Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00193 007501 12440492 na godz. na dobę w sumie
O marzeniu sennym - ebook/pdf
O marzeniu sennym - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 120
Wydawca: Biblioteka Analiz Sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62948-38-3 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> zdrowie, medycyna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

O marzeniu sennym to jedno z pierwszych dzieł Freuda, które można nazwać rewolucyjnymi. W przeciwieństwie do poprzedników zajmujących się zjawiskiem snu Freud nadał mu kontekst psychologiczny, zagłębiając się w obszary podświadomości, o jakich nie śniło się wcześniejszym badaczom.

Na podstawie doświadczeń podczas pracy z pacjentami, wyznającymi swoje niepokoje na słynnej kozetce w wiedeńskim gabinecie, a także na przykładzie treści własnych snów, Freud ukazał zależność między marzeniami sennymi a naszym ukrytym życiem psychicznym. I właśnie ujawnienie dna pełnego niechcianych, wypartych treści przyniosło szeroki rozgłos jego teorii, tworząc podwaliny jednego z głównych filarów współczesnej wiedzy psychologicznej.

 

Zygmunt Freud, właściwie Siegmund Freud, (1856-1939) otrzymał imię prawdopodobnie na cześć trzech polskich królów: Zygmunta Starego, Zygmunta Augusta i Zygmunta III Wazy, bo za czasów ich panowania rodzina Freudów w wyniku prześladowań Żydów w Kolonii przeniosła się do Polski i Litwy. Z kolei rodzice czteroletniego Zygmunta zdecydowali o przeprowadzce do Wiednia, gdzie po latach poruszony rozprawą Goethego Natura młody Freud zaczął studiować medycynę, a później prowadzić praktykę lekarską. Krąg jego zainteresowań był bardzo szeroki, badał m.in. przyczyny histerii i działanie kokainy, sformułował teorię podświadomych popędów. On jako pierwszy poddał analizie ludzką podświadomość, która jako tajemniczy obszar stała się siłą nośną jego poglądów i przyniosła mu sławę. Uważany jest za ojca psychoanalizy.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

© Copyright by Jirafa Roja, 2010 Spis treści Wstęp. Piotr Kitrasiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 O marzeniu sennym. Zygmunt Freud . . . . . . . . . .21 Adaptacja na podstawie przekładu Beaty Rank, w oparciu o wydanie Polskiej Biblioteki Psychoanalitycznej, Lipsk 1923. Opracowanie graficzne serii: Grzegorz Zychowicz | Tatsu Zdjęcie na okładce: Łamanie: Tatsu tatsu@tatsu.pl ISBN 978-83- 62948-38-3 Wydanie I Warszawa 2010 Wstęp Rewolucjonista ze świata snu Praca, którą Czytelnik otrzymuje, jest jedną z wcze- śniejszych rozpraw Zygmunta Freuda, zawierającą jego podstawowe poglądy dotyczące interpretacji snu. Po- wstała na przełomie XIX i XX wieku, w płodnym dla autora okresie intelektualnym, gdy jego wynikające z pracy z pacjentami doświadczenie przynosiło pierw- sze owoce w postaci rozpraw i publikacji wprowadzają- cych nowe spojrzenie na ludzką psychikę. Najbardziej odkrywczym dziełem tego pierwszego okresu działal- ności Freuda jest właśnie „O marzeniu sennym”. Póź- niejszy twórca „Wstępu do psychoanalizy” sformuło- wał w nim swoje poglądy dotyczące marzenia sennego, także jego powiązań z dniem poprzedzającym sen oraz z zalegającymi w ludzkiej podświadomości treściami wypartymi. Nie było to jednak dzieło pionierskie. Bada- nia nad zjawiskiem snu podjęto w Niemczech i Austrii 8 Zygmunt Freud Wstęp 9 w latach 70. XIX w., ale nie doprowadziły one do głę- bokich wniosków o charakterze psychologicznym, ich autorzy koncentrowali się na stawianiu tez ogranicza- jących się do mechanizmów niemal wyłącznie fizjolo- gicznych. Rozprawa Freuda powstała w okresie, kie- dy dokonał on syntezy swoich ówczesnych wniosków dotyczących badań nad nerwicą histeryczną i nerwi- cą natręctw oraz wypracował klucz do interpretacji marzeń sennych jako źródła wiedzy o ludzkim wnę- trzu pozwalających na zrozumienie chorego, a przez to i przyniesienie mu ulgi. Zdaniem badacza sen był odbiciem wewnętrznych konfliktów ludzkiej duszy, także tej zamkniętej w okrutnym świecie dręczących objawów nerwicowych (nie mówiąc o zespołach uro- jeniowych i halucynacyjnych, którymi jednak nie zaj- mował się w swojej prywatnej praktyce terapeutycznej) i jako taki stanowił punkt wyjścia do zrozumienia ca- łego ludzkiego wnętrza. I chociaż rozprawa Freuda nie była pionierska, to na pewno okazała się rewolucyjna, bo autor wytyczył w niej — nota bene w mało skrom- ny sposób — nowe drogi w rozumieniu snu wraz z je- go nieograniczonymi możliwościami poznawczymi. Rozprawa „O marzeniu sennym” stanowiła już więc zasadniczy, aczkolwiek nie do końca jeszcze sprecyzo- wany przełom. Autor wyczuwał w niej raczej, aniżeli formułował, swoje podstawowe odkrycia, które skon- kretyzuje kilka lat później. Nie posługiwał się jeszcze pojęciami, które po latach na trwałe wejdą do kano- nu współczesnej psychologii, takimi jak „id”, „ego” czy „superego”. Nie posługiwał się nimi jeszcze, ale już je rozumiał. Wyczuwał i potrafi opisać konflikt między trzema dominującymi w ludzkiej psychice pierwiast- kami: podświadomością, świadomością i cenzorem. Odkrywał je stopniowo, zagłębiając się w marzenia senne swoich pacjentów i wyciągając z nich wnioski interpretacyjne. A wnioski te, w pierwszej połowie prezentowanej rozprawy, nie są bynajmniej tak bardzo kontrowersyj- ne. Dotyczą spraw poza seksualnych — przeniesień, zagęszczeń i symbolicznych przedstawień sennych związanych z oczekiwaniami, niespełnionymi pra- gnieniami, miłością własną. Oto kilka przykładów snów zebranych u dzieci. Dziewczynka 19-miesięczna, która przez przeciąg dnia nie dostaje nic do jedzenia, ponieważ rano wymioto- wała — jak utrzymuje niania — z powodu przejedze- nia się poziomkami. W noc następującą po tym post- nym dniu wykrzykuje ze snu swe imię i następujące słowa: „poziomki, borówki, jajecznica…”. Śni więc, że je, a z menu podkreśla właśnie te potrawy, których, 10 Zygmunt Freud Wstęp 11 jak przypuszcza, nie dostanie w najbliższym czasie. Podobnie marzy o zabronionych smakołykach 22-mie- sięczny chłopczyk, który dzień wcześniej podarował swojemu wujowi koszyczek świeżych czereśni, z któ- rych zezwolono mu tylko na zjedzenie kilku. Rano bu- dzi się z wesołą nowiną: „Herman zjadł wszystkie cze- reśnie” (…)5-letni chłopiec nie był zbytnio zadowolony z pierwszej wycieczki w okolice Dachsteinu; gdy tylko jakaś góra stawała się widoczna, dopytywał, czy jest to Dachstein i wzbraniał się pójść drogą prowadzącą do wodospadu. Jego zachowanie kładziono na karb zmęczenia, wytłumaczono je jednak właściwiej, kiedy następnego poranka opowiedział swój sen, w którym dostał się na szczyt Dachsteinu. Najwidoczniej oczeki- wał on, iż celem spaceru będzie dostanie się na szczyt Dachsteinu i spochmurniał, nie zobaczywszy utęsknio- nej góry. Sen spełnił to, czego oczekiwał we dnie. W podobnie aseksualny sposób prezentował nie- które sny osób dorosłych, w tym własny, dotyczący przejażdżki dorożką z taksometrem, za który to kurs zapłacił jego przyjaciel, lekarz okulista. Freud przedstawił więc ogromny i zadziwiający wa- chlarz możliwości wytwarzania treści przeżywanych we śnie uruchamianych przez czynniki wewnętrzne i zewnętrzne, ale ostrożnie i powoli wkroczył na pole erotyzmu. Zrobił to śmielej dopiero w drugiej części rozprawy, skupiając się właśnie na ludzkiej seksual- ności jako pierwiastku w pierwszym rzędzie podlega- jącym represji ze strony psychologicznego cenzora. Uznając cenzurę za główny motyw zniekształce- nia snu, bynajmniej nie zdziwieni dowiadujemy się z wyników tłumaczenia snu, że analiza marzeń sen- nych dorosłych wykazuje w większej części życzenia erotyczne. To twierdzenie nie dotyczy snów o jawnej seksualnej treści, ogólnie znanym wszystkim z wła- snego przeżycia, i które też zwykle określane bywa- ją jako „sny seksualne”. Wzbudzają one jednak rów- nież zdumienie, czy to ze względu na dobór osób, jako przedmiotów pożądania, czy przez zburzenie wszel- kich szranków, które powstrzymują w życiu na ja- wie zapędy płciowe, jak również ze względu na wiele osobliwych szczegółów, przypominających tzw. zbo- czenia. Analiza wykazuje natomiast, że wiele innych marzeń sennych, nie mających żadnych erotycznych cech w jawnej treści, za pomocą pracy tłumaczącej zostaje zdemaskowane jako sny o spełnionym życze- niu seksualnym. Wiele zaś myśli pochodzących z pra- cy myślowej na jawie występuje w marzeniu sennym jedynie przy pomocy wypartych życzeń erotycznych jako „resztki z dnia”. 12 Zygmunt Freud Wstęp 13 Wieloznaczność interpretacyjna marzeń sennych jest, jak już wspomniałem, zupełnie inna w pierw- szej części rozprawy niż w drugiej. W pierwszej czę- ści Freud omówił wybrane przypadki snów swoich pacjentów, a także swoich własnych. Dowiadujemy się m.in. o jego śnie związanym z prawiącą mu kom- plement damą przy stole oraz o przyjacielu, który za darmo dowozi go powozem do domu. Nośną stroną tych naukowych wyznań jest ich osobisty charakter — Freud nie unika mówienia o sobie, po części odsłania własne wnętrze, dokonuje autoanalizy, stwierdzając swój egoizm, skąpstwo itd. Sny te nie mają charakte- ru jednoznacznie seksualnego, mówią raczej o typo- wych bolączkach nas wszystkich, takich, z jakimi nie umiemy poradzić sobie w życiu codziennym i dlate- go spychamy je w pojemną — ale nie bezkarną — ot- chłań podświadomości. W drugiej części lansuje już pierwsze zalążki przyszłej teorii głoszącej korelację między popędem seksualnym a objawami nerwico- wymi, co wzbudziło zdecydowany sprzeciw ze strony niektórych naukowców i lekarzy. Sprzeciw ten opłacił się jednak Freudowi, bo namiętna krytyka jego teorii marzeń sennych rozsławiła jego twierdzenia, przy- niosła mu rozgłos oraz stale powiększające się grono zwolenników. Nie zagłębiając się jednak w merytoryczne zawiłości dzieła Freuda, musimy zwrócić uwagę na rewolucyjną siłę jego rozprawy, będącą implikacją jego kolejnych odkrywczych dzieł takich jak „Psychopatologia życia codziennego”, „Poza zasadą przyjemności”, „Kultura jako źródło cierpień”, „Ego i id”, „Totem i tabu”. Wszyst- kie one wzbudzały z jednej strony zachwyt i aplauz, pozwalający m.in. na utworzenie Towarzystwa Psycho- analitycznego, oraz międzynarodowy rezonans głoszo- nych poglądów; z drugiej jednak prowokowały kontrar- gumentację i podejrzenia o pseudonaukowy humbug, owocujący, co trzeba podkreślić, nie tylko rozgłosem, ale i wymiernymi korzyściami finansowymi, jako że urządzane przez Freuda seanse psychoanalizy przy- nosiły jego twórcy realne dochody pieniężne, a wpro- wadzony przez niego w ruch dochodowy interes po- legający na pobieraniu stałych opłat od pacjentów za każdą godzinę rozmowy bez względu na jej wynik do dzisiaj pozostaje jedną z podstaw prowadzenia terapii psychologicznej. Przechodząc jednak do porządku dziennego nad kontrowersjami towarzyszącymi każdej nowej teorii wprowadzającej zamieszanie w dotychczasowym po- strzeganiu rzeczywistości (sam Freud uważał siebie za trzeciego po Koperniku i Darwinie rewolucjonistę 14 Zygmunt Freud Wstęp 15 w myśli naukowej), uporządkujmy poglądy związane z „O marzeniu sennym”. Na przykładzie snów i ich treści Freud omówił pod- stawowe założenie swojej głębokiej i skomplikowanej doktryny. Tak jak Karol Marks w funkcjonowaniu spo- łeczeństwa dostrzegał między poszczególnymi klasami i warstwami ukryte konflikty, które doprowadzają do rozmaitych zaburzeń, kryzysów, rewolucji i przemian ustrojowych, tak Freud uznał, że działanie człowieka jest w ogromnym stopniu uzależnione od relacji mię- dzy tym co świadome a podświadome. Podświadomej stronie naszej psychiki, pełnej dzikich instynktów — z agresją i pożądaniem na czele — będących spuścizną po świecie zwierząt, z którego, jak za Darwinem wnio- skował Freud, wywodzi się człowiek, przeciwstawił dwa odmienne bieguny odgrywające istotną rolę w naszym życiu psychicznym. Każdy z nich, jego zdaniem, ma do spełnienia funkcję filara podtrzymującego konstruk- cję mostu. Każdy jest równorzędnym gwarantem za- chowania psychicznej równowagi, jednak zachodzące między nimi konflikty zagrażają stabilności konstruk- cji. Pierwszym z tych biegunów jest biologiczna sfe- ra człowieka, a więc potrzeby fizjologiczne typu seks, egoistyczne w rodzaju miłości własnej czy rekompen- sujące (bycie podmiotem cudzego zainteresowania). Sferze tej, z jej drapieżnością i bezwzględną potrze- bą dominowania nad innymi, kilka klat nada później Freud nazwę „id”, czyli „tego”. Przeciwwagą dla „id” było jego zdaniem „superego”, czyli „super-ja”, a więc nasze etyczne i moralne nakazy i zakazy, wszystko co rozumiemy pod pojęciem sumienia. Pomiędzy tymi dwoma biegunami umieścił Freud „ego” („ja”), czyli świadomość, za pomocą której człowiek usiłuje zacho- wać równowagę między tym, co naturalne, ale groźne i niebezpieczne („id”), a sferą ochronną, zapewnia- jącą wyidealizowany obraz własny („superego”). Sęk w tym, że to ostatnie chce zawładnąć mniemaniem człowieka o sobie i cenzuruje, nie dopuszcza do „ego” przejawów istnienia „id”. Jest to nieustanny konflikt, w którym „ego” usiłuje zachować coś w rodzaju roli rozjemcy. Kiedy rola ta wymyka się spod kontroli, na- stępują rozmaite zaburzenia, zwłaszcza nerwicowe, interesujące Freuda najbardziej, którym poświęcił wielce dochodową praktykę terapeutyczną. Tych fa- chowych pojęć nie ma jeszcze w rozprawie „O marze- niu sennym”, lecz ich podwaliny zostały przez autora opisane wystarczająco wyraźnie. Niniejsza edycja tej przełomowej w dorobku Freuda rozprawy oparta została na tłumaczeniu Beaty Rank, polskiej Żydówki, która w 1915 roku poślubiła Ottona
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

O marzeniu sennym
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: