Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00319 007355 13414900 na godz. na dobę w sumie
Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej - ebook/pdf
Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 298
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8142-015-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> politologia
Porównaj ceny (książka, ebook (-16%), audiobook).

Każdy czytelnik zainteresowany współczesnymi debatami o właściwym kształcie ustroju politycznego powinien zapoznać się z pracą Tomasza Tulejskiego. Autor przedstawia bowiem poszukiwania prowadzone w angielskiej myśli politycznej przez dwa stulecia, od schyłku doby Tudorów, zatem od czasów Elżbiety I, po schyłek XVIII stulecia, po wystąpienie Benthama i jego projekty nabudowane na tak dzisiaj wpływowej refleksji utylitarystycznej. Szuka nie tyle prawidłowości „mechaniki ustrojowej”, ile podstaw ustroju, a szuka analizując jakże różne, do dzisiaj przywoływane podejścia, uzasadniające panowanie jednostki lub „ludu” potrzebę lub brak potrzeby uwzględniania religijnych (czy szerzej: kulturowych), nie tylko politycznych zatem, uwarunkowań władania, legitymacje panujących znajdowane w Bogu, naturze ludzkiej bądź potrzebie umacniania społeczeństwa, relacje władzy i wolności oraz jednostki i grupy, do której ona należy, zmienności i stałości, faktyczności władzy i norm ją ograniczających. Niekiedy prowokując czytelnika, łamiąc jego „potoczny ogląd”, Tulejski zachęca do refleksji potrzebnej także, a może szczególnie, dzisiaj.

prof. Bogdan Szlachta

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tomasz Tulejski – Uniwersytet Łódzki, Wydział Prawa i Administracji Katedra Doktryn Polityczno-Prawnych, 90-232 Łódź, ul. Kopcińskiego 8/12 RECENZENT Mirosław Sadowski REDAKTOR INICJUJĄCY Monika Borowczyk REDAKTOR WYDAWNICTWA UŁ Bogusław Pielat SKŁAD I ŁAMANIE AGENT PR PROJEKT OKŁADKI Katarzyna Turkowska Zdjęcie wykorzystane na okładce: © Depositphotos.com/Morphart © Copyright by Tomasz Tulejski, Łódź 2018 © Copyright for this edition by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2018 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.08421.17.0.M Ark. wyd. 20,0; ark. druk. 18,625 ISBN 978-83-8142-014-3 e-ISBN 978-83-8142-015-0 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63 Pewnego razu poszedłem zwiedzić Windsor: za kilka szylingów zjednałem sobie odźwiernego, który ukrył mnie tak, bym mógł widzieć króla. Monarcha, z siwym wło- sem i ociemniały, ukazał się błądząc niby król Lear po pałacu i dotykając rękami ścian komnat. Usiadł przy fortepianie, którego miejsce znał, i zagrał kilka urywków z sonaty Haendla: był to piękny koniec starej Anglii. François-René de Chateaubriand, Pamiętniki zza grobu SPIS TREŚCI Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Richard Hooker – młot na purytanów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Jakub I (VI) Stuart – gdy król rozumie więcej niż poddani . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Johna Miltona droga ku rewolucyjnej dyktaturze . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . IX 1 47 81 John Lilburne – człowiek, który za bardzo uwierzył w wolność . . . . . . . . . . . . . . . . 117 Sir Robert Filmer – sam przeciwko wszystkim! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 Dawid Hume – dialektyka władzy i wolności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 Edmund Burke – ostatni syn Rewolucji Chwalebnej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 225 Jeremy Bentham i rządy graczy w pchełki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 257 WSTĘP Klisza, która wielokrotnie wraca w  dyskursie nauk humanistycznych czy społecznych sprowadza się do hipotezy, iż Kanał La Manche jest niejednokrot- nie szerszy od Atlantyku. W rzeczy samej w sferze ludzkiego myślenia i działania, szczególnie w filozofii, prawie czy ekonomii tradycja anglosaska różni się istotnie od europejskiej tradycji kontynentalnej. Te same źródła intelektualnej inspiracji, te same zdarzenia czy doświadczenia w tych dwóch tradycjach prowadzić mogą do odmiennych refleksji, sądów bądź działań. Na płaszczyźnie makrospołecznej wystarczy wskazać dzisiaj odmienne postrzeganie tak wielowymiarowego zjawi- ska jakim jest brexit, by częściowo chociaż uwiarygodnić tę hipotezę. W filozofii polityki jej trafność jest szczególnie sugestywna, gdyż na Wyspach Brytyjskich poszczególne nurty politycznego myślenia mają wyraźnie inny niż na Kontynencie charakter. By poprzestać tylko na pojedynczych, choć najbardziej wyrazistych, przykładach należy przypomnieć następujące fakty: konserwatyzm brytyjski, któremu patronuje oczywiście Edmund Burke, nie jest bynajmniej wro- giem zmian, a wręcz przeciwnie, afirmuje je pod warunkiem, że mają ewolucyjną postać. Z  kolei konserwatyzm kontynentalny, którego znakiem firmowym jest refleksja Josepha de Maistre’a odgrywa rolę apologety przedrewolucyjnego status quo traktując każdą zmianę jako pogwałcenie akceptowalnego ładu. Liberalizm an- gielski, potem brytyjski, inaczej niż jego kontynentalny odpowiednik, nie zasłynął fundamentalnym konfliktem z dominującym w swoim społeczeństwie Kościołem chrześcijańskim. Jego ojciec John Locke, symbol angielskiego oświecenia, postrze- gał siebie jako głęboko wierzącego chrześcijanina, dalekiego od konfliktu z Kościo- łem anglikańskim, i poświęcił racjonalności chrześcijaństwa osobny traktat. Liberał i symbol kontynentalnego oświecenia Wolter dał się poznać jako zagorzały krytyk katolicyzmu, w którym nie mógł doszukać się żadnej akceptowalnej dla liberała ra- cjonalności. Angielski republikanizm, który firmował chociażby Algernon Sidney, nie wykazywał żadnych istotnych napięć ze współczesnym mu angielskim libera- lizmem Locke’a. Kontynentalny republikanizm Jana Jakuba Rousseau stanowił na- tomiast przedmiot zasadniczego odrzucenia i ataku przez kontynentalny liberalizm Benjamina Constanta. U zarania swej drogi od kapitalizmu do socjalizmu socjaliści brytyjscy wybrali szlak wskazany przez Towarzystwo Fabiańskie, socjaliści zaś kon- tynentalni zaproponowany przez Karola Marksa i Louisa Blanqui’ego. Fakt, iż świat angielskiej, a potem brytyjskiej refleksji politycznej pozosta- wał odmienny od ujęć kontynentalnych stanowił dla myślicieli z  Kontynentu potężny impuls do fascynacji, a także inspiracji rozwiązaniami sprawdzonymi za X Kanałem. Zjawisko to owocowało intelektualnymi wycieczkami na Wyspy, wy- cieczkami, które bynajmniej nie zawsze prowadziły do zrozumienia politycznej refleksji czy politycznej praktyki Wyspiarzy. Kanoniczny przykład Monteskiusza, który przypisywał ustrojowi brytyjskiemu trójpodział władz własnego autorstwa znakomicie ilustruje te relacje. W  czasach nam współczesnych, w  politycznej kondycji liberalnej demo- kracji opartej na konsensualnych relacjach między jednostką, społeczeństwem i państwem globalna fascynacja dorobkiem brytyjskiej myśli politycznej nie jest słabsza niż na Kontynencie europejskim w epoce Monteskiusza. Tyle tylko, że ogranicza się ona radykalnie do doktryn dwóch nawet nie angielskich ambasa- dorów, ile raczej angielskich rezydentów we współczesnym liberalnym dyskur- sie, a mianowicie najbardziej klasycznych kontraktualistów – Tomasza Hobbesa i Locke’a. To ich ujęcia, najczęściej rozważane fragmentarycznie – w przypadku Hobbesa przez teoretyków racjonalnego wyboru analizujących strategię wyboru więźnia, a w przypadku Locke’a przez interpretatorów the Lockean provisio – ist- nieją dla przytłaczającej większości filozofów polityki poza jakimikolwiek oko- licznościami, w których powstały. Innymi słowy, właściwy ich kreacji kontekst, a więc chociażby zaszłości historyczne, konstelacje polityczne, uwarunkowania społeczne czy religijne inspiracje pozostają zupełnie irrelewantne. A zatem, tego typu dyskurs nie może wiele wnieść do zrozumienia angielskiej czy brytyjskiej myśli politycznej. W  prezentowanej tu materii współczesny polski akademicki dyskurs my- śli politycznej nie różni się zasadniczo od dyskursu globalnego. Hobbes i Loc- ke też są najczęściej przywoływanymi klasykami angielskiej myśli politycznej, mimo że zainteresowania badawcze autorów polskich obejmują także doktry- ny innych szacownych Anglików i Brytyjczyków, a więc Jamesa Harringtona, Johna Miltona, Davida Hume’a, Henry’ego Bolingbroke’a, Edmunda Burke’a, Jeremiego Benthama, Johna Stuarta Milla, Lorda Actona, Herberta Spencera. Temu zainteresowaniu kompleksowymi doktrynami politycznymi klasyków to- warzyszą też – mniej czy bardziej udane – próby uchwycenia rozwoju purytani- zmu, indywidualizmu, kontraktualizmu w rozwoju angielskiej i amerykańskiej myśli politycznej od XVI do XVIII wieku. Niemniej jednak, koncentrując się na poszczególnych doktrynach politycznych czy nawet ewolucji jednego tylko sposobu pojmowania i  porządkowania świata społecznego oraz politycznego żadna z tych monografii nie podejmuje nawet próby oddania dialektyki rozwoju angielskiej bądź brytyjskiej myśli politycznej, a tym samym w dalszej kolejności jej specyfiki, szczególnie widocznej przez porównanie ze współczesnymi ujęcia- mi kontynentalnymi. Niniejsza książka zasadniczo różni się od zasygnalizowanych tu dociekań ba- dawczych polskiej literatury przedmiotu. Stanowi bowiem prezentację istotnych sprzeczności w angielskiej i brytyjskiej myśli politycznej w jej najpłodniejszym Wstęp XI okresie, a więc od końca wieku XVI do początku XIX. Jako taka jest swoistą kon- tynuacją problematyki podjętej przez Bogdana Szlachtę w jego poświęconej szes- nastowiecznemu angielskiemu dyskursowi politycznemu i prawnemu Monarchii prawa. Tomasz Tulejski, niekwestionowany znawca prezentowanej problematyki, autor między innymi pierwszych w Polsce monografii o doktrynach politycznych Benthama i Hume’a, podąża drogami i bezdrożami refleksji, którą dziś określimy jako zasadniczo konserwatywną, republikańską czy liberalną w  radykalnie od- miennych konstelacjach politycznych. W  wieku XVII Anglia jest krajem dalekim od jakiejkolwiek ustrojowej sprawności, politycznej stabilności czy społecznej harmonii. Na Kontynencie postrzegana jest jako kraj królobójców (chociażby przez sławnego francuskiego polemistę Johna Miltona Claudiusa Salmasiusa) lub bezwzględnych burzycieli parlamentaryzmu (chociażby przez posłów na sejm Rzeczypospolitej roku 1652). Natomiast w wiekach XVIII i XIX Wielka Brytania jest państwem ze sprawnie funkcjonującym ustrojem, stabilnym systemem politycznym, drożną strukturą społeczną, który nie zaznał żadnych znaczących wstrząsów, a cóż dopiero takich, jakie stanowiły doświadczenie Kontynentu począwszy od rewolucji francuskiej a skończywszy na wiośnie ludów. Na Kontynencie stanowi więc najpierw nie- dościgły wzór do naśladowania dla wizji snutych przez elity intelektualne, jak Wolter czy Monteskiusz, a później pożądane miejsce emigracji polityków, jak Lu- dwik Filip I czy Klemens von Metternich. A jednak, jak przekona się Czytelnik niniejszej książki, w całym tym okresie angielska i brytyjska myśl polityczna, nie- zależnie od jej autorstwa, dzieliła zasadniczą cechę – empiryzm. Argumentacja empiryczna stała się wspólnym przesłaniem politycznego anglikanizmu Richarda Hookera, królewskiego absolutyzmu Jakuba I Stuarta, rewolucyjnej dyktatury sił zbrojnych Johna Miltona, budowy wolnej rewolucyjnej Anglii Johna Lilburne’a, nieograniczonej władzy monarszej Roberta Filmera, wolności i konwencji Davi- da Hume’a, wolności zakorzenionej w ewolucyjnym ładzie Edmunda Burke’a czy zainspirowanego francuskim oświeceniem Jeremiego Benthama. Niezależnie od tego jak ideowo i politycznie sprzeczne były cele tych doktryn, to jednak by cele te próbować osiągnąć trzeba było zanurzyć je w tradycji, anglosaskiej, przednor- mańskiej wolności, dziedzictwie Wielkiej Karty, systemie prawa powszechnego, rządów prawa, itd., itd. Niezależnie, czy dyskurs polityczny miał rewolucyjny, czy zachowawczy charakter, czy Anglię zdecydowanie należało zbudować od nowa, czy z największym pietyzmem zachować Brytanię, była ona zawsze „empiryczną wyspą”. Uzmysłowienie nam tej prawdy zawdzięczamy Tomaszowi Tulejskiemu bardziej niż komukolwiek innemu w polskiej literaturze przedmiotu. Profesor zw. dr hab. Zbigniew Rau Wstęp RICHARD HOOKER – MŁOT NA PURYTANÓW1 Strzeż się przeto (Synu mój) takich Purytan, istnych Kościoła i rzeczpospolitej szkodników, których żadna nagroda nie zobowiązuje, ni przysięga, ni obietnica nie przymusza, buntem i oszczerstwem jedynie tchnących, aspirujących bez umiaru, pomstujących bez powodu i własną swą wyobraźnię (bez żadnego w słowie oparcia) wykładnią sumienia swego czyniących. Przed Bogiem ci zaręczam najwyższym, a ponieważ tekst ten niczym Testament jest mój, kłamać się w nim nie godzi, że nigdy ze strony żadnego ze złodziei, co z Pogórza lub Pogranicza się wywodzą, większej nie zaznasz niewdzięczności, więcej kłamstw i krzywoprzysięstw nikczemnych, niźli z tych właśnie fanatycznych ludzi strony. Jakub I (VI) Stuart, Βασιλικὸν Δῶρον Wprowadzenie Elżbieta I objęła rządy w kraju od kilku dekad targanym zażartymi spo- rami religijnymi, które w  destabilizujący sposób oddziaływały na sytuację wewnętrzną i pozycję międzynarodową monarchii Tudorów2. Najpierw Akt Supremacji jej ojca, potem krótkie rządy jej brata, w końcu próba katolickiej kontrofensywy królowej Marii sprawiły, że Anglia znajdowała się w sytuacji głębokiego religijnego kryzysu i zamieszania. Z jednej bowiem strony funk- cjonował targany wewnętrznymi sporami oficjalny Kościół Anglii, któremu brak było doktrynalnej spójności3, z  drugiej strony katolicyzm, wspierany przez Stolicę Apostolską i katolickie potęgi kontynentu nie złożył jeszcze bro- ni, w końcu z wygnania wracać zaczęli dysydenci przesiąknięci radykalnymi ideami rodem z Genewy. Ci ostatni, pośród których przeważali nie ostrożni 1 Jest to rozszerzona wersja tekstu Prawo i geneza porządu politycznego w teologii politycznej Richarda Hookera, który ukazał się w „Krakowskich Studiach z Historii Pań- stwa i Prawa” 2017, t. X, z. 3. 2 Rok 1559 to nie tylko data objęcia rządów przez Elżbietę, lecz i dramatycznych wydarzeń w Szkocji, doszło wtedy do kalwińskiej rewolucji religijnej. Choć Elżbieta ją wspierała, to zdawała sobie również sprawę z jej niebezpieczeństw dla swojego pano- wania. 3 W. P. Haugaard, Introduction, The Preface, [w:] The Works of Richard Hooker, Vol. VI, Part I, Of the Laws of Ecclesiastical Polity I–IV, Medieval Reaissance Texts Studies, Binghamton, New York 1993, s. 2–3. 2 mężowie stanu, lecz gorliwi kaznodzieje, uznali bowiem, całkowicie ignoru- jąc unikalne angielskie warunki, że jeśli coś jest dobre dla Genewy, to rów- nie dobrze sprawdzi się w ich ojczyźnie4. Dlatego od samego początku starali się dokonać głębokiego przekształcenia Kościoła anglikańskiego zgodnie ze swymi radykalnymi receptami. Spory te, co istotne, miały bezpośrednie kon- sekwencje jeśli idzie o problematykę władzy państwowej, każda bowiem z de- nominacji prezentowała inne poglądy na temat relacji pomiędzy państwem a Kościołem oraz rolę monarchy w systemie konstytucyjnym. O ile jednak katolicy zajmowali w tym względzie stanowisko zachowawcze, o tyle angiel- scy kalwiniści, którzy zradykalizowali się za czasów panowania Marii, stano- wili dla Elżbiety i Kościoła państwowego poważne zagrożenie5, zwłaszcza że należeli do prężnej i posiadającej duże wpływy wspólnoty mającej większość w Izbie Gmin oraz wielu przedstawicieli w Oxfordzie i Cambridge. Wobec tego naczelnym zadaniem królowej, która nie była znana z przesadnej poboż- ności i osobiście uważała, że reformacja zaszła za daleko6, musiało być do- prowadzenie do instytucjonalnej jedności Kościoła i pacyfikacja radykałów podważających fundamenty Kościoła anglikańskiego i  uczynienie z  niego jednego z filarów monarchii, jednoczącego kraj pod jej władzą i rozwijające- go narodową tożsamość7 (w istocie nie był on zaplanowanym projektem, lecz wynikiem kompromisu, dla protestantów był zbyt katolicki, dla katolików zbyt protestancki8). Jak się bowiem wkrótce okazało, to nie biskupi anglikań- scy, lecz królowa była największym wrogiem purytanów, trafnie rozpoznając w ich doktrynie zagrożenie dla swej władzy9. Dlatego już na początku rządów 4 R. Bayne, Editor’s Prolegomena, [w:] R. Hooker, Of the Laws of Ecclesiastical Polity. The Fifth Book, Macmillan, New York 1902, s. lvii. 5 Patrz: W. A. Shaw, Elizabethan Presbyterianism, „The English Historical Review”, October 1888, Vol. III, No 12, s. 655–667. 6 A. L. Rowse, Anglia w  epoce elżbietańskiej, t. I: Struktura społeczeństwa, przekł. S. Amsterdamski, PIW, Warszawa 1976, s. 407. 7 P. Collinson, The Elizabethan Church and the New Religion, [w:] Ch. Haigh (ed.), The Reign of Elizabeth I, University of Georgia Press, Athens 1985, s. 174. 8 Ch. Haigh, The Reformation in England to 1603, [w:] R. Po-chia Hsia (ed.), A Companion to the Reformation World, Blacwell, Oxford 2004, s. 145. W rzeczywistości w Kościele anglikańskim hierarchia duchowna pozostała katolicka, 39 Artykułów było luterańskie, a teologia kalwińska. 9 Niebywale trafnie istotę purytańskiego ducha oddał Alfred L. Rowse pisząc: Ob- chodził ich przede wszystkim ten świat i nieustępliwa walka o wzorce zachowania, które sami ustalali. Nie mieli zainteresowań metafizycznych czy nawet teologicznych, jedynie obiecujący Dudley Fenner był autorem systematycznego traktatu teologicznego. Nie aprobowali nawet czysto poznawczej ciekawości: wspierać mogła grzech pychy. Pochłaniały ich bez reszty i do znudzenia tylko idealne wzorce postępowania. – Rowse, Anglia w epoce…, s. 419. Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej 3 zakazała wszelkich kazań w królestwie, by zapobiec gwałtownej kalwińskiej agitacji religijnej, następnie zaś – w roku 1559 – Parlament z pominięciem Konwokacji, oficjalnego organu Kościoła, nie bez dyskusji i oporu10, uchwa- lił Akt supremacji, który czynił Elżbietę jedynym najwyższym rządcą tego kró- lestwa i  wszystkich innych dominiów i  krajów jej wysokości, tak we wszystkich rzeczach i sprawach duchowych i kościelnych, jak i świeckich11, oddając jej wzo- rem jej ojca władzę nad Kościołem anglikańskim. Stąd nie tylko urzędnicy królewscy, absolwenci uniwersytetów i  sędziowie, lecz również duchowni musieli składać nań przysięgę pod groźbą utraty urzędu, a  trzykrotne jego zanegowanie w piśmie, druku, nauczaniu, kaznodziejstwie, w słowie, w czynie lub działaniu, celowo, złośliwie i bezpośrednio12 groziło śmiercią za zdradę sta- nu. Równocześnie Akt Uniformizacji przywrócił z pewnymi zmianami Modli- tewnik (Book of Common Prayer) z czasów Edwarda VI. W roku 1563 Kon- wokacja uchwaliła Trzydzieści dziewięć artykułów określających doktrynalne fundamenty Kościoła anglikańskiego, będących w istocie teologicznym kom- promisem pomiędzy katolicyzmem i  kontynentalnym protestantyzmem13. Równocześnie przeprowadzono akcję pacyfikacji opornych – tak katolików, jak i kalwinistów – która jednak w odniesieniu do tych ostatnich przyniosła efekt odwrotny do zamierzonego, konsolidując ruch i skłaniając go do pod- jęcia politycznej i intelektualnej walki z Kościołem episkopalnym. Najważ- niejszymi postaciami kalwińskiego oporu byli Thomas Cartwright – profe- sor teologii w Lady Margaret College – oraz Walter Travers, będący autorami teologicznie uzasadnionego programu zmian konstytucyjnych o rewolucyj- nym charakterze. Ich postulaty najogólniej rzecz ujmując sprowadzały się do oczyszczenia (purtification14) Kościoła anglikańskiego z wpływów papizmu, 10 J. E. Neale, The Elizabethan Acts of Supremacy and Uniformity, „The English Histo- rical Review”, July, 1950, Vol. LXV, No 256, s. 304–332. 11 the only supreme governor of this realm, and of all other her highness’s dominions and countries, as well in all spiritual or ecclesiastical things or causes, as temporal – Elizabeth’s Supremacy Act, Restoring Ancient Jurisdiction (1559), [w:] H. Gee, W. J. Hardy (eds.), Documents Illustrative of English Church History, Macmillan, New York 1896, s. 450. 12 Ibidem, s. 453. 13 A. Nichols, The Panther and the Hind. A  Theological History of Anglicanism, T. T. Clark, Edinburgh 1993, s. 37–52; przeciwnie – patrz: N. Atkinson, Richard Hooker and the Authority of Scripture, Tradition, and Reason. Reformed Theologian of the Church of England?, Paternoster Press, Carlisle 1997. 14 Termin ten miał początkowo negatywne konotacje, dlatego jeden z ojców ruchu – William Perkins – z żalem pisał, że Purytanin był ,,obrzydliwym terminem”, którym opisy- wano ludzi dążących do doskonałości (cyt. za: J. R. Beeke, R. J. Pederson, Meet the Puritans, Reformation Heritage Books, Grand Rapids, Michigan 2006, s. xv). Z tego powodu za- pewne, z uwagi na swój takt, Hooker nie posługuje się tym sformułowaniem. Richard Hooker – młot na purytanów 4 który uważali za wcielenie Antychrysta i Bestii oraz przeprowadzenia refor- macji do końca15. Kościół anglikański nie był bowiem instytucją nową, lecz jego ustanowienie wprowadzało jedynie elementy nauki kontynentalnych reforma- torów i modyfikowało życie instytucji mającej na Wyspach tysiącletnią tradycję. Zachowano przy tym całą strukturę episkopatu z biskupami, księżmi i diakona- mi, utrzymano podział administracyjny oraz wiele elementów liturgii i ceremo- niału16. Najlepiej więc, zdaniem purytanów, całkowicie odciąć się od rzymskiej przeszłości i  ukształtować Kościół na nowo wedle biblijnych wzorców. Zatem o ile działania Elżbiety zmierzały do podporządkowania go państwu, to prezbite- rianie szli w kierunku przeciwnym, a ich celem było w istocie podporządkowanie państwa Kościołowi, rozumianemu jednak na modłę genewską, jako dobrowol- ne zgromadzenie wiernych pod duchowym przywództwem Chrystusa17. Z dru- giej strony najważniejszymi oponentami rodzącego się właśnie purytanizmu i rzecznikami erastianizmu byli, co interesujące, również ortodoksyjni kalwini18, 15 A. F. C. Pearson, Church and the State. Political Aspects of Sixteenth Century Puri- tanism, The University Press, Cambridge 1928, s. 37–38; Beeke, Pederson, Meet the Puri- tans…, s. xv; E. Sears Morgan, Visible Saints. The History of a Puritan Idea, Cornell Uni- versity Press, Ithaca 1965, s. 1–32. 16 Haugaard, Introduction, The Preface…, s. 9. 17 Dobrowolność przynależności do Kościoła wiąże się u purytanów z koncepcją covenant, będącą istotą ich teorii politycznej i teologii (P. Miller, Errand into the Wil- derness, Harvard University Press, Cambridge 1956, s. 48–49; D. Zaret, The Heavenly Contract Ideology and Organion in Pre-Revolutionary Puritanism, The University of Chi- cago Press, Chicago 1985, s. 130–136, 167–168), która istotnego znaczenia nabrała do- piero po przekładzie Biblii Genewskiej Tyndale’a z 1532 r. Hebrajski termin brit i grecki diatheke, przetłumaczono jako covenant (D. J. Lazar, Covenant and Commonwealth. From Christian Separation through the Protestant Reformation. The Covenant Tradition in Politics, Transaction Publisher, New Brunswick 1998, s. 231). Purytanie dokonali dzięki temu przełożenia języka Przymierza na język polityki, chcąc zaaplikować starotestamentowe prawdy do porządku społecznego. Wedle nich wszystkie relacje społeczne – między Bo- giem i człowiekiem, pastorami i zgromadzeniem, sędziami i członkami ich społeczności, miedzy członkami rodzin – były definiowane w terminach umowy lub przymierza, które polega na zgodzie i wzajemnej odpowiedzialności. Dobrowolność ta i będący jej istotą woluntaryzm prowadziły równocześnie do wniosku, że organizacja kościelna i relacje pomiędzy władzą a poddanymi oparte powinny być na tych samych zasadach. Puryta- nie w wieku XVI, jeszcze co prawda nieśmiało, domagali się oparcia władzy państwowej, wzorem biblijnym, na dobrowolnej umowie pomiędzy panującym a poddanymi, co wię- cej radykałowie uważali, iż władzę sprawować ma nie monarcha, lecz reprezentujący lud Parlament. 18 P. Lake, Anglicans and Puritans? Presbyterianism and English Conformist Thought from Whitgift to Hooker, Unwin Hyman, London–Boston 1988, s. 10–11. Jeśli chodzi o kwestie teologiczne, to zarówno Kościół elżbietański, jak i jakobicki były kalwińskie Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej 5 (późniejszy biskup Canterbury) John Whitgift, wielki inkwizytor z ramienia Ko- rony i wybitny teoretyk Kościoła państwowego oraz biskup Londynu Richard Bancroft. Postacią jednak, która swą intelektualną wirtuozerią wyróżnia się na tle innych uczestników debaty jest protegowany Whitgifta – Richard Hooker, autor przenikliwej i wyrafinowanej, na tle prostoty swych purytańskich przeciwników, obrony Kościoła anglikańskiego, który swą wiedzą i erudycją zdawał się nie przy- należeć do ciasnego świata ówczesnych protagonistów zagłębionych w przyczyn- karskie, drobiazgowe, niekończące się spory o rzeczy w istocie drugorzędne. To on wprowadził teologiczny porządek i opracował spójną doktrynę Kościoła an- glikańskiego, dzięki czemu do dziś uważany jest za jednego z jego fundatorów, a Peter Lake stwierdził wręcz, że Hooker wymyślił Anglikanizm19. Jego słynne niedokończone Of the Laws of Ecclesiastical Polity stały się jednak nie tylko najważniejszą apologią Kościoła episkopalnego, lecz również szeroko komentowanym traktatem prawnym i politycznym obecnym w dyskursie jeszcze na długo po śmierci swego autora w dzień Wszystkich Świętych roku 160020. Jego bezpośrednim celem, wyrażonym na początku traktatu, jest obrona konstytucji i praktyk Kościoła elżbietańskiego przed radykałami21 oraz przedstawienie wy- ważonej reformowanej katolickiej teologii sformułowanej w XVI-wiecznej Anglii przez Thomasa Cranmera i Johna Jewela mającej źródło w Piśmie, tradycji i rozu- mie22. Jego rozważania mają również istotny wymiar polityczny, stara się bowiem wykazać, że wszyscy zobowiązani są do przestrzegania praw Kościoła Anglii, na- leżących do sfery ludzkiego prawodawstwa, broniąc porządku przed wywroto- wymi ideami podsycanymi przez nadinterpretację Słowa Bożego. Broni go przed tymi, którzy zamiast procedowania powolnego i  nudnego z  pomocą politycznego (P. Collinson, The Religion of Protestants. The Church in English Society, 1559–1625, Cla- rendon Press, Oxford 1982, s. 81), a  różnice pomiędzy konformistami i  purytanami były niewielkie (szczegółowe studium tematu zawiera: P. Lake, Calvinism and the English Church 1570–1635, „Past Present”, February, 1987, No 114, s. 32–76. 19 Lake, Anglicans and Puritans?..., s. 227. 20 Księgi I, II, III i IV ukazały się w roku 1593, księga V w 1597, VI i VIII w 1548, VII zaś dopiero w 1662 r. – ibidem, s. 38–39. Ostatniego namaszczenia udzielił mu jego wieloletni przyjaciel, a równocześnie wybitny teoretyk boskiego prawa królów Hadrian à Saravia – I. Walton, The Life of Mr.Richard Hooker, [w:] The Works of Richard Hooker, Clarendon Press, Oxford 1820, s. 89 (jeśli nie wskazano inaczej wszystkie cy- taty z Of Laws pochodzą z niniejszego wydania dzieł Hookera). 21 P. Collinson, Hooker and the Elizabethan Establishment, [w:] A. S. McGrade (ed.), Richard Hooker and the Construction of Christian Community, Medieval Renaissance Studies, Tempe 1977, s. 171. 22 J. Booty, Hooker and Anglicanism, [w:] W. S. Hill (ed.), Studies in Richard Hooker: Essays Preliminary to an Edition of His Works, Press of Case Western Reserve University, Cleveland 1972, s. 207–210. Richard Hooker – młot na purytanów 6 autorytetu, wolą – odrzucając wszelkie argumenty historyczne i doświadczenie minionych pokoleń – szybkie dążenie ku zmianom23. Musi więc zdyskredytować stanowisko, zgodnie z którym możliwa jest indywidualna interpretacja24 praw kró- lestwa w  kontekście ich zgodności z  Biblią25, skutkująca w  konsekwencji poten- cjalnym uzasadnieniem nieposłuszeństwa wobec władzy świeckiej26. Zamiast tego woli odwołać się do mądrości przodków i doświadczenia we wszystkich działaniach politycznych, postulując powściągliwość i zdrowy rozsądek. To wielkie dzieło jest jednak nie tylko apoteozą Kościoła państwowego i polemiką z oponentami27, lecz poszukiwaniem przez głęboko wierzącego chrześcijanina i  teologa części, z  któ- rych utkana jest tkanina stworzenia, poszukiwaniem fundamentów kosmosu z tak wielką precyzją zaprojektowanego przez Stwórcę. Szuka ich więc Hooker nie tyl- ko, jak jego przeciwnicy, w objawieniu, lecz również w odziedziczonej mądrości przeszłych pokoleń, naturze człowieka i dziele stworzenia. Poszukiwania te dopro- wadzają go w końcu do odkrycia fundamentalnej prawdy, że czasy i okoliczności zmieniają sposób, w jaki uniwersalne zasady ujawniają się w ludzkiej rzeczywistości. Refleksja ta pozwala mu podjąć wyzwanie rzucone przez purytanów i wykazując ich intelektualną ciasnotę zdezawuować głoszone przez nich teorie. Oryginalna jest jednak droga, która prowadzi go do tego celu. Of Laws jest bowiem właściwie wiel- kim wykładem Hookerowskiej teorii i filozofii prawa, rzecz niebywale oryginalna, jeśli chodzi o ówczesną debatę teologiczną. Autor wie jednak, że tylko podważając w sposób przekonujący normatywną purytańską interpretację Pisma jest w stanie dać solidne podstawy całemu systemowi politycznemu i eklezjalnemu. I. Teoria prawa Już na samym początku Laws of Ecclesiastical Polity Hooker dokonuje konsty- tutywnej dla całej swej teologii politycznej analizy porządków normatywnych, która – jak zobaczymy – głęboko osadzona jest w rozważaniach scholastycznych 23 Haugaard, Introduction, The Preface…, s. 158. 24 A. Delbanco, The Puritan Ordeal, Harvard University Press, Cambridge–London 1989, s. 30–31. 25 Purytanie posługiwali się przekładem Biblii Genewskiej, która w tym czasie zdo- była w Anglii większą popularność niż Biblia Biskupia. Była ona opatrzona obszernymi notatkami w radykalnie kalwińskim duchu – F. Fyvie Bruce, History of the Bible in En- glish, The Lutterworth Press, Cambridge 2002, s. 81–95. 26 D. Eppley, Defending Royal Supremacy and Discerning God’s Will in Tudor England, Ashgate, Aldershot 2007, s. 169. 27 B. Vickers, Introduction 2, [w:] Of the Laws of Ecclesiastical Polity, Sidgwick Jackson, London 1973, s. 41–59; R. Almasy, The Purpose of Richard Hooker’s Polemic, „Journal of the History of Ideas” 1978, No 39, s. 251–270. Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej 7 myślicieli średniowiecza, przede wszystkim zaś myśli Akwinaty (z tego powodu purytanie oskarżali do o promowanie rzymskiej doktryny i scholastycznego błędu) oraz klasycznej tradycji Arystotelejskiej28, które miały w Anglii długą tradycję i za- chowały część wpływów29. W przeciwieństwie jednak do swoich średniowiecz- nych poprzedników, dla których analiza prawa miała charakter wtórny, Hooker czyni z niej fundament swojego systemu. To bowiem, jak twierdzi, z błędnego ro- zumienia jego natury i pomieszania różnych jego porządków wynikają błędy do- tyczące problematyki władzy i ustroju Kościoła. Celem jego przedsięwzięcia jest zatem wykazanie błędności purytańskiej perspektywy, w której wszystkie ludzkie działania poddane są teologicznej ocenie za pomocą prawa Bożego ujawnionego w Piśmie Świętym. Nie przeczy, że jest ono najwyższym prawem w kwestii zba- wienia, lecz pragnie równocześnie dowieść, iż prawo Boskie nie jest jedynym prawem, którym Stwórca w swej dobroci obdarzył swe stworzenia. Jego przed- miotem nie jest więc wiedza naturalna, lecz wiedza nadprzyrodzona, nie pokazuje w jaki sposób zbudować dom czy zaorać pole. Negując stanowisko Cartwrighta, z którym otwarcie polemizuje, stwierdza, że ani sama Biblia, ani Ojcowie Ko- ścioła, ani żaden szanowany angielski teolog nie ograniczają znajomości chrze- ścijańskich praw Bożych do Objawienia. Cechą bowiem rodzaju ludzkiego jest funkcjonowanie na kilku poziomach wielkiego systemu normatywnego zgodnie z rozmaitymi aspektami ludzkiej natury i działalności. Oczywiste jest bowiem, że ponieważ ludzkie działania są rozmaitych rodzajów, zatem prawa rozmaitych rodza- jów również muszą zostać rozróżnione. Jest w ludzkich działaniach – twierdzi dalej Hooker – coś naturalnego, coś racjonalnego, coś nadprzyrodzonego, coś politycznego, w końcu coś związanego z Kościołem, które jeśli mierzone są nie przez właściwe im prawo, w sytuacji gdy rzeczy te są tak od siebie różne, wprowadzą zamieszanie do naszego ich zrozumienia i osądu30. Zupełnie nowatorskie jest przy tym spojrzenie Hookera na samą naturę pra- wa, które nie jest dla niego jedynie rozkazem, jak w tradycji Augustyńskiej konty- nuowanej przez kalwinistów i luteran, lecz bardziej regułą i środkiem wiodącym do odpowiedniego celu31. Stąd prawo to nie rozkaz Boga–Suwerena, lecz raczej wyraz jego natury. Jego miejsce – pisze Hooker w słynnym zdaniu – jest w piersi Boga, jego głos jest harmonią świata, wszystkie rzeczy w niebie i na ziemi oddają mu cześć, nawet najmniejsza czuje jego opiekę, a największa nie jest wolna od jego władzy, 28 L. W. Gibbs, Introduction, Book I, [w:] The Works of Richard Hooker, Vol. VI, Part I, Of the Laws of Ecclesiastical Polity I–IV…, s. 103. 29 P. White, Predestination, policy and polemic. Conflict and consensus in the English Church from the Reformation to the Civil War, Cambridge University Press, Cambridge– New York–Port Chester–Melbourne–Sydney 1992, s. 126. 30 Of Laws I, 16, s. 286. 31 Gibbs, Introduction, Book I…, s. 87–88. Richard Hooker – młot na purytanów 8 a Aniołowie i ludzie, i inne stworzenia stosownie do swej kondycji, choć każde w inny sposób, lecz wszystkie za sprawą powszechnej zgody, podziwiają je jako matkę pokoju i radości32. Odchodzi w ten sposób od definiowania prawa jako rozkazu zwierzch- nika narzucającego swą wolę za pomocą kar i nagród33, a więc redukcjonistycznej perspektywy34, w której z jednej strony mamy prawo Boskie jako rozkaz Boga ujawniony w Piśmie Świętym, z drugiej zaś czysto arbitralne, redukowane do roz- kazu prawo ludzkie. Założenie to ma u Hookera wielką doniosłość polemiczną. Idea Boga–Suwe- rena jest jednym z najważniejszych punktów teologii Kalwina, który przekonany był, że jeśli Bóg jest suwerenny, to ma absolutną i najwyższą władzę nad świa- tem, tedy jego wola jest w ostatecznym sensie źródłem wszystkiego i wszystko dzieje się za Jego sprawą i bezpośrednim wpływem. Wnioskuję – pisze więc – że żaden wiatr nigdy nie powstaje i wieje jak tylko z bezpośredniego rozkazu Boga. Ina- czej nie byłoby prawdą, że czyni wiatry swymi posłańcami, a płomienie ognia swymi sługami, tak jak czyni chmury swymi rydwanami i jedzie na skrzydłach wiatru, a za sprawą swej decyzji włada chmurami i wiatrami pokazując w ten sposób obecność swej władzy. Tak samo jesteśmy nauczani gdzie indziej, że kiedy morze kotłuje się i szaleje sztorm poświadcza to osobistą obecność Boga35. Tymczasem to Prawo, do- wodzi Hooker, wyznacza każdej rzeczy jej rodzaj, miarkuje siłę i władzę, wyznacza formę i miarę działania36. Jest wiec odpowiednim z natury wzorcem postępowa- nia, zgodnie z  którym wszystkie rzeczy zmierzają do swej doskonałości. Od- rzuca zatem nominalizm i formalizm kładące nacisk na wolę Boga37, miast tego skłaniając się ku Bożemu rozumowi. To on bowiem zawsze kieruje Boską wolą, stąd wszelkie prawo ma ostatecznie źródło w  woli, która jest racjonalna. Jego koncepcja prawa jest przez to w istocie próbą rehabilitacji rozumu, podeptanego i zmarginalizowanemu przez purytanów38, którzy nigdy nie używają rozumu tak 32 Of Laws I, 16, s. 291. Szczegółowa analiza tego fragment Of Laws znajduje się w: T. Kirby, Reason and Law, [w:] idem (ed.), A Companion to Richard Hooker, Brill, Leiden–Boston 2008, s. 251–271. 33 O  konsekwencji tego stanowiska w  koncepcji prawa natury Kalwina patrz: C. Youngwon Lee, Calvinist natural law and the ultimate God, „The Western Australian Jurist” 2014, No 5, s. 153–175. 34 Q. Skinner, The Foundation of Modern Political Thought, Vol. II: The Age of Refor- mation, Cambridge University Press, Cambridge–New York 2004, s. 148–149. 35 J. Calvin, Institutes of the Christian Religion, I, XVI, 7, trans. F. L. Battles, Westmin- ster John Knox Press, Louisville 1960, Vol. I, s. 206. 36 Of Laws I, 2, s. 199. 37 A. Passerin d’Entrèves, Natural Law. An Introduction to Legal Philosophy, Hut- chinson Co. Ltd., London 1951, s. 68. 38 J. W. Allen, A History of Political Thought in the Sixteenth Century, Methuen Co. Ltd., London 1941, s. 189. Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Od Hookera do Benthama. Eseje z angielskiej myśli ustrojowej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: