Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00216 010040 18630677 na godz. na dobę w sumie
Marikler - ebook/pdf
Marikler - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 93
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-957247-2-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

     Marikler jest artystką, fotografuje i maluje głównie akty kobiece. Zamknięta w swoim świecie, nikogo nie dopuszcza bliżej, choć ma wielu znajomych, nawet przyjaciół.

     Przypadkowe spotkanie na plaży wprowadzi ją w świat ludzi - w jej mniemaniu - przeciętnych, a jedna z modelek umożliwi poznanie wrażeń, które dotąd były jej obce.

     Otwierająca się na nowe możliwości artystka, wciąż jednak nie chce słyszeć o uczuciach, bo te w przeszłości zraniły ją głęboko.

     Czy Marikler uda sie uciec przed miłością? Jak wpłynie na jej życie i postrzeganie rzeczywistości kontakt ze 'zwykłymi' ludźmi? Czy wszystkie jej filozofie życiowe znajdą zastosowanie?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

- To ty jesteś Marikler - raczej stwierdzenie, niż pytanie, wyrwało ją z zadumy nad dziwnym, coraz częściej ogarniającym ją dylematem: jaka właściwie jest różnica między niewolnictwem a dobrowolnym oddawaniem się w niewolę komuś lub czemuś. Odwróciła głowę. - Tak, to ja. Stała obok niej młoda kobieta o bardzo interesującej zarówno powierzchowności, jak i osobowości. Wprawne oko Marikler natychmiast zarejestrowało ten fakt, przesyłając w podświadomość pragnienie „dostania” jej przed obiektyw. - Jestem Judyta. Widziałam cię już w Paryżu, ale tam byłaś zbyt oblegana przez wielbicieli i media, aby choć na chwilę do ciebie się zbliżyć. Przez moment po szarych komórkach Marikler biegały obrazki z mitologii, jakby szukała w pamięci literackich odnośników gdzieś już słyszanego imienia. Ujrzała obraz kobiety z odrąbaną, męską głową w rękach i podświadomie odczuła niechęć do tego imienia. Dziewczyna jednak działała na nią pozytywnie. - Jeździsz za mną po całym świecie? Judyta uśmiechnęła się lekko pobłażliwie, jakby chciała całemu światu zakomunikować swoją gotowość ciągłego tolerowania wszelkich impertynencji i kaprysów Marikler. - Niestety, nie. Poza Paryżem twoje wystawy oglądałam tylko w Polsce, ale dopiero tam, we Francji, udało mi się zobaczyć ciebie. Już dawno chciałam cię poznać. Patrzyła na Marikler bardzo przyjaźnie, bez cienia zazdrości i obłudy. To dziwne - przenikliwe, ale ciepłe - spojrzenie ciemnych oczu działało na Marikler w jakiś nietypowy sposób; po raz pierwszy w życiu - wyłączając ojca - spotkała kogoś, o kim byłaby zdolna pomyśleć, iż faktycznie posiada przewagę cech pozytywnych nad negatywnymi. Uśmiechnęła się, chyba głupio, bo wcale nie miała zamiaru tego robić. - Dlaczego? Przecież moje zdjęcia nie wymagają komentarza. Ten rodzaj sztuki na ogół daleko odbiega od stereotypowych wyobrażeń o jej autorze. - Właśnie dlatego, że miałam dość wyobrażeń. Ludzie opowiadają o tobie niesamowite historie...
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Marikler
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: