Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00333 005788 11248008 na godz. na dobę w sumie
Notatki z getta łódzkiego 1941-1944 - ebook/pdf
Notatki z getta łódzkiego 1941-1944 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8088-475-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Człowieku, wyjdź na ulicę, przypatrz się, napełnij nozdrza bezwiedną trwogą niemowląt skazanych na rzeź. Bądź silny, nie płacz! Bądź silny, niech nie drży twe serce, tak byś mógł jasno i logicznie opisać choć najdrobniejszą cząstkę tego, co się wydarzyło w getcie w pierwszych dniach września roku 1942!... Biegną matki ulicami. Jedna noga obuta, druga bosa, włosy wpół uczesane, a wpół rozczochrane, opadła z pleców chustka wlecze się po ziemi. Wciąż trzymają w ramionach swoje dzieci i wciąż mogą je mocno tulić do wynędzniałej piersi, wciąż mogą całować ich jaśniejące twarzyczki i oczy. Jednak co będzie jutro, co będzie za godzinę? Mówi się, że jeszcze dziś zabierze się dzieci rodzicom. Mówi się, że już w poniedziałek będą wysłane, wysłane – dokąd?!

W poniedziałek wysłane, dziś odebrane. Tymczasem teraz, w tym momencie matki jeszcze trzymają dzieci w ramionach. Teraz dałyby dziecku wszystko, wszystko, co najlepsze – ostatni kęs chleba. Wszystko, co mają najdroższego... Dziś dziecko nie musi spłakane czekać godzinami, aż rodzice postanowią, że można mu teraz dać kawałek z jego 25-gramowej porcji. Dziś zapytają dziecko: „Może, kochaneczku, chcesz teraz chlebka?”... I to nie będzie kromka taka jak zawsze, sucha i bez smaku, ale, jeśli tylko zostało troszkę, to posmarowana margaryną... posypana cukrem, jeśli jest w domu, bo getto żyje dziś bez rachunku, dziś się tu nie waży ani nie mierzy.

 

Józef Zelkowicz, Tamte straszne dni

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Józef Zelkowicz Notatki z getta łódzkiego 1941–1944 UNIWERSYTET ŁÓDZKI Centrum Badań Żydowskich Instytut Filologii Germańskiej, Zakład Niemcoznawstwa Józef Zelkowicz Notatki z getta łódzkiego 1941–1944 redakcja naukowa Michał Trębacz, Ewa Wiatr Monika Polit, Krystyna Radziszewska Tłumaczenie Monika Polit Łódź 2016 Tłumaczenie z języka żydowskiego Monika Polit Tłumaczenie z języka niemieckiego Krystyna Radziszewska Recenzent Jacek Leociak Projekt graficzny Studio WW Witold Warzywoda Redakcja Dorota Stępień Skład, łamanie, przygotowanie do druku Michał Trębacz, Tomasz Matczak Projekt okładki Tomasz Matczak Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą Narodowy Program Rozwoju Humanistyki w latach 2012–2017 nr 0078/NPRH2/H11/81/2012 © Copyright for archival materials sign 302/111 by Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, Warszawa 2016 © Copyright for translation from Yiddish by Monika Polit, Łódź 2016 © Copyright for original materials and this editon by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2016 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.06964.15.0.K Ark. wyd. 33,0; ark. druk. 32,75 ISBN 978-83-8088-474-8 e-ISBN 978-83-8088-475-5 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel.42 665 58 63, fax 42 665 58 62 Spis treści Monika Polit „Notatki z getta łódzkiego 1941–1944”. Autor i jego tekst …........ VII Michał Trębacz, Ewa Wiatr Nota edytorska ….....……………............................................ XVII Józef Zelkowicz Notatki z getta łódzkiego 1941–1944 1941 ................................................................................................ 21 1942 ................................................................................................ 35 Tamte straszne dni .............................................................. 134 1943 .............................................................................................. 311 1944 .............................................................................................. 432 Bibliografia ..……….......………........….................…...…….. 513 Indeks osobowy …….......………........….................…...……... 517 Monika Polit Notatki z getta 1941–194428. Autor i jego tekst O przedwojennych losach autora Notatek wiadomo niewiele. Głównym źró- dłem informacji o nich wciąż pozostaje wydany w 1960 r. Leksikon fun der najer jidiszer literatur29. Zamieszczone w nim zwięzłe encyklopedyczne hasło podaje, iż Józef Zelkowicz30 urodził się w 1897 r. w Konstantynowie pod Łodzią w dość za- możnej rodzinie chasydzkiej, która dbając o jego religijne wykształcenie, posłała go do jesziwy w Koźminku i w Błaszkach. Młodzieniec, zapewne nieprzeciętnie zdolny, już w osiemnastym roku życia otrzymał tytuł rabina. Wszelako nigdy nie objął żadne go duchownego urzędu, a z tonu jego późniejszych tekstów31 moż- na wnosić, że w ogóle oddalił się od żydowskiej pobożności. W czasie pierwszej wojny światowej zajmował się han dlem w Błaszkach, zdołał też ukończyć semi- narium nauczycielskie i do 1919 r. pracował jako nauczyciel w państwowej szko- le w Lutomiersku. Fakt ten dowodzi, że już wtedy Zelkowicz musiał znakomicie władać polszczyzną oraz doskonale orientować się w zagadnieniach kultury i lite- ratury polskiej. Konsekwencją zanurzenia w polskojęzycznym żywiole był jego li- teracki debiut w 1920 r. na łamach czasopisma „Żołnierz Polski”. W tamtym cza- sie Zelkowicz pełnił służbę w polskiej armii i brał udział w wojnie z bolszewikami. W 1922 r. przyjechał do Łodzi, gdzie przyjął posadę buchaltera. Obok Warszawy Łódź była wówczas najważniejszym w odrodzonej Polsce ośrodkiem nowoczesnej kultury i literatury jidysz, a emblematem śmiałych przemian w dzie- dzinie języka i sztuki żydowskiej stały się pionierskie na skalę światową dokona- nia łódzkiej literacko-artystycznej grupy Jung Idysz32. Członkowie Jung Idysz, jak i innych podobnych jej mniej lub bardziej formalnych grup skupiających inte- ligencję żydowską33, podkreślali swe pragnienie kształtowania nowej narodowej 28 Tytuł ten nadajemy arbitralnie, gdyż zachowany rękopis nie posiadał żadnego nagłówka. 29 Leksikon fun der najer jidiszer literatur, t. 3, red. S. Niger, J. Shatzky, Niu Jork 1956, s. 670–671. 30 W przedwojennych dokumentach widnieje zapis nazwiska Zelik vel Zelkowicz. 31 Najprawdopodobniej pod wpływem świeckiej wiedzy jego religijny światopogląd ustąpił miejsca naukowemu sceptycyzmowi. 32 Jung Idysz – grupa artystyczna działająca w Łodzi w latach 1919–1921. Należeli do niej: Mojsze Broderzon, Jankiel Adler, Henryk Barciński, Henryk Berlewi, Ida Brauner, Wincenty Brauner, Zofia Gutentag, Pola Lindenfeld, Dina Matus, Marek Szwarc. W 1919 r. grupa wyda- ła trzy zeszyty pisma „Jung Idysz”. 33 Należy przy tym pamiętać, że inteligencja ta nie posiadała formalnego świeckiego wy- kształcenia. Tę warstwę żydowskiego społeczeństwa charakteryzowały: poznawcza ambicja, pęd do zdobywania świeckiej wiedzy, pragnienie intelektualnego i duchowego formowania się przez lektury w rozmaitych językach, spotkania, dyskusje i twórcze działania. VIII sztuki, literatury i kultury, której językowym tworzywem miał być jidysz. Choć Józef Zelkowicz osiadł w Łodzi już po oficjalnym rozpadzie Jung Idysz, to musia- ły na niego oddziaływać jej nieprzebrzmiałe jeszcze postulaty oraz osobiste kon- takty z głównym twórcą grupy oraz jedną z najważniejszych postaci żydowskiej awangardy – Mojszem Broderzonem34. Pod ich wpływem autor Notatek zaczął publikować prawie wyłącznie po żydowsku. Oficjalnie zadebiutował w jidysz w 1925 r. Opowiadania oparte na motywach chasydzkich, humoreski, felieto- ny, obrazki i reportaże Zelkowicz ogłaszał w Łodzi na łamach „Najer Folksblat”, „Lodżer Tageblat”, „Lodżer Weker”, „Lodżer Arbeter” oraz w Warszawie w „Naje Folkscajtung”, „Arbeter Cajtung”, „Moment”, „Unzer Ekspres”, a także w tygo- dniku „Literarisze Bleter”. Jego teksty ukazywały sie również w USA i Kanadzie. Publikowały go „Forwerts”, „Morgen Żurnal”, „Amerikaner” oraz „Keneder Odler”. Swoje siły angażował też w rozwój żydowskiego teatru. Pracował jako re- żyser w kole teatralnym zało żonym przy łódzkiej siedzibie partii folkistowskiej35. Wystawiał tam sztuki Icchaka Lejbusza Pereca, patrona jidyszowego odrodzenia. Sam pisał teksty dla popularnego w Łodzi teatru małych form Ararat, którego za- łożycielem był Mojsze Broderzon36, oraz dla warszawskiego Azazela37. Jako świadomy jidyszysta Zelkowicz działał na rzecz budzenia i wspierania na- ukowego zainteresowania żydowskim dziedzictwem kulturalnym. Został człon- kiem-korespondentem Żydowskiego Instytutu Naukowego w Wilnie (JIWO) – pierwszej prawdziwie akademickiej placówki badań nad językiem i kulturą jidysz38. Na apel JIWO o nadsyłanie materiałów dotyczących specyfiki poszcze- gólnych żydowskich gmin, przygotował około 50 000 haseł, w tym zapisy doku- mentujące osobliwości łódzkiej odmiany jidysz. Niektóre z nich posłużyły mu potem do opracowywania haseł Encyklopedii getta39. W 1936 r. Zelkowicz zo- stał jednym ze współzałożycieli Koła Naukowego przy Łódzkim Towarzystwie Przyjaciół Żydowskiego Instytutu Naukowego w Wilnie. Był jego sekretarzem oraz odpowiadał za prowadzone przez Koło badania nad folklorem. W 1938 r. w wydanym przez Koło pierwszym tomie historyczno-etnograficznych stu diów zatytułowanym „Lodżer Wisnszaftleche Szriftn” ukazały się dwie jego prace: Der 34 Mojsze Broderzon – żydowski poeta i dramaturg urodzony w 1890 r. w Moskwie, zmarły w Warszawie w 1956 r. po powrocie z obozu na Syberii. 35 Żydowska Partia Ludowa (Jidysze Folks-Partaj in Pojln) – utworzona w 1917 r., postulo- wała przyznanie Żydom autonomii kulturowo-narodowej oraz uznania jidysz za język narodo- wy i urzędowy w Polsce. 36 Ararat – teatr małych form założony w 1927 r. Łodzi przez Mojżesza Broderzona. Szybko zdobył dużą popularność i stałą publiczność. Choć w trupie często dochodziło do zmian i roz- łamów, to teatr działał jeszcze w latach trzydziestych. 37 Azazel – kameralny, łączący elementy rewii i satyry z kabaretem literackim teatr założony w 1926 w Warszawie. Kapelmistrzem w Azazelu był Dawid Bajgelman, słynny potem dyrygent w getcie łódzkim. Występy Azazela trwały do 1931 roku. 38 JIWO – Jidiszer Wisnszaftlecher Institut powstały w 1925 r. w Wilnie. W 1940 r. centrala JIWO została przeniesiona do Nowego Jorku, gdzie do dzisiaj funkcjonuje jako YIVO Institute for Jewish Research. 39  Zob. Encyklopedia getta. Niedokończony projekt archiwistów z getta łódzkiego, red. K. Radziszewska i in., Łódź 2014 (dalej: Encyklopedia). Notatki z getta łódzkiego IX tojt un zajne baglajt-momentn in der jidiszer etno grafie un folklor (Śmierć i ele- menty jej towarzyszące w żydowskiej etnografii i folklo rze) oraz Bild funem jidysz- -gezelszaftlechn lebn in a pojlisz sztetl in der 2er helft fun 19tn jorhundert (Obraz żydowskiego życia społecznego w polskim miasteczku w drugiej połowie XIX wieku)40. Popularyzatorskie artykuły poświęcone żydowskiej obrzędowości i obyczajowo- ści umieszczał też w łódzkiej prasie codziennej41. Niestety, ogromna część jego przedwojennego dorobku zaginęła. Nie wiadomo, co się stało z bezcenną kolekcją haseł przygotowanych dla JIWO oraz z monografiami dwóch żydowskich gmin w Konstantynowie i Lutomiersku. Nieznane są też losy jego książki zatytułowanej Di judisze folks-medicin anonsowanej fragmentem wydrukowanym w 1934 r. na łamach „Najer Folksblat”42. Do tej pory nie udało się jej odnaleźć w żadnych bi- bliotecznych zbiorach ani w Polsce, ani za granicą. Być może nigdy się nie ukazała. W getcie, do którego trafił z żoną Sarą i synem Samuelem43, Zelkowicz od ra- zu przystąpił do dokumentowania losów odizolowanej społeczności. Potwierdza to w swym powojennym zeznaniu Bernard Ostrowski, pisząc, że „Zelkowicz od samego początku notował zdarzenia i fakty z gettowego życia”44. Ostrowski miał okazję poznać autora Notatek w gettowym archiwum, w którym Zelkowicz pra- cował od 15 listopada 1940 r.45 Po reorganizacji Wydziału Archiwum w lutym 1943 r. odpowiadał za gromadzenie dokumentów46, a nawet, przez krótki czas, był jego kierownikiem. Oprócz zadań dokumentacyjnych w grudniu 1940 r. powie- rzono Zelkowiczowi stanowisko nauczyciela jidysz w gettowych gimnazjach47. Od maja do grudnia 1941 r. wykładał też na seminarium przygotowującym kandy- datów do prowadzenia zajęć szkolnych w języku żydowskim48. Intensywną pracę zawodową łączył Zelkowicz z popularyzowaniem kultury jidysz. Pod auspicjami powstałego jesienią 1940 r. Jidisze Kultur Gezelszaft (Żydowskiego Towarzystwa Kulturalnego), któ remu sekretarzował, wygłaszał referaty poświęcone literatu- rze żydowskiej49. Prywatnie udzielał się w gettowym „salonie literackim” poetki Miriam Ulinower50, gdzie artyści prezentowali nowe utwory, poddając je ocenie 40 „Lodżer Wisnszaftleche Szriftn” 1938, nr 1, s. 149–215. 41 Przede wszystkim na łamach „Najer Folksblat”. 42 „Najer Folksblat”, 28 XII 1934 r. Pod wydrukowanym tam fragmentem zatytułowanym Der «wajsl cop» baj Jidn un andere felker widnieje zapis: Fun majn buch „Di judisze folks-medi- cin”. 43 Rodzina Zelkowiczów zamieszkała przy ul. Urzędniczej 9/28. 44 Relacja Bernarda Ostrowskiego zamieszczona w tomie Encyklopedia, s. 281. 45 Zob. Archiwum Państwowe w Łodzi (dalej: APŁ), Przełożony Starszeństwa Żydów (dalej: PSŻ), Kopie zaświadczeń dla pracowników Wydziału Ewidencji, sygn. 913, s. 2. 46 Zob. Kronika getta łódzkiego/Litzmannstadt Getto 1941–1944, oprac. i red. J. Baranowski i in., Łódź 2009, t. 3, s. 67 (dalej: Kronika). 47 Zob. APŁ, PSŻ 1644, Korespondencja z Wydziałem Personalnym w sprawach Wydziału Szkolnego, s. 10. s. 152–155. s. 394. w 1944 r. w Auschwitz. 48 Zob. I.L. Gerszt, Lererkursn far jidysz in lodżer geto, „JIWO Bleter” 1947, band XXX, 49 Wspomina o tym Kronika, t. 1, s. 69. Zob. też J. Trunk, Lodżer geto, Niu Jork 1962, 50 Miriam Ulinower – poetka języka jidysz, urodzona w 1890 r. w Łodzi, zamordowana Wstęp X i krytyce zgromadzonych51. Latem 1944 r., w obliczu zbliżającej się fali deporta- cji do ośrodków zagłady, która okazała się ostateczną likwidacją getta, Zelkowicz, wraz z kilkoma innymi ludźmi pióra, zabiegał u Henryka Neftalina o szczególną ochronę gettowego środowiska literacko-artystycznego52. Inicjatywa ta nie zdołała jednak ocalić jego życia. W 1944 r. Zelkowicz został wywieziony do Auschwitz, gdzie zginął. Pierwsze ocalone zapisy Notatek pochodzą z kwietnia 1941 r., ostatnie z czerw- ca 1944 r. Oznacza to, że Zelkowicz prowadził je co najmniej przez trzy lata. Zachowane 710 stron rękopisu pozwala się domyślać, że autor pisał regularnie, być może codziennie53. Pod kolejnymi datami w osobnych akapitach konsekwent- nie odnotowywał aktualny stan ludności getta, liczbę urodzonych i zmarłych, cho- roby, wypadki, samobójstwa, skład przydziałów żywnościowych, rodzaj oraz ilość dostarczonych do getta produktów. Prócz tych stałych informacji umieszczał na kartach Notatek opisy, komentarze i refleksje na temat życia w getcie. Już pierwsze spojrzenie na tak rozplanowany tekst przywodzi na myśl inny, najobszerniejszy z zachowanych gettowych dokumentów – Kroniki Codziennej, którego Zelkowicz był współautorem. Kronika, redagowana w Wydziale Archiwum od 12 stycznia 1941 r. do 30 lipca 1944 r., miała zasadniczo charakter codziennych zapisów. Regularnie odnotowywano w niej stan pogody, zgony i narodziny, postrzelenia przy drutach, zamachy samobójcze, przydziały żywnościowe, ceny na rynku. Poza tym Kronika omawiała działalność Przełożonego Starszeństwa Żydów, rozwój za- kładów pracy, zdrowotność, obyczajowość i życie kulturalne, a także deportacje do i z getta (tzw. „wsiedlenia” i „wysiedlenia”). Czasem zamieszczano w niej szer- sze opracowania niektórych zagadnień. Teksty Notatek i Kroniki łączą nie tylko wymienione podobieństwa formalne, ale i treściowe. Powtarzają się w nich dane liczbowe, choć czasem i tu występują niewielkie różnice. Zelkowicz pozyskiwał je zawsze w Wydziale Ewidencji Ludności, który dostarczał mu informacji jako współautorowi Kroniki. W obu dokumentach pod tożsamymi datami wymienia się zazwyczaj te same bieżące wydarzenia, jednak sposób, w jaki się je opisuje i ko- mentuje, jest inny, czasem krańcowo różny. Bez wątpienia wynika to z odmienne- go charakteru tych tekstów. Kronika to dokument sporządzony w ukryciu, ale na oficjalne zlecenie Przełożonego Mordechaja Rumkowskiego. Jej treść była kontro- lowana i cenzurowana przez specjalną urzędową komisję, tak by powstały na kar- tach Kroniki obraz zaświadczał o dobrym, fachowym i skutecznym zarządzaniu ludnością w sytuacji grożącego jej śmiertelnego niebezpieczeństwa. Dlatego też, choć znajdziemy w niej mnóstwo krótszych i dłuższych uwag na temat występków 51 Symcha Szajewicz młody poeta z getta łódzkiego najprawdopodobniej tam właśnie za- prezentował swój, jak to określił w liście do Szmula Rozensztajna, „poemat o getcie”. Utwór ten miał wzbudzić zachwyt i Zelkowicza, i Ulinower. Zob. S. Szajewicz, Lech-lecha, arajnfir un bamerkungen Nachman Blumental, Lodż 1946, s. 21. Zob. też C.L. Fuks, Lodż szel majle, Tel Awiw 1972, s. 181. 52 W tym celu sporządzono specjalną listę z siedemdziesięcioma nazwiskami gettowych pisa- rzy i artystów. Zob. Kronika, t. 4, s. 396; APŁ, PSŻ 871, Korespondencja (talony żywnościowe, przydziały butów, ruch ludności) s. 47–48. 53 Rozległe zniszczenia rękopisu nie pozwalają na definitywne tego stwierdzenie. Notatki z getta łódzkiego XI poszczególnych osób54, to nie ma tam ani krytyki organizacji getta ani powoła- nych w nim służb, gdyż mogłaby ona sugerować brak kompetencji kierownictwa. Propagandowy dyskurs Kroniki selekcjonował informacje i arbitralnie nadawał im pozytywny lub negatywny wyraz. Działalność warsztatów i fabryk, osiągnięcia produkcyjne, wystawy i ceremonie opisywane były z emfazą, a wszelkie wyrazy społecznej niezgody czy buntu (strajki, demonstracje) piętnowane i marginalizo- wane. W jej zapisach eufemizowano lub wręcz pomijano wszelkie elementy dra- styczne: powszechny głód, krańcową czasem pauperyzację, beznadzieję i rozpacz, korupcję i bezwzględność. Natomiast z kancelaryjną pedanterią, bez emocjonal- nego zaangażowania, odnotowywano przypadki pojedynczych śmierci z głodu lub mrozu czy też wskutek samobójstwa. Tymczasem Notatki, które na pewno nie podlegały zewnętrznej cenzurze, są zapisem prywatnym, przynależącym do kate- gorii literatury dokumentu osobistego55. Zelkowicz nie waha się w nich oceniać, krytykować, ironizować czy potępiać. Tam gdzie autorzy Kroniki z konieczności przemilczali prawdę albo musieli ją, nawet najbardziej wstrząsającą lub oburza- jącą, podawać w skrajnie lakonicznej formie, Zelkowicz dopisywał komentarze, prostował oficjalne wersje, odsłaniając, o ile to było możliwe, prawdziwe tło zda- rzeń, gorzko drwił z pompatyczności i pustki komunikatów56 lub wprost oskarżał gettowy system protekcji i przestępcze działania poszczególnych dygnitarzy oraz służb, takich jak żydowska policja, „biała gwardia” czy strażacy. Mimo tych pojawiających się w dyskursie Kroniki i Notatek różnic warto zwró- cić uwagę na łączące te dwa teksty wyraźne zawężenie pola obserwacji i  ogra- niczenie możliwości weryfikowania informacji docierających do ich autorów. Wydarzenia opisywane w Kronice dzieją się wyłącznie w getcie i dotyczą jedynie Żydów. Nie ma w niej uwag ani o losach okupowanej Polski, ani o ruchach i dzia- łaniach na frontach drugiej wojny światowej, ani też o zarządzających gettem Niemcach. Wiadomo jednak, że kronikarze żywo się interesowali się poczynania- mi Gettoverwaltung i że mieli dostęp do nielegalnych źródeł informacji z Polski 54 Wśród nich znalazła się też wręcz sensacyjna opowieść o Salomonie Hercbergu, komen- dancie Służby Porządkowej na Marysinie i jednocześnie komendancie Centralnego Więzienia, członku Komisji Wysiedleńczej, którego w marcu 1942 r. aresztowało Kripo. Po przesłucha- niu i konfiskacie ukrytej waluty, złota i precjozów Hercberg został wysłany do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Zob. Kronika, t. 2, s. 67. 55 Pisząc o literaturze dokumentu osobistego z okresu Zagłady, powołuję się na fundamen- talne w tym zakresie ustalenia J. Leociaka, Tekst wobec Zagłady, Wrocław 1997 oraz w artykule, Literatura dokumentu osobistego jako źródło do badań nad zagładą Żydów. Rekonesans metodolo- giczny, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” 2005, nr 1, s. 113–131. 56 Zob. na przykład niedatowany zapis ze strony 280: „180 nowych ofiar. Wpisuje się taki «na- główek», a ręka nawet nie zadrży. Z ust do ust przekazuje się taką historię i a[…]a nikogo to nie wzrusza. Ofiary są stałym, codziennym zjawiskiem aa[…]aa nie robią na nikim wrażenia. aa[…]aa 180 osób a[…]a może tysiące, które zostały wysłane. Żadnego!” lub inny z 14 XII 1942 r., ze strony 306: „Kiedy przegląda się tabele i diagramy, nie mówiąc już o rozmaitych albumach przygotowa- nych przez Wydział Statystyczny, można mieć wrażenie, że Żydom nigdy nie żyło się lepiej niż tu, w getcie. Te statystyki pokazują, ile to Żydzi wytworzyli, ile wypracowali, ale nigdy nie ujawniają, jak to wywarzali i w jakich warunkach pracowali. Ile potu, trudu, krwi, ile ofiar kosztowała każda sztuka towaru”. Wstęp XII i świata. Bernard Ostrowski wspomina, że w Archiwum rozmawiano o bieżących sprawach i wiadomościach radiowych z frontów57. Jednak Kronika jako cenzuro- wany zapis powstały w oficjalnej gettowej instytucji nie mogła się nimi posłużyć. Wymuszoną wstrzemięźliwość jej twórców widać również w sposobie pisania czy nawet tylko napomykania o Niemcach, które to słowo pojawia się sporadycznie. Zamiast niego autorzy Kroniki stosowali metonimię „władza” lub peryfrazę „wła- dza niemiecka”. Należy przy tym zauważyć, że nawet bez wyraźnych instrukcji i cenzorskich uwag mogli intuicyjnie wyczuwać, że temat ten należy pomijać lub unikać mówienia o nim wprost. Taką metodę stosowano przecież bez żadnych uzgodnień w większości wojennych tekstów, zarówno oficjalnych, jak i półofi- cjalnych czy prywatnych. Również Zelkowicz, pisząc w Notatkach o Niemcach, zazwyczaj używa określenia „władza”, „tamci” albo sięga po język ezopowy58, a  w  doniesieniach spoza getta obejmujących wzmianki o włączonej do Rzeszy Łodzi często stosuje metonimię „miasto”. Natomiast w przeciwieństwie do Kroniki Zelkowicz ma odwagę pisać o losach pobliskich skupisk żydowskich, takich jak Zduńska Wola czy Brzeziny, a także o odleglejszych gettach w Lublinie czy Warszawie59 i tragicznym końcu ich miesz- kańców. Na kartach Notatek pojawiają się też niemieccy urzędnicy – przede wszyst- kim Hans Biebow, portretowany jako figura porywcza i mściwa. Jednak zapisy te powstały na podstawie cudzych przekazów. Również inne, niezliczone wręcz, do- niesienia z samego getta docierały do Zelkowicza jako zasłyszana i wielowarianto- wa opowieść. Dlatego też autor Notatek najczęściej opatrywał je sugerującymi nie- pewność i nieakuratność przekazu formułami: „mówi się”, „opowiada się”, „krążą plotki”, „słyszy się pogłoski”, „krążą wersje” lub „czego się pragnie i o czym się mó- wi”. Ta fragmentaryczność perspektywy i wyraźnie zaznaczony dystans do praw- dziwości przekazu są kolejnymi elementami łączącymi Notatki z Kroniką, której redaktorzy, nie mając możliwości rozpoznania rzeczywistych przyczyn wydarzeń lub faktycznego ich przebiegu, bazowali zazwyczaj na tym, co udało się im zasły- szeć lub dopowiedzieć. Często z wielkim trudem docierali do informacji z życia getta60 i byli zdani na notowanie plotek. W 1942 r. w Kronice pojawiła się na- 57 Zob. relacja Bernarda Ostrowskiego w Encyklopedii, s. 282. 58 Za przykład może tu posłużyć słowo „Aszkenaz” będące tradycyjną, hebrajską nazwą te- renów germańskich w średniowieczu. W zapisie Zelkowicza „Aszkenaz” jest sekretnym określe- niem Niemców. 59 Zob. na przykład zapis dotyczący getta warszawskiego z 25 I 1943 r.: „W Warszawie zda- rzyło się coś strasznego. Nie wiadomo jednak, co i kiedy. Wedle informacji, które docierają tu jak przez mgłę, z żydostwa warszawskiego, które liczyło ponad 700 000 ludzi, miało zostać nie więcej niż 30 000. A i ci, jak słychać, nie są pewni swego jutra. Opowiada się, że jeśli kogoś spotyka się w godzinach pracy na ulicy albo nawet na podwórzu domu, zabiera się go i wysyła”. 60  Świadczą o tym słowa archiwisty Oskara Singera: „Główną przeszkodą w dokładnym sprawozdawaniu ze stanu rzeczy był brak informacji i dokumentów z Biura Przełożonego. Przełożony sam był we wszystkich politycznych kwestiach bardzo powściągliwy i milczący i na wszystkie pytania odpowiadał stereotypowo: «To nie czas, by o tym pisać». Także pierwsza se- kretarka, Panna Dora Fuchs, była bardzo powściągliwa, wręcz odmawiała informacji, co można zrozumieć biorąc pod uwagę sytuację”, Encyklopedia, s. 15. O podobnych kłopotach pisano Notatki z getta łódzkiego XIII W wet rubryka zatytułowana „Mówi się, że”, zawierająca krążące w getcie pogłoski. Warto przy tym dodać, że obszerność i częstotliwość zapisów poświęconych plot- kom w Kronice, a przede wszystkim w „Notatkach”, są dowodem na to, jak wielką rolę odgrywała pogłoska na terenie fizycznie odciętym od świata, na którym tylko nieliczni, często narażając życie, słuchali radia albo zdobywali gazety61. typologii odmian gatunkowych literatury dokumentu osobistego Zelkowiczowskie zapiski mieszczą się w kategorii zwanej dziennikiem-kroniką, czyli takim tekstem, który obejmując możliwie szerokie spektrum zdarzeń, sięga ponad indywidualne odczucia piszącego i dąży do panoramicznego przedstawienia obrazu życia danej zbiorowości62. Zelkowicz nie przemawia w pierwszej osobie. Fakty, zdarzenia i historie z życia getta przedstawia z perspektywy bezosobowej, z pozycji narratora nieupostaciowanego, którego za Jackiem Leociakiem można by było nazwać „wszechwiedzącym”, gdyby nie to, że ma on „zasadniczą ułom- ność: tak naprawdę nie wie, jak wszystko to się skończy i jaki będzie los jego sa- mego”63. W wielu partiach Notatek owa zdepersonifikowana narracja nasyca język zapisu uogólniającymi bezosobowymi formułami. Niekiedy zamiast nich pojawia się zbiorowe „my” albo inwokacyjne „ty” bądź tożsame z nim zawołanie „człowie- cze” 64, które pozwalają Zelkowiczowi silniej wyrażać emocje oraz eksponować wspólnotę i uniwersalność opisywanych doświadczeń. Dzięki takim zabiegom je- go tekst zyskuje walor obiektywności i staje się nie tyle jednostkowym, ile kolek- tywnym świadectwem odizolowanej od świata społeczności. Można by więc rzec, że Notatki łączą wiedzę i praktykę zdobytą przez Zelkowicza – współpracownika gettowego Archwium i współautora oficjalnej Kroniki – z wrażliwością i uważno- ścią powściągliwego diarysty przedkładającego obserwację i informację nad osobi- ste wynurzenia. Ów skrupulatny i wstrzemięźliwy autor, choć nie odkrywa swych emocji, to w wielu miejscach jednak zdradza swoje zaangażowanie i doświadczenie wywiedzione z przeszłości, z czasów przedwojennych. O tym, że mamy do czynie- nia z zaprawionym w badaniach etnograficzno-lingwistycznych współpracowni- kiem JIWO, zaświadczają na przykład podawane przez niego dokładne przepisy i w Kronice. Na przykład w sierpniu 1942 r. archiwiści skarżyli się, że niepowiadamiani odpo- wiednio wcześniej przez władze gettowe muszą polegać na ustnym przekazie świadków prze- mówienia, by na tej podstawie sporządzać streszczenie mowy, siłą rzeczy odległe od oryginału, zob. Kronika, t. 2, s. 187. 61 Na temat plotki w getcie łódzkim zob. hasło „Getto-Neues” [Pogłoski z getta] autorstwa Oskara Rosenfelda w Encyklopedia getta…, s. 79. Bardzo interesującym studium na temat plo- tek jest artykuł Katrin Stoll, Pogłoski w białostockim getcie. Przyczynek do historiografii Zagłady z perspektywy żydowskiej, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” 2012, nr 8, s. 214–236. 62  Przykładami dziennika-kroniki są zapisy Ringelbluma wydane jako Ksowim fun geto. Noticn un ophandlungen (1939–1942), t. 1, Warsze 1961 oraz Ksowim fun geto. Noticn un ophandlungen (1942–1943), t. 2, Warsze 1963. Po polsku ukazały się w wyborze jako Kronika getta warszawskiego: wrzesień 1939–styczeń 1943, red. A. Eisenbach. Dziennikiem-kroniką jest też Ludwika Landaua, Kronika lat wojny i okupacji, t. 1–3, Warszawa 1962. 63 J. Leociak, Tekst wobec…, s. 151. 64 Pisząc „ty” lub zamiennie „człowiecze”, autor nie zwraca się do poszczególnych, konkret- nych postaci, ale używa tej inwokacji jako figury pars pro toto – wzywany reprezentuje zbioro- wość i zaświadcza o jej losie. Wstęp XIV na osobliwe, bo zazwyczaj powstające z namiastek i zastępników, potrawy getto- we65, notowane zmiany w obchodzeniu świąt, zapisywane w postaci dowcipów, przyśpiewek i piosenek przykłady gettowego humoru i folkloru czy wreszcie gro- madzone nowe, powstałe w getcie pojęcia i wyrażenia lub słowa, które zmieniły tam swe znaczenie66. Do opracowania tych ostatnich niewątpliwie posłużyła mu przygotowana przed wojną dla wileńskiego Instytutu, a zaginiona potem kolekcja, zawierająca słownictwo specyficzne dla łódzkiego jidysz. W dzienniku-kronice Zelkowicz ujawnia też zdobytą ongiś biegłość w litera- ckim i dziennikarskim rzemiośle. Wielokrotnie rejestruje rzeczywistość, sięgając po gatunek obrazka, udramatyzowanej i lapidarnie spuentowanej scenki rodza- jowej, lub korzysta z jednej z najpopularniejszych w międzywojniu formy, czyli reportażu literackiego67, w którym to co subiektywne, miesza się z obiektywnie sprawozdawanym, a to co faktyczne z fikcjonalnym, gdzie zaciera się granica mię- dzy dziennikarstwem a pisarstwem68. Autor reportażu literackiego jawi się czy- telnikowi zarazem jako obecny tam i wtedy świadek konkretnych zdarzeń oraz jako wszechwiedzący, oceniający i generalizujący narrator69. Z jednej strony od- biorca ufa podawanym przez niego „sygnałom asercji”70: datom, liczbom, nazwi- skom, z drugiej zaś pozwala się uwodzić jego beletrystycznej frazie. Na kartach dziennika-kroniki porozrzucanych jest kilkadziesiąt zapisów (zachowanych nie- stety w szczątkowej formie), które należy uznać za obszerne szkice wykorzystane potem przez Zelkowicza do stworzenia odrębnych reportaży71, oraz jeden w peł- ni samodzielny reportażowy tekst zatytułowany Tamte straszne dni. Jego liczne ocalałe stronice noszą daty od 1 do 9 września 1942 r., poza nimi przetrwały też fragmenty niedatowane. Tamte straszne dni, jedyna tak szczegółowa relacja z cza- su wielkiej akcji deportacyjnej zwanej szperą72, w dwójnasób zasługuje na uwagę: po pierwsze dlatego, że odnotowano w niej wstrząsające zdarzenia, po drugie ze względu na sposób opowiadania o nich. Sięgając po hybrydową formę reportażu literackiego, Zelkowicz poprowadził czytelnika przez historię szpery tak, że po- twierdził jej autentyczność szczegółami faktograficznymi, a zarazem wyestetyzo- 65 Zelkowicz zapisywał je pod hasłem „Jakie potrawy robi się w getcie i z czego one powstają”. 66 Zob. na przykład hasła Bałagan i Hojfisz w Encyklopedia, s. 23 i 93. 67 Na ten temat zobacz U. Glensk, Historia słabych. Reportaż i życie w dwudziestoleciu (1918– 1939), Kraków 2014. 68 D. Roskies, The Literature of Destruction. Jewish Responses to Catastrophe, Philadelphia– New York–Jerusalem 1988, s. 381. Roskies używa też innego określenia: „reportorial fic- tion”. Zob. D. Roskies, What Is Holocaust Literature?, „Studies in Contemporary Jewry” 2005, vol. 21, s. 18. 69 Por. J. Leociak, Tekst wobec… oraz M. Janczewska, „Opowiem wam historię”… Kilka uwag na temat pisarstwa Hanny Krall, [w:] Literatura polska wobec Zagłady, red. A. Brodzka-Wald, D. Krawczyńska, J. Leociak, Warszawa 2000. 70 „Sygnały asercji” to inaczej deklaracje prawdziwości danego sądu. Zobacz na ten temat U. Glensk, Historia słabych… 71 Wśród nich są reportaże: Kiedy koń kopie (APŁ, PSŻ III/121), Kartoflane łupiny (APŁ, PSŻ III/118), Psychologia kolejki, APŁ, PSŻ III/113, W bursie dla sierot, APŁ, PSŻ III/116. 72 Oficjalna Kronika nie zawiera opisu wydarzeń z tamtego czasu. Notatki z getta łódzkiego XV wał jej zapis, konstruując go na podobieństwo dramatu. Stosując śródtytuły, autor podzielił tekst na części odpowiadające wprowadzeniu, zawiązaniu akcji, perype- tii, punktowi kulminacyjnemu i rozwiązaniu dramatycznej akcji73. W warstwie językowej literaturyzacji jego świadectwa posłużyły liczne i efektowne środki styli- styczne: metafory, porównania, kontrasty, hiperbole, mające refrenowy charakter powtórzenia, pytania retoryczne, enumeracje oraz parafrazy i odwołania do ustę- pów z kanonicznych dzieł literatury żydowskiej74. Z kolei fabularyzację uwypukli- ły rozbudowane ekspozycje poszczególnych bohaterów i liczne sceny dialogowe. Tak skomponowany zapis szpery na pewno nie mógł więc powstawać na bieżą- co. Zachowany tekst, podzielony na rubryki, rozdziały i części, spisywany równym, czytelnym pismem, właściwie bez skreśleń, świadczy o tym, że musiał być najpierw starannie przemyślany i zredagowany, a dopiero później przepisany. Zarówno ob- szerność rękopisu, jak i przywołana już relacja Bernarda Ostrowskiego, pozwalają twierdzić, że Zelkowicz, nie zważając na okoliczności, niezmiennie wykazywał się reporterską czujnością, nieustannie spotykał się z ludźmi, słuchał ich i rozmawiał z nimi. To, co usłyszał i zaobserwował, notował nawet wbrew poczuciu sensu i bez wiary w to, że jego świadectwo będzie w przyszłości przydatne. Podobnie jak wie- lu innych autorów tekstów z czasu Zagłady, wątpił, że w dostępnym mu języku można opisać grozę wojennych przeżyć. W swym pesymizmie dopuszczał myśl o tym, że nawet gdyby jego doświadczenie okazało się wyrażalne, to pozostałoby niepojmowalne, a nawet niewiarygodne: „[…] to, co tu opisano, zdarzyło się, ale nie było ani pióra, ani takiej ludzkiej siły, by zawrzeć wszystko, co miało miejsce tylko w ostatnich dniach. Nie ma ta- kiego pióra ani takiego języka, którego słownictwo nazwałoby uczucia i wrażenia kogoś, kto widział i słyszał, co się tu wydarzyło w ostatnich dniach… A jeśli, czło- wieku, dożyjesz wieku Matuzalema i poznasz język, który by to wszystko wyraził i opisał wszystko to, co widziały twoje oczy, słyszały twoje uszy i czuło twoje serce, to co z tym zrobisz? Sam chwycisz swoją rękę i krzykniesz: «Nieprawda!». Choć sam widziałeś, słyszałeś i czułeś, to nie uwierzysz, bo twój ograniczony umysł nie będzie w stanie tego pojąć”. Nie wiemy niestety, jak Józef Zelkowicz oceniłby po wojnie adekwatność swych opisów w Notatkach, zginął bowiem w Auschwitz, najprawdopodobniej zaraz po dotarciu tam transportem w sierpniu 1944 r. Natomiast z dzisiejszego punktu widzenia wydają się one – obok Biuletynu Kroniki Codziennej – najbar- dziej wyczerpującym, miarodajnym i przekonywającym dokumentem ocalałym z łódzkiego getta. Tym większa jest nasza satysfakcja, że mogliśmy podać do druku to niezwykle ważne świadectwo. 73 Końcowe fragmenty zachowały się w szczątkowej formie. 74 Przede wszystkim do pogromowego poematu Nachmana Bialika Miasto rzezi. Wstęp Michał Trębacz, Ewa Wiatr Nota edytorska Oddana do rąk czytelników edycja Notatek z getta łódzkiego Józefa Zelkowicza została przygotowana na podstawie rękopisu w języku żydowskim przechowywa- nego się w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie w ze- spole dzienników z okresu okupacji, pod sygnaturą 302/111. Jego uzupełnieniem jest maszynopis, najprawdopodobniej powojenny, reportażu z akcji deportacyj- nej do ośrodka zagłady w Chełmie nad Nerem z września 1942 r. (tzw. szpery) pt. Tamte straszne dni (In jene koszmarne teg) znajdujący się w Archiwum YIVO w Nowym Jorku pod sygnaturą RG 241, folder 880. O dołączeniu go do niniej- szej edycji zadecydował fakt, że we fragmentach zachował się również w rękopisie. Niestety, nie można nic powiedzieć o tym, w jaki sposób oba dokumenty trafiły do archiwów. Odpowiedź na to pytanie byłaby szczególnie ważna w przypadku rękopisu. Nie wiemy bowiem, jaki był jego pierwotny układ. Czy reportaż z wrze- śniowej akcji deportacyjnej był jedynym różniącym się od pozostałych zapisków fragmentem notatek? Na niektórych kartach zachowała się numeracja, która może wskazywać, że przed złożeniem dokumentu w całość jego fragmenty znajdowały się w różnych miejscach. Nie wiemy także kto, kiedy i w jakim celu przygotował maszynopis reportażu przechowywanego w Archiwum YIVO. Jest to strata tym większa, gdyż większość jego treści nie została odnaleziona rękopisie, a zachowane fragmenty nieznacznie się różnią. Sporządzenie powojennego odpisu wskazuje, że jeszcze po wojnie istniał oryginalny, odręczny zapis tego fragmentu. Prezentowana edycja obejmuje okres od 17 kwietnia 1941 r. do 13 czerwca 1944 r. Jak zauważyła we Wstępie Monika Polit, tekst Notatek w znacznej mierze pokrywa się pod względem poruszanych zagadnień z Kroniką. Wydaje się, że moż- na wobec tego założyć, że zapiski obejmowały podobny chronologicznie okres od początku 1941 r. do lipca 1944 r., ale nie zostały odczytane bądź nie zosta- ły odnalezione. Kluczowym pozostaje pytanie, która wersja tekstu była pierwsza – Kronika czy Notatki? Oba dokumenty zachowują niemal identyczny układ, ale w wielu fragmentach mają odmienną treść. Inaczej rozłożone są w nich akcenty. Notatki zawierają ostrzejsze opinie i podejmują nieco inne tematy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że w przypadku rękopisu mamy do czynie- nia nie z oficjalnym, ale prywatnym dokumentem, który być może przygotowy- wany był z myślą o powojennej edycji. XVIII Rękopis składa się z 708 kart formatu A4 zapisanych piórem po jednej stro- nie, które nie zostały ułożone w porządku chronologicznym. Stan fizyczny doku- mentu jest bardzo różny – o ile niektóre z kartek zachowały się w dobrym stanie, o tyle inne są uszkodzone, wyblakłe lub w ogóle nieczytelne. Wydawcy podjęli się zadania opublikowania całości, co powoduje, że nieczytelne lub uszkodzone frag- menty tekstu zostały oznaczone w jednolity sposób: a[…]a – ubytek lub nieczytelne jedno słowo; aa[…]aa – ubytek lub nieczytelne dwa lub więcej słów. Natomiast maszynopis reportażu z Archiwum YIVO stanowi obszerny, lecz nieukończony 73-stronnicowy fragment dłuższego tekstu i został zapisany w spo- sób, który może sugerować, że był on przygotowywany do druku. W tym wypad- ku mamy do czynienia z dokumentem w pełni czytelnym, pozbawionym jakich- kolwiek ubytków. Fragmenty, które nie znalazły się w masynopisie, a zachowały się w rękopisie oznaczone są przypisem literowym c-c. Całość Notatek zapisana została w języku żydowskim. Jedyny wyjątek stano- wią treści obwieszczeń i komunikatów Przełożonego Starszeństwa Żydów Chaima Mordechaja Rumkowskiego bądź niemieckich władz getta. Zelkowicz przepisał je w  języku niemieckim. Fragmenty te zostały przetłumaczone przez Krystynę Radziszewską i opatrzone przypisem literowym d-d. Jeśli obwieszczenie opubli- kowano w języku niemieckim i polskim, wówczas wykorzystywano tłumaczenie z okresu okupacji. Przygotowana edycja dokumentu wymagała tylko nieznacznej ingerencji re- daktorskiej. Zasady edycji Notatek oparte zostały na metodach powszechnie stoso- wanych w polskich wydawnictwach dwudziestowiecznych źródeł historycznych, z dostosowaniem do specyfiki dokumentu. Przyjęto, że nazwy ulic w getcie po- dane zostaną w języku polskim, liczebniki do 10 włącznie (jeśli nie są to wy- liczenia) zostały zapisane słownie. Ujednolicono pisownię dat i urzędów getta. W opisach wielkości racji żywnościowych słowa gram, deko i kilo konsekwent- nie zapisano skrótami „g”, „dkg” i „kg”. Stan zachowania zapisków spowodował, że wiele fragmentów było zupełnie nieczytelnych. Niektóre brakujące cyfry, co do których istniała pewność, że są identyczne z zapisami w Kronice (stan ludno- ści, wielkość przydziałów żywnościowych) zostały na tej podstawie uzupełnione. W kilku przypadkach redaktorzy zdecydowali się usunąć nieczytelne fragmenty, składające się z niepowiązanych ze sobą słów, zaznaczając taki fakt przypisem lite- rowym b. Notatki, podobnie jak Kronika, w okresie maja i czerwca 1942 r. pisane były w dwóch wersjach. Tę samą treść autor podawał w innych akapitach bądź z numerowanymi nagłówkami. Dla czytelności przekazu wydawcy, aby uniknąć powtarzania tej samej treści, podali jedynie jedną wersję, czasem niestety stano- wiącą kompilację dwóch redakcji. Wydawcy uzupełnili tekst Notatek przypisami, które podają bliższe informacje o pojawiających się na ich kartach znanych postaciach, urzędach gettowej admi- nistracji oraz wyrażeniach związanych z życiem religijnym. Tłumaczenie z języka żydowskiego powoduje, że niektóre z niuansów tekstu zanikają, co też zostało od- notowane w przypisach. Osobną grupę stanowią te odnośniki, w których wyja- Notatki z getta łódzkiego XIX śnione zostały odwołania do tekstów religijnych Biblii i Talmudu oraz literatury i kultury żydowskiej. Notatki z getta 1940–1944 Józefa Zelkowicza zostają udostępnione polskie- mu czytelnikowi po raz pierwszy. Jedynym ich fragmentem, który doczekał się hebrajskiego28, angielskiego29 i niemieckiego30 wydania, jest reportaż zatytułowa- ny Tamte straszne dni przygotowywany na podstawie maszynopisu zachowanego w Archiwum YIVO. 28 Ba-jamim ha-noraim he-hem: Reszimot mi-geto Lodz, red. M. Unger, Jeruszalaim 1994. 29 In Those Terrible Days. Notes from the Lodz Ghetto, red. M. Unger, Jerusalem 2002. In Those Nightmarish Days. The Ghetto Reportage of Peretz Opoczynski and Josef Zelkowicz, ed. S.D. Kassow, New Haven, London 2015. Wcześniej jego fragment opublikowano w zbiorze dokumentów Lodz Ghetto. Inside a Community under Siege, ed. A. Adelson, R. Lapides, New York 1989. 30 In diesen albtraumhaften Tagen. Tagebuchaufzeichnungen aus dem Getto Lodz/Litzmannstadt, September 1942, red. A. Genger, A. Löw, S. Feuchert, Göttingen 2015. Nota edytorska Józef Zelkowicz Notatki z getta łódzkiego 1941–1944 Czwartek, 17 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Dziś zmarło 35 osób. Urodził się 1 chłopiec. Powróceni 15-tego bm. przygotowano do wysyłki transport „towaru” – 400 mężczyzn, którzy mieli zostać wywiezieni na roboty. Spośród tych 400 ludzi niemiecka ko- misja lekarska zakwalifikowała 347 jako zdatnych do pracy. Zostali odesłani. Spośród tych 347 wysłanych 227 dziś powróciło. Przez te dwa dni przebywali w Konstantynowie i Lutomiersku28 oraz w jakimś fabrycznym budynku w Łodzi przy ul. Kopernika29. Mieszkali w okropnych warunkach i dopiero w getcie ode- tchnęli z ulgą… Nic nowego Obecny kierownik placu warzywnego, pan Najman30, dyplomatycznie zacho- rował i z powodu swej choroby podał się do dymisji. Dymisja została przyjęta i na jego miejsce został mianowany policyjny aspirant Maks Garfinkel31. I tak oto w getcie tworzą się „rządy pułkowników”32 – wszystkie najlepsze i naj- bardziej odpowiedzialne stanowiska obsadza się zaufanymi ludźmi z policji…33 Być może Prezes wie, co robi… 28 Przy ul. Kopernika w Łodzi mieścił się obóz przesiedleńczy. W Konstantynowie i  Lutomiersku znajdowały się obozy przesiedleńcze podlegające Centrali Przesiedleńczej w Litzmannstadt (Umwandererzentrastelle in Litzmannstadt). 29 Od marca 1941 r. w budynku pofabrycznym przy ul. Kopernika 55 znajdował się obóz dla osób kierowanych do pracy przymusowej, podlegający niemieckiemu Arbeitsamt. 30 Aron Dawid Najman (1890–?) – łódzki przemysłowiec. W getcie zatrudniony jako kie- rownik punktu mlecznego (1 I 1940 r. – 1 VII 1941 r.). Następnie objął zarząd nad Oddziałem Warzywnym, z którego odszedł 16 IV 1941 r. Dnia 21 X 1941 r. przyjął stanowisko jednego z szefów powołanego przy ul. Zgierskiej 70 Oddziału Odzieżowego. Encyklopedia, s. 143. 31 Maks Garfinkel (1898–1944?) – w getcie komendant policji żydowskiej na Marysinie II, a następnie kierownik Oddziału Warzyw w Wydziale Aprowizacji. W sierpniu 1944 r. wywie- ziony do Auschwitz. 32 „Rządy pułkowników” – aluzja do rządów II Rzeczypospolitej powoływanych po 1929 r., które tworzone były w znacznej mierze z zaufanych ludzi Józefa Piłsudskiego, byłych wojsko- wych. Pierwszy taki rząd utworzono 14 IV 1929 r., jego premierem był Kazimierz Świtalski. 33 Policja żydowska, Służba Porządkowa – powołana przez Rumkowskiego 28 II 1940 r. na po- lecenie niemieckiego prezydenta policji Johannesa Schäfera. Służba Porządkowa rozpoczęła swoją działalność 1 III 1940 r., a jej komendantem został Leon Rozenblat. Kronika, t. 5, s. 343–344. 22 Transport żywego towaru Arbeits-Einsatz34 zwerbował i odstawił do wysyłki na roboty 146 kobiet. Z po- śród nich gettowa komisja lekarska zdyskwalifikowała 6. Z pozostałych 140 nie- miecka komisja lekarska uznała za zdatne do pracy tylko 68. Tych 68 odjechało, a pozostałe odesłano do domów. Nie wolno spacerować W publicznej mowie Prezes dał do zrozumienia, że nie jest bezpiecznie, aa[…]aa i po prostu kręcić się po ulicach i aa[…]aa. Piątek, 18 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Dziś zmarło o 8 osób mniej niż wczoraj – tylko 27. a[…]a żydowskiej policji aa[…]aa kiedy mieszkańcy getta spali snem sprawiedliwego, żydowska po- licja, która, niczym wierny stróż, czuwa nad gettowymi dobrami, złapała przy ul.  Nowomiejskiej trzydziestoletniego chrześcijanina Stanisława Wieniawskiego próbującego dostać się przez druty do getta. Został przekazany policji kryminal- nej35. Najprawdopodobniej ów chrześcijanin chciał coś przeszmuglować do getta i nie doszedł z policją do porozumienia w sprawie „posmarowania”. Sobota, 19 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Z powodu soboty nie dokonywano żadnych wpisów, zatem dziś nikt nie umarł. Nie na darmo mawia się: nadchodzi szabas, a wraz z nim wytchnienie. 34 Arbeits-Einsatz (niem.) – Biuro Powołań. Jednostka administracji żydowskiej powoła- na w grudniu 1940 r. początkowo dla organizacji kontyngentów robotników przymusowych. Z czasem zadania Biura ulegały rozszerzeniu i po połączeniu z Referatem Robót Publicznych zajmował się także przydziałem robotników do pracy w resortach getta. Jego pierwszym kie- rownikiem był Bernard Fuchs, a następnie trzyosobowe „dyrektorium”: Fuchs, Franz Robert Andres i Azriel Hirsz Uryson. Kronika, t. 5, s. 272. 35 Kripo (Kriminalpolizei) – policja kryminalna wchodząca obok Tajnej Policji Państwowej (Geheime Staatspolizei) w skład Policji Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei), której zadaniem było zwalczanie przestępczości niemającej charakteru politycznego. W getcie łódzkim placówka Kripo znajdowała się przy pl. Kościelnym 8. Miejsce to, nazywane z racji ceglanej fasady „czer- wonym domkiem”, budziło strach wśród więźniów getta. Kripo zajmowała się głównie zwalcza- niem szmuglu i konfiskatą mienia żydowskiego. Zob. S. Nawrocki, Policja hitlerowska w tzw. Kraju Warty 1939–1945, Poznań 1970. Notatki z getta łódzkiego 23 Szczęki i żołądki zostaną przydzielone do poszczególnych rejonów Dzisiejsza konferencja wydziałów: Kartkowego36, Mieszkaniowego37 i Apro wi- zacji38 zakończyła się postanowieniem o podziale getta na punkty aprowizacyjne. Wedle planu ma zostać otwartych 45 punktów rozdzielczych, które będą wydawać chleb, produkty spożywcze i warzywa oraz 15 takich, w których będzie dostępne mięso. Wydział Mieszkaniowy zobowiązał się do znalezienia 60 lokali, Wydział Kartkowy też będzie na pewno robił wszystko, by ludzie otrzymali kartki… Jednak to, czy Wydział Aprowizacji wywiąże się z zadania dostarczania aa[…]aa produktów, jest bardzo wątpliwe. Za jednym zamachem i kłopot z głowy Prezes zarządził, że od jutra ludność otrzyma na raz cały chleb i to na pięć dni. System ten ma taką zaletę, że nie trzeba codziennie chodzić po swe 40 dkg chle- ba. Z drugiej jednak strony nie jest on aż tak wygodny, ponieważ po pierwsze do tej pory ludzie wiedzieli, że mają tylko 40 dkg dziennie, i kiedy dostaną cały bochenek, przestaną rachować. Ostatniego dnia będą zatem głodować. Po drugie aa[…]aa chleb zważyć, aa[…]aa często zdarzają się manka i zabraknie kilku deka- gramów. Niedziela, 20 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli W Biurze Meldunkowym odnotowano 50 zgonów, które nastąpiły wczoraj i dziś. Plac zabaw dla dzieci Tak jak w tamtym roku i w tym Prezes zadbał o to, by dzieci wiosną i latem nie musiały spędzać czasu w bałuckich gettowych izbach czy też na wąskich i brud- nych podwórkach. Przed rokiem przeznaczył dla nich wielki teren za posesją przy ul. Franciszkańskiej 23, na którym korzystały ze świeżego powietrza. Plac ten 36 Wydział Kartkowy – powołany w grudniu 1940 r. dla wprowadzenia systemu reglamenta- cji żywności. W połowie 1941 r. wszedł on w skład Wydziału Aprowizacji. Jego twórcami byli Henryk Neftalin i Mosze Zażujer. Kronika, t. 5, s. 361. 37 Wydział Mieszkaniowy, Biuro Meldunkowe – utworzony w trakcie przesiedlania Żydów na teren getta na początku 1940 r. W następnym okresie pracowaniy biura zajmowali się roz- kwaterowywaniem osób, których mieszkania zamieniono na warsztaty lub budynki urzytecz- ności publicznej. Wydział mieszkaniowy odegrał też ważną rolę w przygotowaniu pomieszczeń dla Żydów wsiedlanych z Europy Zachodniej i Kraju Warty. W latach 1940–1941 Wydziałem Mieszkaniowym kierował Boruch Praszkier, a następnie Henryk Neftalin. 38 Wydział Aprowizacji – powołany 16 X 1939 r.; od 31 I 1940 r. jego kierownikiem był Awigor Mendel Szczęśliwy, znajomy Rumkowskiego. Komórka ta była odpowiedzialna za apro- wizację i dystrybucję towarów w getcie. Ogrom zadań spowodował jednak, że w styczniu 1941 r. zdecydowano się na jej reorganizację i wyłączenie osobnych agend, np. Wydziału Nabiałowego czy Wydziału Warzywnego, którym powierzono węższe zadania. Kronika, t. 5, s. 358. 1941 24 został jednak w tym roku wydzierżawiony kułakom39 przez Wydział Gospodarczy40. Dzieci zostały zatem nawet bez najmniejszej możliwości korzystania ze słońca – je- dynej rzeczy, którą w getcie i w panującym tu ubóstwie można dostać bez kartek. W swej nieustającej trosce o dzieci Prezes odwiedził wczoraj teren byłego to- ru rowerowego przy ul. Brzezińskiej 1141 i zatwierdził go jako plac dla dzieci. Zarządził, by stanęły tam ławki i by urządzono tam rabaty. Dzieci, które będą tam spędzać czas, będzie bezpłatnie karmić specjalna kuchnia. Poniedziałek, 21 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Dziś urodził się 1 chłopiec i 1 dziewczynka. Zmarło 40 osób. Odtańczone i odstrzelone Przy ul. Limanowskiego 28 mieszkała psychicznie chora kobieta, Bluma Cwajg. Niedawno wypuszczono ją z domu dla obłąkanych przy ul. Wesołej. Na czym jednak polega jej szaleństwo? Zbrzydło jej życie w getcie. Można zatem, żar- tobliwie rzecz ujmując, powiedzieć, że w ogóle nie jest chora, bo takich jak ona kręci się w getcie około 150 tysięcy. Od Blumy Cwajg różnią się tylko tym, że ich szaleństwo jest pasywne. Bluma Cwajg często podchodziła do drutów i prosiła żołnierza, który tam stał, pilnując getta, żeby ją zastrzelił… Getto jest jednak strzeżone z dwóch stron: z zewnątrz przez zewnętrzną wła- dzę – niemieckiego żołnierza, który ma broń, i jeśli ma dobre serce, może spełnić prośbę takiej nieszczęsnej kobiety. I od wewnątrz – przez żydowską „policję”, któ- ra ma tylko gumowe pałki i, w najlepszym razie, może nieszczęsną kobietę odwlec od drutów i wypróbować na jej plecach taką gumową pałkę… Ale to jest poezja, a proza to Wczoraj po południu, około 2 po południu, owa Bluma Cwajg podeszła do drutów na końcu ul. Brzezińskiej i jak zwykle poprosiła, by ją zastrzelić. Jak zwy- kle wewnętrzna „władza” chciała ją odciągnąć, ale zewnętrzna „władza” okazała się być sentymentalna i nie miała serca odmówić biednej kobiecie tej drobnej przy- sługi… ale… – Proszę, ale coś za coś – dla Żydów nic za darmo. Zapłacić nie miała czym, ale getto też nie ma, jednakże żyje, bo płaci pracą… Jeśli jednak chce, żeby ją zastrzelić, to niech na to zapracuje… zatem. – Niech Żydówka zatańczy… 39 Kułak – określenie stosowane przez propagandę komunistyczną na określenie chłopów sprzeciwiających się kolektywizacji wsi. 40 Wydział Gospodarczy – utworzony został już w październiku 1939 r. Jego zadaniem było dbanie o stan sanitarny getta, w tym: wywóz śmieci i fekaliów, nadzór nad stanem technicz- nym budynków w getcie. W ramach Wydziału prowadzono również gospodarkę materiałami budowlanymi i technicznymi. Jesienią 1940 r. został połączony z Wydziałem Finansowym. Jego kierownikiem był Mosze Zażujer. Kronika, t. 5, s. 105–118. 41 W Kronice podany jest adres ul. Brzezińska 4. Zob. Kronika, t. 1, s. 176. Notatki z getta łódzkiego 25 Kobieta, jak się okazało, nie była szalona. Najdobitniejszym dowodem tego by- ło to, że pojęła, co się do niej mówi – zatańczyła i… Kiedy zewnętrzna „władza” uznała, że swym tańcem kobieta już uczciwie za- pracowała na zwrot kosztów ołowianej kulki i fatygi, zastrzeliła ją. I to się nazywa zawrzeć transakcję: taniec za strzał. Wtorek, 22 kwietnia 1941 r. Dziś zmarli Dziś zmarło w getcie 26 osób. Bestialski mord w getcie Getto, Bogu dzięki, do rozmaitych mordów nawykło. To, że ktoś został zastrze- lony, zamordowany, nie robi na nikim większego wrażenia. Są tu przecież druty strzeżone przez żołnierzy, którzy mają karabiny, no i postawiono ich, by z nich strzelali. Te mordy są dokonywane przez obcych, po których można się ich spo- dziewać w każdej minucie czy też każdego dnia. a[…]a gettem wstrząsnął inny czyn, zbrodnia, która nie miała sobie równych w historii przestępczości. a[…]a do żydowskiej policji – rewir Marysińska – przyszedł stróż z ul. Limanowskiego 26 i zgłosił, że już od kilku dni nie widział jednego z lo- katorów – Czosnka. Komisariat zaraz posłał tam kilku policjantów, by wyjaśnili sprawę. Po dłuższym bezskutecznym pukaniu w drzwi policjanci je wyważyli i zo- baczyli w mieszkaniu nieprzytomnego Czosnka, który dokonał próby podcięcia sobie żył. Policjanci wezwali pogotowie, a to opatrzyło mu rany i zabrało do szpi- tala. Ów incydent byłby się może tym zakończył, gdyby na komisariacie nie pojawił się ponownie stróż, który zeznał, że z Czosnkiem mieszkali jego żona oraz syn, również dawno niewidziani. Policjanci udali się więc znów na miejsce i po długim poszukiwaniu odnaleźli zamaskowane wejście do piwnicy. Kiedy je otworzyli, wydobył się stamtąd ostry, odstręczający zapach. Po przeszukaniu pomieszczenia policjanci znaleźli w  nim dwa ciała powieszone za nogi. Zgodnie z obowiązującymi przepisami natychmiast powiadomiono niemiecką policję kryminalną, która ustaliła w śledztwie, że ciała znajdujące się w stanie roz- kładu, to 44-letnia Chaja Czosnek i 17-letni Chaim Meir Czosnek. W toku dalszego postępowania stwierdzono, że te dwie biedne istoty zostały bestialsko zamordowane już w lutym. Dokonano tego toporem, który znajdował się w mieszkaniu Czosnka. Zostały na nim plamy zaschniętej krwi. Po dokonaniu zbrodni ciała powieszono. O przyczynach tego mordu sąsiedzi opowiadają następująco: Już przed wojną Czosnek, z zawodu szewc, nie żył w zgodzie z żoną i synem. Już wtedy żyli w separacji. Ona z synem przy ul. Piotrkowskiej, on na Bałutach, przy ul. Drewnowskiej. 1941 26 Potem pani Czosnkowa z synem, jak inni Żydzi, przenieśli się do getta i wpro- wadzili do tego domu. W listopadzie poprzedniego roku dołączył do nich ojciec. Wspólne życie się im jednak nie układało i Czosnek często groził, że ich pozabija. I jak widać, słów na wiatr nie rzucał. a[…]a dochodzenie potwierdziło, że choć zbrodnia miała miejsce w lutym, to karty chlebowe i inne były wykorzystywane przez różne osoby aż do teraz. Jak lu- dzie ci je zdobyli i kim byli, tego jeszcze nie wiadomo. Czosnek, który leży w szpitalu, został przekazany do dyspozycji policji krymi- nalnej. Ciała, które znajdują się w stanie zaawansowanego rozkładu, i nie sposób ich a[…]a, przekazano do domu przedpogrzebowego na cmentarzu żydowskim. Środa, 23 kwietnia 1941 r. Ile było dziś zmarłych Dziś w getcie zmarło 31 ofiar – taka jest liczba zgłoszonych dziś przypadków śmiertelnych. Próba samobójcza pewnej kobiety 52-letnia Estera Frydman, ul. Marysińska, próbowała odebrać sobie życie, za- żywając większą dawkę weronalu42 i luminalu43. Denatka44 została odratowana i zaprowadzona do szpitala. Czwartek, 24 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Dziś urodzili się 2 chłopcy, zmarło 25 osób. Koniec ze słodyczami Na polecenie pana Prezesa zostały dziś opieczętowane wszystkie fabryki słody- czy w getcie. Znalezione w nich towary skonfiskowano. Takich fabryk było na te- renie getta aż 56. Wśród nich 13 koncesjonowanych i 43 produkujące nielegalnie. Jak wieść niesie, przyczyną opieczętowania jest to, że Prezesowi zachciało się wła- snej fabryki cukierków. I tak oto pozbywa się w getcie niepożądanych konku- rentów. Powrócili i zostali zatrzymani Swego czasu Urząd Pracy w getcie wysłał na roboty 32 robotników. Pracowali pod Gdańskiem tak długo, aż pozbawiono ich wszystkich sił, wyciśnięto jak cytry- ny i jak obierki, niepotrzebne odpadki odesłano do getta. Tu jednak nie ma odpa- 42 Weronal – lek nasenny i przeciwwymiotny z grupy barbituranów stosowany w lecznictwie 43 Luminal – lek nasenny, uspokajający z grupy barbituranów stosowany w lecznictwie od od 1903 r. 1912 r. 44 Tak w oryginale. Notatki z getta łódzkiego 27 dów, nie ma bezużytecznych resztek. Tych 32 w getcie przeszło kontrolę lekarską. Orzeczono, że 12 spośród nich jest już rzeczywiście do niczego. 3 z nich odesła- no do szpitala, 9 do domów. Resztę natomiast, tj. 20, odesłano do Centralnego Więzienia, w którym pozostaną do dyspozycji – do czasu, kiedy znów trzeba bę- dzie ludzi na roboty przymusowe. Quod licet Iovi non licet bovi45 – Niemiec może sobie pozwolić na odpady, getto nie. Piątek, 25 kwietnia 1941 r. Ilu dziś zmarło? Dziś zmarło 27 osób. Ile osób żyje w getcie? Na podstawie informacji z Wydziału Statystycznego aa[…]aa ludność getta liczy- ła 150 436 osób. W tym 68 193 mężczyzn i 82 243 kobiet. Jednakże aa[…]aa jeśli pochodzi z Wydziału Statystycznego, nie jest tak dokładna. aa[…]aa kilka tysięcy ludzi aa[…]aa… Ilu zatrzymanych znajduje się w Centralnym Więzieniu? Pod kluczem w Centralnym Więzieniu znajduje się dziś 120 osób. aa[…]aa Sobota, 26 kwietnia 1941 r. aa[…]aa 5 aresztowano, ponieważ okazało się, że pracowali dla dobra ogółu… personel chciał, aby z ich sklepu i skąpych przydziałów mleka skorzystało jak naj- więcej ludzi, dlatego też za każdym razem dodawali wody do mleka. Doszło do tego, że nie miało ono żadnej wartości… nie aresztowano tylko kasjerki – kasa nie była używana do oszustwa. Tak to jest w getcie: ludzie chcieli pożyć sobie z dodawania odrobiny wody, ale nawet tu im na to nie pozwolono. Niedziela, 27 kwietnia 1941 r. Ilu umarło Dziś i wczoraj w getcie zmarło 51 osób. W getcie nie ma drewna Z powodu wielkiego i chronicznego deficytu opału zarządzono, że wszystkie budki i stragany zostaną rozebrane. Handlarze, którzy wylegli dziś na ulicę ze swoimi ubogimi resztkami towaru, nie mając gdzie ich złożyć, powykładali je na ziemi. Nie rozebrano tylko kiosków tytoniowych prowadzonych przez inwalidów wojennych. 45 Quod licet Iovi non licet bovi (łac.) – Co przystoi Jowiszowi, nie przystoi wołu. 1941 28 Poniedziałek, 28 kwietnia 1941 r. Ilu zmarło Dziś umarło 29 osób. aa[…]aa ponieważ sprzątający brud i fekalia mają płacone za zrobiony „kurs”, zawarł z kilkoma fekaliarzami umowę i przydzielił im tylko niedalekie kursy tak, że byli w stanie wypracować oraz zarobić dwa razy tyle, ile inni sprzątający, którzy musieli jeździć dalej. Sąd uznał go za winnego i skazał na sześć miesięcy więzienia, z czego połowę będzie musiał przepędzić na wożeniu fekaliów. Wtorek, 29 kwietnia 1941 r. Ilu zmarło Dziś zmarło 31 osób. a[…]a co się mówi A propos Sądu Przyspieszonego, który zabrał się za wyplenienie korupcji i kra- dzieży z getta, przypomina się powiedzenie: wielkiemu złodziejowi podaruje, a małego powiesi. Do tego jego wyroki, nawet najbardziej krzywdzące, są osta- teczne, bo nie ma instancji odwoławczej. Mówi się, że taka ma powstać. Getto jednak aa[…]aa. Środa, 30 kwietnia 1941 r. Urodzeni i zmarli Dziś urodzili się 3 chłopcy i 3 dziewczynki. Zmarły 24 osoby. Gość w getcie Kiedy Żyd przybywał do obcego sobie miejsca, starym dobrym obyczajem witano go słowami „szolem alejchem”46. Kiedy obcy Żyd przyjeżdża do getta, jest oczywiście mile widziany. Miło popatrzeć na nieznajomą twarz, popytać, co u krewnych, znajomych, czy nawet zupełnie sobie nieznanych ludzi z odciętego od getta świata. A czego tu szuka Żyd, dajmy na to, z Ozorkowa? Jak w ogóle się tu dostał? Odpowiedź jest taka, że to przełożony tamtejszego starszeństwa Żydów47. Jest chory, na pewno nie z nadmiernej radości, a ponieważ miał protekcję, to trafił tu, żeby się leczyć. 46 Szolem alejchem (żyd.) – pokój wam. Powitalna formuła żydowska. 47 Szefem Judernratu w Ozorkowie był Szymon Barciński (Barczyński). W tym okresie nie było jeszcze tam zamkniętego getta. Powołano je jesienią 1941 r. Istniało do maja 1942 r., gdy po tzw. akcji likwidacyjenj większość jego więźniów zamordowano w Chełmnie nad Nerem. Jedynie ok. tysiąca zdolnych do pracy mężczyzn trafiło do getta łódzkiego. Notatki z getta łódzkiego Wieści z Ozorkowa? Nie są pocieszające. Prawda, głoduje się tam może mniej, ale i getto jest mniejsze i dlatego jego los nie jest pewny. Ludzie obawiają się jutra. Ozorkowski Żyd sądzi, że łódzkie getto jest, jakby to powiedzieć, bezpieczniej- sze aa[…]aa 29 1941
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Notatki z getta łódzkiego 1941-1944
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: