Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00210 005431 13071440 na godz. na dobę w sumie
Lekcje zalotów - ebook/pdf
Lekcje zalotów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323875369 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Scarlet Elliott w skrytości serca kocha Johna, narzeczonego swojej siostry bliźniaczki. Gdy siostra zrywa zaręczyny, Scarlet udaje się do niego, by go pocieszyć. Sytuacja wymyka się spod kontroli i spotkanie niespodziewanie przeradza się w gorącą noc. Scarlet, chcąc nadal widywać Johna, proponuje, że udzieli mu kilku lekcji, jak oczarować i zdobyć kobietę...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

8 4 9 6 5 3 S K E D N I T A V 0 M Y T W Ł Z 0 4 7 A N E C 7 0 / 5 0 9 R N , ISSN 1641-5760 9 771641 576018 9 Susan Crosby Lekcje zalotów 05-GR-1.indd 1 05-GR-1.indd 1 3/21/07 2:08:41 PM 3/21/07 2:08:41 PM dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Susan Crosby Lekcje zalotów Tłumaczyła Izabela Bukojemska Droga Czytelniczko! Witam serdecznie w maju. W tym miesiącu, myśląc już o wakacjach, zaczynamy trzyczęściową miniserię „Lato pełne sekretów”. Poznasz historię trzech braci Lonerganów... A oto pełna lista książek w serii Gorący Romans: Lekcje zalotów – kolejna część miniserii „Dynastia Elliottów”. Gorące uczucie połączy Scarlet Elliott i narzeczonego jej siostry bliźniaczki... Razem przez życie – pierwsza część miniserii „Lato pełne sekretów”. Sam Lonergan przyjeżdża po latach do domu dziadka. Poznaje tam Maggie... Królewskie łoże, Magiczne zwierciadło (Gorący Romans Duo) – dwie historie o wyczekiwanej, szczęśliwej miłości. Życzę przyjemnej lektury Małgorzata Pogoda Harlequin. Każda chwila może być niezwykła. Czekamy na listy. Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Susan Crosby Lekcje zalotów Toronto • Nowy Jork • Londyn Amsterdam • Ateny • Budapeszt • Hamburg Madryt • Mediolan • Paryż Sydney • Sztokholm • Tokio • Warszawa Tytuł oryginału: he Forbidden Twin Pierwsze wydanie: Silhouette Books, 2006 Redaktor serii: Małgorzata Pogoda Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla Korekta: Maria Kaniewska © 2006 by Harlequin Books S.A. © for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej książce są ikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych czy umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak irmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Gorący Romans są zastrzeżone. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: Studio Q, Warszawa Printed in Spain by Litograia Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-5000-7 Indeks 356948 GORĄCY ROMANS – 779 ROZDZIAŁ PIERWSZY Początek marca John Harlan w jednej ręce ściskał zaręczynowy pier- ścionek, a w drugiej szklankę whisky Gleniddich, trzecią już w ciągu ostatniej godziny. Po tym, co się dziś stało, jego duszę, kości i serce opanował chłód. Miał nadzieję, że alkohol choć trochę go rozgrzeje. Gdy wrócił do domu, nie chciało mu się nawet zapalać lamp. Mrok salonu roz- jaśniały jedynie światła Nowego Jorku wpadające przez duże okna. Mógł dojrzeć zaledwie niezbyt wyraźny zarys butelki stojącej na stoliku. Ale też co więcej potrzebował widzieć w tej chwili? Kilka godzin temu jego narzeczona – była narzeczona – łagodnie wcisnęła mu do ręki pierścionek. Nie wypuścił go do tej pory. John myślał, że zna i rozumie Summer Elliott. Tak samo jak on była skupiona na pracy zawodowej, spokoj- na, wytrwała. Razem stanowili dynamiczną, silną parę, o doskonałym rodowodzie i wspaniałej przyszłości. Miał dwadzieścia dziewięć lat, zajmował eksponowane stano- wisko w agencji reklamowej i, jego zdaniem, nadeszła pora na małżeństwo. Wszystko toczyło się zgodnie z pla- nem.  Susan Crosby Tymczasem ona dziś po południu zniweczyła jakąkol- wiek możliwość wspólnej przyszłości. A on nie zauważył, że to nadchodzi. Spotykali się od miesięcy – wystarczająco długo, by się przekonać, że do siebie pasują. Trzy tygodnie temu, w wa- lentynki, zaręczyli się romantycznie i zgodnie ze wszystki- mi regułami. A teraz, podczas gdy on przez tydzień prze- bywał w interesach w Chicago, ona znalazła sobie innego mężczyznę – gwiazdę rocka, na miłość boską! Spokoj- na, zrównoważona Summer Elliott, kobieta tak podobna z charakteru do niego, zakochała się w gwieździe rocka! John wypił do dna kolejną szklaneczkę whisky i zasta- nawiał się, czy jeszcze sobie nie nalać, gdy wtem rozległ się dzwonek do drzwi. Nie ruszył się. Dzwonek odezwał się ponownie. Wziął butelkę, nalał. Intruz za drzwiami zaczął w nie głośno stukać, a kobiecy głos zawołał go po imieniu. Summer? Nie. Ona by nie przyszła. W końcu zaciekawiony odstawił szklankę i niepewnie wstał. Chociaż rzadko pił więcej niż jedną whisky, nie czuł się pijany. Zaledwie trochę podchmielony. Otworzył drzwi i aż się zachłysnął. Summer stała przy windzie tyłem do niego. Widocznie już chciała odejść. – Co ty tu robisz? – spytał. Odwróciła się, ale się nie odezwała. Miała na sobie kró- ciutką czerwoną sukienkę i wyglądała zupełnie inaczej niż zwykle, chociaż nie wiedział dokładnie, na czym ta różnica polega. Jej lśniące złotobrązowe włosy opadały w miękkich, naturalnych lokach na ramiona. Jasnozielone oczy wpatry- wały się w niego z troską. Z troską? Dlaczego miałaby się o niego troszczyć? Przecież bezlitośnie go rzuciła, nie zwa- żając na jego uczucia. Lekcje zalotów  Właśnie. To doskonale określało ich znajomość. Bez uczuć. Bez seksu. Partnerstwo z przyszłością, oparte na so- lidnej przyjaźni i zdrowym wzajemnym szacunku, chociaż bez namiętności. Ale on ją kochał i wierzył, że ona też go kocha. Zawsze sobie wyobrażał, że namiętność przyjdzie z czasem, i szanował jej życzenie, by z miłością izyczną zaczekać do ślubu. Czy zrozumiała, że zrywając z nim, popełniła błąd? I dlatego przyszła? Ale czemu nic nie mówi? – Przyszłaś, żeby przeprosić? – spytał. Tylko czy napraw- dę chciał przeprosin? – To był błąd – powiedziała tak cicho, że ledwo usłyszał. Podeszła bliżej. – Ogromny błąd. – Musnęła palcami jego pierś, potem cofnęła rękę, jakby się oparzyła. Jej dotyk był lekki, ale poruszył go tak, że omal nie stra- cił równowagi. Chociaż ból odrzucenia nie mijał, zaczęła się w nim budzić nieśmiała nadzieja. Nagle zorientował się, że Summer go całuje. Zaskoczony, namiętnie oddał poca- łunek. Jęknęła. Jakiś ostrzegawczy głos w głowie krzyczał, że nie powinien jej tak łatwo przebaczać, jej, swojej narze- czonej, która nie chciała z nim sypiać, ale za to natychmiast oddała się mężczyźnie, którego ledwo zdążyła poznać. Nie zamierzał się jednak opierać. Całe miesiące musiał się opanowywać. Tym razem nie będzie się hamował. Wziął ją w ramiona, zaniósł do sypialni i położył na koł- drze. Jeszcze raz jej się przyjrzał. Jakże różniła się od tej Summer, którą tak dobrze znał. To pewnie przez tę sukien- kę, uznał. Czyżby przyszła tu po to, by go uwieść? Na myśl, że dokonała dla niego takiego wysiłku, ogarnę- ło go miłe ciepło. Chciał jej wierzyć, ale się bał.  Susan Crosby – Nigdy nie przypuszczałam, że będę się z tobą kochać – szepnęła. – Co chcesz przez to powiedzieć? – Właśnie to. To niczego nie wyjaśniało, ale najwyraźniej nic więcej nie usłyszy. Czyżby gwiazda rocka już ją rzuciła? I czy to ma jakieś znaczenie? Tak, oczywiście, że ma. Ale o przy- szłości pomyśli później. Teraz pokaże jej, co straciła przez te wszystkie miesiące, gdy musiał się trzymać w garści, ho- norując jej życzenie. Tego domagało się jego ego. Zapalił nocną lampkę, rozwiązał krawat i rozpiął koszu- lę, a ona nie kazała mu przestać się rozbierać. Naprawdę chciała z nim być? Odrzucił koszulę na bok, rozpiął klamerkę paska, wy- ciągnął go ze szlufek i rzucił na podłogę. Zauważył czerwo- ne szpilki Summer i znów pomyślał, jak inaczej dziś wyglą- da. Nigdy nie widział, by nosiła pantole na obcasach. Spojrzał jej w twarz, by poszukać odpowiedzi na pyta- nia, których nie zadał, bo nie był pewien, czy rzeczywi- ście chce wiedzieć. Nie tylko nie kazała mu przestać się rozbierać, lecz uważnie, bez cienia dziewiczej wstydliwo- ści, obserwowała każdy jego ruch. Zrzucił buty, zsunął spodnie. Slipy miał ciasne, a w ostatnich minutach stały się jesz- cze ciaśniejsze. Przesunęła powoli spojrzeniem po jego i- gurze, i było to bardziej podniecające niż pocałunek. Prze- łknęła ślinę i znów spojrzała mu w oczy. Brodawki piersi odznaczyły się pod cienkim materiałem sukienki. Serce za- częło mu walić. Czy ucieknie, gdy zdejmie slipy? Trzymała go na dystans przez całe miesiące, ale może po tym, jak przespała się z in- Lekcje zalotów  nym mężczyzną, zapragnęła jego? Dlaczego? Dla porówna- nia? To byłoby całkiem sprzeczne z jej charakterem. A jeśli teraz się z nią prześpi, czy to będzie wybaczenie, czy zemsta? Tak czy owak chciał spróbować. Nawet gdyby w końcu jednak go odepchnęła. Albo upokorzyła. Ale powiedziała, że popełniła błąd… Zdjął slipy. Uklękła na łóżku i wyciągnęła do niego rę- ce. Przesunęła palcami po jego piersi. Poczuł się tak, jakby spłynęła po nim ciepła, jedwabista woda. Ukląkł przed nią i zdjął jej przez głowę tę przylegającą do ciała jak druga skóra sukienkę. Pod nią miała czerwony koronkowy sta- nik i takie same majteczki. Zapachniało cytrynowymi per- fumami. Zaschło mu w ustach. Zawsze sobie wyobrażał, że Sum- mer nosi białą bawełnianą bieliznę. Spojrzał jej w oczy i położył ręce na jej piersiach. Poczuł gładką, gorącą skórę. Była taka inna od tego, czego się spo- dziewał. Taka seksowna. Taka chętna. Taka… To nie jest Summer! – Scarlet? – wydukał. Cofnął ręce, uświadomiwszy sobie, kim jest ta dziewczyna. Nic dziwnego, że była taka inna. To nie Summer, lecz jej siostra bliźniaczka. Scarlet miała nie- ciekawą reputację, ale nigdy by nie przypuszczał, że będzie udawać siostrę. Po co? Zawsze była przy nim taka pełna rezerwy, zupełnie jakby go nie cierpiała. Odsunęła się, w oczach miała wyraz skrępowania. – Czy widziałeś kiedykolwiek, żeby Summer się tak ubie- rała? Mógł jej powiedzieć, że jest trochę pijany, ale zabrzmia- łoby to jak obelga. – Myślałem, że przyszła mnie uwieść. 10 Susan Crosby Nie odpowiedziała. A on uświadomił sobie, że gdy się dowiedział, że to nie Summer, tylko jej siostra-bliźniaczka, jego podniecenie wcale się nie zmniejszyło, lecz przeciwnie – wzrosło. Może dlatego, że tak długo musiał zachowywać abstynencję. – Po co przyszłaś? – zapytał, zirytowany jej zachowa- niem i swoją reakcją. Znów uklękła i położyła mu dłonie na piersi. Przez kil- ka nieskończenie długich sekund patrzyli sobie w oczy. – Czy to ważne? Nie w tej chwili, ale niedługo pewnie będzie bardzo ważne. Zabrzmiały mu w głowie jej słowa: że nie spodzie- wała się, że kiedykolwiek będzie się z nim kochać. – Nie przyszłaś po to, by iść ze mną do łóżka. Więc po co… – Może nie powinieneś się nad tym tyle zastanawiać – powiedziała i przyciągnęła go bliżej. Jej dotyk spowodował, że z głowy uleciały mu wszelkie wątpliwości. Zapomniał o Summer. Teraz całował Scarlet. A Scarlet wydawała nieprawdopodobnie seksowne, pożąd- liwe dźwięki, od których wibrowała jej krtań, a ręce prze- suwały się po jego ciele… Nagle odezwała się w nim reszt- ka rozsądku i pomyślał, że to chyba najgłupsza rzecz, jaką w życiu robi. Spróbował się odsunąć, ale nie mógł. A właś- ciwie mógł. Ale nie chciał. Leżał na plecach obok Scarlet. Ciągle jeszcze brakowało mu tchu po tym, co przeżył. Jej cytrynowe perfumy mie- szały się z zapachem podniecenia. Odwrócił się na bok, by znów wziąć ją w ramiona… Materac ugiął się, gdy się od niego odsunęła i wstała. Lekcje zalotów 11 Zebrała ubranie i pobiegła do łazienki, zatrzaskując za so- bą drzwi. Scarlet ubierała się w eleganckiej łazience Johna, próbu- jąc jednocześnie dojść do ładu ze swoimi myślami. Co ona najlepszego zrobiła? Przyszła tu tylko po to, by mu powiedzieć, że jej zdaniem Summer popełniła wielki błąd, zrywając zaręczyny. A potem, jakimś sposobem, już się całowali. Powiedziała mu prawdę. Nigdy się nie spodziewała, że będzie się z nim kochać. Może i miała reputację kobiety zdolnej do wszystkiego, ale to prze- chodziło wszelkie granice, nawet jak na nią. Problem polegał na tym, że od dawna była zakochana w Johnie, ale gdy się okazało, że jej siostrę coś z nim łączy, musiała zachować swoje uczucie w tajemnicy. Była zazdrosna o względy, jakimi John darzył Summer. Gdy coś mówiła, słuchał jej uważnie. Zazdrościła sposobu, w jaki jej dotykał, gdy byli razem, muśnięć dłonią pleców, wyjątkowo seksownego gestu, jakim głaskał ją po włosach. Była zazdrosna o to, ile czasu z nią spędzał. Wydawało się, że nigdy nie brakuje im tematów do rozmowy. Codzien- nie wieczorem dzwonił, by powiedzieć „dobranoc”, a rano dzwonił, by powiedzieć „dzień dobry”. Scarlet nigdy żaden mężczyzna tak nie traktował. No, były ku temu powody. Na chwilę zamknęła oczy, nie chcąc się zastanawiać nad swoimi niedostatkami. Przez długi czas unikała Johna, unikała nawet roz- mów z nim, bo się bała, że może po sobie pokazać, co czuje, chociaż wydawało jej się, że kontroluje swoje uczucie. Jednak dziś, gdy zobaczyła, jak cierpi, zrozu- 12 Susan Crosby miała, że nie przestało jej na nim zależeć. Po prostu ze względu na Summer wepchnęła swoją miłość w najdal- szy zakątek serca. A teraz musi zabić to uczucie raz na zawsze. Ona i John nigdy nie będą mogli być razem, choćby z samego poczu- cia przyzwoitości. Zresztą on na pewno nie będzie chciał mieć z nią nic wspólnego, bo wtedy nie zdołałby uniknąć widywania Summer. Ten wieczór był jedyny. Stało się, ale się nie powtórzy. Wygładziła sukienkę i wyszła z łazienki. John jeszcze leżał. Scarlet znalazła pantole, włożyła je, trochę się chwiejąc, bo cała drżała. John odrzucił kołdrę, wstał i położył jej ręce na ramio- nach. – Uspokój się. Nic… – Mógłbyś się przynajmniej okryć – parsknęła i aż się wzdrygnęła, słysząc swój ostry ton. Uśmiechnął się, ukazując chwytające za serce dołecz- ki. Powstrzymała westchnienie. Był taki przystojny z tymi ciemnymi oczami i brązowymi włosami. Kto by pomyślał, że pod nudnymi służbowymi garniturami kryje się tak fan- tastyczne ciało, silne, muskularne, jędrne. Pociągające. – Wychodzisz? – spytał. – Oczywiście. Masz mnie za ostatnią idiotkę? – Chociaż rzeczywiście zachowała się jak idiotka. Popatrzył na nią z ciekawością, chwycił slipy i włożył je. – Scarlet, dlaczego to się wydarzyło? Zastanawiała się, co mu powiedzieć, żeby uwierzył. Uśmiechnęła się słabo. – Dlaczego to się wydarzyło? – powtórzył. Lekcje zalotów 13 – Bo nas poniosło. – Wiem, dlaczego poniosło mnie, ale ty? Nie mogła mu wyznać, że go kocha. Więc co miała po- wiedzieć? Dotknął palcem jej policzka. Czułość tego gestu spowodowała, że niemal rzuciła mu się w ramiona. – Chyba wiesz, że nigdy nie spałem z twoją siostrą. Skinęła głową. – Wiele straciła. Jesteś takim namiętnym mężczyzną. – Może przy tobie. Może ty to we mnie obudziłaś. – Mus- nął jej włosy, potem pogłaskał po uchu. – Nie zechciałabyś mi pomóc nabrać trochę praktyki, żebym nie rozczarował kolejnej kobiety? – To nie pora na żarty. Nie potrzebujesz lekcji, a my nie mamy przed sobą wspólnej przyszłości. To się nie powin- no było zdarzyć i bardzo cię przepraszam. – Przepraszasz? Za co? – Wiem, że musiałeś się czuć zraniony i zły, może nawet pragnąłeś zemsty, ale proszę, nie mów nikomu o tym, co się stało – powiedziała i odsunęła się, zanim mógł ją za- trzymać. Miała mętlik w głowie. Potrzebowała chwili sa- motności, by wszystko przemyśleć. Chwyciła torebkę i wy- biegła. Na dworze było zimno. Uświadomiła sobie, że zostawiła u Johna płaszcz. Ale nie mogła po niego wrócić. Nie mogła też wrócić do domu. Mieszkała razem z Sum- mer w miejskim domu dziadków. Miały tam apartament na najwyższym piętrze. Summer pewnie była gdzieś z Ze- kiem, ale Scarlet wolała nie ryzykować. Spędzi tę noc w ho- telu, zamówi sobie butelkę wina, wykąpie się i zastanowi, dlaczego doszło do tak fatalnej sytuacji. Ale wcale nie czuła się fatalnie. Nie wtedy, gdy była w ra- 14 Susan Crosby mionach Johna. Czuła się… na swoim miejscu. Nie był już narzeczonym jej siostry. Nie złamała żadnych zasad etycz- nych, nie zdradziła Summer. A więc kąpiel i chwila zastanowienia, a potem raz na za- wsze wyprze Johna Harlana ze swoich myśli. I rano będzie już wszystko w porządku. Tak, w porządku.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Lekcje zalotów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: