Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00479 006472 11505295 na godz. na dobę w sumie
Państwo, naród i... polityka polska - ebook/pdf
Państwo, naród i... polityka polska - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1944-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> politologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wybór pism Balickiego jest ilustracją powiązań między rolą ideologa i polityka a zaangażowaniem w naukę: socjologię, psychologię, filozofię oraz nauki prawne i polityczne. Uzupełniony jest głosami polemicznymi wobec koncepcji katechizmu nacjonalistycznego, sformułowanymi przez Elizę Orzeszkową, Ludwika Krzywickiego [J. Sierpińskiego] i Włodzimierza Spasowicza. Joanna Kurczewska próbuje ujawniać talenty i umiejętności Balickiego jako oryginalnego konstruktora rzeczywistości społecznej, który w interesujący sposób prowadził metateoretyczny dialog z socjologizmem i psychologizmem francuskim i niemieckim.

Zygmunt Balicki należał – obok Ludwika Popławskiego i Romana Dmowskiego – do grona najważniejszych ideologów i polityków polskiego nacjonalizmu przełomu XIX i XX wieku. Był twórcą ważnych do dziś analiz teoretycznych państwa, kultury politycznej, parlamentaryzmu, nacjonalizmu i egoizmu narodowego. Dał się poznać jako wnikliwy obserwator i badacz polityki oraz jej kontekstów społecznych i kulturowych.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Redaktor prowadzący Kaja Kojder-Demska Redakcja Anna Kędziorek Korekta Katarzyna Jabłońska-Kułak Indeks Łukasz Śledziecki Projekt okładki i stron tytułowych Ireneusz Sakowski Skład i łamanie Akces, Warszawa ISBN 978-83-235-1944-7 (PDF) © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015 Publikacja naukowa finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki” w latach 2012–2015 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Joanna Kurczewska, Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego?.. 7 Zaangażowania naukowe i najważniejsze wybory teoretyczne .................. 10 Konstruowanie analizy politycznej .............................................................. 31 Polityka dla Polski i Polaków ....................................................................... 42 PAŃSTWO, NARÓD I… POLITYKA POLSKA. WYBÓR PISM I. Naukowe ramy etyki narodowej i polityki narodowej ....................... 65 Socjologia na tle współczesnych nauk społecznych i ich metod – diagnozy i ich przewidywania...................................................................... 65 Dwie odmiany podejścia psychologicznego w socjologii ............................. 67 Psychologia społeczna jako podstawa socjologii ........................................ 70 Pierwszy krok – podstawowe podziały ........................................................ 70 Czynności poznawania .............................................................................. 71 II. Katechizm nacjonalisty wedle Zygmunta Balickiego: zasady, wzorce osobowe i konteksty .................................................... 99 Etyka egoizmu narodowego – najważniejsze idee ...................................... 99 Etyka idei na tle etyki ideału ...................................................................... 99 Etyka idei wobec narodu ............................................................................106 Fundamenty wychowania narodowego ......................................................117 Pożądany typ Polaka: żołnierz-obywatel .....................................................127 Konteksty porównawcze ..............................................................................131 Katechizm nacjonalisty wedle Romana Dmowskiego ....................................131 Polski charakter narodowy – tradycja szlachecka a nowoczesność wedle Romana Dmowskiego ...............................................................................136 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 6 Zygmunt Balicki Polemiki w sprawie Egoizmu narodowego wobec etyki ....................................142 Głos Elizy Orzeszkowej: Nienawiść nie zbawia narodów! ..............................142 Głos Ludwika Krzywickiego: Nie piskorz, lecz rekin .....................................144 Głos Ludwika Krzywickiego: Naród a interesy klasowe ................................150 Głos Włodzimierza Spasowicza: Przeciwko bożkowi egoizmu narodowego – ogólnie i konkretnie ..................................................................................152 Próba obrony, czyli reakcja Zygmunta Balickiego na krytykę Włodzimierza Spasowicza ..........................................................................163 III. Podstawy naukowe i ideowe polityki ................................................173 Podstawy społeczeństwa ............................................................................173 Z teorii konfliktów społecznych ..................................................................178 Nacjonalizm a patriotyzm – powiązania i różnice ......................................192 IV. W kręgu psychospołecznych interpretacji nastrojów społecznych i polityki ..................................................................................................199 Z psychologii zgromadzeń parlamentarnych ...............................................199 Z psychologii ugody ...................................................................................204 Z psychologii walki ....................................................................................206 Przesilenie duchowe i patriotyzm negatywny ............................................214 Przepolitykowanie – geneza, objawy, skutki ...............................................220 Sen i jawa w polityce ..................................................................................224 Polityka narodowa przeciw oportunizmowi uczuciowemu ........................227 V. W kręgu kwestii tożsamościowych polskiego nacjonalizmu ..........229 Wady i zalety polskiego charakteru narodowego – punkt widzenia polskiego nacjonalisty ................................................................................229 Nacjonalistyczna krytyka dziedzictwa idei postępu ....................................235 Prąd kosmopolityczno-postępowy jako wróg nacjonalizmu .......................243 Z psychologii wroga-socjalisty ...................................................................251 Nacjonalizm wobec kwestii żydowskiej .....................................................258 Tożsamość ideowa i polityczna Narodowej Demokracji ..............................269 Bibliografia ......................................................................................................279 Indeks osób ......................................................................................................283 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Joanna Kurczewska Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? U podstaw tej antologii, stanowiącej jeden z tomów cyklu Genealogia współ- czesności1, leży przekonanie, że skupienie, z jakim angażujemy się w poznanie różnych idei stosunkowo niedawnej polskiej przeszłości, powinno mieć charak- ter głęboko historyczny i kulturowy. Ma to związek z poczuciem, że znajdujemy się w sferze doświadczeń wymagających usunięcia ze świadomości sporej części (zwłaszcza wyrażanej za pośrednictwem ostrych, radykalnych form świadomo- ści i ideologii) otaczającej rzeczywistości. Ciekawi mnie właśnie ta sprawa: sposób, w jaki od drugiej połowy XIX wie- ku polska nowoczesność wymagała, by wybitna jednostka definiowała swe role równocześnie w nauce, kulturze, ideologii i polityce. Wstęp do antologii powi- nien – jak mi się zdaje – wywołać zainteresowanie Zygmuntem Balickim (1858– 1916) – jednym z przywódców ideologii nacjonalistycznej, który nadal na różne sposoby i z różną intensywnością interweniuje w otaczającą nas rzeczywistość. Będę zatem we wstępie przede wszystkim sygnalizowała istotne pytania i moż- liwe na te pytania odpowiedzi, w tym zwłaszcza odpowiedź na postawione w ty- tule pytanie: dlaczego warto dziś czytać Balickiego? Chciałabym w tym miejscu zapowiedzieć dwie, moim zdaniem najważniejsze, próby odpowiedzi (a może tylko podpowiedzi pod adresem czytelników) na nie. Po pierwsze, pragnęłabym wskazać na przynależność pokoleniową, która uczyniła Balickiego osobą dramatyczną. Po drugie, zaznaczyć, że wielość peł- nionych przez niego ról życiowych, choć została już całkiem nieźle rozpoznana przez niemałe grono badaczy dziejów polskiego nacjonalizmu2 (w tym przy- 1 Przede wszystkim ideowej genealogii polskiej współczesności, zob. program badawczy Marcina Króla i jego zespołu. 2 Mam tu na uwadze przede wszystkim B. Grotta, A Dawidowicz i P. Korysia. Ci auto- rzy poświęcili rzetelne i interesujące pod względem stawianych pytań monograficzne ujęcia twórczości Balickiego; trzeba też tu przywołać nazwiska takich znawców twórczości J.L. Po- pławskiego i R. Dmowskiego, jak G. Krzywiec, K. Kawalec czy T. Kulak, a także historyków kultury, takich jak N. Bończa-Tomaszewski czy K. Wrzesińska, sytuujący myśl programową i biografie trzech wybitnych twórców polskiego nacjonalizmu w różnych typach kontekstów kulturowych. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 Joanna Kurczewska wódców duchowych Narodowej Demokracji), nadal „potrzebuje” różnego typu prób wiązania ze sobą tych ról, ale z jakiegoś dobrze sformułowanego punktu widzenia, który byłby wyraźnie ulokowany poza bieżącą polityką i ideologią na- rodową, dawną czy obecną. Sądzę, że takim punktem obserwacyjnym nie jest ani polityka zakorzenio- na w zmiennym „tu i teraz”, ani jej biegun – teoria narodu w różnorodnych kontekstach, takich jak prądy umysłowe, tradycje czy uniwersalne interpreta- cje – lecz teoria społeczna, głównie socjologiczna (ale o znaczących ambicjach filozoficznych), uwzględniająca napięcie między rozumem a uczuciami, ładem a konfliktem, wspólnotą a zrzeszeniem. W całej antologii zajmuję się stanem połączeń między teorią społeczną a zwyczajną, nastawioną na bieżące cele i środki polityką oraz edukacją naro- dową (można powiedzieć, że antologia podporządkowana jest teorii, a nie kon- kretnej polityce narodowej jako polityce bieżącej). Mając głównie na uwadze oryginalność tych powiązań (poszczególnym rodzajom tej oryginalności bę- dzie poświęcone kolejnych pięć części antologii), ale także zachodzące między nimi napięcia i zakłócenia (na nie będę zwracała uwagę głównie we wstępie do antologii), będę chciała uwypuklić różne rodzaje fascynacji Balickiego kwe- stiami uspołecznienia, w tym także uspołecznienia „przez naród”, a zwłaszcza przez zbiorowe odzyskiwanie niepodległości narodowej, i jednocześnie od- sunąć na drugi plan zagadnienia wolności i wyborów jednostkowych. Innymi słowy, w antologii i we wstępie pragnę zwrócić uwagę zarówno na to, czym Balicki był głęboko zainteresowany, jak i na to, czego nie uwzględnił w swojej po- lifonicznej twórczości. Takie nastawienie do biografii i twórczości bohatera antologii, inne niż u większości badaczy jego twórczości, polega na zajęciu się zaangażowaniami Balickiego w wiedzę o społeczeństwie, państwie, prawie i polityce, a zwłasz- cza w socjologię (a właściwie w niejeden typ refleksji socjologicznej). Sądzę, że następnym poważnym zadaniem dla badaczy biografii i twórczości Bali- ckiego jest napisanie książki z tej właśnie perspektywy, to jest z perspektywy, w której „psychologia społeczna” i wszystko, co z nią jest związane, będzie istotniejsze, bardziej inspirujące niż diagnoza postaw urzędników czy zdrady konserwatystów i kłamstwa polityczne socjalistów. Będę zatem we wstępie próbować ujawnić talenty i umiejętności Balickiego jako oryginalnego kon- struktora rzeczywistości społecznej, który w interesujący sposób prowadził metateoretyczny dialog z socjologizmem i psychologizmem francuskim i nie- mieckim. Myślę, że Balickiemu należy się od badacza, zwłaszcza socjologa, politologa czy historyka idei, uznanie za oryginalność teoretyczną, za – często wyrafinowane teoretycznie – próby uczynienia z kolektywizmu czegoś więcej niż tylko podstawy dla radykalizmów społecznych i populizmów. Chodzi mi o to, aby antologia i wstęp pozwoliły zobaczyć twórczość Balickiego zarówno poza szerszym, jak i węższym ujęciem recepcji polityki i ideologii nacjonali- stycznej z przełomu XIX i XX wieku. Ważne jest, aby czytelnik, pamiętając ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 9 o meandrach jego wyborów politycznych, o przechodzeniu od socjalizmu do prorosyjskiego nacjonalizmu, mógł zauważyć jego interesującą refleksję na te- mat społeczeństwa obywatelskiego, mechanizmów rozwiązywania konfliktów czy budowania wielowarstwowej pamięci kulturowej; last but not least, by mógł prześledzić niezmiernie pomysłowe rekonstrukcje zarówno typów emocji, jak i roli emocji w życiu zbiorowym, w budowaniu mocnych podstaw kultury na- rodowej i ideologii „wszystkich Polaków”. Czytając antologię, należy – moim zdaniem – nie tylko mieć na uwadze, że Balicki-teoretyk wart jest jeśli nie dyskusji z jego poglądami, to przynajmniej rozszerzonej wiedzy o jego wkładzie w naukę o społeczeństwie i polityce, ale także nie zapominać o jego przynależności do jednego z najtragiczniejszych po- koleń nowoczesnych Polaków. Trzeba pamiętać, że Balicki to obok Jana Ludwika Popławskiego (1854–1908) i Romana Dmowskiego (1864–1939) jeden z Wielkiej Trójki polskiego nowo- czesnego ruchu narodowego z przełomu XIX i XX wieku. Ten niezwykle wielo- wymiarowy człowiek – uczony i dziennikarz, intelektualista i organizator życia partyjnego, ideolog i czynny polityk – należał, z perspektywy polskich zmagań o wolność, do pokolenia osobliwie tragicznego. Podobnie jak cztery lata od nie- go starszy Popławski, urodził się w rodzinie szlacheckiej o tradycjach patriotycz- nych, „przeniesionej do miasta”, i zmarł krótko – dwa lata – przed zakończeniem I wojny światowej, podczas gdy Popławski – osiem lat przed odzyskaniem przez Polaków niepodległości. Obaj ojcowie-założyciele ruchu urodzili się w latach pięćdziesiątych XIX wie- ku, a więc należeli do pokolenia, które znało wolną Polskę nie z własnych do- świadczeń życiowych, lecz z dokumentów rodziny czy świadectw kultury naro- dowej. Z powodu przedwczesnej śmierci nie było im dane świętować narodzin II Rzeczypospolitej. To, co napisał o Popławskim we Wstępie do Wyboru pism tego autora Piotr Koryś, można prawie bez zmian odnieść do Balickiego: „Tra- gizm Popławskiego wynika z tego, że jego pokolenie wiedziało, jak beznadziejną sprawą są powstania, jak dramatycznie kurczą się obszary polskości w procesie administrowanej z zewnątrz modernizacji”3. Takie właśnie doświadczenie przynależności do pokolenia, rzec można „pomostowego” – ludzi, którzy urodzili się w niewoli, ale umarli już w wolnej Polsce, w II Rzeczypospolitej – lub pokolenia zmarłych przedwcześnie, jak w przypadku Balickiego i Popławskiego, pokolenia tragicznego, narodowo nie- spełnionego, łączyło Balickiego z Popławskim i oddalało obu od młodszego od nich Dmowskiego. Temu ostatniemu udało się nie tylko dożyć niepodległości, ale w tej nowej rzeczywistości wcielić w życie wiele ideałów ze swoich wcześ- niejszych wizji polityki polskiej. Co więcej, pomogło to wzmocnić znaczenie 3 P. Koryś, Wstęp, w: J.L. Popławski, Naród i polityka: wybór pism, Kraków 2012, Ośrodek Myśli Politycznej, Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagielloń- skiego, s. XXI–XXII. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 10 Joanna Kurczewska i wpływy Myśli nowoczesnego Polaka oraz niemalże unieważnić rolę katechizmu nacjonalistycznego skonstruowanego przez Balickiego. Innymi słowy, to hi- storia w dużej mierze zadecydowała o tym, że tylko Dmowski, a nie Balicki i Popławski, zawładnął wyobraźnią zbiorową późniejszych polskich nacjona- listów, a także – w niemałym stopniu – ukształtował wyobraźnię obywateli II i III RP. Tego rodzaju doświadczenie sprawiło, że przekształcenie zastanych – real- nych i wyobrażonych – zaborowych polskich tożsamości w jedną zintegrowaną, ponadzaborową całość narodowo-państwową, połączone z uobywatelnieniem członków narodu polskiego na gruncie procesów demokratycznej emancy- pacji, było nie tylko Ideess directricess, ale i konkretnymi zadaniami bieżącej polityki wspartej na nauce i całościowych wizjach polityki. Ten rodzaj do- świadczenia, dodajmy, uzasadniał nie tylko czerpanie inspiracji z wszystkich możliwych zasobów intelektualnych, ale i stosowanie ostrych środków poli- tycznych. * Dlaczego warto dziś czytać Balickiego? Pragnęłabym, aby powyższe opi- nie zwróciły uwagę czytelnika na oryginalność teoretyczną różnych gatunków twórczości Balickiego. Rozprawia się on teoretycznie z polskim losem nie w ka- tegoriach etnograficznych, jak Popławski, czy w kategoriach historiozofii „nor- malizującego się” narodu polskiego, jak Dmowski. Balicki czyni to w kategoriach psychokulturowych, czerpiąc z różnych prądów socjologicznych, psychologicz- nych i prawoznawczych, interesująco uczestnicząc w sporach o możliwość łą- czenia zasad demokracji z zasadami wspólnotowymi. Chciałabym również, aby zwróciły one uwagę na złożoność doświadczeń ostatniego zaborowego pokolenia tragicznego, a dla niektórych – tak jak Dmow- skiego – „pomostowego”, aby w tym doświadczeniu wyjść poza dychotomizujące schematy: absolutnej wierności wobec narodu i tradycji narodowej lub apostazji narodowej. Innymi słowy, chodzi o to, by w interpretacji doświadczenia tego pokolenia uniknąć Scylli „schyłkowej postaci heroizmu narodowego” i Charybdy „banalności modernizującego się cywilizacyjnie, ekonomicznie i kulturowo spo- łeczeństwa”. Zaangażowania naukowe i najważniejsze wybory teoretyczne Polifoniczność, system i współczesność Scharakteryzowanie zaangażowań naukowych Balickiego wydaje się przedsię- wzięciem wielce trudnym. Był on uczonym, o którym się kiedyś mówiło, że jest obecny – i to z sukcesem – w różnych naukach. Dziś powiedzielibyśmy o nim, że ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 11 był uczonym interdyscyplinarnym. Prawdą jest, że z wielką łatwością przechodził od jednej dyscypliny do drugiej, zawsze jednak pozostając w granicach rodziny nauk społecznych i humanistycznych. (Opinia ta całkowicie odpowiada twier- dzeniu Anety Dawidowicz – badaczki biografii i twórczości Balickiego – która stwierdziła, iż był to „człowiek o bogatych, interdyscyplinarnych zainteresowa- niach, obeznany z osiągnięciami ówczesnych nauk społecznych, sięgał do wielu różnorodnych źródeł” 4.) Punktem wyjścia do jego zaangażowań naukowych w filozofię, psycholo- gię, socjologię, pedagogikę i wiedzę o społecznych i kulturowych uwarunkowa- niach polityki, a także wiedzę o mechanizmach rządzących życiem politycznym w poszczególnych państwach i narodach czy szeroko rozumianą problematykę typologii ustrojowych (wszystko to dzisiaj funkcjonuje w obrębie nauk o polity- ce), były nauki prawne, historia doktryn prawnych, konstytucjonalizm, proble- matyka instytucji prawnych oraz zagadnienia systemu prawnego jako strategii rozwiązywania konfliktów społecznych i ekonomicznych. Jeśli stosunkowo łatwo można było powiedzieć – tak jak uczynił Koryś we Wstępie do Parlamentaryzmu – że Balicki nie był nigdy liberałem5, to, mając na uwa- dze wymienione wyżej typy wiedzy społecznej, trudno określić, kim nie był. In- nymi słowy, w różnych okresach swojego życia bywał socjologiem, psychologiem czy pedagogiem; wszystko to zależało od okoliczności i od zamierzonych przez niego strategii naukowych i życiowych. Po pierwsze, zawsze chodziło o okre- ślenie dynamiki podstawowych struktur społecznych ze szczególnym uwzględ- nieniem ich uwarunkowań i skutków dla funkcjonowania wartości i instytucji politycznych; po drugie, w centrum jego uwagi znalazły się sposoby prowadzenia rozważań teoretycznych na temat optymalnych dla rozwoju społecznego form uspołecznienia (ze szczególnym uwzględnieniem form narodowych); po trzecie, głównym obszarem jego zainteresowań były również problemy powiązań między typami poznania społecznego a typami struktur społecznych; po czwarte, w ta- kiej roli występowały jego rozważania na temat roli tradycji Durkheimowskiej w rozwijaniu nie tylko socjologii, ale i innych nauk o człowieku i społeczeństwie; po piąte wreszcie, interesował go rozwój najważniejszych w jego czasach kon- cepcji teoretycznych, które miały wpływ na socjologię i psychologię, a przede wszystkim koncepcji takich uczonych, jak Gabriel Tarde, Ernest Renan, Émile Durkheim oraz Geatano Mosca6 i Vilfredo Pareto7. Wydaje się, że Balicki interesował się wielkimi tematami nauk huma- nistycznych i społecznych przełomu XIX i XX wieku. (Dodać trzeba, że te wielkie tematy naukowe, z jednej strony, znajdywały uzasadnienie w rozwoju 4 A. Dawidowicz, Zygmunt Balicki (1858–1916). Działacz i teoretyk polskiego nacjonalizmu, Kra- ków 2006, s. 141. 5 P. Koryś, Zygmunt Balicki. Pomiędzy politycznym zaangażowaniem i naukową bezstronnością, w: Parlamentaryzm. Wybór pism, Kraków 2008, s. VII. 6 Geatano Mosca (1858–1941) – włoski prawnik, socjolog, politolog i historyk. 7 Markiz Vilfredo Federico Damaso Pareto (1848–1923) – włoski ekonomista i socjolog. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 12 Joanna Kurczewska teorii i metod nauk społecznych, z drugiej zaś – dawały stymulację do dyskusji na temat najlepszych idei dla czasów wielkich przemian cywilizacyjnych i kul- turowych.) Trzeba podkreślić, że problemy naukowe były „stymulowane” przez naj- ważniejsze kwestie społeczne i narodowe podejmowane w poszczególnych narodach i państwach europejskich. Dla Balickiego istota i funkcjonowanie mo- ralności, kultury politycznej, narodu i państwa, struktury społecznej i jednostki, praw i obowiązków były wielkimi tematami naukowymi i jednocześnie wielkimi kwestiami dla nowych, masowych ideologii politycznych. Sam Balicki wytyczył bardzo wyraźną granicę między zaangażowaniem na- ukowym w różne dyscypliny oraz dziedziny nauk społecznych i humanistycznych a publicystyką i praktyką polityczną. Zaangażowania naukowe, podporządkowa- ne głównie zagadnieniom, a nie dyscyplinom, powiązane z wielkimi tematami moralnymi i ideologicznymi, nie były służebne wobec kwestii doraźnych. Bada- cze jego działalności, zarówno politycznej, jak i naukowej, podkreślają, że był człowiekiem wielkich tematów, oryginalnym uczonym, prekursorem niejednej ważnej subdyscypliny czy niejednego istotnego ze względu na źródła teoretyczne tematu lub rozwiązania metodologiczno-teoretycznego (tak było z jego analiza- mi z zakresu społecznych funkcji prawa, ale przede wszystkim z dociekaniami z dziedziny kodyfikacji typów poznania zbiorowego w zależności od uwarunko- wań społecznych, politycznych i kulturowych). To przede wszystkim skupienie się na wielkich tematach nauk humanistycz- nych i społecznych swojej epoki, a dopiero w dalszej kolejności na znalezieniu dla nich najlepszych ram naukowych, jest argumentem na rzecz tezy o jego wy- bitnej osobowości naukowej i jej polifonicznej naturze. Trzeba jednak dodać, że podejmował on te znaczące tematy, dysponując dużą, specjalistyczną erudycją w ramach filozofii, socjologii, psychologii i prawa, a gruntowna znajomość tych dyscyplin odróżniała go zarówno od większości polskich socjologów i psycho- logów początków XX wieku, jak i od Dmowskiego i Popławskiego, deklarują- cych intensywne zaangażowania naukowe. W porównaniu z tymi przywódcami wczesnego polskiego nacjonalizmu, których zainteresowania zogniskowane były głównie wokół nauk historycznych i etnograficznych oraz były częścią ich publicystyki, zainteresowania Balickiego daleko wychodziły i poza jego praktykę polityczną, i poza prace dziennikarskie. W przypadku Balickiego mamy do czynienia z bardzo konsekwentnie budo- waną strategią doskonalenia wiedzy naukowej i bardzo przemyślaną strategią konstruowania tematów badawczych w odwołaniu do tradycji nauk społecznych i humanistyki francuskiej, niemieckiej, włoskiej i anglosaskiej. Najbardziej „oddzielało” go od Dmowskiego i Popławskiego to, że znakomi- cie funkcjonował w międzynarodowej nauce, zwłaszcza socjologii, psychologii i naukach prawnych. Należał do międzynarodowych towarzystw naukowych, co jednak najważniejsze, publikował w międzynarodowym języku nauki, odwołu- jąc się efektownie i efektywnie do ówczesnych dominant w zakresie tradycji in- ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 13 telektualnych. Właśnie Balicki z jednej strony kontynuował tradycje Durkheima oraz Tarde’a i Le Bona, a z drugiej – wadził się z nimi; odwoływał się twórczo do wielkich teoretyków państwa i prawa z bogatego dziedzictwa niemieckich nauk prawnych (zobacz np. koncepcje Rudolfa von Iheringa), a także dyskuto- wał z teoriami elit Mosci i Pareta (jego koncepcja „arystokracji kompetencji” jest – moim zdaniem – interesującym uzupełnieniem ich interpretacji nowych elit, a także ciekawą zapowiedzią znacznie późniejszych merytokratycznych po- dejść w badaniach struktur społecznych). Gdy chcemy spróbować określić dominantę jego zaangażowań naukowych, zwłaszcza w socjologii i psychologii, należy bliżej się przyjrzeć sformułowane- mu przez niego ideałowi wiedzy naukowej czy głoszonemu „dla samego siebie” ideałowi uprawiania nauki. Balicki wielokrotnie powtarzał, że celem nauki jest tworzenie wielkich systemów. Jego intencją było stworzenie (i jest w tym wiele z inspiracji Durkheima) socjologii syntetycznej, która nie miała być – wedle jego deklaracji – nauką o własnym społeczeństwie, lecz socjologiczną teorią obiektywną, stojącą ponad rzeczywistością polską, stawiającą problemy uniwer- salne, zgodnie z etosem badań naukowych przyjętym przez międzynarodową wspólnotę uczonych. Jego psychologia społeczna była, w jego mniemaniu, tylko najważniejszym krokiem do sformułowania całościowego systemu. Miała być uzupełnieniem Durkheimowskiego programu imperializmu socjologicznego i umieszczeniem w jego ramach tego, czego w propozycji mistrza socjologizmu brakowało, a mianowicie psychologii społecznej. Te próby budowania przez Balickiego własnego systemu były dostrzegane, a także doceniane. O dążeniu do systemowości jako wartości wyróżniającej Ba- lickiego pisał nie kto inny jak tylko – zazwyczaj nieskory do pochwał – Ludwik Gumplowicz. W recenzji artykułu Balickiego Hedonizm jako punkt wyjścia etyki (za- mieszczonego w „Przeglądzie Filozoficznym” z 1900 roku) odnotował: „Gorąco życzyć wypada, aby autorowi dane było myśl swoją przeprowadzić i stworzyć socjologię, która zdobyć będzie mogła w przyszłości wszystkie cechy umiejęt- ności skończonej”. I dalej: „Byłoby bardzo pożądanym, gdyby obok systemów Warda8 i Ratzenhofera9 stanął samodzielny system doktora Balickiego”10. To doceniane dążenie do budowania systemu miało na celu stworzenie Wielkiej Teorii Społecznej, teorii, w której jasno wyłożony jest zespół podsta- wowych założeń ontologicznych i epistemologicznych dotyczących charakteru rzeczywistości społecznej, szans poznania tej rzeczywistości oraz najlepszych sposobów jej badania. 8 Lester Frank Ward (1841–1913) – amerykański botanik, paleontolog i socjolog. 9 Gustav Ratzenhofer (1842–1904) – austriacki prawnik i socjolog. 10 L. Gumplowicz, Socyologia XX. wieku, „Krytyka” 1903, t. 1, z. V, s. 348. Nie można jed- nak nie zauważyć obaw Gumplowicza związanych z możliwością zbudowania takiego systemu. Gumplowicz uważał, że intelektualnie Balicki jest w stanie taki wielki program zrealizować i może go zrealizować, ale pod warunkiem „gdyby przestał się kierować namiętnościami i prze- mijającymi interesami politycznymi, a poświęcił się wyłącznie czystej nauce” (ibidem, s. 349). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 14 Joanna Kurczewska Zaangażowanie naukowe Balickiego to przede wszystkim zaangażowanie w metateorię i teorię społeczną; to także próba określania najbardziej ogól- nych zasad metodologicznych w badaniu rzeczywistości społecznej. Z jednej strony dzięki temu nastawieniu teoretycznemu, z drugiej – z powodu orien- tacji na wielkie tematy „podpowiadane” naukom społecznym i humanistyce przez najważniejsze debaty publiczne i kwestie moralne epoki, Balicki cał- kiem dobrze – moim zdaniem – „wypada” na tle dylematów teoretycznych formułowanych znacznie później, a mianowicie na przełomie XX i XXI wieku. Dlatego wart jest uważnego czytania, gdyż można jego koncepcje teoretyczne podejmowane w socjologii, psychologii społecznej, wiedzy o polityce oraz pra- wie stosunkowo łatwo odnosić do podstawowych obecnie sporów, takich jak: spór holizmu z indywidualizmem, spór determinizmu z aktywizmem, spór naturalizmu z antynaturalizmem, spór o naturę ludzkiego działania – czy jest racjonalne, czy nieracjonalne – lub spór o wartościowanie w naukach społecz- nych. Ponieważ debaty te są ciągle żywe, mimo tendencji do pojawiania się nowych koncepcji teoretycznych, mniej krańcowych od tych wcześniejszych (na przykład coraz bardziej słabną dyskusje na temat dychotomii indywidua- lizm – holizm)11, zarówno forma, jak i treści podejmowanych przez Balickiego analiz są „współczesne”. Socjologia niejedno ma imię Wśród bogactwa i różnorodności zainteresowań naukowych Balickiego (nie tylko społecznych i humanistycznych) na plan pierwszy wysuwa się socjolo- gia. Jego własne konceptualizacje socjologii oraz inne przez niego omawiane, zwłaszcza Durkheimowska, wskazują, że autor eksponuje, i to na różne sposo- by, ambicje naukowe socjologii jako dziedziny wiedzy syntetyzującej dokonania teoretyczne własne i innych nauk. Balicki to – podkreślmy raz jeszcze – dobry teoretyk, umiejętnie formułujący swoje sądy w języku abstrakcyjnym i uniwersalnym, nieodmiennie zafascyno- wany relacjami między działaniem a strukturą, integracją a konfliktem, racjo- nalnością a emocjami. Podjął się trudnego zadania, a mianowicie ustanowienia socjologii jako osobnej dyscypliny naukowej, uczestnicząc w tworzonej przez Auguste’a Comte’a, Herberta Spencera i Émile’a Durkheima (swoich rówieś- ników) tradycji budowania wielkich systemów socjologicznych. Bez poważnej dyskusji przyjął Durkheimowski holistyczny wizerunek społeczeństwa, podkre- ślając, że społeczeństwo jest bytem sui generis, że posiada własną nieredukowal- 11 Balicki i pod tym względem jest prekursorski, gdyż wielokrotnie deklarował, że opozycja jednostka – społeczeństwo jest rozstrzygnięta na korzyść społeczeństwa, a socjolog i psycholog społeczny powinien się zastanawiać nad coraz lepszymi uzasadnieniami treści i form uspo- łecznienia jednostki, a nie powracać do unieważnionej już przez wielu przedstawicieli nauk społecznych dychotomii. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 15 ną złożoność12. Głównie za Durkheimem przejął Spencerowskie ujęcie analogii organicystycznej (systematyczne porównania społeczeństwa do organizmu, funkcjonalizm wymogów niezbędnych społeczeństwu jako całości do adaptacji do otoczenia i założenia dotyczące wymogu „normalności” i „patologii”). Balicki był, podkreślmy, teoretykiem nie tylko na miarę dziewiętnastowiecz- ną. To, co i jak uprawiał w socjologii, „pasuje” do znacznie późniejszych pod- stawowych stylów namysłu nad strukturą i działaniem świata społecznego. Był teoretykiem, który znał swoją wartość i nie bez racji uważał się za nowatora (między innymi pisał o tym we wstępie do Psychologii społecznej). Jego celem było stworzenie wieloelementowego systemu socjologii syn- tetycznej, do którego „najkrótszą drogą” miał prowadzić wielce rozbudowany program psychologii społecznej. Pierwszy krok, zarówno do programu psycho- logii społecznej, jak i do socjologii syntetycznej, miała jednak stanowić zupełnie inna socjologia, a mianowicie socjologia rozwoju społecznego, podporządko- wana paradygmatowi organicystyczno-funkcjonalistycznemu, głównie w wersji Durkheimowskiej. Powtórzmy raz jeszcze: powstanie systemu socjologii syntetycznej wiązał Balicki przede wszystkim z wyodrębnieniem i rozwojem autonomicznego pod- systemu psychologii społecznej, poprzedzonej chronologicznie i teoretycznie socjologią organicystyczno-funkcjonalną społeczeństwa politycznego13, oraz z wytworzeniem specyficznego podejścia teoretyczno-metodologicznego14. Wielokrotnie akcentował, że tworzenie socjologii syntetycznej traktuje jako skomplikowany proces poznawczy i organizacyjny, wymagający od teoretyka nieustannych badań relacji między częściami składowymi tej socjologii. Mówił we wstępie do Psychologii społecznej: „Dopóki nie powstanie samodzielna psycho- logia społeczna jako dział równoległy do wyłącznie niemal dotychczas uprawia- nych badań nad zjawiskami organiczno-funkcjonalnymi i dopóki nie zostanie wyświetlony należycie stosunek wzajemny obu szeregów zjawisk, dopóty so- cjologia syntetyczna, jako skończona i zamknięta w sobie nauka, ustalić się, ani nawet powstać nie może. Brak jej do tego jednego jeszcze warunku: – własnej metody ścisłej.[…] Wychodząc z tych założeń, podjąłem pierwszą próbę ugrun- 12 Najwięcej wspólnego wydaje się mieć „sojusz” z Durkheimem i jego szkołą, co już zosta- ło zasygnalizowane. Organicyzm, który Balickiemu przede wszystkim przypisują badacze jego zaangażowań w socjologię i w politykę, dotyczy zwłaszcza pierwszej socjologii, o której nie- bawem będzie mowa. Jego organicyzm to bardziej efekt Durkheimowskich przetworzeń dzie- dzictwa Comte’a i Spencera aniżeli wpływ tego klasyka europejskiej socjologii. Trzeba jednak przyznać, że Zasady socjologii Spencera są Balickiemu dobrze znane, tak jak wielu z pierwszego pokolenia polskich socjologów, bardziej nawiązujących do tradycji Spencera niż Comte’a. 13 Na określenie złożonej całości społecznej, o której dynamice decydował zarówno przy- mus, jak i kooperacja. Balicki nie używał terminu społeczeństwo, lecz społeczeństwo politycz- ne. Innymi słowy, w odróżnieniu od swoich współczesnych rozszerzał znacznie treść pojęcia społeczeństwo polityczne. 14 Autorowi chodzi o coś znacznie więcej niż tylko o metodę w obecnym sensie tego termi- nu, a mianowicie o złożone z wielu elementów podejście teoretyczne i metodologiczne. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 16 Joanna Kurczewska towania socjologii syntetycznej na psychologii społecznej i na zastosowaniu me- tody możliwie ścisłej”15. Dla Balickiego socjologia syntetyczna miała cechować się własną meto- dą socjologiczną, bezpośrednio opierając się na psychologii społecznej. Miała być efektem kumulacji europejskiej wiedzy społecznej; metanauką nauk spo- łecznych (swoistą filozofią nauk społecznych), która zarówno wynika z prze- nikania się różnych nauk społecznych, jak i wywodzi się z biologii i opartej na paradygmacie biologicznym psychologii. Socjologia syntetyczna miała, jego zdaniem, zajmować się całością życia społecznego. Dla Balickiego bezsensow- ne były próby redukcji całości zjawisk do poszczególnych zjawisk. Przyjmował też założenie, że „każdy fakt społeczny, zarówno jak każda dziedzina zjawisk, rozpatrywane być muszą równocześnie ze strony funkcjonalno-organizacyjnych i duchowych swych przejawów”16. Kierował socjologię syntetyczną przeciw tra- dycyjnej metafizyce i chciał ją nią zastąpić. Tak rozumiana socjologia – pisał – „wypracować by musiała własną teo- rię rozwiązującego się poznawania przez świadomość zbiorową zarówno samej siebie, jak i świata zewnętrznego; do pojedynczych jej działów wprowadziłaby się metodologia zasadniczych zagadnień konkretnych nauk społecznych. Wtedy socjologia byłaby powołana do rzucenia nowego zupełnie światła zarówno na teorię poznania, jak i na psychologię indywidualną. Stosunek duszy do ciała, zjawisk psychicznych do fizycznych, podmiotu do przedmiotu znalazłby kon- kretny, dostępny do obserwacji grunt dla dalszych dociekań”17. Inaczej mówiąc, w walce z istniejącą „złą” metafizyką i z potrzeby budowa- nia nowej Balicki odwołał się do bezpośredniej obserwacji stanów psychicznych w ich aspekcie funkcjonalnym, czyli do ich obiektywnych form określających grupy społeczne. „Nowa metafizyka” miała zatem przyjąć formę wiedzy, w któ- rej rozważa się istotę „duszy” w analizie aktów poznawczych i samopoznaw- czych dokonywanych przez świadomość społeczną – czyli wewnątrz wiedzy o korelatach świadomościowych społeczeństwa18. Jak można sądzić na podstawie powyższej charakterystyki socjologii syn- tetycznej jako nowej metafizyki naukowej, podstaw jej innowacyjności teore- tycznej i metodologicznej należałoby szukać nie tyle w samym fakcie rezygnacji Balickiego z idei prymatu jednostki nad społeczeństwem (a dokładniej z idei pierwotności genetycznej jednostki) czy z koncepcji atomistycznej społeczeń- stwa, co w sposobie rezygnacji z niej. Odrzucił tę ideę na rzecz tej, która głosi, że byt całości społecznej jest czymś całkowicie różnym od bytu jednostkowe- go, że inaczej się go poznaje oraz że jest on nieredukowalny, chronologicznie 15 Z. Balicki, Psychologia społeczna: czynności poznawania, Warszawa 1912, F. Wyszyński (na- kładem autora z udziałem zapomogi Kasy Pomocy dla Osób Pracujących na Polu Naukowem im. Józefa Mianowskiego), s. VI. 16 Ibidem, s. 36. 17 Ibidem, s. 36–37. 18 Por. ibidem, s. 37. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 17 wcześniejszy i nadrzędny pod względem treści wobec bytu jednostek (szczegól- nie mocno ujawnia się to dzięki bezpośredniemu oparciu socjologii syntetycznej na psychologii społecznej). Co więcej, rozbudował ideę prymatu społeczeństwa nad jednostką: została przez niego sformułowana jako idea dwuaspektowego prymatu świadomości zbiorowej nad świadomością jednostkową oraz prymatu społeczeństwa politycznego nad uczestniczącymi w nim istotami ludzkimi. Wydaje się, że taki dwuaspektowy prymat może być jedynie uzasadniony przez połączenie socjologii rozwoju społecznego (inaczej mówiąc – rozwoju spo- łeczeństwa politycznego, o którego dynamice decyduje przymus) z psychologią społeczną, różną nie tylko od psychologii indywidualnej, ale także od psycho- logii towarzyskiej, „która sprowadza duchowe zjawiska z dziedziny społecznej do stanu świadomości jednostkowej: urabiającej się nieustannie pod wpływem wzajemnego oddziaływania na siebie duchowości osobniczej i zbiorowej, rozu- mianej w znaczeniu prądów umysłowych”19. Jak już wspomniałam, socjologia syntetyczna Balickiego, której założenia i cele krótko przedstawiłam, opierała się na rozbudowanym programie psycho- logii społecznej. Jej twórca głosił, że psychologia ta powinna składać się z trzech części: 1. z psychologii, która zajmuje się czynnościami poznania w stosunku do ich podmiotu zewnętrznego (grupy społecznej), 2. z psychologii, która dotyczy czynności samopoznania społecznego (czyli grupa jest podmiotem i przedmio- tem poznania jednocześnie), oraz 3. z psychologii, która koncentruje uwagę na patologicznych czynnościach poznania. Wedle jego deklaracji wszystkie te trzy typy psychologii miały znaleźć się w systemie socjologii syntetycznej. Jednakże jej autorowi udało się zrealizować jedynie pierwszą z nich, czyli psychologię czynności społecznych. Przedwczesna śmierć twórcy zredukowała całościowy projekt tylko do tego jednego elementu20. Zanim ten element krótko przedstawię, czas na poznanie najważniejszych charakterystyk socjologii rozwoju społecznego. Punktem wyjścia do psychologii społecznej czynności poznawczych jest socjologia podporządkowana paradygma- towi organicystyczno-funkcjonalnemu, głównie w wersji Durkheimowskiej, w od- mianie z Podziału pracy społecznej, a nie z późniejszych prac o religii (określam ją dalej mianem socjologii pierwszej). Jest ona obiektywistyczna i skoncentrowana na dwóch mechanizmach rozwojowych: kooperacji i konflikcie. W podstawowych dla socjologii pierwszej pracach (wydanych jedynie po francusku i związanych z uzyskiwaniem przez niego stopni naukowych w zakresie nauk prawnych) L’État comme organisation coercitive de la société i L’organisation spontanée de la société21 oraz 19 Ibidem, s. 31; por. też opinie na temat opozycji psychologia towarzyska a psychologia społeczna, L. Gumplowicz, Socyologia XX. wieku, op. cit., s. 347. 20 On właśnie jest bohaterem pięciusetstronicowej książki Psychologia społeczna. 21 S. Balicki, L’organisation spontané e de la Socié té politique par Sigismond Balicki, Paris 1895, V. Giard E. Brière; S. Balicki, L’État comme organisation coercitive de la société politique, Paris 1896, V. Giard, E. Brière, Librailes Éditeurs. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 18 Joanna Kurczewska w pracy Parlamentaryzm22 zajął się Balicki tworzeniem własnej siatki pojęcio- wej w celu uchwycenia anatomii i fizjologii społeczeństwa politycznego. W dwóch francuskich rozprawach, które – moim zdaniem – z naddatkiem speł- niają kryteria metodologiczno-teoretyczne dobrej socjologii ogólnej typu funk- cjonalistycznego, przedstawił zasadnicze kierunki analizy strukturalnej oraz analizy dynamicznej23. W rozprawie L’organisation spontanée de la société proponował wyjaśnienie struktury i dynamiki całego społeczeństwa przez analizę stosunków między dwoma typami organizacji życia społecznego: opartej na przymusie i opartej na kooperacji24. Z kolei w studium L’État comme organisation coercitive de la société politique zajmował się trzema problemami: po pierwsze – stworzeniem jednego sche- matu pojęciowego do wyjaśniania zarówno charakteru struktur społecznych, jak i charakteru ich zmian; po drugie – kwestią budowy modelu społeczeństwa w stanie równowagi dynamicznej; po trzecie – sprawą nie jednej, lecz dwóch ewolucji form państwowo-prawnych, wynikających z odmienności pierwotnej organizacji politycznej. Właśnie tym trzecim problemem, a mianowicie zagadnieniem dwóch od- miennych ewolucji, zajął się szczególnie wnikliwie w znanej szerszej publiczno- ści pracy Parlamentaryzm25. Pokazanie w tym wartościowym studium rozdzielenia ewolucji społeczno-politycznej na dwie sobie przeciwstawne jest bardzo znaczące dla całej pierwszej socjologii, a także dla ufundowanych na nich koncepcjach po- równań demokracji z liberalizmem. Dodać trzeba, że ujęcie przez Balickiego de- mokracji i liberalizmu jako rozwiniętych faz dwóch odrębnych procesów ewolucji społeczno-państwowych wywarło istotny wpływ na kształt jego politycznych roz- ważań o demokracji i liberalizmie jako zjawiskach ideologicznych i politycznych. Przyczyniło się, jak sadzę, do rzucenia anatemy na doktrynę liberalną i państwo kapitalistyczne oraz do mocnego, bo naukowego, uzasadnienia rezygnacji z kom- promisu politycznego między nacjonalistami i liberałami. W pracy tej, dodajmy, znacznie bardziej wyraźnie niż w L’État comme organisation coercitive de la société po- litique i w L’organisation spontanée de la société ujawnia się tendencja Balickiego do jednoczesnego używania w interpretacji całości życia społecznego dwóch opozy- cyjnych modeli społeczeństwa: kooperatywnego i konfliktowego. Charakteryzowane tu koncepcje społeczeństwa politycznego przesta- ły, moim zdaniem, należeć do socjologii organicystycznej i zaczęły stawać się 22 Z. Balicki, Parlamentaryzm: zarys socjologiczny, Lwów–Warszawa 1900 (Lwów: H. Alten- berg, Warszawa: E. Wende). 23 Jak słusznie zauważył Stanisław Grabski, Balickiemu nie chodziło o pełną analizę dyna- miki i statyki społeczeństwa politycznego, lecz o określenie zasadniczych kierunków tej analizy, zob. S. Grabski, Zygmunt B. jako myśliciel, „Sprawa Polska” (Moskwa) 1916, s. 63. 24 Warto dodać, że w tych pracach mamy wiele ciekawych charakterystyk tych podstawo- wych typów organizacji oraz ich pochodnych. 25 Z. Balicki, Parlamentaryzm, op. cit. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 19 składnikami złożonej analizy funkcjonalnej, traktującej społeczeństwo politycz- ne jako swego rodzaju nadsystem wobec innych systemów. Jak wzorcowy funkcjonalista, Balicki twierdził, że w analizie ustroju pań- stwowego interesuje go nie tyle jednostka jako pewna całość osobowościowa, co pełniona przez nią społeczna rola obywatela26. Powróćmy do studium L’État..., którego głównym celem było pokazanie relacji między państwem a różnymi grupami społecznymi. W społeczeństwie politycz- nym, charakteryzującym się różnorodnością, wyróżnił Balicki cztery podstawo- we grupy społeczne oraz ustalił system wzajemnych między nimi powiązań. Dokonał tego przez połączenie dwóch kryteriów: strukturalnego i funkcjonal- nego. W wyniku tego podwójnego podziału otrzymał naród, społeczeństwo, lud, państwo. Naród stanowił grupę homogeniczną i statyczną, społeczeństwo było „zorganizowanym narodem”, zbiorem usystematyzowanych funkcji, wyko- nywanych przez członków narodu w sposób dobrowolny, lud z kolei był grupą heterogeniczną i statyczną, państwo zaś uporządkowanym na podstawie zasa- dy przymusu zespołem czynności wykonywanych przez lud, innymi słowy było „zorganizowanym ludem”. Najogólniej rzecz biorąc, w tej pierwszej socjologii Balicki określił wyczer- pująco charakter związków między narodem, państwem, ludem i społeczeń- stwem. Ich bogate charakterystyki społeczne, podkreślmy, znalazły oddźwięk w ujęciach czterech grupowych korelatów typów czynności poznawczych27. Naród i lud przedstawiają anatomiczny aspekt społeczeństwa politycznego, łączy je osadzenie na tym samym terytorium, jednakże ich stosunek do tego terytorium jest różny. Stosunek narodu do terytorium wyraża się w uczuciu biernego, bezrefleksyjnego przywiązania do kraju i poczucia wspólnoty z inny- mi członkami narodu zamieszkującego ten obszar. Natomiast stosunek ludu do terytorium polega na zróżnicowanej dominacji nad nim. Społeczeństwo i państwo stanowią razem „fizjologiczny” aspekt społe- czeństwa politycznego, są stanem zorganizowanym, pierwszy – narodu, drugi – ludu, i zespala je wspólny cel – zaspokojenie wszystkich potrzeb życiowych, materialnych i duchowych, członków ludu i narodu. Naród i społeczeństwo są z kolei wyrazem podobieństw łączących indywi- dualności ludzkie w organiczne społeczeństwo, a lud i państwo – wyrazem za- chodzących w ramach ludzkich zbiorowości zróżnicowań. Oprócz statycznej analizy stanów społecznych, różniących się między sobą stopniem jednorodności strukturalnej i stopniem systematyzacji czynności spo- łecznych (funkcji), Balicki zastosował do określenia społeczeństwa politycznego 26 Konstatacja ta, jak sądzę, sytuuje Balickiego wyraźnie w kręgu zdecydowanych zwolen- ników funkcjonalizmu, gdyż to według nich jednym z warunków wstępnych analizy systemowej jest redukcja osobowości jednostki do jej poszczególnych ról społecznych i przypisywanie jednej roli jednemu tylko systemowi czy podsystemowi; zob. też P. Sztompka. Metoda funkcjonalna w so- cjologii i antropologii społecznej, Wrocław 1971, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, s. 53. 27 Zob. Z. Balicki, Psychologia społeczna, op. cit. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 20 Joanna Kurczewska analizę dynamiczną, której celem było przedstawienie narodu, ludu, społeczeń- stwa i państwa jako procesów społecznych: narodu jako procesu biernej asy- milacji, ludu jako procesu prymitywnej dyferencjacji (w ludzie homogeniczną grupą mogła być tylko grupa rządząca), społeczeństwa jako współdziałania na zasadzie podobieństwa i państwa jako współdziałania wymuszonego przez środki przymusu. Zaznaczmy, że po zastosowaniu tego drugiego rodzaju analizy okazuje się, iż naród i społeczeństwo są różnymi fazami procesu integracji społeczeństwa politycznego, a lud i państwo dwiema różnymi fazami innego procesu zachodzą- cego w społeczeństwie sensu largo – procesu dyferencjacji. Dodajmy, że interesu- jący nas szczególnie naród jest w tej analizie ukazany jako proces upodobnienia się ludzi na podstawie wspólnej religii, pochodzenia i tradycji28. W przedstawionej przez Balickiego konstrukcji te dwa procesy składają się razem na teleologiczny proces, którego punkt docelowy stanowi państwo naro- dowe. W nim dopiero, wedle tego autora, wszystkie grupy społeczne łączą naj- silniejsze z możliwych więzy i wszystkie one razem składają się na maksymalnie niezależną od otoczenia zewnętrznego organiczną całość społeczną, w której „nie ma już ludu”, a państwo utożsamia się ze społeczeństwem, rezygnując ze stosowania przymusu w regulacji czynności polityczno-prawnych, moralnych i ekonomicznych. W tej koncepcji socjologii państwo narodowe nie mogło być organizacją samego narodu. Gdyby tak było, oznaczałoby to zapewne cofnięcie się społeczeństwa w procesie integracji społecznej, a także utratę bardziej roz- winiętej spontanicznej koordynacji w podziale pracy społecznej. W socjologii pierwszej bez wątpienia najważniejsza jest perspektywa pań- stwa narodowego, ona bowiem wyznacza tam skomplikowane relacje między państwem a społeczeństwem politycznym. Państwo ma w tej socjologii przed sobą wielkie zadania: oprócz osiągnięcia kooperacji przymusowej i wymuszonej równowagi ma utrzymać jedność całego społeczeństwa politycznego, zagwaran- tować koherencję funkcjonalną, umożliwić i wspierać kooperację spontaniczną (czyli przejąć niektóre funkcje społeczeństwa w sytuacjach konfliktu i chaosu społecznego) oraz przez całkowite podporządkowanie ludu ograniczyć jego he- terogeniczność (np. podział na klasy ekonomiczno-społeczne). Innymi słowy, państwo w tej koncepcji socjologii, dzięki przypisaniu mu roli regulatora kon- fliktów w społeczeństwie politycznym, ma za zadanie stymulować rozwój spo- łeczny w kierunku państwa narodowego, przetwarzając naród pojmowany jako prosta organiczna grupa w złożone, zorganizowane społeczeństwo29. Kończąc to, jakże szkicowe, przedstawienie socjologii pierwszej, warto za- pytać – tak samo jak w stosunku do socjologii drugiej (psychologii społecz- nej) – jaką rolę odgrywa w niej kategoria narodu. Ona wszak, zdaniem badaczy 28 Z. Balicki, L’État comme organisation coercitive de la société politique, op. cit., s. 22–23. 29 Dodać trzeba, że w zaproponowanym w socjologii pierwszej rozumieniu całości życia społecznego widać liczne ślady Durkheimowskiej opozycji ładu solidarności mechanicznej i ładu solidarności organicznej oraz Tönniesowskiej dychotomii wspólnota – zrzeszenie. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 21 Balickiego, ma być kategorią w jego twórczości najważniejszą. Na podstawie zawartych w socjologii pierwszej analiz można stwierdzić, że kategoria narodu jest w niej jedną z czterech kategorii socjologicznych używanych do interpre- tacji społeczeństwa politycznego. Sądzę też, szczególnie na podstawie wcześ- niej rekonstruowanych dwóch prac teoretycznych Balickiego, że pod względem „nieważności” naród ustępuje jedynie miejsca kategorii ludu. Istotniejsze od tych dwóch kategorii znaczenie mają kategorie społeczeństwa i państwa, one bowiem w gruncie rzeczy składają się przecież na najważniejszą dla Balickiego kategorię socjologiczną, a mianowicie kategorię państwa narodowego. Mówiąc w języku nie kategorii, lecz zjawisk, naród jest grupą homoge- niczną, statyczną, bierną, nietwórczą, która „potrafi” jedynie bezrefleksyjnie asymilować. Naród i lud stanowią najprostsze struktury zbiorowości ludz- kiej oraz „punkty wyjścia” podwójnej ewolucji zmierzającej ku przeobrażeniu dotychczasowych form społeczeństwa politycznego w państwa narodowe30. Natomiast państwo i społeczeństwo są w pierwszej socjologii Balickiego równie istotne: państwo wedle tej koncepcji może spełniać niektóre zadania społeczeństwa, społeczeństwo zaś, w sytuacji braku własnej organizacji pań- stwowej, może przyjąć na siebie pewne funkcje regulacyjne państwa (w tym także te oparte na przymusie). W realizowanym projekcie systematu socjologicznego Balickiego najważ- niejsze miejsce przypada socjologii drugiej, czyli tej, która zajmuje się społecz- nymi czynnościami poznawczymi. W jej ramach, zdaniem Balickiego, dokonuje się przechodzenie od psychologii jednostki wyizolowanej do psychologii świa- domości zbiorowej, a dokładniej do psychologii grupowego poznania zewnętrz- nego świata społecznego. Rezygnuje się w jej ramach z modelu świadomości właściwego dla asocjacjonizmu psychologicznego i próbuje przedstawić świado- mość, nawiązując do ujęć psychologii funkcjonalnej i fizjologii. Następuje w niej ostateczne zerwanie między psychologią jednostki a psychologią społeczeństwa, dzięki przyjęciu założenia o dwóch odrębnych typach poznania ludzkiego: po- znania indywidualnego, statycznego, zamkniętego w czasie oraz poznania spo- łecznego – dynamicznego i nieskończonego. W tak rozumianej socjologii poszukuje się całościowej charakterystyki wszystkich czynności poprzez ustalenie praw rządzących stosunkami zacho- dzącymi między podmiotem poznania – grupą społeczną a jego przedmiotem – przyrodą i innymi grupami społecznymi31. 30 Jednakże warto podkreślić, że Balicki przykłada większą wagę do narodu aniżeli do ludu. 31 Warto w tym miejscu dodać, że zadania „realizowanej” psychologii społecznego pozna- nia współbrzmiały z Durkheimowskim marzeniem o nowej, dobrej psychologii. W Zasadach me- tody socjologicznej Durkheim pisał przecież: „prawa rządzące ideami zbiorowymi są mało znane. Psychologia społeczna, której zadaniem powinno być ich wykrycie, jest tylko słowem oznaczają- cym «ogólniki»”. I dalej: „Nie znamy praw, więc nie wiemy, czy są one powtórzeniem praw psy- chologii indywidualnej”, (É. Durkheim, Zasady metody socjologicznej, przeł. J. Szacki, Warszawa 1968, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s. 6). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 22 Joanna Kurczewska W centrum uwagi znajdują się wrażenia, wyobrażenia, sądy i pojęcia; są czterema rodzajami stosunków między grupą społeczną a światem zewnętrz- nym, czterema różnymi systemami czynności psychicznych. Wrażenia odpo- wiadają charakterowi związków ze światem zewnętrznym narodu, w którego świadomości występują idee do siebie podobne i połączone ze sobą, wyobra- żenia odpowiadają relacji ze światem grupy społecznej – społeczeństwa, sądy odpowiadają ludowi, a pojęcia – państwu. Dla socjologii drugiej centralną kategorią jest świadomość społeczna – „dusza zbiorowa”. W tym ujęciu jej forma najbardziej rozwinięta i dopiero się kształtująca w procesie integrowania i różnicowania świadomości ludzkiej to świadomość związana z państwem narodowym. W tej konstrukcji świadomości oraz w całej analizie statycznej i dynamicznej zjawisk świadomościowych moż- na odkryć niemało podobieństw do koncepcji socjologicznych występujących w socjologii pierwszej. Jednakże są i znaczące różnice: psychologia społeczna jest bardziej od socjo- logii pierwszej nasycona klasyfikacjami kategorii stanów i czynności poznaw- czych, klarownymi wyłącznie dla specjalistów, dobrych znawców psychologii asocjacyjnej, funkcjonalnej oraz fizjologii. Cechuje ją nadmiar uściśleń defini- cji stanów i czynności poznawczych, co znacznie utrudnia komunikację nawet z najbardziej ambitnym czytelnikiem. Innymi słowy, wszystko to razem wzię- te w istotny sposób ogranicza odbiór tych nowatorskich interpretacji struktur świadomościowych. W tej psychologii najciekawsza wydaje się jawna polemika z organicy- zmem (a dokładniej z metodą analogii w analizie zjawisk psychicznych ludzi) oraz ukryta polemika z materializmem historycznym na temat procesu histo- rycznego jako serii zmiennych w czasie schematów uporządkowań świadomo- ści zbiorowej. Kończąc tę krótką prezentację socjologii drugiej, zapytajmy – podobnie jak w przypadku socjologii pierwszej – o miejsce w niej kategorii narodu. W Psy- chologii społecznej pojawiają się charakterystyki „jaźni społecznej” jako jaźni odpowiadającej narodowi. Jaźń ta to „czynności odbiorcze i samopoznawcze32 stałej indywidualności zbiorowej jako całości przeżytych pokoleniami, a od- noszących się do tego samego podmiotu wrażeń i doznań przechowywanych w pamięci surowej i scałkowanych ze sobą, przybierają układ – przedmioto- wo-społeczny formacji Narodu. Podobieństwo doświadczonych w przebiegu wieków wrażeń, jednorodność doznań przeżytych, zgodności w ich odczu- waniu i w zwrotnej na nie reakcji nadają indywidualności społecznej charak- ter jednorodny na wewnątrz, a jednorodność ta stanowi podścielisko jaźni narodowej”33. 32 Mimo że Balicki uważa, iż powinna być ona analizowana dopiero w ramach psychologii samopoznawania. 33 Z. Balicki, Psychologia społeczna, op. cit., s. 130. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dlaczego warto dziś czytać Zygmunta Balickiego? 23 Na pięciuset stronach tej pracy tylko z rzadka analizuje się „jaźń narodo- wą”, „jaźń społeczną” jako „pamięć surową”34. Traktuje się tam jaźń narodową jako spetryfikowaną tradycję, składającą się z pomników literatury, zabytków kultury, dóbr cywilizacyjnych danego kraju oraz jako „coś” w rodzaju wielce złożonego archetypu, którym stosunkowo łatwo manipulować, np. dobrym po- litykom. Dodajmy, że takie właśnie rozumienie jaźni narodowej osłabia, moim zdaniem, zarzut często stawiany Balickiemu – psychologowi społecznemu przez jego przeciwników, iż utożsamia jaźń narodu tylko z instynktem biologicznym. Uważna lektura Psychologii społecznej wskazuje, że chodzi raczej o złożoną „goto- wość psychokulturową” (efekt międzypokoleniowej transmisji wartości), a nie wyłącznie o czysty instynkt biologiczny. Warto zauważyć, że sposób ujęcia zjawiska i kategorii narodu w socjologii drugiej nie zmienił się zasadniczo w stosunku do ich ujęć w socjologii pierwszej. Tutaj też „jaźń narodowa” jest jedną z czterech kategorii niezbędnych do opisu i wyjaśnienia świadomości społecznej, nie najważniejszą jednak, ale i nie naj- mniej istotną35. W procesie rozwoju świadomości społecznej stanowi konieczny punkt wyjścia dla świadomości społecznej najwyższego rzędu, pod względem struktury zaś reprezentuje najmniej złożoną i zróżnicowaną wewnętrznie świa- domość – jest po prostu jednością, ale taką, bez której jednak optymalna „dusza zbiorowa”, to znaczy duch państwa narodowego, nie może się obejść. Na koniec tych krótkich analiz socjologii (tym razem drugiej) chciałabym jeszcze raz powrócić do skomplikowanych związków Balickiego z Durkheimem. W przekonaniu o możliwości badania świadomości indywidualnej jako świado- mości społecznej zawiera się podstawowa różnica między podejściem Durkheima (szczególnie z ostatniego okresu jego działalności naukowej) do „świadomo- ści zbiorowej” a poglądami Balickiego na ten sam temat. Polski uczony, two- rząc psychologię społeczną różną od psychologii jednostkowej i towarzyskiej, nie hipostazował świadomości zbiorowej, nie uciekał w metafizykę nadjaźni, która nie może wypełniać świadomości jednostkowych, lecz zalecał badanie świadomości zbiorowej, społecznej poprzez świadomości jednostkowe. „Psy- chologia społeczna – twierdził – widzi w zjawiskach życia zbiorowego przejawy duchowe samego społeczeństwa jako całości, przyjmuje więc istnienie ducho- wości społecznej, odrębnej od świadomości jednostek. Odrębnej, nie znaczy – dodawał od razu – według niej oderwanej i pozbawionej łączności; tkwi ona pierwiastkami swymi w ich świadomości, mianowicie w tej dziedzinie, która 34 Koncepcja „pamięci surowej” bardzo przypomina koncepcję pamięci magazynującej Ale- idy Assmann (A. Assmann, Między historią a pamięcią: antologia, red. i posł. M. Saryusz-Wolska, Warszawa 2013, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego). Warto zauważyć, że właśnie druga socjologia może okazać się źródłem nie lada inspiracji dla badaczy pamięci zbiorowej, a zwłaszcza dla zwolenników koncepcji Jana i Aleidy Assmannów. 35 Należy podkreślić, że koncepcją „jaźni narodowej” włącza się Balicki do moralnych inter- pretacji narodu w polskiej myśli społecznej. Zwrócił na to uwagę Stanisław Grabski (Zygmunt B. jako myśliciel, op. cit., s. 64). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 24 Joanna Kurczewska się zwraca ku życiu zbiorowemu, ale duchowość ta posiada własny swój układ z rozdziałem funkcji psychicznych pomiędzy grupami społecznymi i jest równie złożoną jak duchowość jednostki w swoim zakresie”36. Wierzył też, że właśnie metoda Durkheimowska „odpowiednio uzupełniona przez uwzględnienie zjawisk duchowości społecznej, rozpatrywanej bezpośred- nio, doprowadzić by musiała prostą drogą do psychologii społecznej odrębnej od indywidualnej”37. Powyższy związek między Balickim a Durkheimem (ciekawe, czy gdyby Durkheim znał Balickiego, uznałby go za swego pilnego, choć samodzielnego i krnąbrnego ucznia, czy przeciwnie, za zdeklarowanego heretyka szkoły Durk- heimowskiej) nie jest jedyny. W grę wchodzą jeszcze inne powiązania między nimi. Wspomnę o kilku najważniejszych. Zarówno Durkheim, jak i Balicki pró- bowali problematykę epistemologiczną zsocjologizować. Ten pierwszy, rzec by można, uspołeczniał Kantowskie kategorie poznania: zajmował się powiąza- niem takich kategorii poznania jak czas, przestrzeń, ciągłość z odpowiednimi rodzajami struktury społecznej oraz wyjaśnianiem ich treści przez usytuowa- nie ich w treści świadomości zbiorowej. Balicki natomiast uczynił z psychologii społecznej, a dokładniej ze społecznej psychologii poznania, społeczną psycho- logię wiedzy, a z całej socjologii syntetycznej – socjologię wiedzy. W tej dziedzinie, podkreślmy, wystąpiła jednak znacząca między nimi róż- nica – Durkheim dostosowywał do struktur grup społecznych tradycyjne Kan- towskie kategorie poznania, natomiast Balicki stanom świadomości zbiorowej: wrażeniom, wyobrażeniom, sądom i pojęciom, przyporządkowywał różne ele- menty organizacji społecznej (różne grupy społeczne). Jednak najbardziej fascynujące intelektualnie są ich próby przeprowadze- nia na terenie socjologii iunctim między społeczeństwem jako rzeczywistoś- cią obiektywną a świadomością społeczną (rzeczywistością subiektywną). U Durkheima próba ta polegała na wykazy
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Państwo, naród i... polityka polska
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: