Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00115 007383 11238402 na godz. na dobę w sumie
O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego - ebook/pdf
O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1452-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> biologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka ta jest pierwszym nowoczesnym polskim wydaniem słynnego dzieła Karola Darwina, odtwarzającym kanoniczną wersję O powstawaniu gatunków z 1859 roku (publikowany dotąd polski przekład z XIX wieku został wykonany na podstawie szóstej edycji z 1872 roku, uznawanej obecnie za wersję zawierającą zbyt wiele zmian o charakterze doraźnych polemik). Czytelnik będzie miał zatem okazję przekonać się, jak brzmi tekst, który wywarł tak ogromny wpływ na naszą cywilizację oraz kulturę i który do dzisiaj w rozmaitych środowiskach osób, z reguły nieznających go z bezpośredniej lektury, wywołuje gorące spory. Jednocześnie czytelnik będzie mógł poznać fascynującą osobowość Darwina, jego niezwykłą dociekliwość, pracowitość i pomysłowość w planowaniu oraz prowadzeniu niezliczonych obserwacji i doświadczeń. Warto przy tym zauważyć, że dzieło to ujawnia pisarski talent Darwina, dla którego świat przyrody jest nie tylko przedmiotem zainteresowania uczonego, lecz także pretekstem do tworzenia prozy o godnych uwagi walorach literackich. Bo czyż nie zapadają głęboko w pamięć obrazy, takie jak ten: 'Jakież to frapujące, kiedy przyglądając się gęsto zarośniętemu zboczu, pokrytemu mnóstwem roślin różnych gatunków, z ptakami śpiewającymi wśród krzewów, z rozmaitymi owadami unoszącymi się w powietrzu i robakami pełzającymi wskroś wilgotnej gleby, zdamy sobie sprawę, że te przedziwnie złożone formy, tak bardzo różniące się między sobą i uzależnione od siebie w sposób tak skomplikowany, wszystkie one są wynikiem praw, które nadal działają wokół nas'.
Niniejsze wydanie zawiera obszerny komentarz pióra profesora Januarego Weinera z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezentujący oryginalną myśl Darwina na tle współczesnej wiedzy o ewolucji. W licznych przypisach przedstawiono również sylwetki cytowanych przez Darwina autorów oraz wielkiej grupy badaczy amatorów, których doniesienia wykorzystywał on w pracy nad swoją teorią.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

i k u a n w ó k y s a l k a k e t o i l b i b Książka ta jest pierwszym nowoczesnym polskim wydaniem słynnego dzieła Karola Darwina, odtwarzającym kanoniczną wersję O powsta- waniu gatunków z 1859 roku (publikowany dotąd polski przekład z XIX wieku został wykonany na podstawie szóstej edycji z 1872 roku, uzna- wanej obecnie za wersję zawierającą zbyt wiele zmian o charakterze doraźnych polemik). Czytelnik będzie miał zatem okazję przekonać się, jak brzmi tekst, który wywarł tak ogromny wpływ na naszą cywilizację oraz kulturę i który do dzisiaj w rozmaitych środowiskach osób, z reguły nieznających go z bezpośredniej lektury, wywołuje gorące spory. Jednocześnie czytelnik będzie mógł poznać fascynującą osobowość Darwina, jego niezwykłą dociekliwość, pracowitość i pomysłowość w planowaniu oraz prowadzeniu niezliczonych obserwacji i doświadczeń. Warto przy tym zauważyć, że dzieło to ujawnia pisarski talent Darwina, dla którego świat przyrody jest nie tylko przedmiotem zainteresowania uczonego, lecz także pretekstem do tworzenia prozy o godnych uwagi walorach literackich. Bo czyż nie zapadają głęboko w pamięć obrazy, takie jak ten: „Jakież to frapujące, kiedy przyglądając się gęsto zarośniętemu zboczu, pokrytemu mnóstwem roślin różnych gatunków, z ptakami śpiewającymi wśród krzewów, z rozmaitymi owadami unoszącymi się w powietrzu i robakami pełzającymi wskroś wilgotnej gleby, zdamy sobie sprawę, że te przedziwnie złożone formy, tak bardzo różniące się między sobą i uzależnione od siebie w sposób tak skomplikowany, wszystkie one są wynikiem praw, które nadal działają wokół nas”. Niniejsze wydanie zawiera obszerny komentarz pióra profesora Januarego Weinera z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezentujący oryginalną myśl Darwina na tle współczesnej wiedzy o ewolucji. W licznych przypisach przedstawiono również sylwetki cytowanych przez Darwina autorów oraz wielkiej grupy badaczy amatorów, których doniesienia wykorzystywał on w pracy nad swoją teorią. w ó k n u t a g u i n a w a t s w o p O i n w r a D i k u a n w ó k y s a l k a k e t o i l b i b Karol Darwin O powstawaniu gatunków przedmowa i komentarz January Weiner darwin optawa miekka.indd 1 darwin optawa miekka.indd 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2013-01-18 12:09:52 2013-01-18 12:09:52 (cid:2) (cid:3) (cid:4) (cid:4) (cid:5) (cid:6) (cid:5) (cid:7) (cid:8) (cid:8) (cid:2) (cid:6) (cid:6) p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Redakcja naukowa serii: Jaros∏aw W∏odarczyk Instytut Historii Nauki PAN IBiIN UMCS w Lublinie Tytu∏y wydane: Einstein: 5 prac, które zmieni∏y oblicze fizyki. Wst´p i komentarz: John Stachel Galileusz: Fragmenty kopernikaƒskie. Przek∏ad i komentarz: Tadeusz Sierotowicz Eddington: Czy wszechÊwiat si´ rozszerza? Wst´p: Marek Demiaƒski Wst´p: Zdzis∏aw Pogoda Wallace: W cieniu Darwina. Przek∏ad i komentarz: Marcin Ryszkiewicz Kepler: Noworoczny podarek albo o szeÊciokàtnych p∏atkach Êniegu. W przygotowaniu: Galileusz: Gwiezdne pos∏anie. Przek∏ad: Julita Gredecka i Jaros∏aw W∏odarczyk Wst´p i komentarz: Jaros∏aw W∏odarczyk Seneka: O zjawiskach natury. Przek∏ad: Leon Joachimowicz; uwspó∏czeÊniony przez Dorot´ Sutkowskà ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Tekst polski wed∏ug drugiego wydania dzie∏a Darwina z 1860 roku Tytu∏ orygina∏u On the origin of species by means of natural selection, or the preservation of favoured races in the struggle for life. 2nd edition. John Murray, Londyn 1860 Przypisy z informacjami biograficznymi Joanna Popio∏ek Korekta Maria Wojciechowska Projekt ok∏adki i opracowanie graficzne Katarzyna Jarnuszkiewicz Sk∏ad i ∏amanie Pracownia DTP Aneta Osipiak © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 2009 ISBN 978-83-235-0531-0 Ksià˝ka ukaza∏a si´ dzi´ki pomocy finansowej Wydzia∏u Biologii Uniwersytetu Warszawskiego Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Âwiat 4 http://www.wuw.pl oraz e-mail: wuw@uw.edu.pl Dzia∏ Handlowy WUW Tel. (0 48 22) 55 31 333, e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Ksi´garnia internetowa http://www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g January Weiner Po co dziÊ czytaç Darwina? Od Redakcji Karol Darwin O powstawaniu gatunków drogà doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu si´ doskonalszych ras w walce o byt Wst´p Rozdzia∏ I ZmiennoÊç w warunkach udomowienia Spis rzeczy IX XXVII 1 3 9 Przyczyny zmiennoÊci – Wp∏yw przyzwyczajenia – Korelacja wzrostu – Dziedziczenie – Cechy odmian hodowlanych – TrudnoÊç odró˝niania odmian i gatunków – Pochodzenie odmian hodowlanych od jednego lub kilku gatunków – Go∏´bie domowe, ich ró˝norodnoÊç i pochodzenie – Od dawna stosowane zasady doboru i jego skutki – Dobór Êwiadomy i nieÊwiadomy – Nieznane pochodzenie naszych roÊlin i zwierzàt hodowlanych – OkolicznoÊci sprzyjajàce cz∏owiekowi w stosowaniu doboru Rozdzia∏ II ZmiennoÊç w warunkach naturalnych V 43 ZmiennoÊç – Ró˝nice indywidualne – Gatunki wàtpliwe – Gatunki szeroko rozpowszechnione i pospolite sà najbardziej zmienne – Gatunki obszerniejszych rodzajów w ka˝dym kraju sà bardziej zmienne ni˝ gatunki rodzajów mniej obszernych – Liczne gatunki obszerniejszych rodzajów sà podobne do odmian, gdy˝ sà blisko, choç niejednakowo ze sobà spokrewnione i majà ograniczone zasi´gi Rozdzia∏ III Walka o byt 59 Wp∏yw na dobór naturalny – Szersze znaczenie tego terminu – Rozmna˝anie w post´pie geometrycznym – Szybki wzrost liczby aklimatyzowanych zwierzàt i roÊlin – Istota czynników hamujàcych przyrost – Powszechna konkurencja – Wp∏yw klimatu – Ochrona poprzez liczb´ osobników – Skomplikowane stosunki wzajemne zwierzàt i roÊlin obserwowane powszechnie w przyrodzie – Walka o byt najbardziej zaci´ta mi´dzy osobnikami i odmianami tego samego gatunku, ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków cz´sto te˝ mi´dzy gatunkami jednego rodzaju – Stosunki mi´dzy organizmami najwa˝niejsze ze wszystkich Rozdzia∏ IV Dobór naturalny 78 Dobór naturalny – jego pot´ga w porównaniu z doborem dokonywanym przez cz∏owieka – mo˝liwoÊci oddzia∏ywania na mniej wa˝ne cechy – mo˝liwoÊci oddzia∏ywania w ka˝dym wieku i na obie p∏ci – Dobór p∏ciowy – PowszechnoÊç krzy˝owania mi´dzy osobnikami tego samego gatunku – OkolicznoÊci sprzyjajàce lub niesprzyjajàce doborowi naturalnemu: krzy˝owanie, izolacja, liczba osobników – Dzia∏anie powolne – Wymieranie powodowane przez dobór naturalny – Rozbie˝noÊç (dywergencja) cech, jej zwiàzek z ró˝norodnoÊcià mieszkaƒców ma∏ego obszaru i z aklimatyzacjà – Dzia∏anie doboru naturalnego, poprzez dywergencj´ cech i wymieranie, na potomków wspólnego przodka – WyjaÊnienie ∏àczenia wszystkich ˝ywych organizmów w grupy Rozdzia∏ V Prawa zmiennoÊci 125 Wp∏yw warunków zewn´trznych – Dobór naturalny a u˝ywanie i nieu˝ywanie narzàdów; narzàdy latania i wzroku – Aklimatyzacja – Korelacja wzrostu – Kompensacja i ekonomika wzrostu – Korelacja rzekoma – Struktury wielokrotne, szczàtkowe i nisko uorganizowane sà zmienne – Cz´Êci rozwini´te w niezwyk∏y sposób sà bardzo zmienne; cechy gatunkowe sà bardziej zmienne ni˝ rodzajowe; drugorz´dowe cechy p∏ciowe sà zmienne – Gatunki jednego rodzaju zmieniajà si´ w podobny sposób – Powrót do cech dawno utraconych – Streszczenie VI Rozdzia∏ VI TrudnoÊci teorii 163 TrudnoÊci teorii wspólnego pochodzenia z przekszta∏ceniami – Formy przejÊciowe – Brak lub rzadkoÊç odmian przejÊciowych – PrzejÊciowoÊç w sposobach ˝ycia – Ró˝norodnoÊç sposobów ˝ycia w obr´bie tego samego gatunku – Gatunki o zwyczajach znacznie ró˝niàcych si´ od zwyczajów pokrewnych gatunków – Narzàdy o najwi´kszej doskona∏oÊci – Stadia poÊrednie – Trudne przypadki – Natura non facit saltum – Narzàdy o niewielkim znaczeniu – Narzàdy nie zawsze sà absolutnie doskona∏e – Teoria doboru naturalnego obejmuje prawo jednoÊci typu i prawo warunków bytu Rozdzia∏ VII Instynkt 196 Instynkty sà podobne do przyzwyczajeƒ, ale ró˝nià si´ od nich pochodzeniem – Stopniowanie instynktów – Mszyce i mrówki – ZmiennoÊç instynktów – Instynkty zwierzàt domowych, ich pochodzenie – Instynkty naturalne kuku∏ki, strusia i paso˝ytniczych pszczó∏ – Mrówki utrzymujàce niewolników – Pszczo∏a ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Spis rzeczy i jej instynkt budowlany – TrudnoÊci, jakie napotyka teoria doboru naturalnego w odniesieniu do instynktów – Owady bezp∏ciowe lub bezp∏odne – Streszczenie Rozdzia∏ VIII Zagadnienie mieszaƒców 229 Ró˝nica mi´dzy nieskutecznoÊcià krzy˝owania mi´dzygatunkowego a bezp∏odnoÊcià mieszaƒców mi´dzygatunkowych – Bezp∏odnoÊç ma ró˝ny stopieƒ, nie jest powszechna, wp∏ywa na nià krzy˝owanie w pokrewieƒstwie, a udomowienie jà usuwa – Prawa rzàdzàce bezp∏odnoÊcià mieszaƒców – Bezp∏odnoÊç nie jest specjalnym darem, lecz pojawia si´ przy okazji innych ró˝nic – Przyczyny nieskutecznoÊci krzy˝owania mi´dzygatunkowego oraz bezp∏odnoÊci mieszaƒców mi´dzygatunkowych – Paralelizm skutków zmienionych warunków ˝ycia i wyników krzy˝owania – Skuteczne zap∏odnienie u krzy˝owanych ze sobà odmian oraz p∏odnoÊç potomstwa pochodzàcego z takich krzy˝owaƒ nie jest zjawiskiem powszechnym – Porównanie mieszaƒców mi´dzygatunkowych i mi´dzyodmianowych niezale˝nie od ich p∏odnoÊci – Streszczenie Rozdzia∏ IX O niedoskona∏oÊci zapisu geologicznego 262 O braku odmian poÊrednich w czasach obecnych – O naturze wymar∏ych odmian poÊrednich i ich liczbie – O ogromnym up∏ywie czasu, wyznaczanym na podstawie szybkoÊci powstawania osadów oraz denudacji – O ubóstwie naszych zbiorów paleontologicznych – O nieciàg∏oÊci w formacjach geologicznych – O braku odmian poÊrednich w poszczególnych formacjach – O nag∏ym pojawianiu si´ grup gatunków – O nag∏ym pojawianiu si´ ich w najstarszych znanych warstwach zawierajàcych skamienia∏oÊci Rozdzia∏ X O geologicznym nast´pstwie ˝ywych organizmów 292 VII O powolnym i sukcesywnym pojawianiu si´ nowych gatunków – O ró˝nej szybkoÊci ich zmian – Gatunki, które raz znikn´∏y, nigdy ju˝ si´ nie pojawiajà – Grupy gatunków podlegajà tym samym ogólnym prawom pojawiania si´ i znikania co same gatunki – O wymieraniu – O jednoczesnych przemianach form organicznych na ca∏ej Ziemi – O wzajemnym pokrewieƒstwie gatunków wymar∏ych oraz o ich pokrewieƒstwie z gatunkami ˝yjàcymi – O stopniu rozwoju dawnych form – O nast´pstwie tych samych typów na tych samych obszarach – Streszczenie poprzedniego oraz niniejszego rozdzia∏u Rozdzia∏ XI Rozmieszczenie geograficzne 324 Obecne rozmieszczenie nie daje si´ wyjaÊniç ró˝nicami warunków fizycznych – Donios∏oÊç barier – Pokrewieƒstwo mieszkaƒców tego samego kontynentu – OÊrodki stworzenia – Rozprzestrzenianie si´ w nast´pstwie zmian klimatycznych ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków i zmian wysokoÊci nad poziomem morza oraz sposobami przygodnymi – Rozprzestrzenianie si´ podczas epoki lodowej jednolite na ca∏ym Êwiecie Rozdzia∏ XII Rozmieszczenie geograficzne (ciàg dalszy) 357 Rozmieszczenie form s∏odkowodnych – O mieszkaƒcach wysp oceanicznych – Brak p∏azów i ssaków làdowych – O stosunku mieszkaƒców wysp do mieszkaƒców najbli˝szego làdu sta∏ego – O kolonizacji z najbli˝szego êród∏a i zwiàzanych z nià przemianach – Streszczenie poprzedniego i niniejszego rozdzia∏u Rozdzia∏ XIII Pokrewieƒstwo ˝ywych organizmów, morfologia, embriologia, narzàdy szczàtkowe 383 KLASYFIKACJA, grupowanie hierarchiczne – System naturalny – Zasady i trudnoÊci klasyfikacji wyjaÊnione na podstawie teorii wspólnego pochodzenia z przekszta∏ceniami – Klasyfikacja odmian – Pochodzenie zawsze jest uwzgl´dniane przy klasyfikacji – Cechy analogiczne, czyli przystosowawcze – Pokrewieƒstwo ogólne, z∏o˝one i rozbie˝ne – Wymieranie rozdziela i wyznacza grupy – MORFOLOGIA, porównanie cz∏onków tej samej gromady i cz´Êci tego samego osobnika – EMBRIOLOGIA, jej prawa t∏umaczy fakt, ˝e zmiany nie wyst´pujà we wczesnym okresie ˝ycia i sà dziedziczone we w∏aÊciwym wieku – NARZÑDY SZCZÑTKOWE, wyjaÊnienie ich pochodzenia – Streszczenie Rozdzia∏ XIV Podsumowanie i wnioski 424 Przypomnienie trudnoÊci teorii doboru naturalnego – Powtórzenie ogólnych i szczegó∏owych okolicznoÊci przemawiajàcych na jej korzyÊç – Przyczyny powszechnej wiary w niezmiennoÊç gatunków – Jak dalece mo˝na rozszerzyç teori´ doboru naturalnego – Znaczenie jej przyj´cia dla badaƒ przyrodniczych – Uwagi koƒcowe VIII Indeks nazwisk Indeks rzeczowy 453 458 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Darwina? W roku 2009 mija 150 lat od ukazania si´ pierwszego wydania ksià˝ki Karola Darwina O powstawaniu gatunków drogà doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu si´ doskonalszych ras w walce o byt. Okràg∏a rocznica stwa- rza oczywistà okazj´, ˝eby przypomnieç czytelnikom to dzie∏o, przez wielu uwa˝ane za najwa˝niejszà ksià˝k´ opublikowanà w czasach nowo˝ytnych. Du˝o przemawia za tym, ˝e tak w istocie by∏o – fundamentalna teoria, zmia- na kierunku i metod badaƒ, wa˝ne (choç mo˝e nie a˝ tak, jak si´ zdaje) im- plikacje Êwiatopoglàdowe. Wszystko to wiemy; o Darwinie i jego ksià˝kach zapisano znacznie wi´cej papieru, ni˝ on sam zdà˝y∏ zaczerniç w swoim d∏u- gim i pracowitym ˝yciu[1]. A skoro tak, to czy warto si´gaç do oryginalnych dzie∏ sprzed pó∏tora wieku? Po co dziÊ czytaç Darwina? Czy ma to jakieÊ zna- czenie dla kogokolwiek poza historykami nauki? W naukach humanistycznych znajomoÊç klasycznych tekstów nale˝y do kanonu wykszta∏cenia. Nie mo˝na zostaç filozofem, nie czytajàc Platona i Kartezjusza. Nie mo˝na zostaç anglistà, nie zapoznawszy si´ z OpowieÊcia- mi kanterberyjskimi, a polonistà – znajàc Kazania Êwi´tokrzyskie tylko ze streszczeƒ. W naukach przyrodniczych jest inaczej. Adept astronomii nie ma po co czytaç Kopernika, a m∏ody fizyk – Newtona. Adept biologii nie musi czytaç ani Arystotelesa, ani Darwina, ani nawet Watsona i Cricka – i zazwy- czaj tego nie robi. Obecnie zaglàda si´ do internetowych baz publikacji, a te nie si´gajà wstecz dalej ni˝ 10 lat, bo wspó∏czesny biolog nie ma tam czego szukaç. Je˝eli ju˝ – to nie w bezpoÊrednim zwiàzku z uprawianà dziedzinà. Nie ma sensu czytaç Darwina, aby poznaç darwinowskà teori´ ewolucji IX ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków – znacznie skuteczniejsze jest przestudiowanie wspó∏czesnego podr´cznika biologii ewolucyjnej[2]. Jeszcze mniej sensu ma analizowanie pism Darwina po to, by na ich podstawie szukaç argumentów (za lub przeciw) w sporze mi´dzy ewolucjonistami a kreacjonistami. Wybitny biolog ewolucyjny i wiel- ki erudyta, przedwczeÊnie zmar∏y profesor Jan Rafiƒski, pokpiwa∏ sobie z tych, którzy chcieli Darwina uczyniç lekturà obowiàzkowà dla studentów biologii: „Po co? Bo wieszczem by∏?”. Ale sam profesor Rafiƒski i wielu in- nych biologów Darwina czyta∏o. Dlaczego? Nie z tego powodu, ˝e Darwin by∏ wybitnym pisarzem i mia∏ ciekawe przygody (to potwierdzà ci, którzy czytali Podró˝ na okr´cie „Beagle” w do- brym polskim przek∏adzie lub w oryginale, zakwestionujà jednak wszyscy, którzy przebrn´li przez pozosta∏e dzie∏a, zarówno w oryginale, jak i w pol- skich przek∏adach[3]). Ju˝ pr´dzej dlatego, ˝e Darwin by∏ fascynujàcym cz∏o- wiekiem i niezmiernie utalentowanym badaczem, a to widaç w jego pi- smach. CiekawoÊç ludzi, charakterów, biografii – to istotne powody, ale w tym celu lepiej przeczytaç autobiografi´ Darwina i jego wspania∏e listy, a nie O powstawaniu gatunków. MyÊl´, ˝e g∏ówny powód jest inny: to cieka- woÊç ksi´gi, która zmieni∏a Êwiat; troch´ tak jak – zachowujàc wszelkie pro- porcje – ciekawoÊç ksiàg religijnych, na których zbudowano wielkie cywiliza- cje. Jak zatem brzmi ten naukowy tekst, który w bezprecedensowy sposób wp∏ynà∏ na naszà cywilizacj´ i kultur´? Jak brzmia∏ komunikat, który Darwin przekaza∏ swoim wspó∏czesnym? Co wywo∏a∏o tak intensywnà reakcj´? Jakie by∏y jego metody argumentacji, skoro nie tylko spowodowa∏ zasadniczy zwrot w nauce, lecz poruszy∏ opini´ publicznà tak silnie, ˝e wzburzone wów- czas fale do dziÊ jeszcze nie opad∏y? Nie czytajàc oryginalnych dzie∏ Darwi- na, zapominamy, co naprawd´ napisa∏. We wspó∏czesnych podr´cznikach mamy „syntetycznà” teori´ ewolucji, opracowanà w latach trzydzie- stych XX wieku dzi´ki rozwojowi genetyki, wzbogaconà ju˝ o wyniki badaƒ z nast´pnych kilkudziesi´ciu lat. Co z tego, czego teraz uczymy si´ o teorii nadal zwanej teorià Darwina, wiedzia∏ albo odgad∏ ju˝ sam Darwin? W czym si´ myli∏? To wszystko nie ma znaczenia dla uczàcych si´ podstaw biologii, in- teresuje raczej ludzi ciekawych ogólniejszej refleksji (biologów oczywiÊcie nie wy∏àczajàc). X ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? Co jest w tej ksià˝ce, a czego w niej nie ma? Teori´ Darwina uto˝samiamy dziÊ najcz´Êciej z teorià ewolucji (dodajemy czasem: drogà doboru naturalnego). Darwin okreÊla∏ swojà teori´ skromniej: jako teori´ pochodzenia (powstawania) gatunków, choç zdawa∏ sobie chyba spraw´ z tego, ˝e pisze „ogólnà teori´ wszystkiego ˝ywego”, czyli g∏ównà teo- ri´ biologii, nauki o ˝yciu. Najwa˝niejszym jej elementem by∏o odkrycie i wy- jaÊnienie zasady dzia∏ania motoru ewolucji – doboru naturalnego. Z dzisiej- szego punktu widzenia teorii Darwina, a w∏aÊciwie jej nowoczesnej wersji, nale˝y nadaç znacznie wy˝szy status: jest to g∏ówna, paradygmatyczna teoria biologii, która swoim zasi´giem obejmuje wszystkie przejawy ˝ycia na Ziemi, w ka˝dej skali przestrzennej i czasowej. Wszystkie próby wyjaÊnienia jakie- gokolwiek fenomenu w naukach biologicznych muszà byç w pierwszej kolej- noÊci zbadane pod kàtem niesprzecznoÊci z teorià ewolucji. Jak ka˝dy para- dygmat, teoria ewolucji nie jest dogmatem i stale podlega modyfikacjom, byç mo˝e kiedyÊ zostanie poddana jakiejÊ g∏´bszej rewizji, ale nie na zasadzie za- przeczenia i odrzucenia, tylko poszerzenia i uogólnienia. W wersji Darwina by∏ to zaledwie zarys, który dopiero nast´pne lata rozwoju biologii mia∏y wy- pe∏niç szczegó∏ami. Ale w najwa˝niejszych punktach zasady ewolucji poda- ne przez Darwina pozostajà aktualne. Pomys∏ jest niezwykle prosty: wszystkie organizmy rozmna˝ajà si´ w ogromnym tempie i wi´kszoÊç osobników ginie, zanim dojdzie do rozro- du. Poniewa˝ wszystkie cechuje dziedziczna zmiennoÊç, potomstwo pozo- stawiajà te, które najlepiej dajà sobie rad´ wÊród innych organizmów w da- nych warunkach fizycznych. ZmiennoÊç jest dziedziczna, w nast´pnych pokoleniach kumulujà si´ korzystne zmiany i dochodzi do pog∏´biania ró˝- nic mi´dzy liniami rodowymi – tak powstajà nowe gatunki. Teraz trzeba tyl- ko – bagatela! – wyjaÊniç, skàd si´ owa zmiennoÊç bierze, w jaki sposób jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, jaki jest mechanizm interakcji mi´- dzy organizmami, na którym bazuje dobór. Innymi s∏owy, teoria ewolucji odwo∏uje si´ do dwóch obszernych klas zjawisk, ka˝dej ze swoimi mechanizmami, wymagajàcymi wyjaÊnienia w ka- tegoriach teorii szczegó∏owych, mianowicie do nauki o dziedziczeniu (obec- nie zwanej genetykà) i do nauki o wzajemnych interakcjach mi´dzy organi- XI ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków zmami oraz mi´dzy organizmami a abiotycznym Êrodowiskiem – czyli ekolo- gii. ˚adna z tych dziedzin za czasów Darwina nie istnia∏a, tote˝ trzeba by∏o brak wiedzy szczegó∏owej zastàpiç intuicjà. Darwin nie móg∏ znaç genetyki molekularnej, nie tylko wi´c nie wiedzia∏, na czym polega dziedziczenie cech, ale nie potrafi∏ te˝ wskazaç êród∏a zmiennoÊci osobników w obr´bie gatunku. Istotà jego teorii by∏o jednak przyj´cie zasady (na której potwierdzenie Darwin mia∏ wiele przyk∏adów), ˝e osobniki jednego gatunku wykazujà zmiennoÊç. Intuicyjnie przyjà∏, ˝e te zmienione cechy sà dziedziczne oraz ˝e dziedziczna jest sk∏onnoÊç do du˝ej zmiennoÊci. (Musia∏o przeminàç kilka pokoleƒ badaczy, by jego domys∏y si´ potwierdzi∏y). Usi∏owa∏ wydedukowaç jakieÊ regu∏y dziedziczenia ze znanych mu obserwacji i eksperymentów, g∏ównie rolniczych, dlatego wiele miejsca i uwagi poÊwi´ci∏ takim sprawom, jak hybrydyzacja u roÊlin i zwierzàt. Dar- win czyta∏ prawie wszystko, co publikowali na ten temat znani eksperymen- tatorzy nie tylko brytyjscy, ale równie˝ amerykaƒscy czy niemieccy. Komen- tatorzy nieraz zwracali uwag´, ˝e ju˝ po opublikowaniu pierwszych wydaƒ O powstawaniu gatunków przeoczy∏ publikacje, które na pewno spowodo- wa∏yby radykalne zmiany w nast´pnych wydaniach: prace Gregora Mendla o wynikach krzy˝owania ró˝nych odmian groszku (z lat 1865 i 1866). Szko- pu∏ w tym, ˝e Mendel, pracujàcy w Brnie na Morawach, na dalekiej prowin- cji Europy, publikowa∏ po niemiecku, w czasopiÊmie lokalnego towarzystwa badaczy przyrody. Teoretycznie Darwin móg∏ dotrzeç do tych publikacji, ze swojà rudymentarnà znajomoÊcià j´zyka niemieckiego móg∏ by∏ je przeczy- taç i zrozumieç. Ale ju˝ wtedy dzia∏a∏y te same prawa dystrybucji wyników badaƒ naukowych co dziÊ: kto nie publikuje w czo∏owych czasopismach o zasi´gu prawdziwie mi´dzynarodowym – nie istnieje. To, ˝e na prace Men- dla wiele lat póêniej natrafiono i je przypomniano, jest dzie∏em przypadku. Pog∏oska o tym, jakoby w papierach Darwina znaleziono odbitki prac Men- dla, nades∏ane przez autora, ale nieprzeczytane, bo nawet nierozci´te, jest z ca∏à pewnoÊcià nieprawdziwa. Na temat genetycznych perypetii wczesnej wersji teorii ewolucji wiele ju˝ napisano. Mimo wszystkich kontrowersji i braków teoria Darwina zdobywa∏a sobie zwolenników, chocia˝ dla wielu przyrodników mechanizm doboru natu- XII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? ralnego wcià˝ wydawa∏ si´ trudny do zaakceptowania. Paradoksalna sytuacja nastàpi∏a w momencie, gdy z poczàtkiem XX wieku zasadniczy post´p doko- na∏ si´ w genetyce, kiedy to odnaleziono prace Mendla i równoczeÊnie po- nownie pojawi∏y si´ niezale˝ne odkrycia praw dziedziczenia i zjawiska muta- cji genów. Poczàtkowo odkrycia te interpretowano jako dowody przeciwko darwinowskiej teorii ewolucji w drodze doboru naturalnego, najwybitniejsi twórcy genetyki (Hugo de Vries, William Bateson, Thomas H. Morgan) byli zdeklarowanymi antydarwinistami. JednoczeÊnie nie brakowa∏o biologów, któ- rzy rozwijali teori´ ewolucji, dostrzegajàc perspektywy, jakie przed nià otwiera nowa genetyka. Ostateczna unifikacja teorii ewolucji i genetyki nastàpi∏a do- piero w latach czterdziestych XX wieku. Polskiemu czytelnikowi, zainteresowa- nemu tymi wydarzeniami, mo˝na poleciç znakomity rys historyczny w ostat- nim rozdziale podr´cznika Zarys mechanizmów ewolucji i wst´pny rozdzia∏ w podr´czniku Ewolucja Futuymy[4]. Wi´cej czasu warto poÊwi´ciç temu, co stanowi drugi z filarów teorii Darwina, a umyka uwadze wielu czytelników – mianowicie zagadnieniom dziÊ zaliczanym do domeny ekologii. Dla biologa ewolucjonisty lektura Darwina mo˝e byç nudna, bo nie znajdzie on tam nicze- go, czego by ju˝ nie wiedzia∏ albo co nie by∏oby z dzisiejszego punktu widze- nia naiwne, nieaktualne lub nieprawdziwe. Ekolog czyta Darwina z wi´kszym przej´ciem dlatego, ˝e prawie na ka˝dej stronie znajduje szkicowy zarys wa˝- nych i nadal aktualnych problemów ekologii, a nawet klarowne sformu∏owania hipotez czy wr´cz próby ich testowania, wyprzedzajàce nieraz o sto lat ponow- ne „odkrycie” tej problematyki przez wspó∏czesnych ju˝ ekologów. Darwin oczywiÊcie nie robi∏ rozró˝nienia, co jest biologià ewolucyjnà, genetykà, a co ekologià. Zaproponowa∏ szkic jednolitej teorii, doskonale zda- jàc sobie spraw´ z jej prowizorycznego charakteru, i sam wskazywa∏ s∏abe miejsca, bia∏e plamy w naszej wiedzy, a czasem projektowa∏ wr´cz konkret- ne programy badawcze dla siebie i swoich nast´pców (starczy∏o tego do dzi- siaj). O ile jednak zagadnienia dotyczàce samego procesu ewolucji, podj´te najpierw przez genetyk´, a potem tak˝e inne biologiczne nauki szczegó∏owe, jak embriologia czy biologia (genetyka) molekularna, oraz dziedziny umo˝li- wiajàce eksperymentalne badanie procesu ewolucji (na przyk∏ad mikrobiolo- gia), po Darwinie rozwija∏y si´ wr´cz burzliwie, o tyle stanowiàce drugà stro- XIII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków n´ medalu interakcje mi´dzy organizmami oraz mi´dzy organizmami a Êro- dowiskiem znalaz∏y si´ w osobnej dziedzinie – ekologii – i tam nast´powa∏ doÊç powolny rozwój, czasem bardziej, czasem mniej zwiàzany z ideà ewo- lucji. W krajach anglosaskich ekologi´ od poczàtku uprawiano w darwinow- skim duchu, jako aspekt biologii ewolucyjnej (chocia˝ liczne instytuty i zak∏a- dy uniwersyteckie z cz∏onem ecology and evolution w nazwie zacz´∏y si´ pojawiaç dopiero w latach szeÊçdziesiàtych i siedemdziesiàtych XX wieku), podczas gdy w innych krajach wyobcowanie ekologii – umiejscawianej gdzieÊ na manowcach nauk o Ziemi i ochrony Êrodowiska – bywa∏o nieraz zupe∏ne (o kompletnie wypaczonym znaczeniu samego terminu „ekologia” w potocznym j´zyku polskim nie warto tutaj wspominaç). Przed Darwinem biologia (nie u˝ywano tego s∏owa!) by∏a naukà opiso- wà, a na przyrod´ patrzono poprzez pryzmat badaƒ pojedynczych osobni- ków. Darwin by∏ bodaj pierwszym, który zwróci∏ uwag´, ˝e ˝ycie musi byç równie˝ rozpatrywane jako zjawisko masowe, obejmujàce wiele osobników i wiele gatunków. Do dziÊ nie dla wszystkich jest to jasne. Konfuzj´ wprowa- dza zw∏aszcza to, ˝e wed∏ug Darwina obiektem doboru jest w∏aÊnie osobnik, a nie populacja czy gatunek. Ale szanse prze˝ycia i wydania potomstwa za- le˝à od skomplikowanych zale˝noÊci pomi´dzy wieloma organizmami. Ca∏a koncepcja Darwina, a tak˝e koncepcja ewolucji, tak jak jà dziÊ rozumiemy, odwo∏uje si´ do z∏o˝onych, trudnych do badania (zw∏aszcza iloÊciowego) in- terakcji mi´dzy organizmami oraz mi´dzy organizmami a Êrodowiskiem. Dar- win przede wszystkim zwraca∏ uwag´ na konkurencj´, ale jego poj´cie kon- kurencji by∏o znacznie bardziej abstrakcyjne ni˝ to, które omawiajà elementarne podr´czniki ekologii. Chodzi∏o bowiem o konkurencj´ o „miejsce w gospodarce przyrody”, co wcale nie oznacza po prostu konkurowania o konkretny pokarm, samic´ itd. Darwin bardzo cz´sto u˝ywa wyra˝enia economy of nature i – rzadziej – po- lity of nature. Economy to gospodarka, polity mo˝e znaczyç „ustrój” albo „paƒstwo”, „system rzàdów”; chodzi zatem o „gospodark´ przyrody” lub „paƒstwo przyrody”. „Gospodarka przyrody” to doÊç abstrakcyjne poj´cie, odnoszàce si´ do sumy interakcji mi´dzy organizmami i ich zasobami (w tym pozosta∏ymi organizmami); owo „miejsce” to mo˝liwoÊç zaspokojenia swoich XIV ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? potrzeb i rozmna˝ania si´ w tempie co najmniej nie mniejszym ni˝ konku- renci (do owego miejsca). To „miejsce w gospodarce przyrody” doÊç dok∏adnie odpowiada znacz- nie póêniejszemu poj´ciu niszy ekologicznej, a samo poj´cie „gospodarki przyrody” mo˝na by uznaç za prekursorskie w stosunku do wielowymiarowej przestrzeni zasobów i interakcji, poprzez którà George Evelyn Hutchinson próbowa∏ formalnie definiowaç poj´cie niszy ekologicznej sto lat po Darwi- nie. Poniewa˝ jednak Darwin nigdzie w sposób rygorystyczny nie okreÊli∏ te- go poj´cia, mo˝na – zale˝nie od kontekstu – nadawaç mu czasem inne, bar- dziej rozmyte znaczenia, na przyk∏ad „warunki, w jakich dzia∏a dobór naturalny” albo ca∏kiem ogólnie „ekologia”. W krajach j´zyka angielskiego termin economy of nature wyst´puje w tekstach naukowych, a jego sens naj- lepiej ilustruje to, ˝e amerykaƒski ekolog, Robert E. Ricklefs, w∏aÊnie tak za- tytu∏owa∏ swój wyÊmienity podr´cznik ekologii. Darwina nie zawiod∏a intuicja, kiedy zaproponowa∏ dynamiczny charakter procesu ewolucji, ∏àcznie ze zjawiskiem opisanym i nazwanym dopiero w ro- ku 1973 przez Leigh Van Valena Hipotezà Czerwonej Królowej. Darwin trafnie spostrzeg∏, ˝e proces adaptacji nigdy si´ nie koƒczy, organizmy nigdy nie do- chodzà do doskona∏oÊci, poniewa˝ równoczeÊnie ewoluujà wszystkie gatunki, a zatem udoskonalenie jednego oznacza pogorszenie warunków dla innego. Darwin z naciskiem zwraca uwag´ na to, ˝e dobór naturalny obejmuje równo- czeÊnie wszystkie stadia rozwojowe organizmu. To wa˝ne spostrze˝enie by∏o przez wiele lat pomijane przez uczonych zajmujàcych si´ adaptacjami organi- zmów, którzy koncentrowali swoje wysi∏ki na badaniu form doros∏ych; dopie- ro w latach siedemdziesiàtych XX wieku problem ten podj´to i z wielkim suk- cesem zg∏´biano, nadajàc mu nazw´ „ewolucji historii ˝yciowych”. Darwin zwraca uwag´ na bogactwo ró˝nych gatunków wspó∏wyst´pujà- cych lokalnie; daje wyraz swoim aktualistycznym przekonaniom (˝e dobór naturalny dzia∏a nieprzerwanie, równie˝ wspó∏czeÊnie), przywo∏ujàc obraz pospolitego widoku, jaki znali wszyscy mieszkaƒcy Anglii: entangled bank – zbocze jaru poroÊni´te splàtanà roÊlinnoÊcià, pe∏ne, jak powiedzielibyÊmy dzisiaj, wszelkiej bioró˝norodnoÊci. Wzrost zainteresowania ró˝norodnoÊcià biotycznà, datujàcy si´ od ostatnich lat XX wieku, spowodowa∏, i˝ fraza za- XV ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków czynajàca si´ od entangled bank nale˝y dziÊ do najcz´Êciej cytowanych s∏ów Darwina (oryginalny polski przek∏ad Dicksteina i Nusbauma by∏ w tym miej- scu nieÊcis∏y[5]). Równie˝ na prze∏omie XX i XXI wieku ekolodzy zaj´li si´ ry- gorystycznym badaniem zwiàzków mi´dzy ró˝norodnoÊcià biotycznà a funk- cjonalnymi parametrami ekosystemów. Tu te˝ Darwin wyprzedzi∏ swoje czasy, analizujàc wyniki cudzych eksperymentów i robiàc w∏asne obserwacje, antycypujàce d∏ugotrwa∏e badania ekosystemów. Mimo tych wszystkich ekologicznych treÊci Darwin nigdy nie u˝y∏ s∏owa „ekologia”, chocia˝ Ernst Haeckel wymyÊli∏ ten termin i zaproponowa∏ w swoich Zasadach morfologii ogólnej organizmów wydanych w 1866 roku[6] w∏aÊnie w zwiàzku z darwinowskim podejÊciem do historii naturalnej. Ale Darwin wola∏ wyjaÊniaç zjawiska, ni˝ klasyfikowaç je za pomocà wymyÊlnych terminów, czemu w charakterystyczny sposób da∏ wyraz w liÊcie do Huxleya z 22 grudnia 1866 roku: Mój drogi Huxleyu, Przypuszczam, ˝e, podobnie jak ja, otrzyma∏eÊ ju˝ jakiÊ czas temu ksià˝k´ Haeckla. [...] Mam niejasne wra˝enie, ˝e za du˝o miejsca poÊwi´ca on szczegó∏om metodycznym i niewiele znajduj´ faktów albo nowych poglà- dów. Liczba nowych s∏ów, dla kogoÊ tak s∏abego w grece jak ja, jest czymÊ okropnym. Wydaje mi si´, i to bardzo, ˝e on ma jakàÊ mani´ definiowania i tworzenia nowych terminów.[7] Poj´cia, terminy, metafory Darwin boryka∏ si´ z terminologià, którà musia∏ tworzyç na nowo, korzystajàc z j´zyka potocznego; nie mia∏ do dyspozycji wszystkich poj´ç, których u˝ywa- my dziÊ, takich jak dziedzicznoÊç, mutacja, allel czy wariancja. W swoich pra- cach pos∏ugiwa∏ si´ ró˝nymi formami terminu „zmiana” i pochodnymi; nie za- wsze ∏atwo zgadnàç, o co dok∏adnie chodzi w danym kontekÊcie – my dziÊ u˝ylibyÊmy dobrze zdefiniowanych i powszechnie przyj´tych okreÊleƒ. Z powodu niech´ci Darwina do definiowania nowych terminów ucierpia- ∏a jasnoÊç wyk∏adu, a pewne poj´cia, które przecie˝ musia∏ wprowadziç, zw∏aszcza gdy okreÊlane by∏y przez omówienie albo metafory, zawierajàce s∏o- XVI ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? wa z j´zyka potocznego, w koƒcu nabra∏y nowego znaczenia. Zrobi∏ dwa wy- jàtki: starannie sprecyzowa∏ sens „walki o byt” i „doboru naturalnego”. Darwin dok∏adnie objaÊnia te poj´cia jako skrótowe wyra˝enia metaforyczne o bardzo ÊciÊle okreÊlonym znaczeniu, uprzedzajàc wszystkie nieporozumienia. I tak dobór naturalny (ang. natural selection) przyjà∏ si´ doskonale – ju˝ nie trafna metafora, tylko po prostu dobrze wybrany termin, w dodatku skru- pulatnie wyjaÊniony w ca∏ym poÊwi´conym mu rozdziale. Podobnie „walka o byt”, choç co do trafnoÊci wyboru polskiego terminu przez Dicksteina i Nusbauma mo˝na mieç wàtpliwoÊci. W oryginale jest bardzo konkretna i fi- zjologiczna „walka o ˝ycie” (ang. struggle for life, struggle for existence), Dar- win zaÊ poÊwi´ci∏ ca∏y rozdzia∏ 3 (zresztà jeden z najlepiej napisanych) na wy- t∏umaczenie, o co w tym poj´ciu chodzi, a zw∏aszcza – o co nie chodzi (na pewno nie o hobbesowskà walk´ na k∏y i pazury!). Nic to nie pomog∏o, w potocznej ÊwiadomoÊci poj´cie to jest bardzo cz´sto w∏aÊnie tak, b∏´dnie rozumiane. W polskiej wersji, której ju˝ zmieniç niepodobna, zamiast „˝ycia” mamy filozoficzno-abstrakcyjny „byt”, który zaraz nasuwa skojarzenia z marksistowskim ˝argonem. Dopiero w ostatnim wydaniu Darwin zdecydo- wa∏ si´ wprowadziç do swojej ksià˝ki zapo˝yczony od Spencera zwrot „prze- ˝ycie najstosowniejszego” (ang. survival of the fittest), który zrobi∏ karier´ – jak dziÊ powiedzielibyÊmy – „medialnà”, z wàtpliwym, jak zawsze w takim wypadku, skutkiem. Dzisiejszy czytelnik, przyzwyczajony do tego, ˝e Darwin jest twórcà teorii ewolucji, a „darwinizm” i „ewolucjonizm” to prawie synonimy, mo˝e si´ zdziwiç, i˝ w swoim g∏ównym dziele (z wyjàtkiem ostatniego wydania) Darwin w ogóle nie u˝ywa∏ s∏owa „ewolucja” inaczej ni˝ w odniesieniu do rozwoju embrionalnego. Po raz pierwszy w dzisiejszym znaczeniu Dar- win pos∏u˝y∏ si´ tym terminem dopiero w ksià˝ce o pochodzeniu cz∏owie- ka. Swojà teori´ Darwin nazywa rozmaicie, najcz´Êciej u˝ywajàc skrótu my- Êlowego theory of descent with modifications, czego nie sposób przet∏umaczyç sensownie na j´zyk polski. Rozwini´cie tego skrótu mog∏oby brzmieç: „teoria pochodzenia [gatunków] [przez dziedziczenie] z prze- kszta∏ceniami”. Tylko raz, w tytule, mamy bardziej dobitne „powstawanie gatunków” (origin of species). XVII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków Metodologia W odró˝nieniu od wi´kszoÊci przyrodniczych dzie∏ przed Darwinem O po- wstawaniu gatunków nie jest ani ksià˝kà opisowà, ani refleksyjnym esejem (jakim by∏a na przyk∏ad konkurencyjna praca Alfreda Russela Wallace’a, za- wierajàca podobne przes∏anki i podobne wnioski[8]), lecz prezentacjà rygory- stycznie skonstruowanej teorii: logicznie spójnego systemu potwierdzonych empirycznie za∏o˝eƒ i hipotez mo˝liwych do przyj´cia; je˝eli nawet w danej chwili niedajàcych si´ przetestowaç, to w zasadzie testowalnych. Za ich tym- czasowym przyj´ciem przemawia∏a logiczna spójnoÊç ca∏ego systemu i zgod- noÊç przewidywaƒ z obserwacjami. Darwin w wielu miejscach wyraênie wskazywa∏ sposoby falsyfikacji swoich twierdzeƒ i wyjaÊnia∏, dlaczego – przy ówczesnym poziomie wiedzy – nie jest to mo˝liwe. Tym samym do- kona∏ dwóch wa˝nych kroków, o znaczeniu równie prze∏omowym co sama teoria: zastosowa∏ w naukach biologicznych nowà, hipotetyczno-dedukcyjnà metodologi´ oraz zarysowa∏ program badawczy biologii ewolucyjnej na na- st´pne stulecie. Ten pierwszy aspekt zosta∏ natychmiast zauwa˝ony – z charakterystycznà dezaprobatà! – przez wielebnego Adama Sedgwicka, który w druzgocàcej krytyce dzie∏a Darwina zgani∏ go mi´dzy innymi za „porzucenie s∏usznej dro- gi indukcji”. PodejÊcie hipotetyczno-dedukcyjne by∏o owocnie stosowane w naukach eksperymentalnych doÊç powszechnie ju˝ w drugiej po∏o- wie XIX wieku, jednak teoretyczne uzasadnienie tej metodologii sformu∏owa∏ dopiero Karl Popper w latach trzydziestych XX wieku; w naukach przyrodni- czych metodologia ta przyjmowa∏a si´ z trudem, ale gdy wreszcie si´ zado- mowi∏a w niektórych dziedzinach biologii, zaowocowa∏a ich niebywa∏ym rozwojem; inne cierpià na notoryczny brak post´pu wskutek ignorowania tej zasady metodologicznej. Pierwsze czytanie Odbiór O powstawaniu gatunków Darwina przez publicznoÊç brytyjskà sam w sobie jest fenomenem bardzo ciekawym[9]. W pierwszym rzucie 24 listopada 1859 roku na rynku pojawi∏o si´ mniej wi´cej pó∏tora tysiàca eg- zemplarzy, które sprzedano natychmiast. Od razu trzeba by∏o robiç dodruk, XVIII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? który – lekko skorygowany przez Darwina i znany jako wydanie drugie – ukaza∏ si´ ju˝ z poczàtkiem stycznia 1860 roku w nak∏adzie 3000 egzem- plarzy. Kolejne wydania i dodruki do nich sprzeda∏y si´ w liczbie co naj- mniej 18 tysi´cy egzemplarzy, a równoczeÊnie publikowane by∏y angloj´- zyczne wydania amerykaƒskie i przek∏ady na obce j´zyki. Egzemplarze kupione przez uczonych przyrodników mog∏y stanowiç tylko niewielki u∏a- mek ca∏ego nak∏adu. Lektura ksià˝ki nie pozostawia wàtpliwoÊci, ˝e dzie∏o nie by∏o wcale ∏a- twe w odbiorze; wy∏owienie z niego istotnej treÊci, dla wielu bulwersujàcej, wymaga∏o niez∏ego przygotowania z zakresu biologii i geologii. Âwiadczy to o znakomitym poziomie intelektualnym ówczesnej brytyjskiej publicznoÊci. Przede wszystkim jednak dowodzi to, ˝e na takà ksià˝k´ czekano. W na- ukach przyrodniczych dokona∏ si´ ogromny post´p, je˝eli idzie o zakres zgro- madzonej wiedzy: dzi´ki ekspedycjom badawczym, zasypujàcym taksono- mów lawinà okazów Êwiadczàcych o bogactwie i ró˝norodnoÊci ˝ycia na Ziemi, dzi´ki post´pom geologii, paleontologii, medycyny i fizjologii eks- perymentalnej, ale tak˝e, i to nie na ostatnim miejscu, dzi´ki rozwojowi rol- nictwa. Nietrudno zauwa˝yç, ˝e g∏ównà inspiracjà, a w ka˝dym razie uzasad- nieniem dla finansowania tych wysi∏ków badawczych, nie wy∏àczajàc podró˝y Darwina na statku „Beagle”, by∏y cele praktyczne, nie zaÊ teoretycz- ne. Ale ogromna liczba zebranych, nieraz bardzo dziwnych, faktów bez wy- jaÊniajàcej teorii nie na wiele si´ przydawa∏a. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, ˝e opublikowanie O powstawaniu gatunków wywo∏a∏o natychmiastowà i emocjonalnà reakcj´ w ojczyênie Dar- wina, a tak˝e w du˝ych centrach cywilizacyjnych ówczesnego Êwiata. Przy- rodnicy czekali na wyt∏umaczenie zjawisk, które znali dobrze z w∏asnych ba- daƒ, a których istota pozostawa∏a zagadkà. Reakcja wi´kszoÊci z nich by∏a entuzjastyczna, bo natychmiast wiele spraw si´ wyjaÊni∏o, a wielkie zbiory danych nagle nabra∏y sensu. Nawet ci, którzy z poczàtku zachowali ostro˝nà rezerw´, po jakimÊ czasie do∏àczyli do zwolenników teorii Darwina. Ciekawa by∏a natomiast reakcja w ówczesnej Polsce[10], zró˝nicowana w poszczególnych zaborach. Najpierw myÊl Darwina przenikn´∏a do Króle- stwa Polskiego. Ju˝ w roku 1862 teori´ Darwina w∏àczy∏ do swoich wyk∏adów XIX ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków w warszawskiej Szkole G∏ównej Benedykt Dybowski. Mia∏ wtedy lat nieco ponad 30, gruntowne wykszta∏cenie zdobyte na Êwietnych uczelniach euro- pejskich; Uniwersytet Jagielloƒski proponowa∏ mu katedr´, ale w∏adze au- striackie na to nie zezwoli∏y, wybra∏ wi´c Warszaw´. Trzeba przypomnieç, ˝e O powstawaniu gatunków wysz∏o w Anglii na trzy lata przed wybuchem po- wstania styczniowego. Dybowski, jak wiadomo, zaanga˝owa∏ si´ w powsta- nie i, cudem unikajàc stryczka, ju˝ w 1864 roku wylàdowa∏ w Cytadeli, a po- tem na Syberii. Po paru latach propagowanie teorii ewolucji w zaborze rosyjskim podj´- li m∏odzi przyrodnicy (na czele z Józefem Nusbaumem – zanim w 1892 ro- ku przeniós∏ si´ do Lwowa), ale tak˝e – a mo˝e przede wszystkim – „darwi- nizm” wzi´li na sztandary dzia∏acze polityczni. Przek∏ad O powstawaniu gatunków ukaza∏ si´ w roku 1884 g∏ównie z inicjatywy socjalisty, Szymona Dicksteina, pseudonim „M∏ot”, o niewielkim wykszta∏ceniu przyrodniczym, ale entuzjasty post´pu. Mimo wspó∏pracy z Józefem Nusbaumem przek∏ad ten nie do koƒca by∏ udany, a nigdy póêniej tego dzie∏a nie przet∏umaczono ponownie, zadowalajàc si´ przedrukami. Mo˝na pomarzyç, co by by∏o, gdy- by Dybowski móg∏ spokojnie pracowaç i gdyby to on spolszczy∏ O powsta- waniu gatunków – jego pisma Êwiadczà o niepospolitej sprawnoÊci pisarskiej, a jego kompetencje przyrodnicze by∏y wówczas niezrównane. W zaborze austriackim myÊl Darwina pojawi∏a si´ po dwudziestu latach od wydania O powstawaniu gatunków. W Galicji dopiero w koƒcu lat szeÊç- dziesiàtych XIX wieku, w dobie autonomii, zacz´∏y si´ odradzaç oÊrodki akade- mickie Krakowa i Lwowa, ale uwag´ elit intelektualnych przedtem i potem za- przàta∏y inne sprawy, jak choçby reperkusje powstania styczniowego. W koƒcu jednak przyrodnicy z obu galicyjskich uniwersytetów, szczególnie zaÊ z uczelni we Lwowie, gdzie tymczasem w roku 1884 po powrocie z Kamczatki katedr´ zoologii objà∏ Dybowski, wprowadzili darwinowskà teori´ ewolucji do wyk∏a- dów, a nawet publicznych odczytów popularnych. Dybowskiemu sekundowa∏ znacznie m∏odszy, przyby∏y z Warszawy Józef Nusbaum. Nie oby∏o si´ oczywi- Êcie bez nacechowanych ideologicznie ataków ze strony konserwatystów, kle- ru itp., podniecanych do walki przez szukajàcà sensacji pras´. Na prze∏omie wieków taki w∏aÊnie ideologiczny konflikt, w którym „darwinizmem” zaj´li si´ XX ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? politycy, bardzo si´ rozszerzy∏. Lwów na d∏ugie lata sta∏ si´ oÊrodkiem najbar- dziej nami´tnych sporów o Darwina. Inaczej by∏o w Poznaniu. Jak pisa∏ Gabriel Brz´k, ewolucjonistyczne nowinki najpóêniej przenikn´∏y do zaboru pruskiego, gdzie opresja zaborcy spotka∏a si´ z lokalnym konserwatyzmem z takim skut- kiem, ˝e teoria Darwina, uznana za problem Êwiatopoglàdowy raczej ni˝ na- ukowy, by∏a w praktyce zakazana a˝ do roku 1919. Nie sposób nie podzieliç si´ refleksjà dotyczàcà bli˝szych nam czasów, kiedy to – toutes proportions gardees – opublikowanie na prze∏omie lat sie- demdziesiàtych i osiemdziesiàtych XX wieku takich ksià˝ek jak Samolubny gen[11] Richarda Dawkinsa, Socjobiologia[12] Edwarda O. Wilsona czy Gaja[13] Jamesa Lovelocka, a wczeÊniej jeszcze Jacques’a Monoda Przypadek i ko- niecznoÊç [14], przedstawiajàcych szerokiej publicznoÊci problemy filozoficz- ne i etyczne zwiàzane z post´pem nauk przyrodniczych, rozogni∏o publicznà debat´ w krajach o wysokim poziomie cywilizacyjnym, ale nie u nas; jak cz´- sto bywa∏o w naszej historii, mieliÊmy wtedy pilniejsze zaj´cia. Wymienione ksià˝ki dotar∏y do nas z dwudziestoletnim opóênieniem, nie robiàc ju˝ na ni- kim wi´kszego wra˝enia. Teoria ewolucji dziÊ Kwestionowanie teorii ewolucji ma w nauce taki sam status jak kwestionowa- nie teorii Kopernika: nale˝y do domeny socjologii lub psychologii; z punktu widzenia nauk przyrodniczych rozpatrywanie alternatywnych propozycji (od- powiednio: kreacjonizmu i teorii p∏askiej Ziemi) by∏oby bezsensownà stratà czasu. Z drugiej strony, z samej istoty nauk przyrodniczych wynika ustawicz- ne kwestionowanie obowiàzujàcych teorii. Rozwój biologii, w tym biologii ewolucyjnej, ekologii czy biologii molekularnej, w znacznej mierze polega na ciàg∏ym sprawdzaniu, czy nowo obserwowane zjawiska da si´ wyjaÊniç za pomocà darwinowskiego modelu dzia∏ania doboru. Wyniki tych testów w przewa˝ajàcej wi´kszoÊci potwierdzajà przewidywania teorii. Najwi´ksze trudnoÊci – te, o których pisa∏ sam Darwin, i takie, które pojawi∏y si´ póêniej – uda∏o si´ pokonaç dzi´ki odkryciom genetyki; pozwoli∏y one mi´dzy inny- mi wyjaÊniç zjawisko doboru krewniaczego – mechanizmu komplementarne- go, a nie konkurencyjnego w stosunku do zwyk∏ego doboru. W innych, mniej XXI ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków spektakularnych przypadkach szczegó∏owe hipotezy Darwina trzeba by∏o zmodyfikowaç lub zastàpiç innymi postulatami, najcz´Êciej zaÊ teoria wyma- ga∏a uzupe∏nienia o wyjaÊnienie nowych obserwacji, których jej pierwotna wersja nie mog∏a zawieraç. Dlatego dzisiejszy podr´cznik biologii ewolucyj- nej ró˝ni si´ mocno od oryginalnego dzie∏a Darwina, chocia˝ w ˝adnej mie- rze nie zaprzecza jego g∏ównym tezom, podobnie jak coraz dok∏adniejsze obserwacje ruchów planet nie przekreÊlajà teorii Kopernika, chocia˝ w wie- lu szczegó∏ach ujawniajà jej nieÊcis∏oÊci. Mimo tego zasadniczego podobieƒstwa metodologicznego statusu teorii Darwina i teorii Kopernika, wraz z ich pozanaukowymi alternatywami, pro- blem ewolucji wcià˝ ekscytuje spore od∏amy opinii publicznej, i to w najbar- dziej rozwini´tych cywilizacyjnie krajach, podczas gdy model Kopernika nie- pokoi ju˝ tylko niewielkie grupki dziwaków. Spory o Darwina, o teori´ ewolucji, o ró˝ne -izmy z tym zwiàzane jako zjawisko spo∏eczno-psycholo- giczne warte jest zbadania sine ira et studio. Jest niezwyk∏e, ˝e niepokoje wy- wo∏ane publikacjà O powstawaniu gatunków nie mogà wygasnàç po stu pi´ç- dziesi´ciu latach. AktywnoÊç stron konfliktu, bioràc pod uwag´ liczb´ zacietrzewionych uczestników (pami´tajàc o wzroÊcie bezwzgl´dnej liczby ludzi piÊmiennych oraz liczby telewizorów na Êwiecie), chyba nawet roÊnie. Fakt ten wart by∏by szczegó∏owego zbadania, nie tylko w aspekcie wyja- Ênienia przyczyn, które utrudniajà wielu ludziom zaakceptowanie teorii ewo- lucji (tu mo˝na znaleêç sporo ciekawych analiz), ale równie˝ powodów, dla których spoÊród ludzi akceptujàcych t´ teori´ tak wielu jest prozelitów, goto- wych z pasjà i oddaniem poÊwi´caç si´ jej upowszechnianiu i obronie. O ile bowiem przy rozstrzyganiu niektórych wielkich wspó∏czesnych dylematów na- ukowo-cywilizacyjnych (czy i jak walczyç z globalnym ociepleniem, skàd czer- paç energi´ itp.) wa˝ne jest, aby ogó∏ obywateli dobrze rozumia∏ naukowe podstawy proponowanych rozwiàzaƒ, o tyle akceptowanie lub nieakceptowa- nie teorii ewolucji przez szerokà publicznoÊç ma niewielkie znaczenie prak- tyczne. OczywiÊcie, teoria ewolucji, jako g∏ówna teoria biologii, niesie wielkie implikacje dla szczegó∏owych dziedzin, tak˝e w zastosowaniach, na przyk∏ad nauk biomedycznych czy rolniczych. Ale mo˝e wystarczy, by zna∏o si´ na tym niewielkie grono wtajemniczonych profesjonalistów, podobnie jak to jest XXII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? w przypadku zaawansowanych technologii, którymi wszyscy si´ pos∏ugujemy, wcale nie dbajàc o to, czy rozumiemy teoretyczne zasady ich funkcjonowa- nia? Zaryzykuj´ tez´, ˝e nawet nie ka˝dy lekarz czy in˝ynier rolnik musi ak- ceptowaç teori´ ewolucji, aby móc rzetelnie wykonywaç swój zawód, chocia˝ podstawy teoretyczne jego profesji ufundowane sà wy∏àcznie na tej w∏aÊnie teorii i procedury, które stosuje, muszà wynikaç z tych przes∏anek. A jednak do nauki o ewolucji podchodzà emocjonalnie nie tylko jej przeciwnicy. Przyk∏adem jest Richard Dawkins, który – dotkni´ty do ˝ywego notorycznym kwestionowaniem teorii ewolucji (w jej wyjaÊnianiu i propago- waniu jest on mistrzem niedoÊcig∏ym) – sam wyruszy∏ na antyreligijnà krucja- t´, z fanatycznym zacietrzewieniem godnym lepszej sprawy. Zapa∏ czy nawet zapalczywoÊç w propagowaniu teorii ewolucji jest wspólnà cechà wielu przy- rodników, nie wy∏àczajàc piszàcego te s∏owa. Darwin i darwinizm, ewolucja i ewolucjonizm Teoria ewolucji, podobnie jak wiele innych osiàgni´ç nauk przyrodniczych, ma wa˝ne implikacje filozoficzne i etyczne. Sam Darwin uchyla∏ si´ od wy- st´powania publicznie w tej istotnej, choç pozanaukowej debacie. Dzie∏o O powstawaniu gatunków jest oczywiÊcie jawnie postawionà alternatywà w stosunku do poglàdu o stworzeniu ka˝dego gatunku osobno; Darwin wy- raênie argumentuje, dlaczego jego teoria jest lepsza. To oczywiÊcie by∏o wy- starczajàcym powodem, aby zainicjowaç debaty Êwiatopoglàdowe o znacze- niu fundamentalnym, ale Darwin si´ tym nie chcia∏ zajmowaç. Chodzi∏o mu wy∏àcznie o wyjaÊnienie, skàd si´ biorà gatunki. W pierwszym wydaniu nie ma poza tym ˝adnej wzmianki ani na temat aktu stworzenia, ani Stwórcy. Ale ju˝ w dodruku, znanym jako wydanie drugie, Darwin zdecydowa∏ si´ na cha- rakterystyczne uzupe∏nienia. Oto na przyk∏ad zdanie z rozdzia∏u 14; wyrazy podkreÊlone dodano w dodruku: „Chocia˝ sà to powa˝ne trudnoÊci, stanow- czo nie wystarczajà, moim zdaniem, do obalenia mojej teorii wspólnego po- chodzenia od niewielu stworzonych form z póêniejszymi przekszta∏ceniami”. W nast´pnych wydaniach takich zmian jest wi´cej i nie sposób nie odnieÊç wra˝enia, ˝e Darwin zrobi∏ te dopiski dla Êwi´tego spokoju, aby po prostu uniknàç dyskusji na temat niezwiàzany bezpoÊrednio z wy∏àcznie przyrodni- XXIII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków czà problematykà. Dlatego nazwanie okreÊlonego stanowiska filozoficznego w czasach Darwina i póêniej, bardzo mocno nacechowanego ideologicznie, „darwinizmem” mo˝na uznaç za co najmniej uproszczenie, je˝eli nie nad- u˝ycie. Równie niew∏aÊciwe jest stosowanie tego terminu jako synonimu „ewolucjonizmu”, a obu razem – jako skrótowych okreÊleƒ teorii ewolucji. Chodzi bowiem o to, ˝e nazwy tworzone od nazwisk lub poj´ç przez doda- nie przyrostka -izm oznaczajà na ogó∏ zespó∏ poglàdów przyj´ty (albo nawet wyznawany) z wyboru. Implikuje to, ˝e dla „ewolucjonizmu” istnieje jakaÊ al- ternatywa. Owszem, ale nie na terenie nauk przyrodniczych! Tutaj mamy czasem konkurujàce teorie, tyle ˝e metodologia nauk przyrodniczych nie do- puszcza do ich d∏ugotrwa∏ej koegzystencji. Raczej pr´dzej ni˝ póêniej próby falsyfikacji dokonujà selekcji. Teoria ewolucji Darwina bardzo krótko konku- rowa∏a z innymi naukowymi teoriami, pretendujàcymi do wyjaÊniania tych samych zjawisk (mo˝na tu wymieniç teori´ katastrof Cuviera czy teori´ ewo- lucji Lamarcka). Obecnie jednak pozosta∏a sama na placu, a naukowe spory oczywiÊcie si´ toczà, ale wokó∏ rozmaitych zagadnieƒ szczegó∏owych. W od- ró˝nieniu od teorii ewolucji, „ewolucjonizm” i „darwinizm” mogà byç part- nerami do sporów i debat z innymi -izmami, z których – wedle gustu – ka˝- dy mo˝e wybraç to, co mu odpowiada. Jednak˝e wspó∏mieszkaƒcy naszej planety, wszystkie organizmy od wirusów po rajskie ptaki, nic o tym nie wie- dzà i ewoluujà sobie dalej – jak Darwin przykaza∏. January Weiner Kraków, styczeƒ 2009 Przypisy [1] W j´zyku polskim mo˝na poleciç nast´pujàce tytu∏y: M. White, J. Gribbin, Dar- win. ˚ywot uczonego, Prószyƒski i S-ka, Warszawa 1998; K. Darwin, Listy wybrane, Pró- szyƒski i S-ka, Warszawa 1999. [2] Na przyk∏ad: H. Krzanowska, A. ¸omnicki, J. Rafiƒski, H. Szarski, J.M. Szymura, Zarys mechanizmów ewolucji, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002; D.J. Fu- tuyma, Ewolucja, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2008. XXIV ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Po co dziÊ czytaç Dar wina? [3] Nowo˝ytne polskie wydanie Dzie∏ wybranych Darwina (PWRiL, Warszawa 1959–1960) obejmowa∏o: Podró˝ na okr´cie „Beagle” (t. I, t∏um. H. Szarski); O powsta- waniu gatunków… (t. II, t∏um. S. Dickstein i J. Nusbaum); ZmiennoÊç zwierzàt i roÊlin w stanie udomowienia (t. III, t∏um. K. Broƒczyk); O pochodzeniu cz∏owieka (t. IV, t∏um. S. Panek); Dobór p∏ciowy (t. V, t∏um. K. Zaçwilichowska); O wyrazie uczuç u cz∏owieka i zwierzàt (t. VI, t∏um. Z. Majlert i K. Zaçwilichowska); Skutki krzy˝owania i samozap∏ad- niania w Êwiecie roÊlin (t. VII, przek∏ad zbiorowy pod red. A. Makarewicz); Autobiogra- fia i wybór listów (t. VIII, t∏um. A. Iwanowska i inni). [4] Zob. przypis 2. [5] Zob. s. 452 niniejszego wydania. [6] Wydanie polskie: E. Haeckel, Zasady morfologii ogólnej organizmów, PWN, Warszawa 1960. [7] List Darwina do T.H. Huxleya z 22 grudnia 1866 roku. Darwin Correspondence Project. Letter 5315; http://www.darwinproject.ac.uk/darwinletters/calendar/entry- -5315.html. [8] Zob. A.R. Wallace, W cieniu Darwina, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskie- go, Warszawa 2008. [9] Zob. J. Browne, Darwin, o powstawaniu gatunków. Biografia, Muza SA, Warsza- wa 2008. [10] G. Brz´k, Recepcja darwinizmu w Polsce, [w:] Recepcja w Polsce nowych kie- runków i teorii naukowych. Monografie Komisji Historii Nauki PAU, t. 4, Kraków 2001, s. 273–291. [11] R. Dawkins, The Selfish Gene, Oxford University Press, Oksford 1976; wyd. pol.: Samolubny gen, Prószyƒski i S-ka, Warszawa 1996. [12] E.O. Wilson, Sociobiology, Harvard University Press, Cambridge, Mass. 1975; wyd. pol.: Socjobiologia, Zysk i S-ka, Poznaƒ 2000. [13] J. Lovelock, Gaia: A New Look at Life on Earth, Oxford University Press, Oks- ford 1979; wyd. pol.: Gaja. Nowe spojrzenie na ˝ycie na Ziemi, Prószyƒski i S-ka, War- szawa 2003. [14] J. Monod, Le hasard et la nécessité: Essai sur la philosophie naturelle de la bio- logie moderne, Le Seuil, Pary˝ 1970; wyd. pol.: Przypadek i koniecznoÊç: esej o filozofii biologii wspó∏czesnej, G∏os, Warszawa 1979. XXV ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Od Redakcji Niniejsze wydanie O powstawaniu gatunków jest nowym, znacznie zmienionym opracowaniem, przygotowanym na kanwie przek∏adu Szymona Dicksteina i Józefa Nusbauma z 1884 roku (w wersji z drugiego wydania te- go przek∏adu z 1959 roku). Dickstein i Nusbaum pos∏u˝yli si´ najbardziej wówczas aktualnym szóstym wydaniem tego dzie∏a z 1872 roku, ostatnim, jakie ukaza∏o si´ za ˝ycia Darwina. Nie mog∏o byç inaczej, poniewa˝ zamia- rem ówczesnych t∏umaczy by∏o przedstawienie najnowszych post´pów bio- logii ewolucyjnej. Publikowanie klasycznej pracy Darwina po 150 latach ma jednak zupe∏nie inny cel: pokazanie, czym by∏o, co zawiera∏o, jakimi Êrodka- mi wyrazu dysponowa∏o dzie∏o, które zbulwersowa∏o opini´ publicznà i skie- rowa∏o biologi´ na nowe tory. Dlatego w niniejszym wydaniu dokonano istot- nych zmian. Przede wszystkim zosta∏a przywrócona wersja tekstu Darwina z drugiego wydania angielskiego (z 7 stycznia 1860 roku), które by∏o nieco tylko skorygo- wanym dodrukiem wydania pierwszego (z 24 listopada 1859 roku). Usuni´to z przek∏adu Dicksteina i Nusbauma liczne, niekiedy bardzo obszerne dopiski dodawane przez Darwina w póêniejszych wydaniach. W ten sposób zniknà∏ ca∏y rozdzia∏ VII, noszàcy w szóstym wydaniu tytu∏ „Rozmaite zarzuty stawia- ne teorii doboru naturalnego”; zabieg ten przywróci∏ pierwotnà liczb´ 14, za- miast 15 rozdzia∏ów. Zosta∏y tak˝e przet∏umaczone z orygina∏u fragmenty opuszczone przez Autora w wydaniu ostatnim. Za ˝ycia Darwina bowiem ukaza∏o si´ szeÊç wydaƒ O powstawaniu gatunków (1859, 1860, 1861, 1866, 1869, 1872), które uczony za ka˝dym razem poprawia∏. DoÊç powszechna XXVII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków jest opinia, ˝e wiele tych poprawek i uzupe∏nieƒ – czynionych w znacznej mierze pod wp∏ywem ataków i polemik – nie wysz∏o temu dzie∏u na dobre. DziÊ wydawcy angloj´zyczni równie˝ zwykle si´gajà po wydanie pierwsze. Po wtóre, ca∏y tekst przek∏adu Dicksteina i Nusbauma zosta∏ opracowa- ny redakcyjnie w celu usuni´cia licznych nieÊcis∏oÊci i uwspó∏czeÊnienia j´zy- ka. T∏umaczenie Dicksteina i Nusbauma wielce si´ przys∏u˝y∏o upowszech- nieniu teorii ewolucji w Polsce, ale trudno je uznaç za doskona∏e. Przyznaç trzeba, ˝e temu przek∏adowi polskie s∏ownictwo naukowe zawdzi´cza termi- ny, których innymi ju˝ zastàpiç niepodobna, takie jak „dobór naturalny” czy „walka o byt”. Szacunek dla tych zas∏ug powstrzyma∏ przed pó∏wiekiem re- dakcj´ polskiego wydania jubileuszowego dzie∏ Dawina przed radykalniej- szymi ingerencjami (pozosta∏e 6 tomów dzie∏ to by∏y nowe, starannie zreda- gowane przek∏ady). Zmiany wprowadzone w wydaniu z 1959 roku (jak pisali redaktorzy: „ [...] starajàc si´ przeto o pozostawienie ma∏o zmodyfikowane- go tekstu pierwotnego zmieniono go przede wszystkim w tych – niestety doÊç licznych – przypadkach, gdzie albo t∏umaczenie zawiera∏o b∏´dy rzeczowe, albo formu∏owa∏o zdania w sposób nie doÊç Êcis∏y”) okaza∏y si´ jednak nie- wystarczajàce. Obecne wydanie dziedziczy po wydaniu jubileuszowym wprowadzone wtedy niewielkie zmiany i korekty, ale zarazem przek∏ad ten poddano istotnej redakcji merytorycznej i j´zykowej, poprawiajàc nieÊcis∏o- Êci t∏umaczenia i ogólnie wyg∏adzajàc polski tekst pod wzgl´dem stylistycz- nym, starajàc si´ tak rozwik∏aç niektóre frazy pierwszych t∏umaczy, aby sta∏y si´ bardziej zrozumia∏e dla wspó∏czesnego czytelnika. Zrezygnowano zarazem z przypisów redakcji wydania z roku 1959, nie tylko dlatego, ˝e po pó∏ wieku i one straci∏y aktualnoÊç, lecz równie˝ z tego powodu, i˝ w niniejszym wydaniu przesuni´to punkt ci´˝koÊci komentarza. Zamiast elementarnych, dydaktycznych wyjaÊnieƒ natury biologicznej, dla przybli˝enia atmosfery epoki i kontekstu dzie∏a przedstawiono sylwetki wi´k- szoÊci cytowanych przez Darwina autorów oraz zidentyfikowano wymienia- ne gatunki zwierzàt i roÊlin, korygujàc i uwspó∏czeÊniajàc ich nazwy zgodnie ze wspó∏czesnà taksonomià. Przede wszystkim zaÊ starano si´ zwróciç uwa- g´ na to, jak oryginalne dzie∏o Darwina przedstawia si´ na tle dzisiejszej wie- dzy o ewolucji. XXVIII ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Od Redakcji W wydaniu jubileuszowym (Karol Darwin, Dzie∏a wybrane, t. II, O po- wstawaniu gatunków drogà doboru naturalnego, wyd. II, z angielskiego prze- ∏o˝yli Szymon Dickstein i Józef Nusbaum, red. J. Prüffer i H. Szarski, PWRiL, Warszawa 1959) redaktorzy przytaczajà zwi´z∏à list´ zmian i uzupe∏nieƒ w kolejnych wydaniach angloj´zycznych. Skrupulatne porównanie ró˝nic mi´dzy wszystkimi wydaniami zawiera dzie∏o: Charles Darwin, The Origin of Species. A Variorum Text, pod red. M. Peckhama, University of Pennsylvania Press, Filadelfia 2006. Ogromnà iloÊç informacji o wszystkich dzie∏ach Dar- wina, wraz z cyfrowymi kopiami wi´kszoÊci publikacji i wszystkich szeÊciu wydaƒ The Origin of Species, mo˝na znaleêç pod adresem internetowym http://darwin-online.org.uk/. XXIX ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g Wst´p Gdy jako przyrodnik podró˝owa∏em na statku JKM „Beagle”, bardzo mnie zainteresowa∏y niektóre fakty dotyczàce rozmieszczenia mieszkaƒców Ameryki Po∏udniowej oraz zwiàzków geologicznych mi´dzy obecnymi i by- ∏ymi mieszkaƒcami tego kontynentu. Odnios∏em wra˝enie, ˝e fakty te rzuca- jà pewne Êwiat∏o na kwesti´ powstawania gatunków, owà tajemnic´ tajem- nic, jak nazwa∏ jà jeden z naszych najwi´kszych filozofów[1]. Po powrocie z podró˝y przysz∏o mi w 1837 roku na myÊl, ˝e zbierajàc cierpliwie materia- ∏y i rozwa˝ajàc wszystkie fakty zwiàzane z tym zagadnieniem, b´d´ móg∏ si´ cokolwiek przyczyniç do jego wyjaÊnienia. Po pi´ciu latach pracy pozwoli∏em sobie na pewne przemyÊlenia na ten temat i streÊci∏em je w kilku krótkich no- tatkach. W 1844 roku rozszerzy∏em te notatki, nadajàc im form´ wniosków, które wyda∏y mi si´ wówczas prawdopodobne. Od tego czasu a˝ do dnia dzi- siejszego zajmowa∏em si´ bezustannie tym samym problemem. Mam nadzie- j´, ˝e czytelnicy wybaczà mi te osobiste szczegó∏y; podaj´ je tylko po to, aby wykazaç, ˝e nie zmierza∏em zbyt szybko do konkluzji. Obecnie moje dzie∏o jest na ukoƒczeniu. Poniewa˝ jednak potrzeba mi jeszcze dwóch lub trzech lat dla jego uzupe∏nienia, a zdrowie moje nie jest zbyt mocne, zach´cono mnie do opublikowania niniejszego streszczenia. Sk∏ania mnie szczególnie do tego fakt, ˝e pan Wallace[2], który bada obecnie histori´ naturalnà Archipelagu Malajskiego, doszed∏ w sprawie powstawania gatunków do prawie takich samych ogólnych wniosków co ja. W zesz∏ym ro- ku przes∏a∏ on na moje r´ce rozpraw´ na ten temat z proÊbà o dor´czenie jej sir Charlesowi Lyellowi[3]. Charles Lyell pos∏a∏ rozpraw´ do Towarzystwa Lin- neuszowego[4] i wydrukowano jà w trzecim tomie czasopisma tego towarzy- stwa. Sir Charles Lyell i doktor Hooker[5], którym znana by∏a moja praca 3 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== p g O powstawaniu gatunków – ostatni z nich czyta∏ mój szkic z 1844 roku – zaszczycili mnie radà, bym równoczeÊnie ze znakomità rozprawà pana Wallace’a poda∏ do druku krótki wyciàg z moich r´kopisów[6]. Streszczenie, które tu przedstawiam, musi z koniecznoÊci byç niedosko- na∏e. Na poparcie wielu moich twierdzeƒ nie mog´ si´ powo∏aç ani na lite- ratur´, ani na autorytety naukowe i mog´ liczyç jedynie na to, ˝e czytelnik ze- chce mieç zaufanie do Êcis∏oÊci moich wywodów. Bez wàtpienia wkrad∏y si´ do mojego dzie∏a b∏´dy, chocia˝ zawsze stara∏em si´ dowierzaç tylko najbar- dziej wiarygodnym autorytetom. Mog´ wi´c podaç tu jedynie ogólne wnio- ski, do których doszed∏em, i zilustrowaç je zaledwie kilkoma faktami. Spo- dziewam si´ jednak, ˝e w wi´kszoÊci przypadków fakty te wystarczà. Nikt lepiej ode mnie nie pojmuje, jak niezb´dne jest og∏oszenie szczegó∏owej listy wszystkich faktów i êróde∏, na których opar∏em swoje wnioski, i spodziewam si´, ˝e b´d´ móg∏ tego dokonaç w przysz∏oÊci. Wiem bowiem dobrze, ˝e w odniesieniu do ka˝dego prawie punktu omawianego w tej ksià˝ce mo˝na by przytoczyç fakty, które prowadzi∏yby do zupe∏nie przeciwnych wniosków ni˝ te, do jakich ja doszed∏em. W∏aÊciwy rezultat mo˝na otrzymaç tylko przez pe∏ne zestawienie faktów i rozwa˝enie argumentów przemawiajàcych za i przeciw ka˝dej kwestii; to zaÊ jest tutaj niemo˝liwe. ˚a∏uj´ mocno, ˝e z braku miejsca nie mog´ wyraziç podzi´kowania za szlachetnà pomoc udzielonà mi przez wielu przyrodników, z których wie- lu nawet nie zna∏em osobiÊcie. Nie mog´ jednak pominàç sposobnoÊci i nie powiedzieç, jak g∏´boko jestem zobowiàzany doktorowi Hookerowi, który przez 15 ostatnich lat wspiera∏ mnie na wszystkie mo˝liwe sposoby swà bo- gatà wiedzà i bystroÊcià sàdu. Zastanawiajàc si´ nad powstawaniem gatunków, po
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: