Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00090 005555 13610090 na godz. na dobę w sumie
Pani Robotka, Marysia i łazienka - ebook/pdf
Pani Robotka, Marysia i łazienka - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 24
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-939378-0-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> dla dzieci
Porównaj ceny (książka, ebook (-9%), audiobook).

Marysia to sześcioletnia dziewczynka, która jak większość przedszkolaków uwielbia się bawić. Za to nie przepada za obowiązkami. Co można zrobić, żeby poradzić sobie z brykającym dzieckiem, które kąpiel traktuje tylko jako kolejny sposób na świetną zabawę? Okazuje się, że w takiej sytuacji pomóc może jedynie Pani Robotka. Wyjątkowa opiekunka o wyglądzie mamy, która ze stoickim spokojem radzi sobie z Marysią. Przy okazji dowiaduje się co nieco o kawie, warzywach, przedszkolu, miłości i paru innych ciekawych sprawach oczami sześciolatki...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Pani Robotka, Marysia i łazienka © Copyright by Anna Niedziela- Strobel Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części niniejszej publikacji jest zabronione bez pisemnej zgody autora. Opracowanie graficzne, korekta i ilustracja: Anna Niedziela- Strobel Pani Robotka, Marysia i łazienka ISBN 978-83-939378-0-6 Wydanie I 2014 2 Pani Robotka, Marysia i łazienka Pani Robotka, Marysia i łazienka Anna Niedziela- Strobel 3 Pani Robotka, Marysia i łazienka Spis treści Rozdział 1: Mama ma już dość ............................................................... 1 Rozdział 2: Pani Robotka zaczyna pracę ................................................ 8 Rozdział 3: Przy suszarce ..................................................................... 12 Rozdział 4: O, nie! Czesanie! ................................................................ 14 Roadział 5: A przyjdzie jeszcze Pani Robotka? ..................................... 17 Rozdział 6: Nikt nie wierzy w Panią Robotkę! ........................................ 20 Rozdział 7: Trudne tematy .................................................................... 23 4 Pani Robotka, Marysia i łazienka Rozdział 1: Mama ma już dość Wieczór zbliżał się wielkimi krokami. A mógłby tak nie pędzić, szczególnie kiedy bawię się klockami, prawda? Właśnie zaczęłam układać kolejny poziom mojego super odjazdowego pojazdu kosmicznego, kiedy mama zawołała: Marysiu, do kąpieli! O nie, znowu... Czy naprawdę człowiek jest tak brudny, że musi myć się codziennie? I to tak dokładnie? Przecież zęby wcale nie wypadną, jeśli się ich raz nie umyje. Wiem, bo kiedyś miałam zieloną noc u babci. Na drugi dzień wprawdzie trochę się bałam, ale nie wypadły! Niezbyt pachniało z buzi, za to szybko umyłam je po śniadaniu i wszystko było w porządku. Włosy też wytrzymają. No, może nogi nie za bardzo są czyste i trochę śmierdzą, jak ktoś potrafi je sobie powąchać, ale zawsze można je umyć pod prysznicem.... Chociaż nie, z dwojga złego wolę kąpiel. Można wtedy pobawić się trochę w pianie. - Marysiu, co mówiłam?- mama otworzyła drzwi do mojego pokoju i nie miała zbyt radosnej miny. - A nie pamiętasz, mamusiu?- zapytałam niewinnie. - Ja pamiętam, ale ty chyba nie słyszysz- teraz już naprawdę była zła. - Słyszę. Sąsiedzi też chyba słyszą- odpowiedziałam. Oj, niezbyt to było grzeczne, bo mama spojrzała tak zimno, że aż dreszcz przeszedł mi po plecach. - Przepraszam. Już dobrze, dobrze. Idę...- powiedziałam szybko, żeby załagodzić sytuację. Jeszcze tylko ta mała wieżyczka na szczycie pojazdu i po dziesięciu minutach poczłapałam do łazienki. - Czy codziennie musi być tak samo?- zapytała mama niezbyt przyjemnym głosem. O nie, znam ten ton. Za chwilę znowu się zacznie. Że ciągle musi powtarzać, że nie słucham, że ma już tego dosyć... 5 Pani Robotka, Marysia i łazienka - Czy naprawdę ciągle muszę powtarzać trzy razy to samo, zanim pójdziesz do łazienki?- zapytała.- Mam wrażenie, że mnie nie słuchasz i mam już tego dosyć- dokończyła, odwróciła się i poszła do kuchni. A nie mówiłam, że tak będzie? Już ja ją znam. W końcu jesteśmy razem od sześciu lat. Weszłam do wanny. Woda lała się, a piana rosła i rosła. Jak mama nie przyjdzie jeszcze przez kilka minut, to będę miała całą górę piany i dużo wody do nurkowania. - Chyba już wystarczy tej wody?- usłyszałam głos z kuchni. - Chyba jeszcze nie..- zaczęłam, ale mama już była w łazience i zakręcała kurek. - Wystarczy- powiedziała tonem, któremu nie warto było się sprzeciwiać. Zresztą nie było potrzeby, bo góra piany zdążyła urosnąć. - A przyjdziesz do mnie pogadać?- zapytałam niewinnie. Lubię kiedy mama przychodzi do mnie podczas kąpieli nie tylko, żeby mnie umyć, ale też posiedzieć przy mnie. Mogę jej wtedy opowiedzieć o różnych rzeczach. - Dziś nie. Mam coś innego do zrobienia- odpowiedziała zimno mama. Jak to, jeszcze jej nie przeszło? Czyżby nadal była zła? Przecież JA zdążyłam już pięć razy zapomnieć. - Oj, mamusiu... Proszę...- zrobiłam swoją pokazową minę, po której zawsze ulegała. Tym razem mama była nieugięta. - Wiesz, Marysiu, zaraz zadzwonię do agencji, która wynajmuje opiekunki i zatrudnię kogoś do ciebie, bo widzę, że sobie nie radzę- westchnęła mama, ocierając dłonią pianę z czoła. - No dobrze- powiedziałam pogodnie, zupełnie nie przejmując się tym, co moja mamusia mówi- tylko kogoś miłego poproszę. I kogoś, kto będzie do mnie przychodził podczas mojej kąpieli. Zawsze to będzie jakaś odmiana, co nie? Mama spojrzała na mnie uważnie i chyba trochę dziwnie, a potem wyszła z łazienki. Zajęłam się górą piany, w której kauczukowe piłeczki znikały natychmiast jak zrzucało się je z góry. Przy okazji piana była na ścianie, podłodze i moich włosach. Ale włosy i tak mam myć, więc żadna strata. 6 Pani Robotka, Marysia i łazienka Drzwi łazienki otworzyły się i znów weszła mama. Ha, a mówiła, że nie przyjdzie! To znaczy.... TO CHYBA BYŁA MOJA MAMA.... Wiem, że powinnam wiedzieć na sto procent czy to moja mama czy nie, ale teraz nie byłam pewna. Chociaż ubrana tak samo jak przed momentem. A jednak, było w niej coś innego. Inaczej się poruszała i kiedy się odezwała, na pewno nie był to głos mojej mamy. - Dzień-do-bry Ma-ry-siu- powiedziała pani wyglądająca jak moja mama, za to głosem metalicznym, jakby z gry komputerowej. - Mamusiu, no co ty...- wyjąkałam. - Nie jestem twoją mamusią - odpowiedziała powoli ta dziwna mama. Oj, to znaczy- pani. Zaczęłam się trochę bać. - Ale wyglądasz jak moja mamusia- wyksztusiłam. No przecież wiem, jak wygląda moja mamusia, co nie?! - Tak, bo my tak właśnie wyglądamy. Jak panie, które nas zatrudniają do swoich dzieci- odpowiedziała spokojnie pani. - Acha!- wyrwało mi się. Ta mamusia to jest szybka. I chyba bardzo zła, skoro błyskawicznie znalazła mi opiekunkę. I to jaką podobną do siebie! Jak dwie krople wody. - A kim ty jesteś?- zapytałam z ciekawości. - Jestem pani Robotka. I tak możesz do mnie mówić- odpowiedziała pani, wyglądająca jak moja mama, a mówiąca jak prawdziwy robot. No to mamy kłopot - pomyślałam patrząc na Panią Robotkę z przestrachem. I ja chyba większy... 7
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pani Robotka, Marysia i łazienka
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: