Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00228 010059 18630655 na godz. na dobę w sumie
Miejskie wiedźmy. Magiczne rytuały, talizmany, miejsca mocy - ebook/pdf
Miejskie wiedźmy. Magiczne rytuały, talizmany, miejsca mocy - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 194
Wydawca: Studio Astropsychologii Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7377-896-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

Magia może być praktykowana wszędzie, także – a może przede wszystkim – w środowisku miejskim. Zawodowa czarownica Claire pomaga odkrywać magię miast i wykorzystywać urok urbanistycznych zakątków do czarodziejskich celów. Każda kobieta może bowiem pośród dżungli chaotycznych metropolii odkryć w sobie naturę miejskiej czarownicy. Znajdziesz tu ćwiczenia duchowe, zasady magii drogeryjnej, rytuały miłosne, kąpielowe i wprowadzające harmonię. Zaaranżujesz przyjazny energetycznie dom, a następnie wysprzątasz go przy wykorzystaniu niewidzialnych sił. Własnoręcznie sporządzisz magiczne substancje, kadzidła, talizmany czy lampki marzeń. Przeprowadzisz magiczne rozpoznanie własnego miasta i wykorzystasz energię drzew obecnych w każdej aglomeracji. Odkryj magię miasta.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Redakcja: Mariusz Warda Skład: Aleksandra Lipińska PRojekt okładki: Aleksandra Lipińska tłumaczenie: Natalia Szczyglewska koRekta: Małgorzata Koniarska Wydanie I BIAŁYSTOK 2018 ISBN 978-83-7377-896-2 Original title: Stadthexen. Magische Praktiken und Kraftorte für das urbane Leben by Claire first published in 2009 Copyright © 2009 / 2016 by Claire © 2016 by Wilhelm Heyne Verlag a division of Verlagsgruppe Random House GmbH, München, Germany. © Copyright for the Polish edition by Studio Astropsychologii, Białystok 2017 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Bądź na bieżąco i śledź nasze wydawnictwo na Facebooku. www.facebook.com/Wydawnictwo.Studio.Astropsychologii 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.talizman.pl – detal strona wydawnictwa: www.studioastro.pl sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20 Więcej informacji znajdziesz na portalu www.psychotronika.pl PRINTED IN POLAND Spis treści: Czy miejsce czarownic nie jest na wsi? ................................... 7 Drogi do wnętrza i na zewnątrz ............................................ 15 16 28 36 49 Duchowy ogród ..................................................................... Magia nie jest ulicą jednokierunkową ................................. Ćwiczenia duchowe .............................................................. Szczególne środki pomocy dla miejskich czarownic ........ Praktyka magiczna – podstawa czarodziejstwa miejskiego ... 55 55 61 70 Własnoręczne sporządzanie substancji magicznych ........ Kadzidła miejskie ................................................................... Tworzenie talizmanów ........................................................... Maślane ogniki – samodzielne wykonanie lampeczek marzeń ................................................................ Magia drogeryjna .................................................................. 74 78 Rytuały wewnątrzdomowe ..................................................... 81 81 Kilka uwag wstępnych ........................................................... 85 Magiczne porządki ................................................................ Magiczny wymiar dekorowania mieszkania ....................... 99 Rytuał kąpieli .......................................................................... 105 Rytuały miłosne i prawdziwa harmonia ............................... 111 Rytuały pod gołym niebem ..................................................... 119 Magiczne rozpoznanie własnego miasta ............................ 119 Szamańska droga przez miasto – Podróże wizyjne inaczej ... 127 Kult przodków ........................................................................ 129 Jeszcze kilka rytuałów dla magików miejskich ................... 139 Leksykon miejskich roślin magicznych .................................. 155 Mój wybór ............................................................................... 156 Rośliny i zioła .......................................................................... 160 Drzewa miejskie ..................................................................... 181 Czy miejsce czarownic nie jest na wsi? Kiedy słyszymy wyraz „czarownica”, pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa się nam na myśl, to stara kobiecina, żyjąca na uboczu, w maleńkiej chałupce, blisko natury. Całymi dniami pichci ona magiczne wywary, a czarny kocur łasi się nieustannie do jej nóg. To wyobrażenie jest tak głęboko zakorzenione w naszej kulturze, że kształtuje ono świat obrazów, którymi do dziś się posługujemy i które reprezentują nasze podświadome wyobrażenie ideału tego, czym „właściwie” powinna być czarownica. Obecnie trzy czwarte niemieckiego społeczeństwa, w tym także i współczesne czarownice, żyje jednak w miastach. Co zatem po- cząć z tym magicznym obrazkiem z dawnych czasów? Życie oznacza nieustanną wędrówkę i ciągłą zmianę. Od za- wsze tak jest i to właśnie filozofia życiowa czarownic dokładnie na to wskazuje. Niemniej jednak rozstanie się z ukochanym ide- ałem nie jest sprawą prostą. Powszechne wyobrażenia i obrazki kulturowe zapadają w nas bardzo głęboko. Czy i my nie wierzy- my przypadkiem, że aby stać się porządną czarownicą, należy żyć w otoczeniu zieleni? Z tymi ideałami jednak zawsze jest pewien problem, co po- twierdzi również niejedna czarownica ze wsi. Bezustanne wścib- stwo sąsiadów ogranicza wiele wiejskich adeptek rytuałów ma- gicznych tak dalece, że czarownice miejskie nie potrafią sobie tego nawet wyobrazić. Już średniowiecze ukuło powiedzenie, że  7  „powietrze miejskie niesie wolność!” i chociaż pierwotnie chodzi- ło jedynie o kwestię poddaństwa, to przysłowie to, w pewnym sensie, zachowało swoją prawdziwość do dziś. W  tym miejscu pozwolę sobie na jeszcze jeden komentarz poboczny: niewiele by z tej naszej pięknej natury pozostało, gdyby każdy nagle zapragnął posiadać domek na uboczu – ale to tylko uwaga na marginesie. A mimo wszystko miasto, choć stanowi przestrzeń, w której na co dzień porusza się tak wielu z nas, wciąż jest traktowane jak niechciane dziecko magii. To także w dużej mierze kwestia naleciałości kulturowych: naród niemiecki, przynajmniej od czasów romantyzmu, żywi głęboko zakorzenioną miłość do la- sów i natury. To upodobanie jest samo w sobie piękną cechą, nie oznacza jednak, że zaraz wszystko, co jest wytworem myśli ludzkiej, musi być automatycznie pozbawione duszy. Niektóre kultury zdołały przystosować swoje życie duchowe do stylu miejskiego. Relikwiarze uliczne są powszechnym obrazkiem w wielu miastach Azji. W Ameryce Południowej z kolei można spotkać wydzielone na ulicy ołtarze i święte miejsca, na których, niczym prawdziwych świętych, czci się przodków i bohaterów na- rodowych, prosząc ich o wstawiennictwo w osobistych sprawach. Na Islandii sprawą oczywistą jest wyznaczanie tras samochodo- wych tak, aby omijać wielkie głazy, jeśli wiadomo, że żyją wśród nich elfy (o czym one zresztą same dobitnie komunikują – na ta- kich obszarach bowiem robotnicy częstokroć są świadkami psucia się maszyn w niewyjaśnionych okolicznościach). Trudno też nie dostrzec, jak monumentalizm budowli, hałas uliczny i  niejednolitość ludzkiej masy, nieustannie spieszącej gdzieś obok nas, wywołuje w mieszkańcach miast poczucie wy- kluczenia z życia duchowego. Na szczęście i temu można zara- dzić, wyostrzając własne zmysły mentalne.  8  Miasta również przetkane są wysepkami natury, które naj- częściej przeoczamy, gdyż nie spełniają one naszych oczekiwań. Ludzki umysł chętnie dzieli postrzegane przedmioty na ładną naturę tutaj i brzydkie miasto tam, nie pozostawiając żadnej skali na to wszystko, co wznosi się pomiędzy. Jeśli zdołamy zamienić odziedziczone wyobrażenia na wolne od uprzedzeń: otwartość i ciekawość, nieraz zdarzy się nam zamilknąć ze zdumienia nad bogactwem i gamą kolorów przejawiającymi się w otaczającym nas zewsząd życiu. Ważne, aby z dobrym nastawieniem podjąć się poznawania własnego otoczenia od nowa. Kluczowy wpływ na ludzką naturę wywierają przyzwyczajenia, więc jeśli naprawdę chcemy przeżyć coś na nowo, potrzebujemy czasu, aby dorosnąć do nowego sposobu postrzegania. O tej książce Chociaż na kartach tej książki znalazło się wiele konkretnych porad, które mają ci ułatwić postawienie pierwszych kroków w dziedzinie magii miejskiej oraz duchowej praktyki osobistej, to poradnik ten nie jest zbiorem przepisów magicznych. Każdy z nas jest autonomiczną istotą i dlatego musimy sami wypla- tać swoje czarodziejskie makatki. Urodzeni szamani częstokroć podkreślają, że rytuał magiczny nigdy nie powinien przemienić się w suchy obrządek, spełniany według określonego schematu. Należy go osobiście przeżyć, dokładając coś od siebie. Jeżeli sami nie zanurzymy się w naszych praktykach, zostanie z nich jedynie suche działanie, pozbawione naszej w nim obecności. Z tego też właśnie powodu, nawet jeśli dawne księgi magiczne każą cza- rownikowi trzymać się konkretnego schematu, wymagają także  9  jedocześnie podania imienia i przedstawienia osobistych przed- miotów uczestnika obrządku. Powinniśmy wkładać w nasze działanie więcej odwagi. W tej szerokości geograficznej to my jesteśmy autochtonami, nawet jeśli rzadko w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, zawieszeni w nie- widzialnej przestrzeni, gdzieś pomiędzy smartfonem a tabletem. Czy jesteśmy zbudowani z innego kruszca lub ulepieni według innego schematu niż „szlachetne dzikusy”, których po dziś dzień ukazuje się w promiennej chwale magii? Nie ma między nami żadnych, najmniejszych nawet różnic. Prawdą jest jednak fakt, że nie jesteśmy tak dobrze uposażeni duchowo i intuicyjnie, ponie- waż w dużej mierze zaprzepaściliśmy nasze tradycje. Na szczęście w każdej chwili można rozpocząć przygotowania własnego kolażu tradycji, dawnej wiedzy czy po prostu magii życia. Nie poprzez ślepą próbę powtarzania dawnych obyczajów, ale poprzez wykorzystanie starej mądrości do przeżywania tego, co tu i teraz. Żyjemy pośrodku miast, w centrum chaosu, ale także pośród wszystkich tych jeszcze nieodkrytych energii, po- wiązań i cudownych możliwości, jakie życie ma dla nas zawsze w pogotowiu. Podzieliłam tę książkę na pięć obszarów. Pierwszy z nich po- święcony jest „Drogom do wnętrza i na zewnątrz”, co stanowi wprowadzenie do tematyki magii. Obecnie bowiem znów dużo się czaruje, ale rzadko rozprawia o wewnętrznych powiązaniach duchowych i przyczynowości. Nawet jeśli zgodzić się ze spostrzeżeniem Bertolta Brechta, że ślepe przestrzeganie tradycji prowadzi do fuszerki, to wciąż wiele możemy się od naszych przodków nauczyć. Tradycja nie oznacza bowiem wznoszenia modlitw do garści popiołów, lecz dbałość  10  o  przechowanie żaru. Podróże do wewnętrznych, rozgwież- dżonych światów, jak to kiedyś określano, dbałość o duchowe ogrody – te stare tradycje do dziś dodają nam sił i zapewniają oparcie. Należy po prostu po nie sięgać i je praktykować. I to tu najczęściej czegoś brakuje. Właśnie ćwiczenia duchowe najczęściej spotykają się z pospiesznym odrzuceniem lub nieprze- myślaną krytyką, niepoprzedzoną nawet próbą praktyki. A jeśli dane ćwiczenie wydaje się łatwe do wykonania, nie jest ono trak- towane przez odbiorców z należytą pieczołowitością, a jak każdy wytrwały poszukiwacz spraw duchowych dobrze wie: to, co wy- daje się najprostsze, często bywa najtrudniejszą sztuką. Dzieje się tak na przykład z medytacją. Jedna z najpopular- niejszych metod medytacyjnych polega na siedzeniu w bezruchu i obserwowaniu, jak własne myśli, niczym chmurki, przeciąga- ją po niebie umysłu. Wydaje się to dziecinnie proste, prawda? A jednak niektórzy adepci medytacji porzucają sesję treningową już po kilku minutach i wstają, bo nie są w stanie wytrzymać. Przy czym chodzi tylko o to, żeby siedzieć. Zdaję sobie sprawę z faktu, że zwłaszcza początkujące czarow- nice zainteresowane są raczej magią w wersji „czary-mary”: świe- ce, zioła, przyjemny ołtarzyk i tajemnicze symbole. Nie mam nic przeciwko tym wszystkim rekwizytom, ale gdy już poukładasz wszystkie te cudeńka według własnego uznania i woli, pozwól, że z zakamarków serca wynurzy się powoli nawoływanie: Zrób sobie przysługę i zacznij od pracy duchowej. Będziesz zdziwiony, ile jeszcze możesz z siebie wycisnąć i ile potrafisz osiągnąć! Kiedy to wszystko stanie się dla ciebie jasne, wówczas możesz zacząć swoją czarodziejską pracę i oddziaływanie na zewnątrz. Po uporządkowaniu rzeczy dość oczywistych bowiem rozpo- czyna się rozdział drugi, wypełniony recepturami magicznymi  11  – twardy dysk praktyki magicznej. Wszystkie podane przepisy są wypróbowanymi formułami, które specjalnie dobrałam tak, aby ich przygotowanie nie pochłonęło całego majątku. Moje początki wyglądały zupełnie inaczej. Dostępne wówczas książki magiczne były mocno nacechowane ceremoniałem i ro- dzajem czarów swoich autorów. W  młodzieńczych latach nie mogłam sobie jednak pozwolić ani na kosztowny olejek jaśmi- nowy, ani na prawdziwy szafran, który miał służyć za kadzidło. Doskonale wiem, jak szybko można się poczuć wyłączonym z tej zabawy. Dopiero co otworzył się przede mną świat magii, a już zatrzaskiwał swe wrota z powodu braku drobnych w portfelu. Niektórych składników trzeba jednak trochę poszukać, co nieraz staje się przyczynkiem do kolejnych odkryć duchowych. Jak w baj- ce, gdzie do silnego zaklęcia czarownicy potrzebny jest koniecznie rzadki składnik, w którego zdobycie trzeba włożyć dużo wysiłku. Trzecia i czwarta część tej książki kręci się wokół tematyki żywot- nych i kreatywnych rytuałów wewnętrznych i zewnętrznych, two- rzących bazę twojej osobistej praktyki magicznej. Z mojego punktu widzenia doskonale wpisuje się w to także ustęp o kulcie przodków. Na zakończenie część piąta zawiera także leksykon roślin miejskich. Chciałam mieć pewność, że żyjąc w mieście, także można się samemu zaopatrzyć we wszystkie niezbędne składniki magiczne. Rzeczywiście można. Jeszcze jedna wskazówka Zanim zaczniemy naszą przygodę z  magią, muszę coś jeszcze zrzucić z serca: czytając przeróżne opisy rytuałów, wprowadzenia i inne poradniki magiczne, wiedza w nich zawarta zdaje się nam  12  tak obszerna, że nieraz szybko popadamy w przeświadczenie, że dla nas czary to za dużo. Jak to wszystko przełożyć na własny język i od czego w ogóle zacząć? Szczególnie, gdy tak wielu z nas żyje w bardzo stresującej codzienności. Wypróbuj najpierw to, co najsilniej do ciebie przemawia. Lepiej, żebyś wybrał jedną jedyną rzecz, której praktykowanie sprawia ci przyjemność i rzeczywiście odpowiada twoim potrze- bom, niż gdybyś miał spróbować dziesięciu rzeczy naraz i  po dwóch tygodniach znów zainteresować się czym innym. Kupiłeś tę książkę w końcu po to, żeby rzeczywiście przedsięwziąć coś dla siebie, żeby coś się w twoim życiu ruszyło. Prawdziwa magia nie tkwi na kartach tej książki, lecz jest ukryta w chwili, w której budzisz ją w swoim życiu i zaczynasz własną praktykę duchową. Czarodziejstwo to praktyka drogi. Pod koniec lat 60., gdy ryty magiczne znów stały się popular- ne, brytyjski autor, Stewart Farrar, zatytułował swoją poczytną książkę: „What witches do”, czyli „Co robią czarownice”. W tych trzech słowach zawarł on całą esencją magii: Nie chodzi o to, co czarownice myślą, o czym kontemplują całymi dniami lub w co wierzą. Chodzi o to, co robią. Na naszą kulturę ogromny wpływ miało chrześcijaństwo i jego święta księga – Biblia. Nawet jeśli nie identyfikujesz się z tą wiarą, nie powinieneś lekceważyć jej wpływu na siebie, w przeciwnym razie utkniesz nieświadomie pomiędzy niedoczytanymi księgami, ani razu nie zdecydowawszy się na świadomą praktykę.  13  Drogi do wnętrza i na zewnątrz Częścią mojej pracy, jako praktykującej wiedźmy, jest również doradztwo życiowe. Często zgłaszają się do mnie ludzie, którzy wypróbowali jakiś rytuał magiczny z Internetu, ale mają wra- żenie, że nie przyniósł on żadnego rezultatu. Co robić? Na tak postawione pytanie odpowiedzieć należy: robić trzeba wiele. Powiem tak: żaden buddysta nie wpadłby na pomysł, żeby nauczyć się medytacji z  dnia na dzień. W  przypadku magii wielu ludziom wydaje się jednak, że nie wymaga ona żadnego treningu przygotowawczego. Po prostu wrzucić w odpowiedniej kolejności wszystkie składniki, jak podano w przepisie i już nie trzeba się o nic martwić. W ten sposób nie osiągniemy nic, gdyż magia ma wbudowane automatyczne zabezpieczenia. Chroni ją to przed nadużyciami. Nikt zatem, niezależnie od stopnia wewnętrznej dojrzałości i roz- woju duchowego, nie może sobie po prostu wyczarować tego, na co ma ochotę. No dobra, wyczarować nawet się da (wielu tak robi), ale skutki będą daleko odbiegały od naszych wyobrażeń. Przedstawione rytuały będą cudownie działały, jeśli je wypeł- nimy z należytym nastawieniem wewnętrznym i świadomością drogocenności klejnotu, jakim jest doświadczenie duchowe. I oczywiście z właściwym uczuciem. W przeciwnym razie uzy- skamy co najwyżej ulotny efekt, który po chwili rozwieje się w powietrzu.  15  Ten rozdział poświęcony jest kilku kwestiom podstawowym, które pomogą ci w nabraniu odpowiedniej kondycji magicznej, niezbędnej do osiągnięcia najlepszych owoców czarownictwa. Efektem dodatkowym przedstawionych tutaj ćwiczeń jest wy- ostrzenie twojej intuicji oraz zrównoważenie oddziaływania duchowego. Każda tradycja duchowa, która nie poprzestaje na powierzchownych aktach, uznaje obok zewnętrznej czynności także wewnętrzny akt działania. Rzeczywistość duchowa i ma- terialna poczynań idą w parze i uzupełniają się wzajemnie. Jeśli zaniedbasz jedną z nich, zachwiejesz równowagę, co z kolei za- blokuje moce. Kto wsiąknie nadto w ćwiczenia duchowe, straci z oczu realne życie. Kto z kolei będzie tylko czarował, szukając działania na zewnątrz, w pewnym momencie straci rozeznanie, dlaczego tak właściwie pragnie tego, czego pożąda. Dlatego kolejny już raz odwołuję się do zdrowego rozsądku i zanim przystąpisz do wykonywania ćwiczeń, zapamiętaj: Lepiej wybrać jedno z nich, nad którym będziesz regularnie pracować, niż wypróbowywać pięć różnych zadań naraz, żeby je potem wszystkie porzucić. Droga duchowa musi wieść przez równowa- gę. Harmonia wewnętrzna, szlifowana regularną praktyką, jest czynnikiem, którego nie sposób zastąpić. Duchowy ogród Ogród duchowy jest pojęciem zaczerpniętym z  mądrości ple- mion wędrownych. Wielu z nas potrafi przynajmniej przeczu- wać ten stan, o  którym piszę. Chodzi o  introspekcję, co być może jest dziś już pojęciem przestarzałym, ale znakomicie od- daje sens tego działania. Dzięki spoglądaniu do środka siebie  16  samych dotykamy duchowego praźródła wszelkich manifesta- cji materialnych i nawiązujemy łączność z naszymi instynktami oraz mocą życia samą w sobie. Z biegiem czasu powstało wiele rytuałów i przepisów magicz- nych nakierowanych na działanie zewnętrzne. W trakcie sprawo- wania ceremonii my sami kierujemy się na zewnątrz, ale możemy też zaobserwować, że cała nasza codzienna kultura nakierowana jest na współdziałanie z tym, co spoza nas: Jak wyglądam? Jakie robię wrażenie? Co inni ludzie sobie o mnie pomyślą? Oczywi- ście ta strona życia jest również ważna. Człowiek jest stworzeniem stadnym, które od zarania dziejów żyje w grupach. Nasza natura zatem jest już odpowiedzialna za ukierunkowanie naszego zainte- resowania na zewnątrz i nie ma w tym nic niewłaściwego. Dla zachowania zdrowej równowagi potrzebne jest jednak także to spojrzenie skierowane do wnętrza. Jeżeli zatracamy poczucie wła- snej duchowości, nie będziemy też potrafili rozpoznać ducha rzeczy i ludzi wokół nas. Intuicyjna introspekcja poza kulisy wydarzeń jest tu bardzo pomocnym narzędziem. Bez niej zanikają wewnętrzne ob- razy, z których mieliśmy budować naszą zewnętrzną rzeczywistość. Być może wydaje ci się to na razie zbytnio przeteoretyzowa- ne, więc przytoczę przykład: nie nawiązujemy kontaktu z naszą cząstką duchową, ale za to kupiliśmy sobie jakiś świetny kryształ leczniczy. Kamień pięknie wygląda, jest symetryczny, nie ma na nim żadnego nadłamania ani pęknięcia. Wydaje się perfekcyjny. Wkrótce jednak traci swoją soczystą moc i przemienia się w ko- lejną pułapkę na kurz na regale. Jakiś czas później odnajdziemy w  trakcie spaceru zwykłego otoczaka. Kamień kształtem przypomina serce, chociaż inni być może tego nie widzą. Tydzień później dzwoni najlepsza koleżanka pogrążona w problemach sercowych. Na myśl przychodzi nam  17  wyłowiony niedawno z rzeki kamień i przyjaciółka dostaje oto- czaka w formie podarunku. Chociaż nie może się ona dopatrzeć w nim kształtu serca, cieszy się bardzo z prezentu i nosi go cią- gle przy sobie. Po tygodniu znów dzwoni: jej miłosne szczęście trwa na powrót niezmącenie, wszystkie supły zostały rozwiązane. A ona jest pewna, że miało to coś wspólnego z tym kamieniem. To właśnie nazywam prawdziwym czarodziejstwem. Magii nie sposób „wytworzyć”. Nie ma możliwości sztucznego jej wyprodu- kowania lub zorganizowania według naszych potrzeb. Prawdziwa magia działa według własnych zasad. Aby to pojąć, trzeba nawią- zać więź ze światem duchowym, w przeciwnym razie wszystko pójdzie na marne – jak miałoby działać bez wytrzymałego łącza? Odnosząc się do naszego przykładu z kamykiem: siódmy zmysł (czy jak chcesz to sobie zwać) podświadomie rozpoznaje, że niedłu- go temat miłości odegra ważną rolę w twoim życiu i już zawczasu zaopatruje cię w odpowiedni środek leczniczy, we właściwą energię. Wszystko inne następnie rozgrywa się już samo z siebie. Dlatego też tak niezmiernie ważne jest porzucenie jakichkolwiek gotowych i utartych wytłumaczeń dla wszystkiego wokół. Zrozumienie przy- chodzi samo i przeważnie nie każe na siebie długo czekać. Człowiek nieutrzymujący kontaktu z  własnym wnętrzem pewnie nawet by nie zauważył mijanego kamienia. Jedynie świa- dome, a jednocześnie lekkie, niewymuszone działanie pozwala na powstanie prawdziwej magii. Nie sposób ją zaplanować – jak kot chadza własnymi ścieżkami, a my po prostu mamy możli- wość współtworzenia z nią, na pewnym etapie, tej drogi. Po- przez „lekkość działania” nie chcę się odwoływać do dziecinnie- nia czy wygłupów. Chodzi mi o to, że musi najpierw zaistnieć przestrzeń, w której dane manifestacje będą się mogły rozwinąć.  18  Czasem przeoczamy najważniejsze, a nieraz nic nie działa tak, jakbyśmy tego chcieli. Z  tym także trzeba umieć sobie pora- dzić, w przeciwnym razie czarodziejstwo nie będzie drogą dla nas. I choć ograniczenie to także zwykła, ludzka cecha, to wielu ludzi cierpi z  powodu własnego perfekcjonizmu. Najchętniej oczekują, że samo podjęcie działania przyniesie im stuprocen- tową realizację zagadnienia. Magia odpowiada życiu, a życie nie uznaje perfekcji. W życiu przejawia się to wszystko, co po prostu jest wystarczająco silne, aby mogło się zamanifestować. Gdyby życie było choć w połowie tak doskonałe, jak byśmy sobie tego życzyli, to królestwo zwierząt i roślin w mgnieniu oka zuboża- łoby o kilka gatunków, a i my sami pewnie też stalibyśmy się nieco inni. Z  drugiej strony jednak istnieje też zjawisko odwrotne: niektórzy ludzie są tak wygłodniali duchowo, że rzucą się we wszystko, co tylko obiecuje im pozyskanie pewnych „sił”. Czę- sto słyszymy o ludziach ciągnących od jednego wróżbiarza do drugiego, zaliczających wizyty u kolejnych uzdrawiaczy, cudo- twórców, za każdym razem przeżywając rozczarowanie. Gdyby zapytać, czy żaden wewnętrzny dzwonek alarmowy nie ostrze- gał ich przed niepoważnymi praktykantami sztuk duchowych, każdy odpowie zwykle z miejsca, że tak. Właściwie za każdym razem pojawia się ten mały brzęczyk ostrzegawczy, na przykład w postaci negatywnego uczucia w brzuchu lub chwili zwątpie- nia. Także przed tym może chronić świadoma praca z wewnętrz- nym głosem. Kiedy poznamy jego brzmienie, zawsze będziemy potrafili je rozpoznać. Gdy zapytano pewnego mistrza buddyjskiego o  to, co jest największym problemem zachodniego świata, odpowiedział, że  19 
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Miejskie wiedźmy. Magiczne rytuały, talizmany, miejsca mocy
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: