Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00073 009327 11231131 na godz. na dobę w sumie
Księstwo Warszawskie (1807-1815) - ebook/pdf
Księstwo Warszawskie (1807-1815) - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2964-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka jest spojrzeniem na dzieje polityczne i militarne Księstwa Warszawskiego, dokonujące się w nim procesy gospodarcze i społeczne oraz przemiany mentalności. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy państwo to było czymś więcej niż dramatycznym i barwnym, lecz pozbawionym większego znaczenia epizodem polskiej historii. Włącza się tym samym w wieloletnią debatę historyków. Przywołuje dotychczasowe ustalenia, niekiedy je uzupełniając bądź weryfikując na podstawie różnorodnych źródeł z epoki. Jednocześnie proponuje nowe interpretacje i sporządza bilans dziejów państwa, które niektórzy traktowali jako pograniczną marchię napoleońskiego cesarstwa, wielu innych – jako pierwszy krok na drodze do odbudowy polskiego państwa – bilans dodatni, gdyż mimo wszystkich ofiar, zniszczeń, błędów czy zaniechań w wielu sferach nastąpiły wówczas ważne zmiany modernizacyjne, które przyniosły owoce w następnych dekadach.

Autor omawia przy tym zachodzące wówczas zjawiska, nie tracąc z oczu perspektywy jednostkowej – człowieka uczestniczącego w opisywanych wydarzeniach lub uwikłanego w nie, czasem kreującego nową rzeczywistość, zawsze podlegającego jej oddziaływaniu. Czytelnik poznaje więc wszechstronną panoramę epoki napoleońskiej w polskich dziejach.

Profesor Jarosław Czubaty za książkę Księstwo Warszawskie (1807-1815) otrzymał Nagrodę im. prof. Jerzego Skowronka.

Książka wyróżniona w Konkursie na Najlepszy Podręcznik Akademicki o Nagrodę Stowarzyszenia Wydawców Szkół Wyższych im. ks. Edwarda Pudełki w roku 2012.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

CzubatyKsiestwoWarsz 11/15/11 11:01 AM Page 1 BIBLIOTEKAHUMANISTY Jarosław Czubaty jest historykiem pracującym w Instytucie Histo - rycznym Uniwersytetu Warszawskiego, autorem książek historycz - nych i podręczników do nauczania historii. Jego zainteresowania obejmują m.in. kwestie polityki, mentalności i wojny w dziejach Europy u schyłku XVIII i w początkach XIX wieku oraz w pierwszych dziesięcioleciach porozbiorowych dziejów Polski. Opublikował m.in.: Wodzowie i politycy. Generalicja polska 1806–1815 (War - szawa 1993), Rosja i świat. Wyobraźnia polityczna elit władzy imperium rosyjskiego w początkach XIX w. (Warszawa 1997), Za - sada „dwóch sumień”. Normy postępowania i granice kompro- misu politycznego Polaków w sytuacjach wyboru (1795–1815) (Warszawa 2005). Książka jest spojrzeniem na dzieje polityczne i militarne Księstwa Warszawskiego, dokonujące się w nim procesy gospodarcze i spo - łeczne oraz przemiany mentalności. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy państwo to było czymś więcej niż dramatycznym i barwnym, lecz pozbawionym większego znaczenia epizodem polskiej historii. Włącza się tym samym w wieloletnią debatę his- toryków. Przywołuje dotychczasowe ustalenia, niekiedy je uzu- pełniając bądź weryfikując na podstawie różnorodnych źródeł z epoki. Jednocześnie proponuje nowe interpretacje i sporządza bilans dziejów państwa, które niektórzy traktowali jako pogra - niczną marchię napoleońskiego cesarstwa, wielu innych – jako pierwszy krok na drodze do odbudowy państwa polskiego – bilans dodatni, gdyż mimo wszystkich ofiar, zniszczeń, błędów czy za - nie chań w wielu sferach nastąpiły wówczas ważne zmiany mo - dernizacyjne, które przyniosły owoce w następnych dekadach. Autor omawia przy tym zachodzące wówczas zjawiska, nie tracąc z oczu perspektywy jednostkowej – człowieka uczestniczącego w opisywanych wydarzeniach lub uwikłanego w nie, czasem kre - ującego nową rzeczywistość, zawsze podlegającego jej oddziały- waniu. Czytelnik poznaje więc wszechstronną panoramę epoki napoleońskiej w polskich dziejach. r J a r o s ł a w C z u b a t y r Jarosław Czubaty Księstwo Warszawskie (1807–1815) K s i ę s t w o W a r s z a w s k i e ( 1 8 0 7 – 1 8 1 5 ) cena 49 z∏ BIBLIOTEKAHUMANISTY ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Czubaty 11/10/11 11:12 AM Page 1 Księstwo Warszawskie (1807–1815) Mojej córce Marysi ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Czubaty 11/10/11 11:12 AM Page 2 BIBLIOTEKAHUMANISTY w serii: Peter Burke Kultura ludowa we wczesnonowo˝ytnej Europie Stanley G. Payne Pierwsza hiszpaƒska demokracja. Druga Republika (1931–1936) Geoffrey Koziol B∏aganie o przebaczenie i ∏ask´. Porzàdek rytualny i polityczny wczesnoÊredniowiecznej Francji Jonathan I. Israel ˚ydzi europejscy w dobie merkantylizmu (1550–1750) Gerd Althoff Ottonowie. W∏adza królewska bez paƒstwa Stevan K. Pavlowitch Historia Ba∏kanów (1804–1945) Dusˇan Trˇesˇtík Powstanie Wielkich Moraw. Morawianie, Czesi i Europa Ârodkowa w latach 791–871 Dáibhí Ó Cróinín Irlandia Êredniowieczna (400–1200) Mario Liverani Nie tylko Biblia. Historia staro˝ytnego Izraela Philippe Buc Pu∏apki rytua∏u. Mi´dzy wczesnoÊredniowiecznymi tekstami a teorià nauk spo∏ecznych Peter Burke Fabrykacja Ludwika XIV ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1-3_Czubaty 11/10/11 11:12 AM Page 3 Jarosław Czubaty Księstwo Warszawskie (1807–1815) ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Recenzenci Maciej Janowski Andrzej Nowak Projekt okładki i stron tytułowych Anna Gogolewska Redaktor prowadzący Szymon Morawski Redakcja Beata Bińko Indeks Jan Burek Redakcja techniczna Zofi a Kosińska Skład i łamanie Dariusz Górski Ilustracja na okładce Jan Ligber według K. Wojniakowskiego i Jana Bogumiła Plerscha, Apoteoza Napoleona, 1807, Muzeum Narodowe w Warszawie, [w:] J. Polaczek, Sztuka i polityka w Księstwie Warszawskim, Rzeszów 2005, il. 201 Podręcznik akademicki dotowany przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego © Copyright by Jarosław Czubaty, Warszawa 2011 © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011 ISBN 978-83-235-2964-4 (PDF) Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 http:// www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Dział Handlowy WUW: tel. (0 48 22) 55-31-333; e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: http://www.wuw.pl/ksiegarnia Wydanie I ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Prolog. Konie ministra von Hoyma . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 12 1. „Zbawca” czy zdobywca? Polacy i Napoleon podczas „pierwszej wojny polskiej” 1806–1807 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 2. „Konstytucja mądra i liberalna zastąpiła anarchię...” . . . . . . . . 136 3. Między rozczarowaniem i nadzieją. Księstwo Warszawskie w latach 1807–1809 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 151 4. „Wyście królów Polaków odzyskali groby…”, czyli o znaczeniu peryferyjnej wojny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198 5. „Cni Chrobrego synowie”. Wojsko polskie Księstwa Warszawskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 235 6. „Pieniądze! pieniądze! pieniądze!”, czyli o fundamentach „szczęścia narodowego” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 283 7. „… równi przed obliczem prawa”. Tradycja i zmiana w życiu społecznym Księstwa Warszawskiego . . . . . . . . . . . . . . . . 319 8. Życie polityczne: nowe formy i dawna mentalność . . . . . . . . . 399 9. „Nie będzie tu miejsca wybierać…”. Księstwo Warszawskie w latach 1812–1815 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 470 Zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 543 Bibliografi a . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 575 Indeks osób . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 591 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstęp Kiedy w  1966 roku, w  zenicie gorących sporów wokół dokonanej przez Andrzeja Wajdę ekranizacji powieści Stefana Żeromskiego, Profesor Barbara Grochulska wręczała egzemplarz swojej książki o  Księstwie Warszawskim Witoldowi Kuli, autor Teorii ekonomicznej ustroju feudalnego przyjął książkę opatrzoną „szerokim, białym paskiem, na którym widniał dość pompa- tyczny napis: Z epoki „Popiołów”, […] uśmiechnął się i powiedział: Sześć lat i już epoka?”1. Z perspektywy zwolennika postulowanej przez francuską szkołę „Annales” koncepcji badań nad „długim trwaniem” w  historii kilka lat to istotnie nie- wiele. Tempo i dramatyzm wydarzeń towarzyszących w owym okresie wielkim zawirowaniom w polityce europejskiej, wiązane z nimi przez Polaków nadzieje na odzyskanie własnego państwa, błyskotliwe kampanie i zacięte bitwy z udzia- łem polskich żołnierzy, skala przemian zainicjowanych wówczas w  różnych dziedzinach życia, wreszcie wpływ Napoleona – dla jednych blask geniuszu, dla innych mroczny cień despoty rzucany na dzieje Europy przełomu XVIII i XIX wieku – sprawiały, że wydarzenia lat 1807–1815 od dawna przyciągały szczególną uwagę badaczy przeszłości i miłośników historii. Pierwsze opracowanie ujmujące w  zamierzeniu całokształt zachodzących ówcześnie wydarzeń i ich konsekwencji w sferze polityki, ustroju, gospodarki i  życia społecznego, co ciekawe, uwzględniające również perspektywę osobi- stą autora, ukazało się w 1860 roku. Dzieje Księstwa Warszawskiego Fryderyka Skarbka, profesora ekonomii, wysokiego urzędnika Królestwa Polskiego, autora licznych prac naukowych i powieści, a zarazem uczestnika opisywanych wyda- rzeń, utrzymane są w  porządku chronologicznym, przynosząc czytelnikowi omówienie działań politycznych i  wojennych, otwierało przed nim zarazem szersze perspektywy. Wiele uwagi autor poświęcił przemianom ustrojowym oraz ich skutkom w sferze życia społecznego, mentalności, fi nansów i gospo- darki. Obszerna praca Skarbka, którego niewątpliwy atut jako autora tego typu syntezy stanowił fakt, że, jak zauważyła Barbara Grochulska, „łączył w sobie dwa warunki «dobrego świadectwa»: udział w  wydarzeniach oraz możliwość refl eksji w ciągu wielu następnych lat aktywnego życia naukowca i pisarza”2, 1 B. Grochulska, Mała wielka epoka, „Mówią Wieki”, nr specjalny maj 2007, s. 6. 2 Ibidem, s. 14. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 Księstwo Warszawskie (1807–1815) na długo pozostać miała kompendium wiedzy o  epoce określającym w  dużej mierze sposób widzenia jej przez historyków. Mimo niewątpliwego zainteresowania dziejami Księstwa Warszawskiego wśród Polaków w drugiej połowie XIX i w początkach XX wieku dzieło Skarbka znalazło niewielu kontynuatorów. Do wyjątków należał Julian Bartoszewicz, który już w 1867 roku opublikował syntetyczne, z konieczności skrócone, ujęcie dziejów Księstwa Warszawskiego w jednym z tomów Encyklopedii Powszechnej Orgelbranda. Ukazujące się w późniejszych latach książki Bronisława Zamor- skiego, Juliusza Falkowskiego i Bronisława Geberta były pracami popularnymi, zawierającymi podstawowy kanon wiedzy na temat Księstwa Warszawskiego i  popularyzującymi te wątki z  jego dziejów, które uznawano za szczególnie ważne dla podtrzymania patriotycznego ducha i spoistości wspólnoty narodo- wej. Kilkutomowe dzieło Falkowskiego, stanowiące, zgodnie z intencją autora, „obrazy z  życia” – chronologiczne ujęcie dziejów Księstwa Warszawskiego w całości niemal wypełnione cytatami ze źródeł, głównie z pamiętników i kore- spondencji, niezwykle interesujące w lekturze i wartościowe jako zbiór rzadkich lub nieistniejących dziś tekstów źródłowych, nie miało zresztą ambicji nauko- wego opracowania tematu3. Pewien wpływ na powściągliwość w podejmowaniu prób syntetycznych ujęć dziejów Księstwa Warszawskiego mogły mieć również towarzysząca badaczom świadomość wielości perspektyw, które należałoby uwzględnić, tworząc cało- ściowy obraz epoki, oraz przekonanie, że większość z nich to obszary nadal słabo zbadane. Jeszcze w  1900 roku na III Zjeździe Historyków Polskich Szymon Askenazy stwierdził, że konieczne jest zintensyfi kowanie badań nad okresem porozbiorowym, konkludując: „Powiedzmy krótko: w znaczeniu ściśle nauko- wym historia Księstwa zarówno wewnętrzna, jak i  dyplomatyczna pozostaje jedną wielką niewiadomą”4. Zgłoszony przez historyka postulat został w dużej mierze zrealizowany w  następnych dziesięcioleciach dzięki znacznej liczbie opublikowanych wówczas monografi i, studiów i przyczynków dotyczących róż- nych aspektów dziejów Księstwa Warszawskiego. Podejmowały one najczęściej problemy uwarunkowań politycznych sprawy polskiej w epoce napoleońskiej oraz odtwarzały przebieg poszczególnych kampanii i wojen. Ważnym i popu- larnym kierunkiem badań była biografi styka, opisująca życie i działalność naj- ważniejszych postaci działających w latach 1806–1815, polityków i wojskowych, 3 J. Bartoszewicz, Księstwo Warszawskie, [w:] Encyklopedia Powszechna, t. 26, Warszawa 1867, s. 529–544; J. Falkowski, Obrazy z życia kilku ostatnich pokoleń w Polsce, t. 1–5, Poznań 1877–1887; B. Zamorski, Polska od 1807 do 1815 roku. Studium historyczne, Lwów 1870; w 1890 roku Zamorski opublikował we Lwowie pod pseudonimem Bruno Ubaldus broszurę zatytułowaną Wielkie Księstwo Warszawskie; B. Gebert, Księstwo Warszawskie (w setną rocznicę powstania), Kraków 1907. 4 Cyt. za: A. Zahorski, Spór o Napoleona we Francji i w Polsce, Warszawa 1974, s. 152. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstęp 9 z  których wielu potomność umieściła w  panteonie bohaterów narodowych. Wśród autorów, których uwagę przyciągał okres napoleoński w dziejach Polski, znaleźli się tak znakomici historycy, jak Wacław Tokarz, Marian Kukiel, Adam Mieczysław Skałkowski, Marceli Handelsman i wielu innych. Pasjonujące i niedostatecznie zbadane kwestie szczegółowe z zakresu dzie- jów politycznych Księstwa Warszawskiego, wojny i  dyplomacji przyciągały uwagę historyków jeszcze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Coraz większe znaczenie zyskiwały jednak zagadnienia przemian ustrojowych i społecznych czy przemian zachodzących wówczas w sferze świadomości naro- dowej, już wcześniej podejmowane w studiach Marcelego Handelsmana, lecz pozostające niejako poza głównym nurtem zainteresowań historiografi i epoki5. Mimo rosnącej z każdym rokiem liczby prac poświęconych dziejom Księ- stwa Warszawskiego do tradycji wyznaczonej przez Fryderyka Skarbka nawią- zała dopiero książka Barbary Grochulskiej. Była to pierwsza nowoczesna syn- teza dziejów napoleońskiego protektoratu na ziemiach polskich. Autorka nie ograniczyła się do omówienia kluczowych wydarzeń politycznych epoki, lecz ukazała jej panoramę polityczną, ustrojowe i instytucjonalne ramy państwa oraz dokonujące się ówcześnie przeobrażenia społeczeństwa, mentalności i kultury. Na podstawie własnych badań dokonała również ważnego przewartościowa- nia sądów o sytuacji gospodarczej Księstwa. Ogromny atut książki stanowiło umiejętne połączenie wątków z historii „wielkiej” i „małej”, ważkich konkluzji naukowych i przejrzystej ich prezentacji z żywą narracją, niewolną od dygre- sji, sięgających niekiedy zagadnień tak odległych od wojny i wielkiej polityki, jak konwencja wyrażania uczuć w kręgu napoleońskich ofi cerów i generałów. Wszystko to nadal zapewnia jej powodzenie wśród czytelników. Jak łatwo zauważyć, wydane dotąd syntetyczne opracowania dziejów Księ- stwa Warszawskiego dzieliło sto sześć lat. Rosnąca w ciągu ostatnich czterdzie- stu pięciu lat liczba poświęconych mu badań, przynoszących nowe ustalenia w  wielu dziedzinach, skłoniła mnie, wraz z  zachętą Wydawcy, do skrócenia owego dystansu czasowego niemal o połowę. Możliwość przedstawienia obrazu epoki, której dzieje były źródłem moich dziecięcych jeszcze fascynacji, traktuję jako ogromne wyróżnienie, choć mam zarazem świadomość ogromu wyzwania, jakie podjąłem, mierząc siły na zamiary. Ocena, w jakiej mierze mu sprostałem, należy do Czytelnika. Pracując nad książką, starałem się w  jak największym stopniu wykorzy- stać bogaty dorobek polskiej historiografi i podejmującej problematykę zwią- zaną z dziejami Księstwa Warszawskiego. Odwołuję się do niego w przypisach 5 Do dorobku historiografi i Księstwa Warszawskiego będę się odwoływał na następnych stro- nach książki, co zwalnia mnie z obowiązku wymieniania w tym miejscu najbardziej reprezentatyw- nych jej pozycji. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 10 Księstwo Warszawskie (1807–1815) szczegółowych lub ogólnych odsyłaczach bibliografi cznych, mających ułatwić orientację w literaturze przedmiotu Czytelnikom pragnącym poszerzyć swoją wie- dzę ogólną. Z pewnością nie udało mi się uwzględnić całości literatury naukowej i popularnonaukowej dotyczącej omawianej epoki, konieczność selekcji uzasad- niają zresztą względy natury technicznej. Warto zauważyć na marginesie, że spo- rządzenie pełnej bibliografi i polskiej epoki napoleońskiej powinno stać się jed- nym z najważniejszych zadań stojących przed historykami i pasjonatami epoki6. Starałem się przy tym, by przedstawiona Czytelnikowi praca nie była kro- niką polityczno-militarną omawianego okresu. Interesują mnie zatem nie tylko wojna i  polityczna intryga, lecz także kwestie niezbyt efektowne, niekuszące niezwykłością lub dramatyzmem. Moim zamiarem było również przekazanie podstawowej wiedzy na temat zachodzących wówczas procesów społecznych czy, na miarę moich skromnych w  tej mierze kompetencji, gospodarczych, przemian kultury i mentalności. Omawiając je, próbowałem także – nie jest to, przyznaję, zamierzenie szczególnie nowatorskie, acz nie zawsze łatwe w realiza- cji – nie tracić z oczu perspektywy jednostkowej, tj. człowieka uczestniczącego w opisywanych wydarzeniach lub uwikłanego w nie, czasem kreującego nową rzeczywistość, zawsze podlegającego jej oddziaływaniu. Książka traktuje zatem o ludziach i państwie. W tak szeroko zakreślonym kręgu zagadnień nie wszystkie wątki potraktowałem równo. Niektórym z nich poświęciłem więcej uwagi, inne są rozbudowane mniej. Uważam, że każdy autor książki historycznej, nawet usilnie dążący do spełnienia kryteriów obiektywi- zmu badań, ma własną wizję opisywanej epoki, dlatego odmienne rozłożenie akcentów w  narracji wydaje mi się nieuniknione. Podobne względy zadecy- dowały o  doborze wykorzystywanych w  pracy źródeł historycznych. Przed koniecznością ich selekcji staje każdy autor pracy o charakterze syntetycznym. Oparłem się na tych, które uważam za reprezentatywne dla omawianych kwe- stii, nawet jeśli od dawna funkcjonują w szerszym obiegu refl eksji nad dziejami epoki. Nie chcąc tworzyć gorszej kopii książki Barbary Grochulskiej, starałem się również wprowadzić do obrazu Księstwa Warszawskiego nieco nowych szczegółów. Często jednak zdarza mi się przywoływać wątki, epizody, charak- terystyczne postaci itp., które pojawiały się w jej monografi i bądź w wywodach Fryderyka Skarbka i  innych historyków. Uważam, że istnieje pewien kanon wiedzy, lecz także zbiorowych wyobrażeń na temat Księstwa Warszawskiego, którego nie należy zmieniać, jeśli nie koliduje on z faktami historycznymi. Krótkiego komentarza wymagają również niektóre spośród stosowanych przeze mnie pojęć. Posługuję się terminem „naród” tak, jak posługiwali się nim bohaterowie mojej książki, choć, jak zaznaczyłem dalej, w  omawianym 6 Podobna inicjatywa pojawiła się w swoim czasie na wortalu napoleon.org.pl. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstęp 11 okresie dopiero kształtowała się nowoczesna świadomość narodowa. Używam też określenia „arystokracja”, mimo iż, zdaniem niektórych badaczy struktur społecznych, w pełni wyodrębniła się ona dopiero w następnych dziesięciole- ciach XIX wieku. Zależało mi jednak, by funkcjonującą w  odmiennych niż w wieku XVIII warunkach społecznych i politycznych elitę urodzenia i majątku wyraźnie odróżnić od dawnej magnaterii. Z podobnych względów pojawia się pojęcie „ziemiaństwo”, znane i stosowane zresztą w początkach XIX wieku, by odwołać się do tytułu znanego w swoim czasie poematu Kajetana Koźmiana, choć w historiografi i częściej odnosi się ono do warstwy posiadaczy ziemskich z drugiej połowy XIX stulecia. Księstwo Warszawskie, podobnie jak cały okres napoleoński w  dziejach Polski i Polaków, było przedmiotem rozbieżnych ocen. Czy owych kilka lat jego istnienia było czymś więcej niż dramatycznym i barwnym, lecz pozbawionym większego znaczenia epizodem polskiej historii? Do kwestii tej przyjdzie nam jeszcze powrócić. Pozostaje mi wyrazić nadzieję, że lektura tej książki pozwoli Czytelnikowi wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Wiele spośród podjętych przeze mnie tropów i prezentowanych dalej inter- pretacji zawdzięczam długim dyskusjom i rozmowom toczonym przy różnych okazjach w  kręgu osób o  podobnych zainteresowaniach badawczych. Słowa wdzięczności kieruję przede wszystkim pod adresem Profesor Barbary Gro- chulskiej, która od lat jest niezwykle kompetentnym i  inspirującym konsul- tantem moich projektów oraz życzliwym ich krytykiem. Znajomości z  nią, tej naukowej i  tej prywatnej, zawdzięczam bardzo wiele. Za cenne refl eksje, wskazówki i  informacje bibliografi czne dziękuję dr Martynie Deszczyńskiej, dr hab. Małgorzacie Karpińskiej, dr Annie Rosner, prof. dr. hab. Tomaszowi Kizwalterowi, dr. Maciejowi Mycielskiemu, dr. hab. Dariuszowi Nawrotowi, dr. Andrzejowi Nieuważnemu i  dr. hab. Piotrowi Ugniewskiemu. Wiele interesujących uwag na temat francuskiej perspektywy spojrzenia na Księ- stwo Warszawskie, tej dzisiejszej i  tej sprzed dwustu lat, zawdzięczam panu Benoit Rogerowi. Na ostateczną formę przedstawionej Czytelnikowi książki ogromny wpływ miała Pani Beata Bińko, której uwagi, nie przeradzając się w presję wywieraną na autora, zdecydowanie poprawiły jakość jego wywodu. Najbardziej osobiste podziękowania należą się Lili, Marysi, Jance i  Sta- siowi, którzy przez długie miesiące znosili pogodnie moje wielogodzinne nieraz oderwanie od spraw rodzinnych, spowodowane koncentracją na wydarzeniach z odległej przeszłości. Dług wdzięczności zaciągnąłem wobec całej rodziny, bez której zaangażowania trudno doprawdy byłoby mi znaleźć czas na napisanie tej książki. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog Konie ministra von Hoyma Sytuacja na ziemiach byłej Rzeczypospolitej po trzecim rozbiorze • dawni obywatele poddanymi monarchów absolutnych • nowe prawa i instytucje • sytuacja w zaborze pru- skim • nastroje po klęsce • czy istnieje naród bez państwa? Jak „przywrócić egzystencję narodu” – emigracyjne plany i  spory • nadzieje i  rozczarowania legionistów i  konspi- ratorów • normy zbiorowej lojalności po upadku państwa • polityka zaborców wobec Polaków • jak Prusacy chcieli zdobyć „zaufanie i  miłość” Polaków? Pruscy urzędnicy i polscy poddani • „nie wolno”, czyli publicanda, reglementy i instrukcje • koniunktura na zboże i niebezpieczne kredyty • opresja czy „cząstka wolności” – oceny pruskich rzą- dów • kapitan Godebski jest zmęczony, czyli pokusy stabilizacji • opór czy adaptacja do porozbiorowych warunków? Sprawa polska w wielkiej polityce 1801–1805 6 lipca 1796 roku około godziny dziesiątej tłumy mieszkańców Warszawy, wśród których obok pospólstwa dostrzegano również eleganckie damy, zaj- mujące „teatr z ławek w górę podchodzistych”, obserwowały orszak szesnastu powozów przeciągający między dwoma szeregami wojska uszykowanymi wzdłuż ul. Senatorskiej, Marywilu, dziedzińca saskiego i Krakowskiego Przedmieścia aż do Zamku. Uwagę większości zgromadzonych przyciągały zapewne towarzy- szące mu oddziały pruskiej kawalerii i piechoty, dobosze, janczarska kapela czy „suto ustrojona” służba. Lepiej zorientowanych widzów bardziej interesować mogła zaprzęgnięta w  szóstkę koni, czarno lakierowana kareta z  osadzonymi w srebrnych ramach kryształowymi szybami oraz siedzący w niej mężczyzna, którego strój zdobiły wstęgi i  wysadzane brylantami ordery. Minister Prus Południowych Karl Georg von Hoym, któremu powierzono misję scalenia ziem nabytych w wyniku drugiego i trzeciego rozbioru Rzeczypospolitej z państwem pruskim, udawał się na Zamek, „z  całą paradą stosowną do aktu tak poważ- nego”, by odebrać od nowych poddanych przysięgę na wierność Fryderykowi Wilhelmowi II. W prowizorycznie urządzonej izbie senatorskiej, „ze wszystkich meblów przez Moskalów odartej”, oczekiwali go pruscy ofi cerowie i dygnitarze oraz przedstawiciele polskiego duchowieństwa i  szlachty, zgromadzeni przed umieszczonym na tronie portretem króla. W  krótkiej, acz podniosłej mowie minister przedstawił zgromadzonym nieszczęścia, jakie na naród polski spro- wadzał „odwiecznie wkorzeniony nierząd wystawując go ustawicznie na łup wszystko niszczącemu zamieszaniu oraz spokojność, szczęście i pomyślność”, ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 13 jakie zagwarantuje mu „dobrowolne poddanie się pod panowanie mądrych […] i powszechnie obowiązujących ustaw”. Po zakończeniu ceremonii von Hoym udał się na balkon, by przyjąć przysięgę „mieszczan i chłopów na dziedzińcu ulokowanych”. Uwagi doświadczonego dygnitarza nie uszło zapewne, że przed- stawiciele nieszlachty „nie przez zęby, jak duchowieństwo i szlachta, ale całą gębą po wykonanej przysiędze z  palcami w  górę podniesionymi wykrzyknęli po trzy razy: «Vivat najjaśniejszy pan Fryderyk Wilhelm!»”. Można przypusz- czać, że gromkie okrzyki reprezentantów przeważającej części nowych podda- nych uspokoiły ministra obawiającego się radykalnych nastrojów pospólstwa i w dobrym nastroju udał się on na nabożeństwo zwieńczone Te Deum odśpie- wanym przy huku stu salw armatnich. Uroczysty ów dzień zakończyły ilumi- nacje budynków oraz zorganizowane na koszt rządu uczty i bale. W cztery dni później w kościele św. Jana miał miejsce „akt szlubny 24 dziewic” uposażonych z królewskiej szkatuły. Odmienne od nich zdanie na temat obiecywanej przez von Hoyma „spokojności i pomyślności” pod pruskimi rządami musiał mieć pewien „obywatel tutejszy”, któremu, jak donosiło obwieszczenie dyrektorium policji: „podczas homagium w  Zamku wyciągnięto w  ciżbie […] z  kieszeni zegarek tombakowy w kopercie z dwoma szkiełkami”1. * * * Warszawskie homagium, poprzedzone podobnymi uroczystościami w zabo- rze rosyjskim i austriackim, stanowiło symboliczne zakończenie epoki stanisła- wowskiej obejmującej lata upadku Rzeczypospolitej, prób jej naprawy, nadziei w „dogorywającej chwili” Sejmu Wielkiego i desperackiego zrywu insurekcji. W konsekwencji traktatów zawartych między Austrią, Rosją i Prusami 3 stycz- nia oraz 24 października 1795 roku Rzeczpospolita przestała istnieć. Podział jej ziem, dokonany w wyniku trzech rozbiorów, przyniósł Rosji około 463 tysięcy km2 i ponad 5,5 miliona ludności. Austria zyskała około 129 tysięcy km2 i 4,2 miliona ludności. Prusom przypadło 141,4 tysięcy km2 i  około 2,6 miliona ludności2. Skromniejsza z pozoru zdobycz domu Hohenzollernów obejmowała jednak obszary dobrze zagospodarowane, gęsto zaludnione, co więcej – strate- gicznie ważne, łączące bowiem Prusy Wschodnie z pozostałą częścią monarchii, co umożliwiało jednocześnie kontrolę nad środkowym i dolnym biegiem Wisły oraz jej ujściem. 1 Relacje na temat homagium: J. Kitowicz, Pamiętniki, czyli Historia polska, Warszawa 1971, s. 646–652; „Gazeta Warszawska” nr 55 z 9 VII 1796, s. 617 oraz nr 56 z 12 VII 1796, s. 627–629; opinie von Hoyma na temat nastrojów w zaborze pruskim: J. Wąsicki, Ziemie polskie pod zaborem pruskim. Prusy Południowe 1793–1806, Wrocław 1957, s. 214–215. 2 Ze względu na niedoskonałość ówczesnych statystyk wielkości podane za: Atlas historyczny Polski, red. W. Czapliński, T. Ładogórski, Wrocław 1973, s. 18, należy traktować jako szacunkowe. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 14 Księstwo Warszawskie (1807–1815) Dla ogółu mieszkańców dawnej Rzeczypospolitej przejście pod władzę trzech mocarstw zaborczych wiązało się z  koniecznością przystosowania do nowej sytuacji politycznej. Jej konsekwencje mogły dostrzec i odczuć nawet warstwy niezainteresowane życiem politycznym, które obojętnie przyjęły zmianę przy- należności państwowej. Kontakty handlowe, zawodowe bądź rodzinne wielu mieszkańców ziem nieobjętych dotąd zaborami zostały utrudnione lub wręcz przerwane po wytyczeniu nowych granic. Trudno było również zignorować sięgające sfery życia codziennego przeobrażenia wynikające ze zorganizowania administracji na nowo, wprowadzenia nieznanych dotąd instytucji, regulacji prawnych czy obciążeń na rzecz państwa. W  porównaniu z  czasami Rzeczypospolitej niektóre z  nich mogły być przyjmowane przez pewne grupy z zadowoleniem; przykładem płynące z zasad oświeconego absolutyzmu działania władz austriackich i pruskich zmierzające do zwiększenia opieki państwa nad chłopami przez ograniczenie możliwości rugowania ich z ziemi i podwyższania pańszczyzny. Odwrotna tendencja w poli- tyce władz rosyjskich – oparte na rozwiązaniach obowiązujących w imperium zwiększenie zakresu władzy szlachty nad chłopami – odpowiadała z kolei czę- ści polskich ziemian, którym ułatwiała podnoszenie dochodowości własnych majątków kosztem wzrostu powinności włościańskich. Przejście pod nowe panowanie niosło jednak za sobą różne niedogodności, upokorzenia i  zagrożenia. W  systemie monarchii absolutnych Austrii, Prus i Rosji szlachta polska, tracąc status obywateli Rzeczypospolitej, zmieniła się w poddanych – wprawdzie uprzywilejowanych, lecz pozbawionych wpływu na sprawy polityczne i publiczne. Skromną namiastkę dawnych instytucji demo- kracji szlacheckiej stanowił jedynie dysponujący ograniczonymi kompetencjami samorząd szlachecki w zaborze rosyjskim. Na obszarach anektowanych przez Austrię i Rosję szlachta utraciła gwarancje nietykalności osobistej i majątkowej. Wiele kontrowersji wywołało też wprowadzenie w zaborze austriackim formal- nego podziału szlachty na rycerstwo i  magnatów – choć akceptowany przez część zamożnego ziemiaństwa, akt ów był krytykowany przez wielu jako ude- rzenie w tradycyjną zasadę równości stanu szlacheckiego. Objęcie jego człon- ków obowiązkiem dokonania wpisu do metryki szlacheckiej sprawiło niemało kłopotów drobnej szlachcie galicyjskiej, która nie potrafi ła w  przekonujący sposób dowieść swego szlachectwa. Rzeczywiste powody do niepokoju mogły żywić setki tysięcy drobnej szlachty w zaborze rosyjskim, uznane przez władze za element obniżający prestiż stanu szlacheckiego, nadmiernie przywiązany do tradycji Rzeczypospolitej, podatny na radykalną agitację i  niebezpieczny dla państwa. Wśród sposobów rozwiązania problemu niepokojącego Petersburg znalazła się weryfi kacja liczby osób mających prawa szlacheckie oraz powoła- nie drobnej szlachty do wieloletniej służby wojskowej. Rozpatrywano ponadto ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 15 możliwość masowych jej deportacji do guberni jekaterynosławskiej i chersoń- skiej. Wprowadzanie na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej porządku praw- nego panującego w państwach zaborczych wiązało się ze zmianami w zakresie organizacji władz miejskich, samorządu czy statusu prawnego różnych grup mieszczaństwa. Uderzyło również w aspiracje części elit mieszczańskich, którym upadek państwa zamknął drogę do awansu społecznego i emancypacji politycz- nej otwartą przez postanowienia Konstytucji 3 maja. Przejście pod władzę monarchów Austrii, Prus i Rosji oznaczało też zmianę pozycji religii i  Kościoła w  życiu publicznym. Pod panowaniem pruskim i rosyjskim katolicyzm utracił status religii panującej. W zaborze austriackim natomiast, zgodnie z  zasadami józefi nizmu, dokonano daleko idącego pod- porządkowania Kościoła państwu – kwestie takie, jak nominacje biskupów, ich korespondencja z  papieżem, ogłaszanie bulli papieskich, uzależniono od decyzji władz świeckich. Duchownym powierzono ponadto rozmaite zada- nia o charakterze administracyjnym, edukacyjnym i propagandowym, czyniąc z  nich w  pewnym sensie urzędników państwowych. Działania zmierzające do ograniczenia autonomii Kościoła i objęcia duchowieństwa kontrolą rządu podejmowano także na obszarach znajdujących się pod władzą Katarzyny II. Aż do wstąpienia w 1796 roku na tron jej następcy, Pawła I, władze rosyjskie prowadziły również aktywne działania na rzecz likwidacji Kościoła unickiego, a  wiernych wyznania greckokatolickiego poddawano brutalnej presji w  celu skłonienia ich do konwersji na prawosławie. Rozbiory Polski nie pozostały bez wpływu na ludność żydowską, której szczególny status prawny skłaniał wielu przedrozbiorowych publicystów do stwierdzenia, że stanowią oni corpus in corpore, status in statu. Ten stan rzeczy wywoływał niepokój w kręgach rządzących mocarstw zaborczych. Żydzi, wyzna- jący odmienną religię, odróżniający się od pozostałych poddanych językiem, obyczajami i strojem, posiadający własny samorząd, postrzegani byli jako zbyt odmienni i  zbyt niezależni od władzy państwowej. Nie odpowiadali ponadto ukształtowanym pod wpływem absolutyzmu oświeconego wyobrażeniom o  scentralizowanym, sprawnie zarządzanym, jednolitym kulturowo państwie, w  kręgach rządowych Berlina, Petersburga i  Wiednia szybko zapadły zatem decyzje o przygotowaniu planów jak najszybszej integracji i asymilacji Żydów. Obejmowały one zmianę ich statusu prawnego, ograniczenie kompetencji lub likwidację samorządu żydowskiego, restrykcje dotyczące aktywności gospodar- czej oraz kontrolę nad ruchem ludności. Nowym doświadczeniem, które wiązało się z  przejściem pod panowanie austriackie, pruskie i  rosyjskie, była niewątpliwie konieczność ponoszenia zwiększonych obciążeń na rzecz państwa. Należał do nich obowiązek służby wojskowej. Jako stan uprzywilejowany, zwolniona od niego była szlachta. Nie ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 16 Księstwo Warszawskie (1807–1815) obejmował on również Żydów w zaborze pruskim i rosyjskim, którzy w zamian płacili specjalny podatek. Rekruci z  pozostałych grup społecznych regular- nie zasilali szeregi wojsk zaborczych. Pobór odczuwano szczególnie dotkliwie w  Galicji, ze względu na ciągłą konieczność uzupełniania strat ponoszonych przez armię austriacką w  wojnach z  Francją. Szacuje się, że w  samej Galicji Zachodniej pięć konskrypcji przeprowadzonych w latach 1796–1809 oderwało od domów rodzinnych co najmniej 80 tysięcy poborowych3. Oprócz rekrutów scentralizowane monarchie oświeconego absolutyzmu potrzebowały również pieniędzy na utrzymanie armii, pokrycie kosztów pro- wadzonych wojen czy rozrastającego się aparatu biurokratycznego. Dla nowych poddanych oznaczało to znaczny wzrost podatków w  porównaniu z  czasami Rzeczypospolitej. Najmniej powodów do narzekań w tej mierze miała szlachta w  zaborze rosyjskim, jak całe dworianstwo w  imperium zwolniona z  podatku osobistego. Podobnie jak w wypadku konskrypcji, na ucisk fi skalny uskarżali się szczególnie mieszkańcy Galicji, których obciążenia zwiększały także spe- cjalne podatki wojenne oraz uciążliwe świadczenia na rzecz wojska – podwody i liwerunki, czyli obowiązkowe dostawy zboża, siana oraz kwater dla wojska. Upadek Rzeczypospolitej nie pozostał bez wpływu na życie gospodarcze ziem pod trzema zaborami. Utrudnienia w handlu czy spadek znaczenia waż- nych niegdyś miast oraz ośrodków handlu i  produkcji, które po wytyczeniu nowych granic zostały odcięte od tradycyjnych rynków zbytu, wiązały się ze spadkiem dochodów różnych grup mieszkańców. Nie była to tendencja stała – przykład ziemian z zaboru rosyjskiego, z czasem czerpiących znaczne zyski z handlu bałtyckiego i czarnomorskiego, wskazuje, że w dłuższej perspektywie, po dostosowaniu się do nowych warunków gospodarczych, producenci i kupcy z terenów dawnej Rzeczypospolitej mieli szansę skutecznego włączenia się do obiegu gospodarczego funkcjonującego w państwach zaborczych. Adaptacja do realiów życia w  kraju pod obcą władzą wymagała jednak pokonania trudności, które w mniejszym lub większym stopniu mogły odczu- wać wszystkie grupy społeczne, niezależnie od ich statusu prawnego i sytuacji majątkowej. Niektóre z nich wynikały z zagmatwanej sytuacji prawnej powstałej w wyniku nakładania się regulacji wprowadzanych przez władze zaborcze na utrzymywane przez pewien czas prawa z czasów Rzeczypospolitej. Nie wszyst- kim też z łatwością przychodziło prowadzenie własnych spraw w nieznanych wcześniej instytucjach sądowych i administracyjnych stosujących nowe proce- dury i nieznany zwykle petentowi język urzędowy. Z tego typu problemami przyszło zetknąć się także mieszkańcom zaboru pruskiego podzielonego na Prusy Zachodnie (ze stolicą prowincji w Kwidzynie), 3 T. Mencel, Galicja Zachodnia 1795–1809, Lublin 1976, s. 428. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 17 Prusy Południowe (Warszawa) i Prusy Nowowschodnie (Białystok). Powiaty sie- wierski i lelowski z dawnego województwa krakowskiego przyłączono do Śląska. Prowincje podlegały władzy Generalnego Dyrektorium w Berlinie. Dzieliły się na departamenty, w których administrację cywilną powierzono kamerom wojen- nym i ekonomicznym, sprawującym również nadzór nad władzami miejskimi. Na szczeblu lokalnym administracją w  powiecie kierował podległy kamerze landrat. Zorganizowany na wzór pruski wymiar sprawiedliwości wykonywały po części kamery, rozpatrujące m.in. sprawy fi nansowe i podatkowe, oraz rejencje i podległe im powiatowe komisje sprawiedliwości. System ów zakładał istnienie odrębnych sądów dla poszczególnych stanów – w wypadku chłopów i mieszczan miast prywatnych wymiar sprawiedliwości powierzono właścicielowi wsi lub miasta, który sprawował go za pośrednictwem tzw. justycjariusza, wybieranego przez niego spośród urzędników rejencji. Sprawy sądowe mieszczan w miastach królewskich rozpatrywały ławy miejskie lub tzw. burmistrze sprawiedliwości. Szlachta, duchowieństwo oraz urzędnicy odpowiadali przed rejencjami, które pełniły także funkcję sądów pierwszej instancji dla wszystkich stanów w spra- wach karnych. Wyroki ferowały zgodnie z prawami polskimi oraz – w sprawach, w których nie mogły one znaleźć zastosowania – z landrechtem, czyli pruskim powszechnym prawem krajowym z 1794 roku4. Jak w całej monarchii pruskiej, dobra należące do Kościoła przechodziły na własność skarbu królewskiego w zamian za tzw. kompetencje w wysokości połowy dochodu z majątku, wypłacane duchownym co roku. Pod zarząd Korony przechodziły ponadto dawne królewszczyzny, z których rychło rozpoczęto usu- wanie dotychczasowych dzierżawców. W  wielu wypadkach oznaczało to dla nich nie tylko utratę dóbr od dawna pozostających w posiadaniu ich rodzin, ale również poważnego źródła dochodów. Na mocy rozkazu gabinetowego z grudnia 1795 roku na własność państwa przechodziły też majątki skonfi skowane najbar- dziej aktywnym uczestnikom insurekcji kościuszkowskiej w zaborze pruskim. Nowymi ich posiadaczami stali się zasłużeni generałowie, dygnitarze i ustosun- kowani dworzanie. W ciągu kilku lat w ich ręce trafi ło w samych Prusach Połu- dniowych ponad 240 majątków. Część dawnych królewszczyzn i dóbr kościelnych 4 Przegląd sytuacji w  trzech zaborach na podstawie: J. Wąsicki, Zabór pruski 1772–1806, [w:] Historia państwa i prawa Polski, t. 3: Od rozbiorów do uwłaszczenia, red. J. Bardach, M. Senkow- ska-Gluck, Warszawa 1981, s. 31–42; S. Grodziski, Zabór austriacki 1772–1848, [w:] ibidem, s. 687– 706; Z. Stankiewicz, Sytuacja prawna Polaków na Litwie, Białorusi i Ukrainie w latach 1772–1863, [w:] ibidem, s. 838–848; J. Sikorska, Deklasacja drobnej szlachty na Litwie i  Białorusi w  XIX w., Warszawa 1995, s. 14–19; S. Grodziski, Historia ustroju społeczno-politycznego Galicji 1772–1848, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1971, s. 41–42, 50–53, 65–78, 99–111; T. Mencel, Galicja Zachodnia…, s. 77–82, 132–133, 136–139; J.A. Goclon, „Polska na królu pruskim zdobyta”. Ustrój, administracja i sądownictwo doby Komisji Rządzącej w 1807 r., Wrocław 2002, s. 14–32. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 18 Księstwo Warszawskie (1807–1815) wykorzystano w  prowadzonej przez władze akcji kolonizacyjnej, w  której wyniku na ziemie zaboru pruskiego zaczęli napływać koloniści z Prus i państw niemieckich. Stworzeniu silnej niemieckiej własności ziemskiej na włączonych do Prus terytoriach Rzeczypospolitej miał sprzyjać również reskrypt Fryderyka Wilhelma II zakazujący nowym właścicielom sprzedaży dóbr polskiej szlachcie5. Zmiany, które nadeszły wraz z  rządami pruskimi, szczególnie mocno odczuły uboższe warstwy stanu szlacheckiego. Dla znacznej części drobnej szlachty i nieposesjonatów, utrzymujących się dotąd ze służby w wojsku, zajęć przy sądach i urzędach lub w administracji starostw i dóbr kościelnych, ozna- czały one często konieczność poszukiwania nowych źródeł utrzymania. Sytu- ację owej grupy pogarszał dodatkowo rozpad systemu klientalnego – dwory zamożnych patronów, do niedawna otwarte dla licznej szlacheckiej klienteli, po 1795 roku coraz rzadziej oferowały jej protekcję i  wsparcie. Jednocześnie wprowadzony przez prawo krajowe zakaz wykonywania zawodów miejskich pod groźbą utraty szlachectwa ograniczał możliwości zarobkowe tej części drobnej szlachty, która odrzuciwszy pogardę dla zajęć niegodnych szlachcica, gotowa była szukać sposobów zarobkowania w rzemiośle bądź handlu. Restrykcyjne przepisy ograniczające aktywność zawodową szlachty były czę- ścią pruskiego systemu prawnego wzmacniającego bariery dzielące poszczególne stany. Prestiż i szczególną pozycję społeczną szlachty, uznanej za fi lar monar- chii, gwarantował przyznany jej przywilej wyłącznego posiadania majątków ziemskich oraz prawo do służby wojskowej w stopniach ofi cerskich i obejmo- wania wyższych stanowisk w administracji. W gestii szlacheckich posesjonatów pozostała również faktyczna, choć poddana nadzorowi urzędników, władza administracyjna i sądownicza nad włościanami. Więcej powodów do narzekań mieli mieszczanie, z wyjątkiem może miesz- kańców miast prywatnych, których rząd zabezpieczył przed narzucaniem pod- daństwa i podwyższaniem obciążeń przez właścicieli. Status mieszczan z miast królewskich zdecydowanie obniżył się w  porównaniu z  tym, który uzyskali dzięki reformom Sejmu Wielkiego. Dokonana przez Prusaków faktyczna likwi- dacja samorządu miejskiego rozczarowała zapewne jedynie nielicznych obywa- teli miast, wszystkich dotknęła natomiast znaczna podwyżka podatków. Zakaz nabywania dóbr ziemskich oraz ograniczenie możliwości kariery w  wojsku i administracji budziły poważne niezadowolenie wśród przedstawicieli miesz- czańskiej elity – zamożnych kupców czy bardziej ambitnych, wykształconych jednostek, które edukację i  służbę państwową traktowały jako drogę awansu społecznego. Wyraźny sentyment, jaki w  owych środowiskach budziło wspo- mnienie Konstytucji 3 maja, niepokoił władze pruskie już w 1793 roku. Nastro- 5 J. Wąsicki, Ziemie polskie pod zaborem pruskim…, s. 224–229. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 19 jów mieszczan nie poprawiała utrzymująca się w ciągu pierwszych lat poroz- biorowych zła sytuacja gospodarcza miast. Odpływ mieszkańców, w  nowych warunkach szukających dla siebie innych źródeł utrzymania, dotknął większość ośrodków miejskich, niekiedy na dramatyczną skalę – Warszawa, miasto ponad- stutysięczne w czasach Sejmu Wielkiego, w 1796 roku liczyła jedynie 61 tysięcy mieszkańców. W pustoszejących miastach malał popyt na usługi, zmniejszały się obroty handlu i upadały odcięte od tradycyjnych rynków zbytu manufaktury. Poprawę koniunktury przynieść miały dopiero pierwsze lata XIX wieku6. Sytuacja chłopów w zaborze pruskim nie zmieniła się zasadniczo w porów- naniu z okresem przedrozbiorowym. Nowe porządki oznaczały z jednej strony zwiększenie obciążeń – choćby wyższy podatek, obowiązkowe świadczenia na rzecz wojska czy regularnie przeprowadzany pobór. Zarazem jednak wpro- wadzony w zaborze pruskim zakaz usuwania chłopów z ziemi czy możliwość interwencji administracji w wypadku jaskrawych nadużyć władzy ze strony wła- ścicieli majątków w pewnych sytuacjach mogły oznaczać dla włościan poprawę ich położenia. Status ludności żydowskiej w państwie pruskim określał wydany w 1797 roku General-Juden Reglement, na mocy którego stanowili oni oddzielny stan, tymczasowo pozbawiony pełnych praw miejskich i krajowych. Samorząd żydow- ski zniesiono, jurysdykcję nad Żydami przekazano sądom grodzkim, pozosta- wiając w  gestii dawnych kahałów jedynie sprawy religijne i  zabraniając im stosowania klątwy. Ściśle określono również rodzaje zawodów, którymi Żydzi mogli się trudnić – np. mieszkającym na wsi kategorycznie zabroniono upra- wiania lichwy oraz sprzedaży piwa i wódki na kredyt. Zakazy zawierania związ- ków małżeńskich przed 25. rokiem życia oraz osiedlania się Żydów z terenów pozostałych zaborów miały w założeniu ograniczyć dalszy wzrost liczebności grupy poddanych, którą władze zamierzały poddać ścisłej kontroli, ustabilizo- wać i „uspołecznić”. Procesowi asymilacji Żydów miało sprzyjać wprowadzenie obowiązkowej nauki języka niemieckiego w  szkołach żydowskich oraz nakaz przyjęcia niemieckiego nazwiska. Wśród wielu restrykcyjnych zarządzeń zna- lazły się jednak również zniesienie zakazu przyjmowania Żydów do miejskich cechów oraz zezwolenie na osiedlanie się ludności żydowskiej we wszystkich miastach, także tych, które dotąd ograniczały jej napływ na podstawie dawnego przywileju de non tolerandis Judaeis. Doprowadziło to do szybkiego wzrostu odsetka starozakonnych mieszkańców miast7. Szczegółowe regulacje prawne 6 Ibidem, s. 108, 327–328; W. Smoleński, Rządy pruskie na ziemiach polskich (1793–1807), [w:] idem, Pisma historyczne, t. 3, Kraków 1901, s. 202–203; J. Czubaty, Warszawa 1806–1815. Miasto i ludzie, Warszawa 1997, s. 13–14. 7 J. Wąsicki, Ziemie polskie pod zaborem pruskim…, s. 292–294; W. Smoleński, Rządy pruskie na ziemiach polskich…, s. 204–207. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 20 Księstwo Warszawskie (1807–1815) niewątpliwie stwarzały warunki sprzyjające przemianom tradycyjnej, zamknię- tej na wpływy zewnętrzne wspólnoty żydowskiej. Wydaje się jednak, że począt- kowo skala ich oddziaływania nie była duża, najbardziej zauważalnym skutkiem pruskiego programu reformy Żydów było zaś pojawienie się setek poetyckich lub niezwykłych nazwisk: Rosenbaum, Goldberg, Eisenbaum, Muttermilch, Silberstein itp. Wprowadzenie nowych praw i  instytucji oraz pojawienie się na drogach i ulicach patroli „kuso i opięto wystrojonych”, jak zapamiętał ich Jędrzej Kito- wicz8, żołnierzy pruskich oznaczały dla dawnych obywateli Rzeczypospolitej kres znanych wcześniej realiów życia publicznego. Z  pewnością nie wszyscy w  równym stopniu odczuli utratę odradzającego się państwa. Wydarzenia lat 1792–1795 spotkały się z  obojętnością lub brakiem zrozumienia dość licz- nych grup ludności – reakcje przeważającej większości chłopów, mieszczan czy Żydów na trzeci rozbiór trudno określić jednoznacznie. Dla większości środo- wisk zainteresowanych życiem publicznym – przede wszystkim szlachty i elit mieszczańskich – trzeci rozbiór stanowił jednak prawdziwy wstrząs. Uderzający zapis najbardziej emocjonalnych reakcji na upadek Rzeczypospolitej przynosi ówczesna twórczość poetów, określona po latach mianem „poezji narodowej rozpaczy”, w  której jawi się on jako bezprecedensowy triumf bezprawia nad niewinnością, akt przemocy unieważniający narodowe dzieje („Gdy kraj się wasz podbity w obce ciało łączy,/Kronika waszych przodków i wasza się kończy” – wieszczył Józef Morelowski), a zarazem klęska o nieodwracalnych, być może, konsekwencjach. Jeśli – jak utrzymywało wielu pisarzy politycznych XVIII stu- lecia – zbiorowość narodowa potrzebuje do istnienia struktur państwowych, czy może przetrwać naród pozbawiony własnego państwa? Wydaje się, że w tej mie- rze poezja dobrze oddawała zbiorowe emocje i stan świadomości znacznej części polskiej elity politycznej i intelektualnej – w ówczesnej prywatnej koresponden- cji, ale również w erudycyjnych wywodach pisarzy i uczonych często pojawiały się pesymistyczne analogie między sytuacją Polaków a losami Egipcjan, Chal- dejczyków i  innych starożytnych narodów, „zarwanych powodzią dziejów”9. Podobne konstatacje nie były wyłącznie wyrazem spowodowanego klęską załamania nastrojów. Bliski kres języka polskiego i narodowego bytu Polaków wydawał się oczywisty także postronnym, choć nie zawsze bezinteresownym, obserwatorom – oto jeden z  pruskich dygnitarzy w  1803 roku, sięgając do 8 J. Kitowicz, Pamiętniki, czyli Historia polska, s. 654. 9 W kwestii reakcji na upadek Rzeczypospolitej por. np.: M. Nalepa, Rozpacz i próby jej prze- zwyciężenia w poezji porozbiorowej (1793–1806), Rzeszów 2003, s. 49–52; T. Kizwalter, O nowoczes - ności narodu. Przypadek polski, Warszawa 1999, s. 106–107, 125–127; J. Czubaty, Zasada „dwóch sumień”. Normy postępowania i granice kompromisu politycznego Polaków w sytuacjach wyboru (1795– 1815), Warszawa 2005, s. 105–114. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 21 Franciszek Smuglewicz, Polska w kajdanach, 1795 (?), [w:] W kręgu wileńskiego klasycyzmu, oprac. E. Charazińska, E. Micke-Broniarek, R. Bobrow, Warszawa 2000, s. 200. historycznych analogii („Skutkiem podobnych wydarzeń, jak te, mocą których państwo polskie upadło, wygasły języki: hebrajski i łaciński”), uznawał wyna- rodowienie Polaków za „fakt oczekiwany według normalnego biegu rzeczy”. Do podobnego wniosku doszedł życzliwy im George Burnett, odwiedzający Polskę w 1805 roku. Angielski obserwator był przekonany, że jeśli nie nastąpią zasadnicze zmiany polityczne, „niezadługo polszczyzna stanie się językiem mar- twym […]”, dodając z pewną przesadą: „W zaborze pruskim polszczyzna i język niemiecki już zaczęły stapiać się w jedno, głównie dzięki obecności pruskich garnizonów wojskowych w  większych miastach: nie jest wielkim ryzykiem przewidzieć, który język zwycięży w tej rywalizacji”10. Mimo znacznej sympatii Burnetta dla Polaków, a  zwłaszcza Polek, jego oceny opierały się niekiedy na powierzchownych obserwacjach. Nie ulega jed- nak wątpliwości, że w tym wypadku oddają one zagrożenie odczuwane przez część elity politycznej i  intelektualnej kraju w  pierwszych latach po trzecim 10 A. Kraushar, Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk 1800–1832. Monografi a historyczna osnuta na źródłach archiwalnych, t. 1, Kraków–Warszawa 1900, s. 52–53; G. Burnett, Obraz obecnego stanu Polski, tłum. M. Urbański, Warszawa 2008, s. 182–183. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 22 Księstwo Warszawskie (1807–1815) rozbiorze. Pod wrażeniem upadku państwa, klęski militarnej, wojennych strat i popowstaniowych represji zarysował się wówczas niebezpieczny dla zbioro- wości „byłych Polaków” kryzys wspólnoty. Szukając odpowiedzi na pytanie, co się z nią stało i kim są obecnie jej członkowie, jedynie niektórzy z nich, za przykładem Szczęsnego Potockiego, deklarującego: „Ja już jestem Rosjaninem na zawsze”, zdecydowali się na odrzucenie dawnej tożsamości (politycznej, bo z  pewnością nie kulturowej) i  konsekwentny wybór nowej. Wielu natomiast musiało się uporać z  wątpliwościami dotyczącymi fundamentalnych kwestii zbiorowej świadomości: czy wspólnota obywateli Rzeczypospolitej przetrwała rozbiory? Jeśli zaś nadal istnieje, to w jakiej postaci i jakie normy lojalności obowiązują jej członków? Czy są one nadrzędne wobec przysiąg wierności składanym władcom Austrii, Prus i  Rosji podczas homagiów, czy też nowe obowiązki poddanych zyskały nad nimi prymat? Na podobne rozterki z  pogranicza polityki i  fi lozofi i najmniej podatne było środowisko niezłomnych zwolenników kontynuowania walki o odzyska- nie własnego państwa. Tworzyli je działacze polityczni i ofi cerowie insurekcji, z których wielu po jej upadku, w obawie przed represjami ze strony zaborców, znalazło schronienie w państwach niemieckich, włoskich, a przede wszystkim we Francji. Klęska powstania nie przytłumiła animozji dzielących już wcześniej ową grupę – spory o insurekcyjne zasługi i winy czy „prawdziwy” i „fałszywy” patriotyzm rozgorzały na emigracji z nową siłą. Jedynym spoiwem zróżnico- wanego środowiska emigrantów, złożonego z  osób o  odmiennych poglądach i rodowodzie politycznym oraz, co nie mniej ważne, obfi tującego w jednostki ambitne i  niezbyt skłonne do kompromisu, były wiara w  sens prowadzenia dalszej walki o odzyskanie własnego państwa oraz przekonanie, że naturalnym sojusznikiem Polaków w tym dziele jest – uznawana za protektorkę wszystkich walczących o wolność narodów – rewolucyjna Francja. Pogląd, że zwycięstwo sprawy wymaga wyrzeczenia się sporów, skłonił uchodźców do próby stworzenia ośrodka, który mógłby zostać uznany przez władze republiki za reprezentanta sprawy polskiej. 22 sierpnia 1795 roku dwudziestu trzech z  nich podpisało akt zawiązania Deputacji, której powierzono koordynację działań mających na celu „powrót egzystencji narodu naszego przez szczególne pośrednictwo Rządu Rzeczypospolitej Francuskiej”. Narodowa zgoda emigracji nie trwała długo – po kilku miesiącach różnice zdań w kwestii taktyki działania i spory perso- nalne doprowadziły do rozłamu, w którego wyniku część emigrantów odmówiła uznania Deputacji za jedynego reprezentanta sprawy polskiej. Od początków 1796 roku w Paryżu istniały już dwa konkurujące ze sobą polskie ośrodki poli- tyczne. Środowisko zbliżone do Deputacji, złożone z dawnych insurekcyjnych jakobinów, z Franciszkiem Ksawerym Dmochowskim, poetą i bliskim współ- pracownikiem „polskiego Robespierre’a” Hugona Kołłątaja, opowiadało się za ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 23 wprowadzeniem w odbudowanej Polsce ustroju republikańskiego wzorowanego na rewolucyjnej Francji. Ich oponenci, używający w kontaktach z rządem fran- cuskim nazwy Polscy Uchodźcy, skupiali się wokół Agencji – kierowanego przez Franciszka Barssa poselstwa Tadeusza Kościuszki w Paryżu. Wywodzili się z kręgów „moderantów” – umiarkowanych działaczy powstania kościusz- kowskiego, akceptujących wprawdzie konieczność pewnych zmian ustrojowych, ale nadal uznających Konstytucję 3 maja za ustawę najbardziej dostosowaną do potrzeb i sytuacji społecznej w kraju. Wśród ich przywódców wyróżniał się Józef Wybicki, poseł i publicysta, który zasłynął protestem przeciw bezprawnym działaniom ambasadora rosyjskiego na sejmie 1768 roku, a  w  1794 roku dał się poznać jako sprawny organizator powstania w  Wielkopolsce. Obie grupy starały się realizować własne plany działania, rywalizując o  protekcję dygni- tarzy republiki oraz wpływy w kraju. Ważnym narzędziem toczonej przez nie walki politycznej stały się demagogiczne wystąpienia, pomówienia i brutalne zarzuty, zmierzające do zdezawuowania przeciwników oskarżanych o  zdradę i działania na szkodę sprawy polskiej. Choć celowali w tym chętnie sięgający do radykalnej, rewolucyjnej retoryki jakobini, od intryg nie stronili również bardziej powściągliwi stronnicy Agencji. Mimo rywalizacji, przeradzającej się z  czasem we wrogość, plany poli- tyczne Deputacji i Agencji były w ogólnym zarysie zbliżone. Oba ugrupowania zamierzały oprzeć działalność niepodległościową w  kraju na sieci organiza- cji konspiracyjnych, które przygotują powstanie i w odpowiednim momencie poderwą rodaków do walki. „Moderanci” i republikanie uznawali konieczność uzyskania wsparcia dyplomatycznego i  pomocy wojskowej ze strony Francji, dostrzegali też korzyści płynące z  utworzenia poza granicami kraju polskich oddziałów, które w  przyszłości mogłyby nieść pomoc siłom powstańczym. Agencja i Deputacja prowadziły również nieofi cjalną akcję dyplomatyczną na rzecz sprawy polskiej. Uwagę emigracji przyciągała zwłaszcza postawa Tur- cji. Na jej terytorium w  Wołoszczyźnie tuż po trzecim rozbiorze przebywało niemal 2 tysiące polskich weteranów insurekcji. Od dawna napięte stosunki turecko-rosyjskie pozwalały liczyć na szybki wybuch nowej wojny między obu państwami. Terytorium tureckie mogłoby wówczas stać się bazą wypadową dla oddziałów wspomagających powstanie w kraju. Znaczne oczekiwania budziła ponadto zmiana w  polityce Prus, które 5 kwietnia 1795 roku na mocy trak- tatu w  Bazylei wycofały się z  antyfrancuskiej koalicji i  nawiązały kontakty dyplomatyczne z Francją. Pokojowe relacje między obu państwami, informacje o wcześniejszych sporach między Berlinem, Petersburgiem i Wiedniem podczas negocjacji rozbiorowych, pogorszenie stosunków między nimi spowodowane uznaniem przez dwór berliński władz republiki, wreszcie pogłoski o przychyl- nych dla Polaków nastrojach w  otoczeniu Fryderyka Wilhelma II, w  opinii ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 24 Księstwo Warszawskie (1807–1815) wielu emigrantów stwarzały szansę na przyciągnięcie Prus do porozumienia na rzecz odbudowy Polski – choćby przez zaoferowanie Hohenzollernom tronu odzyskanego państwa. Obok opcji pruskiej, nieofi cjalnie popieranej przez rzą- dzący Francją Dyrektoriat, w środowisku emigrantów pojawiały się także inne koncepcje działania. Ewoluowały one wraz ze zmianami sytuacji politycznej na kontynencie, przez pewien czas rozpatrywano zatem możliwość zaintere- sowania sprawą polską Austrii, a  nawet – pod wpływem nadziei wiązanych z przyjaznymi gestami Pawła I wobec Polaków – Rosji. Kluczowym problemem emigracyjnej dyplomacji było wprowadzenie kwestii odbudowy Polski do poli- tyki mocarstw. Zabiegi zmierzające ku temu zakończyły się niepowodzeniem ze względu na słabe rozeznanie Polaków w mechanizmach gry politycznej na kontynencie i niewielką siłę ich oddziaływania na gabinety europejskie. Co wię- cej, dokonujące się za sprawą Francji dynamiczne zmiany sytuacji politycznej w Europie w latach 1795–1799 nie oznaczały pojawienia się dobrej koniunktury dla sprawy polskiej – w  warunkach gdy uwaga władców i  ministrów państw europejskich koncentrowała się przede wszystkim na wahaniach równowagi sił na terytorium państw włoskich oraz nad Renem, traktowano ją jako problem peryferyjny lub ostatecznie zamknięty traktatami rozbiorowymi. Nadzieje na wyjście z impasu przyniósł wielu emigrantom sukces odnie- siony przez Agencję, której działacze zdołali uzyskać zgodę Dyrektoriatu na zorganizowanie polskich formacji zbrojnych. Do schyłku 1796 roku podobne propozycje składane przez polskich emigrantów spotykały się ze wstrzemięźliwą reakcją dygnitarzy francuskich deklarujących sympatię i współczucie dla Pola- ków, ale odrzucających możliwość otwartego zaangażowania się władz republiki w  działania na rzecz niepodległości Polski. Dogodny argument ułatwiający dyplomatyczną odmowę spełnienia kłopotliwych z  punktu widzenia francu- skiej racji stanu próśb emigrantów stanowił konstytucyjny zakaz tworzenia w armii republiki formacji cudzoziemskich. Długo oczekiwany przez Polaków przełom przyniosły błyskotliwe zwycięstwa odniesione w  kampanii włoskiej przez generała Napoleona Bonapartego, których efektem było utworzenie na Półwyspie Apenińskim republik Cispadańskiej i Lombardzkiej. Wojna daleka była jednak od zakończenia, a powołane do życia przez Bonapartego „siostrzane republiki” Francji gwałtownie potrzebowały wyszkolonego żołnierza do wspar- cia działań armii francuskiej. W tej sytuacji zgoda Dyrektoriatu na rozpoczęcie formowania oddziałów polskich we Włoszech pozwalała pogodzić sympatię dla sprawy polskiej z politycznymi kalkulacjami – stwarzała możliwości uzupełnie- nia topniejących z każdą bitwą szeregów armii i dawała szansę dezorganizacji sił austriackich, których znaczny odsetek stanowili poborowi z Galicji. Za hasłami rewolucyjnej krucjaty wolności i  braterstwa walczących o  wolność narodów kryło się również polityczne wyrachowanie, zgodnie z którym w Paryżu uznano, ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Prolog 25 iż – niezależnie od temperatury uczuć republikańskich wśród Włochów – warto na terytorium nowych republik utrzymywać oddziały lojalne nie wobec miej- scowych władz, lecz przede wszystkim wobec francuskich protektorów. Oprócz zmiany koniunktury politycznej sukces Agencji był w  znacznej mierze wynikiem wytrwałości, zręczności i zaangażowania Józefa Wybickiego oraz wezwanego przezeń do Paryża generała Jana Henryka Dąbrowskiego – zasłużonego dowódcy z czasów insurekcji, patrioty, a zarazem kompetentnego wojskowego, który potrafi ł przekonać Bonapartego do pomysłu utworzenia polskich formacji. Wraz z konwencją w sprawie utworzenia „Legionów Polskich posiłkujących Lombardię”, zawartą w imieniu rodaków przez generała z rządem republiki 9 stycznia 1797 roku, organizacja oddziałów na obczyźnie weszła w fazę realizacji: „Polacy, nadzieja powstaje” – ogłosił w odezwie do rodaków Dąbrowski. Wiosną tego roku w szeregach dwóch legii, w których obowiązywały mundur narodowy i komenda w języku polskim, znajdowało się już 6 tysięcy żołnierzy rekrutowanych spośród jeńców z armii austriackiej oraz ofi cerów – ochotników. Liczebność polskich formacji zbrojnych rosła aż do 1801 roku, kiedy to – wraz z utworzoną we wrześniu 1799 roku Legią Naddunajską pod komendą Karola Kniaziewicza – sięgnęła 12 tysięcy ludzi pod bronią. W ciągu kilku lat zdobywali oni doświadczenie bojowe w walkach toczonych we Wło- szech i nad Renem z Austriakami, Rosjanami i wojskami państw włoskich. Dla wielu ich uczestników była to świadomi
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Księstwo Warszawskie (1807-1815)
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: