Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00297 006799 14673741 na godz. na dobę w sumie
Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 120
Wydawca: Literat Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7898-413-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> lektury szkolne, opracowania lektur >> opracowania i wypracowania
Porównaj ceny (książka, ebook (-10%), audiobook).

Szczegółowe i obszerne streszczenie, dokładna analiza, charakterystyka bohaterów, ważne pojęcia niezbędne przy omawianiu lektury, przykładowe zagadnienia, testy sprawdzające z kluczem, krzyżówki. Przejrzysty układ. Doskonała pomoc w przygotowaniu do lekcji, testów sprawdzających, prac klasowych i matury. Konsultacja merytoryczna z nauczycielami języka polskiego z wieloletnim doświadczeniem zawodowym.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

 Streszczenie w Dąbrowie Górniczej, gdzie zwiedzał kopalnie i fabryki. Obserwacje wyniesione z Huty Banko- wej posłużyły za materiał do pracy nad rozdziałami poświęconymi Zagłębiu. Powieść, już przy pierwszym jej wydaniu, przy- niosła Żeromskiemu wielki sukces. Przyczyną ta- kiej popularności Ludzi bezdomnych była nie tylko bogata treść i fabuła obfitująca w liczne wątki, ale i jej walor artystyczny, różnorodność stylistyczna, niepowtarzalny liryzm, które wyróżniały powieść na tle dotychczasowych utworów. E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie TOM PIERWSZY Wenus z Milo Młody lekarz, Tomasz Judym przebywał na prakty- ce chirurgicznej w klinikach w Paryżu. Rezydował w kawalerskim mieszkaniu na Boulevard Voltaire, w którym czuł się obco i samotnie. Podczas piętna- stomiesięcznego pobytu w stolicy Francji zwiedził kilkakrotnie wiele jej zakątków. Pewnego upalnego dnia, wracając z Lasku Buloń- skiego i jak zwykle bacznie obserwując paryski gwar uliczny, dotarł do placu Zgody. Stamtąd po- 10 11  E I N E Z C Z S E R T S Tom pierwszy szedł w głąb ogrodu de Tuileries, by skryć się przed miejskim tłumem i „nacieszyć oczy” pięknem przyrody. Po raz kolejny zatrzymał się przy brze- gu brudnej Sekwany, po czym postanowił pójść do Luwru. Gdy znalazł się już w środku muzeum i dotarł do upragnionej ławki, wzrok LUWR jego przykuł posąg pięknej Afrodyty. Judyma zadziwił niedostrzegalny prawie uśmiech na jej twarzy. Patrząc na niebiański urok bogini, czuł się jak zahipnotyzowany. Myślami wędrował do czasów mitologicznych. Z zadumy wyswobo- dziła go polska mowa. Tomasz dostrzegł w sąsiedniej sali cztery panie: dwie kilkunastoletnie dziewczynki, starszą damę (otyłą, o siwych włosach i ciągle jeszcze pięknej twarzy) oraz dwudziestokilkuletnią pannę (piękną brunetkę o niebieskich oczach). Kobiety przeszły do sali, w której znajdował się posąg Wenus z Mi- lo. Starsza z dziewcząt z przewodnika odczytała towarzyszkom historię posągu, po czym zaczęła bacznie obserwować dzieło sztuki. Tomasz był pod wrażeniem szczerości jej oczu, z których można było wyczytać reakcję na oglądane zjawisko. Wan- dę (młodszą z sióstr) nudziło chodzenie po muze- um. Uważała, że o wiele ciekawiej jest na ulicach Paryża, które tętniły życiem. 11  E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie Babcia próbowała przekonać ją do bezcennej war- tości poznawanych arcydzieł. Chciała pokazać wnuczkom dzieło Antoniego Canovy, przedsta- wiające mitologicznych kochanków (boga miło- ści Amora i królową Psyche), ale nie pamiętała, w którym pomieszczeniu się znajduje. Z pomocą przyszedł Judym. Dowiedział się, że pani Niewadzka, wnuczki Or- szeńskie oraz ich przyjaciółka Joanna Podbor- ska przyjechały zwiedzić Paryż. Panie były zasko- czone szczerością lekarza, który w trakcie rozmo- wy ujawnił swoje pochodzenie. Przyznał, że pochodzi z biednej szewskiej rodziny, mieszkającej niegdyś w Warszawie na ulicy Ciepłej. Wyznał także, że jego ojciec, pijak i awanturnik, nie potrafił utrzymać rodziny. Pani Niewadzka przepro- siła Tomasza za to, że zapytała o jego pochodzenie. Była zaskoczona faktem, że mimo tak trudnego dzieciństwa Judym został chirurgiem. Panna Natalia (starsza siostra) wyraziła swój za- chwyt nad posągiem Wenus z Milo, a panna Joasia oświadczyła, że jest pod wrażeniem całej twórczo- ści Greków. Panie poprosiły Tomasza, by towarzy- szył im przy zwiedzaniu Wersalu oraz jego okolic, które zaplanowały na następny dzień. Po pożegnaniu się z damami Judym popadł w roz- myślania. Był oczarowany spotkaniem z Polka- 12 13 Tom pierwszy mi – osobami z wyższej sfery. Nigdy dotąd nie miał kontaktów z wysoko urodzonymi ludźmi, czuł się więc onieśmielony, ale i zaszczycony zwróceniem na niego uwagi. Następnego dnia wspólnie z nimi WERSAL zwiedzał wspaniały pałac i park pod Paryżem – Wersal. Dowiedział się, że panna Podborska jest zachwycona obrazem Rybak Pu- vis de Chavannes’a, który u pań, ze względu na przedstawioną tam biedę i cierpienie, wywołał li- tościwy płacz. Tomasz zauważył, że panna Natalia próbuje dyskretnie go uwodzić. Przewodnik pokazał paniom również Sekwanę, miasteczko Sẻvres i Saint-Cloud (wzgórze, z które- go widać cały Paryż, dawna rezydencja cesarza Na- poleona III). Panie pożegnały się z nim na dworcu Saint-Lazare i oświadczyły, że nazajutrz wyjeżdża- ją do Trouville (portu francuskiego nad kanałem La Manche), a potem do Anglii.  E I N E Z C Z S E R T S WARSZAWA W pocie czoła Po roku od spotkania z Pol- kami w Paryżu Judym był już w Warszawie. Od razu po przyjeździe do stolicy za- mierzał odwiedzić rodzinę. Gdy szedł ulicą Krochmalną, oczom jego ukazał się widok biednych Żydów. Zauważył zaniedbane ulice Krochmalna i Ciepła 13  E I N E Z C Z S E R T S Streszczenie sklepy i domy, w których gnieździły się całe rodzi- ny, brudne dzieci, blade, żółte, obumarłe dziewczy- ny (s. 25), ludzi obojętnie patrzących na swą niedo- lę. Czym prędzej wszedł w bramę oficyny na ulicy Ciepłej. Najpierw spotkał dziewczynkę, której babka uwa- żana była za wariatkę. Przykuwano ją do podło- gi, żeby nie zrobiła nikomu krzywdy. Rodzina nie miała pieniędzy, aby oddać ją do szpitala. Na strychu mieszkał brat Tomasza z rodziną. Wiktor z żoną byli w pracy, Judym zastał w miesz- kaniu tylko ciotkę Pelagię i dzieci brata – Karolinę i Franka. Postanowił odwiedzić bratową w fa- bryce cygar, w której pracowała. Był zaskoczony tempem oraz warunkami pracy, jakie tam panowały. Robotnicy wykonywali swo- je obowiązki niczym maszyny. Umówił się na spotkanie z bratową w przerwie obiadowej. Razem poszli na ulicę Ciepłą, skąd niebawem Judym wy- szedł, obiecując wrócić wieczorem, aby przywitać się z Wiktorem. Tomasz skierował się do Ogrodu Saskiego, by tam w chłodzie poddać się marzeniom o poprawie losu nę- dzarzy warszawskich. Po parku spacerowali wytwornie ubrani panowie i panie FABRYKA CYGAR OGRÓD SASKI 14 15  E I N E Z C Z S E R T S Tom pierwszy w strojnych kapeluszach. Jakże inny to był widok od tego, jaki zobaczył na ulicach Ciepłej i Kroch- malnej. Tłum robotników przypominał mu chmarę robactwa. Lekarz postanowił zobaczyć się z bratem dopiero następnego dnia, a tymczasem wszedł do eleganckiej restauracji. Nazajutrz o piątej rano po- SPOTKANIE szedł do mieszkania Wiktora Z WIKTOREM i postanowił odprowadzić go do pracy. Po drodze brat wypominał mu to, że miał dużo gorszy „start życiowy” niż Tomasz: tyś tera pan, a ja taki se człowiek, mało co le- piej ubrany od naszego nieboszczyka ojca. Wzięła cię ciotka z domu, wychowała, dała cię do szkół – no i dobrze [...]. Twoje życie było jak różyczka w ogrodzie, a moje, uważasz... (s. 35). Judym wyznał bratu, jak naprawdę żyło mu się u ciotki, której – mimo wszystko – wiele zawdzię- cza. Do jej mieszkania ciągle przychodziło wielu znajomych, którzy urządzali głośne imprezy solid- nie zakrapiane alkoholem. Tomasz robił zakupy, sprzątał i usługiwał gościom, przez których często był bity. Sypiał w przedpokoju na sienniku, gdyż trzy pokoje ciotka wynajmowała. Jeden z lokato- rów przygotowywał go do gimnazjum, a lekcje młody Judym odrabiał w kuchni: całe moje dzieciństwo, cała pierwsza młodość upłynęły w nieopisanym, wiecznym przestra- 15
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego. Streszczenie, analiza, interpretacja
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: