Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00623 009841 16972286 na godz. na dobę w sumie
Myśl w obcęgach. Studia nad psychologia społeczeństwa Sowietów - ebook/pdf
Myśl w obcęgach. Studia nad psychologia społeczeństwa Sowietów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 210
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1564-5 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Każde przeinaczenie prawdy zwiększa niebezpieczeństwa, które nam grożą ze strony bolszewizmu. Ale właśnie dlatego, że pisałem prawdę, przedstawiłem całą ohydę życia bolszewickiego, tego człowieka, którego nie tylko, że jest głodny i źle odziany, ale przede wszystkim ma myśl trzymaną w obcęgach. Człowieka trzymanego w najgorszej katordze, bo katordze myśli.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Każde przeinaczenie prawdy zwiększa niebezpieczeństwa, które nam grożą ze strony bolszewizmu. Ale właśnie dlatego, że pisałem prawdę, przedstawiłem całą ohydę życia bolszewickiego, tego człowieka, który nie tylko że jest głodny i źle odziany, ale przede wszystkim ma myśl trzymaną w obcęgach. Człowieka trzymanego w najgorszej katordze, bo katordze myśli. Stanisław Cat-Mackiewicz Nie wydaje się, by zestarzał się język, by zwietrzały diagnozy trafiające w najczulsze punkty ludzkiej psychiki poddanej totalitarnej presji. Niestety także nie możemy mieć pew- ności, że sam temat rozważań Mackiewicza – sytuacja takiej presji, ogłupiającej obcęgami masowej propagandy – jest już tylko wspomnieniem dawno przebrzmiałej historii. Dlatego warto chyba zobaczyć jak wygląda Myśl w obcęgach. prof. Andrzej Nowak ISBN 97883-242-1721-2 www.universitas.com.pl 9 788324 217212 T A V z ł z 0 0 2 3 , w ła s i n a t S Z C I W E I K C A M - T A C h c a g ę c b o w śl y M Myśl w obcęgach Studia nad psychologią społeczeństwa Sowietów Stanisław CAT-MACKIEWICZ universitas Fot. z zasobu Narodowego Archiwum Cyfrowego Stanisław Mackiewicz (1896-1966), publicysta, pisarz, po- lityk, z wykształcenia prawnik. W okresie I wojny światowej członek Zetu i POW, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Redaktor naczelny wileńskiego dziennika „Słowo” (1922- 1939), działacz grupy wileńskich konserwatystów, poseł na sejm z ramienia BBWR (1928-1935). Monarchista, piłsud- czyk, czołowy zwolennik porozumienia polsko-niemieckiego w latach 30. Więziony w Berezie Kartuskiej (1939). Po 17 IX 1939 na emigracji. Członek Rady Narodowej na uchodźstwie (1940-1941), przeciwnik polityczny gen. Władysława Sikor- skiego, redaktor pisma „Lwów i Wilno” (1946-1950), premier rządu emigracyjnego (1954-1955). Po powrocie do kraju (1956) zajął się przede wszystkim działalnością pisarską. Był autorem licznych, pełnych oryginalnych sądów i polemicznej werwy publikacji, głównie o tematyce politycznej, historycz- no-politycznej i literackiej. Zmarł w Warszawie. Pseudonim „Cat” zaczerpnął z opowiadania Rudyarda Kiplinga o kocie, który chodził własnymi ścieżkami. Trzeba się nauczyć, trzeba wbić sobie w głowę prawo polityczne, które brzmi: potęga państwa jest pojęciem stosunko- wym, potęgę państwa mierzy się siłą czy też słabością sąsiadów tego państwa. Państwo potężne, to państwo, które ma słabych są- siadów; państwo słabe, to to, które ma sąsia- dów potężnych. Stanisław Cat-Mackiewicz mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 5 O… T… M… A… mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 6 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 7 I Speł niam obo wią zek wo bec swo ich py tań Wy jeż dża jąc do Związ ku Re pu blik So wiec kich, uwa ża - łem, że do brze je stem do tej po dró ży przy go to wa ny. Zna - łem nie źle hi sto rię, li te ra tu rę, byt Ro sji przed wo jen nej; hi sto rio gra fię re wo lu cji ostat niej opa no wa łem de ta licz - nie, z li te ra tu rą i pra są so wiec ką mia łem „styk” – je śli mó wić po bol sze wic ku – co dzień szcze gó ło wo czy ta łem, co się tam dzie je. Kon sty tu cję ZSRR umia łem omal nie na pa mięć; czy ta łem dzie ła Le ni na, Troc kie go, Łu na czar - skie go, Bu cha ri na, Sta li na. A jed nak każ dy dzień po by tu w Ro sji obec nej ła mał i gru cho tał mo je do tych cza so we, uro bio ne la ta mi, o tej Ro sji obec nej przed sta wie nia i po - ję cia. A jed nak każ dy dzień po by tu w Ro sji obec nej otwie rał przede mną no we za gad nie nia, no we pro ble my, otwie rał, pod su wał, wska zy wał no we kwe stie do zba da - nia, od gad nię cia, zdzi wie nia. Przede wszyst kim zdzi wie - nia. Czu łem się jak czło wiek wpusz czo ny do ogro du, który w mia rę, jak idzie tym ogro dem, na po ty ka no we i no we ale je, uka zu ją ce w swych wy lo tach co raz no we i zu peł nie in ne wi do ki, otwie ra ją ce w swo ich wy lo tach 7 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 8 co raz no we ho ry zon ty. Cią gle się trze ba dzi wić. Czy tel - nik, któ ry Ro sji so wiec kiej nie zna, nie wie na przy kład, że to po rów na nie do ogro du i do alei ogro do wych by ło - by w So wie tach okre ślo ne zu peł nie se rio ja ko kontr - rewolu cyj ne lub przy naj mniej drob no miesz czań skie. Czy tel nik nie wie, że czy ta nie ksią żek i bro szur wo dzów bol sze wic kich nie mo że dać na le ży te go po ję cia o re wo - lu cyj no ści na stro jów bol sze wic kie go spo łe czeń stwa w Ro sji, bo ci wo dzo wie są to lu dzie star si, a lu dzie star - si wie kiem nie mo gą ni gdy od zwier cie dlić do kład nie te - go, co się tam dzie je. Po czci wa i dłu go let nia żo na Le ni - na, pa ni Krup ska, opi su je w swo ich wspo mnie niach, że Le nin na kil ka mie się cy przed śmier cią był na ja kimś stu - denc kim wie czo rze te atral nym. De kla mo wa no Ma ja - kow skie go. Le nin za py tał o Pusz ki na. Od po wie dzia no mu: – Pusz kin jest po etą bur żu azyj nym, a Ma ja kow ski jest nasz. Le nin się uśmiech nął: – We dług mnie, Pusz kin jest lep szy („Po mo je mu Pusz kin łucz sze”). Czy tel nik, nie zna ją cy Ro sji so wiec kiej, nie wie, nie zda je so bie spra wy, jak da le ce te pro ste, ludz kie, nor mal - ne sło wa: „po mo je mu Pusz kin łucz sze”, są nie zgod ne z ca łą tą at mos fe rą, w któ rej kry ty cy li te rac cy w Bol sze - wii są dzą każ dy prze jaw my śli ar ty stycz nej w wier szach czy pro zie, na sce nie, na płót nie, ekra nie czy w rzeź bie na pod sta wie „mark si stow skie go po dej ścia” i pod ką tem wal ki kla so wej. W tym, co póź niej na pi szę, po sta ram się roz su nąć kur ty nę nad tą nie sły cha nie sen sa cyj ną i nie - 8 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 9 sły cha nie po nu rą dzie dzi ną, któ rą na zwę „my ślą w ob - cę gach”. Te raz po ru szam ten przy kład czy sto oko licz no - ścio wo, po wo łu jąc się na to, że zna jo mość prac dru ko - wa nych wy bit nych przed sta wi cie li bol sze wi zmu nie jest do sta tecz nym ma te ria łem do stwo rze nia so bie ob ra zu sto sun ków w bol sze wic kiej Ro sji, tak sa mo jak nie da je żad ne go po ję cia o tym, co tam się dzie je, cho ciaż by co - dzien ne czy ta nie bol sze wic kiej pra sy. Pod tym wzglę dem od ra zu, pierw sze go dnia po by tu w Ro sji, mia łem bar - dzo po ucza ją ca roz mo wę z kimś, kto znał ro syj skie sto - sun ki do brze. Cho dzi ło o książ ki Pa na it Istra tie go. Pa na it Istra ti w swych trzech to mach Vers l’au tre flam me1 twier - dzi, że ro bot ni ko wi w So wie tach dzie je się go rzej niż in - nym kla som spo łecz nym. Mój roz mów ca mó wił, że to są książ ki nic nie war te, że da ją nie praw dzi wy ob raz sto sun - ków so wiec kich. – Jak to! Prze cież ca ły mi roz dzia ła mi skła da ją się z cy tat wzię tych z ga zet so wiec kich, ofi cjal nych. – To nic nie zna czy. – Jak to? – Ga ze ta so wiec ka nie po da je ni gdy praw dy. Prze sa - dza za wsze, kła mie za wsze. Wte dy gdy pi sze in plus o so - wiec kich sto sun kach – prze sa dza lub kła mie. Gdy pi sze in mi nus, gdy pi sze, że jest źle w trans por cie, w fa bry ce, tam lub ów dzie – kła mie lub prze sa dza. Wy gła sza się ha - sło: „roz wi nąć sa mo kry ty kę w ta kim lub in nym kie run - ku”. „Na ci snąć na to lub owo”. I tą ma są prze sa dy, któ rą ope ru je wte dy pra sa so wiec ka w opi sy wa niu da ne go, za - ¹ Pol. wyd. Panait Istrati, Żagiew i zgliszcza po szesnastu miesiącach pobytu w Z.S.S.R., Lwów 1931. 9 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 10 nie dba ne go dzia łu pra cy, sta ra ją się bol sze wi cy pod nieść ener gię lu dzi, za trud nio nych w tej dzie dzi nie. Póź niej mia łem moż ność nie raz się prze ko nać, o ile słusz ny jest ten sąd, że pra sa so wiec ka z re gu ły nie od da - je praw dy, że pra sa so wiec ka nie mo że być uwa ża - na za zwier cia dło rze czy wi sto ści. To, że spe cjal nie my, w Pol sce, ma my o po li ty ce na ro do wo ścio wej Ro sji so - wiec kiej tak zu peł nie opacz ne, tak hu mo ry stycz nie błęd - ne po ję cie, wy ja śniam tyl ko w ten spo sób, iż pol scy dzien ni ka rze i po li ty cy ura bia ją so bie są dy o na ro do wo - ścio wej po li ty ce bol sze wic kiej na pod sta wie pra sy so - wiec kiej. mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 11 I I Pięć py tań Wy jeż dża jąc do Ro sji, mó wi łem i pi sa łem: ja dę, aby so - bie od po wie dzieć na kil ka za sad ni czych py tań. Oto te pyta nia: 1. Czy w ra zie woj ny ościen nej w Ro sji obu dzi się pa - trio tyzm pań stwo wy, któ ry za cznie po ma gać rzą do - wi so wiec kie mu w wal ce z wro giem, cu dzo ziem cem, czy też prze ciw nie, wy buch woj ny wy wo ła kontr re - wo lu cję w Ro sji? 2. Czy w wal ce po mię dzy ro syj sko -bol sze wic kim cen - tra li zmem a si ła mi de cen tra li stycz no -na cjo na li - stycz ny mi zwy cię ży pierw szy czy też dru gie? 3. Jak się przed sta wia ją wpły wy Azji na bol sze wic ką Ro sję? 4. Jak wy glą da ta mło dzież, któ ra jest wy cho wa na „bez żad nej mo ral no ści”, ura bia na w po ję ciu, że re li gij - ność jest ja kimś ob ja wem pa to lo gicz nym w ro dza ju hi ste rii płcio wej? 5. Jak się przed sta wia spra wa ro syj skie go „pa limp se - stu”? Pa limp sest jest to per ga min sta ro żyt ny, za ma - 11 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 12 za ny przez wie ki śred nie, aby zu żyć go do na pi sa nia mo dli twy, póź niej za cza sów od ro dze nia od my ty, oczysz czo ny, oka za ny we wła ści wej po sta ci, z pięk - ny mi wier sza mi ła ciń ski mi. Mó wi łem więc: prze cież i w tym, co pi szą li te ra ci so wiec cy, i w fil mach, takich jak te, któ re ilu stru ją ży cie Pusz ki na lub ob ra zu ją cza sy Iwa na Groź ne go – prze cież jest umi ło wa nie, pie tyzm, je śli nie tę sk no ta do hi sto rycz nej kul tu ry ro syj skiej – tyl ko że to wszyst ko mu si być z gó ry za - ma za ne czer wo nym po ko stem. Po po wro cie chciał bym od po wie dzieć na te py ta nia, lecz jed no cze śnie czu ję, jak da le ce by ły one na iw ne. Jak sa ma me to da uło że nia ta kie go kwe stio na riu sza wy pły - wa ła z nie zna jo mo ści fak tycz nie pa nu ją cych tam sto sun - ków. O co mi cho dzi ło w mo ich py ta niach? O uchwy ce - nie sta ty ki bol sze wic kiej, o uchwy ce nie mo men tów, które by nie ule ga ły zbyt wiel kiej zmien no ści. Ro zu mo wa łem w spo sób na stę pu ją cy: „pia ti let ka”1 dziś jest, ju tro się koń czy, po ło że nie eko no micz ne, po zy cja kon su men ta dziś są ta kie, ju tro in ne – na to miast te sta ny psy chicz ne spo łe czeń stwa ro syj skie go, któ re chciał bym uchwy cić swo imi py ta nia mi, po win ny być nie wąt pli wie czymś trwal szym. Jed nym sło wem szu ka łem rze czy trwa łych, sta łych, nie zmien nych w Bol sze wii. ¹ „Pia ti let ka” – „pię cio lat ka”, kom plek so wy plan go spo dar czy, w ZSRR opra co wa ny po raz pierw szy w 1927, za twier dzo ny w 1929. Mi mo za - pla no wa nia po żą da nych wskaź ni ków wzro stu we zwa no na tych miast do ich prze kra cza nia i za koń cze nia pla nu po 4 la tach, co rze czy wi - ście zre ali zo wa no w 1932. Wy ni ki, ja ko nie speł nia ją ce za ło żeń, fał szo - wa no. mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 13 I I I Re wo lu cja w ca łej peł ni. Ki pią cy ko cioł Nie zda wa łem so bie wów czas zu peł nie spra wy, że dzi siej - sza Ro sja nie jest pań stwem zbu do wa nym przez re wo lu - cję, nie jest pań stwem, któ re kil ka na ście lat już ma no wy ustrój, lecz jest pań stwem, w któ rym dziś od by wa się re - wo lu cja, pło nie re wo lu cja, dziś ma miej sce wiel kie, strasz ne trzę sie nie zie mi wszel kich po jęć, wszel kich po - glą dów. Nie cho dzi tu o roz strze li wa nia (któ rych zresz tą nie brak), nie cho dzi tu na wet o to, że wal ka z „ku ła ka - mi” i „pod ku łacz ni ka mi”1 na ca łym ol brzy mim ob sza rze Ro sji rol ni czej wię cej dziś do ty ka lu dzi niż wal ka z ofi - ce ra mi i szlach tą w la tach 1918 i 1919. Dziś młot re wo lu - cyj ny wa li w gło wy o wie le więk szej licz bo wo gro ma dy lu dzi niż w cza sach wo jen ne go ko mu ni zmu2. Nie trze ba ¹ „Ku łak” – w no wo mo wie ko mu ni stycz nej okre śle nie bo gat sze go chło - pa, „wy zy ski wa cza”, „wro ga pro le ta ria tu”. „Pod ku łacz ni ka mi (pod ku - ła ka mi)” na zy wa no tych, któ rzy sprze ci wia li się wy własz cza niu ku - ła ków. ² Komunizm wojenny – program gospodarczy wprowadzony w Rosji w 1918 z inicjatywy Lenina, polegający m.in. na obowiązku pracy, kon- 13 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 14 też my śleć, że wal ka z ku ła kiem i pod ku łacz ni kiem ma ja kiś cha rak ter bar dziej pra wo rząd ny, mniej re wo lu cyj - ny, niż mia ły owe w la tach 1918 i 1919 sze ro ko prak ty ko - wa ne wy rą by wa nia daw nych żan dar mów i po li cjan tów. Wte dy, gdy by łem w Ro sji, i w chwi li, kie dy to pi szę, i ju - tro, i po ju trze, na ca łym ob sza rze Ro sji są set ki, ty sią ce wy pad ków, że bie do ta i ba tra cy [pa rob cy] na pa da ją na ku ła ka, za bie ra ją mu sia no, kro wy, ko nie, ła mią mu pło ty, bu rzą mu cha łu pę, a wła dze so wiec kie po ta kich eks ce sach jesz cze bio rą po szko do wa ne go ku ła ka za łeb i osa dza ją w izo la to rze. Wię zie nia są za peł nio ne ku ła - kami, chło pa mi pro sty mi, a naj więk szą he re zją jest po - wie dzieć wy raz „wło ścia nin”. „Nie ma wło ścia ni na” – wrza sną ci w od po wie dzi – to tyl ko „pra wi ukło ni ści”3 używa ją po ję cia „wło ścia nin”. W każ dej wio sce naj bied - niej szej mu szą się zna leźć „ku łak i pod ku łacz nik”, jak rów nież „śred niak” i „bie do ta”. Bro szu ry so wiec kie, ja ko cu rio sum świad czą ce o prze stęp czych na stro jach nie któ - rych wiej skich so wie tów, przy no szą wia do mo ści, że nie - któ re so wie ty od po wie dzia ły ofi cjal nie: „u nas nie ma kuła ków”. Po wie dzia łem jed nak, że to prze ora nie so cjal no -re - wo lu cyj ne, któ re go dziś świad ka mi je ste śmy na wsi bol - sze wic kiej, wraz z je go licz ny mi eks ce sa mi w po sta ci gra - fiskacie i podziale dóbr przy eliminacji obrotu pieniężnego, mający doprowadzić do szybkiego osiągnięcia pełnego komunizmu, bez etapów przejściowych. ³ „Pra wi ukło ni ści” – przed sta wi cie le „od chy le nia pra wi co we go” w par - tii bol sze wic kiej. Je go li de rzy zo sta li usu nię ci z władz par tyj nych w 1929. 14 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 15 bie ży, wię zień i na wet krwi, nie jest dla mnie naj wy raź - niej szym mo men tem, świad czą cym o tym, że Ro sja przed sta wia się dziś ja ko wiel ki ko cioł ki pią cy re wo lu cją. Na wet tym, tak nie daw no jesz cze ak tu al nym wy wo że - niom ca łej lud no ści po cią ga mi na pół noc i wy rzu ca niem ich tam na „le so za go tow ki”4 (tak po stą pio no z pol ską szlach tą za gro do wą na Bia łej Ru si) nie przy pi su ję zna - cze nia istot ne go. Istot ne jest to, że oby wa tel so wiec ki od ra na do no cy jest po bu dza ny i pod nie ca ny na stro jem re wo lu cyj nym, na stro jem wal ki i wo jen z rze czy wi sto - ścią, ze wszyst ki mi ce cha mi to wa rzy szą cy mi na stro jom re wo lu cyj no -wo jen nym, to zna czy po czu ciem ko niecz - no ści wy ła do wa nia mak si mum ener gii i po czu ciem „te - raz lub ni gdy”, ak cen ta mi hi ste rycz nej roz pacz li wo ści przy za bie ra niu się do każ dej pra cy, ak cen ta mi tym czaso - wo ści itd., itd. Nie tyl ko czer wo ne płach ty z ło zun ga mi (ha sła mi) wi szą ce na uli cach, dwor cach, przy stan kach, tram wa jach, mu ze ach, szko łach, fa bry kach, kuch niach itp. wy ra ża ją te pod nie ty re wo lu cyj ne. Do pie ro bliż sze po zna nie ży cia w Ro sji prze ko nu je cię, że o ile u nas uczeń się uczy, aby umieć, ro bot nik pra cu je, aby za ro bić, o ty le w Ro sji do każ dej pra cy za pę dza in dy wi du um ludz kie nie wzgląd na wła sny in dy wi du al ny in te res, lecz dwa czyn ni ki, z któ rych jed nym jest ter ror, dru gim sys - te ma tycz ne wpro wa dza nie te go ludz kie go in dy wi du um w stan hi ste rii re wo lu cyj nej, w stan ak to ra de kla mu ją ce - go naj bar dziej pa te tycz ną ze swo ich ról. I tym co dzien - ⁴ „Le so za go tow ki” – przy mu so we ro bo ty le śne. 15 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 16 nym, re wo lu cyj nym ha szy szem spo łe czeń stwo co dzień jest hi ste ry zo wa ne! Wszyst ko jest płyn ne, wszyst ko jest względ ne, wszyst ko ule ga prą do wi wal ki re wo lu cyj nej, któ ra pły nie na przód, jak rze ka pod czas po wo dzi. Póź niej do wio dę i wy ka żę, że w pań stwie so wiec kim nie ist nie je żad - na nor ma ju ry dycz na w na szym eu ro pej skim po ję ciu „ist nie nia”, dzia ła nia nor my, tak do brze pra wa cy wil ne go, jak kar ne go i kon sty tu cyj ne go. Dziś jest po wie dzia ne, że pań stwo jest od dzie lo ne od par tii, ju tro naj bar dziej za - sad ni czy de kret fi nan so wy, z mo cą obo wią zu ją cą, pod - pi su je ge ne ral ny se kre tarz par tii. Każ da spra wa cy wil na, czy kar na, roz pa try wa na jest w są dzie pod ką tem wi dze - nia wal ki klas. W tym pań stwie prze dziw nym nie ma też na uki, bo obiek ty wizm w ba da niach na uko wych jest wzbro nio ny, każ de do cie ka nie na uko we mu si się opie rać na dok try nie mark sow skiej. Z te go wszyst kie go wi dać więc, że po szu ki wa nie sta łych, sta tycz nych ele men tów w dzi siej szej Ro sji so wiec kiej jest tym sa mym, czym by - ło by mie rze nie że la znym me trem wy so ko ści drew nia nej cha łu py, ob ję tej pło mie niem po ża ru od pierw szej do os- tat niej bel ki. mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 17 I V Wra cam do swo ich py tań Wi dząc więc ca łą na iw ność więk szo ści swych py tań, powra cam jed nak do nich, a to dla te go, że bę dąc na iw - ny mi we wnątrz Ro sji, do brze od da ją te za in te re so wa nia, któ re my, pol ska pu blicz ność, czu je my wo bec Ro sji. Po - wra cam do nich, aby na nich roz po cząć wy plą ty wa nie z gro ma dy cha otycz nych wra żeń, spraw dzeń i fak tów, któ re ze so bą z Ro sji przy wio złem. Po wra cam do nich, aby z moż li wie krót kich i ab so lut nie nie wy czer pu ją cych od po wie dzi na nie uczy nić ro dzaj wstę pu do stu dium o Ro sji so wiec kiej, aby czy tel nik mógł po znać i zro zu - mieć, że py ta nie, któ re za da ne w Pol sce brzmi ja sno, przy tom nie i nor mal nie, sta je się na te ry to rium ro syj - skim py ta niem do nie moż li wo ści skom pli ko wa nym, za - gma twa nym, i aby dać na nie od po wiedź, trze ba przejść przez dziw ne ja kieś skur cze psy chicz ne go pół obłę du. 17 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 18 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 19 V Co bę dzie w ra zie woj ny? Przede wszyst kim: u nas czło wiek nor mal ny nie wie rzy w woj nę Pol ski z Ro sją. Nie dla te go, że jest pa cy fi stą, tyl - ko dla te go, że nie wie rzy. Po cząt ko wo sta ra łem się Ro - sja nom, z któ ry mi roz ma wia łem, wy tłu ma czyć i przed - sta wić, jak myśl o agre sji stoi na praw dę od nas da le ko. Po wo ły wa łem się mię dzy in ny mi na tak ka pi tal ny i lo - gicz ny ar gu ment, że już sam cha rak ter na szej po li ty ki wo bec Nie miec wy klu cza ja ką kol wiek moż li wość przy - go to wy wa nia przez nas woj ny prze ciw Ro sji. Po tem mach ną łem na to rę ką. W Ro sji każ dy nor mal ny czło wiek wie rzy w woj nę. Co wię cej, każ dy nor mal ny czło wiek nie mo że so bie zdać spra wy, dla cze go my czy Eu ro pa, czy kto kol wiek do tych - czas na Ro sję nie na padł. Ta kwe stia wy da je się im tak dziw na, że tłu ma czą to so bie tyl ko ja kąś per wer syj ną chy - tro ścią z na szej stro ny. Bol sze wik ro zu mu je w ten spo sób: z ro ku na rok je - ste śmy nie bez piecz niej szym nie przy ja cie lem. Kil ka lat te - mu moż na by ło nas wziąć wła ści wie go ły mi rę ka mi. Cze - 19 mysl_Layout 1 4/25/2012 1:37 PM Page 20 mu więc na nas nie na pa da ją, kie dy czas tak wy bit nie pra cu je na nas? Rzecz in na, że „nie bez pie czeń stwo agre sji mo carstw ka pi ta li stycz nych” jest bol sze wi kom po trzeb ne, sta no wi ono ogni wo w łań cu chu ta kich rze czy, jak „wrie di tiel - stwo” [szkodnictwo], „pia ti let ka”, „koł choz”1. Wszyst ko to są po dob ne ob ja wy, dą żą ce do te go, aby tłum ro syj ski trzy mać sta le w sta nie ner wo wo -re wo lu cyj ne go na pię cia i aby zmie niać no wą Ro sję w ten spo sób, aby jej „ro dzo - na mat ka nie po zna ła”, aby jej po wrót do daw ne go porząd ku stał się wprost tech nicz nie nie moż li wy. Je że li jed nak moż na mó wić o prze sa dzie w tłu ma cze niu i pro - pa go wa niu nie bez pie czeń stwa woj ny, to jed no cze śnie ist- nie je rze czy wi sta, a nie uda na oba wa przed woj ną, coś w ro dza ju uczu cia przed się bior cze go czło wie ka, któ ry koń cząc wy cią ga nie pie nię dzy z ognio trwa łej ka sy, boi się, że go przed cza sem na dy bie po li cja. Mu szę tu po wie dzieć, że zu peł nie się zga dzam, iż Ro sja z każ dym ro kiem sta je się groź niej szym nie przy - ja cie lem. Nie dla te go, że ar mia ro syj ska ro bi ogrom ne po stę py, głów nie w tech nicz nym przy go to wa niu. Nie dlate go, że we szli śmy w „trze ci de cy du ją cy rok pia ti let - ki”, co do któ rej wy ro bi łem so bie bar dzo scep tycz ne po - ję cie. Na to miast je śli mó wi łem, że istot ną i głów ną ce chą dzi siej szej Ro sji jest stan re wo lu cyj ne go na prę że nia, w któ rym sta le jest utrzy my wa na, to na le ży do dać, że ¹ Koł choz (ros. kol lek tiw no je cho ziaj stwo) – rol ni cza spół dziel nia pro - duk cyj na w ZSRR, ma so we mu ich za kła da niu w latach 1929–1933 to - wa rzy szy ła prze moc i re pre sje wo bec chło pów. 20
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Myśl w obcęgach. Studia nad psychologia społeczeństwa Sowietów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: