Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00390 005533 13607873 na godz. na dobę w sumie
Odżywianie mitochondrialne. Jak powstrzymać wolne rodniki, choroby cywilizacyjne i starzenie się - ebook/pdf
Odżywianie mitochondrialne. Jak powstrzymać wolne rodniki, choroby cywilizacyjne i starzenie się - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 397
Wydawca: Vital Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-65846-41-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

Mitochondria to centra energetyczne komórek. To od nich zależy, czy wolne rodniki pozbawią nas zdrowia, młodości i witalności. Tymczasem każdy może zapewnić sobie zdrowie dzięki odpowiednio dobranym składnikom odżywczym i antyoksydantom. Autorzy wyjaśniają, jak powinieneś tego dokonać oraz przestrzegają przed szkodliwymi czynnikami takimi jak jedzenie gorszej jakości, ekstremalny styl życia, niewłaściwa woda, używki, trucizny środowiskowe, aldehydy, metale ciężkie czy elektrosmog. Dzięki ich poradom zadbasz o jelita, zredukujesz stres oksydacyjny i zabezpieczysz się przed chorobami takimi jak miażdżyca, dolegliwości reumatyczne i środowiskowe, nowotwory czy cukrzyca. Powstrzymasz też przyspieszony proces starzenia się. Skorzystaj z gwarancji długiego zdrowia.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Redakcja: Mariusz Warda Skład: Anna Płotko PRojekt okładki: Anna Płotko tłumaczenie: Małgorzata Rzepka Korekta specjalistyczna: dr Anja Schemionek Wydanie I BIAŁYSTOK 2018 ISBN 978-83-65846-41-9 Tytuł oryginału: Neue Chancen - Gesünder mit Mikronährstoffen: Schützen Sie Ihre Zellen vor “Freien Radikalen” Copyright © Dr. med. Bodo Kuklinski/ Dr. med. Ina van Lunteren First published by Aurum Verlag in J.Kamphausen Mediengruppe GmbH, Bielefeld 2010 © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2016 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Podjęto wszelkie starania, aby informacje zawarte w tej książce były kompletne i jak najbardziej dokładne. Jednakże ani wydawca ani autor nie oferują profesjonalnych porad ani usług względem odbiorcy. Idee oraz sugestie zawarte w niniejszej książce nie mogą zastępować konsultacji z lekarzem. Ani wydawca ani autor nie odpowiadają za kondycję zdrowotną lub alergie czytelnika. 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20 Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl PRINTED IN POLAND Spis treści II CZŁOWIEK – CHEMICZNA FABRYKA WPROWADZENIE I CZYM JEST CHOROBA? 9 15 16 Płaszczyzna fizyczna .................................................... 16 Płaszczyzna psychiczna ................................................ 17 Płaszczyzna duchowa .................................................. 18 Trzy filary zdrowia ...................................................... 19 Stan rzeczy .................................................................. 23 24 Wolne rodniki ............................................................ 28 Komórka .................................................................... 31 Enzymy i koenzymy ................................................... 33 Pogromcy rodników ................................................... 34 Rodniki jako „uzdrawiacze” ........................................ 39 44 Tlen i bezpośrednie oksydacje ..................................... IV MIEJSCA DZIAŁANIA WOLNYCH RODNIKÓW 51 54 Co dzieje się w „miejscach przestępstw”? ..................... 67 68 Gorsza jakość jedzenia ................................................ 74 Ekstremalny styl życia ................................................. 76 Woda .......................................................................... 79 Trujące używki ............................................................ 93 Trucizny środowiskowe ............................................... 97 Aldehydy .............................................................. Metale ciężkie ....................................................... 105 Związki azotu ........................................................ 111 Węglowodory halogenowane/chlorowane .............. 112 III TLEN V PRZYCZYNY STRESU OKSYDACYJNEGO VI CHOROBY Promieniowanie .................................................... 113 Elektrosmog .......................................................... 114 Choroby ..................................................................... 123 „Przekręt witaminowy” ............................................... 128 Jelito ........................................................................... 140 Codzienny stres oksydacyjny....................................... 146 157 Miażdżyca ................................................................... 158 Artroza i zapalenie stawów .......................................... 173 Rak ............................................................................. 174 AIDS .......................................................................... 187 Choroby środowiskowe ............................................... 189 Ekstremalne obciążenia ............................................... 192 Wiek .......................................................................... 195 203 215 223 239 Witamina A ................................................................ 241 Karotenoidy ................................................................ 245 Witamina E ................................................................ 250 Witamina C ............................................................... 254 Witaminy grupy B ...................................................... 260 Witamina B1 (tiamina) ............................................... 261 Witamina B2 (ryboflawina) ......................................... 263 Witamina B3 (niacyna) ............................................... 264 Witamina B6 (pirydoksyna) ........................................ 267 Witamina B12 (kobalamina) ........................................ 268 Kwas foliowy .............................................................. 274 Kwas pantotenowy (witamina B5) ............................... 276 Biotyna (witamina H) ................................................. 277 VII MAKROSKŁADNIKI ODŻYWCZE VIII SUBSTANCJE SZKODLIWE IX MIKROSKŁADNIKI ODŻYWCZE X WITAMINY XI ZWIĄZKI MINERALNE I MIKROELEMENTY Koenzymy .................................................................. 278 Koenzym Q10 (ubichinon) .......................................... 278 Kwas alfaliponowy (kwas tiooktanowy) ....................... 281 283 Magnez ....................................................................... 284 Cynk .......................................................................... 286 Selen ........................................................................... 289 293 Glutation .................................................................... 295 Cysteina...................................................................... 297 Metionina ................................................................... 298 Tauryna ...................................................................... 299 Karnityna ................................................................... 300 303 Tłuszcze i kwasy tłuszczowe ........................................ 313 Fosfolipidy .................................................................. 314 Cholina ...................................................................... 315 Uzdrawiające rośliny oraz wtórne substancje roślinne .. 316 Ginkgo biloba............................................................. 319 Algi............................................................................. 321 XII PROTEINY I AMINOKWASY XIII SUBSTANCJE RÓŻNE XIV WITAMINY I INNE SUBSTANCJE W KRZYŻOWYM OGNIU 323 Dopuszczone leki ........................................................ 325 Uznane terapie ............................................................ 326 Mikroskładniki odżywcze ........................................... 326 Witamina D ............................................................... 333 Spojrzenie za granicę ................................................... 336 Opieka zdrowotna jako czynnik szkodliwy dla zdrowia 338 XV WSKAZÓWKI DOTYCZĄCE NABYCIA PRODUKTÓW 343 Lekarz ......................................................................... 344 Do-it-yourself ............................................................. 344 Firmy sieciowe ............................................................ 345 Produkty splagiatowane .............................................. 346 Supermarkety ............................................................. 346 Apteki ......................................................................... 347 Produkty z USA .......................................................... 347 Stowarzyszenia ............................................................ 347 Hi-Life e.V. ................................................................. 348 Informacje ogólne ....................................................... 348 349 Porównanie kosztów i wyników .................................. 349 Metody przeprowadzania dowodów ............................ 350 Dawkowanie/Receptury .............................................. 352 365 Bibliografia .................................................................. 369 Wyjaśnienie fachowych pojęć ....................................... 373 XVI CO JEST JESZCZE WAŻNE? UWAGI KOŃCOWE Wprowadzenie Co roku z naszego środowiska nieodwołalnie oraz prawie niezau- ważenie znikają liczne gatunki zwierząt i roślin. Również chore lasy pokazują całą prawdę o nas samych. Nieprzyjazne dla życia czynniki, które stworzyła ludzkość, coraz bardziej zagrażają śro- dowisku. Człowiek nie tylko jest częścią globalnego biotopu, ale też sam nim jest. Nierozsądnie byłoby zakładać, że wyniszczenie środowiska wpływa na nas tylko pośrednio. W ten sam sposób, w jaki szkodliwe substancje nieodwracalnie niszczą podstawę życia innych gatunków, atakują również pod- stawowe procesy w  ludzkim organizmie. W  przeciwieństwie do czasów, w  których żyli nasi ojcowie i  dziadkowie współcześnie uwidoczniły się zaburzenia, które zagrażają egzystencji gatunku ludzkiego. Obecnie co trzeci noworodek cierpi na alergie. Prawie 20 par ma problemy z zajściem w ciążę. Ilość plemników u męż- czyzn w ciągu ostatnich 50 lat zmniejszyła się o ponad połowę. 9 Zwiększa się ilość zachorowań na nowotwory błony śluzowej oraz węzłów chłonnych. Dotykają one coraz młodszych osób. W samych Niemczech na alergie cierpi 25 milionów osób. W ciągu ostatnich 20 lat ludzie coraz szybciej starzeją się. Dzięki postępowi medycy- ny człowiek wprawdzie umiera później, ale starzeje się wcześniej, zapadając na choroby związane z wiekiem. Co trzeci obywatel nie dożywa emerytury, co trzeci cierpi na rozmaite choroby i jedynie co trzeci przeżywa podeszły wiek, ciesząc się zdrowiem. Obojętnie, czy chodzi o choroby skóry, błon śluzowych, alergie, przewlekłe stany zapalne czy nowotwory – zawsze mówimy o nie- domaganiach, które swoje źródło mają w tym, że przełamana zo- stała pierwsza bariera naszego układu odpornościowego, a kolejne nie potrafią sprostać wzrastającym wymaganiom. Lekarze coraz czę- ściej mają do czynienia z chorobami, których nie potrafią dokładnie sklasyfikować oraz opisać. Coraz częściej mówi się o „syndromach”, czyli zbiorze związanych ze sobą i występujących jednocześnie ob- jawów. Pacjenci cierpiący na „choroby środowiskowe” nie wpisują się w żaden wzorzec diagnozy i są odsyłani od jednego specjalisty do drugiego. W końcu uznaje się ich za hipochondryków lub osoby chore psychicznie, ponieważ według tradycyjnej diagnostyki ucho- dzą za osoby zdrowe. Pacjent nie jest z tego powodu zadowolony, ponieważ widzi, że grypa, z którą wcześniej radził sobie w kilka dni, trwa już trzy miesiące. W zależności od charakteru albo się poddaje, albo, ku przerażeniu lekarzy, walecznie się broni. Przyczyną chorób uwarunkowanych środowiskowo jest nad- miar substancji szkodliwych, których znaczenia przez długi czas nie chciano uznać i które również obecnie próbuje się bagatelizo- wać. Obraz ich szkodliwości opiera się na jednej wspólnej zasadzie, w której główną rolę odgrywają tzw. „wolne rodniki”. Ich niszczy- cielski mechanizm uruchamia się już na samym początku procesu przemiany materii i to w stopniu, który przez lata uważany był 10 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Wprowadzenie za niemożliwy. Skutki rozwijających się w ten sposób chorób są różnorodne i daleko idące. Powodem ich wszystkich jest przebieg nieprawidłowego procesu biochemicznego, który zostaje zainicjo- wany nadmiarem szkodliwych substancji. Na końcu mamy do czynienia z „syndromami’. Tradycyjna medycyna musiała poddać się ich różnorodności i  nieustępliwości. Również system opieki zdrowotnej jest winny tej terapeutycznej bezsilności. Przestarzałe programy i struktury szkoleń, monokauzalne myślenie, system kas chorych, który nie honoruje skutecznej profilaktyki oraz terapii al- ternatywnych, a przede wszystkim gospodarcze powiązania między przemysłem farmaceutycznym i „opieką zdrowotną” trzymają przy życiu bezduszny system, w którym więcej pieniędzy zarabia się na chorobie niż na profilaktyce prozdrowotnej. Pojedyncze osoby nie mogą zmienić zbyt wiele w kwestii nad- miaru szkodliwych substancji. Jednak nie są one kompletnie bez- bronne. W ciągu ostatnich dziesięcioleci naukowcy przykładali coraz większą wagę do tego, w  jaki sposób organizm może się bronić, a przede wszystkim – w jaki sposób możemy skutecznie wspierać tę obronę. Krótko mówiąc, „nadmiarowi” szkodliwych substancji towarzyszy „niedobór” określonych mikroskładników odżywczych, czyli pożywienia o wysokiej jakości. Otwiera to dro- gę dla nowych terapii, a także daje każdemu z nas możliwość ak- tywnego uzbrojenia się. Niektóre z badań wspomnianych w niniejszej książce pochodzą z doświadczeń autora zdobytych w klinice w dzielnicy Südstadt w mieście Rostock oraz z jego aktualnej praktyki jako internisty, lekarza środowiskowego oraz instruktora. Już od lat on oraz wy- kształceni przez niego terapeuci zalecają stosowanie odpowied- nich antyoksydantów, mikroelementów i innych mikroskładni- ków odżywczych. Kontrowersje wokół stosowania tych substancji spowodowane są przede wszystkim tym, że w Niemczech nie ma 11 na ten temat zbyt wielu dobrze przeprowadzonych badań. Rzetel- ne i przekonujące badania przeprowadzono podczas pisania prac doktorskich pod kierownictwem autora. Ich wyniki (pośrednie oraz końcowe) są stale publikowane. Zostały również wspomnia- ne w niniejszej książce. Punktem wyjściowym dla przemyśleń na temat zastosowań mikroskładników odżywczych był i jest niezbity fakt, że cho- rób nie wywołuje brak leków, ale procesy biochemiczne za- chodzące w organizmie, które można rozpoznać i skorygować. Wymaga to oczywiście dużej wiedzy na temat biochemii ludz- kiego życia. Ankiety przeprowadzane wśród studentów medycyny i  mło- dych lekarzy niezmiennie wykazują niewystarczającą wiedzę w tej dziedzinie, brak praktycznego zastosowania. Przebieg procesów biochemicznych odbywających się na przykład w  mitochon- driach (oddychanie komórkowe), czy podczas rozkładu glukozy (cykl kwasu cytrynowego) wkuwany jest na pamięć. Po zdanych egzaminach podręczniki lądują głęboko w szufladzie i nie są z niej nigdy więcej wyciągane. Doświadczeni lekarze podczas dalszego zdobywania wiedzy na kursach dokształcających wciąż wyznają autorowi, że nie przyswoili informacji na temat biochemicznych podstaw chorób. Teraz brakuje im czasu na ponowne zagłębia- nie się w tę problematykę, a kasy chorych nie refundują kosztów diagnostyki i terapii z zastosowaniem mikroskładników odżyw- czych. Dotyczy to zarówno niemieckiego, jak i austriackiego sys- temu kształcenia medycznego. Biochemicy mogą być najbardziej wykwalifikowanymi eksperta- mi w swojej dziedzinie, brakuje im jednak wiedzy na temat chorób, z którymi na co dzień stykają się lekarze. Ci natomiast nie mają pojęcia o biochemii. Skutkuje to tym, że nie czytają oni ważnych biochemicznych publikacji, ponieważ po prostu ich nie rozumieją. Z kolei biochemicy praktycznie nie czytają prac klinicznych, które 12 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Wprowadzenie mogłyby pomóc znaleźć praktyczne zastosowanie posiadanej przez nich wiedzy. W ten sposób powstaje pewnego rodzaju dystans. 15 lipca 1992 roku międzynarodowa grupa ekspertów, do któ- rej należał również autor niniejszej książki, stworzyła deklarację z Saas-Fee. Została sporządzona w różnych językach i wysłana do wielu mediów masowych. Skupiała się na znaczeniu mikroskład- ników odżywczych w profilaktyce oraz terapii chorób i podkre- ślała konieczność uwzględniania ich zarówno w  badaniach jak i w terapii. Deklaracja ta nie zmieniła zbyt wiele. W ostatnich latach w ga- zetach oraz telewizji pojawiały się informacje o „niebezpiecznych skutkach” przyjmowania witamin, „przekręcie witaminowym”, „zagrożeniu nowotworem” spowodowanym witaminami, „bez- użyteczności” i  „fabryce pieniędzy”. Wielu naukowców, w  tym autor niniejszej książki, podczas dokładnej analizy tych publika- cji wykryło uderzające błędy, a także nieudowodnione naukowo wnioski. Przeciwstawne wnioski nie były jednak przytaczane przez prasę ani inne media (1). Przez taką działalność mediów zwięk- szała się niepewność pacjentów, lekarzy oraz osób interesujących się tym tematem. Częściowo nasiliła się nawet niechęć lekarzy do mikroskładników odżywczych. W terapii stosują oni środki far- maceutyczne – w  zależności od wyuczonej specjalizacji. Jest to uzasadnione w przypadku ostrych postaci chorób i nie można z nich zrezygnować. Zawodzą jednak w przypadku chorób przewle- kłych, a szczególnie w cywilizacyjnych. Większość lekarzy nie jest świadoma, że leki jedynie łagodzą objawy, a  zdecydowana większość z  nich jako substancje obce (ksenobiotyki) wywołuje skutki uboczne, które przy nieznajomo- ści biochemicznych następstw mogą wywoływać i nasilać nowe choroby i objawy oraz zagrażać naszej witalności. Brakuje pod- stawowej wiedzy na temat skutków ubocznych i  ich przyczyn. Rocznie tysiące osób w Niemczech musi być hospitalizowanych 13 w związku z przyjmowanymi lekami - w szpitalach nadal podda- wane są terapii farmaceutycznej, mimo że dostępne są praktyczne informacje dotyczące innych możliwości terapii (2, 3). Od końca lat 90. do początku nowego tysiąclecia zebrano do- datkowe naukowe informacje, które uwzględniały całościowe spoj- rzenie na człowieka. Każda choroba przewlekła jest koniec końców chorobą wielonarządową. Lekarze mówią wtedy o  „chorobach współistniejących”. Migrena, fibromialgia, syndrom jelita drażliwe- go, zespół metaboliczny, cukrzyca, choroby neurodegeneracyjne czy reumatyczne choroby układu ruchu – wszystkie są wyrazem zabu- rzeń funkcjonowania mitochondriów, które są wywoływane przez tak zwany stres nitrozacyjny, czyli długotrwałe obciążenie tlenkiem azotu (NO) i skutki tego obciążenia. Jeśli nie zostanie on rozpo- znany, rozprzestrzenia się jak niezauważony ogień. Dotknięci nim pacjenci żyją tak zdrowo, że prawie jest to nieprzyzwoite, a mimo to choroby rozwijają się jedna po drugiej, co częściowo jest nawet sprzeczne z  zasadami nauki. Skutkiem rozwijających się chorób współistniejących są wizyty u kolejnych lekarzy, którzy stosują dia- gnostykę i leczenie zgodne z wyuczonymi specjalizacjami. Przeważa przy tym linearne, uproszczone myślenie. Lekarze nie znają kom- pleksowych zależności biochemii człowieka i  z  tego powodu nie uwzględniają ich w swojej praktyce. Obecna wysoko wyspecjalizowana medycyna „rozkłada” pa- cjentów na części i nie uwzględnia tego, że jednostka jest niero- zerwalną całością, a choroby współistniejące są „tylko” wyrazem zaburzeń funkcjonowania mitochondriów. Są one ogniwem łą- czącym wszystkie widoczne procesy chorobowe. doc. dr n. med. Bodo Kuklinski Internista Rostock, 10 lipca 2010 14 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE I Czym jest choroba? Przez długi czas uważano, że człowiek jest zdrowy, kiedy nie jest chory. Nowsze teorie wywracają to do góry nogami i uwzględnia- ją również jego ogólne samopoczucie. W ten oto sposób człowiek jest chory, jeśli w swoim odczuciu czuje się chory: niezależnie od tego, czy może być to obiektywnie potwierdzone czy nie. Gdy naszym wewnętrznym okiem spojrzymy na wszystkie metody uzdrawiania na świecie, wydaje się być obojętne, czy ból głowy leczymy aspiryną, nakładaniem rąk, hipnozą, akupunkturą, ewo- kacją, grzechotkami czy Tańcem Ducha. W jakiś sposób czasem pomaga wszystko. Czasami też nie pomaga nic. Można jednak wyróżnić dwie, a nawet trzy płaszczyzny zdrowia i choroby: płasz- czyznę fizyczną, psychiczną i duchową. 15 Płaszczyzna fizyczna Medycyna zachodnia traktuje człowieka jako zbiór pojedynczych narządów, natomiast medycyna azjatycka widzi człowieka jako całość. Oba podejścia mają swoje zalety i wady. Na pewno cie- szy to, że medycyna zachodnia coraz więcej czerpie z medycyny Wschodu i na odwrót. Niestety, jeszcze daleko nam do przejęcia głównego filaru wschodniej opieki zdrowotnej: konsekwentnej profilaktyki czy też utrzymania zdrowia. W centrum zachodniego systemu zdrowotnego stoi zwalcza- nie ostrych objawów. Płaci się jedynie przy chorobie, a zatem w  przypadku nagłych zaburzeń. Długotrwałe eliminowanie przyczyn choroby rzadko jest opłacalne dla gospodarki. Gdy połączymy obydwa podstawowe podejścia, zdrowie jest z jednej strony funkcjonowaniem wszystkich narządów, a z dru- giej strony – harmonią całości. Dopiero gdy wszystkie elemen- ty znajdują się w stanie równowagi, reguluje się samopoczucie. Zgodnie z tą definicją leczenie samych objawów lub „złego samo- poczucia” nie ma zbyt dużego sensu – chodzi przede wszystkim o zwalczanie objawów. Płaszczyzna psychiczna Mimo że od początku istnienia słowo „psychika” oznacza „du- szę”, z biegiem czasu pojęcie to zyskało inne znaczenie – w prze- ciwnym razie psychologowie i teolodzy musieliby jechać na jed- nym wózku. Obecnie słowem „psychika” określamy wszelkiego 16 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Czym jest choroba? rodzaju stany o zabarwieniu emocjonalnym. Tak naprawdę nie wiadomo jednak dokładnie, czym jest psychika i gdzie się ona mieści. Przypuszcza się, że w mózgu, lecz nie mamy wystarczają- cej wiedzy na temat tego narządu, dlatego też można jedynie wy- mieniać się niejasnymi pojęciami. Udało się jednak wreszcie zna- leźć elektrochemiczne oraz inne odpowiedniki dla określonych emocji oraz stanów mózgu. Jasne jest również to, że psychika ma o wiele większy wpływ na samopoczucie niż przez długi czas są- dzono. Może wywoływać poważne, a nawet śmiertelne choroby. Płaszczyzna duchowa Niektóre nozologie, na przykład ta w medycynie antropozoficz- nej, wyróżniają również trzecią, nadrzędną płaszczyznę. W zależ- ności od nauki istnieje wiele imion dla tej najwyższej instancji, z których wszystkie oznaczają to samo – „duszę”. Jeśli psychika jest nadrzędna dla fizyczności i może zabić człowieka, to co może zrobić „dusza”? Praktycznie nic o niej nie wiemy, ale wszyscy (pra- wie) jesteśmy pewni, że istnieje. Uznawana jest za nieśmiertelną i za naszego życia jest z nami nieuchronnie związana. Wydaje się służyć wyższym celom i dążyć do osiągnięcia własnych celów. Czy ma ona wpływ na psychikę, kiedy „nosiciel” oddala duszę od jej celów? Czy za pośrednictwem zwiastunów psychika ostrzega czło- wieka przed chorobą? Niezależnie od tych mało przejrzystych splotów przyczyn i skutków te słabo zrozumiałe zjawiska ujawniają się w końcu na płaszczyźnie fizycznej w postaci choroby. Według nowszych teorii wiele chorób, a nawet wszystkie, wydają się pochodzić z jednego źródła. 17 Trzy filary zdrowia Podobnie jak osłabione drzewo nie będzie w stanie znieść kolej- nych obciążeń, tak samo osłabiony organizm nie potrafi zwalczać dalszych fizycznych, psychicznych i duchowych kryzysów. Nad- rzędnym celem powinno być zatem utrzymanie optymalnego stanu fizycznego. Trzy podstawowe filary, na których opiera się nasze fizyczne zdrowie, to odżywianie, ruch i waga ciała. Wydaje się to być jasne, jednak zaskakuje stopień do jakiego człowiek je ignoruje. 1. Odżywianie Każdy wie, że nasze ciało potrzebuje węglowodanów, białek, tłuszczów, błonników itp. w  odpowiednim, zrównoważonym stosunku. Patrząc jednak na codzienne podejście do odżywiania, wydaje się, że wiele osób nie przykłada dużej uwagi do zdrowego pożywienia. W uproszczeniu można powiedzieć, że ludzka dieta jest jak paliwo dla naszych samochodów. W tym przypadku od razu wiadomo, że niska jakość prowadzi do usterek, a w najgor- szym przypadku – do całkowitego rozpadu. Nawet, jeśli wielu współczesnym to nie podoba się, to o jakości jedzenia nie świad- czy dobry smak czy kalorie, ale wyłącznie zawartość witamin, mikroelementów i innych składników. Aby pozostać przy porów- naniu do samochodów: tym, czym w paliwie są liczby oktano- we, tym w produktach spożywczych są tak zwane mikroskładniki odżywcze. To, co człowiek robi ze swoim żywieniowym paliwem, jest po prostu makabryczne. Z  jednej strony podniósł dostarczaną ilość powyżej zapotrzebowania, a z drugiej obniżył jego jakość. W przypadku samochodów można by mówić o zbyt tłustej mie- szance przy jednoczesnym stosowaniu paliwa o  niskiej jakości. 18 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Czym jest choroba? Właściciel samochodu nie byłby zdziwiony, gdyby w takich wa- runkach jego auto nie pojechało. Gdy organizm reaguje w po- dobny sposób, przestaje rozumieć świat. 2. Ruch Sprawność fizyczna stoi w ścisłym związku z mięśniami, naczy- niami oraz narządami oddechowymi i  w  dużym stopniu przy- czynia się również do dobrej formy duchowej. W tym przypadku porównanie do samochodów jest dosyć ograniczone, ponieważ ludzka „maszyna” bardzo potrzebuje regularnych obciążeń. Cho- dzi tutaj o efekty treningowe, które obejmują o wiele więcej niż rozrost bicepsa czy tricepsa. Tak naprawdę wszystkie narządy ko- rzystają na mocniejszym przepływie krwi przez serce. Decydujące dla tego krwiobiegu są zdrowe naczynia krwionośne. Tutaj naj- częściej zaczyna się problem. Jest nim owiana złą sławą miażdży- ca, która z wiekiem może oznaczać początek niewydolności. 3. Waga ciała Prawdopodobnie nikt nie wpadłby na pomysł, aby bezsensownie wypełnić swój samochód kamieniami, a tym samym zmniejszyć jego wydajność i jednocześnie zwiększyć zużycie paliwa. W tym miejscu kończy się porównanie z samochodami, ponieważ konse- kwencje zbyt dużej wagi ciała są dla organizmu człowieka o wiele większe. Stan rzeczy Jeśli przyjrzymy się stylowi życia nowoczesnego człowieka, wy- daje się, że używa on wszelkich środków, aby zniszczyć siebie 19 samego. Wpycha w siebie zbyt dużo jedzenia, które prawie nie zawiera substancji odżywczych. Ilość przyjmowanego pożywienia powoduje, że jest przekarmiony, ale jednocześnie jego niska ja- kość powoduje niedobory. Współcześnie wzrosły ogólne i zawo- dowe obciążenia. Ludzie delektują się wygodą w swoim zaciszu domowym i niechętnie przyjmują do wiadomości prawdę, że tyl- ko ruch utrzymuje pracę organizmu. W jakiś sposób zrozumiałe jest to, że człowiek z trudem uświa- damia sobie konsekwencje, ponieważ związek przyczynowo-skut- kowy rzadko jest oczywisty i czasami „chodzi krętymi ścieżkami”. Trudno jest również uświadomić sobie, że jest jak „zderzak”, któ- ry może przyjąć czasem mniej, a czasem więcej obciążeń. Moż- liwa jest zatem ciągnąca się latami walka między niewidocznymi przyczynami a widocznymi efektami. W większości przypadków nowotwór pojawia się późno, a przyczyny wielokrotnie leżą już w latach młodzieńczych. W międzyczasie nasz „mechanizm zde- rzakowy” zagwarantował nam opóźnienie egzekucji. Osobom dotkniętym chorobą najczęściej bardzo trudno jest dostrzec tę przyczynowość. Mimo że może się wydawać, iż wiele chorób nie stoi ze sobą w jakimś oczywistym związku, prędzej czy później zostają one za- warte w jednym wspólnym wzorze. Brak substancji odżywczych oraz szkodliwe substancje zawsze stoją w jego centrum. Są one najważniejszymi „przeciwnikami” złożonych procesów przemiany materii. Każda choroba znajduje bowiem swoją analogię w meta- bolizmie organizmu. Obojętnie, czy człowiek choruje z nadmiaru gniewu i stresu, z powodu atakującej infekcji, osłabienia układu odpornościowego substancjami szkodliwymi, alergii czy pól elek- tromagnetycznych zaburzających jego równowagę – organizm zawsze reaguje zmianami na płaszczyźnie biochemicznej. To, że nie zawsze potrafimy to udowodnić, wynika prawdopodobnie z niewystarczających metod pomiaru, a nie z wyjątku od reguły. 20 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Czym jest choroba? Wiele chorób, zwłaszcza w  stadium początkowym, ujawnia się w tak subtelny sposób, że przy użyciu obecnych metod nie jeste- śmy (jeszcze) w stanie ich udowodnić. Medycyna, niezależnie od dziedziny, rzadko może zmienić coś w  kwestii czynników wywołujących. Nie może ona całkowicie wyeliminować stresu psychicznego czy szkodliwych substancji. Jest to tak zwana kwestia indywidualna. Medycyna próbuje jed- nak przywrócić do porządku związane z nimi zaburzenia w ludz- kim systemie. W tym celu stosuje się różne terapie, które przy- noszą czasem większe, a czasem mniejsze efekty. Koniec końców nawet najbardziej wyszukane metody praktycznie nie zwalczają przyczyn, ponieważ wciąż wiemy o nich za mało. W  przypadku choroby określamy objawy, a  dokładniej na- rząd, którego dany objaw dotyczy. Kiedy nas coś boli, to boli nas wątroba czy nerki. W zasadzie chore są jednak komórki danego organu, ponieważ narządy są niczym innym jak zbiorem wyspe- cjalizowanych komórek. Są one najmniejszym czynnikiem przy- czynowym, chemicznymi warsztatami organizmu. To właśnie w nich mają swój początek procesy chorobowe. II Człowiek – chemiczna fabryka Ludzki organizm w swojej złożoności można porównać do kon- cernu chemicznego, który zarządza niezliczoną ilością mniejszych i większych układów narządów. W zasadzie wszystkie pracują nie- zależnie od siebie, ale są ze sobą ściśle powiązane. Układy te z ko- lei dzielą się na coraz mniejsze, ale nadal autonomiczne fabryki. Na końcu łańcucha znajdują się pracownicy: komórki ze swoimi organellami, takimi jak mitochondria czy rybosomy. Organella składają się z molekuł i atomów, które biorą udział we właściwych chemicznych procesach w naszym organizmie. Podczas poszukiwania najmniejszego wspólnego mianownika chorób i  idących za nimi zmian w  przemianie materii prędzej czy później dojdziemy do biochemii komórek. Nie da się być już bliżej pochodzenia tych zjawisk. Jako że nowoczesna medycyna mogłaby zebrać dowolną ilość detali w tej dziedzinie, ale nie była w stanie zdefiniować „zasady choroby”, coraz częściej wyrażane 23 były wątpliwości dotyczące sensu tej nauki. W międzyczasie sy- tuacja się zmieniła i jesteśmy na drodze do poznania procesów, które są wspólne dla zaskakującej ilości chorób. Być może udało się nawet przy tym odkryć wspólny wzorzec rozwoju wszystkich chorób. Procesy przemiany materii to nic innego jak złożone reakcje biochemiczne. I  tak, jak w  każdym innym zakładzie chemicz- nym, tak i tu może dojść do nieprawidłowości lub wypadków. Dopiero w  ostatnich dziesięcioleciach odkryto, że podstawowy wzór tych chemicznych awarii jest zawsze taki sam. Przyczyny chorób mogą być przy tym oczywiście różne, ale wszystkie po- wstały, zgodnie z zasadą, z biochemicznych zaburzeń. W wielu przypadkach sprawcami tych awarii są bardzo agresywne substan- cje zwane wolnymi rodnikami. Wolne rodniki Aby zrozumieć oddziaływanie tych substancji, należy pojąć ich che- miczne podstawy. Pocieszające jest to, że również dla lekarzy jest to nieciekawy temat, któremu chętnie schodzą z drogi. Ten, kto nie chce zapoznawać się ze wszystkimi szczegółami, znajdzie ogólne pod- sumowanie na końcu niniejszego rozdziału (do rozdziału „Tlen”). Atomy składają się z jądra z cząsteczkami naładowanymi do- datnio (protonami) oraz chmury takiej samej ilości cząsteczek naładowanych ujemnie (elektronów). Znajdujące się w  jądrze cząsteczki neutralne (neutrony) mogą pozostać nieuwzględnio- ne. Elektrony znajdują się na różnych poziomach energii w polu energetycznym jądra atomu. Na modelu rozłożenie elektronów przedstawia się na powłokach (tak zwane powłoki K, L, M itp.). O wiążących właściwościach atomu decyduje to, czy zewnętrz- na powłoka jest całkowicie wypełniona elektronami czy nie. Przy 24 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka tym jednak na zewnętrznej powłoce nie może znajdować się wię- cej niż osiem elektronów, które ułożone są parami. W przypadku gazów szlachetnych zewnętrzne powłoki elektronowe zawierają cztery pary elektronów – powłoka jest zatem pełna. Mówimy o  konfiguracji elektronowej gazów szlachetnych. Atomy gazów szlachetnych nie przyjmują zatem elektronów ani nie oddają ich. Tego rodzaju substancje są bardzo stabilne chemicznie i prawie nie wchodzą w reakcje z innymi. W  przypadku atomów wszystkich innych pierwiastków ze- wnętrzna powłoka zawiera mniej niż osiem elektronów i tym sa- mym jest niestabilna. Atomy próbują przekształcić ten niestabilny stan w konfigurację elektronową gazów szlachetnych, ponieważ z  energetycznego punktu widzenia jest to dla nich najbardziej ekonomiczna forma. Próbują osiągnąć ją na dwa sposoby, które są niczym innym jak tłem dla wszystkich reakcji chemicznych: Wymiana elektronów Przy wymianie elektronów atomy albo przyjmują elektrony na swoją zewnętrzną powłokę, aż stanie się pełna, albo oddają swoje zewnętrzne elektrony tak, aby powłoka leżąca pod nią stała się powłoką zewnętrzną. Powstaje w ten sposób wiązane jonowe. Jest ono charakterystyczne dla soli. Rys. 1a: Wiązanie jonowe chlorku sodu (NaCl, sól kuchenna) 25 Nadmierny elektron z zewnętrznej powłoki sodu zostaje prze- jęty przed atom chloru, któremu brakuje elektronu. Podczas tego procesu jądro sodu nie zmienia się, a z chmury elektronowej zo- staje zabrany jeden elektron o ładunku ujemnym, ogólny ładu- nek atomu zmienia się na dodatni. W takim przypadku mówimy o  dodatnio naładowanym jonie sodu. Atom chloru przejmuje z kolei dodatkowy elektron, zmieniając tym samym swój ogól- ny ładunek na ujemny, stając się ujemnie naładowanym jonem chloru. Ponieważ przeciwstawne ładunki przyciągają się, pomię- dzy jonami powstaje wiązanie elektrostatyczne, które z kolei jako całość ma neutralny ładunek. Wspólne wykorzystanie elektronów Druga możliwość stworzenia wiązania to wspólne wykorzysta- nie pary elektronów. Tę formę wiązania nazywamy wiązaniem atomowym. Rys. 1b: Wiązanie atomowe chloru (Cl2) W  przeciwieństwie do wiązania jonowego w  tym wiązaniu elektrony nie są wymieniane, tylko używane wspólnie przez oba atomy. W takiej sytuacji para elektronów nie należy do jednego jądra, ale do dwóch. 26 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka Mogą wystąpić sytuacje, w których powstałe w ten sposób wią- zania ponownie się rozpadają. Podczas rozpadu wiązania jono- wego otrzymujemy jeden dodatnio naładowany jon i jeden jon naładowany ujemnie. Jony nie dążą zbytnio do tego, aby stwo- rzyć nowe wiązanie. Kiedy rozpada się cząsteczka chloru, jej ato- my z powrotem przyjmują do siebie swoje elektrony. Ze wzglę- du na lukę elektronową na zewnętrznej powłoce taki atom jest bardzo podatny na reakcje: staje się wolnym rodnikiem. Podczas gdy samotny, ujemnie naładowany jon chloru o pełnej powłoce zewnętrznej cierpliwie czeka na nowego partnera do wiązania, atom chloru z „luką elektronową” zachowuje się jak złodziej i za- biera elektron od następnego najlepszego atomu lub cząsteczki. Takiemu wolnemu rodnikowi obojętne jest, czy jest to białko czy kwas tłuszczowy i czy reakcja ma jakikolwiek biologiczny sens. „Skradziony” atom lub cząsteczka sama staje się wolnym rodni- kiem i wyrusza na polowanie na elektron, podczas którego często zachowuje się nie mniej drapieżnie. W ten sposób powstaje reak- cja łańcuchowa, a każda dotknięta cząsteczka staje się chemiczną „kaleką”. Jej struktura zostaje zmieniona, a ona sama staje się nie- zdatna do wykonywania swoich właściwych zadań. Wolne rodniki są niczym rozbójnicy i  podczas poszukiwań elektronów powodują niepokój i zamieszanie. Można nazwać je – w szerokim tego słowa znaczeniu – szkodliwymi substancjami, które swoimi ślepymi atakami niszczą uporządkowane struktu- ry molekularne składające się z wielu atomów, takie jak białka, tłuszcze czy kwasy nukleinowe (materiał genetyczny). Nasz układ odpornościowy używa tych samych wolnych rod- ników, aby niszczyć wrażliwe struktury bakterii i wirusów. Tym samym wolne rodniki mogą być stosowane w  naszym układzie odpornościowym, aby zwalczać choroby. Jeśli jednak nie są kon- trolowane, mogą wywoływać choroby. To, czy przeważą korzyści czy szkody, zależy od konkretnego przypadku. 27 Podsumowanie Naszemu organizmowi szkodzą bardzo agresywne, wysokore- aktywne substancje, które tworzą biologicznie nieprzewidzia- ne wiązania chemiczne. Takie substancje nazywamy wolnymi rodnikami. Pływają one niczym rekiny w biologicznym morzu naszego chemicznego zakładu, czyli w  komórkach, bardzo szybko tworzą nieodwracalne wiązania i  atakują wrażliwe kwasy tłuszczowe, tłuszcze, ściany komórkowe oraz materiał genetyczny. Wywołują reakcje chemiczne i  tworzą półpro- dukty, produkty rozkładu oraz „zbiory cząsteczek”, które nie mają żadnego biologicznego zastosowania. Pod koniec tego rodzaju reakcji pozostają substancje, z którymi organizm nie ma co zrobić, lub całkowicie zniszczone komórki. Stopnio- wo wypełniają one wysypiska w naszym organizmie i zabu- rzają ich funkcje – aż pewnego dnia funkcjonowanie znika całkowicie. Komórka Wszystkie procesy chemiczne odbywają się wewnątrz komórek. Warto zatem przyjrzeć się bliżej tym małym strukturom. W nich, a dokładniej w wysoko wyspecjalizowanych organellach komór- kowych, dokonują się wszystkie niezbędne procesy biochemicz- ne. Te małe zakłady chemiczne są oddzielone od siebie ścianami, w przeciwnym razie panowałby całkowity chemiczny rozgardiasz. Jako że w komórkach odbywa się cała praca, pełnią one niezbęd- ną do życia funkcję. Ściana komórkowa nie jest bezużyteczną osłoną, której jedy- nym zadaniem jest utrzymanie komórki w  całości. Jest częścią organelli komórkowych. Składa się z podwójnej błony, ciągliwej 28 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka Lizosomy Mitochondrium Jądro Cytoplazma Siateczka śródplazmatyczna Peroksysomy Rys. 2: Budowa komórki Mała fabryka – komórka – otoczona jest ścianą komórkową i wypełniona specy- ficzną cieczą, cytoplazmą. Mniej więcej pośrodku tego małego zakładu chemicz- nego swoją siedzibę ma kierownictwo firmy, czyli jądro komórkowe. To tutaj prze- chowywane są wszystkie plany budowy w formie cząsteczki DNA. W odpowiednim momencie są one kopiowane, aby powstała nowa komórka (podział komórki). Małe mitochondrium można porównać do miniaturowej elektrowni – dostarcza energię. Każda pojedyncza komórka może zawierać nawet ponad tysiąc mitochondriów. Li- zosomy służą wewnątrzkomórkowemu trawieniu. Siateczka endoplazmatyczna jest odpowiedzialna za syntezę białek. struktury, która stale jest w ruchu. Jeśli byłby to system statyczny, na przykład taki jak plastikowa torebka, komórka umarłaby, po- nieważ wtedy każdy proces wymiany substancji byłby powstrzy- mywany przez ścianę komórkową. Podobnie jak w prawdziwym życiu, również ta mała struktura, czyli komórka, musi pewne substancje importować, a inne eksportować. Tym samym ściana 29 komórkowa, będąca swego rodzaju „przejściem granicznym”, peł- ni jeszcze inne funkcje. Z jednej strony musi ona rozpoznawać, które produkty powinna wpuszczać, a które wypuszczać. Z dru- giej zaś strony jest odpowiedzialna za utrzymywanie wewnętrz- nego środowiska komórkowego. Ta ostatnia rola jest podstawą różnorodnych funkcji komórkowych oraz jest decydująca dla ich bezproblemowego przebiegu. Do najważniejszych i jednocześnie najbardziej niebezpiecz- nych zadań komórki należy dostarczanie energii z tlenu. Proces ten jest kompleksowy, a gdy przyjrzymy mu się bliżej, może- my go uznać za prawdziwy cud biologii. Kiedy poza organi- zmem chcemy pozyskać energię z tłuszczów, węglowodanów oraz białka, powstają bardzo wysokie temperatury. W naszym ciele mają miejsce w  zasadzie te same procesy spalania, ale w  stałej temperaturze ok. 37 stopni Celsjusza. Ten zaskaku- jący proces dokonuje się dzięki enzymom, zwanym również biokatalizatorami. Łatwo można pojąć, że takie procesy chemiczne są wyjątkowo skomplikowane i wymagają specyficznych warunków pracy: sta- łego wewnętrznego środowiska. Kiedy ta wewnętrzna równowaga z jakiegoś powodu znika, komórka choruje, a w najgorszym wy- padku umiera. Podsumowanie Biologiczna błona (komórki, mitochondriów) jest strukturą niezbędną do życia, która troszczy się o  aktywny transport substancji i tworzy specyficzne środowisko w obrębie danego obszaru. Równowaga tego środowiska jest nieodzownym wa- runkiem chemicznych procesów. Zagrożeniem dla niej są bez- duszne wolne rodniki, które za cel swoich ataków biorą również błony mitochondriów i komórek. 30 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka Enzymy i koenzymy Przy wcześniejszych wyjaśnieniach dla uproszczenia nie brano pod uwagę enzymów. Jednak bez nich nie przebiegałyby żadne procesy. To, że możliwe jest spalanie organicznych substancji przy naszej względnie niskiej temperaturze ciała, zawdzięczamy tym biokatalizatorom. Istnieje ponad 700 ich rodzajów. Chodzi tu o związki białka (proteiny), które składają się z 25 różnych biologicznych elementów – aminokwasów. Komór- ka buduje z aminokwasów wszystkie niezbędne proteiny, które częściowo są eksportowane, jednak w  większej części pozosta- ją w komórce. Te ostatnie dzielą się na proteiny funkcjonalne i strukturalne, przy czym enzymy zaliczają się do protein funk- cjonalnych. Grupę protein strukturalnych stanowią swego ro- dzaju materiały budowlane, na przykład dla ściany komórkowej. Procesy produkcyjne komórki skupiają się więc jednoznacznie na enzymach: na jedną proteinę strukturalną przypada dwieście funkcjonalnych. W jednej komórce znajduje się ok. 20000 bia- łek enzymatycznych! Enzymy są katalizatorami. Oznacza to, że inicjują procesy che- miczne, które w przeciwnym razie przebiegałyby w innych wa- runkach, na przykład w wyższych temperaturach. Katalizator ak- tywuje reakcję chemiczną, jednak sam się przy tym nie zmienia. Sposób działania enzymów można wyjaśnić przy użyciu łami- główki: szejk pozostawił swoim trzem synom 17 wielbłądów. Według testamentu najstarszy syn powinien odziedziczyć po- łowę z nich, średni – jedną trzecią, a najmłodszy – jedną dzie- wiątą. Potrzebna była dobra rada. Podział spadku był prawie niemożliwy. Wtedy wtrącił się jednak dobry sąsiad. Do majątku 31 spadkowego dołożył własnego wielbłąda, a 18 wielbłądów dało się bez problemu rozdzielić. Pierwszy syn dostał dziewięć, drugi – sześć, a trzeci – dwa wielbłądy. Jeden, ten, którego podaro- wał sąsiad, pozostał nietknięty. W swojej pracy enzymy często zależne są od małego partne- ra, tak zwanego koenzymu. Aby działać, potrzebuje on wita- min – prawie wyłącznie witamin grupy B, oraz pewnych mi- kroelementów. Bezbłędne funkcjonowanie enzymu i koenzymu uzależnione jest zatem od ważnego (esencjonalnego) składnika: witaminy. Mianem „esencjonalne” określamy substancje, które są niezbędne do życia oraz przyjmowane z pożywieniem – or- ganizm nie potrafi ich sam wytworzyć. Do tego typu substancji należą witaminy i mikroelementy. Musimy zatem przyjmować je w odpowiednich ilościach, aby nie wpędzić w tarapaty na- szego małego zakładu chemicznego – naszego organizmu. Jak zobaczymy, nie jest to łatwe: nasz sposób odżywiania jest często zbyt mało urozmaicony, a  faktyczne zapotrzebowanie nie jest pokrywane. Podsumowanie Procesy przemiany materii same z siebie nie przebiegają zgod- nie z utartymi zasadami. To enzymy umożliwiają planowy prze- bieg poszczególnych etapów reakcji. Jedno z ich zadań polega na unieszkodliwianiu wolnych rodników. W tym celu używają one między innymi witamin, które przyłączają do siebie wolne rodniki i tym samym „rozbrajają” je. 32 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka Pogromcy rodników Tak jak wspomniano już w związku z enzymami, człowiek ma do dyspozycji wiele wewnętrznych naturalnych mechanizmów obronnych. Substancje, które poświęcają swoje elektrony, uży- wane są do unieszkodliwiania wolnych rodników. Całkiem ogól- nie nazywamy je pogromcami rodników. Szkodliwe substancje są bardzo różnorodne, dlatego też potrzeba zróżnicowanych po- gromców rodników. Należą do nich witaminy, mikroelementy, aminokwasy, niektóre enzymy oraz wiele tak zwanych wtórnych substancji roślinnych. Nasza strategia obronna jest z reguły taka sama: wolny rod- nik zabiera elektron atomowi lub cząsteczce. Tak zredukowana cząsteczka jest oksydowana – tak brzmi fachowa nazwa – i sama staje się wolnym rodnikiem. „Głodny” rodnik zostaje z  kolei zredukowany – tak mówią chemicy – i  znowu zachowuje się „poprawnie”. Redukcja i  oksydacja równoważą się. Ta reakcja łańcuchowa przebiegałaby dalej i w krótkim czasie zniszczyłaby cały organizm, jeśli nie zostałaby zatrzymana. Nadchodzi czas na pogromców rodników. Oddają one swój własny elektron i w ten sposób przerywają ten tragiczny w skutkach łańcuch reakcji. Ponieważ przy tym pogromcy rodników sami ulegają oksydacji, sami muszą stać się wolnymi rodnikami. Ale zachowują się inaczej: mimo brakującego elektronu nadal są stabilne lub w oddzielnym procesie zostają zneutralizowane, zregenerowane lub wydalone przez organizm. Na przykład witamina C po odparciu rodnika po- zostaje stabilna i może w standardowy sposób opuścić organizm. W konsekwencji oznacza to, że substancje zwalczające rodniki – witaminy, mikroelementy i aminokwasy – są substancjami „jed- norazowymi” i stale są zużywane przez organizm. Dlatego też tak ważne jest dostarczanie odpowiedniej ich ilości. Z drugiej strony 33 jednak, gdybyśmy musieli przyjmować jednego pogromcę rodni- ków na każdy wolny rodnik, nie wystarczyłoby na to jedzenia, zwłaszcza że razem z  nim dochodziłyby kolejne wolne rodniki. I tutaj wstawia się za nami ekonomia organizmu. Gdy na przykład witamina E przechwytuje wolny rodnik, może zostać zregenerowana przez koenzym Q10 i  ponownie zwalczać rodniki. Koenzym Q10 jest z kolei regenerowany przez witaminę C, ta przez enzymy selenu itd. W ten sposób wyrafinowany łańcuch recyklingu troszczy się o wtórne wykorzystanie. Jednak ta zasada nie dotyczy wszystkich pogromców rodników. Recykling też ma kiedyś swój koniec. Zużyte przeciwutleniacze muszą zostać wymie- nione. Witaminy i inne substancje – w skrócie zwane mikroskład- nikami odżywczymi – w naszym pożywieniu decydują o tym, czy w naszym organizmie będzie wystarczająca ilość przeciwutleniaczy. Tylko taka ich ilość może w zarodku zatrzymać destrukcyjne procesy wolnych rodników. Niedobór substancji odżywczych skutkuje tym, że szkodliwe reakcje łańcuchowe ciągną się zbyt długo zanim natrafią na przeciwutleniacze. Im później łańcuch zostanie przerwany, tym większe są szkody wyrządzone przez te procesy, które są przyczynami starzenia się i wszelkiego rodzaju chorób. Rodniki jako „uzdrawiacze” Do tej pory przedstawialiśmy wolne rodniki wyłącznie jako „łaj- daki”. W rzeczywistości medale zwykle mają dwie strony. Ich nisz- czycielski potencjał jest również używany przez układ odporno- ściowy, aby zwalczać bakterie, wirusy i wadliwe komórki. Zasada działania jest identyczna: komórki naszego układu odpornościo- wego w przypadku infekcji wyczuwają bakterie i wirusy toteż ata- kują je wolnymi rodnikami. Skutki są identyczne jak w przypadku 34 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka ich ataków na nasze własne, niezbędne do życia elementy: agre- sorzy zostają zniszczeni (przez oksydację). W przeciwieństwie do nas ci mali intruzi nie dysponują antyoksydacyjnymi pogromcami wolnych rodników. Są bezpośrednio wystawieni na ich ataki. Procesy, które organizm musi przeprowadzić podczas infek- cji, są prawdziwym chodzeniem po linie. Musi on zmobilizować mnóstwo wolnych rodników tlenowych, aby zniszczyły najeźdź- ców, a jednocześnie sprawić, aby nie ucierpiały przy tym nasze własne struktury. Dlatego też zwiększa się ilość przeciwutleniaczy konieczna i stosowana do obrony komórki. Kolejnym zadaniem wolnych rodników, którego nie możemy im odmówić, jest usuwanie wadliwych komórek. Takie wady komórkowe mogą być początkiem zmian chorobowych (mu- tagenicznych) lub nowotworowych (kancerogennych). Przede wszystkim w przypadku zmian kancerogennych ten mechanizm niszczenia jest bezcenny. Tak czy inaczej, chora komórka musi zostać usunięta, aby zrobić miejsce dla nowej, zdrowej komórki. W ten sposób agresywne wolne rodniki przyczyniają się do stałej regeneracji zdrowego organizmu. Niezależnie od tego, czy organizm zwalcza infekcje, wadliwe komórki czy komórki nowotworowe, sposób postępowania przy- pomina zawsze ostrzał artyleryjski, podczas którego „obrywają” również właśni żołnierze. Pod względem chemicznym jest to ba- lansowanie pomiędzy utlenianiem szkodliwych i redukowaniem własnych frontów, delikatne staranie się o równowagę pomiędzy tworzeniem rodników a ich zwalczaniem. Ten proces przebiega na płaszczyźnie, której nie możemy bezpo- średnio zaobserwować. Dla lepszej oceny procesów chorobowych korzystne byłoby to, abyśmy w każdym przypadku wiedzieli, czy w danym momencie przeważa redukowanie przez przeciwutlenia- cze czy może utlenianie przez wolne rodniki. Pomagamy sobie tro- chę okrężną drogą: systemy, w których przebiega zarówno reduko- 35 wanie jak i oksydacja, nazywamy układami redoks. Ich aktywność może przeważać w jedną lub w drugą stronę. Może odbywać się zwiększona ilość procesów redukowania (zwalczanie rodników) lub oksydacji (tworzenia rodników). W końcu chodzi o bardzo małe ładunki elektryczne; powstają drobne pola naprężeń, tak zwane potencjały. Te potencjały redoks można zmierzyć i w ten sposób ustalić, czy w danym momencie silniejsze jest zwalczanie rodników czy ich tworzenie. W organizmie, w którym panuje równowaga, zrównoważone są również ilości oksydacji i redukcji. Potencjał re- doks wynosi wtedy zero. Pomiary te służą nie tylko gromadzeniu wiedzy akademickiej, ale mają również znaczenie praktyczne. Ustalono, że pewne czyn- niki mogą prowadzić do zmiany potencjału redoks. Są to czynni- ki, o których przez długi czas nie wiedzieliśmy i nie zdawaliśmy sobie sprawy, w jaki sposób mogą one długotrwale wpłynąć na na- szą niekorzyść, a zatem w kierunku tworzenia wolnych rodników. Do tych czynników należą: złe odżywianie • • używki • • • • ekstremalne obciążenia (stres, kąpiele słoneczne) stałe obciążenie substancjami szkodliwymi choroby leki i dużo więcej. Niestety, do dziś terapeutyczne zastosowanie tych odkryć jest karygodnie zaniedbywane. Skutki są dramatyczne: do terapii wprowadza się leki, które wraz ze swoim głównym zadaniem niosą ze sobą nieprzyjemne skutki uboczne powodujące zwięk- szoną produkcję rodników. Już sama choroba prowadzi do wzrostu ilości tworzonych rodników, a  zatem do zwiększone- 36 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE Człowiek – chemiczna fabryka go utleniania, i organizm pilnie potrzebuje pogromców rodni- ków, aby ponownie przywrócić równowagę. Zamiast tego lekarz przepisuje lek, który jeszcze bardziej podnosi ilość tworzonych rodników. Wolne rodniki mają więc podwójne działanie: z jednej stro- ny leczą, a z drugiej niszczą. Życie nie jest możliwe bez wolnych rodników, z drugiej strony, jest ono przez nie niszczone. Pozornie nierozwiązywalny konflikt? Niekoniecznie; rozwiązanie problemu leży we wzajemnej za- leżności. Wolne rodniki związane są z oksydacjami, a te z kolei powodują pozyskiwanie energii. Z  drugiej strony, zwalczanie rodników, a tym samym redukowanie, troszczy się o magazy- nowanie energii. Natura jak zwykle reaguje rozsądnie, zapew- niając, krótko mówiąc, że proces oksydacyjny zawsze otoczony jest wieloma redukującymi czynnikami. Człowiek potrzebuje wolnych rodników, ale przede wszystkim potrzebuje wystar- czającej ilości przeciwutleniaczy, aby utrzymać na wodzy efekty uboczne tych procesów. To prawie makabryczne, że znajdujemy się przy tym w coraz większej rozbieżności. Podczas gdy ilość wolnych rodników drastycznie zwiększa się w związku z wielo- ma czynnikami (od stresu do smogu), jednocześnie spada ilość pogromców rodników (mikroskładników odżywczych). Skutki są katastrofalne i na dłuższą metę prowadzą do rozkładu i przed- wczesnej ułomności. Jeśli w  odpowiednim czasie zwiększymy ilość przyjmowanych mikroskładników odżywczych i  zmniej- szymy ilość wolnych rodników, zaoszczędzimy sobie wielu pro- blemów, które obecnie uchodzą za nieodzowne. Obecny stan wiedzy dowodzi, że procesy starzenia się i choroby nie muszą utrudniać nam życia w taki sposób, w jaki robią to teraz. Oba te czynniki można znacznie zredukować. 37 Podsumowanie Wolne rodniki odgrywają w naszym organizmie centralną rolę. Niszczą niezbędne do życia struktury. Jednocześnie organizm wykorzystuje te agresywne substancje, aby eliminować bakte- rie, wirusy i komórki chorobowe (nowotworowe). Utrzymanie tej trudnej równowagi między planowanym a nieplanowanym niszczeniem przez wolne rodniki, jest decydujące, jeśli chodzi o zachowanie kontroli nad procesami chorobowymi oraz pro- cesami starzenia się. Bibliografia: Böhles, H.: „Radikalerkrankungen – Die Bedeutung von Sauers- toffradikalen für die klinische Medizin“ Z. Geriatrie 4 (1991), 358 – 372 Kuklinski, B., A. Pietschmann: „Oxidativer Stress und Altern“ Z. Geriatrie 4 (1991), 515 – 521 Prävention mit Vitaminen. Münch. Med. Wschr. 134 (1992), 8 – 10. Müller, K.: „Freie Radikale – Bedeutung in Pathophysiologie und Therapie“ Deutsche Apotheker Z. 28 (1992), 1473 – 1482. ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE III Tlen Z dotychczasowych rozważań wynika, że człowiek może mieć do czynienia z nieskończoną ilością różnych typów rodników, ponieważ wielu substancjom brakuje elektronu. Niektóre rodzaje rodników występują rzadko, inne natomiast często. Tlen odgrywa tu bardzo ważną rolę. Jest naszym dostarczycielem energii i występuje praktycz- nie wszędzie. Jednocześnie jest on też potencjalnym wolnym rodni- kiem oraz podstawą dla powstania kolejnych wolnych rodników. W naturze tlen występuje w postaci cząsteczki złożonej z dwóch atomów – O2. Tak jak w przypadku chloru chodzi tu o wiązanie atomowe. Gdy cząsteczka O2 zostaje rozdzielona, powstają dwa rodniki, które natychmiast wchodzą w nowe wiązania. Celami ata- ków stają się nie tylko nieorganiczne substancje, takie jak meta- le, ale również te organiczne, takie jak tłuszcze, węglowodany czy proteiny. Niepożądane efekty oddziaływania rodników lub tlenu możemy zaobserwować codziennie. Znane wszystkim zatłuszczone 39 miejsca w kuchni to nic innego jak utlenione tłuszcze. Również rozpadające się gumowe uszczelki i łamliwy plastik to smutne po- zostałości po tych agresywnych chemicznych włóczęgach. Wolne rodniki odżywają wspierane przede wszystkim przez promienie słoneczne. Są one odpowiedzialne za to, że skóra w pewnych miej- scach traci elastyczność, staje się pomarszczona i szybciej się starze- je. Może to prowadzić do raka skóry. Ci agresorzy biorą również udział w powstawaniu zaćmy (choroby oczu, która może prowa- dzić do ślepoty). Szkodliwe działanie promieni Roentgena opiera się na zwiększonym uwalnianiu częściowo bardzo niebezpiecznych wolnych rodników. Grasują one po naszym organizmie i tym sa- mym mogą być odpowiedzialne za raka, miażdżycę, osłabienie układu odpornościowego i wiele innych dolegliwości. Już w latach 50. XX wieku profesor Denham HARMAN po- stulował „the free radical theory of aging” (wolnorodnikową teo- rię starzenia się) i udowodnił, że procesy starzenia się opierają się na działaniach wolnych rodników. Już wtedy było wiadomo, że promieniowanie jonizujące (na przykład promienie Roentgena) powodują powstawanie rodników (hydroksylowych). HARMAN udowodnił, że te same procesy zachodzą w  naszej przemianie materii. Opisuje ten proces jako „wewnętrzne promieniowanie jonizujące”. Wielu naukowców jest przekonanych, że odkrycie HARMANA stanie się tak samo przełomowe jak odkrycie PA- STEURA i  KOCHA dotyczące powstawania chorób wywoła- nych infekcjami. Roy WALFORD, amerykański immunobiolog, zauważył dodatkowo: „Nie każdy pamięta, że tlen jest w naszej atmosferze bardzo trującym gazem. Pozaziemskie byty metanowych planet zostałyby uduszone gazem, który my mimochodem wdy- chamy, i umarłyby. Powoduje on rdzewienie żelaza, bierze 40 ODŻYWIANIE MITOCHONDRIALNE
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Odżywianie mitochondrialne. Jak powstrzymać wolne rodniki, choroby cywilizacyjne i starzenie się
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: