Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00132 005552 15386124 na godz. na dobę w sumie
O wojnie. Podręcznik stratega - książka
O wojnie. Podręcznik stratega - książka
Autor: Liczba stron: 352
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-3604-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zarządzanie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Od dowodzącego armią nie wymaga się, aby był publicystą czy uczonym zgłębiającym tajemnice historii. Człowiek na tym stanowisku musi właściwie oceniać tendencje, dostrzegać różnice interesów oraz bieżące problemy i znać cechy liderów. Musi też znać od podszewki charaktery i uczucia, nawyki i charakterystyczne wady oraz skłonności tych, którymi dowodzi.

Wojna nie jest niczym innym, jak tylko pojedynkiem na większą skalę. Każdy z walczących stara się udowodnić swoją przewagę fizyczną i stłamsić drugiego tak, aby poddał się jego woli. Najważniejszym zadaniem staje się powalenie przeciwnika i sprawienie, aby nie był już zdolny do stawiania dalszego oporu.

Psychologia dwustronnych rozgrywek, idea wojny błyskawicznej, żywe teorie sztuki wojennej. Oto książka, która zmieniła oblicze świata. Od dziesiątków lat inspiruje strategów, budzi niezdrowe emocje u liderów o zapędach dyktatorskich i stanowi niewyczerpane źródło inspiracji dla ambitnych biznesmenów. Przepełniona brutalną mądrością i koncepcjami bezkompromisowych rozwiązań rodem z bitewnych pól, jest lekturą, do której wielokrotnie chce się powracać. Gdyby powstała dziś, byłaby 'kultowa'. Przetestowana w boju, zyskała na wartości - opisane w niej spostrzeżenia okazały się prawdziwe. Dzięki temu dzieło Clausewitza jest wciąż książką żywą i rozpalającą umysły. Istnieje tylko jeden środek - i jest nim walka.



Carl von Clausewitz urodził się w 1780 roku w pobliżu Magdeburga. Miał dwanaście lat, kiedy wstąpił do wojska. Walczył przeciwko wojskom Napoleona w latach 1812 - 1814. W randze pułkownika dowodził m.in. atakiem kawalerii pruskiej pod Lutzen. W 1815 roku został doradcą szefa sztabu dowódcy III Pruskiego Korpusu, który uniemożliwił Napoleonowi połączenie sił pod Waterloo. Dosłużył się stopnia generała. W latach 1818 - 1830 był dyrektorem berlińskiej Akademii Wojennej. Zmarł na cholerę w 1831 roku. Pochowany został na cmentarzu wojskowym we Wrocławiu, w latach 70. XX wieku jego szczątki przeniesiono do Magdeburga.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: On War (w tłumaczeniu J. J. Grahama) Wybór treści: Paulina Polko Tłumaczenie: Arkadiusz Romanek Projekt okładki: ULABUKA Materiały graficzne na okładce zostały wykorzystane za zgodą Shutterstock Images LLC. ISBN: 978-83-246-3604-4 Polish edition copyright © 2013 by Helion S.A. All rights reserved. All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Wydawnictwo HELION dołożyło wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie bierze jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Wydawnictwo HELION nie ponosi również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/owojni Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Spis treści Wstęp do wydania polskiego Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII KSIĘGA PIERWSZA: O ISTOCIE WOJNY Czym jest wojna? Cele wojny i środki prowadzenia działań wojennych Geniusz wojenny O niebezpieczeństwach wojny Wysiłek fizyczny na wojnie Informacja w czasie wojny Tarcie wojenne Uwagi końcowe do pierwszej księgi KSIĘGA DRUGA: TEORIA WOJNY Dziedziny sztuki wojennej O teorii wojny Sztuka wojny lub nauka o wojnie Metodyka Krytyka O przykładach KSIĘGA TRZECIA: O STRATEGII W UJĘCIU OGÓLNYM Strategia Moc ducha Najważniejsze siły duchowe Śmiałość Wytrwałość Przewaga liczebna Zaskoczenie Fortel 7 13 22 29 38 40 41 43 46 49 52 57 58 60 65 71 76 77 81 84 85 88 91 4 SPIS TREŚCI Rozdział IX Rozdział X Rozdział XI Rozdział XII Rozdział XIII Koncentracja sił w terenie Ekonomia sił O zawieszeniu działań wojennych O charakterze współczesnej wojny Napięcie i spokój. Dynamiczne prawo wojny Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Rozdział IX Rozdział X Rozdział XI Rozdział XII Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Rozdział IX Rozdział X Rozdział XI Rozdział XII Rozdział XIII Rozdział XIV KSIĘGA CZWARTA: BITWA Charakter współczesnej bitwy Ogólnie o bitwie Ogólnie o bitwie — kontynuacja O znaczeniu bitwy Czas trwania bitwy Rozstrzygnięcie bitwy Walna bitwa. Rozstrzygnięcie Walna bitwa. Konsekwencje zwycięstwa Walna bitwa. Wykorzystanie bitwy Strategiczne sposoby wykorzystania zwycięstwa Odwrót po przegranej bitwie Walka nocna KSIĘGA PIĄTA: SIŁY ZBROJNE Teatr działań wojennych, armia, kampania Stosunek sił Stosunek trzech rodzajów broni Organizacja sił armii Ogólne rozlokowanie sił Straż przednia i wysunięte placówki Obozowiska Przemarsze Obozy Zaopatrzenie Baza operacyjna Szlaki komunikacyjne O kraju i terenie Panowanie nad terenem 93 97 98 100 101 105 106 108 112 114 115 120 124 127 131 136 138 143 145 148 153 157 160 163 165 170 172 175 177 180 183 SPIS TREŚ CI 5 KSIĘGA SZÓSTA: DEFENSYWA Ofensywa i defensywa Relacje ofensywy i defensywy w kontekście taktycznym Relacje ofensywy i defensywy w kontekście strategicznym Charakter defensywy strategicznej Wachlarz środków defensywnych Metody oporu Bitwa obronna Fortece Pozycja obronna Obrona w górach Obrona strumieni i rzek Obrona na bagnach Kordon Działania przeciwko skrzydłom Odwrót w głąb kraju Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Rozdział IX Rozdział X Rozdział XI Rozdział XII Rozdział XIII Rozdział XIV Rozdział XV Rozdział XVI Wezwanie do broni całego narodu Rozdział XVII Obrona teatru działań wojennych Rozdział XVIII Obrona teatru działań wojennych — kontynuacja Rozdział XIX Obrona teatru działań wojennych — kontynuacja. Stopniowanie oporu Rozdział XX Obrona teatru działań wojennych — kontynuacja. Kiedy nikt nie dąży do rozstrzygnięcia Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Rozdział IX Rozdział X Rozdział XI Rozdział XII SZKICE DO KSIĘGI SIÓDMEJ: ATAK Istota ataku strategicznego O celach ataku strategicznego Osłabienie impetu natarcia Punkt kulminacyjny ataku Zniszczenie armii nieprzyjaciela Pokonywanie rzek Natarcie na pozycje obronne Uderzenie na umocniony obóz Atak w terenie górskim Manewrowanie Atak na terenie bagnistym, podmokłym i zalesionym Atak na obszar wchodzący w skład teatru działań wojennych z myślą o rozstrzygnięciu 187 189 191 194 196 200 205 208 213 214 215 218 220 221 224 231 237 240 250 251 265 267 268 269 270 271 273 274 275 277 279 281 6 SPIS TREŚCI Rozdział XIII Rozdział XIV Rozdział XV Rozdział XVI Rozdział XVII Rozdział XVIII Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V Rozdział VI Rozdział VII Rozdział VIII Atak skierowany na obszar teatru działań wojennych bez zamierzenia rozstrzygnięcia Atakowanie fortec Atakowanie konwojów Atakowanie armii wroga rozlokowanej na kwaterach Dywersja Inwazja SZKICE DO KSIĘGI ÓSMEJ: PLAN WOJNY Wojna absolutna i wojna realna A. Wzajemne zależności między elementami wojny B. O wielkości celu wojny i o wysiłkach, jakie trzeba włożyć w jego realizację Doprecyzowanie celów wojennych. Obalenie przeciwnika Doprecyzowanie celów wojennych — kontynuacja. Cel ograniczony A. Wpływ celu politycznego na cel militarny B. Wojna jest narzędziem polityki Cel ograniczony — wojna zaczepna Cel ograniczony — obrona Plan wojny, kiedy celem jest zniszczenie nieprzyjaciela 284 286 288 290 293 296 305 306 307 317 323 325 326 330 332 334 84 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM Rozdziaï V WytrwaïoĂÊ Na wojnie, czÚĂciej niĝ gdziekolwiek indziej, sprawy przybierajÈ niespodziewany ob- rót. CzÚĂciej teĝ z bliska wyglÈdajÈ zupeïnie inaczej niĝ wówczas, gdy patrzyliĂmy na nie z daleka. Architekt moĝe ze spokojem obserwowaÊ kolejne etapy powstawania jego dzieïa nabierajÈcego ksztaïtów zgodnych z planami. Nawet lekarz, który w o wiele wiÚkszym stopniu (w porównaniu z architektem) znajduje siÚ na ïasce tajemniczych siï i niepewnoĂci, wie wystarczajÈco duĝo o formach i efektach zastosowania Ărodków, jakie ma do swojej dyspozycji. Natomiast prowadzÈcy dziaïania wojenne dowódca znajduje siÚ przez caïy czas w wirze informacji — faïszywych i prawdziwych, bïÚdów popeïnianych w konsekwencji lÚków, zaniedbania, poĂpiechu, naruszeñ jego autorytetu wynikajÈcych z bïÚdnych lub wïaĂciwych przesïanek, zïej woli, prawdziwego lub nieprawdziwego poczucia obowiÈzku, indolencji i wyczerpania oraz zdarzeñ, których nie jest w stanie przewidzieÊ ĝaden Ămiertelny czïowiek. MówiÈc krótko — dowódca jest ofiarÈ stu tysiÚcy wraĝeñ, z których wiÚkszoĂÊ ma charakter zniechÚcajÈcy, a zdecydowana mniejszoĂÊ — zachÚcajÈcy. DziÚki wielo- letnim doĂwiadczeniom wojennym dowódca zaczyna zdobywaÊ umiejÚtnoĂci, dziÚki którym zaczyna rozumieÊ wartoĂÊ tych zdarzeñ. Wielka odwaga i staïoĂÊ charakteru przeciwstawiajÈ siÚ im niczym skaïa niewzruszona pod uderzeniami fal. Ten, kto ulegnie sile tych wraĝeñ, nigdy nie zrealizuje swojego celu. WïaĂnie z tego powodu tak istotnÈ cechÈ jest wytrwaïe trzymanie siÚ raz obranego celu, dopóki nie pojawiÈ siÚ inne przesïanki potwierdzajÈce potrzebÚ zmiany decyzji. Trzeba bowiem zauwa- ĝyÊ, ĝe ze ĂwiecÈ moĝna by szukaÊ jakiegoĂ wybitnego dzieïa sztuki wojskowej, które udaïoby siÚ bez wielkiego i staïego wysiïku, trudów i wyrzeczeñ. Jako ĝe w takim przypadku sïaboĂÊ fizyczna i duchowa czïowieka zawsze podpowiadajÈ mu potrzebÚ ulegniÚcia, do celu moĝe zawieĂÊ nas tylko ogromna siïa woli wyraĝajÈca siÚ w wy- trwaïoĂci, podziwiana przez obecne i przyszïe pokolenia. PRZEWAGA LICZEBNA 85 Rozdziaï VI Przewaga liczebna Zarówno w kontekĂcie taktyki, jak i strategii przewaga liczebna jest najogólniejszÈ zasadÈ odnoszenia zwyciÚstw (…). JeĂli zapomnimy o wszelkich elementach zwiÈzanych z bezpoĂredniÈ przyczynÈ i oko- licznoĂciami prowadzÈcymi do bitwy i jeĂli na koñcu wyïÈczymy z naszego równania takĝe znaczenie jakoĂci oddziaïów, poniewaĝ ta zmienna przybiera formÚ znanej nam wartoĂci, pozostanie nam jedynie czysta koncepcja bitwy bez jakiejkolwiek formy, w której wyróĝnimy tylko liczbÚ biorÈcych w niej udziaï ĝoïnierzy. To od tej liczby bÚdzie zaleĝeÊ zwyciÚstwo. (…) Ale przewaga liczebna jest zaledwie jednym z czynników, które skïadajÈ siÚ na zwyciÚstwo. Nie mogÈc osiÈgnÈÊ dziÚki niej wszystkich celów — ani nawet celu gïównego — przynosi nam ona niewiele poĝytku w Ăwietle wielu rozmaitych okolicznoĂci, które majÈ wpïyw na przebieg bitwy. Jednak przewaga podlega stopniowaniu — moĝe byÊ wyimaginowana, dwukrotna, trzy- krotna lub czterokrotna itd. Kaĝdy zauwaĝy, ĝe taka klasyfikacja oznacza, iĝ przewaga liczebna wystarcza (w ostatecznym rozrachunku) do przewaĝenia szali zwyciÚstwa. W takiej sytuacji pozostaje nam tylko przyznaÊ, ĝe przewaga liczebna jest najwaĝ- niejszym elementem decydujÈcym o wyniku starcia. Tyle ĝe aby staÊ siÚ przeciwwagÈ dla innych czynników, musi byÊ jedynie wystarczajÈco duĝa. BezpoĂrednim wnioskiem tego rozumowania jest stwierdzenie, ĝe przed przystÈpieniem do rozstrzygniÚcia ko- nieczne jest zebranie moĝliwie najwiÚkszej liczby oddziaïów. InnÈ sprawÈ jest kwestia tego, czy zgromadzone siïy wystarczÈ nam do osiÈgniÚcia zwy- ciÚstwa, czy nie. Tak czy owak, powinniĂmy zrobiÊ wszystko, co w naszej mocy, aby osiÈgnÈÊ przewagÚ liczebnÈ. Ten wniosek jest pierwszÈ zasadÈ strategicznÈ. Zdefinio- wana w tak ogólnej formie równie dobrze moĝe dotyczyÊ strategii Greków, jak i Persów, Anglików i Maurów, Francuzów i Niemców. My jednak przyjrzymy siÚ bliĝej dziaïaniom na europejskich teatrach wojny, aby sformuïowaÊ wniosek bardziej precyzyjnie. Fryderyk Wielki pokonaï 80 000 Austriaków pod LutyniÈ, dysponujÈc okoïo 30 000 ĝoïnierzy, a pod Rossbach rozbiï korpus liczÈcy 50 000 ludzi, majÈc do dyspozycji 25 000 ĝoïnierzy. Wspomniane bitwy sÈ jednak jedynymi przykïadami zwyciÚstw nad dwukrotnie i ponad dwukrotnie liczebniejszym wrogiem. WÈtpliwoĂci budzi przy- 86 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM woïywanie przykïadu Karola XII i bitwy pod NarwÈ. Wojska rosyjskie z tamtego okresu trudno nazwaÊ wojskami europejskimi, a na dodatek nie wiemy za wiele o szczegóïach samego starcia. Pod Dreznem Bonaparte dysponowaï 120 000 ĝoïnie- rzy, stajÈc naprzeciw armii skïadajÈcej siÚ z 220 000 ĝoïnierzy — a zatem nie moĝe byÊ mowy o dwukrotnej przewadze sprzymierzonych. Pod Kolinem Fryderyk Wielki przegraï bitwÚ, dysponujÈc armiÈ skïadajÈcÈ siÚ z 30 000 ĝoïnierzy przeciwko 50 000 Austriaków. KlÚskÚ pod Lipskiem poniósï Bonaparte ze 160 000 ĝoïnierzy, próbujÈc rozpaczliwie daÊ odpór armii sprzymierzonych liczÈcej sobie 280 000 ludzi (i tu nie moĝna mówiÊ o dwukrotnej przewadze). Z tego moĝna wnioskowaÊ, ĝe w obecnej sytuacji militarnej w Europie bardzo trudno nawet najbardziej utalentowanemu generaïowi odnieĂÊ zwyciÚstwo w walce z przeciw- nikiem posiadajÈcym dwukrotnÈ przewagÚ liczebnÈ. Jeĝeli zatem widzimy tak wielkie znaczenie dwukrotnej przewagi liczebnej, która stanowi przeciwwagÚ dla najbardziej nawet utalentowanych generaïów, moĝemy byÊ pewni, ĝe w standardowych okolicz- noĂciach — podczas bitew duĝych i maïych — znaczna przewaga (choÊ nie musi to byÊ wcale przewaga wiÚksza niĝ dwukrotna) wystarczy do zapewnienia zwyciÚstwa, niezaleĝnie od wszelkich niekorzystnych okolicznoĂci. OczywiĂcie moĝemy wyobra- ziÊ sobie wÈwóz tak wÈski, ĝe nawet dziesiÚciokrotna przewaga nie zda siÚ na wiele, tyle ĝe w takim przypadku trudno w ogóle mówiÊ o bitwie. SÈdzimy zatem, ĝe (…) przewaga liczebna podczas decydujÈcego rozstrzygniÚcia ma kapitalne znaczenie i w wiÚkszoĂci przypadków ten wïaĂnie czynnik jest najwaĝniejszym elementem sukcesu. Siïa w miejscu rozstrzygajÈcego starcia wynika z siïy absolutnej armii oraz umiejÚtnego jej wykorzystania. Tym samym pierwsza zasada brzmi: wyruszyÊ w pole z moĝliwie najsilniejszÈ armiÈ. ByÊ moĝe stwierdzenie to wyglÈda jak oklepany frazes, ale w rzeczywistoĂci wcale nie jest tak banalne. GdybyĂmy byli szczerze przekonani co do tego, ĝe odpowiednia przewaga liczebna pozwala osiÈgaÊ wszelkie zakïadane cele, naturalnym wnioskiem byïoby stwierdzenie, iĝ przekonanie to wywiera wpïyw na przygotowania do wojny, prowadzÈce do tego, aby wyjĂÊ w pole z jak najwiÚkszÈ liczbÈ oddziaïów i albo zapewniÊ sobie przewagÚ, albo przynajmniej zadbaÊ o to, by nie osiÈgnÈï jej nasz przeciwnik. To tyle, jeĂli cho- dzi o siïÚ absolutnÈ, za pomocÈ której sÈ prowadzone dziaïania wojenne. O wartoĂci tej siïy absolutnej decyduje rzÈd. Chociaĝ dziaïania wojenne zaczynajÈ siÚ wïaĂciwie od okreĂlenia poĝÈdanej wartoĂci absolutnej, która to przekïada siÚ na kluczowÈ czÚĂÊ strategii wojny, niezmiennie najczÚĂciej generaï, który ma dowodziÊ tymi siïami podczas walk, musi traktowaÊ wartoĂÊ siïy absolutnej jak rzecz, na którÈ nie miaï ĝadnego wpïywu. Dzieje siÚ tak dlatego, ĝe albo nie braï udziaïu w pracach przygotowawczych, albo okolicznoĂci uniemoĝliwiïy odpowiedniÈ ich modyfikacjÚ. Tam, gdzie osiÈgniÚcie absolutnej przewagi jest niemoĝliwe, pozostaje jedynie stwo- rzenie sytuacji, w której moĝna osiÈgnÈÊ wzglÚdnÈ przewagÚ w chwili rozstrzygniÚcia dziÚki umiejÚtnemu wykorzystaniu dostÚpnych siï i Ărodków. PRZEWAGA LICZEBNA 87 Analiza obejmujÈca teren i czas wydaje siÚ najistotniejszym czynnikiem pozwalajÈ- cym osiÈgnÈÊ przewagÚ wzglÚdnÈ (choÊ nie jest to element decydujÈcy). WïaĂciwa ocena przeciwników (Daun, Schwartzenburg), zuchwaïoĂÊ przejawiajÈca siÚ w pozostawieniu na krótki czas na drodze korpusu przeciwnika jedynie niewielkich siï ubezpieczajÈcych, dynamika szybkich przemarszów, ĂmiaïoĂÊ niespodziewanych uderzeñ, zwiÚkszona aktywnoĂÊ, która charakteryzuje jedynie wielkich ludzi w chwili zagroĝenia — oto ěródïa zwyciÚstw tego rodzaju. O wiele czÚĂciej przewaga wzglÚdna, to jest sprawne zgromadzenie przewaĝajÈcych siï w miejscu decydujÈcego starcia, wynika z wïaĂciwej oceny chwili i wybrania za- wczasu odpowiedniego kierunku dziaïañ oraz decyzji dotyczÈcej poĂwiÚcenia tego, co nieistotne, w imiÚ rzeczy waĝnych — to jest skoncentrowania mniejszych jedno- stek w korpus dysponujÈcy przewagÈ. W tego rodzaju dziaïaniach przodowali wïaĂnie tacy wodzowie jak Fryderyk Wielki i Napoleon Bonaparte. 88 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM Rozdziaï VII Zaskoczenie (…) Zaskoczenie nieprzyjaciela (…) stanowi w wiÚkszym lub mniejszym stopniu fundament wszelkich przedsiÚwziÚÊ, poniewaĝ bez niego trudno wïaĂciwie mówiÊ o uzyskaniu przewagi w miejscu rozstrzygajÈcego starcia. Zaskoczenie jest zatem drogÈ prowadzÈcÈ do przewagi liczebnej. Poza tym powinno byÊ uwaĝane — co wynika z wywieranego wpïywu na morale — za waĝny czynnik o niezaleĝnym charakterze. JeĂli udaje siÚ osiÈgnÈÊ peïne zaskoczenie, jego efek- tem jest zamieszanie w szeregach wroga oraz upadek ducha. Dysponujemy wieloma przykïadami ĂwiadczÈcymi o tym, ĝe efekt zaskoczenia zwiÚksza szansÚ zwyciÚstwa. W tym przypadku nie mówimy o zaskoczeniu podczas uderzenia, lecz ogólnej sytu- acji militarnej, zwiÈzanej z wszelkimi zasobami i siïami armii, a zwïaszcza o kwestii dotyczÈcej zaskakujÈcego dla przeciwnika rozmieszczenia oddziaïów. Równie dobrze zatem zaskoczenie moĝe dotyczyÊ ataku, jak i obrony (…). Dwoma elementami skïadajÈcymi siÚ na zaskoczenie sÈ szybkoĂÊ dziaïañ oraz utrzymanie ich w tajemnicy. Te czynniki z kolei wymagajÈ od rzÈdu oraz gïów- nodowodzÈcego wielkiej energii, od armii zaĂ — duĝej odpowiedzialnoĂci za sïowa przysiÚgi wojskowej. JeĂli miejsce ĝoïnierskiego honoru zajmujÈ zniewieĂciaïoĂÊ i brak zasad, nie moĝna liczyÊ na jakiekolwiek zaskoczenie wroga. Naleĝy przy tym zauwaĝyÊ, ĝe choÊ zaskoczenie jest nieodzownym elementem dziaïañ i nigdy nie po- zostaje bez wpïywu na dziaïania wojenne, rzadko udaje siÚ osiÈgnÈÊ zaskoczenie caï- kowite (…). DoszlibyĂmy do niepoprawnych wniosków, wierzÈc, ĝe dziÚki zaskocze- niu moĝna dokonaÊ prawdziwego przeïomu podczas dziaïañ wojennych. Chociaĝ sama idea niesie obietnicÚ wielkich sukcesów, w rzeczywistoĂci wspaniaïe plany zwykle spalajÈ na panewce z powodu tarÊ w machinie wojennej. Zaskoczenie czÚĂciej udaje siÚ osiÈgnÈÊ na poziomie taktycznym. Dzieje siÚ tak z tego prostego powodu, ĝe w tym przypadku wszystko odbywa siÚ w ograniczonych ramach czasu i przestrzeni. A zatem w sferze strategii zaskoczenie bÚdzie tym bardziej praw- dopodobne, im bliĝsze taktyki bÚdÈ zastosowane siïy i Ărodki. Trudniejsze — jeĂli uĝyte metody bÚdÈ bliĝsze sfery polityki. Przygotowania do wojny trwajÈ zwykle kilka miesiÚcy. Skoncentrowanie oddziaïów na pozycjach wyjĂciowych wymaga zgromadzenia zapasów, zaïoĝenia magazynów oraz dïu- gich przemarszów, których punkt docelowy przeciwnik moĝe poznaÊ doĂÊ wczeĂnie. ZASKOCZENIE 89 Rzadko zatem zdarza siÚ, ĝe jakiĂ kraj jest w stanie zaskoczyÊ inny wypowiedzeniem wojny lub uderzeniem w jakimĂ konkretnym kierunku. W wiekach XVII i XVIII, kiedy prowadzenie wojny w duĝej mierze polegaïo na obleganiu umocnionych pozycji (ten element dziaïañ stanowiï waĝny i doĂÊ charakterystyczny element sztuki wo- jennej), czÚstym celem dziaïañ byïo osiÈgniÚcie zaskoczenia i odciÚcie jakiejĂ twierdzy. Ale nawet w tamtych czasach rzadko udawaïo siÚ z powodzeniem osiÈgnÈÊ zaskoczenie. Za to w przypadku dziaïañ prowadzonych w ciÈgu jednego lub dwóch dni zaskocze- nie jest o wiele bardziej prawdopodobne. CzÚsto nietrudno jest wyprzedziÊ nieprzy- jacielskÈ kolumnÚ i zajÈÊ wczeĂniej jakÈĂ waĝnÈ pozycjÚ, obszar, drogÚ itp. Ktokolwiek sÈdzi, ĝe dziÚki zaskoczeniu na niewielkÈ skalÚ moĝe osiÈgnÈÊ wielkie korzyĂci — na przykïad takie jak zwyciÚstwo w bitwie lub zajÚcie waĝnego magazynu — wierzy w coĂ, co z pewnoĂciÈ ïatwo sobie wyobraziÊ, ale co nie znajduje potwier- dzenia w historii, poniewaĝ przykïadów wielkich czynów, które byïy efektem takiego zaskoczenia, nie ma zbyt wiele. Moĝemy z tego poprawnie wnioskowaÊ, ĝe na drodze sukcesu stojÈ naturalne przeszkody. Kiedy obiecujemy sobie wielkie korzyĂci pïynÈce z kampanii prowadzonych z uwzglÚd- nieniem elementu zaskoczenia, myĂlimy o duĝej aktywnoĂci siï, szybkich rozstrzy- gniÚciach i nieoczekiwanych przemarszach jak o narzÚdziach, dziÚki którym moĝna osiÈgnÈÊ zakïadany cel. Jednak wspomniane czynniki, nawet jeĂli zostanÈ zastosowane na szerokÈ skalÚ, nie zawsze gwarantujÈ uzyskanie przewagi zaskoczenia. Widzimy to wyraěnie na przykïadzie dziaïañ dwóch wielkich wodzów — Fryderyka Wielkiego i Napoleona Bonapartego — którzy, jak siÚ powszechnie sÈdzi, charakteryzowali siÚ wyjÈtkowymi umiejÚtnoĂciami w tym zakresie. Pierwszy ze wspomnianych dowód- ców w lipcu 1760 roku nieoczekiwanie porzuciï oblÚĝenie Drezna, uderzajÈc na korpus Lacy’ego. Chociaĝ potem znów ruszyï na Drezno, caïe to intermezzo nie przyniosïo mu ĝadnych korzyĂci, a jego sytuacja wïaĂciwie jeszcze siÚ pogorszyïa, poniewaĝ w miÚ- dzyczasie upadïo Kïodzko. W 1813 roku Bonaparte takĝe zaskoczyï wszystkich obserwatorów, dwukrotnie od- chodzÈc spod Drezna ku Blücherowi (nie wspominajÈc juĝ o jego wypadzie z Górnych ’uĝyc na Czechy). W obu przypadkach niczego nie zyskaï. Byïy to uderzenia w próĝ- niÚ, kosztujÈce go duĝo czasu i siï, które mogïy teĝ sprawiÊ, ĝe znalazïby siÚ w nie- bezpiecznej sytuacji pod Dreznem. A zatem nawet w tym elemencie rzemiosïa wojennego zaskoczenie wcale nie musi staÊ siÚ gwarancjÈ sukcesu dziÚki aktywnoĂci, energii i zdecydowaniu dowódcy. Aby je osiÈgnÈÊ, konieczne jest takĝe pojawienie siÚ pewnych dodatkowych okolicznoĂci. Ci sami wspomniani juĝ wodzowie dostarczajÈ nam przykïadów Ăwietnie ilustrujÈcych zasadÚ dÈĝenia do zaskoczenia. Najpierw zastanówmy siÚ nad dziaïaniem Bonapartego i jego sïawnym manewrem z 1814 roku, skierowanym przeciwko korpusowi Blüchera, wyïÈczonego wówczas z Wielkiej Armii i przemieszczajÈcego siÚ wzdïuĝ Marny. Trud- no byïoby znaleěÊ inny przykïad dwudniowego przemarszu, który dziÚki uzyskaniu 90 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM zaskoczenia nieprzyjaciela przyniósïby równie wielkie skutki. Armia Blüchera roz- ciÈgniÚta na dystansie trzech dni marszu zostaïa doszczÚtnie rozbita i poniosïa wiel- kie straty, zupeïnie tak jakby zostaïa unicestwiona w walnej bitwie. Byïo to moĝliwe wyïÈcznie dziÚki uzyskaniu przewagi zaskoczenia, poniewaĝ gdyby Blücher braï pod uwagÚ moĝliwoĂÊ uderzenia Bonapartego, zorganizowaïby swój marsz zupeïnie inaczej. Efekt starcia wynikaï zatem z bïÚdu Blüchera. Bonaparte o nim nie wiedziaï, ale tym razem do wodza Francuzów uĂmiechnÚïo siÚ szczÚĂcie. Podobnie rzecz miaïa siÚ z bitwÈ pod LegnicÈ, do której doszïo w 1760 roku. Fryderyk Wielki odniósï wspaniaïe zwyciÚstwo dziÚki temu, ĝe w noc poprzedzajÈcÈ bitwÚ zmieniï pozycjÚ swoich wojsk. Laudon zostaï kompletnie zaskoczony tym manewrem i w konsekwencji straciï 70 armat oraz 10 000 ludzi. Chociaĝ w tym okresie wojny Fryderyk Wielki czÚsto manewrowaï — to zbliĝaï siÚ do nieprzyjaciela, to znów siÚ od niego oddalaï, aby nie dopuĂciÊ do bitwy lub choÊby tylko pokrzyĝowaÊ plany nieprzyjaciela — ta jedna zmiana pozycji w nocy z 14 na 15 sierpnia 1760 roku wcale nie miaïa na celu unikniÚcia starcia. Sam król stwierdziï wówczas, ĝe pozycja z 14 sierp- nia po prostu mu siÚ nie podobaïa. A zatem i w tej sytuacji przypadek odegraï zasad- niczÈ rolÚ. Gdyby nie szczÚĂliwe zrzÈdzenie losu w zwiÈzku z atakiem i nocnÈ zmianÈ pozycji oraz trudnym terenem, wynik starcia mógïby byÊ zupeïnie inny. Co wiÚcej, takĝe w wyĝszej i najwyĝszej sferze strategii znajdujemy przykïady zdarzeñ ĂwiadczÈcych o tym, ĝe zaskoczenie moĝe przynieĂÊ Ăwietne efekty. Przywoïajmy choÊ- by w tym tylko miejscu wspaniaïe przemarsze Wielkiego Elektora z Frankonii na Pomorze i z Marchii (Brandenburgii) nad PregoïÚ, kampaniÚ z 1757 roku czy sïynne pokonanie przeïÚczy alpejskich przez Bonapartego w 1800 roku. W tym drugim przypadku armia wroga zrezygnowaïa z obrony caïego terytorium, by nastÚpnie ska- pitulowaÊ. Natomiast w 1757 roku inna armia byïa bardzo bliska wycofania siÚ z teatru dziaïañ wojennych, stojÈc u progu caïkowitej klÚski. Na koñcu moĝemy teĝ przywo- ïaÊ uderzenie Fryderyka Wielkiego na ¥lÈsk, podajÈc je jako przykïad wojny caïkiem nieoczekiwanej. Wszystkie te kampanie sÈ przykïadami wielkich sukcesów, ale w hi- storii wojen tego rodzaju wydarzenia nie sÈ zbyt liczne, jeĂli tylko nie pomylimy ich z sytuacjami, w których pañstwo — w wyniku braku aktywnoĂci i energii (Saksonia w 1756 roku i Rosja w 1812 roku) — nie zdÈĝyïo zakoñczyÊ swoich przygotowañ do wojny. (…) Zaskoczenie moĝe osiÈgnÈÊ tylko ta strona, która dyktuje warunki. A wa- runki dyktuje ten, kto zadbaï o to, aby wszystkie dziaïania wykonaÊ zgodnie z ka- nonami sztuki wojennej. JeĂli zaskoczymy przeciwnika, korzystajÈc z niewïaĂci- wych siï i Ărodków, to zamiast siÚgnÈÊ po zwyciÚstwo, moĝemy liczyÊ jedynie na potÚĝny cios odwetowy. W takim bowiem przypadku wróg nie musi specjalnie martwiÊ siÚ tym, ĝe go zaskoczyliĂmy, a nasz bïÈd daje mu okazjÚ unikniÚcia przykrych konsekwencji. FORTEL 91 Rozdziaï VIII Fortel Udany fortel (…) jest w gruncie rzeczy dziaïaniem podstÚpnym, ale mimo wszystko róĝni siÚ od tego, co powszechnie nazywa siÚ oszustwem, poniewaĝ nie dochodzi do niedotrzymania sïowa. Osoba uciekajÈca siÚ do fortelu pozwala osobie oszukiwanej popeïniÊ bïÚdy wynikajÈce z braku zrozumienia natury rzeczy, które — wpïywajÈc na wynik — nagle w jej oczach zmieniajÈ ocenÚ istoty rze- czy. Moĝemy zatem powiedzieÊ, ĝe tak jak dowcip jest ĝonglerkÈ ideami i kon- cepcjami, tak fortel jest ĝonglerkÈ czynami. (…) Nie bez kozery greckie wyrazy „fortel” i „strategia” majÈ ten sam ěródïosïów1. Pomimo wszystkich rzeczywistych i pozornych zmian, jakie zaszïy w formie prowadze- nia wojny od czasów staroĝytnych Greków, sïowo „fortel” wciÈĝ dobrze oddaje praw- dziwÈ istotÚ dziaïañ wojennych. JeĂli samÈ realizacjÚ planu uderzenia — bitwÚ — pozostawimy w sferze taktyki i spoj- rzymy na strategiÚ jak na sztukÚ polegajÈcÈ na umiejÚtnym wykorzystywaniu wszyst- kich siï i Ărodków, to poza siïami charakteru, takimi jak rozbuchana ambicja, która zawsze przymusza do dziaïania niczym naciÈgniÚta sprÚĝyna, oraz silna wola, która z kolei rzadko poddaje siÚ presji, wydaje siÚ nie istnieÊ ĝadna subiektywna cecha rów- nie trafnie jak fortel nadajÈca siÚ do kontrolowania i inicjowania dziaïañ strategicz- nych. Powszechna tendencja do zaskakiwania (…) prowadzi nas do wniosku, ĝe w kaĝ- dej próbie uzyskania zaskoczenia znajduje siÚ element zaskoczenia — choÊby byï niewielki. W sferze strategii nie znajduje siÚ dziaïañ innych niĝ te prowadzÈce do starcia i obej- mujÈce powiÈzane z walkÈ Ărodki. Na poziomie strategii (w odróĝnieniu od normal- nego ĝycia) nie trzeba siÚ martwiÊ o transakcje skïadajÈce siÚ w caïoĂci ze sïów — takie jak deklaracje, oĂwiadczenia itd. A jednak to wïaĂnie sïowa sÈ gïównym tanim narzÚdziem pozwalajÈcym przebiegïemu uczestnikowi zdarzeñ wyprowadziÊ kogoĂ w pole. 1 Por. strategia (gr. strategos); fortel — z greckiego strat×g×ma od strat×gos (generaï, dowódca) i stratos (armia) — przyp. tïum. 92 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM Pewna czÚĂÊ dziaïañ, jakie podejmuje siÚ w czasie wojny — faïszywe plany i rozkazy przekazywane Ăwiadomie w celu wprowadzenia przeciwnika w bïÈd, nieprawdziwe raporty trafiajÈce do wroga — w sferze strategicznej majÈ tak niewielkie znaczenie, ĝe korzysta siÚ z nich tylko w wyjÈtkowych sytuacjach. Z tego powodu nie mogÈ one byÊ uwaĝane za dziaïania spontanicznie sprokurowane przez lidera. Jednak przygotowania do bitwy — przynajmniej w zakresie tych faïszywych wskazó- wek podsuwanych wrogowi — wymagajÈ sporego nakïadu czasu i siï. Tym wiÚkszego, im wiÚksze wraĝenie chciaïoby siÚ wywrzeÊ. I jako ĝe zwykle tego czasu i siï brakuje, bardzo niewielka liczba tych tak zwanych demonstracji speïnia zadania, z myĂlÈ o któ- rych zostaïy stworzone. Jest wrÚcz rzeczÈ niebezpiecznÈ wydzielanie na dïuĝszy czas wiÚkszych siï wyïÈcznie w celu oszukania przeciwnika, gdyĝ takie dziaïania zawsze wiÈĝÈ siÚ z ryzykiem, a wówczas oddziaïów tych moĝe zabraknÈÊ w miejscu rozstrzy- gajÈcego starcia. Im sïabsze sÈ jednak siïy znajdujÈce siÚ w dyspozycji dowództwa, tym lepiej na- dajÈ siÚ do wykorzystania w ramach fortelu. Ale fortel staje siÚ ostatniÈ deskÈ ratunku dla sïabych i malutkich, tych, którym na nic nie przyda siÚ juĝ roztrop- noĂÊ ani mÈdroĂÊ, w chwili gdy wydaje siÚ, ĝe wszystko sprzysiÚgïo siÚ przeciwko nim. Im bardziej beznadziejna jest sytuacja, tym bardziej atrakcyjna wydaje siÚ wizja pojedynczego, desperackiego uderzenia i tym ïatwiej przychodzi do gïowy myĂl o wsparciu swojej ĂmiaïoĂci podstÚpem. Odwaga i fortel — uwolnione od kalkulacji i wszelkich trosk dotyczÈcych przyszïoĂci — wzajemnie siÚ napÚdzajÈ, a dziÚki temu ledwo dostrzegalna iskra prowadzi do pojawienia siÚ ĝaru nadziei, który moĝe jeszcze przerodziÊ siÚ w wielki poĝar. KONCENTRACJA SI’ W TERENIE 93 Rozdziaï IX Koncentracja siï w terenie NajlepszÈ strategiÈ jest zadbanie o to, aby zawsze byÊ bardzo silnym — przede wszystkim w ujÚciu ogólnym, a nastÚpnie takĝe w miejscu rozstrzygajÈcego star- cia. A zatem poza spoĝytkowaniem energii na przygotowanie armii (praca ta nie zawsze naleĝy do generaïa) nie istnieje jakikolwiek inny imperatyw czy prostsze prawo strategii ponad to, aby zawsze dysponowaÊ skoncentrowanymi siïami. ¿adna czÚĂÊ armii nie powinna byÊ wydzielana z siï gïównych, chyba ĝe zostanie ona przeznaczona do realizacji jakiegoĂ waĝnego celu w nagïej potrzebie. Wojna jest zderzeniem siÚ dwóch przeciwnych siï. Z samej istoty takiej kolizji wynika, ĝe wiÚksza siïa nie tylko niweluje mniejszÈ, ale i porywa jÈ ze sobÈ. To stwierdzenie prowadzi nas do podstawowego wniosku, ĝe nie naleĝy uciekaÊ siÚ do dziaïañ stop- niowych. Zasadniczym prawem wojny wydaje siÚ zamiast tego jednoczesne uĝycie wszystkich siï, które majÈ przeïamaÊ obronÚ przeciwnika. I tak teĝ wïaĂnie dzieje siÚ w rzeczywistoĂci — przynajmniej tam, gdzie dziaïania wojenne majÈ charakter mechanicznej interakcji. JeĂli bowiem na starcie skïada siÚ staïa interakcja wzajemnie znoszÈcych siÚ siï niszczÈcych, ïatwo wyobraziÊ sobie takĝe miejsce dla sukcesywnego wprowadzania do walki nowych siï. Tak wïaĂnie ma siÚ sprawa na poziomie taktyki, poniewaĝ zasadniczÈ rolÚ w jej realizacji odgrywa broñ palna (…). JeĂli oddziaï tysiÈca ĝoïnierzy prowadzi wymianÚ ognia z oddziaïem liczÈ- cym sobie piÚciuset ludzi, to ïÈczne straty bÚdÈ zaleĝeÊ od wyjĂciowej wielkoĂci siï obu stron. TysiÈc ĝoïnierzy wystrzeli dwa razy wiÚcej pocisków niĝ piÚciuset, jednak wiÚcej kul znajdzie swój cel w grupie tysiÈca ludzi niĝ piÚciuset, poniewaĝ zakïadamy, ĝe stojÈ oni gÚĂciej i bliĝej jeden drugiego. JeĂli uznamy, ĝe liczba trafieñ bÚdzie dwu- krotnie wiÚksza, wówczas straty kaĝdej ze stron bÚdÈ równe. Zaïóĝmy teraz, ĝe w od- dziale piÚciuset ĝoïnierzy straty wyniosÈ dwieĂcie ludzi niezdolnych do walki — tyle samo co w oddziale skïadajÈcym siÚ z tysiÈca mÚĝczyzn. JeĂli strona dysponujÈca mniejszym oddziaïem posiada poza zasiÚgiem ognia odwody w sile kolejnych piÚciu- set ĝoïnierzy, to obaj przeciwnicy majÈ do swojej dyspozycji oĂmiuset strzelców. Tyle tylko, ĝe z jednej strony w tej liczbie znajdzie siÚ piÚciuset peïnych zapaïu, wypoczÚ- tych i posiadajÈcych peïny zapas amunicji, a z drugiej — owych oĂmiuset mÚĝczyzn moĝe nie zachowywaÊ wïaĂciwego szyku, potrzebowaÊ amunicji lub byÊ po prostu zmÚczonych. Zaïoĝenie, ĝe tylko z powodu przewagi liczebnej oddziaï tysiÈca ĝoïnierzy 94 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM poniesie takie same straty jak oddziaï, na który skïada siÚ piÚciuset, z pewnoĂciÈ trudno uznaÊ za poprawne. A zatem wiÚksze straty tej strony, która trzyma oddziaï piÚciuset ĝoïnierzy w rezerwie, muszÈ zostaÊ uznane za niekorzystnÈ konsekwencjÚ pierwotnego ukïadu siï. Co wiÚcej, trzeba teĝ przyznaÊ, ĝe w wiÚkszoĂci przypadków podczas pierwszego starcia tysiÈc ĝoïnierzy bÚdzie miaïo nad piÚciuset innymi przewa- gÚ, a to oznacza, ĝe moĝe dojĂÊ do wyparcia wroga z zajmowanych pozycji i zmusze- nia go do odwrotu. (…) Wyraěnie widaÊ, jak uĝycie podczas jednego starcia zbyt wielkich siï moĝe siÚ staÊ dziaïaniem niekorzystnym, gdyĝ nawet jeĂli w pierwszej chwili nasze siïy pozwolÈ uzyskaÊ przewagÚ, w nastÚpnej przyjdzie nam za to zapïaciÊ. To niebezpieczeñstwo grozi nam jednak tylko dopóty, dopóki trwa nieporzÈdek w sze- regach, tj. zamieszanie i sïaboĂÊ, czyli jednym sïowem — póki mamy do czynienia z sytuacjÈ kryzysowÈ zwiÈzanÈ z kaĝdÈ bitwÈ i dotyczÈcÈ nawet zwyciÚzcy. W czasie rozluěnienia spowodowanego wyczerpaniem pojawienie siÚ uzupeïnieñ ma decy- dujÈce znaczenie dla losów bitwy. Kiedy jednak mija czas rozprÚĝenia po zwyciÚstwie i na placu boju pozostaje jedynie przewaga morale, która jest konsekwencjÈ kaĝdej wiktorii, Ăwieĝe oddziaïy na nic siÚ juĝ nie zdadzÈ, poniewaĝ pociÈgnie je za sobÈ fala odwrotu. Pokonana armia nie stanie siÚ na drugi dzieñ po klÚsce armiÈ zwyciÚskÈ za sprawÈ znacznych odwodów. W tym miejscu docieramy do ěródïa wielkiej materialnej róĝnicy pomiÚdzy taktykÈ i strategiÈ. Taktyczne efekty starcia, konsekwencje bitwy i wyniki dziaïañ podejmowanych przed jej rozstrzygniÚciem w wiÚkszoĂci znajdujÈ siÚ w ramach definiowanych grani- cami wspomnianego okresu nieporzÈdku i sïaboĂci. Natomiast wynik strategiczny — to jest ogólny wynik walki oraz wszystkich zwyciÚstw, maïych i duĝych — wykracza caïkowicie poza ten okres. Moĝna o nim mówiÊ dopiero wówczas, gdy zsumuje siÚ wyniki wszystkich poszczególnych starÊ, tworzÈc jednÈ, niezaleĝnÈ caïoĂÊ. W tym momencie czas kryzysu naleĝy do przeszïoĂci, oddziaïy odzyskujÈ siïy oraz formÚ i sÈ obecnie sïabsze jedynie o takÈ wartoĂÊ, jaka zostaïa bezpowrotnie zniszczona na polu bitwy. KonsekwencjÈ tej róĝnicy jest fakt, ĝe w ramach taktyki przewiduje siÚ ciÈgïe uĝyt- kowanie siï, podczas gdy strategia wymaga jedynie dziaïañ symultanicznych. JeĂli na poziomie taktycznym nie mogÚ zdecydowaÊ o wszystkim na podstawie pierw- szego sukcesu i muszÚ mieÊ pewne wÈtpliwoĂci dotyczÈce kolejnych etapów realizacji planu, rozumie siÚ samo przez siÚ, ĝe pierwotnie wykorzystam do dziaïañ tylko tyle siï, ile (w mojej ocenie) zapewni mi osiÈgniÚcie celu. ResztÚ pozostawiÚ w odwodzie poza zasiÚgiem ognia lub z dala od dziaïañ wojennych. UczyniÚ tak po to, aby móc wykorzystaÊ Ăwieĝe siïy do walki ze Ăwieĝymi oddziaïami wroga lub by dziÚki nim przeïamaÊ szyki zmÚczonych walkÈ jednostek nieprzyjaciela. Na poziomie strate- gicznym wszystko wyglÈda jednak inaczej. Po czÚĂci dzieje siÚ tak dlatego, (…) ĝe nie ma podstaw, aby obawiaÊ siÚ reakcji tuĝ po tym, jak udaïo siÚ osiÈgnÈÊ sukces, KONCENTRACJA SI’ W TERENIE 95 jako ĝe wraz z nim koñczy siÚ czas kryzysu, a po czÚĂci dlatego, ĝe wszystkie uĝyte strategicznie siïy wcale nie muszÈ byÊ osïabione. Pewne straty poniosïy tylko te od- dziaïy, które znalazïy siÚ w ogniu walk taktycznych. Oznacza to zatem, ĝe osïabione zostaïy tylko te siïy, których uĝycie byïo nieuniknione, a w ĝadnym razie wszystkie te znajdujÈce siÚ w rezerwie strategicznej i w dyspozycji dowódcy podczas starÊ z wrogiem (chyba ĝe w konsekwencji niepotrzebnych decyzji zostaïy one uĝyte taktycznie). Korpu- sy, które z uwagi na ogólnÈ przewagÚ liczebnÈ nie braïy udziaïu w walce lub teĝ uczestniczyïy w niej tylko w niewielkim stopniu, ale których sama obecnoĂÊ na miej- scu walk przyniosïa pozytywne efekty, po rozstrzygniÚciu pozostajÈ w tej samej for- mie co wczeĂniej, a podczas planowania nowych przedsiÚwziÚÊ traktuje siÚ je tak, jakby przez caïy czas pozostawaïy nieaktywne. JeĂli zatem w ujÚciu strategicznym straty nie rosnÈ wraz ze zwiÚkszeniem liczby za- angaĝowanych wojsk, a czÚsto dzieje siÚ wrÚcz przeciwnie (…), oznacza to wyraěnie, ĝe na poziomie strategii nigdy nie moĝna mówiÊ o wykorzystaniu zbyt wielkich siï i, w konsekwencji, ĝe wszystkie siïy muszÈ zostaÊ wykorzystane równoczeĂnie do na- tychmiastowego osiÈgniÚcia celu. ZmÚczenie, wyczerpanie i niedostatki podczas wojny stanowiÈ specjalnÈ zasadÚ de- strukcji, która wcale nie musi naleĝeÊ do grupy zagadnieñ zwiÈzanych z walkÈ, ale mniej lub bardziej jest z niÈ nierozerwalnie zwiÈzana. Bez wÈtpienia zalicza siÚ jÈ za to do strategii. Bezsprzeczny jest takĝe fakt, ĝe wspomniane zmÚczenie, wyczerpanie i niedostatki naleĝÈ teĝ (moĝe nawet w wiÚkszym stopniu) do dziedziny taktycznej, chociaĝ w Ăwietle tego, ĝe dziaïanie o charakterze taktycznym jest krótsze, elementy te odgrywajÈ mniejszÈ rolÚ. Z drugiej strony — w ujÚciu strategicznym — gdy ko- nieczne jest odniesienie do dïuĝszych okresów i wiÚkszej przestrzeni dziaïañ, rola ta urasta nie tylko do miana waĝnej, ale czasami staje siÚ wrÚcz rozstrzygajÈca. Sytuacja, gdy zwyciÚska armia ponosi wiÚksze straty z powodu chorób niĝ na polu walki, wcale nie jest wyjÈtkowa. (…) ’atwo przychodzi nam wyobraĝenie sobie sytuacji, w której pod koniec kampanii lub innego zadania strategicznego wszystko to, co znajduje siÚ w granicach obszaru destrukcji, zostanie osïabione tak, ĝe pojawienie siÚ Ăwieĝych siï okaĝe siÚ decydujÈcym zdarzeniem. PostÈpilibyĂmy jednak wbrew naukom pïynÈcym z doĂwiadczenia, gdybyĂmy uznali, ĝe armia pojawiajÈca siÚ na polu bitwy po raz pierwszy posiada wyĝsze morale niĝ ta, która znajduje siÚ juĝ w ogniu walki, podobnie jak to siÚ dzieje z rezerwÈ taktycznÈ posiadajÈcÈ wiÚkszÈ wartoĂÊ niĝ oddziaïy, które poniosïy znaczne straty od ognia nie- przyjaciela. Nieudana kampania pozbawia ĝoïnierzy odwagi i wpïywa na upadek morale armii, ale sukces ma dziaïanie odwrotne. TrochÚ inaczej wyglÈda sytuacja z niedostatkiem, na który skïadajÈ siÚ gïównie dwa elementy: potrzeba poĝywienia oraz potrzeba schronienia dla wojska — kwater bÈdě odpowiednio przygotowanych obozowisk. Obie te potrzeby bez wÈtpienia bÚdÈ rosïy proporcjonalnie do wzrostu liczby zgromadzonych w jednym punkcie ĝoïnierzy. Ale czy przewaga siï nie pozwala teĝ wybraÊ najlepszego rozwiÈzania — to jest rozprosze- 96 O STRATEGII W UJ}CIU OGÓLNYM nia siï w celu zyskania swobody manewru w przestrzeni, a tym samym zapewnienia so- bie schronienia i lepszych zasobów niezbÚdnych do przetrwania? JeĂli Bonaparte podczas inwazji na RosjÚ w 1812 roku skoncentrowaï swojÈ wielkÈ ar- miÚ, prowadzÈc jÈ wzdïuĝ jednej osi i zadziwiajÈc wszystkich swoim dziaïaniem, ale tym samym przyczyniajÈc siÚ do trudnoĂci aprowizacyjnych, manewry te musimy tïuma- czyÊ postÚpowaniem zgodnym z jego wïasnÈ maksymÈ, która mówiïa o tym, ĝe nigdy nie moĝna byÊ zbyt silnym w punkcie rozstrzygajÈcego starcia. Czy w tym konkret- nym przypadku nie nagiÈï niebezpiecznie swoich zasad? To pytanie wykracza poza nasz obszar zainteresowañ. Pewne jest jednak, ĝe jeĂli chciaïby wówczas uniknÈÊ problemów zwiÈzanych ze swojÈ decyzjÈ o skupieniu siï, wystarczyïoby, gdyby jego korpusy przemieszczaïy siÚ szerszym frontem. Podczas kampanii rosyjskiej brak prze- strzeni nie byï problemem i rzadko zdarza siÚ tak, ĝe w ogóle takim problemem siÚ staje. Tym samym nie ma podstaw do skonstruowania wniosku, jakoby jednoczesne wprowadzenie do walki wiÚkszych siï musiaïo siÚ wiÈzaÊ z wielkim ich osïabieniem. Ale zaïóĝmy teraz, ĝe pomimo polepszenia sytuacji wynikïej z wydzielenia czÚĂci armii zïe warunki pogodowe oraz typowy trud wojenny spowodowaïy zmniejszenie nawet tych siï, które przesuniÚto do rezerwy z myĂlÈ o ich póěniejszym uĝyciu. Niezmiennie musimy oceniÊ caïoĂÊ dziaïañ i zadaÊ nastÚpujÈce pytanie: Czy zmniejszenie siï wy- starczy, aby zrównowaĝyÊ zyski osiÈgniÚte w konsekwencji przewagi liczebnej, które staïy siÚ naszym udziaïem w wyniku wyboru wielu kierunków? (…) Podczas niezaleĝnych starÊ bez wiÚkszego wysiïku jesteĂmy w stanie okreĂliÊ siïy niezbÚdne do osiÈgniÚcia zakïadanego celu. A to oznacza teĝ, ĝe nie mamy problemów ze stwierdzeniem, jaka czÚĂÊ naszych siï jest nadmiarowa. Tymczasem na poziomie strategicznym taka ocena moĝe nie byÊ moĝliwa, gdyĝ ani cel strategiczny, ani jego granice nie sÈ tak dokïadnie okreĂlone jak te na poziomie taktycznym. Tym samym to, co na poziomie taktycznym moĝe byÊ uwaĝane za nadwyĝkÚ siï, na poziomie strate- gicznym powinno stanowiÊ narzÚdzie wykorzystania pierwotnego sukcesu — jeĂli nadarzy siÚ ku temu odpowiednia okazja. DziÚki wyjÈtkowej przewadze liczebnej Bonaparte mógï w 1812 roku dotrzeÊ do Mo- skwy i zajÈÊ stolicÚ mocarstwa. Gdyby przy tym udaïo mu siÚ teĝ wykorzystaÊ swojÈ przewagÚ do caïkowitego rozbicia armii rosyjskiej, mógïby — co moĝna stwierdziÊ z duĝym prawdopodobieñstwem — zawrzeÊ w Moskwie pokój, który w innej sytuacji byï mniej realny. (…) JeĂli na poziomie taktycznym siïy zbrojne tracÈ na wartoĂci w konsekwencji czasu interakcji, co prowadzi do stwierdzenia, ĝe czas staje siÚ czynnikiem decydujÈcym o wyniku koñcowym, na poziomie strategicznym nic takiego nie ma miejsca. Destruk- cja siï zbrojnych, bÚdÈca takĝe konsekwencjÈ upïywu czasu na poziomie strategii, moĝe byÊ w jednej czÚĂci zniwelowana dziÚki masie, a w innej — dziÚki innym dzia- ïaniom (…). (…) Wszystkie dostÚpne nam siïy przeznaczone do osiÈgniÚcia celu strategicznego powinny byÊ uĝyte równoczeĂnie. Realizacja tego zadania bÚdzie tym peïniejsza, im bardziej w okreĂlonym czasie skoncentrujemy siÚ na jednym zadaniu. EKONOMIA SI’ 97 Rozdziaï X Ekonomia siï (…) PotrzebÚ staïego dbania o wspóïdziaïanie wszystkich siï (…), czyli pilnowanie, aby ĝadna czÚĂÊ armii nie próĝnowaïa, uwaĝamy za reguïÚ niezwykle istotnÈ. Kto- kolwiek pozwala sobie na posiadanie siï, dla których przeciwnik nie znalazï zajÚcia, kto dopuszcza do tego, by czÚĂÊ jego siï maszerowaïa, a wiÚc nie wykonywaïa ĝadnej istotnej czynnoĂci, podczas gdy armia wroga prowadzi bój, ten ěle gospodaruje swoimi siïami. W tym sensie jest to marnotrawstwo siï gorsze nawet niĝ ich niewïaĂciwe wykorzystanie. JeĂli dziaïanie jest nieuniknione, wówczas koniecznoĂciÈ jest, aby wszystkie czÚĂci (armii) dziaïaïy wspólnie, poniewaĝ nawet najmniej celowa ak- tywnoĂÊ niezmiennie angaĝuje i prowadzi do zniszczenia czÚĂci siï nieprzyjaciela. Tymczasem oddziaïy caïkowicie nieaktywne sÈ w tym momencie kompletnie zneutralizowane.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

O wojnie. Podręcznik stratega
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: