Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00057 011828 7452780 na godz. na dobę w sumie
Księgi Pięciu Megilot - ebook/pdf
Księgi Pięciu Megilot - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 256
Wydawca: Austeria Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-61978-22-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka jest zapisana od prawej do lewej strony i w taki sposób należy ją odczytywać.

 

Reprint polsko-hebrajskiego wydania Księgi Pięciu Megilot z 1904 roku w tłumaczeniu Izaaka Cylkowa.

Pięć krótkich ksiąg, które składają się na niniejszy reprint tomu biblijnych przekładów Izaaka Cylkowa, żydowska tradycja określa po dziś dzień mianem megilot (zwojów) – na pamiątkę tego, że spisywano je (jak Torę) na pergaminowych zwojach i z nich następnie odczytywano. W czasach Świątyni księgi te nie stanowiły wspólnego zbioru, trafiając do kanonu hebrajskiej Biblii w różnym czasie i często (przynajmniej w wypadku Pieśni nad pieśniami i Koheleta) – po burzliwych dyskusjach. Prawdopodobnie dopiero u schyłku starożytności, co wiemy z literatury midraszowej, uznano za poręczne spisywać je razem i w takiej kolejności, jaką znamy współcześnie. Jeszcze później, bo w średniowieczu, przypisano je poszczególnym świętom, ale zwyczaj ten nie przyjął się we wszystkich żydowskich gminach (tylko Księga Estery, i to od czasów misznaickich, kojarzona jest powszechnie ze świętem Purim).

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

o tym dniem i nocą” (Jehoszua 1:8). Te zaś pięć ksiąg, studiuje się z tak wielkim umiłowaniem, że mogą one przynieść skutek nawet, gdy się przyśnią, jak nauczali nasi rabini: „Jeśli ktoś widzi [we śnie] Pieśń nad pieśniami, może oczekiwać świętości, jeśli widzi [we śnie] Księgę Koheleta, może spodziewać się mądro- ści, jeśli Księgę Lamentacji, niech obawia się kary, a ten, kto widzi [we śnie] Księgę Estery doświadczy cudu” (Brachot 57b). Michael Schudrich Naczelny Rabin Polski XIII Tak jak naród żydowski, tak i te księgi miały swoje burzliwe losy, zanim stały się częścią Tanachu. Księga Estery powstała tylko dzięki temu, że w cudowny sposób Żydzi zostali uratowani od zagłady. Księga Lamentacji została podyktowana przez proroka Jeremiasza według dwudziestu dwóch liter alfabetu hebrajskiego, którym spisana jest Tora. Gdy odczytano ją przed królem Jeho- jakimem, ten w złości podarł zwój i wrzucił do ognia, ale pro- rok Jeremiasz ukrywszy się, podyktował Lamentacje po raz drugi i to w rozszerzonej wersji. Także istnienie Księgi Koheleta było zagrożone, gdyż mędrcy chcieli ukryć tę księgę, kiedy znaleźli w niej zdanie, które mogło zwieść ku herezji: „Mojżesz powie- dział: »Nie zwracajcie się za waszym sercem ani za waszymi oczami« (Bamidbar 15:39). A król Salomon powiedział: »Po- stępuj tak, jak ci każe serce i używaj, czego pragną twoje oczy« (Kohelet 11:9). To prowadzi do herezji, [gdyż ludzie pomyślą, że] nie ma Sędziego i nie ma sądu! Jednak kiedy Salomon zakończył [ten werset słowami]: »lecz wiedz, że za to wszystko pozwie cię Bóg na sąd«, mędrcy wykrzyknęli: »Dobrze powiedziane Salo- monie!«” (Wajikra raba 28:1). Mędrcy dyskutowali również nad włączeniem do Tanachu Pieśni nad pieśniami, gdyż na pozór jest to pieśń o ziemskiej miłości – w rzeczywistości jednak ta pieśń zawsze była postrzegana przez mędrców jako alegoria miłości pomiędzy Bogiem a ludem Jisraela. Rabi Akiwa powiedział więc: „Wszystkie pisma są święte, ale Pieśń nad pieśniami najświętsza” (Tanchuma, Tecawe 5). A nasi rabini przestrzegli: „Kto recytuje werset z Pieśni nad pieśniami i traktuje to jako świec- ką przyśpiewkę prze stole biesiadnym, sprowadzi nieszczęście na świat” (Sanhedrin 101a). Oby przekład Chamesz Megilot, dokonany przez Izaaka Cylko- wa, sprawił, że studiowanie świętych Pism żydowskich nie usta- nie dniem i nocą, jak jest nam nakazane – „Będziesz rozważał XII 15 elul 5767 Chamesz Megilot – dzieje ksiąg i dzieje narodu Chamesz Megilot to pięć ksiąg, które wiążą się z żydowską historią, z tymi momentami w naszej historii, które były nie tylko najwznioślejsze i najradośniejsze, ale również z tymi naj- bardziej tragicznymi. Księgę Rut czytamy w Szawuot, gdy świę- tujemy nadanie Tory na Synaju, Księgę Estery czytamy w Purim, gdy wspominamy cud uratowania Żydów, Lamentacje czytamy w Tisza beAw, gdy rozpamiętujemy zburzenie Świątyni Jero- zolimskiej. Księgę Koheleta czytamy w Sukot, gdy radujemy się z Bożej Opatrzności, a najpiękniejszą z nich – Pieśń nad pieśnia- mi, czytamy w Pesach, gdy świętujemy naszą wolność. Talmud uczy: „Taki jest porządek Pism: Księga Rut, Księga Psal- mów, Księga Hioba, Księga Przysłów, Księga Koheleta, Pieśń nad pieśniami i Lamentacje. Księga Daniela i Zwój Estery, Ezdrasz i Księga Kronik. [Zgodnie z opinią, że] Hiob żył w czasach Mojżesza, czy Księga Hioba nie powinna być pierwsza? Nie zaczynamy od [opowiadania] o nieszczęściach. Przecież Księga Rut też zaczyna się od [opowieści] o nieszczęściach! Ale to nieszczę- ścia, których następstwem jest [pomyślność], jak powiedział rabi Johanan: »Dlaczego miała na imię Rut? [od rdzenia rawa]. Bo pochodził od niej Dawid, który pieśniami i hymnami pochwalnymi sprawiał rozkosz [riwahu] Świętemu Błogosławio- nemu«” (Bawa Batra 14b). XI los we własne ręce. A jednak to właśnie w historii Estery, żony chwiejnego króla perskiego Ahaszwerosza, odnajdywali Żydzi przez pokolenia dowody na szczególną opiekę, jaką rozpościera nad nimi opatrzność – być może wyręczająca się w tym celu wszy- stkimi ludźmi dobrej woli. Niechaj nam towarzyszy podczas lektury i studiów niniejszego tomu. Piotr Paziński VII naśladowcy, zajmują miejsce szczególne. Opłakiwano Jerozolimę i w czasach wygnania z Hiszpanii i w epoce krucjat, w trakcie pogromów kozackich i Szoa – sprowadzając wszelkie tragedie do tamtej, nieporównywalnej z niczym, niejako archetypic- znej straty, tak ważnej, że chyba nie przypadkiem ścisła żałoba wypełniła piątą część omawianego tu zbioru. Kohelet – wypowiedź mędrca, który widział już wiele, może nazbyt wiele, zanim nastała jesień jego życia. To aforystyczne dzieło żydowskiej literatury mądrościowej, jedno z ostatnich, jakie dokooptowano do biblijnego kanonu, stoi w nim osobno, jakby greckie z ducha, choć oglądane z bliższej perspektywy – okazuje się równie hebrajskie, co księgi ostatnich „apo- kaliptycznych” proroków, z którymi tajemniczy autor w jakiejś mierze polemizuje. Nie tylko wówczas, gdy Kohelet ze spoko- jem kontempluje cykliczną naturę czasu, właściwą (pokazaliśmy to już na przykładzie struktury samej księgi megilot) żydowskiej religii, albo kiedy sławi mądrość i piętnuje niesprawiedliwość, ale również wtedy, gdy niby refren powtarza swoje słynne stwierdzenie o „marności nad marnościami”. Hawel hawalim – nie jest w języku hebrajskim abstraktem, jak łacińskie vanitas, lecz ma zabarwienie zmysłowe, jak tchnienie, wiatr, za którym na próżno gonimy, symbolizujący nie tyle marność, co raczej przemijanie, nietrwałość widzialnego świata. I w końcu Księga Estery, kojarząca się z karnawałem święta Purim. Dramatyczna i napisana, jakbyśmy dziś powiedzieli, z zachowaniem suspensu. Na pozór prosta w swoim przesłaniu: dobro zwycięży, a zło zostanie ukarane i potępione; głębsza, bardziej mroczna i nieoczywista, jeśli się jej z bliska przyglądać. Jedyna to księga biblijna, w której, jak dobrze wiadomo, nie pada imię Boga, jakby Stwórca wycofał się ze świata doczesnych spraw na jakieś odległe pozycje, pozwalając, by ludzie sami wzięli swój V a kobietą miał być niedoskonałym, albowiem przetłumaczonym na pojęcia klarowne dla ludzi wykładem na temat relacji między Bogiem a jego stworzeniem. Czytana tak, stała się Pieśń niewyczerpanym źródłem inspiracji dla poważnych komenta- torów i zwyczajnych szarlatanów, których prace, można odnieść wrażenie, przysłoniły pierwotne przesłanie tej wykwintnej kolek- cji – „zale-dwie” poezji miłosnej, jak ją nieraz deprecjonowano. A przecież zawarty w Pieśni emocjonalny ładunek, napięcie wynikłe z pragnień starożytnych kochanków, i tak kwalifikowałby ją do zajęcia poczesnego miejsca w księdze, która jest „niby życie samo”. Księga Rut to – jak zauważył Czesław Miłosz – nowela. Opowieść o Rut Moabitce jest łącznikiem pomiędzy epoką patriarchów, których losy znamy z Pięcioksięgu, a królewskim okresem dziejów Izraela, opisanym w Księgach Samuela i Królewskich. Ważnym etapem w dziejach rodu mesjańskiego, od którego zależy od- kupienie świata. Zawiera Księga Rut pouczenie, obecne już w Torze: droga do przywrócenia pierwotnego ładu, który, jak wierzą kabaliści luriańscy, przemienił się w chaos już w chwili stworzenia, jest długa i kręta, jak los rodu Dawidowego, od Abrahama do Mesjasza. Jak dzieje człowieka, który rzadko kiedy bywa spiżowym herosem, a zawsze jest żywą istotą. Może dlatego Rut to także osobista, intymna niemalże historia kobiety, która związała własny los, na dobre i złe, z plemieniem teściowej, stając się tedy prototypem bliźniego, który w naszym domu odnalazł swoje miejsce. Treny, słuchane w Tisza beAw, w rocznicę zburzenia pierwszej i drugiej Świątyni Jerozolimskiej, stały się wzorem dla wsze- lkiej literatury elegijnej, nie tylko żydowskiej. Ale w żydowskiej historii, obfitującej jak mało która w nieszczęścia i katastrofy, owe pieśni Jeremiasza, czy może jakiegoś anonimowego jego IV wybory językowe, odkrywać w miarę lektury etymologie i gry słowne, z których istnienia nie zdawał sobie dotychczas sprawy, a może je kiedyś przeoczył. Dlaczego mamy czytać pięć megilot? Czego możemy się z nich dzisiaj nauczyć? Czy chodzi jedynie o ich literackie walory, które sprawiają, że księgi te, choć treściowo dawno przebrzmiałe, winniśmy znać jako dokument pewnej odległej epoki? Czy należałoby je traktować wyłącznie jako rodzaj in- strumentu, dzięki któremu możliwe jest podtrzymanie więzi z tradycją przodków, jak dzieje się to w społecznościach trady- cyjnych, gdzie świadomość religijnego znaczenia biblijnych ksiąg jest wciąż żywa i oczywista? A może niosą jednak wraz z sobą wartości ponadczasowe, uniwersalne, wspólne osobom pobożnym i całkiem świeckim, służąc niby zwierciadło dla prawd, pytań i wątpliwości obecnych we wszystkich pokoleniach? Sądzę, iż jest tak w istocie – w przeciwnym bowiem wypadku mielibyśmy do czynienia ze spisanymi na bydlęcej skórze martwymi werse- tami, nie zaś z żywym tekstem, który, mimo upływu lat, nadal frapuje i inspiruje do namysłu nad zasadniczymi dla samej ludz- kiej kondycji sprawami. Obecność obszernych komentarzy Izaaka Cylkowa, podanych, jak sam zaznaczył, „podług najlepszych źródeł”, zwalnia autora przedmowy z obowiązku szczegółowego omawiania kolejnych ksiąg. Wspomnijmy jednak o nich pokrótce: W Pieśni nad pieśniami, zwanej też Pieśnią Salomona, o której rabi Akiwa rzekł kiedyś, że „cały świat nie wart jest dnia, w którym Izrael otrzymał ją od samego Stwórcy”, rabini widzieli hymn na cześć przymierza między Panem a Izraelem, ezoterycy doszuki- wali się klucza do zrozumienia wszechświata, a filozofowie zaś – metafizycznego traktatu.Mistycy chcieli dostrzegać w niej przede wszystkim alegorię: erotyczny związek pomiędzy mężczyzną III a tym samym o synajskim Prawie, czytać należy w Szawuot, sie- dem tygodni później, gdy wiosna osiąga pełnię. Treny, skom- ponowane przez Jeremiasza żałobne hymny ku pamięci obróco- nej w gruzy Jerozolimy, to jakby gorzki kontrapunkt dla pełni lata. Kohelet z kolei, wykład melancholijnego sceptyka, pogodzo- nego z kolistą naturą czasu i całej przyrody, przypada na jesienne święto Sukot, równo sześć księżyców po Pesach, kiedy słońce zac- zyna coraz niżej świecić nad horyzontem. I wreszcie Księga Estery, obfitująca w nieoczekiwane zwroty akcji opowieść o cudownym ocaleniu Żydów przed zagładą z rąk złego Hamana – słuchana jest tuż na progu wiosny, kiedy wyraźnie przybywa światła, a na- tura budzi się do życia. Z czysto literackiego punktu widzenia megilot są dziełem fascynującym różnorodnością tematyki, stylów i zastosowanych środków wyrazu, możliwościami hebrajszczyzny, która daje sobie radę zarówno z wysublimowaną poezją (która potrafiwyrazićstany tak odmienne, jak miłosny szał i rozpacz), fabularną narracją czy aforystyką. Całe bogactwo Biblii, będącej – jak przypominał inny tłumacz tych ksiąg, Czesław Miłosz – „niby życie samo”, najbar- dziej chyba daje się poznać w tym małym zbiorze, a pamiętajmy, że chodzi tu o utwory, z których najwcześniejszy liczy sobie z górą dwadzieścia pięć stuleci, a najpóźniejszy – ponad dwadzieścia. Wspaniały przekład Izaaka Cylkowa, głęboko zakorzeniony w polszczyźnie (która, choć nieco archaizowana, tylko pozor- nie odległa jest od języka, jakim wypada mówić współczesnemu inteligentowi), a zarazem czerpiący siły witalne z lapidarności i wieloznaczności oryginału, cechy te jedynie uwypukla, świadcząc dobitnie, że pod sprawnym piórem tłumacza tekst nie gaśnie, a przeciwnie – skrzy się mnogością nowych sensów. A ponieważ Cylkow opatrzył swoją pracę drobiazgowymi objaśnieniami, czytelnik władający hebrajskim ma dodatkowo szansę śledzić jego II Pięć krótkich ksiąg, które składają się na niniejszy tom biblijnych przekładów Izaaka Cylkowa, żydowska tradycja określa po dziś dzień mianem megilot (zwojów) – na pamiątkę tego, że spisywano je (jak Torę) na pergaminowych zwojach i z nich następnie odczytywano. W czasach Świątyni księgi te nie stanowiły wspólnego zbioru, trafiając do kanonu hebra- jskiej Biblii w różnym czasie i często (przynajmniej w wypad- ku Pieśni nad pieśniami i Koheleta) po burzliwych dyskusjach. Prawdopodobnie dopiero u schyłku starożytności, co wiemy z literatury midraszowej, uznano za poręczne spisywać je razem i w takiej kolejności, jaką znamy współcześnie. Jeszcze później, bo w średniowieczu, przypisano je poszczególnym świętom, ale zwyczaj ten nie przyjął się we wszystkich żydowskich gminach (tylko Księga Estery, i to od czasów misznaickich, kojarzona jest powszechnie ze świętem Purim). W świecie aszkenazyjskim megilot stanowią, podobnie jak Tora, o rytmie żydowskiego roku rytualnego: nie tylko pozostają w ścisłym związku z porządkiem świątecznym, ale wpisują się jakby w pierwotny wobec niego cykl kosmiczny. Witalna, rozbu- chana Pieśń nad pieśniami ozdabia święto Pesach, kiedy to radość, wynikła z opuszczenia egipskiego domu niewoli, współgra z niemniejszym przecież szczęściem – nadejściem wiosny. Księgę Rut, która winna przypominać o zawartym z Bogiem przymierzu, I KSIĘGI PIĘCIU MEGILOT   Tłumaczenie Izaak Cylkow Wydawnictwo Austeria Kraków 2011 Księgi Pięciu Megilot KsIęgI pIęCIu megIloT Tłumaczenie Izaak Cylkow
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Księgi Pięciu Megilot
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: