Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00052 006078 13097434 na godz. na dobę w sumie
Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie - ebook/pdf
Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7462-442-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Nauki o bezpieczeństwie przeżywają ogromny rozkwit. Niestety, pojawiają się niemal bez przerwy nowe zagrożenia i wyzwania godzące w bezpieczeństwo. Te, określane mianem „starych” przeżywają renesans. Tym samym rośnie zapotrzebowanie na naukowo uzasadnioną wiedzę w przywołanej dyscyplinie naukowej. Wynika to z nieodzowności naukowej eksploracji źródeł zagrożeń (i ich konsekwencji) dla człowieka i środowiska,
w którym on żyje. Wynika to także z konieczności przeciwdziałania im oraz minimalizacji skutków ich wystąpienia. Wynika to również z potrzeby tworzenia warunków do rozwoju, dla którego bezpieczeństwo jest warunkiem określanym mianem sine qua non.
Myślą przewodnią niniejszego opracowania było wskazanie zakresów zainteresowań związanych z bezpiecznym funkcjonowaniem człowieka i organizacji, które tworzy — w kontekście zmian zachodzących w ich środowisku oraz ewolucji nauki zajmującej się rozlegle rozumianym bezpieczeństwem.
Układ i treść niniejszej pracy dokumentuje z jednej strony rozległość wielu dyscyplin naukowych zajmujących się bezpośrednio bądź pośrednio tymże bezpieczeństwem. Z drugiej zaś odzwierciedla złożoność materii bezpieczeństwa, by z trzeciej strony wskazać drogę, jaką pokonali w ostatnich latach ludzie naukowo zajmujący się problematyką odzwierciedloną tytułem opracowania.
Oddawane do rąk Czytelników opracowanie jest efektem wieloletnich badań jego autorów i wcześniejszych ich publikacji. Złożyło się na nie dwadzieścia wypowiedzi ujętych w ramy pięciu części, odnoszących się do wybranych zagadnień z zakresu: sił zbrojnych, organizacji i zarządzania,
obronności, bezpieczeństwa oraz badań bezpieczeństwa. Praca ta ze względu na przyjęte ograniczenia nie aspiruje do postrzegania jej w kategoriach dzieła wyczerpującego dyskusję poświęconą problemom, których istotę odzwierciedlono jej tytułem. Intencją jej autorów bowiem było wskazanie roli bezpieczeństwa w życiu człowieka, złożoności naukowej eksploracji tegoż
bezpieczeństwa oraz wysiłku, jaki w nią wkładają naukowcy.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

OD NAUK WOJSKOWYCH DO NAUK O BEZPIECZEŃSTWIE pod redakcją naukową Bernarda Wiśniewskiego Szczytno 2014 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Redakcja naukowa dr hab. Bernard Wiśniewski Redakcja Wydawcy Beata Miszczuk Agnieszka Kamińska Wojciech Pączek © Wszelkie prawa zastrzeżone — WSPol Szczytno 2014 ISBN 978-83-7462-441-1 e-ISBN 978-83-7462-442-8 Druk i oprawa: Wydział Wydawnictw i Poligrafi i Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie 12–100 Szczytno, ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 111 tel. 89 621 51 02, fax 89 621 54 48 e-mail: wwip@wspol.edu.pl Objętość: 24,82 arkuszy wydawniczych (1 ark. wyd. = 40 000 znaków) ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Panu prof. dr. hab. Zbigniewowi Ścibiorkowi w dwudziestą rocznicę uzyskania tytułu naukowego profesora ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== SPIS TREŚCI Wprowadzenie .............................................................................................. 7 Nota biograficzna płk. rez. prof. dr. hab. Zbigniewa Ścibiorka ........... 11 Część I NAUKI WOJSKOWE Jarosław Wołejszo Zmierzch czy rozwój broni pancernej? ................................................... 19 Waldemar Kaczmarek Ewolucja nauk wojskowych w ujęciu prognostycznym ....................... 39 Ryszard Jakubczak Wojska obrony terytorialnej a wojska operacyjne ................................ 59 Stanisław Kowalkowski Kierowanie ruchem wojsk ......................................................................... 83 Część II ORGANIZACJA I ZARZĄDZANIE Bolesław Rafał Kuc Prakseologiczna teoria organizacji i zarządzania ................................ 105 Arkadiusz Letkiewicz Zarządzanie zasobami ludzkimi .............................................................. 125 Zenon Zamiar Podstawy zarządzania kryzysowego ........................................................ 143 Janusz Kręcikij Podejmowanie decyzji w środowisku sieciocentrycznym .................. 163 Część III OBRONNOŚĆ I JEJ KONTEKSTY Andrzej Czupryński Współczesna sztuka wojenna ................................................................... 183 Ryszard Olszewski Odstraszanie w kształtowaniu bezpieczeństwa i obronności ............. 203 5 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie Agata Tyburska Organizacja ochrony infrastruktury krytycznej na czas zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa i wojny ............... 223 Janusz Chełchowski Służba zdrowia resortu spraw wewnętrznych a potrzeby obronne państwa ......................................................................................... 245 Część IV WYBRANE PROBLEMY BEZPIECZEŃSTWA Sławomir Zalewski Bezpieczeństwo polityczne ........................................................................ 271 Bernard Wiśniewski Bezpieczeństwo wewnętrzne państwa — pojęcie, istota, system, konteksty ........................................................ 291 Waldemar Zubrzycki Współczesny wymiar terroryzmu ............................................................ 311 Andrzej Urban Przestrzeń publiczna a bezpieczeństwo społeczności lokalnych ....... 331 Część V BADANIA NAD BEZPIECZEŃSTWEM I OBRONNOŚCIĄ Marian Cieślarczyk Miejsce nauk o bezpieczeństwie i obronności wśród innych dyscyplin naukowych — ujęcie teoretyczno-metodologiczne i formalne ..................................................................................................... 353 Andrzej Dawidczyk Istota badań dotyczących strategii rozwoju sił zbrojnych .................. 367 Tomasz Majewski Metoda sondażu diagnostycznego w badaniach bezpieczeństwa ...... 389 Jarosław Prońko Szacowanie ryzyka w naukach o bezpieczeństwie ................................ 409 Bibliografia .................................................................................................. 431 6 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wprowadzenie Wprowadzenie Z istnieniem człowieka związane jest od zawsze myślenie, które słu- ży m.in. rozwiązywaniu problemów pojawiających się w jego życiu. Roz- wiązywanie to przyjmowało i przyjmuje dwie formy. Pierwsza związa- na jest głównie z epigonizmem, druga zaś dotyczy poszukiwania czegoś, co nowe. Swoistym spoiwem obu tych form jest kontynuowanie — tak bar- dzo typowe dla nauki — które nie byłoby możliwe bez ludzi, bez mistrzów i uczniów. Ci ostatni z czasem stają się mistrzami, by zostać z kolei zastą- pieni przez swych wychowanków. Proces ten jest ciągły i nieodwracalny. Troska o niezagrożony ludzki byt była i nadal jest związana z reali- zacją wielu przedsięwzięć, obejmujących kilka płaszczyzn. Obok płasz- czyzny utylitarnej funkcjonuje również poznawcza. W tej ostatniej mie- ści się działalność naukowa, która z czasem ze względu na jej rozległość została podzielona na dziedziny, te zaś z kolei na dyscypliny naukowe. W ścisłym związku z zasygnalizowaną powyżej problematyką były w nie- dalekiej przeszłości nauki wojskowe, które m.in. z racji zdecydowanie rozszerzającego się przedmiotu badań odeszły w niebyt. Obecnie miej- sce po tych naukach oraz te obszary, które z racji swoistego charakte- ru nauk wojskowych nie były przez nie zagospodarowane, zajmują nauki o obronności oraz nauki o bezpieczeństwie. Nie uzurpują sobie one pra- wa do wyłączności badań bezpieczeństwa, dzięki czemu bezpieczeństwo jest wszechobecne w nauce. Nauki o bezpieczeństwie przeżywają ogromny rozkwit. Niestety, poja- wiają się niemal bez przerwy nowe zagrożenia i wyzwania godzące w bez- pieczeństwo. Te, określane mianem „starych” przeżywają renesans. Tym samym rośnie zapotrzebowanie na naukowo uzasadnioną wiedzę w przy- wołanej dyscyplinie naukowej. Wynika to z nieodzowności naukowej eks- ploracji źródeł zagrożeń (i ich konsekwencji) dla człowieka i środowi- ska, w którym on żyje. Wynika to także z konieczności przeciwdziałania im oraz minimalizacji skutków ich wystąpienia. Wynika to również z potrzeby tworzenia warunków do rozwoju, dla którego bezpieczeństwo jest warunkiem określanym mianem sine qua non. Obecnie nauki o bezpieczeństwie to jednorodna dyscyplina nauko- wa o charakterze stosowanym w ramach, której badania mają charakter interdyscyplinarny. Wymaga to od jej reprezentantów głębokiej wiedzy z zakresu bezpieczeństwa oraz ugruntowanej wiedzy z innych dyscyplin 7 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie naukowych. Stąd też droga naukowa wielu dzisiejszych specjalistów, naukow- ców, uznanych autorytetów z zakresu bezpieczeństwa wiodła od nauk woj- skowych przez inne dyscypliny naukowe do tego, czym zajmują się obecnie najintensywniej, a mianowicie badaniami bezpieczeństwa, jednocząc wielo- krotnie wysiłki reprezentantów wielu dyscyplin nauk społecznych oraz z in- nych dziedzin, często z pozoru diametralnie odmiennych. Badania te pro- wadzone są przez uznane ośrodki naukowe. Zaliczyć można do nich wiele uczelni i ośrodków krajowych, to m.in. spośród nich rekrutuje się grono au- torów niniejszego opracowania. Myślą przewodnią niniejszego opracowania było wskazanie zakre- sów zainteresowań związanych z bezpiecznym funkcjonowaniem człowie- ka i organizacji, które tworzy — w kontekście zmian zachodzących w ich środowisku oraz ewolucji nauki zajmującej się rozlegle rozumianym bez- pieczeństwem. Układ i treść niniejszej pracy dokumentuje z jednej strony rozległość wielu dyscyplin naukowych zajmujących się bezpośrednio bądź pośrednio tymże bezpieczeństwem. Z drugiej zaś odzwierciedla złożoność materii bezpieczeństwa, by z trzeciej strony wskazać drogę, jaką pokonali w ostatnich latach ludzie naukowo zajmujący się problematyką odzwiercie- dloną tytułem opracowania. Oddawane do rąk Czytelników opracowanie jest efektem wieloletnich badań jego autorów i wcześniejszych ich publikacji. Złożyło się na nie dwa- dzieścia wypowiedzi ujętych w ramy pięciu części, odnoszących się do wybranych zagadnień z zakresu: sił zbrojnych, organizacji i zarządzania, obronności, bezpieczeństwa oraz badań bezpieczeństwa. Praca ta ze wzglę- du na przyjęte ograniczenia nie aspiruje do postrzegania jej w kategoriach dzieła wyczerpującego dyskusję poświęconą problemom, których istotę od- zwierciedlono jej tytułem. Intencją jej autorów bowiem było wskazanie roli bezpieczeństwa w życiu człowieka, złożoności naukowej eksploracji tegoż bezpieczeństwa oraz wysiłku, jaki w nią wkładają naukowcy. Opracowanie to nie mogłoby powstać bez życzliwości wielu osób. Niebagatelną rolę w jego publikacji odegrały osoby, które z przyczyn lo- sowych oraz z racji zasygnalizowanych wcześniej ograniczeń, nie zna- lazły się w zespole autorskim. Różny był ich udział, ale równie warto- ściowy. Znale źli się wśród nich Ci, których dziś, niestety, wśród nas nie ma. Byli nimi: prof. dr hab. Roman Kulczycki oraz prof. dr hab. Jerzy Kurnal. Są też tacy, którzy będąc reprezentantami różnych pokoleń i nie prezentując w tej pracy swych poglądów, włożyli swój niekwestiono- wany wkład w jej publikację. Są nimi: gen. broni w st. spocz. prof. dr inż. Tadeusz Jemioło, nadbryg. w st. spocz. prof. dr hab. Jerzy Wolanin, 8 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wprowadzenie kmdr prof. dr hab. Tomasz Szubrycht, płk dr inż. Andrzej Soboń oraz mł. insp. dr Aleksander Babiński. Wszystkim Tym, którzy przyczynili się w jakikolwiek sposób do pu- blikacji niniejszej pracy zespół autorski składa serdeczne podziękowania, a zespołowi autorskiemu podziękowania składa redaktor naukowy, życząc jednocześnie Czytelnikom miłej lektury. dr hab. Bernard Wiśniewski ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Nota biografi czna płk. rez. prof. dr. hab. Zbigniewa Ścibiorka Nota biografi czna płk. rez. prof. dr. hab. Zbigniewa Ścibiorka Poranek 31 marca 1949 r. niczym szczególnym się nie wyróżniał. Raptem okazało się, że na świat przy- szedł Zbigniew, piąty — a zarazem ostatni — syn w ro- dzinie Marianny i Józefa Ścibiorków. Okres dzieciństwa Jubilata był podobny do rówieśników mieszkających w Łodzi na Bałutach. Przedszkole oraz siedmioletnia szkoła podstawowa niczego szczególnego nie zapowiadały. Ku zdziwieniu swych kolegów, jako mieszkaniec Łodzi, podejmuje na- ukę w Państwowym Technikum Rolniczym w Czarnocinie. W ten sposób na krótki czas wraca do korzeni zawodowych (rolniczych) swych dziadków. Jak można dziś przypuszczać, technikum kończy z oceną bardzo do- brą. Z wyuczonym zawodem nie rozstaje się przez najbliższy rok. Pracuje w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Błoniu (Krośniewice). Nadchodzi lato 1969 r. Trzeba postanowić, co dalej? Dwudziestoletni Zbigniew decyduje się podjąć studia w Wyższej Szkole Wojsk Pancernych w Poznaniu. Po przebrnięciu przez gęste sito egzaminacyjne od 15 września 1969 r. stał się podchorążym. Dostał wygodne kamasze żołnierskie oraz mundury: podchorążego i szeregowca. Cztery lata podchorążówki mijają szybko. Jak się dał zapamiętać? W ogólnym rozrachunku, jak stwierdzają koledzy, nie było źle, skoro jako podchorąży otrzymał stopień sierżanta i odznakę przodującego żołnierza. W środku lata 1973 r. promocja oficerska w Chorzowie. Chociaż- by ze względu na swój wzrost nie był promowany w pierwszej kolejności. Niemożliwe to było również z innych powodów. Jak sam stwierdza, rów- nież z powodu silnej „konkurencji”. Dwie gwiazdki na pagonach błyszczały wspaniale. Po urlopie koniec przyjemności i służba w losowo wybranym garnizonie… Braniewo. To już nie „podchorążówka”, a spotkanie „oko w oko” z trudami służby żołnier- skiej. Stanowisko dowódcy plutonu piastuje tylko rok. Szybko zostaje do- wódcą kompanii. Wraz z awansem służbowym otrzymuje masę sprzętu różnej generacji. Dowodzi wieloma żołnierzami (zawodowymi, służby zasadniczej i służby długoterminowej — tzw. pięciolatków). Pociąga to za 11 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie sobą wiele problemów, które podporucznik, a w 1975 r. (!) już porucznik, Ścibiorek rozwiązuje. Tak szybki awans nie mógł być kwestią przypadku. Osiągnięciom służbowym (zawodowym) musiały towarzyszyć wyrzeczenia i trudna służba. Trzeba było „walczyć” z ułomnościami „zielonego garnizo- nu”, jakim było Braniewo. Niejako potwierdzeniem powyższych refleksji jest fakt, że już po nie- pełnych trzech latach po ukończeniu WSOPanc został skierowany na studia do Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (ASG WP). Przystąpił do egzaminów, które zdał, ale krótki staż w służbie czynnej (za- wodowej) był czynnikiem, który uniemożliwił w 1976 r. podjęcie studiów drugiego stopnia. Nastąpiło to rok później. Studia w ASG WP stanowiły nie lada wyzwanie dla porucznika Zbigniewa. Trzy lata intensywnych stu- diów to przede wszystkim nawiązanie bliskiego kontaktu z podręcznikami i książkami. To także poczucie smaku akademickości. Blok 101 ASG WP pozytywnie wpłynął na słuchacza Zbigniewie. Wtedy bowiem rozpoczął swe pierwsze przedsięwzięcia intelektualne związane z pisarstwem i na- uką. Był autorem kilku artykułów do „Akademickiego Biuletynu Słucha- czy”. Szybko zdobywał ostrogi młodego naukowca, o czym zaświadczała Jego obecność i aktywność na różnego rodzaju spotkaniach naukowych. Osiągane rezultaty wielotorowej działalności kapitana Ścibiorka zostały dostrzeżone przez przełożonych. Wtedy też skonsumował zapis ówcze- snej ustawy o stopniach naukowych i tytule — pod koniec studiów w ASG WP otworzył przewód doktorski (promotor płk dr doc. Stanisław Lewan- dowski). 14 lipca 1980 r. promocja — kpt. dypl. inż. Zbigniew Ścibiorek jest wyróżnionym absolwentem. I znowu historia się powtarza. Po miesięcznym urlopie wraca do Bra- niewa na roczną praktykę dowódczą, już wtedy bowiem był na etacie star- szego asystenta ASG WP. Wówczas pojawił się ponownie dylemat: Co waż- niejsze — służba czy rozwój naukowy, skoro proces zdobywania szlifów doktorskich został uruchomiony? Chęć zrealizowania planów naukowych w połączeniu z pracowitością Zbigniewa wygrała. Jako dobrze „opierzony” kapitan Zbigniew po 365 dniach wraca do swej Uczelni. Ma zebranych wiele materiałów. W grudniu 1982 r., tuż przed Wigilią, ma miejsce pu- bliczna obrona rozprawy doktorskiej, którą Zbigniew „wygrywa” bezpro- blemowo, nie prowadzi działań opóźniających, a atakuje, nawet w obecno- ści rektora ASG WP.  Taki prezent pod choinkę został dostrzeżony nie tylko w ASG WP, gdzie zaproponowano doktorowi Ścibiorkowi awans na stanowisko ad- iunkta, ale jako autorowi wielu artykułów, w tym w „Myśli Wojskowej”, „Przeglądzie Wojsk Lądowych”, zaproszono do służby — propozycja nie 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Nota biografi czna płk. rez. prof. dr. hab. Zbigniewa Ścibiorka do odrzucenia — w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego, bezpośrednio u szefa tej instytucji. Praca przy ul. Rakowieckiej niezbyt korespondowała z planami mjr. dr. Zbigniewa Ścibiorka (sześć i pół roku można różnie oce- niać). Służba w Sztabie Generalnym WP, jako instytucji centralnej MON, była doskonałą okazją do poszerzenia horyzontów związanych z kwestiami militarnymi. Wiele refleksji z tym związanych znajduje swe odzwierciedle- nie w artykułach, głównie do „Myśli Wojskowej”. Część z nich była wkom- ponowana w powstającą rozprawę habilitacyjną. Do dziś wielu nie może uwierzyć w to, że prof. Ścibiorek, pracując w Sztabie Generalnym WP, opracował kolejną dysertację. Dla wielu zasko- czeniem było to, że rozprawa habilitacyjna została poddana pod naukowy osąd w ASG WP w 1990 r. Zdziwienie budziła także liczba opracowań za- świadczających o żyłce naukowej Zbigniew. Zdobywając stopień naukowy doktora habilitowanego zaczyna my- śleć o powrocie do Uczelni, w której zdobył stopnie naukowe. Marzenia się materializują na początku roku akademickiego 1990/1991. Jakie sta- nowisko służbowe mógł objąć były pracownik Sztabu Generalnego WP i młody doktor habilitowany? Przełożeni znaleźli salomonowe rozwiąza- nie. Początkowo zaczął „terminować” jako samodzielny docent Wydzia- łu Strategiczno-Obronnego. Następnie był szefem rocznika studentów (nie słuchaczy!), bo ASG została przemianowana na Akademię Obrony Naro- dowej. W kolejnym roku akademickim zostaje wyznaczony na kierownika Katedry Taktyki Ogólnej. Wtedy to zracjonalizował proces kształcenia nie tylko w zakresie taktyki. Podobno, lekko nie mieli oficerowie Jego katedry. W stosunkowo krótkim czasie zostaje obronionych wiele prac doktorskich podległych mu pracowników. Wówczas to, jak dowodzą ówczesne zestawie- nia statystyczne, Katedra Taktyki Ogólnej miała najwyższy wskaźnik ilo- ściowy w zakresie podnoszenia kwalifikacji. W tym czasie dr hab. Zbigniew Ścibiorek nadal pisze i rozwiązuje ko- lejne problemy badawcze. W pierwszej połowie 1994 r. opublikował swą pierwszą książkę pt. Rozważania o obronie. Monografia ta stała się miłym powodem wszczęcia procedury ukierunkowanej na to, by Zbigniew otrzy- mał tytuł naukowy profesora. Historia lubi się powtarzać. I znowu, też tuż przed Wigilią — 22 grud- nia 1994 r. — Prezydent RP Lech Wałęsa podpisuje akt mianowania, jakże miły dla Zbigniewa Ścibiorka, teraz już profesora. Rok 1995 i lata następne to okres intensywnej pracy naukowej profesora Zbigniewa. Promuje kolejnych doktorów, nie tylko z Akademii Obrony Na- rodowej. Opracowuje samodzielnie i (lub) jest przewodniczącym zespołów kolegialnych, które redagują nowe materiały dydaktyczne i regulaminy dla 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie całych Sił Zbrojnych RP. Powstaje opublikowana przez Ossolineum mono- grafia pt. Wojna czy pokój? Nadchodzi refleksja, którą można zawrzeć w pytaniu: I co dalej? Profe- sor Ścibiorek zaczął się interesować zarządzaniem, a więc tym, co było bli- skie dowodzeniu. Powstają opracowania, takie jak np.: Kierownik w przed- siębiorstwie, Metodyka przeprowadzania zmian w organizacji, Zmiany: moda czy konieczność?, Ludzie podczas zmian w organizacji. W swych książ- kach akcentuje kwestie personelu w organizacji. Jest autorem tezy, że ludzie to najcenniejszy kapitał każdej firmy. Taki też tytuł nosi monografia pt. Lu- dzie najcenniejszy kapitał organizacji. Podkreśla, że w kapitał intelektual- ny trzeba inwestować. Wyraźnie podkreśla to w książce pt. Inwestowanie w personel. Swego rodzaju kontynuacją tych rozważań jest kolejna książka nt: Dylematy rozwoju zawodowego. Przyczółki z zakresu nauk o zarządza- niu zostały opanowane. Profesor Zbigniew mógł realnie myśleć o funkcjo- nowaniu w cywilnym środowisku akademickim. Dla cywilnych studentów otworzył dotąd zamknięty Wydział Wojsk Lądowych (obecnie Wydział Za- rządzania i Dowodzenia). Sam nie był nauczycielem cywilnych studentów, 31 stycznia 2004 r. bowiem zdjął mundur i pół roku później formalnie roz- stał się z Akademią Obrony Narodowej. Mając dużą wiedzę z zakresu nauk o obronności i zarządzania real- ne stało się skierowanie naukowego zainteresowania na sprawy dotyczą- ce bezpieczeństwa RP. Po doznaniach w różnych ośrodkach akademickich, głównie Akademii Podlaskiej i Akademii Świętokrzyskiej, podejmuje się wysiłku rozwiązywania złożonych problemów z zakresu bezpieczeństwa wewnętrznego naszego państwa. Pamięta o tym, że personel każdej organi- zacji, w tym silnie zhierarchizowanej, jak np. Policja, to główny (podstawo- wy) czynnik decydujący o efektywności realizowanych zadań. Na ten temat ukazują się książki autorstwa profesora Ścibiorka, np.: Personel w organiza- cjach zhierarchizowanych, Motywowanie w organizacjach publicznych, Od- działywanie na personel służb mundurowych (współautor). Z chwilą powstania nowych dyscyplin naukowych, zwłaszcza nauk o bezpieczeństwie, dostrzega pewne niedoskonałości zaistniałej sytuacji. Jako doświadczony naukowiec pamięta o tym, że dla rozwoju każdej dys- cypliny naukowej nieodzowne są podstawy metodologiczne. Logiczną kon- sekwencją jest opracowanie, wspólnie z profesorem Rafałem Bolesławem Kucem — znanym prakseologiem i naukowcem — publikacji Podstawy me- todologiczne nauk o bezpieczeństwie. Dziś z perspektywy lat można pokusić się o bilans osiągnięć profesora Zbigniewa Ścibiorka. Dokonany do tej pory zapewne nie jest pozbawiony skrótów. Interesujące jest również to, że prof. Zbigniew Ścibiorek na swój 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Nota biografi czna płk. rez. prof. dr. hab. Zbigniewa Ścibiorka jubileusz opublikował 20 książek (tylko w trzech przypadkach jest współ- autorem). Bardzo blisko dwudziestki jest liczba wypromowanych doktorów, z czego dwóch to już profesorowie, a trzech jest doktorami habilitowanymi. Drogi Profesorze, wszystkim autorom niniejszej książki dane było spo- tkać Cię na swej drodze. Szacunek i uznanie wyrazili Ci, dzieląc się swo- ją wiedzą na kartach niniejszej książki i licząc na dalszą Twoją aktywność badawczą. Swe poglądy owych dwudziestu autorów (wszak to dwudziesta rocznica prof. Zbigniewa Ścibiorka) wyraziło na dwudziestu stronach ma- szynopisu każdy (tu wyjaśnień już chyba nie trzeba?), deklarując swą goto- wość do kolejnych publikacji z okazji kolejnych jubileuszów. W imieniu Autorów niniejszego opracowania dr hab. Bernard Wiśniewski ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Część I NAUKI WOJSKOWE ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? prof. dr hab. inż. Jarosław Wołejszo Zmierzch czy rozwój broni pancernej?1 Od początku dziejów ludzkości, kiedy prowadzono pierwsze wojny, wodzowie (dowódcy) dążyli do tego, aby wojownik (żołnierz) był zabez- pieczony przed oddziaływaniem środków walki przeciwnika, a sam mógł zadawać większe rany przeciwnikowi. W ten sposób zwiększano siłę bo- jową wojownika (od włóczni, miecza po współczesną broń), jego ochronę (od tarczy, zbroi rycerza po współczesne systemy wspomagania żołnierza, np. system TYTAN) oraz nogi wojownika, stanowiące o jego manewrowo- ści. Szukając coraz to nowszych środków skutecznej ochrony wojowników (żołnierzy) dążono do stworzenia takiego środka walki, który będzie lepiej chronił żołnierzy przed oddziaływaniem przeciwnika, przy czym sam bę- dzie zadawał coraz to większe straty przeciwnikowi. Oczywiście analizu- jąc rozwój poszczególnych środków walki można z powodzeniem stwier- dzić, że każdy nowy środek walki musiał być lepszy od poprzedniego, robić wrażenie niezniszczalnego i znacznie efektywniejszego. Już wielki teoretyk wojskowy Sun Tzu (ok. 500–320 p.n.e), twierdził, że aby rozpocząć opera- cję wojenną trzeba posiadać 1000 szybkich rydwanów, 1000 czterokonnych wozów krytych skórą i 100 000 przydatnych im żołnierzy. Zaczęły również powstawać pierwsze pojazdy bojowe, które posiada- ły opancerzenia. Różni autorzy podają różne daty użycia pierwszych wo- zów opancerzonych na polu walki, oczywiście nie były to jeszcze czołgi, ale może ich początki. Armia dynastii Sung w Chinach (1125 r.), pierwszy raz okryła swoje wozy żelaznymi blachami i zastosowała je do przełamania ataku tatarskiej konnicy. W Egipcie, Grecji i Rzymie używano rydwanów. W okresie średniowiecza siłą uderzeniową armii była husaria, rycerze i ko- nie byli dobrze osłonięci przed środkami walki przeciwnika. Husaria była wykorzystywana do wykonania rozstrzygającego uderzenia w ugrupowanie przeciwnika. W historii Polski znamy przykłady bitew (Chocim, Wiedeń), gdzie polska husaria pancerna była liczącą się siłą bojową nie tylko w Pol- sce, ale i w Europie. 1 Artykuł opracowano na podstawie: I. Witkowski, Czołgi ’94, Warszawa 1994; M.E. Haskew, Przewodnik encyklopedyczny czołgi przekroje, Poznań 2010; J. Livesey, Ilustrowana encyklopedia opancerzonych pojazdów bojowych świata, Warszawa 2008; G. Forty, Ilustrowana encyklopedia czołgów całego świata, Warszawa 2008; G. Forty, Nowoczesne czołgi, Warszawa 2009; M.J. Dougherty, Świat oręża porównania i kon- trasty. Czołgi od I wojny światowej do współczesności, Bremen 2010. 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Część I Nauki wojskowe Wprowadzane nowe środki walki oraz rozwój nowoczesnej technologii (wynalezienie silnika spalinowego, nowych metod wytwarzania płyt pancer- nych oraz gąsienicowego układu jezdnego) doprowadziły w końcu do tego, że podczas pierwszej wojny światowej na polu walki pojawiły się pierw- sze czołgi. W historii wojen trudno podać datę użycia pierwszych czoł- gów, ponieważ istnieją rozbieżności co do nazwy użytych pierwszych opan- cerzonych wozów bojowych, czy zrobili to Francuzi podczas bitwy pod Aisne (16 kwietnia 1916 r.), czy, jak przyjmuje to większość historyków, jest to data 15 sierpnia 1916 r., gdy w bitwie pod Sommą Anglicy wprowadzili do walki 32 czołgi z wyprodukowanych 49 czołgów. Pomimo wielu niedo- skonałości technicznych czołgi przełamały obronę przeciwnika na głębo- kości 5 km. Podczas I wojny światowej było to bardzo głębokie włama- nie. Kolejne użycie czołgów datujemy w dniu 18 lipca 1918 r., w bitwie pod Marną, gdzie Anglicy i Francuzi użyli około 350 czołgów wspartych ogniem artylerii, piechoty oraz samolotów. Dokonano wtedy włamania na głębokość 10 km na szerokości 40 km. Oceniając rolę i znaczenie czołgów w I wojnie światowej gen Guderian w swojej książce pisze „(...) gdy mówi się o ataku czołgów, laikowi zazwyczaj przypominają się stalowe potwory spod Aisne, Sommy i Amines, które pokonują zasieki z drutu kolczastego, wgniatają w ziemie okopy, schrony bojowe, rozjeżdżają karabiny maszy- nowe i inne środki walki. Nabiera się przekonania, że z tego miażdżącego działania tanków, z huku ich motorów, ognia ziejącego z broni i rur wyde- chowych zrodził się ów strach czołgu, który uważano za przyczynę klęski niemieckiej poniesionej 8 sierpnia 1918 roku (...)”2. Opis działania czołgów na polu walki, tak wybitnego niemieckiego dowódcy, teoretyka i praktyka w użyciu czołgów na polu walki, (co udowodnił podczas II wojny świato- wej) chyba nie wymaga dalszego komentarza. Wymieniając gen Guderiana jako znawcę użycia czołgów na polu walki nie sposób w tym miejscu rów- nież wspomnieć o Pattonie, Montgomerym i Rommlu, którzy w różnych armiach wprowadzali po raz pierwszy czołgi do działań i odnosili pierw- sze sukcesy bojowe. W latach czterdziestych XX w. Liddell Hart w Anglii i Heinz Guderian w Niemczech podważyli ustaloną przez von Clausewitza zasadę, że zawsze należy atakować najsilniejsze punkty przeciwnika. Uwa- żali oni, że właściwie użyte czołgi na polu walki w epoce mobilnych wojsk mogą szybciej osiągnąć zwycięstwo atakując słabe punkty przeciwnika, wprowadzając w lukę czołgi i unikając głównych sił przeciwnika zachowu- jąc duże tempo natarcia można dzięki czołgom osiągnąć daleki cel, a nisz- czenie ognisk oporu pozostawić piechocie. Teoria walki czołgów przez 2 H. Guderian, Wspomnienia żołnierza, Warszawa 2003, s. 44. 20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? Guderiana została sprawdzona podczas inwazji na Polskę. Rommel zasto- sował tę teorię podczas inwazji na Francję i pierwszych walk w Afryce Pół- nocnej. Montgomery podczas bitwy El-Alamejn. Dalszy rozwój technologiczny oraz sposób prowadzenia wojen spowo- dował dalszy rozwój czołgów. Budowano czołgi o różnych kształtach i ga- barytach, które posiadały dużą siłę ognia, pancerz i dużą mobilność. Z cza- sem niektóre zadania, które wykonywały czołgi, przejęły inne opancerzone wozy bojowe, ale podstawowe ich zadanie — dotarcie przez chronioną za- łogę i broń w każdy punkt pola walki i otwarcie skutecznego ognia pozostał niezmienny. Te parametry bojowe czołgu: siła ognia, opancerzenie i mobil- ność, połączone ze sobą stanowią dość poważny (śmiertelny) środek walki, który może działać o każdej porze dnia i nocy, podczas ruchu lub w miej- scu, prowadzić ogień dokładnie tam, gdzie jest potrzebny. Należy sądzić, że przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii będzie następował dal- szy rozwój czołgów, kiedy to będziemy doskonalić jego siłę ognia, pancerz oraz mobilność. Obserwujemy już dziś odejście od dużego kalibru armaty na mniejszy, ale stosowane w zamian są lepsze pociski. Trwają prace nad zastosowaniem również dział laserowych w czołgach. Nowoczesny pancerz nie musi być zbudowany ze stali, ale może innego materiału trwalszego, który zmniejszy całkowity ciężar czołgu (współcześnie podstawowy czołg średni ma masę około 50–60 ton. Jeśli uda się zmniejszyć ciężar czołgu, to oczywiście za tym idzie również rozwój silników oraz napędu gąsienico- wego, tzn. czołg będzie szybszy i będzie mógł pokonywać różne przeszko- dy terenowe. Współczesne silniki wymagają zużycia większej ilości paliwa i są ciężkie, co ogranicza przestrzeń przeznaczoną dla załogi i uzbrojenia. Z przeszłości dość wyraźnie wynika, że postęp naukowo-techniczny jako jeden z procesów nieprzerwanie towarzyszących ludzkości wpływał i nadal oddziałuje na wiele zjawisk. Celowe wydaje się dokonywanie analiz i ocen dotyczących zmian pancernych środków walki, ich jakości, doskona- łości i złożoności w stosunku do dwóch odseparowanych okresów: okresu dominacji radzieckiej do pierwszej dekady XXI w. oraz aktualnych potrzeb i prognozy przyszłości broni pancernej. Analiza porównawcza zmian tech- nologicznych, trendów rozwojowych oraz założeń doktrynalnych w zakre- sie użycia jednostek bojowych na przestrzeni niemalże siedemdziesięciu lat pozwala na sformułowanie szeregu ocen i wniosków dla przyszłości sprzę- tu pancernego. Wynalezienie silnika spalinowego, a później zastosowanie go w woj- skowych pojazdach mechanicznych, w szczególności w czołgach, znacznie ograniczyło rolę koni. Fakt ten spowodował zanik kawalerii jako rodzaju sił zbrojnych, a w to miejsce z sukcesem wjechały znacznie potężniejsze 21 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Część I Nauki wojskowe pojazdy pancerne. Taktyka użycia czołgów, przyjęta z radzieckiej doktry- ny wojennej, zakładała wojnę w pełni zmechanizowaną, przez co do uży- cia wymagała dużej liczby jednostek sprzętowych, aby tworzyć taktyczną przewagę nad przeciwnikiem. Koncepcja użycia czołgów była odbiciem doświadczeń radzieckich z końcowego okresu drugiej wojny światowej, przez co zakładano, że miała wzrastać manewrowość. Przyszłe pole wal- ki miało być ofensywnym teatrem bitew pancerno-motorowych, z wciąż wzrastającą liczebnością wojsk pancernych. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia liczba czołgów przekraczała 4 tysiące, a na wyposaże- niu Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej były: T-72, T-55A i T-55AD, T-55AM, T-55M i T-55U oraz T-34/85M. Wojsko Polskie do- konało modernizacji swoich czołgów, powstałych na początku lat sześć- dziesiątych, gdy w tym samym czasie na świecie prowadzone były prace nad czołgami określanymi jako III generacji. Na początku lat 80. XX wie- ku zaczęły one pojawiać się w  wojskach. Amerykanie wprowadzili do uzbrojenia czołg M-l Abrams, Niemcy — Leopard-2, Anglicy Chal- lenger oraz Francuzi Leclerc. W Rosji stwierdzono, że podstawowy czołg jej armii T-72 nie odpowiada wymaganiom współczesnego pola walki. Szczególnie dotkliwie był odczuwany brak w nim nowoczesnego syste- mu kierowania ogniem, słabego opancerzenia i braku termowizyjnych urządzeń obserwacyjno-celowniczych. Na domiar złego, dobrej sławy nie przysporzyły mu działania podczas wojny w rejonie Zatoki Perskiej i w konflikcie w Czeczenii. Charakterystyczny dla T-72 pomysł rozmiesz- czenia amunicji w kadłubie, a przede wszystkim w karuzeli automatu ła- dowania obliczony na zmniejszenie gabarytów pojazdu, nie sprawdził się do końca. Trafienie czołgu w miejsce przechowywania amunicji bądź wjazd na minę prawie zawsze kończył się wybuchem pocisków z ładun- kami miotającymi. Wiele rozerwanych wybuchami wraków T-72 stano- wiło nieodłączny element czeczeńskich krajobrazów. Wojna w Czeczenii była bolesnym ciosem nie tylko dla rosyjskiej armii, ale również dla kon- struktorów uzbrojenia. Wiele krajów wyraźnie zmniejszyło wówczas swo- je zainteresowanie sprzętem pochodzącym ze wschodu. W Rosji podjęto próbę modernizacji istniejących pojazdów pancernych. Przedsięwzięcie to zaowocowało powstaniem czołgu T-80 oraz w późniejszym czasie T-90, modyfikacji T- 72 BM, którego produkcję rozpoczęto w 1993 r. Zmianie nie uległ jednak sposób rozmieszczenia amunicji, a tym samym zagroże- nie związane z jej eksplozją. Pytanie zasadnicze dotyczy możliwości i skuteczności w bezpośred- nim użyciu posiadanego na wyposażeniu wojska sprzętu pancernego pod- czas konfliktów zbrojnych. Szczęśliwie nie musieliśmy być użytkownikami 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? w takiej konfrontacji, jednak te same modele uczestniczyły w konfliktach w Afganistanie, Iraku czy Czeczenii. Użycie czołgów w Afganistanie3 (1979–1989) przez wojska okupacyj- ne Związku Radzieckiego zostało zamknięte stratą 147 wozów4. 9 lat oku- pacji Sowieckiej w Afganistanie to nie tylko porażka militarna, szereg błędów planistycznych, ale i tragiczne doświadczenia wyniesione z dzia- łań asymetrycznych regularnych wojsk radzieckich z powołanym przez Mudżahedinów partyzanckim ruchem oporu5. Użycie czołgów T-54/55, T-62 i T-64 w ciężkim terenie górzystym było kontrowersyjne i w wielu przypadkach skazane na porażkę. Ograniczenia techniczne armat, szybko- strzelność, ciężkie warunki terenowe czyniły czołgi nieużytecznymi w wal- ce, a jednocześnie łatwymi do zniszczenia6. Kolejna konfrontacja sprzętu pochodzącego z radzieckiej licencji doko- nana została w czasie „Operacji Pustynna Burza” (Operation Desert Shield)7, gdy 29 listopada 1990 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ uznała, że Irak odrzu- cił wszelkie środki dyplomatyczne i zezwoliła na użycie „wszelkich niezbęd- nych środków” w myśl wydanej rezolucji nr 6788. Rezolucja ustanawiała ostateczną datę 15 stycznia 1991 r. dla Saddama Husajna w zakresie roz- poczęcia operacji lądowej sił alianckich na Irak. Armia Iracka dysponująca głownie czołgami T-54/55, T-62 oraz T-72Z9 nie mogła przeciwstawiać się czołgom M1 Abrams będących na wyposażeniu 1. Dywizji Piechoty Mor- skiej10 ponosząc olbrzymie straty przy nieznacznych uszkodzeniach sprzętu amerykańskiego. Dokonując analizy konfliktu i rozegranych bitew możemy postawić tezę, że Irakijczycy źle użyli czołgów podczas tego konfliktu, ponie- waż okopali swoje czołgi tak głęboko, że nie można było obracać wieżą czoł- gu, a akumulatory były wykorzystywane przez załogi czołgów do oświetle- nia podziemnych schronów. To kolejny dowód na źle użyte czołgi w walce, 3 A.H. Cordesman, A.R. Wagner, The Lessons of Modern War: Vol. III, The Af- ghan and Falklands Conflicts, Boulder, Westview Press, 1990, s. 23–25. 4 Grau and Yahya, The Soviet Experience in Afghanistan, Boulder, Westview Press, 1990, s. 18. 5 A.H. Cordesman, A.R. Wagner, The Lessons of Modern..., wyd. cyt., s. 96. 6 Tamże,, s. 148–149. 7 Hofmann and Starry, eds., From Camp Colt to Desert Storm, p. 487. 8 A.H. Cordesman, A.R. Wagner, The Lessons of Modern War: Vol. IV, The Gulf War, Boulder, Westview Press, 1996, p. 52.  9 Pomimo nazwy T-72Z irański czołg jest odmianą czołgu T-55 z armatą kalibru 105 mm. Inną odmianą czołgu T-72 produkowanego w Iraku jest czołg Zulfiqar. 10 P. Cureton, The Lessons of Modern War: Vol. IV, United States Marine Corps in the Persian Gulf, Boulder, Westview Press, 1996, p. 137. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 23 Część I Nauki wojskowe gdzie nie wykorzystano możliwości bojowych czołgów, tzn. siły ognia, pan- cerza i manewrowości. Profesjonalizm załóg alianckich oraz właściwe uży- cie czołgów w bitwie doprowadziło do zniszczenia armii irackiej, która była pod względem liczebności czołgów zaliczana do czwartej armii świata (100- -godzinna bitwa — zniszczenie około 4 tysięcy czołgów irackich). Proklamowana we wrześniu 1991 r. przez Dzhokhara Dudayeva nie- podległość Czeczenii11 nie została uznana przez Związek Radziecki, w wy- niku czego w listopadzie 1994 r. 80 rosyjskich czołgów (T-72s, T-80s) zo- stało wprowadzonych do Groźnego w celu „zajęcia miasta z marszu”. Działanie to miało być powtórką z operacji Dunaj (Czechosłowacja 1968), lecz zakończyło się stratą 67 czołgów12, które bez wsparcia nie mogły pro- wadzić właściwych działań w terenie zurbanizowanym. Arogancja Rosjan, brak należytego rozpoznania oraz oczekiwania szybkiego zdobycia miasta zostały szybko zamienione w klęskę przez dobrze przygotowanych 15 000 obrońców miasta. Przytoczone przykłady użycia czołgów wyraźnie wskazują ich niece- lowość użycia w podobnych niekonwencjonalnych konfliktach, kiedy nie stają one przed wykonaniem zadania zgodnego z ich przeznaczeniem. Asymetryczność działań, w jakich uczestniczyły czołgi czyniły je mało uży- tecznymi, nakierowując ich tendencje rozwojowe w stronę manewrowych opancerzonych pojazdów o przeznaczeniu wielozadaniowym. Mogących dzięki mniejszej wadze szybciej się poruszać w rejonie konfliktu, szczegól- nie w złożonych środowiskach terenowych i infrastrukturalnych.  W rezultacie przemian doszło do sytuacji, że na początku XXI w. nowe generacje czołgów są przystosowane do działania w ramach określonego systemu i tylko wtedy efek tywność użycia może być duża. Z przedstawio- nych informacji wyraźnie widać, w jakich konfliktach zbrojnych uczestni- czyły czołgi i jakimi parametrami bojowo-technicznymi powinny się cha- rakteryzować w przyszłości. Z powyższego wynika również, że z każdym konflikcie zmniejsza się paleta zadań, które mogą być realizowane przez czołgi lub przy ich udziale. Ten środek walki nie w pełni też odpowiada ob- razowi ewentualnego starcia zbrojnego, gdzie trzeba działać bardzo szybko i podczas gwałtownych zmian sytuacji. Formacje aeromobilne, czyli nowo- czesne narzędzie walki nowego wieku, potrzebują innego partnera lądowe- go. W chwili obecnej czołg nie spełnia tych oczekiwań, a zatem jest trakto- wany jako rozwiązanie wymuszone i przejściowe zarazem. 11 R.C. Finch, III, A Face of Future Battle: Chechen Fighter Shamil Basayev, ”Military Review”, May–June 1997, Vol. 77, No. 3, s. 33–41.  12 L.M. Grau, Russian Urban Tactics: Lessons from the Battle for Grozny, National Defense University Strategic Forum 38, 1994. 24 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? W rozważaniach nad przyszłością broni pancernej należy brać pod uwagę przede wszystkim zdolności operacyjne sił zbrojnych zwłaszcza w kontekście opublikowanego przeglądu potrzeb operacyjnych, który pre- cyzuje podstawowe parametry czołgu przyszłości:  — odporność balistyczna strefy czołowej;  — odporność balistyczna boków kadłuba i wieży;  — zabezpieczenie przeciwminowe załogi;  — zabezpieczenie załogi przed improwizowanymi ładunkami wybucho- wymi (IED); — uniwersalność podwozia pod zabudowy specjalne (niszczyciele czołgów, ciężkie bojowe wozy piechoty (BWP), wozy artyleryjskie i specjalne).  Nie do rzadkości należały wątpliwości dotyczące kierunków rozwo- ju broni pancernej, zwłaszcza w kontekście nowych uwarunkowań ewen- tualnych konfliktów zbrojnych, gdzie wykorzystanie czołgu jest proble- matyczne. Najczęstsze zadawane pytanie: kto chce dziś mieć czołgi też nie w pełni przystaje do polskich realiów. Broń pancerną chcą mieć państwa, które nie wchodzą w skład organizacji bezpieczeństwa międzynarodowe- go, pozostają w konflikcie z sąsiadami i te, co dostrzegają ewentualność rozstrzygnięć siłowych, gdzie górować ma bezwzględna przewaga mate- rialna. Polska nie należy do tej grupy krajów, a szczęśliwie, takich państw jest coraz mniej. Można przypuszczać, że wizja pola walki, małe prawdo- podobieństwo konfliktu globalnego, zadania sił zbrojnych na czas pokoju, kryzysu i wojny będą główną podstawą do określenia kierunków, w jakich podążać będą konstruktorzy. Pomimo faktu, że resort obrony narodowej do 2018 r. nie będzie pozy- skiwał nowego czołgu, to i tak nie będzie to jednak dzisiejszy sprzęt. Należy sądzić że, przedłużona zostanie docelowa norma eksploatacji czołgów Le- opard 2A4 przy jednoczesnej modernizacji w elementy systemów dowodze- nia i łączności (monitorowanie położenia wojsk własnych FFT — Friendly Force Tracking oraz zarządzanie polem walki BMS — Battle Management System, system identyfikacji bojowej, system nawigacji satelitarnej — woj- skowy satelitarny odbiornik GPS), jak również unifikację systemu kierowa- nia ogniem w celu dostosowania 120 mm amunicji produkcji polskiej do parametrów celownika. Należy sądzić, że polska broń pancerna zostanie wy- posażona w nowy typ opancerzonego wozu bojowego, łączącego dotychcza- sowe zalety czołgów i bojowych wozów piechoty, który będzie wyróżniać: — mobilność (ruchliwość); — siła ogniowo-elektronicznego oddziaływania; — odporność na uderzenia; — uniwersalność. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 25 Część I Nauki wojskowe Mobilność (ruchliwość) zależała będzie od spełnienia kilku warun- ków. Po pierwsze, nowoczesny silnik będzie zapewniał możliwość poko- nywania terenu z dużą prędkością. Większa moc jednostkowa umożliwi duże przyspieszenia, pokonywanie terenu sposobem „wężykowania” oraz szybką zmianę kierunku jazdy. System urządzeń obserwacyjnych stwo- rzy warunki do prowadzenia wozu w warunkach ograniczonej widoczno- ści (noc, mgła, dym itp.) oraz szybką jazdę tyłem. Będzie ponadto posia- dał możliwość wykonywania marszów o dużym zasięgu, bez konieczności uzupełniania materiałów pędnych. Po drugie, automatyczny system określania położenia zarówno po- jedynczych wozów, jak i całych pododdziałów uprości w znacznym stopniu dowodzenie i orientowanie się w terenie, co w dużym stopniu wpłynie na zwiększenie ruchliwości wozów bojowych i realność wyko- nywanych zadań. Po trzecie, niewielki ciężar, wynikający przede wszystkim z zastoso- wania stosunkowo lekkiego, lecz niezwykle odpornego pancerza, umoż- liwi pokonywanie przeszkód wodnych wpław lub po mostach i przepra- wach o niewielkiej nośności. Związany z nim stosunkowo mały nacisk jednostkowy zwiększy możliwość pokonywania terenu piaszczystego, podmokłego lub pokrytego grubą warstwą śniegu z dużą prędkością. Przez długie lata panowało przekonanie, że gąsienice są domeną pojaz- dów ciężkich. Obecnie paleta pojazdów gąsienicowych została znacznie rozszerzona i ciągle się powiększa. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem gąsienicowy układ jezdny jest korzystny (optymalny) dla wielu pojazdów. Zmieniło się kryterium — nie masa, a możliwość pokonywania terenu jest głównym wyznacznikiem. Przyszłościowy czołg musi się charakte- ryzować zdecydowanie lepszą manewrowością. Moc jednostkowa wyno- sić będzie powyżej 20 kW, przez co prędkości po drogach utwardzonych będą przekraczać 100 km/h13. Nowoczesne materiały oraz mniejsza masa pozwolą na zwiększenie zasięgu, który w porównaniu z obecnym (oko- ło 500 km) zostanie podwojony i będzie przekraczał 1000 km. Korzystny stosunek mocy silnika do masy całkowitej zwiększy zdolność do pokony- wania przeszkód terenowych i zapór inżynieryjnych. Główny filar siły ogniowo-elektronicznego oddziaływania opierał się będzie na bardzo wysokim prawdopodobieństwie trafienia pierwszym pociskiem czołgu (celu) przeciwnika, zarówno w dzień, jak i w nocy. Prawdopodobieństwo trafienia standardowego celu nieruchomego 13 Dla przykładu M4 Abrams osiąga prędkość 30 km/h ze startu zatrzymane- go w czasie 6,2 sekundy. 26 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? o wymiarach 2 x 2 m z odległości 2000 m będzie przekraczać 90 oraz powyżej 50 z odległości 3000 m. Będzie to możliwe przy wykorzysta- niu cyfrowych systemów kierowania automatycznie wypracowujących dane do strzelania14. Zastosowanie specjalnych systemów obserwacyjno- -celowniczych (łączących dzisiejsze systemy noktowizji, termowizji, radiolokacji i techniki laserowej) umożliwiać będzie załodze wykrywa- nie i identyfikację celów w całkowitej ciemności, w warunkach zadymie- nia, zamglenia lub opadów atmosferycznych. Systemy te pozwalać będą również na wybieranie najkorzystniejszego wariantu prowadzenia ognia w warunkach silnego rażenia ogniowego i elektronicznego realizowane- go przez przeciwnika. Sądzić należy, że czołg przyszłości będzie posiadał uzbrojenie głów- ne, łączące w sobie walory współczesnych armat czołgowych (kaliber 120–125 mm), przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz rakie- towych pocisków przeciwlotniczych. Zastosowany system prowadzenia ognia typu „wystrzel — zapomnij” połączony ze sprawnym i wydajnym urządzeniem automatycznego ładowania zwiększy diametralnie szybko- strzelność posiadane go uzbrojenia. W jednostce ognia „armato-wyrzutni” znajdą się pociski przeciwpancerne (przebijające pancerze stalowe o gru- bości sięgającej 1000 mm, a także pancerze typu Schotta, Chobcham, ERA itp.), pociski burzące pozwalające na niszczenie umocnień typu po- lowego oraz budowli o konstrukcji żelbetowej, pociski odłamkowe umoż- liwiające rażenie odkrytej siły żywej przeciwnika w promieniu 300–500 m od miejsca eksplozji pocisku, pociski przeciwlotnicze ukierunkowane na podjęcie skutecznej walki głównie ze śmigłowcami oraz pociski paliwo- wo-powietrzne, pozwalające na niszczenie zapór inżynieryjnych prze- ciwnika, szczególnie zapór minowych. Należy sądzić, że wszystkie wy- mienione rodzaje pocisków będą posiadały cechy inteligentne, a pociski przeciwpancerne i przeciwlotnicze — podpociski umożliwiające rażenie kilku celów jednocześnie. Ponadto w wyposażeniu przewożonego desan- tu znajdą się również wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowa- nych, lekkie zestawy przeciwlotnicze oraz uniwersalne karabiny maszy- nowe. Wobec powyższego można przypuszczać, że siła rażenia wynikała będzie ze spełnienia kilku warunków. Na szczególną uwagę w projektowaniu przyszłych czołgów zasługuje odporność na uderzenia. Wynikała ona będzie z zastosowanego opan- cerzenia oraz urządzeń prze ciwdziałających środkom walki stosowanym 14 Są to dane o położeniu armaty i pochyleniu bocznym czołgu, położeniu i parametrach ruchu celu, dane o balistyce amunicji, warunkach atmosferycznych. 27 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Część I Nauki wojskowe przez przeciwnika. Należy sądzić, że przyszłe pancerze lądowych wozów bojowych skonstruowane zostaną z niezwykle trwałych, a zarazem lek- kich materiałów. Odporne będą na większość pocisków przeciwpancer- nych o najwyższej współcześnie klasie. Natomiast w przypadku przebicia pancerza, specjalne wykładziny zmniejszą prawdopodobieństwo rażenia załogi odłamkami. Czołg posiadał będzie automatyczny system wykrywa- nia napromieniowania środkami optoelektronicznymi oraz będzie miał możliwość podjęcia skutecznego przeciwdziałania. Wyrazi się to nie tyl- ko odpaleniem specjalnych granatów dymnych czy też termicznych po- cisków mylących, ale również wystrzeleniem antypocisków (przeciwpo- cisków), niszczących pociski przeciwpancerne przeciwnika w czasie lotu. Ponadto, wszystkie wozy wyposażone będą w specjalne rozpylacze aero- zoli, tworzących w czasie postoju specyficzny „parasol maskują cy typu kameleon”. Będzie on zdolny do zamaskowania wozu bojowego przed ob- serwacją optyczną środkiem zlewającym go niejako z otaczającym pokry- ciem terenu, automatycznie wybierającym właściwą, w stosunku nawet do warunków atmosferycznych, fakturą. Jednocześnie „parasol masku- jący” utrudni, a niekiedy wręcz uniemożliwi, wykrycie za pomocą urzą- dzeń, które bazują na zasadzie działania podobnej do współczesnych ter- mowizorów czy też radiolokatorów. Nowy czołg będzie spełniać wysokie wymagania przyszłego asyme- trycznego pola walki, które w swym otoczeniu jest bardzo zmienne. Zatem przyjmował będzie zadania, wykorzystując swą uniwersalność. Jednolite podwozie pozwala mniemać, że będzie to podstawowy, uniwersalny, opan- cerzony lądowy wóz bojowy spełniający rolę transportera opancerzonego z możliwością stosowania różnych wariantów uzbrojenia i wyposażenia oraz przewożenia desantu. W ocenie autorów powstanie pojazd będący fu- zją i kompromisem pomiędzy czołgiem i bojowym wozem piechoty, a tak- że transporterem opancerzonym. Dynamizm konfliktów zbrojnych i ko- nieczność różnorodnego oddziaływania rzutuje na jeszcze jeden kierunek prac. Coraz częściej podkreśla się potrzebę wykonywania prac fortyfika- cyjnych, przy umiejętnym wykorzystaniu właściwości terenu. W planach dotyczących zabezpieczenia inżynieryjnego nie zapomina się także o ko- nieczności wyposażenia pojazdów w urządzenia pozwalające pokonywać zapory minowe. Wojska, które będą dysponować czołgiem spełniającymi te cztery wa- runki, mogą liczyć na ewentualny sukces w starciu z podobnie wyposa- żonym przeciwnikiem. Dopiero w takiej sytuacji wynik walki będzie za- leżał od wyszkolenia żołnierzy, ich odporności psychicznej, sprawności, 28 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? motywacji itp. W przeciwnym bowiem razie, w starciu z technologią wyż- szego poziomu, czołg nie będzie posiadał żadnego znaczenia15. Jest więc wiele przesłanek, które pozwalają sądzić, że obecna era czołgów w tym wydaniu, zbliża się powoli ku końcowi. Na pewno pod koniec XXI w. dysponować będziemy nowymi „czołgami”, tylko chyba z nazwy. Przyszłość broni pancernej w starym wydaniu jest przesądzona i zagrożona. Ponieważ początki XVII-wiecznej husarii to koń i pancerz, XX w. to opancerzone czołgi w różnych generacjach, to czym będzie ko- niec XXI w.? Może będzie to uniwersalny wóz bojowy, posiadający parametry czołgu i bojowego wozu piechoty. Wielce udaną próbą fuzji czołgu i bo- jowego wozu piechoty jest rosyjski BMP-3. Ten wóz bojowy o masie oko- ło 19 ton uzbrojony jest m.in. w 100 mm armatę ZA-42, automatycz- ny 30 mm granatnik AGS-17 oraz ppk AT-10 „Konkurs”, dostosowany do odpalania z armaty. Może poruszać się po drogach z prędkością do 70 km/godz. i pływać z prędkością około 10 km/godz. Zastosowany sys- tem prowadzenia ognia typu „wystrzel — zapomnij” połączony ze spraw- nym i wydajnym urządzeniem automatycznego ładowania zwiększy dia- metralnie szybkostrzelność posiadanego uzbrojenia. W jednostce ognia „armato-wyrzutni” wozu bojowego znajdą się pociski przeciwpancerne (przebijające pancerze stalowe o grubości sięgającej 1000 mm, a także pancerze typu Schotta, Chobcham, ERA itp.), pociski burzące pozwala- jące na niszczenie umocnień typu polowego oraz budowli o konstruk- cji żelbetowej, pociski odłamkowe umożliwiające rażenie odkrytej siły żywej przeciwnika w promieniu 300–500 m od miejsca eksplozji poci- sku, pociski przeciwlotnicze ukierunkowane na podjęcie skutecznej wal- ki głównie ze śmigłowcami oraz pociski paliwowo-powietrzne, pozwala- jące na niszczenie zapór inżynieryjnych przeciwnika, szczególnie zapór minowych. Należy sądzić, że wszystkie wymienione rodzaje pocisków będą posiadały cechy inteligentne, a pociski przeciwpancerne i prze- ciwlotnicze — podpociski umożliwiające rażenie kilku celów jednocze- śnie. Ważnym komponentem uzbrojenia uniwersalnego wozu bojowego będzie broń przewożonego desantu. Lekkie, przystosowane do prowa- dzenia ognia z wykorzystaniem elektronicznych przyrządów celowni- czych, uzbrojenie pojedynczych żołnierzy zwiększy w istotny sposób możliwości rażenia przeciwnika. Tym bardziej, że każdy małokalibrowy 15 Szczególnym potwierdzeniem były działania bojowe prowadzone podczas wojny w Zatoce Perskiej. 29 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Część I Nauki wojskowe karabinek (kalibru 4,45–5,56) na amunicję bezłuskową, integralnie wy- posażony będzie w granatnik przystosowany do prowadzenia ognia gra- natami różnych rodzajów (odłamkowo-burzącymi, przeciwpancernymi, oświetlającymi, dymnymi itp.). Ponadto — o czym już była mowa — na wyposażeniu przewożonego desantu znajdować się również będą prze- nośne wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych, lekkie ze- stawy przeciwlotnicze, a także uniwersalne karabiny maszynowe. Uniwersalny wóz bojowy, wykorzystując posiadane uzbrojenie pokła- dowe i broń przewożonego desantu, będzie zdolny do rażenia przeciw- nika całą gamą różnych środków, tak w obronie, jak i w natarciu. Będzie posiadał skuteczne środki do zwalczania wozów bojowych, śmigłowców, możliwość rażenia innych obiektów występujących w ugrupowaniu bo- jowym przeciwnika oraz zdolność pokonywania zapór inżynieryjnych i różnego rodzaju przeszkód terenowych. Cechował się będzie możliwo- ścią prowadzenia działań bojowych w różnych środowiskach pola walki, w warunkach silnego rażenia ogniowego i oddziaływania elektronicznego prowadzonego przez przeciwnika. Rozsądnym argumentem może być czołg działający w powietrzu jako powietrzny wóz bojowy. Mobilność ostatnich nie wymaga głębszego uza- sadnienia. Ich możliwości zwiększone zostaną szczególnie w czasie wy- konywania zadań w warunkach ograniczonej widoczności. Nowoczesne środki wspomagające pilotaż umożliwią im wykonywanie lotów w spo- sób zbliżony do współczesnych pocisków manewrujących. Przyszłościo- we silniki, o stosunkowo niewielkim zużyciu paliwa, pozwolą na wykony- wanie długodystansowych lotów bądź działanie w warunkach oderwania od baz logistycznych. Automatyczne czujniki analizujące teren w rejo- nie lądowiska i dostosowujące charakterystykę podwozia umożliwią ba- zowanie w każdym terenie, a w szczególnych warunkach lądowanie nawet na wodzie czy też głębokiej pokrywie śnieżnej. Na bazie jednej, uniwer- salnej konstrukcji przystosowane zostaną do spełniania różnych funkcji na przyszłym polu walki jako środki transportowe, powietrzne punkty dowodzenia, środki wsparcia ogniowego itp. Zmiana charakteru wyko- nywanych zadań wymagała będzie niewielkich modyfikacji, a niekiedy wyłącznie zmiany podwieszanych zasobników. Również powietrzne wozy bojowe, podobnie jak ich lądowe odpowiedniki, oprócz swojej uniwersal- ności, charakteryzować się będą jeszcze przynajmniej trzema specyficz- nymi właściwościami. 1. Każdy powietrzny wóz bojowy, w zależności od potrzeb i prze- widywanego charakteru planowanych zadań, wyposażony zosta- nie w określony zestaw środków rażenia. Sądzić należy, że jego 30 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? podstawą będą, podobnie jak w czołgach, „armato-wyrzutnie”, przystosowane do prowadzenia ognia szeroką gamą różnych pocisków. Będą to pociski klasy powietrze–ziemia (przeciwpan- cerne, odłamkowo-burzące, paliwowo-powietrzne) oraz pociski klasy powietrze-powietrze (przeciwlotnicze). Ich naprowadzanie odbywać się będzie również z wykorzystaniem zasady „wystrzel — zapomnij”. 3. 2. Ponadto, w wypadku realizacji specyficznych zadań powietrz- ne wozy bojowe zamiast desantu będą mogły zabierać zestawy do minowania, zwalczania zgrupowań pancernych przeciwnika (systemy przeciwpancernych pocisków o cechach inteligentnych, posiadające odpowiednią liczbę podpocisków), stawiania zapór ogniowych itp. W przypadku użycia powietrznych wozów bojo- wych w wersji podstawowej bardzo istotne znaczenie posiadało będzie indywidualne uzbrojenie żołnierzy desantu. Jego liczba i parametry będą w zasadzie podobne do desantu zabieranego przez lądowe wozy bojowe. Istotne znaczenie, w czasie prowadzenia działań bojowych przez ten typ sprzętu, będzie miała możliwość prowadzenia ognia oraz ciągłej obserwacji pola walki zza przeszkód terenowych, z wyko- rzystaniem zestawów uzbrojenia montowanego na specjalnych, wysuwanych kilka (kilkanaście) metrów w górę wysięgnikach. Postęp naukowo-techniczny, jako jeden z procesów nieprzerwa- nie towarzyszący ludzkości, wpływał i nadal oddziałuje na wiele zja- wisk. Powoduje m.in. ciągłą zmianę środków walki. Stopniowo zmienia się ich jakość. Z każdym rokiem sprzęt staje się coraz bardziej doskona- ły, ale i bardziej złożony. W rezultacie tych przemian doszło do sytuacji, że nowe generacje sprzętu i uzbrojenia są przystosowane do działania w ramach określonego systemu i tylko wtedy efektywność użycia może być duża. Ten stan nie zadowala jednak wojskowych. Nadal prowadzone są intensywne prace. Ich dotychczasowe rezultaty pozwalają przypusz- czać, że broń przyszłości charakteryzować się będzie wysokimi parame- trami bojowo-technicznymi. Połączy funkcje rozpoznawcze z precyzją trafienia i to przy znacznym zasięgu oddziaływania. Godne podkreślenia jest to, że w coraz mniejszym stopniu jej efektywność użycia zależy od pory dnia i warunków atmosferycznych. Broń pancerna jest nadal potężną siłą uderzeniową, chyba trzeba zgo- dzić się z opinią żołnierzy czołgistów, że jest to „królowa pola walki”. Współczesne czołgi w rękach dobrze wyszkolonych żołnierzy nadal bu- dzą grozę swoją siłą ogniową, pancerzem oraz manewrowością. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 31 Część I Nauki wojskowe Ranking najlepszych czołgów świata16 Fot. 1. M1 Abrams Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:M1-A1_Abrams_Fire.jpg , 25 listo- pada 2014 r. M1 Abrams to podstawowy czołg armii Stanów Zjednoczonych — jego produkcja rozpoczęła się w 1980 r. Nowe modele nie są już pro- dukowane, choć regularnie modernizuje się wszystkie 10 tys. pojazdów, które są nadal wykorzystywane przez amerykańską armię. Modyfiku- je się przede wszystkim opancerzenie, system zdalnej komunikacji i in- staluje nowoczesną aparaturę obserwacyjną (m.in. termowizory). Zało- ga każdego M1 Abrams liczy 4 osoby. Cechą charakterystyczną czołgu jest wieża, która zajmuje prawie tak duże pole jak reszta pojazdu. Wśród uzbrojenia znajdziemy armatę M68A1 kalibru 105 mm lub gładkolufo- wą armatę M256 kalibru 120 mm, karabin maszynowy M2HB kalibru 12,7 mm i 2 karabiny maszynowe M240 kalibru 7,62 mm. Czołg swoją nazwę zawdzięcza generałowi Creightonowi Abramsowi, jednej z czoło- wych postaci podczas wojny wietnamskiej. Amerykańska armia posiada 8725 sztuk tego czołgu, pozostałe są rozdzielone na Kuwejt, Irak, Austra- lię, Egipt i Arabię Saudyjską. 16 Zdaniem autora. 32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? Fot. 2. Challenger 2 Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Challenger_II.jpg , 25  listopada 2014 r., (autor — A. Skudder, oryginał https://www.flickr.com/pho- tos/89273442@N00/224507130 , 25 listopada 2014 r.) Challenger 2 to podstawowy czołg produkcji brytyjskiej, zbudowany przez korporację BAE Systems. Powstał w pierwszej fazie lat 90. ubiegłe- go wieku na bazie doświadczeń zebranych na poprzedniku, czyli Chal- lengerze 1. W czołgach tych zmieści się maksymalnie 4 członków załogi, a kompozytowy pancerz zapewnia ich pełną ochronę. Warto nadmienić, że czołgi Challenger 2 można spotkać tylko w dwóch armiach świata: Wielkiej Brytanii i Omanu. Challengery brały udział w operacji w Koso- wie oraz wojnie w Iraku, gdzie wystrzeliły 540 pocisków odłamkowo- -burzących, a także aż 1,9 tony amunicji przeciwpancernej wzbogaconej uranem. Uzbrojenie Challengera 2 to armata L11A5 CH kalibru 120 mm, dwa karabiny maszynowe kalibru 7,62 mm i wyrzutnik granatów dymnych. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 33 Fot. 3. Merkawa Mark IV Część I Nauki wojskowe Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Merkawa#mediaviewer/File:Merkava4_Mi- chaelMass01.jpg , 25 listopada 2014 r. Merkawa to izraelski czołg podstawowy, stworzony w 1974 r. przez zespół kierowany przez generała Izraela Tala. Jest produkowany seryj- nie od 1979 r. do dziś i stanowi prawdziwą wizytówkę izraelskiej armii. Czołg, którego nazwa po hebrajsku oznacza „Rydwan”, jest powszechnie uważany za najbezpieczniejszy tego typu pojazd na świecie. Wśród żoł- nierzy krążą częste opowieści o jednostkach, które przetrwały kilkanaście trafień i po kosmetycznych naprawach wróciły na pole walki. Merkawa Mark IV to najnowsza, produkowana od 2001 r., wersja czołgu, w którym zastosowano pancerz modułowy oraz zaawansowane układy elektronicz- ne, na czele z systemami obrony aktywnej. Załogę czołgu Merkawa stano- wi czterech żołnierzy, a zastosowanego wyposażenia nie powstydziłby się sam Tony Stark. Wśród uzbrojenia można znaleźć armatę gładkolufową 120 mm, karabin maszynowy kalibru 7,62 mm, dwa przeciwlotnicze ka- rabiny maszynowe FN MAG kalibru 7,62 mm, moździerz kalibru 60 mm do wystrzeliwania granatów dymnych, oświetlających lub odłamkowych, a także wyrzutnię granatów dymnych systemu CL-3030 IS-6. Czołgi Mer- kawa Mk IV stanowią obecnie wyposażenie tylko izraelskiej armii. 34 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== J. Wołejszo, Zmierzch czy rozwój broni pancernej? Fot. 4. Leopard 2 Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopard_2#mediaviewer/File:POL_Le- opard2A4.jpg , 25 listopada 2014 r. Leopard 2 to niemiecki czołg podstawowy stworzony w latach siedem- dziesiątych ubiegłego wieku, wprowadzony do służby w 1979 r. jako następ- ca czołgu Leopard 1. Zdecydowanie jeden z najlepszych czołgów świata, niemal pod każdym względem. Jego różne wersje służą w armii niemiec- kiej oraz w 15 innych krajach, m.in. w: Polsce, Kanadzie, Szwecji, Portugalii czy Hiszpanii. Leopard 2 zapoczątkował nową, trzecią generację czołgów. Wszystkie modyfikacje pojazdu można podzielić na dwie grupy: z pio- nowym opanc
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Od nauk wojskowych do nauk o bezpieczeństwie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: