Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00465 009994 17907784 na godz. na dobę w sumie
Mickiewicz i świat żydowski - ebook/pdf
Mickiewicz i świat żydowski - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 400
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788323531425 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook (-19%), audiobook).
Autor przedstawia relacje, jakie łączyły Mickiewicza z szeroko pojętym judaizmem, z którym poeta zetknął się, przebywając na emigracji oraz jego zainteresowanie mistyką żydowską, kabałą, reinkarnacją, literaturą i kulturą Żydów. Obszerne studium uzupełniają teksty, które szczegółowo analizują różne żydowskie wątki w życiu i twórczości Mickiewicza, a także innych wybitnych polskich romantyków (J. Słowacki, Z. Krasiński, C.K. Norwid, J.I. Kraszewski i M. Czajkowski). Materiał analityczny aneksów pochodzi z mało lub w ogóle nieznanych archiwaliów polskich i zagranicznych. W kilku z nich, o charakterze historyczno-kulturowym, omówiono m.in.: historię Żydów na ziemiach polskich, ich walkę w obronie Rzeczypospolitej, podejście księży zmartwychwstańców do kwestii żydowskiej, ruch frankistowski, fenomen karczm prowadzonych przez Żydów. The author presents Mickiewiczs relations with widely defined Judaism, which the poet encountered while living in exile, as well as his interest in Jewish mysticism, literature and culture. A comprehensive study is supplemented by the texts analysing in detail various Jewish themes in life and works of Mickiewicz and other Polish Romantics (J. Słowacki, Z. Krasiński, C.K. Norwid, J.I. Kraszewski and M. Czajkowski).
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Nowogródek, Wilno, Kowno 23 (11 starego stylu) września 1815 roku Adam Mickiewicz wyruszył z Nowogródka do Wilna, żeby podjąć studia na Uniwersytecie Wileń- skim. Można powiedzieć, że od tej daty zaczyna się biografia artysty, bowiem właśnie w Wilnie zostanie on poetą. Droga trwała ponad dwadzieścia godzin, a odbywał ją Mickiewicz (zapewne z powodu bardziej przystępnej ceny) żydowską bryką kupiecką w towarzystwie trzech starozakonnych. Mickiewicz panicznie bał się na- padu, zwłaszcza że wiózł otrzymane od matki 11 dukatów, które miały zapewnić bezpieczeństwo początków jego wileńskiej egzystencji. W pew- nym momencie chyba uroiło mu się, że współtowarzysze podróży mogą zechcieć go obrabować, wyjął więc pistolet i trzymał go na kolanach, ma- nifestując tym gotowość do obrony swej osoby i dobytku. Ostentację tego gestu pojął kupiec z Miru, Jankiel, który – jeśli zaufać relacji epistolarnej Odyńca – miał pokazać Mickiewiczowi sporą sumę wiezionych pienię- dzy i tym samym przekonać go, że młody student nie ma czego się oba- wiać z ich strony. Jankiel nie obraził się, rozumiał zapewne niepokój szesnastolatka, dlatego „w całym ciągu dalszej podróży otaczał go szcze- gólną pieczołowitością”1. Z ludnością żydowską poeta zetknął się już w Nowogródku. Jego rodzinne miasto miało przecież charakter wielokulturowy. Różne grupy ludności były żywą pamiątką kolejnych faz historii i osiedleń na tej zie- mi. W czasach dzieciństwa Mickiewicza prawie połowa ludności Nowo- gródka była ludnością żydowską2. Badająca powiązania Mickiewicza ze 1 A.E. Odyniec, Listy z podróży, Warszawa 1884, t. 1, s. 339. Zob. M. Dernałowicz, K. Kostenicz, Z. Makowiecka, Kronika życia i twórczości Mickiewicza. Lata 1798-1824, Warszawa 1957, s. 76. 2 http://www.sztetl.org.pl/pl/article/nowogrodek/6,demografia/ (data dostępu: 18.04.2016). Nie zajmuję się tu szczegółowo domniemanym żydowskim pochodzeniem matki Mickiewicza. Eksponowanie tego pochodzenia jako problemu nie tylko naukowego, ale wręcz fundamentalnego dla narodowego honoru, ma charakter zawłaszczenia. Zawłaszczają Mickiewicza zarówno ci, którzy wszelkimi sposobami chcą dowieść, że w żyłach Barbary Majewskiej płynęła krew aryjska, jak i ci, którzy za pewnik uzna- ją jej żydowskie korzenie. Na przykład w Tel Awiwie (a właściwie w Jaffie) tabliczka Nowogródek, Wilno, Kowno 15 światem żydowskim Jadwiga Maurer przypuszcza, że we wczesnej bio- grafii poety Żydzi występowali zawsze w funkcji inicjacyjnej – przekazu- jąc inicjowanemu – przyszłemu artyście – jakąś tajemną wiedzę3. I chociaż świat żydowski i świat chrześcijański znajdowały się na tej samej ziemi, to leżały jednocześnie bardzo od siebie daleko. Co nie znaczy, że nie za- chodziły żadne interferencje, nie istniały żadne kontakty. Żydowska obec- ność na ziemiach Rzeczpospolitej była tak dawna i tak oczywista, że nikt nie pytał, skąd Żydzi się wzięli, ani co tutaj robią. Po prostu byli. Ta „oczywista obecność” Żydów była charakterystyczna dla świata, w którym Mickiewicz wchodził na swoją drogę romantycznego twórcy. Wileńskie „narodziny” poety widzieć trzeba też w kontekście filomatyz- mu, gdy bardzo daleko jesteśmy od koncepcji poety – artysty, który „so- bie śpiewa a Muzom”. Nie jest też możliwe ani zasadne określanie, czy to poeta został filomatą, czy filomata poetą. Początki drogi artystycznej Mickiewicza zbiegły się bowiem z kształtowaniem jego postawy – nazwij- my to tak właśnie – obywatelskiej. Wiele o tym pisano, więc przypomnijmy tylko, że dla filomatów wyrabianie się poczucia obywatelskiego poprze- dzało marzenia o niepodległości. Innymi słowy, widzieli oni możliwość ulepszania świata bez konieczności odnoszenia się do zagadnienia nie- podległości Rzeczpospolitej. Może nawet postrzegali swoje zadania raczej w perspektywie krzewienia idei oświeceniowych w najbliższym otocze- niu, może ich horyzont zamknięty był kręgiem granic dawnego Wiel- kiego Księstwa Litewskiego? Przecież najbardziej znana idea filomacka, pragnienie ulepszenia świata, który „opleśniałej [miał] zbyć się kory” (Oda do Młodości, I,444), nie musi wcale łączyć się z ideą niepodległościo- wą albo raczej tę ideę niepodległościową do filomackiej ody dopisano ex post. umieszczona przy ul. Mickiewicza informuje przechodniów, że był to „wielki poeta polski pochodzenia żydowskiego”. Dopóki jednak nie wykona się badań DNA pró- bek pobranych z sarkofagu poety na Wawelu, rzecz nie zostanie rozstrzygnięta. Współczesna technika identyfikacji genomu ludzkiego umożliwia określenie przyna- leżności etnicznej człowieka, który żył nawet 30 tysięcy lat temu. Genom żydowski został bardzo dokładnie wyodrębniony, sporządzono też dokładny wzorzec genetycz- ny Żydów aszkenazyjskich. Zob. J.D. Watson, A. Berry, DNA. Tajemnica życia, przeł. J. i P. Turkowscy, Warszawa 2005, s. 264. 3 Zob. J. Maurer, „Z matki obcej...”. Szkice o powiązaniach Mickiewicza ze światem Żydów, Londyn 1990, s. 29. 4 Cytaty z pism Mickiewicza, o ile nie jest zaznaczone inaczej, podaję według Wydania Rocznicowego: A. Mickiewicz, Dzieła, Komitet Redakcyjny Z.J. Nowak, M. Prussak, Z. Stefanowska, Cz. Zgorzelski i in., t. 1-17, Warszawa 1993-2005; lokalizację podaję przy cytacie, cyfrą rzymską oznaczając tom, arabską – stronę. 16 Mickiewicz i świat żydowski Rdzeniem filomatyzmu była naprawa świata, rozprzestrzenianie po- czucia odpowiedzialności, wiara w twórczą energię zbiorowości, kierują- cej się w swych działaniach przesłankami racjonalistycznymi, otwartość na innych, radość tworzenia. Organizacyjne cele filomatów ewoluowały od problematyki samokształceniowej ku zagadnieniom ogólnospołecz- nym. Na początku 1819 roku Mickiewicz, zabierając głos w dyskusji o celach Towarzystwa Filomatów, podkreślał, że ma ono „obudzać duch działania publicznego” (VI,49). W napisanym 1 czerwca 1819 r. projekcie tworzenia filii Towarzystwa poza Wilnem poeta dopuszczał do udziału w pracach takich „klubów”: „rzemieślników, obywateli, kupców i wszel- kiego rodzaju ludzi, którzy z dobrego charakteru są znani” (VI,93). Za- sada otwartości dla przedstawicieli różnych grup społecznych wskazuje na demokratyzm i egalitaryzm przekonań filomatów, na fakt, że nie od- rzucali oni a priori ludzi pozostających na razie poza nawiasem społecz- nego życia, więc także na przykład starozakonnych. Ksenofobiczny, sytuujący tę grupę poza nawiasem życia społecznego stosunek do Żydów, nie był wcale powszechny ani zalecany. Eliasz ben Solomon Zalman (1720-1797), zwany Gaonem z Wilna, był najwięk- szym autorytetem intelektualnym Żydów tego czasu; w okresie studiów Mickiewicza żywa była jeszcze (poprzez uczniów) tradycja jego niezwyk- łej mądrości5. Nie można wykluczyć, że tradycja ta wpływała na poetę, który „już w młodości przejawiał szczególne zainteresowanie sprawami Żydów. [...] W Wilnie utrzymywał osobiste kontakty z Izraelitami, m.in. ze studentami Lewim i Neimanem oraz drukarzem Manesem. Mickiewicz miał się też uczyć wtedy hebrajskiego u znanego filologa klasycznego i hebraisty wileńskiego, ks. Szymona Żukowskiego”6. Program filomacki nie zakładał ekskluzywizmu o charakterze naro- dowym czy zawodowym. Organizacja, chociaż tajna, była szeroko otwarta. Wszyscy mieli być wciągnięci do udziału w programie „zabawy i nauki”. W projektach ustaw dla towarzystw i klubów powiązanych z działalnoś- cią Towarzystwa Filomatów wciąż powtarza się to oświeceniowe hasło. A słowo „zabawa” oznaczało wówczas nie tylko zajęcia o charakterze lu- dycznym, ale różne pożyteczne zajęcia w ogóle (jak w tytule stanisławow- skiego pisma literackiego „Zabawy przyjemne i pożyteczne”). 5 L. Cohn-Sherbok, Historia cywilizacji żydowskiej, przeł. J. Pierzchała, M. Dziekan, War- szawa 1999, s. 140-141. 6 K.A. Makowski, Wątek żydowski w badaniach nad Mickiewiczem, [w:] Księga Mickiewiczow- ska. Patronowi uczelni w dwusetną rocznicę urodzin 1798-1998, red. Z. Trojanowiczowa, Z. Przychodniak, Poznań 1998, s. 439. Nowogródek, Wilno, Kowno 17 Taką „zabawą” było więc odczytanie przez Mickiewicza 4 lutego 1819 roku „wiadomości naukowej” – streszczenia rozpraw zawartych w ósmym tomie „Bibliothèque Universelle”. Był wśród nich fragment z wielotomowego dzieła historyka Arnolda Heerena traktujący o dzie- jach Persji. „Państwo perskie, wywróciwszy monarchią Żydów, Medów i Babilończyków, trwało na stopniu potęgi i znaczenia lat 200. Obycza- je tak podbitych, jak i podbijających są od autora pokrótce opisane” (VI,161) – referował Mickiewicz. Ujawnia nam to jedno ze źródeł, z któ- rego poeta mógł czerpać wiedzę o historycznych losach Żydów. „Zabawami” były także zajęcia literackie, szczególnie wtedy, gdy po- legały na pisaniu poematów heroikomicznych. Odnotujmy, że w tych najwcześniejszych utworach pojawiają się informacje o Żydach. I nie mają one jakiegokolwiek nacechowania, po prostu Żydzi są – jak w tej bryczce jadącej z Nowogródka do Wilna – elementem społecznego pejza- żu. Na przykład w będącym przeróbką utworu Woltera poemacie Mieszko, książę Nowogródka Mickiewicz ostrzy pióro poety batalisty, opisując napad tatarskiego wodza, Mamaja. Po stoczonej walce okrutny zwycięzca każe spętać wspólnie wszystkich jeńców, bez względu na zajmowaną przez nich pozycję społeczną. Wytwarza tym samym jakąś przypadkową, gro- teskową wręcz równość. Tych, którzy śmierci uszli, za jego rozkazem Bez braku w jeden łańcuch skrępowano razem. Leżą Żydzi na popach, na metresach wodze, Ręka związana z ręką, noga bliska nodze. (II,210) Inaczej, bardziej „poważnie”, historia objawia się w Kartofli. W prze- glądzie dziejów powszechnych poeta podkreśla hebrajskie źródła mono- teizmu. W Argumencie pieśni pierwszej czytamy, że „[...] gdy tysiączne przeminęły lata, / Hebrajczyk lepszą wiarę objawił dla świata.” (II,233; podkr. – A.F.). W poemacie ukazana zostaje też rola judaizmu jako początku nowej cywilizacji opartej na wyrzeczeniu się krwawych ofiar składanych bogom oraz, ogólniej, przemocy. Podkreśla też Mickiewicz związek łączący judaizm z chrześcijaństwem, ukazuje jego żydowskie korzenie. Lecz gdy wieków znaczona rachuba przeciekła, Inną postać wziąć miały nieba, ziemie, piekła, I Mężobóg hebrejski zagrzmiał od Syjonu, Wytrącać mdłych górnego posiadaczów tronu. 18 Mickiewicz i świat żydowski Przesąd, urosły z laty, wraz swą siłę traci, Niekrwawy ołtarz w świętsze przybrał się postaci, Inny zakon od zbrodni serca ziemskie strzeże, Inne ku chwale Niebios podnoszą się wieże. (II,237; podkr. – A.F.) W utworach okresu klasycystycznego Mickiewicz dość często wpro- wadzał jakiś przegląd historyczny, w którym zawsze znalazło się miejsce dla podkreślenia wagi przełomu, zwrotnego charakteru hebrajskiego monoteizmu. Świadectwa owej wagi odnajdujemy w liryce. Na przykład w napisanym w grudniu 1820 Hymnie na Dzień Zwiastowania N. P. Maryi sytuacja liryczna ukazuje Maryję zasiadającą po prawicy Boga. Mickie- wicz używa tu rzadziej spotykanej wersji tetragramu: „Pójrzał Jehowah i w Niej upodobał sobie” (I,128)7. Chętnie też odwołuje się poeta do starotestamentowych porównań – na przykład w stworzonej w grudniu 1818 roku Walce miodowej zwycięzca filomackiego turnieju poetyckiego porównany zostaje do proroka Eliasza (I,426). Z kolei w pompatycznym wierszu Do Joachima Lelewela, charakteryzując rycerską kulturę średnio- wiecza, stwierdza, że wtedy to obudzono miłość [...] za dawnych nie cenioną wieków U duchownych Hebreów i cielesnych Greków. (I,146) Nieco dalej wspomina też krucjaty, możliwość „kupienia palmy mę- czeńskiej w Judei” (I,146). * Wróćmy raz jeszcze do początków. Towarzystwo Filomatów inte- resowało się problematyką żydowską. Wacław Borowy przypomina, że „18 stycznia 1820 roku czytał na posiedzeniu rozprawę O Żydach filareta Zygmunt Staniewicz”8. Z kolei na zebraniach w dniach 26 marca, 11, 20 i 24 kwietnia oraz 8 maja 1820 roku Kazimierz Piasecki czytał swoją roz- prawę O Żydach. Prezentował w niej główne stanowiska publicystyczne wobec kwestii żydowskiej oraz wyrażał przekonanie, że to Polacy powinni 7 W Kartofli mamy formę Jehowa: „Tymczasem ów, tworzący jedną mocą słowa, / Ów, co nie zna początku i końca, Jehowa” (II,241). 8 W. Borowy, Z dziejów uczuciowego równouprawnienia Żydów, [w:] tenże, Studia i szkice literackie, [wybór i oprac. Z. Stefanowska, A. Paluchowski], Warszawa 1983, t. 1, s. 117. Nowogródek, Wilno, Kowno 19 rozpocząć reformę poprzez zmianę własnego odnoszenia się do Żydów9. Problematyka żydowska nie była więc w środowisku filomackim czymś egzotycznym albo nierozpoznanym. W rozpoznaniu tym brzmiał przede wszystkim ton obywatelskiego zatroskania lub – jak u Mickiewicza – poe- tyckiej rejestracji egzotycznego, ale oczywistego w swym istnieniu frag- mentu społecznego pejzażu. Na tym tle dość wyjątkowo prezentuje się napisana nieco wcześniej przez Jana Czeczota Duma nad mogiłami Francuzów, roku 1813 za Wilnem przy drodze, do Nowogródka prowadzącej, pogrzebionych10. Przedmiotem Du- my... jest tragiczny epizod z czasów odwrotu Wielkiej Armii z Rosji, kiedy to – jak podkreśla Czeczot – wileńscy Żydzi wespół z Rosjanami dobi- jali i obdzierali wycieńczonych i rannych Francuzów. Czeczot, ukazując okrucieństwo rosyjskie, porównuje je do okrucieństwa żydowskiego: [...] o, ty, podła ślepych kretów zgrajo, Co bujne żniwa psując, role przewracają; Hebreom równy rodzie i twardą dzikością, Równy od tych czołgaczów przesiąkłą podłością, Zawsze jesteś niewolnik, jak ród Izraela.11 Obraz okrutnych Rosjan jest tylko introdukcją do płomiennej dia- tryby wymierzonej już bezpośrednio w Żydów. Niechby całe przepadło niegodziwe plemię, Co szpeci wielkie dzieło, co zaraża ziemię, Trzoda niecna, co Boga wodzem swoim mieni, Rozproszona, błąka się po świata przestrzeni. Tułacze!... my im dali, niebaczni, schronienie, A oni zbawców naszych szlą w podziemne cienie!12 Ze szczególnym okrucieństwem żydowscy oprawcy znęcali się nad rannymi, którzy przecież nie byli w stanie się bronić. I gdzie trzeba drżeć, patrząc na srogie cierpienia, Z litością wyszukiwać sposoby ulżenia. 9 Zob. A. Eisenbach, Emancypacja Żydów na ziemiach polskich 1785-1870 na tle europej- skim, Warszawa 1988, s. 167. Warto dodać, że uwagi Piaseckiego są bardzo zbliżone do poglądów wyrażanych nieco wcześniej przez Józefa Pawlikowskiego i Waleriana Łukasińskiego. 10 J. Czeczot, Duma..., [w:] Poezya Filomatów, oprac. J. Czubek, Kraków 1922, t. 1, s. 9-20. 11 Tamże, s. 14. 12 Tamże, s. 15. 20 Mickiewicz i świat żydowski Tam wy z okiem krwią zaszłem, z żółcią rozjątrzoną, Z twarzą dziką, szaleństwa ogniem zapaloną, Z duszą twardą, przestrachem strutą pogardzanym, Z brodą w skręty zwikłaną, włosem rozczochranym, Lecieliście, ziejący zniszczenia zarazą, Topić w gardła niesilnych śmiertelne żelazo I wydarłszy jednemu ostateczne tchnienie, Zmywszy ręce skalane w krwi wrzącej strumienie, Z nożem, który nie osiąkł, z nożem, krwią zalani, Parliście się, morderczym przykładem zagrzani, I drugiemu, co dłonie, ile zdołał, wznosił, Jękiem, by sam mógł skonać, ustającym prosił, I temuście, co traci dech bez waszej męki, Dali poczuć, przemierzli, raz złośliwej ręki, A z gmachów popiątrzonych pchnąć tułów, szaleni! Patrzyliście, jak się krew buchająca pieni; Bawiły was rozbite o kamienie głowy, Co mózgiem rozpryśnionym bryzgały budowy. Tak dowoli napasłszy i serce i oko, Mordercy, kurzącą się splamieni posoką, Gdy w niej brodząc, do syta już się nażłopali, Z żyjących jeszcze odzież łakomie zdzierali, Nagich parli na śniegi, wiatrów mroźne wycie, Ciesząc się, że wypchnięte zimnem tracą życie!13 Zamiłowanie do frenezji, obrazów okrucieństwa, krwi i cierpienia wywodzi się tu zapewne z powieści gotyckiej i ma już charakter prero- mantyczny, a jednocześnie powiela pewne schematy widzenia Żyda, ste- reotypowy obraz nie tyle jego powierzchowności, co obmierzłego ducha. Czeczot podkreśla tchórzostwo oprawców, ich pogardę wobec nie-Żydów, zimne okrucieństwo i pazerność. Utwór ten czytany był na posiedzeniu naukowym Wydziału I Towa- rzystwa Filomatów 17 listopada 1818 roku, a więc pięć lat po opisywa- nych w nim wydarzeniach. Skonfrontujmy obraz losów żołnierzy powracających z Moskwy na- kreślony przez Czeczota w Dumie... z pamiętnikami uczestników wyda- rzeń. W Pamiętnikach wojskowych Józefa Grabowskiego czytamy, że odwrót Wielkiej Armii stawał się wraz z upływem czasu coraz bardziej paniczny. Armia – jak wspomina oficer – dotknięta została powszechną demorali- zacją. Gdy pod rosyjskim ostrzałem nie udało się skutecznie ewakuować taborów, rozpoczął się odwrót i grabież. Zaczęto 13 Tamże, s. 16-17. Nowogródek, Wilno, Kowno 21 odrzynać konie od pojazdów i armat, chcąc bodaj z końmi uciekać, a kto miał jakie droższe lub potrzebniejsze sprzęty w powózkach, wyciągał je pospiesznie. Równocześnie gwardziści, widząc kasę cesarską, odbili wie- ko kolbami i jęli grabić złoto w sądki pakowane. Obładowawszy się nim do woli poszli, zostawiając innym resztę. Tu już zaczął się rabunek. Do skarbów cesarskich rzucili się wszyscy, napoleondory tarzały się po śniegu. Niejeden życiem przypłacił chciwość, powalony kulą kozacką. Rozbito cały skarb i zrabowano doszczętnie ekwipaże cesarskie. Srebro stołowe, mundury haftowane, klejnoty, tabakierki, zegarki i złoto obju- czyło łupieżców tak, że niejeden ruszyć się nie mógł.14 Demoralizacja wojska sięgnęła tego stopnia, że żołnierze dokonali rabunku na własnym dowódcy. Nie zmierzam do usprawiedliwiania zbrodni, jakie dokonywane były w tych tragicznych chwilach, lecz sta- ram się ukazać je w kontekście wydarzeń, jakie towarzyszyły odwrotowi Wielkiej Armii. Pod Wilnem i w samym Wilnie, gdzie zmęczeni i zziębnięci chcieli spo- cząć i użyć zrabowanych pieniędzy na pokrzepienie sił, tam najwięcej dostało się ich do niewoli. Żydzi szczególnie, spostrzegłszy pieniądze i kosztowności, ściągali do siebie biednych uchodzących pod pozorem dostarczenia im futer, ubiorów, obuwia i koni i podpitych lub sennych zabijali i z bogactw obdzierali.15 Relacja pamiętnikarza trochę w innym kontekście ukazuje więc „zbrodnie” żydowskie popełniane na niedobitkach Wielkiej Armii; działał tu raczej mechanizm „rabowania rabusia”, a nie ideowego sprzyjania carskiej potędze, jak chciał to przedstawić Czeczot w swej Dumie... Ponad- to pamiętać należy, iż nie tylko Żydzi plamili się takim procederem: Ci zaś, którzy zdołali dostać konia, wóz, czy sił tyle mieli, by zdążyć za cofającą się armią – czytamy u Grabowskiego – napadani byli i zamor- dowywani na drogach i noclegach przez chłopów pruskich i miesz- czan. Rozgłosiło się już bowiem, że każdy Francuz jest bogactwami obładowany. [...] Kto nie był świadkiem tych wypadków, ten wiary nie da temu, co się działo.16 Wylew dzikiego okrucieństwa w jakimś stopniu też sprowokowany był wyglądem francuskich niedobitków, zanikiem ludzkiej solidarności 14 J. Grabowski, Pamiętniki wojskowe, oprac. W. Gąsiorowski, Warszawa 1905, s. 8. 15 Tamże, s. 8-9. 16 Tamże, s. 9. 22 Mickiewicz i świat żydowski w rozpaczy wywołanej srożeniem się zimy i ogromem poniesionej klęski. Oficerowie i żołnierze dumnej Wielkiej Armii szli w czapach wielkich, futrzanych, w salopach, spódnicach kobiecych, w chustkach i szalach, nawet bardzo kosztownych lub w łachmanach i siermięgach chłopskich. Jedni mieli proste kożuchy, drudzy dery i ko- ce wełniane, ci płaszcze żołnierskie opalone przy ogniach biwaków. I tak opierając się na kijach, z nogami spowiniętymi rozmaitymi płachta- mi, z trudnością tylko wlec się mogli po śniegu. Uczucia ludzkie mię- dzy tymi biedakami zamarły. Przyjaciel odmawiał przyjacielowi miejsca w wózku, na sankach, nie troszcząc się, że go skazuje na śmierć. Tru- pami i konającymi były drogi wymoszczone.17 W podobnym duchu wydarzenia owego tragicznego odwrotu wspo- minał Aleksander Fredro. W pamiętniku Trzy po trzy lakonicznie pisał, jak „Żydzi wyszczególniali się srogością, właściwą tylko tchórzom i podłym, wyrzucali chorych na ulicę albo ich zabijali bez wielkiego zachodu, jeżeli spodziewali się jakiej zdobyczy w pieniądzach lub w jakim kosztowniej- szym mundurze”18. Natomiast inny pamiętnikarz, weteran napoleońskich kampanii, generał Kazimierz Tański, którego wspomnienia to ponad sto stron drobiazgowej, choć niewolnej od omyłek relacji z kolejnych wojen, nic nie pisze o okrucieństwach żydowskich na Wileńszczyźnie przełomu 1812/1813 roku. Lakonicznie nadmienia tylko o „nieprzyjemnościach”, jakich doznawali żołnierze: „Idąc krajem niezniszczonym jeszcze prze- chodami wojsk, postępując w porządku i szyku bojowym, nie dozna- łem żadnych napaści i tych nieprzyjemności od mieszkańców, których potem doznawały postępujące za nami resztki rozbitej Wielkiej Armii francuskiej”19. Wróćmy raz jeszcze do filomatów. Zwyczajem ich zebrań była nie tylko prezentacja własnych płodów literackich, ale również ich, niekiedy 17 Tamże, s. 10. 18 A. Fredro, Trzy po trzy. Pamiętniki z epoki napoleońskiej, oprac. H. Mościcki, Warszawa 1922, s. 46. 19 K. Tański, Piętnaście lat w legionach, Warszawa 1905, s. 88. Jako ciekawostkę przy- wołajmy fragment wspomnień świadczących o tym, że tolerancja wobec Żydów może być przedmiotem dumy. W Pamiętnikach generał Dezydery Chłapowski wspomina, jak podczas obiadu spożywanego razem z Napoleonem w grudniu 1807 roku prze- pytywany był przez cesarza z różnych dziedzin. „Nareszcie się o Żydów zapytał. – Myślał, że oni z Azji do nas przybyli. Odrzekłem, że przeciwnie, od zachodu, wte- dy kiedy ich niemal z całej wypędzono Europy, bo przodkowie nasi zawsze najwięk- szą mieli dla wszystkich wyznań tolerancją.” (D. Chłapowski, Pamiętniki, Poznań 1899, Część I, s. 6). Nowogródek, Wilno, Kowno 23 bardzo krytyczne, przedyskutowanie. Ocena Dumy... Czeczota przypadła Adamowi Mickiewiczowi. Rodzi się pytanie: czy Czeczot wiedział, że spo- rządzenie uwag stanie się zadaniem Mickiewicza? Czy był świadom ca- łego – najdelikatniej rzecz nazywając – nietaktu ukrytego w – jakby nie mówić – tendencyjnym jednak ukazaniu zachowania Żydów sprzed pię- ciu lat, gdy rzecz ma oceniać syn neofitki? Bo przecież o tym Czeczot, najbliższy i najdawniejszy, jeszcze z czasów edukacji w nowogródzkiej szkole dominikańskiej, przyjaciel Mickiewicza, musiał wiedzieć? Czy więc przedstawienie Dumy... do oceny właśnie Mickiewiczowi nie mogłoby pośrednio świadczyć o tym, że poeta ze światem judaizmu nie miał – w sensie pochodzenia – nic wspólnego? I że na przykład określenie „matka obca” można odnieść do Barbary Majewskiej dlatego, że imię Barbara znaczy „obca”? I nie chodzi tu o żadne żydowskie korzenie? Za mało tu przesłanek, by formułować rozstrzygające wnioski20. 20 Wzorem Juliusza Kleinera pewne domysły też muszę umieścić w przypisku, jednak nie dlatego, bym uważał pochodzenie matki Mickiewicza za ewentualny fakt niewy- godny czy wręcz wstydliwy, lecz dlatego, że przesłanki, na których opiera się ów domysł, są bardzo wątłe. Jadwiga Maurer wspomina, że „Krakowski Nowy Dziennik” z 14 grudnia 1931 roku relacjonował odczyt niejakiego Haeckera, który twierdził, iż Mickiewicz w dzieciństwie był na wakacjach u brata swego dziadka po matce, który był niechrzczonym Żydem (J. Maurer, „Z matki obcej...”. Szkice o powiązaniach Mickiewicza ze światem Żydów, Londyn 1990, s. 34). Ksawery Branicki w Przedmowie do Elegii rabi- na Schossburga, pisał: „Adam Mickiewicz, z którym żyłem w wielkiej przyjaźni, po- wiedział mi kilkakrotnie: Mój ojciec z Mazurów, matka moja Majewska z wychrztów; jestem więc na wpół Lechitą na wpół Izraelitą i tym się szczycę.” (cyt. za: J. Maurer, dz. cyt., s. 54). Chociaż Branicki był zaufanym współpracownikiem, nawet przyjacielem Mickiewicza w okresie Wiosny Ludów, to jego świadectwa nie da się potraktować poważnie. Mickiewicz nie mógł powiedzieć „Mój ojciec z Mazurów”, ponieważ sama patronimiczna konstrukcja jego nazwiska wskazuje na pochodzenie od jakiegoś Mitji, czyli Dymitra (identycznie jak Wańkowicz od Wani, czyli Iwana, Staszic od Stacha, a Szymonowic od Szymona). Imienia Dymitr na Mazowszu nie nadawano, o czym Mickiewicz na pewno wiedział. Maurer wyraża jeszcze przypuszczenie, że Józefa Rozalia Majewska, figurująca na liście ochrzczonych frankistów, może być tą Barbarą, matką poety, bo na akcie zgonu napisano imię Rozalia, co sam Mickiewicz (Adam?) popra- wił na „Barbara” (s. 66). Plotki o żydowskim po matce pochodzeniu Mickiewicza roz- siewał też Krasiński w listach do Delfiny Potockiej i Augusta Cieszkowskiego (Zob. Aneks VIII: Zygmunt Krasiński i świat żydowski). Dalsze spekulacje na ten temat ucina w zasadzie artykuł białoruskiego historyka, Sergiusza Rybczonka Przodkowie Adama Mickiewicza po kądzieli („Blok-Notes Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza”, Warszawa 1999, s. 177-199) wraz z opublikowanym po tym artykule dopowiedze- niem Janusza Odrowąża-Pieniążka. Nie do końca jednak, gdyż Rybczonek, rekon- struując linię genealogiczną Mickiewicza po kądzieli, nie odnajduje rozstrzygających dowodów na wpisanie w ród Majewskich Barbary, matki poety. Ten związek pojawia się tylko w jednym dokumencie wystawionym przez Mikołaja Mickiewicza, ojca poety (S. Rybczonek, s. 184-186). Dodać jeszcze trzeba opinię Jerzego W. Borejszy, który pi- sze: „[...] przypominanie ewentualnych frankistowskich antenatów matki Mickiewicza
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Mickiewicz i świat żydowski
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: