Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00178 003032 18665145 na godz. na dobę w sumie
Marika i Bazyli. Arktyczna Przygoda - ebook/pdf
Marika i Bazyli. Arktyczna Przygoda - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 81
Wydawca: self publisher Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-950884-1-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> literatura przygodowa
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Nagle, zdało im się, że w tej bieli poruszył się jakiś ciemny punkcik. Punkcik zaczął rosnąć i rosnąć, zbliżał się do nich, wyłaniał z szarości zimowego popołudnia znajomy kształt. I zdało im się, że w tej ciszy drzemiącego osiedla, zabrzęczały dzwoneczki. Delikatnie, nawołując, zapraszając, przynaglając. Chodźcie, dzieci, chodźcie...

- To wujek Misza!- Bazyli wyskoczył, jak z procy, porwał kurtkę i wybiegł z domu.'


Marika i Bazyli to rodzeństwo obdarzone bujną wyobraźnią. Uwielbiają czytać książki i marzą o przeżyciu prawdziwej przygody. Nieoczekiwanie, na ich drodze pojawia się tajemniczy czarny pan. Dzieci zostają wkręcone w wir coraz bardziej zaskakujących zdarzeń. Będą musiały zmierzyć się nie tylko z przeciwnikiem, lecz również ze swoimi słabościami. Znaleźć odpowiedzi na pytania i podjąć decyzje, od których zależeć będą ich dalsze losy. Na szczęście, w czasie wędrówki spotkają wiele pomocnych stworzeń i oddanych przyjaciół. A opiekę nad nimi roztoczy niezywkła moc... Czy jednak uda im się bezpiecznie dotrzeć do celu?


Wpisana w śnieżny krajobraz pasjonująca opowieść o beztrosce dzieciństwa, sile przyjaźni i determinacji w pokonywaniu przeszkód.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

– Tę historię opowiedziała mi moja babka, żyjąca na Wyspie Niedźwiedziej. Dawno temu, gdy niedźwiedzie polarne zamieszkiwały tereny rozciągające się od lewego krańca Suchych Traw, aż po prawy, spadający wprost do największego morza, jakie możecie sobie tylko wyobrazić, żyła Biała Niedźwiedzica. Wszystkie niedźwiedzie polarne mają kolor śniegu, lecz ona przewyższała każdego z nich swoim ubarwieniem, niespotykaną jasnością futra, które mieniło się srebrzyście w świetle dnia. Gdy przechodziła, inne misie polarne patrzyły w zachwycie, pozdrawiając ją z radością i widząc, że jest między nimi szlachetne i piękne zwierzę. Biała Niedźwiedzica lubiła błąkać się po krainie Suchych Traw, cieszyły ją nowe miejsca. Dusza odkrywcy prowadziła ją na coraz to bardziej odległe ścieżki. Pewnego dnia, doszła do skupiska wysokich zielonych drzew, które zwie się lasem. W lesie napotkała różne stworzenia, ale każde z nich kłaniało się pokornie i schodziło jej z drogi. Ona też nie czyniła im krzywdy. W lesie było pod dostatkiem jagód i korzonków, nie cierpiała więc głodu. Od tej chwili las stał się jej drugim domem. Lubiła przebywać między pachnącymi drzewami, próbować smaków dzikich owoców, wsłuchiwać się w szepty i szelesty roślin i zwierząt. Powoli zieleninę zdominowała biel, tak jak dziś, nastała mroźna zima. W brzuchu Niedźwiedzicy pojawiło się się nowe życie, małe niedźwiadki. Było jej ciężko, ale nie zrezygnowała ze swoich wycieczek. Przechadzając się między drzewami usłyszała jakieś dźwięki. Gdy podeszła bliżej, zauważyła dziwną istotę, niespotkaną dotąd w lesie. Naga, bezbronna, na wpół przemarznięta istota wydawała z siebie te ciche, żałosne tony. Biała Niedźwiedzica podeszła do istoty i otuliła ją swym puszystym futrem. Ciepłe serce Niedźwiedzicy ogrzało istotę i uratowało ją. Stworzenie uśmiechnęło się z wdzięcznością i wydobyło kilka gulgoczących słów. Było małe, poruszało się niezdarnie, Niedźwiedzica doszła do wniosku, że musi to być szczenię. Postanowiła odszukać jego matkę. Z istotą na grzbiecie wniknęła w nieznaną głębię lasu. Wkrótce dotarła do siedzib istot podobnych tej, którą znalazła w lesie. Ukryta wśród drzew, obserwowała z daleka, jak dwunożne istoty uwijają się wokół swoich domów, pobudowanych z drzew i skór. W ich otoczeniu zauważyła mnóstwo rogatych reniferów i wilkowatych stworzeń. Podeszła na tyle blisko, na ile starczyło jej odwagi, strząsnęła delikatnie szczenię ze swych barków i trąciła je nosem, dając do zrozumienia, że ma iść w stronę domostw. – No dalej, smyku. Wracaj do swoich – powiedziała łagodnie. Szczenię ostatni raz przytuliło się do jej ciepłego futra i niezdarnie, raz po raz zanurzając się w śniegu, ruszyło w kierunku osady. Po chwili, jedna z istot spostrzegła malca i zawołała inne. Współplemieńcy zbiegli się, a wraz z nimi szczęśliwa, ocierająca łzy matka szczenięcia. Chwyciła dziecko w objęcia i zaniosła do domu. Teraz Biała Niedźwiedzica miała dodatkowy powód, by przychodzić do lasu. Zainteresowało ją życie istot z osady. Któregoś dnia znów ujrzała malca, bawiącego się nieopodal. Podeszła doń bliżej, a szczenię, spostrzegłszy ją, radośnie podbiegło i wtuliło się w jej przyjemną biel. W tym momencie, z chaty wyszła matka szczenięcia. Przestraszyła się, widząc olbrzymią postać Niedźwiedzicy, lecz gdy ta łagodnie spojrzała jej w oczy, uspokoiła się i zrozumiała, że to Niedźwiedzica uratowała jej dziecko. Od tego dnia, Biała Niedźwiedzica i matka szczenięcia zaprzyjaźniły się. Matka przynosiła Niedźwiedzicy na powitanie zawsze coś do jedzenia, a Niedźwiedzica bawiła się z malcem. Niedługo później, na świat przyszły małe niedźwiadki, gdy podrosły, stały się towarzyszami zabaw szczenięcia z osady. Niestety, po jakimś czasie, inne istoty dowiedziały się o Białej Niedźwiedzicy. Istoty te chciały wyrządzić jej krzywdę, pochwycić ją i jej dzieci, zabić dla mięsa i pięknego futra. Wiedziały, że Niedźwiedzica jest od nich potężniejsza, wiec wzięły ze sobą wielkie, ostre kolce, zbiły się w gromadę i, w spokojnym dotąd lesie, rozpoczęło się wielkie polowanie. Dwunożni zapędzili się aż na obrzeża lasu. Nie znaleźli jednak śladu Niedźwiedzicy. Zmierzając dalej na północ, przekonali się jednak, że w krainie Suchych Traw żyje więcej białych niedźwiedzi. Przygotowywali więc różne zasadzki i zabijali je, a po każdym udanym polowaniu w osadzie odbywało się święto. Istoty śpiewały i tańczyły, ciesząc się ze zwycięstwa nad śnieżną bestią . Od tej pory, niedźwiedzie polarne nie mogły czuć się bezpiecznie w krainie Suchych Traw. Każdego roku było ich coraz mniej. W końcu, zdecydowały się wyemigrować. Wsiadły na kry i przepłynęły morze, osiadając na odległej wyspie, którą odtąd nazywano Niedźwiedzią. Ale Biała Niedźwiedzica nie odpłynęła wraz z nimi. Nikt nie wie co się z nią stało. Powiadano, że została z dziećmi na lądzie, nieuchwytna dla myśliwych, dzięki przyjaźni z matką uratowanego dziecka, która skutecznie zmylała jej trop. Powiadano również, że wciąż żyją na tej ziemi potomkowie Białej Niedźwiedzicy, myśleniem i zachowaniem bardziej podobni dwunożnym istotom, z którymi przyjaźnili się, sąsiadowali, czerpiąc od nich wiedzę, innym zwierzętom. Taką historię opowiadała moja babka, nieznaną a wcześniej to opowiedziała pewna niedźwiedzica, której praprababka pamiętała czasy wielkiego pogromu niedźwiedzi polarnych i widziała na własne oczy Białą Niedźwiedzicę. i prababka, której jej babka
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Marika i Bazyli. Arktyczna Przygoda
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: