Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00632 007926 13444499 na godz. na dobę w sumie
Państwo konstytucyjne. Der Verfassungsstaat - ebook/pdf
Państwo konstytucyjne. Der Verfassungsstaat - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 172
Wydawca: C. H. Beck Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-812-8592-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka jest kolejną publikacją Szkoły Prawa Niemieckiego, wydaną w związku z rocznicą 20-lecia istnienia Szkoły.

Na publikację składa się zbiór referatów w języku polskim i niemieckim, które zostały wygłoszone przez uczestników podczas konferencji naukowej , która odbyła się na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego 20 października 2016 roku.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ProF. dr. aNdreaS VoßkUhle* Grußwort zum deutsch-polnischen wissenschaftlichen Symposium „Der Verfassungsstaat” der Deutschen Rechtsschule an der Universität Warschau aus Anlass ihres 20. Jubiläums1 Liebe Kolleginnen und Kollegen, meine sehr verehrten Damen und Herren, ich bedauere es sehr, heute nicht persönlich zu Ihnen sprechen zu können und grüße sehr herzlich alle Teilnehmer des deutsch-polnischen Symposiums „Der Verfassungsstaat”, zu dem die Deutsche Rechtsschule an der Fakultät für Recht und Verwaltung der Universität Warschau aus Anlass ihres 20-jährigen Bestehens eingeladen hat. Die Deutsche Rechtsschule kann eine beeindruckende Bilanz vorweisen. Bis heute sind aus 20 Kursen zum deutschen und europäischen Recht über 600 erfolgreiche Absolventen hervorgegangen. Das gemeinsame Projekt der Universitäten Warschau und Bonn sowie der Deutschen Stiftung für internationale rechtliche Zusammenarbeit leistet damit einen wichti- gen Beitrag zur deutsch-polnischen Zusammenarbeit auf dem Gebiet der Juristenausbildung und ist Ausdruck einer tiefen Verbundenheit unserer beiden Länder. Dem umfassenden Er- fahrungs- und Gedankenaustausch, auch im Bereich des Verfassungsrechts, kommt dabei – gerade heute – eine besondere Bedeutung zu. Der Verfassungsstaat, das Thema der Veranstaltung, ist auf das Funktionieren und die Akzeptanz seiner Institutionen angewiesen. Die Aufgabenwahrnehmung der Verfassungsor- gane folgt dabei einer verfassungsrechtlich ausbalancierten Machtverteilung. Sorgen müssen daher Entwicklungen bereiten, bei denen Institutionen des Verfassungsstaates, und hierzu zählen auch Verfassungsgerichte, durch Maßnahmen der jeweils aktuellen politischen Mehr- heiten unter Druck gesetzt werden. In diesem Zusammenhang berufen sich die Mehrheit- sparteien zur Begründung dieser Maßnahmen gerne auf das Demokratieprinzip. Es könne nicht sein, dass nicht direkt vom Volk berufene Richter die Entscheidungen der vom Volk gewählten Mehrheit in Frage stellten. * Präsident des Bundesverfassungsgerichts. 1 Am 20. Oktober 2016 Alte Universitätsbibliothek, Warschau. 1 Meine Damen und Herren, das heutige Symposium ist ein guter Anlass, daran zu erinnern, dass Demokratie sehr viel mehr bedeutet als Entscheidungen der Mehrheit. Demokratie setzt u.a. Minderheitenschutz, eine effektive Opposition, Meinungsfreiheit, Pressefreiheit und Versammlungsfreiheit vor- aus. Und es war kein geringerer als der von den Nazis verfolgte große Rechtsgelehrte und Demokrat Hans Kelsen, der darauf hingewiesen hat, dass Demokratien dauerhaft nur funk- tionieren können, wenn Verfassungsgerichte ihre Voraussetzungen schützen. Verfassungsge- richte sorgen mit dafür, dass die Demokratie atmen kann! In diesem Sinne wünsche ich Ihnen allen ein ertragreiches und belebendes Symposium! 2 Andreas Voßkuhle ProF. dr aNdreaS VoßkUhle* Wystąpienie na otwarcie polsko-niemieckiej konferencji naukowej „Państwo konstytucyjne”, zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim przez Szkołę Prawa Niemieckiego z okazji dwudziestolecia jej istnienia1 Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy, Szanowni Państwo, ogromnie żałuję, że nie mogę przemawiać dziś do Państwa osobiście. Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestników konferencji naukowej „Państwo konstytucyjne”, zorga- nizowanej przez Szkołę Prawa Niemieckiego przy Wydziale Prawa i Administracji Uniwersy- tetu Warszawskiego z okazji dwudziestolecia jej istnienia. Szkoła Prawa Niemieckiego może się pochwalić nie lada osiągnięciami. Do dziś 19 kur- sów prawa niemieckiego i europejskiego ukończyło ponad 600 absolwentów. Wspólny projekt Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu w Bonn oraz Niemieckiej Fundacji Międzynarodowej Współpracy Prawnej wnosi tym samym istotny wkład we współpracę pol- sko-niemiecką w obszarze kształcenia prawników. Stanowi on też dowód na bliską więź mię- dzy naszymi krajami. Szczególne znaczenie – zwłaszcza obecnie – ma przy tym szeroka wy- miana myśli i doświadczeń, również w zakresie prawa konstytucyjnego. Istnienie państwa konstytucyjnego, będące tematem dzisiejszego spotkania, wymaga funkcjonowania i akceptacji instytucji państwowych. Realizacja zadań przez organy kon- stytucyjne podporządkowana jest zapisanemu w konstytucji zrównoważonemu podziałowi władzy. Dlatego też trudno nie odczuwać niepokoju, widząc, jak aktualna polityczna więk- szość wywiera presję na instytucje państwa konstytucyjnego – do których zaliczają się także sądy konstytucyjne. W takich sytuacjach partie posiadające większość parlamentarną zwykły usprawiedliwiać podejmowane przez siebie działania zasadą demokracji. Nie może przecież być tak, aby niepochodzący z wyborów bezpośrednich sędziowie podważali decyzje większo- ści wybranej przez naród. * Prezes Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. 1 Wykład wygłoszony 20 października 2016 r., Stary BUW, Warszawa. 3 Szanowni Państwo, dzisiejsza konferencja stanowi znakomitą okazję, aby przypomnieć sobie, że demokracja to o wiele więcej niż decyzje większości. Demokracja to też między innymi ochrona mniej- szości, skuteczna opozycja, wolność sumienia, wolność prasy i wolność zgromadzeń. Wielki znawca prawa i wielki demokrata, prześladowany przez nazistów Hans Kelsen, podkreślał, że warunkiem trwałego istnienia państw demokratycznych jest ochrona ich fundamentów przez sądy konstytucyjne. Sądy konstytucyjne dbają o to, aby demokracja nie została zaduszona! W tym duchu życzę Państwu owocnych i ciekawych obrad! 4 Andreas Voßkuhle ProF. dr. johaNNeS maSiNg* Überlegungen zum Wesen des Verfassungsstaates I. Grundprinzip und äußere Merkmale des Verfassungsstaates: Demokratische Herrschaft in Formen und Grenzen Die Strukturmerkmale des Verfassungsstaates sind allen bekannt – jedenfalls in diesem Kreise – und seien deshalb nur in wenigen Grundzügen zusammengefasst: Der Verfassungs- staat ist eine politische Ordnung nach Regeln, die die Verfassung für alle verbindlich fest- legt. Diese Regeln instituieren, kanalisieren und begrenzen Herrschaft. Keine Herrschaft au- ßer die, die in der Verfassung vorgesehen ist, ist legitim. Die moderne Verfassung ist dabei eine demokratische Verfassung: Alle Staatsgewalt geht vom Volke aus. Wie sie „vom Volke ausgeht” bestimmt die Verfassung, sie schafft hierfür Formen und auch inhaltliche Begren- zungen. Demokratische Herrschaft ist Herrschaft der Mehrheit, aber in verfassungsrechtli- chen Grenzen: Die Verfassung regelt die Herrschaft der Mehrheit, nicht die Mehrheit den Geltungsgehalt der Verfassung (– von dem Sonderfall der Verfassungsänderung sei hier ab- gesehen). Ein zentrales Element der Beschränkung von Herrschaft im Verfassungsstaat liegt im Prinzip der Gewaltenteilung. Die Staatsgewalt wird in ein Kräfteparallelogramm verschiede- ner Entscheidungsträger gebracht. Eine Grundunterscheidung liegt hier in der Balance zwi- schen Legislative, Exekutive und Judikative. Es kommen dabei aber in allen Verfassungsord- nungen viele weitere Elemente der Machtbeschränkung hinzu. Die Gewaltenteilung ist seit Montesquieu von dem Gedanken getragen, Macht zu be- grenzen. Die Modelle der Gewaltenteilung und die Mechanismen der gegenseitigen Macht- beschränkung sind dabei sehr verschieden. So kennen die USA ein Prinzip der checks and balances, das in ganz weitem Umfang darauf angelegt ist, die verschiedenen Organe auf ein gegenseitiges Aushandeln von Kompromissen zu verweisen. In der Ordnung des deutschen Grundgesetzes schaffen vor allem föderale Elemente Gegengewichte, die auch eine Mehr- heitsregierung im Bundestag auf Kompromisse verweist, wobei hier auch eine besonders aus- gebaute Verfassungsgerichtsbarkeit hinzukommt. In der Schweiz sind es neben den föderalen Elementen auch Plebiszite und vor allem das Prinzip der Konsensregierung, die ein Durch- * Prof. Dr. Johannes Masing, Inhaber des Lehrstuhls für Öffentliches Recht (Abt. 5) an der Albert-Ludwigs- -Universität Freiburg, Richter des Bundesverfassungsgerichts. 5 regieren der Mehrheit beschränkt. Frankreich begrenzt die Macht der jeweiligen durch die Trennung von Regierung, Präsident und dem – von der politischen Kräfteverhältnissen in der Provinz bestimmten – Senat. Im Einzelnen funktionieren diese Beschränkungen mit- tels vieler diffiziler Mechanismen wie zeitlich versetzte Wahltermine, direkt und indirekt ge- wählte Entscheidungsträger, aufgespaltene Ernennungskompetenzen für wichtige Ämter, die plurale Zusammensetzung von Kollegialorganen, die Kontrolle durch unabhängige Gerichte mit Lebenszeitrichtern oder auch die unabhängige Organisation von Verwaltungsstrukturen. Die Systeme unterscheiden sich hier erheblich hinsichtlich ihrer Beharrungskraft bzw. Dyna- mik – aber alle kennen ein Moment gegenseitiger Begrenzung. Ein zweites Element der Beschränkung der Mehrheitsherrschaft liegt in der Gewähr- leistung von Grundrechten. Grundrechte sind insoweit nicht nur der Schutz eines privaten Freiheitsbereichs. Sie sichern vielmehr schon vom Prinzip her den Grundsatz individueller Selbstbestimmung und begrenzen damit materiell die Durchsetzung von politischen Pro- grammen der Mehrheit. Sie schützen insbesondere vor der Oktroyierung einer Mehrheits- moral. Alle großen – nationalen wie internationalen – Gerichte, die für den Menschenrechts- schutz zuständig sind, haben insoweit der Mehrheit Grenzen gesetzt. Grundrechtsschutz ist im wesentlichen Umfang Minderheitsschutz. Als weiteres elementares Element der Begrenzung seien schließlich die politischen Rechte der Minderheit in Parlament genannt: Der Verfassungsstaat erkennt die Gleichheit der Ab- geordneten im Parlament an und sichert deshalb auch Abgeordneten, die nicht zur Mehrheit gehören, wirksame Mitwirkungs- und Kontrollrechte wie das Rederecht, das Fragerecht so- wie Informations- und Verfahrensrechte. II. Die verfassungsstaatliche Begrenzung von Mehrheitsherrschaft- einige Gründe Man kann nun fragen: Warum ist der Gedanke der Herrschaftskontrolle so ein wichti- ges Element des Verfassungsstaates? Wenn doch die Verfassung auf demokratische Herrschaft zielt, warum ermöglicht sie dann nicht eine möglichst ungebremste Herrschaft der Mehr- heit? Hierzu seien fünf Gründe herausgegriffen (natürlich gibt es viele mehr…): 1. „Das Volk” ist heterogen. Es ist vielfältig und bunt. Der demokratische Verfassungs- staat will eine politische Ordnung, die die Freiheit des einzelnen in den Mittelpunkt stellt und damit die Vielfalt der Persönlichkeiten, Selbstentwürfe, Lebensentwürfe, moralischen Überzeugungen, Lebensgewohnheiten, Fähigkeiten und Prägungen anerkennt. Demokrati- sche Herrschaft wird verstanden als politische Gestaltung für alle. Politische Herrschaft liegt damit nicht in der Realisierung der zu einem Gesamtkonzept zusammengeführten. Ideen der Mehrheit vom richtigen Leben und Handeln allein. 2. Die verfassungsrechtlichen Regelungen sollen dabei Kohärenz und Zusammenhalt auch über die Zeit hin sichern. Zum Prinzip der Demokratie gehören wechselnde Mehrhei- ten mit wechselnden politischen Programmen. Mit einem Wechsel der Mehrheit soll jedoch nicht jedes Mal das gesamte Rechtssystem, die gesamte politische Ordnung und das gesam- te Koordinatensystem einmal getroffener Wertungen ausgewechselt werden. Die Begrenzung von Mehrheitsherrschaft wirkt als Speicher der Erfahrungen, Konzepte und des Verständnis- ses früherer Mehrheiten, die zwar Schritt für Schritt reformiert und geändert werden kön- 6 Johannes Masing nen, aber nicht mit einem Schlag in ihr Gegenteil verkehrt werden sollen. Das Wissen, die Erfahrung und das Politikverständnis aller sollen damit in einer Weise fortwirken und zu- sammenwirken, die auch im Lauf der Zeit die Identität des Gemeinwesens wahrt. 3. Die Begrenzung der Mehrheitsherrschaft zielt auch auf Vertrauen. Das Wissen um gemeinsame und begrenzende Regeln verbindet. Wenn die jeweilige Mehrheit an mäßigen- de Regelungen gebunden wird, verhindert dies das Gefühl eines Ausgeliefertseins, schafft das Berechenbarkeit und Stabilität und ermöglicht es auch denjenigen, die nicht zur neuen Mehrheit gehören, diese als legitim anzuerkennen. Das gemeinsame Wissen und Vertrauen um begrenzende Regelungen macht einen Wechsel für alle erträglich und kann helfen, über- spitzende Polarisierungen abzubauen und Gemainsamkeiten zu entwickeln. 4. Die Begrenzung der Mehrheitsherrschaft zielt auch auf die Rationalisierung von politischen Entscheidungen und Entscheidungsprozessen. Wenn die Mehrheit in gewis- sem Umfang auf ein Zusammenwirken mit der Minderheit verwiesen und einschränken- den Kontrollen aus mehreren Perspektiven ausgesetzt ist, trägt das dazu bei, dass mög- lichst viele Perspektiven, Problemverständnisse und Wertungsmöglichkeit ernsthaft in die Entscheidungsprozesse eingezogen werden müssen. Gerade in unserer heutigen Welt, in der Entscheidungsprozesse oftmals hochkomplex, die Folgewirkungen von Entscheidun- gen nur schwer überblickbar sind und die politische Gestaltungsmöglichkeiten angesichts zahlreicher Sachzwänge nicht selten eingeschränkt sind, ist eine solche Einbeziehung ganz verschiedener Perspektiven gewinnbringend und macht die Entscheidungen besser. Sie mobilisiert Wissen, eröffnet das Verständnis von Handlungsalternativen und hilft die ver- schiedenen Kosten der sich gegenüberstehenden Handlungsoptionen zu verstehen. Sie be- wahrt damit zugleich vor radikalen Lösungen, die Konflikte einseitig auf dem Rücken ein- zelner Gruppen austragen. 5. Die Begrenzung der Mehrheitsherrschaft sichert schließlich die Demokratie selbst, indem sie einen Wechsel der Mehrheiten offen hält. Hierfür ist wesentlich, dass nicht nur die jeweilige Mehrheit, sondern alle maßgeblichen politischen wie gesellschaftlichen Akteu- re ihre öffentlichkeitswirksamen Foren haben. Diese sind zum einen erforderlich, um über- haupt zu Wort zu kommen und damit gehört zu werden: Im Parlament, in den Medien, im Kunstbetrieb, in der Universität und in den Schulen sowie auch in den kollegialen Entschei- dungsorganen des Staates (wie der Verwaltung oder auch Gerichten). Zum anderen bedarf es der Einbeziehung der Minderheit in die öffentlichen Foren und zentralen Entscheidungs- einheiten des Staates auch deshalb, damit entsprechendes Wissen erworben und Erfahrungen gesammelt werden können, von denen aus auch alternative Programme entwickelt werden können. Nur so können sich Personen herausbilden, die gegebenenfalls unter anderen Mehr- heiten über eine erfahrungsgesättigte Kompetenz verfügen, auch neue Programme realitäts- gerecht umzusetzen. III. Das „Wesen” des Verfassungsstaates – jenseits des Rechts Ich habe zunächst auf rechtliche Grundelemente des Verfassungsstaates hingewiesen, sodann einige Elemente herausgegriffen, die deren Grundidee, die Machtbegrenzung der Mehrheit, begründen. Aber das Thema dieses Panels ist das „Wesen” des Verfassungsstaates. Ich möchte unter dieser Frage noch eine weitere, vorrechtliche Ebene suchen. Es soll hier- bei um die zwischenmenschliche Prämisse gehen, die dem Verfassungsstaat zugrunde liegt 7 Überlegungen zum Wesen des Verfassungsstaates und die über dessen Gelingen oder Misslingen maßgeblich mitentscheidet. Der Verfassungs- staat lebt von einer Voraussetzung: Der gegenseitigen Anerkennung der Bürgerinnen und Bürger als substanziell Gleiche. Der Verfassungsstaat kann nur gelingen, wenn jedenfalls die politischen Akteure alle Bürgerinnen und Bürger als im Kern Personen von gleicher Mora- lität anerkennen und dieses Grundverständnis auch das Gemeinwesen als Ganzes trägt. Sol- che Anerkennung ist sehr anspruchsvoll und um sie muss immer neu gerungen werden. Ob im gelungenen Sinne aber von einem modernen Verfassungsstaat gesprochen werden kann, scheint mir maßgeblich von der vorrechtlichen Bereitschaft abzuhängen, solche Anerken- nung aufzubringen, und um sie ist – auch im gemeinsamen Diskurs – immer neu zu ringen. Ich möchte das durch vier Überlegungen vertiefen. 1. Der Verfassungsstaat ist Ergebnis einer langen Geschichte – insbesondere einer Ge- schichte der Glaubenskriege: Ein Fundament des Verfassungsstaates liegt in der Relativie- rung der Frage des richtigen Glaubens und in der Relativierung der Frage der moralischen Wahrheit. Zunächst hatten sich die Menschen in Glaubenskriegen umgebracht, weil sie die anderen als Ungläubige, Ketzer, Sünder und damit Zerstörer der göttlichen Ordnung ver- standen; anders ausgedrückt: Die Andersdenkenden waren moralisch verdorben, Zerstörer der wahren Werte und göttlichen Gesetze – und damit kriminell. Die Überwindung eines solchen verabsolutierten Wahrheitsanspruchs brauchte lange Zeit. Ein erster Kompromiss lag darin, die Entscheidung über die wahre Religion in die Hand des Herrschers zu legen (modern ausgedrückt: in die Hand der Mehrheit). Verbunden wurde dies dann schrittweise mit einer gewissen Toleranz auch der religiösen Minderheiten (zunächst durch das Recht, unbeschadet das Land zu verlassen; dann durch das Recht der Religionsausübung im privaten Raum sowie dann schrittweise teilweise auch in der Öffent- lichkeit). Aus einer bloßen Toleranz wurden dann allmählich immer mehr echte Rechte, die schließlich bis hin zur Religionsfreiheit führten, in der alle Religionen vollständig gleichbe- rechtigt sind. Der Staat wird säkular und entscheidet die Wahrheitsfrage nicht mehr. Dies gilt auch über die religiöse Wahrheit hinaus. Im modernen Verfassungsstaat ist die Wahrheit substanziell relativiert; sie steht insbesondere nicht zur Disposition der Mehrheit. Die demokratische Mehrheit ist zur Entscheidung berufen. Aber sie entscheidet nicht über die Wahrheit, sondern allein über das äußerliche Miteinander. Sie sucht eine Politik, die al- len zuträglich ist, das heißt einen Ausgleich, der die Entwicklung des Gemeinwesens als Vo- raussetzung der Selbstentfaltung der Individuen und das Zusammenleben in seinem äußer- lichen Rahmen regelt. Politische Gestaltung und politische Entscheidungen sind von dem säkularen Selbstverständnis getragen, das mit ihnen weder die Frage der Wahrheit noch der persönlichen Moral entschieden wird, sondern diese stets der (grundrechtlichen) Freiheit der einzelnen zu dienen haben. Verbunden ist damit eine Endideologisierung des Rechts: Das Recht ist nicht Instrument zur Durchsetzung letzter moralischer Werte, sondern sein Ziel liegt in der Freiheit des je Ein- zelnen. Recht wird damit pragmatisch und verhandelbar. 2. Diese Suspension der Wahrheitsfrage schließt die Anerkennung aller Mitbürger als gleichberechtigt ein, unabhängig davon, ob sie rechtgläubig sind und ob sie in der gleichen moralischen Welt leben. Während der Nichtrechtgläubige, der Ketzer, früher zugleich der Verbrecher und Feind war, wird er nun zum Mitbürger, dem alle bürgerlichen und staat- lichen Rechte in gleicher Ehrenhaftigkeit zustehen. Allen Bürgern steht der Zugang zu öf- 8 Johannes Masing fentlichen Ämtern offen, die Andersgläubigen (oder Andersdenkenden) werden nicht aus dem Staat herausgedrängt, sondern in diesen integriert. Zum Prinzip rechtsstaatlicher Herr- schaftsausübung gehören ein innerer Respekt und eine Äquidistanz gegenüber allen gesell- schaftlichen und politischen Kräften. Die Überwindung des Freund-Feind-Denkens ist für den Verfassungsstaat essentiell. Aus Feinden werden im Verfassungsstaat (insbesondere: politische) Gegner und Konkurrenten, die bessere Lösung. Der Rechtsstaat überformt die politische Entzweiung und hat um die Funktion, das Politische davor zu bewahren, in eine Konfrontation zu laufen, in der es – im Sinne Carl-Schmitts – nur noch Freundschaft und Feindschaft gibt, die alle Mittel heiligen. 3. Ich sagte, zum Wesen des Verfassungsstaates gehört gegenseitige Anerkennung als sub- stanziell gleiche Rechtspersonen. Hierin wird deutlich, dass das Wesen des Verfassungsstaates eine innere Bereitschaft, eine Haltung voraussetzt. Der Verfassungsstaat erwartet dies zumin- dest von seinen Amtsträgern: Die Wahrnehmung der Amtsgeschäfte muss von der Anerken- nung aller Bürger geprägt sein. Das gilt für die Führung der Amtsgeschäfte der Regierung, des Parlaments, der Gerichte und auch der Verwaltung. Das öffentliche Amt setzt die Bereit- schaft voraus, auch unliebsame, für schädlich gehaltene Kräfte ernst zu nehmen (und dass hier stets eine neue Herausforderung liegt, zeigt bei uns die AfD). Verbunden hiermit setzt der Verfassungsstaat die Bereitschaft voraus, die verfassungsrechtlichen Regeln in einen Geist der Rechtsstaatlichkeit ernst nehmen zu wollen. Es bedarf des ernsthaften Willens, politische Ämter im Sinne einer säkularen, pluralen, auf Wechsel in Kontinuität hin ausgelegten demo- kratischen Gesellschaft auszufüllen. Ohne einen solchen Willen, lässt sich jede Regel unterlaufen. Die Verfassung ist auf ei- nen politischen Willen und einen demokratisch-rechtsstaatlichen Geist verwiesen. Wird dieser Geist nicht verstanden oder nicht mehr gewollt, wird eine Verfassung schnell leeres Papier, das auch kein Gericht mehr mit Leben erfüllen kann. Insoweit verweist der Verfas- sungsstaat auf Wollen und Aushaltenkönnen von Pluralität, die weder seine Verfassung selbst noch sonst eine andere Instanz von außen durchsetzen kann. Exkurs: Schwieriger ist die Frage, ob eine gegenseitige Anerkennung und eine innere Zu‑ stimmung zur Verfassung auch seitens der einzelnen Bürgern zu den Voraussetzungen des Ver‑ fassungsstaates gehört. Der Verfassungsstaat ist ein Staat in Respekt vor der Freiheit des Einzel‑ nen. Rechtlich kann er deshalb von dem Einzelnen als Privatperson keine bestimmte Gesinnung, keine Haltung einfordern – anders als von Amtsträgern. Rechtlich muss jeder nur die Gesetze beachten – mehr nicht. Eine Liebe zur Verfassung, zum Vaterland oder zu bestimmten gemein‑ samen Werten kann und darf rechtlich nicht verlangt werden. Allerdings setzt auch hier die Ver‑ fassung auf vorrechtlicher Ebene voraus, dass zumindest die große Mehrheit den Geist des plura‑ len Rechtsstaats mitträgt und die Bereitschaft aufbringt, alle Mitbürger unabhängig von ihren Überzeugungen als Personen mit gleichen Rechten mit Wirkungsbefugnissen anzuerkennen ‑und solche Anerkennung im öffentlichen Diskurs auch einzufordern. Es wird hieran deutlich, dass ein demokratischer Verfassungsstaat abhängig ist von vielen Voraussetzungen wie Bildung und Kultur, die sorgsam kultiviert werden müssen. All dies ist sehr anspruchsvoll. Sicher gelingt dies im politischen Geschäft nicht überall und immer nur begrenzt. Es ist insoweit auch nicht angezeigt, jeden Verfassungsstaat mit idealistisch überzogenen Erwartungen zu überfordern. In der politischen Auseinanderset- 9 Überlegungen zum Wesen des Verfassungsstaates zung liegt ein Keim von Polarisierung, Einseitigkeit und Polemik immer mit angelegt – und dies kann auch produktiv sein. Jedoch muss insoweit seitens der Amtsträger zumindest ein elementarer ernster Wille bestehen, den verfassungsrechtlichen Regeln sinngerecht zu ent- sprechen und einen Respekt gegenüber allen Bürgern aufzubringen, ebenso wie im Umgang miteinander die Fähigkeit zu einer gewissen Relativierung auch in der Gesellschaft unerläss- lich ist. 4. Dass der Wille zur Rechtsstaatlichkeit und Demokratie, die gegenseitige Anerkennung aller als substanziell Gleicher zum Wesen des Verfassungsstaates gehört, sehen wir, wenn wir in Länder sehen, in denen ein solcher Geist verloren geht oder nie zum Tragen kam. Ich meine hiermit nicht nur Länder, in denen die Anerkennung als Gleicher schon äußerlich an Stammesgrenzen, ethnischen Grenzen oder Glaubensgrenzen zerfällt wie etwa in manchen Staaten Afrikas. Es gibt nicht wenige Staaten, die äußerlich die Form des Verfassungsstaates aufweisen, dennoch aber ihr Wesen verloren haben oder aber zumindest zu verlieren drohen. Zu denken ist nicht allein an ferne Staaten wie Nordkorea, sondern auch solche, die ernsthaft mit dem Anspruch angetreten waren, sich zu einem offenen Verfassungsstaat zu entwickeln, wie Russland oder die Türkei. Wenn hier demokratische Freiheiten, ein säkularer Ausgleich unter Einbeziehung auch hemmender Elemente und das Funktionieren begrenzender Insti- tutionen nicht mehr gewollt wird, verliert der Verfassungsstaat sein Wesen – oder, wie man auch sagen kann, seine Seele. Werden verfassungsrechtliche Regeln nur noch als formell zu beachtendes Hindernis verstanden auf dem als legitim erachteten Weg, oppositionelle Kräf- te zu diskreditieren und an die Wand zu drängen, so werden aus Verfassungsstaaten ganz schnell autoritäre Systeme. Ist aber eine demokratisch rechtsstaatliche Kultur einmal zerschlagen, ist es ein langer Weg, sie wieder zu errichten. Denn verliert sich in der politischen Polarisierung die gegensei- tige Anerkennung, frisst sich dieses fort. Die Bereitschaft, auf Ausgleich bedacht zu sein, baut sich dann bei allen ab. Worauf soll sich dann eine solche Bereitschaft auch gründen? IV. Ausblick: Verfassungsstaat und Verfassungsgerichtsbarkeit Ich habe nicht die Frage aufgegriffen, ob eine Verfassungsgerichtsbarkeit zum Leben des Verfassungsstaates gehört. Die Frage ist schwierig. Sicher hat nicht jede Verfassung eine Ver- fassungsgerichtsbarkeit und sind insoweit die Gestaltungsformen des Verfassungsstaates sehr unterschiedlich. Allerdings gehört die Verfassungsgerichtsbarkeit – verstanden in einem wei- ten Sinne – von Anfang an zur Geschichte des Verfassungsstaates. Die älteste und insoweit erfolgreichste Verfassung – die Verfassung der USA – kennt eine Verfassungsgerichtsbarkeit als wesentliches Element der Ordnung seit ihrem Beginn. Geschichtlich kann man sagen, dass die Verfassungsgerichtsbarkeit immer wichtiger wurde. Wichtige Stationen sind 1848, 1949 sowie dann 1990. Verfassungsgerichte gehören heute jedenfalls typischerweise zum Standard moderner Verfassungen. Dass hierhin eine Entwicklungstendenz geht, zeigt auch der entsprechende Ausbau der Verfassungsgerichtsbarkeit in Frankreich und neue Diskussi- onen in Großbritannien. Die Verfassungsgerichtsbarkeit ist in besonderer Weise geeignet, in Distanz zu Mehrheitsentscheidungen auf Kompromiss und Ausgleich hinzuwirken und insbesondere auch Rechte der Minderheit zu wahren. Ein wesentliches Element der Verfas- sungsgerichtsbarkeit liegt darin, als Gericht in der unabhängigen Bindung allein an die Ver- 10 Johannes Masing fassung nicht zur Verfügung der jeweiligen Mehrheit zu stehen – was sich in allen Ländern (wenngleich unterschiedlich) auch in den Ernennungsregeln der Richter abbildet. Vielleicht kann man sich dennoch möglicherweise auch einen Verfassungsstaat ohne Ver- fassungsgericht (oder jedenfalls mit einem kompetenziell schwachen Verfassungsgericht) vor- stellen. Aber dann müssen die institutionellen Regeln der Verfassung im Übrigen hierauf ausgerichtet sein: Eine politische Ordnung muss dann auf andere Institutionen zurückgrei- fen, die ein ernsthaftes Gegengewicht gegenüber der jeweiligen Regierungsmehrheit bilden. Jedenfalls aber wenn in der Verfassung eine Verfassungsgerichtsbarkeit vorgesehen ist, gilt hier, was zuvor zum Wesen einer demokratischen Amtsführung gesagt wurde: Dann bedarf es eines respektvollen Umgangs mit dem Verfassungsgericht im Geiste des Rechtsstaats. So- wohl hinsichtlich seiner Ausstattung als auch hinsichtlich seiner Besetzung und seiner Ver- fahrensordnung muss dann dem Gericht auch ein institutionelles Eigengewicht eingeräumt werden. Das Gericht betreffende Neuregelungen müssen in Wahrung der Kontinuität und in Anknüpfung an die für die Änderung solcher Vorschriften anerkannten Rechtsgrundsätze ergehen. Das heißt nicht, dass nichts geändert werden kann und Kompetenzen nicht auch beschnitten werden können. Solche Änderungen sind aber langfristig, und soweit grundle- gend im Wege der Verfassungsänderung vorzunehmen. Wird hierin indes erkennbar, dass die jeweilige politische Mehrheit in Parlament und Regierung das Gericht funktionell zur Absi- cherung der eigenen Politik umgestalten will, setzt man eine Spirale in Gang, die nicht nur das Gericht, sondern auch den Verfassungsstaat selbst diskreditiert. V. Schluss Der Verfassungsstaat verweist in seinem Kern auf einen Willen zur Gemeinsamkeit und zur Anerkennung gemeinsamer Regeln in gegenseitigem Respekt. Dieses Wesen des Verfas- sungsstaates kann der Verfassungstext selbst nicht sichern – genauso wenig wie irgendein Gericht oder eine außenstehende Instanz. Um dieses Wesen muss vielmehr in der gesamten Gesellschaft stets neu gerungen und geworben werden. Symbolisch findet dieses etwa sei- nen Ausdruck exemplarisch bei Machtwechseln: Hier ist es nicht nur eine Floskel, sondern ein wichtiger Bestandteil politischer Kultur, dass der neue Amtsträger sich ausdrücklich als Repräsentant aller Wähler – auch derer die ihn nicht gewählt haben – versteht und einführt und dass der Amtsvorgänger und die politischen Konkurrenten dem Wahlsieger gratulieren. Fehlt dieser Handschlag, wird solche Respektbekundung durch Häme ersetzt werden, kann das schlimmer sein als manche politische Fehlentscheidung. 11 Überlegungen zum Wesen des Verfassungsstaates
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Państwo konstytucyjne. Der Verfassungsstaat
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: