Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00308 005354 19045308 na godz. na dobę w sumie
Najcenniejsze słowa - ebook/pdf
Najcenniejsze słowa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 106
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-953104-8-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
„Najcenniejsze słowa” to trzeci tomik wierszy Artura Ketz. Prezentowane w nim utwory powstały w przeciągu zaledwie kilku miesięcy. Poruszone zostały różne tematy, chociaż miłość nie została odrzucona na dalszy plan. Autor nadal pisze o niej na wiele sposobów, lecz postanowił skupić się też na innych sprawach, chociażby muzyce albo tym, co inspiruje go do tworzenia kolejnych wierszy.
Wspomniane zostały także tematy współczesnego świata oraz różnorakie stany emocjonalne autora, z bólem i cierpieniem włącznie. W tomiku znalazły się zarówno smutne, jak i radosne wiersze. Tak jak każdy poeta, Artur Ketz nie stoi w miejscu, tylko stara się rozwijać i udoskonalać swój warsztat twórczy. Efektem tej pracy są właśnie „Najcenniejsze słowa”.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jeszcze tylko chwila Jeszcze tylko chwila a nasze ciała Będą szybowac3 na niebie błękitnym A twoja duma umilknie na moment Nawet nie poczujesz bicia serca Wysoko na niebie z1ycie jest inne Bo szybujesz razem z ptakami Moz1esz byc3 sobą na zawsze Lecz na pewno tam się zmienisz Nawet była chwila kiedy mo3wiłas3 O tym twoim nagłym transie Kiedy to czułas3 się inaczej Byłas3 włas3ciwie inną osobą Wysoko na niebie z1ycie jest ciszą Bo nie słyszysz nic poza s3piewem To ptaki pro3bują ciebie ogłuszyc3 One czują miłos3c3 bardziej niz1 ty 7 dotyk lekko dotykam twoich ust tak jest tylko o poranku po3z3niej juz1 skupiam się na pracy a w nocy słucham twego serca patrzę na odbicie lustrzane bo w nim inna ty ja czasem tez1 jestem inny kiedys3 byłem prostakiem nie umiałem kochac3 nie potrafiłem z1yc3 mys3lę, z1e nie czułem nic tak naprawdę nie mys3lałem wcale a gdy zjawiłas3 się ty nauczyłas3 mnie wszystkiego i te słone pocałunki te kartki wysyłane o po3łnocy teraz nic juz1 nie zapisujesz bo wypaliła się twoja duma miłos3c3 nie zna ciebie a mnie nie potrafi zrozumiec3 8 * * * jeszcze kwadrans a ona przyjdzie znowu zapuka do moich drzwi ja zno3w otworzę je przytulę ją mocno pocałuję i wysłucham moz1e ostatni raz ona taka bezpos3rednia a chwilami nies3miała czasem się wypiera a czasem boi wszystkiego chciałbym pogodzic3 się z nią chciałbym, z1eby było inaczej niech ona tez1 będzie inna moz1e byc3 bardziej nies3miała moz1e byc3 taka odwaz1na lecz niech juz1 przestanie byc3 bezpos3rednia czasem zaboli mnie serce bo ona mi je łamie nasza miłos3c3 niejasna jest miłos3c3 nasza inna całkiem 9 Czasem patrzę w moją przyszłość Czasem patrzę w moją przyszłos3c3 Co przyniesie nowy dzien3 Czy me serce zno3w zasłuz1y Abym mo3gł odnalez3c3 cię Ciebie nie ma przy mnie zno3w Muszę radzic3 sobie sam Poukładam moje z1ycie Moz1e szansę tobie dam Czasem płaczesz godzinami Twoje szczęs3cie jest gdzies3 tu Zamilcz proszę i się przytul Dzisiaj będę jeszcze two3j Nie ma ciebie przy mnie znowu Moja miłos3c3 cierpi wciąz1 Teraz gdy otwieram okno Odnajduję dawny błąd Czasem przypominam chwile Dawne bardzo smutne jak Takie, w kto3rych szczęs3cia brakło Niszczył się na nowo s3wiat Nie ma ciebie przy mnie znowu Moja miłos3c3 niczym jest Chciałbym słyszec3 chociaz1 słowo Chociaz1 jeden mały gest 10 Całowałaś Miałem wczoraj złamane serce Miłos3c3 odeszła znowu ode mnie Była taka silna kiedys3 Dzis3 juz1 nie chcę w nią uwierzyc3 Kiedy całowałas3 mnie Czułem doskonale się Byłas3 taka czuła jak Jakbys3 znała wiosny smak Miałem rados3c3 w swoim sercu Miłos3c3 zno3w wro3ciła mi Przyjechałas3, obiecałas3 Znowu sercem pokochałas3 Sensu wszystko moz1e nie ma Nasza miłos3c3 to nie s3ciema Ona puka do mych drzwi Z tobą będę wierzyc3 w sny 11 Rozważanie nad pojęciem miłość Miłos3c3 – moz1e znam ją tylko ze swoich wierszy? Taką co trwa w nieskon3czonos3c3 A następnym razem jedynie chwilę I odchodzi na zawsze Po3z3niej wraca Tracę nadzieję z dnia na dzien3 Co ja mam włas3ciwie do zaoferowania kobiecie? Pisac3 jest łatwo Wyraz1ac3 miłos3c3 w wielu słowach Wyjątkowo pięknych Lecz momentami chęc3 wraca Zakochania się bezpowrotnie Miłos3c3 moz1e byc3 takz1e tunelem Moz1na się z niej nie wydostac3 Niekoniecznie musi byc3 odwzajemniona Czasem jest wymuszana A czasem jednostronna Miłos3c3 wiele imion ma Jednym słowem jest nieskon3czonos3cią 12 Miłość w słowach ukryta Pięknymi słowami namalowałem ciebie Gdy mnie wołałas3 byłem na drzewie Szukałem w lis3ciach naszej miłos3ci Bez ciebie nie miałem takiej czułos3ci Wieczorem gdy spałas3 s3piewałem ci Wiedziałem gdzie jestes3 w magiczne dni Niech nasza miłos3c3 się juz1 nie kon3czy Ona juz1 zawsze będzie nas łączyc3 Uczucia Uczucia Zabolec3 potrafią Czasem nie mają czasu Ujawnic3 się Miłos3c3 bez uczuc3 Jest niczym Miłos3c3 bez trwania Umiera Kobieto zrozum Musisz mi pomo3c Kochac3 mnie Tak jak kocham ciebie Wracaj zno3w Nie odchodz3 Bądz3my zakochani Po3ki mamy czas 13 Zabrała mnie z sobą do miłości Ona tez1 mnie znała Powiedziała czes3c3 Wtedy wiedziałem juz1, z1e mnie kocha I została ze mną Tan3czylis3my w ciszy Tylko my Nawzajem się przytulalis3my Wtuleni bylis3my w miłos3c3 Co mi tam Nie brak mi niczego Nawet nie brakuje mi koloru tęczowego Pobiegłem przeciez1 po niego nad morze A nad Wisłą utopiła mnie wiosna I zabrała mnie z sobą do miłos3ci Taka fantazja w mojej głowie od wczoraj Bo miłos3c3 zawsze mnie odrzucała 14 szczęściem moim jesteś zapach i smak naszej miłos3ci pozostanie juz1 na zawsze dzisiaj chcę cię ucałowac3 i do kon3ca z tobą byc3 w twojej duszy nasze z1ycie całym szczęs3ciem moim jestes3 zawsze będę tylko two3j jestes3 dla mnie całym s3wiatem zawsze byłas3 wyrozumiała przebaczyc3 wszystko potrafisz wyjątkowo z tobą spędzam czas chcę o tobie mys3lec3 zawsze kaz1dy błąd i kaz1da kło3tnia nieznaczące dla nas są z1ycie z tobą zbudowane juz1 na zawsze będzie z nami 15 * * * rodziną bądz3 moją z1oną z dziec3mi bądz3my szczęs3liwi nawet gdy cięz1kie dni proszę kochaj juz1 zawsze tak jak wtedy pierwszy raz gdy powiedziałas3 jestes3 moim całym s3wiatem ty dla mnie najwaz1niejsza zawsze byłas3 jestes3 i będziesz do kon3ca naszych dni zestarzejemy się razem ty i ja nie puszczaj mojej dłoni juz1 nigdy moją największą miłos3cią jestes3 16 Zwykły związek Relaksowałem się przy muzyce Do pokoju weszłas3 ty taka smutna Pytałem czemu us3miech juz1 nie jest z tobą Odpowiadałas3, z1e to brak odwzajemniania Miałem mało czasu dla ciebie Ty przez to cierpiałas3 Moglis3my czasami inaczej Chcielis3my naprawic3 Inaczej tez1 się da Tak bardziej zaufac3 I bardziej przytulic3 Wyznawac3 swoją miłos3c3 Uczucia czasem tak szybko wygasną A po3z3niej jest tylko rozsądek I nie ma wtedy sensu ten związek Wybacz mi juz1 na zawsze 17 Małe zmiany Zamieniłbym noc w dzien3 SImierc3 zamieniłbym w z1ycie Smutek zamieniłbym w rados3c3 Lecz słon3ce zamieniłbym w księz1yc Kamien3 zamieniłbym na serce Siebie zamieniłbym na ciebie Wszystko bym zmienił Opro3cz ciebie i miłos3ci Nie ma Nie ma Nic We mnie W tobie ZJyjesz Chwilą Dniem Ciszą Piszesz O nas Płaczesz w niebie Mys3lisz wieczorem Myliłem się co do nas Mys3lałem o miłos3ci Chciała wracac3 do z1ycia Nie warto było 18 Mogłaś zaczekać Juz1 szal z szafy wyciągasz Zimno ci jest ja wiem Mogłas3 zaczekac3 jeszcze Pomo3głbym ci w zakupach Kupilibys3my jeszcze czapkę I rękawiczki zresztą tez1 W lato i tak chodziłas3 W chustce i długich spodniach Ciekawe co powiesz Jak cię jeszcze pocałuję Spro3buję przytulic3 Pamiętam jak to kochasz Teraz tylko się wstydzisz Tyle lat jestes3 obok A oddaliłas3 się włas3nie teraz Bo boisz się zrozumiec3 19 Zwykły wieczór Zwykły wieczo3r za oknem jeszcze cisza dzieci s3pią bardzo moz1liwe Teraz się porobiło nagle z nami czasu nie mamy całkiem juz1 na nic Księz1yc nocą s3wieci zbyt mocno nie zasnę byc3 moz1e a na pewno nie w twych ramionach Tak jak kiedys3 kiedy to razem bylis3my ze sobą Trwalis3my bez kon3ca a dzis3 jeszcze dzieci W dodatku opuszczają ten nasz dom i nas takz1e bo dorosły Mają swoje plany i marzenia Patrzą z innej perspektywy Nasza miłos3c3 nie istniała nigdy Po prostu wybudowalis3my dom na sztucznych uczuciach 20 Ciągle próbuję wracać do marzeń Nagle w marzeniach słyszę twoje usta Szepczą mi do ucha miłosne uczucia Patrząc na ciebie w lustro własne Przychodzi mys3l do głowy mej Zrobię dzisiaj dzien3 marzen3 dla nas Zrobię miłos3c3, kto3ra przetrwa Tym razem wszystko będzie uczuciem Nasze trwanie obudzi się w niebie Sen tak długo trwał A nazajutrz obudziłas3 się we s3nie Wołałas3 za miłos3ci głosem On jednak nie powro3cił do ciebie Ciągle pro3bowalis3my wszystko naprawiac3 Nie wychodziło nam od nowa Nagle gdy odeszłas3 poczułem z1al Ten, kto3ry wracał kaz1dej nocy 21 Byłaś przy mnie tamtej nocy Byłas3 przy mnie tamtej nocy Gdzie cię teraz szukac3 mam Nie wiedziałem, z1e twe oczy Odnalazły miłos3c3 nam Nasza miłos3c3 juz1 nie wro3ci Moz1esz odejs3c3 jutro w dzien3 Ja pomys3lę znowu w nocy Kogo teraz szukac3 mam Byłas3 ze mną w kaz1de dni Nie mys3lałem o rozstaniu Nagle gdy wyjas3niasz mi Nigdy juz1 nie znajdę cię Nasza miłos3c3 juz1 nie wro3ci Na kochanie nie masz szans Teraz gdy nadeszła zima Wolę zostac3 znowu sam Byłas3 ze mną w kaz1dej chwili Nie czekałas3 w z1aden dzien3 Kiedy patrzysz na me oczy Czuję ciebie w sercu mym Nasza miłos3c3 juz1 nie wro3ci Ona nie chce z nami trwac3 Moz1e znajdzie innych ludzi Aby szczęs3cie jeszcze dac3 22 * * * stary telefon stare wspomnienia stare z1ycie stara miłos3c3 teraz tylko my wciąz1 młodzi jestes3my pomimo tylu spędzonych wspo3lnie lat będziesz dzisiaj moim powietrzem namaluję na szybie twoje oczy ciała nasze zno3w będą blisko tak jak za tamtych dawnych lat namaluj mi proszę moje uczucia naszkicuj naszą wspaniałą miłos3c3 podaruj jeszcze mi swoje serce i po prostu przy mnie trwaj 23 Odpływam Odpływam dzis3 od jutra Tam gdzie czeka miłos3c3 kro3tka Tam gdzie dzieci zawsze są Jest gdzies3 tam szczęs3liwy dom Płynę szybko do miłos3ci Nie mam juz1 takiej pewnos3ci Jeszcze wro3cisz do swej złos3ci Juz1 nie z1yjmy dla miłos3ci Kogo spytac3 jeszcze mam Gdzie odnajdę ciebie tam Płyniesz dzis3 do mego s3wiata Będę warkocz ci zaplatał Ja potrafię robic3 to Tak jak miłos3c3 wraca do Miłos3c3 wraca zno3w do s3wiata Tam gdzie zawsze była nasza 24 Wierzę w miłość Teraz juz1 wierzę w miłos3c3 Wierzę w to co się zmieniło Mys3lę czasem o złych snach Teraz nadszedł juz1 ten czas Nie zamartwiam niczym się Spędzam z tobą kaz1dy dzien3 Pokazałas3 miłos3c3 mi I przy tobie chcę zno3w z1yc3 Kiedys3 nie wierzyłem w to ZJe odnajdę miłos3c3 swą Gdy poznałem wreszcie ją Rados3niejsze sny juz1 są Nie zamartwiam niczym się Odnalazłem wreszcie cię Teraz moz1e zwątpic3 s3wiat Ale miłos3c3 będzie trwac3 25 szkoła złamanych serc czasami chcesz kochac3 zazdros3cią działasz tak i niszczysz związek drugiej osoby nawet przynajmniej starasz się zniszczyc3 bo zazdros3cisz innej parze oni razem a ty sama wciąz1 i mocno zazdrosna jak nikt inny zrozum na twoje uczucie na pewno przyjdzie ten czas wyjątkowy i najmocniejszy cudowny jak z1aden inny motyle w brzuchu będziesz jeszcze czuc3 na pewno i bez kon3ca powtarzac3 moja zazdros3c3 była zbędna 26 Samotna dziewczyna Znowu słyszałem jej krzyk Słyszałem jej lament Płakała głos3no gdzies3 w oddali Bezbronna była i nieruchoma Cierpiała i chciała umierac3 Bez miłos3ci nie mogła z1yc3 Nie mogła wstac3 i zrobic3 kroku Słyszała tylko same złe rzeczy Do jej głowy przychodziły złe mys3li Kładąc się spac3 odpływała na dłuz1ej Nie mogła się szybko obudzic3 Cały czas s3niła złe sny Nazajutrz gdy wszyscy juz1 wstali Odeszła w ciszy I zmartwychwstała By zno3w z1yc3 dla swojej miłos3ci 27 * * * popatrz mi w oczy przepros3 i zrozum wtedy ja tez1 zrozumiem i przytulę chciałabys3 bez niczego znowu miłos3ci oczekiwac3 ode mnie i mojego z1ycia ja juz1 chcę prawdy a ty wszystko ukrywasz kłamiesz i ranisz kaz1dego dnia nie potrafisz przepraszac3 a ja czasem krzyczę wtedy płaczesz i się boisz jednoczes3nie podtrzymujesz swoją rację jez1eli wszystko jest z mojej winy odejdz3 na zawsze i zrozum wreszcie cierpię przez ciebie nie chcę takiej miłos3ci nie starasz się ani trochę 28 * * * z miłos3cią bywało juz1 ro3z1nie tyle rozstan3 zdarzało juz1 się czasem od początku do kon3ca zgodnie to wszystko przemijało jedni chcieli chociaz1 spro3bowac3 inni pro3bowali stale uciekac3 czasem nic nie wychodziło bywało tez1 wyjątkowo dobrze ja ciągle mys3lę o tobie zastanawiam nawet się jez1eli pokocham kogos3 innego czy łatwo wyrzucę ciebie z serca przeciez1 to ty szukałas3 mnie a jak znalazłas3 to jestem ci obojętny ty nawet nie wiesz jak pragnę cię chciałbym byc3 tobą zawsze zajęty 29 * * *wszystko mi jedno moz1esz przepraszac3 nie rozumiesz i tak wszystkiego potrafisz ranic3 twierdzisz inaczej cierpisz tylko z mojego powodu nie musisz istniec3 w tej miłos3ci odejdz3 do innej bądz3 sobą z innym moz1e wtedy nie pokaz1esz swego ja albo zaprzeczysz tak samo jak ze mnie nie kpij więcej naucz się kochac3 30 * * *Bardzo boli Rozstanie mnie Czasem Chociaz1 nie Nie zawsze Tak mocno Jak zauroczenie Się w kims3 Od pierwszego Wejrzenia sobie W oczy I miłos3c3 Teraz nie warto Wracac3 do tego Wypalonego uczucia Bo serce cierpi 31 * * *Wynos3 się Oddaj zabrane Słowa skradzione Z ust Moich cierpiących Wczoraj nocą Takich samotnych Jak serce Bolesne czasem I no3z1 Zadałas3 cios Włas3nie nim Idz3 stąd Do kos3cioła Wyspowiadaj się Zostaw mnie * * * Pękło serce wczoraj Włas3nie tej dziewczynie A ona kochała I zawsze chciała On jej nie rozumiał Wszystko zniszczył Przez niego cierpią Tak naprawdę razem Bo nie zapomną O miłos3ci nigdy A miłos3c3 o nich Nie zapomni tez1 Moz1e jeszcze wro3cą Do siebie prędzej A moz1e po3z3niej Zno3w będą razem 32 * * * Słon3ce zachodzi Ona obok Wczoraj była Jeszcze uprzejma Dzis3 niewdzięczna Ja naiwny Uległem pokusie Poddałem się Skrzywdziła mnie Oszukuje nadal Chcę uciec Od niej Jak najdalej Nawet umrzec3 Z miłos3ci Od innej * * * * * *Odpowiedz3 była Niestety negatywna Charakter inny Inne pomysły Planowałem miłos3c3 Chciałem kochac3 Byc3 obok Gdzies3 blisko Ona niezadowolona Cos3 nie pasuje SImiejesz się Moz1e wiek Z czego Moz1e zamieszkanie I dlaczego Przeciez1 zgon Co3z1 powiedziec3 Jest czas Nasza miłos3c3 Na inną Ona umarła Tę prawdziwą Tak włas3nie Wczoraj wieczorem A mys3lisz O rados3ci Ranisz bardzo Moje serce Nie wytrzyma Rozstania tego Naprawdę kochałem Ciebie mocno 33 Szybowałem na niebie Szybowałem na niebie Szukałem jej Nie mo3wiła nic Rozpacz była Ona miała kochac3 Chciała miłos3ci Szybowała ze mną Niebo tylko piękne Miłos3c3 rozpaczała Ona odchodziła W oddali rozpacz W ciszy płacz Rany coraz głębsze Miłos3c3 znikała Pogłębiała się Jak rana * * *Kobieta była kiedys3 Bardzo radosna Dzis3 rozpacza Cierpi ciągle Podaj jej dłon3 Przytul ją Ludzie nie wiedzą A trzeba wciąz1 Przytulac3 się Nawzajem A w sercu Ciepło będzie Zawsze juz1 czuc3 Łzy odejdą I rados3c3 juz1 Na zawsze wro3ci 34 Jutro twoje urodziny Jutro twoje urodziny Czterdziesty raz powiesz Sama do siebie Wszystkiego najlepszego Dwadzies3cia jeden lat Włas3nie juz1 razem Jestes3my zakochani Po uszy a ty Wciąz1 pro3bujesz zaprzeczyc3 Nie chcesz aby nadszedł Kiedys3 w kon3cu ten Jedyny kres miłos3ci Mogę tobie się nie dziwic3 Bo mam tak samo Nie chcę abys3my juz1 Odeszli z miłos3cią na go3rę Śniadanie SIniadanie do ło3z1ka Na powitanie dzien3 dobry Kocham cię na dobranoc Szczęs3cie jestes3my razem czas się nie kon3czy gdy zabraknie mi ciebie Nie będę sobą Popatrz w niebo Popatrz we mnie Zniknij Zamknij oczy 35 Senny pocałunek senny pocałunek W oddali słychac3 jakas3 muzyka Wytrzymac3 ty nie moz1esz Juz1 chyba Nigdy bez tego muszę cię całowac3 Na dobranoc obejmowac3 tez1 Chociaz1 ty wolisz jak mo3wię przytulac3 Senny taki jestem chociaz1 słucham wciąz1 tej muzyki W dodatku laptop on musi byc3 włączony Bo wciąz1 pracuje Mówiłem jej Mo3wiłem jej Czasem słuchała Milczała Biegała w ciszy Za oknem MgłaByła rano Czarne chmury Wieczorem dopiero Uczucia wracają Do drzwi Puka miłos3c3 Otwiera je Czuły gos3c3 Prawdziwy anioł A na dachu s3lub 36 Nie płacz Nie płacz juz1 aniele mo3j Będę dzis3 dla ciebie two3j Pragnę jeszcze tylko ciebie Z tobą razem z1yc3 jak w niebie Twoje włosy pachną tak Jak wiosenny ro3z1y kwiat Twoje oczy piękne są Jak jesienny niczym klon Z tobą dzis3 chcę stworzyc3 dom Tam gdzie dzieci z nami są Tam gdzie rados3c3 co dzien3 płynie Niech ten czas nam nie przeminie Rados3c3 w naszym domu jest Dzisiaj chciałbym pisac3 wiersz Będę chronił twoje z1ycie Miłos3c3 nigdy nie przeminie 37 Przytul mnie raz jeszcze Patrzę znowu na two3j s3wiat Widzę jaki był w dwo3ch snach Dzis3 w dwo3ch zdaniach nie ma cię Proszę przytul jeszcze mnie Mogłem jeszcze byc3 kochany Otrzyj proszę wszystkie rany Proszę wybacz jeszcze raz Poukładaj wspo3lny czas Wierzę w naszą piękną miłos3c3 Tak cudowną i burzliwą Czemu wszystko zniszczyc3 chcesz Ja cię kocham ty to wiesz Od jutra będę z tobą zno3w Bo bez ciebie nie wiem juz1 Tam gdzie miłos3c3 zno3w odejdzie Proszę przytul mnie raz jeszcze 38
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Najcenniejsze słowa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: