Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00351 007149 12442343 na godz. na dobę w sumie
Lustro - ebook/pdf
Lustro - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 9788362480654 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
'Lustro' to rodzaj przypowieści o poszukiwaniu sensu życia. Książka ma charakter symboliczny i porusza ważne aspekty  współczesnego człowieka. Akcja toczy się w zamkniętej wieży, w której spotykają się cztery postacie. Nieoczekiwanie bohaterowie odkrywają tajemnicze lustro, które pomaga im dostrzec prawdę o sobie. Lustro skłania ich do głębszej refleksji nad  dokonywanymi wyborami, wpływem na innych ludzi. Uświadamiają sobie, w jaki sposób przeżyli dany im czas. Głównym przesłaniem książki jest dążenie do odkrycia swojego powołania, poświęcenie się temu, co można pokochać. Lustro zaprasza czytelnika do podróży w poszukiwaniu swoich własnych odpowiedzi. Fragment: - Panowie, który z was nie boi się spojrzeć w lustro? - zapytał Klucznik, a widząc brak entuzjazmu u współtowarzyszy, po chwili dodał: - Geno, ty się zgłosiłeś, prawda?Niecierpliwy, widząc wahanie Gena, również zaczął nakłaniać go do spojrzenia w lustro.  - Geno, przed chwilą zgłosiłeś się taki pewny siebie, a przecież nikt nie mówił, czy trzeba w masce, czy bez niej spojrzeć. Byłem przekonany, że nic nie jest w stanie podkopać twojej decyzji, że jesteś odważny. Geno słuchał i zastanawiał się, co zrobić. Wiedział, że Niecierpliwy nie spojrzy w lustro po ostatnich jego odbiciach. Zamroczyło go wtedy na kilka dni, nic nie mówił, nie jadł, prawie nie pił.  Gdy po kilku dniach doszedł do siebie, powiedział Genowi, że już nigdy więcej nie spojrzy w lustro, z maską czy bez. Od tamtej pory minęło z pewnością kilka miesięcy i jak dotąd dotrzymywał danego słowa. Opowiedział o obrazach, jakie wtedy ujrzał, dopiero po kilku bezsennych tygodniach. Zobaczył wtedy swoją córkę, którą wyrzucił z domu. Sprzedana do bezwzględnych ludzi i bita, zatraciła kontakt z rzeczywistością. Straciła wiarę w dobro i ludzi. Coraz częściej rozmyślała o zakończeniu swojego cierpienia. To właśnie jej myśli o samobójstwie zobaczył w lustrze Niecierpliwy.  Tak oto lustro bezwzględnie odkrywało karty przeszłości więźniów. Mówiło im czasami wprost o konsekwencjach dokonywanych wyborów. Ciosy, jakie Niecierpliwy otrzymał, spowodowały, że nawet nie zbliżał się w okolice lustra, a jego gadatliwość z dnia na dzień zanikała. Wewnętrzny niepokój zmagał się wraz z narastającą bezsennością. Geno również odkrył kilka przygniatających faktów ze swojego życia. Jednak do tej pory nie wstrząsnęły one nim tak bardzo jak Niecierpliwym. Dlatego zastanawiał się, wahał: 'A co jeśli zobaczę coś, czego nie zniosę?', mówił do siebie w myślach. 'Przynajmniej przypomnę sobie chociaż, kim byłem.' - Dobra - zdecydował odważyć się. Widział ulgę, spowodowaną jego decyzją.  - Skoro dzięki temu możemy stąd wyjść, to zaryzykuję! - Podszedł do lustra i odsłonił kotarę. Stał tak, wpatrując się. - Co widzisz? - cicho pytali na przemian Żądam i Klucznik, a Niecierpliwy chodził przy stole z rękoma splecionymi na piersiach spoglądając co chwila w kierunku lustra. Geno jednak stał w ciszy, patrzył na to, co objawiało mu lustro, zasunął kotarę i odwrócił się w kierunku komnaty. Po chwili Klucznik zapytał:- Co zobaczyłeś? - Wizje różne, dziwne, i pytanie do nas skierowane na koniec - odpowiedział, jakby nieobecny jeszcze Geno. - Jakie wizje? Jakie pytanie? - wtrącił się Niecierpliwy. - Nie udawaj, że nie wiesz!- O czym wiem?! -  zaniepokoił się Niecierpliwy. - Co widziałeś! - Wy się znacie! Ty i Żądam, widziałem to! W co gracie?!  
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

PPIIOOTTRR ZZIIÓÓŁŁKKOOWWSSKKII LLUU SSTT RROO Piotr Ziółkowski: Lustro | 3 © Copyright by Piotr Ziółkowski e-bookowo Na okładce obraz „Lustro” Piotra i Anny Ziółkowskich ISBN 978-83-62480-65-4 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2011 www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 4 „Co warto powiedzieć raz, to warto też powiedzieć i dwa razy” Empedokles www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 5 „(17) Zszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; (18) przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczy- ste, doznawali uzdrowienia. (19) A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich” Ewangelia według św. Łukasza (6,17–19) W podziękowaniu Bogu za jego dary i prowadzenie nas do Światła przez Krainę Cieni. Piotr Ziółkowski 16.08.2009 Dziękuję Ś.P. pani Marii Starzyńskiej - bez której pomocy, podpowiedzi, wiary i mądrości ta książka nigdy by nie po- wstała. www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 6 PROLOG „Wciąż próbuję sobie przypomnieć, jak to się zaczęło. Z perspektywy czasu myślę, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw. Być może się mylę, jednak mam przeczucie, że tajemnica tego świata nie zostanie mi objawiona. Zresztą nie sądzę, by ktokol- wiek mógł zrozumieć, co kształtuje ostateczny kształt naszego życia. Mamy przekonanie, że my sami decydujemy, ale zapomi- namy, że człowiek nie jest sam i nigdy nie będzie. Dokonywane wybory są ważne, ale do wniosków dochodzimy często przez splot różnych wydarzeń. Zaczynamy dostrzegać pewne prawi- dłowości, przyczyny, fakty. Czasem zastanawiamy się nad skut- kami naszych decyzji, ale nie wszystko widzimy. Przestrzeń do- okoła jest dużo bardziej złożona i subtelna niż nasze wyobraże- nia. Gdybyśmy przez chwilę przyjrzeli się sobie, co byśmy zoba- czyli? Jaki obraz wyłoniłby się przed naszymi oczami? Widocznie Mądry mówiąc, że „poznamy tylko to, co jest nam dane poznać”, ukrywa przed nami odpowiedzi na najważniejsze pytania. Jednak człowiek dąży instynktownie do poznania. Drzemie w nas chęć wiedzy. Zerwania owocu z drzewa. Chwila. „Dostrzegam paradoks własnych myśli. Przecież zostałem sam. Przybyłem sam. Oswajam się z myślą, że przyjdzie dzień, kiedy również bez towarzystwa – przejdę na drugą stronę.” Spojrzał raz jeszcze w swoje szare oczy, przyjrzał się coraz większemu zarostowi, gładząc się po nim prawą dłonią. Lustro, które zawiesił, odbijało jego zmęczoną twarz. Po chwili przykrył je długą bordową kotarą. Spojrzał na obraz, który od momentu www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 7 różnych kierunkach, jego przybycia, zawsze go intrygował. Cztery twarze spoglądały w jedna z nich zwrócona była w przeciwnym kierunku i przypominała maskę. Odsunął się na chwilę, by spojrzeć z innej perspektywy. Długi płaszcz opadał mu do stóp. Obudził się w nim, gdy się ocknął w tym miejscu, skry- wającym zapach tajemnicy. Teraz, przypatrując się barwom ob- razu, mocno ściskał w lewej dłoni kawałek kartki, którą znalazł dzisiejszego ranka przy sobie na posłaniu. Napisy na niej ujawni- ły mu wskazówki, co czynić. Dowiedział się też z niej, że to jemu przypadło strzec tlącego się ognia nadziei. Zastanawiał się nad tym przyglądając się jakby migoczącej poświacie w tle z lewej strony obrazu. Jednak te informacje wcale go nie uspokoiły. Wciąż nie znalazł odpowiedzi na pytania: – Jak się znalazł w tym miejscu? I co ważniejsze, jak z niego mógł się wydostać? Zapisane wskazówki nasiliły uczucie strachu i niepewności. Codziennie walczył ze swoimi myślami. Obłęd był blisko, jednak świadomość tego pomagała mu w pewnym sensie z dnia na dzień stawać się bardziej uważnym i cierpliwym. Cierpliwość stała się jego „siostrą”. Wiele dni i nocy spędzonych nad rozmyślaniem, dlaczego właśnie on, hartowały niezauważenie jego charakter. Dzisiejszy poranek był jednak inny niż wszystkie. Teraz miał wprowadzić innych w świat, którego sam nie rozumiał, a na do- datek strzec tego miejsca. Do tej pory nie odszukał żadnych in- nych komnat, oprócz tej, w której przed chwilą zawiesił lustro, jak i kolejnej, położonej nad nią, w której się obudził. Różnica w ich wyglądzie była niewielka, w zasadzie sprowadzała się do ilości posłań, przygotowanych dla kolejnych przybyszów. – Lepiej już stąd pójdę, wszystko się wyjaśni z czasem, trzeba być cierpliwym… – powiedział sam do siebie. Spojrzał po raz ostatni na zasłonięte lustro, odwrócił się i czym prędzej skiero- wał ku wyjściu, zatrzaskując za sobą drzwi. Szybkim krokiem www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 8 wszedł po krętych i wąskich kamiennych schodach do swojej komnaty, w której postanowił dokończyć układaną od dłuższego czasu modlitwę. Usiadł na posłaniu i zaczął głośno recytować słowa. Starał się stworzyć coś łatwego do zapamiętania, a jedno- cześnie długiego, by mógł się skupić na wypowiadanych słowach na tyle mocno, aby znów poczuć kojący spokój. Modlitwę udo- skonalał codziennie o nowe elementy. Tym razem nowy począ- tek: – Jestem Tu i Teraz, świadomy, że każda chwila niepewności niesie wielkie możliwości… – przerwał, zaskoczony własnymi słowami. Przez chwilę zastanawiał się, czy chce je dodać do tego, co już powstało. Postanowił kontynuować: „Jestem Tu i Teraz, świadomy, że każda chwila niepewności, niesie wielkie możliwości.” Powtórzył, upewniając się, co do właściwego znaczenia wy- powiadanych słów. – Być może cisza nauczyła mnie, by zwracać na to uwagę – powiedział do siebie, wsłuchując się przez chwilę w zanikające brzmienie słów, po czym postanowił skupić się na kolejnych. „Cisza koi moje serce, – Całe moje ciało wypełniane jest światłem i ciepłem, – Kieruje mną mądrość, cierpliwość i rozsądek, –Dzięki Bożej łasce, odnajdę stosowne rozwiązanie we wła- ściwym czasie, – Wykorzystuję w pełni swój czas, by doskonalić siebie, –Jestem wdzięczny za możliwość czerpania nauki z tego miej- sca, choć go nie rozumiem….” Otworzył oczy. Usłyszał dziwne odgłosy z komnaty, w której przed chwilą zawiesił lustro. Zbiegł szybko na dół i otworzył drzwi. Dostrzegł dwie pary oczu wpatrujących się w niego www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 9 z przerażeniem. „A więc zaczęło się…”, powiedział do siebie w duchu. – Witajcie. – Wszedł wolnym, lecz stanowczym krokiem. – Je- stem strażnikiem tego miejsca – kontynuował. – Nie bójcie się. Wiem tyle samo, co i wy. Czyli nic. Przybyłem tu pewnego dnia nic nie pamiętając, jednak otrzymałem wiadomość, że przybę- dziecie, a ja tego dnia zostanę Klucznikiem, bo tylko ja mam klu- cze do znajdujących się tutaj dwóch komnat. www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 10 Część I KOMNATA Rozglądał się niepewnie po tajemniczym miejscu. Niewielka komnata, trzy posłania na piętrowym łóżku pokryte lekkimi na- rzutami. Po przeciwległej stronie kominek z tlącym się ogniem, a po jego lewej stronie duży drewniany stół z kilkoma również drewnianymi krzesłami. Ściany i podłoga wyłożone kamieniami. Sufit wysoko ledwo widoczny z dołu. Okna, jako malutkie otwor- ki na szerokość dwóch dłoni, ledwo wpuszczały promienie słoń- ca. Jednak największe zaniepokojenie i jednocześnie zaciekawie- nie powodowały drewniane drzwi bez klamki. Po przeciwległej stronie dostrzegł wiszącą bordową kotarę oraz obraz. Zresztą nie były to jedyne rzeczy, których nie rozumiał. Spojrzał na stojących przed nim mężczyzn. Jeden z nich był młody, szczupły, w okula- rach. Drugi robił wrażenie posuniętego w latach osiłka. – Witaj – powiedział ten młody przyglądając się badawczo po- staci siwego, brodatego mężczyzny, który zbudził ich dziś rano chrapaniem leżąc na najwyższym posłaniu. Teraz ocknąwszy się spoglądał na nich z góry. Młody człowiek nie doczekawszy się odpowiedzi spytał: – Kim jesteś? – Nie wiem! www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 11 – A wiesz, gdzie jesteś? – Nie! – Nie martw się, my też nie wiemy, A wiesz, może kim byłeś? To znaczy, zanim tu trafiłeś? – Gdybym wiedział, kim byłem, wiedziałbym kim jestem, przecież jedno jest nierozerwalnie złączone z drugim. – Nie zawsze. Przynajmniej tak mówi Klucznik, prawda? – Tak – zgodził się ten drugi. – Wszyscy tu poszukujemy klu- cza do naszej historii – Zresztą, co ja ci będę mówił, sam zobaczysz… – kontynuował okularnik. – Wracając do tego, kim byłeś, a jesteś. Okazuje się, że ludzie potrafią się przemieniać i to podobno największa tajemni- ca człowieka, bo jak możemy obudzić niezwykłość, której ono od nas wymaga? Przynajmniej na razie na tym stanęliśmy w na- szych wspólnych rozważaniach. Hmm, ale to i tak dopiero początek, bo najlepsze dopiero przed nami. Myślę, że przybyłeś po to, aby nam dalej pomóc w zagadce, którą mamy do rozwiązania. Zdziwisz się pewnie niemało, ja jeszcze nie mogę ochłonąć. A doszliśmy do tego po- przez… – Czekaj, czekaj! Może najpierw powiedz mi, co to za miejsce i co ja tutaj robię? – No właśnie tego próbujemy się dowiedzieć odkąd tu się zna- leźliśmy. – Chcesz mi powiedzieć, że nie wiecie, co to za miejsce? – Mało tego. Tak samo jak ty, nie pamiętamy, kim jesteśmy a raczej byliśmy. Teraz uznaliśmy, że możemy się nazywać „więźniami bez przeszłości” i tworzymy w ten sposób swoją no- wą tożsamość. Całe szczęście, że zjawił się ten Mądry do pomo- cy… Czuję, że nie jest to przypadek, bo dziś w nocy znowu mi się przyśnił, a tu ty się zjawiasz! www.e-bookowo.pl Piotr Ziółkowski: Lustro | 101 Spis treści: PROLOG ............................................................................................................ 6 Część I KOMNATA ...................................................................................................... 10 Część II ODBICIE .......................................................................................................... 19 Część III SZERSI MY ...................................................................................................... 25 Część IV KLEPSYDRA ................................................................................................... 28 Część V PRZESZŁOŚĆ .................................................................................................. 34 Część VI PYŁ................................................................................................................... 43 Część VII MĄDRY ........................................................................................................... 55 Część VIII KRAINA CIENI ............................................................................................... 64 Część IX WYBACZENIE ................................................................................................ 79 Część X ŚWIATŁO ........................................................................................................ 85 Część XI WSPÓLNA HISTORIA................................................................................... 88 EPILOG ............................................................................................................ 94 www.e-bookowo.pl O autorze Piotr Ziółkowski urodził się w 1981 roku. We wczesnej młodości zaczął interesować się rozwojem człowieka oraz otaczającego świata poprzez tre- ning sztuk walk, następnie przez zain- teresowania psychologią i filozofią. Ukończył Uniwersytet Warszawski na kierunku Stosunki Międzynarodowe. Zawodowo związany z branżą marketingu i sprzedaży, z sukcesami zarządzał projek- tami zwianymi z nowymi mediami. Ukończył również kursy Co- achingu i NLP, jest instruktorem samoobrony. Prywatnie żonaty, często spaceruje, biega, uprawia sztuki walki. Jako pisarz zadaje pytania dotyczące egzystencji człowieka, jego wpływu na innych ludzi oraz odnalezienia swojego powołania.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Lustro
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: