Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00508 006406 11255558 na godz. na dobę w sumie
Morderstwo w banku - ebook/pdf
Morderstwo w banku - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7859-859-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kryminał, sensacja, thriller >> kryminał
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zabawna, absurdalna opowieść z posmakiem ironii i szczyptą horroru. Przedstawia perypetie pracowników pewnego banku, w którym absolutnie wszystko może się zdarzyć - dyrektor, który załatwia lewe interesy, tango z wampirem, wskrzeszanie zmarłych i wiele, wiele innych nieprawdopodobnych rzeczy. Nie obędzie się także bez morderstwa... Nie zwlekaj, Bezczelni Krwiopijcy Oszczędności czekają właśnie na Ciebie!

Wszystkie wątki przedstawione w niniejszej książce są fikcyjne i stanowią produkt wyobraźni autorki. Jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest przypadkowe.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

J. Mal MORDERSTWO W BANKU © Copyright by J. Mal ISBN 978-83-7859-859-6 Wydanie I 2013 Wydanie II 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części niniejszej publikacji jest zabronione bez pisemnej zgody autora. Morderstwo w banku występują: Alicja Nieparzysta – zdeklarowana singielka i karierowiczka o ekstrawaganckim ubiorze, jak również sposobie bycia. Jest wybuchowa, bez- kompromisowa i stanowcza. Posiada zdolności przywódcze. Margaret (Mateusz) Piszczek – niegdyś męż- czyzna, teraz kobieta (w ostatecznym rozra- chunku zmiana płci wyszła jej na dobre). Sa- motnie wychowuje nastoletniego syna. Ze zwykłego gońca awansowała do Działu Kontroli. Ważne życiowe decyzje zwykła podejmować pod wpływem chwili, emocji. Jest bardzo ko- chliwa, emocjonalna, łatwo się wzrusza. Anastazja Potaczek – ma męża, Henryka. Cierpi na palpitacje serca, jest lękliwa i mało rozgar- nięta, lecz w pracy odznacza się nad wyraz dużą sumiennością. Skończyła ekonomię na renomowanej polskiej uczelni. Dyrektor Fader (Ojciec Dyrektor) – mężczyzna w średnim wieku, prawie łysy (dla niepoznaki nosi gustowny tupecik). Jest bardzo niski i przysadzisty, o krępej budowie ciała. Skrycie ukrywa fakt, że skończył zaledwie zawodówkę, a dyplom ukończenia studiów wyższych kazał podrobić. Chodzi w garniturach Armaniego. Hazardzista (często popada w długi), ma sła- bość do dobrych (drogich) mocnych trunków. Wyrachowany i chciwy. W życiu kieruje się de- wizą – czas to pieniądz. Przejawia słabość do dobrze sytuowanych i wysoko postawionych klientów. Zombie (Daniel Potulicki) – „klient, który wi- dział za dużo”. Nim zginął, był drobnym przed- siębiorcą, który korzystał z usług banku BKO. Za życia miał opinię cichego, spokojnego, wręcz nijakiego człowieka. Jako zombie budzi grozę i respekt. Alicja jest jednak zdania, że w swej nowej postaci wygląda on bardziej komicznie niż strasznie. Jadwiga Kapuśniak – zastępca dyrektora, lat 49. Skromna, cicha, pracowita. Z pokorą wy- 5 konuje większość obowiązków należących do Fadera, za co tylko on zdobywa laury. Kobieta nosi mało gustowne okulary o grubyh szkłach, przez co wygląda na starszą, niż jest w rzeczy- wistości. Ma uśmiech ropuchy i podobno nie- świeży oddech, choć dobrze się maskuje. Zło- śliwi twierdzą, że wygląda, jakby połknęła kij od szczotki. Wampir Edward – bardzo przystojny, potrafi uwodzić kobiety. Wysoki, ciemny blondyn o hipnotyzującym spojrzeniu i głosie. Ma 101 lat. Przejawia wiele talentów, jednym z nich jest tańczenie tanga argentyńskiego. Koneser róż- nych rodzajów krwi – w szczególności A2B Rh (-). Wampir Joachim – młodszy brat Edwarda. Ma żyłkę do interesów. Dzięki niezwykłemu instynktowi zarabia miliony na giełdzie. Nosi aparat ortodontyczny. Twierdzi, że jest naj- zwyczajniejszym w świecie obywatelem pła- cącym podatki. Wampir Ludmił – ma 250 lat. Jako człowiek był znanym śpiewakiem operowym. Po prze- 6 mianie w wampira (spadł na niego żyrandol) bezpowrotnie stracił swoje wokalne zdolności – okropnie fałszuje, mimo to nadal ochoczo śpiewa. Krystian Boruc – goniec, lat 25. Jest bardzo uczynny i przyjacielski. Pracę w banku trak- tuje jako zajęcie tymczasowe, pięć razy zmie- niał kierunek studiów. Skrycie podkochuje się w Margaret, chodzi nawet na lekcje hiszpań- skiego, aby jej zaimponować. Swojej wybrance przynosi ulubione ciastka. Agata Szczech –sekretarka dyrektora, młoda, niedoświadczona, za to urokliwa dwudziesto- latka o słusznych wymiarach. Posadę w banku dostała dzięki znajomości. Doskonale wie, jak się w życiu ustawić. Na ogół tylko udaje, że pracuje. Jej największym marzeniem jest znale- zienie „dzianego” faceta z mieszkaniem. 7 Bank BKO spółka prężnie i solidnie działa na rynku finansowym już od 1901 roku. Od wielu lat cieszymy się ogromnym zaufaniem Klientów. Sta- wiamy na rozwój i bezpieczeństwo finansowe, co czyni nasz bank niezwykle atrakcyjnym dla bogatych inwestorów, którzy szukają oparcia w dobie kryzysu. Cechuje nas profesjonalna, miła obsługa, kameralna atmosfera i usługi świadczone na najwyższym po- ziomie. Bo Klient jest najważniejszy. W naszej pla- cówce zapewniamy luksusowe, super wygodne sie- dzenia z funkcją masażu (+świeżo parzona kawa gratis). Już dziś załóż wysoko oprocentowane konto w BKO, a otrzymasz specjalny kupon rabatowy na usługi dentystyczne na terenie całym kraju! Ale to nie wszystko! Dodatkowo oferujemy specjalną lokatę dla VIP-ów oraz złotą kartę kredytową z prowizją 200 od każdej dokonanej transakcji. Bank BKO – Bezczelni Krwiopijcy (Twoich) Oszczędności czekają właśnie na Ciebie! 8 I Alicja Nieparzysta, podrapawszy się uprzednio po garbatym, wydatnym nosie, marszcząc groźnie pięknie wymodelowane, wąskie brwi w kolorze zie- lonym, pasującym do koloru ostrzyżonych na jeża włosów, stanowczo walnęła pięścią w biurko i głośno wrzasnęła: — Dosyć tego! Tak dalej być nie może! Na to koleżanki, poruszone tym nagłym i niespo- dziewanym atakiem furii swojej kierowniczki, pod- skoczyły z przestrachem na krzesłach, a jedna z nich, Margaret, omal nie udławiła się ciastkiem. — Dosyć tego! — powtórzyła Alicja, a wąska strużka śliny spływała jej po karmazynowych ustach, kapiąc na podłogę. — Czy wiecie, co te imbecyle z regionu znowu wymyśliły? Koleżanki nie wiedziały, toteż przecząco pokrę- ciły głowami. — Obetną nam płace! Znowu! Z powodu niby-kry- zysu! — poinformowała Alicja. — Co?! — Margaret z trudem przełknęła resztkę 9 spożywanego ciastka. — Tak, moje drogie! To skandal! Skandal i cham- stwo! Człowiek zaharowuje się na śmierć dla tej firmy, nie dosypia, nie dojada, i co otrzymuje w za- mian? Obniżkę i tak już lichej pensji, która ledwo starcza na godziwe utrzymanie! Tak nam się odpła- cają! Teraz to nawet nie będzie mnie stać na mój ulu- biony lakier do paznokci. Wyobrażacie to sobie? — Ale dlaczego? — zapytała Margaret pochlipując głośno, co nadało żałobny ton sytuacji. Margaret za- wsze należała do markotnych. — Mówiłam już przecież, przez kryzys finansowy. — Nie oto mi chodzi. Dlaczego nie stać cię będzie na lakier do paznokci? Przecież używasz lakieru za 3.50 zł… — To jaka ma być ta obniżka płac? — zapytała z pa- niką w głosie Anastazja i odruchowo złapała się za serce. — Boże, co ja powiem mojemu Heńkowi. Za co kredyt spłacimy? — A ja co powiem mojemu synkowi? — zawtóro- wała koleżance Margaret. — Na siedemnaste uro- dziny obiecałam mu skuter i bilet na koncert heavy- -metalowy. Jeśli ich nie dostanie, biedaczek gotów 10 jeszcze znowu zacząć brać marysię! — Marysię? — zdumiała się Anastazja. — No wiesz, ty co! Jak żeś własnego syna wychowała! Cudzołoż- nika! — Masz coś do mnie?! — żachnęła się Margaret. — Chodziło mi o marihuanę, zioło takie, idiotko jedna! Jak ty w ogóle skończyłaś tę swoją ekonomię? — Na pewno bez marihuany, tak jak ty — odgryzła się koleżance Anastazja. — Zamknąć się! — upomniała podwładne Alicja, nerwowo pocierając skronie. Ta czynność zawsze ją uspokajała, ilekroć, gdy miała poważny problem. W głowie obmyślała już plan działania. Trzeba było coś przedsięwziąć, i to szybko. Alicja doskonale wiedziała, że nikt poza nią tym się lepiej nie zajmie. Losy całej kadry BKO spo- czywały na jej barkach. Musiała jakoś przekonać in- nych do buntu. Nie było czasu do stracenia. — Hmmm — chrząknęła doniośle — nie czas ani miejsce na wzajemne spory, moje drogie panie. Stoimy w obliczu problemu, który wspólnie musimy jakoś rozwiązać. Margaret zachlipała spazmatycznie, zaś Anastazja 11 pokiwała głową, zrezygnowana. — Obniżą nam pensje — ciągnęła dalej Alicja — na dodatek planują również redukcję zatrudnień w głównym oddziale. A wszystko w podzięce za naszą katorżniczą pracę dla tego banku. Dla przy- pomnienia dodam, że regularnie każdego miesiąca oddajemy, ba, jesteśmy przymuszani do oddawania krwi. I gdzie tu sprawiedliwość? — Masz całkowitą rację, Alicjo — potwierdziła Mar- garet – ostatnio upuścili mi parę litrów krwi, grożąc, że zabiorą premię. A wszystko przez tych ohydnych krwiopijców – VIP-ów. Mam już tego dość! Jestem samotną, zapracowaną matką z długami i żądam re- spektu dla mojej osoby. Koleżanki zgodnie przyznały jej rację. Wszyscy pracownicy z oddziału mieli okazję poznać Margaret jako Mateusza, który karierę w BKO zaczynał na sta- nowisku gońca. Parę lat wcześniej wyjechał na wa- kacje do Portugalii. Tam poznał niebiańsko przystoj- nego Hiszpana, w którym zakochał się bez pamięci. Jako że obiekt miłości nie odwzajemniał tego uczucia i zdecydowanie preferował kobiety, Mateusz bez za- stanowienia postanowił poddać się operacji zmiany 12 płci w renomowanej klinice w Lizbonie. Przeszedł serię bardzo skomplikowanych, niekiedy bolesnych zabiegów, jak również intensywną terapię hormo- nalną. Na pokrycie kosztów całego przedsięwzięcia zaciągnął kredyt konsolidacyjny z niskim oprocen- towaniem. W końcu, po miesiącach wyrzeczeń i nie- zliczonych pobytach w szpitalu, Mateusz stał się ko- bietą o wdzięcznym imieniu Margaret. Z początku trudno mu było oswoić się z nową tożsamością. Nie od dziś jednak wiadomo, że w imię miłości człowiek gotów jest do największych poświęceń. Tym razem jednak trud okazał się daremny, gdyż w międzyczasie niebiańsko przystojny Hiszpan wyjechał z nową ko- chanką na Wyspy Kanaryjskie. Zrozpaczony Mateusz (o przepraszam – Margaret) początkowo próbował uleczyć złamane serce, imprezując w barach i klu- bach nocnych. Jako że środki finansowe uległy wy- czerpaniu i trzeba było z czegoś zapłacić pierwszą ratę kredytu, marnotrawny goniec wrócił do Polski po nieco przedłużonym urlopie. W pierwszej kolej- ności udał się do przełożonego, by błagać go o po- nowne przyjęcie do pracy. Wprawdzie posada gońca była już obsadzona przez nijakiego Krystiana Boruca, 13 lecz dyrektor oddziału, który nigdy nie pozostawał obojętny na kobiece wdzięki, zgodził się zatrudnić Margaret w Dziale Kontroli Wewnętrznej. Jej nową szefową została Alicja Nieparzysta. Jakiś czas później Margaret, kierując się po raz kolejny nagłym i niepohamowanym odruchem serca, postanowiła adoptować afrykańskie dziecko z ubo- giej rodziny. Dopiero po fakcie okazało się, że biedny, mały chłopiec z Czarnego Kontynentu jest w istocie nastoletnim, zbuntowanym Afroamerykaninem z pa- tologicznej rodziny zamieszkałej pod Rzeszowem. W ten oto sposób niepozorny goniec o skłonno- ściach homoseksualnych stał się heteroseksualną kobietą samotnie wychowującą syna, który od czasu do czasu popalał marihuanę. Ale dość już o Margaret i jej skomplikowanym życiu osobistym… — Zostaliśmy przyparci do muru — rzekła po- ważnie Alicja. — W tej sytuacji nie mamy wyjścia, musimy działać. — Co zatem proponujesz, Alicjo? — spytała Ana- stazja, która w międzyczasie zdołała nieco ujarzmić skołatane nerwy. — Zorganizujemy strajk — odparła zdecydowanie. 14 — Świetna myśl — pochwyciła szybko Margaret — będą mieli się z pyszna. — No nie wiem — wyraziła powątpiewanie Anas- tazja — a co, jeśli wszystkich nas wyrzucą na bruk lub, co gorsza, dadzą na pożarcie, ehmmm… klientom? Ostatnie słowo z wiadomych względów z trudem przeszło jej przez usta. Margaret zadrżała. Alicja machnęła lekceważąco ręką. — Bez obaw — uspokajała koleżanki — zrobimy strajk na skalę krajową i zaangażujemy wszystkich pracowników. Ludzie mają dość wyzyskiwania. Naj- pierw jednak trzeba zwołać tajne zebranie. 15
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Morderstwo w banku
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: