Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00198 005557 12618728 na godz. na dobę w sumie
Między walizkami - ebook/epub
Między walizkami - ebook/epub
Autor: Liczba stron: 176
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 9788379061532 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W Między walizkami znalazł się czas na refleksje o tym, czym jest ruch, podróż i przypatrywanie się światu, ale także na badanie codzienności. Paulina Wilk w felietonach skupia się na drobnych opiłkach. Bohaterami jej tekstów są niepozorne chwile, bezimienni ludzie dostrzeżeni na ulicy w Warszawie, Limie czy Bombaju, migawkowe wspomnienia z dzieciństwa, pojedyncze słowa, które nagle robią furorę, spacery z psem przez brzydkie podwórka, wieczory wypełnione wołaniem muezinów oraz poranki na gwarnych lotniskach. Z zadziwienia codziennością, obserwowaną na miejscu i w podróży, powstała kolekcja krótkich form, w których odbijają się główne wątki współczesności, choć ukazywane są z osobistej, intymnej perspektywy.

Autorka pisze o spotkaniach z islamem, migracjach, ubóstwie, lęku przed wojną. Ale także o pierwszej podróży nad Bałtyk, bezpowrotnie zmienionej wsi, pojedynczych chwilach zapamiętanych z dalekich miejsc, poszukiwaniu szczęścia na krańcach świata, samotności, późno odkrytym podobieństwie do własnej mamy czy o duchowości, a raczej – o jej braku.

Felietony opublikowane w tomie Między walizkami ukazywały się w miesięczniku „W drodze” w latach 2014–2017.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:



Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...Nie podzielam łatwości porzucania swojego świa- ta ani wiary, że życie jest wszędzie. Nigdy nie po- dróżowałam z intencją pozostania daleko, a im więcej wyjeżdżałam, tym silniej czułam potrzebę powrotów. Doświadczenie globalizmu, kosmopo- lityzmu jest dla mnie jednym z najtrudniejszych – skurczony świat wypędza nas z własnych kultur, popychapopycha do złudzeń o ruchu jako jedynej drodze do spełnienia, rozmywa poczucie przynależności. Zdumiewające, z jakim zapałem wyznajemy brak powiązań, jak powtarzamy litanie wolności do i od wszystkiego. I jak uporczywie nie chcemy być stąd, przepychając kategorie patriotyzmu, pol- skości na margines radykalizmu i nacjonalizmu. Paulina Wilk od lat mnie zadziwia i wzrusza. Zadziwia, bo wszę- dzie była, wie wszystko, jakby weszła w duszę każdego człowieka na świecie. Wzrusza, bo potrafi opisać uczucia. Kiedy przenosi mnie w środek swoich opowieści, miewam mokre oczy. Stefan Szczepłek, dziennikarz sportowy OOko, ucho i język Pauliny Wilk: otwarte, odważne i mądre. Wrażli- wość i erudycja. Potrzebujemy takich felietonistek w naszych nie- ciekawych czasach. Michał Nogaś, dziennikarz Paulina Wilk (ur. 1980 r. w Warszawie), pisarka i publicystka. Jest stałą współpracowniczką działu zagranicy tygodnika „Polityka”, współpracuje z magazynem reporterów „Kontynenty”, magazynem „National Geographic”, kwartalnikiem „Przekrój” oraz dominikań- skim miesięcznikiem „W drodze”. Wcześniej związana z „Rzeczpo- spolitą”, TVP Kultura i Polskim Radiem. Autorka książek: Lalki w og- niu. Opowieści z Indii (2011), Znaki szczególne (2014) oraz serii opo- wwieści dla dzieci o błyskotliwym misiu Kazimierzu. Pracuje nad książką o globalnej przyszłości miast. Jest współzałożycielką Fun- dacji „Kultura nie boli”, zajmującej się rozwojem edukacji literackiej. Od 2013 roku współorganizuje międzynarodowy festiwal książki Big Book Festival. Książka Między walizkami została złożona z felieto- nów ukazujących się w miesięczniku „W drodze” w latach 2014–2017. Patronat medialny: cena det. 00,00 zł ISBN 978-83-7906-146-4 P a u lin a W ilk m ię d z y w a lizk a m i Za oknem migały wsie, wypatrywałam krów i ko- ni, tata pokazywał bociany, umykające przed hałasem sarny i zające. Podróż trwała długo – wystarczająco długo, by się z innymi pasażerami z przedziału poznać i polubić. Czasu było dość, by przysnąć, zbudzić się wśród już znajomych twarzy, a nawet pożałować, że wąsaty pan w zielonym swswetrze wysiada, bo tak ciekawie opowiadał. Za Malborkiem przyklejaliśmy twarze do szyby, żeby zobaczyć zamek. Zawsze z tym samym zach- wytem, sienkiewiczowską dumą. Kiedy wsiadał ktoś nowy, był atrakcją, przechodził szybką akli- matyzację i stawał się jednym z nas. Spędzaliśmy godziny zwróceni twarzami do siebie, otwarci i go- towi do rozmowy. Zagadywałam obcych doro- słych, a gdy ktoś rozkładał książkę na kolanach albo zasłaniał twarz krańcem kurtki lub firanki, by zasnąć, tata przykładał palec do ust – siedziałam cicho. między walizkami Paulina Wilk © Copyright for the text by Paulina Wilk, 2017 © Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2017 Redaktor prowadzący Lidia Kozłowska Korekta Agnieszka Czapczyk Redakcja techniczna Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych Radosław Krawczyk Fotografi a na okładce fotolia.com Zdjęcie autorki Marcin Łobaczewski Teksty zamieszczone w książce ukazywały się na łamach miesięcznika „W drodze” od stycznia 2014 do lutego 2017 roku ISBN 978-83-7906-153-2 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o. Wydanie I, 2017 ul. Kościuszki 99, 61-716 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 sprzedaz@wdrodze.pl www.wdrodze.pl Druk i oprawa: Drukarnia EDICA, Poznań walizki 5 bezruch Im dalej mam jechać, tym bardziej chcę zostać w  domu. Przed każdą samotną podróżą do miejsca, którego nie znam, nachodzą mnie wątpliwości. I, jakbym chciała za- przeczyć ruchowi, który zaraz wykonam, powstrzymać dystans, jaki przejadę, zaczynam leżeć. Nieruchomo, dłu- go, pod byle pretekstem. Leżę po wyłączeniu budzika, z oczami otwartymi szeroko, błądząc wzrokiem po grzbie- tach książek. Dzięki nim podróżowałam, nie musząc się ru- szać spod kołdry. Amitav Ghosh przenosił mnie do Indii, Karl Ove Knausgård – do Norwegii, Nicolas Bouvier – do Turcji. Oczywiście oni też są wszystkiemu winni, podróże prawdziwe biorą się z czytania. Leżę i szukam w książkach ratunku. Może któraś z nich da mi teraz schronienie. Zabie- rze gdzieś, skąd nie będę wyruszać, przeżywać pożegnania, rozłączenia, napięcia. Nie będę musiała go utulać, pomniej- szać bzdurnym tłumaczeniem do lustra, że to tylko kilka- naście godzin lotu i tylko czterdzieści pięć nocy, że nikt nie zauważy nieobecności, że gdybym została, ten czas zleciał- by jak okamgnienie. 7 *** Leżę wieczorem, bez snu, oglądając fi lmy, które znam na pamięć. To, że żaden z bohaterów nie może zachować się w nieprzewidziany dla mnie sposób ani powiedzieć czegoś, czego już o  nim nie wiem, działa uspokajająco. Zamknię- ta w  ciasnym pudełku przewidywalnej historii, stanowię przeciwieństwo tego, co zaraz się zacznie. Za kilka dni nic nie będzie wiadome, a wszystko stanie się możliwe. Nie lu- bię wyrażenia „podróż pełna niespodzianek”, ponieważ cała jest niewydarzona, jeszcze się nie stała, nie mam więc żad- nych założeń co do tego, czym mogłaby się stać. Zanim ją rozpocznę, staram się wiedzieć jak najmniej, coś jednak wiedząc. Jeśli podróż ma pozostać doświadczeniem, musi być wolna od uproszczeń, które – ułatwiając przemieszcza- nie się – uniemożliwiają odkrywanie. Jeśli zlikwiduję nie- wiadome, zgaszę zdolność do bycia zadziwioną. Informacje o miejscach, w które trafi ę, są na równi pomocne, co zagra- żające. Diabeł tkwi w proporcjach przygotowania i niewie- dzy. Bez tego pierwszego może się okazać, że brakuje narzę- dzi do odkrywania świata. Bez tej drugiej – że nie ma już na nie miejsca. To właśnie – lęk przed brakiem odkryć – jest większy niż obawa przed tym, co może się przytrafi ć. Cóż bowiem gorszego niż to, że nie stanie się nic, a ja nie prze- żyję niczego istotnego, co poruszy, przemieni? A brak do- znań jest bardziej prawdopodobny teraz, gdy świat skurczo- ny upodabnia się sam do siebie i sam siebie kopiuje. I gdy mój wzrok, nawykły do patrzenia w ekran, słabiej radzi so- bie z dostrzeganiem rzeczywistości. 8 *** Lęk przed podróżą działa jak wybiórcza amnezja. Leżę, nie ruszam się, usiłuję sobie przypomnieć początek. Po co w ogóle chciałam wyjechać? Czego się spodziewałam? Jakie pragnienie błysnęło i kazało się ruszyć z miejsca, nie zastygać w spokoju, wywrócić wygodne krzesło? Przeszukuję archiwa własnych decyzji, także tych przypłaconych obawami i stre- sem, a później uznanych za dobre, szczęśliwe. Gdyby nie one, nie jechałabym z antyterrorystami do Prisztiny, nie wsiadła- bym do indyjskiej łajby napędzanej ropą z  butelki po coli ani do superszybkiej kolei w Szanghaju i limuzyny wiozącej mnie pod wypolerowane drzwi Taj Hotel. Kim byłabym bez tych wspomnień? Kimś innym. Nigdy nie miałam odwagi jeździć po świecie, ale wciąż po nim jeżdżę. Zamykam oczy, dokonuję wyboru. I jak Scarlett O’Hara mówię sobie: „Po- myślę o tym jutro”. I jeszcze przypominam sobie zasłyszane słowa o tym, że na koniec życia żałuje się tylko tego, czego się nie zrobiło. Wszystkie inne decyzje po upływie czasu wydają się słuszne, naturalne, nieuniknione. A więc może wcale nie mam wyboru? Może jadę, ponieważ muszę. Ponieważ z po- znawania – i poprzedzającego je lęku – powstaje treść moje- go życia. Widuję ludzi, którzy walizki pakują tak, jakby wizyta w Omanie, Urugwaju lub Namibii była spacerkiem w par- ku. Ta łatwość jest mi nieznana. Prawdopodobnie dlatego wydaje mi się też zdradliwa. Natężeniem lęku mierzę szanse na przeżycie. Liczba przeleżanych bez ruchu poranków jest proporcjonalną zapowiedzią wyzwań leżących na drodze. 9 *** Dawniej liczyłam, że to przejdzie. Że praktyka zapew- nia chłodną równowagę, jak u  George’a Clooneya w  fi l- mie W chmurach. Ale teraz wierzę raczej aktorom, którzy po dwudziestu latach pracy przed każdym spektaklem czują tre- mę. Mam nadzieję, że lęk jest bratem pokory przed niezna- nym i nieprzewidywalnością życia. Nie przeganiam go, leży- my razem, czekamy na świt. Wiem, że opuści mnie, gdy tylko wyruszę. Ustąpi miejsca ciekawości, a niewiedza zmieni się w atut – w napęd i znaki zapytania. Wiem też, że później, za- raz po powrocie, zjawi się siostra podróżnego lęku – melan- cholia. To ona stanowi ostatni akt podróży. spis treści walizki 7 bezruch . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . pięciu dobrych ludzi. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11 wchłanianie świata . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 15 cudowne skutki hamowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19 ani razem, ani osobno. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 23 pozdrowienia z identyczności . . . . . . . . . . . . . . . . . 27 kołysanka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31 manneken pis z bombaju . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35 między walizkami . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39 nie patrzę na usta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43 nawet nie spojrzał . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 47 radość jeździ taczką. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 51 cuda niedziela po południu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 czego nie słychać . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61 niekończąca się opowieść . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65 cząstki odnalezione . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 77 175 prawdopodobieństwo przyjaźni. . . . . . . . . . . . . . . . 81 miasto nieodwracalne. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85 walizka z przeszłością. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89 wietrzne miasto. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 93 jego wysokość wieżowiec . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97 dom z widokiem. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101 łagodny spowiednik . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105 eksperymenty ze szczęściem. . . . . . . . . . . . . . . . . . 109 wszystko, czego sobie życzysz . . . . . . . . . . . . . . . . 113 zostaję substancja bezzapachowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 o pożyteczności zła . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 123 słowa, których nie ma. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 127 areszt tymczasowy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 131 doniesienia ze ślepego zaułka . . . . . . . . . . . . . . . . . 135 ucieczka do życzliwości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139 mapa ratunkowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143 do maszyn, do maszyn . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 147 gruba przesada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 151 ładnie z przodu, brzydko z tyłu . . . . . . . . . . . . . . . . 155 gdzieś indziej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159 jutro będzie inaczej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163 plama niepokoju . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 167 od czego by tu zacząć . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Między walizkami
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: