Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00569 007683 12253341 na godz. na dobę w sumie
Laura Ipsum. Niezwykła wędrówka po Userlandii - przedziwnej krainie informatyki - ebook/pdf
Laura Ipsum. Niezwykła wędrówka po Userlandii - przedziwnej krainie informatyki - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 208
Wydawca: Helion Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-3406-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> komputery i informatyka >> podstawy komputera >> podstawy internetu
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).

Informatyka, nowe technologie i internet stały się nieodzownym elementem naszego świata. Już najmłodsi używają komputera czy smartfona do różnych celów.
Oznacza to, że wiedza o tym, czym jest informatyka i jak działa internet, staje się niezbędna i musimy ją przekazywać od najmłodszych lat. Jest to szalenie istotne z jednego względu: najnowsze technologie są niezwykle użyteczne i atrakcyjne, ale niosą ze sobą konkretne zagrożenia. Dobra znajomość podstaw informatyki jest więc w dzisiejszym świecie bardzo ważna — jak tę wiedzę skutecznie przekazać dzieciom?

Sięgnij po tę książkę — mogą ją czytać już dziesięciolatki. Nie jest to jednak kolejny nudny podręcznik! To ciekawie napisana, inspirująca historia Laury, która zabłądziła w Userlandii — przedziwnym lesie, Krainie Czarów XXI wieku. Aby wrócić do domu, dziewczynka musi rozwiązać mnóstwo zagadek, odwiedzić wiele różnych miejsc i poznać sporo niesamowitych postaci. Laura, a wraz z nią czytelnik, niemal niepostrzeżenie zdobywa wiedzę z informatyki i podstaw programowania — i to wcale nie przed komputerem. A przy tym wszystkim wspólne, rodzinne czytanie czarującej historii Laury jest świetną zabawą!

Dzięki tej książce młody czytelnik:

Daj się zaprosić w niezwykłą podróż po Userlandii!


Carlos Bueno — inżynier pracujący dla Facebooka, autor wielu artykułów dotyczących programowania oraz budowy i działania internetu. Z pasją pokazuje najmłodszym, czym jest informatyka i jak działają nowoczesne technologie, za co całkiem niedawno został wyróżniony przez Biały Dom.
 

Ytaelena López — autorka ilustracji, wenezuelska artystka, malarka. Obecnie mieszka i tworzy w San Francisco, w stanie Kalifornia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Lauren Ipsum: A Story About Computer Science and Other Improbable Things Tłumaczenie: Piotr Rajca ISBN: 978-83-283-3405-2 Copyright © 2015 by Carlos Bueno. Title of English-language original: Lauren Ipsum, ISBN 978-1-59327-574-7, published by No Starch Press. Polish-language edition copyright © 2017 by Helion S.A. Ali rights reserved. All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: helion@helion.pl WWW: http://helion.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://helion.pl/user/opinie/lauips Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Spis treści Rozdział 0. Prawie zgubiona Rozdział 1. Ukryty sprzymierzeniec Rozdział 2. Sens i rozsądek Rozdział 3. Błąd podziału Rozdział 4. Co Laurze powiedział żółw Rozdział 5. Symbol wita! Rozdział 6. Układ z panem Kupczyńskim Rozdział 7. Przeczytaj mnie! Rozdział 8. Więcej niż jeden sposób, by to zrobić Rozdział 9. Nie powtarzaj się Rozdział 10. Wejście na czas Rozdział 11. Uczciwa wymiana Rozdział 12. Nieprawdopodobny zwrot Rozdział 13. Gra w życie Rozdział 14. W Abstrakcji 5 9 19 25 31 37 45 51 65 71 77 81 85 89 95 101 Poleć książkęKup książkę Rozdział 15. Spryt we właściwym momencie Rozdział 16. Zmiana planu Rozdział 17. Ścigając eleganty Rozdział 18. Wiele rąk ułatwia pracę Rozdział 19. Rozgałęzienia Rozdział 20. Koniec Rozdział 21. Jeszcze jedna rzecz Podręczny przewodnik po Userlandii 109 125 133 143 149 161 165 169 6 SPIS TREŚCI Poleć książkęKup książkę Rozdział 6. Układ z panem Kupczyńskim Kiedy Laura i Xor bezpieczne przekroczyli mury miejskie, mała jaszczurka wystawiła główkę z kieszeni Laury. — Teraz już rozumiesz, co miałem na myśli? Mam nadzieję, że nie zorientują się, co zrobiłaś, żeby się tutaj dostać — powie- dział Xor. — A zatem po co tutaj jesteśmy? — Szukamy informacji, które mogą mi pomóc dostać się do domu. Może znajdziemy jakąś mapę albo coś takiego. — Aha — odparł Xor. — Miałem nadzieję, że pomyślisz o je- dzeniu. Może zobaczymy tutaj? Przed nimi znajdowała się witryna sklepowa z bardzo wy- myślnym znakiem namalowanym na szybie: 51 Poleć książkęKup książkę — Al-go-ryt-my. To brzmi jak nazwa jakiegoś owocu. — Czy ty zawsze jesteś głodny, Xor? — Czas leci jak strzała, a muszki owocowe lubią banany. Sprawdźmy, czy nie ma tu jakiegoś problemu z muszkami, który mógłbym pomóc rozwiązać. Kiedy Laura otworzyła drzwi, zadźwięczał dzwonek. — Dzień dobry, dzień dobry! — powiedział sprzedawca. — Wi- tam w moim sklepie. Jestem Onufry Kupczyński, a ty zapewne szukasz zmyślnego algorytmu, prawda? Laura spojrzała na listę wypisaną na tablicy, ale nie miała ona dla niej żadnego sensu. — Sama nie wiem. A co to jest algorytm? I czy można to jeść? — zapytała Laura. — Że co? Nie, nie. To jedynie wyszukane określenie dla po- wiedzenia „jak można coś zrobić”, ale słowo algorytm na witrynie robi większe wrażenie — powiedział Onufry. Rozczarowany Xor spomarańczowiał. — Jak można coś zrobić — powtórzyła Laura. — W takim razie chciałabym znaleźć sensowny sposób odwiedzenia każdego miasta. — To wygląda na bardzo interesujący problem. Co robiłaś do tej pory? Laura opowiedziała Onufremu o swojej przygodzie w Czer- wono-Czarnym Lesie oraz o wizycie u Eponimii Bach. — Ścieżka Hamiltona, co? — powiedział Onufry. — Trudna sprawa. Niechętnie to przyznaję, bo wyglądał mi na miłego gościa, 52 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę ale może się okazać, że komiwojażer będzie potrzebował na- prawdę dużo czasu, by odwiedzić wszystkie miasta. — O nie! Ale dlaczego? — Jeśli zawsze kieruje się do miasta, którego się jeszcze nie odwiedziło, może się okazać, że przegapi się miasto, które jest tylko troszkę dalej. Później można się udać do miasta, które jest w pobliżu, ale jednocześnie coraz dalej od tego, które wcześniej się pominęło — i tak dalej, i tak dalej. Na końcu może się okazać, że trzeba przejechać cały kraj wzdłuż i wszerz, by odwiedzić kil- ka ostatnich miast. — To może być wyczerpujące — stwierdziła Laura. Czyli komiwojażer nie był jednak aż tak rozsądny! — Jak więc znaleźć najkrótszą drogę? — Zobaczmy, co mam na stanie. Ale to może być dość kosz- towne. — Nie mam przy sobie zbyt dużo pieniędzy — powiedziała Lau- ra. Wyciągnęła z kieszeni kilka monet i pokazała je Onufremu. Popatrzył na nią zaskoczony. — Ćwierć dolara? Nie wiem, czym są dolary, nie mówiąc już o ćwierci. Czy to pieniądze z kraju, z którego pochodzisz? — Ależ oczywiście, że to są pieniądze! Mam tu w sumie sie- demdziesiąt pięć centów — powiedziała Laura. — Centy? My tutaj używamy sprawiedliwych monet. — Czym są sprawiedliwe monety? — No cóż, są nieco większe od twojej ćwierćdolarówki, ale nie tak ładne! O tym, że są to prawdziwe sprawiedliwe monety, można się przekonać, rzucając, bo równie często wypada orzeł, jak i reszka. — Ale dokładnie tak samo jest w przypadku ćwierćdolarówek. — Oczywiście może tak być, ale nie mogę się opierać jedynie na twoim słowie, prawda? A każda sprawiedliwa moneta musi mieć certyfikat sprawiedliwości. Laura zasępiła się. UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 53 Poleć książkęKup książkę — Nie smuć się tak! Naprawdę chcę ci pomóc — powiedział Onufry. — Może będziemy mogli zawrzeć układ. Tak się składa, że poszukuję pewnego konkretnego algorytmu. — Ale ja nie mam żadnych algorytmów — odparła Laura. — To nie problem — stwierdził Onufry. — Algorytmy można w każdej chwili komponować samemu. Wystarczy trochę po- myśleć. — Naprawdę? A jak to zrobić? — No cóż, każdy ma swój własny styl. Można łączyć małe pomysły, by stworzyć z nich większe. Można też umieścić dwa pomysły obok siebie i je porównać. Albo zacząć od wielkiego po- mysłu, a następnie podzielić go na mniejsze. — Tak jak robi to Eponimia Bach? — Tak, właśnie tak jak ona. Ona jest wielką kompozytorką. Laura nigdy wcześniej nie pomyślała, że mogłaby sama robić takie rzeczy. Ale dla Onufrego było to najwyraźniej czymś oczy- wistym. — Co mam więc zrobić? — Algorytm, którego poszukuję, opisuje sposób rysowania okręgu — powiedział Onufry. — Jest naprawdę trudny do wy- myślenia, więc będziesz musiała użyć wyobraźni. Pytałem o nie- go już wszystkich dorosłych, a nawet Ponensa i Tollensa, ale wszyscy przebąkiwali jedynie o jakichś iksach i igrekach pod- niesionych do kwadratu… i donikąd mnie to nie doprowadziło. — Spójrz na to — Sprzedawca wręczył Laurze nakręcane zwierzątko. Zabawka miała okrągłą skorupę i była zielona. — Ten żółw potrafi robić trzy rzeczy: poruszać się do przodu i do tyłu, obracać się i narysować na papierze małą kropkę. — O, jaki sprytny żółwik! — O tak, ale problem w tym, że nie potrafi niczego więcej. I to właśnie w takich przypadkach przydają się algorytmy — Onufry wziął skrawek papieru i napisał na nim coś, co wyglądało jak krótki wiersz: Idź jeden centymetr do przodu, 54 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę narysuj kropkę, powtórz to pięć razy. Następnie nakręcił żółwia i umieścił go na kartce. Żółw zaczął bzyczeć, brzęczeć i podrygiwać, po czym narysował na papierze pięć kropek umieszczonych w jednej linii, tak jak było napisane w wierszu: — Widzisz? Jeśli połączysz ze sobą małe pomysły, możesz z nich stworzyć większe — powiedział Onufry. — A z nich mo- żesz następnie komponować jeszcze większe pomysły i jeszcze większe. — W jaki sposób można to robić? — zapytała Laura. — Nadając im nazwy. Tych nazw możesz używać jak uchwy- tów: wazę z zupą możesz przenieść, chwytając ją za uchwyty. I podobnie jest z pomysłami — możesz ich używać, zapisując ich nazwy. Spójrz. Załóżmy, że pierwszemu pomysłowi nadamy na- zwę LINIA. Teraz możesz połączyć cztery linie, by utworzyć z nich kwadrat. LINIA: Idź jeden centymetr do przodu, narysuj kropkę, powtórz to pięć razy. KWADRAT: Wykonaj LINIA, skręć w prawo, powtórz to cztery razy. Wykonaj KWADRAT. UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 55 Poleć książkęKup książkę Mały żółw zabrzęczał i zazgrzytał, a następnie narysował coś takiego: Laura nie kryła zdumienia. To przypominało magię, ale każdy krok był sensowny. — Czy zatem skoro już wiesz, jak działa żółw, będziesz po- trafiła nauczyć go, jak narysować okrąg? — zapytał Onufry. — Nie wiem — odparła Laura. — Ale chcę spróbować! — No to świetnie. Proszę, możesz usiąść i pracować przy moim biurku. Masz tu dużo papieru, cyrkli i tego typu rzeczy. Laura usiadła przy biurku pana Onufrego. Pogryzmoliła trochę cyrklami i pobawiła się żółwiem, starając się przypomnieć sobie wszystko, co wie o okręgach. Okrąg jest okrągły. Nie, nie tylko okrągły — jest idealnie okrą- gły. Wystarczy wbić pinezkę pośrodku i kręcić ołówkiem naokoło. Aby narysować większy okrąg, wystarczy rozszerzyć nóżki cyrkla, a żeby narysować mniejszy — wystarczy je złożyć. Gdyby zmie- nić rozstaw nóżek cyrkla podczas kręcenia, nie wyszedłby z tego okrąg… Nagle przyszedł jej do głowy pewien pomysł, a może była to myśl, która jej się przypomniała: okrąg składa się z punktów, które znajdują się w tej samej odległości od środka. Hm, a co by było, gdyby… 56 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę Idź jeden centymetr do przodu, narysuj kropkę, idź jeden centymetr do tyłu, obróć się troszkę w prawo, powtórz to! Laura napisała swój własny wiersz, nakręciła żółwia i poło- żyła go na kartce papieru. Żółw zabrzęczał, przez chwilę cicho zgrzytał, a potem zaczął rysować coś takiego: — To działa! — zawołała Laura do Onufrego. — Ale on nie chce się zatrzymać. — Żółw zaczynał właśnie rysować nowe kropki na tych, które już były narysowane. — Chyba dlatego, że kazałaś mu powtarzać, ale nie określi- łaś, ile razy ma to zrobić — podsunął jej Onufry. — No tak, powinien skończyć po narysowaniu całego okręgu — przyznała Laura. UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 57 Poleć książkęKup książkę — Tylko że on nie rozumie, czym jest okrąg — powiedział Onufry. — To przecież tylko zabawkowy żółw, pamiętasz? Mu- sisz go wszystkiego nauczyć. Laura pomyślała jeszcze trochę, a następnie napisała wiersz od nowa: OKRĄG: Idź jeden centymetr do przodu, narysuj kropkę, idź jeden centymetr do tyłu, obróć się w prawo o jeden stopień, powtórz to trzysta sześćdziesiąt razy. I wtedy zdała sobie sprawę, że może narysować okrąg o do- wolnej wielkości. To tak, jakby rozszerzała nóżki cyrkla. OKRĄG-DWA: Idź dwa centymetry do przodu, narysuj kropkę, idź dwa centymetry do tyłu, obróć się w prawo o jeden stopień, powtórz to trzysta sześćdziesiąt razy. — To naprawdę interesujące. Widzę, że ciężko pracujesz! — Onufry podrapał się po głowie. — Ale to, co napisałaś, nie jest dobrym pomysłem. — Dlaczego? — Ludzie chcą rysować dużo różnych okręgów — powiedział. — Będę musiał przygotować bardzo wiele algorytmów dla róż- nej wielkości okręgów, na wypadek gdyby ktoś chciał narysować taki o promieniu trzech i dziewięciu trzynastych centymetra lub czterech i trzech czwartych centymetra. 58 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę — No… a co, gdyby można było powiedzieć żółwiowi, jak duży ma być okrąg? — zapytała Laura. — Coś w tym stylu. DOWOLNY-OKRĄG (jak-dużo?): Idź jak-dużo? centymetrów do przodu, narysuj kropkę, idź jak-dużo? centymetrów do tyłu, obróć się w prawo o jeden stopień, powtórz to trzysta sześćdziesiąt razy. — A potem — powiedziała — zamiast OKRĄG lub OKRĄG- DWA można by napisać DOWOLNY-OKRĄG (jeden) lub (dwa), lub nawet (jeden i jedenaście siedemnastych)! — Świetny pomysł, Lauro! To zdecydowanie prostsze — stwierdził Onufry. — Już się bałem, że wypełnisz mój sklep po brzegi różnymi okręgami! — Tylko wie pan… Żółw rysuje te okręgi strasznie wolno. Zupełnie inaczej, niż kiedy rysował kwadrat — powiedziała dziewczynka. I to była prawda. Żółw pełzł całą drogę ze środka okręgu aż do jego krawędzi, rysował kropkę, a następnie pełzł z powrotem do środka. I tak 360 razy. W przypadku niewielkich okręgów nie było tak źle, ale narysowanie dużego okręgu zabierało naprawdę mnóstwo czasu. — Hm… — zamyślił się Onufry. — Żółw traci więcej czasu, pełzając tam i z powrotem, niż robiąc kropkę. Myślisz, że mo- głabyś zredukować czas poruszania się żółwia? To ma sens, lecz nie jest rozsądne. Laura myślała i kreśliła, kreśliła i myślała, ale nie potrafiła wpaść na pomysł, jak spra- wić, by algorytm działał rozsądniej. Żółw musi przecież wracać z powrotem do środka okręgu, prawda? Skąd inąd miałby wie- dzieć, gdzie znajduje się krawędź okręgu? UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 59 Poleć książkęKup książkę Laura zaczęła błądzić wzrokiem po pokoju. Xor wpatrywał się w ćmę zataczającą leniwe pętle wokół żarówki. Jego skóra powoli zmieniała kolor z czerwonego na żółty i z powrotem na czerwony. Ćma latała w kółko i w kółko. Wszystko to było bardzo hipnotyzujące. W kółko i w kółko, i w kółko, i w… Jej! Skoro ćma nie musi lecieć do środka żarówki, by wciąż latać wokół niej, to dlaczego żółw musi wracać do środka, żeby narysować okrąg? Laura sięgnęła po czystą kartkę papieru, spiesząc się, by po- mysł nie wyleciał jej z głowy. Nie pozwól, by nowa rzecz zniknęła ci z widoku, nim nadasz jej nazwę. OKRĄG-ĆMY (jak-dużo?): Idź jak-dużo? centymetrów do przodu, narysuj kropkę, obróć się w prawo o jeden stopień, powtórz to trzysta sześćdziesiąt razy. Wykonaj OKRĄG-ĆMY (jeden). Żółw zazgrzytał, zaszemrał, zaturkotał i zaczął rysować. Prze- sunął się o jeden centymetr, narysował kropkę, obrócił się trosz- kę, przesunął o jeden centymetr, narysował kolejną kropkę… — O rany. Ależ ogromne koło! Spróbujmy użyć jakiejś mniej- szej liczby — Laura nie miała pod ręką żadnej małej liczby, więc pożyczyła jedną z tych, które podał Onufry: jedna trzydziesta druga centymetra. — Teraz jest znacznie lepiej — stwierdziła Laura. — Niech no spojrzę — powiedział Onufry. — Rany, patrz, jak ten dzielny zwierzak zasuwa! — To było naprawdę fajne! — zakrzyknęła Laura. — Nie przypuszczałam, że można ot tak wymyślać nowe sposoby ro- bienia różnych rzeczy. 60 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę — Ależ oczywiście, że można. Bardzo często nie jesteśmy pierwszymi osobami, które o czymś myślą, ale skoro coś działa, to kogóż to obchodzi? Ale teraz moja kolej wywiązania się z umowy. — Czy znalazłeś najkrótszą drogę? — zapytała Laura. — Niezupełnie. Zła wiadomość jest taka, że to, co starasz się zrobić, jest niemożliwe. — Jest niemożliwe? — No cóż… powiedzmy, że wysoce nieprawdopodobne. Wszyst- kie miasta można odwiedzić na bardzo wiele różnych sposobów. Chyba mogłabyś napisać algorytm dla żółwia, by przeszedł każ- dą z możliwych dróg i sprawdził, która jest najkrótsza? — Pewnie, czemu nie? — odparła Laura. — W Userlandii mamy dwadzieścia jeden miast. Jak sądzisz, ile jest możliwych dróg pozwalających odwiedzić każde z nich? — zapytał Onufry. — Nie wiem — odparła Laura. — Może setka? — O wiele więcej. UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 61 Poleć książkęKup książkę — Hm… milion? — zgadywała Laura. — Raczej milion milionów razy więcej! — stwierdził Onufry. — Ale jak to możliwe? — Załóżmy, że istnieją tylko trzy miasta: A, B i C — powie- dział Onufry. — Jesteś już w A, więc interesują cię tylko dwa pozostałe: B i C. Iloma drogami mogłabyś tam dotrzeć? — No cóż… — odparła dziewczynka — mogłabym pójść naj- pierw do B, a potem do C, lub najpierw do C, a potem do B. Czyli dwoma. — Zgadza się! Jednak BC to tak naprawdę ta sama droga co CB, tylko przechodzimy ją w odwrotnym kierunku. Każda dro- ga ma swoje lustrzane odbicie, więc w przypadku trzech miast tak naprawdę istnieje tylko jedna droga, która cię do nich za- prowadzi. A gdyby były cztery miasta: A, B, C i D? Laura zaczęła liczyć na palcach. — Mogłabym pójść drogą: BCD lub BDC, lub CBD, lub CDB, lub DCB, lub… DBC. Sześcioma! A, nie… trzema. — Jest ich zatem trzy razy więcej. Dodaj do tego jeszcze jedno miasto, a dróg będzie dwanaście razy więcej — ciągnął Onufry. — Kiedy dodasz szóste miasto, okaże się, że istnieje sześćdziesiąt różnych dróg pozwalających odwiedzić je wszystkie. Przy siedmiu miastach tych dróg będzie już trzysta sześćdziesiąt. Wraz z do- dawaniem kolejnych miast liczba dróg błyskawicznie rośnie! 3 miasta: 2 : 2 = 1 4 miasta: 2  3 : 2 = 3 5 miast: 2  3  4 : 2 = 12 6 miast: 2  3  4  5 : 2 = 60 7 miast: 2  3  4  5  6 : 2 = 360 8 miast: 2  3  4  5  6  7 : 2 = 2520 9 miast: 2  3  4  5  6  7  8 : 2 = 20 160 62 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę — W przypadku 21 miast musisz pomnożyć jeden raz dwa razy trzy razy cztery — i tak dalej aż do dwudziestu. To daje NIEWYOBRAŻALNIE WIELKĄ liczbę! 2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20 : 2 = 1 216 451 004 088 320 000 — ! — westchnęła Laura. — W istocie! — przyznał Onufry. — To całe mnożenie „jeden razy dwa razy trzy” jest zbyt długie, by je zapisywać. Dlatego można je wyrazić, używając znaku wykrzyknika jako skróconego sposobu zapisu. 20! : 2 = 1 216 451 004 088 320 000 — Ale to jest… — powiedziała Laura, licząc kolejne grupy cyfr — ponad milion milionów milionów różnych dróg! — Tak, ale jedna z nich jest najkrótsza — powiedział Onufry. — Nie znam sposobu, który pozwoliłby ją szybko odnaleźć. — Zestarzeję się, zanim sprawdzę je wszystkie! Czy nie można tego zrobić w jakiś lepszy sposób? — Nie martw się, bo to jest ta dobra wiadomość! — powie- dział Onufry. — Ja zajmuję się jedynie dokładnymi odpowie- dziami. Jest jednak pewien genialny kompozytor — Hugo Rystyk. Mieszka w Permucicach. Zajmuje się dostatecznie dobrymi od- powiedziami. Zawsze podsyłam mu moje najtrudniejsze przy- padki. Mogę ci napisać ADOIOM dla niego. UKŁAD Z PANEM KUPCZYŃSKIM 63 Poleć książkęKup książkę 64 ROZDZIAŁ 6. Poleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Laura Ipsum. Niezwykła wędrówka po Userlandii - przedziwnej krainie informatyki
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: