Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00372 032599 15679395 na godz. na dobę w sumie
Niemcy w Krakowie. Dziennik 1.IX.1939–18.I.1945 - ebook/pdf
Niemcy w Krakowie. Dziennik 1.IX.1939–18.I.1945 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 384
Wydawca: Austeria Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-61978-66-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> słowniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Od wybuchu wojny, przez całą okupację hitlerowską Kubalski prowadził dziennik, który jest nie tylko szczególnie cennym źródłem historycznym, lecz zarazem pasjonującym zapisem tego najbardziej tragicznego okresu współczesnej historii Polski. Autor dzienników w sposób rzeczowy i wnikliwy przedstawia życie codzienne stolicy Generalnej Guberni, wzmagający się terror okupanta oraz zmieniające się nastroje polskiego społeczeństwa. Dzienniki pisane na bieżąco, żywą, bogatą prozą, są jednym z najciekawszych i najbardziej wartościowych przekazów okupacyjnych tego typu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Edward Kubalski Niemcy w KraKowie Dziennik 1.ix.1939–18.i.1945 Niemcy w KraKowie Edward Kubalski Niemcy w KraKowie Dziennik 1 iX 1939 – 18 i 1945 pod redakcją Jana Grabowskiego i Zbigniewa R. Grabowskiego Wydawnictwo Austeria Kraków Budapeszt 2011 wstęp „Co będzie z tą nieszczęsną polską?” – Dzienniki edwarda kubalskiego Edward Wincenty Kubalski (1872 – 1958) nie jest postacią nieznaną dla miłośni- ków historii Krakowa. Autor „Niemców w Krakowie” ukończył prawo na Uniwersy- tecie Jagiellońskim, a potem przez kilkadziesiąt lat pracował jako sekretarz w krakow- skim Magistracie. Od 1895 r. Kubalski związał się z ruchem „Sokolim” (towarzystwa gimnastycznego o charakterze narodowo-patriotycznym), a po II wojnie światowej, do czasu rozwiązania tej organizacji przez władze komunistyczne, piastował nawet funkcję prezesa ogólnopolskiego „Sokoła”. Był społecznikiem, aktywnym działaczem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie oraz Tow. Miłośników Historyi i Zabytków Krakowa. W roku 1903 ożenił się z Reginą Marią Zahorską, z którą do- czekał się trojga dzieci. Jedyny ich syn, Stanisław, zginął w Oświęcimiu w 1942 r. Niejako na boku swej działalności zawodowej i „sokolej”, Kubalski udzielał się również na polu literatury. Pozostawił po sobie szereg tomików „sokolich” poezji oraz wspomnień.1 Jeszcze przed wojną niektóre ze szkiców Kubalskiego poświęcone hi- storii lokalnej oraz historii krakowskiego magistratu ukazały się drukiem w krakow- skim IKC.2 Najbardziej istotną (choć jak dotąd prawie nieznaną) częścią spuścizny literackiej Kubalskiego jest jednak dziennik pisany w Krakowie, podczas okupacji.3 Dziennik, który dziś oddajemy w ręce czytelników jest dokumentem z wielu wzglę- dów wyjątkowym. Wbrew dość szeroko rozpowszechnionemu przekonaniu, nasza pamięć o okresie okupacji nie jest ani ostra, ani głęboka; oparta na literaturze pamiętnikarsko-hero- icznej, z rzadka jedynie ociera się o okupacyjną codzienność. A właśnie tą codzien- nością są przesycone strony dziennika krakowskiego kronikarza. Dziennik, jako for- ma zapisu historycznego, jest źródłem szczególnie cennym, jako że nie splamionym „pamięcią retrospektywną”. Nawet jeżeli dzienniki nie zawsze wiernie oddają stan faktyczny, to na pewno wiernie przekazują nam jego percepcję. Poza przekazem re- aliów dnia codziennego dzienniki są jednym z najważniejszych źródeł informacji o ów- czesnych odczuciach, nastrojach, o stanie ducha i umysłów społeczeństwa polskiego w godzinie próby. Jedynym źródłem historycznym, które można z tego punktu wi- dzenia porównać z dziennikiem, są listy, ale tych jest jak na lekarstwo, a na dodatek są rozproszone w kolekcjach prywatnych i w zespołach archiwalnych. 1. E. Kubalski: „Z przeżyć i wspomnień sokolich”, PTG „Sokół”, Kraków 1997 (reprint). 2. Jesteśmy wdzięczni p. Marcie Szymanowskiej, wnuczce Autora, za użyczenie nam maszynopisów tych ar- tykułów. 3. Edward Kubalski, Niemcy w Krakowie. 1 IX 1939 – 18 I 1945. Dziennik. (maszynopis). Biblioteka Uniwersytetu Jagiellońskiego Przyb. Rkps. 73/87. 5 wstęp kontekst źródłowy Jak już wcześniej wspomnieliśmy, dzienniki jako specyficzny typ źródła mają dla historyka wielkie znaczenie. Niestety, dzienników spisywanych przez Polaków pod- czas wojny zachowało się niewiele. Zupełnie inaczej ma się sprawa z twórczością kronikarską polskich Żydów w czasie okupacji. Dla wielu z nich świadomość nadcią- gającej i rozgrywającej się wokół nich Zagłady stanowiła dodatkowy i potężny bodziec, skłaniający do rejestrowania dokonującej się tragedii. Nic dziwnego, że „żydowska pamięć” jest od polskiej o wiele bogatsza – zachowały się w końcu setki dzienni- ków ocaleńców, bądź też ludzi, którym nie było dane przetrwać.4 Część tych kronik i dzienników została przechowana w podziemnym archiwum warszawskiego getta, a reszta została po wojnie złożona w Żydowskim Instytucie Historycznym, lub też w jerozolimskim Yad Vashem.5 Niektóre ukazały się drukiem i do dziś stanowią waż- ny przyczynek do naszej wiedzy o tym okresie.6 Trudno jest jednak kłaść znak rów- ności między pamięcią polską, a pamięcią żydowską. Trudno jest nawet porównywać przeżycia zaszczutych i ukrywających się niedobitków żydowskich z odczuciami Po- laków pozostających po „aryjskiej stronie”. I tu natrafiamy na zasadniczy problem – na dobrą sprawę wydane drukiem dzien- niki napisane przez Polaków podczas okupacji dałoby się zliczyć na palcach obu rąk. W świadomości społecznej (lub raczej w świadomości wąskiej grupy zainteresowa- nych czytelników) funkcjonują niedawno wznowione dzienniki piszącego w Szcze- brzeszynie lekarza Zygmunta Klukowskiego7. Z innych kronikarzy można jeszcze wymienić warszawiaka Franciszka Wyszyńskiego, którego zapiski ukazały się dru- kiem dwa lata temu. Nieco wcześniej wydano dzienniki mieszkającego w podwar- szawskim Milanówku Stanisława Rembeka. Z dotąd niepublikowanych dzienników wspomnieć można zapiski warszawskiej pisarki Aurelii Wyleżyńskiej czy też lekarza Wincentego Sobolewskiego, piszącego w małej miejscowości pod Sandomierzem. Jeżeli chodzi o Kraków, to zachowały się zapiski Tadeusza Peipera, lecz obejmują one jedynie sam koniec 1939 r.8 Ponadto – choć oparte o dzienne wpisy – to zo- stały one ostatecznie spisane i zredagowane na wygnaniu, w Kujbyszewie, ponad 4. Spośród tych ostatnich na szczególną uwagę zasługuje pamiętnik spisany jeszcze podczas wojny: Calek Perechod- nik, Spowiedź, wyd. Karta, 2004. 5. W samym zespole 0/33 (świadectwa jerozolimskiego archiwum Yad Vashem można znaleźć liczne relacje kra- kowskich Żydów. Tytułem przykładu: Maryla Lieberman, YVA 0/33 (1268), Laura Dientenfass (1325), Donia Kratz (1335), Stefa Gizela Mendelson, (1582), Ruth Statter (1689), Abraham Blim (2221), Toni Aleksandrowicz (2317). Jeszcze więcej relacji można odnaleźć w warszawskim ŻIH-u, w zespołach 301 i 302. Wśród opublikowanych ży- dowskich pamiętników traktujących o Krakowie w latach okupacji w pierwszym rzędzie można wymienić pracę Marii i Mieczysława Mariańskich: Wśród przyjaciół i wrogów. Poza gettem w okupowanym Krakowie, Kraków 1994. 6. Tytułem przykładu: Ludwik Landau, Kronika Wojny i Okupacji, Warszawa 1961, t 1–3. 7. Zygmunt Klukowski, „Zamojszczyzna, 1919–1943”, Wydawnictwo Karta, Warszawa 2007.; Franciszek Wyszyń- ski, „Dziennik, 1941–1944”, Warszawa 2007. Stanisław Rembek, „Dziennik okupacyjny”, Agawa, 1997. 8. Tadeusz Peiper, Pierwsze trzy miesiące, Kraków 1991. 6 wstęp rok później. Z punktu widzenia historyka, jest to nadal źródło cenne, ale nie są to jednak zapiski sporządzone „na gorąco”, z dnia na dzień. Nie wspominamy tu na- wet o bogatej literaturze pamiętnikarskiej i historycznej, której omówienie wycho- dziłoby poza ramy tego wstępu.9 Wśród krakowskich ineditów, nadal oczekujących w archiwach na publikację, znajduje się ciekawy dziennik Jerzego Lande, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.10 Lande spędza jednak pierwszy okres okupacji poza Krakowem; późniejsze zapiski są dość fragmentaryczne (głównie z lat 1942, oraz 1944 – 45), a ponadto autor wyraźnie stara się unikać omawiania spraw zatrącających o politykę. Drugi dziennik pisany podczas okupacji w Krakowie wyszedł spod pióra Stanisława Rymara, lokalnego działacza SN.11 Niestety, w wypadku Rymara – poza sekcją omawiającą wydarzenia z jesieni 1939 r. – mamy zasadniczo do czynienia z pa- miętnikiem opartym o wcześniej sporządzone zapiski. Tym większej wagi nabiera wobec tego dziennik Edwarda Kubalskiego. „niemcy w krakowie” Dziennik Edwarda Kubalskiego obejmuje cały okres okupacji w Krakowie – od ostatnich dni sierpnia 1939 do wkroczenia Rosjan. Autor dokonuje wpisów regu- larnie, zazwyczaj parę razy w tygodniu. Z rzadka jedynie zdarza mu się zaniedbać dziennik na dłużej niż na tydzień. Autor, w chwili wybuchu wojny człowiek już pra- wie siedemdziesięcioletni, cały czas spędza w Krakowie. Z tekstu wynika jasno, że przez cały czas okupacji nie opuścił miasta nawet na krótko – stąd też jego obser- wacje charakteryzują się ciągłością, której brak wielu innym dziennikom. Autor nie tylko, że jest przez cały czas na miejscu, lecz również – z racji swojego stanowiska oraz znajomości – należy niewątpliwie do krakowskiego monde’u. Stąd też dostęp do poufnych wiadomości – gdyż Kubalski jest zdecydowanie lepiej od przeciętnego krakowiaka poinformowany o tym, co się w mieście dzieje. Ale o źródłach infor- macji Kubalskiego mowa będzie nieco później. Gros znajomych autora to ludzie ze sfer urzędniczo-inteligenckich, stąd też wiele miejsca poświęca na szczegółowe omó- wienie wojennych losów krakowskiej inteligencji, artystów oraz polityków. Pisze też o wojennej pauperyzacji krakowskiej inteligencji – o Kossakach, Fałatach, futrach, akordeonach, książkach oraz antycznych meblach trafiających do lombardów, ko- misów i na Tandetę: „byleby tylko zachować dach nad głową” – konkluduje smętnie Kubalski. 9. Zainteresowanych historią okupowanego Krakowa pragniemy odesłać przede wszystkim do: Andrzej Chwalba, Dzieje Krakowa. Kraków w latach 1939–1945, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002 oraz Tadeusz Wroński, Kro- nika Okupowanego Krakowa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1974. 10. Dział rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej, Przyb. 354\81. 11. Stanisław Rymar – BJ, „Pamiętnik”, przybytek 9798/III. Dzienne notatki dotyczą okresu 1 IX 1939 – 10 XI 1939. Autor został aresztowany 10 listopada, a po zwolnieniu zarzucił już formułę dziennika. 7 wstęp Jeżeli chodzi o poglądy polityczne, to autor Niemców w Krakowie jest niewątpliwie endekiem, choć daleko mu do ideologicznego zaślepienia cechującego zwolenników bardziej skrajnych nurtów tej formacji politycznej. zródła informacji Pisząc swój dziennik Kubalski opierał się na różnorodnych źródłach informacji. Po pierwsze, dziennik jest odbiciem własnych obserwacji autora. Kubalski pisze więc o wydarzeniach zaobserwowanych podczas przechadzek po mieście, po drodze do pracy, po zakupy, wracając z kościoła. Z wnikliwością opisuje zmiany w wyglądzie krakowskich ulic, placów, odnotowuje inflacyjną spiralę rosnących cen, niebotyczne ceny towarów dostępnych „na pasku”, oraz komentuje braki w zaopatrzeniu. Z dru- giej strony spotkania ze znajomymi, nierzadko ludźmi piastującymi odpowiedzialne stanowiska, umożliwiają autorowi odnotowanie informacji poufnych, choć nierzad- ko z gruntu fałszywych. I tu wspomnieć trzeba wszechobecnę plotkę, która w rela- cji Kubalskiego odgrywa niepoślednią rolę. Okupacyjny terror, beznadziejność oraz przygnębienie stanowiły naturalną pożywkę, na której wzrastały najbardziej nawet nieprawdopodobne pogłoski. Przykładem takiej plotki jest następujący passus, pochodzący z zimy 1942 roku: „Ktoś ze znajomych widział u Niemca mapę, która im trochę krew psuje. Mapa przewiduje przyszły układ państw i granic po wojnie – wedle koncepcyj anglo-amery- kańskich. Znikają na niej prawie zupełnie Niemcy ograniczone do wielkości państew- ka pruskiego. Ren jest granicą Francji i Niemiec. Północna część odpada w części do Holandii i Danii, Bawaria i Tyrol do Szwajcarii. Polska połączona unią z Czechami łączy w sobie także Bukowinę a na północy Łotwę i Litwę jako jeden związek a rzeko- mo także część Besarabii z portem Odessy nad m. Czarnym, Austro-Węgry mają być przywrócone, Rumunia okrojona – Jugosławia powiększona kosztem Rumunii i Buł- garii, która jakoby znika z mapy. Trochę to fantastyczne, ale dość prawdopodobne”. Dodatkowym źródłem były wiadomości, zalecenia i rozporządzenia urzędowe, do których Kubalski miał dostęp z racji swej pracy w Magistracie. Autor dziennika był również dość regularnym czytelnikiem prasy gadzinowej oraz prasy codziennej w języku niemieckim – przede wszystkim „Krakauer Zeitung” (pieszczotliwie zwanej „Krakauerką”). Niekiedy powoływał się też na pisma wydawane w Rzeszy, takie jak tygodnik „Das Reich”. Czytając między wierszami można wywnioskować, że Kubal- ski miał również dostęp do podziemnej bibuły – choć ta nigdy nie jest wymieniana otwartym tekstem. Natomiast dość otwarcie przyznaje się do słuchania Londynu przez radio. Nie jest zresztą wykluczone, że Kubalski mógł w tym celu korzystać z radia swojego lokatora, o którym wspomina w kilku miejscach. Lokator – z pocho- dzenia Niemiec – miał prawo posiadać radioodbiornik. 8 wstęp niemiecki kraków Okupowany Kraków widziany oczyma Kubalskiego jest miastem z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej przesiąkającym niemczyzną. Panowanie niemiec- kie jest butne i ostentacyjne – idzie w końcu o stolicę Generalnej Gubernii. Już od pierwszych dni okupacji budynki i ulice Krakowa pokryły się niemieckimi flagami, swastykami, nazwy ulic – już od listopada 1939 r. – przechrzczono na niemieckie, a herb miasta, w miejscu orła, otrzymał swastykę. Przestrzeń publiczna coraz to czę- ściej zarezerwowana jest dla Niemców – prawa przebywania na Plantach i w parkach miejskich najpierw tracą Żydzi, a w ślad za nimi – niekiedy i Polacy. Podobnie rzecz się ma na boiskach sportowych i na rzece – gdzie „rozbijają się Volksdeutsche i temu podobne towarzystwo”. Z parku Jordana usunięte zostają „wszystkie popiersia sław- nych Polaków”. Na Akademii Umiejętności pojawił się napis „Deutsche Bücherei”, a listonoszom nakazano nosić czapki w stylu pruskim. Co więcej, Niemcy mieli sze- rokie plany urbanistycznej przebudowy Krakowa na wzór miast niemieckich.12 Pro- wadzono liczne przebudowy gmachów i ulic, mające na celu architektoniczną germa- nizację miasta. Autor, sam przez całe życie miłośnik Krakowa, a którego jedyny syn był architektem – był tymi pracami żywo zainteresowany, a niektóre z nich nawet uważał za słuszne. Obok Niemców Kubalski odnotowuje obecność nacjonalistów ukraińskich, dla których Kraków stał się sui generis wygrańczą stolicą. Ukraińcy zajmują eksponowa- ne stanowiska w administracji miejskiej i państwowej, rugują Polaków z mieszkań, wydają własne pisma oraz korzystają z opieki okupanta: „już wychodzą Krakowskie „Wiestni” w księgarni na rogu Wiślnej, gdzie też w oknie figurują konterfekty różnych zaporoskich atamanów” – pisze Kubalski. Co pewien czas miasto obiegają trwożne pogłoski, jakoby Kraków miano wcielać do Reichu. A to wyglądało dość prawdopodobnie – szczególnie w obliczu granicy Rzeszy przebiegającej w końcu niedaleko od Krakowa. Na domiar złego w propa- gandzie niemieckiej podkreślano, iż Kraków był przecież „prastarym niemieckim miastem” – a to mogło dodawać wiarygodności pogłoskom o aneksji. Warto tu wspo- mnieć, że podobne pogłoski pojawiły się nie tylko w Krakowie. W latach 1941 – 1942 warszawski kronikarz Franciszek Wyszyński z troską odnotowywał plotki, jakoby to miano Polaków wysiedlać z Krakowa i przenosić do Warszawy. Na tle stosunków panujących w Krakowie, dość ostro rysuje się osławiony anta- gonizm krakowsko-warszawski. „Warszawa zawsze trochę uprzedzona do Krakowa, że jest ugodowy. Nie wiedzą o tym, co my tu przechodzimy” – pisze Kubalski. „Okropna jest ta animozja, z jaką 12. Np. projekty „dzielnicy rządowej” na Dębnikach, lipskiego architekta Huberta Richtera [J. Purchla, Rocznik Krakowski 2005, 71, 161–187]. 9 wstęp Warszawiacy lansują różne plotki o Krakowie, że Kraków jest ugodowy, że Rada Miejska (???!!) witała Niemców, itp. brednie” – zapisuje gdzie indziej. Stając w obronie Krakowa autor stwierdza, że co innego jest prowadzenie kon- spiracji w wielkim, ponad milionowym mieście jakim jest Warszawa – a co innego, w 200-tysięcznym Krakowie, w którym pracują i mieszkają dziesiątki tysięcy nie- mieckich urzędników, policjantów oraz wojskowych. Na domiar złego, pisze Kubal- ski, sytuację pogarsza obecność licznej rzeszy folksdojczy, którzy licznie napłynęli do stolicy GG ze Śląska. „W każdym razie te insynuacje warszawskie” – pisze autor – „bolą i krzywdzą tych co tu żyją pod ciężkim uciskiem”. Jeżeli chodzi o sam opis terroru, to Kubalski jest przede wszystkim niezwykle dokładnym i wiarygodnym świadkiem cierpień krakowskiej inteligencji – warstwy społecznej, do której sam należy. Aresztowania profesorów UJ, łapanki nauczycieli, urzędników, polityków – wszystkie te akcje terroru spadają na ludność Krakowa już od jesieni 1939 r. Sytuacja jednak pogarsza się w miarę upływu czasu, a apogeum terroru przypadnie na lata 1943 i 1944. Na tle bestialstwa tego okresu pierwsze lata okupacji wydają się wręcz być przykładem „łagodnego reżymu”. W czerwcu 1943 r. Kubalski notuje: „żyjemy w niesłychanych czasach – proskrypcje jak za Kaliguli. Prześladowania jak za Nerona. Nikt nie jest pewny życia i wolności. Łapanki na ulicy i aresztowania po nocy lub o świcie w domach – ludzi Bogu ducha winnych – bez względu na wiek i płeć”. Autor opisuje codzienne polowania na ludzi, aresztowania na ulicach, oraz widok wszechobecnych klepsydr żałobnych: „zawiadomienia o rozstrzelaniu, żałobne klepsydry co dzień nowe – oto nastroje chwili. Ludzie boją się wychodzić na ulice. Wielu nie sypia w swych domach lub kryje się” – pisze Kubalski. Jedną z konsekwencji terroru okupanta jest załamanie się solidarności społecznej: „plaga donosów i denuncjacyj często kłamliwych jest okropna. Czasem należa- łoby zwątpić w etykę i godność naszego społeczeństwa. Te masy zgłaszających się Volksdeutschów, którzy nie umieją słowa po niemiecku i konfidentów przerażają” – pi- sze Kubalski wiosną 1940 r. W ponad rok później rozwija ten wątek, pisząc o polskim sądownictwie: „Co do [spraw] karnych to przeważającą większość stanowią donosy wzajemne, w mieście i po wsiach – a potem dochodzenia o oszczerstwo. Te donosy są tak liczne, że nawet starostowie Niemcy zwracają się do proboszczów o pouczenie ludności. Nie- nawiść i podłość ludzka jest bez granic!”. Pewną ucieczką od zmartwień dnia codziennego jest dla Kubalskiego uczestnic- two w szeroko pojętym życiu kulturalnym Krakowa. Wbrew zaleceniom polskiego podziemia, Kubalski nie widzi nic zdrożnego w częstym odwiedzaniu teatru (oczy- wiście polskiego) bądź też filharmonii. „Przecież z czegoś polscy aktorzy muszą żyć” – pisze Kubalski z rozbrajającym pragmatyzmem. 10 wstęp Trzeba nadmienić, że akcja bojkotu kin i rewii natrafiła na poważne opory w sze- rokich rzeszach polskiego społeczeństwa. Pełne teatry, rewie i kina nie były przy tym cechą szczególną Krakowa – podobnie rzecz się miała w Warszawie. Wspomniana wcześniej Aurelia Wyleżyńska zapisała w swoim dzienniku: „podchodzę do kamie- nicy, w której mieści się kino Impérial. Na ulicy ogonek, czekający, aby dostać się na seans o szóstej. Mówi Rita Rey, mieszka tamże, i do niej szłam, którejś niedzieli było tyle publiczności, że zamknięto kasę, niecierpliwe bractwo pragnące wrażeń wdarło się do hallu, potłukło lustra, dozorca hydrantem musiał rozpędzać publiczność. Kilka dni suszyły się dywany. Co za publiczność, pytam. Męty. Ejże”.13 O warszawskiej scenie artystycznej pisał zresztą – w 1941 r. – również Kubalski: „rewia polska w St. Teatrze miała duże powodzenie, sala wysprzedana. Od osób przyjeżdżających z Warszawy słyszy się że nastrój tam żywszy jak w Krakowie. Gra opera i operetka (na przemian z niemieckimi solistami), rewie, kina i kawiarnie prze- pełnione”. Kiedy indziej krakowski kronikarz zanotował: „jedyny jaśniejszy promyk – to zapowiedziane na 3 dni od dziś począwszy występy zespołu »Komedia« z War- szawy z Junoszą Stępowskim, Malicką i Bendą w komedii Herczega »Niebieski Lis«”. Kiedy indziej „zaczyna 3-dniówkę w sali St. Teatru przygodny zespół z Fabisiakiem i Karasińskim komedyjką, czy farsą pt. »Zwyciężyłem kryzys« – Vulpiusa”. „W sobo- tę i w niedzielę odbył się koncert operowy w St. Teatrze Platówny, Drabika i Urba- nowicza, a jutro gra w filharmonii smyczkowy kwartet Mikuszewskiego” – zapisał Kubalski. Przykładów życia artystyczno – kulturalnego stolicy GG można by znaleźć u Ku- balskiego znacznie więcej, ale – jak zapewnia sam autor: „bogaty ten program oraz poważny kontyngent różnych muzyków i śpiewaków wymagałby jednak oceny bar- dziej powołanego sprawozdawcy zwłaszcza, że finanse nie pozwalają się cieszyć tymi kawiarnianemi koncertami”. Pewną ucieczką od dramatu okupacji są – obok rewii, koncertów i przedstawień – dowcipy krążące wśród krakowiaków: „Gamelin telegrafuje do Rydza Śmigłego: – Powiedzcie w jaki to sposób broniliście się 27 dni. – Nie wiem – była odpowiedź Rydza – bo mnie przy tym nie było”. Natomiast w grudniu 1942 r. Kubalski zapisał smutny – jak sam to określił – dowcip o Żydzie „który w restauracji kazał sobie podać wodę kolońską i pił ją zamiast piwa mówiąc, że jeśli ma iść na »mydło« – to chce być przynajmniej mydłem toaletowym”. kubalski i Żydzi Dowcip ten przywodzi nas do kolejnego tematu przewijającego się na stronach dziennika: do tzw. „problemu żydowskiego” – żeby użyć ówczesnej terminologii. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, autor „Dziennika” jest endekiem i jego stosunek do 13. Aurelia Wyleżyńska, „Dziennik”, Dział rękopisów Biblioteki Narodowej w Warszawie, 3 stycznia 1942 r. 11 wstęp Żydów jest logiczną konsekwencją tego wyboru politycznego. Kubalski Żydów po prostu nie lubi, choć – rzecz istotna – jego stosunek do nich zaczyna ewoluować w miarę zaostrzania się anty-żydowskiej polityki okupanta. W momencie gdy Niem- cy przystępują do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” Kubalski w sposób jednoznaczny potępia bezprecedensowe ludobójstwo. W początku okupacji jest jednak inaczej. W sierpniu 1940 r. Kubalski ogląda mecz Cracovii i Garbarni: „pierwszy raz widziało się żywioł polski poruszający się swo- bodnie bez przymieszki obcej”. W maszynopisie dziennika widać gdzieniegdzie ślady ingerencji autora, który już po wojnie chciał widać złagodzić ton niektórych swoich wcześniejszych komentarzy. Obok wzmianek wrogich wobec bolszewików, chodziło zazwyczaj o wtręty niechęt- ne właśnie Żydom. Warto przytoczyć kilka tego rodzaju przykładów autocenzury: „16 maj 1940 r. Zanosi się na ostrzejszą akcję eksterminacyjną przeciw żydom gdyż dotychczasowe rygory są raczej bluffem”. 12 stycznia 1940 Kubalski odnotował: „słychać, że nowy rząd polski przybrał do Rady Narodowej b. posła Liebermanna i syonistę Szwarcbarta b. radnego m. Krakowa. Czy konieczni Żydzi?”. W zasadzie jednak Żydzi istnieją dla Kubalskiego niejako na „peryferiach po- strzegania”. Jest oczywiste, że nie utrzymuje on z nimi kontaktów towarzyskich – w za- sadzie stanowią dość obojętną masę obcych (i niespecjalnie sympatycznych) ludzi, któ- rych widać na ulicach Krakowa, pędzonych do prac przymusowych przy odśnieżaniu, lub też przenoszących się z miejsca na miejsce zgodnie z zarządzeniami niemieckimi. Wszystko to zaczyna się zmieniać z chwilą gdy potwierdzają się pogłoski o masowej eksterminacji ludności żydowskiej. W kwietniu 1942 r. do uszu Kubalskiego docho- dzą pierwsze wieści o wymordowaniu Żydów lubelskich. W początku maja dowia- duje się o wymordowaniu setek Żydów w Nowym Sączu, a w czerwcu – odnotowuje pogłoski krążące po mieście, według których „zwłoki żydowskie mają przerabiać na tłuszcze”. Z biegiem czasu oraz w miarę narastających represji antyżydowskich oku- panta stosunek Kubalskiego do Żydów zaczyna się zmieniać. Niechętne uwagi ustę- pują trosce i oburzeniu. Kubalski notuje: „postępowanie z żydami jest nieludzkie (...) warszawskie Ghetto jest czemś okrop- nym, ludzie tam skazani są na śmierć prawie”. W połowie 1942 staje się jasne, że Żydzi nie są „skazani na śmierć prawie”, lecz że są na nią skazani na pewno. W marcu 1943 roku kronikarz notuje: „przy opróżnianiu Ghetta odbywała się znowu orgia bestialskiego znęcania się nad żydami. Ci co widzieli z okien opowiadają niesłychane sceny okrucieństw. Ze wstrętem myśli się o tym sadystycznym krwiopijstwie – które – jak mi mówił znany lekarz – ujawniło się nawet w mordowaniu masowym chorych w szpitalu izraelickim”. Z perspektywy lat komentarze Kubalskiego wydają się słuszne i zrozumiałe same przez się, lecz empatia autora dla ginących Żydów wcale nie była czymś oczywistym w kontekście owych strasznych lat. Aby się o tym przekonać, wystarczy skonfron- 12 wstęp tować pełne współczucia zapiski Kubalskiego z wieloma jadowitymi komentarzami zatwardziałych endeków z lat wojny.14 niemiecka propaganda Oddzielne „pole obserwacyjne” stanowi dla Kubalskiego niemiecka propagan- da. Wiele miejsca poświęca rozstrząsaniu treści artykułów zamieszczanych w prasie oraz przemówieniom hitlerowskich zarządców, z Hansem Frankiem na czele. Dużo miejsca poświęca też propagandzie „wizualnej”, czyli plakatom szpecącym oblicze ukochanego przez Kubalskiego Krakowa. Plakaty z początku toczyły walkę z „mię- dzynarodowym żydostwem oraz z angielską plutokracją”, a z czasem – po wybuchu wojny ze Związkiem Sowieckim – doszły do tego motywy antybolszewickie. Na wiosnę 1941 r. Kubalski zapisał: „równocześnie pojawił się charakterystyczny afisz kolorowy z przeraźliwym kon- terfektem żyda i powiększonej wszy – z napisem: żydzi wszy, tyfus – jako propaganda za szczepieniem – co prawda niewyszukana – wprost makabryczna”. W czerwcu 1941 w magistracie (gdzie pracował Kubalski) wywieszono „znowu afisz propagandy z konterfektami wybitniejszych polityków i finansistów amerykań- skich – jako żydów, których rysy wykrzywiono w sposób zohydzający”. Obok prasy i plakatów, Kubalski odnotowuje obecność wystaw, urządzanych przez krakowski Urząd Propagandy w Sukiennicach. Wystawy, zazwyczaj plano- wane jako przedsięwzięcie wędrowne, po kilku tygodniach od otwarcia, wysyłano do innych miast Generalnej Guberni. Tematem wystaw – jak odnotowuje Kubalski – była zazwyczaj krytyka Żydów, bolszewików oraz „pokazywanie potęgi oręża niemieckiego”. Uwagi edytorskie Tekst spisano na podstawie zeskanowanych 281 stron maszynopisu Autora, za- wierających wiele poprawek odręcznych. Wszystkie notki i poprawki odręczne zo- stały ujęte w nawiasy. W kilku miejscach skreślenia zostały naniesione odręcznie, najwyraźniej już po wojnie, gdy Autor myślał o wydaniu książki pod ówczesną cen- zurą. Skreślone słowa bądź zwroty zostały również odnotowane w tekście obecnego wydania. Ujednolicono sposób zapisu dat, skorygowano błędną niejednokrotnie pi- sownię nazwisk i nazw geograficznych (znanych podówczas Autorowi prawdopo- dobnie tylko ze słyszenia). W celu zwiększenia czytelności przy nazwach miesięcy 14. Tytułem przykładu patrz: Franciszek Wyszyński, Dzienniki 1941–1944, Warszawa 2007, nota z 25 lipca 1942 r; Józef Górski, Na przełomie dziejów, Biblioteka Narodowa, Warszawa, Dział rękopisów. III 9776. Fragmenty pamięt- nika Górskiego ukazały się drukiem w : Zagłada Żydów (2), Warszawa 2006. Wincenty Sobolewski, Archiwum UJ, Dziennik sygn. 9849 III. 13 dodano rok. Poprawiono tylko oczywiste omyłki literowe, a interpunkcję poprawiano tylko wtedy, gdy było to konieczne dla czytelności zdania. Inne, powtarzające się błę- dy literowe, będące elementami indywidualnej pisowni Autora, zostały zachowane. W oryginalnym maszynopisie brak jest 11 kart, co też zostało zaznaczone w odpo- wiednich miejscach: Niezwykle niefortunne jest to, że w zachowanym w Bibliotece Jagiellońskiej dzienniku brak kart opisujących tak ważne momenty, jak wybuch II woj- ny światowej oraz wybuch Powstania Warszawskiego... Na koniec warto dodać, że w dzienniku prawie zupełnie nie pojawiają się wątki osobiste. Z zupełnie wyrywkowych jedynie wzmianek można domyśleć się, że autor był mężem i ojcem. Kubalski zdecydował, że dziennik poświęcony będzie szeroko po- jętym „sprawom publicznym”, a przy takim założeniu – na omawianie spraw rodzin- nych nie mogło być miejsca. Tym bardziej wdzięczni jesteśmy p. Marii Szymanow- skiej, wnuczce Autora „Niemców w Krakowie”, za jej życzliwość, wyjaśnienia, oraz za użyczenie nam fotografii z rodzinnego archiwum, które ilustrują tekst dziennika. Jan Grabowski i Zbigniew R. Grabowski Edward Kubalski, (1872 – 1958) Niemcy w KraKowie1 1/9 1939 – 18/1 1945 Skan/str Dziennik zdarzeń, przeżyć, nastrojów pod nienawistną okupacją i terrorem ger- mańskiego najezdnika – pisanych na gorąco pod wrażeniem chwili, stylem kro- nikarskim, prawie że telegraficznym, bez literackich ozdób, bo nie było na to czasu ani miejsca, skoro o ścianę szalało Gestapo, wywlekając w nocy zakutych więźniów, a dla bezpieczeństwa ulotki trzeba było chować w pokoju przymusowego lokatora Niemca. Może te luźne i nieco chaotyczne zapiski posłużą jednak kiedyś historyko- wi Krakowa do systematycznego ujęcia tego, jak wyglądało miasto i społeczeństwo krakowskie w czasie tej okrutnej wojny i jak mimo męczeństwa i hekatomby ofiar nie uległo szalonemu uciskowi brutalnej niemczyzny, ale trwało i w podziemiach krzepiło ducha nadzieją i wiarą w Wyzwolenie. E. K. 1. Rkp. BJ Przyb. 73/87 Edward Kubalski: Niemcy w Krakowie 1 IX 1939 – 18 I 1945. Dziennik. (masz.) Pol. 1884 – 1920, 21,3x50,6 cm i mniej, k. 281 jednostr. zapis. Dig. ORP 000393 Przyb. 73/87.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Niemcy w Krakowie. Dziennik 1.IX.1939–18.I.1945
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: