Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00298 005141 14683076 na godz. na dobę w sumie
Moc pewności siebie. Osiągaj zamierzone cele i poczuj siłę spełnienia - książka
Moc pewności siebie. Osiągaj zamierzone cele i poczuj siłę spełnienia - książka
Autor: Liczba stron: 192
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-3681-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> rozwój intelektualny
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wzbogać własne życie o trochę pewności siebie!

To książka na długie lata, nowa klasyka, która nagrodzi każdego, kto będzie miał odwagę ją przeczytać. Przełomowa pozycja, która zapewnia wielkie korzyści.
Seth Godin, autor książki Najmocniejsze ogniwo. Jak stać się niezastąpionym zawsze i wszędzie

Tim pokaże Ci, jak wyzwolić w sobie cechy, które prowadzą do sukcesu, i jak osiągnąć jedyną rzecz, której potrzebujesz, by zwyciężać: pewność siebie. Możesz tego dokonać, a ta książka Ci w tym pomoże.
Dave Ramsey,
gospodarz programu The Dave Ramsey Show i autor bestsellerowej książki The Total Money Makeover

Tim przypomina nam, że bogactwo nigdy nie kryje się na zewnątrz, tylko wewnątrz. I pomaga w pracy nad zaszczepieniem w naszych sercach odpowiedniego nastawienia. Idea Tima, który stwierdza, że 'bogaty' oznacza 'ten, który ma wystarczająco dużo, by się dzielić', jest warta poznania.
dr Henry Cloud,
współautor bestsellera Boundaries

Pewność siebie to Twoje osobiste paliwo rakietowe

Pewność siebie nie jest cechą zapisaną w genach. To umiejętność, którą możesz opanować - wystarczy tylko odpowiedni przewodnik, który szybko wprowadzi Cię w arkana tej potężnej sztuki. Co możesz zyskać? Kiedy Twoje spojrzenie na rzeczywistość jest podbudowane pewnością siebie, działasz na najwyższym poziomie skuteczności i zaczynasz dokonywać tego, co do niedawna uważałeś za niemożliwe.

Dowiedz się, jak uwolnić własny potencjał, jak trenować drobne umiejętności, które z czasem będą w coraz większym stopniu zapewniać Ci sukces oraz popularność. Naucz się budować własny wizerunek, dokładnie planować swoje cele, a następnie je osiągać, oraz zamieniać złe nawyki na korzystne przyzwyczajenia. Pewność siebie to rezultat stylu życia, w którym kierujesz się kilkoma prostymi regułami. Poznaj koncepcje stworzone przez mistrzów motywacji i przewartościuj swoje dotychczasowe priorytety.


Tim Sanders jest popularnym mówcą, konsultantem firm z listy Fortune 1000 oraz autorem bestsellera 'New York Timesa', Love Is the Killer App. Napisał również dwie inne książki: The Likeability Factor i Saving the World at Work. Ta ostatnia została uznana za jedną z trzydziestu najlepszych książek roku 2008 przez agencję Soundview Reviewer, powszechnie szanowaną organizację zajmującą się recenzowaniem książek biznesowych. Tim pracował wcześniej na kierowniczym stanowisku w Yahoo!, a obecnie jest dyrektorem wykonawczym w Deeper Media, internetowej firmie doradczej.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Today We Are Rich: Harnessing the Power of Total Confidence Tłumaczenie: Wojciech Białas Projekt okładki: Michał Wójcik ISBN: 978-83-246-3681-5 Copyright © 2011 by Tim Sanders. Polish edition © 2012 by Grupa Wydawnicza Helion S.A. with permission of Tyndale House Publishers, Inc. All rights reserved. Edycja polska © 2012 Grupa Wydawnicza Helion S.A. za zgodą Tyndale House Publishers, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Materiały graficzne na okładce zostały wykorzystane za zgodą Shutterstock Images LLC. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://sensus.pl/user/opinie/mopesi Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: sensus@sensus.pl WWW: http://sensus.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność TIM SANDERS SPIS TRE¥CI PROLOG. Lekcja Billye, której nigdy nie zapomnÚ 9 CzÚĂÊ I: W obronie pewnoĂci siebie ROZDZIA’ 1. Lata za bocznÈ liniÈ 19 ROZDZIA’ 2. Przebudzenie 27 ROZDZIA’ 3. Pozytywne sprzÚĝenie 31 CzÚĂÊ II: Reguïy totalnej pewnoĂci siebie ROZDZIA’ 4. Reguïa 1: Karm swój umysï dobrymi rzeczami 39 ROZDZIA’ 5. Reguïa 2: Posuwaj rozmowÚ do przodu 57 ROZDZIA’ 6. Reguïa 3: Okazuj wdziÚcznoĂÊ 79 ROZDZIA’ 7. Reguïa 4: Dawaj, by byÊ bogatym 99 ROZDZIA’ 8. Reguïa 5: Przygotuj siÚ 121 ROZDZIA’ 9. Reguïa 6: BÈdě zrównowaĝony w swojej pewnoĂci siebie 143 ROZDZIA’ 10. Reguïa 7: Obietnica zïoĝona to obietnica dotrzymana 167 EPILOG. Pierwszy krok w stronÚ pozytywnego sprzÚĝenia 187 PodziÚkowania 191 O autorze 192 7 MOC PEWNO¥CI SIEBIE 8 TIM SANDERS 9. [REGU’A 6] BkD½ ZRÓWNOWA¿ONY W SWOJEJ PEWNO¥CI SIEBIE Kiedy byïem nastolatkiem, na placu dla przyczep kempingowych znajdu- jÈcym siÚ na koñcu naszej ulicy mieszkaï Curt. Byï moim najlepszym przyjacielem z podstawówki i razem spÚdzaliĂmy wiÚkszoĂÊ wolnego czasu na wspólnych zabawach. Curt i jego brat startowali w lokalnych zawodach bokserskich Golden Gloves. Ich ojciec byï trenerem boksu w naszym centrum sportowym, wilgotnym pomieszczeniu urzÈdzonym w piwnicy pod noclegowniÈ na Grand Street. Curt zachÚciï mnie, ĝebym przyïÈczyï siÚ do ich niedziel- nych treningów. Mimo ĝe byïem fizycznie sïaby, zainteresowaïo mnie to. Byïem zde- terminowany, by znaleěÊ sposób na stawienie czoïa ïobuzom ze szkoïy, którzy nieustannie mnie zaczepiali. Billye byïa poczÈtkowo peïna rezerwy, martwiÈc siÚ, ĝe moĝe mi siÚ coĂ staÊ. Ale ona równieĝ chciaïa, bym nabraï wiÚkszej pewnoĂci siebie, i doszïa do wniosku, ĝe w naszym wieku Curt i ja nie moĝemy sobie wyrzÈdziÊ zbyt wielkiej krzywdy. Przed pierwszÈ wizytÈ na treningu starszy brat Curta zaoferowaï, ĝe bÚdzie sÚdziowaï naszÈ rozgrzewkowÈ walkÚ u nich na podwórku. Billye byïa zaciekawiona i poszïa ze mnÈ, by daÊ mi wsparcie. Kiedy zakïadaliĂmy skórzane ochraniacze na gïowÚ i rÚkawice dla dorosïych, które na moich rÚkach wydawaïy siÚ wielkie jak poduszki, wokóï nas zaczÚïy siÚ gromadziÊ dzieciaki z pola kempingowego. Na děwiÚk dzwonka zaczÚliĂmy walkÚ. Curt tañczyï wokóï mnie, uderzajÈc prostymi i zataczajÈc dookoïa mnie krÚgi. Poniewaĝ miaïem 143 MOC PEWNO¥CI SIEBIE bardzo sïabÈ koordynacjÚ ruchowÈ, staraïem siÚ ze wszystkich siï nie upaĂÊ i próbowaïem go jednoczeĂnie naĂladowaÊ i unikaÊ. Byïem wysoki i niezdarny, dlatego potykaïem siÚ caïy czas, jak nowo narodzony ěrebak próbujÈcy ustaÊ na nogach. Moje ruchy byïy caïkowicie pozbawione jakiejkolwiek gracji, a kiedy próbowaïem tañczyÊ dookoïa przeciwnika, wyglÈdaïem, jakbym tañczyï charlestona. Dzieciaki na wi- downi ryczaïy ze Ămiechu. Moim najwiÚkszym wyzwaniem byïo utrzy- manie siÚ na nogach. Kiedy wykonywaïem ostry skrÚt, traciïem równowa- gÚ i padaïem nawet bez otrzymania ciosu. W przeddzieñ wizyty na treningu bokserskim Billye daïa mi lekcjÚ fi- zycznej równowagi. Aĝ po okres dojrzewania byïa chïopczycÈ. Jako na- stolatka uczÚszczaïa na lekcje wdziÚku, które polegaïy miÚdzy innymi na zapoznawaniu jej z technikami ïadnego poruszania siÚ. Jedno z jej ulubio- nych Êwiczeñ polegaïo na utrzymywaniu równowagi podczas chodzenia z talerzami po pokoju. SÈdzÈc, ĝe sprawdzi siÚ to równieĝ w moim przy- padku, zebraïa plastikowe talerze oraz kubki i zaczÚïa mnie trenowaÊ. Byïem skrÚpowany. W koñcu nie potrzebowaïem szkoïy wdziÚku — miaïem siÚ biÊ z chïopakami, a nie z bandÈ baletnic! „Co to ma wspólnego z walkÈ?” — zapytaïem. „Kaĝdy sport wymaga koordynacji ruchowej — odpowiedziaïa. — A ĝe- by jÈ opanowaÊ, potrzebujesz solidnego poczucia równowagi. Twój ulu- biony skrzydïowy, Lynn Swann [zawodnik zespoïu Pittsburgh Steelers], uczÚszczaï na lekcje baletu, i sam widzisz, jak mu to pomogïo w grze!”. KiwnÈïem gïowÈ, przypominajÈc sobie, jak pewien reporter opowiadaï w telewizji, ĝe gracze futbolowi wszystkich pozycji uczÈ siÚ ruchów bale- towych, by poprawiÊ swojÈ równowagÚ na boisku. PoczÈtkowo teĝ nie chcieli tego robiÊ, ale trenerzy przekonali ich, by spróbowali. WiÚc ja teĝ powinienem. „JeĂli zdoïasz przejĂÊ przez ten pokój z talerzami na gïowie i nie wyle- jesz ani kropelki, bÚdzie to znaczyïo, ĝe trzymasz równowagÚ” — powie- dziaïa, uwaĝnie umieszczajÈc na mojej gïowie trzy naczynia. PoczÈtkowo nie mogïem przejĂÊ jednego metra bez gïoĂnego upadku kubka albo spodka na podïogÚ — na co nasz pies reagowaï ucieczkÈ do sÈ- siedniego pokoju. Ale Billye szkoliïa mnie, pouczajÈc, ĝebym siÚ na czymĂ skoncentrowaï, na przykïad na magnetofonie stojÈcym po drugiej stronie pokoju, zamiast skupiaÊ siÚ na naczyniach. Próbowaïem utrzymaÊ chwie- jÈce siÚ naczynie na gïowie. 144 TIM SANDERS W koñcu udaïo mi siÚ przejĂÊ z jednego krañca pokoju na drugi, prze- noszÈc talerz, spodek i kubek idealnie ustawione na mojej gïowie. W miarÚ moich postÚpów Billye caïy czas udzielaïa mi wskazówek na temat rów- nowagi i pouczaïa mnie, ĝebym odniósï to Êwiczenie do mojego pragnie- nia opanowania reguï boksu. „Równowaga umoĝliwi Ci koïysanie siÚ, kluczenie, uniki, a przede wszystkim ustawienie siÚ do wyprowadzenia potÚĝnych ciosów, takich jak te Cassiusa Claya [póěniejszego Muhammada Ali] — obiecywaïa. — Rów- nowaga uczyni z Ciebie dobrego tancerza, czy to na ringu, czy w Tañcu z gwiazdami”. Zdarzyïo siÚ nam spÚdziÊ kilka niedzielnych poranków na oglÈdaniu pïynnych ruchów uczestników Tañca z gwiazdami i innych programów. ZazdroĂciïem im elegancji, gracji i pïynnoĂci ruchów. „Równowaga pomoĝe Ci równieĝ w myĂleniu — dodaïa Billye. — Dbaj o niÈ takĝe przy gotowaniu obiadu czy zarabianiu pieniÚdzy. Kaĝdy dobry przepis wymaga dokïadnie odmierzonej mieszanki skïadników. Kaĝdy do- bry dyrektor wykorzystuje w równym stopniu swój mózg, ĂmiaïoĂÊ i de- terminacjÚ”. ChoÊ moja kariera bokserska byïa krótka, Billye kontynuowaïa te lekcje równowagi równieĝ póěniej. Kiedy ciÚĝko pracowaïem, radziïa mi zrobiÊ sobie chwilÚ oddechu, by w moim ĝyciu nie nastÈpiï przechyï. Gdy zaan- gaĝowaïem siÚ w dziaïalnoĂÊ koĂcielnÈ, poradziïa mi, bym nie zaniedbywaï swojej pracy w szkole. ZachÚcaïa mnie, abym przykïadaï siÚ i do przedmio- tów artystycznych, i do Ăcisïych, dziÚki czemu mogïem osiÈgnÈÊ wszech- stronny rozwój. W latach 70. rosïy w siïÚ ruchy postulujÈce samodzielnoĂÊ i kïadÈce na- cisk na poczucie wartoĂci. Billye sÈdziïa, ĝe ich uczestnicy sÈ zbyt skupieni na sobie. Obawiaïa siÚ, ĝe zbyt duĝa koncentracja na sobie uniemoĝliwi nam naleĝyte funkcjonowanie i osïabi nasz potencjaï. Przesadna koncen- tracja na sobie samym oznacza brak równowagi. KsiÈĝki z naszej biblioteki uczyïy, ĝe ludzie powinni pielÚgnowaÊ w swoim ĝyciu trzy rodzaje ufnej wiary. Norman Vincent Peale w swojej ksiÈĝce The Power of Positive Thinking zwróciï uwagÚ, ĝe „najpotÚĝniejszÈ siïÈ ludzkiej natury jest technika duchowej mocy wyïoĝona w Biblii […] wiara w Boga, wiara w innych ludzi i wiara w siebie”1. 1 Norman Vincent Peale, The Power of Positive Thinking, Fireside, Nowy Jork 2003, s. 88. 145 MOC PEWNO¥CI SIEBIE Billye twardo wierzyïa, ĝe aby byÊ zdolnym do jakiegokolwiek pozy- tywnego myĂlenia, najpierw trzeba wierzyÊ w siebie, ale jednoczeĂnie wie- dziaïa, ĝe nie jest to peïna recepta na pewnoĂÊ siebie. Powiedziaïa mi to bardzo zdecydowanie, kiedy podczas nauki w liceum doïÈczyïem do kóïka mówców i dyskutantów. Miaïem w tamtym czasie partnera do dyskusji, na którym musiaïem polegaÊ, trenera, któremu musiaïem wierzyÊ, oraz zestaw wyzwañ, z którymi siÚ jeszcze nigdy nie zmierzyïem — byïem dzieciakiem ze prowincji rywalizujÈcym z dzieciakami z wielkiego miasta. „PewnoĂÊ siebie jest bardzo waĝna, ale to dopiero poczÈtek — powie- dziaïa pewnego dnia Billye, wiozÈc mnie do szkoïy na turniej. — ½ródïem bogatego poczucia pewnoĂci sÈ trzy rodzaje przekonañ: wiara w siebie, zaufanie do innych oraz wiara w Boga”. Kiedy wyciÈgaïem z tylnego sie- dzenia naszego Buicka Electry moje szufladki z fiszkami, Billye podsu- mowaïa tÚ lekcjÚ gïÚbokÈ myĂlÈ: „JeĂli dysponujesz wszystkimi trzema rodzajami pewnoĂci, uda Ci siÚ wypracowaÊ wiarÚ i wytrwaïoĂÊ. Kiedy bÚdzie Ci brakowaÊ jednego rodzaju pewnoĂci, pozostaïe dwa bÚdÈ pod rÚkÈ, by go uzupeïniÊ”. To dlatego zawsze mówiïa: „Dzisiaj jesteĂmy bogaci”, kiedy udaïo nam siÚ zrobiÊ coĂ dobrego. W przypadku pewnoĂci siebie nie liczysz siÚ nigdy jedynie Ty; utrwalona pewnoĂÊ siebie zakïada równieĝ wiarÚ, ĝe waĝni jesteĂmy my. Caïkowita pewnoĂÊ siebie wymaga wiary w siebie, w ludzi obecnych w Twoim ĝyciu oraz w coĂ wiÚkszego niĝ Ty sam. Kiedy zdobÚ- dziesz wszystkie te trzy rodzaje wiary, bÚdziesz siÚ mógï cieszyÊ zrówno- waĝonÈ pewnoĂciÈ siebie — która przeprowadzi CiÚ przez wszelkie kïo- poty i okresy niepewnoĂci. Zawsze, kiedy to moĝliwe, miej ĂwiadomoĂÊ poziomu swojej pewnoĂci siebie w kaĝdej z tych trzech kategorii, uzupeï- niajÈc te z nich, które ciÈgnÈ resztkami siï. A teraz przekonamy siÚ, co to znaczy mieÊ wiarÚ w siebie. WIARA W SIEBIE Albert Bandura, profesor ze Stanford University, spÚdziï kilka lat na bada- niach wpïywu poczucia pewnoĂci siebie studentów na ich zdolnoĂÊ do na- uki i na rozwiÈzywanie testów. Odkryï, ĝe pewni siebie studenci wykazujÈ poczucie wïasnej skutecznoĂci — przekonanie, ĝe sÈ wystarczajÈco kom- petentni, by z powodzeniem zrealizowaÊ stojÈce przed nimi zadanie. Ale skÈd bierze siÚ to poczucie? 146 TIM SANDERS Chirurg plastyczny Maxwell Maltz w swojej sïynnej ksiÈĝce Psycho- -Cybernetics zwróciï uwagÚ na rolÚ, jakÈ obraz samego siebie odgrywa w poczuciu wïasnej skutecznoĂci, piszÈc: „StosujÈc takie autodefinicje [jestem gïupi, jestem sïaby z matematyki itd.], student musiaï uzyskiwaÊ sïabe oceny, by pozostaÊ wiernym samemu sobie. Mimo ĝe nie byï tego Ăwiadomy, uzyskiwanie sïabych ocen staïo siÚ dla niego »kwestiÈ moral- nÈ«”2. Innymi sïowy: kiedy okazaïo siÚ, ĝe dostaï dwójÚ, student, który sam siebie definiowaï jako sïabego ucznia, otrzymaï dowód na to, ĝe miaï racjÚ! Maltz doszedï do tego wniosku, kiedy badaï, dlaczego jego pacjenci pod- trzymywali negatywne poglÈdy na wïasny temat nawet po udanej operacji usuniÚcia blizn lub znieksztaïceñ. UĂwiadomiï sobie, ĝe wielu z nich nie potrzebowaïo wcale operacji, ale lepszego obrazu samych siebie, wïasnych zdolnoĂci oraz mocnych stron. Po poprawieniu ich obrazu samych siebie, pacjenci zaczynali wierzyÊ, ĝe sÈ wystarczajÈco dobrzy, by kochaÊ, odnosiÊ sukcesy albo przewodziÊ, nawet bez zabiegów korekcyjnych. KsiÈĝka Maltza sugeruje, ĝe nieustannie poprawiamy swój obraz sa- mych siebie, tak by nasza podĂwiadomoĂÊ aktywnie zaangaĝowaïa siÚ w dÈĝenie do sukcesu. „Obraz samego siebie — pisaï — to »przesïanka«, podstawa albo fundament, na którym zbudowana jest caïa Twoja osobo- woĂÊ, zachowanie, a nawet Twoja sytuacja ĝyciowa”3. Maltz dodaï potem jeszcze: „Nasz obraz samych siebie wyznacza granice osiÈgalnoĂci wszel- kich konkretnych celów”4. Na podstawie Twojego obrazu samego siebie, który wszystkim steruje, Twój umysï jest nastawiony albo na sukces, albo na poraĝkÚ. W moim ĝyciu czÚsto stwierdzaïem, ĝe mój obraz samego siebie wy- znaczaï granice tego, co mogïem osiÈgnÈÊ. Kiedy pojawiaïa siÚ okazja, której wykorzystanie leĝaïo w wedïug mnie poza moim zasiÚgiem, prze- puszczaïem jÈ — za kaĝdym razem! Dopóki uwaĝaïem, ĝe nie ma mowy, abym mógï byÊ dobrym biznesmenem, za kaĝdym razem zawodziïem w roli przedsiÚbiorcy albo menedĝera, poniewaĝ nie zdajÈc sobie z tego sprawy, sabotowaïem swoje starania. Henry’emu Fordowi przypisuje siÚ 2 Maxwell Maltz, Psycho-Cybernetics: A New Way to Get More Living out of Life, Pocket Books, New York 1989, s. 50. 3 Ibid., s. 2. 4 Ibid., s. 13. 147 MOC PEWNO¥CI SIEBIE nastÚpujÈce, stosowne w tym miejscu sïowa: „Kiedy sÈdzisz, ĝe jesteĂ w stanie coĂ zrobiÊ, albo ĝe nie jesteĂ w stanie czegoĂ zrobiÊ, to w obu przypadkach masz racjÚ”. OdwrotnÈ stronÈ medalu jest to, ĝe kiedy postrzegasz siebie jako czïo- wieka zdolnego do zmierzenia siÚ z danym wyzwaniem, nabierasz wiary i wytrzymaïoĂci, które pozwolÈ Ci odnieĂÊ sukces. Tak byïo w przypadku Richarda Nguyena, dwudziestokilkuletniego pracownika dziaïu technicz- nego, zatrudnionego wraz ze mnÈ w Yahoo!. Zanim iPhone’y i aparaty BlackBerry dokonaïy bezproblemowej synchronizacji ksiÈĝek adresowych i e-maili z komputerami, bieĝÈcy dostÚp do informacji zapewniaïy nam bardziej prymitywne urzÈdzenia, takie jak Scout. Te metalicznie niebieskie, trzymane w rÚce przyrzÈdy w ksztaïcie gra- natu otrzymali wszyscy uczestnicy konferencji handlowej, w której braïem pewnego razu udziaï. Kiedy nastÚpnego dnia udaïem siÚ do pracy, próbo- waïem zainstalowaÊ oprogramowanie Scouta, by ĂciÈgnÈÊ na nie dane ze swojego laptopa, ale bez skutku. Gdy poprosiïem o pomoc nasz dziaï IT, wysïano mi do pomocy Richar- da. Kiedy zapytaïem go, czy jest nadzieja, ĝe bÚdÚ mógï uĝywaÊ Scouta, dziÚki czemu moje ĝycie staïoby siÚ bardziej mobilne, jego odpowiedě stanowiïa odzwierciedlenie jego obrazu samego siebie: „Jestem mistrzem wszystkich gadĝetów. Zawsze byïem i zawsze bÚdÚ. SprawiÚ, ĝe to zacznie dziaïaÊ, jeĂli tylko w ogóle nadaje siÚ to do dziaïania”. Przez dwie godziny manipulowaï przy tym urzÈdzeniu i przy moim laptopie i wypróbowywaï róĝne sposoby ich ïÈczenia. ¥ciÈgnÈï dodatkowe oprogramowanie, a nastÚpnie zadzwoniï do producenta oraz do naszego centrum technicznego w Indiach. Byï niezmordowany, mruczÈc: „Nie po- konasz mnie, Scoucie. Jestem mistrzem wszystkich gadĝetów”. Wreszcie, po ostatniej manipulacji, urzÈdzenia zostaïy zsynchronizo- wane, a Richard klasnÈï w dïonie, wykrzykujÈc: „O tak, daïem radÚ!”. Miaïem teraz mobilne urzÈdzenie zawierajÈce najaktualniejsze infor- macje, e-maile i wszystkie moje kontakty. Kiedy wychodziïem na parking, trzymajÈc Scouta w rÚce, spotkaïem wspóïpracownika, który braï udziaï w tej samej konferencji i otrzymaï to samo oprogramowanie. Gdy zapyta- ïem go, czy udaïo mu siÚ je zainstalowaÊ i uruchomiÊ, odpowiedziaï: „To niemoĝliwe. Ten sprzÚt nie dogaduje siÚ z systemem operacyjnym naszych komputerów”. Zaintrygowany zapytaïem go, z którym spoĂród naszych speców od techniki pracowaï. „Z Billem, jednym z naszych weteranów — padïa od- 148 TIM SANDERS powiedě. — To smutne, ĝe nie byïo takiej moĝliwoĂci i ĝe trzeba by nad- ludzkich zdolnoĂci, ĝeby zrozumieÊ, o co chodzi. BÚdÚ musiaï zrezygno- waÊ z tej usïugi i poczekaÊ, aĝ technologia posunie siÚ do przodu”. Obraz samego siebie Billa („tylko czïowieka”) sprawiï, ĝe poddaï siÚ w tych zma- ganiach ze Scoutem, zamiast wytrwaÊ wystarczajÈco dïugo, by znaleěÊ rozwiÈzanie. Póěniej tego samego roku, na specjalnym zebraniu poza biurem, byïem zaskoczony, natykajÈc siÚ na Richarda. Byï tam osobistym attaché do spraw techniki naszego dyrektora wykonawczego, Tima Koogle’a. Kiedy zapyta- ïem Tima, dlaczego zabraï ze sobÈ osobistego speca od technologii, odpo- wiedziaï: „To Ty nie wiesz? Richard jest mistrzem wszystkich gadĝetów. Moĝliwe, ĝe jest tu jednÈ z najwaĝniejszych osób!”. Masz wïasny obraz samego siebie niezaleĝnie od tego, czy sobie to uĂwiadamiasz, czy nie. Masz nad nim caïkowitÈ kontrolÚ i tylko Ty jesteĂ odpowiedzialny za jego konstrukcjÚ i modyfikacje. Inni mogÈ próbowaÊ dyktowaÊ Ci, jak powinieneĂ siÚ postrzegaÊ, ale ostatecznie to Twoja decy- zja. To od Ciebie zaleĝy, czy zechcesz tak pokierowaÊ swoim umysïem, byĂ mógï zrealizowaÊ dany Ci przez Boga potencjaï. JesteĂ reĝyserem i gïównym producentem filmu, który rozgrywa siÚ w Twojej gïowie. Niech to bÚdzie dobry film. WIARA W INNYCH Uznanie i podziw dla innych to jedno; zupeïnie czymĂ innym jest zaĂ caï- kowite zawierzenie im swojego sukcesu. Wiara w innych wymaga wyso- kiego poziomu zaufania, który sprawi, ĝe nie bÚdziesz siÚ sprzeciwiaï rezy- gnacji z kontroli nad swojÈ sytuacjÈ. Ufamy innym z powodu wraĝenia, jakie wraz z upïywem czasu udaïo im siÚ na nas zrobiÊ. ChoÊ moĝemy sÈdziÊ, ĝe nasze oceny innych ludzi sÈ sprawiedliwe, czÚsto subiektywnie podejmujemy decyzjÚ o zauwaĝaniu pewnych szcze- góïów, przy jednoczesnym ignorowaniu innych. Nasza uwaga zaopatrzona jest w filtr, którego uĝywamy na co dzieñ, i to wïaĂnie przy zastosowaniu tego filtra tworzymy nasze zaufanie do innych osób. Moĝemy na przykïad pomniejszaÊ sukcesy naszego wspóïpracownika, wyolbrzymiajÈc jedno- czeĂnie jego poraĝki. Aby nabraÊ wiary w drugÈ osobÚ, musisz podjÈÊ ĂwiadomÈ decyzjÚ, ĝe zachowasz obiektywizm przy kreĂleniu obrazu tej osoby w swoim umyĂle. To dobre miejsce, by zastosowaÊ modyfikacjÚ zïotej zasady: oceniaj innych 149 MOC PEWNO¥CI SIEBIE w taki sposób, jak sam chciaïbyĂ byÊ przez nich oceniany. JeĂli chcesz, by inni CiÚ szanowali i Ci ufali, Ty równieĝ okaĝ im zaufanie i szacunek. W przeciwnym przypadku Twoja wzrastajÈca pewnoĂÊ siebie moĝe na tyle wzmocniÊ Twoje ego, ĝe stanie siÚ ono bezlitosnym sÚdziÈ kaĝdej osoby obecnej w Twoim ĝyciu, prezentujÈc mentalnoĂÊ, która mówi: „JeĂli coĂ ma byÊ zrobione dobrze, muszÚ to zrobiÊ sam!”. Uczyni to z Ciebie swego rodzaju samotnego strzelca, który jest przekonany, ĝe nikt nie potrafi dzia- ïaÊ równie sprawnie jak on. Niezaleĝnie od tego, jak duĝa jest Twoja pewnoĂÊ siebie, nie moĝesz odnieĂÊ sukcesu bez pomocy innych. JeĂli bÚdziesz siÚ upieraï przy dziaïa- niu bez niczyjej pomocy, Twój poziom pewnoĂci siebie bÚdzie stabilny, poniewaĝ staniesz oko w oko z wyzwaniami, którym nie bÚdziesz prawdo- podobnie w stanie sprostaÊ w pojedynkÚ. Billye czÚsto mówiïa: „Nie ma czegoĂ takiego jak czïowiek, który do wszystkiego doszedï sam. IstniejÈ oczywiĂcie ludzie z ikrÈ, ale ĝaden czïo- wiek nie zdoïa sam poruszyÊ góry”. Moje doĂwiadczenia wskazujÈ, ĝe mia- ïa racjÚ — ĝadne z przeïomowych dokonañ mojego ĝycia nie byïoby moĝ- liwe bez grupy ludzi przy moim boku. Gdy próbowaïem dziaïaÊ samemu, zawsze koñczyïem w rozpaczliwym poïoĝeniu z przeraĝajÈcym uczuciem, ĝe wszystko juĝ stracone. Kiedy pracowaïem w Yahoo!, byïem naocznym Ăwiadkiem przypadku, który reprezentowaï sobÈ pewien dyrektor do spraw sprzedaĝy. Przyszedï on do nas z branĝy programistycznej, gdzie osiÈgnÈï fantastyczne sukcesy dziÚki indywidualnemu wysiïkowi. Sukcesy te pomogïy mu zbudowaÊ silny obraz samego siebie, ale nie przeïoĝyïo siÚ na wiarÚ w jego zespóï, kiedy doszïo do zaïamania na rynku firm internetowych w roku 2000. JeĂli na horyzoncie pojawiaïa siÚ jakaĂ waĝna umowa, wkraczaï osobi- Ăcie do akcji i przejmowaï jej prowadzenie od niĝszych rangÈ przedstawicieli handlowych, poniewaĝ byï przekonany, ĝe tylko on jest w stanie dopro- wadziÊ do jej zawarcia. Kiedy pojawiaïy siÚ problemy z jednym z naszych produktów, przedstawiaï zespoïowi do spraw rozwoju gotowe dyspozycje zmian, zamiast poprosiÊ ich o pomoc. Ten sam sposób postÚpowania stoso- waï teĝ wobec dziaïu prawnego, marketingowego i PR, a nawet wobec dzia- ïu obsïugi klienta. Po jakimĂ czasie, kiedy nastaïa recesja z lat 2000 – 2001, zaczÈï traciÊ wiarÚ, ĝe firma jest w stanie utrzymaÊ siÚ na powierzchni. Jego nastawienie nie sïuĝyïo teĝ utrzymaniu talentów. Ludzie nie lubiÈ, kiedy siÚ im nie ufa. Niektórzy z naszych najlepszych speców od sprzeda- ĝy uciekli do innych firm, a inni zrezygnowali z pracy, nawet kiedy wy- 150 TIM SANDERS magaïo to zwrotu posiadanych opcji gieïdowych. Im wiÚcej byïo takich przypadków, tym bardziej potwierdzaïy siÚ lÚki tego dyrektora, ĝe firma jest zgubiona. W roku 2002 zrezygnowaï, jako przyczyny podajÈc stres i wypalenie. Miaï doĂÊ odgrywania przez caïe ĝycie roli Atlasa i nie mógï juĝ znieĂÊ myĂli o tym, ĝeby przepracowaÊ choÊ jeden dzieñ wiÚcej. Nie miaï teĝ wiary, ĝe wiÚkszoĂÊ firm internetowych, z którymi robiliĂmy interesy, zdoïa przetrwaÊ, co tylko pogïÚbiaïo jego przeczucie nieuchronnej klÚski. ¥rodowisko ludzi zajmujÈcych siÚ biznesem internetowym miaïo dobre nastawienie do Yahoo!, wiÚc z radoĂciÈ skorzystaïoby z szansy okazania wsparcia, by wspólnymi siïami obmyĂliÊ jakieĂ rozwiÈzania dla naszego zastoju w sprzedaĝy, ale ten dyrektor w ogóle nie miaï zamiaru skorzystaÊ z tej sposobnoĂci, a to z powodu jego sposobu patrzenia na Ăwiat, w któ- rym byï on jedynÈ kompetentnÈ osobÈ. Tak wïaĂnie koñczÈ siÚ próby dziaïania w pojedynkÚ. Ale jeĂli wierzysz w swój zespóï, poziom Twojej pewnoĂci siebie wzrasta pod samo niebo, nawet kiedy doĂwiadczasz osobistych potkniÚÊ. MajÈc obok siebie czïon- ków zespoïu, nie zostaniesz sam ze swoimi ryzykownymi przedsiÚwziÚ- ciami albo zmaganiami. Moĝesz wtedy wejĂÊ w rolÚ wspóïtwórcy, zamiast byÊ zbawcÈ. JeĂli sam stwierdzasz, ĝe brakuje Ci wiary w kolegów z Twojego ze- spoïu, przeczytaj ponownie reguïy 2. (Posuwaj rozmowÚ do przodu) i 3. (Okazuj wdziÚcznoĂÊ), by odzyskaÊ równowagÚ. W miarÚ, jak Twoja wiara w kolegów z zespoïu bÚdzie rosïa, deleguj czÚĂÊ swoich uprawnieñ, odïóĝ pewne zadania na póěniejszy termin, a po- tem odpuĂÊ. Kiedy bÚdziesz to robiï, pamiÚtaj o sïowach zachÚty. Przekaĝ swoim kolegom w jasnych sïowach, ĝe w nich wierzysz i ĝe jesteĂ pewny, iĝ sobie poradzÈ. Nie poprzestawaj na zakomunikowaniu swojej pewnoĂci jedynie zespo- ïowi — zakomunikuj jÈ równieĝ sobie samemu. Wyobraě sobie, jak osoby obecne w Twoim ĝyciu (niezaleĝnie od tego, czy bÚdÈ to wspóïpracowni- cy, czy czïonkowie rodziny) odnoszÈ sukces. Zobacz, jak uzyskujÈ Ăwiet- ne rezultaty, a nawet przerastajÈ wszelkie oczekiwania. Utrwal w swoim umyĂle ich obraz jako osób silnych, mÈdrych i utalentowanych. Spodzie- waj siÚ po nich sukcesów. PodkreĂlajÈc znaczenie Twojego obrazu samego siebie, nie moĝna za- pomnieÊ o znaczeniu Twojego sposobu postrzegania innych. W psychologii wystÚpuje zjawisko zwane efektem Pigmaliona, które wskazuje, ĝe ludzie 151 MOC PEWNO¥CI SIEBIE reagujÈ adekwatnie do tego, czego siÚ po nich spodziewasz. JeĂli sÈdzisz, ĝe dysponujÈ odwagÈ, wyczujÈ to i bÚdÈ przejawiaÊ odwagÚ. JeĂli zaĂ po- strzegasz ich jako niepozbieranych, to pójdÈ tym tropem, postÚpujÈc w spo- sób, który bÚdzie potwierdzaï TwojÈ ocenÚ. To wïaĂnie dlatego liderzy muszÈ pamiÚtaÊ, jak istotne znaczenie dla wyników caïej grupy ma wiara w zespóï. Wyobraě sobie swój zespóï jako grupÚ zwyciÚzców, a poszczególnych ludzi w tym zespole jako superbo- haterów, a nie miernoty. Wspieraj ich kaĝdego dnia i chwal przy kaĝdej nadarzajÈcej siÚ okazji. PEWNO¥m W’ASNEJ WIARY Twoja wiara to przekonanie o istnieniu siïy wiÚkszej od kaĝdego z nas. To przekonanie o sprawiedliwoĂci tej wyĝszej siïy i o tym, ĝe jako czÚĂÊ wiÚkszego planu otrzymasz jakieĂ bïogosïawieñstwo. CzÚsto przemawiam na konferencjach biznesowych na caïym Ăwiecie, gdzie opowiadanie o duchowych kwestiach moĝe nie odpowiadaÊ temu, czego siÚ ode mnie oczekuje (technologia, marketing, przywództwo itd.). W takich przypadkach mówiÚ o ekonomicznej wyĝszej sile: o wolnym rynku. Jest to coĂ, z czym moĝe siÚ zgodziÊ kaĝdy, niezaleĝnie od religij- nych przekonañ: chodzi w gruncie rzeczy o to, ĝe w biznesie dobre rzeczy zdarzajÈ siÚ dobrym ludziom, a zïe rzeczy zïym firmom. W reguïach rzÈ- dzÈcych Ăwiatem kryje siÚ moralny porzÈdek. Dlaczego? Jedno z wyjaĂnieñ mówi, ĝe w ostatecznym rozrachunku rynek potrafi siÚ o siebie zatrosz- czyÊ, dziÚki kontroli mediów, aktywnoĂci konsumentów i nadzorowi ze strony prawodawców. Adam Smith, którego prace poïoĝyïy podwaliny pod nasze rozumienie kapitalizmu, napisaï, ĝe rynkiem kieruje niewidzialna rÚka, która koryguje wszystko w taki sposób, ĝe Ăwiatem rzÈdzÈ w ostatecznym rozrachunku sprawiedliwoĂÊ, uczciwoĂÊ i wartoĂÊ. W dïuĝszej perspektywie zïo nie zwy- ciÚĝa nigdy. WïaĂnie tak siïy rynkowe podtrzymujÈ jego istnienie, co przy- pomina sposób, w jaki organizm radzi sobie z patogenami. JeĂli zatem prowadzisz biznes albo sprzedajesz jakieĂ produkty, a sÈ one dobrej jakoĂci, powinieneĂ wierzyÊ, ĝe w dalszej perspektywie rynek na- grodzi Twoje starania. OczywiĂcie zdarzajÈ siÚ takie wypadki, jak rok 1998, kiedy to nieuczciwe firmy, takie jak WorldCom lub Enron, bezkarnie zïa- maïy rynkowe zasady. Ale to byï, jak lubiÚ powtarzaÊ, „tylko poczÈtek tego 152 TIM SANDERS filmu”. Koniec byï dla tych firm oczywiĂcie brutalny. Natomiast w przy- padku firm, które przedkïadajÈ ludzi nad dolary, takich jak Southwest Airlines, SAS Institute albo Chick-fil-A, zrównowaĝone zyski sÈ w dalszej perspektywie czymĂ niemal naturalnym. Sam nadziejÚ pokïadam w Bogu z Biblii. Tak wychowaïa mnie Billye, czÚsto cytujÈc dwudziesty pierwszy wers ósmego rozdziaïu Listu do Rzy- mian: „Jeĝeli Bóg jest z nami, któĝ przeciwko nam?”. To wïaĂnie stÈd czer- païa swojÈ niezwykïÈ pewnoĂÊ siebie, nawet w obliczu straty mÚĝa, majÈt- ku i wielu innych waĝnych rzeczy. Wiedziaïa, ĝe Bóg jest przy niej. Gdyby nie miaïa tej wiary, prawdopodobnie ulegïaby naturalnej u ludzi tendencji i upadïaby w starciu z potÚĝnymi przeciwnoĂciami. Moĝemy myĂleÊ o Bogu jako o menedĝerze, liderze albo najwyĝszej wïadzy. I choÊ wszystko to jest prawdÈ, Pismo ¥wiÚte mówi teĝ, ĝe Bóg troszczy siÚ o nas i o swoje stworzenie. Pragnie, ĝebyĂmy osiÈgnÚli w ĝyciu speïnienie. Chce, abyĂmy siÚ traktowali z wzajemnÈ miïoĂciÈ i szacunkiem. Dlatego Biblia mówi: „Bóg jest miïoĂciÈ”5. Pragnie siÚ o nas troszczyÊ, jak o swoje dzieci. Wiara w coĂ wiÚkszego niĝ Ty sam generuje poczucie odpowiedzial- noĂci, zarówno w kwestiach biznesowych, jak i duchowych. JeĂli polegasz na Bogu, tak jak ja, albo jeĂli wierzysz, ĝe wolny rynek siÚ TobÈ zajmie, to musisz dotrzymywaÊ reguï gry i odgrywaÊ swojÈ rolÚ w tym planie, który wykracza poza Twoje samolubne pragnienia. OdpowiedzialnoĂÊ ta jest li- niÈ obrony przed luděmi i organizacjami, które wymykajÈ siÚ spod kontroli. Liderzy, którzy nie poddajÈ siÚ komuĂ lub czemuĂ wiÚkszemu niĝ oni sami, upijajÈ siÚ w koñcu faïszywym poczuciem wïasnej mocy. W rezulta- cie ludzie ci stajÈ siÚ wïasnymi bóstwami. Skutki owego rozwoju wypad- ków widaÊ na przykïadzie takich firm jak Enron. W przypadku religii brak odpowiedzialnoĂci prowadzi do rozwoju sekt, takich jak ta kierowana przez Jima Jonesa w Gujanie. W przypadku polityki tworzy tyranów, takich jak Adolf Hitler albo Pol Pot. Znam jednak niezliczonych liderów biznesu, którzy wierzÈ w wolny rynek i zdrowy szacunek dla jego naprawczej mocy. W rezultacie prakty- kujÈ spoïecznÈ odpowiedzialnoĂÊ korporacyjnÈ: zapewniajÈ swoim pracow- nikom sprawiedliwe traktowanie, wïÈczajÈ siÚ w dziaïania na rzecz lokal- nych spoïecznoĂci i oszczÚdzajÈ zasoby dla przyszïych pokoleñ. 5 Ewangelia Ăw. Jana, 4:8. 153 MOC PEWNO¥CI SIEBIE Liderzy, którzy nie poddajÈ siÚ komuĂ lub czemuĂ wiÚkszemu niĝ oni sami, upijajÈ siÚ w koñcu faïszywym poczuciem wïasnej mocy. Z racji mojego chrzeĂcijañskiego wychowania nauczyïem siÚ, ĝe Bóg ob- serwuje kaĝdy mój krok. Moja wiara w Boga jest ostatecznÈ, wieczystÈ po- lisÈ ubezpieczeniowÈ, za którÈ nigdy nie bÚdÚ mógï zapïaciÊ. MogÚ jedynie wierzyÊ i przestrzegaÊ Boĝych przykazañ. Sprawia to, ĝe jestem zobowiÈ- zany wyjĂÊ poza zwykïÈ troskÚ o wïasne przetrwanie i muszÚ postÚpowaÊ, jak przystaïo na kogoĂ, kto jest wyznawcÈ Boga, robiÈc to, co naleĝy, dajÈc coĂ z siebie oraz bÚdÈc przykïadem dla innym. Kiedy wierzysz, ĝe stoi za TobÈ ktoĂ lub coĂ wiÚkszego niĝ Ty sam, to ta wiara daje Ci energiÚ i entuzjazm, których potrzebujesz, by iĂÊ naprzód. W sytuacjach, kiedy Ty i Twój zespóï daliĂcie z siebie wszystko, a i tak okazaïo siÚ, ĝe to nie wystarczy, uwierz, ĝe i tak uda Ci siÚ osiÈgnÈÊ swój cel. Nazywamy to cudem — a ci, którzy majÈ wiarÚ, oczekujÈ takich cu- dów. To wiara w coĂ wiÚkszego niĝ Ty sam pozwala Ci siÚ rozluěniÊ i zïo- ĝyÊ wszystko w rÚce tej wyĝszej instancji, po czym wróciÊ do bieĝÈcego zadania. Moja wiara w Boga regularnie umoĝliwia mi takie postÚpowanie. Gdy byïem mïody, Billye wyjaĂniïa mi to w nastÚpujÈcy sposób: „Kie- dy masz silnÈ wiarÚ, to tak, jakbyĂ miaï dodatkowy bak z paliwem rakieto- wym, przeznaczony na te okazje, kiedy droga jest dïuga, a w zasiÚgu wzro- ku nie ma ĝadnych stacji benzynowych”. W ciÈgu mojego ĝycia nauczyïem siÚ, ĝe wiara daje nam przewagÚ nad tymi, którzy wierzÈ tylko w siebie albo w swoje doczesne zdolnoĂci. Moja wiara zapewnia mi najlepszy sys- tem wsparcia. Dla wielu z tych, którzy tak jak ja odznaczajÈ siÚ osobowoĂciÈ typu A, myĂl o tym, ĝeby odpuĂciÊ i zïoĝyÊ sytuacjÚ w rÚce Boga, nie jest czymĂ naturalnym. Wydaje siÚ to niewïaĂciwe. Lubimy atakowaÊ problemy bez- poĂrednio, odgadywaÊ, w czym rzecz, przejmowaÊ kontrolÚ i znajdowaÊ rozwiÈzanie. W moim ĝyciu sïyszaïem niezliczone historie o ludziach, którzy, wy- czerpawszy wszelkie dostÚpne ludziom Ărodki zaradcze w starciu z prze- ciwnoĂciami losu, zdawali siÚ „na BoĝÈ ïaskÚ”. Godzili siÚ zawierzyÊ rezul- tat OpatrznoĂci, angaĝujÈc swój umysï w próby polepszenia tego rezultatu na tyle, na ile to moĝliwe. W prawie wszystkich tych sytuacjach docho- dziïo do cudów, czasem wielkich, czasem drobnych. W wielu przypadkach zdarzaïo siÚ, ĝe po zawierzeniu Bogu ludzie uwalniali siÚ od ciÚĝaru sytu- acji, dziÚki czemu byli w stanie odzyskaÊ koncentracjÚ i jasnoĂÊ myĂlenia. 154 TIM SANDERS Szczególnie jedna historia wymaga specjalnej uwagi. Pokazuje ona, ĝe czasem, kiedy poprosisz Boga o pomoc, otrzymujesz radÚ, dokïadnie takÈ, jakiej potrzebujesz w danej sytuacji. Ostatnio ja i mój przyjaciel John Maxwell, niezwykle mÈdry biznesmen, rozmawialiĂmy o ludzkiej skïon- noĂci do kurczowego trzymania siÚ swoich problemów. John powiedziaï, ĝe w mïodoĂci wzbraniaï siÚ przed zïoĝeniem wszystkiego w rÚce Boga. I nie chodziïo tu o to, ĝe Mu nie ufaï; po prostu sobie ufaï równie mocno. Poza tym, jak wielu z nas, sÈdziï, ĝe jeĂli dany problem nie dotyczyï czegoĂ powaĝnego, nie ma potrzeby zawracaÊ tym Bogu gïowy. Przez caïe lata staraï siÚ zrozumieÊ znaczenie sïów z piÈtego wersu piÚtnastego rozdziaïu Ewangelii Ăw. Jana: „Beze mnie nie moĝecie nic uczyniÊ”. „Miaïem caïÈ listÚ rzeczy, które mogïem zrobiÊ, nie angaĝujÈc w nie Boga — powiedziaï. — Ale pewnego dnia, po kilku latach wewnÚtrznych zmagañ z tÈ kwestiÈ, doszedïem do wniosku, ĝe kiedy Bóg powiedziaï: »Beze mnie nie moĝecie nic uczyniÊ«, to tak naprawdÚ miaï na myĂli: »Beze mnie nie moĝecie zrobiÊ nic, co miaïoby znaczenie dla wiecznoĂci«. Innymi sïowy: jest mnóstwo rzeczy, które mogÚ zrobiÊ. Ale, mówiÈc wprost, wszystkie one zginÈ. Ich wartoĂÊ jest w ostatecznym rozrachunku mini- malna. To tylko powszednie dziaïania, które przetrwajÈ chwilÚ, by nastÚp- nie przeminÈÊ, a my ruszymy dalej. Ale tych rzeczy, które majÈ wieczyste znaczenie — które caïymi latami trwajÈ w ĝyciu innych osób — nie mogÚ zrobiÊ sam. MuszÚ zaufaÊ, ĝe poprzez moje dziaïania jestem narzÚdziem w rÚkach Boga. Zmieniïo to caïe moje spojrzenie na ĝycie”. John opowiedziaï mi nastÚpnie historiÚ ze swojej mïodoĂci, kiedy pra- cowaï przy zakïadaniu nowych zborów: RealizowaliĂmy wïaĂnie nasz pierwszy projekt budowlany, a ja miaïem do- piero 25 lat. Byï to duĝy projekt jak na dzieciaka, który nigdy wczeĂniej nie miaï z tym do czynienia. Na naszej parceli byïa ziemia — o wiele za duĝo ziemi, by moĝna jÈ byïo usunÈÊ, poniewaĝ skoñczyïy nam siÚ pieniÈdze. Usiadïem na bryle ziemi i gniewnie powiedziaïem do Boga: „BÚdziesz mi musiaï pomóc, bo nie wiem, jak pozbyÊ siÚ caïej tej ziemi. Nie mam pieniÚ- dzy. Jak mam sobie z tym poradziÊ?”. WciÈĝ pamiÚtam, jak Bóg przemówiï w moim sercu. Zapisaï w nim coĂ, co nie miaïo dla mnie sensu. Ale i tak to wypeïniïem. MieliĂmy sÈsiada, któremu nie podobaï siÚ nasz projekt budowlany, po- dobnie zresztÈ jak i mnie. Bóg odezwaï siÚ w moim sercu, mówiÈc: „Idě i zapytaj swojego sÈsiada, czy nie zechciaïby wziÈÊ trochÚ ziemi na swojÈ dziaïkÚ”. Tak teĝ zrobiïem, a sÈsiad odpowiedziaï przeczÈco. Wróciïem wiÚc 155 MOC PEWNO¥CI SIEBIE i znowu usiadïem na grudzie ziemi. Wtem ponownie usïyszaïem: „Idě i jesz- cze raz zapytaj”. WiÚc poszedïem i znowu usïyszaïem „nie”. Ponownie wró- ciïem do swojej haïdy ziemi. I ponownie usïyszaïem: „Idě i zapytaj sÈsiada jeszcze raz”. Rozumiesz, ĝe w tym momencie byïo mi juĝ trochÚ gïupio. Ale wykonaïem i to polecenie. Kiedy wszedïem na werandÚ tego czïowieka, spojrzaï na mnie i powie- dziaï: „Przyrzekïem sobie, ĝe jeĂli przyjdziesz do mnie trzy razy, to pozwolÚ Ci przerzuciÊ ziemiÚ na mój teren”. I tego samego dnia, wracajÈc z tej we- randy, zrozumiaïem, ĝe metody dziaïania Boga sÈ poza moim zasiÚgiem. Zrozumiaïem, ĝe jeĂli pragnÚ zrobiÊ coĂ naprawdÚ znaczÈcego, to nie mam pytaÊ, czy powinienem Mu zaufaÊ, czy teĝ Mu to ofiarowaÊ. Mam pytaÊ, czy zawsze Mu ufam i zawsze Mu to ofiarujÚ. JeĂli masz wraĝenie, ĝe Twój system wsparcia tworzÈ jedynie ludzie (Twój talent i talenty Twojego zespoïu), to nie bÚdzie ono wystarczajÈce, by umoĝliwiÊ Ci przetrwanie kryzysów, które sÈ nieuniknione — sytuacji, których opanowanie przekroczy Twoje moĝliwoĂci. PowinieneĂ zaharto- waÊ swojÈ wiarÚ, by przygotowaÊ siÚ na te sytuacje. Zastosowanie znajdzie tu reguïa 1. (Karm swój umysï dobrymi rzeczami): ucz swój umysï spoj- rzenia z szerszej perspektywy, czÚĂciej czytaj BibliÚ. JeĂli jesteĂ biznesme- nem, moĝesz poczytaÊ ksiÈĝki historyczne, zauwaĝajÈc rozkwit i upadek firm, które w celu uchwycenia wizji dajÈcej dostÚp do tej szerszej perspek- tywy odwoïywaïy siÚ jedynie do swojej wartoĂci. Wykorzystaj teĝ reguïÚ 3. (Okazuj wdziÚcznoĂÊ), by bardziej doceniaÊ moc BoĝÈ objawiajÈcÈ siÚ w Twoim ĝyciu. Im bardziej jesteĂ skïonny odpuĂciÊ, odprÚĝyÊ siÚ i zïoĝyÊ swojÈ przy- szïoĂÊ w rÚce Boga, tym bardziej bezwarunkowa bÚdzie siÚ stopniowo stawaïa Twoja wiara. Czasem Twoje modlitwy spotkajÈ siÚ z odmowÈ. Nie ozna- cza to, ĝe zostaïeĂ zawiedziony. Oznacza to natomiast, ĝe prawdopodobnie w grÚ wchodzÈ takĝe inne czynniki, których nie rozumiesz, a które wyma- gajÈ, byĂ tym razem pogodziï siÚ z poraĝkÈ. Nie pozwól, by takie sytuacje testowaïy TwojÈ wiarÚ; niech to ona testuje Ciebie i niech dodaje Ci siï. UCZY” SWYM CELEM Dk¿ENIE DO RÓWNOWAGI A teraz zajmÚ siÚ kwestiÈ równowagi od innej strony: od strony poziomu pewnoĂci siebie. „Istnieje coĂ takiego — powiedziaïa pewnego razu Billye — jak przesadna pewnoĂÊ siebie. Ulegasz jej wtedy, kiedy tracisz kontakt 156 TIM SANDERS z rzeczywistoĂciÈ. BÚdziesz z jej powodu postrzegany jako zarozumialec, zniechÚcajÈc do siebie ludzi. BÚdziesz przez niÈ ignorowaï puïapki i popeï- niaï wielkie bïÚdy”. Nasze ego nie ma ĝadnych problemów z generowaniem nadmiernej pewnoĂci siebie, szczególnie kiedy moĝemy liczyÊ na sprzyjajÈcy feedback, który zapewnia nam pozytywne sprzÚĝenie zwrotne. Moĝna jÈ dostrzec u wszelkiego rodzaju wschodzÈcych gwiazd, od osobistoĂci estrady po miejscowe gwiazdy biurowe. Kiedy ci ludzie odniosÈ pewne sukcesy, za- czynajÈ myĂleÊ, ĝe sÈ lepsi od innych. W rezultacie zraĝajÈ do siebie do- kïadnie te osoby, dziÚki którym udaïo siÚ im odnieĂÊ sukces. Na drugim krañcu skali pewnoĂci siebie znajduje siÚ zbytnia pokora (nazywana teĝ faïszywÈ pokorÈ), która objawia siÚ tym, ĝe nie przyznajemy siÚ do wïasnych osiÈgniÚÊ. Moĝemy jÈ prezentowaÊ indywidualnie albo w imieniu caïego zespoïu. Taka faïszywa pokora jest czÚsto posuniÚciem taktycznym, majÈcym nam zapewniÊ uznanie innych ludzi, którym odda- jemy swojÈ chwaïÚ. Niektórzy praktykujÈ faïszywÈ pokorÚ, poniewaĝ sÈ- dzÈ, ĝe dziÚki temu lepiej wyglÈdajÈ w oczach Boga. Powoduje to wypa- czenie naszego pojÚcia na temat skutecznoĂci poszczególnych dziaïañ i moĝe prowadziÊ do zerwania pozytywnego sprzÚĝenia zwrotnego poprzez ma- skowanie pozytywnego feedbacku, który napÚdza nasze postÚpy. PamiÚtaj: Twoja podĂwiadomoĂÊ zawsze podsïuchuje Twoje wewnÚtrzne rozmowy. Aby osiÈgnÈÊ równowagÚ na skali pewnoĂci siebie, musimy znaleěÊ idealny punkt pomiÚdzy dwoma skrajnoĂciami. Trudno to uzyskaÊ wy- ïÈcznie dziÚki wysiïkowi wewnÚtrznemu, poniewaĝ nasze ego albo nasza potrzeba bycia lubianym wypaczajÈ naszÈ percepcjÚ. Potrzebujemy meto- dy, dziÚki której bÚdziemy mogli trafnie wywaĝyÊ nasze poczucie pewno- Ăci siebie. Jednym z ulubionych narzÚdzi Billye byïa dïuga na 30 centymetrów poziomica. Uĝywaïa jej do wyznaczania prostych linii przy wieszaniu ob- razów albo budowaniu póïek. 10 lat temu kupiïem profesjonalnÈ kamerÚ i wysokiej jakoĂci statyw. W szczytowej czÚĂci statywu znajdowaïa siÚ maïa poziomica. Kiedy bÈbelek powietrza ustawiaï siÚ dokïadnie miÚdzy kre- skami, oznaczaïo to, ĝe kadr byï równo wypoziomowany. Bez tej poziomi- cy próby dokïadnego ustawienia statywu mogïyby przyprawiÊ uĝytkowni- ka o szaleñstwo. Takĝe Twoje ĝycie ma poziomicÚ, która moĝe Ci pomóc osiÈgnÈÊ równowagÚ na skali pewnoĂci siebie. TÈ poziomicÈ jest cel. Wyobraě sobie, ĝe Twój cel jest jak te kreski, pomiÚdzy którymi musisz umieĂciÊ bÈbelek, 157 MOC PEWNO¥CI SIEBIE by zrównowaĝyÊ swojÈ pewnoĂÊ siebie. Cel jest w efekcie punktem, w któ- rym ogniskuje siÚ caïe Twoje ĝycie, otwierajÈc przed TobÈ drogÚ wartÈ te- go, by niÈ podÈĝaÊ, którÈ pójdziesz, nie szczÚdzÈc wysiïków. Kiedy osiÈ- gniesz równowagÚ w swojej pewnoĂci siebie, potrzeba bycia najlepszym albo lubianym zejdzie na drugi plan, ustÚpujÈc miejsca celowi — poniewaĝ opinie nie majÈ znaczenia, liczÈ siÚ rezultaty. Innymi sïowy: nie chodzi o Ciebie, ale o Twój cel. Twój cel musi dotyczyÊ czegoĂ wiÚkszego niĝ Ty sam. Profesor Stan- ford University William Damon definiuje cel jako „stabilnÈ i ogólnÈ in- tencjÚ osiÈgniÚcia czegoĂ, co z jednej strony ma dla nas znaczenie, a z dru- giej wpïywa równieĝ na Ăwiat poza naszym »ja«”6. Kiedy ĝyjesz „z celem”, starasz siÚ dziaïaÊ dla dobra innych osób, co daje Ci z kolei poczucie sensu. Jednym z najwiÚkszych ekspertów w kwestii celu byï Viktor Frankl, który napisaï wspaniaïÈ ksiÈĝkÚ zatytuïowanÈ Czïowiek w poszukiwaniu sensu. Frankl miaï za sobÈ niewolÚ w nazistowskim obozie koncentracyj- nym i byï sïawnym na caïy Ăwiat psychiatrÈ, który zasugerowaï, ĝe nie wy- bieramy sobie swojego ĝyciowego celu, ale raczej odkrywamy znaczenie poszczególnych momentów w ĝyciu. Jednym ze sposobów dokonania tego jest „tworzenie pracy lub dokonywanie czynu”7. Innymi sïowy: kiedy nad czymĂ pracujemy, ukazuje siÚ nam nasz cel, który przy odrobinie szczÚĂcia udaje siÚ nam zauwaĝyÊ. Jak moĝesz odkryÊ swój wyĝszy cel? Jest on ukryty tam, gdzie sposob- noĂÊ do zrobienia czegoĂ dobrego spotyka siÚ z Twoimi osobistymi uzdol- nieniami. Potrafisz rozpoznaÊ potrzeby, których zaspokojeniu mogÈ sïuĝyÊ Twoje talenty, a fala entuzjazmu, jaki zaczynasz odczuwaÊ, stanowi dla Ciebie potwierdzenie, ĝe masz przed sobÈ swój cel. Najlepszym sposobem na wykrycie, gdzie dochodzi do tego spotkania sposobnoĂci i uzdolnieñ, jest skupienie siÚ na poczÈtek wïaĂnie na swoich zdolnoĂciach: talentach, skïonnoĂciach, moĝliwoĂciach, wrodzonych umie- jÚtnoĂciach albo instynktach. Kaĝdy ma jakieĂ uzdolnienia, coĂ, co moĝe wykorzystaÊ dla wspólnego dobra. Im szybciej zdoïasz zidentyfikowaÊ swoje zdolnoĂci, tym ïatwiej bÚdzie Ci odnieĂÊ je do zewnÚtrznego zapo- trzebowania, którego zaspokojenie jest dla Ciebie waĝne. 6 William Damon, The Path to Purpose: Helping our Children Find Their Calling in Life, Free Press, New York 2008, s. 33. 7 Viktor Frankl, Czïowiek w poszukiwaniu sensu, Wydawnictwo Czarna Owca, 2011. 158 TIM SANDERS NakreĂl w swoim dzienniku pionowÈ liniÚ na Ărodku pustej kartki. Po lewej stronie wypisz listÚ swoich talentów. Co takiego potrafisz robiÊ, aby warto byïo za to zapïaciÊ? Czy robisz coĂ, co wyĂwiadcza dobro in- nym? Co wnosisz do kaĝdej sytuacji jako jednostka? Jakimi zdolnoĂciami obdarzyï CiÚ Bóg? Pokaĝ tÚ listÚ czïonkom swojej rodziny albo przyjacielowi, by spojrzeli na to z zewnÈtrz. Nie bój siÚ wpisywaÊ na tÚ listÚ wielu punktów, dziÚki te- mu nie pominiesz ĝadnego miejsca, gdzie Twoje zdolnoĂci mogÈ siÚ spotkaÊ ze sposobnoĂciÈ. Wpisuj i szczególne uzdolnienia, i ogólne wïaĂciwoĂci. A teraz po prawej stronie zapisz listÚ wszystkich potrzeb, na których zaspokojeniu Ci zaleĝy. PomyĂl o czymĂ, co widziaïeĂ albo czego doĂwiad- czyïeĂ, co sprawia, ĝe krew kipi Ci w ĝyïach albo co wyciska z Twoich oczu ïzy8. WykorzystujÈc to Êwiczenie, zdoïaïem ostatnio udoskonaliÊ moje pojÚ- cie o wyĝszym celu. Najpierw sporzÈdziïem zestawienie swoich talentów, w którym znalazïy siÚ równieĝ moje zdolnoĂci komunikacyjne (pisanie i przemawianie) oraz orientacja na polu marketingu. NastÚpnie zidentyfi- kowaïem potrzeby, na których zaspokojeniu najbardziej mi zaleĝy. Byïy to miÚdzy innymi: sprawiedliwoĂÊ biznesowa, godnoĂÊ w miejscu pracy oraz ludzka potrzeba bycia kochanym przez innych. PoczÈtkowo mój cel byï ogólny: chciaïem siÚ przyïoĝyÊ do poïoĝenia kresu cierpieniom. Ale choÊ ukierunkowaïo to moje dziaïania, wciÈĝ nie byï to konkret, którego potrzebowaïem, by sterowaï moimi codziennymi decyzjami. Pewnego dnia, podczas porannej sesji czytania, natknÈïem siÚ na biblijny werset, który mówiï: „Troszczmy siÚ o siebie wzajemnie, by siÚ zachÚcaÊ do miïoĂci i do dobrych uczynków”9. Kiedy to przeczyta- ïem, wyczuïem cel uszyty na miarÚ moich uzdolnieñ: motywowanie in- nych do dziaïania peïnego miïoĂci i do dobrych czynów. To wspaniaïy cel dla pisarza i mówcy motywacyjnego! Poniewaĝ wykonaïem juĝ wczeĂniej to Êwiczenie w swoim dzienniku, mój umysï byï przygotowany do wy- krywania, a nastÚpnie selekcji mojego celu, kiedy tylko mi siÚ on objawiï. 8 Przeczytaj rozdziaï Nawyk 2 w ksiÈĝce Stephena R. Coveya, 7 nawyków skutecznego dziaïania. InspirujÈce lekcje doskonalenia wewnÚtrznego, by wypracowaÊ wïasne oĂwiadczenie osobistej misji albo, jak to nazywa Covey, „osobistÈ konstytucjÚ”. Pomoĝe Ci to w identyfikacji tego, co popierasz, jak równieĝ tego, czemu siÚ sprzeciwiasz. 9 List do Hebrajczyków, 10:24. 159 MOC PEWNO¥CI SIEBIE MajÈc tak okreĂlony cel w rÚku, mam kreski poziomicy, pomiÚdzy którymi muszÚ umieĂciÊ bÈbelek (mojÈ dziaïalnoĂÊ). JeĂli jakaĂ okazja biz- nesowa nie jest zgodna z moim celem, uchylam siÚ od niej. Gdy wygïa- szam przemówienie, zajmuje mnie jedynie moja misja, a nie to, czy bÚdÚ lubiany albo czy dostanÚ owacjÚ na stojÈco. Kiedy pisaïem tÚ ksiÈĝkÚ, nie koncentrowaïem siÚ na dÈĝeniu do nagród albo pieniÚdzy. MiarÈ mojego sukcesu jest to, na ile dobrze udaïo mi siÚ zrealizowaÊ mój cel. Aby zaprzÈc swoje talenty do sïuĝby wyĝszemu celowi, caïy czas zada- waj sobie pytania: Dlaczego to robiÚ? Jak wpïywa to na innych?, aĝ natrafisz na takÈ zewnÚtrznÈ potrzebÚ, która do Ciebie przemawia. Jeden z niedaw- nych uczestników mojego seminarium, Ryan, wykorzystaï te pytania, by znaleěÊ wïasny cel. Powiedziaï mi: „Moim talentem jest uzdolnienie w pro- gramowaniu”. Kiedy zapytaïem go, dlaczego wiÈĝe z tym swój cel, zaczÈï mamrotaÊ coĂ o korzyĂciach z produktu dla klienta, gïównie zresztÈ finan- sowych. Ale nie wystarczyïo mu to do znalezienia celu. W koñcu uĂwia- domiï sobie, ĝe jego zdolnoĂci programistyczne sÈ waĝne, poniewaĝ mogÈ mu pomóc uzyskaÊ niezïe zarobki oraz ubezpieczenie zdrowotne, „co za- pewni mojej rodzinie zdrowie i szczÚĂcie”. W tym przypadku celem jest opieka nad rodzinÈ. Rodzina potrzebuje jego sukcesów w pracy. Dokïad- nie taki sam byï mój pierwszy dorosïy cel, po ukoñczeniu trzydziestki, który sprawiï, ĝe wróciïem do gry. Inna z moich seminarzystek, Mary Beth, uzyskaïa odmienny wynik. Jednym z jej talentów byïy zdolnoĂci organizacyjne, które wielu zespoïom pomogïy przejĂÊ od planowania do wykonania. Kiedy zastanowiïa siÚ, jaki ma to cel, zdaïa sobie sprawÚ, ĝe przyczyniaïa siÚ do sukcesów zarówno w swojej firmie (od której zaleĝaïy zarobki wielu osób), jak i w organizacji non profit prowadzÈcej badania nad rakiem piersi, w której dziaïaïa. W ten sposób rozpoznaïa swój cel: zajmowaÊ siÚ organizacjÈ po to, by inni mogli odnosiÊ sukcesy! Waĝna uwaga: ĝaden cel nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych. JeĂli stanowi wsparcie dla innych i daje Ci poczucie sensu, to realizacja tego celu bÚdzie dla Ciebie czymĂ dobrym. Opieka nad rodzinÈ albo ochrona Ărodowiska — oba te zajÚcia sÈ dobrymi celami, jeĂli to wïaĂnie one do Ciebie przemawiajÈ i pozwalajÈ Ci dobrze wykorzystaÊ to, co masz do za- oferowania. Nie musisz siÚ teĝ siliÊ na oryginalnoĂÊ. Moĝesz wïÈczyÊ siÚ do realiza- cji misji organizacyjnej, takiej jak spoïeczne zobowiÈzania Twojej firmy (do pomocy spoïecznoĂciom, do zwiÚkszania szczÚĂcia klientów itd.). Moĝesz teĝ wspieraÊ cel ĝyciowy swojej partnerki. 160 TIM SANDERS Moĝesz mieÊ równieĝ podwójne cele. W moim przypadku sÈ nimi zdrowie i szczÚĂcie mojej rodziny oraz postanowienie, by promowaÊ dobre uczynki i miïoĂÊ. Zawsze, kiedy to moĝliwe, próbujÚ dÈĝyÊ do obydwu tych celów jednoczeĂnie — co czasem wymaga ode mnie kreatywnoĂci. Kiedy podchodzÚ do róĝnych sposobnoĂci z tym zamysïem w tyle gïowy, zadajÚ sobie pytanie: Czy mogÚ to zrobiÊ tak, by przysïuĝyÊ siÚ obydwu tym ce- lom? Kiedy odpowiedě brzmi „tak”, oznacza to, ĝe bÈbelek jest ustawiony równo miÚdzy kreskami. Twoje poczucie celu zmienia siÚ, w miarÚ jak ujawniajÈ siÚ u Ciebie nowe talenty, a okolicznoĂci zewnÚtrzne generujÈ nowe potrzeby wyma- gajÈce pilnej uwagi. KtoĂ, kto wïaĂnie zostaï ojcem, moĝe po raz pierwszy uczyniÊ swym celem rodzinÚ. Biznesmen moĝe poczuÊ, ĝe musi siÚ zajÈÊ jakÈĂ spoïecznÈ potrzebÈ, przy zaspokajaniu której mogÈ siÚ przydaÊ jego umiejÚtnoĂci. Oto przykïad z ĝycia wziÚty: John Wood zrezygnowaï ze swojego wysokiego stanowiska w Microsofcie, by zaïoĝyÊ organizacjÚ non profit zajmujÈcÈ siÚ zwalczaniem analfabetyzmu w krajach Trzeciego ¥wiata. Jego decyzja nie byïa rezultatem kryzysu wieku Ăredniego; byïo to dostosowanie siÚ do celu. Dorósï do tej decyzji. Aby poznaÊ tÚ historiÚ, przeczytaj jego ksiÈĝkÚ Leaving Microsoft to Change the World10. Dk¿ENIE DO CELU A REALIZOWANIE PASJI Kiedy opowiadam o znaczeniu dÈĝenia do celu, niektórzy pytajÈ mnie: „A co, jeĂli realizujÚ swojÈ pasjÚ? Tak wïaĂnie robiÈ wirtuozi i supergwiazdy”. Chciaïbym w tym miejscu powiedzieÊ rodzicom: dawanie Waszym dzieciom pozwolenia na caïe ĝycie, by realizowaïy swoje pasje (koncentra- cja na sobie), zamiast dÈĝenia do celu (koncentracja na sïuĝbie innym), jest zïym pomysïem. Wiem, ĝe to moĝe trochÚ zaboleÊ, poniewaĝ ruch pro- mocji poczucia wïasnej wartoĂci doprowadziï do wyksztaïcenia siÚ metody wychowania, która streszcza siÚ w sïowach: „Po prostu realizuj swoje pasje i nie pozwól, by ktokolwiek Ci w tym przeszkodziï”. Ale efektem tej filo- zofii sÈ miliony bezsensownych ĝyÊ, kiedy to ludzie dryfujÈ bez celu, ro- biÈc to, na co majÈ ochotÚ, a nie to, co powinni robiÊ, aby przysïuĝyÊ siÚ spoïeczeñstwu. Na póěniejszym etapie, kiedy juĝ dadzÈ sobie spokój ze swoimi pasjami, dociera do nich, ĝe na pogoni za nimi zmarnowali sporÈ czÚĂÊ swojego ĝycia. 10 John Wood, Leaving Microsoft to Change the World: An Entrepreneur’s Odyssey to Educate the World’s Children, HarperCollins, New York 2007. 161 MOC PEWNO¥CI SIEBIE W przypadku mïodzieĝy realizacja pasji pomaga jej w osiÈgniÚciu wszechstronnego rozwoju i umoĝliwia wyklarowanie wrodzonych talen- tów oraz gïÚbokich zainteresowañ. Ale kiedy wkraczamy w dorosïoĂÊ, po- winniĂmy przyjÈÊ radoĂÊ, jakÈ daje sïuĝenie innym. Istota dojrzaïoĂci du- chowej polega na tym, ĝe zaczynamy dÈĝyÊ do celu i cieszymy siÚ naszymi pasjami, ale nie jesteĂmy ich marionetkami. Kiedy juĝ w dorosïym ĝyciu re- alizowaïem moje pasje muzyczne, mojej rodzinie przyniosïo to straty finan- sowe i emocjonalne cierpienie. Zmieniaïem prace jak rÚkawiczki i ĝyliĂmy od wypïaty do wypïaty, bez ubezpieczenia zdrowotnego. Póěniej, kiedy zdaïem sobie sprawÚ, ĝe moim nadrzÚdnym celem jest troska o zdrowie i szczÚĂcie mojej rodziny, muzyka staïa siÚ moim hobby, a nie sensem ĝycia. Muzyka byïa dla mnie pasjÈ, ale nie byïa moim celem. Zajmowaïem siÚ niÈ, poniewaĝ sprawiaïo mi to radoĂÊ. Marzyïem, aby podpisaÊ umowÚ z wytwórniÈ nagraniowÈ, tak by utrzymywaÊ siÚ z tej pasji. Gdyby muzyka byïa moim celem (po to, bym mógï sprawiaÊ radoĂÊ innym), podszedïbym do wïasnego muzykowania w zupeïnie inny sposób. Powodem, dla którego musiaïem podjÈÊ ĂwiadomÈ decyzjÚ o ograni- czeniu statusu muzyki w moim ĝyciu do kategorii hobby, na które moĝna przeznaczaÊ pewien ograniczony czas, byï fakt, ĝe pasje z samej natury sÈ bardzo czasochïonne. Ego to potÚĝna siïa, a kiedy dopadnie nas pasja, nic innego siÚ nie liczy. Kiedy jesteĂmy zaangaĝowani w którÈĂ z naszych pasji, to czÚsto jesteĂmy jakby poza czasem, czujÈc, ĝe wyrosïy nam skrzydïa. Caïymi godzinami moĝemy zajmowaÊ siÚ tym samym, nie odczuwajÈc ĝadnego zmÚczenia. W takim momencie pasji wszystkie problemy wydajÈ siÚ nagle zupeïnie bez znaczenia. Twoja miïoĂÊ do pasji jest spowodowana tym, co dziÚki niej czujesz, a nie tym, jakie dobro z niej wynika. Jest to za- bawa. Zanim siÚ zorientujesz, zaczynasz zaniedbywaÊ swoje zobowiÈzania albo marnowaÊ okazje, tylko po to, by pasja mogïa siÚ rozwijaÊ w niezakïó- cony sposób. To wïaĂnie dlatego nigdy nie dÈĝyïem do podjÚcia powaĝnej kariery, aĝ do chwili, kiedy znalazïem swój rodzinny cel. Wiele osób doradza Ci, byĂ robiï tylko to, co kochasz, twierdzÈc, iĝ kaĝda inna droga postÚpowania spowoduje, ĝe bÚdziesz wiódï marne ĝycie. Helen Keller byïa innego zdania, piszÈc: „Wiele osób ma zïe pojÚcie o tym, na czym polega prawdziwe szczÚĂcie. Nie dochodzimy do niego poprzez nagradza- nie wïasnego ja, lecz przez wiernoĂÊ wartoĂciowym celom”11. 11 Dorothy Herrmann, Helen Keller: A Life, Chicago Press, Chicago 1999, s. 261. 162 TIM SANDERS Nie negujÚ bynajmniej pozytywnego wpïywu pasji na osiÈgane przez nas wyniki. Kiedy ïÈczy CiÚ z jakimĂ przedmiotem emocjonalna wiÚě, przepeïniajÈ CiÚ intensywne pragnienie i energia. Mam dobrÈ wiadomoĂÊ: z czasem udaïo mi siÚ rozwinÈÊ pasjÚ (pragnienie i entuzjazm) dla mojego celu. ChoÊ nie udaïo mi siÚ jeszcze znaleěÊ sposobu na wykorzystanie mojej pasji muzycznej w karierze pisarskiej i przy przemawianiu, to udaïo mi siÚ pokochaÊ mojÈ karierÚ w takim samym stopniu, jak kocham muzy- kÚ. Speïnienie, którego doĂwiadczasz, dÈĝÈc do celu, zapewni w miarÚ upïywu lat to, co najlepsze po obu stronach tej linii podziaïu, przywracajÈc Ci poczucie uskrzydlenia i pozaczasowoĂci, którego doĂwiadczaïeĂ jako dziecko, pochïoniÚty swojÈ ulubionÈ zabawÈ. CEL DAJE WIAR} I WYTRZYMA’O¥m Cel zapewnia Ci coĂ wiÚcej niĝ tylko równowagÚ poziomu pewnoĂci sie- bie. On jÈ ochrania. James Allen napisaï: „Ci, którzy nie majÈ w swoim ĝyciu gïównego celu, ïatwo padajÈ ofiarami drobnych zmartwieñ”12. JeĂli nie masz celu albo jesteĂ egoistÈ, kaĝda zmiana sytuacji bÚdzie dla Ciebie niepokojÈca. TwojÈ instynktownÈ reakcjÈ bÚdzie pytanie: Co to dla mnie oznacza? PotkniÚcia bÚdÈ siÚ rozrastaÊ do osobistych kryzysów, pod- czas których bÚdziesz miaï wraĝenie, ĝe nikt nie rozumie, przez co prze- chodzisz. BÚdziesz bardziej wraĝliwy na krytykÚ ze strony innych. Nie bÚ- dziesz miaï ĝadnej ochrony przed lÚkiem. BÚdziesz siÚ ïatwo zraĝaï i bÚdzie Ci trudno dokoñczyÊ to, co zaczÈïeĂ. BÚdziesz pozbawiony inspiracji. Napoleon Hill napisaï: „Najbardziej praktycznÈ metodÈ kontrolowania umysïu jest nawyk nieustannego skupiania jego energii na okreĂlonym celu”13. Kiedy dÈĝysz do celu, drobne problemy stajÈ siÚ w porównaniu z TwojÈ misjÈ nieistotne. Moĝesz siÚ uwolniÊ od zwÈtpienia i fali osobistej niepewnoĂci. Twój cel jest TwojÈ tarczÈ, chroniÈcÈ CiÚ przed luděmi o ne- gatywnym i pesymistycznym nastawieniu. Twój umysï koncentruje siÚ na poszukiwaniu rozwiÈzañ, a nie na drobiazgach. Cel wzmocni teĝ TwojÈ ogólnÈ pewnoĂÊ siebie. Poniewaĝ starasz siÚ zrobiÊ coĂ dobrego, zyskasz wewnÚtrzne poczucie wartoĂci. BÚdziesz czuï, 12 James Allen, Tak, jak czïowiek myĂli, IPE, 2002. 13 Napoleon Hill, MyĂl i bogaÊ siÚ. Jak zrealizowaÊ ambicje i osiÈgnÈÊ sukces, Onepress, Gliwice 2006, s. 239. 163 MOC PEWNO¥CI SIEBIE ĝe Twoje wysiïki czyniÈ CiÚ godnym sukcesu. Kiedy jesteĂ wierny celowi, masz poczucie osobistej prawoĂci. Pomoĝe Ci ono uwierzyÊ, ĝe inni lu- dzie oraz Bóg bÚdÈ razem z TobÈ. BÚdziesz czuï zwiÈzek z czymĂ wiÚk- szym niĝ Ty, a dziÚki tej wiÚzi poczujesz siÚ silniejszy. Kiedy kierujesz siÚ w swoim ĝyciu celem, potrafisz czerpaÊ poczucie sensu nawet z drobnych osiÈgniÚÊ, co dziaïa jak duchowa adrenalina. Viktor Frankl zdoïaï siÚ przekonaÊ (dziÚki prowadzonym caïe ĝycie bada- niom oraz osobistym doĂwiadczeniom), ĝe poczucie sensu to jedna z na- szych najwiÚkszych potrzeb, a gdy jÈ zaspokoimy, moĝemy znieĂÊ z god- noĂciÈ kaĝdy rodzaj cierpienia. W toku mojej kariery dÈĝenie do celu zapewniïo mi nieograniczonÈ energiÚ, zarówno fizycznÈ, jak i mentalnÈ. Swój zawodowy cel odkryïem po raz pierwszy, kiedy przeczytaïem napisany przez profesora Nicholasa Negroponte bestseller na temat biznesu zatytuïowany Being Digital. W ksiÈĝ- ce tej przewiduje on, ĝe technologia informacyjna stworzy otwartÈ przy- szïoĂÊ, a w niej wszyscy bÚdziemy mogli wpïywaÊ na firmy, z którymi ro- bimy interesy, i na sïuĝÈcych nam polityków. KsiÈĝka opowiadaïa siÚ za cyfrowÈ przyszïoĂciÈ, w której bÚdziemy mogli konsumowaÊ informacje w dowolnym czasie i w dowolnym miejscu za poĂrednictwem naszych komputerów albo innych urzÈdzeñ — w kaĝdej czÚĂci Ăwiata, który stanie siÚ równieĝ bardziej przyjazny dla Ărodowiska. BÚdzie to takĝe miejsce, gdzie przestÚpcy zawsze zostanÈ schwytani, i to szybciej niĝ w przeszïoĂci. Pod koniec lektury poczuïem powoïanie i stojÈcy przede mnÈ cel: pro- mowanie ery informatycznej. Byïem przekonany, ĝe zmieni ona Ăwiat na lepsze, tworzÈc szanse dla milionów ludzi i zapoczÈtkowujÈc epokÚ przej- rzystoĂci, dziÚki której sprawiedliwoĂÊ dosiÚgnie wszystkich zïoczyñców tego Ăwiata. Ten cel dodawaï mi siï w pracy. ZaczÈïem siÚ rozglÈdaÊ po moich wspóïpracownikach, by znaleěÊ takĝe innych prawdziwych wyznaw- ców, którzy byli równie jak ja podekscytowani nadchodzÈcÈ epokÈ inter- netu. ZaczÈïem tworzyÊ luěne grupy „dobrej myĂli”, których celem byïo pomaganie wszelkiego rodzaju firmom w dostrzeĝeniu potencjaïu rozsze- rzenia swojej dziaïalnoĂci, jaki otwieraï przed nimi internet. Wymieniali- Ămy siÚ rekomendacjami ksiÈĝek, pomysïami zaczerpniÚtymi z niedawnych prezentacji targowych oraz osobistymi chwilami olĂnienia, jakie przytra- fiaïy siÚ nam podczas codziennej pracy z klientami. Cel ten wzmacniaï mojÈ wiarÚ w siebie i w moich kolegów. Moje pra- gnienie podzielenia siÚ ze Ăwiatem nowinÈ o internecie rosïo. Doskonali- ïem swoje zdolnoĂci prezentacyjne, wygïaszajÈc poranne poniedziaïkowe 164 TIM SANDERS przemówienia do innych przedstawicieli handlowych w „gnieědzie kru- ka”, sali konferencyjnej znajdujÈcej siÚ nad pomieszczeniami biurowymi naszej firmy Broadcast.com. Moja widownia powiÚkszaïa siÚ z kaĝdym ty- godniem, obejmujÈc ostatecznie inĝynierów, klientów i partnerów bizne- sowych. Pewnego dnia miÚdzy moimi porannymi sïuchaczami znalazï siÚ nawet guru biznesu Tom Peters. Mój cel pozwoliï mi w ostatecznym rozrachunku na ponowne zdefi- niowanie samego siebie, juĝ nie jako przedstawiciela handlowego, ale jako kaznodziejÚ internetu, biorÈcego na siebie zadanie uczenia naszych klien- tów, jak postÚpowaÊ, by nadchodzÈca rewolucja informatyczna byïa dla nich szansÈ, a nie zagroĝeniem. Kaĝde spotkanie z klientami byïo kolejnÈ okazjÈ do promowania internetowej rewolucji. TrochÚ póěniej, bÚdÈc juĝ pracownikiem odpowiedzialnym za szukanie rozwiÈzañ w Yahoo!, przelataïem w latach 2001 – 2003 ponad dwa miliony kilometrów podczas moich podróĝy. Przemierzaïem caïy Ăwiat, rezygno- waïem z posiïków i ĝyïem na walizkach. Na mojej gïowie byïo gaszenie poĝarów i dobijanie targów. WalczyliĂmy o przetrwanie, budujÈc jedno- czeĂnie globalny biznes. Poniewaĝ czuïem, ĝe robiÚ coĂ bardzo dobrego dla Ăwiata, setki godzin spÚdzone w samolotach nie wytrÈciïy mnie z rów- nowagi. Byïem w Ăwietnym humorze i czÚsto ĝartowaïem, by rozluěniÊ atmosferÚ. Wspominam te czasy jako zabawÚ, a nie mordÚgÚ. Od tamtych dni odwoïujÚ siÚ do mojego celu zawsze, kiedy tylko po- trzebujÚ doïadowania. To dziaïa jak wewnÚtrzna mowa zagrzewajÈca do walki, która dodaje energii i wzmacnia przekonanie o sïusznoĂci tego, co siÚ robi. NastÚpnym razem, kiedy dojdziesz do Ăciany, zastanów siÚ, dla- czego robisz to, co robisz. Zauwaĝ swojÈ misjÚ i wyobraě sobie, ĝe jesteĂ bohaterem majÈcym za zadanie jÈ wypeïniÊ. 165
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Moc pewności siebie. Osiągaj zamierzone cele i poczuj siłę spełnienia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: