Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00145 005955 14693759 na godz. na dobę w sumie
Mieszko Stary i jego wiek - ebook/pdf
Mieszko Stary i jego wiek - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 554
Wydawca: Avalon Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7730-965-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Czasy książąt dzielnicowych od dawna pociągały mnie wielce ku sobie. Myślą bowiem przewodnia dziejów Mieszka – jak każdy to przyzna bez wątpienia – była dążność do utrzymania dawnej monarchii Bolesławowskiej, starej władz książęcej minionego okresu. Bo kto w historii szuka prawdziwej nauki, a nie zbiorowiska ciekawych i mniej interesujących wiadomości, ten dobrze to rozumie, że z dziejów każdego okresu dokładnej poznanych paść musi nowy promyk światła na całość naszej przeszłości, a przy nim rozjaśnić się może niejedno z tych zagadnień, które nigdy żywotności nie tracą.

Walor publikacji podnosi wstęp i opracowanie prof. Jana Tęgowskiego, który przybliża czytelnikowi aktualny stan badań nad postacią Mieszka Starego i czasami, w których żył.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

STA NI SŁA W SMOL KA MIESZ KO STA RY I JE GO WIEK ava l o n Myślą bowiem przewodnią dziejów Mieszka – jak każdy to przyzna bez wątpienia – była dążność do utrzymania dawnej mo narchii Bole- sławowskiej, starej władzy książęcej minionego okresu. Bo kto w historii szuka prawdziwej nauki, a nie zbiorowiska ciekawych i mniej interesujących wiadomości, ten dobrze to rozumie, że z dzie- jów każdego okresu dokładniej poznanych paść musi nowy promyk światła na całość naszej przeszłości, a przy nim rozjaśnić się może nie- jedno z tych zagadnień, które nigdy żywotności nie tracą. Kraków 1880 rok Stanisław Smolka Miesz ko Sta ry i je go wiek • • • Sta ni sła w Smol ka Miesz ko Sta ry i je go wiek • • • W p r o w a d z e n i e Jan Tęgowski AVA L O N 2 0 0 9 Redakcja i korekty Wanda Lohman Skład i opracowanie typograficzne Sławomir Onyszko Projekt okładki i stron tytułowych Iwona Weiman Na okładce Rysunek pieczęci konnej Mieszka III Starego Wojciech Rak Copyright by Wydawnictwo AVALON T. Janowski Sp.j., Kraków 2009, wyd. I w tej edycji (na podstawie wydania z roku 1881) ISBN 978-83-7730-965-0 Z a m ó w i e n i a p r z y j m u j e Wydawnictwo AVALON T. Janowski Sp. j. ul. Fiołkowa 4/13 • 31-457 Kraków tel. 48 606 750 749 zamowienia@wydawnictwoAVALON.pl www.wydawnictwoAVALON.pl Wpro wa dze nie do trze cie go wy da nia dzie ła Sta ni sła wa Smol ki Miesz ko Sta ry i je go wiek Dzie ło Sta ni sła wa Smol ki pra wie 130 lat po swym pierw szym wy da niu – roz pra wa o Pol sce w cza sach Miesz ka Sta re go – na dal fa scy nu je mi - ło śni ków hi sto rii mi mo że na ro sła już po kaź na li te ra tu ra. Ten fe no men po pu lar no ści tkwi w li te rac kim przed sta wie niu dzie jów, ma lu ją cym sło - wa mi ob raz Pol ski Miesz ko wej, a tym sa mym po bu dza ją cy abs trak cyj - ne wy obra że nie o prze szło ści pań stwa pol skie go w umy słach ludz kich. A prze cież Au tor mo no gra fii o Miesz ku Sta rym w chwi li je go uka za nia się dru kiem li czył so bie za le d wie 26 lat. Jak że da le ko dzi siej sza li te ra tu - ra hi sto rycz na od bie gła od li te rac ko ści na rzecz trzy ma nia się kon kre tu, do wo dze nia szcze gó ła mi, jed nak czę sto bez na kre śle nia wi zji ca ło ści wraz jej cha rak te rem i du chem. Ten li te rac ki cha rak ter dzie ła hi sto rycz ne go w wie ku XIX był nie - mal że po wszech ny – by ło w nim wi docz ne za an ga żo wa nie emo cjo nal - ne au to rów w opi sy wa ny ob raz hi sto rycz ny. By ły to czę sto dzie ła wy ra - ża ją ce oso bi sty sto su nek au to rów do opi sy wa nej ma te rii, w któ rych wi docz ne i nie mal tak waż ne jak pa trio tyzm by ło szcze gól ne po sza no - wa nie dla spraw zwią za nych z wy zna niem. Był to swo isty ro dzaj subiek - ty wi zmu, ja ki w po cząt ku XX wie ku zruj no wał ka rie rę Ta de usza Woj - cie chow skie go, któ ry ośmie lił się w swych Szki cach z XI wie ku na ru szyć, sym bo licz ną dla na ro du pol skie go i Ko ścio ła, po stać świę te go Sta ni sła - wa ze Szcze pa no wa1. Dzi siej sze dzie ła hi sto rycz ne nie od da ją sta nu du - cha ich au to rów, co ma swo je do bre i gor sze stro ny, bo wiem tek sty są bar dziej rze czo we i kon kret ne, jed nak brak w nich li te rac ko ści. Z du szą na ra mie niu przy stę pu ję więc do ko lej nej pre zen ta cji te go ar cy dzie ła XIX-wiecz nej hi sto rio gra fii ma jąc świa do mość, że po przed- 1 Sze rzej o tym A. Gieysz tor we wstę pie do: T. Woj cie chow ski, Szki ce hi sto- rycz ne je de na ste go wie ku, wyd. III, Warszawa 1951, s. 5–20. VI nie wy da nie opa trzo ne zo sta ło po sło wiem nie by le ko go, bo zna ko mi - te go hi sto ry ka pro fe so ra Alek san dra Gieysz to ra. Jest ono z ca łą pew no - ścią dys kret nym wpro wa dze niem w nie któ re spra wy, któ re zo sta ły w hi - sto rio gra fii roz wi nię te, bądź spro sto wa ne. Tu jesz cze mu szę do dać, że spo ro no wych szcze gó łów na te mat na gro dy w kon kur sie im. Ju lia na Ur sy na Niem ce wi cza, któ rej lau re atem zo stał Sta ni sław Smol ka, czy - tel nik znaj dzie w bar dzo in te re su ją cej mo no gra fii An drze ja Fe lik sa Grab skie go wy da nej przed 30 la ty2. W wy da niu dru gim mo no gra fii, na- gro dzo nej we wspo mnia nym kon kur sie, oprócz dzie ła Miesz ko Sta ry i je go wiek do łą czo ne zo sta ło in ne dzieł ko Smol ki wy da ne w 1881 ro ku w Kra ko wie, a mia no wi cie Uwa gi o pier wot nym ustro ju spo łecz nym Pol- ski Pia stow skiej, któ re by ło gło sem po le micz nym z po glą da mi na ten te - mat Mi cha ła Bo brzyń skie go i Fran cisz ka Pie ko siń skie go. Za pew ne czy tel ni ka dzi siej sze go mo że nie co ra zić ję zyk re to rycz - ny i ar cha icz ne cza sem słow nic two pre zen to wa nych dzieł, lecz te dro - bia zgi ra czej pod no szą ich wa lor da jąc nam ob raz umy sło wo ści i pa tri- o ty zmu hi sto ry ków pol skich XIX wie ku. Nie ma więk szej po trze by wy cho dzić po za pre zen ta cję dzieł S. Smol ki do ko na ną przez A. Gieysz to ra i sta nu li te ra tu ry na ro słej do lat 50. XX wie ku, bo choć pi sa na by ła przed 50 la ty, jest ona wy czer pu ją ca. Mo im za da niem jest je dy nie przed sta wie nia po krót ce te go, co w tym mi nio nym pół wie czu na pi sa no, czym zmie nio no nie co stan wie dzy na te mat Pol ski cza sów Miesz ka III. Mo że jesz cze na le ża ło by w tym miej - scu nad mie nić, że S. Smol ka był pro mo to rem i mi ło śni kiem do brych dzieł hi sto rycz nych, cze go przy kła dem niech bę dzie je go go rą ca za chę - ta i pie cza, ja ko se kre ta rza Aka de mii Umie jęt no ści w Kra ko wie, nad po - wsta ją cym wiel kim dzie łem Oswal da Bal ze ra, Ge ne alo gia Pia stów3. Prócz roz pra wy o cza sach Miesz ka Sta re go na szcze gól ną uwa gę za słu - gu je też roz pra wa Sta ni sła wa Smol ki pu bli ko wa na na ła mach „Pamięt - 2 A.F. Grab ski, Hi sto rio gra fia i po li ty ka. Dzie je kon kur su hi sto rycz ne go im. Ju- lia na Ur sy na Niem ce wi cza. 1867–1922, War sza wa 1979. 3 O. Bal zer, Ge ne alo gia Pia stów, Kra ków 1895; K. Ja siń ski, Roz wa ża nia na mar- gi ne sie „Ge ne alo gii Pia stów” Oswal da Bal ze ra, w: Stan i per spek ty wy na uk po- moc ni czych hi sto rii w Pol sce, Kra ków 1995. VII ni ka Aka de mii Umie jęt no ści w Kra ko wie” o woj nie do mo wej na Li twie za cza sów Ja gieł ły i Kiej stu ta, któ ra nie stra ci ła pra wie nic ze swo jej świe - żo ści i traf no ści spo strze że ń4. Od cza su II wy da nia na stą pił nie znacz ny po stęp w dzie dzi nie wy daw nictw źró dło wych, bo wiem dla wie ku XII nie przy nio sło to ja kiejś re wo lu cyj nej zmia ny, gdy cho dzi o źró dła nar - ra cyj ne, jed nak że przy by ło kil ka do tąd nie zna nych źró deł do ku men to - wych5. Cho ciaż od stro ny heu ry stycz nej stan ba zy źró dło wej nie zwięk - szył się za sad ni czo, to jed nak no we opra co wa nia źró deł przy nio sły zna czą cy po stęp. Dys po nu je my cho ciaż by nie daw no za kończo ną edy - cją Rocz ni ków Ja na Dłu go sza, z któ rych naj waż niej szy dla na szej te ma - ty ki jest tom za wie ra ją cy księ gi 5 i 6, także no wa edy cja źró deł nar ra cyj - nych w ra mach wy daw nic twa Mo nu men ta Po lo niae Hi sto rica6, w tym też i naj waż niej szą dla wie ku XII Kro ni kę Win cen te go Ka dłubka7. To, co za sad ni czo zmie ni ło ob raz na szej wie dzy w tym te ma cie, to przede wszyst kim po stę py w ba da niach ge ne alo gicz nych, szcze gól nie z za kre su ge ne alo gii dy na stycz nej, gdzie na czo ło wy su wa się po stać Ka - zi mie rza Ja siń skie go z je go nie wąt pli wie wy bit nym dzie łem Ro do wód pierw szych Pia stó w8 oraz sze re giem in nych pu bli ka cji. Trze ba też wspo - mnieć o waż nej dla na sze go te ma tu mo no gra fii Edwar da Ry ma ra, Ro - do wód ksią żąt po mor skich, gdzie znaj dzie my spo ro no wych in for ma cji o ro dzin nych ko nek sjach po mor skich Miesz ka III9. Du żo no we go wnio - sła też opu bli ko wa na nie daw no pra ca Da riu sza Dą brow skie go na te mat 4 S. Smol ka, Kiej stut i Ja gieł ło, „Pa mięt nik Akademii Umie jęt no ści w Kra ko - wie” t. 7, Kra ków 1889, s. 79–155. 5 Zbiór do ku men tów ka te dry i die ce zji kra kow skiej, cz. I: 1063–1415, wyd. Sta - ni sław Ku raś, Lu blin 1965; Ko deks dy plo ma tycz ny Wiel ko pol ski, wyd. A. Gą - sio row ski i H. Ko wa le wicz, War sza wa–Po znań 1982; Zbiór do ku men tów i li - stów mia sta Płoc ka, t. I 1065–1495, wyd. S. M. Sza cher ska, War sza wa 1975. 6 Po mni ki dzie jo we Pol ski, se ria II, t. V, wyd. Z. Ko złow ska-Bud ko wa, War sza - wa 1978; t. VI, wyd. B. Kürbis, 1962. 7 Mi strza Win cen te go zwa ne go Ka dłub kiem Kro ni ka Pol ska, wyd. Ma rian Ple zia, Po mni ki dzie jo we Pol ski, se ria II, t. XI, Kra ków 1994. 8 K. Ja siń ski, Ro do wód pierw szych Pia stów, War sza wa–Wro cław, b.d.w. [1992]. 9 E. Ry mar, Ro do wód ksią żąt po mor skich, t. I, Szcze cin 1995; Su ple ment, Gdańsk 2003. VIII jed nej z ga łę zi ro du Ru ry ko wi czów, Ge ne alo gia Mści sła wo wi czó w10. Jed - nym z naj waż niej szych usta leń te go ba da cza dla na szej pro ble ma ty ki jest zde cy do wa ne wy klu cze nie spo śród po tom stwa Iza sła wa Mści sła - wo wi cza dru giej żo ny Miesz ka III Sta re go, Eu dok sji, któ rą przy pi su je ja - ko cór kę Je rze mu Do łgo ru kie mu 11. Znaj dzie my tam rów nież ob szer ny bio gram pierw szej żo ny Bo le sła wa IV Kę dzie rza we go, Wierz cho sła wy Ana sta zji Wsie wo ło dów ny 12. Z drob niej szych prac in nych hi sto ry ków zaj mu ją cych się uści śla niem fak to gra fii ge ne alo gicz nej na szcze gól ną uwa gę za słu gu je ar ty kuł Ta de usza Wa si lew skie go na te mat po cho dze - nia He le ny, żo ny Ka zi mie rza Spra wie dli we go, któ re go usta le nia spo - tka ły się z ogól ną ak cep ta cją wśród hi sto ry kó w13. Zmie ni ło to za sad ni - czo spoj rze nie na układ sił po li tycz nych w Pol sce cza sów Ka zi mie rza Spra wie dli we go. Bez wąt pie nia na szcze gól ną uwa gę za słu gu ją pra ce, mo że w mniej szym stop niu do ty czą ce ge ne alo gii dy na stycz nej, a bar - dziej trak tu ją ce o spo łe czeń stwie Pol ski XII stu le cia, wy szłe spod pió ra Ja nu sza Bie nia ka o pol skiej eli cie XII wie ku 14. Trze ba też zwró cić uwa - gę na waż ną mo no gra fię Be ne dyk ta Zien ta ry o księ ciu ślą skim Bo le sła - wie Wy so ki m15. Usta le niem po cho dze nia żo ny in ne go z bo ha te rów sce - 10 D. Dą brow ski, Ge ne alo gia Mści sła wo wi czów. Pierw sze po ko le nia (do po cząt - ków XIV wie ku), Kra ków 2008. 11 Tam że, s. 677–686. 12 Tam że, s. 192–207. 13 T. Wa si lew ski, He le na księż nicz ka zno jem ska, żo na Ka zi mie rza Spra wie dli we - go, „Prze gląd Hi sto rycz ny”, t. 69, 1978, z. 1, s. 115–120. 14 J. Bie niak, Pol ska eli ta po li tycz na XII wie ku, cz. I, „Spo łe czeń stwo Pol ski Śre - dnio wiecz nej” pod red. S. K. Ku czyń skie go, t. 2, War sza wa 1982, s. 11–61; cz. II, Wróż da i zgo da, tam że, t. 3, 1985, s. 13–74; cz. III A, Ar bi trzy ksią żąt – krąg ro dzin ny Pio tra Wło sto wi ca, tam że, t. 4, 1990, s. 13–107; cz. III B, Ar - bi trzy ksią żąt – trud ne po cząt ki, tam że, t. 7, s. 11–44; cz. IV A, Dwa moż no - władz twa – wo bec jed no ści pań stwa, tam że, t. 10, 2004, s. 19–46 i t. 11, 2007, s. 9 – 19; te goż, Obóz obroń ców sta tu tu Bo le sła wa Krzy wo uste go, w: Ge ne alo- gia. Pol ska eli ta po li tycz na w wie kach śred nich na tle po rów naw czym, pod red. Ja na Wro ni szew skie go, To ruń 1993, s. 17–33. 15 B. Zien ta ra, Bo le sław Wy so ki – tu łacz, re pa triant, mal kon tent. Przy czy nek do dzie jów po li tycz nych Pol ski XII wie ku, „Prze gląd Hi sto rycz ny”, t. 62, 1971, z. 3, s. 367–396. IX ny po li tycz nej Pol ski XII wie ku, Miesz ka Plą to no gie go, za jął się Wi told Brze ziń ski usta la jąc, że by ła ona cór ką księ cia oło mu niec kie go Ot to - na III 16. Waż ną po zy cję w za kre sie po rząd ko wa nia i uści śle nia wie dzy o Pol sce XII wie ku znaj dzie my w cen nej mo no gra fii Nor ber ta Mi ki, Miesz ko syn Wła dy sła wa Wy gnań ca, ksią żę ra ci bor ski i pan Kra ko wa – dziel ni co wy wład ca Pol ski 17. Nie mal że rów no cze śnie z po przed nią po - zy cją uka zał się dru kiem zbiór szki ców Mar ka Smo liń skie go na te mat sto sun ków pol sko-nie miec kich w dru giej po ło wie XII wie ku 18. Obie te po zy cje wno szą zna czą ce oży wie nie do dys ku sji nad cza sa mi Miesz ka III Sta re go wy ko rzy stu jąc umie jęt nie do swej ar gu men ta cji now sze usta le nia, m.in. z za kre su ge ne alo gii dy na stycz nej. A tych wy mie nić moż na je dy nie kil ka naj waż niej szych, bo wiem w bi blio gra fiach wspo - mnia nych po zy cji książ ko wych czy tel nik znaj dzie bar dziej wy czer pu ją - cą ich li stę. Wspo mnę za tem o pra cach Bro ni sła wa Wło dar skie go 19, Ge - rar da La bu dy 20, Be no na Miś kie wi cza 21, Sta ni sła wa Szczu ra 22, Ja ro sła wa 16 W. Brze ziń ski, Po cho dze nie Lud mi ły żo ny Miesz ka Plą to no gie go. Przy czy nek do dzie jów cze sko-pol skich w dru giej po ło wie XII wie ku, w: Eu ro pa środ ko wa i wschod nia w po li ty ce Pia stów, pod red. K. Zie liń skiej-Mel kow skiej, To ruń 1997, s. 213–219. 17 N. Mi ka, Miesz ko sy n Wła dy sła wa II Wy gnań ca, ksią żę ra ci bor ski i pan Kra ko - wa – dziel ni co wy wład ca Pol ski, Ra ci bórz 2006. 18 M. Smo liń ski, Ca esar et du ces Po lo niae. Szki ce z dzie jów sto sun ków pol sko-nie - miec kich w dru giej po ło wie XII wie ku (1146–1191), Gdańsk 2006. 19 B. Wło dar ski, Pol ska i Ruś 1194–1340, War sza wa 1966. 20 G. La bu da, Dy plo ma cja pol ska wcze sne go feu da li zmu (wiek X – 1306), w: Hi - sto ria dy plo ma cji pol skiej, t. I po ło wa X w.–1572, pod red. M. Bi sku pa, War - sza wa 1982, s. 33–217; ten że, Dwa za ma chy sta nu w Pol sce (1177, 1179, 1202–1206), „Spra woz da nia PTPN” za rok 1969, t. 82, 1971, z. 1; ten że, O sto sun kach praw no-pu blicz nych mię dzy Pol ską a Niem ca mi w po ło wie XII wie ku (Mer se burg – 1135, Ka ina – 1146, Krzysz ków – 1157), „Cza so pi smo Praw no–Hi sto rycz ne”, t. 25, 1973, z. 1. 21 B. Miś kie wicz, Na jazd Fry de ry ka Bar ba ros sy na Pol skę w ro ku 1157, w: te - goż, Szki ce z dzie jów woj sko wo ści, War sza wa–Po znań 1991. 22 S. Szczur, Udział Odo na w bun cie prze ciw ko Miesz ko wi Sta re mu, „Ze szy ty Na - uko we Uni wer sy te tu Ja giel loń skie go”. Pra ce hi sto rycz ne, 1985, z. 74; ten że Zmia ny po li tycz ne w Wiel ko pol sce w la tach 1181–1195, „Rocz ni ki Hi sto rycz - ne”, t. 46, 1980. X Wen ty 23 i Zbi gnie wa Da lew skie go 24. Na uwa gę za słu gu je książ ka Mi - koła ja Gła dy sza o sto sun ku Pol ski do ru chu kru cja to we go w XII i XIII wie ku 25. Bez cen ne są drob ne bio gra my osób ży ją cych w do bie pro to- plasty Pia stów wiel ko pol skich pu bli ko wa ne w Pol skim Słow ni ku Bio - gra ficz nym. Po wsta ją liczne pra ce z za kre su dzie jów Ko ścio ła, jak opraco wa nie Eu ge niu sza Wi śniow skie go o pa ra fiach w Pol sce śre dnio - wiecz ne j26, czy Jó ze fa Do bo sza o sto sun ku mo nar chów i moż nych do Ko ścio ła w Pol sce 27. Hi sto ria Pol ski nie mo że jed nak obejść się bez sze- ro kie go spek trum dzie jów ota cza ją ce go ją świa ta. Dla nas bez wąt pie nia naj istot niej sze bę dą opra co wa nia do ty czą ce kra jów są sied nich: Nie - miec, Czech, Wę gier, Ru si i Skan dy na wii. Nie po dej mę się w tym miej - scu wy mie nie nia na zwisk i ty tu łów prac, z uwa gi na ich li czeb ność, a naj - waż niej sze po zy cje są cy to wa ne w naj now szych pol skich opra co wa niach. Dla do peł nie nia ca ło ścio we go ob ra zu Pol ski cza sów Miesz ka Sta - re go na uwa gę za słu gu ją pra ce z za kre su hi sto rii ustro ju i pra wa. Wy - mie nię je dy nie kil ku au to rów prac, a mia no wi cie Ka ro la Bucz ka 28, Ka - ro la Mo dze lew skie go 29, Am bro że go Bo guc kie go 30. Pew ne spo strze że nia 23 J. Wen ta, Na mar gi ne sie do ku men tu Hum bal da z 2 mar ca 1146 ro ku dla Trze - mesz na, „Rocz ni ki Hi sto rycz ne”, t. 53, 1987; ten że, O stró żach „te sta men tu” Bo le sła wa Krzy wo uste go, „Spo łe czeń stwo Pol ski Śre dnio wiecz nej”, t. 8, 1999. 24 Z. Da lew ski, Mię dzy Krzysz ko wem a Me dio la nem, w: Ko ściół kul tu ra spo łe - czeń stwo. Stu dia z dzie jów śre dnio wie cza i cza sów no wo żyt nych, War sza wa 2000, s. 131–141. 25 M. Gła dysz, Za po mnia ni krzy żow cy. Pol ska wo bec ru chu kru cja to we go w XII – XIII wie ku, War sza wa 2002. 26 E. Wi śniow ski, Pa ra fie w śre dnio wiecz nej Pol sce. Struk tu ra i funk cje spo łecz ne, 27 J. Do bosz, Mo nar chia i moż ni wo bec Ko ścio ła w Pol sce do po cząt ku XIII wie - Lu blin 2004. ku, Po znań 2002. 28 K. Bu czek, O tak zwa nych pra wach ksią żę cych i kró lew skich, „Kwar tal nik Hi - sto rycz ny” 1966, z. 1; ten że, Pra wo ry cer skie i po wsta nie sta nu szla chec kie go w Pol sce, „Prze gląd Hi sto rycz ny” t. 69, 1978, z. 1, s. 27. 29 K. Mo dze lew ski, Or ga ni za cja go spo dar cza pań stwa pia stow skie go X–XIII wieku, Wro cław 1975. 30 A. Bo guc ki, Ko mes w Pol skich źró dłach śre dnio wiecz nych, War sza wa 1972; XI re tro spek tyw ne mo że my po czy nić za po zna jąc się z pra cą Fran cisz ka Dą brow skie go o ad mi ni stra cji kasz te lań skiej w Pol sce XIII wie ku 31. Po le ca jąc za tem czy tel ni kom wzna wia ne dziś dzie ło Sta ni sła wa Smol ki sprzed 130 lat chcia łem w po wyż szym krót kim wpro wa dze niu z sa tys fak cją przy po mnieć, że pol ska na uka hi sto rycz na nie za trzy ma ła się na eta pie wie dzy z XIX wie ku i roz wi ja się dy na micz nie. Bra ku je je- dy nie pió ra tak wpraw ne go jak au tor Miesz ka Sta re go i je go wie ku, by ogar nąć to wszyst ko i z tak wiel ką swa dą po dać to współ cze sne mu czy - tel ni ko wi. Pó ki co, czy taj my dzie ło Sta ni sła wa Smol ki. Bia ły stok–To ruń Jan Tę gow ski ten że, Ko mor nik i pod ko mo rzy w Pol sce pia stow skiej, „Spo łe czeń stwo Pol ski Śre dnio wiecz nej”, t. 3, s. 75–133. 31 F. Dą brow ski, Stu dia nad ad mi ni stra cją kasz te lań ską Pol ski XIII wie ku, War - sza wa 2007. T R E Ś Ć Jan Tęgowski Wprowadzenie do trzeciego wydania dzieła Stanisława Smolki, Mieszko Stary i jego wiek s. V P r z e d m o w a s. 1–18 Roz dział I K r a j i n a r ó d s. 19–46 Czas. – Od osob nie nie Pol ski. – Są siedz two: Po ga nie. Cze chy. Ruś. Wę gry. – Sie dzi - by ple mion le chic kich. – Sieć wód i jej sto su nek do pier wot ne go osie dle nia. – Sys tem Od ry: Śląsk. Wiel ko pol ska. – Sys tem Wi sły: Ma ło pol ska. Ma zow sze. – Dział wód: Ku ja wy. Łę czyc kie i Sie radz kie. – Zie mie. – Fi zjo no mia kra ju. – Le si stość i wod ni stość. – Gra ni ce przy ro dzo ne. – Pod gó rza. – Le wy brzeg Od ry i pod gó rze kar pac kie. – Pusz- cze le śne. – Pusz cza nad No te cią, nad Od rą, pusz cze ma zo wiec kie. – Ob raz kra ju. – Zwie rzę ta. – Cy wi li za cja. Roz dział II S p o ł e c z e ń s t w o s. 47–114 Go spo dar stwo. Ry bo łów stwo. Bart nic two. Ho dow la by dła. Rol nic two. – Lud ność nie swo bod na. Nie wo la. Jeń cy wo jen ni. Han del nie wol ni ka mi. Zu bo że nie dro gą do nie wo li i do osia da nia na cu dzym grun cie. Czyn szow ni cy. – Chło pi przy wią za ni do grun tu. Osa dy chłop skie: rol ni cze, ry bac kie, bo brow ni cy, skot ni ki, ko nia rze. Osa dy słu żeb ne: rze mieśl ni cze i dwor skie. Na rocz ni cy i dzie sięt ni cy. – Lud ność swo bod na. Zna cze nie po sia dło ści ziem skiej. Dzie dzic two. – Dzie dzi ce ma łe go grun tu. Wła dy- czę ta. – Wła dy ki, ry ce rze. Pol skie wła dyc two a ry cer ski ro man tyzm. Dwór i wło ści wła dy ki. Pa no wie, ma gna ci. Pran do ta. Woj sław. Piotr Wło sto wic. Po sia dło ści z da ru ksią żę ce go. Zby lut ob da rzo ny kasz te la nią. Pierw szy po kwit moż no władz twa. – Po- sia dło ści ko ściel ne. – Mia sta przy sto li cach bi sku pich. Han del. Ży dzi. Lud ność, ob wa- ro wa nie, fi zjo no mia miast. – Uoby cza jnie nie spo łe czeń stwa. Pol ska po gań ska a Pol- ska Krzy wo uste go. Rzut oka w przy szłość. Roz dział III P a ń s t w o s. 115–198 Feu da lizm. Sys tem mię dzy na ro do wy świa ta feu dal ne go. – Ustrój po li tycz ny pań stwa Bo le sła wo we go. – Wła dza ksią żę ca. Jej pod sta wą ma te rial na po tę ga. – Po sia dło ści ksią żę ce. Gro dy fol war ka mi. Kasz te la nie. Opo la. – Cię ża ry pu blicz ne. Służ ba woj sko - wa. Stró ża. Bu do wa zam ków i mo stów. Prze sie ka. Ślad. – Obo wiąz ki pańsz czyź nia ne. Pod wo dy. Prze wód. Po wóz. Po dróż ksią żę ca. Utrzy my wa nie urzęd ni ków i służ by ksią- żę cej. – Da ni ny. Na rzaz. Opo le. Miód. Sep. – Po dat ki. Po ra dl ne. Pod wo ro we. Po- moc ne. Opła ty oko licz no ścio we. Ka ry są do we. My to i tar go we. Men ni ca. – Bo gac - twa księ cia. Skar by. Dzie je ksią żę ce go skarb ca. – Wszech wła dza księ cia na bo gac twach opar ta. – Dwór. Ra da przy bocz na. Wo je wo da. – Pa no wa nie ksią żę ce: Woj sko wość. Są dow nic two. – Oce nie nie ustro ju pań stwa. Wi do ki na przy szłość. – Sta no wi sko moż- no władz twa. – Ko ściół na Za cho dzie. Re for my gre go riań skie. Ko ściół pol ski. Pa pież i Pol ska. Ka pi tu ły. Bi sku pi. – Przy szłość moż no władz twa. – Te sta ment Krzy wo ustego. Roz dział IV M o n a r c h i a z a c h w i a n a s. 199–264 Wdo wia sie dzi ba. Księż na Sa lo me. Zjazd łę czyc ki. Mło dzi ksią żę ta. Mo nar cha kra- kow ski. Przy kład cze ski. Woj na do mo wa. Moż ni pa no wie. Piotr Wło sto wic. Sprzy- mie rzeń cy ru scy. Bi twa nad Pi li cą. Po kój. Za tar gi z Pio trem. Za mach na Wło sto wi ca. Wy pra wa żwi no grodz ka. Ro ger. Przy go to wa nia do ro ko szu. No wa woj na do mo wa. Ob lę że nie Po zna nia. Klą twa. Klę ska Wła dy sła wa. – Kar dy nał Hu bald. Wła dy sław w Kay nie. Król Kon rad. Wy pra wa Kon ra da. Dru ga kru cja ta. Miesz ko na kru cja cie wen dyj skiej. Kru cja ta pru ska. Mo no ma cho wi cze. Al brecht Niedź wiedź. Za bie gi Ag- niesz ki. Gwi do le ga tem pa pie skim. Klą twa i in ter dykt. Przy jaźń Kon ra da. Sto sun ki nie miec kie. Fry de ryk Bar ba ros sa. Wy pra wa ce sar ska. Sro mo ta krysz kow ska. Sy no wie Wła dy sła wa. – Nie moc Pol ski. Ru skie za miesz ki. Woj ny pru skie. Śmierć Hen ry ka. Świę to sław i Jak sa. Bo le sław Kę dzie rza wy. Roz dział V P r ó ż n e z a b i e g i s. 265–332 Za da nie Miesz ka. Ro dzi na i po wi no wac twa. Ma je stat mo nar szy. Rzą dy Miesz ko we. Skarb. Mo ne ta. Ży dzi w men ni cy. Po li ty ka skar bo wa. Za mach na bo gac twa ma gnac- kie. „In for re sta cje la sów”. Ab so lu tyzm. Opo zy cja. Bi skup Get ko. Ro kosz. Wy gna nie. Sta no wi sko Miesz ka. – Dziel ni ce. Ślą skie za miesz ki. Rzą dy Ka zi mie rza. Pro gram moż- no władz twa. Przy wi le je. No we za ko ny. Cy ster si. Ucisk lud no ści chłop skiej. Jus spo lii. Zjazd łę czyc ki. Za twier dze nie uchwał wie co wych. Po sel stwo do pa pie ża. – Zna cze nie zjaz du łę czyc kie go. No wa epo ka. Sto sun ki ru skie. Mści sła wi cze. Pod la sie. Wo łyń. Ruś Czer wo na. Wło dzi mierz Ja ro sła wicz. Król Be la III. Wy pra wa ha lic ka. Hoł dow ni cy ru - scy. Po mo rze. Utra ta za chod nie go Po mo rza. Pru sy. Kru cja ta na Ja dźwin gów. – Za- bie gi Miesz ka. Od zy ska nie Gnie zna. Kno wa nia. Wo je wo da Mi ko łaj. Ro kosz kra kow- ski. Ka zi mierz Spra wie dli wy. Roz dział VI P r z e g r a n a s. 333–376 Ma gna ci przy zwłokach Ka zi mie rza. Elek cja. Se nio rat i elek cja w Cze chach. Bi skup i wo je wo da. Ro dzi na Ka zi mie rza Spra wie dli we go. Le szek Bia ły mo nar chą. Bi twa nad Mo zga wą. – Kujawy. – Re jen cja. Ro man ha lic ki. Za bie gi Miesz ka. Chwi la try um fu. Utra ta tro nu. No we za bie gi. Wojewoda Mikołaj. – Miesz ko Sta ry mo nar chą. Prze gra - na. – Na stęp stwo tro nu. Za wi ści ma gnac kie. Wła dy sław La sko no gi. Wiek epi go nów. Ko ściół. Re for ma ko ściel na. Pa pież i Pol ska. In no cen ty III. Pro gram epi sko pa tu. Ar- cy bi skup Hen ryk. Dwa obo zy. Wal ka ko ściel na. Upa dek La sko no gie go. D o d a t k i s. 377–466 DO DA TEK I. O sto sun kach spo łecz nych. — DO DA TEK II. Przy kła dy gę sto ści osie - dle nia. — DO DA TEK III. Cię ża ry pu blicz ne. — DO DA TEK IV. O wy gna niu księ- cia Wła dy sła wa. — DO DA TEK V. Re ge sta. P r z y p i s k i s. 467–520 I n d e k s s. 521–532 P R Z E D M O W A Cza sy ksią żąt dziel ni co wych od daw na po cią ga ły mnie wiel ce ku so bie. Z stu diów nad ni mi, nad jed nym ich ustę pem po wsta ła przed ośmiu la - ty pierw sza mo ja pra ca o Hen ry ku Bro da tym. Po jej ogło sze niu mia łem za miar przy stą pić do sys te ma tycz ne go opra co wa nia ca łe go okre su dziel- nic ksią żę cych, na po tkaw szy jed nak nie prze zwy cię żo ne trud no ści w ko- rzy sta niu z ma te ria łów rocz ni kar skich, wo bec ów cze sne go sta nu na uki o tym przed mio cie*, za ją łem się przede wszyst kim do kład niej szym zba- da niem tych po mni ków, z cze go uro sła pra ca mo ja o rocz ni kach pol- skich do po cząt ku XIV wie ku. Do ko naw szy tej ro bo ty przy go to waw- czej, by łem znie wo lo ny na czas dłuż szy ode rwać się od stu diów nad tą epo ką, nie za nie dby wa łem ich jed nak w wol nych chwi lach, zbie ra łem ma te ria ły i no tat ki i nie za po mi na łem o za mia rze opra co wa nia dzie jów na szych XII i XIII wie ku, któ re mnie za wsze szcze gól nie zaj mo wa ły. Tym cza sem To wa rzy stwo hi sto rycz no -l it era ckie w Pa ry żu, ogła sza jąc kon kurs hi sto rycz ny na r. 1880, wy zna czy ło na te mat kon kur su mo no- gra fię o Miesz ku Sta rym. Za chę ci ło mnie to do zu żyt ko wa nia do ko na- nych prac przy go to waw czych nad tym przed mio tem, któ re ina czej by- ły by mo że jesz cze dłu żej na to cze kać mu sia ły. Hi sto rio graf czy bio graf Miesz ka miał przed so bą dwie dro gi. Gdy - by był chciał trzy mać się ści śle swe go przed mio tu, dość mu by ło przy- po mnieć so bie ten nie licz ny za sób ską pych świa dectw źró dło wych * Kil ka lat wpraw dzie mi nę ło za le d wie od te go cza su, dość jed nak przy po mnieć, że wów- czas nie by ło jesz cze ani III to mu Mo nu men tów (Po lo niae), ani dzie ła Ze iss ber ga o pol- skim dzie jo pi sar stwie, ani cen nej roz pra wy Kę trzyń skie go o rocz ni kach ma ło pol skich. Nie mó wię już o naj now szej pra cy Woj cie chow skie go. 2 o swym bo ha te rze – przy po mnieć, po wta rzam, któż bo wiem ich nie zna, je śli choć co kol wiek zaj mo wał się tą epo ką – i wy cio sać z nich zrąb luź- nie wią żą cych się fak tów z ży cia i rzą dów Miesz ka Sta re go, mniej wię- cej w ten spo sób, jak to czy nią au to rzy nie któ rych prac z gło śne go zbio - ru Jahrbücher der Deut schen Re ichs. Je śli by ktoś po szedł tą dro gą, na strę czy ła by mu się nie za wod nie spo sob ność nie je den fakt do kład niej wy ja śnić, w nie jed nym szcze gó le spro sto wać drob ne uster ki, błą ka ją ce się do tych czas w li te ra tu rze itp. Pra cy te go ro dza ju, do ko ny wa nej z ta - kim mo zo łem we wspo mnia nych dzie łach nie miec kich, nie moż na od- mó wić wiel kiej za słu gi. Gdzie jest ta ka ob fi tość róż no rod nych ma te ria- łów, jak np. wła śnie w dzie jach nie miec kich X, XI czy XII wie ku, że hi sto ryk co krok wi kła się w plą ta ni nie nie zli czo nych trud no ści kry tycz- nych i gu bi się w mnó stwie nie wy ja śnio nych dro bia zgów, tam pra ca ta - ka, usu wa jąc te za po ry, speł nia waż ne za da nie, gdyż to ru je dro gę hi sto- ry ko wi we wła ści wym te go sło wa zna cze niu. W dzie jach Miesz ka Sta re go jed nak, do któ rych tak ma ło źró deł po sia da my, pra ca te go ro- dza ju by ła by zu peł nie zby tecz na. In ną więc dro gą pójść na le ża ło, po ku sić się w tym przed mio cie o speł nie nie wła ści we go za da nia dzie jo pi sar skie go, skre ślić dzie je Miesz ko we na tle je go cza sów, wy ja śnić je go ro lę dzie jo wą i sta no wi- sko w hi sto rii na ro du. Że zaś dzie je Miesz ka Sta re go cią gną się przez więk szą część XII wie ku aż do pierw szych lat na stęp ne go stu le cia, zna- czy to ty le, co na pi sać hi sto rię Pol ski od śmier ci Krzy wo uste go aż do po cząt ku XIII wie ku. I da lej jesz cze wy pa dło roz sze rzyć za kres ni niej szej pra cy. My ślą bo wiem prze wod nią dzie jów Miesz ka – jak każ dy to przy zna bez wąt- pie nia – by ła dąż ność do utrzy ma nia daw nej mo nar chii Bo le sła wow- skiej, sta rej wła dzy ksią żę cej mi nio ne go okre su. Że by tę myśl uwy dat- nić na le ży cie, mu sie li śmy wy ja śnić isto tę owej daw nej mo nar chii. Że zaś nie da się kre ślić ob ra zu pań stwa bez rów no rzęd ne go uwzględ nie- nia spo łecz ne go ustro ju i przy ro dzo nych wa run ków, któ re na roz wój spo łe czeń stwa wpły wa ły, uro sły stąd trzy pierw sze roz dzia ły tej pra cy: „Kraj i na ród”, „Spo łe czeń stwo” i „Pań stwo”. Ten ob raz we wnętrz nych sto sun ków Pol ski za Krzy wo uste go po sta wio ny na cze le pra cy po słu- 3 żył nam za ra zem za tło wy da rzeń, któ rych prze bieg w dal szym jej cią gu sta ra li śmy się skre ślić, przy czym wy pa dło nam już tyl ko uwy dat nić zmia ny, za zna cza ją ce się wśród to ku tych wy da rzeń w ustro ju spo łecz- nym i po li tycz nym Pol ski Pia stow skiej. Śle dzi li śmy za tem na stęp nie szyb ko po stę pu ją cy upa dek daw nej mo nar chii i za bie gi zmie rza ją ce ku jej utrzy ma niu, a sta no wią ce głów ną treść ży cia na sze go bo ha te ra. Z ko - lei więc sta ra li śmy się przed sta wić w na stęp nych roz dzia łach: „Mo nar- chię za chwia ną” wsku tek upad ku Wła dy sła wa II i w cią gu pa no wa nia Bo le sła wa Kę dzie rza we go, „Próż ne za bie gi” Miesz ka w cza sie je go czte- ro let nich rzą dów i za Ka zi mie rza Spra wie dli we go, wresz cie „Prze gra - ną” idei Miesz ko wej. Są dzi my bo wiem, że już wła śnie po zor ny try umf Miesz ka w ostat nich la tach je go ży cia jest istot nie prze gra ną, sko ro daw - ny au to kra ta mu si po go dzić się ze zmie nio nym po rząd kiem rze czy. Nie skoń czy li śmy jed nak na śmier ci Miesz ka, do cią ga jąc dzie je upad ku sta- rej mo nar chii do wła ści we go kre su, tj. do r. 1207, gdyż zda niem na szym osta tecz ną prze gra ną idei Miesz ko wych jest upa dek je go epi go na, Wła- dy sła wa La sko no gie go. Nie prze czy my, że wsku tek ta kie go za ło że nia ni niej szej pra cy, po - stać na sze go bo ha te ra uto nę ła wśród ob fi to ści róż no rod ne go ma te ria - łu, któ ry tu i ów dzie mo że nie ma z nim na po zór ści słe go związ ku. Pra - ca na sza nie do zna ła przez to po dob no uszczerb ku i nie lę ka my się te go za rzu tu, je śli nam kry ty ka za ra zem przy zna, że śmy w wy zy ski wa niu ską- pych źró deł ni cze go nie za nie dba li, co by mo gło po słu żyć do uwy dat nie- nia po sta ci Miesz ka i je go ro li dzie jo wej. W ten spo sób zaś pra cę ni niej- szą uwa żać moż na nie ja ko za po czą tek opra co wa nia okre su dziel nic ksią żę cych. W ta kim więc ra zie do tkliw szy był by dla nas za rzut, że śmy w po ję ciu po cząt ko wych dzie jów te go okre su krę po wa li się nie po trzeb- nym wy su wa niem po sta ci Miesz ka na pierw szy plan ni niej szej pra cy. Mo że my tyl ko za pew nić ła ska we go czy tel ni ka, że w każ dym ra zie nie poj mo wa li by śmy ina czej wąt ku dzie jów tej cząst ki okre su dziel nic ksią- żę cych i gdy by śmy pierw szy tom ta kiej ob szer niej szej pra cy wy da wa li, po ło ży li by śmy na nim ten sam ty tuł: „Miesz ko Sta ry i je go wiek”, jak znów: „Hen ryk Bro da ty i je go wiek” sta ło by za pew ne na ty tu le dru- 4 giego to mu. Pra gnie my tyl ko, że by ry chło przyjść mo gło do wy koń cze- nia i wy da nia dal sze go cią gu dzie jów te go okre su. Nie bez piecz na to wpraw dzie rzecz w dzi siej szych cza sach mó wić o okre sie dziel nic ksią żę cych. Wo bec nie daw nej po le mi ki o po dzia le hi - sto rii pol skiej na okre sy, po le mi ki, w któ rej naj po waż niej si hi sto ry cy na si głos za bie ra li, mo gła by ta na zwa nie win na na ra zić na wet au to ra na za li cze nie do ja kiejś szko ły hi sto rycz nej, w któ rej mu dziś w każ dym ra - zie by ło by nie wy god nie. Ale żar ty na bok! Są dzi my, że na zwa okre su dziel nic ksią żę cych bez wzglę du na za sad ni czą kwe stię po dzia łu ca ło- ści dzie jów Pol ski mia ła by za wsze ra cję by tu. Nie do rzecz no ścią by ło - by tyl ko mó wić np. o okre sie od ośle pie nia Zbi gnie wa przez Krzy wo us- te go do bi twy pod Grun wal dem, ale okres dziel nic ksią żę cych, jak okres Ja giel loń ski czy kró lów elek cyj nych, są to w każ dym ra zie okre sy pew - ną ca łość od ręb ną i cha rak te ry stycz ną sta no wią ce, co kol wiek by ktoś my ślał o po dzia le ca ło ści dzie jów na ro do wych. In na rzecz jed nak, je że li ma my zdać so bie spra wę ze sta no wi ska, ja kie ten okres wo bec ca ło ści dzie jów pol skich zaj mu je, nie wol no nam za tem tak mi mo cho dem prze śli znąć się ko ło tej kwe stii. W po le mi ce bo wiem, o któ rej wła śnie wspo mnie li śmy, jed nym z naj waż niej szych punk tów spor nych by ło za gad nie nie, czy z ro kiem 1138, ro kiem śmier - ci Krzy wo uste go, na le ży za czy nać no wy okres lub „pod okres” pol skiej hi sto rii. Rok ten jest zaś wła śnie po cząt kiem na sze go opo wia da nia, gdy - by więc pra ca na sza nie mia ła stać się przy czyn kiem do roz ja śnie nia tej spor nej kwe stii, cel jej był by wy raź nie chy bio ny. Kto ją wpraw dzie uważ nie prze czy ta, bę dzie mógł ła two sam wy snuć so bie z niej wnio ski w tym wzglę dzie, lecz nie uwal nia nas to od obo wiąz ku za zna cze nia z gó ry na szych za pa try wań. Obo wią zek ten cią ży na nas tym bar dziej, że pra ca ni niej sza ma być nie ja ko pierw szym to mem opra co wa nia okre su dziel nic ksią żę cych. Bo brzyń ski bo wiem, roz róż nia jąc w swo im no wym po dzia le hi sto rii pol skiej trzy tyl ko okre sy, bez dal sze go po dzia łu, koń- czy okres pierw szy (pań stwa pa triar chal ne go) z po ło wą XIII wie ku, wo - bec cze go cza sy dziel nic ksią żę cych w prze wa ża ją cej mie rze na le żą do pierw sze go, w ostat nich zaś dzie siąt kach lat do dru gie go okre su. Na to- 5 miast we dług za pa try wań Szuj skie go okres dziel nic miał by ra cję by tu ja ko środ ko wa część skła do wa pierw szej, tj. Pia stow skiej epo ki. Nie zgo dzi my się z Szuj skim, ja ko by po dział na okre sy był „prze- waż nie rze czą szkol ną, me to dycz ną, dy dak tycz ną, a nie na uko wą”, ale też i te go zna cze nia przy znać mu nie mo że my, któ re mu przy pi su je Bo - brzyń ski. Zda niem je go bo wiem je den tyl ko po dział mo że być uza sad- nio ny, „umie jęt ny”, jak się po kil ka kroć wy ra ża, ta ki po dział jed nak jest bez względ nie do bry, a ża den in ny wo bec nie go ostać się nie mo że i nie po wi nien, gdyż wszyst kie in ne pró by po dzia łu mu szą tyl ko za mą cać zro zu mie nie istot ne go wąt ku dzie jów. „Dzie je wie lu na ro dów, mó wi Ba ge hot, po dob ne są do sce ny an- giel skie go te atru; naj roz ma it sze od mia ny de ko ra cji prze su wa ją się szyb - ko, jed na po dru giej, cha ta po pa ła cu, wia trak po for te cy. Ale w hi sto rii rzym skiej wszel kie zmia ny na stę pu ją z wol na, jak w do brej dio ra mie; wpa tru jąc się w nią, w każ dej chwi li z osob na żad nej pra wie róż ni cy nie do strze ga my, w koń cu jed nak wszyst ko się zmie ni ło i nic pra wie nie wi- dzi my z po cząt ko we go ob ra zu”. Otóż za pew ne, gdy by kto Ham le ta po- dzie lił so bie we dług wła sne go upodo ba nia na sie dem ak tów, wią żąc np. kil ka scen koń co wych trze cie go ak tu i kil ka po cząt ko wych czwar te go w je den akt no wy swo je go ory gi nal ne go po dzia łu, ten nie za wod nie do- pu ścił by się cięż kie go grze chu prze ciw Szek spi row skiej kre acji. Bo b- rzyń ski są dzi po dob no, że tak sa mo po stę pu je hi sto ryk, nie sto su jąc się do je dy ne go, uza sad nio ne go i wy łącz nie przez na ukę uprzy wi le jo wa ne - go po dzia łu na okre sy. Ale też dzie je nie są ar ty stycz ną kre acją przez ge- niusz dra ma tur ga z gó ry ob my śla ną i ani Buc kle w pier wiast ku praw rzą- dzą cych bez względ nie ludz ko ścią, ani ża den zwo len nik teo zo ficz nych po glą dów nie do pa try wał się w Opatrz no ści Szek spi ra. Na to miast w dio ra mie, że o dru gim pięk nym po rów na niu Ba ge ho ta wspo mni my, ma ją prze cież wi dzo wie nie ja ką do wol ność w sta wia niu gra nic, gdzie we dług ich za pa try wa nia je den ob raz się koń czy, a dru gi za czy na. Sko ro śmy już we szli na po le po rów nań, użyj my jed ne go jesz cze, któ re mo że myśl na szą ja śniej uwy dat ni. Nam wy da ją się dzie je jak by ska lą barw w wid mie sło necz nym, na któ re pa trząc, nie bę dzie my się spie rać, je śli przyj dzie wska zać, gdzie jest bar wa czer wo na, żół ta, zie lo - 6 na, nie bie ska lub fioł ko wa. Ale każ my dwóm oso bom po cią gnąć gra ni - ce po mię dzy ty mi spły wa ją cy mi się bar wa mi, a za raz znacz ne róż ni ce się po ka żą, bo jed na za li czy ja kąś część barw nej smu gi do nie bie skie go ko lo ru, któ ra we dług po dzia łu dru giej już do fioł ko we go bę dzie na le- żeć itp. Tu taj bo wiem wie le za wi sło od oka, od in dy wi du al ne go po czu- cia barw, tyl ko gdy by ktoś np. w sa mym środ ku czer wo ne go po la po cią - gnął gra ni cę, za wo ła li by śmy wszy scy, że śle pe mu nie mó wić o ko lo rach. W dzie jach po wszech nych czy też na ro du ja kie goś, róż ne okre sy spły wa ją się ze so bą zwy kle, jak roz ma ite bar wy w wid mie sło necz nym, rzad ko, wy jąt ko wo roz gra ni cza je ja kiś fakt tak do nio sły i w na stęp stwa brze mien ny, że od nie go bez względ nie no wą epo kę da to wać na le ży, jak np. w dzie jach Fran cji re wo lu cja 1789 r. Rzecz ja sna za tem, że cza sy przej ścio we, któ re nie raz tak dłu go się wlo ką, je den do te go okre su, dru - gi do in ne go za li czy, kie ru jąc się zna mio na mi, któ re uwa ża ze swe go sta- no wi ska za cha rak te ry stycz ne i roz strzy ga ją ce. Dłu go bo wiem zwy kle kieł ku je to w po przed nim okre sie, co w na stęp nym roz wi nąw szy się buj- nie, sta nie w rzę dzie je go cech głów nych i za sad ni czych, gdy tym cza- sem pierw szo rzęd ne zna mio na mi nio ne go okre su ule ga ją ku koń co wi je go co raz więk sze mu zwą tle niu, a w na stęp nym do pie ro ob umie ra ją zwy czaj nie i zni ka ją z wi dow ni dzie jów. Róż no rod ne czyn ni ki, któ rych wza jem ne od dzia ły wa nie skła da się na treść dzie jów, wy twa rza ją tak za- sad ni cze prze obra że nia w tej tre ści, że sko ro ich oko hi sto ry ka do strze - że, za zna cza od nich po czą tek okre su. Zda niem Bo brzyń skie go po wi- nien też być po dział na okre sy tak ob my śla ny, że by go za sto so wać moż na za rów no do dzie jów ze wnętrz nych, jak do hi sto rii pra wa i spo- łecz nych sto sun ków, do hi sto rii oby cza jów, oświa ty, li te ra tu ry i sztu ki; ta zgod ność ma być wła śnie jed nym z głów nych kry te riów słu żą cych do osą dze nia, czy po dział ma na uko wą war tość, czy jest on „umie jęt ny”. Bar dzo to prze ko ny wa ją ce, ale też zwa żyć na le ży, że wy nik te go wza- jem ne go od dzia ły wa nia roz ma itych czyn ni ków dzie jo we go ży cia na jed- nym po lu je go nie rów nie wcze śniej za zna czy się wy bit ny mi ob ja wa mi, gdy tym cza sem na in nym wyj dzie na jaw do pie ro znacz nie póź niej. Stąd też we dług te go, jak ktoś w każ dym da nym wy pad ku oce nia dzia łal ność roz ma itych dźwi gni czyn nych w ru chu dzie jo we go ży cia, roz ma icie wy- 7 paść mo gą gra ni ce, któ re w roz róż nia niu okre sów po cią gnie. Dla te go więc nie bez piecz nie jest być za nad to ską pym w ozna cza niu ilo ści okre- sów, zwłasz cza je śli się za prze cza ra cji by tu po mniej szym ich czę ściom skła do wym, któ re by na le ża ło w ich ob rę bie wy róż nić. Bo za praw dę fi - zjo no mia dzie jów z każ dym dzie siąt kiem lat się zmie nia, a stąd po czą- tek ta kie go dłu gie go okre su przed sta wia, jak w dio ra mie – że znów Ba- ge ho tow skie go po rów na nia uży je my – zu peł nie in ny wi dok, niż cza sy u je go schył ku, któ re ktoś in ny do na stęp ne go okre su za li czy. Ale po wróć my po tych ogól nych uwa gach do py ta nia, czy od r. 1138 na le ży da to wać no wy okres w na szych dzie jach? Bo brzyń ski sprze- ci wia się te mu sta now czo, bro ni zda nia, że po dział mo nar chii Bo le sła- wow skiej nic w ustro ju pań stwa i spo łe czeń stwa nie zmie nił, a je śli na - wet był istot nie przy czy ną prze obra żeń, któ re w na stęp nym wie ku ja skra wo wy szły na jaw i da ły po czą tek no wej epo ce, „to prze cież od przy czy ny do skut ków by ło jesz cze nie zmier nie da le ko”. Nie chaj ca ła treść ni niej szej pra cy bę dzie na to od po wie dzią, tu taj wy star czy kil ka słów dla za zna cze nia na sze go sta no wi ska. Pod sta wą za- sad ni czą, na któ rych opie ra się wszech wła dza mo nar sza Bo le sła wow- skich cza sów, by ła zda niem na szym ol brzy mia po tę ga ma te rial na ksią- żąt, przy głu sza ją ca wszyst ko, gó ru ją ca nad wszyst kim, nie do pusz cza ją ca po rów na nia z ni czym, co w kra ju by ło znacz ne i świet ne. Otóż wsku tek po dzia łu za chwia ła się od ra zu ta sil na, nie wzru szo na do tych czas pod- sta wa i jak kol wiek ze wnętrz ne ra my ustro ju pań stwa po zo sta ły te sa me, ksią żę ta prze sta li być tym, czym nie daw no był jesz cze Krzy wo usty i upa- dek sta rej wła dzy ksią żę cej, te go naj waż niej sze go zna mie nia Bo le sła- wow skich cza sów był już zde cy do wa ny i nie uchron ny. Nie mó wiąc już o do raź nej, na głej zmia nie w sta no wi sku pań stwa na ze wnątrz, któ re prze cież i wo bec we wnętrz nych spraw je go tak waż nym by ło czyn ni- kiem. Dość przy po mnieć, że wsku tek usta nia wiel kich, bo ha ter skich wo jen daw ne go kro ju, za skle pi ło się ob fi te do tych czas źró dło nie wo li, któ re Pol sce Bo le sła wow skich cza sów w lud no ści nie swo bod nej do star- cza ło si ły ro bo czej do wy zy ski wa nia ty lu nie tknię tych i mar twych bo- gactw przy ro dy. Mi nę ło kil ka dzie siąt ków lat, za nim w ko lo ni za cji nie- miec kiej zna lazł się na to śro dek za rad czy, ale ruch ko lo ni za cyj ny 8 roz po czy na ją cy się pod ko niec XII wie ku, a tak oży wio ny w na stęp nym stu le ciu jest pro stym, lo gicz nym te go fak tu na stęp stwem. I w ogó le wszyst ko, co w wie ku XIII buj nie roz wi nię te, od ręb ną zu peł nie i do Bo- le sła wow skich cza sów zgo ła nie po dob ną epo kę ja skra wo zna mio nu je, wszyst ko to tkwi ko rze nia mi swo imi w sto sun kach, któ re już w pierw- szych la tach po śmier ci Krzy wo uste go wy raź nie się za zna cza ją, wszyst - ko, prócz sta no wi ska Ko ścio ła i je go hie rar chicz nych dąż no ści, bo ten waż ny czyn nik wy pły wa na wi dow nię dzie jów na szych do pie ro w pierw- szych la tach XIII wie ku. Ale i epi sko pat pol ski, któ ry wów czas roz po czął wal kę z pań stwem i wła dzą ksią żę cą w myśl hie rar chicz nych idei, mu siał wprzód prze być szko łę przy go to waw czą w tej ro li dzie jo wej, ja ką od- gry wa w XII stu le ciu od zgo nu Krzy wo uste go; bez Ja ku bów, Ja ni ków i Get ków nie by ło by Hen ry ków, Iwo nów i Pran do tów. Gdy by jesz cze te sta ment Krzy wo uste go zdo łał się był utrzy mać we - dług wła ści we go swe go zna cze nia, mo że by mniej by ło po wo dów do wy róż nia nia no we go okre su od je go śmier ci. Sko ro jed nak za miast utrzy ma nia jed no li tej mo nar chii z dziel ni ca mi wy zna czo ny mi dla ksią- żąt krwi Pia stow skiej zro dzi ła się od ra zu wy bit na dąż ność do roz bi cia sta rej mo nar chii na kil ka czy kil ka na ście od ręb nych pań ste wek, któż za- prze czyć zdo ła, że dzie je na sze zu peł nie in ną od tej chwi li przy bra ły fi - zjo no mię?1 Bo le sła wow skie cza sy spa ja ją rze szę le chic kich ple mion w jed no li tą in dy wi du al ność pol skie go na ro du; to, co one na tym po lu zdzia ła ły, roz chwie wa się znów do pew ne go stop nia w okre sie dziel nic ksią żę cych, od ręb ne czę ści skła do we na ro du po wo ła ne do sa mo ist ne - go ży cia w po sta ci dziel nic rwą się do nie go co raz ży wiej, roz bu dza się w nich uśpio ne po czu cie od ręb no ści obok nie za tar te go prze świad cze- nia, że wszyst kie ra zem je den na ród sta no wią, a głę bo kie, peł ne do nio- sło ści na stęp stwa te go fak tu do sta ją się w spu ściź nie na stęp nej epo ce i aż do koń ca dzie jów Rze czy po spo li tej znać je w tej fe de ra cji ziem i wo- je wództw, któ ra jed no z naj istot niej szych zna mion jej ustro ju sta no wi - ła. Czy moż na więc upie rać się przy zda niu, że po dział nic nie zmie nił, czy moż na mu od ma wiać głęb sze go w lo sach na ro du zna cze nia? Dzie je roz bi cia sta rej mo nar chii na luź ną rze szę, nie rze szę na wet, lecz zbio ro wi sko udziel nych pań ste wek – to treść ni niej szej pra cy. Sta- 9 ra li śmy się tę myśl za sad ni czą pierw szych lat sie dem dzie się ciu po zgo- nie Krzy wo uste go na le ży cie uwy dat nić, za zna czyć dzia łal ność dąż no- ści, któ re wio dły do roz bi cia, jak i tych usi ło wań, któ re znów zmie rza ły do utrzy ma nia jed no li to ści pań stwa. Ina czej brał się do te go Miesz ko, ina czej Ka zi mierz Spra wie dli wy: sku tecz niej szych zda niem na szym środ ków jął się naj młod szy syn Krzy wo uste go i tyl ko wcze sna śmierć za ry chło wą tek je go pra cy prze rwa ła. Gdy zaś póź niej Miesz ko sztan- dar opu ścił, to mu siał upaść, nie on już, bo sam te go nie do żył, lecz je - go epi gon, La sko no gi i z upad kiem Miesz ko we go sy na skoń czy ły się dzie je daw nej mo nar chii Pia stow skiej, sil nej aż do zgo nu Krzy wo uste - go, wal czą cej ze śmier cią w póź niej szych la tach sie dem dzie się ciu. Tak więc pra ca ni niej sza za wie ra dzie je pierw szej, pew ną od ręb ną ca łość sta- no wią cej czę ści okre su dziel nic ksią żę cych. Je śli za tem nam przy zna ła ska wy czy tel nik, że od śmier ci Krzy wo- uste go na le ży no wy okres w hi sto rii na szej da to wać, je śli zgo dzi się z na- szym zda niem, że cza sy dziel nic ksią żę cych od zna cza ją się dość wy bit- ny mi zna mio na mi, że by je ja ko okres od ręb ny w ca ło ści dzie jów pol skich wy róż nić, po zo sta je jesz cze do dać słów kil ka o ter mi nie koń- co wym te go okre su. We dług Szuj skie go zna la zło by się dla nie go miej - sce w środ ku wiel kiej epo ki Pia stow skiej, po mię dzy okre sem Bo le sła- wow skim a okre sem Ło kiet ka i Ka zi mie rza Wiel kie go. Po dział Bo brzyń skie go na to miast, któ ry od po ło wy XIII wie ku roz po czy na dru - gi wiel ki okres pol skiej hi sto rii, tzn. okres pań stwa pa try mo nial ne go, prze ci na cza sy dziel nic ksią żę cych, za li cza jąc ich część znacz ną do te go no we go okre su. Jest to jed nak tyl ko sprzecz ność po zor na, któ rą nam ła two bę dzie usu nąć. Ca ła róż ni ca po le ga tu na in dy wi du al nym po czu- ciu cie nia tych barw przej ścio wych, któ re on do in ne go, my zaś włą cza - my do in ne go ko lo ru. Pań stwo pa try mo nial ne, jak je Bo brzyń ski za teo re ty ka mi nie miec- ki mi na zy wa, po wsta je na gru zach daw ne go, pa triar chal ne go, wsku tek za sad ni czej zmia ny, ja kiej ule ga sto su nek pa nu ją ce go do róż nych warstw spo łecz nych na ro du, zor ga ni zo wa nych w od ręb ne, do sa mo is- t ne go ży cia po wo ła ne sta ny. Go dzi my się z tym zu peł nie, że te prze ob- ra że nia w ustro ju pań stwa i spo łe czeń stwa da ją po czą tek no wej epo ce, 10 w któ rej treść istot na dzie jów pol skich in ną zu peł nie przy bie ra po stać. I to przy zna my, że wła śnie po ło wa XIII wie ku waż ny mi na po lu tych prze obra żeń za zna cza się mo men ta mi: oto wów czas po pierw szym na- pa dzie Mon go łów z nie sły cha ną ży wo ścią roz bu dza się na ca łym ob sza- rze ziem pol skich prąd ko lo ni za cji nie miec kiej, wszę dzie wy ra sta ją no - we osa dy wiej skie, na pra wie nie miec kim lo ko wa ne, wów czas wresz cie świę ci Ko ściół pol ski swój try umf w dłu go let niej wal ce z pań stwem, zdo by wa jąc so bie naj waż niej sze, o sta no wi sku swym osta tecz nie roz- strzy ga ją ce przy wi le je. Tyl ko że ko lo ni za cja nie miec ka dru giej po ło wy XIII wie ku jest dal szym cią giem te go ru chu, któ ry już w po przed nich dzie siąt kach lat rów nież na ca łym ob sza rze ziem pol skich się ob ja wiał, choć nie tak wy dat nie, a w jed nej czę ści je go, na Ślą sku już przed r. 1241 ol brzy mie przy brał roz mia ry. Ów try umf Ko ścio ła zaś, to wła śnie tyl ko wy nik tej dłu giej wal ki, któ ra głów ną treść dzie jów pol skich w pierw- szej po ło wie XIII wie ku sta no wi; Ko ściół do pro wa dza wów czas pod dach bu do wę swe go no we go w pań stwie sta no wi ska, choć jesz cze w na- stęp nych dzie siąt kach lat wie le szcze gó łów te go gma chu uzu peł nia i nie- ma ło nad ich wy koń cze niem pra cu je. O jed nej zaś rze czy nie na le ży za- po mi nać, oto że Ko ściół w wy wal cze niu tych przy wi le jów wy prze dził stan ry cer ski. Zra zu by ły hie rar chicz ne dąż no ści Ko ścio ła dla ry cer stwa no wo ścią, wo bec któ rej za cho wy wa ło się obo jęt nie, a nie kie dy na wet nie przy jaź nie, tak że roz chwiał się je go daw ny so jusz z epi sko pa tem; dość przy po mnieć po sta wę wiel ko pol skie go ry cer stwa wo bec Odo ni cza i Hen ry ka Bro da te go. Z cza sem jed nak po go dził się stan ry cer ski z uprzy wi le jo wa niem Ko ścio ła i tyl ko dla sie bie za czął do po mi nać się tych sa mych zdo by czy. Wte dy więc po sy pa ły się dla nie go po dob ne przy wi le je, nie uję te w for mę żad ne go ogól ne go ak tu usta wo daw cze go, bo nie od ra zu, nie za jed nym za ma chem do ko nał się ten prze wrót w sto sun ku ry cer stwa do tro nu, lecz drob ny mi, ale gę sty mi kro pla mi spa dał deszcz przy wi le jów, któ ry pod wa li nę sta rej wła dzy ksią żę cej do resz ty pod mu lił i spłu kał. A deszcz ten, któ ry ro sić po czął z wol na jesz- cze przed r. 1250, do pie ro w dru giej po ło wie XIII wie ku przy brał roz- mia ry rzę si stej ule wy, wśród któ rej roz pły nę ło się daw ne pań stwo pa t- riar chal ne. W po wo dzi przy wi le jów bo wiem, co by ło daw niej re gu łą, 11 z każ dym dzie siąt kiem lat sta wa ło się co raz rzad szym wy jąt kiem, z cza- sem zaś i te wy jąt ki szły co raz wię cej w za po mnie nie, tak że w pak cie ko szyc kim nic już nie po zo sta ło do za cho wa nia z daw nych praw ksią żę- cych, prócz jed ne go tyl ko po ra dl ne go. To pew ne za tem, że po ło wa XIII wie ku nie na da je się na li nię gra- nicz ną po mię dzy okre sa mi, któ rą w każ dym ra zie wy pa da da lej po su- nąć. Co praw da, prze obra że nia ta kie, jak te, o któ rych mó wi li śmy wła - śnie, ma ją to do sie bie, że trud no jest ozna czyć czas, w któ rym już do ta kich do szły roz mia rów, że by od tąd na zna czyć na le ża ło po czą tek no- we go okre su. Przy wi le je dla jed no stek ze sta nu ry cer skie go się ga ją da- le ko w głąb XIV wie ku, a ko lo ni za cja nie miec ka i or ga ni za cja miast nie- miec kich po stę pu je jesz cze raź nie za Ka zi mie rza Wiel kie go; każ dy jed nak, kto się w źró dłach te go cza su do kład niej roz pa trzy, spo strze że bez wąt pie nia w koń cu XIII i na po cząt ku XIV wie ku tak ol brzy mi po - stęp na po lu tych prze obra żeń, że w ich na stęp stwie – jak to nie wąt pli- wie przy zna – ca ła isto ta ustro ju pań stwa i spo łe czeń stwa za sad ni czym ule gła zmia nom. Czy wo bec tej trud no ści ozna cze nia wła ści wej gra ni cy po mię dzy okre sa mi, go dzi się nie zwra cać na le ży tej uwa gi na fakt ta kiej do nio sło- ści, ja kim by ło zbu do wa nie no wej mo nar chii, po wsta nie no we go kró le- stwa pol skie go? Nie tyl ko ca ły tok dzie jów na ro du no wą wsku tek te go fak tu przy bie ra po stać, ale waż ne rów nież zmia ny w ustro ju pań stwa są je go bez po śred nim na stęp stwem. W cza sie osta tecz ne go bo wiem ko- na nia daw ne go ustro ju pań stwo we go, rzą dy ksią żę ce ży ją jesz cze su- chot ni czy mi reszt ka mi daw nych tra dy cji, lecz nic no we go nie po wsta - je, nic ory gi nal ne go, co by uwa żać moż na choć by za ce gieł kę po słu żyć ma ją cą do bu do wy no we go ustro ju. Na to miast wśród usi ło wań, któ re zmie rza ją do zbu do wa nia jed no li tej mo nar chii z roz drob nio nych dziel- nic ksią żę cych, spo ty ka my się z no wy mi urzą dze nia mi, któ re w or ga ni- za cji pań stwa pa try mo nial ne go waż ną mia ły ro lę ode grać; dość wspo - mnieć o in sty tu cji sta ro stów ja ko or ga nów wła dzy mo nar szej, wo bec któ rych urzę dy wo je wo dów i kasz te la nów, nie gdyś to sa mo speł nia ją- cych za da nie, przy bie ra ją cha rak ter re pre zen ta cji par ty ku lar nych in te- re sów dziel ni co wych wo bec jed no li te go rzą du i no we go tro nu. 12 Co praw da i ten fakt, od któ re go ra dzi by śmy da to wać po czą tek no we go okre su, nie wy stę pu je wy raź nie na wi dow ni dzie jów pol skich w jed nej da nej chwi li, któ rą by ła two by ło uchwy cić, ale cią gnie się przez kil ka lat dzie siąt ków. Pierw szy za pęd ku nie mu sta no wi ko ro n acja Prze- my sła wa, da lej nie rów nie po su wa rzecz Wa cław cze ski, choć ja ko wład - ca ob cy a ksią żę nie miec kie go ce sar stwa, sta wia tę waż ną w dzie jach na- ro du bu do wę z nie ma łym na ra że niem je go naj ży wot niej szych in te re sów, do ko nu je jej do pie ro Ło kie tek, wy stą piw szy ja ko szer mierz na ro do wych prą dów do wal ki z Cze cha mi i uwień cza dzie ło swą ko ro- na cją w ro ku 1320. Do tej za tem chwi li pra gnę li by śmy do pro wa dzić dzie je okre su dziel nic ksią żę cych, jak kol wiek nie prze czy my, że je śli ktoś in ne czyn ni ki dzie jo we go ży cia na ro du na pierw szy plan wy su nie, mo - że słusz nie bar dziej wstecz cof nąć je go gra ni cę. Ni niej sza książ ka niech jed nak bę dzie po cząt kiem ob szer niej szej pra cy, któ ra, dał by Bóg, że by dzie je Pol ski w tym sa mym roz mia rze i za kre sie jak naj ry chlej do cią g- nę ła do Ło kiet ko wej ko ro na cji. Li cząc na czas, pra ca ni niej sza obej mu je wię cej niż trze cią część te - go okre su, wąt pi my jed nak, czy na opra co wa nie resz ty wy star czy ły by trzy to my lub książ ki te go sa me go roz mia ru. W wie ku XIII wzra sta bo- wiem znacz nie za sób źró deł, a je śli w nie któ rych je go chwi lach uskar żać się mo że my na brak hi sto rio gra ficz nych po mni ków, to ma te ria łu dy- plo ma tycz ne go, zwłasz cza w dru giej po ło wie te go stu le cia, ma my za to wiel ką ob fi tość. I w tej zresz tą pra cy, w II mia no wi cie i III roz dzia le, mo gli śmy już bar dzo wie le ko rzy stać z dy plo ma tów XIII stu le cia. To pew ne bo wiem, że po prze sta jąc wy łącz nie na wska zów kach, któ rych do star czył by szczu - pły za sób źró deł współ cze snych, nie moż na by skre ślić ob ra zu pań stwa i spo łe czeń stwa pol skie go w XII wie ku. Kro ni ka Gal la, mi strza Win cen- te go, kil ka świa dectw w po stron nych po mni kach hi sto rio gra ficz nych i nie speł na 60 do ku men tów, któ rych sze reg dla ła twiej sze go prze glą du ze sta wi li śmy w re ge stach* – oto ca ły za sób współ cze snych źró deł. Ale * Zob. Do da tek V. Nie któ re z tych do ku men tów od no szą się zresz tą wy łącz nie do spraw we wnętrz nych. 13 w do ku men tach XIII wie ku od zwier cie dla się jesz cze wier nie ca ły ob raz sta re go ustro ju spo łe czeń stwa i pań stwa, wszyst kie daw ne in sty tu cje, jak by na po że gna nie, ma jąc już za mie rać nie ba wem, zo sta wia ją swój ślad w tych po mni kach, ślad nie raz tak ży wy i wy raź ny, że dość się w nie wczy tać, aby sto sun ki tych za mierz chłych cza sów w ca łej ma low ni czo- ści swej barw nej sta nę ły przed oczy ma. I nic ła twiej sze go, jak od róż nić do kład nie, co jest w wia ry god nym świa dec twie tych po mni ków no wo- ścią XIII wie ku, a co z daw niej szych cza sów po zo sta ło nie zmie nio nym na byt kiem; toteż te go za rzu tu nie oba wia my się zgo ła, ja ko by śmy, ko- rzy sta jąc z do ku men tów XIII wie ku, sto sun ki te mu stu le ciu wła ści we w daw niej sze cza sy prze nie śli. Mo zol na to by ła wpraw dzie rzecz, naj- mo zol niej sza nie za wod nie w ca łej ni niej szej pra cy, prze stu dio wać su- mien nie ob fi ty za sób do ku men tów XIII wie ku, choć w wie lu z nich pró- ż no by ło szu kać ja kie goś przy czyn ku do ob ja śnie nia daw niej szych sto sun ków, ale plon z tych stu diów opła cił się tak so wi cie, że je śli nam nie uda ło się na kre ślić ja sne go ob ra zu bu do wy pań stwa i spo łe czeń stwa pol skie go w wie ku XII, to wi na te go spa da wy łącz nie na si ły na sze, nie zaś na wdzięcz ne go ma te ria łu te go na tu rę. Bo świa dec twa do ku men- tów XIII wie ku w po łą cze niu z cen ny mi przy czyn ka mi, ja kich do star czy - ły współ cze sne po mni ki, uzu peł nia ją się przy bliż szym roz pa trze niu w spo sób tak wszel kie ocze ki wa nia prze cho dzą cy, iż dość oświe cić je pro mie niem wska zó wek, za czerp nię tych ze współ cze snych sto sun ków na szych współ ple mien nych są sia dów, że by ży wo przed oczy ma sta nę - ły za sad ni cze kon tu ry ustro ju ów cze sne go pań stwa i spo łe czeń stwa, wraz z mnó stwem barw nych a ma low ni czych szcze gó łów. Przed kil ku jesz cze la ty nie po do bień stwem by ło by przy stą pić do pra cy te go ro dza ju. Dość przy po mnieć, ja kie mnó stwo ma te ria łu dy- plo ma tycz ne go z tej epo ki wy da no wła śnie w ostat nich la tach, że w tym cza sie wy szedł ko deks ka te dry kra kow skiej, ko deks ma ło pol ski i wiel ko- pol ski; nie spo ży ta to za słu ga mę żów i in sty tu cji, któ rym wy daw nic twa te za wdzię cza my. Ileż bo wiem ta kich wy pad ków mo gli by śmy przy to- czyć, gdzie ca ły za sób uzbie ra nych mo zol nie wska zó wek nie wy star cza jesz cze do wy ja śnie nia ja kiejś za gad ki w sta rych na szych in sty tu cjach, gdzie na pod sta wie te go ma te ria łu ani naj śmiel sze wy sił ki her me neu- 14 ty ki, ani naj skrzęt niej sze po szu ki wa nia ana lo gii w po krew nych ustro- jach spo łecz nych i po li tycz nych nie zdo ła ją do star czyć żad nej my śli do roz wią za nia za gad ki. Wtem z kil ku słów ja kie goś no wo od szu ka ne go do ku men tu spa da na gle tak ob fi ty pro mień świa tła w te ciem no ści, że pod je go dzia ła niem wszyst kie in ne wska zów ki, sa me przez się zu peł nie nie do sta tecz ne, jak by z nie mo ty ule czo ne, sta ją się na raz wy mow ny mi świa dec twa mi i uzu peł nia jąc się wza jem nie, roz wią zu ją nie spo dzie wa- nie ca łą za gad kę. A wła śnie w tych nie daw no wy da nych zbio rach zna leź- li śmy nie ma ło ta kich do bro czyn nych ustę pów. Nie mo że my też i te go za ta ić, że nie jed no, co w skre ślo nym przez nas ob ra zie spo łe czeń stwa i pań stwa XII wie ku po zo sta ło ciem ne i nie zro zu mia łe, bez trud no ści mo że da się wy ja śnić, sko ro wyj dą na jaw ukry te do tąd, nie wy da ne do- ku men ty z XIII stu le cia. Bo że ich jesz cze wie le się ukry wa, o tym wąt- pić nie moż na. Dość wspo mnieć tyl ko, że z Ma zow sza tak ma ło jesz cze zna my do ku men tów z tej epo ki, że ku jaw skie ma te ria ły, choć ta ką ich ob fi tość za wie ra II tom ko dek su dy plo ma tycz ne go pol skie go, po dob no jesz cze w dwój na sób da ły by się po mno żyć wy da niem nie zna nych do tąd do ku men tów z wło cław skie go i strzel nie ński ego ar chi wum. Na wy da- nie tych i in nych pew no jesz cze ma te ria łów cze ka my nie cier pli wie, a mo że nam da ne bę dzie kie dyś uzu peł nić wy ni ki pra cy ni niej szej ich świa dec twem. Ja koż pew nie ni cze go nie pra gnę li by śmy tak go rą co, jak że by pra - ca ni niej sza mo gła do cze kać się kie dyś dru gie go wy da nia. Nie tyl ko bo- wiem ma te riał wzrósł by nie za wod nie do te go cza su, ale za ra zem i wie - le szcze gó łów tej pra cy spo tka ło by za pew ne po żą da ne spro sto wa nie. Spo dzie wa my się go po kry ty ce su mien nej i tyl ko do wy ja śnie nia praw - dy zmie rza ją cej, spo dzie wa my się jej po pra cach, któ ry mi nie je den z to- wa rzy szy na sze go za wo du jest w tej chwi li za ję ty. Niech tyl ko nasz nie- stru dzo ny wy daw ca po mni ków dy plo ma tycz nych wy koń czy swo je dzie ło o po cząt ku szlach ty pol skiej, niech tyl ko wyj dzie dal szy ciąg ja- kiej kol wiek pra cy au to ra Chro ba cji, a pew no znaj dzie się w nich mnó- stwo pierw szo rzęd nej wa gi przy czyn ków do głęb sze go roz świe ce nia przed mio tu ni niej szej książ ki. A je śli na po lu hi sto rii sztu ki i ar che olo- gii uka że się kil ka mo no gra fii tej war to ści i te go zna cze nia, ja kie go naj - 15 ostrzej sza kry ty ka nie mo że od mó wić nie któ rym pu bli ka cjom pol skim ostat nich cza sów z tej dzie dzi ny, to do ob ra zu cy wi li za cji na szej XII wie - ku przy bę dzie bez wąt pie nia wie le barw no wych, któ re i ko lo ry to wi ca- łe mu nie po spo li te go do da dzą uro ku i w du cha tej za mierz chłej epo ki głę biej wnik nąć do zwo lą. Tym cza sem nie chaj ła ska wy czy tel nik to przyj mie, co ni niej sza książ ka po da je. Nie ta imy się z tym by naj mniej, że pra gnę li by śmy zna leźć czy tel ni- ków wśród szer szych kół pu blicz no ści, nie tyl ko w szczu płym gro nie wła ści wych to wa rzy szy za wo du. Je śli bo wiem książ ka za mie rza skre ślić ob szer niej szy ja kiś ustęp czy okres dzie jów na ro do wych, sta no wią cy już pew ną ca łość od ręb ną i za okrą glo ną, a znaj dzie się tyl ko w rę ku sa mych hi sto ry ków z za wo du, to zda niem na szym znak oczy wi sty, że chy bi ła ce lu i mi nę ła się ze swo im za da niem. Nie ma ją te go ce lu spe cjal ne mo- no gra fie po szcze gól nych kwe stii i wy da rzeń, ich to bo wiem nie spo ży tą za słu gą gro ma dzi się do pie ro ma te riał dla wła ści wej pra cy dzie jo pi sar- skiej, ich wy sił kiem mo zol nym roz bi ja ta ran kry ty ki wstęp ne trud no ści, bez któ rych usu nię cia syn te za hi sto rycz na nie do pnie swe go ce lu. Ale je - śli ktoś są dzi, że w ja kimś okre sie dzie jów już grunt jest do sta tecz nie przy go to wa ny, że by ca ł
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Mieszko Stary i jego wiek
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: