Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00346 008409 11206214 na godz. na dobę w sumie
Nowenna pompejańska - ebook/pdf
Nowenna pompejańska - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Rafael Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7569-312-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Nowenna pompejańska - zwana też 'nowenną nie do odparcia' - to modlitwa dla każdego, kto ukochał różaniec. Dzięki niej wyproszono już wiele cudów i łask. Jej początki związane są z historią Bartolo Longo, Włocha, który u Maryi szukał ratunku dla siebie i usłyszał od Niej słowa: 'Jeśli pragniesz spokoju duszy i kiedyś jej zbawienia, rozszerzaj nabożeństwo Różańca Świętego'. Posłuszny temu wezwaniu, założył w Pompejach Bractwo Różańcowe oraz przyczynił się do wzniesienia tam przepięknego sanktuarium ku czci Matki Bożej Różańcowej. Ta książka to nie tylko wskazówka, jak odmawiać Nowennę pompejańską, ale również świadectwo łask, jakie można dzięki niej uzyskać. Bo w modlitwie różańcowej tkwi wielka siła...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Małgorzata Pabis Grażyna Kich NOWENNA POMPEJAŃSKA Małgorzata Pabis Grażyna Kich NOWENNA POMPEJAŃSKA 3 Projekt okładki Łukasz Sobczyk Skład Andrzej Witek Korekta Anna Kendziak Marlena Pawlikowska Zdjęcia na okładce fot. za www.catholictradition.org fot. César Díaz/sxc.hu ISBN 978-83-7569-312-6 © 2012 Dom Wydawniczy „Rafael” ul. Dąbrowskiego 16 30-532 Kraków tel./fax 12 411 14 52 e-mail: rafael@rafael.pl www.rafael.pl Wprowadzenie O rzewne, o tajemnicze paciorki czarne moje, To na nich troski moje, radości ukochania, I cały żar modlitwy (...). (ks. Jan Twardowski, Budzić nadzieję...) Żyjemy w czasach ostrej i często nieusprawiedli- wionej krytyki ludzi Kościoła. Obiektem szczegól- nego zainteresowania opinii publicznej, do czego niewątpliwie przyczyniają się środki masowego przekazu, stają się przede wszystkim kapłani. To ich najbardziej dotykają niesłuszne zarzuty, przejawy prymitywnego antyklerykalizmu, niekiedy zwią- zane z kalkulacjami politycznymi i pragnieniem wzbudzenia niechęci społeczeństwa do Kościoła. Czasy te przypominają okoliczności, w których żył i dążył do świętości bł. Bartolo Longo, założy- ciel słynnego sanktuarium Matki Bożej Różańco- wej w Pompejach. Wówczas, podobnie jak dzisiaj, nasilał się sceptycyzm i antyklerykalizm. W tym 5 trudnym czasie stał się on narzędziem Opatrzności dla obrony wiary chrześcijańskiej i otwartego jej wyznawania. Odznaczał się prostą wiarą, katechi- zował mieszkańców doliny pompejańskiej, doko- nywał niezliczonych dzieł miłosierdzia, odmawiał różaniec przed cudownym obrazem Madonny. Stał się krzewicielem różańca i fundatorem sławnego sanktuarium Matki Bożej Pompejańskiej. Z różańcem w ręku mówił on 11 marca 1905 roku: „Ożyw swoją ufność w Najświętszej Dziewicy Ró- żańcowej... Winieneś mieć wiarę Hioba! Święta Matko uwielbiona, w Tobie składam wszelkie moje strapienie, wszelką nadzieję, wszelką ufność”. Jego przesłanie jest aktualne także dzisiaj. Błogosławio- ny Bartolo Longo swoim osobistym nawróceniem dał świadectwo tej duchowej siły, która przemienia wnętrze człowieka i sprawia, że potrafi dokonywać rzeczy wielkich, zgodnych z Bożym planem. Jego nawrócenie, połączone z odkryciem prawdziwego oblicza Boga, jest dla nas wymownym świadectwem. Wielu ludzi wciąż wkracza na jego drogę. Gromadzą się w miejscach szczególnie sprzyjających wspólnej modlitwie – w dalekim sanktuarium Matki Bożej Ró- żańcowej w Pompejach, ale i w pobliskiej Kaplicówce podczas comiesięcznych nabożeństw różańcowych. Na tym wyjątkowym wzgórzu stoi krzyż, pod którym 17 lat temu, 22 maja 1995 roku, modlił się Jan Paweł II. 6 Wtedy Ojciec Święty powiedział pamiętne słowa: „Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudny- mi problemami społecznymi, gospodarczymi, a tak- że politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym pro- blemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każ- dego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia!”. Wzywał nas do czujności po to, aby nasze sumienia nie ulegały de- moralizacji, aby nie poddawały się prądom moralne- go permisywizmu, aby umiały odkryć wyzwalający charakter wskazań Ewangelii i Bożych przykazań, aby umiały wybierać, pamiętając o Chrystusowej przestrodze: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją du- szę?” (Mk 8,36-37). Jedną z form czuwania jest modlitwa, szczególnie różańcowa. Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną dostępną dla wszystkich: dorosłych i małych, świec- kich i duchownych, światłych i mniej wykształco- nych. Jest duchową więzią z Maryją, która jedno- czy z Jezusem. Matka Boża pomaga się do Niego upodobnić, podzielać Jego uczucia i postępować tak jak On. Różaniec jest duchową bronią w wal- ce ze złem, z wszelką przemocą, w walce o pokój 7 w sercach, rodzinach, społeczeństwie i na świecie. Różaniec to wyjątkowa modlitwa Kościoła i ducho- wy oręż dla każdego z nas. „Pokażcie mi chrześcijan, którzy dobrze odmawia- ją różaniec, a zdobędę świat” – mówił św. Pius X. Każdy znajdzie w tajemnicach różańca odpowied- nią i dobrą naukę dla uświęcenia się w warunkach, w jakich żyje. Jakże pięknie mówił na temat różańca papież Jan XXIII: „O błogosławiony różańcu Ma- ryi! Ileż doznaje się słodyczy, gdy się widzi, jak cię wznoszą ręce niewinnych, ręce świętych kapła- nów, dusz czystych, ludzi młodych i starszych, tych wszystkich, którzy oceniają wartość i skuteczność modlitwy; gdy cię biorą do rąk niezliczone rzesze jako symbol i jako sztandar, będący znakiem zwy- cięstwa pokoju w sercach, pokoju dla wszystkich ras ludzkich”. Różaniec pomaga nam na wiele spo- sobów w tym, abyśmy byli mocni w wierze, stali w miłości, radośni oraz wytrwali w nadziei. Jedno- czy rodziny i niesie pokój dla świata. Niezliczone są łaski z nieba, które otrzymano wsku- tek tej modlitwy. Dobrze się stało, że zostaną zebrane liczne i bardzo wymowne świadectwa, które mówią o potędze modlitwy różańcowej zanoszonej do Boga przez wstawiennictwo Matki Bożej Różańcowej z Pompejów. Opublikowanie ich na pewno przyczy- ni się do ożywienia kultu Matki Bożej Różańcowej 8 i rozszerzenia modlitwy różańcowej. Świadectwa te ukażą dobitnie, jak przedziwny w swoich dziełach jest Bóg! Pięknie pisał w komentarzu do przywoływane- go tu już we fragmencie wiersza Różaniec ks. Jan Twardowski: „Matka Boska Różańcowa uczy nas wytrwałej i cierpliwej modlitwy, która przypomina kołatkę do Jej drzwi. Jakim cudem jest modlitwa różańcowa. Mówimy słowa i czasem, gdy ogarnia nas znużenie, możemy wcale ich nie rozumieć (...). Wypowiadamy tajemnice, księgi myśli, a nawet nie zastanawiamy się, bo rozum nam ucieka. Jednak, pomimo to, nawet poza myślą trzymamy się Matki Bożej za palec, za rękę, za pierścionek na jednym palcu, za trzewik. Trzymamy się Matki Bożej i to jest urok tej modlitwy. Słowa wszystkie nie wypo- wiedzą, myśl również Boga nie ogarnie, więc po- zostaje nam cierpliwość i wytrwałość trzymania się Matki Bożej”. Serdecznie gratuluję Paniom Małgorzacie Pabis i Grażynie Kich tego ze wszech miar trafnego re- dakcyjnego pomysłu i życzę im jego realizacji. Czytelnikom życzę, by dzięki lekturze tej książki umocnili w sobie miłość do Matki Bożej Różańco- wej i do modlitwy różańcowej. Niech modlitwa ró- żańcowa podtrzymuje nas i niesie przez dole i nie- dole naszego życia. Niech wszystkich wspomaga 9 wstawiennictwo bł. Bartolo Longo i bł. Jana Pawła II. Zachęcam również serdecznie wszystkich Czy- telników do ofiarowania modlitwy różańcowej w in- tencji papieża, biskupów, kapłanów oraz o nowe po- wołania kapłańskie. bp Tadeusz Rakoczy Bielsko-Biała, 20 kwietnia 2012 r. 10 Nowenna nie do odparcia Pompeje leżą na południu Włoch, w Kampanii, nieopodal Neapolu. Słyną z odkopanego przez archeologów, w pełni zachowanego pogańskiego miasta, które zostało przysypane popiołem wul- kanicznym i zalane lawą po wybuchu Wezuwiusza 24 sierpnia 79 roku. W miejscowości tej, tuż obok starożytnego pompejańskiego amfiteatru, znajdu- je się obecnie przepiękne sanktuarium Matki Bo- żej Różańcowej – miejsce, do którego przybywają pielgrzymi z całego świata. Założycielem pompejańskiego sanktuarium był bł. Bartolo Longo (1841-1926). Mimo że pochodził z bardzo pobożnej rodziny, jako młody student pra- wa porzucił Kościół i zaczął brać udział w licznych w dziewiętnastowiecznych Włoszech antyklerykal- nych wiecach, a także angażować się w praktyki spi- rytystyczne i okultystyczne. Wszedł w te praktyki 11 tak głęboko, że miał nawet zostać okultystycznym „kapłanem”. Wyniszczał ciało dziwacznymi postami i umartwieniami. W szybkim czasie okultyzm wy- cieńczył go nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Bartolo zaczął wyglądać i zachowywać się jak człowiek obłąkany. Pewnego dnia wydawało mu się, że słyszy głos swego zmarłego ojca nakła- niającego go do powrotu do Kościoła. Słowa ojca wyrwały go z duchowego letargu. Zbawienną rolę w duchowym przebudzeniu młodego człowieka odegrał również jego nauczyciel katolik, profesor Vincenzo Pepe oraz włoski dominikanin ojciec Al- berto Radente, od wielu lat zajmujący się zwalcza- niem ruchów satanistycznych i okultystycznych. Pod wpływem zatroskanych o jego duszę przyjaciół Bar- tolo zrozumiał wkrótce, że okultyzm i spirytyzm są „labiryntami błędów i obłudy”. Przestał brać udział w spirytystycznych seansach, co więcej – zaczął zwalczać te praktyki.  W legowisku upiorów Bartolo nawrócił się i zaczął pałać chęcią zadość- uczynienia za swoje grzechy. Pewnego październi- kowego dnia 1872 roku, podczas długiego spaceru, znalazł się w miejscu zwanym przez okolicznych chłopów Arpaia (legowisko upiorów). Błagał Boga o światło, o wskazówkę, co ma czynić, by odpokuto- wać za swoje grzechy i uspokoić sumienie. Usłyszał 12 wtedy w swoim sercu niezwykłe słowa: „Jeżeli pragniesz spokoju duszy i kiedyś jej zbawienia, roz- szerzaj nabożeństwo różańca świętego, bo ten, kto to czyni, nigdy nie zginie. Tak obiecała Matka Boża św. Dominikowi”. Bartolo klęknął wtedy i zaczął się modlić: „Jeżeli Twoja obietnica, Matko, jest prawdzi- wa, to na pewno odzyskam upragniony spokój su- mienia i będę zbawiony, bo nie opuszczę tej krainy, dopóki nie rozszerzę Twego nabożeństwa różańco- wego stąd jak najdalej” – przyrzekł Matce Bożej. Jak powiedział, tak zrobił. Szansę na zbawienie dostrzegł w służbie Ewange- lii, a przede wszystkim – zgodnie ze słowami, któ- re usłyszał – w żarliwym odmawianiu i krzewieniu modlitwy różańcowej. Bartolo, pod wpływem ojca Radenta, zaczął także studiować dzieła św. Toma- sza z Akwinu i został dominikańskim tercjarzem. Religia i pełnienie dzieł miłosierdzia zaczęły go co- raz bardziej fascynować. Porzucił karierę adwokata i udał się do Neapolu, by szerzyć wiarę wśród miesz- kańców podmiejskich slumsów. Wychowawca Kolejnym punktem zwrotnym w życiu młodego prawnika było spotkanie z bogatą wdową – hrabi- ną Marianną de Fusco. Bartolo znalazł w niej brat- nią duszę, został wychowawcą jej synów, a potem – jako administrator jej włości – wyjechał w okolice 13 Pompejów. To, co tam zastał, bardzo nim wstrząsnęło. Zobaczył tłumy nędzarzy-analfabetów, wegetujących pospołu z bydłem w lichych „norach” i żyjących jak poganie, niemoralnie i bez znajomości najprostszych zasad chrześcijaństwa. Bartolo postanowił zbliżyć tych ludzi do Boga, a przede wszystkim nauczyć ich mo- dlitwy różańcowej. Pielgrzymując od chaty do chaty, rozdawał biedakom różańce, uczył ich najprostszych modlitw, zorganizował im także loterię. Do pomocy zaprosił wybitnego kaznodzieję i... muzykantów. Krzewiciel różańca W okolicach Pompejów Bartolo znalazł mały za- puszczony kościółek. Postanowił go odnowić i uczy- nić centrum prowadzonej przez siebie ewangelizacji. Początki nie były łatwe – spotykał się z drwinami i obojętnością. Stopniowo sytuacja zaczęła się jed- nak zmieniać, a do świątyni przychodziło coraz wię- cej wiernych. Miejscowy biskup wysłał tam trzech misjonarzy, którzy przez niemal dwa tygodnie głosili ludowi rekolekcje. Zaowocowały one wieloma po- wrotami do Boga i moralną odnową dusz. Bartolo Longo założył w tym czasie Bractwo Różań- cowe. Zadaniem należących do Bractwa wiernych było codzienne odmawianie modlitwy różańcowej. Bartolo zapragnął wówczas mieć w ołtarzu kościółka wizerunek Matki Bożej Różańcowej. Ojciec Radente podarował mu stosowny obraz, zakupiony za grosze 14 od neapolitańskiego handlarza starzyzną. Obraz był duży, ale podarty, brudny i niezbyt ładny. Został jednak odrestaurowany i wkrótce zasłynął wieloma niezwykłymi łaskami. Zaczął przyciągać tłumy piel- grzymów. W ciągu 30 lat liczba członków Bractwa zwiększyła się do pięciu milionów. Nie minęło wiele czasu, a mały kościółek zaczął pę- kać w szwach. Longo – na chwałę Królowej Różańca Świętego – dzięki intensywnym zabiegom o środki finansowe, wzniósł wówczas znacznie większą bazy- likę. Jej budowę ukończono w 1887 roku. Włoski prawnik nie poprzestał jednak na stworzeniu sanktuarium – jego kolejnymi dziełami było między innymi założenie sierocińca, domu opieki dla dzie- ci, których rodzice odbywali kary więzienia, oraz żeńskiego zgromadzenia zakonnego. Longo założył również warsztaty, w których dzieci uczyły się przy- datnych do uczciwego życia rzemiosł – w otoczeniu bazyliki powstały między innymi drukarnie, fabryki, szwalnie, hafciarnie.  Błogosławiony Operatywność Bartolo i jego poufałość z hrabiną sprawiały, że zawistni ludzie zaczęli brać go na języ- ki. Papież Leon XIII, który był przyjacielem Longa, poradził mu, by ożenił się z wdową-hrabiną. Longo wziął ślub, ale jego stosunki z żoną pozostały takie 15 jak dawniej – jedynie przyjacielskie. Udawało mu się również odpierać pomówienia dotyczące spraw finan- sowych. Bartolo Longo ostatnie lata swego życia przeżył, mo- dląc się nieustannie w ciasnej klitce w budynku za- łożonego przez siebie sierocińca. On, który obracał niegdyś milionowymi sumami, umierał nie posia- dając dosłownie nic – wszystko przekazał bowiem Stolicy Apostolskiej. Ojciec Święty Jan Paweł II be- atyfikował go w Rzymie 26 października 1980 roku. Owoce modlitwy Za przyczyną Matki Bożej Pompejańskiej wyproszo- no wiele cudów i łask. Cudownie uzdrowiona zosta- ła między innymi matka Bartola Longa oraz pewien sparaliżowany jezuita. Jedno z takich uzdrowień –  nieuleczalnie chorej Fortunaty Agrelli z Neapolu –  przyczyniło się do powstania trwającej przez 54 dni Nowenny pompejańskiej, zwanej „nowenną nie do od- parcia”. Fortunacie ukazała się pewnego dnia Matka Boża. „Zwracałaś się do Mnie różnymi tytułami i za- wsze otrzymywałaś Moje łaski. Teraz wzywasz Mnie tytułem, który jest Mi najmilszy: «Królowa Różańca Świętego», dlatego nie mogę odmówić twojej prośbie. Odpraw trzy nowenny, a otrzymasz wszystko” – po- wiedziała Maryja. Podczas drugiego objawienia Mat- ka Boża dodała: „Ktokolwiek pragnie uzyskać u Mnie 16 względy, powinien odprawić trzy nowenny różańco- we z prośbą i trzy nowenny z podziękowaniem”. Jak odprawiać Nowennę pompejańską 1. Dzień, w którym rozpoczyna się Nowennę pom- pejańską, należy zaznaczyć w kalendarzu. 2. Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawia się trzy części różańca świętego. Jeśli ktoś chce, może odmawiać cztery części – z tajemnicami światła. 3. Przed rozpoczęciem trzech części różańca mówi się: „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego”. 4. Na samym początku należy dodać swoją intencję. 5. Przez 27 dni odmawia się część błagalną Nowen- ny pompejańskiej. Codziennie, po ukończeniu trzech części różańca, odmawia się modlitwę: „Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pom- pejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby kto- kolwiek z czcicieli Twoich z różańcem Twoim pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Mat- ko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twej świątyni w Pompejach, wysłuchaj mnie do- brotliwie. Amen”. 17 6. Przez pozostałe 27 dni odmawia się część dzięk- czynną Nowenny pompejańskiej. Po ukończeniu trzech części różańca, odmawia się modlitwę: „Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Całe moje życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzał/a cześć Twoją, o Dziewico Ró- żańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twej pomo- cy  wezwałem/am ,  nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadał/a o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzał/a nabożeństwo do różańca świętego. Wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufa- niem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobrą, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen”. 7. Każdą z trzech części różańca świętego, kończy- my trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”. Wytrwałość na modlitwie jest znakiem wiary człowieka. Modlitwa ta sama w sobie jest do- brem, przez które modlący się nie tylko prędzej czy później otrzyma od Boga dary, o które błaga, ale może dojść do zrozumienia rzeczy istotniej- szych, dotyczących swego życia. 18
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Nowenna pompejańska
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: