Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00104 005558 13609706 na godz. na dobę w sumie
Laboratorium Reportażu - ebook/pdf
Laboratorium Reportażu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 218
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788323529576 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).
Autorzy ukazują podstawy teoretyczne i koncepcyjne założonego przez wybitnego reportażystę Marka Millera Laboratorium Reportażu, działającego przy Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Artykuły zawarte w publikacji umożliwiają wgląd w status reportażu jako praktyki i formy dziennikarskiej oraz dziennikarsko-literackiej, opisują szczegółowo metodykę pracy reportażysty (twórcy powieści reportażowej), a także uczestnika warsztatów twórczych i badawczych. Określają obszar poszukiwań Laboratorium jako: zbiorową pracę nad tekstem, multimedialne opowiadanie tematu oraz penetrowanie przestrzeni między dziennikarstwem a pisarstwem, między dziennikarstwem a scenariuszo- a dramatopisarstwem. Wyrażają przekonanie, że dziennikarstwo jest sztuką, zaś praca reportażysty łączy cechy twórczości oryginalnej z literaturą beletrystyczną, filmem i teatrem oraz badaniami z zakresu nauk społecznych i humanistycznych: socjologii, antropologii, psychologii i historii. Twórców Laboratorium Reportażu w szczególności interesuje analiza i studium porównawcze metod dziennikarskich i wywiadu socjologicznego, psychologicznego, antropologicznego oraz wywiadu pogłębionego. Doceniają też znaczenie obserwacji uczestniczącej i eksperymentalnego wywoływania zdarzeń w naukach społecznych oraz wykorzystywania elementów aktorstwa w pracy dziennikarzy.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

MAREK MILLER Polifoniczna powieść dokumentalna Streszczenie Celem tekstu jest zaprezentowanie koncepcji polifonicznej powieści dokumentalnej. Koncepcja ta stanowi rezultat praktyki uprawianej w Laboratorium Reportażu Wydziału Dziennikar- stwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, które jest miejscem eksperymen- tów i poszukiwań dziennikarskich. Obszar tych eksperymentów to zespołowa praca nad tekstem, multimedialne opracowywanie tematu, penetrowanie przestrzeni między dzienni- karstwem a pisarstwem, dziennikarstwem a dramatopisarstwem, dziennikarstwem a scena- riuszopisarstwem. Wychodząc od związku powieści z reportażem, czyni się z polifoniczności istotę koncepcji, kładąc nacisk na obiektywizm i bezpośredniość tej formy oraz jej społeczną, wspólnotową filozofię. Tekst obejmuje problematykę związków polifonicznej powieści do- kumentalnej z historią, dramatem i scenariuszem filmowym oraz wynikające z doświadczeń zagadnienia praktyczne dotyczące realizacji. Słowa kluczowe: reportaż, powieść dokumentalna, polifoniczność, multimedialność, oral history Prezentowana koncepcja polifonicznej powieści dokumentalnej jest wynikiem praktyki uprawianej w Laboratorium Reportażu Wydziału Dziennikarstwa, In- formacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Podstawowym materiałem do polifonicznej powieści dokumentalnej są wywiady z bohaterami i świadka- mi wydarzeń, zebrane przez nas, członków Laboratorium, bądź istniejące już wcześniej w różnego typu archiwach. Zbiór relacji służy do rekonstrukcji wy- darzeń i ich interpretacji. Praktyka jest dla nas rzeczą podstawową – nie prowadzimy badań stricte nau- kowych, niemniej przykładanie wagi do metody pracy i refleksja nad regułami warsztatowymi stale towarzyszą naszym zainteresowaniom. Jakie są więc źródła i inspiracje praktykowanej przez nas polifonicznej powieści dokumentalnej? 44 MAREK MILLER I. Pytania podstawowe Początków związku powieści z reportażem najprawdopodobniej należy szukać w realistycznej i naturalistycznej genealogii powieści, w Zolowskim pomyśle na powieść eksperymentalną, zgodnie z którym powieść miała stać się doku- mentem – po przezwyciężeniu „literackości” każącej podporządkować „prawdę życia” wzniosłym zasadom moralnym, wymogom konwencji literackich czy sztuce pięknego pisania. Wszyscy wielcy dziewiętnastowieczni pisarze realiści – Zola, Balzac, Tołstoj, Dickens – zbliżali się do technik reportażu, wprowa- dzając do swoich powieści relacje naocznych świadków, dokumenty, historie z gazet, tak by ich powieści były jeszcze bardziej realistyczne, wiarygodne i au- tentyczne. Czyż przezwyciężenie to nie nastąpiło? Truman Capote uważał, że z form dziennikarskich, reportażu można stworzyć nowy, poważny gatunek literacki – „powieść niebeletrystyczną”1. Interesuje nas więc właśnie powieść dokumentalna jako forma autonomiczna, oryginalna, twórcza, niezależna. Ale spróbujmy problematykę zapożyczeń, analogii i porównań uporządkować. Czym jest polifoniczna powieść dokumentalna, na czym polega jej odrębność? Polifoniczna powieść dokumentalna to powieść, która w sposób polifoniczny, a więc wielogłosowy – tak że każdy głos jest samodzielny i równouprawniony względem pozostałych – opowiada o wydarzeniach i faktach, które rzeczywiście miały miejsce i które mają znaczenie dla jakiejś społeczności. Jej odrębność polega na bezpośrednim odniesieniu do wydarzeń i faktów, co zawdzięcza reportażowi. Różnica między powieścią dokumentalną a reportażem jest taka, jak między powieścią a opowiadaniem. Proponuję pozostać tu przy potocznym rozumieniu pojęć, nie wdając się w szczegółowe rozważania, a więc powieść traktuję jako wielką, wielowątkową narrację, a opowiadanie jako jednowątkowe, fragmentaryczne odniesienie się do rzeczywistości. Co uważamy za sedno polifonicznej powieści dokumentalnej? Istotą polifonicznej powieści dokumentalnej (tak jak istotą procesu komuniko- wania społecznego) jest podtrzymywanie więzi społecznej i jej rozwój. Chodzi o pomoc w adaptacji społecznej, pomaganie człowiekowi w rozumieniu innych ludzi, a także w rozumieniu samego siebie. Dlatego też polifoniczna powieść dokumentalna – ze względu na swoje funkcje i cele, jako odpowiedź na po- 1 F. Bondy, Kontrowersyjny Norman Mailer, „Forum” 1971, nr 15, s. 18. Polifoniczna powieść dokumentalna 45 trzebę komunikacji społecznej – należy do gatunków dziennikarskich, a nie literackich. Polifoniczna powieść dokumentalna nie spełnia się w sobie jak literatura, lecz odnosi się do swojego desygnatu. Zmierza do czynu, do zmia- ny, do próby rozwiązania problemu. W swojej dominancie, w kształtowaniu opinii publicznej jest zawsze intencjonalna. Co uważamy za sedno polifonicznej powieści dokumentalnej jako sztuki? Sednem polifonicznej powieści dokumentalnej jako sztuki jest rekonstrukcja wydarzeń i ich interpretacja za pomocą narzędzi intelektualnych i artystycz- nych – literackich. II. Polifonia powieści dokumentalnej Aby zrekonstruować wydarzenia oraz oddać ich sens, istotę, znaczenie i prawdę, zbieramy materiał, głównie w trakcie rozmów, wywiadów, dialogu. Jaki jest status reportera i jego bohatera w procesie zbierania materiału – procesie po- szukiwania prawdy? Warto przypomnieć sobie w tym miejscu definicję dialo- gu sokratycznego, który jest nam, w Laboratorium Reportażu, bliski i stanowi dla nas inspirację. U podstaw leży Sokratesowe pojęcie dialogowej natury prawdy i ludzkiej myśli o praw- dzie. Dialogowy sposób poszukiwania prawdy przeciwstawiał się oficjalnej metodzie homofonicznej – gdzie dominuje jeden głos, a która rościła pretensje do posiadania gotowej prawdy; przeciwstawiał się także naiwnej zarozumiałości ludzi przekonanych, że coś wiedzą, że posiadają jakieś niezbite prawdy. Prawda nigdy nie rodzi się i nie prze- bywa w głowie pojedynczego człowieka, prawda rodzi się między ludźmi wspólnie jej poszukującymi, rodzi się w procesie ich dialogowego obcowania – pisał Michaił Bachtin w Problemach poetyki Dostojewskiego2. Jeżeli dysponuje- my już zgromadzonymi w wyniku dialogu głosami uczestników i świadków wydarzeń, przystępujemy do montażu – rekonstrukcji. Rekonstrukcja ta ma również charakter dialogowy i polifoniczny – zestawiamy ze sobą różne głosy, różne języki, które wchodzą ze sobą w dialogowe relacje. Tak jak dialog sokra- tyczny, tak dialogowa, polifoniczna koncepcja powieści Dostojewskiego stała się dla nas inspiracją, ponieważ „w jego dziele mamy do czynienia z mnóstwem charakterów i losów w całościowym, obiektywnym świecie ukazanym przez 2 M. Bachtin, Problemy poetyki Dostojewskiego, przeł. N. Modzelewska, Warszawa 1971, s. 169. 46 MAREK MILLER świadomość autora: występuje tu właśnie mnogość równorzędnych świado- mości wraz z ich światami, a wszystkie zachowując swoją niespójną odręb- ność, układają się w całość pewnego zdarzenia”3. Podobnie jest w polifonicznej powieści dokumentalnej. „Bohater interesuje Dostojewskiego jako odrębny punkt widzenia, jako spojrzenie na świat i na samego siebie, jako stanowisko człowieka, który poznaje i ocenia siebie i otaczającą go rzeczywistość. Dosto- jewskiego interesują nie to, czym bohater jest w świecie, lecz przede wszystkim to, czym jest dla bohatera świat i jego własna osoba”4 – świadek i uczestnik wydarzeń interesują nas z podobnego punktu widzenia. „Owe «głębiny du- szy ludzkiej», których przedstawienie uważał Dostojewski za główny cel swo- jego «realizmu w sensie wyższym», da się odsłonić jedynie w intensywnym obcowaniu”5. W szczególnych przypadkach, kiedy reportaż staje się dziełem sztuki, z ta- kim dialogowym obcowaniem możemy mieć do czynienia również w powie- ści dokumentalnej. To, co powieść zawdzięczała geniuszowi Dostojewskiego – niezależne od autora życie postaci – w literaturze faktu dostajemy niejako za darmo. Możemy co prawda powołać do życia bohaterów reportażu, ale nie mamy na ich losy wpływu. W pewnym sensie możemy uważać Dostojewskie- go za reportera, ponieważ zastosował metodę polifoniczną, która stanowi isto- tę dziennikarstwa, a mianowicie opowiadanie o świecie głosami tego świata. Różnica polega na tym, że on głosy tworzył, a my, w Laboratorium Reportażu, nagrywamy je na magnetofon. Bliska jest nam także filozofia powieści autora Zbrodni i kary, o czym za chwilę. Chcemy przy tym bardzo wyraźnie podkreślić, że nie porównujemy się w niczym z genialnym pisarzem, lecz jedynie inspiru- jemy jego myślą, która po prostu w naszej praktyce się sprawdza. III. Obiektywizm polifonicznej powieści dokumentalnej Polifoniczna powieść dokumentalna jest w takim stopniu powieścią obiektywną, w jakim obiektywne może być w ogóle dziennikarstwo. Powieść dokumentalna cytuje głosy uczestników i świadków wydarzeń (wszystkich stron), nie ujaw- niając zdania autorskiego. Własne zdanie autora wyraża się w konstrukcji i układzie elementów opowiadania, w wyborze bohaterów, w decyzjach doty- czących tego, kto, kiedy i jak długo będzie mówił, w działaniach montażowych 3 Tamże, s. 11. 4 Tamże, s. 440. 5 Tamże. Polifoniczna powieść dokumentalna 47 nadających ostateczny kształt powieści. Jeżeli zdanie autorskie prezentowane jest wprost (tzw. fabuła reportera), to jest ono wydzielone – wyodrębnione, tak jak z tekstu sztuki teatralnej wydzielone są didaskalia. Nie jest to oczywiście metoda w pełni obiektywna, ale z pewnością obarczona jest subiektywizmem w mniejszym stopniu niż klasyczny, monofoniczny reportaż literacki. W pierw- szym przypadku mamy do czynienia z opowiadaniem o świecie głosami tego świata, w drugim z opowiadaniem o świecie głównie głosem autorskim. IV. Filozofia powieści dokumentalnej Gdy w Laboratorium Reportażu pracujemy nad wielkimi narracjami (choćby opowieścią o Auschwitz), dokonując kwerend w archiwach i zbiorach wywia- dów przeprowadzonych metodą oral history, nasuwa nam się myśl, że jest w nich wszystko i wszystko się w nich spotyka i miesza. Miłość i nienawiść, wiara i ateizm, radość i smutek, wzniosłość i szlachetność z upadkiem i pod- łością. Pragnienie życia sąsiaduje z żądzą samozagłady. Cnota z rozpustą. Tak jakby wszyscy się dobrze znali i wszystko o sobie wiedzieli, jakby chcieli do siebie przemówić i te przemowy zaprezentować. Przypomina to rodzaj lokal- nego przeglądu, festynu, karnawału, podczas którego jedni chcą zainteresować drugich, odzwierciedlając ich, i na odwrót. O czym to świadczy? Czego jest znakiem? Jak to oddać? W jakiej formie i treści? I jaką to filozofię sygnalizuje? „Połączenie najwyższej powagi z najwyższą lekkością formy było zawsze moją ambicją”6 – pisał w Sztuce powieści Milan Kundera. Nie chodzi mi jed- nak o ambicję czysto artystyczną. Połączenie frywolnej formy i poważnego tematu ujawnia nasze dramaty, w ich przerażającej znikomości – zarówno te, które się wydarzają w naszych łóżkach, jak i te, które odgrywamy na wielkiej scenie dziejów7. Wypowiedź ta zbliża nas do problemu karnawalizacji, która również w dziele Dostojewskiego ma fundamentalne znaczenie. Michaił Bachtin pisał: Karnawał – to wielkie, powszechne światoodczucie minionych tysiącleci. Światoodczu- cie, które uwalnia od lęku, maksymalnie zbliża świat do człowieka i ludzi między sobą (bo wszystko zostaje wciągnięte w strefę familiarnego kontaktu), które głosi radość prze- miany i ucieszną względność istnienia, a tym samym przeciwstawia się jednostronnej, ponurej, zrodzonej z lęku powadze oficjalnej, dogmatycznej i wrogiej wszelkim zmianom, 6 M. Kundera, Sztuka powieści, przeł. M. Bieńczyk, Warszawa 1998, s. 87. 7 Tamże, s. 86. 48 MAREK MILLER dążącej do absolutyzacji zastanych form bytowania i ustroju społecznego. Właśnie spod jarzma takiej powagi wyzwalało ludzi światoodczucie karnawałowe8. To światoodczucie bliskie jest także chrześcijańskiej idei wszechogarniającego miłosierdzia Bożego, wszechogarniającej miłości Boga do człowieka – Boga, który stworzył człowieka wolnym od granic, sprzecznym, zróżnicowanym i który w owych sprzecznościach ostatecznie go umiłował i zaakceptował. Światoodczucie karnawałowe pomagało Dostojewskiemu przezwyciężać so- lipsyzm moralny – istnieję tylko ja sam, a wszystko inne jest moim złudzeniem. Konsekwencją solipsyzmu jest m.in. pogłębiająca się atomizacja społeczeństw, która z kolei powoduje rozpad więzi społecznych. Jak zauważa Paweł Śpiewak: „Nastąpiła taka atomizacja społeczeństw, że nie potrafimy opowiedzieć wspólnej historii. Opowiadamy tylko historię własną. Najczęściej samego siebie”9. Polifoniczna powieść dokumentalna jest próbą wyjścia z tej sytuacji – pró- bą opowiedzenia wspólnej historii. „Jeden człowiek – uważa Dostojewski – sam na sam ze sobą nie może związać końca z końcem nawet w najbardziej głębi- nowych, intymnych regionach swojego życia duchowego, nie potrafi obejść się bez i n n e j świadomości. Człowiek nigdy nie znajdzie pełni całkowitej w samym sobie”10. Jeszcze dobitniej sformułował to Ludwik Feuerbach: Prawda nie istnieje w myśleniu, w wiedzy samej dla siebie. Prawdą jest tylko całość ludzkiego życia i ludzkiej istoty. Pojedynczy człowiek sam w sobie nie posiada istoty człowieka ani jako istoty moralnej, ani jako myślącej. Istota człowieka zawarta jest tylko we wspólnocie, w jedności człowieka z człowiekiem – jedności, która jednak opiera się tylko na rzeczywistej różnicy pomiędzy „ja” i „ty”. Samotność jest skończonością i ograniczeniem. Wspólnota jest wolnością i nieskończo- nością. Człowiek w sobie jest człowiekiem (w zwykłym sensie). Człowiek wespół z czło- wiekiem – jedność „ja” i „ty” – jest bogiem11. Można powiedzieć – nieważny jesteś „ty”, nieważny jestem „ja”. Ważne jest to, co między nami przepływa, i tej idei w polifonicznej powieści dokumental- nej służymy. 8 M. Bachtin, dz. cyt., s. 243. 9 Z wystąpienia Pawła Śpiewaka w Domu Literatury 11 maja 1998 r. 10 M. Bachtin, dz. cyt., s. 270. 11 L. Feuerbach, Zasady filozofii przyszłości 1843, [w:] R. Panasiuk, Feuerbach, Warszawa 1981, s. 229. Polifoniczna powieść dokumentalna 49 V. Co polifoniczna powieść dokumentalna zawdzięcza powieści? Hermann Broch pisał: „Jedyną racją bytu powieści jest odkrywanie tego, co tylko powieść odkryć potrafi. Powieść, która nie odkrywa nieznanego dotąd ułamka egzystencji, jest niemoralna”12. Powieść nie bada rzeczywistości, lecz egzystencję (bycie człowieka w świecie), a egzystencja nie jest tym, co się wy- darzyło – jest polem ludzkich możliwości, tym wszystkim, czym człowiek może się stać i do czego jest zdolny. Powieść dokumentalna bada to, co się wydarzyło – rzeczywistość, ale interesuje się w sposób oczywisty egzystencją. Poznanie problemów związanych z egzystencją warunkuje zrozumienie innych ludzi, ułatwia adaptację społeczną, trwanie wspólnoty. Co zatem warto przejąć z powieści? Co osiągnęła powieść, jeśli chodzi o penetrowanie ludzkiej egzy- stencji? Wydawałoby się, że po Kafce powieść w zgłębianiu egzystencji ludzkiej doszła do ściany, zaczęła zjadać własny ogon. Mimo to bogactwo doświadczeń powieści jest ogromne i trudno do niego nie sięgać, gdy przygotowując poli- foniczną powieść dokumentalną, rekonstruuje się wydarzenia, układa pytania, zastanawia się nad działaniem bohaterów, nad ludzką egzystencją. Gdy roz- ważymy wnikliwiej, czym jest fakt, okaże się, że aby oddać go w pełni, należy wziąć pod uwagę tak istotne czynniki jak klimat wydarzeń, ich atmosferę, stosunki międzyludzkie i ludzkie uczucia. I w tym celu sięgamy właśnie po techniki wypracowane przez literaturę. Musi paść tu pytanie zasadnicze – czy powieść dokumentalna jest w stanie unieść ten ogrom doświadczeń powieści? Czy ma takie siły i środki? Głównie dzięki amerykańskiemu Nowemu Dzien- nikarstwu i doświadczeniom z reportażem literackim z pokorą zauważono, że dziennikarz może napisać coś, co się czyta jak powieść. Odkryto, że możliwe jest tworzenie form reportażowych za pomocą technik wspólnych z powieścią. Odkryto, że dziennikarz może używać przeróżnych środków literackich, od tradycyjnych dialogów do strumienia świadomości, że to tylko sprawa talentu i świadomości, jak u pisarza. VI. Co polifoniczna powieść dokumentalna zawdzięcza reportażowi? Zawdzięcza mu cechę konstytuującą, tzn. bezpośredniość. Tak jak już powie- dzieliśmy, chodzi o bezpośredni stosunek do zdarzeń i faktów, które rzeczy- 12 Cyt. za: M. Kundera, dz. cyt., s. 15. Zob. też: tamże, s. 44. 50 MAREK MILLER wiście miały miejsce. Powieść dokumentalna jest rodzajem raportu o stanie świadomości społecznej w odniesieniu do danego tematu. Odpowiada na pyta- nie – w jakim jesteśmy miejscu? Co to miejsce oznacza i co w związku z tym należy robić? Powieść dokumentalna w kręgu kultury chrześcijańskiej jest jed- nym niekończącym się zapytywaniem, dlaczego Bóg nas doświadcza i co chce nam przez to powiedzieć. Z pytania tego wynika konstrukcja powieści doku- mentalnej i jej użyteczność społeczna – jej próba odpowiedzenia na pytania, czy to, co wiąże się z poruszanym tematem, jest dla nas dobre czy złe, czy roz- wija to więź społeczną, czy ją niszczy. Powieść dokumentalna to poetycka medytacja nad wspólnotą ludzką, nad więzią społeczną. I jeszcze jedno – re- portaż ma nadzwyczajną łatwość przyswajania różnych elementów, z czego powieść dokumentalna w pełni korzysta. Ani poezja, ani filozofia nie są w sta- nie wchłonąć reportażu, podczas gdy reportaż jest w stanie przyswoić wymie- nione sposoby refleksji nad rzeczywistością, nie tracąc przy tym niczego ze swojej tożsamości. Polifoniczna powieść dokumentalna wykorzystuje wszystkie narzędzia intelektualne i artystyczne po to, by rzucić światło na wydarzenia i fakty oraz osadzić je w całości, w bycie. Reportaż jest jednym z ostatnich gatunków medialnych, dzięki którym człowiek może jeszcze zachować zwią- zek z życiem jako całością. Stąd tak wielkie znaczenie przypisujemy możli- wościom, jakie stoją przed powieścią dokumentalną. VII. Co polifoniczna powieść dokumentalna zawdzięcza historii? Od początku istnienia reportażu podstawą zbieranego materiału były rozmo- wy, wywiady przeprowadzone z uczestnikami i świadkami wydarzeń. Wywiad pogłębiony do dziś jest głównym elementem warsztatu reportera. Tymczasem przez historyków relacje świadków minionych wydarzeń – oral history – zosta- ły „odkryte” stosunkowo niedawno. W Polsce oral history nazywana jest często „narracją ustną” lub „historią mówioną”. Odkrycie to przyniosło pożyteczne uszczegółowienie i zdefiniowanie tego, czym reporterzy intuicyjnie posługiwali się od dawna. Metoda oral history zwraca uwagę na to, że interesując się faktami, o których opowiadali rozmówcy, winniśmy również zainteresować się znaczeniami i sen- sami, jakie nadają oni tym faktom w momencie składania relacji. Nie szuka się jedynie odpowiedzi na pytanie, jak było naprawdę, lecz także pyta się o to, co i jak jest przez rozmówców pamiętane i opowiadane, jak oni to oceniają. Jaki sens przywołanym zdarzeniom przypisują? Relacje świadków i uczestników Polifoniczna powieść dokumentalna 51 wydarzeń często nie odpowiadają na pytania: kiedy? jak? i dlaczego? Mogą nam za to uświadomić, dlaczego myślimy, że tak właśnie było, i w jakim stopniu przeszłość jest obecna w nas dzisiaj. Występujące w relacjach błędy, przery- sowania, mity mogą zaprowadzić nas ponad fakty do znaczeń, jakie rozmówcy im przypisują po to, by nabrały sensu w ich opowieściach13. Dlatego metoda oral history w powieści dokumentalnej jest istotnym narzędziem interpretacyj- nym. Składający relację musi skondensować swoją historię, dokonać selekcji opowieści, decydując świadomie lub nie, co i jak opowiedzieć. Trzeba przy tym przypomnieć, że wszelkie archiwa od dawna były miejscem poszukiwania ma- teriału do reportażu. Część tych materiałów tworzyły oświadczenia, sprawozda- nia, relacje, dzienniki, listy, wspomnienia, zeznania bezpośrednich uczestników i świadków wydarzeń. Do tego zestawu doszły niedawno narastające lawino- wo zbiory oral history, które często stanowią znakomity, bogaty i w pełni war- tościowy materiał do polifonicznej powieści dokumentalnej. Można wręcz stwierdzić, że w archiwach trwają w uśpieniu przyszłe powieści polifoniczne, czekając na swoich odkrywców. Materiał taki staje się wyjątkowo cenny, gdy istnieje szansa przeprowadzenia w związku z konkretną powieścią dokumen- talną uzupełniających wywiadów z uczestnikami i świadkami wydarzeń. Nie ogranicza nas wówczas już nic – wszystko zależy od naszej ciekawości, dociek- liwości i wyobrażenia przyszłego utworu. VIII. Polifoniczna powieść dokumentalna a dramat Gdyby powieść była w całości pisana dialogiem (a tak właśnie jest w przypadku polifonicznej powieści dokumentalnej), byłaby w znacznie mniejszym stopniu powieścią, a w znacznie większym sztuką dramatyczną. Przypadki takie nazywa- no powieścią w dialogu14. Warto głębiej zastanowić się, co z tego faktu wynika. „Powieść zawsze przedstawia akcję przeszłą zmierzającą ku teraźniejszości, podczas gdy dramat zawsze przedstawia akcję rozgrywającą się w teraźniej- szości i zmierzającą w przyszłość” – pisał Hubert C. Heffner15. Wydarzenia, fakty zawsze mają miejsce w czasie teraźniejszym i rzutują na przyszłość. Być może właśnie owa bezpośredniość dramatu tłumaczy silne wrażenie, jakiego doznajemy, oglądając sztukę w teatrze, ale i sztuka reportażu jest sztuką bez- 13 Por. P. Filipkowski, Historia mówiona i wojna. Doświadczenie obozu koncentracyjnego w perspektywie narracji biograficznych, Wrocław 2010. 14 Por. E. Bentley, Życie dramatu, [w:] Warsztatowe problemy dramaturgii. Wybór tekstów, uwagi wstępne, noty i oprac. T. Pyzik-La Delle, Łódź [b.r.], s. 63. 15 H.C. Heffner, Istota dramatu, [w:] Warsztatowe problemy dramaturgii, dz. cyt., s. 7. 52 MAREK MILLER pośredniego odniesienia do wydarzeń. Sztuka dramatu jest sztuką intensyfikacji, podczas gdy sztuka powieści jest sztuką powolnego rozwoju wydarzeń. A jak jest w wypadku powieści dokumentalnej? Intensywność jest najbardziej charak- terystyczną cechą efektu dramatycznego. Specyfiką dramatu jest to, że ukazuje on życie w momentach najwyższego napięcia, koncentrując się na tych cechach charakteru człowieka oraz na takich okresach i czynach, które są definitywne i ostateczne, ale czyż w swoich relacjach bohaterowie reportażu nie koncentrują się także na punktach zwrotnych, momentach decydujących? Każdy dramaturg mierzy dialog z dokładnością do ułamka sekundy. To, jak długo ktoś mówi, może być równie ważne jak to, co mówi16. Stąd postać w sztuce nie mówi po to jedynie, by pokazać, jaką jest, ani też nie wolno jej gadać do woli. Jest ograniczona w swych wypowiedziach do tego, co ma zna- czenie dla sztuki jako całości, jest źródłem jej dynamiki oraz decyduje o rozwoju i tempie. O tych zasadach warto pamiętać, konstruując polifoniczną powieść dokumentalną. Czyż jednak podobne zasady nie rządzą dziennikarstwem: skró- towość, oszczędność, kondensacja, mówienie z uwzględnieniem istoty wyda- rzenia? Nie sposób również nie zauważyć, że forma dialogowa występująca w polifonicznej powieści dokumentalnej powoduje, że spotyka się ona z du- żym zainteresowaniem ze strony ludzi teatru. Wystarczy odnotować, że trzy po- wieści powstałe w Laboratorium Reportażu: Uczta grudniowa 1840 r., Sekta made in Poland i Europa według Auschwitz. Terezin zostały wystawione przez Stary Teatr w Krakowie, a tekst Góra Góry w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia. IX. Polifoniczna powieść dokumentalna a scenariusz filmowy Warto pamiętać, że wiedza o scenariuszu brana jest z obserwacji życia, bo w ży- ciu występują często gotowe struktury dramatyczne, o czym reporterzy wiedzą. Dlatego myśląc o powieści dokumentalnej, chcąc zapanować nad jej złożonością i rozległą strukturą, należy wykorzystywać narzędzia wypracowane przez sce- narzystów. Pojęcia takie jak synopsis, treatment, drabinka czy wreszcie słynny paradygmat „trzech aktów i dwóch punktów zwrotnych” mogą stanowić tu nie- ocenioną pomoc. Trzeba pamiętać, że pisanie scenariusza wymaga wydobycia z tematu jego istoty przez wyselekcjonowanie znaczących szczegółów – a re- portaż to przecież również kult szczegółu. Autor powieści posługuje się meto- dą kulminacyjną, w której elementy poboczne, niezwiązane ściśle z głównym 16 Tamże.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Laboratorium Reportażu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: