Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00039 005985 14263125 na godz. na dobę w sumie
Księżycowe baśnie - ebook/pdf
Księżycowe baśnie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3785-9400-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe >> opowiadania
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
To, co czasami
Widzimy oczami,
Jest tylko cudów odbiciem...
Ażeby umieć
Tę prawdę zrozumieć
Potrzebne - całe życie.
Świat ożywiają Ragany trzy,
By go nie zniszczył Elkarsław zły,
A Księżyc radzi, kiedy Słonko zaśnie
I opowiada swe baśnie...

 Karolina Ciernicka, urodzona w Raciborzu w rodzinie inteligenckiej 16 maja 1970 roku. W latach 1989-1994 studiowała historię w Katowicach na UŚ-iu, po czym rozpoczęła pracę w I LO w Bytomiu jako nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Pracuje tam do dzisiaj. Mieszka w Będzinie. W 2002, po studiach podyplomowych na UŚ-iu, w tej samej szkole licealnej rozpoczęła także pracę jako nauczyciel informatyki. W 2012 roku skończyła studia podyplomowe z biologii w Wyższej Szkole Planowania Strategicznego.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Karolina Ciernicka Księżycowe BAŚNIE © Copyright by Karolina Ciernicka e-bookowo Grafika na okładce: istockphoto Projekt okładki: e-bookowo Korekta: Patrycja Żurek ISBN 978-83-7859-400-0 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2014 Bajka o Czarodzieju Elkarsławie i jego szklanej kuli Dawno, dawno temu, kiedy po świecie przecha- dzały się barwne i szybkie kaliopuszcze, niebez- pieczne i krwiożercze rotunie, powolne i ociężałe wartocemby oraz inne baśniowe stwory, w mrocz- nej jaskini, leżącej za Wielkim Szmaragdowym Wodospadem, mieszkał Zły Czarodziej Elkarsław. Powiadano, że był najstarszym Lanogiem, jaki żył kiedykolwiek na Ziemi – liczył sobie aż czter- dzieści dwa tysiące siedemdziesiąt sześć lat! Z po- marszczoną twarzą, osłoniętą opadającymi luźno, długimi, i białymi włosami, nieco przygarbiony i spoglądający badawczo spod krzaczastych, siwych brwi oczami przeszywającymi na wskroś i czarny- mi, niczym otchłań studzienna, budził przestrach, ale i zaciekawienie, gdyż nie przypominał żyjących obecnie panów tej planety. W największej kom- 4 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie nacie swojego olbrzymiego, jaskiniowego pałacu, miał on pokaźnych rozmiarów bibliotekę, sięgającą od podłogi aż do sufitu i pełną ksiąg magicznych, a w samym centrum tego pomieszczenia ustawio- ny był stół, zbudowany z czaszek śmigłoziembów, na jego zaś środku tkwiła olbrzymia, zaczarowana szklana kula. Przed jaskinią czarnoksiężnika codziennie od wczesnego ranka do późnej nocy ustawiały się ko- lejki Lanogów – mieszkańców całej Ziemi, panują- cych na niej do tysiącleci, którzy przybywali tutaj nieraz z odległych stron, aby zadać sławnemu ma- gowi jedno tylko pytanie: „Co czeka mnie w przy- szłości?”. Elkarsław znany był bowiem od niepamiętnych czasów z nieomylnych sądów i przepowiedni. To, co oznajmiał swym gościom, wcześniej czy później wydarzyć się musiało! Nic zatem dziwnego, że La- nogom zależało na poznaniu swych przyszłych lo- sów, aby się do nich odpowiednio przygotować. Jednak zły i przebiegły Elkarsław skrywał wiel- ką tajemnicę – tak naprawdę nie przepowiadał on przyszłości, gdyż tego nie umiał, lecz umie- jętnie i kłamliwie oznajmiał swym przybyszom, 5 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie co ich czeka, a potem czarodziejskimi eliksirami i zaklęciami zmuszał ich do posłuszeństwa, gro- żąc – w razie buntu – losem, jaki rzekomo miał ich spotkać. Albowiem wszystkie jego przepowiednie miały straszliwe zakończenie: przerażonych Lano- gów miała czekać śmierć w męczarniach, pożarcie przez dzikie bestie, zgon podczas tragicznej wojny żywiołów bądź też zatopienie we wrzącej, czarnej magmie odległego Wulkanu Tojada. Struchlali po takim oświadczeniu pół–ludzie, pół–bestie co prę- dzej, rzecz jasna, prosili maga o poradę i miksturę, która odstraszyć mogłaby złe moce i słono płacili za magiczną, maleńką fiolkę zwyczajnej wody źró- dlanej, którą Elkarsław pobierał nieopodal swej ja- skini w Błękitnym Strumieniu i która miała wyjąt- kowy posmak dzięki dodaniu doń wody brzozowej i sosnowego soku. Rzecz jasna mag nie zdradzał im prawdziwego składu sprzedawanego eliksiru. Z duszą na ramieniu przybyli tam pielgrzymi opuszczali grotę czarodzieja, usłyszawszy od niego tak złowieszcze przepowiednie na kolejne lata, lecz i z nadzieją w sercach, że zakupiony eliksir pozwoli im przebłagać los i odeśle od nich tragedie, jakie są im pisane. Nic nie mówiąc nikomu, pod karą wy- 6 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie pełnienia się przeklętych przepowiedni, nie zwie- rzając się z tak straszliwych sądów na przyszłość innym mieszkańcom Ziemi, Lanogowie opuszcza- li w pośpiechu jaskinię za wodospadem i wracali do swych odległych siedzib, aby za rok pojawić się tutaj z powrotem i znowu prosić czarnoksiężnika o wróżbę. Kolejnym warunkiem odegnania złych mocy było bowiem coroczne stawienie się w jego jaskini, poznanie przepowiedni i uzyskanie leku na jej odegnanie w postaci czarodziejskiego eliksiru. Mag kazał sobie płacić za niego czystym drosmy- rem. Niestety, jedyna na całej Ziemi kopalnia tego drogocennego kruszcu, mieniącego się wszystki- mi kolorami tęczy i posiadającego magiczne wła- ściwości, leżała tuż przy groźnym ciągle wulkanie Firmonie, zwanym potocznie Wulkanem Tojada, a wejścia do niej strzegły ogromne bestie z głowami przypominającymi jaszczury, a ciałem – nietope- rzy, pokryte łuskami, sierścią i piórami, które wy- strzeliwały na intruzów swoje wielkie i długie lotki, na końcach umoczone w ich krwi, która dla ludzi była trująca i powodowała rychłą śmierć. Śmiałko- wie, którzy zapuszczali się w te niebezpieczne oko- lice, musieli toczyć zacięte boje z krwiożerczymi 7 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie monstrami, wielu z nich oddawało życie podczas tych zmagań, jednak chęć poznania swego nieunik- nionego losu była tak wielka, że przesłaniała nawet strach przed spotkaniem ze straszliwymi wandrami oraz utratą życia w walce z nimi. Mniej śmiali, aby uzyskać coroczną wróżbę, musieli kupować rzadki kruszec, zatem jego cena była niezwykle wysoka. W miarę przybywania do siedziby czarnoksiężni- ka kolejnych tłumów pielgrzymów, ukryty skrzętnie w grocie skalnej skarbiec Elkarsława zapełniał się błyskawicznie drogocennymi kamieniami, zaś mag co noc, kiedy zostawał sam w swojej jaskini, spo- rządzał z kilkunastu kilogramów drosmyru maść o cudownych właściwościach, dzięki której był je- dynym nieśmiertelnym Lanogiem na całej plane- cie. Jej przepis, pilnie strzeżony od tysiącleci, prze- kazał mu ustnie jego ojciec, okrutny czarnoksiężnik Horkupier, wysyłając go na Ziemię z odległej pla- nety, ich ojczyzny, Akwilori. Elkarsław przybył tu- taj na statku kosmicznym pełnym drosmyru, który porzucił w kopalni nieopodal wulkanu, gdzie kru- szec ten począł rozrastać się błyskawicznie w swych złożach i wkrótce wypełnił całą jaskinię i okoliczne kopalnie, przylegające do niej. Na straży postawił 8 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie stworzone z magmy wulkanicznej olbrzymie wan- dry, które odtąd strzec miały wejścia do kopalni pełnej najcenniejszego na całej Ziemi bogactwa. Co noc tak czarując i wypowiadając tajemne za- klęcia, Elkarsław tworzył maść czarodziejską wy- łącznie dla siebie i do użycia natychmiastowego, gdyż była ona tak przygotowana, że każde odcią- gnięcie w czasie jej wykorzystania skutkowałoby niechybnie bezpowrotnym jej zniknięciem. Kiedy natomiast została należycie i odpowiednio szybko nałożona na pomarszczone oblicze wielkiego maga, wsiąkała w jego twarz błyskawicznie i zapewniała mu długowieczność przez kolejne 100 lat. Tym spo- sobem, stosując ten czarodziejski lek codziennie, Elkarsław uczynił siebie całkowicie nieśmiertel- nym po wsze czasy. I chociaż miał przed sobą wiele milionów lat do przeżycia, nadal czuł paniczny lęk przez zgubą i dlatego coraz łapczywiej przyjmował dary od swoich gości, przybyłych tutaj z daleka, aby usłyszeć jego przepowiednie. Zebranie odpowied- niej ilości drosmyru stało się dla maga prawdziwą obsesją. Pewnego razu do jego jaskini przybył mały chło- piec o imieniu Makom. Wiele dni i nocy tułał się po 9 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie świecie, aby odnaleźć drogę do słynnego wróżbity i wypełnić tym obietnicę, jaką złożył swej schoro- wanej matce. Umęczony i niewyspany, kilkana- ście dni czekał w dolinie, tuż przy wielkim wodo- spadzie, na swoją kolej, aby wejść do jaskini maga i zapytać o los swojej rodzicielki. Jednak nie przy- niósł mu wyczekiwanego kruszcu, ponieważ był zbyt małym chłopcem i lękał się wandrów, strzegą- cych kopalni z tym drogocennym kamieniem, a nie stać go było również na jego zakup. Elkarsław nie chciał zgodzić się na przepowiedzenie mu przyszło- ści, lecz Makom poprosił jedynie o wróżbę dla jego chorej matki, która przychodziła tutaj tradycyjnie co roku, lecz teraz nie była już w stanie, gdyż zanie- mogła z powodu poważnej choroby. Pokazał czaro- dziejowi jej portret, namalowany na małej desecz- ce i własnoręcznie wykonaną chustę, którą zwykle okrywała głowę. Czarodziej zaniemówił z wrażenia, albowiem zachwyciła go ta misterna robota – za- równo piękne malowidło, wykonane na maleńkim kawałku drewienka, jak i starannie wyhaftowany rąbek świadczyły o dużym kunszcie i talencie małe- go artysty oraz jego matki. Zastanowiwszy się przez chwilę, Elkarsław łaskawie zdecydował, że wyjątko- 10 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie wo ustąpi błaganiom i przepowie przyszłość, speł- niając prośby małego chłopczyka, lecz uczyni to je- dynie w zamian za podarowanie mu takich samych przedmiotów – jego własnego, równie pięknego portretu, sporządzonego na drewnianej deseczce, oraz – podobizny, wyhaftowanej na płótnie ręką matki Makoma. Ku jego olbrzymieniu zdumieniu chłopiec jednak kategorycznie odmówił. O ile on mógłby tu, na miejscu, stworzyć portret maga, ry- sując węgielkiem jego podobiznę na drewnie, jed- nak matka jego była poważnie schorowana i nazbyt słaba, by przebyć tak długą drogę i własnoręcznie wyhaftować wizerunek czarodzieja na płótnie. Elkarsław oniemiał z wrażenia, gdyż nie spodzie- wał się takiej postawy odważnego malca. Uświado- mił sobie bowiem, że nikt jeszcze nigdy nie śmiał przeciwstawić się mu i odmówić jego żądaniom. W pierwszej chwili, wzburzony, chciał odesłać chłopca z niczym, lecz obejrzane przedmioty tak bardzo go zachwycały, że zdecydował się na nie- zwykle karkołomny krok. Zamiast nNajbliższej nocy zamiast, jak to miał dotychczas w zwyczaju, przyrządzać czarodziejską miksturę z uzyskanych w dniu dzisiejszym drosmyrów, obiecał chłopcu 11 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie wspólną podróż do jego rodzinnego domu, do cze- kającej od wielu dni na jego powrót chorej matki. Makom nieoczekiwanie stał się tymczasowym go- ściem w jaskini czarnoksiężnika i, otrzymawszy od niego jedzenie oraz picie, mógł odpocząć oraz w spokoju poczekać na nastanie nocy. Dla Elkarsława była to niecodzienna sytuacja. Oto w jego zaczarowanej, pilnie strzeżonej przed całym światem kwaterze pozostał jeden z pielgrzy- mujących tu z daleka Lanogów, który nie dość, że nie dostarczył mu tak pożądanego kruszcu, to na dodatek wypoczywał tutaj jeszcze teraz, posilając się i czekając na wspólną podróż, którą mag odbyć miał pierwszy raz od niepamiętnych już czasów! Dla innych Lanogów także widok ten był przedziw- ny: znany z buńczucznej natury i ponuractwa sa- motnik–czarodziej częstował w swej jaskini ma- łego chłopczyka jedzeniem i piciem, użyczając mu schronienia, miast wyrzucić go stąd za niespełnie- nie powinności dostarczenia drosmyru. Obecność gadatliwego i ciekawego świata malucha napawała nieznanym dotąd lękiem złego maga oraz peszyła wyraźnie przysłuchujących się przepowiedniom swoich losów Lanogów. Na dodatek Makom często 12 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie podczas tych seansów wyrażał swoje emocje, par- skając przy nich śmiechem, piszcząc z przerażenia, czy tupiąc nóżkami, co niezwykle denerwowało opanowanego zazwyczaj, dostojnego magika i wy- raźnie wytrącało go z równowagi. Znosił to jednak ze stoickim spokojem, licząc na piękne nagrody za swą cierpliwość w postaci portretów, które ozdobią jego komnatę i uwiecznią jego wizerunek na kolejne tysiąclecia. Albowiem był czarodziejem pełnym py- chy i samouwielbienia, a pokusa ta była zbyt silna. Kiedy w końcu nadszedł ten moment i ostatni pielgrzymi opuścili jego komnaty, a wokół zapadł mrok, Elkarsław pospieszył czym prędzej do drzwi wejściowych, zaryglował je starannie, jak to czy- nił co wieczór, po czym poprowadził Makoma do ukrytej za grubą kotarą drugiej komnaty, gdzie na wysokim czarnym stole znajdowało się jego tajem- ne, czarodziejskie szkło powiększające, służące do przenoszenia się w czasie oraz przestrzeni. Wyko- nał nad nim swą różdżką kilka tajemniczych ge- stów, wypowiedział zaklęcia i nagle obaj z chłop- cem znaleźli się w owym szkle, ukryci i pomniej- szeni tak, że można było tam dostrzec wyłącznie ich potwornie ściśnięte twarze. 13 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie Spis treści Bajka o Czarodzieju Elkarsławie i jego szklanej kuli 4 Baśń o jaśminowych herbatkach i o zmęczonym Słoneczku 34 Ragana 47 80 wydawnictwo e-bookowoKarolina Ciernicka Księżycowe baśnie
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Księżycowe baśnie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: