Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00102 009831 7505975 na godz. na dobę w sumie
Moje drogi - ebook/pdf
Moje drogi - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: FREL Język publikacji: polski
ISBN: 9788364691232 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> biografie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Publikacja stanowi autobiografię prof. zw. Zdzisława Bombery. Opowieść zaczyna się w Trzeszczanach - miejscu urodzenia autora oraz Hrubieszowie (okres II Wojny Światowej), następnie akcja przenosi się do powojennego Wrocławia, potem Warszawy, Moskwy, Niska, Stalowej Woli, aby na koniec powrócić do Warszawy.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Drogi Ich funkcje i rola w życiu ludzi są nieodgadnione. Po prostu korzystamy z nich, jakie są, i one gdzieś prowadzą. Najbardziej w pamięci utrwalają się te drogi rzeczywiste prowadzące od T – miejsca do H – miejsca. Znana droga określana była nazwą „kocie łby”. Była zbudowana z kamieni, od wielkości których pochodziła ich nazwa. W tamten czas międzywojnia wozy kon‑ ne, furmanki miały koła owinięte, okute żelazną obręczą. Jazda wozem po tej drodze była „relaksująca”. Zimą, kiedy było dużo śniegu, do komunikacji wprowadzono sanie i jazda była przy‑ jemna. Obok tej drogi była droga polna z koleinami, a przy niej ścieżka dla pieszych. Komunikacja autobusowa dla ludności to czas późniejszy. Można było wybrać jazdę koleją. Była tzw. kolej wąskotorowa. Można było nią dojechać z miejsca T. do miejsca W. Kilka wagoników ciągnął parowóz, gdy zadyszał się pod górkę, to zatrzymywał się, wznawiał obroty silnika (kotła parowego) i powóz jechał do przodu. Regularnie woził buraki cukrowe z pól rolników do fabryki. Jakie były środki transportu? Najpierw to były własne nogi. Ludzie szli do kościoła i pracy, niosąc buty przewieszone przez ra‑ 6 Drogi mię. Zakładano je przed wejściem do kościoła, czyli przeciwnie jak muzułmanie wchodzący do swojej świątyni. W tej przestrzeni komunikacyjnej świetnie spisywał się rower. Motocykl pojawił się po wojnie. Współcześnie te drogi są wyasfaltowane pomiędzy miejsco‑ wościami i wewnątrz nich. Bywa utwardzona ścieżka przez wieś do kościoła lub na cmentarz. Drogi publiczne to dobro wspólne i trzeba o nie dbać, a nie za‑ właszczać przez doorywanie do własnej działki. Samowolne wyci‑ nanie drzew, które im przynależą. Drogi służą dzieciom i młodzie‑ ży, prowadząc do szkół bliższych i dalszych. Drogi służą ludziom do wykonywania rozlicznych funkcji zawodowych i społecznych. Ta lokalna infrastruktura drogowa trzyma jak magnes tych, którzy z niej wyszli za mieszkaniem. Muszą jednak sprawdzić się w innych warunkach i okolicznościach. Tej próbie nie ja jeden by‑ łem poddany, uczestniczyli w niej moi bracia i wielu rówieśników. Wyszli na ludzi. Moje drogi z gniazda rodzinnego prowadziły naj‑ pierw do Wrocławia na kilka lat, a następnie do Warszawy. Ten trójkąt był skuteczny, była nauka, praca, życie rodzinne. Z Warszawy drogi prowadziły do wielu stolic Europy: Mos‑ kwy, Budapesztu, Bukaresztu, Pragi, Bratysławy, Berlina, Belgra‑ du. Na tych liniach znajdowały się sprawy nauki, edukacji, pracy zawodowej. Turystycznie zaliczyłem Rzym i Paryż. Ślady tych wę‑ drówek w sposób przeglądowy odnotowują Moje drogi. Zdzisław Bombera 6
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Moje drogi
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: