Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00382 009698 7505093 na godz. na dobę w sumie
O pobożności prawdziwej i fałszywej - ebook/pdf
O pobożności prawdziwej i fałszywej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Monumen Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64789-85-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Sam wyraz ''pobożność'' mieści w sobie znaczenie doskonale odpowiadające w naszej polskiej mowie swojej etymologii. Być pobożnym znaczy tyle ''żyć po Bożemu'' Pobożność jest to więc życie prowadzone według myśli i woli Bożej, są to przykazania Boże spełnione, jest to zasada Chrystusowa w czyn wprowadzona, jest to duch Chrystusa wszystkie sprawy człowieka ożywiający. I tym się różni pobożność od religijności, że przez religijność wypełniamy ściśle przykazania jako sługa spełniający pańskie rozkazyz obawą i uszanowaniem, przez pobożność zaś wypełniamy przykazania z miłością, a przeto z pewną radością, jako syn miłujący, który zna wolę ojca i wykonuje ją z pośpiechem.....

Autorka książki Cecylia Plater-Zyberkówna (1853-1920) - należała do najbardziej niezwykłych kobiet swojej epoki. Hrabianka pochodząca ze spolonizowanych rodów niemieckich, swój wielki talent i majątek poświęciła sprawie kaształtowania i formacji moralnej społeczeństwa. Założycielka szkół żeńskich, autorka kilkudziesięciu publikacji, niestrudzona działaczka i oratorka, była obdarzona przenikliwym umysłem, siłą ducha i pasją czynu. Jej książki, mimo że napisane ponad wiek temu, pozostają głęboką inspiracją dla współczesnego człowieka, poszukującego sensu i kierunku życia. '

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Opracowanie redakcyjne Monumen Sp. z o.o. Projekt okładki Ewelina Zarosa Skład i łamanie Anna Szarko Korekta Ewa Wasilewska Copyright© 2016 by Wydawnictwo Monumen All rights reserved ISBN 978-83-64789-83-0 Wydawnictwo Monumen Os. Przemysława 16A/6 61-064 Poznań www.miesiecznikegzorcysta.pl Zamówienia Księgarnia ludzi wolnych tel. 22 266 80 20 sklep@miesiecznikegzorcysta.pl www.monumen.pl Druk i oprawa Edit Spis treści Do Czytelnika . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Zasada pobożności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10 O wewnętrznej zasadzie pobożności . . . . . . . . . . . . 17 O różnych doświadczeniach życia duchowego . . . . . 42 Modlitwa w oschłości . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53 Kilka uwag o wyborze spowiednika . . . . . . . . . . . . . 56 O praktyce pobożności wśród świata . . . . . . . . . . . . 60 Po czym poznać możemy nasz postęp duchowy . . . . 78 O fałszywej pobożności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85 Jaka pokuta kogo obowiązuje? . . . . . . . . . . . . . . . 115 O dystrakcji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Pobożność w praktyce nabożeństw . . . . . . . . . . . . 135 Rachunek sumienia z fałszywej pobożności . . . . . . 150 Do Czytelnika «Wy jesteście przyjaciele moi, jeśli czynić będziecie co wam rozkazuję.» (J 15, 13). K reśląc te kartki, nie było zadaniem naszem napisać wyczerpującego traktatu o pobożności, któ- rych w języku polskim posiadamy – Bogu dzięki – kilka dość wyczerpujących; nie o stworzenie nowej całości nam tu chodziło, ale tylko o rozświetlenie niektórych kwestii, które najopaczniej przez wielu bywają pojmowane; aktualna potrzeba wywołała napisanie tej książki. Przez wzgląd na potrzebę wielu dusz, garnących się do Boga, usiłowaliśmy nade wszystko zwrócić uwagę czytelnika na samą istotę pobożności, na jej stronę życiową, praktyczną, z pominięciem wielu kwestii, o których nasze dzieła ascetyczne mówią dobrze, pięknie i wyczerpująco. Uwydatniając pobożność jako życie prowadzone po Bożemu, usilnie staraliśmy się dowieść, że jest to nade wszystko życie nadprzyrodzone, wewnętrzne, którego istotą i treścią jest pełnienie woli Bożej, — 8 — życie zasadzające się na walce z namiętnościami i naśladowaniu Jezusa Chrystusa; ten pogląd, zdaniem naszem, stawiając od razu pobożność na gruncie czynu i ofiary, najpewniej uchronić nas może od zboczeń wybujałego a niepokierowanego uczucia, owszem – w rozświetleniu tej drogi uwa- żaliśmy lek zbawienny przeciw niebezpieczeństwu fałszywej dewocji. Zresztą, pomnąc, że z natury je- steśmy silnie nachylonymi ku stronie uczucia i jego zewnętrznym objawom, sądziliśmy, że silnym na- gięciem w stronę przeciwną – to jest uwydatniając ważność oświecenia rozumu i wykształcenia woli – zrównoważymy naturalną skłonność naszą, i sta- niemy na prostej drodze dobrze pojętej pobożności. Zastanawialiśmy się następnie nad praktyką pobożności wśród świata, odpowiadając w miarę naszej umiejętności na zarzut powszechnie czy- niony, jakoby w stosunkach życia towarzyskiego pobożnym być nie było można. Staraliśmy się następnie uwydatnić, w pięknych a dosłownych cytatach z pism ks. Morawskiego i ks. Biskupa Gay, czym są nabożeństwa w kościele katolickim i w jaki sposób one powinny być prak- tykowane w duchu Świętego Kościoła. Zakończy- liśmy uwagi nasze pocieszającym obrazem króle- stwa Chrystusowego, którego osiągnięcie jest metą, a zarazem nagrodą naszego życia religijnego, aby pamięć o tym błogosławionym królestwie zachęciła tych, którzy by zrażeni ciężkością drogi już zamie- rzali pierzchać spod chorągwi Chrystusa Pana. Ośmieliliśmy się też wtrącić parę uwag o fałszywej pobożności. Drażliwa to kwestia – toteż z pewnym wahaniem wzięliśmy się do niej – wszelako, chociaż — 9 — z jednej strony miłość chrześcijańska nakazywała nam w tej mierze milczenie, przecież wzgląd na dobro sprawy Pańskiej przeważył i ośmielił ku mó- wieniu, a to bynajmniej nie w myśli ostrej krytyki lub ośmieszenia, lecz w celu oświecenia jednych, drugich zaś nauczenia, aby ludzie, widmem poboż- ności źle praktykowanej, nie zrażali się i nie od- stręczali od religii. Dałby Bóg, aby usiłowania nasze w tej mierze pożądany skutek odniosły. Zasada pobożności «A Pan stworzył wszystko, a pobożnie żyjącym dał mądrość.» (Syr. 43, 33). Dziwnie ludzie są ciemni, nawet z liczby na- joświeceńszych i wykształconych, gdy chodzi o jaką kwestię duchową, duszy i sprawy zbawienia dotyczącą. Osobliwą ciemnotę zdradzają ludzie światowi, w zrozumieniu i określeniu pobożności katolickiej aż smutek ogarnia słuchać ich mowy w tych kwestiach. Sądzą zazwyczaj, że pobożność polega na speł- nianiu licznych praktyk religijnych, na przesiady- waniu w kościołach, na odmawianiu długich mo- dlitw, na postach i dalekich pielgrzymkach. Sądzą, że pobożność właściwą jest i dostępną tylko zakonnikom i zakonnicom, a przynajmniej osobom nie mającym obowiązków lub będącym w podeszłym wieku... że jest pewną słabością sto- sowną dla płci słabszej lub nieoświeconego ludu... wreszcie dla księży – jakoby z urzędu im niezbędną. Sądzą, że pobożność jest sposobem spędzenia — 11 — czasu dla tych, którzy nic nie mają do roboty, i że na to, aby być pobożnym, potrzeba wyjątko wego położenia, swobody, usposobienia i t. p. Sądzą też ludzie, że właściwością pobożności są ustawiczne interesy i krętaniny z kościoła do zakrystii, przedłużane spowiedzią przesiady- wanie u księży, a przy tym – nudne moralizowanie wszystkich. I jakżeby tacy pobożni nie mieli być jednostronnymi, ciasnymi w poglądach, nieprzy- jaciółmi oświaty, pracy i postępu – fanatykami wreszcie!... jakżeby nie mieli być nudnymi a nawet nieznośnymi w pożyciu? Wyrazy «bigot i dewotka» określające po świato- wemu osoby pobożne, wyobrażają wszystkie wyżej wymienione cechy – w tych krótkich wyrazach mieszcząc całą ich karykaturę. Tak ludzie sądzą, a na podstawie tych sądów czują się w zupełności upoważnieni do nienawidzenia pobożności, a przy- najmniej do stronienia od niej. A jednak, jakże się oni mylą i jak bardzo powierzchownymi są ich sądy w tym względzie! Bo czymże jest pobożność w istocie? Sam wyraz «pobożność» mieści w sobie zna- czenie doskonale odpowiadające w naszej pol- skiej mowie swojej etymologii. Być pobożnym, znaczy tyle co «żyć po Bożemu». Pobożność jest to więc życie prowadzone według myśli i woli Bożej, są to przykazania Boże spełnione, jest to zasada Chrystusowa w czyn wprowadzona, jest to duch Chrystusa wszystkie sprawy człowieka ożywia- jący. I tym się różni pobożność od religijności, że przez religijność wypełniamy ściśle przykazania, jako sługa spełniający pańskie rozkazy z obawą i uszanowaniem, przez pobożność zaś wypełniamy — 12 — przykazania z miłością, a przeto z pewną rączością, jako syn miłujący, który zna wolę ojca i wykonuje ją z pośpiechem. «Wy jesteście przyjaciele moi» mówi Zbawiciel do Apostołów, a w ich osobie do nas wszystkich – «jeśli czynić będziecie co wam rozkazuję. Już nie będę was zwał sługami, bo sługa nie wie co czyni Pan jego, lecz was nazwałem przyjaciółmi, bo wszystko com słyszał od Ojca, oznajmiłem wam» (J 15, 14–15). Prawdziwa pobożność zasadza się więc na czynie z wiary i miłości płynącym – istota jej cał- kowicie wewnętrzna; z wewnątrz uwydatnia się na zewnątrz, przenika nie tylko wszystkie czyny czło- wieka, jak woda gąbkę przesiąka, ale nadto i za- sadę tych czynów, jest ich motorem ukrytym, sprę- żyną i siłą. Jest to królo wanie Chrystusa w duszy, na zewnątrz się odzwierciedlające. Pobożność nie stanowi odrębnego stanu, jak to wielu sądzi, ale stosuje się do każdego, każdy uszlachetniając i czyniąc go zasługującym na żywot wieczny. W każdym przeto stanie, na każdym stanowisku i przy każdym obowiązku pobożnym być można i trzeba, każdy obowiązek według myśli Bożej speł- niać, bo nie ma tak dalece pochłaniającej pracy, która by nam przeszkodzić mogła w miłowaniu Boga, a na czynnej miłości Bożej cała pobożność zawisła, jak to już wyżej zauważyliśmy. Święty Paweł wymownie nas tej prawdy uczy: «I któż mnie odłączy – woła on – od miłości Chry- stusowej? Utrapienia, czy ucisk, czy głód, czy na- gość, czy niebezpieczeństwo, czy prześladowanie, — 13 — czy miecz? nic nie zdoła mnie odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie Panu na- szym» (Rz 8, 35–39). A w innym miejscu pisze: «Cho- ciaż tedy jecie, choć pijecie, choć co innego czynicie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie» (1 Kor 10, 31). Jeśliby córka bardzo swą matkę kochająca, a od niej oddalona, cały dzień ciężką była zajęta pracą, czy jej ta praca przeszkodzi serdecznie matkę mi- łować i dla niej pracować? Nie ciągle wprawdzie będzie ona o niej myślała, ale od czasu do czasu wspomni na nią, westchnie, zatęskni, i pocieszy się tą myślą, że chociaż matki nie widzi, dla niej jednak wszystkie trudy ponosi. Podobny stosunek zachodzi pomiędzy duszą po- bożną a Bogiem. Prawdziwie pobożnym być może tedy rolnik, rzemieślnik, żołnierz, bankier, młoda panienka, mężatka, a nawet osoba śród świata żyjąca, byle się obyczajów i zasad świata strzegła. A na dowód tego, że w każdym stanie pobożnym być można, Kościół nam przedstawia cały poczet świę- tych, którzy w najróżniejszych stanach i rodzajach prac dostąpili wysokiego stopnia uświętobliwienia. Mówiliśmy wyżej, że pobożność jest to życie prowadzone po Bożemu; otóż życie takowe jest nade wszystko życiem uregulowanym, uporządko- wanym, w którym każdy obowiązek znajduje odpo- wiednie miejsce, w którym wreszcie według zale- cenia Chrystusowego «oddaje się Bogu co Bożego, a cesarzowi co cesarskiego», to znaczy – w którym człowiek wiernie spełnia swe powinności względem Stwórcy: czci, miłości i posłuszeństwa, a względem bliźnich miłości i sprawiedliwości. Praktyki zaś po- bożne – które ludzie mylnie biorą za samą istotę — 14 — pobożności – są tylko sposobem utrzymania w czło- wieku życia nadprzyrodzonego, pomocą w postępie ku doskonałości. Porównać by je można do prawi- dłowego oddychania, które aczkolwiek istoty życia nie stanowi, niezbędnym jest jednak sposobem utrzy mania przy życiu organizmu człowieka. Stąd wynika, że praktyki pobożne o tyle tylko są dobre, o ile podtrzymują w duszy życie wiary – szkodliwe zaś stają się od chwili, w której człowiek odwra- cając się od swego celu istotnego, jakim jest speł- nienie woli Bożej, wykonywałby praktyki pobożne dla przyjemności, jaką w nich znajduje, lub uwa- żałby je za cel swego życia. Modlitwa, sakramenty – niezaprzeczenie są oso- bliwym środkiem naszego z Bogiem stosunku, są kanałem, jakim łaski Boże na nas spływają, za- sileniem duszy, istotą Prawdy, Dobra, i Piękna... Bractwa1, przez Kościół wiernym zalecone, są uregulowaniem niektórych pobożnych praktyk, oraz łącznej pracy duchowej, w celu większego po- stępu w cnocie, dłuższe zaś przebywanie na modli- twie w kościele lub domu, bywa często wynikiem gorętszej ku Bogu miłości, jednak ani modlitwa przedłużona, ani częstsze przystępowanie do sa- kramentów – ani też zapisywanie się do licznych bractw, treści pobożności nie stanowi. Bo czyż mogę się nazywać pobożnym, to znaczy według woli Bożej postępującym, jeśli dla błogiego rozczulenia, któ- rego na modlitwie doznaję, przedłużam ją kosztem 1 Na początku dwudziestego wieku, kiedy powstał tekst, bractwami nazywano wspólnoty religijne np. Bractwo Dobrej Śmierci, Bractwo Różańcowe, Bractwo Najświęt- szego Sakramentu.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

O pobożności prawdziwej i fałszywej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: