Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00229 005752 13605169 na godz. na dobę w sumie
My, pokolenie  90 - ebook/pdf
My, pokolenie 90 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 171
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-4276-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> literatura faktu
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Prawdziwa historia jednej rodziny. Kochający mąż, wspaniała, oddana matka, trójka rodzeństwa. Typowa, polska rodzina, gdzie mężczyzna odgrywa rolę żywiciela - łowcy, a kobieta dba o jego wygody, podsycając płomień ogniska domowego, jednocześnie spełniając potrzeby jego potomstwa.


Jednakże tylko zewnętrzna, widoczna innym część misy jest czysta. Tak naprawdę ojciec, skrzywiony autorytarnym wychowaniem dziadka żołnierza, ucieka się do coraz bardziej wyrafinowanych form psychicznej przemocy wobec bliskich. Próbuje w ten sposób utrzymać kontrolę i dyscyplinę, którą tak łatwo traci w obliczu indywidualizmu członków jego rodziny.


Tak oto trójka dzieci rozwija się w atmosferze awantur, wyzwisk, emocjonalnego szantażu, nieustannej kontroli i zupełnym braku prywatności. Jest to atmosfera, której głównym składnikiem jest strach. Jak wpływa to na dzieci?


Pisze o tym najstarsza z trójki. Jej towarzyszkami są depresja, lęk i myśli samobójcze. Ucieka w uzależnienie od pornografii i anoreksję. Zaczyna dorabiać jako striptizerka. Wiążę się z coraz bardziej popapranymi mężczyznami, co kończy się seksem oralnym w publicznej saunie oraz próbą gwałtu. Dwukrotnie próbuje ucieczki z domu strachu, ale wciąż wraca tam jak bumerang. Nie udaje jej się ukończyć studiów, bo w jej głowie niczym dzwon rozbrzmiewa głos ojca: “Jesteś głupia, nie poradzisz sobie”. Policja nie reaguje na jej zgłoszenia, zostaje zupełnie sama...


Prawdziwa historia jednej rodziny, która w rzeczywistości jest historią wielu polskich rodzin. Dzieci i kobiet, które nie mogą liczyć na pomoc, ponieważ wszyscy twierdzą, że to co przeżywają, jest normalne, a ich strach, depresja i smutek - przesadzony.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Na miejscu naszej łąki zbudowali potem mieszkania dla wojskowych. Zastanawiam się, czy miałam jakieś marzenia, jako dziecko, kim chcę być. Tak, przypominam sobie: chciałam być genetykiem. Gorliwie czytałam o genetyce w łóżku, taka książka w twardej okładce, dla dzieci. Wszystko ładnie wyjaśnione, ozdobione pięknymi obrazkami. Potem chciałam być neurochirurgiem. Potem znowu biologiem/genetykiem. Właściwie do liceum nie zmieniały mi się „pragnienia” - jak pewnie zauważyliście były one bardzo ambitne. Nie mogłam chcieć być zwykła sprzedawczynią, strażakiem, policjantką, nauczycielką. Nie... ja musiałam być kimś epickim. Kimś, kto zmienia życie innych, kto ma prestiż, wysoką pozycję społeczną. Nie mogłam być kimś zwykłym. Chciałam „coś” znaczyć, być „kimś”. To duża presja, a ten typ myślenia rzutował później na moje decyzje i sposób postępowania. Ja, Logika Pamiętam dokładnie, jak ojciec wypalił, ni to w żartach, ni to na poważnie: „Bez was byłbym milionerem”. Chodziło mu o to, że wydaje na nas pieniądze i jest jedynym żywicielem rodziny. Oczywiście, jak matka chciała znaleźć pracę, to jej odradzał i ją wręcz czasami poniżał! Męska logika. Nie żartuję, im dłużej żyję, tym coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mężczyźni są po prostu głupsi. Nie znaczy to, że są gorsi, o nie. Płcie się uzupełniają. Mężczyźni są silniejsi, a kobiety mądrzejsze i inteligentniejsze. Zaproponuję Wam mentalny wysiłek i ćwiczenie: wyobraźcie sobie kobietę, której zachowanie Was oburza. Jest zbyt pewna 66 siebie, nie obchodzą ją normy społeczne, uprawia seks z innymi, bo chce, kiedy chce, z kim chce, wygłasza niepopularne opinie, nie liczy się ze zdaniem innych, nie chce mieć dzieci, robi karierę, wymyśla i ulepsza nowe rzeczy. Teraz wyobraź sobie, że tak kobieta zamienia się w mężczyznę. Tak naprawdę, to mężczyzna robił to wszystko i ta kobieta od początku była facetem. Co czujesz? A teraz wyobraź sobie mężczyznę, którego podziwiasz, który jest dla Ciebie wzorem. Taki mężczyzna, który jest przez wszystkich podziwiany, który jest uważany za geniusza, za dziwaka i ma wysoką pozycję społeczną. Teraz wyobraź sobie, że ten mężczyzna jest tak naprawdę kobietą. Co czujesz? Ja, Chłopak Gdy chodziłam jeszcze do szóstej klasy, czyli miałam 11-12 lat pojechałam wraz z rodzicami i całą rodziną na wyjazd z pracy ojca. Taka wycieczka integracyjna. Był tam taki gówniarz, który się we mnie zakochał od pierwszego wejrzenia. Potem miałam się przekonać, że nie ostatni raz facet się we mnie zakochuje od pierwszego wejrzenia, ale o tym później. Wiecie, co chciał zrobić? Siedziałam sobie na ganku, bo nocowaliśmy w zamku. On i mój brat byli obok mnie. Chłopak-adorator wskazał na mnie bezczelnie palcem i powiedział: „Bijemy się o nią!”. Normalnie nie wiedziałam, co zrobić. Strasznie się potem tego chłopca bałam. Niby tam się bili, ale w sumie nic się nie stało. Tego gówniarza unikałam, jak ognia. Bałam się, że mi coś zrobi po prostu. Żaden mężczyzna tego nie zrozumie. Sami pewnie nawet nie 67 widzą, kiedy kobieta się ich boi, bo myśli, że są gwałcicielami/mordercami. Mężczyźni nie żyją na co dzień w strachu, a gdy umawiają się na randkę, nie muszą analizować swojej szukając cech gwałciciela/mordercy/porywacza/psychopaty/tyrana rodzinnego. Ich życie jest łatwiejsze. potencjalnej partnerki Ja, Dobra Pamiętam egzamin szóstoklasisty. W ogóle się nie denerwowałam. Zero stresu, wiedziałam, że mi dobrze pójdzie. Tak też myślałam – dostałam 37/40 punktów. Wszystkie dziewczyny z mojej klasy miały bardzo wysokie wyniki. Jedna dostałą 36, druga 39, a ostatnia... 40! Niesamowite. Nie wspominałam jeszcze: w klasie matematycznej były w sumie cztery dziewczynki. Wszystkie były wybitnie uzdolnione matematycznie oprócz mnie. Normalnie do dzisiaj się zastanawiam, czy ja tam przez przypadek nie trafiłam. Ja, Matematyka I właśnie matematyka dosłownie przysparzała mi „kłopotów”. Jest również źródłem jednej z największych traum i tragedii mojego życia. Pisałam już, że za pierwszym razem, gdy dostałam jedynkę rodzice się śmiali. Gdy zaczęłam dostawać więcej „złych” ocen (czyli nie piątek, bo trójki spokojnie dostawałam i często mi się to zdarzało) zaczęli zauważać, że może coś jest „nie tak”. 68 Ojciec postanowił, że będzie mnie uczył. Napiszę to tak: to nie były nauki. Ja nie wiem, jak to nazwać. Może „Sesja znęcania się” jest dobra? Dobra nazwa? Pierwsze nerwobóle serca dostałam w wieku dziewięciu lat. Pamiętam to bardzo dobrze. Mieszkaliśmy wtedy w starym mieszkaniu, ojciec mnie uczył matematyki. Nie robił tego zwyczajnie. On doprowadzał mnie, dziewięcioletnie dziecko, do stanu rozpaczy. Byłam tak przerażona i zestresowana, że nie wiedziałam ile to jest 2+2. Płakałam, trzęsłam się ze strachu, a ten nic, dalej się na mnie wydzierał i kazał robić zadania! Co konkretnie robił? Wyzywał od tumanów, debili. Pewnego razu w czasie takiej „sesji” zaczęło mnie boleć serce. Miałam nadzieję, że przerwą i że to dla nich wystarczający powód... na szczęście nie zlekceważyli tego. Kazali się położyć na łóżku i zmierzyli ciśnienie. Dla mnie było jasne, że na ten wieczór mam spokój... To wszystko zaczęło się w 4 klasie podstawówki i skończyło mniej więcej w 1-2 gimnazjum. Najsilniejsza częstotliwość tych zdarzeń miała miejsce w podstawówce. Czasem mi takie zadania wybierał, których jeszcze nie przerabialiśmy i oczywiście też miał pretensje, że tego nie umiem – jak ja w ogóle mogę tego nie rozumieć, jak ja mogę nie zrozumieć tematów z liceum, studiów?! Nic do niego nie docierało, taki z niego był tępak. I zawsze: ZNAJDŹ X. Oczywiście, że nigdy nie byłam w tym dobra. Z jakiej racji miałam być, skoro w momencie hipotetycznego rozwiązywania zadania mój organizm znajdował się w fazie „walcz albo uciekaj”? 69
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

My, pokolenie 90
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: