Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00051 005157 14820647 na godz. na dobę w sumie
Mniej znaczy więcej. Nowa koncepcja bogactwa - książka
Mniej znaczy więcej. Nowa koncepcja bogactwa - książka
Autor: Liczba stron: 200
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-5182-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zaktualizowana droga do bogactwa

'Droga do bogactwa wiedzie przez oszczędność i przedsiębiorczość', zwykł mawiać Benjamin Franklin. Dziś, po ostatnich skandalach biznesowych i przekrętach finansowych wielu wpływowych ludzi i mnóstwo potężnych organizacji (od rządów do międzynarodowych korporacji) zadaje sobie pytanie o to, jak osiągnąć więcej za mniej. Szukają nowych wartości i powrotu do równowagi. Niestety, wiele z tego, czego nauczyliśmy się w biznesie o logice rozwoju rynków, w chwili obecnej jest po prostu przestarzałe. Poszukujemy więc nowych dróg, jednocześnie wracając do korzeni. Ta książka jest zarówno niezwykłą lekcją historii, jak i futurystycznym manifestem. Porusza niewygodne tematy, które większość z nas wolałaby zamieść pod dywan. Jest intelektualnym wyzwaniem i pełną humoru przygodą. Przypatruje się bogactwu złożonych powiązań, łączących oszczędność i konkurencyjność oraz innowacyjność i dyplomację z bogactwem. W czasie tej podróży zobaczysz i zrozumiesz, jak można lepiej wykorzystywać osobiste i korporacyjne zasoby, by Twoja przyszłość na powrót stała się świetlista.

Oto książka, która w sposób inteligentny i rzeczowy wnosi wkład w literaturę na temat globalizacji, rozwoju produktu, zarządzania zmianą i ogólnego zarządzania, jak również dzieli się oryginalnymi przemyśleniami na temat rosnącej roli, jaką zagadnienia zrównoważonego rozwoju i energii odgrywają w konkurencyjności. Autor dzieli się z nami swoimi genialnymi w swojej prostocie pomysłami dotyczącymi sposobów zrównoważenia znaczenia pieniędzy, ludzi i zasad, a jego uwagi można zastosować zarówno na poziomie globalnym, jak i jednostkowym.

Spójrz na zasady konkurencyjnej oszczędności poprzez pryzmat:


Bruce Piasecki jest prezesem i założycielem AHC Group, firmy doradczej w dziedzinie zarządzania. Wraz ze swoimi pracownikami doradza firmom, jak konkurować za pomocą ceny, jakości oraz sposobów zaspokajania potrzeb społecznych. Niegdyś był ekspertem w niszowych sprawach ochrony środowiska, współpracującym z przedsiębiorstwami z listy 'Fortune 500'; obecnie jest głównym rzecznikiem powszechnej strategii zrównoważonego rozwoju. Wykładał na uniwersytetach Cornell i Clarkson oraz w Rensselaer Polytechnic Institute, gdzie pracował na etacie i pełnił funkcję dyrektora do spraw programu studiów magisterskich. Piasecki ma tytuł doktora Uniwersytetu Cornell. Zdobył również nagrodę Cornell National Scholar.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Doing More with Less: The New Way to Wealth Tłumaczenie: Olga Kwiecień-Maniewska (wstęp, rozdz. 1 – 3), Katarzyna Rojek (rozdz. 4 – 6) ISBN: 978-83-246-5182-5 Copyright © 2012 by Bruce Piasecki. All rights reserved. Published by John Wiley Sons, Inc., Hoboken, New Jersey. All rights reserved. This translation published under license with the original publisher John Wiley Sons, Inc. Translation copyright © 2013 by Helion S.A. No part of this publication may be reproduced, stored in a retrieval system or transmitted in any form or by any means, electronic, mechanical, photocopying, recording, scanning or otherwise without the written permission of the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/mnizwi Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Spis treści Przedmowa Podziękowania Konkurencja a plątanina potrzeb społecznych. Wstęp KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH CZĘŚĆ I Rozdział 1. Rozdział 2. W towarzystwie półgłówków Niedostatek a kreatywność CZĘŚĆ II NIEPOWSTRZYMANA OSZCZĘDNOŚĆ Sztuka konkurencyjnej oszczędności Mniej znaczy więcej Rozdział 3. Rozdział 4. 5 15 21 41 65 89 111 3 Poleć książkęKup książkę 4 SPIS TREŚCI CZĘŚĆ III BLISKO PRZYSZŁOŚCI Rozdział 5. Rozdział 6. Próżniak w mieście Czas pokaże O autorze Inne publikacje Bruce’a Piaseckiego 149 185 195 197 Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 41 ROZDZIAŁ1 W towarzystwie półgłówków Pomyśl przez chwilę o tym, co robisz, gdy zaciągasz długi: oddajesz swoją wolność we władanie obcej sile. Jeśli nie jesteś w stanie spłacić długu na czas, wstyd Ci przed swoim wierzycielem i boisz się z nim rozmawiać. Mo- żesz zacząć wymyślać żałosne wymówki i w rezultacie stopniowo stracić swoją wiarygodność. Możesz nawet zniżyć się do kłamstwa, ponieważ jak mówi Biedny Ryszard: „Drugim występkiem jest kłamstwo, pierwszym jest popadnięcie w długi”. — Benjamin Franklin, The Way to Wealth 41 Poleć książkęKup książkę 42 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 43 P rzypadkowo zrozumiałem coś na temat konkurencji. Moja żona i ja śledziliśmy finały międzyuczelnianych roz- grywek hokejowych National Collegiate Athletic Association (NCAA) i zabieraliśmy naszą córkę Colette, która wtedy miała dwanaście lat, na każdy mecz. Nigdy nie zapomnę przyjemności, z jaką patrzyłem, jak urzeka ją szybkość i wdzięk ruchów hokeistów. Jednak naszą przyjem- ność zakłóciło czterech niewiarygodnych półgłówków. Na cztery ostatnie mecze dostaliśmy w prezencie najlepsze miejsca i za każdym razem tych czterech wielkich kolesi siedziało w pobliżu. W czasie gdy my zachwycaliśmy się umiejętnościami i klasą najlepszych graczy z najlepszych drużyn, cała ta czwórka stawała się coraz gło- śniejsza i bardziej agresywna. Przy półfinałach zachowywali się już jak szaleńcy, waląc głową i dłońmi o szybę, ilekroć przejeżdżał za nią gracz przeciwnej drużyny, dopóki dobrze ubrani ochroniarze wreszcie ich nie wyprowadzili. W czasie przerwy moja córka zapytała: „Czy oni są pijani?”. Mu- siałem powiedzieć, że nie. Następnie zapytała: „Więc dlaczego traktują to tak poważnie?”. Jakie mądre pytanie zadane przez ledwie dwuna- stolatkę! W jakiś sposób w tak młodym wieku Colette już wiedziała, jak się oprzeć wpływowi ludzi, których ponoszą emocje. Zacząłem się zasta- nawiać, czy dorośli z wyższym ilorazem inteligencji mogliby się czegoś nauczyć z pytań mojej córki, więc przyjrzałem się raz jeszcze wszyst- kiemu temu, czego doświadczyłem i co przeczytałem, przez pryzmat konkurencji w sporcie. Franklin zachęca nas, byśmy przyjrzeli się granicom naszej kon- kurencyjności, i zauważa, jak bardzo obciążamy siebie dumą, szaleń- stwem i lenistwem. Świadomość swojego miejsca w społeczeństwie jest istotną częścią geniuszu Franklina i kontrastuje ze skłonnością nie- których półgłówków do niszczenia wartości społecznych i zaśmiecania 43 Poleć książkęKup książkę 44 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH marnotrawstwem swojej drogi do bogactwa. Owa umiejętność dopusz- czania się takiego marnotrawstwa w sytuacjach, na które nie ma się wpływu, stanowi dokładne przeciwieństwo oszczędności. Zanim przejdziemy dalej, muszę powiedzieć, że przedstawione w tym rozdziale wnioski i obserwacje zaakceptowałem z niechęcią. Nasza dominująca kultura, jak również moje sportowe i biznesowe wykształcenie nauczyły mnie, bym sprzeciwiał się tym odkryciom. Niemal wszystko, czego się uczyłem, kazało mi myśleć podczas walki o to, by być konkurencyjnym, tylko o sobie i wierzyć, że mogę pomóc światu, jeżeli najpierw pomogę sobie. Pojęcie kapitału społecznego, do którego odwołują się przywódcy tacy jak Franklin, by odpowiedzieć na publiczne potrzeby, stanowi kontrast dla stawiania siebie lub swojej drużyny na pierwszym miejscu. Kapitał społeczny oznacza zestaw wspólnych wartości, które można wymieniać z korzyścią dla wszystkich. Można to dostrzec w sporcie oraz tych firmach, w których wyniki zespołu przedkłada się nad te indywidualne. Pojęcie kapitału społecznego, którym zajmiemy się w rozdziałach od 3. do 6., ma wiele wspólnego z przemyśleniami, do których docho- dzimy, dążąc do oszczędności i innowacji. Zastanowimy się, czy kapitał społeczny stanowi zestaw wyższych wartości, dzięki czemu jest czymś innym i bogatszym niż inteligencja emocjonalna. To tak, jakby inteli- gencja emocjonalna poprawiała jedynie funkcjonowanie jednostki — sprawiała, że pojedynczy człowiek może przejść drogę od bycia dobrym do bycia wspaniałym — podczas gdy idee konkurowania o społeczne wartości lub kapitał społeczny sprawiają, że jednostka urasta do roli obywatela i tego, który służy, zamiast tylko konkurować (więcej na ten temat w drugiej części książki). Skuteczni liderzy troskliwie dbają o kapitał społeczny. Można to dostrzec u tych, którzy zostali wybrani na kapitanów drużyn spor- Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 45 towych, prezesów, liderów zespołów w korporacjach czy rektorów uniwersytetów. Przywódcy ci wiedzą, jak dla korzyści grupy wspierać sieć społeczną. Oczywiście, każdy człowiek ma prawo do swojego hobby, czasu wolnego i zabawy. Jednak jak wiele współczesnych kobiet i męż- czyzn wnosi wartości społeczne do swojego domu lub miejsca pracy w każdej godzinie każdego dnia? Emily Dickinson miała rację, gdy pisała, że „Dusza dobiera sobie Towarzystwo1”. Jednak za tym doborem stoi coś więcej, ponieważ znając historię społeczeństw, wiemy teraz, jak wybierają one swoich przywód- ców. Raz po raz okazuje się, że filtr doboru opiera się raczej na kapitale społecznym niż finansowym. Dlatego miliarderzy rzadko zostają prezy- dentami i to nie najbogatsi sterują większością procesów zachodzących na tym świecie. O czym zapominamy, doświadczając nadmiaru Prawda jest taka, że marnujemy większość swojej młodości, kręcąc się w kółko wskutek przesadnej rywalizacji, po czym jako dorośli potrze- bujemy nadmiaru, by poczuć smak życia. Może właśnie dlatego istnieje tak wiele wspaniałych cytatów na temat tego, jak młodzi marnują swoją młodość. To typowe dla półgłówków upodobanie do nadmiaru jest jednak sprawą poważniejszą i nasila się z czasem, ponieważ staje się nawykiem — niemal nałogiem. Niektóre typy korporacyjne myślą w 99 o sobie, a jedynie w 1 o innych. Nigdy nie awansują do przyszłości. Wydaje im się, że to oni są przyszłością, niezależnie od tego, w jak ciasnym lochu w rzeczywistości 1 Emily Dickinson, 303 [Dusza dobiera sobie Towarzystwo...] (w:) 100 wierszy, wybór, przekład i wstęp Stanisław Barańczak, Arka, Kraków 1990, s. 53 — przyp. tłum. Poleć książkęKup książkę 46 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH siedzą i jak bardzo ich najlepsze projekty odbiegają od oczekiwań. Jeśli ktoś tylko wspomina o zobowiązaniach dotyczących czegoś więcej niż ich samych i ich plemienia (czyli ich firmy), nazywają go socjalistą. W świecie sportu i biznesu musimy częściowo pozbyć się tego zapatrzenia w siebie, gdy wybieramy i kształtujemy swoją tożsamość. Mamy termin „niższa liga”, opisujący sytuację, w której sportowcy są gorzej przygotowani, grają po amatorsku i nie osiągają swojego maksy- malnego potencjału. Dojrzewając, niektórzy z nas przechodzą do wyż- szej ligi. Na wyższych stanowiskach menedżerowie i kierownicy często (chociaż nie zawsze) potrafią lepiej się kontrolować i podchodzą do spraw z większą rezerwą. W miarę jak się starzejemy, często pozosta- jemy jednak zapatrzeni w siebie, bezcelowo trwoniąc swój potencjał. Niektórzy po prostu wkładają wysiłek w niepotrzebne sprawy. Inni marnują naszą wspólną przyszłość. Dzięki śmiałym posunięciom i bezwzględnemu postępowaniu w tym niezwykle konkurencyjnym środowisku potrafiłem zbudować swoją firmę (www.AHCGroup.com). Nasi prawnicy, badacze, osoby zatrudnione przez nas na kierownicze stanowiska i uważnie dobrani członkowie zespołów również charakteryzowali się podobnym du- chem walki. Nazywano nas zajadłymi przedsiębiorcami. Rynek nagra- dzał nas, trwając w przekonaniu, że mamy kilkukrotnie wyższy po- tencjał niż w rzeczywistości. Teraz mogę jednak wyznać, że marnowałem ogromne ilości czasu i energii, zanim — wkroczywszy już w wiek średni — nauczyłem się, jak być bardziej oszczędnym i wydajnym, by móc konkurować uzbrojony w zasady przedstawione w tej książce. Obecnie osiągamy większe efekty mniejszym kosztem: mniej go- rączkowej aktywności, mniej pracowników, za to więcej, jeśli chodzi o wpływ na społeczeństwo. Przyniosło nam to ogromne korzyści — dzięki temu, że mniej ryzykujemy, mamy mniejsze długi, za to większe Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 47 zyski, lepszą reputację i lepsze związki z innymi. Mogę więc mówić z osobistego doświadczenia, gdy piszę o sztuce konkurencyjnej oszczędności. Dziecinne marnotrawstwo jest wpisane w sposób, w jaki byłem uczony konkurować z innymi. Teraz widzę, pozostawiając dziecinadę za sobą, w czym naprawdę leży sedno przywództwa. Musimy się po- dzielić odkryciem, na czym polega różnica pomiędzy zabawą a udawa- niem pokrzywdzonego, pomiędzy dążeniem do osobistego wywyższenia a rezultatem całej grupy — zanim będzie za późno. Twórcza oszczęd- ność wymaga nowego spojrzenia na wysiłek, w przeciwnym wypadku będziemy zdobywać rzeczy, które nie mają znaczenia. Dar dostępny młodym Dlaczego ma znaczenie, jak pracujemy? Dlatego, że w ostatecznym rozrachunku więcej możemy zyskać, budując kapitał społeczny, niż gromadząc kapitał finansowy. Można szanować reputację znacznie bardziej niż ilość środków na zagranicznych rachunkach. Można uniknąć tragicznych upadków dzięki szczodrości i szkoleniu następców. Nie twierdzę, że to wystarczająca recepta, by uporać się z tym, co nas czeka; zawsze możemy się zetknąć z okrutnymi okolicznościami lub kaprysem losu. Mówię tylko, że walka o zachowanie równowagi po- między wolnością a przeznaczeniem jest skazana na porażkę. To sposób typowy dla półgłówków. Jednak mam na to odpowiedź: jesteś wolny i możesz oszczędzać, co zarobisz, dzięki czemu wykroisz sobie więcej wolności i unikniesz zbędnych wojen. Weź na przykład pod uwagę życiorysy tych, którzy osiągnęli więcej mniejszym kosztem i rozkwitali w obliczu ograniczeń — ich historie są dla nas bardziej inspirujące niż życiorysy miliarderów. Pomyśl Poleć książkęKup książkę 48 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH o Joannie d’Arc, Gandhim lub Abrahamie Lincolnie. To ludzie, którym udało się zrobić tak wiele za pomocą niewielkich środków. Byli oszczędni, potrafili jednak porwać za sobą innych. Zawsze się wyróż- niali, nie pozwolili, by ich kapitał społeczny został zaprzepaszczony. To jest coś, czego się dowiadujemy, jeszcze zanim pójdziemy na studia, jak sądzę. Dobra zabawa to kwestia starego dobrego solidnego przygotowania, szkolenia i ducha sportowej walki. Odgrywanie ofiary to kibicowanie w niewłaściwy sposób, tak jak półgłówki z meczu hokejowego NCAA. Nie mówię tutaj o tych bohaterskich przypadkach w sporcie, gdy ktoś osiąga wspaniały rezultat, mimo że odgrywa kogoś fizycznie zra- nionego. Mówię o odgrywaniu pokrzywdzonego w społecznym i psy- chologicznym sensie — coś jak Mike Tyson lub prezes, który okrada swój zespół. Takie osoby odrzucają wszelkie hamulce, zawieszają spo- łeczne potrzeby i odrzucają ducha sportowej walki. Czy dostrzegasz rozmiar dezintegracji, czy też regresu, z którymi mamy do czynienia w takich przypadkach? Czytałem dostatecznie dużo o upadku poniż- szych dużych firm, by móc tu dostrzec podobieństwo do problemów półgłówków (patrz: rys. 1.1). Zły los, który przytrafia się tak wielu drużynom sportowym, znacznie częściej pojawia się w świecie biznesu, gdzie przynosi jeszcze większe straty. Rola skrzywdzonego to na dłuższą metę najgorszy sposób na wypełnienie przeznaczenia firmy. Większość z nas pracuje obecnie w firmach — pytanie brzmi, czy postrzegamy je rzeczywiście jako coś swojego. Przyjrzyj się omówionym powyżej przypadkom bankructwa, spowodowanym przez to, że pracownicy i zarząd firmy byli bandą nieokrzesanych półgłówków. Moja intuicja mówi mi, że w chwili, w któ- rej ludzie zaczynają nadwyrężać swój kapitał społeczny, wykorzystywać swój zespół lub ignorować swoich fanów lub klientów, wchodzą w świat półgłówków. Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 49 RYSUNEK 1.1. Duże firmy, które ogłosiły bankructwo Osiąganie rezultatów Jak więc możemy osiągnąć dobre wyniki w zmieniającym się świecie? Jak możesz rozwijać w sobie, swojej firmie i rodzinie zasady konkuren- cji, które pozwolą Ci dobrze prosperować w tym dynamicznym, coraz bardziej bezwzględnym świecie, świecie pełnym globalnych wyzwań? Aby dojść do satysfakcjonującego rozwiązania kwestii bycia konkurencyjnym w przeludnionym świecie, każdy z nas musi sięgnąć do takich wartości jak oszczędność i równowaga. W tym celu musimy zrównoważyć znaczenie pieniędzy, ludzi i zasad. To moim zdaniem pierwszy krok, by nie być półgłówkiem. W miarę jak do równania dodajemy coraz więcej ludzi, konku- rencja, która pozwala odnieść sukces, musi wymagać oszczędności i innowacji w coraz większym stopniu. Założę się, że w tym mniej- szym, coraz gęściej zaludnionym, „inteligentnym świecie” (jak na- zwano go w reklamach IBM) zawodnicy będą musieli nauczyć się grać w zespole. Poleć książkęKup książkę 50 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH Moje poprzednie książki, World Inc. (2007) i The Surprising So- lution (2010), mówiły o tym, jak zachowanie korporacji zmienia się w świecie wypełnionym miliardami ludzi. Jednak żadna z nich nie za- jęła się dokładniej kwestią tego, co tak naprawdę zaburza i zniekształca proces konkurencji w firmach. Napisałem ten rozdział — czy nawet tę książkę jako całość — by wypełnić tę lukę. Dlaczego powinniśmy szukać czegoś więcej niż drogi „od dobrego do wielkiego”? Od czasu wydania moich książek na temat globalizacji i potrzeb spo- łecznych zaszły dwie zmiany, które zainspirowały mnie do bliższego przyjrzenia się pewnym zagadnieniom i w efekcie napisania tej książki. Po pierwsze, w latach 2010 – 2011 kilkoro klientów poprosiło, by moja firma przyjrzała się temu, gdzie tak potężne firmy jak Toyota i BP „popełniły błąd”, jeśli chodzi o ocenę społecznego ryzyka. BP poniosło straty w wysokości ponad 20 miliardów dolarów z powodu wycieku w Zatoce Meksykańskiej ropy z platformy Deepwater Horizon, pod- czas gdy Toyocie przydarzyła się potężna wpadka, jeśli chodzi o jakość produktu, co kosztowało firmę miliardy i obniżyło na jakiś czas wartość jej akcji. Prośby o zbadanie ryzyka związanego z przedsiębiorczością wyszły od klientów prowadzących ogromne firmy, wliczając w to prezesa i dy- rektora finansowego należącej do Warrena Buffetta Shaw Industries, liderów Hess, nowego prezesa zarządu FMC oraz starszego wicepre- zesa departamentu technologicznego ConAgry. Podobne głosy słyszeli- śmy również z ponad czterdziestu naszych oddziałów korporacyjnych — wywołały one pewne przestoje (i niepewność) wśród naszej zało- gi i starszych partnerów. Zmagając się z kwestiami ryzyka związanego Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 51 z przedsiębiorczością, uświadomiliśmy sobie pewną rzecz: jako firma byliśmy znani z tego, że jeśli chodzi o kształtowanie zmian na rynku, wykorzystywaliśmy wszystkie zasoby. Jednak dopiero zaczynaliśmy rozumieć, czego wymaga dobre zarządzanie, jeśli chodzi o stawianie wszystkiego na jedną kartę. Po drugie, zacząłem odpowiadać na te prośby moich klientów, wręczając im najnowszą książkę Jima Collinsa, How the Mighty Fall: And Why Some Companies Never Give In. Był to wspaniały prezent dla naszych kluczowych klientów z okazji przypadającej w 2011 roku trzydziestej rocznicy powstania naszej firmy, gdyż wszyscy podziwia- my niezrównaną celność spostrzeżeń w pracach Jima Collinsa. Jednak wkrótce moi klienci zapragnęli czegoś więcej. Dlaczego? Odpowiedź znowu kryła się w poważnych transformacjach kulturowych oraz istotnych zmianach dotyczących oczekiwań obywateli. Od czasu, gdy Jim Collins spisał swoje refleksje na temat kolejnych etapów porażki, doświadczyliśmy kilku globalnych finansowych krachów. Jak zauważył w przedmowie Gene Miller, wiele osób na świecie uświadamia sobie, że zapaści te nastąpiły z poważnych powodów. Przeciętny człowiek wie teraz, do czego może doprowadzić zadłużenie i złe zarządzanie — i dotyczy to nie tylko szefów korporacji, lecz również zwykłych ludzi. Mam za sobą poważne dyskusje na temat oddłużenia, przebranżowienia i osobistych finansów, prowadzone z kierowcami taksówek, których spotykam, podróżując po świecie. Ta świadomość finansowa, jak również zamartwianie się zadłużeniem, są czymś stosunkowo nowym w tym stuleciu. To tak, jakby każdego miesiąca wyrastały przed nami nowe góry do pokonania. Prosząc o napisanie rozdziału takiego jak ten, moi klienci wierzyli, że muszą dotrzeć do źródła problemu ze współczesną konkurencyjno- ścią — źródła zgnilizny, a nie po raz kolejny otrzymać wnioski z badań nad działaniem organizacji. Sprowadzenie tego zjawiska do „pochwały Poleć książkęKup książkę 52 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH chciwości”, jak to widzimy w filmach o Wall Street z udziałem Michaela Douglasa, to zbytnie uproszczenie. Moi klienci, jak również mię- dzynarodowe spółki, potrzebują jakiegoś punktu odniesienia oparte- go na humanitarnym pojęciu tego, co „oznacza wygrywanie w tym nowym stuleciu” (jak to określił mój klient z Hess) — stuleciu, które naraziło na ryzyko wielu, nie tylko elity przedsiębiorców. Jestem skłonny się z nimi zgodzić. Musimy nakreślić nową formę wygrywa- nia, która łączy lekcje płynące z biznesu, życia i osobistej walki każ- dego z nas z wolnością i przeznaczeniem. To nieprawda, że najlepiej jest zarządzać ryzykiem związanym z przedsiębiorczością w hierarchii pionowej. Nie chodzi tu o czysto techniczne procedury ani wyzwanie rzucone formalnemu zarządzaniu, jak to sugerują czasopisma w rodzaju „Harvard Business Review” czy „Directors and Boards”. Te stanowiska są oderwane od rzeczywistości i przeoczają prawdziwe źródło skandali: ludzkie serce i nienasycone żądze przywódców. W mojej ocenie są to sprawy bliższe zagadnieniom poruszanym przez Benjamina Franklina i Williama Szekspira niż Jima Collinsa czy Johna Kottera. Im więcej na ten temat myślę, tym bardziej uświadamiam sobie, jak powszechna jest obecność półgłówków w biznesie. Jeśli poddamy analizie szeroką sferę aktywności przemysłowej po drugiej wojnie światowej, są oni zjawiskiem niemal uniwersalnym. Na przykład ko- miksy o Dilbercie są bestsellerem, ponieważ każdy z nas może przyto- czyć opowieści o podobnych osobach, spotykanych w pracy, na ulicy lub w sąsiedztwie. Opracowaliśmy zestaw zasad, które pozwalają półgłówkom ist- nieć w tym świecie i nie musieć się z niczego tłumaczyć ani za nic od- powiadać, za to domagać się przywilejów, na które wcale nie zasłużyli swoim życiem i pracą. Bolączką zaawansowanego kapitalizmu jest jego zgrzybiałość: za- pomniał już o wiecznie żywym związku konkurencyjności i oszczędności. Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 53 W towarzystwie półgłówków Mówiąc wprost, mamy w świecie dzisiejszego biznesu zbyt wielu pół- główków. Niektórzy z nich charakteryzują się spokojem i pewnością sie- bie dobrze opłacanych idiotów, inni głośno wyrażają swoje błędne przekonania. Żadnego z nich nie jest łatwo nakłonić do tego, by przy- służył się społeczeństwu. Łatwiej jest zauważyć ich wśród fanów sportu niż przedstawicieli biznesu (jak tego umiejętnie dowiodła moja dwu- nastoletnia córka), jednak po trzydziestu latach pracy w roli konsul- tanta do spraw zarządzania mogę z przekonaniem powiedzieć, że w świecie współczesnego biznesu świetnie im się powodzi. Kim są? To ludzie, którzy na licznie obsadzonych zebraniach korporacyj- nych wykłócają się w zupełnie nieistotnej sprawie. Są przeciwnikami oszczędzania sił. Walczą, by przyciągnąć do siebie ulotną uwagę zwierzch- ników, aby zrealizować nieistotne cele. Nie są w stanie cieszyć się grą o poważną stawkę, pozostając z boku — w pewnej chwili muszą zaangażować się w jakąś mniej istotną sprawę. Stopniowo przedstawię w tej książce ten fenomen. Przeniknął do samego środka naszych organizacji, do głównych siedzib firm i re- gionalnych filii, niepostrzeżenie niczym średniowieczny bard, który tak naprawdę jest w zamku szpiegiem. Należy pozbyć się go metodycznie, niczym kolejnych szczypiących warstw dojrzewającej cebuli. Nadpobudliwy półgłówek To oczywiście normalne, że chcesz, by Twój zespół wygrał. Czujemy to w kościach bardziej niż naturę nauki czy prawa. Musimy kibicować swoim i musimy się uśmiechać. Jednak musimy również umieć dostrzec, gdzie kończy się uczciwa konkurencja i zaczyna przesadna rywalizacja. Poleć książkęKup książkę 54 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH Według raportu ESPN każdy nowo budowany stadion sportowy musi mieć dwie więzienne cele dla półgłówków zakłócających porządek. Dlaczego tak jest? Ci nieokrzesani fani stają się integralną częścią sportu, jak również środowiska pracy. Znam nawet siedziby firm, w których musiały się pojawić tego typu pomieszczenia do ochłonięcia. Sporty ekstremalne i ekstremalne postawy w biznesie Półgłówek jest głośny i okropny. Pracownicy stadionów nie bez powo- du muszą się nauczyć, jak radzić sobie z jego zachowaniem. Jednak literatura z dziedziny organizacji i zarządzania czy też mechanizmów organizacyjnych i zasobów ludzkich zupełnie zaniedbuje ten temat. Pozwalamy, by marnotrawstwo wciąż miało miejsce. Kluczowym motywem jest tutaj to, że wielu spośród korporacyj- nych i sportowych półgłówków udaje pokrzywdzonych. Zasługują na naszą pomoc: w jakimś sensie wręcz o nią błagają. Ich zachowanie jest oparte na tym, że nie doceniają wartości kapitału społecznego w swoim życiu. Stracili perspektywę społeczną. Podejmują ryzyko, które może zaszkodzić zarówno im, jak i samej grze. Zacząłem się zastana- wiać, czy doświadczenia, które wyniosłem ze sportu, miały swój odpo- wiednik w moich doświadczeniach w biznesie. Dobry, wielki, ekstremalny? Co uprzywilejowana pozycja półgłówków mówi nam o konkurencji w dzisiejszym świecie? Przede wszystkim to, że nie można naprawić wszystkich bolączek swojej firmy dzięki przeczytaniu książek i wdro- żeniu w życie pomysłów profesorów Harvardu czy nawet takich gwiazd jak Jim Collins i John Kotter. Nie zrozum mnie źle: to wspaniali my- śliciele. Jednak żaden z nich nie zatrzymuje się dłużej nad tym, jak Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 55 uporać się z półgłówkami. Jeśli chodzi o systemy równowagi, które po- zwalają uniknąć głupoty, to Eseje polityczne federalistów z lat 1787 – 1788 mówią nam o tym więcej niż najlepsze książki biznesowe opublikowa- ne od tego czasu. Nasza kultura pozwala, by półgłówki były sławne i cieszyły się poważaniem: to właśnie mam na myśli, mówiąc o odgrywaniu po- krzywdzonego. To poważniejszy problem niż nieproduktywni pracow- nicy, tak błyskotliwie sportretowani w komiksach o Dilbercie. Dilbert chce nas tylko rozśmieszyć. My natomiast musimy znaleźć sposób, by wyjść poza nerwowy śmiech przyzwolenia. Myślenie półgłówków nie ma w sobie niczego dobrego ani wspa- niałego. Wyrasta z nadmiernie konkurencyjnego „ja”. Półgłówki nie za- dają sobie pytań o to, czy psują komuś przyjemność oglądania meczu albo czy ich rodzina i przyjaciele postrzegają ich działania jako dysku- syjne. Zamiast tego niektórzy z nich sikają do baków zaparkowanych samochodów należących do ich przeciwników. Gdy ich zapytać, dlacze- go to robią, odpowiadają śmiertelnie poważnie: „Ponieważ mają na zderzaku logo drużyny przeciwnej”. Podsumowując, jest to większy i głębszy — zarówno korporacyjny, jak i społeczny — problem niż te, które są poruszane przez Jima Collinsa w książce How the Mighty Fall, ponieważ dotyczy zwykłych lu- dzi, nie tylko tych najważniejszych. Collins, uważny obserwator, którego książka Od dobrego do wielkiego. Czynniki trwałego rozwoju i zwy- cięstwa firm zalicza się do moich ulubionych, w swojej najnowszej książ- ce przedstawia pięć etapów upadku. Jego ocena wydaje mi się słuszna, niemniej jednak te pięć etapów ma znaczenie tylko dla około 5 ludzi zatrudnionych w korporacjach, to znaczy dla tych, którzy podejmują kluczowe decyzje. Uwagi Jima są nieocenione dla prezesów, dyrektorów finansowych, dyrektorów do spraw operacyjnych, kierowników jedno- stek biznesowych odpowiedzialnych za zyski i straty, czasem też ma Poleć książkęKup książkę 56 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH coś ciekawego do powiedzenia na temat oporu, który można dostrzec u kierowników technicznych i doradców. Jednak jest też zła wiadomość. We wspaniałych książkach Collinsa nie ma nic o większości ludzi, którzy obecnie zaludniają korporacje. Gdy firma zaczyna się chylić ku upadkowi, jest to chwila, w której jej przywódcy muszą zapobiec popełnianiu dalszych błędów i zaprząc wszystkich do pracy. Collins pisze teraz o sukcesie jako o szczęściu, ponieważ wiele opisywanych przez niego wcześniej przypadków już straciło na aktualności. Rzadko odchodzi od opartej na konkretnych danych pochwały konkurencyjno- ści, by zająć się problemem półgłówków w firmie. Peter Senge i legendarny Peter Drucker różnią się w swoim po- strzeganiu świata od konkurencyjnego Jima Collinsa. Drucker w znacznej mierze przypominał Franklina — bystry, świadomy ludzkiej próżności i bezmyślności, jak również głupoty związanej z nadmierną rywalizacją. Odpowiedź leży gdzieś pomiędzy postawami tych wspaniałych umy- słów, w powrocie do podstawowych sposobów nagradzania naszych pracowników i kierowania nimi. Drucker podążył ścieżką trudnych rozmyślań na temat prawdziwych źródeł marnotrawstwa w firmach. Collins skupia się na rywalizacji na szczycie, co nie dotyczy więcej niż 3 do 7 większości współczesnych firm — przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia. Problemy te są dużo poważniejsze, gdy przyj- rzymy się organizacjom non profit. Nie jestem w stanie jeszcze ocenić zakresu, w jakim myślenie pół- główków wpływa na współczesne środowisko korporacyjne. Jednak widziałem zarządy zdominowane przez takie zachowanie przewodni- czących, przy czym moim zdaniem zjawisko to dotyczy obydwu płci. Na przykład pracuję z kobietami, które twierdzą, że postrzegają życie w firmie jako bardziej wartościowe niż życie towarzyskie. Możesz znać wielu mężczyzn, którzy poświęcili zdrowy rozsądek i wyzbyli się Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 57 jakichkolwiek ograniczeń, korzystając z nadużyć w stylu Enronu. Może moja retoryka też jest przesadna, niemniej jednak nie sądzę, bym posuwał się za daleko. Po drugiej wojnie światowej kobiety i męż- czyźni bardzo często padali ofiarą głupoty. Nasze formy konkurencji od czasu do czasu kompletnie traciły z oczu kontekst społeczny. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z kobietą czy mężczy- zną, kimś prymitywnym czy wysublimowanym, mechanizm, który sprawia, że wielcy upadają, wymaga zmiany postrzegania w wyniku przerośniętego poczucia własnej wartości i przekonania, że można za- decydować o wyniku rozgrywki, nad którą tak naprawdę nie ma się kontroli. To naprawdę tak proste. Jeśli nauczymy się wykorzystywać oszczędność i uczciwą konkurencję, by nie dopuszczać do powstania podobnego poglądu, mamy szanse nadać naszemu życiu prawdziwe znaczenie. Koronny przykład Być może jeszcze nie rozumiesz, co mam na myśli. Weźmy na przykład Craiga Coakleya, który stał się bohaterem pewnego skandalu w świecie sportu. Filmiki z zapisem zdarzenia możesz znaleźć w serwisie YouTube, były też transmitowane na stacji ESPN, a całe zajście opisywane było w najważniejszych gazetach. Z zawodu kompetentny hydraulik, pan Coakley jest zarazem regularnym bywalcem meczów drużyny New York Mets i półgłówkiem. Coakley poprosił innego fana Metsów, żeby wymalował mu na plecach napis „Naprzód, Mets”, po czym wdarł się na boisko w trakcie me- czu. Problem polegał na tym, że był nagi, nie licząc dziwnej, przypomi- nającej węża dziecięcej zabawki, którą miał owiniętą wokół lędźwi. Tysiące ludzi zrobiło mu zdjęcia i podzieliło się potem nimi ze światem. Widzę odniesienia do całej sytuacji w wielu firmach, którym doradzałem. Poleć książkęKup książkę 58 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH Coakley próbował obiec z gołym tyłkiem wszystkie bazy, dopóki nie powstrzymał go jeden z zawodowych ochroniarzy — tych, którzy noszą ciemne okulary z mikrofonem niczym agenci FBI. Niektórzy fani wpadli w ekstazę. W sądzie pan Coakley oświadczył, że jego zamiarem było „pomóc mojej drużynie”. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego wielu jego przyjaciół uważało, że przesadził. Nie rozumiał, dlaczego jego rodzice, starsi ludzie, też byli oburzeni jego zachowaniem. Nie wierzył, że właściciele Mets objęli go zakazem stadionowym. Trzykrotnie po swoim aresztowaniu wracał na stadion. Uparty niczym osioł, można powiedzieć. Przypusz- czam, że wszyscy zawodnicy potrzebują nieco przesady — stąd impre- zy i przyjęcia towarzyszące codziennej konkurencji. Pomyśl o bokserach i koszykarzach, którzy jeżdżą szybkimi samochodami, i o tych, którzy później zjeżdżają nimi z klifów lub rozbijają się na drzewach. Przyjrzyj się jednak rysunkowi 1.2. Tego typu zachowania nie są zarezerwowane dla gwiazd sportu. Niektóre półgłówki świata biznesu są agresywne, inne kompulsywne. Niektórzy pracownicy wyższego szczebla to wręcz kryminaliści, podczas gdy inni są po prostu aspołeczni. Jak ich powstrzymać? Jak powinien się odnieść do tego problemu system szkoleń pracowniczych i korpo- racyjnego zarządzania? A może rozwiązanie powinno się kryć w syste- mie społecznym? Jaka jest Twoja rola, jako prowadzącego firmę, w na- prawie tych poważnych i powracających problemów współczesnych korporacji? Moje zdanie jest proste, jednak rzadko brane pod uwagę. Nakaz powstrzymania półgłówków staje się bardziej naglący w świecie, w któ- rym jest coraz mniej zasobów. Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 59 RYSUNEK 1.2. Przykłady półgłówków w sporcie i biznesie Podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej w historii różnych społeczności, od czasów starożytnych do współczesnych. Rządzący sta- rożytnym Rzymem wykorzystywali sport i igrzyska w Koloseum jako sposób odwrócenia uwagi ludu od problemów, jednak w ostatecznym rozrachunku to się nie sprawdziło. Można długo mamić masy za po- mocą sportu i zasłony dymnej, można próbować zaspokoić ich potrzebę coraz mocniejszych podniet — jednak w ostateczności życie wymaga większej oszczędności i nałożenia sobie ograniczeń. Rysunek 1.3 poka- zuje, jak reputacja kogoś, kto potrafi sobie narzucić ograniczenia, wpływa na zyski. Poleć książkęKup książkę 60 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH RYSUNEK 1.3. Zarządzanie reputacją finansową jako najważniejszy element wyceny Źródło: zaczerpnięte przez AHC Group z Ipsos Public Affairs © 2008. Oszczędność — inny termin oznaczający samokontrolę i nałoże- nie sobie ograniczeń — to naprawdę gra dla wybranych. Potrzeba zrów- noważenia naszej wolności i przeznaczenia wymaga czasu — musimy stworzyć płaszczyznę pozwalającą nam rozwinąć umiejętności, w któ- rych ludzie będą mogli pokładać zaufanie. To trwałe podejście do by- cia konkurencyjnym w tym świecie. Liczący się zawodnicy są godni zaufania, nawet wtedy, gdy przegrywają. Tematem tej książki jest podkreślenie nauki i korzyści płynących z konkurencyjnej oszczędności. Jej rezultatem jest uczciwa konkuren- cja, która nie staje się przestarzała. Rezultatem jest świadomość. Każdy, kto chce być konkurencyjny, musi zharmonizować przygotowanie, energię, zasoby i ocenę sytuacji z działaniem (patrz: rys. 1.4). Zamiast płacić za głupotę, lepiej stanąć na barkach gigantów takich jak Fran- klin, Lincoln i Gandhi — i dzięki temu odmienić swoje życie na lepsze Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 61 znikomym kosztem. Dzięki stosunkowo niedrogim książkom możesz zajść naprawdę daleko, tak jak kiedyś zrobił to Lincoln, przenosząc się z małej mieściny do Białego Domu. Możesz wybrać zwycięzców, będąc bardziej wybiórczym, zamiast zatrudniać bardzo wiele osób. Istnieje inna droga do bogactwa. RYSUNEK 1.4 Korzyści płynące z konkurencyjnej oszczędności Droga do bogactwa Konkurencyjna oszczędność przynosi Ci wolność. Bardzo łatwo się za- gubić, jeśli o tym zapomnisz, co prowadzi do robienia w kółko tego samego. Dlatego mamy mnóstwo terapeutów zawodowych i rzesze ludzi zajmujących się naszym zdrowiem fizycznym i umysłowym. Psycholog kliniczny James M. Glass podsumowuje to w jednym wiele mówiącym akapicie, który wykorzystam, by podkreślić sedno tego rozdziału. Wiemy, że ktoś wyrządził szkodę społeczeństwu, jednak Poleć książkęKup książkę 62 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH często potrzebujemy wielu słów i etykietek, by dokładnie określić, co jest z tą osobą nie tak: Jestem przekonany, że potencjał do współdziałania nie może być utrzy- many bez nieustannej walki ze skłonnością do wycofywania się w kie- runku psychotycznych lub urojeniowych stanów jaźni. (…) Dążenie jaźni do przestrzegania psychologicznie bezpiecznej reguły wzajemności wskazuje na przejście w rozwoju psychologicznym od narcyzmu i prze- świadczenia o swojej wszechmocy do rzeczywistości opartej na zgodzie czy też do świata społeczeństwa, pracy i historycznego pojęcia czasu. Podsumowując, wszyscy jesteśmy skazani na towarzystwo pół- główków. We współczesnym społeczeństwie są ich tłumy i co gorsza często balansują one na krawędzi urojeń. Musimy narzucić im zmianę swojego postępowania. W złych czasach nie da się znaleźć rozwią- zania, przyglądając się jedynie szczytom organizacji i jedynie tam poszukując odpowiedzi. Odpowiedź kryje się w Twoich wyborach dotyczących pieniędzy, ludzi, ich wynagradzania i zasad, które panują na każdym szczeblu Twojej organizacji. Odpowiedź kryje się w ukró- ceniu nieuzasadnionej polityki nadmiaru. Każdy w życiu potrzebuje trochę luksusu, jednak przesada nigdy nie jest dobra. Nie uważam już, że ocena tego powinna zależeć jedynie od naszego „ja”. Patrząc wstecz, mam wrażenie, że półgłówki cierpią z powodu urojeń. Kiedyś po prostu miałem dla nich więcej tolerancji, jednak te czasy się już skończyły. Nadeszła „godzina zero”. Musimy na nowo nauczyć się sztuki społecznego przywództwa, opierając się na sztuce konkurencyjnej oszczędności. Niezależnie od tego, czy jesteś dyrektorem szkoły w małej miej- scowości, założycielem nowej spółki zajmującej się mikropożyczkami w Afryce lub Ameryce Południowej, czy menedżerem średniego szczebla w New Jersey, który został przeniesiony na nowe stanowisko, Poleć książkęKup książkę W towarzystwie półgłówków 63 masz przed sobą zadanie: pozbyć się półgłówków, zanim oni pozbędą się Ciebie. Przywódcy, którym możemy zaufać, potrafią nałożyć sobie ogra- niczenia. Potrafią zapobiegać kolejnym błędom. Mimo że to najtrud- niejsza, wymagająca największych oszczędności ścieżka, to właśnie ona prowadzi do satysfakcji i jest inną drogą do bogactwa. Możesz wyko- rzystać zasady zawarte w tej książce, by zdobyć umiejętność wykorzy- stywania sieci społecznych, ponieważ presja otoczenia dobrze przeciw- działa wyłanianiu się półgłówków. To sprawi, że w coraz mniejszym świecie pozostaniesz konkurencyjny. Wymaga to większych nakładów, niż może Ci się wydawać. (cid:132) (cid:132) (cid:132) Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj do eseju Williama Haz- litta The Prize Fighter, poczytaj ostatnie numery magazynu „ESPN” lub poszukaj w internecie wyrażeń w rodzaju: „głupota w sporcie”. Poleć książkęKup książkę 64 KONKURENCJA A PLĄTANINA POTRZEB SPOŁECZNYCH Poleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Mniej znaczy więcej. Nowa koncepcja bogactwa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: