Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00047 004069 18668431 na godz. na dobę w sumie
Oczami Dziecka - ebook/pdf
Oczami Dziecka - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 126
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-955743-0-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> rodzicielstwo i psychologia dziecka
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

O książce

Książka „Oczami dziecka“ przedstawia historie z życia codziennego z perspektywy dzieci: niemowląt, przedszkolaków, młodzieży, ale także dorosłych. Opiera się na założeniu, że nigdy nie przestajemy być dziećmi, a wydarzenia z dzieciństwa wpływają na całe nasze życie.

Na codzień nie zdajemy sobie sprawy, jaki dzieciństwo ma na nas wpływ. Myślimy: dziecko jest małe, zapomni. Nic bardziej mylnego.

Książka, którą trzymasz w rękach, jest dedykowana dzieciom: tym, które pojawiły się na świecie wczoraj, 3 lata temu, 10 lub 40; oraz ich rodzicom.

Dzieciom, by łatwiej było im zrozumieć swoje emocje. By upewnić je, że to, z czym się mierzą, nie spotyka tylko ich. Aby pokazać, że można reagować, prosić o pomoc i dostawać ją.

Dorosłym, by łatwiej było im wrócić do swoich emocji z dzieciństwa, rozliczyć się z przeszłością. By mogli pracować nad sobą i dać sobie oraz swoim dzieciom to, co najlepsze.

Wszystkim. By zrozumieć siebie i innych.

Od autora

Cześć, jestem Klaudia. Czerpię ogromną radość z bycia pełnoetatową mamą dwójki dzieci. Przykładam dużą wagę do relacji międzyludzkich. Ponad wszystko cenię sobie rozmowę i pomoc drugiemu człowiekowi. Jestem DDA (dorosłym dzieckiem alkoholika), a ta książka była moją terapią.

Jestem współzałożycielem wydawnictwa Kłębek Uczuć. Prowadzę stronę klebek-uczuc.pl, jestem autorem artykułów znajdujących się na niej.

Moim głównym celem zawodowym jest otworzenie gabinetu terapeutycznego, prowadzenie warsztatów i spotkań, na których poruszane są tematy potrzeb dziecka, relacji oraz uzależnień.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Spokojny dom Poranek Otworzyłem oczy. Leżę sobie w łóżeczku. Mamusia i tatuś chyba jeszcze śpią. Jest bardzo cichutko. Słoneczko zaczyna zaglądać do pokoju. Widzę, jak żaluzje rzucają cień na ścianę obok mojego łóżeczka. Lubię tak leżeć po przebudzeniu. Za oknem mamy duże drzewo, które daje cień. Razem z żaluzjami rzuca delikatne światło i śmieszne kształty na ścianę. W powietrzu unoszą się takie małe drobinki. Jest pięknie i spokojnie. Nie płaczę, jak tylko otworzę oczka, bo wiem, że mamusia i tatuś są w pokoju obok i kiedy tylko usłyszą, że się obudziłem, to przyjdą wziąć mnie na ręce i utu- lić. Mama najpewniej wejdzie do pokoju z uśmiechem i powie coś na powitanie. Koło mnie leży biały miś. Ma duże i wystające oczy, wielką, zieloną wstążkę i zawsze rano dzięki niemu nie razi mnie słonko. Czasami udaje mi się go złapać za te ogromne oczy, choć często spada wtedy na moją buzię. Jego oczy są bardzo twarde. Lubię też z nim rozmawiać, tak jak mamusia rozmawia z tatusiem. 13 Zawsze, kiedy zaczynam do niego gaworzyć, otwierają się drzwi i do pokoju wchodzi uśmiechnięta mama i tak samo szczę- śliwy tata. Biorą mnie na ręce i tulą bardzo czule. Wiem, że to będzie kolejny piękny i ciekawy dzień. Urodziny Dziś są moje dwudzieste drugie urodziny. Telefon nie przestaje dzwonić. Od rana dostaję mnóstwo życzeń. Zaczęłam się zastanawiać, o czym tak naprawdę marzę? Co jest mi potrzebne, żeby być w pełni szczęśliwą? I kiedy przypominam sobie mój rodzinny dom – wiem. Chcę taką rodzinę stworzyć z moim mężem. Chcę, żeby moje dzieci, myjąc rano zęby, słyszały, jak krzątam się po kuchni, przygotowu- jąc śniadanie, żeby po ciężkim dniu w szkole wracały do domu, w którym czekają mama i tata, a one mogą wszystko opowiedzieć i schować się w ich ramionach przed całym światem. Chcę, żeby moje dzieci lubiły spędzać czas z rodzicami, bo będę ich słuchać, kiedy będą mówiły, co mają ochotę robić. Chcę, żebyśmy o wszyst- kim rozmawiali. Żeby moje dzieci mi ufały i przychodziły do mnie z każdym problemem. Chcę dać im przestrzeń i zaufanie. Nauczyć dobra i bycia miłym. Nie narzucać niczego, a pokazywać, jakie drogi są do wyboru. Chcę być otwarta na ich pomysły i słuchać, kiedy się ze mną nie zgadzają. Tworzyć z nimi ciepłą, przyjacielską 14 relację. Dać im taki spokój, jaki ja miałam, kiedy byłam malutkim dzieckiem i dorastającą dziewczyną. Wrócił mój mąż. Opowiem mu o moich urodzinowych życze- niach. I zadzwonię do rodziców. Podziękuję im za takie dzieciństwo. Mieć dokąd wrócić… Obudziłem się na ogromnym kacu. Rozglądam się dookoła. Kilka zbitych lufek, pustych puszek i ten niesamowity smród. Nie wiem nawet, jak go opisać. Nie wiem, co to może być. Nie pamiętam nawet, kto był tutaj w nocy. W ustach mam okropny posmak, trochę kręci mi się w głowie. Obok mnie leży jakaś dziewczyna. Nie wiem, co się działo, nie wiem, skąd ona się tu wzięła. Leży na brzuchu, a jej ciemne, długie włosy zakrywają prawie całe plecy. Nogi i pośladki ma przykryte jakimś kocem. Na stole w oczy rzuca mi się coś żółtego. Indeks. No tak, wczo- raj miałem egzamin. Sprawdzam ocenę. Język angielski – dobry, wychowanie fizyczne z elementami samoobrony – celujący. Uśmie- cham się pod nosem, rozglądam, ale nie ma nikogo, z kim mogę się cieszyć. A może ktoś był? Przecież ta „impreza” musiała się odbyć z jakiegoś powodu. 15 Siadam na łóżku i zauważam, że dziewczyna się budzi. Może powiem jej, że zdałem. W dodatku śpiewająco! Na samą myśl o tym śmieję się do siebie pod nosem. Wygląda na wystraszoną. Nie ma na sobie ubrań i chyba nie może ich zlokalizować. Rzucam krótkie i głupie „cześć”, daję jej moją bluzę i pytam, czy zamówić taksówkę. Przytakuje. Dzwonię, wkrótce pojawia się taryfa, dziew- czyna w swoich spodniach i mojej bluzie odjeżdża. Nie znam jej imienia i raczej nigdy go nie poznam. Siadam na łóżku, otwieram wszystkie okna i zaczynam ryczeć. Ze złości. Nie chciałem takiego życia. Nie chcę tej speluny, nie chcę widzieć rano takich dziewczyn (była piękna, ale też wystraszona, skacowana, a może nawet jeszcze pijana). Pakuję rzeczy, zaglądam na górę do właściciela, informując go, że muszę się wyprowadzić. Właściwie chyba się ucieszył. Wsiadam do auta i jadę. Jestem w domu. Mama o nic nie pyta. Mówi, że mój pokój czeka, a po południu przejrzymy oferty mieszkań do wyna- jęcia. Idzie robić obiad. Przychodzi do mnie tata, robi herbatę (ciągle mają mój ulu- biony kubek – żółty z wielkim psem na środku) i pyta, czy w pracy w porządku. Tak, na szczęście pracę udało mi się zachować. Pra- cuję z młodzieżą, która rozpoczynała swoje życie w poprawczaku. Chciałbym w tej pracy zostać jak najdłużej. Mama przynosi mój ulubiony truskawkowy koktajl i pyta: „I jak? Dobry? Celujący?”. Pamiętali. I wiedzieli, że nie zawalę. Podaję im indeks, siadam w fotelu, biorę łyk koktajlu i znów czuję się jak dziecko. Mama okrywa mnie kocem i całuje w głowę. 16 Jestem spokojny. Wiem, że wrócę na swoje tory i wszystko będzie dobrze. Mamo, Tato, dziękuję za spokojny dom. Dziękuję za spokój Tata odszedł, gdy miałam sześć lat. Mimo tego mam z nim sporo wspomnień. Pamiętam głównie, jak dwanaście lat temu cie- szyłam się, kiedy pakował swoje rzeczy. Każdy z nas był nadzwyczaj spokojny. On wiedział, że nie jest jeszcze gotowy do roli ojca, a my wiedziałyśmy, że nieprędko będzie. Lubił imprezować, palić, wypić kilka piw. Zapominał o domowych obowiązkach. Zapominał, że ma córkę i żonę. Pamię- tam, jak nie przychodził na moje przedstawienia szkolne, a póź- niej widziałam go w parku z kolegami. Pamiętam, gdy chodziliśmy razem na plac zabaw, a on nie słuchał, nie patrzył, jak się huśtam. Zawsze wpatrzony w telefon lub zajęty rozmową z kimś innym i niezwracający uwagi na moje wołanie, prośby, płacze. Rozstaliśmy się bez awantur. Od tego dnia ja i mama mia- łyśmy spokojny dom. A ja miałam szczęśliwe dzieciństwo. Mama była moją najlepszą przyjaciółką. Ufałam jej, a ona mnie. Mówiły- śmy sobie o wszystkim, wszystko robiłyśmy razem. Mama uwielbia gotować. To zawsze ją bardzo odpręża. Goto- wałyśmy razem każdego wieczoru. Oglądałyśmy moje ukochane, bardzo stare filmy i zajadałyśmy pyszne, wspólnie przygotowane 17 dania. Opowiadałyśmy sobie o trudach i sukcesach całego dnia. Wtulona w nią, czułam niesamowite ciepło i spokój. Byłyśmy nie- zwykle blisko, ale każda miała też swoją przestrzeń. Każdego dnia byłam uśmiechnięta. I spokojna. 18
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Oczami Dziecka
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: