Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00554 009525 7510751 na godz. na dobę w sumie
Pamięć lat nazizmu w niemieckim filmie fabularnym lat 1946–1965 - ebook/pdf
Pamięć lat nazizmu w niemieckim filmie fabularnym lat 1946–1965 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 9788379695607 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> sztuka >> kino i teatr
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
W jaki sposób niemieccy twórcy filmowi dwóch pierwszych dziesięcioleci po zakończeniu II wojny światowej opowiadali o niedawnej przeszłości? Które tematy z nią związane były szczególnie często podejmowane w filmach fabularnych, a jakie pozostały przemilczane? W jaki sposób bieżąca polityka oddziaływała na audiowizualne reprezentacje autentycznych wydarzeń oraz fikcjonalne narracje osadzone w realiach III Rzeszy? Na te pytania próbuje odpowiedzieć autor niniejszej książki. Została ona podzielona na trzy części: okres do 1949 r. (filmy powstałe w strefach okupacyjnych), kinematografie Niemieckiej Republiki Demokratycznej do połowy lat 60. (cezurą jest XI Plenum Komitetu Centralnego SED) oraz Republiki Federalnej Niemiec (do pojawienia się tzw. Nowego Kina Niemieckiego). Walorem pracy jest komparatystyczne zintegrowanie rozważań dotyczących kina RFN i NRD wokół kilku zagadnień tematycznych, m.in. mitu o „dobrym Wehrmachcie”, przedstawień ruchu oporu oraz reprezentacji obozów koncentracyjnych. Bazę źródłową monografii stanowi ponad sto pełnometrażowych filmów fabularnych oraz najważniejsze recenzje opublikowane w głównych tytułach prasowych obu krajów.
Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Konrad Klejsa – Uniwersytet Łódzki, Wydział Filologiczny Katedra Mediów i Kultury Audiowizualnej, Zakład Historii i Teorii Filmu 90-236 Łódź, ul. Pomorska nr 171/173 RECENZENT Ewelina Nurczyńska-Fidelska REDAKTOR INICJUJĄCY Urszula Dzieciątkowska REDAKTOR WYDAWNICTWA UŁ Katarzyna Gorzkowska SKŁAD I ŁAMANIE Oficyna Wydawnicza Edytor.org Lidia Ciecierska PRZYGOTOWANIE KADRÓW FILMOWYCH Mikołaj Zacharow PROJEKT OKŁADKI Adrian Dutkowski Na okładce wykorzystano kadr z filmu Przygody Wernera Holta (reż. Joachim Kunert, NRD 1965) Publikacja powstała w ramach grantu Narodowego Centrum Nauki przyznanego na podstawie decyzji nr 4298/B/H03/2011/40 © Copyright for this edition by Wydawnictwo Biblioteki PWSFTviT, Łódź 2015 © Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2015 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego i Wydawnictwo Biblioteki PWSFTviT Wydanie I. W.06773.14.0.M Ark. wyd. 27,0; ark. druk. 26,125 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego: ISBN 978-83-7969-559-1 e-ISBN 978-83-7969-560-7 Wydawnictwo Biblioteki PWSFTviT: ISBN 978-83-87870-93-5 Spis treści Podziękowania  Wprowadzenie     7    9 Rozdział I. Okres 1945–1949: kino doby denazyfikacji w strefach okupowanych Niemiec  1.1. Mordercy są wśród nas: traumy pośród ruin  1.2. Projektowanie modelowej przeszłości  1.3. W kostiumie melodramatu  1.4. Między pokoleniami  1.5. Problem antysemityzmu  1.6. Obrazy obozów    37   60   80   87   95  108  111  213  228  245  273  281  289  310  313  325  349 5 Rozdział II. Kino Niemieckiej Republiki Demokratycznej do 1965 roku: antyfa- szyzm jako doktryna  2.1. Bohaterscy oponenci Hitlera  2.2. Honor munduru  2.3. Nowi sojusznicy: ZSRR  2.4. Wróg zewnętrzny: mordercy są wśród nich  2.5. Kraj po denazyfikacji: NRD jako alternatywa  2.6. Problem antysemityzmu  2.7. Obrazy obozów   123  136  153  166  171  183  192  196 Rozdział III. Kino Republiki Federalnej Niemiec do 1965 roku: przemilczenia i mitologizacje  3.1. Bohaterscy oponenci Hitlera  3.2. Honor munduru  3.3. Nowi sojusznicy: NATO  3.4. Wróg zewnętrzny: opowieści rosyjskie  3.5. Kraj po denazyfikacji: mordercy (nadal) są wśród nas  3.6. Problem antysemityzmu  3.7. Obrazy obozów  Zakończenie  Bibliografia  Filmografia  Indeks filmów  Indeks osób  Summary  O autorze   383  389  401  415  417 Podziękowania Pragnę serdecznie podziękować wszystkim osobom i instytucjom, które zechciały wesprzeć mnie w trudach powstawania niniejszej książki. Dziękuję za wsparcie Narodowego Centrum Nauki, które umożliwiło mi dwukrotną kwerendę w bibliotece i archiwach Deutsches Filminsti- tut we Frankfurcie nad Menem. W buszowaniu po bogatych zbiorach tej placówki asystował mi jej kompetentny zespół, któremu pragnę wyrazić wdzięczność za udzieloną pomoc. W zmaganiach dotyczących enerdowskiego kina asystowali mi pra- cownicy archiwum łódzkiej Szkoły Filmowej oraz Muzeum Kinemato- grafii, natomiast poszukiwania trudno dostępnych filmów erefenowskich ułatwił mi Pan Rudy Boigs. Interesujące materiały pozyskałem również za pośrednictwem Pana Christiana Nastala oraz dr Magdaleny Saryusz-Wol- skiej – do wszystkich tych osób kieruję podziękowania. Za cenne uwagi, które pozwoliły mi uniknąć wielu błędów w osta- tecznej wersji pracy jestem wdzięczny dr Magdalenie Saryusz-Wolskiej oraz prof. Tomaszowi Kłysowi i prof. Tomaszowi Majewskiemu. Inspiru- jące były dla mnie również pytania zadawane podczas monograficznego konwersatorium Pamięć lat nazizmu w kinie niemieckim, które przeprowa- dziłem ze studentami Uniwersytetu Łódzkiego w 2014 r. Fakt, że książka ujrzy światło dzienne zawdzięczam też zaangażowaniu pracowników Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego, w tym Pani redaktor Katarzyny Gorzkowskiej. Słowa szczególnej wdzięczności kieruję pod adresem mojej Żony, która przez kilka lat nie tylko cierpliwie znosiła momenty zniechęcenia, jakie towarzyszyły mi przy pisaniu oraz tolerowała w naszym domu sterty filmów DVD z okładkami upstrzonymi totalitarnymi regaliami, lecz także słowem i czynem wspierała mnie na każdym etapie powstawania tej publikacji. 7 Wprowadzenie „Można odnieść wrażenie, że niemiecka pamięć jest jak olbrzymi ję- zyk, poszukujący chorego zęba” – pisał poetycko Ian Buruma w książce porównującej pamięć II wojny światowej w Niemczech i Japonii1. Gdyby odnieść to zestawienie do czasów współczesnych, wspomniane poszuki- wania miałyby najpewniej charakter bólu fantomowego – odczuwanego bez faktycznej przyczyny, prawem masochistycznego przyzwyczajenia bądź prewencyjnej kontroli. Jeśli jednak wzięlibyśmy pod uwagę tytuł niniejszej książki, ograniczający ramę czasową do lat 1946–1965, sytuacja byłaby inna: będzie bowiem mowa o okresie, w którym III Rzesza wyda- rzyła się nieledwie „wczoraj”. Uniwersyteckie kursy i podręczniki akademickie dotyczące historii filmu niemieckiego koncentrują się zazwyczaj na Republice Weimarskiej i III Rzeszy, a następnie na tzw. Nowym Kinie Niemieckim lat 70. Z kolei filmy z Niemieckiej Republiki Demokratycznej – w okresie PRL od czasu do czasu prezentowane w kinie i w telewizji – po 1990 r. nie były w Polsce szczególnie chętnie przypominane. I choć trudno mówić o „białej plamie” w badaniach niemieckiej kultury filmowej, okres od zakończenia II wojny światowej do połowy lat 60. niewątpliwie był do niedawna traktowany po macoszemu. A szkoda, bowiem zaowocował on wieloma fascynującymi filmami – często wtórnymi pod względem ich formalnego ukształtowa- nia, ale intrygującymi z wielu innych powodów, które mam nadzieję na- świetlić w niniejszej książce. Przedmiot pracy – ramy geograficzne i tematyczne Przedmiotem mojego zainteresowania będą niemieckie filmy fabu- larne zrealizowane w latach 1946–1949 w centrach produkcyjnych miesz- czących się w różnych strefach okupacyjnych, a także filmy mające swe 1 Ian Buruma, Wages of Guilt: Memories of War in Germany and Japan, London 1995, s. 136. 9 premiery w latach 1950–1965 – w obu państwach niemieckich (Niemiec- kiej Republice Demokratycznej i Republice Federalnej Niemiec). Cezura 1949/1950 jest siłą rzeczy płynna: do pierwszego okresu zaliczam też filmy, które weszły na ekrany kin w II połowie 1949 r., ale już po pro- klamowaniu osobnych republik (we wrześniu – RFN, w październiku – NRD); decyzja ta wynika z faktu, iż prace preprodukcyjne tych filmów rozpoczęły się jeszcze w strefach okupacyjnych. W rozdziale dotyczącym pierwszych lat powojennych rozróżniam jedynie filmy strefy wschodniej (powstałe w wytwórni Defa – Deutsche Film Aktiengesellschaft) oraz za- chodniej – bez wskazania, czy chodziło o strefę amerykańską, brytyjską czy francuską (zresztą, od stycznia 1947 r. dwie pierwsze połączyły się w tzw. Bizonię, do której następnie dołączyła strefa francuska, tworząc Trizonię, zalążek późniejszej RFN). Podobnie jak autorzy innych publikacji poświęconych kinematogra- fiom narodowym, stoję przed koniecznością wyjaśnienia, jakie fenomeny można włączyć w zbiór określany terminem „kino niemieckie” (i analo- gicznie: „zachodnioniemieckie” i „wschodnioniemieckie”). Kryterium ję- zykowe jest, siłą rzeczy, chybione (z uwagi na nieuwzględniane w pracy kino austriackie i szwajcarskie); niezbyt fortunny byłby także klucz „autorski” – zważywszy, że część twórców realizowała filmy w innych krajach. Za najbardziej zasadne uznaję znaczniki instytucjonalne, tj. ak- centujące rolę firmy produkcyjnej – co oznacza, iż nie piszę na przykład o nakręconych w Austrii dwóch, skądinąd interesujących, filmach Georga Wilhelma Pabsta – Pojedynku ze śmiercią (Duel mit dem Tod, reż. Paul May, 1949) i Ostatnim akcie (Der letzte Akt, 1955) czy Ostatnim moście (Die letzte Brücke, Austria–Jugosławia 1953) Helmuta Käutnera. Z obszaru mego zainteresowania nie wykluczam natomiast kopro- dukcji. Tradycyjnie sprawiają one nieco problemów autorom piszącym o kinematografiach narodowych – niekiedy z uwagi na trudną dostępność (związaną z nie zawsze klarownym stanem prawnym dotyczącym praw autorskich producentów i dystrybutorów), ale także ze względu na fakt, iż historycy kina często ignorują „koprodukcyjny” charakter filmu, zali- czając daną produkcję wyłącznie do jednej ze współdziałających kinema- tografii. W odniesieniu do tematu mej pracy jako przykład można wska- zać choćby film Roberta Rosselliniego Niemcy, rok zerowy (Germania, anno zero, 1948) – choć był on formalnie koprodukcją włosko-niemiecką i został zrealizowany nad Szprewą, często uchodzi za film włoski (do czego za- pewne przyczyniła się opóźniona o trzy lata niemiecka premiera oraz jego słaba recepcja w Niemczech). Bywa zresztą i odwrotnie – realizacje, które formalnie nie były koprodukcjami, postrzegane są w ten właśnie sposób; tu z kolei można wymienić finansowaną w całości przez hollywoodzkie 10 studio produkcję Douglasa Sirka Czas miłości i czas śmierci (A Time to Love and a Time to Die, 1958) – film powstały na podstawie prozy Ericha Marii Remarque’a, nakręcony w RFN z niemiecką obsadą i podejmujący „nie- miecką” tematykę. Termin „film fabularny”, użyty w tytule książki, sygnalizuje główny przedmiot mego zainteresowania – ale nie jest wcale tak oczywisty, jak przyjęło się sądzić. Po pierwsze, należy pamiętać, że „film fabularny” to pojęcie potoczne, niekoniecznie ścisłe w sensie logicznym. Bardziej po- prawne wydają się terminy obcojęzyczne, wyróżniane zresztą według róż- nych kryteriów: angielski fiction film (film fikcjonalny) i niemiecki Spielfilm (film aktorski). Po drugie, rodzajowa specyfika komunikatu filmowego bywa niekiedy trudna do ustalenia – zwłaszcza we współczesnej kultu- rze audiowizualnej różnica pomiędzy „dokumentem” a „fabułą” często ulega zatarciu. Niemniej jednak, sensowne podejmowanie tematyki „film i historia” – oczywiście, jeśli myślimy o niej nie w kategoriach związku rządu („historia filmu”), lecz zgody („film historyczny”) lub przynależno- ści („historia w filmie”) – wymaga niuansowania pomiędzy formami do- kumentalnymi, „czystą fikcją” osadzoną jedynie w realiach historycznych oraz rozmaitymi wariantami „fabuł opartych na faktach” czy „inspirowa- nych wydarzeniami autentycznymi”. W przedkładanej pracy sporadycznie używam określenia „film histo- ryczny”, mając świadomość jego teoretycznej migotliwości (o czym bę- dzie jeszcze mowa). Wedle najbardziej – jak sądzę – rozpowszechnionego rozumienia tego terminu na miano takie zasługiwać miałyby wyłącznie fikcjonalizacje fabuły historycznej, tj. filmy, których akcja opiera się na rzeczywistych, historycznych faktach; te zaś są centralne i niezbędne dla opowiadania (taka definicja nie wyklucza więc obecności fikcjonalnych wątków pobocznych, ale wskazuje na relacje pomiędzy tym, co „praw- dziwe”, i tym, co „wymyślone”). Z drugiej strony możemy mieć do czy- nienia z uhistorycznieniem fabuły fikcyjnej – opowieści z tzw. tłem epoki, których akcja rozgrywa się w przeszłości, choć nie odwołuje się w istotny sposób do autentycznych wydarzeń (wedle zgrabnej metafory Bolesława Michałka, historia stanowi ich materię, choć nie jest ich bohate- rem2). Filmy takie niegdyś określane były mianem „kostiumowych” (choć zdarzały się i inne określenia, np. Pierre Sorlin nazywa je filmami quasi- -historycznymi3); być może bardziej szczegółowe studium teoretyczne 2 Bolesław Michałek, Jednostka i mechanizmy historii, „Kino” 1973, nr 10, s. 58. Filmy kostiumowe do „filmów historycznych” zalicza także m.in. Leger Grindon. Zob. idem, Shadows on the Past: Studies in the Historical Fiction Film, Philadelphia 1994. 3 Inna stosowana przez Pierre’a Sorlin nazwa to „dzieła z pretekstem historycznym”, ewentualnie „filmy o zabarwieniu historycznym”. Autor wymienia tu tzw. dramaty 11 przekonałoby do powrotu do tej nomenklatury. Tego rodzaju rozważania nie zostaną w tym miejscu podjęte; dość wspomnieć, że w dalszej części pracy uwzględniam oba wspomniane typy fabuł o tematyce historycznej. Niemieckie filmy dokumentalne na temat nazistowskiej przeszłości zasługują na odrębne potraktowanie, zatem nie będą stanowić głównego przedmiotu rozprawy; zostaną one przywołane wyłącznie tam, gdzie okaże się to niezbędne. W pierwszym rozdziale pracy wyjątek czynię dla tzw. atrocity films (zrealizowanych przez aliantów pod koniec wojny i w pierwszych miesiącach po jej zakończeniu, przedstawiających skutki zbrodni wojennych popełnionych przez III Rzeszę); tworzą one bowiem istotny kontekst dla głównej linii rozważań, która będzie zogniskowana na filmach fabularnych. Dodać trzeba: filmów kinowych (w rozumieniu: pomyślanych o kinie jako o pierwszym miejscu eksploatacji) – co wydaje się oczywiste w odniesieniu do pierwszych lat powojennych (w RFN tele- wizja zaczęła regularnie nadawać sygnał w 1952 r., w NRD – rok później). Filmy telewizyjne o nazistowskiej przeszłości, które powstają w II połowie lat 50. oraz na początku lat 60., mają najczęściej charakter Fernsehspiel, czyli „teatrów telewizji”4, nakręconych przy użyciu ograniczonych środków fi- nansowych (a także bez udziału znanych aktorów) i pokazywanych jed- norazowo, z ewentualną powtórką. Wkrótce telewizja stanie się – w obu państwach niemieckich – medium ustabilizowanym i przejmie dużą część audiowizualnego dyskursu związanego z reprezentacjami przeszłości – to jeden z powodów (kolejne zostaną przedstawione dalej) obrania połowy lat 60. za limes analizowanego materiału. Kwestia podziału na produkcje kinowe i telewizyjne w pracach filmoznawczych bywa zresztą – można dodać: niemal od zawsze – bardziej kłopotliwa: o ile bowiem większość filmów kinowych trafia ostatecznie na mały ekran, o tyle rzadziej mamy do czynienia z sytuacją odwrotną: gdy filmy produkowane przez telewi- zję lub mające premierę w telewizji trafiają ostatecznie do dystrybucji ki- nowej (w zakresie interesującym mnie w tej książce jest to na przykład przypadek filmu Dom przy Karpfengasse [Haus in der Karpfengasse, reż. Kurt Hoffmann, RFN/Czechosłowacja 1965]). Przyjęte kryterium tematyczne oznacza, że przedmiotem mej uwagi (w układzie odmiennym od poniższego wyliczenia – o tym, jakie wiązki kostiumowe spod znaku „płaszcza i szpady”. Pierre Sorlin, Klio na ekranie albo historyk w mroku, tłum. J. Galewska, „Film na Świecie” 1980, nr 4, s. 48–49. 4 W RFN wyjątkiem były wysokobudżetowe miniseriale w reżyserii Fritza Umgelte- ra: Jak daleko nogi poniosą (So weit die Füsse tragen, 1959) oraz Na zielonej plaży nad Szprewą (Am grünen Strand der Spree, 1960). Zob. także monografie: Christiane Fritsche, Vergangen- heitsbewältigung im Fernsehen. Westdeutsche Filme über den Nationalsozialismus in den 1950er und 60er Jahren, München 2003; Christoph Classen, Bilder der Vergangenheit. Die Zeit des Nationalsozialismus im Fernsehen der Bundesrepublik Deutschland 1955–1965, Köln 1999. 12 problemowe wyodrębniam w strukturze niniejszej książki, będzie jesz- cze mowa) staną się: 1) filmy odnoszące się do okresu ideologicznej krystalizacji nazizmu i jego politycznej dominacji w latach 30. XX w.; 2) filmy o II wojnie światowej; wśród nich ważne miejsce zajmują – sto- sunkowo nieliczne – fabuły podejmujące tematykę obozową (nie piszę „filmy o Holocauście”, gdyż dopiero pod koniec lat 70. stał się on cen- tralnym pojęciem „pracy pamięci” w RFN); 3) filmy traktujące o reper- kusjach wojny, w tym o denazyfikacji (bądź jej braku). Te trzy tematy wskazane zostały ze względu na okres, w jakim rozgrywa się akcja filmu (lub główny jej wątek); czwarta możliwa kategoria – filmy o powstawa- niu ideologii nazistowskiej (a zatem takie, których akcja ulokowana jest przed 1933 r.) zostanie uwzględniona jako odrębna – przede wszystkim z uwagi na specyfikę kinematografii enerdowskiej, w której dorobku jest wiele filmów o „drodze do faszyzmu” (biorącej swój początek nie tylko w latach 20., ale – wedle obowiązującej w NRD marksistowskiej wy- kładni – integralnie związanej z powstaniem i rozwojem kapitalizmu). Ta arbitralna decyzja nie oznacza, że w toku wywodu nie pojawią się wyjątki – rezerwuję to prawo dla kilku filmów, które zawierają wyraźne wskazanie na okres po 1933 r., chociaż większość przedstawionych w nich wydarzeń rozgrywa się wcześniej. Kontekst teoretyczny: pamięć kulturowa – polityka historyczna – film fabularny Zastanawiając się nad tym, jaki tytuł nadać niniejszej książce, odrzuci- łem – wydawałoby się: najprostszy i najbardziej oczywisty – wariant: „Fil- mowe reprezentacje nazizmu”. Decyzja ta nie była spowodowana li tylko niechęcią do prac posługujących się modelem: „obraz czegoś w filmie” (słabości tego rodzaju wywodów wynikają często z nazbyt arbitralnie ob- ranego korpusu przywoływanych tekstów), lecz przede wszystkim z ma- terii przedmiotu niniejszej pracy – a zatem tego, iż część filmów, o których piszę, należałoby określić jako współczesne (w relacji pomiędzy tema- tyką a czasem produkcji). Inny wariant tytułu – „Filmowy rozrachunek z nazistowską przeszłością” – byłby zapewne bardziej trafny, ale jedno- cześnie zakładałby swoiste „sfunkcjonalizowanie” filmów (spośród któ- rych wiele nie nosi znamion jakkolwiek pojmowanego tropu „rozlicze- niowego”). Ostatecznie więc zdecydowałem się na formułę nawiązującą do pojęcia „pamięć”, z jednej strony najbardziej pojemną i dającą moż- liwość uwzględnienia wielu kontekstów, które musiałyby zostać wy- kluczone w sytuacji wyboru opcji „reprezentacji” lub „rozrachunków”, 13 z drugiej jednak – obarczoną ryzykiem uwikłania w mnogość sposobów konceptualizacji tego terminu. Mglisty i metaforyczny charakter terminu „pamięć” wiódł do rozma- itych sporów interpretacyjnych, ale jednocześnie zapewnił mu wielką ka- rierę w naukach humanistycznych, począwszy od wczesnego rozumienia „pamięci zbiorowej” (Maurice Halbwachs5) czy albumu Mnemosyne (Aby Warburg6), poprzez wpływową koncepcję „miejsc pamięci” (Pierre Nora7) oraz analiz relacji między pamięcią a narracją (Paul Ricoeur8) lub traumą (Dominik La Capra9, Frank Ankersmit10), aż po rozpoznania dotyczące po- stpamięci (Marianne Hirsch11) czy ryzykowną, chętnie aplikowaną do prac o filmie, formułę „pamięci protetycznej” (Alison Landsberg12). Wszystkie te propozycje teoretyczne – dobrze ugruntowane w polskim piśmiennic- 5 Maurice Halbachs, Społeczne ramy pamięci, tłum. M. Król, Warszawa 1969. 6 Aby Warburg, Atlas Mnemosyne. Wprowadzenie, tłum. K. Pijarski, „Konteksty” 2011, nr 2–3. 7 Pierre Nora, Czas pamięci, tłum. W. Dłuski, „Res Publica Nowa” 2001, nr 7; idem, Między pamięcią a historią: Les Lieux de Mémoire, „Tytuł roboczy: Archiwum” 2009, nr 2. 8 Paul Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, tłum. J. Margański, Kraków 2012. Także jako artykuły w innym przekładzie: idem, Nadużycia pamięci naturalnej: pamięć powstrzyma- na, pamięć manipulowana, pamięć narzucona, tłum. W. Bońkowski, „Konteksty” 2003, nr 1–2; idem, Między pamięcią a historią, „Znak” 2005, nr 598; idem, Pamięć – zapomnienie – historia, tłum. J. Migasiński, [w:] Tożsamość w czasach zmiany. Rozmowy w Castel Gandolfo, Kraków 1995. 9 Zob. na przykład: Dominick La Capra, Pisanie historii, pisanie traumy, [w:] Pamięć Shoah. Kulturowe reprezentacje i praktyki upamiętnienia, red. Tomasz Majewski, Anna Zeidler- -Janiszewska, Łódź 2009; idem, Psychoanaliza, pamięć i zwrot etyczny, tłum. M. Zapędowska, [w:] Pamięć, etyka i historia. Anglo-amerykańska teoria historiografii lat dziewięćdziesiątych. Anto- logia przekładów, red. Ewa Domańska, Poznań 2006. 10 Frank Ankersmit, Narracja, reprezentacja, doświadczenie: studia z teorii historiografii, red. Ewa Domańska, Kraków 2004. 11 Marianne Hirsch, Żałoba i postpamięć, tłum. K. Bojarska, [w:] Teoria wiedzy o prze- szłości na tle współczesnej humanistyki, red. Ewa Domańska, Poznań 2011; eadem, Pokolenie postpamięci, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, „Didaskalia” 2011, nr 105. 12 Alison Landsberg, Pamięć protetyczna, tłum. M. Szewczyk, [w:] Antropologia kultu- ry wizualnej, red. Iwona Kurz, Paulina Kwiatkowska, Łukasz Zaremba, Warszawa 2012. Pół biedy, gdy Landsberg twierdzi, że ten rodzaj pamięci jest faktycznie formą protezy i wpływa na ciało „pamiętającego”, powstając jako rezultat sensualnego kontaktu z obiek- tem (co można by uznać za prawdziwe na przykład w odniesieniu do muzeów „inte- raktywnych” czy eksperymentalnych). Uzasadnione wątpliwości pojawiają wówczas, gdy Landsberg sugeruje, że w wyniku percepcji zmediatyzowanej reprezentacji przeszłości ów „pamiętający” niechybnie „identyfikuje się”, „odczuwa emocje” itp. Koncepcja Landsberg została poddana krytyce m.in. przez Johna Bergera, zdaniem którego „pamięć protetycz- na” jest metaforą konwencjonalnego procesu czytania znaków, toteż nie można mówić o szczególnych „protetycznych” właściwościach fotografii czy filmu. Zob. John Berger, Which Prosthetic? Mass Media, Narrative, Empathy and Progressive Politics, „Rethinking Hi- story” 2007, nr 4. 14 twie13 – wyliczam w tym miejscu poniekąd z obowiązku; nie będę bowiem z nich korzystać w toku wywodu. Bardziej użyteczne dla podejmowanego w tej książce tematu są kon- cepcje Aleidy Assmann14, w szczególności szeroko rozumiana „pamięć kul- turowa”, która – w odróżnieniu od „pamięci komunikacyjnej” (transmito- wanej na drodze relacji interpersonalnych) – utrwalona jest w instytucjach i tekstach kultury, a wyrażana przez różnorodne praktyki komemoracyjne, kształtujące wyobrażenia o przeszłości (gesty polityczne, pomniki, wy- stawy itp.). Ważnym elementem tak rozumianej pamięci kulturowej – którą za innym autorem określić można jako „pamięć upowszechnianą” (tzn. ad- resowaną do obywateli emanację pamięci „oficjalnej” lub „urzędowej”)15 – byłyby także komunikaty audiowizualne (z uwagi na łatwą „przyswa- jalność” stanowią one dla sporej części społeczeństwa podstawowe źródło wiedzy o przeszłości), ale i same badania historyczne. Rozmaite formy pa- mięci kulturowej są często (a w niedemokratycznych systemach: zazwyczaj) podatne na procesy instrumentalizacji dla doraźnych celów politycznych. Mogą więc legitymizować porządek społeczny, stabilizować kolektywne tożsamości oraz integrować wspólnotę wokół pewnych idealizowanych tradycji (co z kolei w wielu wypadkach wynika z faktu, że zarówno badania historyczne, jak i twórczość artystyczna bywają finansowane lub współfi- nansowane przez agendy państwowe16). W tym zakresie pole wytwarzania wiedzy różni się w niewielkim stopniu od obszaru produkcji kulturowej (spostrzeżenie to nie odnosi się, rzecz jasna, do wszelkich form twórczości artystycznej i całego piśmiennictwa w zakresie humanistyki). Nie oznacza to oczywiście, że w danym społeczeństwie mamy do czy- nienia z jedną, homogeniczną pamięcią kulturową – przeciwnie, w sfe- rze publicznej współwystępują różne „wspólnoty pamięci”, jak nazywa je Charles Maier17. Wspólnoty narodowe nie posiadają jednej „wielkiej narracji”, gdyż są one konstruowane przez wiele opowieści, nierzadko 13 Zob. zwłaszcza: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Sary- usz-Wolska, Robert Traba, Warszawa 2014 (w tomie uwzględnione zostały też koncepcje polskich badaczy, m.in. Barbary Szackiej, Krzysztofa Pomiana, Niny Assorodobraj-Kuli i innych). 14 Aleida Assmann, Między historią a pamięcią, red. Magdalena Saryusz-Wolska, War- szawa 2013; zob. także jej artykuły w tomie: Pamięć zbiorowa i kulturowa. Współczesna per- spektywa niemiecka, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Kraków 2009. 15 Andrzej Paczkowski, Peerelowska przeszłość w pamięci społecznej, historiografii i polity- ce, [w:] idem, Od sfałszowanego zwycięstwa do prawdziwej klęski, Warszawa 1999, s. 208–209. 16 Zob. Ewa Domańska, Historie niekonwencjonalne, Poznań 2010, s. 83. O kwestiach tych pisze wielu autorów, m.in.: Georg Iggers, Użycia i nadużycia historii, tłum. A. Pan- tuchowicz, [w:] Pamięć, etyka i historia… 17 Charles Maier, Gorąca pamięć, zimna pamięć, tłum. M. Król, „Res Publica” 2001, nr 7. 15 stojących wobec siebie w (faktycznej lub jedynie pozorowanej) opozycji; pamięć kulturowa nie jest zatem monolityczna, lecz mniej lub bardziej pluralistyczna. Zarazem jednak opowieści te rzadko pojawiają się w tym samym „natężeniu” – raczej ścierają się ze sobą i konkurują w walce o dominację, często przeobrażają się w formy pozornie nowe, występują w nowych kostiumach, umożliwiających powielanie w gruncie rzeczy utartych sposobów myślenia. Jeśli faktycznie naród jest, jak twierdzi Benedict Anderson18, „wspólnotą wyobrażoną”, budowaną poprzez narracje, których zadaniem jest transformowanie losu w logiczną cią- głość i nadawanie temu, co przypadkowe, uporządkowanego znaczenia, wówczas w filmowych „imaginariach” odnajdziemy ślady pozwalające zrekonstruować procesy ustanawiania państwowotwórczych „mitów założycielskich” oraz społecznie akceptowalnych dyskursów myślenia o minionych dekadach. Jednym z budulców życia publicznego jest polityka historyczna – ter- min zaczerpnięty zresztą z języka niemieckiego (Geschichtspolitik19). Pod tym pojęciem rozumiem, za Lechem Nijakowskim, „intencjonalne dzia- łania polityków i urzędników mające formalną legitymizację, których ce- lem jest utrwalenie, usunięcie lub redefinicja określonych treści pamięci społecznej”20. Działania te mogą być podejmowane – zgodnie z dewizą Politik macht Geschichte macht Politik („Historia tworzy politykę. Polityka tworzy historię”) – zarówno na użytek wewnętrzny (z rozmaitych powo- dów: po to, by identyfikować problemy tożsamościowe wspólnoty poli- tycznej, ale również w celu legitymizacji swej władzy21), jak i międzyna- rodowy. Trudno wyobrazić sobie państwo, które polityki historycznej nie prowadzi – jej elementami są przecież także święta narodowe, obchody rocznicowe, nadawanie orderów, programy szkolne czy wspieranie ba- 18 Benedict Anderson, Wspólnoty wyobrażone: rozważania o źródłach i rozprzestrzenianiu się nacjonalizmu, tłum. S. Amsterdamski, Warszawa 1997. 19 Inny termin – Vergangenheitspolitik – jest mniej rozpowszechniony, a przez jednego z wpływowych autorów traktowany jako specyficzne określenie pierwszych lat „polityki wobec przeszłości” w RFN (zob. Norbert Frei, Polityka wobec przeszłości. Początki Republiki Federalnej i przeszłość nazistowska, tłum. B. Ostrowska, Warszawa 1999). 20 Lech M. Nijakowski, Polska polityka pamięci: esej socjologiczny, Warszawa 2008, s. 44. Już sam tytuł pracy ujawnia niechętny stosunek autora do terminu „polityka historyczna” (jego zdaniem w Polsce została ona „zawłaszczona” przez środowiska konserwatywne). Z kolei Robert Traba preferuje określenia „polityka wobec historii” lub „wobec pamię- ci” (Robert Traba, Przeszłość w teraźniejszości, Poznań 2009). Zob. też: Narodowe i europejskie aspekty polityki historycznej, red. Bartosz Korzeniewski, Poznań 2008; Marek Cichocki, Wła- dza i pamięć. O politycznej funkcji historii, Warszawa 2003. 21 Tak rozumiana polityka historyczna jest bliska propagandzie rozumianej jako dąże- nie do kierowania opinią publiczną i manipulowania wzorami zachowań (zob. Bogusława Dobek-Ostrowska, Janina Fras, Beata Ociepka, Teoria i praktyka propagandy, Wrocław 1997). 16 dań naukowych. W rejestrze tym mieści się i film – wówczas, gdy agendy państwa finansują jego produkcję lub wpływają na dystrybucję. Z tym ostatnim aspektem związane jest jeszcze inne pojęcie, oscylu- jące wokół zagadnień pamięci kulturowej, z jednej strony, i polityki hi- storycznej – z drugiej. Chodzi mianowicie o „archiwum”, rozumiane nie jako obiekt czy instytucja służąca do gromadzenia, zabezpieczania i se- gregowania historycznych artefaktów, lecz jako repozytorium obrazów i wątków, swoista baza danych określająca – by posłużyć się klasyczną już frazą – „warunki możliwości” powstających narracji. Innymi słowy, zaprezentowane tu podejście byłoby bliskie tej tradycji badawczej, która koncentruje się na „reżimach obrazowania”, a komunikaty rozpatruje pod kątem ich funkcji regulacyjnych, czyniących z nich „aksamitne” narzędzie sprawowania władzy politycznej – pojmowanej w sensie Foucaultowskim (jako historycznie zmienny i określony dla danej przestrzeni „ogólny system formowania się i przekształcania wypowiedzi”22, czyli zinstytu- cjonalizowane lub nieformalne mechanizmy wyznaczające granice tego, co daje się wyartykułować). Jeśli więc w głównej części książki przywołuję – nawet za cenę pewnej monotonii wywodu – krótkie streszczenia fabuł filmowych, czynię to z uwagi na tak rozumiane powinności „archiwisty”: by unaocznić horyzont fabularnej wyobraźni w odniesieniu do konkret- nych tematów. Użytecznym narzędziem analizy fenomenów kulturowych zwią- zanych z zagadnieniami pamięci o latach nazizmu jest zaproponowana przez Assmann typologia „wypierania ze świadomości” niewygodnych wydarzeń. Wymienia ona pięć strategii, jakie może przybrać taki proces: kompensację, eksternalizację, wyłączenie, milczenie i przeinaczenie23. Pierwsza z nich ma rodowód psychoanalityczny i polega na swoistej „za- mianie ról”: sprawcy lub współsprawcy postrzegają siebie jako ofiary. Istotą drugiej z wymienionych strategii jest przypisanie winy innej oso- bie lub grupie; przykładem eksternalizacji może być zrzucenie odium sprawstwa na elity NSDAP. Wyłączenie i milczenie są do siebie zbliżone – chodzi o pomijanie niewygodnego wydarzenia lub prezentowanie go w formule półprawdy; ilustracją tej strategii mogą być obrazy i narracje o obozach koncentracyjnych, pomijające wątek szczególnej pozycji Ży- dów wśród ofiar. Wreszcie przeinaczenie polegałoby na wprowadze- niu do narracji mniej lub bardziej istotnej zmiany, rzutującej na ogólną wymowę przekazu (wydaje się, że za osobną strategię mogłaby zostać 22 Michel Foucault, Archeologia wiedzy, tłum. A. Siemek, Warszawa 2002, s. 165. 23 Por. Aleida Assmann, Pięć strategii wypierania ze świadomości, tłum. A. Pełka, [w:] Pa- mięć zbiorowa i kulturowa… 17 uznana marginalizacja, sytuująca się na przecięciu porządku „wyłącze- nia” i „przeinaczenia”). Zbliżona do koncepcji Assmann – ale przypominająca bardziej poli- tologiczną analizę dyskursu publicznego – jest typologia autorstwa Hel- muta Dubiela, który w swej pracy opartej (przede wszystkim, choć nie wyłącznie) na analizie przemówień w Bundestagu uznał, iż debata o na- rodowym socjalizmie była modelowana przez kilka strategii retorycz- nych. Oprócz „przemilczenia” Dubiel wymienia jeszcze: „retuszowanie” (bemänteln), „relatywizację” (szukanie usprawiedliwień poprzez wskazy- wanie na „winę innych”), „odgraniczenie” (Abspaltung – w myśl tej stra- tegii sprawcy stanowią tylko niewielką garstkę społeczności), „przybiera- nie pozy ofiary” (Opferhaltung – bliskie kompensacji w ujęciu Assmann) i „egzystencjalizację” (Existentialisierung), czyli traktowanie wojny jako „katastrofy naturalnej”, spowodowanej przez metafizyczny Los24. Pojęcia zaproponowane przez Assmann i Dubiela można z powodzeniem zasto- sować do niemieckich filmów o tematyce nawiązującej do lat nazizmu, co w pewnym stopniu uczynię w kolejnych rozdziałach. Opisywany w wielu miejscach tzw. zwrot pamięciowy, dokonujący się w humanistyce od połowy lat 70., a związany z „wywłaszczeniem historyka z jego tradycyjnego monopolu interpretowania przeszłości”25, współtowarzyszył debatom dotyczącym rozpoznania konstrukcyjnego wymiaru historiografii. We wpływowej, wydanej w 1973 r. Metahistory Hayden White dowodził, iż przeszłość jest niedostępna inaczej, niż za po- mocą narracji, którą rządzą tropy i figury literackie. Narracja historyczna stanowi bowiem „zapośredniczenie między wydarzeniami, o których opowiada, a strukturami fabularnymi konwencjonalnie wykorzystywa- nymi w obrębie naszej kultury do nadawania sensu zdarzeniom i sytu- acjom nierozpoznanym”26. Konsekwencją tego spostrzeżenia było uznanie alternatywnych (wykraczających poza dyskurs języka naturalnego) form opowiadania o przeszłości za równorzędne – przynajmniej teoretycznie – wobec tradycyjnej historiografii. Do sformułowanej przez White’a kon- cepcji „historiofotii”27 („historii w obrazach” – przez analogię do histo- riografii, czyli „historii w słowach”) nawiązywało wielu autorów, m.in. Robert Rosenstone oraz Marc Ferro. Zauważają oni, że praca filmowca i historyka ma zbliżony charakter – polega na budowaniu komunikatu 24 Helmut Dubiel, Niemand ist frei von der Geschichte. Die nationalsozialistische Herrschaft in den Debatten des Deutschen Bundestages, München 1999. 25 Pierre Nora, Czas pamięci…, s. 42. 26 Hayden White, Tekst historiograficzny jako artefakt literacki, [w:] Hayden White. Poetyka pisarstwa historycznego, red. Ewa Domańska, Marek Wilczyński, Kraków 2000, s. 90–91. 27 Hayden White, Historiografia i historiofotia, tłum. Ł. Zaremba, [w:] Film i historia, red. Iwona Kurz, Warszawa 2009. 18 narracyjnego poprzez mechanizmy selekcji, marginalizacji bądź akcen- towania poszczególnych wydarzeń, wskazywania relacji przyczyno- wo-skutkowych, by opowieść nabrała kształtu koherentnego fabularnie („czyż mając możliwość korzystania z tych samych źródeł wszyscy hi- storycy napisaliby taką samą historię?”28 – pyta retorycznie Ferro). Zara- zem wielokrotnie odżegnują się od poglądu, że „historia i fikcja są tym samym”29; zwracają natomiast uwagę, iż „tak jak każda praca o historii, film musi być osądzany w ramach wiedzy o przeszłości, którą obecnie posiadamy”30. Innymi słowy, konstrukcja materiału fabularnego powinna zostać podporządkowana „prawdzie dyskursu o przeszłości” (opartego na naszej dotychczasowej wiedzy), a osąd musi pojawić się ze skumulo- wanej wiedzy pochodzącej z historycznych tekstów kultury, do których należy również film. Przyznam, że w publikacjach poświęconych relacjom filmu i historii zazwyczaj irytuje mnie konkluzja, iż „każdy film historyczny jest bardziej obrazem epoki, w której powstał, niż tej, o której traktuje”. Wrażenie to nie wynika przy tym z charakteru tego wniosku (jest on bowiem praw- dziwy – także wobec innych faktów kulturowych), ale trybu jego prezen- tacji – jako spostrzeżenia jakoby niesłychanie oryginalnego (być może for- mułowane bywa ono w ten sposób z uwagi na oczekiwania tzw. widzów naiwnych – skłonnych brać filmową reprezentację za faktyczną „relację ze zdarzeń”). Dla porządku powtórzmy jednak: filmowe obrazy dotyczące historii są wyrazem pamięci kulturowej w określonym momencie histo- rycznym, często też – areną sporów o wartości współczesne (jak ujmuje to Marek Hendrykowski, „w filmowych obrazach historii […] toczy się, prowadzona za pośrednictwem języka ruchomych obrazów, gra, której stawką jest pamięć zbiorowa”31). Inaczej mówiąc: filmy nie tyle „reprezen- tują przeszłość”32, ile w większym stopniu modelują, legitymizują bądź 28 Marc Ferro, Historycy i kino, tłum. J. Godzimirski, „Kino” 1989, nr 10, s. 27. 29 Podobne zarzuty stawiano zresztą White’owi i innym historykom z kręgu „narra- tywizmu” – zob. na przykład: Chris Lorenz, Czy historia może być prawdziwa? O narratywi- stycznych koncepcjach filozofii historii Haydena White’a i Franka Ankersmita, [w:] idem, Przekra- czanie granic. Eseje z filozofii historii i teorii wiedzy historycznej, tłum. M. Bobako, R. Dziergwa, Poznań 2009. 30 Robert Rosenstone, The Historical Film: Looking at the Past in a Postliterate Age, [w:] The Historical Film: History and Memory in Media, red. Marcia Landy, New Brunswick 2001, s. 66. Zob. także: idem, Historia w obrazach/historia w słowach: rozważania nad możliwością przedstawienia historii na taśmie filmowej, [w:] Film i historia… 31 Marek Hendrykowski, Film jako źródło historyczne, Poznań 2000, s. 74. 32 Niektórzy autorzy słaniają się ku opinii, że jest to po prostu niemożliwe. O spo- sobach przedstawiania historii w filmie zob.: Piotr Witek, Kultura. Film. Historia. Metodo- logiczne problemy doświadczenia audiowizualnego, Lublin 2005, Dorota Skotarczak, Historia wizualna, Poznań 2012. 19 krytykują pewien tryb myślenia o niej. Zamiast więc czynić zarzuty z nie- wierności historycznej, warto starać się raczej wniknąć w wewnętrzną lo- gikę dyskursu i próbować odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób i dla- czego historyczna rzetelność zostaje użyta lub nadużyta – a zatem: jaką formę pamięci dany tekst chce wytworzyć. Podejmując zagadnienia związane z pograniczem humanistyki i nauk społecznych, a zatem także pisząc o relacjach „film i pamięć”, należy od- różnić dwa porządki: tekstualności i recepcji. W tym ostatnim przypadku mówimy o pamięci widzów: możemy podjąć próbę formułowania sądów o historycznej widowni (posiłkując się, jak czynię to w niektórych miej- scach książki, publikacjami krytycznymi lub innymi zachowanymi świa- dectwami) lub badać pamięć widzów współczesnych (pytając na przy- kład, w jaki sposób zapamiętali oni filmy oglądane przed laty; ten rodzaj oglądu jest nieistotny dla niniejszego tomu). Gdy zaś idzie o perspektywę „wewnątrztekstową”, analizującą sposoby reprezentacji, nie zaś ich pro- dukcję, kontekst badań pamięciowych może być aplikowany na różnych poziomach interpretacji. Jedna z autorek opisuje je następująco: Obrazy filmowe […] odnoszą się do kategorii pamięci w trojaki sposób: po pierw- sze przez fabułę – ich treść zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy przeszłości (a zatem są rodzajem wspomnienia lub upamiętnienia); po drugie dzięki konstrukcji narracji – ich akcja opiera się w dużej mierze na rozmaitych retrospek- cjach […], a po trzecie dzięki temu, że wykorzystują rozmaite reprezentacje medialne przeszłości – wiele z nich zawiera fragmenty materiałów archiwalnych33. Inaczej mówiąc, wśród kryteriów odnoszących się do „wewnątrztek- stowej” relacji film – pamięć, można wyróżnić: 1) tematykę historyczną; 2) konstrukcję dramaturgiczną, w tym wykorzystanie retrospekcji; 3) uży- cie materiałów archiwalnych34. W niniejszej książce ten ostatni aspekt bę- dzie podejmowany rzadko – z uwagi na charakter samych filmów, w któ- rych zapisy archiwalne wykorzystywane były tylko sporadycznie. Z kolei pozatekstualna „otulina” filmów – a zatem ten aspekt kul- tury filmowej, który silniej jest związany z polityką historyczną – będzie uwzględniona tylko w odniesieniu do niektórych tytułów (rekonstrukcja kontekstów produkcyjnych wszystkich pozostałych wymagałaby odręb- nych badań oraz innej konstrukcji wywodu). W tym miejscu wystarczy przypomnieć, że obie interesujące mnie kinematografie – enerdowska 33 Ewa Fiuk, Inicjacje, tożsamość, pamięć. Kino niemieckie na przełomie wieków, Wrocław 34 Złożoną typologię filmów historycznych przedstawia: Anna Miller-Klejsa, Resisten- za we włoskim filmie fabularnym, Łódź 2013. 2012, s. 74. 20 i erefenowska – funkcjonowały w zupełnie odmiennych warunkach poli- tycznych i ekonomicznych. Najistotniejsza różnica dotyczy zasad funkcjo- nowania debaty publicznej: centralizacji w zakresie wytwarzania pamięci historycznej i jej kontrolowania (która obowiązywała w NRD) oraz braku państwowej cenzury (w przypadku RFN) – co jednak nie oznacza, że w od- niesieniu do tego ostatniego kraju nie można mówić o mechanizmach umożliwiających wywieranie politycznego wpływu na procesy produkcji i dystrybucji filmów (choćby poprzez obowiązujący od lat 50. – i funkcjo- nujący do dziś – system tzw. predykatów, uprawniających do ulg podat- kowych). W obu krajach mechanizmem polityki historycznej w dziedzinie kultury były też nagrody państwowe: Nationalpreis w NRD (I, II i III stop- nia – wprowadzone na wzór Nagród Stalinowskich w 1949 r.) i Deutscher Filmpreis (potocznie: Bundesfilmpreis) w RFN (od 1951 r. przyznawane przez Ministra Spraw Wewnętrznych35). Wydaje się, że ten aspekt kultury filmowej (nie tylko zresztą niemieckiej) zasługuje na bardziej wnikliwe opracowanie – zbyt często bowiem umyka uwadze historyków. Stan wiedzy – powojenne kino niemieckie a rozliczenia z nazistowską przeszłością Proponowany w niniejszej książce temat nie został dotychczas (co za- skakujące) w wyczerpujący sposób rozpoznany przez humanistykę – w piśmiennictwie niemieckim, angielskim ani tym bardziej polskim. Ge- neralnie można powiedzieć, że w pracach niemieckojęzycznych na temat „filmowych rozrachunków z nazizmem” dominują bądź nader ogólne, popularyzatorskie omówienia, nierzadko o charakterze eseistycznym, bądź szczegółowe analizy lub „historie produkcyjne” konkretnych fil- mów. Zarówno w niemieckim, jak i anglojęzycznym piśmiennictwie po- wstało wiele prac o filmach zrealizowanych w latach 70. i współcześnie; kino lat 50. jest zaś stosunkowo nowym (można powiedzieć: od niedawna dość „modnym”) obszarem badań. Oczywiście, bardzo liczne są opracowania poświęcone zagadnieniom związanym z niemiecką „kulturą pamięci” (Erinnerungskultur), polityką historyczną (Geschichtspolitik) czy „przezwyciężaniem przeszłości” (Ver- gangenheitsbewältigung); wiele z nich będzie przywoływanych w toku 35 Od 1999 r. nagrody są przyznawane przez Pełnomocnika Rządu Federalnego ds. Kultury i Mediów (w randze ministra). Do 2002 r. w kapitule nagrody zasiadali poli- tycy i przedstawiciele Kościołów, zaś od tego czasu o nominacjach i nagrodach decydują członkowie Niemieckiej Akademii Filmowej. 21 wywodu36. Spośród tych publikacji trzy książki (autorstwa: Edgara Wol- fruma, Aleidy Assmann i Norberta Freia) można uznać za kanoniczne37, przy czym większość omówień dotyczy kwestii związanych z RFN, a tylko niektóre prace koncentrują się na różnicach pomiędzy „politykami pamięci” w RFN i NRD38. Na osobne wyróżnienie zasługują monografie Petera Reichela, który (zachodnio)niemieckiej pamięci o latach nazizmu poświęcił trzy książki, dotyczące – kolejno – publicznych uroczystości ko- memoracyjnych, aspektów polityczno-prawnych oraz teatrowi i filmowi (w jednym tomie)39. Przekształcenia pamięci podzielonych Niemiec w od- niesieniu do lat nazizmu zostały wyczerpująco omówione w opracowaniu Anny Wolff-Powęskiej40, zaś polityki historycznej w RFN – w dwóch in- nych książkach (Kazimierza Wóycickiego i Jana Rydla)41. Ich cenne uzu- pełnienie stanowią dwie antologie przekładów42 oraz kilka tłumaczeń wy- danych w serii Poznańska Biblioteka Niemiecka43. Monograficzne opracowania historii kina niemieckiego są zbyt liczne, by wymienić je w tym miejscu. W wydanym na początku lat 90. jednoto- 36 Zob. obszerny słownik Lexikon der „Vergangenheitsbewältigung” in Deutschland: De- batten- und Diskursgeschichte des Nationalsozialismus nach 1945, red. Torben Fischer, Matthias N. Lorenz, Bielefeld 2007. Jako dobre wprowadzenie mogą posłużyć opracowania: Jörn Rüsen, Friedrich Jaeger, Erinnerungskultur, [w:] Deutschland-Trendbuch: Fakten und Orien- tierungen, red. Karl-Rudolf Korte, Werner Weidenfeld, Opladen 2001; Michael Kohlstruck, Zwischen Geschichte und Erinnerung, Berlin 1997 (część I). 37 Edgar Wolfrum, Geschichtspolitik in der Bundesrepublik Deutschland. Der Weg zur bun- desrepublikanischen Erinnerung 1948–1990, Darmstadt 1999; Aleida Assmann, Ute Frevert, Geschichtsvergessenheit – Geschichtsversessenheit. Vom Umgang mit deutschen Vergangenheiten nach 1945, Stuttgart 1999; Norbert Frei, 1945 und wir. Das Dritte Reich im Bewußtsein der Deutschen, München 2005. 38 Die geteilte Vergangenheit: Zum Umgang mit Nationalsozialismus und Widerstand in be- iden deutschen Staaten, red. Jürgen Danyel, Berlin 1995; także: Jeffrey Herf, Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys, Cambridge 1997. 39 Peter Reichel, Politik mit der Erinnerung. Gedächtnisorte im Streit um die nationalso- zialistische Vergangenheit, Wien 1995; idem, Vergangenheitsbewältigung in Deutschland. Die Auseinandersetzung mit der NS-Diktatur von 1945 bis heute, München 2001; idem, Erfundene Erinnerung: Weltkrieg und Judenmord in Film und Theater, München 2004. 40 Anna Wolff-Powęska, Pamięć – brzemię i uwolnienie. Niemcy wobec nazistowskiej prze- szłości (1945–2010), Poznań 2011. 41 Kazimierz Wóycicki, Niemiecki rachunek sumienia. Niemcy wobec przeszłości 1933– 1945, Wrocław 2004; Jan Rydel, Polityka historyczna w Republice Federalnej Niemiec. Zaszłości, idee, praktyka, Kraków 2011 (zwłaszcza s. 77–200). 42 Po upadku Trzeciej Rzeszy, red. Jerzy W. Borejsza, Stefan H. Kaszyński, Warszawa 1981; O kondycji Niemiec. Tożsamość niemiecka w debatach intelektualistów po 1945 roku, red. Joanna Jabłkowska, Leszek Żyliński, Poznań 2008. 43 Na przykład: Mario Rainer Lepsius, O kulturze politycznej w Niemczech, tłum. A. Ży- chliński, Poznań 2007; Christoph Kleßmann, Sporne problemy współczesnej historii Niemiec, tłum. J. Kałążny, I. Sellmer, M. Tomczak, Poznań 1999. 22 mowym opracowaniu zbiorowym Historia kina niemieckiego (o kinie ener- dowskim traktuje ledwie jeden z osiemnastu rozdziałów) zagadnienia podejmowane przeze mnie w niniejszej książce zostały omówione naskór- kowo44. Druga pozycja, która uchodzi za dobre wprowadzenie do dziejów kina niemieckiego, w większym stopniu uwzględnia kinematografię NRD, choć dyskusyjny wydaje się przyjęty przez autorkę (Sabine Hake) pogląd, iż „ukształtowanie dwóch osobnych kultur filmowych dokonało się osta- tecznie za sprawą muru berlińskiego”45. Konsekwencją tego przekonania stała się struktura jej książki, w której rozdział IV, obejmujący lata 1945– 1961, omawia łącznie kino wschodnich i zachodnich Niemiec (zarazem dzieląc go na ryzykownie zatytułowane podrozdziały: Upolitycznienie filmu w NRD i Odpolitycznienie filmu w RFN), zaś kolejne dwie części poświęcone są – odpowiednio – filmom z NRD i RFN z lat 1961–1989 (przy czym i tu wprowadzono wewnętrzny podział, tym razem na dekady). Jako dzie- jowy limes autorka przyjęła rok 1961 – z uwagi na budowę muru berliń- skiego przez NRD oraz manifest oberhauseński z 1962 r. Gradację taką, choć na pierwszy rzut oka wydaje się ona sensowna, uznaję jednak za nazbyt „mechaniczną”, o czym będzie jeszcze mowa. Szczególnie chętnie podejmowanym tematem badań jest wczesny okres kina powojennego46; na tych zagadnieniach koncentrowali swą uwagę w ostatnich latach także polscy badacze47. Sporo napisano – po nie- miecku i angielsku – o erefenowskim kinie lat 50.48, najczęściej czytanym przez pryzmat tzw. Heimatfilmów. Publikacje na temat innego ważnego gatunku tej dekady, filmu wojennego, są rozproszone po rozmaitych 44 Geschichte des deutschen Films, red. Wolfgang Jacobsen, Anton Kaes, Hans Helmut Prinzler, Stuttgart–Weimar 1993. Niewiele miejsca kinu NRD poświęcono także w innych pracach przeglądowych, na przykład w: The BFI Companion to German Cinema, red. Thomas Elsaesser, Michael Wedel, London 1999. 45 Sabine Hake, Film in Deutschland. Geschichte und Geschichten seit 1985, Reinbek 2002, s. 208. Książka Hake ukazała się po raz pierwszy w języku angielskim jako: German Natio- nal Cinema, New York 2001; niemiecki przekład został poprawiony i uzupełniony. 46 Peter Pleyer, Deutscher Nachkriegsfilm 1946–1948, Münster 1965; Robert R. Shandley, Rubble Films: German Cinema in the Shadow of the Third Reich, Philadelphia 2001 (wyd. nie- mieckie: Trümmerfilme. Das deutsche Kino der Nachkriegszeit, Berlin 2010); Bettina Greffrath, Gesellschaftsbilder der Nachkriegszeit. Deutsche Spielfilme 1945–1949, Pfaffenweiler 1995. 47 Andrzej Gwóźdź, Obok kanonu. Tropami kina niemieckiego, Wrocław 2011 (rozdział: Niemcy wychodzą z mroku, czyli wojna w kinie 1945–1949); Magdalena Saryusz-Wolska, Pierw- sze próby rozrachunku. Kino niemieckie 1945–1949, [w:] Konstelacja Szczecin. Aktorzy szczeciń- scy i kino okresu międzywojennego, red. Radosław Skrycki, Szczecin 2011. Zob. też: eadem, Ikony normalizacji. Kultury wizualne Niemiec 1945–1949, w druku. 48 Bärbel Westermann, Nationale Identität im Spielfilm der fünfziger Jahre, Frankfurt am Main 1990; Heide Fehrenbach, Cinema in Democratizing Germany: Reconstructing National Identity After Hitler, Chapel Hill 1995. 23 antologiach, które będą przywoływane w kolejnych rozdziałach. Z hi- storycznego punktu widzenia ciekawe są prace, w których proponuje się „ogląd wzajemny” – kina NRD opisywanego przez autorów z RFN, i vice versa49. W odniesieniu do kina RFN przez wiele lat za kanoniczne uchodziły dwie monografie wydane w latach 70.50 W enerdowskim pi- śmiennictwie na temat Defy dominowały natomiast publikacje okolicz- nościowe; obszerniejszy tom poświęcony najważniejszym twórcom i fil- mom opublikowano dopiero w latach 80.51 Prawdziwy rozkwit badań nad tradycją Defy nastąpił dopiero po zjednoczeniu. Podstawowym opracowaniem o filmach kinowych produ- kowanych w NRD jest albumowa publikacja pod redakcją Ralfa Schenka52. O wczesnym okresie istnienia Defy traktuje monografia Christiane Mück- enberger i Güntera Jordana53. Użyteczne opracowania na temat „antyfa- szystowskich” filmów z wschodnich Niemiec wyszły spod pióra Anne Barnert54 i Detlefa Kannapina55 – w książkach tego ostatniego, wydanych w wydawnictwach powiązanych z Fundacją Róży Luksemburg, miej- scami silnie dają o sobie znać przekonania polityczne autora (niezbyt krytycznego wobec enerdowskich źródeł i mylącego niekiedy fakty z ich propagandowym przedstawieniem). Autorzy dwóch innych prac posta- 49 Erefenowska praca o kinie NRD: Heinz Kersten, Das Filmwesen in der Sowjetischen Besatzungszone Deutschlands, Bonn 1963; Film in der DDR, red. Heiko Blum, Hans-Christoph Blumenberg, München–Wien 1977; enerdowska praca o kinie RFN: Erhard Kranz, Film- kunst in der Agonie. Eine Untersuchung zu den staatsmonopolistischen Machtverhältnissen in der westdeutschen Filmwirtschaft, Berlin 1964. 50 Film in der Bundesrepublik Deutschland, red. Hans Günther Pflaum, Hans Helmut Prinzler, München–Wien 1979 (wiele późniejszych wydań); Klaus Kreimeier, Kino und Film industrie in der BRD, Kronberg 1973. Opublikowana w Kolonii w 1990 r. antologia (Film land DDR: ein Reader zu Geschichte, Funktion und Wirkung der DEFA, red. Harry Blunk, Dirk Jungnickel, Köln 1990) koncentruje się na okresie po 1965 roku. 51 DEFA-Spielfilm-Regisseure und ihre Kritiker, red. Rolf Richter, Berlin (Ost) 1981 i 1983 (dwa tomy); zob. również ciekawą antologię recenzji: Lissy Zilinski, Spielfilme der DEFA im Urteil der Kritik, Berlin (Ost) 1970. 52 Das zweite Leben der Filmstadt Babelsberg, DEFA-Spielfilme 1946–1992, red. Ralf Schenk, Berlin 1994. Oprócz tej pozycji można wskazać użyteczne kalendarium (Ralf Schenk, Eine kleine Geschichte der DEFA, Berlin 2006) oraz inne tomy zbiorowe: Der geteilte Himmel. Höhepunkte des DEFA-Kinos 1946–1992, red. Helmut Pflügl, Wien 2001; DEFA-Film als nationales Kulturerbe?, red. Klaus Finke, Berlin 2001 (pomijam w tym miejscu liczne pu- blikacje o poszczególnych twórcach czy gatunkach). 53 Christiane Mückenberger, Günter Jordan, „Sie sehen selbst, Sie hören selbst…”. Eine Geschichte der DEFA von ihren Anfängen bis 1949, Marburg 1994. 54 Anne Barnert, Die Antifaschismus-Thematik der DEFA. Eine kultur- und filmhistorische Analyse, Marburg 2012. 55 Detlef Kannapin, Antifaschismus im Film der DDR: DEFA-Spielfilme 1945 bis 1955, Köln 1997; idem, Dialektik der Bilder: der Nationalsozialismus im deutschen Film; ein Ost-West- -Vergleich, Berlin 2005. 24 wili sobie za cel zbadanie politycznych związków między Defą a partią komunistyczną56. Po 1990 r. w języku angielskim ukazała się jedna autor- ska monografia kina wschodnich Niemiec, uwzględniająca krótki rozdział o filmach „antyfaszystowskich”57, a także kilka tomów zbiorowych o róż- nych aspektach działalności Defy58. Ogólnie rzecz biorąc, w piśmiennic- twie ostatnich lat kino NRD coraz rzadziej rozpatrywane jest przez pry- zmat związków łączących je z innymi kinematografiami dawnego bloku wschodniego. Trendem dominującym jest natomiast włączanie filmów Defy do „ogólnej” historii kina niemieckiego59; w języku polskim czyni tak również Andrzej Gwóźdź w rozdziale krakowskiego cyklu „Historia kina”60. Natomiast wcześniejsze – tj. wydane przed 1990 r. – polskie prace na temat kinematografii tak NRD (piśmiennictwo w tym zakresie jest sto- sunkowo skromne61), jak i RFN (pojedyncze artykuły w prasie filmowej oraz publikacjach „frontu ideologicznego”62) pełne są upraszczających, politycznie motywowanych ocen. O filmach odnoszących się do lat III Rzeszy bądź „przepracowywaniu” nazistowskiej przeszłości w kinie niemieckim traktują nieliczne monogra- fie. Wspomniana książka Reichela omawia te zagadnienia zdawkowo63 – tytuł jego pracy brzmi: Odnaleziona pamięć: wojna światowa i zagłada Żydów 56 Thomas Heimann, DEFA, Künstler und SED-Kulturpolitik. Zum Verhältnis von Kultur- politik und Filmproduktion in der SBZ/DDR 1945 bis 1959, Berlin 1994; Dagmar Schittly, Zwi- schen Regie und Regime. Die Filmpolitik der SED im Spiegel der DEFA-Produktionen, Berlin 2002. 57 Daniela Berghahn, Hollywood behind the Wall: the Cinema of East Germany, New York 2005. Interesujące spostrzeżenia zawiera też – niestety, zbyt często grawitująca w stronę ryzykownych interpretacji o proweniencji psychoanalityczno-feministycznej – praca Anke Pinkert, Film and Memory in East Germany, Bloomington 2008. 58 Na przykład: DEFA: East German Cinema, red. Séan Allan, John Sandford, New York 1999; Moving Images of East Germany. Past and Future of DEFA Film, red. Barton Byg, Betheny Moore, Washington 2002. 59 Zob. na przykład: Michael Wedel, Thomas Elsaesser, Einblicke von aussen? Die DEFA, Konrad Wolf und die international Filmgeschichte, [w:] Michael Wedel, Filmgeschichte als Krisen- geschichte. Schnitte und Spuren durch den deutschen Film, Bielefeld 2011 (także jako: Defining DEFAs Historical Imaginary: the Films of Konrad Wolf, „New German Critique” 2001, nr 82). 60 Andrzej Gwóźdź, Powojenne kino niemieckie, [w:] Kino klasyczne. Historia kina, t. II, red. Tadeusz Lubelski, Iwona Sowińska, Rafał Syska, Kraków 2012. 61 W połowie lat 50. ukazała się, napisana w duchu stalinowskim, broszura na temat „bratniej kinematografii” (Irena Merz, O filmie niemieckim, Warszawa 1954). Kolejną publi- kację książkową wydano dopiero niemal 40 lat później (Leon Bukowiecki, Film NRD w Pol- sce, Warszawa 1982) – zawiera ona cenny szkic historyczny i wykaz dystrybuowanych w Polsce filmów Defy wraz ze streszczeniami. 62 Najobszerniejszą znaną mi publikacją tego rodzaju jest rozdział Miłość do Wehr- machtu z broszury Janusza Skwary Film zachodni a polityka (Warszawa 1970), opublikowanej przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej. 63 Peter Reichel, Erfundene Erinnerung…; podobny charakter ma przeglądowy arty- kuł: Georg Seeßlen, Faschismus, Krieg und Holocaust im deutschen Nachkriegsfilm, [w:] apropos: Film 2000. Das Jahrbuch der DEFA-Stiftung, red. Ralf Schenk, Erika Richter, Berlin 2000. 25 w filmie i teatrze, przy czym autor więcej miejsca poświęca teatrowi oraz słabo operuje narzędziami właściwymi akademickiej refleksji nad filmem (Reichel, podobnie jak wielu historyków, utyskuje na „trywializację” hi- storii przez kino i niezgodność fabuł z faktami historycznymi). Ponadto należy wymienić pracę katalogującą filmy o tematyce nazistowskiej nakrę- cone do 1955 r.64, a także publikacje peryferyjne: dziewięćdziesięciostroni- cowy katalog, wydany w 1975 r. w RFN65 oraz filmografię opublikowaną dziesięć lat później w NRD66. Inne, nieco mniej wartościowe omówienia koncentrują się na filmach powstałych w ciągu pierwszych kilku lat od za- kończenia wojny67. Wydana w języku angielskim książka katalogująca niemieckojęzyczne (również austriackie) filmy o nazizmie68 ma wątpliwą wartość naukową (proponowane w niej zestawienie jest niepełne i zawiera sporo błędów rzeczowych). Kilka prac dotyczy filmowych rozrachunków z przeszłością w kinie niemieckim lat 70.69 Zważywszy na popularność tematyki historycznej we współczesnym kinie niemieckim, nie dziwi istne zatrzęsienie akademickich analiz dotyczących filmów zrealizowanych po 1990 r 70; opublikowano także kilka tomów o charakterze bliższym krytyce czy eseistyce71. Osobną uwagę należy poświęcić wydanej niedawno mo- 64 Wolfgang Becker, Norbert Schöll, In jenen Tagen… Wie der deutsche Nachkriegsfilm die Vergangenheit bewältigte, Opladen 1995. 65 Heiko R. Blum, 30 Jahre danach. Dokumentation zur Auseinandersetzung mit dem Natio- nalsozialismus im Film 1945 bis 1975, Köln 1975. 66 Das Thema „Antifaschismus” in Filmen der DDR für Kino und Fernsehen. Auswahlfil- mographie 1946–1984, Berlin 1985. Po zjednoczeniu w tomie zbiorowym ukazał się krótki rozdział o tematyce antyfaszystowskiej w kinie NRD: Wolfgang Becker, Antifaschismus in den DEFA-Spielfilmen, [w:] Das geteilte Himmel, t. 2, red. Helmut Pflügl, Wien 2001. 67 Irmgard Wilharm, Bewegte Spuren. Studien zur Zeitgeschichte im Film, Hannover 2006. 68 Robert C. Reimer, Carol J. Reimer, Nazi-retro Film. How German Narrative Cinema Remembers the Past, New York 1992. 69 Anton Kaes, Deutschlandbilder. Die Wiederkehr der Geschichte als Film, München 1987 (wersja angielska: From Hitler to Heimat. The Return of German History as Film, Harvard 1989); Thomas Elsaesser, New German Cinema: A History, New Jersey 1989 (wydanie nie- mieckie: Der Neue Deutsche Film, München 1994). Także: Eric L. Santner, Stranded Objects: Mourning, Memory, and Film in Postwar Germany, London–New York 1990. 70 Na przykład w zbiorach: Der Holocaust im Film: mediale Inszenierung und kulturelles Gedächtnis, red. Waltraud „Wara” Wende, Heidelberg 2007; Das Böse im Blick. Die Gegenwart des Nationalsozialismus im Film, red. Margrit Frölich, Christian Schneider, Karsten Visarius, München 2007. 71 Myślę na przykład o publikacjach Georga Seeßlena (Das zweite Leben des „Dritten Reichs”, Berlin 2013; Faschismus in der populären Kultur, Berlin 1994) czy Dietricha Kuhl- brodta (Deutsches Filmwunder: Nazis immer besser, Hamburg 2006). Ten ostatni – w latach 60. prokurator ścigający zbrodnie nazistowskie, później współpracownik lewackiego pisma „Konkret”, a jako aktor i muzyk związany z wieloma przedsięwzięciami zachodniomiec- kiego undergroundu – od wielu lat z pasją tropi popkulturowe inkarnacje „fabuł ze swasty- ką w tle” (zob. http://www.filmzentrale.com/kuhlbrodtkritiken.htm, dostęp: 30.06.2013). 26 nografii, której sam tytuł – Narodowy socjalizm w kinie. Od „Triumfu woli” do „Bękartów wojny” – zdradza olbrzymi zakres materiału, jaki zapragnęła omówić autorka72. Zamysł ten powiódł się tylko częściowo, co zdradza już kompozycja tomu: połowa monografii dotyczy filmów powstałych po zjednoczeniu Niemiec, natomiast w pierwszych rozdziałach uwzględ- niono również filmy zrealizowane w okresie III Rzeszy. Problem reprezentacji nazistowskiej historii w kinie niemieckim był rzadko analizowany również przez polską humanistykę, przy czym tylko nieliczne publikacje poruszają wybrany aspekt interesujących mnie zagadnień73. Jedyną pracą zwartą jest wydana niedawno mono- grafia autorstwa Joanny Trajman o niemieckim kinie współczesnym74; poświęcona mu książka Ewy Fiuk zawiera zaś rozdział o filmach po- dejmujących temat nazistowskiej przeszłości75. Z kolei wątki dotyczące problematyki rozliczeniowej w kinie niemieckim pierwszych lat po woj- nie pojawiają się w pracy Magdaleny Saryusz-Wolskiej76. Stan badań w zakresie interesującego mnie okresu kina niemieckiego jest zatem za- skakująco skromny77; ambicją niniejszej książki – dla której wymienione pozycje stanowią istotny punkt odniesienia – będzie tę lukę w satysfak- cjonujący sposób wypełnić. Kompozycja książki – periodyzacja i problematyzacja Stanąwszy przed dylematem, w jaki sposób podzielić analizowany materiał, posiłkuję się z jednej strony periodyzacją wynikającą z historii politycznej, z drugiej zaś – przemian kultury filmowej. W obu wypadkach konieczne było przy tym uwzględnienie odmiennych trajektorii rozwojo- wych w obu państwach niemieckich. Autorzy prac dotyczących przekształceń zachodnioniemieckiej pa- mięci o narodowym socjalizmie wskazują rozmaite Wendepunkte, które 72 Sonja M. Schultz, Der Nationalsozialismus im Film: Von „Triumph des Willens” bis „In- glorious Bastards”, München 2012. 73 Bartosz Korzeniewski, Filmowe zapośredniczenia niemieckiej pamięci o II wojnie świa- towej, [w:] Przemiany pamięci społecznej a teoria kultury, red. Bartosz Korzeniewski, Poznań 2007 oraz niektóre artykuły w zbiorze: Kino niemieckie w dialogu pokoleń i kultur, red. An- drzej Gwóźdź, Kraków 2004. 74 Joanna Trajman, Narodowy socjalizm w kinie zjednoczonych Niemiec, Wrocław 2014. Monografia zawiera wprowadzenie historyczne dotyczące okresu do 1990 r. 75 Ewa Fiuk, Inicjacje, tożsamość, pamięć… 76 Magdalena Saryusz-Wolska, Ikony normalizacji… 77 Cennym, zawierającym tłumaczenia kilkunastu recenzji niektórych interesujących mnie filmów jest opracowanie okolicznościowe Obrazy Niemiec 1949–1999. Katalog przeglą- du, red. Grażyna M. Grabowska, Renata Prokurat, Warszawa 1999. 27 wpłynęły na jej przemiany (zastrzegając zazwyczaj, iż pamięć ta nie była n
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pamięć lat nazizmu w niemieckim filmie fabularnym lat 1946–1965
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: