Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00323 005679 13105523 na godz. na dobę w sumie
Obrazy spod powiek - książka
Obrazy spod powiek - książka
Autor: Liczba stron: 232
Wydawca: Bezdroża Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-1776-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> fotografia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznych, kamiennych domów i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa o róznych porach dnia i nocy jest inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sklepikarzy. Zawodzących muezinów, którzy co rano budzą miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi.


 
Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle.
(fragment książki)
 
Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci 'sweet foci', jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów.
prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy
 
Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać.
Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik
 

Agata Błachnio – psycholog i logopeda. Choć od dziecka marzyła by być zawodowym fotografem, na co dzień zajmuje się pracą naukową – bada tajniki Internetu, zachowania kierowców na drodze i postawy wobec osób jąkających się. Autorka kilkudziesięciu prac naukowych. Współtwórca Laboratorium badawczego LAB A&A, prowadzącego międzynarodową współpracę. Jej pasją są podróże, z których czerpie energię do pracy i pomagają stawiania czoła codziennym problemom. Gdy miała rok odbyła swoją pierwszą podróż zagraniczną do Bułgarii na kemping. Odwiedziła ponad 30 państw w Europie, Azji i Afryce. Izrael i Włochy to kraje, które skradły jej serce i do których chętnie wraca. Podróżując realizuje swoją drugą pasję, którą jest fotografia. Autorka wystawy fotograficznej Izrael wielu kultur. Najchętniej odwiedza miejsca z dala od utartych, turystycznych szlaków. W każdej miejscowości najpierw kieruje się na targ, najlepiej odzwierciedlający życia miasta. Uważa, że nie można poznać innej kultury bez spróbowania lokalnej kuchni. W życiu przyświeca jej maksyma: If you don’t like where you are change it.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

CMYCMMYCYCMYK Autor tekstu i zdjęć: Agata Błachnio Redaktor prowadzący: Paweł Sondej Redakcja: Agnieszka Szmuc Opracowanie graficzne i skład: Dawid Kwoka Projekt okładki: ULABUKA Mapa: Dawid Kwoka Źródło pochodzenia danych kartograficznych: © OpenStreetMap contributors; www.opendatacommons.org/licenses/odbl Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniej- szej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficz- ną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz wydawnictwo Helion dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz wydawnictwo Helion nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wy- nikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. C M Y CM MY CY CMY K Wydawnictwo Helion ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice tel.: 32 2309863 e-mail: redakcja@bezdroza.pl księgarnia internetowa: http://bezdroza.pl Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres: http://bezdroza.pl/user/opinie/?beobra Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydanie I ISBN: 978-83-283-1776-5 Copyright © Agata Błachnio, 2015 Copyright © Helion, 2015 • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! Nasza społeczność Agata Błachnio Agata Błachnio Obrazy spod powiek Obrazy spod powiek Izrael i Jordania Izrael i Jordania Kup książkę Poleć książkę Kup książkę Poleć książkę Kup książkę Poleć książkę Izrael Kup książkę Poleć książkę Kup książkę Poleć książkę Izrael po raz pierwszyDo Izraela, sami? – pomyślałam z niedowierzaniem, choć tak naprawdę nie wyobrażałam sobie inaczej. Już połknęłam bakcyla podróżowania bez pomocy agencji turystycz-nych. Odkryłam przyjemność planowania, wybierania i konsumowania da-nego miejsca we własnym tempie. Chodzenia swoimi drogami, często odle-głymi od tych najbardziej zadeptanych przez turystów, a zwłaszcza grupy. Już wtedy wiedziałam, jak ja chcę podróżować. Jednak gdy kilka lat temu w zimowy wieczór siedziałam pochylona nad mapą rozłożoną na kuchennym stole i patrzyłam na Izrael, nie miałam żadnych szczególnych planów czy oczekiwań. Ot, kolejna destynacja po-dróżnicza. Nowy kraj w mojej kolekcji. Nic mi nie mówił zarys tego małego państwa na Bliskim Wschodzie, kształtem przypominający nóż do papieru z ostrzem skierowanym ku Morzu Czerwonemu. Izrael znałam tylko z mediów. Kojarzył mi się głównie z konfliktem arabsko-izraelskim i pielgrzymkami do miejsc świętych. Nie słyszałam, żeby ktoś jeździł w te rejony na własną rękę. W końcu jest tam niebezpiecznie, kon-trolują na lotnisku i mogą nie wpuścić bez podawania powodu...W tamtym momencie podróż do Izraela z pewnością nie była moim życiowym marzeniem. Nie interesowałam się tym krajem i do dziś nie wiem, co pociągnęło mnie w tamte strony. Wciąż czasem się zastanawiam, jak to się stało, że pierwsza, a potem kolejne podróże do Izraela odmieniły mnie, moje myślenie o życiu i mój sposób podróżowania. Pamiętam, jak wylądowaliśmy po raz pierwszy na lotnisku Ben Gurio-na w Tel Awiwie. Było przed czwartą rano. Wychodziliśmy na płytę z lekkim niepokojem. Czy nas wpuszczą? Czy będą przeszukiwać lub przepytywać? 11 Początek szabatu przy Ścianie Płaczu Oprócz niepewności, we znaki dawało się nam także zwykłe zmęczenie po lo- cie, mimo to musieliśmy jeszcze wykrzesać trochę sił, by przemieścić się dalej. Izrael, oglądany przez kilka następnych dni, zrobił na mnie dobre wra- żenie. Niespiesznie zaliczaliśmy kolejne punkty z przewodnika. Było ciepło i słonecznie, co jeszcze bardziej potęgowało urok arabskiego Nazaretu, por- towej, nieco leniwej Akki, starożytnej Cezarei, pustej Tyberiady i spokojnego Jeziora Galilejskiego. Kup książkę Poleć książkę La mia Gerusalemme1 Podobała mi się cała północna część Izraela, ale to dopiero Jerozolima praw- dziwie mnie oczarowała. Z niedowierzaniem patrzyłam na ultraortodoksyj- nych Żydów przemykających ulicami miasta obok mężczyzn w garniturach i kobiet w najróżniejszych strojach, od konserwatywnych, długich spódnic w ciemnych kolorach po krótkie, kolorowe spódniczki. Rozwiane włosy mie- szały się w tłumie z perukami i głowami zakrytymi chustkami. Dotychczas tradycyjnie ubranych Żydów widziałam tylko na archiwalnych zdjęciach sta- rego Lublina. Chciałam wyskoczyć z samochodu i dotknąć długiego płaszcza albo pociągnąć kogoś za pejsy, by przekonać się, czy są prawdziwe. Jechali- śmy ulicami miasta, a ja nie wiedziałam, w którą stronę patrzeć. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka go- dzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii2. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie prze- czuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. 1) La mia Gerusalemme (wł.) – moja Jerozolima. 2) Kufija – biało-czarna lub biało-czerwona chusta, noszona na głowie przez arabskich męż- czyzn, w Polsce bardziej znana pod nazwą arafatka. Kup książkę Poleć książkę 13 Powroty – Smakowało? – Tak, było pyszne. Poprosimy rachunek. Siedząc obok męża, oblizywałam się po dużej porcji owoców morza i patrzyłam, jak lazurowe fale delikatnie rozbijają się o skały. Za dwie godziny opuszczaliśmy Cypr i znów jechaliśmy do Izraela. Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, bo po raz pierwszy mieliśmy zatrzymać się w domu żydowskim. Lanę, naszą gospodynię, poznałam zaledwie kilka miesięcy Życie towarzyskie na deptaku poza murami Starego Miasta 14 Kup książkę Izrael / Obrazy spod powiek Poleć książkę wcześniej we Włoszech. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że już za dwie i pół go- dziny wylądujemy w Tel Awiwie. Jeszcze krótka podróż i znowu znajdę się w mojej kochanej Jerozolimie – cieszyłam się w duchu. – Jak będziecie zbliżać się do miasta, napisz sms – wiadomość od Lany potwierdziła, że to prawda. Lubię ten moment, gdy lądujemy w Izraelu. Zawsze odczuwałam to jak kontynuację poprzedniej podróży. Tym razem mieliśmy mieszkać w no- wej części Jerozolimy, obok targu Mahane Yehuda. Wiozący nas z lotniska kierowca wysadzał każdego pod wskazanym adresem. – Proszę się zatrzymać przy tym sklepie na rogu. Gdy wyszliśmy z klimatyzowanego busa, nagrzane powietrze uderzyło nas w twarz. Było już całkiem ciemno, ale ciepło. Po ulicy spacerowali ludzie. Nie jeździły samochody, a wszystkie sklepy były zamknięte. Wyjątek stanowił ten, przy którym wysiedliśmy. Święcący neon z daleka informował, że to miej- sce jest czynne całą dobę. – Dokąd chcecie iść? – niemal natychmiast zaczepiła mnie młoda dziewczyna. Nim zdążyłam odpowiedzieć, ktoś za moimi plecami wyręczył mnie po hebrajsku. To była Lana. Kup książkę Poleć książkę Stara Jerozolima Na ziemię spadło dziesięć miar piękna. Dziewięć z nich wzięła Jerozolima, jedną reszta świata. Na ziemię spadło dziesięć miar mądrości. Dziewięć z nich wzięła Jerozolima, jedną reszta świata. Na ziemię spadło dziesięć miar cierpienia. Dziewięć z nich wzięła Jerozolima, jedną reszta świata. Talmud3 Pierwszy raz szliśmy przez Stare Miasto przed siódmą rano. Zaczęłam żało- wać, że nie przychodziłam tu o tej porze w pozostałe dni. O świcie wszystko jest inne – miasto, ulice, światło. Jerozolima dopiero się budzi. Bruk błysz- czy, tego ranka jeszcze nikt nie postawił na nim kroku. Pod bazyliką Grobu Świętego nie było nikogo. W oddali, na schodach, w kierunku Golgoty szedł mnich w brązowym habicie, miętosząc koraliki różańca uczepionego przy pa- sie. Każdy, kto tu był, wie, że w ciągu dnia na placu zawsze kłębią się tłumy pielgrzymów, a wszyscy chcą dopchać się do grobu Jezusa. Jakże inaczej wy- gląda to miejsce rano! Sennie, niespiesznie, bez wrzasku. Kupujących jeszcze nie było, stragany ciągle stały zamknięte. Ten spokój poranka zmącił zapach kawy. Pysznej, świeżo zaparzonej. Odwróciłam się. Stojący za mną chłopiec trzymał w ręku łańcuszki, na których zawieszona była taca z dwoma szkla- neczkami parującej kawy. Wstęp do gwarnej codzienności. *** 3) Czernikow, J. (2000). Sentencje i przysłowia żydowskie. Wydawnictwo Astrum. 16 Kup książkę Izrael / Obrazy spod powiek Poleć książkę Brama Złota pozostaje zamknięta w oczekiwaniu na koniec świata i przyjście Mesjasza Przedziwna jest Stara Jerozolima. Jakby ktoś cały świat upchnął na jednym kilometrze, a potem otoczył murami. I wykuł osiem bram, z których każda prowadzi do innego świata. Brama Złota jest zamurowana, czeka na rzeczy ostateczne4. Przez pozostałe siedem5 dzień w dzień tłumy ludzi nieustannie wchodzą i wychodzą niczym płynna masa, którą ktoś przelewa z jednego na- czynia w drugie. 4) Zamurowano jedyną z ośmiu bram Starej Jerozolimy, która spoza murów prowadziła wprost na Wzgórze Świątynne. Miejsce to ma szczególną wartość dla wyznawców trzech splatają- cych się w Jerozolimie religii. Według Księgi Ezechiela (Ez 44, 1–2), Brama Złota ma zostać zamknięta do czasu nadejścia końca świata. Żydzi wierzą, że wówczas przejdzie przez nią Mesjasz. Chrześcijanie uważają, że to właśnie tędy Jezus wjechał do Jerozolimy przed swoją męką. Z kolei muzułmanie są przekonani, że w tym miejscu odbędzie się ostateczny sąd. 5) Kolejno są to bramy: Damasceńska, Heroda, Lwia, Gnojna, Syjońska, Jafy i Nowa. Każda z nich ma nazwę zarówno hebrajską, jak i arabską. Kup książkę Poleć książkę 17 Na jerozolimskich straganach można znaleźć prawdziwe perełki Między czterema dzielnicami – żydowską, chrześcijańską, ormiańską i muzułmańską – nie ma ścisłych granic, mimo to od razu orientuję się, że weszłam do części arabskiej. Labirynty wąskich, zadaszonych uliczek, gdzie w zasadzie nie widać nieba, ciągną się prawie bez końca. Wprost niemożliwie ściśnięte stragany oferują owoce, warzywa, ciastka, pieczywo, soki, ubrania, garnki, pamiątki, biżuterię, zabawki i wszystko, co tylko może przyjść kupu- jącym do głowy. Pośrodku zatłoczonej kramami ulicy wytyczone jest wąskie przejście. Przebiegają tędy ultraortodoksyjni Żydzi, bo to najkrótsza droga 18 Kup książkę Izrael / Obrazy spod powiek Poleć książkę z ich domu pod Kotel6. Potargane pejsy powiewają na wietrze, a długie płasz- cze delikatnie szeleszczą przy każdym kroku. Mężczyźni nie rozglądają się na boki, nie chcą patrzeć na zły i niemoralny świat. – My friends! – już z daleka pomachał do nas mężczyzna w granato- wym swetrze. Sprzedawał artykuły religijnie dla wyznawców każdego Boga – ró- żańce, krzyżyki, menory, kipy i muzułmańskie koraliki modlitewne, poza tym 6) Ha-kotel ha-maaravi, czyli Mur Zachodni, znany także jako Ściana Płaczu. Więcej zob. s. 28. Kup książkę Poleć książkę 19 produkty z minerałów z Morza Martwego: mydła, balsamy, kremy do niemal każdej części ciała i sole do kąpieli. Wszystko to można było kupić u niego, w sklepiku obok, na straganie kilkanaście metrów dalej albo na sąsiedniej ulicy. – Miałem dziewczynę z Polski – sprzedawca próbował jednej z mar- ketingowych sztuczek. Małe, zastawione półkami pomieszczenie za jego plecami było zapeł- nione pamiątkami z Izraela. Ale nie to zapadło mi w pamięć. Gdy go spotka- liśmy pierwszy raz, miał niewielki brzuszek. Później za każdym razem, gdy przyjeżdżaliśmy do Izraela, jego brzuch był większy, a sam sprzedawca stawał się coraz mniej podobny do Toma Hanksa. *** W piątek na krętych uliczkach Starej Jerozolimy tłumy chrześcijan odprawia- ją drogę krzyżową7. Nabożeństwo rozpoczyna się na boisku muzułmańskiej szkoły El-Omariyeh8. Przez okna można zobaczyć puste, zielone ławki, braku- je tylko uczniów. Mają wolne, bo dla muzułmanów piątek to dzień szczególny. Niemal zaraz po wyruszeniu procesja przedziera się przez zatłoczony targ. Pamiętam, że w pewnym momencie strumień pielgrzymów przerwało dwóch osiłków dzierżących brązową kanapę w kwiatki, próbujących przeci- snąć się między kablami głośników i mikrofonów, które nieśli porządkowi. Niektórzy z uczestników drogi krzyżowej patrzyli z pogardą na sprzedających, w niemych wyrzutach oskarżając ich, że nie czczą razem z nimi męki Pana. Na tym pierwszym etapie drogi krzyżowej, jeszcze w arabskiej dzielnicy Sta- rego Miasta, nikt nie spaceruje dostojnym krokiem, powoli i leniwie. Wszyscy płynnie i w określonym tempie podążają przed siebie, pchani przez tłum. 7) Drogę krzyżową odprawia się na ulicy Via Dolorosa (łac. via dolorosa – droga cierpienia). Choć archeolodzy są przeciwnego zdania, większość osób uważa, że to trasa, po której szedł Jezus na ukrzyżowanie. 8) Szkoła mieści się na terenie dawnej rzymskiej twierdzy Antonia. Według przekazów, to tu odbył się sąd Piłata nad Chrystusem. 20 Kup książkę Izrael / Obrazy spod powiek Poleć książkę Droga krzyżowa prowadząca przez dzielnicę arabską *** Kiedy pod stopami pojawia się porządniejszy bruk, wystające kilka metrów powyżej niego kolumny i pozostałości sklepów wykutych w skale przy dawnej głównej arterii Jerozolimy, jeszcze z czasów bizantyjskich, wiem, że dotarłam do dzielnicy żydowskiej. Jest tu więcej powietrza i przestrzeni, za to ludzi jak- by mniej. Nieoblepione straganami fasady z piaskowego kamienia błyszczą w słońcu. Pamiątki kupuje się nie na wszechobecnych stoiskach, ale w sklepi- kach z judaikami. Nie ma niedbalstwa, jest prawdziwy porządek. W małym okienku kupiłam duży, chrupiący placek posypany sezamem. Lekko przyrumienione ziarno skrzypiało pod zębami. Siadłam na słupku na skraju ulicy, tuż przy sklepie ze świecznikami. Przechodzący obok bogaci Ży- dzi, w garniturach i wielkich czarnych kapeluszach, podążali do synagogi lub Kup książkę Poleć książkę 21 CMYCMMYCYCMYK
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Obrazy spod powiek
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: