Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00387 005366 15692089 na godz. na dobę w sumie
ORP WILK. Okaleczony drapieżnik - ebook/pdf
ORP WILK. Okaleczony drapieżnik - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 481
Wydawca: Alma - Press Sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7020-487-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> słowniki
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

 

Bogato udokumentowana historia służby i patroli bojowych pod banderą Polskiej Marynarki Wojennej jednego z trzech podwodnych stawiaczy min – ORP Wilk. Okręt we wrześniu 1939 r. walczył na Bałtyku, a potem przedarł się do W. Brytanii. Pozostałe dwa – ORP Ryś i ORP Żbik – zostały internowane w Szwecji.

Autor, jeden z najzdolniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych badaczy dziejów polskiej floty wojennej, opracował pierwszą monografię jednego z najbardziej znanych i legendarnych okrętów podwodnych ORP 'Wilk' i załogi, która zasłynęła m.in. brawurowym przedarciem się z Bałtyku do Wielkiej Brytanii we wrześniu 1939 roku. Odkrywa fakty nieznane z historii żelaznego drapieżnika w latach 1940-1945 na Zachodzie, często wstrząsające: bunty i unikanie służby przez załogę, demoralizację, niekompetencję i nieudolność kadry oficerskiej, kulisy samobójczej śmierci kmdr ppor. Krawczyka oraz inne. Książka została opatrzona bogatym materiałem ilustracyjnym, zawiera dokładne rysunki jednostki i jej uzbrojenia oraz mapki. Dodatkowym atutem publikacji są nieznane dokumenty przechowywane w archiwach zagranicznych. Dzięki talentowi pisarskiemu autora mamy do czynienia z pasjonującą publikacją.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

min, kto´rzy brali udział w działaniach na morzu podczas II wojny s´wiatowej. Opisana została ich słuz˙ba bojowa, sukcesy, dramaty i poraz˙ki. Wydawnictwo pos´wiecone dziejom okaleczonego drapiez˙nika zyskuje na wartos´ci dzie˛ki zamieszczeniu ciekawego materiału ilustracyjnego, kopii unikatowych dokumento´w archiwalnych, kilkunastu mapek oraz rysunko´w technicznych przedstawiaja˛cych sylwetke˛ okre˛tu bojowego oraz uzbrojenia uz˙ywanego na podwodnych stawiaczach min typu „Wilk” – artyleryjskiego, przeciwlotniczego, torpedowego i minowego. Ksia˛z˙ka ta, podobnie jak wczes´niejsze opracowania pos´wie˛cone ludziom morza i dziejom polskiej Marynarki Wojennej, nie mogłaby powstac´ bez pomocy wielu z˙yczliwych mi oso´b, instytucji pan´stwowych oraz prywatnych w kraju i za granica˛, w kto´rych zostały zgromadzone archiwalia na temat „Małej Floty”. Mam wdzie˛cznos´c´, szczego´lnie dla niezwykle mi przychylnego s´p. Alfreda Piechowiaka z Poznania, Andrzeja Suchcitza z Londynu, s´p. Kazimierza Woz´nicy z Warminster w Anglii, Ryszarda Leitnera z Niemiec, Jerzego Matysiaka i s´p. Heleny Pertek z Poznania, Jana Jaworskiego z Gdyni, s´p. Stanisława M. Piaskowskiego ze Stano´w Zjednoczonych, s´p. Wiesława Krzyz˙anowskiego z Londynu, Jerzego Pławskiego z Kanady, Marka Nowaka z Niemiec, Grzegorza Brauna z Wrocławia, Eugenii Maresz z Londynu i Piotra Stanisławskiego z Gniezna. Moja˛ wdzie˛cznos´c´ i podzie˛kowanie wyraz˙am pracownikom Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie, Instytutowi Polskiemu i Muzeum im. Gen. Sikorskiego w Londynie, Izbie Pamie˛ci Jerzego Pertka w Poznaniu (filia oddziału Biblioteki Raczyn´skich w Poznaniu), redakcji „Naszych Sygnało´w” (były organ prasowy Stowarzyszenia Marynarki Wojennej w Londynie), The National Archives w Kew (Londyn) i Stiftung Traditionsarchive Unterseebo- ote w Cuxhaven. Słowa wdzie˛cznos´ci kieruje˛ wreszcie takz˙e pod adresem p. Marcina Doman´skiego, dyrektora Oficyny Wydawniczej Alma-Press z Warszawy, za podje˛cie trudu opublikowania i ostateczny kształt ksia˛z˙ki. Osobne podzie˛ko- wania nalez˙a˛ sie˛ pp. Andrzejowi Zasiecznemu za wnikliwa˛ i rzetelna˛ ocene˛ mojej pracy, jej redakcje˛, a takz˙e Włodzimierzowi Kukawskiemu za fachowa˛ redakcje˛ techniczna˛. Mariusz Borowiak Cielimowo, styczen´–czerwiec 2008 1. ORP WILK – okre˛t podwodny Marynarki Wojennej Polski Odrodzonej Wczesnym rankiem na Bałtyku siadła mewa na wytyku, a poniewaz˙ czas ma wolny obserwuje Dyon Szkolny. Kpt. mar. Bogusław Krawczyk d-ca okre˛tu ORP WILK Historia okre˛to´w podwodnych typu „Wilk” zacze˛ła sie˛ pod koniec pierw- szej połowy lat 20. ubiegłego wieku. W 1924 roku został opracowany tzw. mały program rozbudowy Polskiej Marynarki Wojennej. Zanim wie˛cej uwagi pos´wie˛cimy planom rozwoju floty morskiej, kto´re miały zmienic´ jej oblicze, cofnijmy sie˛ do czaso´w, gdy Polska po przeszło studwudziestoletnim niebycie na mapach s´wiata doczekała sie˛ czaso´w obje˛cia niewielkiego odcinka wy- brzez˙a morskiego, kto´ry został przyznany nam na mocy postanowienia traktatu wersalskiego. Juz˙ pierwszy, bardzo skromny, program rozwoju polskiej floty wojennej po powołaniu odrodzonej Marynarki Wojennej RP, co nasta˛piło 28 listopada 1918 roku na mocy dekretu Naczelnika Pan´stwa Jo´zefa Piłsudskiego, przy- gotowany przez pułkownika marynarki (w czerwcu 1921 roku zweryfikowany jako komandor) Jerzego S´wirskiego (był zaste˛pca˛ szefa Departamentu dla Spraw Morskich, a w latach 1925–1947 szefem KMW), przewidywał posia- danie opro´cz sił nawodnych – składaja˛cych sie˛ z jednego kra˛z˙ownika (3000 t), czterech małych kontrtorpedowco´w (po 800 t), szes´ciu trałowco´w, czterech s´cigaczy artyleryjskich ro´wniez˙ dwo´ch okre˛to´w podwodnych (200 oraz 500 t). Ponadto flota miała posiadac´ na wyposaz˙eniu dwie bazy pływaja˛ce dla zało´g kontrtorpedowco´w i jednostek podwodnych, 10 wodnosamoloto´w dla Mors- kiego Dywizjonu Lotniczego (MDLot.) z przeznaczeniem do wykonywania słuz˙by obserwacyjnej i wywiadowczej, okre˛t hydrograficzny oraz szkolny okre˛t z˙aglowy. Na bazie tego skromnego planu pod koniec 1919 roku Departament dla Spraw Morskich (DSM) opracował nowy, bardziej ambitny program roz- budowy Marynarki Wojennej, obliczony na najbliz˙sze dziesie˛c´ lat. W ramach s´miałej koncepcji miała powstac´ (droga˛ kupna lub budowy) nieomal „mocar- stwowa” flota bojowa pod biało-czerwona˛ bandera˛ złoz˙ona z dwo´ch pancer- niko´w, szes´ciu kra˛z˙owniko´w, 28 kontrtorpedowco´w, 42 okre˛to´w podwodnych, trzech podwodnych stawiaczy min, 28 trałowco´w, 54 kutro´w torpedowych, 14 jednostek pomocniczych oraz ponad 70 samoloto´w ro´z˙nych typo´w dla potrzeb lotnictwa morskiego.2 Ta bardzo s´miała inicjatywa, kto´ra powstała 2 Zgodnie z programem rozbudowy Flotylli Rzecznej, w latach 1920–1929 14 w głowach byłych oficero´w carskiej floty wojennej, kontradmirało´w Kazi- mierza Pore˛bskiego i Wacława Kłoczkowskiego oraz pułkownika S´wirskiego, nie miała szans powodzenia. Cie˛z˙ka sytuacja finansowa młodego pan´stwa polskiego powodowała, z˙e w z˙aden sposo´b nie było moz˙liwe udz´wignie˛cie i zrealizowanie tak s´miałego programu. Co wie˛cej, jak wynika z zachowanych dokumento´w, pracownicy DSM tak naprawde˛ nie wierzyli w powodzenie i zatwierdzenie projektu przez ministra spraw wojskowych generała Jo´zefa Les´niewskiego. Rodzi sie˛ pytanie: dlaczego w takim razie wyz˙si oficerowie marynarki wojennej, posiadaja˛cy duz˙a˛ wiedze˛ i dos´wiadczenie w sprawach wojenno-morskich, przedłoz˙yli propozycje˛, kto´ra nie miała szans realizacji? Po prostu zadziałały w tym przypadku wzgle˛dy ambicjonalne i propagandowe. Zwolennicy programu byli tak zapatrzeni w wizje˛ posiadania olbrzymiej floty bojowej, z˙e odnosiło sie˛ wraz˙enie, z˙e ich uwadze uszły nawet trudnos´ci z uzyskaniem kredytu pozwalaja˛cego na przeprowadzenie niezbe˛dnego re- montu szes´ciu zdewastowanych torpedowco´w, kto´re zostały przyznane Polsce z podziału resztek pokajzerowskiej (Kaiserliche Marine) Wilhelma II. floty wojennej Wydaje sie˛ zrozumiałe, z˙e raczkuja˛ce i niestabilne gospodarczo pan´stwo polskie – ograbione i zniszczone działaniami I wojny s´wiatowej – nie było w stanie uporac´ sie˛ z tak duz˙ym programem zbrojen´ morskich. Dlatego wkro´tce przedstawiciele DSM wyszli z nowa˛ propozycja˛, obliczonym tym razem na trzy lata programem rozbudowy floty, znanym jako program minimum. Wycofano sie˛ chwilowo z pomysłu budowy nowych okre˛to´w w kraju, a przewidywano zakup jednostek morskich gło´wnie we Francji oraz Wielkiej Brytanii: jednego kra˛z˙ownika o wypornos´ci około 5000 ton, czterech kontrtorpedowco´w po 1500–2000 ton, dwo´ch okre˛to´w podwodnych po 560 ton, 12 kutro´w torpedowych, szes´ciu poniemieckich torpedowco´w, dwu baz pływaja˛cych dla pomieszczenia ludzi oraz warsztato´w, szeregu okre˛to´w pomocniczych i czterech baterii artylerii po cztery działa kalibru 155 mm. Ro´wniez˙ i ta koncepcja, niestety – chociaz˙ zyskała przychylnos´c´ ministra spraw wojskowych – nie mogła byc´ zrealizowana w wyznaczonym terminie. Jest oczywiste, z˙e ze wzgle˛du na aspekty ekonomiczne władze Rzeczypos- politej bez szeroko poje˛tej pomocy jednego z naszych sprzymierzen´co´w – Wielkiej Brytanii lub Francji (w dokumentach archiwalnych Kierownictwa Marynarki Wojennej sa˛ informacje na temat pro´by uzyskania okre˛to´w ro´wniez˙ w Stanach Zjednoczonych Ameryki Po´łnocnej) mogły wszelkie ambitne plany rozbudowy sił zbrojnych (la˛dowych, powietrznych i morskich) rozpatrywac´ wyła˛cznie hipotetycznie. Pod koniec drugiej dekady XX wieku politycy Albionu wyraz˙ali sie˛ nieprzychylnie o polskiej polityce, a Francja w z˙aden sposo´b nie zamierzała pomagac´ Rzeczypospolitej w rozbudowie floty wojen- nej. Brytyjczycy nie zgodzili sie˛ na udzielenie długoterminowego kredytu na formacja ta miała posiadac´ cztery duz˙e i 20 małych monitoro´w, 25 motoro´wek, 24 s´lizgacze i osiem jednostek pomocniczych (barki naftowe i barki warsztatowe). 15 zakup okre˛to´w. Podobny skutek przyniosły rozmowy na temat odsta˛pienia Polsce przez Admiralicje˛ brytyjska˛ kilku jednostek bojowych. Gdy w maju 1920 roku wydawało sie˛, z˙e Admiralicja jest gotowa odsprzedac´ Polsce jeden kra˛z˙ownik, cztery kontrtorpedowce, dwa okre˛ty-bazy i pewna˛ liczbe˛ kutro´w torpedowych (zakup okre˛to´w miał byc´ zrealizowany w ramach programu minimum), cztery miesia˛ce po´z´niej strona brytyjska wycofała sie˛ ze złoz˙onych wczes´niej obietnic. Takz˙e Paryz˙ chwilowo nie zamierzał angaz˙owac´ sie˛ w rozbudowe˛ polskiej floty wojennej. Sytuacja uległa zdecydowanej poprawie dopiero kilka lat po´z´niej. Francja przeciwna była wcia˛ganiu jej czynnie w operacje morskie na Bałtyku. Strona polska uwaz˙ała, z˙e flota francuska zgodnie z dotych- czasowymi zobowia˛zaniami jako sojusznik winna zabezpieczac´ komunikacje˛ morska˛ przez Bałtyk na wypadek uczestnictwa Polski w wojnie. Było lub Zwia˛zkiem Sowieckim zrozumiałe, z˙e w razie wojny z Niemcami niewielka flota polska nie be˛dzie zdolna do wykonania takiego zadania.3 Kolejny raz zespo´ł admirała Pore˛bskiego został zmuszony do wprowa- dzenia zmian w nierealnym planie rozbudowy floty. Działanie w pojedynke˛, z sojusznikami figuruja˛cymi na papierze, musiało w kon´cu zmienic´ sposo´b mys´lenia przynajmniej cze˛s´ci oso´b w DSM co do kwestii operacyjnych PMW. Zrezygnowano z blokady wybrzez˙y i porto´w przeciwnika, a zacze˛to mo´wic´ o koniecznos´ci aktywnej obrony Wybrzez˙a, rozumieja˛c pod tym poje˛ciem działania lekkich sił, złoz˙onych gło´wnie z torpedowco´w i szybkich kutro´w torpedowych. Siły takie, nie wymagaja˛ce duz˙ych nakłado´w finansowych, mogły – według pogla˛du Pore˛bskiego – aktywnie działac´ przy własnym wybrzez˙u, a takz˙e stawiac´ miny i atakowac´ jednostki nieprzyjaciela na jego wodach. Podczas rozmo´w na temat przyszłego kształtu marynarki wojennej lan- sowano idee˛ dysponowania we flocie optymalna˛ liczba˛ małych okre˛to´w podwodnych, kto´re ze wzgle˛du na swa˛ wszechstronnos´c´ mogły realizowac´ wiele zadan´ operacyjnych. Wreszcie owi „wizjonerzy” Polski na morzu, kto´rzy usilnie zabiegali o posiadanie pancerniko´w i kra˛z˙owniko´w, doszli do wniosku, z˙e Bałtyk jest morzem stosunkowo małym i płytkim, z licznymi zatokami. Nie ulegało wa˛tpliwos´ci, z˙e Marynarka Wojenna powinna skon- centrowac´ sie˛ gło´wnie na broni podwodnej. Ro´z˙nice w pogla˛dach oratoro´w wynikały gło´wnie z odmiennych stanowisk w kwestii technicznych moz˙liwo- 3 W 1921 roku pierwsi polscy oficerowie MW w ramach wspo´łpracy wojskowej skorzystali z propozycji sojuszniczej Francji i wyjechali do szko´ł; wzie˛li udział w kursach oraz odbyli staz˙e praktyczne na okre˛tach Marine Nationale (Brytyjczycy okazali w tej materii brak zrozumienia). Do Paryz˙a wysłano dwo´ch oficero´w: komandora podporucznika Eugeniusza Solskiego, kto´ry przez dwa lata był słuchaczem École de Guerre Navale i kapitana marynarki Jerzego Kłossowskiego, kto´ry podczas 12-miesie˛cznego szkolenia ucze˛szczał na wykłady do École Hydrographique de la Marine. 16 s´ci okre˛to´w podwodnych i zakresu stawianych im zadan´. Cze˛s´c´ zespołu DSM opowiadała sie˛ za posiadaniem jednostek typu oceanicznego. Ci trzez´wo mys´la˛cy byli zas´ zdania, z˙e do przeprowadzenia blokady polskiego wybrzez˙a oraz zwalczania nawodnych okre˛to´w przeciwnika nalez˙ało dysponowac´ jed- nostkami bojowymi o małym tonaz˙u, co pozwalałoby im na swobodniejsze działanie na wodach przybrzez˙nych. W maju 1924 roku generał Stanisław Haller, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, w trakcie czternastodniowego pobytu w stolicy Francji – Paryz˙u, został poinformowany przez sztabowco´w francuskich, z˙e to okre˛ty polskie winny utrudniac´ komunikacje˛ potencjalnych nieprzyjacio´ł na Bałtyku. Wychodza˛c z takim wnioskiem, pro´bowano wymusic´, by Polska swoja˛ przyszła˛ flote˛ morska˛ oparła na małych okre˛tach podwodnych. Marynarka Wojenna Francji nie miała zamiaru angaz˙owac´ sie˛ czynnie w działaniach operacyjnych na Bałtyku, tym bardziej w sytuacji, gdy z˙ycie jej marynarzy było zagroz˙one. Francuzi nie chcieli gina˛c´ za „kopciuszka” morskiego. Dla Paryz˙a takie rozwia˛zanie było ze wszech miar korzystne. Uwaz˙ano bowiem, z˙e władze polskie ogłosza˛ przetarg na budowe˛ podwodnych drapiez˙niko´w w stoczniach pan´stw zachodnich. Było to podyktowane potrzeba˛ chwili, poniewaz˙ rodzimy przemysł okre˛towy dopiero raczkował. W Polsce nie było warunko´w i moz˙liwos´ci technicznych, by został zbudowany od podstaw okre˛t podwodny. Francuskie budownictwo okre˛towe specjalizowało sie˛ w budowie ro´z˙nych typo´w i klas okre˛to´w nawodnych i podwodnych. Wydarzenia z pier- wszych dni obrony Wybrzez˙a we wrzes´niu 1939 roku pokazały, z˙e błe˛dem była budowa we Francji trzech s´redniej wielkos´ci podwodnych stawiaczy min oraz w Holandii dwo´ch jednostek tzw. typu oceanicznego. W latach 1920–1922 nasta˛piło chwilowe wyjs´cie z impasu. Marynarka Wojenna posiadała wo´wczas dwie kanonierki, cztery trałowce i szes´c´ tor- pedowco´w. Był to zespo´ł okre˛to´w wojennych bardzo przypadkowy i o dos´c´ wa˛tpliwym stanie technicznym. Niemniej zapocza˛tkował tworzenie polskiej floty wojennej. Przy opracowywaniu zadan´ dla przyszłych sił morskich w oparciu o ich aktualne moz˙liwos´ci strategiczno-operacyjne Kazimierz Pore˛bski oraz jego wspo´łpracownicy postanowili sie˛ skupic´ na trzech elemen- tarnych aspektach: zagwarantowaniu bezpieczen´stwa jednostkom transpor- towym na Bałtyku, dezorganizacji z˙eglugi wroga oraz obronie własnych porto´w i wybrzez˙a. 18 lutego 1921 roku kontradmirał Pore˛bski przesłał na re˛ce Naczelnika Pan´stwa projekt pt. „Program rozbudowy floty morskiej”. Stało sie˛ to po tym, jak szes´c´ dni wczes´niej Jo´zef Piłsudski zwro´cił sie˛ do DSM o przedstawienie propozycji kształtu przyszłej floty wojennej. Autorzy zmodyfikowanego pro- gramu odnies´li wraz˙enie, z˙e skoro zagadnieniem zainteresował sie˛ sam Naczelnik Pan´stwa, mimo powszechnie znanych kłopoto´w z uzyskaniem pienie˛dzy niezbe˛dnych do rozpocze˛cia budowy floty, poprze on inicjatywe˛ Departamentu dla Spraw Morskich w da˛z˙eniu do powstania „małej obronnej floty”. Nowy program rozbudowy Marynarki Wojennej przewidywał posia- 17 danie: jednego lekkiego kra˛z˙ownika, czterech kontrtorpedowco´w, czterech okre˛to´w podwodnych, szes´ciu małych torpedowco´w, czterech kanonierek, os´miu trałowco´w, szes´ciu s´cigaczy, okre˛tu szkolnego, jednostek straz˙niczych i taboru portowego. Tymczasem marszałek Jo´zef Piłsudski miał własna˛ wizje˛ rozbudowy wojska, w kto´rej Marynarka Wojenna sprowadzona była do roli pomocniczej. W drugiej połowie 1921 roku nad PMW zawisły ciemne chmury. Jerzy Michalski, nowy minister w rza˛dzie Antoniego Ponikowskiego, przyjmuja˛c teke˛ ministra skarbu, juz˙ na pocza˛tku urze˛dowania zapowiedział drastyczne cie˛cia wydatko´w na wojsko. W pis´mie do ministra spraw wojskowych generała Kazimierza Sosnkowskiego (kto´ry piastował to stanowisko od sierp- nia 1920 do pocza˛tku 1924 roku) wnioskował o likwidacje˛ Marynarki Wojennej. W uzasadnieniu dowodził, z˙e rodzima flota wojenna (jak ro´wniez˙ marynarka handlowa) nie przynosi korzys´ci, zas´ Polska nie jest przygotowana na finansowanie jej rozwoju. Michalski posuna˛ł sie˛ wre˛cz do stwierdzenia, z˙e utrzymanie marynarki wojennej jest zbyt kosztowne. Mimo z˙e opinia ministra skarbu nie zyskała aprobaty generała Sosnkowskiego, to rozwo´j rodzimej floty wojennej został okresowo zahamowany. Z powodu katastrofal- nej sytuacji finansowej pan´stwa polskiego w 1922 roku Pore˛bski został zobligowany do tymczasowego zaniechania staran´ o powie˛kszenie tonaz˙u floty i wykorzystania istnieja˛cego gło´wnie jako c´wiczebnego, do szkolenia zało´g.4 Do programu rozbudowy sił morskich, w kto´rym znalazło sie˛ miejsce na kilka okre˛to´w podwodnych, wro´cono dwa lata po´z´niej, kiedy czynniki rza˛- dowe zacze˛ły usilnie zabiegac´ o przychylnos´c´ Paryz˙a, szczego´lnie w sprawie sojuszu wojskowego. Na razie sojusznicza Francja ewentualna˛ wspo´łprace˛ wojskowa˛ uzalez˙niała od rozbudowy polskiej floty. Był to wymo´g niezwykle czytelny po tym, jak w 1923 roku Francja zacze˛ła wycofywac´ sie˛ z przyje˛tego na siebie obowia˛zku poparcia Polski na morzu w wypadku wojny ze Zwia˛z- kiem Sowieckim. W razie najazdu Niemiec wsparcie sił morskich naszego sprzymierzen´ca, wobec groz´by odcie˛cia ich od Morza Po´łnocnego przez Niemco´w, stawało sie˛ w ogo´le nierealne. Gdy stało sie˛ pewne, z˙e flota francuska nie zaangaz˙uje sie˛ czynnie na Bałtyku, Polska została zmuszona w pojedynke˛ podja˛c´ starania zwia˛zane z zapewnieniem bezpieczen´stwa linii komunikacyjnych z innymi pan´stwami morskimi (sojuszniczymi lub neutralnymi). W tym celu nalez˙ało stworzyc´ odpowiednie struktury. Decydenci z Kierownictwa Marynarki Wojennej nadal nie rozumieli, z˙e nalez˙y raz na zawsze zrezygnowac´ z pomysłu posiadania wie˛kszej liczby duz˙ych jednostek (koniec mrzonek o pote˛dze morskiej), a skoncentrowac´ sie˛ wyła˛cznie na rozbudowie floty, kto´ra przewidywałaby 4 1 stycznia 1922 roku Departament dla Spraw Morskich przekształcono w Kie- rownictwo Marynarki Wojennej, kto´re weszło w skład Ministerstwa Spraw Wojs- kowych, sprawuja˛c funkcje˛ Dowo´dztwa w odniesieniu do cze˛s´ci składowych MW. 18
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

ORP WILK. Okaleczony drapieżnik
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: