Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00235 007681 13856349 na godz. na dobę w sumie
Magia przyjaźni - ebook/pdf
Magia przyjaźni - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 94
Wydawca: Goneta Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63783-37-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe >> nowele
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Opowiadanie z życia młodzieży wkraczającej w dorosłość. Dorosłość tu ma też znaczenie podejmowania decyzji o odpowiedzialności. Bohater, Michał, to chodzący altruista. Wszystkim chce pomagać, zawsze jest otwarty na potrzeby innych. I nie ma tu mowy o potrzebach materialnych. Michał ceni sobie uczciwość, przyjaźń i miłość. Jest młodzieńcem nie skażonym brudem mody na przekleństwa czy używki. Jedyną, jaką stosuje jest piwo. Może dlatego, że uprawie sport, jest piłkarzem nożnym, i to dobrym. Jego drużyna zdobywa sukcesy lokalne, by sięgnąć po możliwość grania w turnieju międzynarodowym. Wśród graczy drużynowych ma przyjaciół, dobrych i wypróbowanych. Są też i inni, starzy znajomi, są kobiety… Wakacyjna miłość, która miała być tą jedyną… Wszystko gmatwa się niespodziewanie, a przez głupotę ginie jeden z kumpli Michała, którego Michałowi bardzo brakuje.

 

Wszyscy mamy dylematy i rozterki. Z wiekiem potrafimy — lub nie, różnie to bywa — radzić sobie lepiej lub gorzej z atakującymi nas problemami. Czytając niniejsze opowiadanie, z początku uśmiechamy się, że to takie wydumane, bo przecież każdy ma naprawdę kłopoty, a tu… A spróbowaliście kiedyś w swoje osiemnaste lub dziewiętnaste urodziny podejmować życiowe decyzje, ważące o dalszej karierze, rujnujące marzenia, zrzucające miłość z piedestału ideału? Czy ktoś z Czytelników pamięta te problemy? Jakże ogromne wówczas. Czy pamięta się kolegów i koleżanki z klasy? Czy naprawdę ich znaliśmy, mimo przebywania z nimi tak wiele czasu w szkole? Poznawanie siebie i innych, podejmowanie decyzji i umacnianie więzi przyjaźni — to jest główny temat niniejszego opowiadania.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

— Michał, jedziemy! — Krzyknęła mama do syna, który w tym momencie kończył pakowanie torby. Michał to dosyć wysoki dziewiętnastoletni chłopak o niebieskich oczach i ciemnoblond włosach. Ma dosyć liczne rodzeństwo — czterech braci i siostrę. Mieszkają w domku w nadmorskiej miejscowości o wiele mówiącej nazwie Molo. Siostra, Julia, ośmiolatka jest niską, szczupłą brunetką z ciemnymi oczami. Michał bardzo ją kocha, mimo że nie zawsze jej to okazuje. Jednym z młodszych braci jest Adam, wysoki trzynastolatek z burzą blond włosów i z oczami barwy niebieskiej. Jest wysportowany. Od paru lat ćwiczy piłkę nożną w miejscowym klubie. Drugi młodszy brat to Paweł, chłopak przy kości, czternastolatek z ciemnoblond włosami. Przez swoją tuszę wydaje się wyższy nawet od piętnastolatków. Ma niebieskie oczy i również ćwiczy w klubie. Są jeszcze dwaj starsi bracia — Krzysztof i Piotr. Krzysztof jest wysokim, dobrze zbudowanym dwudziestotrzylatkiem z kręconymi ciemnoblond włosami i piwnymi oczami. Piotr zaś jest brunetem, nieco niższym od Krzyśka. Ma dwadzieścia cztery lata i też jest dobrze zbudowany. Michał cieszył się, że jedzie do babci, gdyż miał tam wielu znajomych. Głównym jednak powodem było spotkanie z dobrą znajomą — Kasią. Była to szczuplutka dziewczyna z kręconymi ciemnoblond włosami i wielkimi niebieskimi oczami. Miała tyle wzrostu co Paweł, brat Michała, może trochę więcej. Podczas podróży mieli trochę postojów. A to na załatwienie swoich potrzeb, a to na zjedzenie czegoś. W końcu dojechali do Kamyszyna. Była to mała wioska pod Rzeszowem. Zanim się jeszcze zjawili u babci, tata Michała postanowił zajechać jeszcze do swojego kuzyna. Był to łysiejący człowiek po pięćdziesiątce w okularach, o krępej budowie ciała. Twarz miał lekko zdeformowaną z powodu przebytej choroby nowotworowej szczęki, której kawałek musiał być wycięty. Umówili się na wieczór. W końcu zajechali do babci. Była to masywna, siwa kobieta po siedemdziesiątce. Dziadek był brunetem. Kiedyś… bo teraz jest już mocno szpakowatym mężczyzną w sile wieku. — No, witajcie — powiedziała mama Michała do dziadków. — Jak tam podróż, Michałku? — Spytała babcia. — Cóż, może to nie pierwsza klasa, ale nieźle — odparł z uśmiechem. — Chodźcie coś zjeść — wtrącił dziadek. — Zaraz, dziadku, tylko torby zaniesiemy na górę — odparł chłopak. — Pomogę ci, synu — zadeklarował tata. Gdy już wszystkie rzeczy zostały zaniesione na górę, rodzina zasiadła do wspólnego obiadu. Gdy skończyli jeść, Michał zadzwonił do kuzyna Dawida. — Cześć, Dawid. Masz trochę wolnego czasu? — Tak, mam — odezwał się głos w słuchawce. — To bądź zaraz pod sklepem — powiedział Michał. — Dobra, zaraz jestem. Michał postanowił poszukać ojca. — Mamo, widziałaś tatę? — Spytał. — Jest na podwórku. A co? — Zainteresowała się mama. — Nie, nic — rzuci krótko i wymijająco i wyszedł. Gdy znalazł się przed domem, od razu podszedł do taty i spytał: — Możesz mi dać jakieś dwadzieścia złotych? — Czekaj, zobaczę, czy mam — odparł zapytany. — A jakie masz najdrobniejsze w papierku? — Masz tu pięćdziesiątaka i się ciesz. Michał zadowolony ze zdobyczy ruszył do sklepu. Gdy doszedł do sklepu, czekał już na niego Dawid, dobrze zbudowany dwudziestoletni brunet w okularach, z wąsikiem. Był wzrostu Michała. Postanowili pójść do baru za sklep. Tam wypili kilka piw przy rozmowie. Spotkali tam też kuzyna Michała, Wojtka. Dobrze zbudowany brunet, wzrostu 175 centymetrów. Cóż… bar to miejsce spotkań, więc nic dziwnego, że Michał znał wielu jego bywalców, skoro odwiedzał to miejsce od osiemnastu lat. Gdy zbliżał się czas zamykania baru, Dawid poprosił Michała, by ten kupił jeszcze kilka piw i żeby poszli do Dawida. Jak postanowili, tak zrobili. W trakcie pogaduch Michał wpadł na pomysł: — Słuchaj, Dawid, napiszę do Kasi, żeby się z nami spotkała. Co ty na to? — Oszalałeś?! — Krzyknął Dawid. — Przecież jest już 22:30. — Uwierz mi, wyjdzie. Udało się i po pięciu minutach, a może ciut więcej, spotkali się z dziewczyną u niej w sadzie. — Hej, Kasiu —powiedział Michał, całując ją w policzek. — Cześć — odparła Kasia. — Kiedy przyjechałeś? — Jakieś trzy godziny temu. — Słuchajcie, a może jutro wybierzemy się we trójkę do baru, co? — Zaproponował Dawid. — Jestem za — zgodziła się Kasia. — No ja to jak najbardziej — dorzucił swoje Michał. — To co? Jutro o dwudziestej? — Wtrącił dziewczęcy głos gdzieś z ciemności. — Jak chcesz, Madziu — odrzekł Michał z uśmiechem na ustach. Magda była szczupłą osiemnastoletnią blondynką o niebieskich oczach i blond włosach. Była bardzo wysoka, miała 180 centymetrów wzrostu i była bliźniaczą siostrą Kasi. Posiedzieli jeszcze chwilę koło sadu i porozmawiali, po czym rozeszli się do domów. — Wiesz, Dawid, Kasia z roku na rok jest coraz fajniejsza — zagaił Michał. — Nie znasz się. Magda jest lepsza. — No cóż, każdy lubi co innego — uśmiechnął się Michał. — To co, widzimy się jutro? — Rzucił Dawid. — Uhm… Jak będę gotów, dam znać — odparł Michał Gdy Michał otwierał drzwi wejściowe do swojego domu, poczuł kłucie w sercu. Usiadł na schodach, trzymając się za lewą pierś. Drzwi się otworzyły i stanęła w nich mama Michała. — Co ci jest? — Spytała. — Nie, nic, uderzyłem się — odparł Michał z półuśmiechem na twarzy. Następnego dnia, gdy wszyscy wstali i zjedli śniadanie, Michał zabrał siostrę na spacer. Było około godziny 11:00. Na spacerze spotykali wujków, ciotki czy znajomych. Gdy wrócili do domu, zrobiła się już 14:00. Po powrocie Michał położył się na łóżku i w wyobraźni z radością układał sobie obrazy na nadchodzący wieczór z Kasią. — Michałku? Będziesz jadł? — Spytała mama. — Tak, to naprawdę wspaniała dziewczyna — mruknął chłopak kompletnie nie na temat. — Co mówisz? — Ekhm... Nie nic. Tak, nałóż mi. — To chodź. Michał zerwał się z łóżka, lecz za chwilę usiadł, gdyż znów odczuł ból w sercu. Wziął kilka głębszych wdechów i poszedł zjeść obiad. W tym czasie Kasia szykowała się na spotkanie z Michałem. — Magda, gdzie jest pianka do włosów?! — Krzyknęła Kasia, wbiegając do łazienki. — Kasia, daj spokój, przecież jest jeszcze czas — odparła Magda. — No to co, ale chcę wyglądać dobrze już teraz. Ty i tak nie będziesz tak ładna jak ja, więc nie masz się po co malować — dopiekła Kasia siostrze. — Mamooo! Powiedz Kasi, żeby się uspokoiła, bo będzie łysa do wieczora. — Dziewczyny, albo się uspokoicie, albo żadna nigdzie nie pójdzie. Siostry spojrzały na siebie, uśmiechnęły się i powiedziały: — Już będziemy spokojne, mamo. Zbliżał się wieczór. — Dobra, to ja idę — krzyknął Michał z przedpokoju. — O której będziesz z powrotem? — spytała babcia, spoglądając znad okularów. — Jak się piwo skończy — odparł Michał z szerokim uśmiechem na twarzy. Gdy chłopak wychodził z domu, jego tata przebywał u kuzyna, Andrzeja. Było też tam kilku znajomych. Rozmawiali przy wódce o sporcie i polityce. — To nasze kawalerskie — powiedział tata Michała. — Cześć wszystkim — rzekł chłopak na wejściu. — Synu, co się stało? — Do banku przyszedł — zażartował wujek Andrzej. — Tato, przecież wiesz, jak to jest być młodym i pięknym — Michał zatrzymał się w tym momencie, by po chwili mruknąć: — No nie, ty jednak chyba nie wiesz, jak to jest być pięknym. No dobra, faktycznie potrzebuję pieniędzy. — Ile? — Dwadzie… — zaczął, ale pomyślał, że tata trochę wypił, więc może mieć szerszy gest, więc wymienił wyższy nominał: — Pięćdziesiąt złotych. — Zbankrutuję przez was — rzucił tata, pomyślawszy o Michale i jego rodzeństwie. — Dzięki — ucieszył się Michał, gdy brał od taty pieniądze. — Do zobaczenia wszystkim — pożegnał się, wychodząc z domu. Michał po drodze do Dawida wstąpił do sklepu po zaopatrzenie piwne. — Dzień dobry — powiedział od progu. — Aaaa… to się jeszcze zobaczy, czy dobry — odparł właściciel sklepu. — Co ci trzeba, Michał? Pan Zdzisław — bo tak brzmiało imię szefa sklepu — sięgnął po dwa zimne piwa, które Michał lubił. — Pięć złotych się należy — powiedział pan Zdzisław. Michał sięgnął do kieszeni po zmięty banknot pięćdziesięciozłotowy i się rozliczył. — Proszę, tu jest reszta i zapraszam ponownie — powiedział pan Zdzisław. — Niech szef się nie boi. Wakacje jeszcze długie — rzucił z uśmiechem Michał i wyszedł. Gdy znalazł się u kumpla, machnął dwiema flaszkami piwa i stwierdził: — Mamy jeszcze trochę czasu, więc pomyślałem, że możemy coś zniszczyć przedtem. Dawid się ucieszył. Gdy opróżnili butelki, pomaszerowali po dziewczyny. — No cóż, Kasiu — zagaił Michał. — Skłamałbym mówiąc, że wyglądasz pięknie, bo tylko ja wyglądam pięknie — i zażartował. — Możesz sobie pomarzyć, co? — Kasia podjęła żartobliwy ton. Szli we czwórkę i rozmawiali, gdy koło mostu kolejowego spotkali znajomych: Pawła, Jarka i Kasię, koleżankę Magdy. Paweł był niewysokim, dwudziestoletnim blondynem średniej budowy ciała. Jarek zaś dla odmiany — dosyć masywnym brunetem, w tym samym wieku. Za to Kasia była niewysoką, osiemnastoletnią, zgrabną dziewczyną. Michał znał Pawła lat, gdyż poznali się w Przybyszówce na urodzinach kuzynki Michała, z którą Paweł chodził. już parę Zmierzając do baru, wszyscy się śmiali i żartowali. Michał cały czas rozmawiał z Kasią, stęskniony jej towarzystwa po długiej nieobecności. Gdy dotarli do baru, zamówili piwa, usiedli przy stoliku i kontynuowali rozmowę i żarty. Michał spotkał znajomych, porozmawiał z nimi i zaproponował, żeby się przysiedli do Michała i jego paczki. Koledzy skorzystali z propozycji. Teraz grupa znajomych powiększyła się. Impreza skończyła się około 23:00. Wszyscy rozeszli się do domów, a Dawid z Michałem odprowadzili dziewczyny. Gdy doszli pod ich dom, Michał powiedział do Dawida: — Dawid, mogę cię na chwilę poprosić? — Ależ oczywiście. Chłopcy przeszli na stronę. — Słuchaj, mam prośbę. Możesz postać z nami jeszcze chwilę i powiedzieć, że musisz iść? Wynagrodzę ci to jakoś. Zrobisz to? — No jasne. Nie ma sprawy. Dla ciebie wszystko. — Dzięki — Michał położył rękę na ramieniu przyjaciela. — Aha, słuchaj i jak możesz, to poproś Magdę o to samo. — O matko. Dobra, nie ma sprawy. Tylko… pamiętaj, bądź ostrożny — powiedział Dawid. Gdy pojawili się ponownie w towarzystwie dziewczyn, Kasia spytała: — Co tam głupiego wymyśliliście? Kto nas wystraszy? — Co? — Zdziwił się Michał, nic nie rozumiejąc. — Jak cię znam, to nic mądrego nie mogłeś wymyślić, Michałku — odpowiedziała słodko Magda. — Bardzo zabawne. Bardzo zabawne — odparł chłopak. Dawid wpadł na pomysł, że napisze Magdzie esemesa, w którym wyjaśni jej, o co chodzi. Chwilę po napisaniu i wysłaniu wiadomości, Dawid rzekł: — Dobra, to ja muszę już lecieć. A wy bawcie się dalej. Narka. — Ja też. Jestem skonana — powiedziała Magda, ziewając. — Okej! To trzymajcie się i do jutra — odparł Michał i machnął im ręką na pożegnanie. — Do zobaczenia — dodała Kasia. — Nareszcie sami — westchnął Michał. — A co? Przeszkadzali ci? — Spytała Kasia, mrużąc oczy i lustrując chłopaka z ukosa. — A tobie nie? Kasia objęła Michała, popatrzyła mu w oczy i powiedziała: — Wiesz, oni mogliby nie istnieć. Najważniejsze jest to, żebyś ty przy mnie był. — Pewna jesteś, że to nie będzie wakacyjna miłość? — Spytał Michał z niepokojem. Kasia popatrzyła na niego chwilę i odpowiedziała: — Michał odkąd się znamy, miałam nadzieję, że kiedyś będziemy ze sobą, a gdy poznałam cię bliżej, to… W tym momencie Michał pocałował Kasię. — Nic więcej nie musisz mówić — rzekł. Kasia odwzajemniła pocałunek Michała i zaczęli się całować. W końcu Michał przerwał i powiedział, że musi wracać do domu, bo obiecał, że będzie wcześniej, na co dziewczyna się zgodziła. Gdy już odchodził, założył kaptur na głowę, lecz gdy zrobił kilka kroków, Kasia zawołała: — Michał! Odwrócił się, zdejmując kaptur i spytał: — Tak? Co się stało? Podeszła do niego i spojrzawszy mu głęboko w oczy, powiedziała spokojnie: — Michał… bo wiesz… ja… — mimo spokoju, niełatwo jednak jej przechodziły słowa przez gardło. — Jeszcze za wcześnie, Kasiu — przerwał jej cicho, odwzajemniwszy spojrzenie. Odwrócił się, założył ponownie kaptur i odszedł. Kasia dokończyła po cichu: — Kocham cię.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Magia przyjaźni
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: