Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00490 011956 7454572 na godz. na dobę w sumie
Metodologiczne dychotomie. Krytyka pozytywistycznych teorii prawa - ebook/pdf
Metodologiczne dychotomie. Krytyka pozytywistycznych teorii prawa - ebook/pdf
Autor: , , Liczba stron: 480
Wydawca: Wolters Kluwer Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8092-763-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Współczesne spory metodologiczne i metafilozoficzne wewnątrz teorii prawa mogą zostać scharakteryzowane przez odwołanie się do kilku przeciwstawień, na ogół rozumianych jako przeciwstawienia o charakterze dychotomicznym. Podstawowe z nich to:
1) teoria prawa analityczna a teoria prawa empiryczna,
2) teoria prawa opisowa a teoria prawa normatywna (względnie wartościująca),
3) teoria prawa uniwersalna a teoria prawa partykularna.

Zagadnienia te mają charakter nie tylko metodologiczny, lecz także metafilozoficzny. Poszczególne stanowiska w tym sporze odróżniają się bowiem również tym, że ich adherenci odmiennie pojmują zadania i status filozofii, a poglądy metafilozoficzne w dużym stopniu rzutują na kształt formułowanych przez nich teorii prawa. Te kontrowersje są jednak rzadko ujawniane, a metafilozoficzne poglądy teoretyków prawa często muszą być dopiero rekonstruowane.

Celem książki jest wydobycie metafilozoficznych zagadnień na powierzchnię i ukazanie ich związku z głoszonymi tezami teoretycznoprawnymi, przede wszystkim w odniesieniu do współczesnego pozytywizmu prawniczego.
Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

metodologiczne dychotomie Krytyka pozytywistycznych teorii prawa Tomasz Gizbert-Studnicki, Adam Dyrda Andrzej Grabowski MONOGRAFIE WARSZAWA 2016 Publikacja dofi nansowana ze środków Narodowego Centrum Nauki na podstawie decyzji nr DEC-2013/09/B/HS5/01023 Recenzent Dr hab., prof. UW Marcin Matczak Wydawca Monika Pawłowska Redaktor prowadzący Ewa Fonkowicz Opracowanie redakcyjne Katarzyna Tynkiewcz Łamanie Andrzej Gudowski Ta książka jest wspólnym dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, byś przestrzegał przysługujących im praw. Książkę możesz udostępnić osobom bliskim lub osobiście znanym, ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A jeśli musisz skopiować część, rób to jedynie na użytek osobisty. SZANUJMY PRAWO I WŁASNOŚĆ Więcej na www.legalnakultura.pl POLSKA IZBA KSIĄŻKI © Copyright by Wolters Kluwer SA, 2016 ISBN 978-83-264-8968-6 ISSN 1897-4392 Dział Praw Autorskich 01-208 Warszawa, ul. Przyokopowa 33 tel. 22 535 82 19 e-mail: ksiazki@wolterskluwer.pl www.wolterskluwer.pl księgarnia internetowa www.profi nfo.pl Spis treści Wprowadzenie  / 9 Rozdział I Teoria prawa między analitycznością a empirycznością  / 21 1. Zamiast wstępu: Wielopłaszczyznowa koncepcja prawa w tradycji polskiej teorii prawa  / 21 2. Analityczność – syntetyczność  / 22 3. Ukąszenie semantyczne  / 30 4. Zadanie analitycznych teorii prawa  / 35 5. Rozumienie natury  / 41 6. Konieczność, istotność, istotowość  / 44 7. Ważność  / 63 8. Czy istnieje natura prawa?  / 66 9. Analiza pojęciowa a socjologia deskryptywna  / 71 10. Teoria potoczna  / 78 11. Pojęcia naturalne i pojęcia hermeneutyczne  / 82 12. Relacja między analityczną i empiryczną teorią prawa  / 85 13. Analiza pojęciowa a dane doświadczenia  / 97 14. Pojęcie prawa a natura prawa  / 105 15. Analityczna metafizyka Scotta Shapiro  / 107 16. Alternatywa analizy pojęciowej – redukcjonizm Andrei Marmora  / 118 17. Rodzaje pojęć – zagadnienie esencjalizmu  / 125 18. Pojęcia rodzinne i wiązkowe  / 128 19. Pojęcia nieostre i struktura otwarta  / 132 20. Kategorie radialne  / 135 21. Pojęcia z istoty sporne  / 141 22. Jeszcze o pojęciach i esencjalizmie  / 145  Spis treści 23. Zamiast konkluzji  / 149 23.1. Analityczne teorie prawa a metafizyka analityczna  / 150 23.2. Konieczność i przypadkowość  / 170 23.3. Jakiego rodzaju pojęciem jest pojęcie prawa?  / 178 23.4. Analiza a empiria. Możliwe rozumienia analizy pojęciowej  / 183 23.5. Niezależność od umysłu i błąd globalny  / 190 23.6. Uwagi końcowe  / 194 Rozdział II Teoria prawa między uniwersalnością a partykularnością  / 196 1. Wprowadzenie: „Jeże” i „lisy” w teorii prawa  / 196 2. Uniwersalność a ogólność  / 198 3. Paradoks Josepha Raza – teoria prawa jednocześnie uniwersalna i partykularna  / 204 4. Dyskursywny uniwersalizm Roberta Alexy’ego  / 222 5. Casus Ronalda Dworkina  / 227 6. Pluralizm prawny. Uniwersalność jako globalność  / 230 7. Filozoficzne implikacje – relatywizm  / 255 8. Teoria prawa między scientia a prudentia  / 258 Rozdział III Teoria prawa między opisem a wartościowaniem  / 262 1. Wprowadzenie  / 262 2. Deskryptywizm a konstruktywizm w naukach społecznych  / 268 3. Słabe i mocne sądy wartościujące a podstawowe kontrowersje analitycznej teorii prawa  / 274 4. Problem sporności praktyki prawa a wartościowania mocne  / 292 5. Rola interpretacji w rozpoznaniu istotowych funkcji prawa  / 299 6. Koncepcja wewnętrznej analizy pojęciowej Stephena R. Perry’ego  / 314 7. Problem demarkacji sądów deskryptywnych i normatywnych  / 320 8. Pozytywizm jako teoria minimum  / 326 9. Pojęcie prawa jako pojęcie hermeneutyczne (raz jeszcze)  / 335 10. Praktycystyczna teoria reguł a wewnętrzny punkt widzenia  / 337 11. Różne rozumienia wewnętrznego punktu widzenia  / 359 12. Krytyka ujęć Johna Finnisa i Ronalda Dworkina  / 375  13. Teoria zasady rządów prawa jako teoria normatywna  / 384 14. Inne problemy związane z koniecznością mocnej ewaluacji w teorii prawa  / 393 Spis treści Rozdział IV Postpozytywizm prawniczy – teoria prawa między pozytywizmem  a prawem natury  / 402 1. Wprowadzenie: Postpozytywistyczna wieża Babel  / 402 2. Postpozytywizm a neokonstytucjonalizm  / 407 3. Postpozytywizm i neokonstytucjonalizm a pre-postpozytywizm  / 413 4. Projekt postpozytywistyczny  / 417 5. Postpozytywizm prawniczy a post-pozytywizm filozoficzny  / 419 6. Wzmianka o odmianach postpozytywizmu prawniczego  / 428 7. Prawo jako społeczna praktyka argumentacyjna (o charakterze systemowym)  / 430 8. Praktyczna i wartościująca teoria prawa: scientia czy prudentia?  / 441 9. Punkt widzenia teorii prawa  / 448 10. Regionalizm teorii prawa  / 450 11. Notka o postpozytywizmie ideologicznym  / 452 12. Konkluzja: Postpozytywizm prawniczy a dychotomie teorii prawa  / 453 Spis literatury  / 455   Wprowadzenie Celem naszym jest krytyczne omówienie niektórych podstawowych zagad- nień metodologicznych i metafilozoficznych dotyczących analitycznych teorii prawa. Zagadnienia te stały się w ciągu ostatnich dziesięciu lat przed- miotem ożywionych dyskusji i kontrowersji, zarówno w literaturze polskiej, jak i zagranicznej1. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że współczesne spory me- todologiczne i metafilozoficzne wewnątrz teorii prawa, rozumianej jako dyscyplina naukowa, mogą zostać scharakteryzowane przez odwołanie się do kilku przeciwstawień, na ogół ujmowanych jako przeciwstawienia o cha- rakterze dychotomicznym. Podstawowe z nich to rozróżnienia teorii prawa (1) analitycznych i empirycznych, (2) opisowych i normatywnych (względ- nie wartościujących), (3) uniwersalnych i partykularnych. Dychotomie te nie wyczerpują wszystkich sporów metodologicznych wewnątrz teorii prawa. Można by jeszcze dodać kontrowersję dotyczącą naturalistycznego versus nienaturalistycznego programu teorii prawa oraz możliwych rozumień po- stulatu naturalizacji. Kontrowersje te są jednak wtórne wobec zasadniczej dychotomii metodologicznej wskazanej w punkcie 1. 1 Najnowszą historię tych sporów w literaturze anglosaskiej przedstawiają krótko John Ober- diek i Dennis Patterson w pracy: Moral Evaluation and Conceptual Analysis in Jurisprudential Methodology (w:) M. Freeman, R. Harrison (eds.), Law and Philosophy: Current Legal Issues Volume 10, Oxford 2007, http://ssrn.com/abstract=925628. Zob. także J. Dickson, Methodology in Jurisprudence: A Critical Survey, Legal Theory 2004, Vol. 10, No. 3, s. 117–156. W literaturze polskiej nie akcentuje się tak mocno tych przeciwstawień, a dyskusja dotyczy raczej poznaw- czej i praktycznej legitymacji analitycznych teorii prawa – zob. A. Kozak, Myślenie analityczne w nauce prawa i praktyce prawniczej, Wrocław 2010, passim; P. Jabłoński (red.), Czy koniec teorii prawa?, Wrocław 2011 (Acta Universitatis Wratislaviensis. Prawo 2011, z. 312). Zob. tak- że J. Woleński, Z zagadnień analitycznej filozofii prawa, wyd. 2, Kraków 2012, passim – i jego charakterystykę analitycznej teorii prawa.  Wprowadzenie Jak sądzimy, zagadnienia te mają charakter nie tylko metodologiczny, ale też metafilozoficzny. Poszczególne stanowiska w tym sporze odróżniają się bowiem także tym, że ich adherenci odmiennie pojmują zadania i status fi- lozofii, a poglądy metafilozoficzne istotnie rzutują na kształt formułowanych przez nich teorii prawa. Te kontrowersje są jednak rzadko ujawniane, a me- tafilozoficzne poglądy teoretyków prawa często muszą być dopiero rekon- struowane. Jednym z naszych celów jest wydobycie zagadnień metafilozo- ficznych na powierzchnię i ukazanie związku stanowisk metafilozoficznych z głoszonymi tezami teoretycznoprawnymi. Kontrowersje te w pierwszym rzędzie dotyczą legitymacji analizy pojęciowej oraz sposobu jej uprawiania. Uderzające jest przy tym to, że filozofowie prawa rzadko odwołują się do debat toczących się w obszarze współczesnej metafizyki analitycznej, mimo że zadawane przez nich pytania są w dużej mierze – jak postaramy się wy- kazać – pytaniami metafizycznymi. Rzecz jasna, między wskazanymi dychotomicznymi przeciwstawieniami zachodzą różnorakie związki, polegające zwłaszcza na tym, że opowiedze- nie się za którymś ze stanowisk w jednym z tych przeciwstawień przesądza o zajęciu określonego stanowiska lub wyklucza inne stanowisko w którymś z pozostałych. Gdyby jednak zbudować matrycę odzwierciedlającą wszyst- kie możliwe kombinacje tych stanowisk, to zapewne niektóre pola na takiej matrycy pozostałyby niewypełnione, gdyż niektórym takim kombinacjom nie odpowiada (albo nawet, ze względów logicznych, nie może odpowiadać) żadna faktycznie głoszona teoria. Na przykład trudno byłoby sobie wyobra- zić teorię prawa, która byłaby jednocześnie empiryczna i normatywna (choć oczywiście przyjęcie pewnej teorii dotyczącej faktycznego działania prawa może wpływać na kształt normatywnej teorii prawa). Ponadto wiele wyróż- nionych stanowisk posiada rozmaite warianty, między którymi zachodzą znaczne różnice. Tytułem przykładu: deskryptywność i normatywność teorii prawa, jej empiryczność i analityczność, czy też jej uniwersalność, względnie partykularność może być rozumiana na wiele różnorodnych sposobów2. Niektóre z nich zostaną omówione w tej pracy. 2 Zob. J.C. Bayón, The Province of Jurisprudence Underdetermined (w:) J. Ferrer Beltrán, J.J. Mo- reso, D.M. Papayannis (eds.), Neutrality and Theory of Law, Dordrecht 2013, s. 1–16. 10 Wprowadzenie Przeciwstawienia te przybierają zresztą różną naturę. Niekiedy przeciwstaw- ne stanowiska są uważane za wzajemnie się wykluczające – w tym sensie, że tylko jedno z nich może być trafne (np. stanowisko głoszące, że teoria prawa musi z konieczności dokonywać wartościowań, a zatem w pełni opi- sowa teoria prawa nie jest możliwa). Niekiedy przeciwstawne stanowiska są uznawane za mające charakter komplementarny. Twierdzi się, że obok deskryptywnej teorii prawa można uprawiać teorię normatywną czy ewalua- tywną, gdyż oba przedsięwzięcia nawzajem się nie wykluczają, lecz raczej uzupełniają. Twierdzi się też, że obok analitycznej teorii prawa możliwe i ce- lowe jest uprawianie empirycznej teorii prawa. Wreszcie można twierdzić, że przeciwstawne stanowiska są konkurencyjne – w tym sensie, że oba są możliwe, lecz jedno z nich prowadzi do lepszych, z jakiegoś punktu widzenia (poznawczego lub praktycznego), rezultatów niż drugie. Należy podkreślić, że dychotomie te zapewne nie znajdują zastosowania do charakterystyki tych nurtów w teorii prawa, które są wyrazem myślenia post- modernistycznego3. Postmodernizm odrzuca zasadnicze przeciwstawienie opisu i oceny, wiedzy teoretycznej i praktycznej, wiedzy analitycznej i empi- rycznej, a pojęcie naturalizacji jako postawy lub postulatu metodologicznego jest mu całkowicie obce. Stąd też prowadzone rozważania nie będą dotyczyły postmodernistycznych nurtów teorii prawa. Odrębnym zagadnieniem jest także pytanie, czy charakterystyka metodologiczna odwołująca się do tych dychotomii może być odniesiona do nurtów krytycznych we współczesnej teorii prawa (takich jak ruch Critical Legal Studies, feministyczna teoria prawa czy Critical Race Theory)4. Odpowiedź na nie zapewne zależy od tego, w jakiej mierze nurty te mają charakter postmodernistyczny5. Teorie 3 Zob. L. Morawski, Co może dać nauce prawa postmodernizm?, Toruń 2001, passim oraz J. Ła- komy, Interdyscyplinarność i integracja zewnętrzna nauk prawnych w świetle postmodernistycz- nej krytyki, Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej 2001, nr 1 (2), s. 29 i n. 4 Należy zauważyć, że określenie „krytyczna teoria prawa” jest wieloznaczne. Na przykład Ge- rald J. Postema rozdział poświęcony Herbertowi L.A. Hartowi tytułuje Hart’s Critical Positi- vism – G.J. Postema, Legal Philosophy in the Twentieth Century: The Common Law World, A Treatise of Legal Philosophy and General Jurisprudence 2001, Vol. 11, s. 261–340. Aby nie wdawać się w to zagadnienie, określenie „teoria krytyczna” definiujemy przez ostensję. Omó- wienie teorii krytycznych w ścisłym znaczeniu tego słowa znajdzie Czytelnik w obszernym rozdziale 6 wskazanego dzieła Postemy. 5 Duncan Kennedy nie utożsamia ruchu krytycznego z postmodernizmem, ale widzi istotne z nim związki – D. Kennedy, The Critique of Rights in Critical Legal Studies (w:) W. Brown, J. Halley (eds.), Left Legalism/Left Critique, Durham–London 2002, s. 178. 11 Wprowadzenie krytyczne nie będą jednak rozpatrywane ze względu na specyficzne cechy i specyficzne zadania badawcze, które sobie stawiają, co powoduje, że istotnie odbiegają one od paradygmatu uprawiania „niekrytycznej” teorii prawa6. Nie będziemy się też zajmowali odróżnieniem teorii prawa od filozofii pra- wa, gdyż – jak sądzimy – każde kryterium tego odróżnienia, proponowane w literaturze ma charakter regulujący, a w naszym przekonaniu przepro- wadzenie linii demarkacyjnej między teorią a filozofia prawa jako odręb- nymi dyscyplinami nie ma większego znaczenia dla praktyki badawczej, przynajmniej w jej nurcie analitycznym7. Określenia te zresztą są stosowane w literaturze na ogół zamiennie. Dla porządku należy wskazać na zasadniczą dwuznaczność określenia „teo- ria prawa”. Z jednej strony, oznacza ono bowiem pewną dyscyplinę prawo- znawstwa (w tradycji kontynentalnej – przeciwstawianą dogmatyce prawa, a w tradycji anglosaskiej – na ogół określaną jako general jurisprudence), z drugiej zaś, oznacza pewne zespoły poglądów głoszonych w ramach tej dyscypliny, identyfikowane najczęściej, choć nie wyłącznie, przez nazwisko ich twórców lub przez odwołanie się do zasadniczych tez (np. teoria prawa Herberta L.A. Harta, teoria prawa Ronalda Dworkina, psychologiczna teoria prawa Leona Petrażyckiego, instytucjonalna teoria prawa, teoria prawa jako planu Scotta Shapiro itp.). Aby uniknąć tej dwuznaczności, będziemy się posługiwali określeniem „teoria prawa” (zwykle w liczbie mnogiej) tylko w drugim z tych znaczeń, a gdy będziemy mieli na myśli teorię prawa jako dyscyplinę prawoznawstwa, wyraźnie to zaznaczymy – chyba że jednoznacz- nie będzie to wynikało z kontekstu. Należy jeszcze dodać, że teorie prawa w drugim z wyróżnionych znaczeń praktycznie nigdy nie spełniają wyma- gań stawianych przez metodologię nauk teoriom empirycznym i teoriom 6 Na temat rodzajów myśli krytycznej w naukach prawnych zob. P. Skuczyński, Typy myśli kry- tycznej w prawoznawstwie. Od krytyki poznania do walki o uznanie (w:) M. Zirk-Sadowski, B. Wojciechowski, T. Bekrycht (red.), Integracja zewnętrzna i wewnętrzna nauk prawnych, Łódź 2014 (Jurysprudencja 2014, nr 2), s. 133–148. 7 Podobnie S. Shapiro, Legality, Cambridge, Mass. 2011, s. 2. Odmiennie np. M. van Hoecke, What is Legal Theory?, Leuven 1985, s. 54 i n. Zob. także W. Twining, General Jurisprudence (w:) M. Escamilla, M. Saavedra (eds.), Law and Justice in a Global Society, Granada 2005, s. 611 i n., a w literaturze polskiej: J. Woleński, Z zagadnień..., s. 31–59 – który rozważa to zagadnienie z szerszej perspektywy stosunku teorii prawa do filozofii, oraz P. Jabłoński, Polskie spory o rolę filozofii w teorii prawa, Wrocław 2014. 12 Wprowadzenie dedukcyjnym (formalnym). Określając pewne zespoły poglądów jako teorie, mamy na myśli wyłącznie to, że zespoły składają się z twierdzeń, które są (przynajmniej w intencji ich twórców) spójne, a pewne z tych twierdzeń pozwalają na odróżnienie danej teorii od innych, konkurencyjnych, które inaczej odpowiadają na te same pytania. Będą nas przy tym zajmowały przede wszystkim takie teorie prawa, które, sit venia verbo, mają charakter całościowy – w tym sensie, że ich ambicją jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, co to jest prawo lub jaka jest natura prawa (o różnych interpretacjach tych pytań będzie mowa niżej). Tylko marginal- nie, w miarę potrzeby będziemy się zajmowali takimi ujęciami teoretyczny- mi, które dotyczą wyłącznie fragmentów problematyki teoretycznoprawnej, a więc np. teoriami stosowania prawa, teoriami rozumowań prawniczych, czy też teoriami wykładni prawa. Antycypując dalsze rozważania, już w tym miejscu pragniemy podkreślić, że krytyka analitycznych teorii prawa, rozu- mianych jako „teorie całościowe”, bezpośrednio nie przenosi się na anali- tyczne teorie stosowania prawa i rozumowań prawniczych, teorie struktury systemu prawa, czy też teorie interpretacji prawa. Ewentualna porażka próby udzielenia odpowiedzi na pytanie, co to jest prawo, czy też jaka jest natura prawa, nie pociąga za sobą z konieczności porażki próby analitycznej cha- rakterystyki rozumowań prawniczych czy struktury systemu prawa, gdyż charakterystyka taka nie musi zakładać żadnej określonej odpowiedzi na pytanie o naturę prawa, lecz może się oprzeć na wyodrębnieniu pewnych rozumowań jako prawniczych czy pewnych porządków normatywnych jako systemów prawnych opartych o uzus językowy8. Prowadzone rozważania będą egzemplifikowane przede wszystkim współ- czesnymi teoriami prawa stworzonymi w krajach anglosaskich. Wybór ten jest podyktowany kilkoma względami. Po pierwsze, z uwagi na obszerność współczesnego piśmiennictwa teore- tycznoprawnego nie jest praktycznie możliwe uwzględnienie całego dorobku światowej teorii prawa. 8 W tradycji anglosaskiego pozytywizmu prawniczego odróżnia się teorię prawa (która ma od- powiadać na pytanie o naturę prawa) od teorii orzekania (adjudication). Zob. np. J. Raz, Ethics in the Public Domain: Essays in the Morality of Law and Politics, rev. ed., Oxford 1995, passim. Krytycznie o tym odróżnieniu M. Martin, Judging Positivism, Oxford–Portland 2014, s. 47 i n. 13 Wprowadzenie Po drugie, anglosaska teoria prawa osiągnęła, przynajmniej od daty pub- likacji dzieła Harta The Concept of Law9, bardzo mocną pozycję w nauce światowej, a światowa dyskusja w największej mierze nawiązuje właśnie do ujęć przedstawianych przez teoretyków anglosaskich. Współcześnie niemal każda teoria prawa nawiązuje do teorii Harta jako punktu wyjścia lub obiek- tu krytyki, a, praktycznie rzecz biorąc, wszystkie wpływowe teorie prawa pojmują się jako teorie konkurencyjne wobec jego teorii. Z ubolewaniem zresztą można zauważyć, że anglosascy teoretycy prawa niezwykle rzadko i bardzo wybiórczo powołują się na literaturę z kręgu kontynentalnego, choć teoretycy kontynentalni bardzo często sięgają do literatury anglosaskiej. Po trzecie wreszcie (co najważniejsze), w nauce anglosaskiej daje się za- uważyć wyraźną tendencję do formułowania takich teorii prawa, które explicite stawiają sobie zadanie udzielenia odpowiedzi na pytanie: Co to jest prawo? Pytanie to zresztą może mieć różne interpretacje, które nie zawsze są precyzyjnie odróżniane. Rolf Sartorius w celach krytycznej analizy teorii Harta wskazuje, że w teorii tego ostatniego pytanie to przybiera cztery różne znaczenia: (1) Co to jest system prawny?, (2) Co to jest obowiązujące pra- wo?, (3) Jaka jest istota czy natura prawa? oraz (4) Jakie są racje dla decyzji prawnych?10. Oczywiście interpretacje te są ze sobą powiązane, a odpowiedzi na te pytania – wzajemnie od siebie zależne. Jak się jednak wydaje, zasadnicze znaczenie dla analitycznych teorii prawa ma pytanie o naturę prawa11. W kontynentalnej teorii prawa pytanie to jest zadawane wprost stosunkowo rzadko; jest ona raczej skłonna zajmować się bardziej szczegółowymi problemami, a pytanie o naturę prawa jako „global- ne” traktuje dość niechętnie12. Należy przy tym dodać, że o ile kontynentalni 9 H.L.A. Hart, The Concept of Law, 3rd ed., Oxford 2012. 10 R. Sartorius, The Concept of Law, ARSP. Archiv für Rechts- und Sozialphilosophie 1966, Vol. 52, Heft 2, s. 161–162. 11 Joseph Raz pisze: „I will be using «a theory of law» in a narrow sense, as referring to an expla- nation of the nature of law (...). But by choosing this narrow understanding of «theory of law» I do not mean to dispute the appropriatness of other theoretical investigations about the law (...)” – J. Raz, Can There be a Theory of Law? (w:) idem, Between Authority and Interpretation: On the Theory of Law and Practical Reason, Oxford 2009, s. 17. 12 Alf Ross uważał jednak, że pytanie o naturę prawa jest centralnym pytaniem jurysprudencji, ponieważ odpowiedź na nie jest presuponowana przez każde stwierdzenie dotyczące prawa jakiegokolwiek państwa – A. Ross, On Law and Justice, Berkeley–Los Angeles 1959, s. 11. Trak- tując je jako centralne pytanie teorii prawa, współcześnie wracają do niego m.in. Ralf Dreier 14 Wprowadzenie teoretycy prawa podejmują próby odpowiedzi na pytanie o naturę prawa, to ze stosunkowo nielicznymi wyjątkami (zob. przyp. 12) czynią to w nawiąza- niu do koncepcji teoretyków anglosaskich, w szczególności Herberta Harta i Josepha Raza, a przez to włączają się w dyskusję anglosaską. Co więcej, jak już zaznaczono, zasadniczym przedmiotem naszego zain- teresowania będą teorie należące do jednego tylko nurtu teorii prawa jako dyscypliny naukowej, a mianowicie do nurtu analitycznego. Jeżeli będziemy się odwoływali do innych teorii (w tym empirycznych), to tylko w celu ich skontrastowania z teoriami analitycznymi i rozważenia argumentów for- mułowanych przez takie teorie przeciwko teoriom analitycznym. Granice nurtu analitycznego w teorii prawa (podobnie zresztą jak granice filozofii analitycznej) trudno jest jednoznacznie określić, a każda definicja regulująca byłaby kontrowersyjna13. Zatem dla uniknięcia ryzyka będziemy do tego nurtu zaliczali tylko takie teorie, które same określają się jako analityczne lub wprost deklarują, że uznają analizę pojęciową za swoją podstawową metodę badawczą (mimo że analiza pojęciowa przybiera w tych teoriach rozmaite postacie). I jeszcze jedno ograniczenie. Zasadnicze pytanie, na które będziemy po- szukiwali odpowiedzi, dotyczy tego, czy teorie prawa należące do szeroko rozumianego pozytywizmu prawniczego – a w związku z tym zwykle okreś- lające się jako analityczne, a przy tym deklarujące, że są deskryptywne i uni- wersalne – mają legitymację epistemologiczną i metodologiczną oraz czy są w stanie zrealizować zadania, które sobie stawiają. Każda próba udzielenia na nie odpowiedzi wymaga dokładniejszego zbadania wskazanych rozróżnień, a w szczególności określenia, jakie są ich kryteria i czy rzeczywiście mają one charakter dychotomiczny. Niepozytywistyczne teorie prawa będą roz- patrywane wyłącznie w aspekcie argumentów metodologicznych i metafi- i Robert Alexy – zob. R. Dreier, Der Begriff des Rechts, Neue Juristische Wochenschrift 1986, Vol. 39, Heft 14, s. 890–896; R. Alexy, Begriff und Geltung des Rechts, Freiburg–München 1992, passim. Zob. także D. von der Pfordten, Czym jest prawo? Cele i środki, Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej 2010, nr 1 (1), s. 7–18. 13 Zob. T. Szubka, Filozofia analityczna. Koncepcje, metody, ograniczenia, Wrocław 2009, s. 11–86 oraz J. Woleński, Kierunki i metody filozofii analitycznej (w:) J. Perzanowski (zebrał i oprac.), Jak filozofować? Studia z metodologii filozofii, Warszawa 1989, s. 31, przyp. 2 – który, powołując się na Izydorę Dąmbską, traktuje pojęcie filozofii analitycznej jako pojęcie rodzinne (w sensie Wittgensteina). 1 Wprowadzenie lozoficznych, kierowanych przez nie przeciwko teoriom pozytywistycznym. Nie będziemy natomiast zajmowali się analizą i krytyką merytorycznych twierdzeń na temat prawa głoszonych przez poszczególne teorie, zarówno pozytywistyczne, jak i niepozytywistyczne, chyba że okaże się to koniecz- ne dla analizy ich statusu metodologicznego i podstaw metafilozoficznych; twierdzenia takie będziemy przywoływali tylko w celu egzemplifikacji. Roz- ważania zatem będą miały charakter metateoretyczny i metafilozoficzny, a krytyka analitycznych teorii prawa będzie się odnosić wyłącznie do ich podstaw i deklaracji metodologicznych oraz przyjmowanych (na ogół im- plicite) założeń metafilozoficznych. Rzecz jasna, określenie „pozytywizm prawniczy” jest nieostre i wieloznacz- ne. Zwłaszcza w literaturze europejskiej pozytywizm prawniczy potocznie utożsamia się często ze stanowiskiem głoszącym, że jedynym źródłem prawa jest ustawa, prawo stanowi zupełny i niesprzeczny system, a przy interpre- tacji i stosowaniu prawa należy posługiwać się wyłącznie wnioskowaniami dedukcyjnymi, niedopuszczalne zaś jest sięganie do jakichkolwiek argumen- tów pozatekstowych. Choć, być może, takie stanowisko można było przy- pisać niektórym prawnikom kontynentalnym końca XIX wieku (niemiecki Gesetzespositivisum, francuska szkoła egzegezy), to nie sądzimy, by ktoś je obecnie akceptował14. Współcześnie określenie „pozytywizm prawniczy” występuje w wielu, przynajmniej częściowo odmiennych, znaczeniach. Główna linia podziału biegnie między rozumieniem pozytywizmu jako teorii deskryptywnej a pojmowaniem go jako normatywnej teorii (lub ideologii) prawniczej15. Nie będziemy analizowali tych znaczeń, lecz arbitralnie przyj- miemy jedno rozumienie pozytywizmu prawniczego, które w naszej opinii współcześnie dominuje, przynajmniej w literaturze anglosaskiej. 14 Nieporozumienia dotyczące pozytywizmu prawniczego pojawiają się często w polskiej litera- turze prawniczej. W naszym przekonaniu krytyka pozytywizmu w postaci odbiegającej od jego rzeczywistego kształtu jest zawarta m.in. w następujących pracach: L. Morawski, Pozytywizm „twardy”, pozytywizm „miękki” i pozytywizm martwy, Ius et Lex 2003, nr 1 (II), passim oraz B. Brożek, Normatywność prawa, Warszawa 2012, s. 68–81. Co do próby sprostowania niepo- rozumień wokół rozumienia pozytywizmu zob. A. Dyrda, Pozytywizm pochowany żywcem? W obronie miękkiego pozytywizmu, Studia Prawnicze 2010, z. 2 (184), s. 5–36 oraz T. Gizbert- -Studnicki, Pozytywistyczny park jurajski, Forum Prawnicze 2013, nr 1 (15), s. 50–60. 15 Każde z tych rozumień występuje w różnych wersjach – zob. P. Chiassoni, Ruling Platitudes, Old Metaphysics, and a Few Misunderstandings About Legal Positivism (w:) D. Canale, G. Tuzet (eds.), The Planning Theory of Law: A Critical Reading, Dordrecht 2013, s. 157–158. 1 Wprowadzenie Mówiąc o teoriach pozytywistycznych, będziemy mieli na myśli współczesny pozytywizm anglosaski, który pojmuje się jako deskryptywną teorię prawa, a nie jako normatywną metodologię wykładni i stosowania prawa16. Pod- stawowe tezy definiujące tak pojęty pozytywizm – to teza o źródłach spo- łecznych oraz teza o rozdziale (lub przynajmniej „rozdzielalności”) prawa i moralności17. Pierwsza z nich głosi, że istnienie i treść prawa w określonym społeczeństwie zależy tylko i wyłącznie od zbioru faktów społecznych18, na- tomiast druga – że określenie, co jest prawem, nie zależy od kryteriów ani argumentów moralnych19. Należy zaznaczyć, że teza o rozdziale jest na- wet w łonie pozytywizmu przedmiotem ostrych sporów i kontrowersji. We współczesnym pozytywizmie ma ona wiele interpretacji, różnicujących tzw. pozytywizm twardy, czy inaczej ekskluzyjny (exclusive positivism), i rozma- ite odmiany pozytywizmu miękkiego, czy inaczej inkluzyjnego (inclusive positivism)20. Choć spór między nimi ma charakter merytoryczny, a nie metodologiczny, pewne jego aspekty, o których będzie mowa, mają także relewancję metodologiczną i metafilozoficzną. 16 Pomijamy tu tzw. pozytywizm etyczny, który jest stanowiskiem normatywnym, lecz pozostaje poza głównym nurtem współczesnego pozytywizmu anglosaskiego – zob. T. Campbell, The Legal Theory of Ethical Positivism, Dartmouth 1996, passim. 17 Często jako tezę definiującą współczesny pozytywizm dodaje się tezę o swobodnym uznaniu. Zgodnie z nią w każdym systemie prawnym występują sprawy, w przypadku których żadna de- cyzja nie jest podyktowana przez prawo, a zatem każde prawo jest częściowo nieokreślone lub niezupełne – zob. H.L.A. Hart, Nowe wyzwanie dla pozytywizmu prawniczego, tłum. A. Gra- bowski, Archiwum Filozofii Prawa i Filozofii Społecznej 2014, nr 2 (9), s. 7. Tezy tej jednak nie będziemy analizować. 18 Zob. H.L.A. Hart, Pojęcie prawa, tłum. J. Woleński, Warszawa 1998, s. 360 i n. Na temat ro- zumienia tej drugiej tezy i nieporozumień z nią związanych zob. J. Raz, The Argument from Justice, or How Not to Reply to Legal Positivism (w:) G. Pavlakos (ed.) Law, Rights and Discourse: The Legal Philosophy of Robert Alexy, Oxford–Portland 2007, s. 17–36. 19 M.H. Kramer, Dogmas and Distortions: Legal Positivism Defended, Oxford Journal of Legal Studies 2001, Vol. 21, No. 4, s. 679. Jest to współczesna parafraza znanej tezy Johna Austina „The existence of law is one thing; its merit or demerit another”. Zob. także T. Campbell, The Legal Theory..., passim. Andrei Marmor tezę o rozdziale formułuje następująco: „Determining what the law is does not necessarily, or conceptually, depend on moral or other evaluative considerations what the law ought to be in the relevant circumstances” – A. Marmor, Positive Law and Objective Values, Oxford 2001, s. 71. To sformułowanie znalazło aprobatę J. Raza, The Argument..., s. 21. 20 W literaturze polskiej zob. m.in. L. Morawski, Pozytywizm „twardy”..., s. 319–346; A. Dyrda, Pozytywizm..., s. 5–36; A. Grabowski, Inkluzyjny pozytywizm prawniczy (uwagi do aktualnej dyskusji), Państwo i Prawo 2011, z. 11, s. 18 i n. wraz z przywołaną tam literaturą. 1 Wprowadzenie Nie jest przy tym zapewne tak, że tylko pozytywistyczne teorie prawa mogą być teoriami analitycznymi, a ponadto że wszystkie teorie pozytywistyczne z konieczności muszą być teoriami analitycznymi. Często jest tak, że em- piryczne teorie prawa niejako zakładają pozytywizm prawniczy jako swój punkt wyjścia, gdyż na ogół delimitują obszar swojego zainteresowania po- przez zastosowanie pozytywistycznych kryteriów rozpoznawania prawa21. Zatem postawienie znaku równości między określeniami „teoria analityczna” i „teoria pozytywistyczna” jest raczej mniej lub bardziej arbitralną decyzją, determinującą przedmiot badań niż tezą metateoretyczną, zdającą sprawę ze stosunku zakresowego zachodzącego między tymi dwoma określenia- mi. W rozdziale II w związku z zagadnieniem uniwersalności teorii prawa uwzględnimy takie teorie, które, choć deklarują się jako pozytwistyczne, to jednak nie mają charakteru analitycznego. Należy wskazać także na to, że teorie pozytywistyczne często są skłonne do ograniczenia zakresu swojego zainteresowania do municipal law, tj. prawa pochodzącego w jakimś sen- sie od państwa (oraz, ewentualnie, prawa międzynarodowego), a rzadko podejmują problematykę norm pozapaństwowych, uznawanych za normy prawne22. Wyjaśnienia wymaga także określenie „krytyka”, zawarte w podtytule. Otóż nie jest tak, że założonym celem naszego przedsięwzięcia jest wykazanie, że analityczne teorie prawa, a przynajmniej teorie należące do nurtu pozyty- wistycznego, przyjmują błędną metafilozofię czy metodologię lub formułują fałszywe twierdzenia. Mówiąc o krytyce pozytywistycznych teorii prawa, mamy raczej zamysł rozważenia zadań poznawczych, jakie one sobie stawia- ją, i metod, za pomocą których zadania te realizują w celu zbadania, czy są one wykonalne, a metody – adekwatne do ich realizacji, a także zamysł roz- ważenia metodologicznego statusu tych teorii oraz ujawnienia ich założeń metafilozoficznych. Nie jest zatem naszym zamiarem podjęcie krytycznej polemiki z pozytywistycznymi teoriami prawa z punktu widzenia jakiejś in- nej, nieanalitycznej lub niepozytywistycznej teorii prawa. Chodzi nam raczej o próbę dokładniejszego zrozumienia natury przedsięwzięcia, którego podję- 21 Zob. B. Leiter, Realism, Hard Positivism and Conceptual Analysis, Legal Theory 1998, Vol. 4, No. 4, passim oraz J.L. Coleman, Methodology (w:) J. Coleman, S. Shapiro (eds.), The Oxford Handbook of Jurisprudence and Philosophy of Law, Oxford 2002, s. 348. Zob. także stanowiska Briana Z. Tamanahy i Williama Twininga, omówione w rozdziale II. 22 Zob. szczegółowo na ten temat odpowiednie uwagi rozdziału II. 1 Wprowadzenie ły się teorie pozytywistyczne. Rozważania nie będą więc zakładały jako swojej podstawy żadnej określonej teorii prawa, a zostaną poświęcone zwłaszcza wewnętrznej, a nie zewnętrznej, krytyce teorii pozytywistycznych. I wreszcie ostatnie zastrzeżenie. Tekst tej monografii często odwołuje się do pojęć, koncepcji i teorii z dziedzin filozofii współczesnej, zwłaszcza meta- filozofii, filozofii języka i metafizyki analitycznej. Jak wiadomo, w dziedzi- nach tych toczą się zażarte spory, a niemal wszystkie proponowane ujęcia są przedmiotem kontrowersji. Nie jesteśmy w stanie omówić wszystkich tych kontrowersji ani przytoczyć wszystkich argumentów przemawiających za poszczególnymi stanowiskami. Jesteśmy zmuszeni do dokonania pewnych wyborów, które z punktu widzenia Czytelnika mogą być postrzegane jako wybory arbitralne. Dla klarowności wywodu będziemy także zmuszeni do dokonania pewnych uproszczeń złożonych problemów filozoficznych i me- tafilozoficznych, a mianowicie w tych przypadkach, kiedy uproszczenia te nie będą, w naszym przekonaniu, negatywnie wpływały na wnioski dotyczą- ce analitycznych teorii prawa. Inaczej bowiem opracowanie to musiałoby mieć nieporównywalnie większą objętość. Na zakończenie należy również odnotować, że w dużej mierze odmienny charakter ma ostatni rozdział książki, poświęcony przedstawieniu stanowiska postpozytywistycznego. Specyficzność tego rozdziału bierze się głównie stąd, że postpozytywizm prawniczy jest teorią prawa in statu nascendi, rozwijaną od kilkunastu lat przez filozofów prawa należących nie tylko do anglosa- skiej kultury prawnej, lecz także do innych kultur europejskich. Wprawdzie autorzy postpozytywistyczni z reguły bezpośrednio nie uczestniczą w głów- nie pozytywistycznych debatach metateoretycznych i metodologicznych, do których nawiązuje treść wcześniejszych rozdziałów, niemniej jednak post- pozytywizm prawniczy przedstawia wiele propozycji rozwiązań problemów identycznych do tych, których analizę przedstawiamy wcześniej. Są to przy tym propozycje podobne do pozostałych – w tym sensie, że ich autorami również są analityczni filozofowie prawa, którzy jednak w ramach koncepcji postpozytywistycznej pragną doprowadzić do zmiany paradygmatu upra- wiania teorii prawa, konstruując kolejną teorię prawa „trzeciej drogi”, po- zycjonującą się między pozytywizmem prawniczym a iusnaturalizmem. Do- dajmy, że prezentacja poglądów postpozytywistycznych zrekonstruowanych w ostatnim rozdziale książki nie oznacza, że tę nową teorię prawa uznajemy 1 Wprowadzenie w jakimkolwiek sensie za „lepszą” od innych, zgodnie bowiem z przyjętą metodą analizy, w całym opracowaniu powstrzymujemy się od merytorycz- nych ocen omawianych w niej poglądów i koncepcji teoretycznoprawnych, skupiając się na ich aspektach metafilozoficznych i metodologicznych. *** Książka ta jest jednym z rezultatów projektu badawczego „Granice anali- tycznych teorii prawa” prowadzonego na podstawie grantu w konkursie OPUS 5, przyznanego przez Narodowe Centrum Nauki (no DEC-2013/09/ B/HS5/01023). Chcielibyśmy traktować tę książkę jako nasze wspólne dzieło, choć wkład współautorów w poszczególne rozdziały był nierówny. Tomasz Gizbert- -Studnicki przyjął zasadniczą odpowiedzialność za rozdział I i II, Adam Dyrda za rozdział III, a Andrzej Grabowski za rozdział IV. Każdy z nas jednak poprzez liczne dyskusje, komentarze i uwagi wpłynął na kształt całej pracy. Wielkie znaczenie miała dla nas pomoc pozostałych członków zespołu: Krzysztofa Płeszki, Pawła Banasia i Bartosza Janika. Dyskusje z nimi, szcze- gółowe komentarze przedstawione przez nich do kolejnych wersji tekstu, udostępnione nam analizy poszczególnych zagadnień i wskazówki biblio- graficzne w znacznej mierze wpłynęły na ostateczną postać pracy i pozwoliły nam na uniknięcie wielu błędów i uproszczeń. Naszym współpracownikom składamy zatem serdeczne podziękowania. Wyrazy wdzięczności należą się także Profesorowi Marcinowi Matczakowi za wnikliwą recenzję wydawniczą. Jego uwagi pozwoliły nam na eliminację wielu usterek. Oczywiście odpowiedzialność za ostateczny kształt książki spoczywa wyłącznie na jej autorach. Tomasz Gizbert-Studnicki Adam Dyrda Andrzej Grabowski 20 Rozdział I Teoria prawa między analitycznością a empirycznością 1. Zamiast wstępu: Wielopłaszczyznowa koncepcja prawa w tradycji polskiej teorii prawa Rozróżnienie analitycznych i empirycznych teorii prawa wydaje się oczywis- tością. W polskiej nauce prawa – rozumiane zwykle jako rozróżnienie teorii komplementarnych, a nie wykluczających się – wiązało się ono z tzw. wie- lopłaszczyznową koncepcją prawa, ujmującą prawo jako złożony fenomen. Wedle tej koncepcji całościowy ogląd prawa wymaga uwzględnienia jego językowych, społecznych i psychologicznych aspektów (sporne natomiast pozostawało wyodrębnienie aspektu aksjologicznego). W związku z tym postulowano wyróżnienie co najmniej trzech płaszczyzn badania prawa: językowej, socjologicznej i psychologicznej, a przy tym wyszczególniano ich ontologiczne i metodologiczne rozumienie23. Twierdzono, że teorie od- wołujące się tylko do jednej z tych płaszczyzn (a więc redukujące prawo wyłącznie do tekstów, zachowań ludzkich lub przeżyć psychicznych, względ- nie postulujące stosowanie tylko jednej metody) nie mogą rościć pretensji do stanowienia całościowych czy pełnych teorii prawa, gdyż nie dają cało- ściowego oglądu prawa i pomijają ważne jego aspekty. Zadowalającą teorię prawa mogą stanowić dopiero ujęcia uwzględniające wszystkie wyróżnione płaszczyzny. Wielopłaszczyznowa koncepcja prawa niewątpliwie uwzględnia wiele zdro- worozsądkowych intuicji prawniczych. Nikt bowiem nie może rozsądnie 23 O genezie koncepcji wielopłaszczyznowej zob. J. Woleński, Z zagadnień..., s. 186 i n. – który uważa, że koncepcja ta miała charakter filozoficzny, a nie teoretyczny. 21 Rozdział I. Teoria prawa między analitycznością a empirycznością zaprzeczyć, że prawnika teoretyka interesują zarówno teksty prawne, jak i zachowania społeczne oraz przeżycia psychiczne. W naszym jednak prze- konaniu koncepcja ta nie wyszła z preteoretycznego stadium, gdyż nie była w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie o naturę związków między po- szczególnymi płaszczyznami, które miały wspólnie konstytuować prawo (a w szczególności między socjologicznym i psychologicznym aspektem pra- wa – z jednej strony – a jego aspektem językowym – z drugiej)24. Odwołanie się do wyrażenia „płaszczyzna” ma oczywiście charakter metafory i nie może zastąpić adekwatnej eksplikacji. Wielopłaszczyznowa koncepcja prawa nie była więc w stanie udzielić takiej odpowiedzi na pytanie, co to jest prawo, która łączyłaby ze sobą w spójną całość wszystkie wyróżnione płaszczyzny. Z punktu widzenia omawianego przeciwstawienia teorii empirycznych teo- riom analitycznym istotne jest to, iż zakładano, że badania prowadzone w płaszczyźnie językowej mają charakter analityczny. Miało to przesądzać o tym, że ich wyniki są formułowane jako zdania analityczne, podczas gdy badania w płaszczyźnie socjologicznej i psychologicznej mają charakter em- piryczny (a więc ich wyniki są formułowane jako aposterioryczne zdania syntetyczne, składające się na empiryczną teorię prawa)25. 2. Analityczność – syntetyczność Porzućmy więc tę odchodzącą w cień tradycję polskiej teorii prawa i przyj- rzyjmy się w bardziej systematyczny sposób, na czym polega przeciwsta- wienie analitycznych i empirycznych teorii prawa. W anglosaskiej tradycji general jurisprudence nie łączy się go z rozważaniami na temat ontologicznej złożoności prawa, stąd też spojrzenie na general jusrisprudence z perspekty- wy specyficznie polskiej koncepcji wielopłaszczyznowości prawa mogłoby być mylące. 24 Zdaniem Kazimierza Opałka prawoznawstwo zajmuje się dwoma odrębnymi przedmiotami: normami jako wypowiedziami języka i normami jako zjawiskami społecznymi i psychologicz- nymi, zatem płaszczyzny językowa i zjawiskowa są autonomiczne – K. Opałek, Przedmiot pra- woznawstwa a problem tzw. płaszczyzn prawa, Państwo i Prawo 1969, z. 6, s. 983–995. Trafnie o zagadnieniach ontologicznych H. Jakubiec, Ontologia a wielopłaszczyznowa teoria prawa, Zeszyty Naukowe Uniwerystetu Jagiellońskiego. Prace z Nauk Politycznych 1979, z. 12, s. 105 i n. Zob. także K. Opałek, J. Wróblewski, Prawo. Metodologia, filozofia, teoria prawa, Warszawa 1991, s. 86 i n. 25 Zob. H. Jakubiec, Ontologia..., s. 112; K. Opałek, Zagadnienia teorii prawa i teorii polityki, War- szawa 1983, s. 75, a z nowszej literatury – A. Kozak, Myślenie analityczne..., s. 71. 22 2. Analityczność – syntetyczność Drugi człon wskazanego przeciwstawienia (teorie empiryczne) wydaje się dość jasny. Poważne trudności związane są jednak z każdą próbą charakte- rystyki członu pierwszego. Rzecz jasna, przeciwstawienie teorii analitycz- nych i teorii empirycznych nie jest dzieckiem prawoznawstwa, lecz owocem filozofii. Przeciwstawienie to może być rozumiane co najmniej dwojako: w sposób apragmatyczny i pragmatyczny. Apragmatyczne rozumienie tego rozróżnienia odwołuje się do statusu twierdzeń, składających się na po- szczególne teorie. Teorie analityczne to teorie zawierające wyłącznie zda- nia analityczne, teorie empiryczne zaś to teorie, w których skład wchodzą zarówno zdania syntetyczne, jak i analityczne. Natomiast w rozumieniu pragmatycznym tego rozróżnienia nacisk położony jest na metody uza- sadniania twierdzeń teorii. Teorie empiryczne to teorie, które w uzasad- nieniu swych twierdzeń odwołują się do metod empirycznych, natomiast teorie analityczne to teorie, które stosują wyłącznie metody analityczne, a w szczególności analizę pojęciową (co nie przesądza jeszcze o statusie formułowanych przez nie zdań). Zajmijmy się w pierwszej kolejności apragamtycznym rozumieniem tego rozróżnienia. Jego kryterium odwołuje się do podziału zdań na analityczne i syntetyczne. Na pierwszy rzut oka człony dychotomii: analityczna teoria prawa – empiryczna teoria prawa można scharakteryzować następująco. Analityczne teorie prawa to te, które formułują zdania analityczne (praw- dziwe lub fałszywe na mocy znaczeń występujących w nich wyrazów)26, natomiast empiryczne teorie prawa to te, które formułują zdania synte- tyczne (prawdziwe lub fałszywe z uwagi na zgodność lub niezgodność z faktami zewnętrznego wobec języka świata, danymi nam w doświad- czeniu; chodzi więc o zdania a posteriori), choć mogą w nich występować także zdania analityczne27. Ta uproszczona charakterystyka natychmiast wywołuje cały szereg istotnych wątpliwości i zastrzeżeń. Wskażmy na naj- ważniejsze z nich. 26 A. Kozak, Myślenie analityczne..., s. 71. 27 Kazimierz Opałek i Jerzy Wróblewski wskazują na to, że jeśli chodzi o zagadnienia socjolo- giczne i psychologiczne związane z prawem, w dziedzinie prawoznawstwa można zaobserwo- wać zarówno podejście zgodne z modelem socjologii i psychologii empirycznej, jak i socjologii i psychologii „rozumiejącej”, w której metodologiczne reguły empiryzmu są mocno złagodzo- ne – K. Opałek, J. Wróblewski, Prawo..., s. 44 i n. 23 Rozdział I. Teoria prawa między analitycznością a empirycznością Rozróżnienie zdań analitycznych i syntetycznych zostało poddane przez Willarda Van Ormana Quine’a powszechnie znanej krytyce28, która znajduje swoje clou w słynnej metaforze: Wiedza naszych ojców jest tkaniną utkaną ze zdań. W naszych rękach ona się rozwija i zmienia na drodze mniej lub bardziej dowolnych i świadomych rewizji i uzupełnień, na które wpływa mniej lub bardziej pośrednio nieprzerwany ciąg naszych doznań zmysłowych. Jest to tkanina szara, biorąca czerń od faktów i biel od konwencji. Nie znajduję jednak rzeczywistych powodów, by mniemać, że są w niej nici całkiem czarne lub też całkiem białe29. Konsekwencją Quine’owskiej krytyki dogmatów empiryzmu jest odrzucenie dychotomii teorii analitycznych i empirycznych30. Nie istnieje żadna do- mena koniecznych prawd analitycznych a priori, która miałaby być polem badawczym teorii analitycznych. Nie sposób jest przeprowadzić demarkacji pomiędzy twierdzeniami prawdziwymi z uwagi na aposterioryczne dane doświadczenia a twierdzeniami apriorycznymi, prawdziwymi z uwagi na znaczenie użytych w nich wyrazów. Nie jest przy tym oczywiste, czy Quine przyjmuje mocne rozumienie swojej tezy („Rozróżnienie zdań analitycznych i syntetycznych jest bezzasadne”), czy też rozumienie słabsze („Nie sposób podać zadowalającego kryterium tego rozróżnienia, a zatem filozofia może je przyjąć tylko jako akt wiary”)31. 28 W.V.O. Quine, Z punktu widzenia logiki. Eseje logiczno-filozoficzne, tłum. B. Stanosz, Warsza- wa, 1969, s. 35 i n. Kenneth E. Himma wskazuje, że nie jest jasne, jak mocna jest teza Quine’a. W jednej interpretacji głosi ona, że rozróżnienie zdań analitycznych i syntetycznych jest pozba- wione podstaw i musi zostać porzucone. W słabszej zaś interpretacji głosi ona tylko to, że nie jesteśmy w stanie podać rygorystycznego kryterium tego rozróżnienia – K.E. Himma, Recon- sidering a Dogma: Conceptual Analysis, the Linguistic Naturalistic Turn, and Legal Philosophy (w:) M. Freeman, R. Harrison (eds.), Law and Philosophy: Current Legal Iissues Volume 10, Oxford 2008, s. 8. Należy jednak nadmienić, że można spotkać dobrze uargumentowane obro- ny rozróżnienia: analityczne – syntetyczne; zob. np. G. Russell, Truth in Virtue of Meaning: A Defence of the Analytic/Synthetic Distiction, Oxford 2008, s. 30 i n. 29 W.V. Quine, Carnap and Logical Truth (w:) B.H. Kazemier, D. Vuysje (eds.), Logic and Lan- guage: Studies Dedicated to Professor Rudolf Carnap on the Occasion of His Seventieth Birthday, Dordrecht 1962, s. 61; B. Stanosz, Słowo wstępne (w:) W.V.Quine, Z punktu widzenia..., s. XXI. 30 Zob. szczegółowe omówienie historii zagadnienia analityczności oraz argumentów Quine’a i jego oponentów – C. Juhl, E. Loomis, Analyticity, London–New York 2010, passim. 31 O różnych możliwych interpretacjach tezy Quine’a zob. H.P. Grice, P.F. Strawson, In Defense of a Dogma, The Philosophical Review 1956, Vol. 65, No. 2, s. 143. Zob. także P.A. Boghossian, Analyticity (w:) B. Hale, C. Wright (eds.), A Companion to the Philosophy of Language, Oxford 1997, s. 340. 24 2. Analityczność – syntetyczność Quine’owski holizm głosi w związku z tym, że trybunałowi doświadczenia podlegają teorie jako całość, a nie poszczególne ich twierdzenia. Niezgod- ność twierdzenia z doświadczeniem może być wyeliminowana nie tylko przez odrzucenie tego twierdzenia, ale także przez odpowiednią modyfikację całej teorii (w tym jej aparatury pojęciowej), do której to twierdzenie nale- ży. Zatem nawet twierdzenia uważane dotychczas za analityczne podlegają rewizji odwołującej się do doświadczenia, tyle tylko że (używając języka Quine’a) pozostają one w dalszej odległości od doświadczenia. Niektóre twierdzenia, stojące blisko doświadczenia jesteśmy skłonni odrzucić, jeżeli są niezgodne z danymi doświadczalnymi. Inne, stojące dalej jesteśmy skłonni w takiej sytuacji raczej utrzymać, za cenę odpowiedniej modyfikacji naszej aparatury pojęciowej. Jak wskazuje Jules L. Coleman, Quine’owski holizm ma ważne konsekwen- cje także dla teorii prawa32. Po pierwsze, skoro wszystkie twierdzenia pod- legają trybunałowi doświadczenia, nie może istnieć specyficzna nieempi- ryczna domena filozoficzna analizy. Jeżeli nie istnieją prawdy analityczne, to nie istnieją także prawdy pojęciowe, a zatem nie istnieje nic takiego, co jest koniecznie prawdziwe w odniesieniu do naszych pojęć sztuki czy prawa. Po drugie, skoro prawdziwość twierdzeń jest zakotwiczona w całej teorii, to musimy porzucić myśl, że pojęcia są nośnikami znaczeń, które determinują znaczenia zdań. Tylko język jako całość determinuje znacze- nia, a jego części składowe uzyskują znaczenia z kontekstu swojego miejsca w języku33. Jeszcze bardziej radykalne wnioski wyciąga Brian Leiter, który uważa, że odrzucenie dychotomii zdań analitycznych i syntetycznych zmusza do po- rzucenia analizy pojęciowej jako metody badawczej, i przez to skazuje teorię 32 J.L. Coleman, Methodology, s. 345 i n. Tomasz Pietrzykowski zauważa, że Quine’owska kryty- ka wywarła bardzo mały wpływ na analizę pojęciową w teorii prawa – T. Pietrzykowski, The Nature and Limits of Conceptual Truths (w:) M.A. Jovanović, B. Spaić (eds.), Jurisprudence and Political Philosophy in the 21st Century: Reassessing Legacies, Frankfurt am Main 2012, s. 37. 33 Coleman nie twierdzi jednak, że teoria pojęciowa (analityczna) traci przez to rację bytu. Stawia on tezę, że znaturalizowana jurysprudencja z konieczności musi przyjąć pewne pojęcie pra- wa, wypracowane w drodze analizy pojęciowej (zob. o tym niżej) – J.L. Coleman, Metodology, s. 347 i n. 2 Rozdział I. Teoria prawa między analitycznością a empirycznością prawa na naturalizację, która prowadzi do absorpcji tej teorii przez nauki społeczne34. Pisze on, że: (...) odrzucenie twierdzeń analitycznych oznacza też odrzucenie analizy po- jęciowej; skoro każde twierdzenie wyprowadzone przy pomocy analizy po- jęciowej podlega wymaganiom nakładanym przez teorie aposterioryczne (tj. empiryczne), filozofia musi postępować w zgodzie z nimi – i to nie w roli arbitra, oceniającego jej twierdzenia, lecz raczej refleksyjnie podejmując próbę ogólnego rozjaśnienia danego stanu wiedzy empirycznej35. Filozofia prawa w takim ujęciu sprowadzałaby się zatem do refleksji nad postawami empirycznej teorii prawa. Hilary Putnam wykazał jednak, że akceptacja Quine’owskiego holizmu nie musi nas prowadzić do całkowitego porzucenia rozróżnienia zdań analitycz- nych i zdań syntetycznych, pod warunkiem że nie będziemy go traktowali jako dychotomii. Bywają bowiem zdania (a nawet bardzo obszerna klasa takich zdań), które wymykają się temu podziałowi36. Trywialnie analityczne jest np. zdanie: „Wszyscy kawalerowie są nieżonaci”. Jest ono odporne na rewizję (pomijając trywialny rodzaj rewizji, polegający na niezamierzonych historycznych zmianach języka)37. Z kolei trywialnie syntetyczne jest np. zdanie: „Na tym stole leży jakaś książka”. Nie jest ono odporne na rewizję, opierającą się na świadectwie zmysłów, nawet jeżeli się założy, że użytkow- nicy języka używają w tym zdaniu wszystkich słów w tym samym znaczeniu. Jak wykazuje Putnam, pomiędzy tymi dwoma zdaniami leży continuum zdań, które nie są trywialnie analityczne ani trywialnie syntetyczne, przy czym, przynajmniej jeśli chodzi o język naturalny: 34 B. Leiter, Beyond the Hart/Dworkin Debate: The Methodology Problem in Jurisprudence (w:) idem, Naturalizing Jurisprudence: Essays in American Legal Realism and Naturalism in Le- gal Philosophy, Oxford 2007, s. 153. W późniejszych pracach Leiter złagodził swoje stanowisko. 35 Ibidem. Zob. także B. Leiter, Naturalism in Legal Philosophy (w:) E.N. Zalta (ed.), Stanford En- cyclopedia of Philosophy (Fall 2014 ed.), http://plato.stanford.edu/entries/lawphil-naturalism/. 36 H. Putnam, Wiele twarzy realizmu i inne eseje, tłum. A. Grobler, Warszawa 1998, s. 12. 37 Himma wskazuje, że zdania analityczne zależą od faktów empirycznych tylko w trywialny sposób, a mianowicie od faktycznego istnienia konwencji językowej, na której się opierają – K.E. Himma, Reconsidering a Dogma..., s. 3. 2 2. Analityczność – syntetyczność (...) kłopoty z rozróżnieniem: analityczne – syntetyczne, pojmowanym jako dy- chotomia, są o wiele poważniejsze niż zwykła nieostrość podziału38. Dla Putnama zdaniami analitycznymi są zdania, które wszyscy akceptujemy i których nie uzasadniamy – „To właśnie mamy na myśli, mówiąc, że są one prawdziwe na mocy «milczącej umowy»”39. Zatem zbiór zdań czysto anali- tycznych w danym języku jest przez Putnama zakreślony wąsko. Jeszcze w innym kierunku idzie Paul Boghossian, który akceptuje Quine’owską krytykę rozróżnienia zdań analitycznych i synteteycznych, lecz twierdzi, że rozróżnienie to da się utrzymać w wersji epistemologicznej (a nie w wersji określanej przez Boghossiana jako „metafizyczna”). Zdanie jest epistemologicznie analityczne, „if the grasp of its meaning can suffice for justified belief in the truth of the proposition it expresses”40. Analityczność epistemologiczna odnosi się zatem bezpośrednio nie do prawdziwości zda- nia, ale do wyrażanej przez to zdanie wiedzy (uzasadnionego przekonania) o prawdziwości sądu, która jest oparta na rozumieniu tego zdania. Zauważmy jednak, że zarówno akceptacja poglądu Quine’a (odrzucające- go rozróżnienie zdań analitycznych i syntetycznych), jak i Putnama (który to rozróżnienie utrzymuje, ale kosztem rezygnacji z dychotomii), a także epistemiczne ujęcie analityczności przez Boghossiana prowadzi do daleko- siężnych skutków dla rozróżnienia empirycznej i analitycznej teorii prawa. W szczególności teza, zgodnie z którą rezultatem uprawiania analitycznej teorii prawa są zdania analityczne, staje się niemożliwa do utrzymania. Jest to oczywiste dla tych, którzy akceptują Quine’owską krytykę tradycyjne- go rozróżnienia. Ale nawet ci, którzy akceptują złagodzoną Putnamowską wersję, zapewne nie zgodzą się z tym, że analityczna teoria prawa formułuje zdania analityczne w sensie Putnama, tj. takie, które wszyscy akceptujemy i których nie uzasadniamy. Uwagę tę można odnieść także do epistemicz- nego rozumienia analityczności przez Boghossiana. Niewątpliwie istnieje 38 H. Putnam, Wiele twarzy..., s. 52. 39 Ibidem, s. 59. 40 P. Boghossian, Analyticity, s. 334. W jednej z nowszych prac autor ten epistemologiczne poję- cie analityczności zdań definiuje następująco: „A sentence S is epistemically analytic iff it is po- ssible to know (justifiably believe) that S is true merely by virtue of understanding S’s meaning” – idem, abstrakt referatu „Epistemic Analyticity. Intuition and the A Priori”, wygłoszonego podczas LanCog Workshop on Analyticity, Lisbona, wrzesień 2014. 2 Rozdział I. Teoria prawa między analitycznością a empirycznością zasadnicza różnica między takimi zdaniami, jak „Wszyscy kawalerowie są nieżonatymi mężczyznami” (spełniającymi Putnamowskie kryteria dla zdań analitycznych) a zdaniami formułowanymi przez analityczną teorię prawa, np. „Prawo zawiera reguły pierwotne i wtórne”. Nikt zapewne nie utrzymu- je, że to ostatnie zdanie jest akceptowane przez wszystkich jako trywialne i niewymagające uzasadnienia. A zatem wedle Putnamowskiej koncepcji zdanie to nie jest analityczne, choć niekoniecznie jest „czystym” przykładem zdania syntetycznego. Teoria prawa, stawiająca sobie zadanie formułowa- nia wyłącznie zdań analitycznych w wąskim Putnamowskim sensie byłaby przedsięwzięciem mało ambitnym i przez to całkowicie nieinteresującym41. Najwyżej można by uznać, że teoria prawa formułuje zdania, które na conti- nuum pomiędzy „czystymi” zdaniami analitycznymi a „czystymi” zdaniami syntetycznymi leżą bliżej bieguna czystej analityczności. Jednakże upadłoby wtedy rozróżnienie analitycznych i empirycznych teorii prawa, pojmowane jako dychotomia. Musiałoby ono zostać zastąpione jakimś rodzajem typo- logii, a poszczególne teorie prawa układałyby się w rodzaj continuum, w za- leżności od poziomu zawartości analitycznej. Jeśli chodzi o epistemologiczną koncepcję analityczności Boghossiana, spra- wa jest bardziej złożona. Koncepcja ta bowiem jako kryterium analityczności traktuje odpowiedź na pytanie, czy rozumienie zdania jest wystarczające dla uznania przekonania, że zdanie to jest prawdziwe (a zatem: czy rozumienie zdania gwarantuje jego akceptację). Wiele zależy tu od sposobu pojmowania rozumienia. Przy przyjęciu słabego pojęcia rozumienia – rozumie wyraz oznaczający dane pojęcie ten, kto potrafi nim się posługiwać w zwykłych sy- tuacjach komunikacji językowej. Takie rozumienie powoduje, że epistemo- logicznie analityczne są tylko zdania trywialne (rodzaju: „Każdy kawaler jest nieżonaty”), a zatem zbiór zdań epistemologicznie analitycznych w praktyce zapewne jest równoważny zdaniom analitycznym w sensie Putnamowskim, 41 Zob. krytykę koncepcji Boghossiana – E. Margolis, S. Laurence, Boghossian on Analyticity, Analysis 2001, Vol. 61, No. 4, s. 293–302. Zob. także T. Williamson, The Philosophy of Phi- losophy, Oxford 2007, s. 48 i n. – który w kwestii rozróżnienia metafizycznych i epistemolo- gicznych koncepcji analityczności stwierdza: „(...) philosphical truths are analytical at most in senses too weak to be of much explanatory value or to justify conceiving contemporary philo- sophy in terms of a linguistic or conceptual truth”. Krytyka tego poglądu – M. Balcerak Jack- son, B. Balcerak Jackson, Understanding and Philosophical Methodology, Philosophical Studies 2012, Vol. 161, Iss. 2, s. 195 i n. Zob. ponadto o koncepcji Boghossiana – G. Russell, Truth..., s. 30 i n. 2 2. Analityczność – syntetyczność a więc – z punktu widzenia zadań analitycznej teorii prawa – mało intere- sujący. Jeżeli natomiast przyjmiemy mocne znaczenie rozumienia (rozumie wyraz oznaczający dane pojęcie taki racjonalny podmiot, który ma zdolność zastosowania tego pojęcia do wszelkich rzeczywistych i możliwych przypad- ków oraz zdolność do przeprowadzania wszelkich rozumowań przy użyciu tego pojęcia), wówczas zbiór zdań epistemologicznie analitycznych zapewne będzie zawierał także zdania nietrywialne. Powstanie natomiast pytanie, czy zastosowanie wskazanych zdolności może się opierać wyłącznie na wiedzy apriorycznej, czy też musi się odwoływać do wiedzy empirycznej (np. do wiedzy o aposteriorycznie koniecznych właściwościach desygnatów danego wyrazu), a więc czy tak uznane zdania spełniają definicję analityczności epistemologicznej. Należy zresztą zauważyć (co zostanie szczegółowo opisane), że zwolennicy analitycznych teorii prawa przywiązują bardzo małą wagę do wykazania, że formułowane przez nich twierdzenia mają charakter analityczny w ja- kimkolwiek rozumieniu, a nawet sprzeciwiają się uznaniu tych twierdzeń za wynikające ze znaczenia wyrazu „prawo” i innych wyrazów pokrewnych. Z całą pewnością sprzeciwiają się przy tym uznaniu formułowanych przez siebie zdań za zdania akceptowane przez wszystkich i niewymagające uza- sadnienia, a także jako zdań, których rozumienie przesądza o uznaniu ich za uzasadnione. Zresztą – jak twierdzą John Oberdiek i Dennis Patterson – nawet akceptacja stanowiska Quine’a nie zmusza do zakwestionowania legitymacji analizy pojęciowej. Wskazują oni przy tym na różne typy analizy pojęciowej niedotknięte Quine’owską krytyką, w tym na analizę w duchu tzw. Planu Canberry, analizę terapeutyczną, zmierzającą do eliminacji twier- dzeń nonsensownych i jeszcze inne42. Do kwestii tej wrócimy w zakończeniu tego rozdziału. Analiza pojęciowa w dziedzinie general jurisprudence nie może być jednak (i de facto nie jest) pojmowana jako zmierzająca do wykry- cia i uzasadnienia wyłącznie zdań analitycznych o prawie, w jakimkolwiek rozumieniu analityczności. Zatem Quine’owskie odrzucenie dychotomii zdań analitycznych i syn- tetycznych zmusza analityczne teorie prawa do wyboru jednej z dwu al- ternatywnych dróg. Teorie te mogą zignorować wyzwanie Quine’a, albo 42 J. Oberdiek, D. Patterson, Moral Evaluation..., s. 16 i n. 2 Rozdział I. Teoria prawa między analitycznością a empirycznością też ukształtować analizę pojęciową w taki sposób, aby nie musiała ona tej dychotomii zakładać43. Jak się okaże, analityczne teorie prawa niemal bez wyjątku wybierają drugą drogę. Dzieje się tak niezależnie od tego, w jakiej mierze ich twórcy są świadomi Quine’owskiego wyzwania. Zatem całko- wita naturalizacja teorii prawa w duchu proponowanym przez Leitera nie jest jedynym wyjściem; nawet naturalizacja wymaga wykonania uprzedniej pracy pojęciowej44. 3. Ukąszenie semantyczne Nawet jednak ci, którzy implicite lub explicite ignorują lub odrzucają Quine’owską krytykę rozróżnienia zdań analitycznych i syntetycznych, na- potykają na poważne trudności w uzasadnieniu tezy, zgodnie z którą praw- dziwość zdań formułowanych przez analityczną teorię prawa opiera się na znaczeniu użytych w niej wyrażeń, w szczególności wyrazu „prawo”. Ci, którzy w ten sposób rozumieliby analityczność teorii prawa, byliby bezpo- średnio narażeni na zarzut „ukąszenia semantycznego”. Jak wiadomo, został on sformułowany pod adresem analitycznych teorii prawa przez Ronalda Dworkina45. W pewnym uproszczeniu (jak sądzimy: dopuszczalnym z uwagi na cel tego opracowania) zarzut ten można sformułować następująco46. „Semantyczne teorie prawa” w ujęciu Dworkina to takie teorie, które twier- dzą, iż samo znaczenie słowa „prawo” czyni identyfikację prawa zależną od pewnych określonych kryteriów47. Teorie te zakładają semantykę kryterialną, tzn. przyjmują pogląd, że: Używając jakichkolwiek wyrazów, kierujemy się wspólnymi regułami (...) re- guły te określają kryteria, które wyznaczają znaczenie wyrazu48. 43 Zob. D. Canale, Consequences of Pragmatic Conceptualism: On the Methodology Problem in Jurisprudence, Ratio Juris 2009, Vol. 22, No. 2, s. 178. 44 Jak piszą Oberdiek i Patterson: „(...) little in jurisprudence depends on Quine being mistaken” – J. Oberdiek, D. Patterson, Moral Evaluation..., s. 17. 45 R. Dworkin, Law’s Empire, Cambridge, Mass. 1986, s. 44 i n. 46 Opieramy się na pracy A. Dyrdy, Konwencja u podstaw prawa. Kontrowersje pozytywizmu prawniczego, Warszawa 2013, s. 54 i n. 47 Do grupy teorii semantycznych Dworkin zalicza także takie teorie, które pod wpływem filozofii języka, a zwłaszcza drugiej filozofii Wittgensteina, starają się odkryć nie tyle znaczenie wyrazu „prawo”, ile jego użycie – zob. R. Dworkin, Law’s..., s. 32–33. 48 Ibidem, s. 31. 30 3. Ukąszenie semantyczne Kwestia, czy w określonym przypadku kryteria te są spełnione, jest zagad- nieniem wyłącznie empirycznym, sprowadzającym się do pytania, czy zaszły fakty wskazane przez te kryteria. Teoria prawa oparta na semantyce kryte- rialnej musi uznać, że twierdzenia prawne (a więc twierdzenia, że pewnej osobie przysługuje określone uprawnienie lub że pewna osoba ma określone obowiązki) są uznawane jedynie na podstawie kryteriów wynika
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Metodologiczne dychotomie. Krytyka pozytywistycznych teorii prawa
Autor:
, ,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: