Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00474 013793 11056520 na godz. na dobę w sumie
Mowa przytaczana w narracjach Margueritte Duras - ebook/pdf
Mowa przytaczana w narracjach Margueritte Duras - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 305
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1465-5 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> praktyczna edukacja, samodoskonalenie, motywacja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W powieściowych fabułach mówiące postaci tworzą wydarzenia słowne. Opowiadanie tych wydarzeń, opowiadanie o mówieniu wymaga użycia specyficznych środków językowych. Są to różne odmiany mowy przytaczanej. Autorka książki przedstawia je w sposób nowatorski. Sekwencję mowy przytaczanej w modelowym ujęciu sprowadza do zestawienia dwu segmentów: cytatu i obudowujących go didaskaliów narracyjnych. Te dwa podstawowe segmenty mogą przybierać różne formy i układać się w rozmaite, bardzo rozbudowane całości. O tym mówi obszerna, teoretyczna część książki. Jej część druga przynosi wnikliwą analizę formalnego zróżnicowania sekwencji mowy przytaczanej i funkcji, jakie one pełnią w ramach narracyjnych strategii stosowanych przez Marguerite Duras w dwu jej powieściach Un Barrage contre le Pacifique (Tama nad Pacyfikiem) i L’Amant (Kochanek).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Joanna Jakubowska-Cichoń MOWA PRZYTACZANA W NARRACJACH MARGUERITE DURAS universitas MOWA PRZYTACZANA W NARRACJACH MARGUERITE DURAS Joanna Jakubowska-Cichoń MOWA PRZYTACZANA W NARRACJACH MARGUERITE DURAS Kraków Publikacja finansowana przez Wydział Filologiczny Uniwersytetu Wrocławskiego © Copyright by Joanna Jakubowska-Cichoń and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2010 ISBN 97883-242-1465-5 TAiWPN UNIVERSITAS Opracowanie redakcyjne Katarzyna Kościuszko-Dobosz Projekt okładki i stron tytułowych Sepielak www.universitas.com.pl SPIS TREŚCI WSTĘP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Część pierwsza WPROWADZENIE TEORETYCZNE ROZDZIAŁ 1 . Stan badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ROZDZIAŁ 2 . Opowiadanie o mówieniu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2 .1 . Morfologia didaskaliów narracyjnych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2 .2 . Morfologia cytatów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2 .3 . Składnia narracyjna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2 .4 . Funkcje didaskaliów w opowiadaniu o mówieniu . . . . . . . . . . . 17 23 27 42 49 63 Część druga OPOWIADANIE O MÓWIENIU W UN BARRAGE CONTRE LE PACIFIQUE I L’AMANT 75 ROZDZIAŁ 3 . Poza słowami – tematyka didaskaliów narracyjnych . . . 76 3 .1 . Didaskalia atrybucyjne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3 .2 . Didaskalia parawerbalne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 88 3 .3 . Między prozodią i mimiką – śmiech i płacz . . . . . . . . . . . . . . . . 102 3 .4 . Didaskalia kinezyczne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 110 3 .5 . Didaskalia intraspektywne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 150 3 .6 . Didaskalia sytuacyjne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 165 3 .7 . Didaskalia metatekstowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 172 3 .8 . Podsumowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 178 ROZDZIAŁ 4 . Mowa narratora wobec mowy postaci – techniki montażu cytatów i didaskaliów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181 4 .1 . Forma cytatu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181 4 .2 . Łączenie cytatów i didaskaliów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 190 4 .3 . Przytoczeniowa mozaika . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 222 4 .4 . Podsumowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 228 ROZDZIAŁ 5 . Funkcje didaskaliów w opowiadaniu o mówieniu . . . . 231 5 .1 . Funkcje fabularne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 231 5 .2 . Funkcje kompozycyjne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 257 5 .3 . Uczytelnianie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 275 5 .4 . Podsumowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 278 ZAKOŃCZENIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 279 ZESTAWIENIE SKRÓTÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 285 BIBLIOGRAFIA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 287 Źródła przykładów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 287 Opracowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 288 INDEKS NAZWISK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 295 RÉSUMÉ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 299 WSTĘP Jak oddać przeżycie, jakiego dostarcza spór między spokojnym podróżnym, niesłusznie oskarżonym o umyślne deptanie komuś po nogach, a owym groteskowym kimś – w tym przypadku wyżej opi- saną osobą? Jakże przekazać efekt wywołany rejteradą tego ostatnie- go, maskującego tchórzostwo małodusznym pretekstem skorzystania z wolnego miejsca? (Queneau, 2005: 109) Raymond Queneau w Ćwiczeniach stylistycznych z właści- wą sobie przenikliwością i humorem dowodzi, że nawet tak bła- he zdarzenie, jak niepozorna sprzeczka w autobusie, można opi- sać na wiele, co najmniej dziewięćdziesiąt dziewięć, sposobów . Ale czy jako zwykli czytelnicy zdajemy sobie również sprawę, jakie trudności piętrzą się przed autorem, zwłaszcza niewpraw- nym, próbującym taką sprzeczkę opisać? Ile dramatycznych py- tań musi się pojawić, zanim dowiemy się, że doszło do jakiegoś zdarzenia z udziałem słów? Skarykaturowana przez Raymonda Queneau w przywołanym cytacie bezsilność pisarza wywołuje oczywiście efekt komiczny, ale mamy podstawy sądzić, że nie jest ona całkowicie wymyślona . O wadze problemu, jakim jest zadanie opowiedzenia wydarzeń komunikacyjnych o charakte- rze werbalnym, świadczyć mogą liczne teksty, czy to prywatna korespondencja, czy też eseje znanych i docenianych pisarzy, ta- kich jak Gustave Flaubert, Nathalie Sarraute czy Maurice Blan- chot (by przywołać tylko niektóre nazwiska) . Nasze czytelnicze 8 WSTĘP doświadczenie pozwala też stwierdzić, że nie każdy pisarz zdaje sobie sprawę ze skomplikowanego charakteru konstrukcji mowy powieściowych postaci lub też nie bardzo potrafi tę trudność po- konać . Tak jak zapewne nie każdy czytelnik, pochłonięty roz- wojem wydarzeń, zadaje sobie trud rozpoznania znaczeniowych sugestii ukrytych nie tylko za tym, co postacie mówią, ale i za sposobem, w jaki ich mówienie zostaje przedstawione . Tymcza- sem, o czym byliśmy głęboko przekonani przed podjęciem pracy nad niniejszą książką i o czym jesteśmy przekonani jeszcze głę- biej po jej zakończeniu, jest to jeden z podstawowych warunków pozwalających zbliżyć się do generowanych przez tekst znaczeń i odkryć jego artystyczne bogactwo (o ile w danym dziele istnie- je) . Dlatego to właśnie mowa przytaczana, której specyficzną, narracyjną odmianę nazywamy (za Genette’em) opowiadaniem o mówieniu, uczyniliśmy głównym przedmiotem refleksji . Opowiadanie o mówieniu (fr . récit de paroles) to termin za- proponowany przez Gérarda Genette’a (1972) na oznaczenie ta- kiej sekwencji tekstu narracyjnego, która opowiada o jakimś wydarzeniu słownym . Genette zwraca uwagę, że w tekstach narracyjnych słowa mogą służyć zarówno opowiadaniu o wy- darzeniach werbalnych, jak i obywających się bez słów . Te dwie rzeczywistości – werbalną i niewerbalną – Genette wyraźnie od siebie oddziela: narrator może odtwarzać albo słowa (récit de paroles – czyli dosłownie „opowiadanie o słowach”), albo jakieś wydarzenie o charakterze niewerbalnym (récit d’événements – dosłownie: „opowiadanie o wydarzeniach”) . Wystarczy jednak przyjrzeć się dowolnemu fragmentowi powieściowemu, które- go przedmiotem jest sytuacja komunikacyjna, aby dostrzec, że opowiadane są nie tylko jej składniki werbalne (zob . przykłady w rozdziale 1) . W istocie zaś przytoczenie składa się z dwóch segmentów słownych: a) segmentu będącego reprodukcją słów postaci (nazywane- go dalej cytatem), b) segmentu odnoszącego się do niewerbalnych składników przedstawionego wydarzenia słownego, takich jak czynność mó- wienia, gesty, mimika postaci oraz ich wzajemne relacje (seg- mentu nazywanego dalej didaskaliami narracyjnymi) . WSTĘP 9 Konieczna zatem wydaje się redefinicja zaproponowanego przez Genette’a terminu, którym odtąd będziemy nazywać takie sekwencje tekstu narracyjnego, które odtwarzają jakąś sytuację komunikacyjną i zawierają reprodukcję słów wypowiedzianych podczas pierwotnego aktu komunikacji oraz komentarze narra- tora relacjonujące niewerbalne elementy tego aktu . Badaczem, który jako pierwszy w wyraźny sposób zwrócił uwagę na współistnienie w powieści, obok głosu narratora, róż- norodnych głosów postaci, był Michaił Bachtin, odkryty w latach 60 . przez działających na terenie Francji (choć nie zawsze pocho- dzenia francuskiego) poststrukturalistów . Od tego czasu kwestia polifoniczności czy też wielogłosowości powieści, wpisująca się w szerszą koncepcję dialogiczności słowa jako takiego, zyskała szerokie uznanie i badawcze zastosowanie . Również i my przy- wołujemy tezy Bachtina, które miały bezpośredni wpływ na wy- korzystane tutaj teorie językoznawcze, najcenniejsze jednak są dla nas te ich fragmenty, które dotyczą bezpośrednio pisarskich praktyk językowych . Wymiar filozoficzno-antropologiczno-so- cjologiczny jego teorii, choć ciekawy, w tym przypadku okazu- je się mało użyteczny w bezpośrednim użyciu . Punktem wyjścia i przedmiotem badania jest dla nas tekst, zmysłowo postrzegal- ny obiekt utworzony ze znaków językowych i tworzący auto- nomiczną całość językową, którą nazywamy opowiadaniem (fr . récit) . Bliskie jest nam stanowisko Michała Głowińskiego (2007: 19), który podkreśla znaczenie tekstu jako podstawowego przed- miotu badań teoretycznoliterackich: Tekst zatem pozostaje głównym przedmiotem nauki o literaturze, i to niezależnie od tego, czy ujawnia się tendencja do izolowania go od wszelkich zjawisk innego typu, czy też – przeciwnie – dąży się do uj- mowania go w różnorakich kontekstach, dobieranych zależnie od pre- ferencji metodologicznych, by wymienić przykładowo: psychologicz- ne, społeczne, historyczne, biograficzne . Gdy nauka o literaturze tra- ci z pola widzenia tekst, to może się wprawdzie zajmować sprawami z takiego czy innego względu dla niej ważnymi, musi jednakże pozo- stawać jedynie w obrębie wiedzy pomocniczej . I to właśnie skoncen- trowanie na tekście stanowi o wadze nauki o literaturze dla innych ga- łęzi humanistyki, a więc o jej miejscu w koncercie dyscyplin . 10 WSTĘP Nieocenioną pomocą i źródłem nieustannej inspiracji w ana- lizie tekstów narracyjnych są również dla nas propozycje Ge- nette’a . Z jednej strony prezentuje on zdroworozsądkowe podej- ście (o którym sam często wspomina) charakteryzujące badaczy świadomych niedoskonałości narzędzi naukowych w opisywa- niu literatury, z drugiej zaś strony jego propozycje są precyzyj- nie i klarownie przedstawione, wolne od pseudofilozoficznych dywagacji i stylistycznego przerafinowania . Czerpiąc wiele in- telektualnej przyjemności z lektury Genette’a, odczuwamy jed- nak pewien niedosyt związany z dość ogólnikowym omówie- niem (1972, 1983) kwestii przytaczania mowy bohaterów przez narratora . Głębszą refleksją nad tą właśnie częścią narracji pró- bujemy niedosyt ten zaspokoić . Jak już wspomnieliśmy, Genette zbyt ostro oddziela od siebie dwie rzeczywistości – werbalną i niewerbalną – będące przedmiotem opowiadania . Tymczasem, co zauważyli już językoznawcy, a przed nimi Bachtin, czynność przytaczania polega zarówno na przywołaniu wypowiedzi źró- dłowej, jak i dostarczeniu informacji o towarzyszących jej ele- mentach niewerbalnych . Tę hybrydyczną strukturę opowiadania o mówieniu zbadamy w pierwszej kolejności, proponując szcze- gółową typologię zarówno segmentów opowiadających o wyda- rzeniach niewerbalnych (didaskalia narracyjne), jak i fragmen- tach odtwarzających wypowiedzi postaci (cytaty) . Dopełnienia obrazu struktury opowiadania o mówieniu dokonamy poprzez analizę sposobów montażu didaskaliów i cytatów wewnątrz po- jedynczych segmentów opowiadania o mówieniu oraz różnych segmentów tego typu między sobą, a także efektów znaczenio- wych i estetycznych, jakie za ich pomocą można uzyskać . Tak pomyślaną redefinicję opowiadania o mówieniu zawarliśmy w pierwszej części pracy („Wprowadzenie teoretyczne”) . Podkreślenie „tekstocentrycznej” perspektywy tej pracy nie jest jednak (lub nie jest przede wszystkim) manifestem niezgody na modę ufilozoficzniania nauki o literaturze, o której przekonu- jąco pisze Głowiński w innym miejscu swojego szkicu (2007: 14– 18) i która stała się przedmiotem interesującej polemiki pomię- dzy Henrykiem Markiewiczem i Michałem Pawłem Markow- skim (zob . w kolejności: Markiewicz 2005a, Markowski 2005, WSTĘP 11 Markiewicz 2005b) . Wynika ona przede wszystkim z żywej po- trzeby poznawczej związanej z odkrywaniem prozy Marguerite Duras . Już pierwsza jej lektura pozostawiła w nas przekonanie, że za pozorną prostotą słów i statycznością opisywanych sytu- acji kryje się skomplikowany system znaczeń . To pierwsze wra- żenie pociągnęło za sobą dwa pytania, które w zmodyfikowa- nych formach zadajemy sobie podczas każdej lektury utworów tej właśnie pisarki – o czym te teksty tak naprawdę są i w jaki sposób, to znaczy za pomocą jakich środków językowych, po- trafią tak wiele zasugerować, tak niewiele mówiąc . O ile odpo- wiedzi na pierwsze pytanie mnożą się w literaturze przedmio- tu, o tyle to drugie pozostawało i, mamy wrażenie – wciąż pozo- staje, zagadnieniem marginalnym . Powieści Marguerite Duras, ze względu na ich tematykę i zapewne postawę samej autorki, bardziej przyciągały badaczy o zacięciu psychoanalitycznym, filozoficznym, antropologicznym, politycznym, biograficznym czy feministycznym, którzy stylistyczno-językowych obserwa- cji używali w funkcji dowodów potwierdzających tezy wykra- czające poza teren nauki o literaturze . Sam tekst w rękach bada- czy stawał się często, jak określiłby to Głowiński (2007), jedynie epifenomenem . Nawet te propozycje, które poprzez temat badań wpisują się w perspektywę tekstową, często zbaczają z wyty- czonego w temacie kursu na tereny czystej ekwilibrystyki słow- nej, której prawdziwym przedmiotem jest autor metatekstu, jego erudycja, elokwencja, błyskotliwość itp . W swej istocie prace ta- kie w nikłym stopniu przyczyniają się do poznania pisarskie- go warsztatu Marguerite Duras . Nie znaczy to, że bogatych po- znawczo prac o dyskursie narracyjnym pisarki nie ma w ogó- le (zob . przede wszystkim Skutta, 1981), ale wśród wszystkich, bardzo licznych badań jej poświęconych stanowią one zdecydo- waną mniejszość . Poprzez niniejszą pracę dysproporcję tę chcie- liśmy częściowo zniwelować . Obiektem naszej analizy jest wycinek narracyjnego dyskur- su nazwany opowiadaniem o mówieniu . Za jej pomocą chcemy pokazać pewne właściwości konstrukcji znaczeniowej i języko- wo-kompozycyjnej tekstu i wskazać na wynikające z niej możli- wości interpretacyjne obydwu utworów . Obserwacje te przedsta- 12 WSTĘP wiamy w drugiej części rozprawy („Opowiadanie o mówieniu w Un Barrage Contre le Pacifique i L’Amant”) . Rozdział drugi traktuje o tematyce didaskaliów narracyjnych i pokazuje, w jaki sposób informacje dostarczane przez narratora mogą wpływać na rozumienie wydarzeń komunikacyjnych zachodzących mię- dzy postaciami . W trzecim rozdziale badamy sposoby łącze- nia didaskaliów i cytatów, a także dłuższych odcinków opowia- dania o mówieniu, opisując wachlarz gramatycznych środków z uwzględnieniem tkwiącego w nim potencjału informacyjno- -estetycznego wykorzystany przez pisarkę w obydwu powie- ściach . W czwartym rozdziale skupiamy się na sposobie, w jaki segmenty opowiadające o mówieniu kształtują fabularną zawar- tość i kompozycyjną strukturę powieści oraz przyczyniają się do realizacji komunikacyjnej strategii całego utworu prowadzonej przez narratora wobec czytelnika . Prozę Marguerite Duras, a ściślej dwie jej powieści: Un Bar- rage contre le Pacifique i L’Amant, chociaż w przypadku tej dru- giej gatunkową etykietę należy traktować raczej umownie, wy- braliśmy jako jedną z możliwych realizacji sposobu opowiada- nia o słowach . Obydwie powieści wpisują się w ten sam nurt tematyczny (dzieciństwo w Indochinach i spotkanie z bogatym zalotnikiem), ale realizują go za pomocą całkowicie odmiennych poetyk . Narracja Un Barrage sprawia wrażenie (czasem złudne) podporządkowanej „tradycyjnym” normom, z narratorem dba- jącym o czytelne i dość wyczerpujące przedstawianie zarów- no zdarzeń, jak i bohaterów oraz środowiska, w którym działa- ją . L’Amant natomiast przykuwa uwagę specyficzną konstrukcją wyemancypowaną z ograniczeń gramatycznych i genologicz- nych, która daje się również odczuć w sposobie opowiadania o słowach postaci . Pokrewieństwo fabularne potraktowaliśmy w tym przypadku jako dobry punkt odniesienia pozwalający na zanalizowanie różnic w strategiach narracyjnych służących opo- wiedzeniu podobnej historii . Un Barrage contre le Pacifique opowiada historię rozgrywa- jącą się na przełomie lat 20 . i 30 . ubiegłego wieku na terenie Ko- chinchiny (położonej najbardziej na południe części Wietnamu będącego w tamtym okresie częścią kolonii francuskiej) . Trójka WSTĘP 13 bohaterów – niezrównoważona matka wraz z dziećmi Josephem i Suzanne – prowadzi monotonne i ubogie życie na tak zwa- nej koncesji, ziemi przeznaczonej pod uprawy, przyznawanej Europejczykom na terenie kolonii . Koncesja ta, kupiona przez matkę za całe oszczędności życia, okazała się terenem całkowi- cie bezużytecznym z powodu regularnych przypływów Morza Południowochińskiego, które matka uparcie nazywa Oceanem Spokojnym, uniemożliwiających jakąkolwiek uprawę . Ustalony rytm bezbarwnego życia burzy pojawienie się w okolicy planta- tora z Chin – niezgrabnego, niezbyt inteligentnego i nieprzyzwo- icie bogatego M . Jo, który nie kryje swojego zainteresowania Suzanne . Obsypuje dziewczynę drogimi prezentami, oczeku- jąc w zamian na możliwość zaspokojenia rosnącego pożądania . Matka natomiast widzi w zaistniałej sytuacji szansę na material- ny „awans”, którego trampoliną byłby ślub córki z plantatorem . Na to jednak nie zezwala ojciec milionera . Zniecierpliwiony Jo- seph przerywa niekomfortową sytuację, zwłaszcza dla dziew- czyny, definitywnie odprawiając zalotnika . Ten zaś, w ostat- nim geście rozpaczy, obdarowuje Suzanne pierścionkiem z dia- mentem . To z powodu pierścionka rodzina wybiera się w podróż do oddalonego o około 800 kilometrów Sajgonu (sprzedaż dia- mentu umożliwiłaby matce spłatę zaciągniętych kredytów i, jak uparcie twierdzi, uzyskanie nowych) i ten właśnie wyjazd okaże się brzemienny w skutki . Joseph pozna w Sajgonie kobietę, dla której opuści rodzinny dom, a po śmierci matki wyjedzie wraz z siostrą ze znienawidzonej koncesji na zawsze . Un Barrage to trzecia w kolejności powieść Marguerite Duras, która uka- zała się w 1950 roku i była typowana do nagrody Goncourtów, obok między innymi powieści Hervé Bazina (La Mort du petit cheval) i Rogera Vaillanda (Bon pied, bon œil) . Ostatecznie na- grodę otrzymał Paul Colin za powieść Les Jeux sauvages, co spowodowało duże rozgoryczenie młodej pisarki . Rekompensata nadeszła trzydzieści cztery lata później, za sprawą Kochanka (L’Amant, 1984), za którego Duras zdobyła Prix Goncourt i międzynarodowe uznanie . Historia, z wyjątkiem kil- ku szczegółów, opiera się na podobnym schemacie fabularnym – uboga rodzina francuska, składająca się tym razem z czterech 14 WSTĘP osób (matki, córki i dwóch synów), również pada ofiarą skorum- powanej administracji sprzedającej naiwnym kolonizatorom bezużyteczne ziemie . Również i tym razem przełomowym mo- mentem w życiu rodziny jest pojawienie się w luksusowej li- muzynie bogatego Chińczyka . Tym razem jednak dziewczynę i mężczyznę łączy prawdziwa namiętność, której fizyczny wy- miar określa już sam tytuł utworu . Mimo to, także i w tej powie- ści zinstytucjonalizowany związek przypieczętowany ślubem nie jest możliwy z powodu sprzeciwu ojca milionera . Wśród komentatorów twórczości Marguerite Duras przyjmu- je się za aksjomat twierdzenie, że należy ona do tej kategorii pi- sarzy, u których widać ewolucję pisarskich technik . Nie sposób z twierdzeniem tym polemizować, jednak marginalizacja teks- tu jako przedmiotu badań doprowadziła do braku zadowalającej odpowiedzi na kolejne pytanie – za pomocą jakich technik pisar- skich owa ewolucja się dokonuje? Postanowiliśmy więc porów- nać dwie bardzo udane (naszym, i nie tylko naszym, zdaniem) powieści, połączone wyraźnym podobieństwem fabularnym i odmienną poetyką, aby choć w części odpowiedzieć na posta- wione wyżej pytanie . Jesteśmy przekonani o tym, że przeana- lizowanie całego dorobku Duras w perspektywie opowiadania o mówieniu pozwoliłoby na dokonanie przekonującego bilansu owych zmian i być może stałoby się dobrym punktem wyjścia do rozszerzenia badań na cały tekst narracyjny, co pozwoliło- by stworzyć kompletne studium o technikach pisarskich w pro- zie narracyjnej Marguerite Duras . Z tego, co nam wiadomo, ist- nienie takiej pracy na razie wyrazić możemy jedynie za pomocą modalności deontycznej . Część pierwsza WPROWADZENIE TEORETYCZNE Rozdział 1 STAN bADAń Szeroko rozumiana operacja cytowania1 nazywana jest przez językoznawców czynnością przytaczania, a jej tekstowy efekt – przytoczeniem . Tradycyjnie w szkolnych podręcznikach gra- matyki wyróżnia się trzy typy przytoczeń: mowę niezależną, mowę zależną i mowę pozornie zależną . Za „przodka” pierwsze- go i drugiego typu przytoczenia powszechnie uznaje się antycz- ne rozróżnienie na oratio recta i oratio obliqua2 . Przez bardzo długi czas mowę zależną uznawano za formę derywowaną od mowy niezależnej, opartą jedynie na stałym repertuarze grama- tycznych transpozycji3 . Dopiero Ann Banfield (1973) i Jacqueline Authier (1978) zwróciły wyraźną uwagę na fakt, że relacji po- między mową zależną i niezależną nie można pojmować w kate- gorii hierarchicznie uporządkowanych struktur gramatycznych, gdzie mowa niezależna traktowana jest jako forma pierwotna i nadrzędna . Różnica pomiędzy obydwoma typami przytoczeń polega przede wszystkim na odmiennej relacji między wypo- 1 Mówiąc o operacji cytowania, mamy na myśli wszystkie formy (nie tylko mowę niezależną), jakimi dysponuje narrator, aby wprowadzać w obszar włas- nej mowy „cudze” słowa . 2 Polemicznie o tej tradycji wywodzącej współczesne formy mowy nieza- leżnej i zależnej od form antycznych pisze Rosier, 1999: 11–62, zob . też Com- pagnon 1979: 93–154 . 3 Zob . na ten temat Authier, Meunier, 1977 . 18 WPROWADZENIE TEORETYCZNE wiedzią cytującą a wypowiedzią przytaczaną . W mowie nieza- leżnej tekst podmiotu cytującego jest wyraźnie oddzielony od tekstu autora wypowiedzi pierwotnej, który jest w całości „od- powiedzialny” za jej kształt . W mowie zależnej natomiast cy- towanie podlega operacji „tłumaczenia” – cytujący wprowadza cudze słowa w obręb własnej wypowiedzi, dostosowując je do własnej strategii wypowiadawczej i biorąc na swoje dyskursyw- ne konto kształt cytatu . W początkach XX wieku do pary: mowa zależna i niezależ- na, dołączyła mowa pozornie zależna . Opisał ją Charles Bally, prezentując swoją koncepcję „style indirect libre” w dwu roz- prawach opublikowanych w 1912 roku na łamach Germanisch- -Romanische Monatsschrift (Bally, 1912, tłum . polskie 1966) . Mowa pozornie zależna wzbudziła wiele polemik, a w ich toku wyłoniły się dwa nurty przeciwstawiające syntaktyczne i se- mantyczne jej ujęcie . Historię sporów wokół mowy pozornie za- leżnej prezentuje Wojciech Tomasik (1992) wraz z bogatą, wie- lojęzyczną bibliografią, do której dodać wypadałoby specjalny zeszyt czasopisma Cahiers Chronos (Mellet, Vuillaume, 2000) poświęcony mowie pozornie zależnej, który ukazał się już po opublikowaniu pracy Tomasika . Zaprezentowany powyżej podział na trzy typy przytoczeń jest w tej chwili mocno już przestarzały . Zarówno w codziennej komunikacji, jak i w tekstach pisanych literackich, prasowych czy naukowych zauważyć można dużo więcej form przytoczeń, takich jak mowa niezależna ukryta, mowa pozornie niezależna, „wysepka dosłowności” (fr . îlot textuel) czy modalizacje przyto- czeniowe . Ich omówienie znaleźć można między innymi u Au- thier (1978, 1992, 1993), Rosier (1999) i Perret (2005) . Istotną, immanentną cechą każdego przytoczenia podkre- ślaną przez językoznawców, a przede wszystkim przez Authier (1992, 1993), jest dwoista struktura sekwencji tekstowej zawie- rającej cytat wypowiedzi pierwotnej oraz zewnętrzny wobec niego opis sytuacji komunikacyjnej, w jakiej przytaczane sło- wa zostały wypowiedziane . Bardzo wyraźnie uwagę na ten fakt zwracał już Bachtin (1982: 180): Stan badań 19 Podkreślenia wymaga to, że włączona do jakiegoś kontekstu cudza mowa, jakkolwiek ściśle byłaby przekazana, zawsze podlega pewnym zmianom znaczeniowym ( . . .) . Nieżyczliwy a zręczny polemista wie doskonale, jakiego dialogizującego tła potrzeba, aby zniekształcić sens dokładnie zacytowanych słów przeciwnika ( . . .) . Włączone w kon- tekst mowy cudze słowo łączy z ramą nie mechaniczny kontakt, ale chemiczna reakcja (powstaje nowa jakość znaczeniowa i ekspresyw- na) . Toteż badając rozmaite formy przekazywania cudzej mowy nie powinniśmy oddzielać sposobów kształtowania samej cudzej mowy od sposobów jej kontekstowego (dialogizującego) obudowywania – jedno z drugim wiąże się nierozerwalnie . To właśnie pisma Bachtina zainspirowały językoznawcze przedefiniowanie przytoczenia jako formy, w której cytujący re- konstruuje też sytuację komunikacyjną, nie tylko słowa . To roz- różnienie stanowi również podstawę nowej definicji opowiada- nia o mówieniu, którą tutaj prezentujemy . Problematyka relacjonowania mowy postaci w utworach fik- cyjnych, którą należy traktować jako szczególny rodzaj przyto- czenia, po raz pierwszy najprawdopodobniej4 została poruszona przez Platona w Trzeciej Księdze Państwa (1997) . Znajdziemy tam wygłoszone przez Sokratesa rozróżnienie na naśladowanie (gr . mimesis, fr . imitation), w którym poeta „upodabnia się” do postaci, stwarzając iluzję, że wypowiadają się one bez jego me- diacji (prototyp mowy niezależnej), oraz na opowiadanie proste (gr . haple diegesis, fr . récit pur), w którym poeta mówi swoim głosem (prototyp mowy zależnej): Gdyby się poeta w żadnym miejscu poematu nie chował, to by cały poemat prowadził bez naśladowania . ( . . .) Gdyby Homer, powiedziaw- szy, że przyszedł Chryzes, niosąc okup za córkę i z prośbami do Acha- jów a najwięcej królów, mówił potem nie tak, jakby się sam stał Chry- zesem, ale jeszcze wciąż jako Homer, to wiesz, że to by nie było naśla- dowanie, tylko opowiadanie proste . (90) 4 Zob . np . Genette, 1972 i Compagnon, 1979 . 20 WPROWADZENIE TEORETYCZNE Rozróżnienie to zatarło się jednak w Poetyce Arystotelesa (1951), który terminowi mimesis nadał nowe, szersze znaczenie i dopiero pod koniec XIX wieku kwestia narratora „widoczne- go” lub „ukrytego” została poruszona przez Henry’ego Jame- sa i jego uczniów w nieco zmienionej postaci jako opozycja po- między showing (pokazywanie) i telling (opowiadanie) . Dla ang- lo-amerykańskich teoretyków showing to taki sposób ukazania wydarzeń, który pozwala czytelnikowi „zapomnieć o autorze”, natomiast telling charakteryzuje się jego wyraźną, odczuwalną przez czytelnika obecnością5 . Słusznie jednak zauważa Genette (1972), że utożsamiane z imitacją showing jest jedynie jej ilu- zją, ponieważ w powieściach będących tworami złożonymi ze znaków językowych jedynie inne twory językowe mogą stać się przedmiotem naśladownictwa . Inaczej mówiąc – narrator za po- mocą słów może naśladować jedynie s ł o w a, a nie czyny bo- haterów . Ta właściwość leży u podstaw zaproponowanego przez Genette’a wyraźnego rozróżnienia na opowiadanie o mówieniu (récit de paroles) i opowiadanie o wydarzeniach (récit d’événe- ments) . Z tego, co nam wiadomo, zaproponowana przez Genet- te’a koncepcja opowiadania o mówieniu nie została rozwinięta w wyczerpujący i twórczy sposób . Dogłębnej i krytycznej ana- lizie został poddany zaledwie jej wycinek, który dotyczy seg- mentów relacjonujących myślowe życie postaci (Cohn, 1981) . Genette nie stosuje rozróżnienia pomiędzy mową postaci a ich myślami, wychodząc z założenia, że obydwa twory mają wer- balny charakter . Cohn twierdzi natomiast, że życie psychiczne bohaterów jest w powieści przedstawiane odmiennie niż ich za- chowania werbalne, dlatego proponuje rozpatrywać je w innych kategoriach niż genettowskie mowy znarratywizowana, trans- ponowana i przytoczona . Spór narratologów wynikać może, przynajmniej częściowo, z faktu, że w gąszczu powieściowych technik myśli postaci mogą pełnić różne funkcje (niezależnie od formy przytoczenia) wobec innych segmentów opowiadania – czasem funkcjonują i zachowują się jak cytaty, a więc frag- 5 Na ten temat zob . np . Markiewicz, 1995: 146–150 . Stan badań 21 menty cudzej „mowy”, czasem jednak narrator przywołuje my- śli w funkcji komentarza do słów „realnie” wypowiedzianych, włączając je poniekąd w tok własnego dyskursu . W naszej pracy ograniczymy się jedynie do analizy fragmentów relacjonujących mowę wypowiedzianą, ponieważ z jednej strony wybrany ma- teriał egzemplifikacyjny nie nadaje się do pełnego przedstawie- nia problemu, z drugiej zaś strony problematyka przedstawiania myśli wydaje nam się na tyle rozległa, ciekawa i ważna, że war- to byłoby jej poświęcić osobne studium . Duża część prac poświęconych powieściowemu dialogowi akcentuje raczej c o i j a k postacie mówią, skupiając się na in- terakcyjnym aspekcie ich wypowiedzi lub też na ich stylistycz- nym kształcie (np . Berthelot, 2001; Durrer, 1999; Murat, 1983) . Dla nas bardziej przydatne okazały się badania uwzględniające przede wszystkim związek pomiędzy słowami postaci i mową narratora (Bessonat, 1990; Coltier, 1989; Głowiński, 1973; Go- thot-Mersch, 1983; Rullier-Theuret, 2001a) oraz koncentrujące się na samych komentarzach narratorskich opisujących niektó- re elementy sytuacji komunikacyjnej towarzyszącej cytowanym słowom (Labuda, 1972; Prince, 1978; Rullier-Theuret, 2001b) . Tę część opowiadania o mówieniu, która relacjonuje niewer- balne składniki jakiegoś aktu komunikacyjnego, nazwaliśmy didaskaliami narracyjnymi . Termin ten został zaproponowany przez Aleksandra Labudę podczas seminariów poświęconych mowie postaci w powieści prowadzonych na Uniwersytecie Wro- cławskim w latach 2004–2008 . Już w trakcie prac nad rozprawą okazało się, że i inni badacze czerpali terminologiczną inspira- cję z dziedziny dramatu (np . Murat, 1983 – „didaskalia powie- ściowe”, fr . didascalies romanesques; Mylne, 1994 – „wskazów- ki sceniczne”, fr . indications scéniques; Boblet, 2005 – „mowa typu didaskalicznego”, fr . un discours du type didascalique) . Jednak ukute na potrzeby artykułu lub książki terminy mają tam charakter doraźnych rozwiązań i w żadnej z tych prac nie znaj- dziemy ich szerszej definicji . Naturalnym krokiem poprzedzają- cym konstruowanie definicji didaskaliów narracyjnych były po- szukiwania skierowane w stronę didaskaliów dramatycznych . Są one omawiane nie tylko w wydaniach słownikowych (np . Pavis, 22 WPROWADZENIE TEORETYCZNE 2002) czy podręcznikowych (np . Rullier-Theuret, 2003) poświę- conych teatrowi, ale także w artykułach traktujących na przy- kład o tematyce didaskaliów (Myszkorowska, 2003), o sposo- bach identyfikowania autorów replik (Golopentia, 1993) czy też o problematyce związanej z instancją nadawczą (autor vs . nar- rator) didaskaliów (Issacharoff, 1993) . Didaskaliom dramatycz- nym został również poświęcony specjalny zeszyt z serii Iberi- cas, w którym mowa o różnych technikach didaskaliów drama- tycznych oraz o didaskaliach w dramacie hiszpańskim w ujęciu historycznoliterackim (Golopentia, Martinez Thomas, 1994) . W przeglądzie pozycji, które wyznaczyły kierunek naszych badań, zabraknąć nie może wzmianki o wspomnianych wyżej seminariach prowadzonych w Instytucie Filologii Romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego przez Aleksandra Labudę . Okaza- ły się one źródłem inspiracji (nie tylko terminologicznych) i po- lem dyskusji otwierającym horyzonty na nowe problemy badaw- cze i propozycje ich rozwiązywania . Dzięki tym seminariom mieliśmy okazję osobiście odczuć siłę oddziaływania „żywego słowa” i istotę działania Bachtinowskiej dialogiczności – w pew- nym sensie niniejsza rozprawa jest jej efektem . Innym, zmate- rializowanym rezultatem prac wrocławskich badaczy w dziedzi- nie przytoczeń jest publikacja Elżbiety Biardzkiej (2009) oraz monograficzny tom Romanica Wratislaviensia (2009) . Rozdział 2 OPOWIADANIE O MÓWIENIU Francuskie słowo récit można przetłumaczyć na polski za po- mocą co najmniej dwóch rzeczowników odczasownikowych – relacjonowanie lub opowiadanie . Wygodniejszy wydaje się ter- min drugi, aby jednak można go było używać z czystym sumie- niem, trzeba najpierw sprecyzować jego znaczenie, ponieważ słowo to może być rozumiane na kilka sposobów . W polskiej terminologii literaturoznawczej mianem opowiadanie określa się taką formę wypowiedzi narracyjnej, która wyznacza „dy- namiczny aspekt świata przedstawionego w utworze epickim” (STL: 329) i jest formą opozycyjną wobec opisu, który prezentu- je statyczne składniki świata przedstawionego . Opowiadaniem nazywa się też pewien gatunek literacki1 nazywany po francu- sku nouvelle lub conte . Abstrahując od tej asymetrii z zakre- su genologii, zauważyć można jeszcze jedną niejednoznaczność właściwą zarówno dla francuskiego récit, jak i polskiego opo- wiadania . W obydwu językach termin można rozumieć jako: 1) czynność opowiadania, 2) tekst (ustny lub pisany) będący jej wytworem, a ponadto, w wypadku récit, 3) fabułę jako myślowy korelat tekstu narracyjnego . Gérard Genette (1972: 71–72) od- 1 Ujmując rzecz w skrócie, jest to „utwór prozaiczny niewielkich rozmia- rów o prostej, zazwyczaj jednowątkowej fabule”; STL: 329 . 24 WPROWADZENIE TEORETYCZNE dzielił od siebie te trzy aspekty i nazwał je odpowiednio: 1) nar- racją [narration], 2) opowiadaniem [récit – tutaj w sensie ści- słym], 3) fabułą2 [diégèse] . Nas interesuje opowiadanie w tym drugim, wąskim znaczeniu rozumiane jako obiekt empiryczny, czyli zmysłowo postrzegalny tekst utworzony ze znaków języko- wych (Genette nazywa go też dyskursem narracyjnym) . A ści- ślej – zajmiemy się pewną jego odmianą, która ma za przedmiot wydarzenia słowne i którą Genette nazywa récit de paroles . Ten termin tłumaczymy jako opowiadanie o mówieniu . Genette zauważył (1972: 183 i passim), że opowiadania pi- sane, które same są wydarzeniami słownymi, mogą mieć za przedmiot albo wydarzenia tego samego typu, czyli wydarze- nia słowne, albo wydarzenia niewerbalne . Na podstawie tej opo- zycji wyróżnił dwie odmiany narratorskiej relacji – opowiada- nie o mówieniu [OM3], czyli sekwencje tekstu przedstawiające mowę (zdaniem Genette’a jest to jedyna odmiana narracji, gdzie możliwa jest mimesis dokonywana środkami językowymi4) oraz opowiadanie o wydarzeniach [OW], które są sekwencjami wer- balizującymi wydarzenia niemające słownego charakteru . Ge- nette ostro przeciwstawił te dwie odmiany opowiadania, twier- dząc, że w narracji możemy mieć do czynienia a l b o z jedną, a l b o z drugą . Obserwując jednak różne sposoby przedstawia- nia słów powieściowych postaci w tekście narracyjnym, można zauważyć, że granica wcale nie jest tak wyraźna . Podmiotem całej wypowiedzi narracyjnej jest narrator, a każ- da inna5 wypowiedź może pojawić się jedynie za pośrednictwem 2 Polskiego terminu fabuła używa się niekiedy w wąskim znaczeniu na określenie dynamicznego układu zdarzeń przedstawionych w utworze (STL: 135) . My jednak będziemy się nim posługiwać w szerokim znaczeniu, mając na myśli przedmiot całej wypowiedzi narracyjnej, który po polsku nazywa się również światem przedstawionym . 3 Tym i innymi skrótami będziemy posługiwać się w dalszym ciągu wy- wodu, tak jednak, żeby nie oszczędzać miejsca kosztem zrozumiałości . 4 Podobnie Markiewicz (1984: 65): „Wypowiedzi ludzi to jedyne zjawi- sko, które może być środkami językowymi odtworzone w sposób mimetyczny czy – jak dzisiaj mówimy – ikoniczny” . 5 Narrator może również relacjonować własne słowa, ale wypowiedzia- Opowiadanie o mówieniu 25 jego głosu (czy raczej tekstu), inaczej mówiąc – zapis słów posta- ci ma w powieści zawsze przytoczeniowy charakter . W języko- znawstwie francuskim przytoczenie czy też mowa przytaczana (discours rapporté6) jest jednym z zagadnień poruszanych w ra- mach analizy tekstu jako wypowiedzi (énoncé, discours) będą- cej wytworem aktu wypowiadania (énonciation) . Dziś przyciąga ono uwagę wielu językoznawców, a niektórzy z nich podkreślają pewną bardzo istotną cechę aktu przytaczania . Otóż polega on nie tylko na odtworzeniu przekazu słownego m (message) przy- taczanego podczas wtórnego aktu wypowiedzi E, ale również na przywołaniu pewnych elementów pierwotnego aktu wypowiedzi e, różnego od E (Authier, 1993: 10) . Pojmowana więc jako przy- toczenie sekwencja tekstowa składa się z mniej lub bardziej do- kładnego odwzorowania wypowiedzenia m – werbalnego skład- nika pierwotnego aktu komunikacyjnego e – a ponadto z relacji o współtworzących jego niepowtarzalny sens składnikach nie- werbalnych (uczestnicy, sytuacja, czas, miejsce itp .) . Skutkiem tego obraz aktu pierwotnego przekazany odbiorcy aktu wtórne- go zawsze jest uzależniony od tego, w jaki sposób przedstawia go podmiot przytaczający (Authier, 1993: 11) . Uświadomienie sobie faktu, że przytoczenie składa się zarówno z mowy przyta- czającej (opisującej), werbalizującej rzeczywistość pozasłowną, jak i z mowy zwanej przytaczaną (cytatu), a w gruncie rzeczy graficznego odwzorowania werbalnego składnika pierwotne- go aktu komunikacyjnego, nakazuje krytycznie spojrzeć na Ge- ne w innym momencie niż moment narracji – w tym sensie rozumiemy wypo- wiedź jako „inną” . „Nawet stworzywszy autobiografię albo najprawdziwszą spowiedź, twórca jej zawsze pozostaje na zewnątrz przedstawionego w niej świata . Jeśli opowiem (lub napiszę) o zdarzeniu, które dopiero co mi się przy- trafiło, to jako opowiadający (czy piszący) o tym zdarzeniu jestem już poza tą czasoprzestrzenią, w której dokonywało się zdarzenie . Bezwzględne utożsa- mienie siebie, swojego «ja», z tym «ja», o którym opowiadam, jest równie nie- możliwe, jak podniesienie siebie samego za włosy” (Bachtin, 1982: 485–487) . 6 Genette również mówi o discours rapporté, ale w zupełnie innym zna- czeniu . Dla Genette’a discours rapporté oznacza „najwierniejszy” sposób opowiadania o mówieniu, w którym narrator przytacza słowa postaci w mo- wie niezależnej . 26 WPROWADZENIE TEORETYCZNE nettowską koncepcję opowiadania o mówieniu. Skoro bowiem jest ono pewnym szczególnym (bo „narracyjnym”) wariantem tego, co bardziej ogólnie nazywamy mową przytaczaną, to czy również i ono nie posiada dwoistej budowy? Wystarczy zresz- tą sięgnąć do dowolnej powieści, aby zobaczyć, że w sekwen- cjach, które bez wahania zaliczylibyśmy do opowiadania o mó- wieniu, zapis słów przeplata się z opisem niewerbalnych składni- ków współtworzących przedstawiane zdarzenie komunikacyjne . W poniższym przykładzie składniki te są opisane we fragmen- tach zaznaczonych pogrubionym drukiem: [1] – Zabierzcie ode mnie tę wściekłą diablicę! – wył kocur, usiłując się wyrwać Helli, która siedziała na nim na oklep. Rozdzielono walczących, Korowiow dmuchnął na przestrzelony palec Helli, palec się zagoił. – Nie mogę strzelać, kiedy ktoś mi gada nad uchem! – krzyczał Be- hemot i usiłował z powrotem wepchnąć na miejsce ogromny kłąb wyrwanej mu z grzbietu sierści. – Idę o zakład – uśmiechając się do Małgorzaty powiedział Wo- land – że on ten numer zrobił naumyślnie. behemot strzela całkiem nieźle. (MM, 371)7 Wypada więc stwierdzić, że granica między opowiadaniem o wydarzeniach a opowiadaniem o mówieniu wcale nie jest tak wyraźna, jak twierdzi Genette . Zaciera się ona właśnie w tym miejscu, gdzie mowa przytaczająca, której przedmiotem są „wydarzenia” niewerbalne, wprowadza, opisuje i/lub komen- tuje przytaczane wypowiedzenia . Tak rozumiane opowiadanie o mówieniu staje się segmentem niejednorodnym, który oprócz odwzorowania werbalnego składnika wydarzenia słownego za- wiera również relacje o towarzyszących mu składnikach niewer- balnych (zob . Coltier, 1989: 78–92) . Tego rodzaju komentarze 7 Zadaniem materiału egzemplifikacyjnego w części pierwszej, składają- cego się zarówno z fragmentów polskich utworów, jak i przekładów powieści obcojęzycznych, jest wskazanie na pewne konwencje typograficzne i grama- tyczne, stosowane przez pisarzy z europejskiego kręgu kulturowego wprowa- dzających do narratorskiego dyskursu mowę postaci . Nie interesuje nas tutaj poetyka konkretnych dzieł, ich nieuchwytne i niepowtarzalne cechy języko- we, które mogłyby zostać zniekształcone w trakcie przekładu . Opowiadanie o mówieniu 27 znane są w teorii literatury pod nazwą mowa atrybucyjna zapro- ponowaną przez Geralda Prince’a (1978: 305), ale zwykle zgod- nie z jego definicją określa się w ten sposób komentarze do słów przytoczonych w mowie niezależnej . Nie widzimy jednak prze- szkód, by rozszerzyć zakres analizy na wszystkie formy cytowa- nia, również w formie skondensowanej (zob . s . 46–47) zważyw- szy, że każde słowo cytowane – obojętnie, w jakiej konfiguracji składniowo-stylistycznej się pojawia – potrzebuje mowy przyta- czającej, która zakotwiczy je w nowej sytuacji komunikacyjnej . Zrezygnujemy jednak z rozszerzania zakresu terminu „mowa atrybucyjna”, rezerwując go na określenie jednego ze sposo- bów narratorskiego komentowania cytatów (zob . s . 36) . Dida- skalia narracyjne [DN] wydają się terminem, którym można ob- jąć cały zakres narratorskich komentarzy, nie faworyzując przy tym żadnej z ich funkcji . To jawne zapożyczenie z terminologii dramatycznej znajduje swoje uzasadnienie w analogicznym za- stosowaniu komentarzy instancji nadawczej (autora w dramacie, narratora w powieści) wobec słów postaci . W olbrzymim skró- cie można stwierdzić, że w obydwu przypadkach chodzi o infor- macje podobnego typu – kto mówi i do kogo, jakim tonem, jakie gesty i ruchy towarzyszą wypowiedzianym słowom itp . – i że dzięki tym informacjom czytelnik rekonstruuje sens przedsta- wionego zdarzenia komunikacyjnego . 2.1. Morfologia didaskaliów narracyjnych Didaskalia to segment o dość niepewnej „tożsamości”, w którym jak w szkle powiększającym ukazuje się niejedno- rodna struktura opowiadania o mówieniu w ogóle . Didaskalia nie mogą istnieć bez choć minimalnych reprodukcji wydarzeń słownych (trudno sobie wyobrazić zdanie typu: „Powiedział to, czerwieniąc się”, w oderwaniu od jakiejkolwiek informacji o tre- ści wypowiedzi, do której odsyła zaimek „to”), ale jednocześnie na ich obszarze odbywa się proces analogiczny do opowiadania o wydarzeniach – metamorfozy świata niewerbalnego w znaki 28 WPROWADZENIE TEORETYCZNE słowne . Ta hybrydyczna natura OM zmusza do postawienia py- tania – gdzie przebiega t e k s t o w a granica pomiędzy didaska- liami a cytatami z jednej strony, oraz didaskaliami i opowiada- niem o wydarzeniach z drugiej? Na to pytanie spróbujemy tutaj odpowiedzieć . Następnie zajmiemy się próbą tematycznego upo- rządkowania didaskaliów oraz kwestią czasowników służących wprowadzaniu mowy powieściowych postaci . Delimitacja didaskaliów narracyjnych Zdefiniowaliśmy w sposób przybliżony didaskalia jako te segmenty tekstu narracyjnego, które wprowadzają, komentują i/lub opisują słowa powieściowych postaci . Taka definicja jest jednak zbyt ogólna, by mogła służyć jako narzędzie delimita- cji didaskaliów . Z trudności, jakie napotkaliśmy we wstępnej fa- zie ekscerpcji materiału badawczego, ale również z obserwa- cji przykładów służących badaczom jako ilustracje zagadnień związanych z mową postaci w gatunkach narracyjnych, wyni- ka, że jak dotąd nie zostało skonstruowane dostatecznie wyraź- ne i ścisłe kryterium pozwalające na oddzielanie OW od OM w sposób niebudzący wątpliwości . Mogłoby się wydawać, że najbardziej naturalnym narzędziem służącym oddzieleniu didaskaliów od OW jest kryterium te- matyczne polegające na wykorzystaniu ustalonej a priori listy elementów mogących współtworzyć akt komunikacyjny . Skon- struowaliśmy więc, na podstawie różnych definicji sytuacji ko- munikacyjnej proponowanych przez badaczy (językoznawców i narratologów), taką „reprezentatywną” listę składników, złożo- ną z elementów, które w definicjach powtarzają się najczęściej . Składniki, o których mowa, to: – uczestnicy aktu komunikacji (ich tożsamość, wzajemne re- lacje kształtujące się w toku interakcji werbalnej, ich wiedza o sobie, o otaczającej rzeczywistości itp .); – kanał komunikacji; – miejsce, czas, otoczenie fizyczne (przedmioty postrzegane przez rozmówców); Opowiadanie o mówieniu 29 – cele interakcji w jej wymiarze psychospołecznym i werbal- nym; – wydarzenia poprzedzające wypowiedź8 . Przy zastosowaniu takiego kryterium pojawiają się jednak dwa zasadnicze problemy . Po pierwsze – zaproponowany tutaj zestaw nie jest zamknięty, ponieważ nie ma jednej, powszechnie obowiązującej i pełnej listy elementów biorących udział w two- rzeniu się sytuacji komunikacyjnej . Problem wynika z nieprze- widywalności przedmiotu badań – ilość elementów, które mogą wpływać na kształt i znaczenie wypowiedzi, jest praktycznie nieskończona . Po drugie – nawet jeżeli arbitralnie zamkniemy listę składników sytuacji komunikacyjnej, ograniczając się na przykład do listy sporządzonej powyżej, to w konkretnych re- alizacjach tekstowych może się okazać, że narracja o wydarze- niach nie istnieje, albo istnieje w stanie szczątkowym . Weźmy kolejny fragment z powieści Bułhakowa: [2] Zapadło milczenie. Przerwał je Korowiow szepcąc Małgorzacie do ucha: – Donno ty moja brylantowa, radzę, niech pani będzie tym razem rozsądniejsza! No, bo przecież fortuna może się pani wymknąć! – Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukocha- nego Mistrza – powiedziała Małgorzata i twarz jej zeszpecił skurcz. Natenczas do komnaty wdarł się wicher, spłaszczyły się pło- mienie świec w lichtarzach, wydęła się ciężka zasłona na oknie, okno otworzyło się i w dali na wysokości ukazał się krągły, nie poranny jednak, tylko północny księżyc. Z parapetu okna spełz­ ła na podłogę zielonkawa chusta nocnej poświaty i zjawił się na niej nocny gość Iwana, ten, który nazywał siebie Mistrzem. Miał na sobie szpitalną odzież, był w szlafroku, w rannych pan- toflach i w czarnej czapeczce, z którą się nie rozstawał. Nerwo- wy grymas zniekształcił jego nie ogoloną twarz. Mistrz z obłą- kańczym lękiem patrzył z ukosa na płomyki świec, księżycowy strumień wrzał wokół niego. Małgorzata poznała go od razu, jęknęła, plasnęła w dłonie i podbiegła do Mistrza. Całowała go w czoło, w usta, tuliła się do kłującego policzka, długo powstrzymywane łzy biegły teraz 8 Zob . np .: Baylon, Mignot, 2003: 80–83; Ducrot, Schaeffer, 1995: 764– 775; Durrer, 1999: 59–66; Kerbrat-Orecchioni, 1980: 30; Riegel, 2005: 574 .
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Mowa przytaczana w narracjach Margueritte Duras
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: