Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00102 012471 16912757 na godz. na dobę w sumie
Niewerbalna struktura dialogu - ebook/pdf
Niewerbalna struktura dialogu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 226
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1165-4 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> praktyczna edukacja, samodoskonalenie, motywacja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka omawia szczególny typ zachowań niewerbalnych, które nie są zachowaniami automatycznymi, lecz stanowią nośnik znaczeń i komunikacji intencji, czyli tworzą pełny i syntetyczny komunikat. Autorka dokonuje m.in. systematycznego przeglądu teorii językoznawczych, ze wskazaniem na te, które uprawomocniają włączanie komunikacji niewerbalnej do lingwistyki, wprowadza także w tematykę badań nad samą teorią komunikacji. W części drugiej zostały zaprezentowane wzorce i zasady funkcjonowania znaków niewerbalnych na poszczególnych płaszczyznach dialogu, które zilustrowano bogatym zestawem fragmentów filmowych zamieszczonych na dołączonej do książki płycie VCD.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ISBN 97883-242-1165-4 Aneta Załazińska Niewerbalna struktura dialogu universitas Aneta Załazińska Niewerbalna struktura dialogu 5 Spis tre(cid:156)ci Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 1. Dialog . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11 1.1. PojŒcie dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11 1.2. Filozoficzne koncepcje dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 16 1.3. Istota i natura jŒzyka w my(cid:156)li lingwistycznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29 2. Semantyka tworzenia i rozumienia znaczeæ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43 2.1. Uciele(cid:156)niony umys‡ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43 2.2. Znak i znaczenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49 3. Komunikacja . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 3.1. Modele komunikacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55 3.1.1. Odbiorca jako wsp(cid:243)‡tw(cid:243)rca dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59 3.1.2. Model komunikacji Friedemanna Schulza von Thuna . . . . . . . . . . . . . 62 3.1.3. Zintegrowany model komunikacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 67 4. Komunikacja niewerbalna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 4.1. Historia badaæ komunikacji niewerbalnej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 4.2. Przegl„d najnowszych badaæ w zakresie komunikacji niewerbalnej . . . . . 83 5. Struktura dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 93 6. Metoda badawcza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 7. Niewerbalna struktura dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113 7.1. Model dialogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113 7.2. P‡aszczyzna ideacyjna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 117 7.3. P‡aszczyzna modalna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139 7.4. P‡aszczyzna interakcyjna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 161 7.5. P‡aszczyzna interpersonalna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181 Podsumowanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 203 Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 217 6 7 WPROWADZENIE Pierwotn„ i najbardziej podstawow„ form„ porozumiewania siŒ ludzi jest dialog. Spotkanie twarz„ w twarz to nie tylko zetkniŒcie siŒ z drugim cz‡owiekiem, ale przede wszystkim pocz„tek wej(cid:156)cia z nim w relacjŒ dialogiczn„ (cid:150) relacjŒ, kt(cid:243)ra przeradza siŒ w komu- nikacjŒ. Dzia‡ania komunikacyjne, kt(cid:243)re podejmuje cz‡owiek, nie ograni- czaj„ siŒ tylko do wytwarzania znak(cid:243)w werbalnych (cid:150) s‡(cid:243)w. Nieod- ‡„cznym elementem dialogu twarz„ w twarz s„ znaki niewerbalne, kt(cid:243)re wraz z mow„ tworz„ zintegrowany komunikat. Podejmuj„c w tej ksi„¿ce zagadnienie komunikacji niewerbalnej, chcia‡am odkry(cid:230) jej znaczenie i wykaza(cid:230), jakim celom komunikacyjnym zachowania niewerbalne s‡u¿„. W obrŒbie moich zainteresowaæ znalaz‡y siŒ tylko takie zachowania niewerbalne, kt(cid:243)re wraz z zachowaniami werbal- nymi s„ no(cid:156)nikami znaczeæ i komunikacyjnych intencji, czyli wsp(cid:243)‡- tworz„ dialogiczne przes‡anie. Celem moim by‡o stworzenie pewnego rodzaju modelu, czyli wy- znaczenie tendencji i wzorc(cid:243)w u¿ywania (cid:156)rodk(cid:243)w niewerbalnych przez porozumiewaj„cych siŒ ludzi, kt(cid:243)re pozwalaj„ na skuteczn„ komunikacjŒ. Bowiem kiedy obserwowa‡am dialogizuj„cych ludzi, wielokrotnie widzia‡am, ¿e u¿ywali oni niewerbalnych (cid:156)rodk(cid:243)w wyrazu zw‡aszcza wtedy, gdy chcieli wyrazi(cid:230) w‡asne intencje lub odnie(cid:156)(cid:230) siŒ do intencji wyra¿anych. Chodzi‡o mi zatem o wydoby- cie tych (cid:156)rodk(cid:243)w, kt(cid:243)re w komunikacyjnej dzia‡alno(cid:156)ci rozmawia- 8 WPROWADZENIE j„cych ze sob„ ludzi, w ich poczuciu s„ najbardziej efektywne dla wyra¿ania semantycznych i pragmatycznych przes‡aæ. Ksi„¿ka ta zasadniczo sk‡ada siŒ z dw(cid:243)ch czŒ(cid:156)ci: teoretyczno-me- todologicznej, w kt(cid:243)rej miŒdzy innymi zdefiniowa‡am pojŒcie dia- logu, odnosz„c siŒ do r(cid:243)¿nych tradycji rozumienia tego pojŒcia oraz wskaza‡am na teorie jŒzykoznawcze, kt(cid:243)re uprawomocniaj„ badanie komunikacji niewerbalnej na terenie lingwistyki; czŒ(cid:156)(cid:230) druga za(cid:156) (cid:150) analityczno-materia‡owa, stanowi autorskie badania, kt(cid:243)rych efektem s„ wnioski dotycz„ce funkcjonowania (cid:156)rodk(cid:243)w niewerbalnych w dialogu twarz„ w twarz. CzŒ(cid:156)(cid:230) pierwsz„ stanowi piŒ(cid:230) g‡(cid:243)wnych rozdzia‡(cid:243)w. Pierwszy po- (cid:156)wiŒcony jest definicji dialogu, jego rozumieniu w r(cid:243)¿nych koncep- cjach filozoficznych. Do rozdzia‡u tego wchodzi tak¿e przegl„d naj- istotniejszych z punktu widzenia badacza zachowaæ niewerbalnych dociekaæ jŒzykoznawczych, dotycz„cych istoty i natury jŒzyka. Roz- dzia‡ drugi po(cid:156)wiŒcony jest rozwa¿aniom na temat biologicznego i do(cid:156)wiadczeniowego uwarunkowania struktur mentalnych cz‡owie- ka. W drugiej czŒ(cid:156)ci tego rozdzia‡u poruszam zagadnienie tworze- nia i rozumienia znak(cid:243)w w komunikacji. W kolejnym rozdziale zaj- mujŒ siŒ teoriami, kt(cid:243)re wypracowa‡y r(cid:243)¿ne modele komunikacji, k‡ad„c szczeg(cid:243)lny akcent na te modele, kt(cid:243)re uwzglŒdniaj„ odbior- cŒ jako aktywnego wsp(cid:243)‡tw(cid:243)rcŒ dialogu oraz (cid:156)rodki niewerbalne jako r(cid:243)wnoprawne jego elementy. NastŒpny rozdzia‡ dotyczy ju¿ samej komunikacji niewerbalnej: historii badaæ tego zagadnienia i najnow- szych dociekaæ naukowych w tym zakresie. Natomiast pi„ty rozdzia‡ po(cid:156)wiŒci‡am przedstawieniu dw(cid:243)ch modeli opisuj„cych strukturŒ dialogu, rozumianego jako dzia‡anie komunikacyjne. CzŒ(cid:156)(cid:230) drug„ ksi„¿ki stanowi„ analizy i wyniki badaæ przeprowa- dzonych przeze mnie na podstawie zebranych materia‡(cid:243)w. CzŒ(cid:156)(cid:230) tŒ otwiera przedstawienie i uzasadnienie metody badawczej, jak„ za- stosowa‡am, nastŒpnie (cid:150) zarysowanie modelu dialogu, jakim siŒ po- s‡u¿y‡am. Kolejne cztery rozdzia‡y po(cid:156)wiŒcone s„ om(cid:243)wieniu wzor- c(cid:243)w i zasad funkcjonowania znak(cid:243)w niewerbalnych na poszczeg(cid:243)l- nych p‡aszczyznach dialogu: ideacyjnej, modalnej, interakcyjnej i in- terpersonalnej. Poniewa¿ badania dotycz„ce zachowaæ niewerbalnych nie s„ w polskim jŒzykoznawstwie jeszcze ugruntowane, dlatego literatu- WPROWADZENIE 9 ra, z kt(cid:243)rej korzysta‡am i metodologia badaæ, kt(cid:243)r„ zastosowa‡am, nie maj„ jeszcze tradycji w lingwistyce polskiej. Baz„ materia‡ow„, na podstawie kt(cid:243)rej opracowa‡am materia‡ ilustruj„cy, s„ nagrania program(cid:243)w telewizyjnych o tematyce publicystycznej i rozrywkowej, w kt(cid:243)rych uczestnicy rozmawiaj„ ze sob„. Taki dob(cid:243)r materia‡(cid:243)w po- zwoli‡ mi uzyska(cid:230) obraz spontanicznej i czŒsto niezwykle ¿ywio‡o- wej komunikacji. Ka¿dy przyk‡ad sytuacji komunikacyjnej opisany w ksi„¿ce jest ilustrowany zdjŒciami. Poniewa¿ jednak statyczne ujŒ- cia, jakimi s„ fotografie, nie oddaj„ ani tempa wykonywanego ge- stu, ani innych subtelnych mikroruch(cid:243)w, ani te¿ towarzysz„cych ge- stom efekt(cid:243)w parajŒzykowych wa¿nych dla zrozumienia ich znacze- nia (cid:150) dlatego za ka¿dym razem analizowany przeze mnie przyk‡ad dodatkowo ilustrowany jest kr(cid:243)tkim fragmentem filmowym (kt(cid:243)rych zbi(cid:243)r znajduje siŒ na do‡„czonej p‡ycie CD)1. Numery znajduj„ce siŒ pod kolejnymi zdjŒciami odsy‡aj„ do odpowiedniego fragmentu na p‡ycie. *** Pani Profesor Jolancie Antas serdecznie dziŒkujŒ za niezwykle cenne inspiracje i opiekŒ naukow„ na tym nowym obszarze badaw- czym, jakim jest komunikacja niewerbalna. Jej w‡a(cid:156)nie pozwalam sobie dedykowa(cid:230) tŒ ksi„¿kŒ. Jednocze(cid:156)nie dziŒkujŒ moim kole¿ankom i kolegom z seminarium doktorskiego, dziŒki kt(cid:243)rym wielokrotnie mia‡am okazjŒ dyskutowa(cid:230) nurtuj„ce mnie problemy naukowe. Szczeg(cid:243)lne podziŒkowania za(cid:156) chcŒ wyrazi(cid:230) mojej rodzinie (cid:150) zw‡aszcza Krzysztofowi i Weronice (cid:150) za ich cierpliwo(cid:156)(cid:230) i wyrozumia‡o(cid:156)(cid:230). 1 Materia‡y do ksi„¿ki przygotowa‡am korzystaj„c ze sprzŒtu Pracowni Kom- puterowej Wydzia‡u Polonistyki Uniwersytetu Jagielloæskiego. 10 11 1. DIALOG 1.1. PojŒcie dialogu Dialog jest pojŒciem niezwykle szerokim i bywa rozmaicie defi- niowany. Poniewa¿ pojŒciem tym pos‡uguj„ siŒ r(cid:243)¿ne dziedziny na- uki, miŒdzy innymi filozofia, antropologia, literaturoznawstwo, psy- chologia czy jŒzykoznawstwo (cid:150) na terenie ka¿dej z tych dziedzin nieco inaczej rozumie siŒ ideŒ dialogu. Zygmunt Saloni w Encyklo- pedii jŒzykoznawstwa og(cid:243)lnego tak definiuje dialog: jest to g‡(cid:243)wna forma ukszta‡towania tekstu m(cid:243)wionego: rozmowa dw(cid:243)ch i wiŒkszej liczby os(cid:243)b (...); jŒzykoznawstwo tradycyjne nie zajmowa‡o siŒ prawie jŒzykowymi w‡a(cid:156)ciwo(cid:156)ciami dialogu, kt(cid:243)ry sta‡ siŒ obiektem zainteresowania lingwistyki dopiero w zwi„zku z wypracowaniem pro- gramu lingwistyki tekstu i badania tekstu m(cid:243)wionego (1999: 120). Sam termin dialog jest bowiem pojŒciem podstawowym raczej dla teorii literatury, poniewa¿ odnosi siŒ do formy stosowanej po- wszechnie w utworach literackich (o czym pisze Saloni w cytowa- nej definicji encyklopedycznej). Tymczasem dialog jest r(cid:243)wnie¿ po- wszechnym sposobem komunikowania siŒ ludzi w codziennym ¿yciu. Jest zarazem pierwszym, najwa¿niejszym i najpopularniej- szym sposobem u¿ycia jŒzyka. My(cid:156)lŒ, ¿e mo¿na powiedzie(cid:230), i¿ dia- 12 DIALOG log nie tyle jest (cid:132)form„ ukszta‡towania tekstu m(cid:243)wionego(cid:148), co sta- nowi tekst m(cid:243)wiony sam w sobie. S„dzŒ, ¿e jest podstaw„ dla wszelkich innych u¿y(cid:230) jŒzyka. Rozumiem bowiem dialog jako roz- mowŒ, zgodnie z greckim (cid:159)r(cid:243)d‡os‡owem tego pojŒcia: diÆlogos (cid:150) (cid:145)rozmowa(cid:146), jako pierwotny spos(cid:243)b kontaktu miŒdzy lud(cid:159)mi, wymia- ny informacji, my(cid:156)li i prze¿y(cid:230) (cid:150) jako najwa¿niejszy spos(cid:243)b interak- cji miŒdzyludzkiej. Dlatego te¿ uwa¿am pojŒcie dyskursu za katego- riŒ nadrzŒdn„ wobec kategorii dialogu-rozmowy, a dialog twarz„ w twarz za kategoriŒ wobec dialogu-rozmowy podrzŒdn„. Znamien- ne, ¿e definicji dyskursu nie odnajdziemy w Encyklopedii jŒzyko- znawstwa og(cid:243)lnego, mimo ¿e pojŒciem tym lingwistyka zajmuje siŒ od kilkudziesiŒciu lat. Analiz„ dyskursywn„ (dyscourse analysis; Bavelas, Kenwood, Phillips, 2002) (cid:150) rozumian„ jako systematycz- ne studia na poziomie znaczenia naturalnie pojawiaj„cej siŒ konwer- sacji (cid:150) pos‡uguje siŒ nie tylko jŒzykoznawstwo, ale tak¿e filozofia, socjologia, teoria literatury, a tak¿e antropologia, edukacja i psycho- logia. Teun A. van Dijk (2001) zwraca uwagŒ na powszechne po- s‡ugiwanie siŒ terminem dyskurs w odniesieniu do pewnych form u¿ycia jŒzyka. Dyskurs tworzy wsp(cid:243)‡czesny jŒzyk u¿ywany w zda- rzeniach komunikacyjnych. Przy takim rozumieniu pojŒcia dyskurs, analiza dyskursywna odpowiada na pytania: kto jŒzyka u¿ywa, jak, dlaczego i kiedy (za: Dijk 2001: 3). Niekt(cid:243)rzy badacze, jak zauwa¿a Janet Bavelas, rezerwuj„ termin dyskurs dla jŒzyka m(cid:243)wionego, a termin tekst dla s‡owa pisanego i drukowanego, inni natomiast pos‡uguj„ siŒ tymi terminami wymien- nie. Wydaje siŒ, ¿e funkcjonalne spojrzenie na jŒzyk pozwala rozu- mie(cid:230) dyskurs jako praktykŒ komunikacyjn„, a analizŒ dyskursywn„ jako narzŒdzie umo¿liwiaj„ce okre(cid:156)lenie wzorc(cid:243)w i zasad przejawia- j„cych siŒ w jŒzyku, a tym samym wzorc(cid:243)w i zasad komunikacyj- nych, kt(cid:243)rymi kieruj„ siŒ ludzie ich u¿ywaj„cy. Metaforycznie mo¿na to uj„(cid:230) tak: dyskurs tworzy nasz (cid:156)wiat spo‡eczny, a tkaninŒ tego (cid:156)wia- ta tworzy komunikacja (Bavelas, Kenwood, Phillips, 2002). Dyskurs zatem rozumiem szeroko, jako u¿ycie jŒzyka w realnie wystŒpuj„cym zdarzeniu komunikacyjnym. Niezwykle wa¿na jest tu zasada obserwacji naturalnie pojawiaj„cego siŒ i prawdziwie tworzo- nego jŒzyka (cid:150) nie hipotetycznych konstrukcji czy wymy(cid:156)lonych zdaæ PojŒcie dialogu 13 w stylu: (cid:132)Janek znalaz‡ ksi„¿kŒ(cid:148)2, maj„cych stanowi(cid:230) przyk‡ady stworzone dla zilustrowania teorii i hipotez. Jak¿e bowiem rzadko s‡yszymy tak (cid:132)pe‡ne(cid:148) gramatycznie zdania, jak to przyk‡adowe. Prawdziwa komunikacja jŒzykowa jest dynamiczna, szybka, urywa- na, eliptyczna. Takimi cechami odznacza siŒ w szczeg(cid:243)lno(cid:156)ci roz- mowa-dialog. Jej prototyp stanowi dialog twarz„ w twarz. Brak usankcjonowanej kategorii dialogu twarz„ w twarz w jŒzy- koznawstwie jest, jak s„dzŒ, wynikiem pewnych oczywisto(cid:156)ci i za- razem trudno(cid:156)ci dotycz„cych badania takiej komunikacji. Jest ona nasz„ pierwsz„ i najbardziej powszechn„ form„ komunikowania siŒ, zatem (cid:132)zanurzeni(cid:148) w takim u¿yciu traktujemy jako powszedniki jej charakterystyczne cechy. A przy tym jak¿e trudno bada(cid:230) jŒzyk elip- tyczny, dynamiczny, czŒsto (cid:132)niepoprawny(cid:148) gramatycznie i sk‡adnio- wo, gdzie jedna wypowied(cid:159) na drug„ zachodzi, dope‡nia j„ lub prze- rywa. A w koæcu, jak bada(cid:230) tak charakterystyczne dla dialogu twarz„ w twarz zmiany prozodyczne (intonacjŒ, ton, barwŒ g‡osu) czy zna- ki niewerbalne (gestykulacjŒ, mimikŒ, ruchy cia‡a). W analizie dia- logu twarz„ w twarz tych element(cid:243)w pomin„(cid:230) siŒ nie da, bo stano- wi„ integraln„ i niepodwa¿aln„ znaczeniowo czŒ(cid:156)(cid:230) jŒzyka komuni- katu. W definicji dialogu, kt(cid:243)r„ przytacza‡am wy¿ej, do cech charak- teryzuj„cych dialog Zygmunt Saloni zaliczy‡ budowŒ sk‡adaj„c„ siŒ z replik, (cid:132)tj. kolejnych wypowiedzi poszczeg(cid:243)lnych rozm(cid:243)wc(cid:243)w(cid:148). Takie sformu‡owanie buduje wyobra¿enie dialogu jako wymiany kr(cid:243)tszych lub d‡u¿szych monolog(cid:243)w, gdy tymczasem prawdziwy dialog jest zbyt ¿ywy i interakcyjny, aby jego uczestnicy mogli wy- g‡asza(cid:230) skonstruowane i skoæczone wypowiedzi, wzajemnie sobie nie przerywaj„c czy nie pomagaj„c w ich konstruowaniu. St„d i trud- no(cid:156)ci badawcze przy opisie takiej komunikacji. Niekt(cid:243)rzy badacze podkre(cid:156)laj„ ten wyj„tkowy status rozmowy twarz„ w twarz, nazywaj„c j„ prototypowym aktem mowy (proto- typical speech act) jak Levinson, czy fundamentem jŒzykowego u¿y- cia (fundamental site of language use) jak Clark i Wilkes-Gibbs3. 2 (cid:132)John found the book(cid:148); N. Chomsky, Podstawy logiczne teorii lingwistycz- nej, w: Z zagadnieæ jŒzykoznawstwa wsp(cid:243)‡czesnego, Warszawa 1996, s. 44. 3 Za: Bavelas, Hutchinson, Kenwood, Matheson, 1997. 14 DIALOG Zesp(cid:243)‡ badaczy z Kanady zajmuj„cy siŒ analiz„ dialogu i rozmowy opublikowa‡ artyku‡, w kt(cid:243)rym okre(cid:156)la cechy charakterystyczne, jego zdaniem, tylko dla dialogu twarz„ w twarz, kt(cid:243)re ka¿„ uzna(cid:230) takie u¿ycie jŒzykowe za standardowe wobec innych system(cid:243)w komuni- kacji (Bavelas, Hutchinson, Kenwood, Matheson, 1997). Te cechy to: (cid:150) nieograniczona ekspresja werbalna, (cid:150) wystŒpowanie akt(cid:243)w niewerbalnych tworz„cych znaczenie, (cid:150) tworz„ca siŒ w toku interakcji wsp(cid:243)‡praca miŒdzy interlokuto- rami. Przez nieograniczon„ ekspresjŒ werbaln„ autorzy rozumiej„ brak ograniczeæ charakterystycznych dla innych typ(cid:243)w komunikacji na- rzuconych przez styl i rejestr jŒzyka, na przyk‡ad w telegramie, roz- mowie dyplomatycznej, przemowie telewizyjnej czy e-mailu. Zga- dzam siŒ, ¿e ograniczenia wynikaj„ce ze specyfiki konsytuacyjnej (i gatunkowej) tych przyk‡adowych form wypowiedzi, a tak¿e z wy- branego kana‡u przekazu, rzeczywi(cid:156)cie kszta‡tuj„ ich odrŒbno(cid:156)(cid:230). Jed- nak¿e z tego twierdzenia wynika‡oby te¿, ¿e rozmowa twarz„ w twarz nie jest w og(cid:243)le ograniczona w ekspresji werbalnej poprzez styl czy rejestr jŒzykowy, co przecie¿ nie jest prawd„. Zmienia siŒ istotnie na przyk‡ad dob(cid:243)r (cid:156)rodk(cid:243)w leksykalnych, cho(cid:230)by w zale¿no(cid:156)ci od tego, z kim i gdzie rozmawiamy twarz„ w twarz. S„dzŒ jednak, ¿e intencj„ autor(cid:243)w artyku‡u by‡o wskazanie na istotne ograniczenia i przekszta‡- cenia struktury komunikat(cid:243)w takich, jak e-mail czy przemowa tele- wizyjna, wynikaj„ce z niemo¿no(cid:156)ci pos‡ugiwania siŒ (cid:156)rodkami, ja- kimi dysponuj„ partnerzy w dialogu twarz„ w twarz i zastŒpowanie ich (cid:156)rodkami dostŒpnymi dla danej formy komunikacji: na przyk‡ad pojawiaj„ce siŒ w e-mailach emotikony, znaki interpunkcyjne w li- (cid:156)cie czy te¿ pytania retoryczne w przem(cid:243)wieniu. A wszystko po to, aby jak najbardziej upodobni(cid:230) dany komunikat do rzeczywistej roz- mowy, kt(cid:243)ra (i tylko ona) dysponuje wszystkimi mo¿liwymi (cid:156)rod- kami wyrazu. A zatem (cid:156)rodki u¿yte w innych formach komunikacji stanowi„ substytut cech w odniesieniu do rzeczywistej rozmowy. S„ zatem (cid:150) te inne formy komunikacji (cid:150) wt(cid:243)rne wobec dialogu twarz„ w twarz, kt(cid:243)ry stanowi dla nich podstawŒ i punkt odniesienia. PojŒcie dialogu 15 Taki te¿ proces zachodzi w stosunku do wymiaru niewerbalnego komunikatu, kt(cid:243)ry nie jest redundantny wobec s‡(cid:243)w, ale stanowi in- tegraln„ czŒ(cid:156)(cid:230) tego komunikatu4. I jeszcze jedna cecha charakteryzuj„ca rozmowŒ twarz„ w twarz, wynikaj„ca z to¿samo(cid:156)ci takiej rozmowy. Jest ona spo‡eczn„ inter- akcj„ uwidaczniaj„c„ wsp(cid:243)‡tworzenie jej przez uczestnik(cid:243)w. Bo- wiem, jak ju¿ pisa‡am, to nie jest prosta wymiana monolog(cid:243)w, kie- dy cichy i nieekspresywny s‡uchacz czeka, a¿ m(cid:243)wi„cy skoæczy sw„ wypowied(cid:159). Partnerzy przerywaj„ sobie, tworz„ zdania wsp(cid:243)lnie, a nawet m(cid:243)wi„ i gestykuluj„ symultanicznie. S‡uchaj„cy czŒsto tworz„ tak zwane odpowiedzi w tle (back-channel responses; Yngve, 1970), czyli potakuj„, m(cid:243)wi„: (cid:132)tak(cid:148), (cid:132)no, no(cid:148), (cid:132)yhm(cid:148). A nawet je(cid:156)li s‡uchacz milczy, to r(cid:243)wnie¿ komunikuje, daj„c informacjŒ zwrotn„ (tak zwany feedback) poprzez mimikŒ twarzy czy postawŒ cia‡a. Tym samym partnerzy rozmowy w jej toku pracuj„ wsp(cid:243)lnie nad ustale- niem tego, co jest m(cid:243)wione i rozumiane. Jak podkre(cid:156)laj„ autorzy ar- tyku‡u, w ¿adnej innej formie komunikacji taka wsp(cid:243)‡praca nie po- jawia siŒ tak czŒsto i tak swobodnie. Wobec przytoczonych tu argument(cid:243)w na rzecz pewnych rozstrzyg- niŒ(cid:230) terminologicznych, pos‡uguj„c siŒ pojŒciem dialogu wymiennie z rozmow„, bŒdŒ mia‡a na my(cid:156)li przede wszystkim rozmowŒ/dialog twarz„ w twarz, jako ¿e rozmowa jest dialogiczn„ form„ u¿ycia jŒ- zyka. Podkre(cid:156)laj„c jej dyskursywno(cid:156)(cid:230) z kolei, pragnŒ wskaza(cid:230) pe- wien paradygmat analizy u¿ycia jŒzyka i wynikaj„cej z niej potrze- by kontekstualizacji. Rozumienie dialogu jako podstawowego u¿ycia jŒzykowego po- zwala postrzega(cid:230) (cid:243)w dialog w kategoriach kwintesencji ludzkiej ko- munikacji. Ku takiemu rozumieniu dialogu sk‡aniaj„ mnie przede wszystkim koncepcje filozoficzne Ludwiga Wittgensteina, Michai‡a Bachtina i filozof(cid:243)w dialogu. 4 Por. te¿ Bachtin, 1986: 369. Do zagadnienia integralno(cid:156)ci komunikacji wer- balnej i niewerbalnej powr(cid:243)cŒ w dalszej czŒ(cid:156)ci ksi„¿ki. 16 DIALOG 1.2. Filozoficzne koncepcje dialogu Filozofia do koncepcji dialogu na przestrzeni swych dziej(cid:243)w od- wo‡ywa‡a siŒ niezwykle czŒsto. Co wiŒcej, wielokrotnie wysuwano my(cid:156)l, ¿e ona sama (cid:150) filozofia (cid:150) w swej istocie jest wiecznym dialo- giem ludzko(cid:156)ci, wiecznym pytaniem i poszukiwaniem odpowiedzi na najistotniejsze pytania o sens ludzkiego bytu, (cid:156)wiata i my(cid:156)li. Taka pandialogiczna wizja filozofii wyrasta z potrzeby poznania i rozu- mienia otaczaj„cego nas (cid:156)wiata. D„¿enie to ukszta‡towa‡o filozofiŒ staro¿ytn„ i doprowadzi‡o na prze‡omie V i IV w. p.n.e. do prze- kszta‡cenia pierwotnie kosmogonicznego charakteru filozofii w jej humanistyczne o(cid:156)wiecenie. Stawiaj„cymi i zarazem odpowiadaj„cy- mi na pytania o to, czym jeste(cid:156)my, po co i w jaki spos(cid:243)b istnieje na- tura, materia czy byt (cid:150) byli sami filozofowie, tym samym czyni„c dialog osnow„ i naturaln„ form„ filozofowania. Historia filozofii to tak¿e r(cid:243)¿ne sposoby rozumienia dialogu i jego ujmowania. I tak na przyk‡ad: szko‡a joæska (Anaksymander i Anak- symenes) stawia‡a pytania o naturŒ przyrody i zasady jej wsp(cid:243)‡ist- nienia z cz‡owiekiem. Ten swoisty dialog z przyrod„ kontynuowali p(cid:243)(cid:159)niej miŒdzy innymi Empedokles i Anaksagoras. Dialog ze zmy- s‡ami interesowa‡ epikurejczyk(cid:243)w i sceptyk(cid:243)w, kt(cid:243)rzy stawiali py- tania o to, czy zmys‡y s„ instrumentami poznania rzeczy. Dialogiem pojŒ(cid:230) samych ze sob„ jako narzŒdziem do wykazywania prawdy i fa‡- szu twierdzeæ pos‡ugiwa‡ siŒ Zenon z Elei, tw(cid:243)rca dialektyki. Szko- ‡y megarejska i szko‡a sofist(cid:243)w k‡ad‡y nacisk na dialog jako metodŒ poznania. Najwyra(cid:159)niej tŒ metodologiŒ dialogow„ wida(cid:230) w naukach Sokratesa: wed‡ug niego ludzie d„¿„ do szczŒ(cid:156)cia i po¿ytku; praw- dziwe szczŒ(cid:156)cie i po¿ytek daje tylko dobro; prawdziwym dobrem jest cnota; cnota jest jedyna, bo ka¿da cnota jest wiedz„; wiedza pocho- dzi z nauczania, a nauczanie odbywa siŒ poprzez dialog. Zdobywa- j„c wiedzŒ, osi„gamy dobro, a wraz z nim po¿ytek i szczŒ(cid:156)cie. Ze swoistego kultu s‡owa i my(cid:156)li (charakterystycznego tak¿e dla dialektyki Platoæskiej) narodzi‡a siŒ logika uprawiana i rozwiniŒta przez stoik(cid:243)w. Filozofia (cid:156)redniowieczna to zwrot ku koncepcji dia- logu z Bogiem. Dla Kartezjusza istotniejszy ni¿ dialog z Bogiem jest dialog z samym sob„ (racjonalny namys‡). U Leibniza w swoisty dia- log wchodzi‡y sk‡adniki (cid:156)wiata czyli monady, dialogiem do(cid:156)wiadczeæ Filozoficzne koncepcje dialogu 17 zmys‡owych ze (cid:156)wiatem zewnŒtrznym zajmowali siŒ Locke i Ber- keley. O(cid:156)wiecenie francuskie wprowadzi‡o do filozofii zagadnienie dialogu ze spo‡eczeæstwem. W filozofii Kanta z kolei dialog to wa- runkowanie przedmiotu poznania przez jego podmiot, Hegel nacisk k‡adzie na dialog ducha i przyrody, a Bergson na dialog intelektu z instynktem. Natomiast filozofia neopozytywizmu i filozofia ana- lityczna skupia siŒ na dialogu z jŒzykiem i poprzez jŒzyk, wracaj„c jakby do pierwotnego pojŒcia dialogu zakorzenionego w‡a(cid:156)nie w jŒ- zyku. To jedynie przyk‡adowe zestawienie koncepcji filozoficznych pokazuje, jak na przestrzeni wiek(cid:243)w filozofii wielorako rozumiano dialog i jak r(cid:243)¿nie filozofowie nawi„zywali do tego pojŒcia. Mnie jednak interesuje jedynie idea dialogu-rozmowy, sposobu komuniko- wania siŒ ludzi, dlatego chcŒ dok‡adniej przyjrze(cid:230) siŒ tym koncep- cjom filozoficznym, kt(cid:243)re odwo‡uj„ siŒ (cid:156)ci(cid:156)le do jŒzyka jako narzŒ- dzia poznania cz‡owieka i (cid:156)wiata. JŒzyk u swego zarania by‡ dialogiem (cid:150) dialogiem w prymarnym rozumieniu tego pojŒcia. JŒzyk powsta‡, aby(cid:156)my mogli siŒ komuni- kowa(cid:230), porozumiewa(cid:230). Niezale¿nie od tego, ku kt(cid:243)rej teorii glotto- gonicznej jŒzyka siŒ nie sk‡ania(cid:230), jego funkcja stanowi„ca o istocie jŒzyka jest chyba niepodwa¿alna. Niezale¿nie od tego, czy jŒzyk powsta‡ jako odpowied(cid:159) na d(cid:159)wiŒki przyrody czy te¿ z mimowol- nych odg‡os(cid:243)w wydawanych przez wsp(cid:243)‡plemieæc(cid:243)w, wydaje siŒ, ¿e chŒ(cid:230) odpowiadania, porozumiewania siŒ sta‡a siŒ (cid:132)ziarnem mowy(cid:148) (por. Aitchison, 2002). JŒzykoznawcy i filozofowie spieraj„ siŒ co do tego, jaka jest najwa¿niejsza funkcja jŒzyka. Przekonanie, ¿e in- formowanie jest t„ funkcj„ siŒga przynajmniej XVII wieku, kiedy to angielski filozof John Locke stwierdzi‡, i¿ jŒzyk jest (cid:132)wielkim prze- wodem, po kt(cid:243)rym ludzie przekazuj„ sobie nawzajem swe odkrycia, rozumowanie, wiadomo(cid:156)ci(cid:148) (1690, za: Aitchison, 2002: 30). Tym- czasem, jak argumentuje Jean Aitchison, profesor jŒzykoznawstwa z Oksfordu, jŒzyk niezbyt dobrze radzi sobie w tej roli: nie radzi sobie na przyk‡ad z informacj„ przestrzenn„ czy z komunikowaniem uczu(cid:230). Nie ma te¿ jednoznacznych oznak pozwalaj„cych zidentyfikowa(cid:230) k‡amstwo w jŒzyku. Szczeg(cid:243)lnie dobrze natomiast s‡u¿y jŒzyk na- wi„zywaniu wzajemnych stosunk(cid:243)w miŒdzy lud(cid:159)mi. Spo‡eczna funk- cja jŒzyka (tak mocna i niezaprzeczalna) bardzo wyra(cid:159)nie zarysowuje 18 DIALOG siŒ, gdy jŒzyk u¿ywany jest do podtrzymywania wiŒzi spo‡ecznych, ale te¿ wtedy, gdy s‡u¿y jako (cid:156)rodek perswazji (cid:150) wywierania wp‡y- wu na innych. Autorka z rozwa¿aæ takich wysuwa fundamentalne pytanie: czy jŒzyk jest tylko wytworem spo‡ecznym, czy te¿ szcze- g(cid:243)ln„, anatomicznie wbudowan„ zdolno(cid:156)ci„ gatunku ludzkiego? Znamienne (cid:150) na pytanie to Aitchison nie daje rozstrzygaj„cej odpo- wiedzi. Czy¿ jednak tertium non datur? Badania archeologiczne, neurologiczne, genetyczne stawiaj„ r(cid:243)¿- ne hipotezy: o rozwoju czaszki cz‡owieka umo¿liwiaj„cej artykula- cjŒ, o istnieniu szczeg(cid:243)lnych obszar(cid:243)w w m(cid:243)zgu zawiaduj„cych funkcjami jŒzykowymi, o warunkach geograficzno-klimatycznych umo¿liwiaj„cych rozw(cid:243)j pewnych zdolno(cid:156)ci i ewolucjŒ gatunku ludz- kiego, czy te¿ o boskim darze istoty nadprzyrodzonej. Zas‡ona skry- waj„ca tajemnice jŒzyka (jego powstania i rozwoju) wci„¿ jeszcze jest tylko lekko uchylona. Czy jednak wrodzone zdolno(cid:156)ci jŒzyko- we cz‡owieka k‡(cid:243)c„ siŒ z ide„ jŒzyka jako spo‡ecznego wytworu? Czy cz‡owiek pierwotny, reaguj„c na swoje potrzeby spo‡ecznej komu- nikacji, nie m(cid:243)g‡ nabywa(cid:230) wraz z ewolucj„ struktury m(cid:243)zgu i cia‡a zdolno(cid:156)ci jŒzykowych, kt(cid:243)re na trwa‡e wyry‡y siŒ w jego strukturze genetycznej? Taka hipoteza otwiera jednak kolejne drzwi: co w ta- kim razie utrwali‡o siŒ genetycznie (cid:150) czy og(cid:243)lne predyspozycje do nauki jŒzyka, konkretne zdolno(cid:156)ci, czy te¿ potrzeba jŒzyka jako (cid:156)rod- ka komunikacji? Do pytania tego powr(cid:243)cŒ w dalszej czŒ(cid:156)ci ksi„¿ki, bowiem pomocne w tych rozwa¿aniach bŒdzie zagadnienie wsp(cid:243)‡- istnienia z mow„ znak(cid:243)w i sygna‡(cid:243)w niewerbalnych. S„dzŒ, ¿e jŒzyk nie powsta‡by, gdyby nie by‡o drugiego cz‡owie- ka. Nie by‡by w(cid:243)wczas potrzebny. Dlatego dialog rozumiany tu jako komunikacja jest owocem spotkania. Podczas spotkania z drugim cz‡owiekiem jŒzyk dzia‡a. To, co dzieje siŒ podczas rozmowy, jest wci„¿ jŒzykowo negocjowane, przetwarzane i kreowane. JŒzyk jest w(cid:243)wczas energi„, samym dzia‡aniem (Humboldt), jest w(cid:243)wczas jŒ- zykiem naprawdŒ (tak te¿ twierdzi‡ Wittgenstein, pisz„c o u¿yciu jŒzykowym). JŒzyk jest martwy, gdy nie jest u¿ywany w jakim(cid:156) celu, (cid:132)po co(cid:156)(cid:148). A cel ten jest po(cid:156)rednio wyznaczony przez drugiego cz‡o- wieka, ze wzglŒdu na to, ¿e cz‡owiek (cid:243)w jest. Dialogowo(cid:156)(cid:230) jŒzyka wed‡ug Bachtina to rozumienie go w kate- goriach dynamicznego procesu. St„d te¿ postulat autora Estetyki Filozoficzne koncepcje dialogu 19 tw(cid:243)rczo(cid:156)ci s‡ownej, aby bada(cid:230) przede wszystkim (cid:132)wypowied(cid:159) jako realn„ jednostkŒ jŒzykowego porozumiewania siŒ(cid:148) (1986: 357). Sta- tyczne i pasywne w swej naturze pojŒcia: s‡uchaj„cy, rozumiej„cy, jednolity strumieæ mowy daj„, zdaniem Bachtina, fa‡szywe wyobra- ¿enie o (cid:132)z‡o¿onym, wielostronnym, aktywnym procesie jŒzykowe- go obcowania(cid:148) (tam¿e: 359). JŒzykowe obcowanie jest pojŒciem fi- lozoficznym, podkre(cid:156)laj„cym istotŒ jŒzyka rozumianego jako pod- stawowy spos(cid:243)b istnienia jednego cz‡owieka wobec drugiego cz‡o- wieka. Tak te¿ jŒzyk pojmowa‡ Ludwig Wittgenstein. Fundamentaln„ ide„, kt(cid:243)ra (cid:150) jak s„dzŒ (cid:150) wyznacza kierunki my- (cid:156)lenia w Dociekaniach filozoficznych5 (1972), jest postrzeganie jŒzyka jako czŒ(cid:156)ci ludzkiego ¿ycia. Dlatego s‡ynny ju¿ nakaz Wittgenstei- na: (cid:132)nie pytajcie o znaczenie, pytajcie o u¿ycie(cid:148) jest wskazaniem na owo Bachtinowskie jŒzykowe obcowanie (cid:150) jŒzyk istnieje wtedy, gdy jest u¿ywany, oznacza co(cid:156), bo jest u¿ywany i znakowo(cid:156)(cid:230) jego kszta‡- tuje siŒ poprzez u¿ycie. Interakcyjno(cid:156)(cid:230) jŒzyka podkre(cid:156)la Wittgenstein tak¿e poprzez swoj„ koncepcjŒ gry jŒzykowej. Poniewa¿ dziecko uczy siŒ jŒzyka, u¿ywaj„c go w trakcie r(cid:243)¿nych czynno(cid:156)ci (cid:150) u swych podstaw jŒzyk s‡u¿y do tego, aby w danych okoliczno(cid:156)ciach u¿yt- kownik jŒzyka m(cid:243)g‡ koordynowa(cid:230) zachowania w‡asne i innych. St„d termin (cid:132)gra jŒzykowa ma podkre(cid:156)li(cid:230), ¿e m(cid:243)wienie jest czŒ(cid:156)ci„ pew- nej dzia‡alno(cid:156)ci, pewnego sposobu ¿ycia (...) aby zrozumie(cid:230) ka¿d„ wypowied(cid:159), konieczny jest kontekst (cid:150) m(cid:243)wi„cy i s‡uchacze wyko- nuj„ wsp(cid:243)lnie jak„(cid:156) pracŒ, graj„ w pewn„ grŒ(cid:148) (Wittgenstein, 1972: 20). Jest wiŒc jŒzyk u swych podstaw narzŒdziem komunikacji ze (cid:156)wiatem i przede wszystkim z drugim cz‡owiekiem. Realizuje siŒ i urzeczywistnia w tym wszechogarniaj„cym dialogu. Stwierdzenie, ¿e jŒzyk jest narzŒdziem komunikacji i staje siŒ jŒ- zykiem dzia‡aj„cym wtedy, kiedy ludzie go u¿ywaj„ (cid:150) nie jest tak trywialne, jakby siŒ z pozoru wydawa‡o. Koncepcja jŒzyka Wittgen- steina to prymat regu‡ pragmatycznych nad syntaktyczno-semantycz- nymi. U¿ycie jŒzyka jest tym, co go konstytuuje, a u¿ywa jŒzyka 5 Dociekania filozoficzne Wittgensteina znacznie r(cid:243)¿ni„ siŒ w koncepcji jŒzy- ka od wcze(cid:156)niejszego Traktatu logiczno-filozoficznego, gdzie autor jako metodŒ w badaniu granic i struktury jŒzyka proponowa‡ u¿ycie formu‡ logicznych w celu roz‡o¿enia ka¿dego faktycznego jŒzyka do struktury zdaæ elementarnych. 20 DIALOG cz‡owiek. Dlatego nie mo¿na bada(cid:230) komunikacji jŒzykowej w ode- rwaniu od u¿ytkownika. Istnieje jednak¿e w filozofii postulat prag- matyki nieempirycznej. Jaako Hintikka twierdzi, ¿e mo¿na bada(cid:230) pewne aspekty regu‡ rz„dz„cych u¿yciem jŒzyka, abstrahuj„c od szczeg(cid:243)lnych przyzwyczajeæ jego u¿ytkownik(cid:243)w (1992: 474(cid:150)475). Postulat ten, moim zdaniem, by‡by prawomocny, gdyby rozumie(cid:230) takie postŒpowanie badawcze jako wyabstrahowanie z zebranych indywidualnych, autentycznych zdarzeæ jŒzykowych pewnych regu‡, praw (na przyk‡ad maksym konwersacyjnych Grice(cid:146)a [1980], regu‡ grzeczno(cid:156)ci Leecha [1983]). Tymczasem za‡o¿enie nieempirycznej pragmatyki, czyli, jak rozumiem, pragmatyki nie opartej na wiedzy empirycznej (autentycznym materiale jŒzykowym), jawi siŒ ju¿ w swej nazwie jako wewnŒtrznie sprzeczne. Nawet przy za‡o¿eniu, ¿e badacz sam jest u¿ytkownikiem jŒzyka, kt(cid:243)rego u¿ycie opisuje, to i tak jest on jedynie indywidualnym, pojedynczym u¿ytkownikiem z indywidualnym, w‡asnym repertuarem u¿y(cid:230) jŒzyka. Ten indywi- dualny repertuar jest niewsp(cid:243)‡mierny z bogactwem i r(cid:243)¿norodno(cid:156)ci„ sposob(cid:243)w pos‡ugiwania siŒ jŒzykiem przez innych ludzi. (cid:132)Nieempi- ryczny pragmatyk(cid:148) z za‡o¿enia nie ma do nich dostŒpu. S‡owo jest zawsze czyim(cid:156) s‡owem w jakiej(cid:156) sytuacji, gra jŒzyko- wa jest zawsze czyj„(cid:156) gr„ jŒzykow„. Co wiŒcej, w grŒ gra siŒ z kim(cid:156). Dlatego interakcyjno(cid:156)(cid:230) oddzia‡ywania jŒzykowego wprowadza w po- le zainteresowania tak¿e odbiorcŒ, jako aktywnego uczestnika owej gry. Bachtin nazywa to uczestnictwo (cid:132)aktywn„ pozycj„ wsp(cid:243)‡odpo- wiadaj„c„(cid:148) (1986: 359), cho(cid:230) stopieæ tej aktywno(cid:156)ci mo¿e by(cid:230) r(cid:243)¿- ny, jak sam to zaznacza. Istotne jest to, ¿e w koncepcji Bachtina ak- tywno(cid:156)(cid:230) ta mo¿e przybra(cid:230) posta(cid:230) jawnej (cid:132)wsp(cid:243)‡pracy(cid:148) w tworzeniu dialogu (s‡uchacz (cid:132)zgadza siŒ z t„ mow„ lub nie zgadza siŒ [ca‡ko- wicie i po czŒ(cid:156)ci], uzupe‡nia j„ i przekszta‡ca, sposobi siŒ do jej wy- pe‡nienia itp., a jego postawa wsp(cid:243)‡odpowiadaj„ca kszta‡tuje siŒ pod- czas ca‡ego procesu s‡uchania i rozumienia od samego pocz„tku, nie- kiedy rodzi siŒ wraz z pierwszym s‡owem m(cid:243)wi„cego(cid:148) [tam¿e: 359]); b„d(cid:159) te¿ jest potencjaln„ energi„, mog„c„ zaktualizowa(cid:230) siŒ jako odpowied(cid:159) w reakcji b„d(cid:159) w dzia‡aniu. Oznacza to, ¿e (cid:132)wszel- kie rozumienie jest brzemienne w odpowied(cid:159) i zawsze, w taki czy inny spos(cid:243)b, daje jej pocz„tek: s‡uchaj„cy staje siŒ m(cid:243)wi„cym(cid:148) (tam- ¿e: 360). Filozoficzne koncepcje dialogu 21 Dialogowo(cid:156)(cid:230)6 jŒzykowego obcowania polega wed‡ug Bachtina na tym, ¿e m(cid:243)wi„cy od pocz„tku oczekuje na odpowied(cid:159), a ca‡a (cid:132)wy- powied(cid:159) wychodzi jakby na spotkanie takiej odpowiedzi(cid:148), bowiem (cid:132)konstytutywn„ cech„ wypowiedzi jest jej skierowanie do kogo(cid:156), jej zaadresowanie(cid:148) (tam¿e: 396). Skoro tak, to oznacza to, ¿e nawet ta antycypowana odpowied(cid:159) wywiera aktywny wp‡yw na w‡a(cid:156)nie kszta‡towan„ wypowied(cid:159). Stosunki dialogowe z elementami (cid:156)wiata rozumiej„cego partnera nawi„zuj„ siŒ poprzez d„¿enie m(cid:243)wi„cego do usytuowania jego s‡owa (wraz z okre(cid:156)laj„cym je horyzontem) w obcym (cid:156)wiecie owego rozumiej„cego partnera. Ten wysi‡ek wnik- niŒcia w obcy dla m(cid:243)wi„cego punkt widzenia s‡uchacza, (cid:132)budowa- nia swojej wypowiedzi na cudzym terytorium, na czyim(cid:156) apercep- cyjnym tle(cid:148) (tam¿e: 109), stanowi r(cid:243)wnie¿, moim zdaniem, funda- ment dialogiczno(cid:156)ci wypowiedzi. Bachtin oczywi(cid:156)cie pojŒcia dialo- giczno(cid:156)ci nie rezerwuje dla dialogu, bowiem, jak sam pisa‡: (cid:132)prawie ka¿da wypowied(cid:159) jest terenem intensywnego wsp(cid:243)‡oddzia‡ywania i walki pomiŒdzy swoim w‡asnym i cudzym s‡owem(cid:148) (1982: 197). Niemniej jednak wiele razy w swoich dzie‡ach podkre(cid:156)la wyj„tko- wo(cid:156)(cid:230) i prototypowo(cid:156)(cid:230) dialogu w stosunku do innych gatunk(cid:243)w mowy7: (cid:132)ze wzglŒdu na sw„ prostotŒ dialog jest klasyczn„ form„ jŒ- zykowego porozumienia(cid:148) (1986: 364), a dialog prowadzony z sa- mym sob„ jest dialogiem wt(cid:243)rnym i w wiŒkszo(cid:156)ci wypadk(cid:243)w upo- zorowanym (tam¿e: 423). Bachtin odrzuca tak¿e orŒ¿ retoryki, prze- ciwstawiaj„c j„ prawdziwemu dialogowi: (cid:132)w retoryce mamy do czy- nienia z absolutnie niewinnymi oraz bezwzglŒdnie winnymi, pe‡nym zwyciŒstwem i likwidacj„ przeciwnika. Natomiast w dialogu znisz- czenie przeciwnika oznacza‡oby zniweczenie dialogowej sfery ¿ycia s‡owa(cid:148) (tam¿e: 501). Istot„ ¿ycia w koncepcji Bachtinowskiej jest 6 OdrŒbnym i z‡o¿onym zagadnieniem w my(cid:156)li Bachtina jest koncepcja dialo- gowo(cid:156)ci s‡owa, kt(cid:243)ra to dialogowo(cid:156)(cid:230) jest znaczeniowo(cid:156)ci„ s‡owa dziŒki wszelkim powi„zaniom z cudzymi ocenami, warto(cid:156)ciowaniem i kontekstami. Chodzi tu o tzw. (cid:132)wewnŒtrzn„ dialogowo(cid:156)(cid:230) s‡owa(cid:148) (1982: 106). 7 Gatunek mowy wed‡ug Bachina to wypracowane na r(cid:243)¿nych obszarach spe- cjalne zastosowania jŒzyka, wzglŒdnie trwa‡e typy wypowiedzi (1986: 348). Mimo i¿ przyznaje on, ¿e nie spos(cid:243)b ogarn„(cid:230) bogactwa i r(cid:243)¿norodno(cid:156)ci gatunk(cid:243)w mowy, to mo¿na m(cid:243)wi(cid:230) o gatunkach prymarnych i wt(cid:243)rnych. Gatunki prymarne wykszta‡- caj„ siŒ w bezpo(cid:156)rednim jŒzykowym porozumiewaniu siŒ (tam¿e: 351). Ich klasycz- nym przyk‡adem jest w‡a(cid:156)nie dialog. 22 DIALOG dialogowo(cid:156)(cid:230), bo dialogowa jest natura (cid:156)wiadomo(cid:156)ci. fly(cid:230) to, wed‡ug Bachtina, (cid:132)uczestniczy(cid:230) w dialogu(cid:148) (tam¿e: 453). KoncepcjŒ spotkania z drugim cz‡owiekiem bardzo mocno pod- kre(cid:156)la, a w‡a(cid:156)ciwie na niej siŒ osadza, filozofia dialogu. Jej najwy- bitniejszym przedstawicielem jest Martin Buber, kt(cid:243)ry dialog pod- ni(cid:243)s‡ do rangi (cid:132)podstawowej formy egzystencji cz‡owieka(cid:148) (cyt. za: Jantos, 1997: 43). Jednak przez wielu filozof(cid:243)w i historyk(cid:243)w to Lud- wig Feuerbach uwa¿any jest za (cid:132)odkrywcŒ dialogu(cid:148), bowiem dla Feuerbacha specyficzn„ cech„ ludzkiej istoty jest szukanie jedno(cid:156)ci z drugim cz‡owiekiem. Mo¿na wiŒc czu(cid:230) siŒ indywidualn„ jednostk„, by(cid:230) (cid:156)wiadomym siebie tylko w sytuacji wsp(cid:243)‡egzystencji z inn„ osob„. Innymi s‡owy: cz‡owiek urealnia siŒ, staje siŒ cz‡owiekiem w dialogu z drugim cz‡owiekiem. Tak te¿ rozumia‡ dialog sam Bu- ber, jako spotkanie z drugim cz‡owiekiem, kt(cid:243)rego nazywa‡ Ty (1992). G‡Œboko humanistyczn„ my(cid:156)l Bubera mo¿na scharakteryzowa(cid:230) jego w‡asnymi s‡owami: (cid:132)sfera miŒdzyludzkiego, to sfera wzajem- nego bycia naprzeciw. Jej rozwiniŒcie nazywamy dialogik„(cid:148) (1992: 141). Dla Bubera to, co miŒdzyludzkie, wcale nie jest to¿same z tym, co spo‡eczne. Mimo ¿e ¿ycie spo‡eczne sk‡ada siŒ z kontakt(cid:243)w miŒ- dzyludzkich, nieczŒsto s„ one prawdziw„ relacj„ czy, jak chce Bu- ber, (cid:132)kontaktem(cid:148) (tam¿e: 140). Buber twierdzi, ¿e (cid:132)dla wsp(cid:243)‡czesne- go cz‡owieka (...) ¿ycie miŒdzy osob„ a osob„ zdaje siŒ coraz bar- dziej ustŒpowa(cid:230) przed zbiorowo(cid:156)ci„(cid:148) (tam¿e: 139). Oznacza to, ¿e zbiorowo(cid:156)(cid:230) nadaje kontaktom ludzkim charakter kolektywnego dzia- ‡ania, w kt(cid:243)rym nie ma miejsca na zauwa¿enie indywidualno(cid:156)ci dru- giego cz‡owieka. Natura ¿ycia spo‡ecznego wci„ga swoich uczest- nik(cid:243)w w pewien nurt, kt(cid:243)remu siŒ poddaj„, i tylko od ich woli i (cid:156)wia- domego wyboru zale¿y, czy znajd„ miejsce na spotkanie. Spotkanie podnosi Buber do rangi jednego z g‡(cid:243)wnych pojŒ(cid:230) w swojej koncep- cji, st„d filozofia jego bywa nazywana (cid:132)filozofi„ spotkania(cid:148). Spotka- nie bowiem jest nawi„zywaniem prawdziwej relacji miŒdzy osob„ i osob„. Otaczaj„cy nas (cid:156)wiat jest przez nas do(cid:156)wiadczany. Dialog jest prawdziwy, gdy w do(cid:156)wiadczaniu tym drugi cz‡owiek jawi siŒ jako drugi podmiot, a nie przedmiot obserwacji ((cid:132)Decyduj„ce jest nie-bycie przedmiotem(cid:148), tam¿e: 140). Oczywi(cid:156)cie mo¿emy innych obserwowa(cid:230), jak obserwuje siŒ rzeczy (cid:150) z dystansu, (cid:132)poza scen„(cid:148), Filozoficzne koncepcje dialogu 23 ponad rzeczami (cid:150) a nie naprzeciw nich. W dialogu cz‡owiek zostaje (cid:132)postrze¿ony jako bytuj„ca ca‡o(cid:156)(cid:230)(cid:148), a postrze¿onym (cid:132)mo¿na by(cid:230) tyl- ko na spos(cid:243)b partnerski(cid:148) (tam¿e: 141). W jŒzyku relacja postrze¿e- nia i obserwacji odzwierciedla siŒ w byciu om(cid:243)wionym i zagadniŒ- tym. Gdy omawiamy co(cid:156), (cid:243)w przedmiot omawiania jest pasywny i zale¿ny od omawiaj„cego, w przypadku zagadniŒcia nastŒpuje zwr(cid:243)cenie siŒ ku Ty, kt(cid:243)ry jest naprzeciw nas. Istot„ dialogu u Bu- bera jest stworzenie miŒdzy partnerami p‡aszczyzny porozumienia. Tak bowiem rozumiem koncepcjŒ znaczenia, kt(cid:243)re (cid:132)nie kryje siŒ ani w jednym z partner(cid:243)w, ani w obu razem, lecz wy‡„cznie w ich ¿ywym wsp(cid:243)‡dzia‡aniu (cid:150) w ich MiŒdzy(cid:148) (tam¿e: 141). Tylko w tej sferze mo¿liwy jest dialog. Zgodne z t„ koncepcj„ s„ wsp(cid:243)‡czesne modele komunikacji miŒ- dzyosobowej, kt(cid:243)re postuluj„ istnienie znaczenia jako negocjowane- go i ustalanego w trakcie rozmowy z partnerem, znaczenia bŒd„ce- go wynikiem wsp(cid:243)‡pracy miŒdzy osobami w tym dialogu uczestni- cz„cymi8. Podkre(cid:156)lana w tych modelach nieprzewidywalno(cid:156)(cid:230) rozwo- ju rozmowy by‡a podnoszona tak¿e przez Bubera: (cid:132)prawdziwej roz- mowy nie mo¿na zaplanowa(cid:230) (...) niczego nie mo¿na zarz„dzi(cid:230), bieg rozmowy nale¿y do ducha i niejeden odkrywa to, co mia‡ do powie- dzenia, nie wcze(cid:156)niej ni¿ us‡yszy wezwanie ducha(cid:148) (tam¿e: 153). Co prawda rozmowa ma sw(cid:243)j porz„dek czy pewne etapy, niemniej na- wet ich kolejno(cid:156)(cid:230) mo¿e zosta(cid:230) niespodziewanie przez partner(cid:243)w za- burzona. Dlatego jej podstawowymi cechami s„ spontaniczno(cid:156)(cid:230), zmienno(cid:156)(cid:230) (tempa, tematu, relacji miŒdzy partnerami) i r(cid:243)¿norod- no(cid:156)(cid:230), co wymaga od partner(cid:243)w dialogu niezwyk‡ej uwa¿no(cid:156)ci, mo- nitorowania zmian i sygna‡(cid:243)w p‡yn„cych na bie¿„co od interlokuto- ra i reagowania na nie. Takie umiejŒtno(cid:156)ci bycia w dialogu realizuj„ siŒ czŒsto bez (cid:156)wiadomego ich kontrolowania i analizowania, nie- mniej jednak sprawno(cid:156)(cid:230) komunikacyjna czŒsto od tych zdolno(cid:156)ci zale¿y. Buber zapewne bardzo sprzeciwia‡by siŒ takim pojŒciom, jak (cid:132)sprawno(cid:156)(cid:230)(cid:148), (cid:132)umiejŒtno(cid:156)ci(cid:148) czy (cid:132)zdolno(cid:156)ci(cid:148), bowiem w jego roz- wa¿aniach istotny jest pe‡en autentyzm osoby, czyli spontaniczno(cid:156)(cid:230) i brak pozor(cid:243)w. St„d zapewne odrzucenie roli retoryki jako tej, kt(cid:243)- ra burzy autentyczno(cid:156)(cid:230) bycia w dialogu: (cid:132)ten, kto (...) kieruje siŒ 8 Szczeg(cid:243)‡owe om(cid:243)wienie tych modeli znajduje siŒ w rozdziale 3.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Niewerbalna struktura dialogu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: