Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00227 005879 15941005 na godz. na dobę w sumie
Miłość jak sto diabłów - ebook/pdf
Miłość jak sto diabłów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 125
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3292-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne >> budownictwo
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Miłość jak sto diabłów' – to komediodramat, który oscyluje wokół, zdawałoby się, pospolitego wynalazku tabletki przypominającej obecnie „wiagrę”. Dobór kandydatów do wypróbowania owego wynalazku, ich zachowanie jest bardzo typowe dla współczesnego życia. Perturbacje, śmieszność i groteskowość - pomysły bohaterów są zniewalające a przy okazji odsłaniają sposób bycia i świat tzw. mniejszości i nieco odmienne upodobania seksualne, w wielu przypadkach karykaturalnie, lecz życzliwie. Wszyscy zatem bardzo dobrze się bawią. Na tym rozbawionym i rozweselającym obrazie życia jawi się dramatyczny obraz naukowca, którego zdolności i ambicje usiłuje wykorzystać grupa podejrzanych typów. W określonej sytuacji dochodzi do moralnego wstrząsu i bohater podejmuje interesującą decyzję co do dalszych swoich losów. Jaką ? Odpowiedź jest zawarta w książce.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Miłość jak sto diabłów komedio-dramat w 3 aktach Osoby:. Chirurg pierwszy – profesor Louis Willson Chirurg drugi - profesor Harry Pictor Chirurg trzeci - profesor Larsen Asystentka I - panna Selma Molesta Asystentka II - panna Emma Aronson Trawestyta - Bolo Karzeł alpejski - Doktorek Wik Kombatant - Ignac Chwalidup-Truski Nieznajomy - Agent Tom O Bower Dresiarz - Quk Muniu Brunetka - Stina Blondynka - Helga Ponadto:. recepcjonista, barman, boy hotelowy, kelner; i głosy z telewizora, z radia, z telefonu, zza drzwi Pisałem w Krakowie 6.03.2004 – 27.03.2004 2 AKT PIERWSZY SCENA PIERWSZA. Gabinet profesora medycyny, szafka przeszklona, a w niej na półeczce ludzka czaszka. Na stelażach wiszą podświetlone zdjęcia rentgenowskie. a biurkiem siedzi mężczyzna w okularach ok. 50-letni. Na biurku radio, telefon, porozkładane papiery. Mężczyzna podchodzi do szafki i wyjmuje z niej czaszkę. Trzymając ją w rękach, siada przy biurku i mierzy taśmą metryczną wysokość czoła i szerokość oczodołów. Coś notuje. Uruchamia radio, słychać sygnał muzyczny audycji „Lato z radiem . Profesor (woła) Panno Mooolesto ! - Presto ! ... presto ! Panna Molesta (wbiegając) Taaak, Maestro ! Jestem, panie psorze Profesor Aaa, jest pani. No, co tam ? - Nie widziałem od rana. - Czyżby nóżki uwięził ciężki hipopotam ? Czy oczy tylko błądzą ... bo fatamorgana ? Panna Molesta (zacierając ręce) - Robiłam zakupy ... taka tam bajera przez reguły diety doktora Mayera Zważ pan - awokado, bagietki, kawa od samego świtu- tylko „psia kostka jogurt ... jest do kitu - jakby niezbyt świeży Profesor Niech jej Wysoka Instancja lufcik wytchnienia otworzy, będzie czym oddychać 3 Panna Molesta. (trochę bezczelnie i przedrzeźniając) - Pan mi nie wierzy ... znienacka napada jak psy na nogawki chodzącego dziada - gdy wszystko jest „na full ... i „na cacy Profesor „Na cacy ... panna mówi ? Panna Molesta Mężczyźni są tacy ... tacy ... okropni, nieszczerzy Ciągle fumy, fąfry, dąsy Profesor (przekornie) Pewnie dla niepoznaki noszą brody, wihajstry i wąsy Panna Molesta Nie musi pan Stwórcy, tak sobą – dośmieszać Uformowani byliście jedynie na próbę Profesor Na zatracenie ... na zgubę. Pan wyjął z nas żebro Panna Molesta Pewnie uznał ... fikuśną zabawkę mieć może. To już inna kwestia Profesor Patrzcie ! Patrzcie ! Trafiła mi się ... w tym skansenie bestia i to kto ? - błotniarka czarnooka ... panna Molesta ! 4 Panna Molesta (przekamarzając się) Co też pan powie Odważnie psor igra Profesor (pozornie narzeka) Dałem się podejść – eo ipso, trzepot powiek, dygi Mówiono ... kruszyna, filigran, słowiczek A to Kalipso !! - siostrzenica zatwardziałej ostrygi ! Panna Molesta Ma pan tyleż szczypioru co uprzejmości Kolekcjoner metafor – zasłużony jak przy torach stojący semafor Profesor Daje panna w kość ... a wiadomo kobieta jest jak piórko na wietrze Pofruwa sobie ... „po ten tego” a potem spada Panna Molesta (po chwili cedzi przez zęby) Głupstwa psor gada Profesor (bagatelizując, potem zmienia temat) No niechże panna złością się nie dławi ale cierpiące wnętrze uszczęśliwi - zje sobie kiwi ... tudzież hektary sałatki Melona z rozmachem nabije na szpadki i oznajmi jak tam zgromadzony ludek ? 5 Panna Molesta (przymilająco) Pański homo ludek ... może być na życzenie Na pierwszy wystrzał racy ! Od razu, na gorąco jak kawa na tacy Profesor. Dobrze moja droga - dobrze Przy takim zapale: niech ich wyprzedzi kawa - byle w oryginale Panna Molesta (podchodząc bliżej) Czarna ? ... czy ze śmietanką ? Profesor (żartobliwie) Czarna, czarna ! Taka – jak twój charakter Panna Molesta (z egzaltacją) . Nie dosłyszałam tego, co było nietaktem Profesor Oho !! - gniazdo obrazy ... na nowo zostało uwite. Apage, Satana ! Panna Molesta (jakby z pretensją) Dźga pan ... jak na talerzu krwistą polędwicę - tak to jest z mężczyznami Mogą przysięgać nawet na diablicę Profesor (podnosi palce jak do przysięgi a potem z uśmiechem) Sic ! ... „Na Afrodytę !! - Niech na jej muszli nie zabraknie piany ! W razie czego ... do tej kobitki proszek „ixi” - będzie dosypany 6 Panna Molesta Rzeźbi psor słowa jak debiutant lub ktoś zakochany Profesor Kto wie ? - To cenna waluta Ależ z panny – ersatz bałamuta Dryfująca przemoc Panna Molesta (z przekonaniem) Kobieta czy pan chce ... i tak jest jak owoc Profesor (macha bagatelizująco ręką) Wiem – zapisane to już było w rajskim drzewie ... i przez to jabłko teraz nam tak trudno. Panna Molesta (pokazując na czaszkę) Akurat ! ... A ta czaszka ... to Cicerona ? Herodota czy Plauta ? Pan by nie trzymał - tu takiej, co nie jest nic warta Profesor Niestety ... niestety Lege artis - to główka kobiety Może strasznego babsztyla, młodego czupurka sodomitki, gomorytki ... trzpiotki Panna Molesta Niech psor ... doda jeszcze śmiało – idiotki ! 7 A to może Safony ? Kleopatry ? - Królowej Marysieńki nad którą noszono feretrony Może samej Bony Profesor (niecierpliwie) Wszystko jedno ... fantomy (wstaje, wkłada czaszkę do szafki) Ofelio, idź do klasztoru ! Panna Molesta (przymilająco) Ma pan poczucie humoru Profesor Tak. Kiedy budzę się bez polityki ... i poza krainą upiorów Panna Molesta (nagle podniesionym głosem, po chwili – zaczyna kwilić) Och, pomocy !.. Pomocy ! Teraz serio - rzęsa Och, rzęsa ... kłuje w moim oczku Może psor zerknie Profesor (poprawia okulary, wyciąga chusteczkę) No, to w pułapce mamy kotka (po chwili) Proszę usiąść i otworzyć szparki Które ślicznotko jest teraz w opałach ? Prawe ... Nie ! - przepraszam ... lewe Panna Molesta Zależy z której strony pan na mnie patrzy 8 Profesor (śpiewnie) „Słodki mi całus dajesz ... o rozpaczy” Panna Molesta Niech ... z tym swoim żaglem, prosto od dziobu patrzy - Może to będzie użyteczne ? Profesor I tak nic nie widzę - ani od rufy ani od zawietrznej Panna Molesta Zupełnie jak ten laryngolog Profesor (zdziwiony) Jaki znowu laryngolog ? Jestem jak kość w pysku wilczura zimna faktura ... chirurg - transplantolog Panna Molesta Przecież wiem, nie mam amnezji Chodzi mi o laryngologa Profesor Mów dziecko, śmiało Panna Molesta Mój pradziad był armatorem Miał okręt i trzy statki całkiem spore Profesor (ze śmiechem i lekko złośliwie) W spadku szalupę złota pewnie panna dostała 9 Panna Molesta (z lekką pretensją) Tak głupstwami łaskotać. Niech przestanie ... miał statki Profesor (żartobliwie) Wracamy do czasów, kiedy panna była mała Panna Molesta Alkohol pracował u pradziada wie pan - jak najlepszy służący Profesor Od razu to pojąłem ale nie mówię że jabłoń z cierpkiej pestki powstała Panna Molesta (ambitnie) A ja nie mówię, że pradziad bez przerwy leżał pod stołem Honor stołu, by na to nie pozwolił Profesor Ma się rozumieć. - I co ten laryngolog spłynął jak karaluch z banieczką rosy po trawniku ? Panna Molesta Niech psor poczeka i nie robi takiego krzyku Laryngolog jak pan ... w moje oczko patrzy w jego otwór gębowy i do protoplasty gardłuje „Nic nie widzę” 10 Profesor Było coś ? Panna Molesta (kontynuuje) A mój pradziad ... „Panie doktorze panie doktorze” - są różne przypadki Tam spoczął mój dwudziestotysięcznik i trzy mniejsze statki Pradziad miał klasę, co ? Profesor (z rezygnacją) Niech panna gardło otworzy i pokaże, gdzie ta rzęsa Panna Molesta (kapryśnie) Nie mogę ... widzę pana przez łzy - Świat taki opłakany O już ! - tak uwierało a było przyjemnie. Samo wyszło Profesor No, widzi panna Panna Molesta (z zachwytem i kokieteryjnie) Pan był blisko ... i taki seksi (chowa głowę w lekko podniesione ramiona) i taki kochany Profesor Noooooo ! Nooo ! Panna Molesta (powtarza ... przewracając oczami) Taki seksi 11
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Miłość jak sto diabłów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: