Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00197 005870 11250582 na godz. na dobę w sumie
Liderzy i działacze. O idei trzeciego sektora w Polsce - ebook/pdf
Liderzy i działacze. O idei trzeciego sektora w Polsce - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1102-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> politologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Podjęte przeze mnie badania dotyczyły postaw deklarowanych w momencie wprowadzania społecznej zmiany. W świadectwach fermentu ideologicznego, jaki istniał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, szukałam uzasadnień przeobrażeń zastanego etosu społecznikowskiego. Z wypowiedzi działaczy wyłuskiwałam więc przede wszystkim elementy, które opisywały odmienność doświadczanej teraźniejszości od zapamiętanej lub wyobrażonej przeszłości. Chciałam dowiedzieć się, czym różni się działanie społeczne w umownym 'dziś' od tego, które uprawiano 'wczoraj'.
Z Wprowadzenia

Bohaterami pracy są w zasadzie dwie grupy działaczy: jak ich nazywa autorka, «budowniczowie formacji» oraz «młodzi liderzy». «Budowniczowie» to ci, którzy po 1989 roku przystąpili do tworzenia sektora pozarządowego w Polsce, wcześniej na ogół w jakimś stopniu zaangażowani w podziemną działalność polityczną. «Młodzi liderzy» to ich wychowankowie, nowa generacja społeczników.
Z recenzji Małgorzaty Szpakowskiej

W obecnej rzeczywistości praca społeczna to nie społeczny zryw ludzi zaangażowanych, ale aktywność zinstytucjonalizowana. Wynika to z procedur finansowania tzw. projektów przez różne organizacje. Projekt, aby zostać zakwalifikowany do sfinansowania, musi spełniać określone, wyznaczone pewnymi ramami warunki, a praca musi przebiegać dokładnie zgodnie z planem. W tej sytuacji takie walory działalności społecznej jak spontaniczność, twórczość, dobra wola - zostają usunięte w cień, a pojawiają się walory odmienne: profesjonalność, skuteczność i racjonalność.
Z recenzji Hanny Świdy-Ziemby

Ilona Iłowiecka-Tańska ─ antropolog kultury związana z Instytutem Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Interesują ją współczesne projekty modernizacji społecznej i kulturowe przeobrażenia roli nauki i naukowców. Kieruje programem promocji nauki w Fundacji Partners Polska, jest autorką wielu programów dotyczących jej upowszechniania.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

LIDERZY_okladka 20/5/11 21:01 Page 1 Ilona I∏owiecka-Taƒska (ur. 1973), antropolog kultury zwiàzana z Instytutem Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje si´ wspó∏czesnymi projek- tami modernizacji spo∏ecznej i kulturowymi przeobra˝eniami roli nauki i naukowców. Zajmuje si´ programami promocji nauki w Fundacji Partners Polska. Podj´te przeze mnie badania dotyczy∏y postaw deklarowanych w momencie wprowadzania spo∏ecznej zmiany. W Êwiadectwach fermentu ideologicznego, jaki istnia∏ w latach dziewi´çdziesiàtych XX wieku, szuka∏am uzasadnieƒ przeobra˝eƒ zastanego etosu spo∏ecznikowskiego. Z wypowiedzi dzia∏aczy wy∏uskiwa∏am wi´c przede wszystkim elementy, które opisywa∏y odmiennoÊç doÊwiadczanej teraêniejszoÊci od zapami´tanej lub wyobra˝onej przesz∏oÊci. Chcia∏am dowie- dzieç si´, czym ró˝ni si´ dzia∏anie spo∏eczne w umownym „dziÊ” od tego, które uprawiano „wczoraj”. z Wprowadzenia „Bohaterami pracy sà w zasadzie dwie grupy dzia∏aczy: jak ich nazywa autorka, «budowniczowie formacji» oraz «m∏odzi liderzy». «Budowniczowie» to ci, którzy po 1989 roku przystàpili do tworzenia sektora pozarzàdowego w Polsce, wczeÊniej na ogó∏ w jakimÊ stopniu zaanga˝owani w podziemnà dzia∏alnoÊç politycznà. «M∏odzi liderzy» to ich wychowankowie, nowa generacja spo∏eczników”. z recenzji Ma∏gorzaty Szpakowskiej „W obecnej rzeczywistoÊci praca spo∏eczna to nie spo∏eczny zryw ludzi zaanga˝o- wanych, ale aktywnoÊç zinstytucjonalizowana. Wynika to z procedur finansowania tzw. projektów przez ró˝ne organizacje. Projekt, aby móg∏ zostaç zakwalifikowany do sfinansowania, musi spe∏niaç okreÊlone, wyznaczone pewnymi ramami warunki, a praca musi przebiegaç dok∏adnie zgodnie z planem. W tej sytuacji takie walory dzia- ∏alnoÊci spo∏ecznej jak spontanicznoÊç, twórczoÊç, dobra wola – zostajà usuni´te w cieƒ, a pojawiajà si´ walory odmienne: profesjonalnoÊç, skutecznoÊç i racjonalnoÊç”. z recenzji Hanny Âwidy-Ziemby www.wuw.pl Cena 39,00 z∏ ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== I L O N A I ¸ O W I E C K A - T A ¡ S K A L I D E R Z Y I D Z I A ¸ A C Z E : O I D E I T R Z E C I E G O S E K T O R A W P O L S C E I LO N A I ¸ O W I E C K A -TA ¡S K A LIDERZY I DZIA¸ACZE O IDEI TRZECIEGO SEKTORA W POLSCE LIDERZY_tytulowe 20/5/11 21:20 Page 1 LIDERZY I DZIA¸ACZE O IDEI TRZECIEGO SEKTORA W POLSCE ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== LIDERZY_tytulowe 20/5/11 21:20 Page 2 I L O N A I ¸ O W I E C K A -TA ¡ S K A LIDERZY I DZIA¸ACZE O IDEI TRZECIEGO SEKTORA W POLSCE ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Recenzent Małgorzata Szpakowska Hanna S´wida-Zie˛ba Projekt okładki i stron tytułowych Elz˙bieta Chojna Redaktor prowadza˛cy Katarzyna Sobolewska Redaktor Janusz Ke˛dziorek Indeks oso´b Anna Karasek Redakcja techniczna Zofia Kosin´ska Korekta Monika Fedorucova Skład i łamanie LOGOSCRIPT Publikacja dofinansowana ze s´rodko´w na badania własne Uniwersytetu Warszawskiego # Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011 ISBN 978-83-235-0773-4 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy S´wiat 4 http:// www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Dział Handlowy: tel. (0 48 22) 55-31-333; e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Ksie˛garnia internetowa: http://www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis tres´ci Podzie˛kowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł I: Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Ramy czasowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Etos społecznikowski i etos inteligencki Ostoje inteligenckos´ci: organizacje społeczne . . . . . . . . . . . . . . . . Materiał badawczy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł II: Mys´lenie o społeczen´stwie: o koncepcji trzeciego sektora . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Cia˛głos´c´ i fragmentarycznos´c´ dos´wiadczenia: rok 1989 . . . . . . . . . Poczucie oczywistos´ci zmiany . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Antypolityczny plan zmiany społecznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przestrzen´ działania: budowa zgody z pan´stwem . . . . . . . . . . . . . Pozarza˛dowe, czyli wolne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Interesy: zgoda na pluralizm . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Społeczen´stwo obywatelskie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Negatywne punkty odniesienia: wobec tradycji PRL-u . . . . . . . . . . Inspiracja z zewna˛trz: zachodnie programy pomocowe . . . . . . . . . Inspiracja z zewna˛trz: idee . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Pienia˛dze: pytania o toz˙samos´c´ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Kwestia bezinteresownos´ci. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Kwestia skutecznos´ci 3. Kwestia wolnego rynku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Relacje mie˛dzy organizacjami: pytania o wspo´lnote˛ . . . . . . . . . . . 1. Karta zasad działania: rysowanie przestrzeni . . . . . . . . . . . . 2. Program „Asocjacji” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Ogo´lnopolskie Forum Inicjatyw Pozarza˛dowych . . . . . . . . . . Formacja nowych społeczniko´w . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 9 13 14 33 34 38 50 56 58 64 68 72 77 82 85 88 92 93 95 97 100 101 104 109 110 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 6 Spis tres´ci R o z d z i a ł III: Mys´lenie o działaniu: program obywatelskiej reedukacji. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Program społecznej reedukacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nowe normy – da˛z˙enie do racjonalizacji i skutecznos´ci. . . . . . . . . Wiara w moz˙liwos´c´ kształtowania rzeczywistos´ci – cele projektu . Instrumentalna wartos´c´ zaangaz˙owania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Sukces – pochodna racjonalnego działania. . . . . . . . . . . . . . . . . . Działalnos´c´ profesjonalnych wychowawco´w – trenerzy formacji . . Działalnos´c´ modernizacyjna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rozbudowa sfery publicznej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rozbudowa norm społecznego wspo´łbycia. . . . . . . . . . . . . . . . . . Organizowanie zaangaz˙owania. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Upowszechnianie wiedzy i informacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Działalnos´c´ mie˛dzynarodowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Instruktaz˙e relacji mie˛dzyludzkich . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Program społecznej reedukacji – podsumowanie . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł IV: Mys´lenie o sobie: perspektywa młodych działaczy Młodzi liderzy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przestrzen´ działania – instytucje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Przegrany – wygrany . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Marketing a rywalizacja. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Akceptacja zastanego ładu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zadowolenie z siebie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rodzina – element sukcesu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Konsumpcja – wzory mieszczan´skie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Rozwo´j – rozbudowa potencjału osobistego. . . . . . . . . . . . . . . . . Marzenia – ład i bezpieczen´stwo . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zaangaz˙owanie społeczne – brak zaplecza s´wiatopogla˛dowego . . . Znaczenie osobistej satysfakcji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Społecznictwo – działanie zwykłych ludzi . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dystans wobec polityki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Polska – kategoria obca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Nowi liderzy – podsumowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . R o z d z i a ł V: Zakon´czenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Zakres tematyczny przeprowadzonych wywiado´w . . . . . . . . . . . . Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Indeks oso´b . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 112 113 121 131 135 137 140 147 150 154 156 157 159 160 161 166 166 171 175 178 180 184 185 187 190 191 192 194 196 198 202 203 205 215 216 220 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Podzie˛kowania Wspaniałym dos´wiadczeniem jest praca i mys´lenie w gronie oso´b, kto´re inspiruja˛ i mobilizuja˛ do wysiłku. Dzie˛kuje˛ wie˛c profesorowi Andrzejowi Mencwelowi za pierwsze, niezwykłe proseminarium o two´r- czos´ci Josepha Conrada i wszystkie naste˛pne, podczas kto´rych zoba- czyłam, jakim darem i przygoda˛ jest praca z Mistrzem. Profesor Mał- gorzacie Szpakowskiej dzie˛kuje˛ zwłaszcza za jedno, szczego´lnie waz˙ne dla mnie spotkanie, kto´re nadało strukture˛ i ład mojej pracy, a takz˙e pewien list, adresowany zreszta˛ do kogo innego. Kolegom z semi- narium doktorskiego prowadzonego w Instytucie Kultury Polskiej przez profesora Mencwela, zwłaszcza Małgorzacie Litwinowicz i Joannie Zie˛bie, dzie˛kuje˛ za to, z˙e, poza celnymi pytaniami podczas dyskusji, dawali mi poczucie, z˙e warto kontynuowac´ prace˛ i wracac´ do semi- naryjnej sali z moich najdalszych nawet podro´z˙y zawodowych. Nie byłabym s´wiadoma zwia˛zko´w lidero´w pozarza˛dowych i działaczy soli- darnos´ciowego podziemia, gdyby nie rozmowy z Adamem Mielczar- kiem, kto´ry dzielił sie˛ ze mna˛ wynikami badan´ prowadzonych nad s´rodowiskiem podziemnych wydawco´w jeszcze przed opublikowaniem swojej ksia˛z˙ki S´pia˛cy rycerze. Jemu i Piotrowi Fra˛czakowi, byłemu re- daktorowi „Asocjacji”, zawdzie˛czam wiele z rozwinie˛tych w toku pracy wa˛tko´w towarzysza˛cych opisowi „dłuz˙szego trwania” formacji. Dzie˛- kuje˛ Stowarzyszeniu Szkoła Lidero´w za udoste˛pnione ankiety. Przy- jaciołom z Fundacji Partners Polska – za wsparcie i udoste˛pniane ma- teriały. Wszystkim uczestnikom wywiado´w – za pos´wie˛cony czas. Mojej Tes´ciowej, Irenie Tan´skiej, dzie˛kuje˛ za pierwsze redakcje tekstu. Mojej Mamie – za wielka˛ pomoc w organizowaniu z˙ycia codziennego na ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 Podzie˛kowania ostatnim etapie pracy, a takz˙e jej wiare˛ w powodzenie przedsie˛wzie˛cia, kto´ra towarzyszyła mi od jego samego pocza˛tku. I jeszcze jedno podzie˛kowanie – szczego´lnie waz˙ne. Prywatne seminaria z historii idei politycznych, kto´re organizował dla mnie Maciek Tan´ski, znaczyły wie˛cej niz˙ tylko uzupełnienie wiedzy o konieczne konteksty, w jakim musi poruszac´ sie˛ badacz etosu społecznikowskiego. Były tez˙ znakiem poparcia dla zadania, kto´re utrudniało codzienne z˙ycie najbardziej nawet wyrozumiałego me˛z˙a. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== R O Z D Z I A Ł I Wprowadzenie Ksia˛z˙ka ta jest pos´wie˛cona zmianie idei pracy społecznikowskiej w Polsce, jaka dokonała sie˛ pod koniec XX wieku. Pokazuje, jaka˛ droge˛ przeszli działacze fundacji i stowarzyszen´ od pocza˛tku idei trzeciego sektora do takiej jego postaci, jaka˛ obserwujemy po dwudziestu latach, kto´re mijaja˛ od czasu transformacji w postaci utrwalonej i przez to – pozornie oczywistej. Przedmiotem tej ksia˛z˙ki jest rekonstrukcja pewnej idei, a co sie˛ z tym wia˛z˙e w sposo´b konieczny – rekonstrukcja postaw ludzkich. Idee, jak pisał Florian Znaniecki, zawsze sa˛ przeciez˙ czyjes´. Pisza˛c te˛ ksia˛z˙ke˛, badałam s´wiadectwa samowiedzy społeczniko´w – deklaracje, programy, wnioski o dotacje, artykuły w gazetach – stwo- rzone przez działaczy, kto´rzy w latach dziewie˛c´dziesia˛tych XX wieku zaangaz˙owali sie˛ w budowe˛ tak zwanego sektora pozarza˛dowego. Co kryło sie˛ za ta˛ nazwa˛? W latach dziewie˛c´dziesia˛tych terminem tym zacze˛to okres´lac´ orga- nizacje społeczne, podkres´laja˛c ich odre˛bnos´c´ w stosunku do dwo´ch innych podmioto´w sceny publicznej: administracji pan´stwowej i przed- sie˛biorco´w. W istocie „trzeci sektor”, „organizacje pozarza˛dowe” – czy, jak mo´wiono potocznie, uz˙ywaja˛c skro´tu od angielskiego „non-go- vernmental organisations”, „NGO-sy” – oznaczały jednak wo´wczas szczego´lnego rodzaju działalnos´c´ społecznikowska˛. Po czerwcu 1989 ro- ku grupa mniej lub bardziej powia˛zanych ze soba˛działaczy społecznych podje˛ła bowiem pro´be˛ stworzenia nowej formacji. Robiła to na gruncie ukształtowanym jeszcze w latach siedemdziesia˛tych i w odniesieniu do istnieja˛cych juz˙ tradycji obywatelskiej samoorganizacji, ale swoje zadania i sytuacje˛ definiowała jako całkowicie nowe. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 10 Wprowadzenie Przez osoby ze s´rodowiska formacja ta była wyraz´nie wyodre˛bniana z ogo´łu stowarzyszen´, fundacji i innych form społecznej samoorga- nizacji. Trzeci sektor wyraz˙ał oczekiwania czasu przemian: miał ozna- czac´ działanie społeczne prowadzone wedle nowych wzoro´w i norm, a w rezultacie – budowe˛ nowego typu relacji mie˛dzyludzkich. Formacja pozarza˛dowa miała wie˛c byc´ tworem jakos´ciowo nowym. Choc´ zasie˛g jej oddziaływania był pocza˛tkowo we˛z˙szy niz˙ ogo´ł aktywnych wo´wczas w Polsce społeczniko´w, to włas´nie jej program zadecydował ostatecznie o zmianie zastanego etosu społecznikowskiego i okres´lił jego wspo´ł- czesny kształt. Formacje˛ pozarza˛dowa˛ potraktowałam nie jako byt em- piryczny, zawieraja˛cy w sobie ochotnicze straz˙e poz˙arne, koła gospodyn´ wiejskich, kluby turystyczne, przykładowe stowarzyszenia miłos´niko´w ziemi chełmskiej czy nawet stowarzyszenia branz˙owe i zawodowe, lecz wyodre˛bniony ruch, pro´buja˛cy nadac´ całemu sektorowi społecznikow- skiemu nowa˛ toz˙samos´c´, dopasowana˛ do własnych wyobraz˙en´. Zarazem program, jaki budowali „nowi społecznicy”, był pomys´lany jako wizja, kto´ra miałaby towarzyszyc´ ogo´łowi działaczy. Istotnym jej elementem było formułowanie celo´w w kategoriach projektu społecz- nego, w kto´rym organizacje trzeciego sektora miałyby nie tylko słuz˙yc´ załatwianiu spraw, do kto´rych zostały bezpos´rednio powołane (a zatem lecz ro´wniez˙ byc´ pewnym tradycyjnie: nakarmic´, ubrac´, nauczyc´), sposobem działania społeczen´stwa obywatelskiego. Wartos´cia˛ miała byc´ wie˛c nie tylko tres´c´ działania, lecz przede wszystkim jego struktura: problemy byłyby rozwia˛zywane oddolnie, społecznie i w wyniku dobro- wolnej aktywnos´ci zrzeszonych obywateli. Zasadniczym przesłaniem opisywanej grupy było dostrzez˙enie koniecznos´ci wychowania ogo´łu społeczen´stwa do formy funkcjonowania uznanej za dojrzała˛, demo- kratyczna˛i wartos´ciowa˛. Ten aspekt wychowawczy pozwalał dostrzegac´ w nich kontynuatoro´w etosu inteligenckiego – kontynuatoro´w szcze- go´lnego rodzaju, o toz˙samos´ci budowanej wbrew zastanym wzorom, a zarazem silnie zakorzenionej w tradycji. Gło´wna˛ teza˛ przedstawiana˛ w tej ksia˛z˙ce jest przekonanie, z˙e ideolodzy trzeciego sektora zbudowali nowa˛ formacje˛ społeczna˛, kto´rej program zawaz˙ył na stylu i warto- s´ciach wspo´łczesnej działalnos´ci społecznikowskiej w Polsce. Podje˛te przeze mnie badania miały odpowiedziec´ na trzy pytania. Po pierwsze, jaka wizja Polski i jej społeczen´stwa towarzyszyła ludziom, kto´rzy tworzyli program trzeciego sektora? Po drugie, jakie narze˛dzia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wprowadzenie 11 oddziaływania na społeczen´stwo uznawano w ich s´rodowisku za od- powiednie i jakie nadzieje wia˛zano z wprowadzanymi do działalnos´ci społecznej nowymi metodami pracy? Trzecie pytanie dotyczyło budo- wanego jednoczes´nie z programem ideowym wzoru osobowego dzia- łacza i towarzysza˛cych mu deklaracji wartos´ci. W społecznej wyobraz´ni był obecny pewien zbio´r cech od dawna (przynajmniej od czaso´w „narodzin” bohatero´w Z˙eromskiego) przypisywanych działaczom społecznym. Ciekawa byłam, kto´re z nich zostały przeje˛te przez opi- sywanych „nowych społeczniko´w”, a kto´re zostały wyparte przez cechy nowe. Praca miała wie˛c na celu rekonstrukcje˛ ładu, jaki budowana˛ ideo- logia˛ i stylem pracy chcieli wprowadzic´ do z˙ycia społecznego działacze, kto´rzy uznali transformacje˛ lat dziewie˛c´dziesia˛tych XX wieku w Polsce za osobiste zadanie i zaangaz˙owali sie˛ w stworzenie nowej formacji społecznikowskiej. Przyje˛łam hipoteze˛, z˙e powstaja˛cy wo´wczas etos społecznikowski był pro´ba˛ budowy programu ideowego w sytuacji powszechnie dostrzeganej zmiany kulturowej. Małgorzata Szpakowska pisała o transformacji lat dziewie˛c´dziesia˛- tych, z˙e „nowy ustro´j zasadniczo przemies´cił ludzkie ambicje i le˛ki, a znosza˛c ucisk polityczny, uwolnił nadzieje nie do spełnienia”1. Boha- terowie ksia˛z˙ki, budowniczowie formacji pozarza˛dowej, za podstawowy kontekst swej działalnos´ci uznawali rok 1989 i czerwcowe wybory do Sejmu i Senatu, a wie˛c pocza˛tek polskich przemian. „Nowym społecz- nikom”, jak nazwałam te˛ grupe˛, towarzyszyło przekonanie, z˙e od tej daty rozpoznane dota˛d wzory społecznego zaangaz˙owania wymagaja˛ zasadniczej zmiany. Za niemoz˙liwy do zastosowania uznano styl zaangaz˙owania wyniesiony z działalnos´ci podziemnej, za anachroniczny – wzo´r pracy znany z aktywnos´ci organizacji masowych Polski Ludowej. Ideologia społeczen´stwa obywatelskiego działaja˛cego w formie od- dolnych stowarzyszen´ była juz˙ wczes´niej wyraz´nie obecna w mys´leniu opozycji demokratycznej. Z jednej strony był to program Jacka Kuronia, zwerbalizowany w has´le: „nie palmy komiteto´w, lecz zakładajmy włas- ne”, z drugiej – lansowana przez Stefana Bratkowskiego a wspo´łgraja˛ca z mys´leniem liberalnym, idea organizacji gospodarczych. Do tradycji tej 1 Małgorzata Szpakowska, Chciec´ i miec´. Samowiedza obyczajowa w Polsce czasu prze- mian, Warszawa 2003, s. 115. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 12 Wprowadzenie nalez˙ał takz˙e niewa˛tpliwie ruch „Wolnos´c´ i Poko´j” – formuła jawnych i zorganizowanych inicjatyw nieposłuszen´stwa obywatelskiego, wy- mys´lona podczas stanu wojennego. „Nowi społecznicy” tradycje˛ te˛ uznawali jednak za niewystarczaja˛ca˛ i o potrzebie nowego programu mo´wili tak, jakby erozji uległy wszystkie znane dota˛d wzory. Inne bowiem po 1989 roku wydało sie˛ działaczom samo społeczen´stwo, kto´re – po raz pierwszy od co najmniej czterdziestu kilku lat – stane˛ło wobec tak wyraz´nych wyboro´w stylu z˙ycia, konsumpcji, udziału w po- lityce, postrzegania kariery zawodowej. Dos´wiadczenie bezinteresownej i ideowej działalnos´ci podziemnej konfrontowano z moz˙liwos´ciami, jakie stworzył wolny rynek, i ogromna˛ szansa˛ awansu ekonomicznego inteligencji. Wprowadzonej wraz z regułami demokratycznymi wol- nos´ci działania zacze˛ło towarzyszyc´ rozproszenie dotychczas zwartych s´rodowisk ludzi zaangaz˙owanych społecznie. W zbiorowej wyobraz´ni obecne było jeszcze wspomnienie masowego udziału w działalnos´ci społecznikowskiej okresu PRL-u, a jednoczes´nie juz˙ kwestionowano jej skutecznos´c´ i jakos´c´. Uznawano, z˙e w Polsce Ludowej, stanowia˛cej, jak pokazuje˛ dalej, gło´wny punkt odniesienia dla mys´lenia działaczy, „włas´ciwie nie moz˙na było stworzyc´ organizacji”2. Mo´wił w wywiadzie jeden z budowniczych formacji, Paweł Łukasiak: „Moz˙na było byc´ cze˛s´cia˛ pewnego systemu i be˛da˛c cze˛s´cia˛ systemu, było sie˛ cze˛s´cia˛ in- stytucji. W zwia˛zku z tym raczej nie promowało sie˛ własnej wizji s´wiata, nie było tej autokreacji, tylko była jakas´ transmisja pewnych idei z jednej instytucji do otoczenia. I nie było takiego utoz˙samiania sie˛ z idea˛, jakie towarzyszy organizacjom wspo´łczesnym”. Liderzy orga- nizacji pozarza˛dowych czuli, z˙e działaja˛ w zupełnie nowym s´wiecie. Postrzegaja˛c transformacje˛ jako przełom, budowali toz˙samos´c´ nowej formacji, kto´ra miała stanowic´ propozycje˛ wychodza˛ca˛ naprzeciw dos´wiadczanemu kryzysowi. Idea organizacji pozarza˛dowych, wyodre˛bnianych z całos´ci ruchu społecznikowskiego, była jedna˛ z podejmowanych wo´wczas pro´b bu- dowy nowoczesnej polskiej toz˙samos´ci. Działacz struktur pozarza˛do- wych miał realizowac´ nieznany dotychczas w polskiej kulturze typ obywatelskiego zaangaz˙owania, w kto´rym wartos´cia˛ stawało sie˛ powo- dzenie osobiste, da˛z˙enie do celu, partnerstwo ze strukturami aparatu 2 Wywiad przeprowadzony przez autorke˛ z Pawłem Łukasiakiem. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ramy czasowe 13 pan´stwa, nowoczesnos´c´. Wolny rynek, polityczny pluralizm, dominu- ja˛cy w latach dziewie˛c´dziesia˛tych postulat skutecznos´ci ekonomicznej stawały sie˛, byc´ moz˙e wcale nie paradoksalnie, punktem wyjs´cia do reformy ukształtowanego jeszcze w wieku dziewie˛tnastym etosu spo- łecznikowskiego. Dos´wiadczany kryzys został uznany za moz˙liwos´c´ i szanse˛. I włas´nie ta perspektywa decydowała o kulturowym znaczeniu opisywanej formacji. Dla kształtu wspo´łczesnej kultury polskiej miała ona znaczenie ro´wnie istotne, jak powstaja˛cy w tym samym czasie etos klasy s´redniej. Ramy czasowe Podczas seminario´w doktorskich padało pytanie o zakres czasowy przedstawianych materiało´w. Dlaczego lata 1989–2000, a nie na przy- kład 1989–2004, gdzie granice wyznaczałyby wydarzenia spektakular- ne: pocza˛tek transformacji i wejs´cie Polski do Unii Europejskiej? Zga- dzano sie˛, z˙e włas´nie w 1989 roku rozpocza˛ł sie˛ okres poszukiwan´ ideowych, prowadzonych przeciez˙ nie tylko przez społeczniko´w. I choc´ pocza˛tko´w trzeciego sektora moz˙na byłoby szukac´ na przykład w ru- chach kontrkulturowych lat osiemdziesia˛tych, a nawet siedemdziesia˛- tych, nie budził wa˛tpliwos´ci fakt, z˙e pocza˛tki formacji nalez˙y wia˛zac´ z czerwcowymi wyborami. Dlaczego jednak rok 2000? Kwestia drugiej z przyje˛tych granic wia˛zała sie˛ z wydarzeniami bardziej umownymi. Rzecz dotyczyła bowiem dos´c´ arbitralnego uzna- nia, kiedy moz˙na było mo´wic´ o spełnieniu wprowadzanej zmiany, a zatem uznac´ proces budowania formacji pozarza˛dowej za zakon´czony. W 2000 roku zakon´czyła sie˛ misja Amerykan´skiej Agencji Rozwoju Mie˛dzynarodowego w Polsce (USAID). Zostalis´my uznani za kraj, kto´- rego demokracja nie wymaga juz˙ wsparcia z zewna˛trz. Zakon´czył sie˛ wo´wczas znacza˛cy etap rozwoju organizacji pozarza˛dowych. USAID, zarza˛dzaja˛ca jednym z najbardziej znacza˛cych programo´w pomocowych kierowanych do Polski, od pocza˛tku transformacji wspierała meryto- rycznie i finansowo rozwo´j i działalnos´c´ „NGO-so´w”. Pod jej wpływem organizacje zostały uformowane w kształcie, kto´ry w swych zasadni- czych strukturach nie uległ zmianie do dzis´. Takie załoz˙enia, jak uzna- nie koniecznos´ci rejestracji grup o charakterze stowarzyszeniowym, wprowadzenie idei wspo´łpracy ze strukturami administracji lokalnej ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 14 Wprowadzenie (wo´wczas uwaz˙ano, z˙e ten pomysł jest raczej pozbawiony realnych moz˙liwos´ci wdroz˙enia), wykorzystanie w pracy wzoro´w działania pro- jektowego i granto´w, przyje˛cie nowego je˛zyka (czyli z˙argonu trzeciego sektora) – z˙e wymienie˛ tylko najwaz˙niejsze – zostały ukształtowane włas´nie w okresie obecnos´ci programu w Polsce. Oczywis´cie, po roku 2000 takz˙e nasta˛piły wydarzenia, kto´re były dla formacji niezwykle istotne. Przede wszystkim, w 2003 roku weszła w z˙ycie ustawa o organizacjach poz˙ytku publicznego i wolontariacie, reguluja˛ca kwestie prawne i podatkowe działalnos´ci organizacji. Choc´ jednak był to jeden z najwaz˙niejszych akto´w prawnych dla fundacji i stowarzyszen´, z punktu widzenia samowiedzy budowniczych formacji jej wdroz˙enie nie zmieniało zasadniczo postaw społeczniko´w. Byli oni Juz˙ mentalnie przygotowani na przyje˛cie nowych form działania. w 1996 roku Jerzy Hausner, wo´wczas szef zespołu doradco´w w gabi- necie wicepremiera i ministra finanso´w, podejmował pierwsze inicja- tywy na rzecz stworzenia aktu prawnego reguluja˛cego stosunki mie˛dzy administracja˛ publiczna˛ a organizacjami pozarza˛dowymi. Z punktu widzenia s´wiadomos´ci działaczy zmiana odbyła sie˛ jednak przed for- malnym wprowadzeniem ustawy do porza˛dku prawnego. W latach naste˛pnych postawy z pewnos´cia˛ ulegały modyfikacjom lub zmianom. Nie zdołałam jednak wyodre˛bnic´ takich kategorii mys´le- nia o działalnos´ci społecznikowskiej, kto´re pojawiłyby sie˛ wyraz´nie na przykład wraz z wejs´ciem do Unii Europejskiej. Sta˛d cezure˛ roku 2000 uznałam za wystarczaja˛ca˛. Etos społecznikowski i etos inteligencki Poszukiwania ideowe społeczniko´w zawarte w tak skonstruowa- nych ramach czasowych umies´ciłam w podwo´jnym konteks´cie. Z jednej strony było oczywiste, z˙e – aby rozpatrywac´ pro´be˛ budowy nowego programu społecznego – nalez˙ało przywołac´ zamierzenia podobne a juz˙ rozpoznane. Wypowiedzi wspo´łczesnych działaczy trzeciego sektora analizowałam wie˛c, odwołuja˛c sie˛ do deklaracji programowych społecz- niko´w z lat pie˛c´dziesia˛tych XX wieku i do opiso´w samowiedzy spo- łecznej tamtego okresu. Sytuacja zmiany, przy wszystkich ro´z˙nicach, stawiała bowiem ludzi wobec podobnego wyzwania: była nim koniecz- nos´c´ odniesienia sie˛ do przełomu. Przełomu, zaznaczmy, o tyle upraw- niaja˛cego do poro´wnan´, z˙e hasła towarzysza˛ce zmianom politycznym ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Etos społecznikowski i etos inteligencki 15 pocza˛tku okresu PRL-u pozornie odnosiły sie˛ do tych samych kategorii, co deklarowane przez innowatoro´w lat dziewie˛c´dziesia˛tych. Wyliczmy najwaz˙niejsze z nich: modernizacja kraju, wła˛czenie w procesy prze- mian wszystkich obywateli, unowoczes´nienie systemu edukacji. Przywołania sprzed po´ł wieku prowadziły do poszukiwan´ jeszcze wczes´niejszych, podje˛tych przez działaczy i mys´licieli społecznych po- cza˛tku dwudziestego stulecia. Definicje lidera społecznego, postulaty pracy projektowej czy konstrukcje nowych wzoro´w osobowych, czytane bez wiedzy o mys´leniu Heleny Radlin´skiej, Marii Da˛browskiej lub Ste- fana Z˙eromskiego, wydawały sie˛ przypadkowe, a ich uzasadnienia – urywane i fragmentaryczne. Tego chciałam unikna˛c´. Sa˛dza˛c z tonu na- dawanego przez samych ideologo´w formacji, a w konsekwencji i poza- rza˛dowe pis´miennictwo, w powstaja˛cych masowo organizacjach chciano widziec´ zjawisko zupełnie nowe. Na ideowe podstawy formacji pozarza˛- dowej składał sie˛ jednak dorobek kilku pokolen´ poste˛powej inteligencji. Jednym z pierwszych zadan´ tej ksia˛z˙ki było wie˛c odejs´cie od załoz˙enia owej deklarowanej „kro´tkiej historii” formacji pozarza˛dowej, jaka pojawiała sie˛ takz˙e w pos´wie˛conych jej rozprawach naukowych. Przywołuja˛c tu Fernanda Braudela, moz˙na stwierdzic´, z˙e „nie ma nic waz˙niejszego w samym s´rodku rzeczywistos´ci społecznej niz˙ to z˙ywe, głe˛bokie, w nieskon´czonos´c´ powtarzaja˛ce sie˛ przeciwien´stwo mie˛dzy chwila˛ a czasem płyna˛cym powoli”3. Trwanie społeczne, jak pisał, ma tworzyc´ nie tylko substancje˛ przeszłos´ci, lecz takz˙e tkanke˛ aktualnego z˙ycia społecznego. „Długie trwanie” działaczy to podziały ro´l w zbioro- wos´ciach o charakterze stowarzyszeniowym, sposoby nawia˛zywania relacji z innymi podmiotami działaja˛cymi w najbliz˙szym otoczeniu, stosunek do fundatoro´w, obszary działania. Samoorganizacja obywatelska w Polsce nie pojawiła sie˛ przeciez˙, jak wiadomo, pod koniec XX wieku. W postaci, kto´ra mnie interesuje, a za- tem wyodre˛bnionych struktur o charakterze stowarzyszeniowym, była obecna w z˙yciu społecznym przynajmniej od dwo´ch stuleci. Ewa Les´ widziała jej pocza˛tek w epoce stanisławowskiej. Włas´nie w XVIII wieku „organizacje i funkcje instytucji dobroczynnych w Polsce pro´bowano przekształcac´ w taki sposo´b, aby odpowiadały o´wczesnemu zapotrze- 3 Fernand Braudel, Historia i nauki społeczne: długie trwanie, [w:] tenz˙e, Historia i trwanie, tłum. Bronisław Geremek, Warszawa 1971, s. 48. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 16 Wprowadzenie bowaniu na prace˛ i dyrektywom produktywizacji ludzi «luz´nych» oraz socjalizacji siły roboczej” – zauwaz˙ała badaczka. Przekształcone w do- my poprawy dawne szpitale niejednokrotnie zaste˛powały w miastach „rynek pracy przemysłowej”4. Choc´ wsparciem najuboz˙szych zajmo- wały sie˛ wo´wczas przede wszystkim organizacje filantropijne – wy- mien´my tylko dla przykładu Towarzystwo Dobroczynnos´ci powstałe pod patronatem kro´la Stanisława Augusta, kobieca˛Wielka˛Loz˙e˛ Dobro- czynnos´ci czy wolnomularski Instytut Ubogich – władze pan´stwowe udzielały im w pewnych przypadkach poparcia. Podobien´stwo sytuacji i motywacji wydaje sie˛ zaskakuja˛co bliskie przedstawianym działaniom wspo´łczesnym. Jes´li sie˛gna˛c´ do dos´wiadczen´ historycznie najbliz˙szych, widoczne staje sie˛, z˙e organizacje cze˛sto powstawały na fundamencie rozmaitych pro´b działania w harcerstwie, kołach gospodyn´ wiejskich, towarzy- stwach krajoznawczych. „Pułapka polega na tym, z˙e mamy bardzo kro´tka˛ historie˛ organizacji pozarza˛dowych w Polsce – stwierdzał cy- towany juz˙ Paweł Łukasiak. – Została ukształtowana na przełomie lat 80-ych i 90-ych. 97 organizacji ma tak kro´tki rodowo´d [...]”. Zadanie polegało wie˛c na tym, aby wypowiedzi badanych społeczniko´w trak- towac´ jako s´wiadectwa pewnego typu s´wiadomos´ci – i jako takim ufac´, nie ulegaja˛c pokusie uznawania przedstawianych w nich fakto´w za obiektywnie prawdziwe. Florian Znaniecki stwierdzał, z˙e „wypowiedzenia ludzkie” moz˙na traktowac´ dwojako. Po pierwsze, jako wyraz obserwacji i uogo´lnien´ społecznych wypowiadaja˛cego. Po drugie – jako s´wiadectwo jego da˛z˙- nos´ci i ocen. Wypowiedzi pierwszego typu aspiruja˛ do prawdziwos´ci i moga˛ byc´ pod tym wzgle˛dem oceniane. Te, kto´re nalez˙a˛ do typu drugiego, „nie maja˛ charakteru prawd o faktach, lecz same sa˛ faktami społecznymi. Nie wyraz˙aja˛ one bowiem obserwacji, lecz aktywne, nor- matywne, regulatywne lub rozwojowe da˛z˙enia wypowiadaja˛cego: da˛z˙- nos´c´ do wykonania pewnego czynu, poczucie pewnego obowia˛zku, che˛c´ narzucenia pewnej normy poste˛powania innym ludziom, pragnienie realizacji pewnego ideału grupowego”5. 4 Ewa Les´, Od filantropii do pomocniczos´ci.Studium poro´wnawcze rozwoju i działalnos´ci organizacji społecznych, Warszawa 2000, s. 74. 5 Florian Znaniecki, Miasto w s´wiadomos´ci jego obywateli. Z badan´ Polskiego Instytutu Socjologicznego nad miastem Poznaniem, Poznan´ 1931, s. 10–11. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Etos społecznikowski i etos inteligencki 17 Jes´li ktos´ mo´wi – pisał dalej Znaniecki – z˙e kupcy powinni byc´ bar- dziej uprzejmi i nie sprzedawac´ niemieckich towaro´w, a dziennikarze z˙yc´ w wie˛kszej zgodzie, wypowiedzenia tego rodzaju nie maja˛ charakteru prawd o faktach, lecz sa˛faktami społecznymi. Byc´ moz˙e bowiem, stwier- dzał Znaniecki, jest to nieprawda. Niewa˛tpliwie jednak ktos´ wyraz˙a tym samym opinie˛, z˙e w handlu waz˙na jest uprzejmos´c´, a w dziennikarstwie – brak konflikto´w. I włas´nie fakt, z˙e ktos´ wyraz˙ał taka˛ opinie˛, nie ulega wa˛tpliwos´ci. Nie moz˙na powa˛tpiewac´ o istnieniu da˛z˙en´, gdyz˙ ich wyra- z˙enie w słowach jest juz˙ faktem społecznym bez wzgle˛du na to, czy fakt ten uznamy za waz˙ny, czy tez˙ nie, z uwagi na zwia˛zki z innymi faktami. Gdy wie˛c Paweł Łukasiak przekonywał, z˙e z´ro´dłem problemo´w trzeciego sektora jest kro´tka historia organizacji pozarza˛dowych, to, niezalez˙nie od prawdziwos´ci czy mylnos´ci prezentowanej przez niego diagnozy, opinia ta pokazuje, z˙e eminentny działacz trzeciego sektora ma poczucie, z˙e trzeci sektor jest nowym zjawiskiem i z˙e istotnym czynnikiem jego rozwoju jest dos´wiadczenie. Znaniecki pisał o tego rodzaju wypowiedzeniach, z˙e „moga˛ byc´ zuz˙ytkowane dla celo´w nau- kowych bez potrzeby ani moz˙liwos´ci ich «sprawdzenia»”6. Takim wy- powiedziom moz˙na przypisac´ znaczenie ponadjednostkowe. Postawa ma pełnic´ funkcje˛ pos´rednicza˛ca˛mie˛dzy tym, co społeczne, a tym, co jednostkowe. William Isaac Thomas i Florian Znaniecki de- finiowali ja˛ jako „proces indywidualnej s´wiadomos´ci, kto´ra urabia rze- czywista˛ lub moz˙liwa˛ działalnos´c´ jednostki w s´wiecie społecznym” i uznaje za „indywidualny odpowiednik wartos´ci społecznej”7. Postawy indywidualne odzwierciedlaja˛ zatem normy i ideały ogo´łu i w tym znaczeniu sa˛zawsze takz˙e społeczne. Poda˛z˙ałam tym włas´nie szlakiem. Analizuja˛c refleksje społeczniko´w zawarte w wywiadach i ankietach oraz dyskusje i teksty o charakterze normatywnym opublikowane w społecznikowskich czasopismach i poradnikach, traktowałam ten materiał jako s´wiadectwa samowiedzy. Widziałam w tych dokumentach przede wszystkim wypowiedzi o normatywnych i rozwojowych da˛z˙e- niach działaczy. Ich konkretyzacja˛ był budowany przez „nowych spo- łeczniko´w” ideał społecznego wspo´łbycia. 6 Tamz˙e. 7 Nota metodologiczna, [w:] William I. Thomas, Florian Znaniecki, Chłop polski w Europie i Ameryce, red. tłum. polskiego Stanisław Helsztyn´ski, Warszawa 1976, t. 1, s. 54–55. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 18 Wprowadzenie Chce˛ zatem przedstawic´ nie tyle obraz organizacji społecznych lat dziewie˛c´dziesia˛tych, co towarzysza˛cy ich budowie system ideologiczny. Zawarte w nim wartos´ci i normy – odmienne od zastanych w uformo- wanym jeszcze w XIX wieku etosie społecznikowskim – zdecydowały o uznaniu przeze mnie działaczy organizacji pozarza˛dowych za nowa˛ formacje˛ społeczna˛. Choc´ czasami zestawiałam w niekto´rych fragmen- tach ksia˛z˙ki wyraz˙ane przez ideologo´w formacji opinie o trzecim sek- torze z wynikami badan´ prowadzonych przez Stowarzyszenie Klon/ Jawor i Instytut Spraw Publicznych, to moim gło´wnym celem była rekonstrukcja społecznej s´wiadomos´ci, nie zas´ jej weryfikacja jako kon- statacji prawdy lub fałszu o z˙yciu społecznym Polski lat dziewie˛c´- dziesia˛tych. Poza klasycznymi rozprawami Floriana Znanieckiego szczego´lnie waz˙ne były dla mnie prace trzech autoro´w: Andrzeja Mencwela, Mał- gorzaty Szpakowskiej i Hanny S´widy-Ziemby. Zacznijmy od pierwszego lewicy Andrzeja Mencwela8 z wymienionych tu badaczy. Etosowi zawdzie˛czam nie tylko fascynacje˛ studiami postaw ludzkich, ale i prak- tyczne, warsztatowe wskazo´wki dotycza˛ce pracy nad programami ideowymi polskich społeczniko´w. Z Etosu starałam sie˛ czerpac´ wiedze˛ o tym, jak moz˙na – analizuja˛c narze˛dzia pracy i styl działania – re- konstruowac´ postawy i idee. Uczyłam sie˛ wie˛c, jak odkrywac´ znaczenia ukryte w programach budowy czytelni, wydawania gazet, tworzenia towarzystw higienicznych i dobroczynnych. Nie mniej waz˙na˛ pozycja˛ była dla mnie ksia˛z˙ka Przedwios´nie czy potop9. Praca ta pomogła mi osa- dzic´ program tworzony przez „nowych społeczniko´w” w szerszym kon- teks´cie pro´b budowania nowoczesnej polskiej toz˙samos´ci, podejmowa- nych w XX wieku. Chciec´ i miec´ Małgorzaty Szpakowskiej10 oraz Urwany lot Hanny S´widy-Ziemby11 traktowałam jako podre˛czniki pracy z dokumentami osobistymi. Były mi o tyle bliz˙sze od prac Jo´zefa Chałasin´skiego, Jana 8 Andrzej Mencwel, Etos lewicy. Esej o narodzinach kulturalizmu polskiego, Warszawa 1990. 9 Tenz˙e, Przedwios´nie czy potop. Studium postaw polskich w XX wieku, Warszawa 1997. 10 Małgorzata Szpakowska, Chciec´ i miec´... 11 Hanna S´wida-Ziemba, Urwany lot. Pokolenie inteligenckiej młodziez˙y powojennej w s´wietle listo´w i pamie˛tniko´w z lat 1945–1948, Krako´w 2003. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Etos społecznikowski i etos inteligencki 19 Szczepan´skiego i Witolda Kuli, z˙e przedmiotem badania były postawy z okresu i s´rodowisk, kto´re stanowiły mo´j bezpos´redni przedmiot zainteresowania. Obraz Polako´w, jaki wyłaniał sie˛ z ksia˛z˙ki Małgorzaty Szpakowskiej, pozwalał dostrzec dylematy i wybory z˙yciowe podejmo- wane przez działaczy formacji pozarza˛dowej. Lepiej rozumiałam, mo´- wia˛c inaczej, w jakim s´wiecie z˙yli bohaterowie mojej ksia˛z˙ki w latach siedemdziesia˛tych, osiemdziesia˛tych i dziewie˛c´dziesia˛tych. Kwestie „dorabiania sie˛”, kariery zawodowej, obraz rodziny i aspiracji z˙yciowych badanych społeczniko´w nabierały innych, głe˛bszych znaczen´, zestawia- ne z wyłaniaja˛cym sie˛ z ksia˛z˙ki Szpakowskiej wizerunkiem Polako´w. Urwany lot Hanny S´widy-Ziemby uczył mnie, jak pisac´ o sytuacji przełomu. Rekonstruowane na podstawie listo´w i pamie˛tniko´w postawy pokolenia inteligenckiej młodziez˙y powojennej z lat 1945–1948 i słu- z˙a˛ce budowanemu opisowi kategorie stanowiły waz˙ny instruktaz˙ dla mojej własnej pracy. O tyle tez˙ pasjonuja˛cy, z˙e nieuchronne paralele mie˛dzy kon´cem lat czterdziestych a pocza˛tkiem dziewie˛c´dziesia˛tych pozwalały dostrzec te podobien´stwa, kto´re umkne˛łyby zapewne mojej uwadze, zniesione przekonaniem zawartym w badanych dokumentach, z˙e w Polsce po 1989 roku naprawde˛ wszystko zacze˛ło sie˛ od nowa. Przedstawione przeze mnie inspiracje i wzory badan´ wskazuja˛ na zasadniczy wybo´r, jakiego dokonałam, przygotowuja˛c sie˛ do pisania tej ksia˛z˙ki. Była to decyzja dotycza˛ca przedmiotu badan´. Sektor pozarza˛- dowy stanowił od lat dziewie˛c´dziesia˛tych przedmiot zainteresowania socjologo´w i politologo´w i to przedstawiciele tych dyscyplin prowadzili badania nad kondycja˛ i rola˛ organizacji pozarza˛dowych. Prace Piotra Glin´skiego, Jadwigi Koralewicz i Hanny Malewskiej-Peyre, Barbary Lewenstein, Ewy Les´, Andrzeja Sicin´skiego – wymieniam najwaz˙niej- szych badaczy – poznałam, przygotowuja˛c materiały do prowadzonych przeze mnie interpretacji. Szczego´lnie istotne były zbiory artykuło´w opracowane w ksia˛z˙kach: Samoorganizacja społeczen´stwa polskiego: trzeci sektor i wspo´lnoty lokalne w jednocza˛cej sie˛ Europie12 i Samoorganizacja spo- łeczen´stwa polskiego: trzeci sektor13. Do wielu informacji dotarłam dzie˛ki 12 Samoorganizacja społeczen´stwa polskiego: trzeci sektor i wspo´lnoty lokalne w jedno- cza˛cej sie˛ Europie, red. Piotr Glin´ski, Barbara Lewenstein, Andrzej Sicin´ski, Warszawa 2004. 13 Samoorganizacja społeczen´stwa polskiego: trzeci sektor, red. Piotr Glin´ski, Barbara Lewenstein, Andrzej Sicin´ski, Warszawa 2002. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 20 Wprowadzenie ksia˛z˙ce Piotra Glin´skiego: Style działan´ organizacji pozarza˛dowych w Polsce. Grupy interesu czy poz˙ytku publicznego?14 oraz pracy Ewy Les´: Od filantropii do pomocniczos´ci. Studium poro´wnawcze rozwoju i działalnos´ci organizacji społecznych15. Człowiek człowiekowi człowiekiem Jadwigi Koralewicz i Hanny Malew- skiej-Peyre był dla mnie waz˙na˛ praca˛ o motywacjach osobistych działaczy społecznych w Polsce lat dziewie˛c´dziesia˛tych, podobnie jak po´z´niejsza rozprawa Galii Chimiak How individuals make solidarity work16. Niemniej, mimo zainteresowania przedstawianym obrazem sektora po- zarza˛dowego i jego działaczy, zdawałam sobie sprawe˛ z odmiennos´ci przedmiotu moich badan´. Podje˛te przeze mnie badania dotyczyły postaw deklarowanych w momencie wprowadzania społecznej zmiany. W s´wiadectwach fer- mentu ideologicznego, jaki istniał w latach dziewie˛c´dziesia˛tych XX wie- ku, szukałam uzasadnien´ przeobraz˙en´ zastanego etosu społecznikow- skiego. Z wypowiedzi działaczy wyłuskiwałam wie˛c przede wszystkim elementy, kto´re opisywały odmiennos´c´ dos´wiadczanej teraz´niejszos´ci od zapamie˛tanej lub wyobraz˙onej przeszłos´ci. Chciałam dowiedziec´ sie˛, czym ro´z˙ni sie˛ działanie społeczne w umownym „dzis´” od tego, kto´re uprawiano „wczoraj”. Jak pisałam na pierwszych stronach, program budowy trzeciego sektora miał charakter projektu ideologicznego. Był wizja˛ przyszłos´ci – „nowi społecznicy” chcieli zbudowac´ nowe spo- łeczen´stwo. Drugim zadaniem, jakie sobie stawiałam, była wie˛c rekon- strukcja tres´ci owej, czasem werbalizowanej, ale cze˛s´ciej tylko przeczu- wanej, idei. Trzecia˛zajmuja˛ca˛mnie kwestia˛była metoda wprowadzania zmiany w z˙ycie. Program formacji pozarza˛dowej miał byc´ sposobem oddziały- wania na rzeczywistos´c´. Bezpos´rednim obszarem działania „nowych społeczniko´w” była praca nad kwestiami bardzo praktycznymi: bezro- bociem, edukacja˛, kultura˛. Interesowały mnie wie˛c rozpoznania dzia- łaczy dotycza˛ce samych zasad i metod pracy. O ile wie˛c dla polityko´w społecznych i politologo´w bezpos´rednim przedmiotem zainteresowania były organizacje społeczne i trzeci sektor 14 Piotr Glin´ski, Style działan´ organizacji pozarza˛dowych w Polsce. Grupy interesu czy poz˙ytku publicznego?, Warszawa 2006. 15 Ewa Les´, Od filantropii... 16 Galia Chimiak, How individuals make solidarity work, Warszawa 2006. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Etos społecznikowski i etos inteligencki 21 jako element szeroko rozumianej struktury społecznej, a dla zajmuja˛- cych sie˛ działaniem społecznym socjologo´w – ludzie tego sektora jako zbiorowos´c´ o pewnym charakterystycznym zbiorze wyznawanych war- tos´ci i motywacji, to dla mnie był nim przeobraz˙aja˛cy sie˛ etos spo- łecznikowski. W tym znaczeniu praca ta uzupełnia programy realizowane przez wymienionych badaczy. Wro´c´my do wspomnianego przeze mnie na pocza˛tku wa˛tku „dłu- giego”, czy moz˙e trafniej: „dłuz˙szego”, trwania formacji pozarza˛dowej. Osadzenie programu budowniczych trzeciego sektora w historii ruchu społecznikowskiego w Polsce oznaczało umieszczenie go w continuum takich poszukiwan´ form i strategii oddziaływania na jednostki, kto´rych wspo´lna˛ cecha˛ była wiara w siłe˛ kulturotwo´rczej działalnos´ci wycho- wawczej uprawianej poza podstawowym systemem wychowania17, a wie˛c poza gło´wnym nurtem szkolnictwa i jego instytucji, poza for- macyjnym wpływem rodziny i najbliz˙szego otoczenia. Jednym słowem, poza procesem podstawowej socjalizacji. To zas´ pozwalało wydobyc´ z programu formacji elementy, kto´re ła˛czyły poszukiwania „nowych społeczniko´w” z wyzwaniami podejmowanymi przez pracowniko´w i wolontariuszy formacji wczes´niejszych: i tych z kon´ca dziewie˛tnastego wieku, zaangaz˙owanych w prace Wydziału Czyteln´ Bezpłatnych War- szawskiego Towarzystwa Dobroczynnos´ci, i tych z Warszawskiego To- warzystwa Higienicznego, i starszych o lat czterdzies´ci „ludzi Lasek”, i redaktoro´w wojennego pisma „Płomienie”, i nawet harcerzy zaanga- z˙owanych w dostosowanie ZHP do ideowych potrzeb Polski Ludowej. Dopiero taka perspektywa ogla˛du pozwalała dostrzec to, co w pro- gramie organizacji pozarza˛dowych rzeczywis´cie było wyja˛tkowe – no- watorska˛ koncepcje˛ udziału w sferze publicznej i relacji ze strukturami pan´stwa, niezwykła˛ koncentracje˛ na procedurach pracy, odejs´cie od dziewie˛tnastowiecznego wzoru osobistego wyrzeczenia i ubo´stwa dzia- łaczy – i oddzielic´ owe zjawiska od rozpoznan´ juz˙ poczynionych i uznanych. Wbrew bowiem przekazom zawartym w autoprezentacjach 17 Przez termin „wychowanie podstawowe” rozumiem całokształt celowej dzia- łalnos´ci instytucji wychowawczych, kto´rego rezultatem jest powstanie podstawowe- go dla danej jednostki ideału etycznego lub intelektualnego, stanowia˛cego dla niej wewne˛trzny punkt odniesienia wobec innych proponowanych modeli. Jego rezultatem jest wie˛c pierwotna socjalizacja jednostki. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 22 Wprowadzenie „nowych społeczniko´w”, nie wszystkie elementy ich programu stanowi- ły novum. Wypowiedzi o wartos´ci samoorganizacji społecznej, postulaty efektywnos´ci działania, rozwaz˙ania o przywo´dztwie społecznikowskim, wreszcie idea społecznej reedukacji, zestawiane z takimi rozprawami, jak Rola wychowania w wytwarzaniu wie˛zi szerszej Heleny Radlin´skiej czy Finlandia, wzorowy kraj kooperacji Marii Da˛browskiej, zdawały sie˛ byc´ ich niemal bezpos´rednim rozszerzeniem i kontynuacja˛. Cze˛s´c´ ksia˛z˙ki pos´wie˛cona tym kwestiom, przede wszystkim roz- dział Mys´lenie o działaniu, stanowiły dla mnie najwie˛ksze wyzwanie warsztatowe. Wiedze˛ zbudowana˛ na podstawie analiz dokumento´w o charakterze autobiograficznym – wywiado´w i ankiet – zestawiałam ze s´wiadectwami refleksji metodologicznej, pos´wie˛conej propagowanemu stylowi pracy i działania. Teksty o charakterze poradniczym lub in- struktaz˙owym o tym, jak skutecznie działac´, czytałam poprzez s´wia- dectwa mys´lenia o sobie, społeczen´stwie, wspo´łczesnej Polsce ich autoro´w, czyli samych działaczy społecznych. Badaja˛c opisy propago- wanych form pracy, chciałam poznac´ odpowiedzi na co najmniej dwa pytania dotycza˛ce formacji pozarza˛dowej. Pierwsze, zupełnie podstawowe, dotyczyło wprowadzanych sche- mato´w działania i towarzysza˛cych im uzasadnien´. Jakie widziano meto- dy, jakie formy codziennej pracy? Jak je uzasadniano? W jaki sposo´b chciano budowac´ suwerennos´c´ jednostek? Jakimi narze˛dziami tworzyc´ społeczne zaangaz˙owanie? Druga kwestia była pytaniem o spo´jnos´c´ budowanego przez dzia- łaczy pozarza˛dowych systemu ideologicznego. Postanowiłam potrakto- wac´ ideologie˛ trzeciego sektora jako nowa˛ forme˛ realizacji etosu inteli- genckiego, a za jej centralny problem uznałam kwestie˛ wychowania. Dlatego tez˙ be˛de˛ przygla˛dac´ sie˛, ku czemu – zdaniem dzisiejszych dzia- łaczy – trzeci sektor powinien ludzi wychowywac´. Działalnos´c´ wycho- wawcza – posłuz˙my sie˛ definicja˛ Znanieckiego – ma słuz˙yc´ nie tylko urzeczywistnieniu ideału etycznego lub intelektualnego, ale i „zmody- fikowaniu jakiegos´ choc´by najbardziej specjalnego kompleksu zjawisk, ze społecznego punktu widzenia zwia˛zanych z osobowos´cia˛jednostki”18. O´ w „kompleks zjawisk” w programie formacji dotyczył dwo´ch kwestii. Po pierwsze: struktury relacji mie˛dzy jednostkami tworza˛cymi 18 Florian Znaniecki, Socjologia wychowania, Warszawa 2001, s. 5. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Liderzy i działacze. O idei trzeciego sektora w Polsce
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: