Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00256 004981 15031480 na godz. na dobę w sumie
Książki dla turystów Nr 4/2012 (187) - ebook/pdf
Książki dla turystów Nr 4/2012 (187) - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji:
ISBN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Bezpłatny dodatek do głównego wydania Magazynu Literackiego Książki Nr 4/2012 (187)

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Nr 4/2012 (187) • kwiecień 2012 Bezpłatny dodatek • ISSN 2083-7747 • Indeks 334464 dla turystów Nowa seria przewodników Tylko 3190 zł NOWOŚĆ! NOWOŚĆ! NOWOŚĆ! NOWOŚĆ! POLEC AMY Książki dostępne w księgarniach, stronie internetowej www.national-geographic.pl sprzedaży wysyłkowej tel. 22 360 37 77. Znajdź nas na Facebooku – National Geographic Książki Książki dla turystów Książki dla turystów m o c . e m i t s m a e r D | r e n i r G r e f i n n e J . t o f © Rynek książki turystycznej Rynek książki turystycznej Było źle, Było źle, jest gorzej jest gorzej Rynek książki turystycznej pogrążo- ny jest w kryzysie. Kolejny rok z rzę- du obserwujemy spadek jego wartości. W przypadku przewodników recesja trwa nieprzerwanie od 2009 roku, w przypad- ku kartografii turystycznej sytuacja jest jeszcze gorsza, tu spadek sprzedaży obser- wujemy praktycznie od 2007 roku, z nie- wielkim jednorazowym wzrostem w roku 2010. Wydaje się, że kryzys ma charak- ter trwały. Związany jest z przemianami ogólno cywilizacyjnymi, w szczególno- ści z odchodzeniem od publikacji papie- rowych na rzecz aplikacji na urządzenia mobilne i GPS. Cyfrowa nawigacja jest coraz tańsza, coraz bardziej niezawod- na, coraz wygodniejsza, coraz bardziej powszechna. Jedni wydawcy radzą sobie w nowej rzeczywistości, inni szukają roz- wiązań, wielu jednak poległo. Wartość całego rynku, sprzedaży prze- wodników, map i atlasów, zmniejszyła się w 2011 roku aż o 9,3 mln zł, tj. 11,3 proc. W przypadku sprzedaży egzemplarzowej spadek był porównywalny – wyniósł aż 11,2 proc., tj. 1 mln sztuk. Wydano mniej tytułów, przygotowano mniej nowości, ograniczano koszty, redukowano zatrud- nienie i wydatki na promocję. W przypad- ku kartografii sprzedaż w coraz większym stopniu ogranicza się do atlasów samo- chodowych oferowanych na stacjach pa- liw i drogich atlasów turystycznych, zaś regionalnych map albo brakuje, albo są tandetnie wydawane i rozdawane przez lokalne ośrodki promujące turystykę. Na rynku przewodników z kolei obserwuje- my zaskakujący odwrót od tak popular- nych do niedawna wydań kieszonkowych, w stronę drogich i ekskluzywnych edycji, których ceny nierzadko przekraczają 100 zł. Wydawcy wyszli prawdopodobnie ze słusznego założenia, że nie ma sensu ofe- rować turyście za pieniądze byle czego, bo byle co znajdzie on za darmo w interne- cie. Lepiej dać produkt premium, który będzie droższy, ale wprowadzi nową ja- kość, nie tylko użytkową. A jeżeli ma to być przewodnik kieszonkowy, to musi być nie tylko wygodny, ale też uwodzić czymś dodatkowym, choćby łatwo dostępnymi ciekawostkami, albo dobrymi propozy- cjami spacerów, czy przejrzystym ozna- czeniem trasy. To być może jedyny sposób by konkurować z Google Maps oraz coraz częstszymi darmowymi aplikacjami na te- lefony komórkowe i tablety. Ta darmowa oferta cyfrowa staje się prawdziwą plagą, a niektórzy wydawcy zaczynają sami kani- balizować rynek, wychodząc z założenia, że jak nie oni, to ktoś inny zagospodaruje nisze. Rezultat jest taki, że powstają dar- mowe aplikacje turystyczne, finansowane czy to ze środków samorządowych, czy to unijnych, czy to z reklam i w tym seg- mencie tradycyjnym wydawcom bardzo trudno będzie zaoferować konkurencyj- ny produkt. Być może w szranki z Google skutecznie staną światowi potentaci, jak Dorling Kindersley, National Geographic czy Lonely Planet, którzy mają globalny zasięg i ogromne archiwa treści, ale nie polscy wydawcy, skazani na niszę nasze- go języka – nie dość dużego by kiedykol- wiek powstał stabilny rynek płatnych cy- frowych publikacji turystycznych. A za- tem przyszłość nie wygląda zachęcająco, klient będzie chciał mieć treści za darmo i lepsze lub gorsze dostanie (zapewne co- raz lepsze). Wydawca, chcąc przetrwać, będzie musiał szukać innych źródeł finan- sowania niż tradycyjna sprzedaż. Z jed- nej strony pozostaną papierowe produk- ty klasy premium, z drugiej – będą ko- nieczni sponsorzy dla treści cyfrowych. Wydaje się, że najwięksi gracze na ryn- ku publikacji turystycznych dobrze o tym wiedzą i skutecznie przecierają już szlaki do sponsorów, a jednocześnie zaczynają budować zupełnie nowy model bizneso- wy, gdzie darmowe będzie trwałym ele- mentem oferty. Raport powstał w oparciu o dane uzyskane bezpośrednio od wydawców (w kilku przypadkach dane są szacunko- we). Jest to już jedenasta edycja badań. Pierwszy raport o książkach dla turystów „Magazyn Literacki KSiążKi” opubli- kował w 2002 roku. Należy tu dodać, że tradycyjnie wyłączyliśmy z badań: publi- kacje sprzedawane w kioskach z gazeta- mi, pozycje rozdawane bezpłatnie, karto- grafię szkolną i wielkie ilustrowane atlasy. W ostatnich latach dynamicznie rozwi- jał się zwłaszcza segment przewodników towarzyszących wydaniom gazet (bez- względnie liderem jest tu Agora i „Gaze- ta Wyborcza”), z którego wyrosła osobna k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 1 W 2011 wartość rynku sprzedaży przewodników turystycznych zmniej- szyła się o 12,9 proc., z 45,6 do 39,7 mln zł. Również bardzo wysoki był spa- dek sprzedaży egzemplarzowej – o 13,6 proc., z 2,2 do 1,9 mln egz. Pascal wciąż samotnym liderem Pascal w 2011 roku zwiększył swój udział w rynku przewodników pod względem wartości sprzedaży z 40,9 do 42,6 proc., choć podobnie jak konkurenci realizował program oszczędnościowy. Zyskał głów- nie na tym, że inni stracili więcej. Szero- ka, budowana przez lata, oparta na wła- snych treściach oferta w czasach złej ko- niunktury daje poczucie większej stabil- ności. Przeformatowano stare serie, w tym sztandarową serię przewodników prak- tycznych. Wprowadzano więcej aktuali- zacji niż nowości i nie eksperymentowa- no z nadmierną egzotyką. Podczas gdy wielu wydawców wykorzystało zmianę stawki podatku VAT na książki z 0 do 5 proc. do tego by zwiększyć ceny (czasami i o 20 proc.), Pascal niemal cen nie zwięk- szył, w rezultacie oferując jedne z tańszych przewodników. Oczywiście cena nie miała w 2011 roku dużego znaczenia w kształ- towaniu popytu, ogromna nadpodaż wy- cofywanych z oferty starszych przewod- ników zalała bowiem punkty z tzw. tanią książką, ale może odegrać większą rolę w 2012 roku, zwłaszcza w wyścigu z Bez- drożami, które mają najbardziej podobną, ale teraz droższą, ofertę. Średnia cena zbytu przewodnika tu- rystycznego w 2011 roku wynosiła 20,90 zł, podczas gdy rok wcześniej 20,70 zł (wzrost zaledwie o 1 proc.), ale średnia cena obejmuje wspomniane wyżej maso- we wyprzedaże. Średnia cena detaliczna, w księgarni, wyniosła ok. 40 zł. W 2012 roku spodziewajmy się bardziej znaczą- cego wzrostu średniej ceny – o co naj- mniej 10 proc. Pascal ze swoją stosunkowo tanią ofertą był też zdecydowanym liderem pod względem liczby sprzedanych eg- zemplarzy – jego udział w rynku wy- niósł 45,8 proc. W ofercie Pascala pojawiły się zarów- no nowe wydania sztandarowych produk- tów (np. „Polska na Weekend”, „Grecja” czy „Czarnogóra”), ale i bardzo oryginal- ne propozycje jak Magdaleny Kuszewskiej „Europa na zakupach”, po coraz liczniej- sze książki krajoznawcze i podróżnicze, jak chociażby rewelacyjna pozycja Anny Jackowskiej „Samotnie przez Bałkany”. Nowością 2012 roku jest przygotowana w ciągu kilku miesięcy, od grudnia 2011 roku, seria „Lajt”, a w niej – mocne ude- rzenie – od razu dwadzieścia tytułów. grupa tytułów – trafiających do zwykłej księgarskiej oferty – „spacerowników”, czyli przewodników po miastach lub ich fragmentach, a także przewodników te- matycznych skoncentrowanych na krajo- znawczych spacerach. Agory z jej „spa- cerownikami” nie uwzględniliśmy w ba- daniach, jednak wydaje się, że w przy- szłości należy potraktować tą ofertę na równi z innymi przewodnikami. Kilka lat obecności w kioskach serii przewodni- kowych wyraźnie pokazuje, że przynaj- mniej w części odebrały one rynek trady- cyjnym wydawcom, w szczególności doty- czy to wielotomowej serii Agory „Podróże Marzeń”, ale też innych, mniej popular- nych edycji. To także powód, dla którego w ostatnich latach zaniechano wydawa- nia wielu serii opisowych przewodników na rzecz bardziej ekskluzywnych wydań z mapami i zdjęciami, choć kilku wydaw- ców (Pascal, Bezdroża, Langenscheidt) wciąż walczy w tym segmencie, który podbiera im sprzedaż kioskowa. Najwięksi radzą sobie lepiej Rynek przewodników turystycznych jest dziś znacznie mocniejszy od kartografii, tu papier jeszcze trzyma się mocno, ale kolejny rok spadku obrotów praktycz- nie wszystkim firmom dał się we zna- ki. Większość ograniczała koszty, tylko nieliczni (G+J, Langenscheidt) decy- dowali się na inwestycje w nowe serie, inni jedynie dokonywali swoistego face liftingu wcześniejszej oferty, a czasem ograniczano się jedynie do aktualizacji i podniesienia cen. Swój udział w rynku zwiększył Pascal, mniejsza niż w latach poprzednich część przychodów rozpro- szyła się pomiędzy małych, regionalnych graczy, ale tak naprawdę nie ma w 2011 roku wygranych. Raczej można mówić o obronie pozycji. Najwięksi, ci którzy mają najbogatsze zasoby treściowe, naj- więcej tytułów i serii, radzą sobie w kry- zysie najlepiej. Recesja zupełnie wymio- tła zarówno przypadkowe serie – „Petit Fute” (Siedmioróg), „Od Środka” (RM), „Przewodnik z Atlasem” (Global PWN), „Bradt” (G+J), jak i te, które albo weszły na rynek w złym momencie jak „Rough Guide” (PWN), albo nie wytrzymywa- ły konkurencji z darmowymi treściami w internecie bo nie oferowały nic ekstra jak „Globtroter” (Hachette). Dla PWN przygoda z turystyką okazała się przy- krym rozczarowaniem, pomimo bardzo ciekawej i szybko zbudowanej oferty. Ale inni, jak Hachette czy G+J, błyskawicz- nie przestawiali się na inne oczekiwania klienta i to w obydwu przypadkach ze sporymi sukcesami. 2 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 Książki dla turystów niejsze i prawdziwego ich wysypu może- my oczekiwać już w 2013 roku. Stabilna czołówka W czołówce wydawnictw przewodniko- wych nie ma dużych zmian. Na drugim miejscu ponownie znalazło się Hachette ze swoją marką Wiedza i Życie i sztanda- rową serią drogich ilustrowanych prze- wodników na licencji Dorling Kindersley – klasyczny produkt premium, nie wraż- liwy na kryzys. Ciekawe, że wśród najle- piej sprzedających się tytułów w tej serii w 2011 roku znalazły się tak egzotyczne orientacje jak: Kenia i Australia, a także USA – wszystko kierunki drogie i odległe. Udział w rynku Hachette pod względem wartości sprzedaży w 2011 roku wynosił 8,4 proc., czyli niemal się nie zmienił (8,5 proc. w 2010). Pod względem liczby sprze- danych egzemplarzy Hachette tradycyjnie zajmuje odleglejszą pozycję (udział w ryn- ku 3,5 proc.), gdyż ich tytuły są drogie, na- leżą do najdroższych na rynku. Na 2012 rok w sztandarowej serii „Przewodników Wiedzy i Życia” zapowiedziano liczne aktualizacje, ale też pierwsze wydania – „Wietnam i Ankor Wat” oraz „Lizbonę”. Na trzecią pozycję w 2011 roku powró- ciły Bezdroża, które mają obecnie 7,6 proc. udziału w rynku pod względem wartości sprzedaży (wzrost z 7,1 proc.) i 8,9 proc., czyli również trzecie miejsce, pod wzglę- dem liczby sprzedawanych egzemplarzy. Lista hitów 2011 roku przedstawia zróż- nicowanie oferty Bezdroży, na którą skła- dają się zarówno przewodniki własne, jak i licencyjne (Michelin), jak i coraz więcej książek promujących aktywną turystykę. Największym hitem był – absolutne zasko- czenie – przewodnik pt. „Afryka. Prze- krój podłużny. Rowerowe safari z Kairu do Kapsztadu”. W 2012 roku Bezdroża wprowadzają aż dwie nowe serie: „Wy- cieczki i trasy rowerowe” (konkurencja dla Pascala), a w niej pięć pozycji oraz na licencji Michelina „Udane wakacje” i tu aż jedenaście tytułów. Na uwagę zasługują też zapowiadane przewodniki po Polsce: „Polska z dzieckiem”, „Polska na dwóch kółkach”, „Polska. Przewodnik motocy- klowy”, „Polska 4x4. Trasy off-road dla początkujących” czy „Aktywnie po Polsce. Przewodnik dla ludzi pełnych energii”. Na drugim miejscu pod względem licz- by sprzedanych egzemplarzy w 2011 ro- ku było G+J z marką National Geogra- phic – 10,7 proc. udziału w rynku. Pod względem wartości sprzedaży udział mar- ki National Geographic wyniósł 4,8 proc. Choć G+J ma w ofercie drogie, eksklu- zywne przewodniki z żółtą ramką „Natio- nal Geographic” na okładkach, to najle- piej w 2011 roku sprzedawały się zupełnie Podróże w marzeniach Segment książek podróżniczych, ale nie przewodników – relacji, reportaży, po- radników, przewodników historycznych, lokalnych ciekawostek, bajęd – przez lata był zaniedbywany przez wydawców, przekonanych, że nie ma na nie zapotrze- bowania. Samotne starania, zakończone fiaskiem, podejmował Prószyński i S-ka z serią „Obieżyświat”, ale tak napraw- dę to dopiero niebywały sukces dwóch książek Wojciecha Cejrowskiego („Grin- go wśród dzikich plemion” i „Rio Ana- conda”), które razem rozeszły się w po- nad pół milionie egzemplarzy, zapocząt- kował czytelniczą modę na odkrywanie świata oczyma i wyobraźnią podróżni- ków. Cejrowskiego wydają wydawnictwa Bernardinum i Zysk i S-ka, obydwa mają w ofercie także książki innych podróżni- ków, m.in. seria Bernardinum „Bibliote- ka Poznaj Świat” (w niej np. klasyka Tony Halik i Arkady Fiedler, ale też wiele ty- tułów mniej znanych autorów) oraz serie Zyska i S-ki: „Podróże Retro”, „Naoko- ło Świata” i „Człowiek Poznaje Świat” (w seriach książki np. Jacka Pałkiewicza, ale i Ferdynanda Antoniego Ossendow- skiego). Na największą skalę po litera- turę podróżniczą sięgnęło jednak G+J ze swoją marką „National Geographic”, wydając zarówno sympatyczne i bar- dzo popularne relacje Beaty Pawlikow- skiej oraz Martyny Wojciechowskiej, jak i przedstawiające zdecydowanie bardziej męski punkt widzenia reportaże Piotra Kraśko. Literatura podróżnicza odgry- wa też coraz ważniejszą rolę w ofercie Pascala, Demartu i wydawnictwa Car- ta Blanca (m.in. znakomicie przyjęta w 2011 roku książka o Indiach Pauli- ny Wilk „Lalki w ogniu”) oraz Świata Książki (m.in. reportaże Jarosława Kre- ta). Z ofertą podróżniczą w 2012 roku chce też wkroczyć Hachette, przygoto- wując m.in. „Wyprawę wzdłuż Amazon- ki” Eda Stafforda czy opowieść „Uwię- zieni w raju” Jennifer Barrie. Jedni wydawcy, jak Zysk i S-ka, trak- tują książki podróżnicze jak literaturę i wydają praktycznie sam tekst, ze staro- modnymi kolorowymi wklejkami ze zdję- ciami, inni kreują zupełnie nową gamę produktów, łącząc tekst ze zdjęciami, ry- sunkami (Pawlikowska), mapami, dzięki czemu powstaje coś na kształt dzienników z podróży, w których są różnego rodzaju wspomnienia, notatki, gryzmoły, bilety z muzeów, fotografie, plany sytuacyjne itp. lub mini-albumy, bo za takie można np. uznać serię „Podróże Życia” (G+J). Powstają także turystyczne publikacje au- dio (Pawlikowska) i wideo (Cejrowski, Wojciechowska), a także pierwsze aplika- cje na urządzenia mobilne (Pawlikowska). Wydaje się, że te ostatnie będą coraz licz- k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 3 Książki dla turystów nowe, tańsze serie: „Wakacje w wielkim mieście” oraz „Wakacje na walizkach”, obydwie podobne do siebie, obydwie bar- dzo nowoczesne edytorsko. Na 2012 rok w obu seriach wiele nowości, ale zapowia- dane są także trzy pozycje w monumen- talnej serii „Przewodniki National Geo- graphic”: „Stambuł i zachodnia Turcja”, „Szkocja” oraz „Ateny”. Czwarte miejsce, czyli znów blisko podium, pod względem wartości sprze- daży w 2011 roku należało do wydaw- nictwa Carta Blanca – udział w ryn- ku edytora wyniósł 7,4 proc. (7 proc. w 2010 roku). Najlepiej z oferty Carta Blanca sprzedawały się pozycje: „Pol- ska 101 wycieczek”, „Polska. Nawiga- tor Turystyczny” oraz „Szlaki turystycz- ne”. Coraz więcej w ofercie tego edytora publikacji krajoznawczych, wydaje się natomiast, że mija moda na tzw. nawiga- tory, czyli publikacje prezentujące treści turystyczne na mapach, będące połącze- niem atlasu i przewodnika. Sporo tych tytułów można było w 2011 roku znaleźć w punktach sprzedaży taniej książki. Pod względem liczby sprzedanych egzempla- rzy udział w rynku wydawnictwa Carta Blanca w 2011 roku wyniósł 3,8 proc. Na piątym miejscu pod względem wartości sprzedaży (6,3 proc. udziału w rynku), a na czwartym pod względem liczby sprzedawanych egzemplarzy (5,6 proc.) w 2011 roku uplasował się Lan- genscheidt z marką Berlitz, który cały czas pnie się w górę, a w ostatnim ro- ku udanie wprowadził nową serię pt. „Step by Step”. To właśnie tytuły z tej serii („Barcelona”, „Londyn”, „Paryż”, „Rzym”, „Berlin”, „Chorwacja”, „Pra- ga”) miały w 2011 roku najwyższą sprze- daż, a w 2012 do serii dołączą: „Wie- deń”, „Budapeszt”, „Lwów”, „Słowacja” i „Miasta Euro 2012”. Tegoroczne Mistrzostwa Świata w Pił- ce Nożnej to temat, który wydawcy prze- wodników eksploatują do bólu. Poza Langenscheidtem mamy m.in. serię mi- ni-przewodników poświęconych polskim miastom, w których odbędą się mecze wy- dawnictwa G+J, Bosz opublikował prze- wodnik „Euro. Miasta i stadiony w Polsce 2012”, wydawnictwo Olesiejuk – „Zapra- szamy na mistrzostwa Euro 2012” i wiele innych tytułów wokół Euro dla młodszych czytelników, mamy też wysyp map miast, w których są stadiony piłkarskie, sygnowa- nych logo Euro 2012 m.in. wydawnictw: ExpressMap, G+J czy Demart. Zostało mało miejsca Czołowe wydawnictwa radziły sobie w 2011 roku, choć większość z nich noto- wała spadki sprzedaży, to jednak szeroka oferta pozwoliła wielu poszerzyć udziały w malejącym rynku. Dla reszty edytorów niewiele pozostało jednak miejsca. Spo- za czołówki Demart, który od niedaw- na próbuje sił na rynku przewodników, radził sobie z sukcesami, zwiększając sprzedaż i udział w rynku z 2 do 3 proc. Demart nie jest jednak nowicjuszem, od lat wydaje mapy turystyczne i atlasy, ma rozbudowaną redakcję kartograficzną, ale i dużą bazę informacji o atrakcjach turystycznych w Polsce. Wszedł w seg- ment podobny do tego, który zajmowa- ła Carta Blanca, przygotowując szeroką ofertę przewodników na mapach. Wielki przewodnik „Polska Niezwykła XXL”, a także tytuły poświęcone regionom z se- rii przewodników „Polska Niezwykła” należały do największych hitów Demar- tu w 2011 roku. Podobnie jak Demart z 2 do 3 proc. zwiększył udział w rynku przewodni- ków ExpressMap. Firma ta wprowadzi- ła nowatorską i bardzo dobrze przyjętą serię „3 w 1” (przewodnik, laminowana mapa i plan miasta). Seria ta z sukcesem wypiera konkurencję Pascala i ich cie- kawą, choć chyba zbyt drogą, serię „Ba- edeker” (jej nowym wydawcą jest Daun- pol) – w tym przypadku z dołączonymi rozkładanymi mapami papierowymi. W 2012 roku w serii „3 w 1” Express- Map opublikuje: „Hiszpanię”, „Włochy Północne”, „Maroko” oraz „Egipt”. Nieudanym przedsięwzięciem okaza- ła się próba wejścia na rynek przewodni- ków dla PWN, pomimo bardzo szerokiej oferty i mocnej marki licencyjnej – „Ro- ugh Guide”. Dlaczego tytuły te nie od- niosły sukcesu? Bo weszły w złym mo- mencie, kiedy akurat rozpoczął się kry- zys, są drogie, być może też zbyt obszer- ne. Niewykluczone, że gdyby wydawcy wystarczyło cierpliwości, to „Rough Gu- ide” w końcu zająłby należną mu pozy- cję, wypierając tytuły słabsze, ale dłużej obecne na rynku i lepiej wypromowane. To by wymagało jednak dalszych inwe- stycji, a segment jest trudny, tekstowe przewodniki sprzedają się coraz słabiej, wypierane przez treści znajdowane w in- ternecie, są tu też obecne dwie bardzo silne marki, do których turyści mają za- ufanie: Pascal i Bezdroża. Również wy- dawnictwo RM ze swoimi seriami prze- wodników z logo „Discovery Channel” nie trafiło w dobry czas, seria ta dogo- rywa w punktach z tanią książką. Trud- no jej konkurować ze zbliżoną edytor- sko ofertą National Geographic, Lan- genscheidta czy Pascala. Pozostali edytorzy, jak: Muza, Re- wasz, Region, Bosz, Agencja TD, Plan, Compass i wiele małych firm regional- nych – zajmują głównie nisze. Muza przygotowuje drogie książki krajoznaw- cze, inni wprowadzają rocznie po dwa, 4 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 Rozwiazania mobilne dla turystyki Twoje miasto ł a w W r o c K rak ów K rak ów • Wejdź do świata urządzeń mobilnych i udostępnij swoje treści w nowej formie • Realizujemy dedykowane aplikacje dla smartfonów i tabletów • Łączymy doświadczenie z rynku wydawniczego i sfery IT • Udostępnij swoim mobilnym klientom książkę, przewodnik, album czy mapę • Już teraz sprawdź nasze mobilne przewodniki dla Krakowa i Wrocławia ul. Stolarska 13/7, 31-043 Kraków, tel.: +48 12 422 99 22 e-mail:kontakt@amistadmobile.pl, www.amistadmobile.pl Logo iPhoneTM, iPadTM, AndroidTM należą do swoich prawnych właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych. Książki dla turystów trzy tytuły i tak naprawdę nie liczą się na rynku. W latach 2010-2012 nie wy- startowała żadna nowa znacząca seria przewodników, która nie zostałaby wy- puszczona przez któregoś z czołowych graczy. I chyba tak zostanie. Turystyka to rynek trudny, wymagający ciągłych in- westycji, aktualizowania treści, które jest kosztowne. To rynek kurczący się i ma- ło perspektywiczny. Niezagrożona jest pozycja Pascala, wydawca ten od lat zaj- muje blisko połowę rynku, podobnie jak chyba nic nie jest w stanie zachwiać po- zycją przewodników National Geogra- phic oraz Wiedzy i Życia – mają utrwa- loną markę i są najlepsze w swoich kate- goriach. Tak jak Bezdroża w przypadku przewodników po Europie Środkowej. Pozostałych wydawców czekają jeszcze cięższe czasy. Dla małych wydawnictw w 2011 ro- ku pozostał wąski margines – tylko 17 proc. rynku (20 proc. w 2010 roku). Za- ledwie ośmiu edytorów kontroluje ponad 80 proc. rynku. Kartografia coraz bardziej cyfrowa Na rynku kartografii turystycznej co- raz ważniejsze stają się aplikacje, z któ- rymi zwiedzamy miasta, chodzimy po górach, które podają geolokalizację, po- zwalają zapisywać własne trasy, mierzyć czas marszu lub jazdy rowerem, a na do- datek są albo darmowe, albo tańsze od edycji papierowych. Prawdopodobnie za dwa lata aplikacje turystyczne całkowi- cie zniszczą rynek regionalnych map, tak jak nawigacja GPS niszczy rynek atlasów samochodowych. Dobiega końca czas pa- pierowych map. W tej sytuacji stosunkowo dobrze ra- dzi sobie firma ExpressMap, która oferu- je mapy… laminowane. Są bardziej trwa- łe od papierowych, wygodniej je rozkła- dać, a okazuje się, że ich wyższa cena nie ma dla klienta wielkiego znaczenia. Mapy laminowane ma w ofercie także Demart. W 2011 roku wartość sprzedaży map i atlasów spadła o 9 proc. – z 36,5 do 33,2 mln zł. Spadek liczby sprzedanych egzemplarzy był bardziej drastyczny, wy- niósł 13,1 proc. – z 6,1 do 5,3 mln egz. Jednocześnie o blisko 5 proc. wzrosła średnia cena produktów kartograficz- nych (choć VAT został tu nieoczekiwa- nie obniżony z 7 do 5 proc.). Wciąż jed- nak są one znacznie tańsze niż w innych krajach europejskich, w szczególności dotyczy to map. Średnio za kartografię płaciliśmy w 2011 roku w cenach zbytu 6,30 zł (6 zł w 2010), a w detalu ok. 12 zł. Przy czym atlasy samochodowe kosz- tują średnio ponad 40 zł. Andrzej Rosner Prezes zarządu wydawnictwa Pascal W 2011 roku wydawcy książki turystycznej, map i atlasów musieli borykać się z proble- mami poważniejszymi niż pozostała część rynku; sygnalizowany w raporcie spadek obro- tów o 11,3 proc. zdecydowanie przekracza średnią rynkową, która, jak się wydaje, oscy- luje wokół 8 proc. Trudno zwalać całą winę na podatek VAT, a szczególnie na fatalny spo- sób wprowadzenia tego obciążenia fiskalnego. Są również inne przyczyny. Wymieniłbym  tu najważniejsze. 1.  Zdecydowane  zróżnicowanie  oczekiwań  odbiorców,  za  którymi  nie  nadążają  wydawcy. Z jednej strony – rosnąca grupa osób o większych wymaganiach, którzy albo  szukają egzotycznych kierunków podróży, albo oczekują wyczerpujących informacji o odwie- dzanym kraju. Z drugiej – wielka grupa klientów biur podróży, którzy wybierają popularne,  niezbyt drogie destynacje i oczekują informacji, które wystarczą, aby wziąć udział w auto- karowej wycieczce w zorganizowanej grupie. Nie bardzo zgadzam się więc z diagnozą  Łukasza Gołębiewskiego, który przewiduje zmierzch tzw. przewodników kieszonkowych.  Takie przewodniki znajdą swoich nabywców, o ile będą spełniać ich oczekiwania. Jesteśmy  o tym przekonani, dlatego w grudniu 2011 roku, po rozstaniu z serią „Marco Polo”, posta- nowiliśmy zainwestować we własną serię „kieszonek” pod nazwą „Pascal Lajt”. Mamy już  20 tytułów, planujemy rozszerzenie serii. 2.  Spora część rynku oparta jest na edycji i dystrybucji przewodników licencyjnych.  Nabywcy coraz częściej poszukują przewodników opartych na materiałach własnych, a nie  na treściach identycznych dla edycji angielskich, francuskich, niemieckich czy włoskich. 3.  Rynek został zepsuty przez gigantyczną wyprzedaż tytułów z poprzednich lat. Księ- garnie i stoiska z tanią książką były zawalone starszymi edycjami przewodników. Szczęśliwie  Pascal nie brał udziału w tym procederze. Można więc sądzić, że rynek książki turystycznej będzie ulegał dalszej polaryzacji.  Wydawcy więksi, dysponujący własnymi materiałami, będą w stanie szybko reagować na  zmieniające się gusty czytelników. Niektórzy najwięksi gracze zainwestują w przyszłość, czyli  w przewodniki na urządzenia mobilne – telefony i tablety. Gracze mniejsi, jeśli nie znajdą  nisz rynkowych, będą stopniowo wypadać z rynku. Ten sam los czeka niewątpliwie tych  wydawców, którzy na rynku przewodników pojawili się przypadkowo, skuszeni możliwo- ścią, jak im się wydawało, łatwego i szybkiego zarobku. Demart wciąż prowadzi Od kilku lat liderem na rynku kartogra- fii turystycznej jest Demart. Wcześniej przez dekady pierwsze miejsca zajmo- wała PPWK, której dorobek roztrwonio- no i dziś ich publikacje można jeszcze gdzieniegdzie dostać na punktach z ta- nią książką, ale są to końcówki z wy- przedanych magazynów. W 2011 roku PPWK po raz pierwszy od dwóch lat wprowadziła na rynek kilka nowych tytułów, w tym „Mapę samochodową Polski” w skali 1:750 tys. i „Mapę sa- mochodową Europy” w skali 1:4,5 mln. Wciąż rozwijany jest też cyfrowy projekt PPWK – mapy Navigo, które wykorzy- stywane są m.in. dla obszaru Polski przez Google dla ich projektu Google Maps. Udział PPWK w rynku kartograficznym jest dziś jednak niewielki, nie przekra- cza 5 proc. Demart w 2011 roku zwiększył swój udział w rynku pod względem wartości sprzedaży z 24,4 do 28 proc., zaś pod względem liczby sprzedanych egzem- plarzy – z 21,3 do 24,7 proc. To po- ważny skok, z 1/4 do niemal 1/3 rynku, a firma zawdzięcza go przede wszyst- kim usunięciu się głównego przez la- ta konkurenta, PPWK (wartościowo sprzedaż kartografii Demartu w 2011 roku wzrosła tylko o 400 tys. zł, tyle że rynek znacząco się skurczył). Naj- większym hitem Demartu w 2011 roku był „Atlas samochodowy Polski” w ska- li 1:300 tys. Na drugim miejscu, drugi rok z rzę- du, jest ExpressMap. Ta firma także zwiększyła sprzedaż i udziały w rynku. Pod względem wartości sprzedaży jej udział wzrósł z 14,5 do 16,4 proc. Naj- lepiej w 2011 roku sprzedawały się mapy laminowane: „Polska” 1:750 tys., „Ta- try” oraz „Niemcy” i mapy papierowe: „Europa” oraz „Warszawa”. Express- Map jako wyłączny licencjobiorca UEFA Euro 2012 przygotowuje kilka serii map z logotypami Euro oraz informacjami dla kibiców (stadiony, Fan Zone, roz- grywki). W seriach: „Comfort! Map” (mapy laminowane), „Euro Mapa” (ma- py papierowe) czy „Map Info” (seria mini przewodników z mapą) wychodzą tytuły: „Polska”, „Warszawa”, „Wro- cław”, „Gdańsk”, „Poznań”. W tych se- riach ukażą się również obcojęzyczne wydania (wersje: angielska, niemiec- ka, francuska). Najważniejszą nowością 2012 roku będzie „Atlas Polski” w ska- li 1:250 tys. Będzie to spore wydarze- nie, gdyż jest to pierwszy na rynku tak szczegółowy atlas samochodowy Polski, zawierający ponad 72 tys. miejscowości 6 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 Książki dla turystów tów firmy jest rozwój produktów elek- tronicznych GPS. Dla użytkowników  nawigacji samochodowej przygotowa- no program KaMap, a na telefony ko- mórkowe i tablety TrekBuddy. Przygo- towane na ich potrzeby mapy ukazują  się w serii „Regio-GPS”. W 2010 roku  Grupa CartoMedia stworzyła aplikację  na telefon komórkowy NaviWay, która  przenosi tradycyjne mapy, informacje  tekstowe, zdjęcia i dźwięki na ekran  telefonu, tworząc przewodnik lub in- formator promujący atrakcje turystycz- ne regionu. Nie najgorzej radzi też sobie młodsza  z grup – Galileos, którą tworzą firmy:  Plan z Jeleniej Góry i Compass z Kra- kowa.  Udział  obu  tych  firm  w  ryn- ku kartograficznym w 2011 roku wy- niósł 11,8 proc. pod względem warto- ści i 12,6 proc. w ujęciu ilościowym –  trochę mniej niż w roku poprzednim.  Galileos również rozwija ofertę cyfro- wą, wprowadza m.in. mapy na telefo- ny komórkowe. Poza tym coraz więcej  w ofercie papierowej pojawia się nie- wielkich przewodników turystycznych  (np. dobrze sprzedający się przewodnik  „Główny Szlak Beskidzki”). Tradycyjnie  do hitów grupy Galileos należą plany  Krakowa i Wrocławia. Nisze mogą być ciekawe Mniejsi wydawcy zwykle wybierają ni- sze, w których się specjalizują. Należąca  do Carta Blanki marka Kompas robi np.  znakomite atlasy samochodowe (m.in.  z  najlepiej  sprzedających  się  w  2011  roku:  „Mapa  samochodowa  Polski”  1:700 tys., „Atlas Samochodowy Pol- ski” 1:500 tys. czy rewelacyjny „Atlas  Samochodowy Polski” 1:200 tys.). Fir- ma Amart Media publikuje mapy i atla- sy Gór Świętokrzyskich, w tym z trasami  dla rowerzystów wzbogaconymi o apli- kacje cyfrowe. Wydawnictwo terraQuest  oferuje wysoko wyspecjalizowane i bar- dzo dokładne mapy trekkingowe: „Hi- malaje indyjskie”, „Nepal” oraz „Maro- ko” (w 2012 ukażą się: „Najwyższe Góry  Iga Rembiszewska Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu działu książek wydawnictwa G+J RBA Rok 2011 był dla wydawnictwa bardzo stabilny i na tym samym poziomie co 2010 rok – sprzedaliśmy powyżej 200 tys. egzemplarzy publikacji i zanotowaliśmy przychód na poziomie 2 mln zł. Jak zapowiada się ten sezon? Obserwujemy trend wzrostowy 3 do 5 proc. w stosunku do 2011 roku. Na koniec marca 2012 roku, czyli przed sezonem, sprze- daż oferty turystycznej kształtowała się na poziomie 70 tys. egz., a osiągnięty przychód to prawie 1 mln zł. W tym sezonie skupiamy się na najbardziej uczęszczanych przez Polaków destynacjach, tj. Chorwacja, Tunezja, Barcelona, Egipt, Madryt i Berlin. Stawiamy też na tanie podróżo- wanie, stąd też w naszej ofercie „Wakacje za pół ceny” i „Europa za pół ceny”. k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2 7 Ewa Rytka Dyrektor generalna Hachette Polska Sp. z o.o. Ostatni rok pokazał, ze Polaków trudno zrazić do podróży. Wielu z nas pewnie się zasta- nawiało jak to możliwe, że całe rodziny decydują się na wyjazd do Egiptu pogrążonego w chaosie przewrotu politycznego, a jednak nasi rodacy byli wśród tych nielicznych, którzy decydowali się na ciepłe wakacje nad Morzem Czerwonym. Ci, których tego typu emocje nie pociągały zdecydowali się na pewniejsze i spokojniejsze wakacje w Europie, lub w tro- chę bardziej odległych lokalizacjach. Wśród wiernych czytelników „Przewodników Wiedzy i Życia” najpopularniejszymi kie- runkami turystycznymi były: „Chorwacja”, „Włochy”, „Mediolan i Jeziora”, „Kenia”, „Australia” i „USA”, a w serii Top10: „Barcelona”, „Lizbona „i „Nowy Jork”. Polska Prezydencja w Unii Europejskiej i zbliżające się EURO 2012 zwiększyły również zainteresowanie naszym kra- jem i anglojęzycznymi przewodnikami. W tym roku, w odpowiedzi na zainteresowania podróżnicze naszych czytelników, przygotowaliśmy w serii „Przewodniki Wiedzy i Życia”: „Lizbonę” oraz „Wietnam i Ankor Wat”. Wiele popularnych pozycji gruntownie odświeży- liśmy i uzupełniliśmy, tak by pozwalały lepiej planować przyszłe podróże. Z przyjemnością po raz kolejny odnotowaliśmy duże zainteresowanie czytelników naszą ofertą albumów turystycznych. Oprócz nowości: „Tras Marzeń Świat” i „Odkrywania Europy”, dużą popularnością wciąż cieszyły się wcześniejsze wyróżnione nagrodą Magellana wydania serii: „Trasy Marzeń Europa” i „Trasy Marzeń Morze Śródziemne”. W 2012 będziemy mogli wspólnie odbyć podróż marzeń po Azji i wybrać się w prawdziwie bajkowy rejs z „Trasami Marzeń Azja” oraz „Trasami Marzeń Najpiękniejsze Rejsy i Podróże”. Rok 2011 to również premiera naszej literatury podróżniczej. Po bardzo ciepłym odbio- rze „Małej wielkiej podróży” i „Prawdziwej odwagi” na 2012 przygotowaliśmy dla czytelni- ków kolejne nowości. Już w pierwszej połowie roku ukażą się w tej serii: „Wyprawa wzdłuż Amazonki”, i „Uwięzieni w raju”, w drugiej książki opisujące historie ludzi, którym udało się przetrwać ekstremalne warunki w amazońskiej dżungli i w śniegach Himalajów. zupełnie udany rok, po raz pierwszy od  dawna notując niewielki wzrost przy- chodów. CartoMedia zajmuje trzecie  miejsce  pod  względem  obrotów  (9,2  proc. udziału w rynku), i drugie pod  względem  liczby  sprzedawanych  eg- zemplarzy (aż 14,2 proc. udziału). Być  może 2012 rok będzie dla wydawnictw  z tej grupy jeszcze lepszy, zapowiadane  jest m.in. wydanie mapy samochodowej  Ukrainy oraz nowa edycja mapy samo- chodowej Polski. Symptomatyczne, że  najlepiej sprzedającym się tytułem Car- toMedii w 2011 roku była mapa tury- styczna „Litwa i Obwód Kaliningradz- ki”. To nie jest tytuł, na którym moż- na zrobić znaczący obrót, podobnie jak  dwie kolejne pozycje z listy best sellerów  wydawnictwa, także mapy turystyczne:  „Bieszczady” i „Pieniński Park Narodo- wy”. Liczne w ofercie CartoMedii mapy  to tanie produkty. Jednym z prioryte- i 300 tys. km dróg. Na treść turystyczną  składa się ponad 21 tys. atrakcji. Oprócz  aktualnego stanu sieci drogowej w atla- sie znajdziemy również drogi w budo- wie i planowane do 2015 roku. Pozycja  zawiera także m.in. 18 tranzytowych  map miast, 17 planów miast oraz atlas  Europy w skali 1:4 mln. Na wypadnięciu z gry PPWK sko- rzystali także inni starzy gracze rynku  kartograficznego, firmy, które przygo- towują masową ofertę dla mniej wy- magających  odbiorców,  jak  Daunpol  i Beata Piętka. Pierwsza firma wciąż  obecna jest ze swoja serią „Pilot” na  stacjach paliw i w niektórych sieciach  hipermarketów, druga prowadzi głów- nie sprzedaż w systemie telemarketin- gu, obydwie mają szeroka ofertę B2B,  drukując mapy i atlasy z logotypami  innych firm, spoza branży wydawni- czej. Udział Daunpolu w rynku wzrósł  z 6,7 do 7,5 proc., zaś Beaty Piętki –  z 6 do 6,6 proc. W grupie raźniej? Małe firmy kartograficzne o regional- nym zasięgu w ostatnich latach łączyły  się w grupy. Starsza z tych grup, Carto- Media, obejmująca wydawnictwa: Ati- kart z Białegostoku, Azymut z Łodzi,  Eko-Kapio z Gdańska, Kartpol z Lubli- na, Pietruska   Mierkiewicz z Pozna- nia, Rokart z Koszalina oraz Sygnatura  z Zielonej Góry i Zakopanego, miała  Książki dla turystów Turcji”, „Patagonia”, „Tybet”, „Góry Smocze w RPA”). Z kolei wydawnictwo BiK rozwija ofertę map wód wędkarskich (aż 35 pozycji). Inni wydawcy wybierają regiony, któ- re dobrze znają, np. Agencja TD War- mię i Mazury, Eko-Graf Dolny Śląsk itd. Łatwiej poruszać się po lokalnym ryn- ku, także w poszukiwaniu ewentualnych sponsorów i dystrybutorów. Elementem mapy coraz częściej są treści reklamowe, zresztą produkt ten jak żaden inny na- daje się do tego, by sprzedawać miejsce na: adresy firm, ich logotypy, lokaliza- cję na mapie itd. Jest cała masa drob- nych wydawców, którzy specjalizują się w tanich (najczęściej tandetnych) regio- nalnych mapkach, które ukazują się za- zwyczaj jako produkty bezpłatne – są jak ulotki czy gazetki reklamowe. Jeśli chodzi o plany miast, to nie oszukuj- my się, ale taka jest właśnie przyszłość map papierowych – będą one rozdawa- ne w punktach informacji turystycznej, w muzeach, wszędzie tam, gdzie poja- wia się turysta. Do wykorzystania przez chwilę i do wyrzucenia. To dlatego ża- den z dużych wydawców już od kilku lat nie inwestuje w plany miast (może z wyjątkiem największych aglomeracji, gdzie wciąż jest spory rynek zbytu). Sa- ma PPWK kiedyś dysponowała ofertą ponad 300 map miast, dziś wszyscy wy- dawcy razem wzięci z trudem uzbierali- by ich tyle, a będzie ich jeszcze mniej. Do celu prowadzą nas dziś Google i GPS, a mapa często jest jedynie dodatkiem. Rynek kartograficzny nie jest tak mocno skoncentrowany jak rynek prze- wodników turystycznych. Tu dla małych wydawnictw pozostaje wciąż 1/3 rynku. Pozostałe 2/3 przypadają jednak na za- ledwie pięciu edytorów. Ilustrowane atlasy Z naszej analizy wyłączyliśmy ilustro- wane atlasy, w których zdecydowanym liderem jest wydawnictwo Reader’s Di- gest, a drugie miejsce zajmuje Demart. Reader’s Digest sprzedaje rocznie ok. 100 tys. egz. atlasów, realizując z tego 11-12 mln zł (co dawałoby pierwsze miej- sce na rynku kartograficznym). Trud- no zestawiać jednak ilustrowane atlasy w jednej kategorii analitycznej z mapa- mi i atlasami turystycznymi – różnią się ceną, objętością, grupą docelową. Są bar- dziej prezentem do postawienia na pół- ce i oglądania niż praktycznym narzę- dziem w rękach turysty. W 2011 roku wśród najlepiej sprzedawanych pozycji Reader’s Digest był „Ilustrowany Atlas Polski”. Z kolei Demart chwali się wy- soką sprzedażą pozycji: „Atlas Świata” i „Wielki Atlas Polski”. Także Hachette Na zielonej Ukrainie… Właściwie teraz powinienem pisać o biało-czerwonej i żółto-niebie- skiej, wszak Mistrzostwa Europy za pasem, ale nie o przewodnikach piłkarskich piszę. Choć kibice udający się na Ukrainę mogą poznać nie tylko stadiony, ale też i zabytki znajdujące się tam, zwłaszcza że ich część związana jest nierozdzielnie z historią Rzeczy Pospolitej. A cóż to za dziwoląg? Ktoś spyta. Spieszę wyjaśnić, że tak w ukra- ińskich przewodnikach opisuje się dawne państwo Jagiellonów. I coś w tym jest – wszak była to Rzeczpospolita Obojga Narodów, a ponie- waż nie Trojga, więc historia Ukrainy przedstawia się następująco: najpierw osadnictwo greckie nad brzegami Morza Czarnego, potem księstwa staroruskie (kijowskie i perejesławskie) następnie Czernichow- skie i siwierskie oraz ruskie halicko-włodzimierskie. A potem przyszła Orda i od 1241 roku nastąpił kres państwowości. Od tego czasu lud był poddany obcym władcom: Rzeczy Pospolitej z jej katolicyzmem na zachodzie (na prawym brzegu Dniepru), Moskwie z jej prawosławiem na wschodzie (na lewym brzegu) i muzułmanom na południu (państwu Osmańskiemu, później Turcji). Własne (ukraińskie) zabytki nie są zbu- dowane z kamienia, tylko z ziemi i drewna, bo tylko tak w środkowym biegu Dniepru budowali Kozacy (Sicz Zaporoska). To może wyjaśniać, że w ukraińskich przewodnikach opis geogra- ficzny jest oderwany od historycznego – w przewodniku „Ukra- ina. Wszystko, co warto zobaczyć” idziemy przeciwnie do wska- zówek zegara poznając zabytki w poszczególnych województwach (z zachodu na wschód z Krymem na końcu). Przewodnik w środku jest czarno-biały, zaś papier jest tak podłej jakości, że czasem nie widać co jest na zdjęciach. I choć bitwa pod Połtawą jest opisana dość dobrze (i postać hetmana Iwana Mazepy) oraz historia upamiętnienia poległych, to np. Korsuń kojarzy się autorowi tylko z wielką operacją sowiecką w 1944 roku i jej upamiętnieniem okazałym mauzoleum. W przewodniku „Ukraina. Fortece, zamki, pałace” mamy wykład historii podany wyżej, zaś dalej fortece i zamki (XIII-XVIII w.) w podziale na województwa (w układzie… alfabetycznym – może dlatego, że w Naddnieprzu jest tylko jeden taki zamek?) Następny rozdział poświęcony pałacom, budowlom, dworom i parkom (XVII-XX w.) w tym samym układzie wojewódzkim (nie wiedzieć czemu Krym jest na początku – alfabetycz- nie nie pasuje). Przeważnie historyczny opis zaczyna się po wykreśleniu Rzeczy Pospolitej z mapy Europy (tak to jest ujęte). To, co przyciąga do tego przewodnika, to dużo koloro- wych zdjęć, przyzwoity druk na kredowym papierze. Sprawiedliwa ich ocena nie jest łatwa, dobrze zapoznać się z obydwoma, a korzystać na co dzień np. z trzeciego. To polski przewodnik po Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Obejmuje tereny dzisiejszych Litwy, Białorusi, Ukrainy oraz Rosji. Dokładniej jest to Smoleńsk i Katyń (oddalone od granicy z Białorusią o „rzut beretem”) – Polacy zwiedzający Białoruś mają nie- daleko (od Witebska 130 km), i okręg królewiecki (tu akurat Polacy z kraju mają niedaleko). Załączono dawne mapy opracowane na podstawie przedwojennych sztabowych z nałożoną siatką najważniejszych dróg (niezbyt szczegółową). Są też informacje praktyczne dla podróż- nych (wizy, opłaty, adresy). Dużo informacji historycznych o obiektach ważnych dla kultury polskiej, zdjęć zabytków (czasem reprodukcje już nieistniejących, zburzonych czy zniszczo- nych). Na Ukrainie opisano zachodnie obwody wraz z Kijowem. Jako dodatek dla turystów udających się na Euro 2012 mamy Charków, Dniepropietrowsk, Donieck i Odessę. Piotr Chmura-Cegiełkowski Ukraina. Wszystko, co warto zobaczyć, Belikow Oleg. Bibleks, Charków 2009, s. 272, ISBN 978-966-2161-14-4 Ukraina. Fortece, zamki, pałace…, Iwczenko Andrij (tekst i zdjęcia), Parchomenko Oleksandr (zdjęcia). Kartografija, Kijów 2010, s. 600, ISBN 978-966-475-375-0 Kresy. Przewodnik. Litwa, Białoruś, Ukraina, Czarnowski Jakub. Arystoteles, Warszawa 2011, s. 368, ISBN 978-83-60910-15-3 ma w ofercie swoje ilustrowane hity, np.: „Trasy Marzeń – Świat”, „Trasy Marzeń – Europa” czy „Odkrywanie Europy”. Ilustrowane atlasy rządzą się także in- nymi prawami sprzedażowymi. Nie do- tyczy ich sezon turystyczny, rozpoczy- nający się w maju, a trwający do końca września. Podobnie jak albumy, sprzeda- ją się najlepiej w okresie komunii oraz na święta Bożego Narodzenia, wówczas też wydawcy przygotowują nowości – np. w ofercie świątecznej Hachette w 2012 roku pojawią się albumy turystyczne: „Trasy Marzeń Azja” i „Trasy Marzeń Najpiękniejsze Rejsy i Podróże”. Łukasz GoŁębiewski 8 k s i ą ż k i • b e z p ł a t n y d o d a t e k • k w i e c i e ń 2 0 1 2
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Książki dla turystów Nr 4/2012 (187)
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: