Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00446 007857 11235424 na godz. na dobę w sumie
Państwo w polityce - ebook/pdf
Państwo w polityce - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-89113-85-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> politologia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zdolność do rozwoju, budowania warunków dla suwerenności i bezpieczeństwa dowodzi charakteru narodu i jego zdolności do przetrwania. Warunkiem przetrwania jest zdolność do rozwoju.

Sacharow zwykł mawiać: „rób, co należy, a będzie, co ma być”, jest to, to samo, co Jan Paweł II zalecał, żeby każdy postępował zgodnie z własnym sumieniem, pod warunkiem, że ma sumienie i nie używa go tylko w miarę potrzeb, albo ma czyste, bo nie używane. Już św. Jan Apostoł uważał, że każdemu się należy tylko według zasług (Ap 2,23). Kowalow jest przekonany, że w tak ważnej dla Europy Rosji, masę krytyczną zdolną do inspirowania zmian mogą stworzyć tylko intelektualiści. Idee definiowane przez intelektualistów muszą jednak zyskać poparcie. Same idee siłą racji się nie przebiją. Taki pogląd da się zrozumieć tam, w Rosji i w środowiskach bliskich tym, z których wywodzi się Kowalow. Jednak zbyt wielu odważnych odwagę przypłaciło łagrem i zsyłką. W Europie, współcześnie, nie ma miejsca na tego rodzaju przekonania, na tego rodzaju złudzenia. Moc racji definiowanych przez intelektualistów nie osiąga aż takiej siły przebicia. Politycznie dryfująca Europa pogrąża się w chaosie i narastającej panice w rezultacie zagrożeń, wobec których jest bezradna.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

MIRON KŁUSAK MIRON KŁUSAK PAŃSTWO POLITYCE W KRYZYS EUROPEJSKIEGO MODELU PRZYWÓDZTWA MIRON KŁUSAK Państwo w polityce KRYZYS EUROPEJSKIEGO MODELU PRZYWÓDZTWA ELBLĄG 2016 Recenzent prof. zw. dr hab. Jerzy Będźmirowski Korekta, skład i łamanie Oficyna Wydawnicza Edytor.org Korekta Lidia Ciecierska Projekt okładki Edytor.org Na okładce wykorzystano obraz © stock.chroma.pl/[Sasa1867] © Copyright by Miron Kłusak, Gdynia 2016 ISBN 978-83-89113-71-9 druk ISBN 978-83-89113-85-6 on-line pdf Wydawca Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna ul. Lotnicza 2, 82-300 Elbląg tel. 0-55 239 38 02, fax 0-55 239 38 01 www: euh-e.edu.pl Druk i oprawa Totem.com.pl sp. z o.o., sp. k. demokracja jest przeszkodą na drodze do stłumienia wolności… Friedrich August von Hayek, Droga do zniewolenia, ARCANA, Kraków 1996, s. 76 Mądrość bowiem zazwyczaj przychodzi po fakcie. Bertrand Russell, Mądrość Zachodu, Penta, Warszawa 1995, s. 284 Kapitalizm to gospodarcze zorganizowanie społeczeństwa oparte na prywatnej własności i wolnym rynku. Milton Friedman, za: L. Ebenstein, Milton Friedman, Difin, Warszawa 2001, s. 203 Demokracja to dwukierunkowa droga. Nie wystarczy tylko czerpać korzyści z życia w tym wspaniałym kraju. Każdy z nas musi się jakoś dołożyć. Lee Jacocca, Catherine Whitney., Gdzie się podziali ci wspaniali przywódcy. Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2007, s. 233 „…j’entendais parler, persuade’ que le « que faire » et le « comment faire » sont, dans mon l’esprit, absolument lie’s. Jacques Delors, L’Unite’ d’un homme, Editions Odile Jacob, Paris 1994, p. I Rozwój to gigantyczny proces mnożący możliwości, w których spełnia się wolność. Amartya Sen, Rozwój i wolność, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2002, s. 315; Sen był noblistą z roku 1998 w dziedzinie ekonomii …żadne genialne pomysły nie rodzą się przy biurku. Magaret Heffernan (1955), wieloletnia producentka programów dla BBC, założycielka i prezeska kilku czołowych firm z branży multimedialnej. Doradza prezesom największych firm i organizacji na świecie. Autorka wielu książek; wywiad dla „Gazety Wyborczej” z 27–28 luty 2016 r., s. 36. SPIS TREŚCI Wstęp  Rozdział 1. Państwo XXI wieku  Państwo wobec wyzwań i zagrożeń  Demokratyczne państwo prawa  Państwo socjalne  Rozdział 2. Rozwój – wyzwanie i zmiana  Rozwój jako wyzwanie  USA, Chiny i Rosja  Zagrożenia dla rozwoju  Rozdział 3. Strategia rozwoju politycznego  Uwarunkowania i właściwości przemian politycznych  Inicjatywa i odpowiedzialność w porządku liberalnym  Szanse na rozwój inkluzywny  Rozdział 4. Jednostka wobec przymusu rozwoju  Obywatel wobec wymogu rozwoju  Jednostka wobec polityki  Wymóg strategii  Rozdział 5. Polska we wspólnocie europejskiej               9   33   33   45   55   81     81       92   105   119   119   127   132   143   143   148   150   163 Kontrowersje i  właściwości sytuacji politycznej w  Europie po kryzysie 2007/2008  Polska po kryzysie  Polska w europejskim porządku    163   173   198 Zakończenie  Bibliografia    207   217 WSTĘP Politycy nie zabiegają o głosy mędrców. Zbierają głosy tłumu i muszą umieć grać z tłumem1. Siergiej Kowalow …w sprawach społecznych potrzebna jest krytyczna masa ludzi obdarzonych niezaprzeczalnym moralnym autorytetem i wystarczająco odważnych, by mówić, co myślą, nie oczekując konkretnych wyników2. Siergiej Kowalow …i dam każdemu z was według waszych czynów. Apokalipsa św Jana (2, 23), List do Kościoła w Tiatyrze Trzeba starannie patrzeć w przeszłość, żeby znowu nie zobaczyć jej w przyszłości, żeby nie stała się jutrzejszą hańbą… (tak, jak zdarzyło się wielkiemu narodowi niemieckiemu, który stał się powolnym narzędziem w ręku katów. Czy nic z tego nie zostało? Czy Nitzsche, Treitschke, Dilthey, Spengler, Sorel mogliby się podpisać potem pod dekretami Himmlera? Tomasz Mann, Doktor Faustus Zło, nawet jak służy polityce, nie przestaje być złem. Nicolo Machiavelli 1 Siergiej Kowalow, wywiad dla „Gazety Wyborczej” z 7–8 listopada 2015 r., s. 33. Kowalow (1930), Ukrainiec, z wykształcenia biofizyk, był w czasach ZSRR słynnym dysydentem, obrońcą praw człowieka i więźniem łagrów. 2 Tamże. 10 Państwo w polityce… Demokracja jest wtedy, kiedy możesz mówić, co chcesz, ale robić musisz, co ci każą. Geoffrey Berry Demokracja prowadzi do dyktatury. Platon Demokracja jest przedsięwzięciem, które gwarantuje, że otrzymujemy nie lepsze rządy niż te, na które zasługujemy. George Bernard Shaw Demokracja to sztuka i wiedza, jak zarządzać cyrkiem z wnętrza klatki dla małp. Henry Luis Mencken …tłum jest podatny na bardzo proste sygnały, nie trzeba mu mówić: „bij”, żeby rzucił się do bicia3. prof. Mirosław Karwat Jeśli ktoś ma paranoidalny sposób myślenia, to reaguje paranoją nawet na drobne sytuacje4. prof. Mirosław Karwat Teraz k…a my. powszechnie znany Anonim Zdolność  do  rozwoju,  budowania  warunków  dla  suwerenno- ści  i  bezpieczeństwa  dowodzi  charakteru  narodu  i  jego  zdolności  do przetrwania. Warunkiem przetrwania jest zdolność do rozwoju. 3 Mirosław Karwat, Dzielenie i jątrzenie, wywiad dla tygodnika „Newsweek” z 14–23 marca 2016 r., s. 31. Prof. M. Karwat jest kierownikiem Zakładu Filozofii i Teorii Polityki Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, auto- rem wielu publikacji, m.in.: Sztuka manipulacji politycznych, O perfidii, O demago- gii oraz O złośliwości dyskredytacji. 4 Tamże, s. 32. 11 Sacharow zwykł mawiać: „rób, co należy, a będzie, co ma być”, jest to, to samo, co  Jan Paweł II zalecał, żeby każdy postępował zgodnie z własnym sumieniem, pod warunkiem, że ma sumienie i nie używa go tylko w miarę potrzeb, albo ma czyste, bo nie używane. Już św. Jan Apo- stoł uważał, że każdemu się należy tylko według zasług (Ap 2,23). Kowa- low jest przekonany, że w tak ważnej dla Europy Rosji, masę krytyczną zdolną do inspirowania zmian mogą stworzyć tylko intelektualiści. Idee definiowane przez intelektualistów muszą jednak zyskać poparcie. Same idee siłą racji się nie przebiją. Taki pogląd da się zrozumieć tam, w Ro- sji i w środowiskach bliskich tym, z których wywodzi się Kowalow. Jed- nak zbyt wielu odważnych odwagę przypłaciło łagrem i zsyłką. W Euro- pie, współcześnie, nie ma miejsca na tego rodzaju przekonania, na tego rodzaju złudzenia. Moc racji definiowanych przez intelektualistów nie osiąga aż takiej siły przebicia. Politycznie dryfująca Europa pogrąża się w chaosie i narastającej panice w rezultacie zagrożeń, wobec których jest bezradna. Wobec narastającego kryzysu strukturalnego narody Europy usiłują reagować na poziomie własnych możliwości, żeby uniknąć degradacji. Europa, z jednej strony, musi reagować na żywiołową imigrację, kryzys strefy euro i narastające różnice między Południem i Północą, zaś z dru- giej strony – z narastającym niepokojem odnosi się do nieprzewidywalnej polityki Rosji. Tak od siebie zależne strategiczne podmioty jak Europa i Rosja, skazane na sąsiedztwo i współistnienie nie są w stanie, w da- jącej się przewidzieć przyszłości, tworzyć struktury sprzyjające współ- istnieniu i budowaniu świadomości sprzyjającej wzajemnemu zbliżeniu. Ograniczając się jedynie do administrowania swoimi sprawami, Europa nagle zauważa, że wobec zagrożenia ze Wschodu nie jest w stanie sa- modzielnie bronić swojej suwerenności. Wobec narastających trudności w procesie integracji narody Europy muszą z większą uwagą budować zdolność do  przetrwania na poziomie narodowym, co  musi oznaczać umacnianie społeczeństwa obywatelskiego, państwa prawa oraz pilno- wanie warunków dla rozwoju i umacniania gospodarki. Bardzo łatwo jest o polityczne zamieszania, z powodów również całkiem niepolitycz- nych. Przykładem takiej sytuacji jest w końcu roku 2015 afera dopingo- wa, dotycząca rosyjskiej lekkoatletyki, a właściwie dopingu w sporcie, co w Rosji zostało potraktowane jako polityczna prowokacja Zachodu Wstęp 12 Państwo w polityce… i kolejna forma sankcji wobec Rosji. Gwiazda maratonów Lidia Szobu- chowa wyznała przed kamerami, że za dopuszczenie do igrzysk w Lon- dynie, mimo oblanego testu, zapłaciła 450 tys. euro (nie powiedziała komu), a ukrywać sprawę pomagał szef lekkoatletyki Walentin Bałachni- czew. Wykroczenia dotyczą także innych dyscyplin5. Marzec 2016 to ko- lejna afera dopingowa rosyjskiej tenisistki Marii Szarapowej. Tenisistka od 7 roku życia mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale gra w barwach Rosji, a minister Ławrow staje w jej obronie. We wszystkich dziedzinach politycznych stosunków obserwuje się tryumf socjotechniki i różnych form aktywnego marketingu, zoriento- wanych na chaos, prowokację i dezorientację. Wielokrotnie powtarzane kłamstwa stają się prawdopodobne. Szczególnie groźne są wyrafinowane techniki posługujące się kłamstwami sytuującymi się w pobliżu prawdy, powodując chaos i konflikty. Pozbawione skrupułów polityczne awan- gardy, szczególnie ugrupowań radykalnych, z łatwością pokazują wro- ga; insynuacja, oszczerstwo i  prowokacja jest na porządku dziennym. Wszystko w  imię wolności i  swobód demokratycznych. Skuteczności tego rodzaju technik może zapobiegać jedynie wysoki poziom społecz- nej świadomości oraz aktywne reagowanie na kłamstwo i  insynuację. Doskonalenie technik marketingu politycznego występuje już na każ- dym poziomie; również coraz aktywniej w stosunkach międzynarodo- wych. Demoralizacji nie da się eliminować tylko przy pomocy sankcji. Moralności nie da się zadekretować ani nakazać. Bardzo łatwo i bar- dzo skutecznie wmawia się ludziom poczucie krzywdy i pokazuje wroga winnego niesprawiedliwości. Reakcją ma być zadyma i bunt. Zawsze na- leży ze szczególną starannością eliminować sytuacje umożliwiające de- montaż zasad i wartości oraz sprzyjające osiąganiu przywilejów, dostępu do udziału w zasobach bez zasług, również jak przywileje rozdaje wła- dza dla osiągnięcia przewagi. Rzeczywistość realna ciągle potwierdza pogląd, że polityka jest nieustannym dążeniem do przewagi w środowi- sku z natury konkurencyjnym i dynamicznym. Wymaga reguł i możli- wości ich egzekwowania; dotrzymywania zobowiązań. Jeśli to nie jest, z jakichkolwiek powodów możliwe, polityka staje się instrumentem siły oraz wiedzą o tym, kiedy należy nacisnąć spust. 5 „Gazeta Wyborcza” z 10–11 listopada 2015, s. 48. 13 Każdy człowiek, społeczność lokalna, naród, region muszą ciągle na swojej drodze szukać sensu swojej egzystencji, w ciągle zmieniających się warunkach. Rzeczywistość przyspiesza; jest coraz więcej informacji i co- raz trudniej je selekcjonować, ludzie jednak od tego przybytku nie stają się mądrzejsi. Cały czas chodzi o stabilność, dobrobyt i bezpieczeństwo. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że najbardziej temu kierunko- wi rozwoju służy wolność i demokracja. W porządku liberalnym osiąga się optymalne efekty, jednak jest to porządek trudny i niewygodny, po- nieważ rodzi różnice, wymusza odpowiedzialność i dyscyplinę. Na sku- tek narastających nacisków równościowych i godnościowych zwiększa się zakres interwencjonizmu i  opiekuńczości państwa. Społeczeństwa z łatwością rezygnują z wolności na rzecz bezpieczeństwa, z tą najbar- dziej pożądaną, miękką poduszką bezpieczeństwa socjalnego. Władza to znakomicie wyczuwa i wychodzi temu naprzeciw, co naj- bardziej widać w  kampaniach wyborczych, kiedy obiecywanie nie ma granic. Sytuacja ta streszcza się w  porzekadle, że  władza jak mówi, że da, to tylko mówi, a jak mówi, że zabierze, to zabiera; najczęściej nie daje tylko obiecuje, że da i na tym zwykle się kończy. Wiadomo, że nikt nie da więcej niż ten, kto obiecuje. Władza, rozbudowując swoje funk- cje opiekuńcze, musi mnożyć regulacje i cały aparat nadzoru, kontroli i finansowej egzekucji, co sprzyja ewolucji w kierunku modelu państwa opresyjnego, z rozbudowaną administracją i strukturami siłowymi. Silne kierownictwo polityczne jest potrzebne, żeby temu zapobiegać, nie do- puszczać do rozrostu modelu immobilnego, kosztownego i opresyjnego. Demokracja może również być ociężałą i kosztowną dyktaturą więk- szości. Wymaga nieustannych regulacji oraz zapobiegania nierównowa- dze układu, którego natura jest trwale dynamiczna. Konieczne są warunki dla rozwoju, co oznacza innowacyjność i konkurencyjność. Konkuren- cyjności i wydajności sprzyja wolność i dyscyplina. Wolność, z dyscypli- ną jako fundamentem, wymuszają odpowiedzialność i są szansą na kom- promis. Cała przyroda w swojej konstrukcji, strukturze, właściwościach i dynamice wymaga równowagi. O tę równowagę potrafi sama zadbać, ale agresywna działalność człowieka powoduje zachwiania równowagi groźne dla całego środowiska antropogenicznego i przyrodniczego. Porządek liberalny wychodzi naprzeciw dynamice rozwoju zorien- towanej na równowagę i  kompromis. Optymalne efekty osiąga się na Wstęp 14 Państwo w polityce… drodze współpracy, współistnienia, które wymagają zaangażowania, możliwości wyboru, zaufania, respektowania konsekwencji wyboru i dotrzymywania zobowiązań. Teoria gier czy sport w praktyce pokazu- ją, na czym polega pożytek z konkurencji i współpracy, i w jaki sposób realizuje się w tych warunkach wartość gry. W samochodowej Formule I zatrudniają się najwyższej klasy zawod- nicy i  najwyżej płatni i  najlepsi specjaliści. Liczący zwykle ponad sto osób zespół inżynierski współpracuje z zawodnikami, ciągle ulepszając parametry bolidu oraz doskonaląc metody pracy zespołu. Również spe- cjaliści najwyższej klasy decydują o szczegółach w projektowaniu i budo- wie torów wyścigowych. Cały czas dąży się do osiągania maksymalnych wyników możliwie prostymi metodami. Zwykle przy podejmowaniu decyzji brane jest pod uwagę jedno kryterium: ewentualne polepszenie musi rokować pozytywnie w całokształcie możliwości bolidu, służyć nie tylko dla polepszenia szans na jeden czy dwa wyścigi. Może się zdarzyć, że kompilacje kilku w danym momencie optymalnych rozwiązań, nie- wpasowanych w logikę funkcji bolidu, mogą spowodować chaos i zagro- żenie wypadkiem. Poszczególne zespoły cały czas ostro ze sobą konku- rują i każdy zespół szuka własnych możliwości i na tej drodze, własnych rozwiązań dających szanse na zwiększanie możliwości bolidu. Wszyst- ko ciągle się zmienia, zespół ciągle musi być czujny i pilnować się, żeby uniknąć chaosu, efekciarstwa i tandety. Niezbędny jest najwyższy po- ziom dyscypliny. Po drodze są kompromisy, ale cały czas jest jedno kry- terium – szczegół musi być wpasowany w logikę funkcji całości. W tej grze przewagi liczą się w ułamkach sekund, ale ciągle podnosi się po- ziom i podnoszą się wymagania. Postęp jest możliwy tylko w warunkach konkurencji. Tylko konkurencja wymusza i sprzyja optymalnej realizacji wartości tej gry. W aż tak wymagającej sytuacji widać bardzo wyraźnie, że zespół osiąga maksymalne wyniki dzięki umiejętności współpracy lu- dzi o najwyższym poziomie kompetencji, bo dzięki temu możliwe jest ponoszenie i egzekwowanie odpowiedzialności i efektywna współpraca. Tylko wysoki poziom kompetencji umożliwia ponoszenie odpowiedzial- ności. Na koniec należy zauważyć, że wcale nie „po drodze”, ale cały czas był brany pod uwagę wymóg bezpieczeństwa zawodnika. W  konkurencjach alpejskich, będących odpowiednikiem Formu- ły I w sportach zimowych, gdzie zawodnicy jadą po zlodzonych stokach 15 w cienkich lateksowych kombinezonach z szybkościami przekraczający- mi 140 i 150 km/godz., również cały czas doskonali się równolegle sprzęt dla zawodnika, profiluje się trasy, żeby wycisnąć z nich osiągi sporto- we, ale również zadbać o bezpieczeństwo zawodników. Wiadomo jest, że dla widzów najlepiej jest jeśli zawodnik, w czasie biegu zjazdowego, co chwila jest w powietrzu po skokach na muldach i w jakimś momencie się przewraca na tym lodzie przy szybkości np. 140/godz, co tworzy sy- tuacje mrożące krew w żyłach, a dla zawodnika kończy się transportem helikopterem do szpitala. Wszyscy po wypadkach wracają na trasy, chy- ba że… muszą zostać na wózku. W tym ekstremalnym sporcie również ciągle trzeba poszukiwać równowagi między właściwie wykluczającymi się racjami, bo musi być widowisko dla milionów i musi być brane pod uwagę bezpieczeństwo zawodnika. W najszybszym i najbardziej technicznym sporcie, którym jest tenis stołowy, trudno zrozumieć jak to jest, że ciągle wygrywają Chińczycy. Ten właściwie prosty sport, gdzie geografia stołu jest wyraźna, wysokość siatki, wielkość piłki i parametry rakietki są wyraźne i proste, to technik i sposobów gry jest ponad 250 i znać je musi każdy trener i zawodni- cy zajmujący wysokie pozycje w rankingach. Zawodowcy spędzają przy stole wiele godzin dziennie, szlifując poszczególne elementy gry. Nowo- czesny tenis stołowy w chińskim wydaniu to bardzo szybka, rotacyjna gra blisko stołu, z piłki wznoszącej z błyskawiczną szybkością, co powo- duje, że gra rozstrzyga się w tempie dwóch trzech uderzeń. Rzadkością są dłuższe wymiany. Powoduje to, że jest to sport dla koneserów. Zwy- kły widz w telewizji nie jest w stanie nadążyć za dynamiką akcji. Rów- nież w telewizji wymaga on dobrego i właściwego pokazania, co rzadko się zdarza. Realizatorzy często nadrabiają niekompetencję, fundując wi- dzom artistic impression, czyli pokazywanie koloru oczu na zbliżeniach czy wyrazu twarzy zawodnika serwującego, ponieważ nie rozumieją sensu tego, co rozstrzyga się ułamkach sekund, stąd tenis stołowy poka- zywany jest w telewizji kiepsko i bardzo rzadko. Należy do tego dodać, że jednak decydujące jest to, że Europa w tym sporcie się nie liczy. Timo Boll, Owczarow i Samsonow przestają się liczyć, nie są w stanie ograć żadnego Chińczyka ze światowej czołówki; przechodzą do historii euro- pejskiego tenisa stołowego, dyscypliny znakomicie nadającej się do roz- wijania wszechstronnych zdolności rozwojowych każdego, aż do późnej Wstęp 16 Państwo w polityce… starości. Europejczyk nie jest w stanie mentalnie sprostać sportowi, któ- ry wymaga tytanicznej pracy, w grze wszystko rozstrzyga się ułamkach sekund, a w dodatku wygrywają ciągle tylko Chińczycy. Ale, co ma po- wiedzieć zawodnik Ma Long, numer jeden na listach światowych, któ- rego jesienią 2015 roku ogrywa nie Fang Zhen Dong, Zhang Jike czy Xu Xin, ale junior – piętnastolatek, również Chińczyk. Biorąc pod uwa- gę takie sytuacje, można zrozumieć, dlaczego konkurencja na chińskich rynkach tenisa stołowego wymusza tak niezwykle wysoki poziom. I  jeszcze jeden szczególny przypadek ze sportu. Legendą europej- skiego narciarstwa zjazdowego, oprócz Toni Sailera, Karla Chranza, Franza Klammera, Jeana Caude’a  Killy, był Austriak Herman Mayer. Prosty chłopak z Flachau, który chodził do szkoły sportowej, ale został wyrzucony, jako sportowo nierokujący, ze słabymi wynikami w nauce. Zatrudniał się jako pomocnik murarza i nadal jeździł na nartach. Kiedy pojechał jako Vorlaufer w Kitzbuhel i zmierzono mu czas, to okazało się, że w skali całego konkursu miał 8. czas. Natychmiast został wciągnięty do reżimu treningowego na zapleczu kadry narodowej i od następnego sezonu zaczął wygrywać. Były to czasy dominacji Austriaków, których potrafiło być 9 w 10 na zawodach, więc być liderem nie było łatwo. May- er wygrywał, po czym miał wypadek na motocyklu i  skomplikowane złamanie nogi i po rekonwalescencji jeszcze potrafił wygrać supergigant w Kitzbuhel i Beaver Creek. Kaleka wygrał w konkurencji pełnospraw- nych. To musiało się skończyć, ale kiedy brakło Mayera, okazało się, że Austriacy przestali nagle wygrywać, mimo że robili wszystko, co na- leżało na treningach. Zrobił się straszny „raban”, bo wygrywanie w kon- kurencjach alpejskich, to dla Austriaków wyżyny prestiżu. Po różnego rodzaju wnikliwych analizach i badaniach okazało się coś bardzo banal- nego. W sytuacjach trudnych, kiedy nawet „jak nie szło”, to trzeba było wygrywać, Mayer był tym, który mobilizował zespół i był tym, który pokazywał, że się da i że jest to możliwe. On, prosty chłopak z Flachau, pomocnik murarza, wyrzucony ze szkoły sportowej, stał się celebrytą i dumą Austrii. W krajach alpejskich właśnie tacy się liczą. W Szwajcarii celebrytą nr 1 nie jest żaden bankier czy polityk, czy nawet legenda tenisa Roger Federer, czy mistrz olimpijski skoczek Simon Amman; najbardziej liczy się przesympatyczny Didier Cuche – mistrz zjazdu wielokrotny medalista olimpijski i  mistrzostw świata. Bardzo 17 popularny Amerykanin Bode Miler, również mistrz zjazdu, został wy- rzucony z kadry amerykańskich zjazdowców, bo ciągle się przewracał; przewracał się, bo ciągle jeździł na granicy ryzyka. Kiedy przestał się przewracać, zaczął wygrywać. O sukcesach przesądza charakter i ludzie to zauważają, doceniają. Jak widzą, że człowiek jest naprawdę dobry i potwierdza to w praktyce, to ma szansę na wiarygodność i zaufanie. Zawsze trzeba na to zasłużyć. W spor- cie jest to najbardziej wyraźne i dlatego ludzie kochają Suareza, Neymara i Messiego, bo ci chłopcy tworzą najlepszy atak w historii piłki nożnej, a sytuacje kiedy strzelają bramki to można oprawić w ramki i powiesić na ścianie w salonie. Do ich poziomu dochodzą, w porywach, ich koledzy z drużyny. W osiągniętych sukcesach tych niezwykłych ludzi w sporcie nie było miejsca na fałsz czy oszustwo, ich osiągnięcia naprawdę były miarą ich talentu, determinacji i pracowitości. W Polsce piłkarze – Cieślik, Lu- bański, Deyna, Lato, Szarmach, Boniek, Błaszczykowski, Piszczek, Kry- chowiak, Lewandowski – zasłużyli na status celebrytów, bo popularność zdobyli po dużych kosztach. W polityce, która jest grą zespołową, uznanie i sukcesy można uzyskać niekoniecznie grając fair. Jedyną szansą na we- ryfikację w polityce jest egzekwowanie kompetencji i tworzenie mecha- nizmów eliminujących ludzi oszukujących, również przy pomocy prymi- tywnej socjotechniki i politycznego marketingu, ludzi tylko pozorujących zdolność ponoszenia odpowiedzialności. Oszuści i ludzie bez kompetencji są zagrożeniem dla siebie i dla tych, którzy ich wybrali. Te wyraźne przykłady ze sportu, celowo tu przywołane, ponieważ sportem interesują się miliony ludzi, miliony fanów i należy im wycho- dzić naprzeciw, więc sport wyczynowy, a szczególnie sporty ekstremalne pokazują, jak bardzo ważna jest strategia i dyscyplina taktyczna poprze- dzone adekwatnymi diagnozami, co zawsze wymaga wysokich kompe- tencji. W sporcie wyraźnie widać, że zawodnik wychodzący do gry musi mieć zdolność do udziału w grze i pomysł na grę, który zapewni mu ini- cjatywę. W grach zespołowych selekcjonerzy i trenerzy muszą mieć po- mysły na takie układanie zespołu do każdej gry, żeby było możliwe zre- alizowanie wartości gry, czyli wygranie spotkania, za czym idzie miejsce w rankingu i pieniądze dla klubu i zawodników. Poszczególne społeczności w różnych warunkach i na różnych pozio- mach również muszą dbać o innowacyjność i konkurencyjność oraz ciągle Wstęp 18 Państwo w polityce… muszą poszukiwać własnego pomysłu na grę. Los codziennie testuje tworzących miejsca pracy przedsiębiorców, na okoliczność pomysłowo- ści i odpowiedzialności. Muszą zauważać, kiedy im się myli, bo za nie- właściwe diagnozy i pomyłki muszą płacić z własnej „kasy”. Żeby prze- trwać, muszą mieć elementarną zdolność przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji i działań, bo odpowiadają za wyniki prowadzo- nego przedsiębiorstwa oraz za los zatrudnianych ludzi. Bardzo starannie muszę rejestrować zmiany w otoczeniu i przepisach, szczególnie podat- kowych. Pracobiorcy również są „na przymusie”. Zawsze muszą się do- stosować do tego, co jest na rynku; muszą być potrzebni. Muszą w sie- bie inwestować, kierując się tym, co jest potrzebne innym, którzy będą chcieli to kupić. Życie jest grą zespołową. Możliwość masowego kształcenia na poziomie wyższym w  różne- go rodzaju prywatnych, ale również państwowych, szkołach bardziej lub mniej wyższych, dało w rezultacie zalew rynku masą młodych lu- dzi o modnych w danym momencie profilach kształcenia. Dopiero kry- zys początku XXI wieku pokazał, poprzez właśnie sytuacje na rynkach, że fundamentalną dla młodego człowieka jest zdolność osiągnięcia na rynku stałego zatrudnienia, dającego stały dochód i w rezultacie zdol- ność kredytową, co pozwala na budowanie egzystencjalnych fundamen- tów dla młodych rodzin. Miejsce na rynku pracy dawał zawód, na który było zapotrzebowanie. Zawody lekko zdobywane, finansowo asekuro- wane przez rodziców, pozwalały na zdobywanie wyższego wykształce- nia, ale nie dawały szansy na sukces. Owocowały zalewem rynku przez masę młodych ludzi na rynku nieprzydatnych, zmuszonych do poszuki- wania zatrudnienia poniżej swoich aspiracji, ale w zawodach na rynku poszukiwanych. Rodziło to frustrację i niezadowolenie. Ludzie młodzi, z powodu braku doświadczenia, nie mieli zdolności do pracy zespoło- wej, która wymagała zdolności do ponoszenia odpowiedzialności i była stresująca. Bezstresowo wychowany młody człowiek w zderzeniu ze stre- sem, który w dorosłym życiu jest nie do uniknięcia, bo wiąże się z odpo- wiedzialnością, stawał się osobnikiem sfrustrowanym, podatnym na po- czucie krzywdy i wykluczenia, łatwo mu było wskazać wroga winnego jego krzywdy, i w tym miejscu zwykle pojawia się polityka, która chęt- nie zagospodarowuje ludzi z poczuciem krzywdy, bo łatwo ich mobili- zować, poprzez pokazanie im wroga i obiecankę wyrównania krzywd. 19 W polityce nie mówi się o tym, że fundamentem wolności jest odpowie- dzialność i dyscyplina. Polityka jest najbardziej efektywna przez mobi- lizowanie większości, przez „obiecankę” i pokazywanie wroga, którego pokonanie będzie gwarancją wyrównania krzywd. W polityce nie ma problemu odpowiedzialności, bo jest ona tylko polityczna; można stracić miejsce „w grze” na skutek „wpadki” w wybo- rach albo na skutek „przetasowań” w politycznych czy partyjnych ukła- dach. Do polityki aplikuje coraz więcej ludzi młodych i kobiet, bo coraz wyraźniej widać, że  polityka nie wymaga kompetencji i  nie jest ryzy- kowna. Sporo ludzi widzi swoje szanse w polityce, ponieważ do nicze- go innego się nie nadają. Nie liczy się wiedza, kompetencje, doświad- czenie i zdolność ponoszenia odpowiedzialności, a coraz bardziej liczy się prymitywny spryt i brak skrupułów oraz zdolność posługiwania się wzniosłą frazeologią, przy pomocy której można definiować różnego rodzaju poprawności o dowolnym poziomie moralnych racji. Poszuku- jący społecznego awansu za wszelką cenę z  łatwością porozumiewają się na gruncie racji pozornych, tworząc układy zorientowane na wal- kę o przywileje i osiąganie, przy pomocy władzy, możliwości uwłasz- czania się na zasobach publicznych i mieniu obywateli. Można tu wiele mówić o poziomie klasy politycznej i elit, o ile w ogóle jest coś takiego, co może kwalifikować się do politycznych elit w sytuacji, kiedy kwalifi- kacją najbardziej się liczącą jest zdolność do unikania odpowiedzialno- ści, co w połączeniu z brakiem skrupułów, w warunkach narastającego chaosu, jest szansą na sukces. Wielu ludzi w polityce osiąga mistrzostwo na tym poziomie. Najwyraźniej zauważalną właściwością polityków co- raz częściej jest oportunizm i ponadprzeciętna zdolność unikania odpo- wiedzialności oraz mistrzostwo w działaniach pozorowanych. Europa jako całość musi dbać o swoją suwerenność i tożsamość. Jest różnorodnością, wrażliwą na nieszczęścia, co spotkało ją w XX wieku, o czym pamięć jest ciągle żywa. Wszelkie ruchy migracyjne w Europie dokonywały się na drodze wewnętrznych przesunięć ludzi w ramach tej samej kultury; różnice może widać między Wschodem i Zachodem oraz południem i północą Europy. Część krajów wysoko rozwiniętych, w imię politycznej poprawności i  praw człowieka, zdecydowała się na przyj- mowanie uchodźców z  krajów muzułmańskich, co  zaczyna być prob- lemem we Francji, w Grecji, we Włoszech, w Niemczech, w Holandii Wstęp 20 Państwo w polityce… czy w  Skandynawii. Jednak to, co  zaczęło się w  roku  2015 i  oznacza żywiołowy najazd imigrantów z  całego świata biedy i  konfliktów – oraz podłączonego do nich świata przestępczego i poszukiwaczy łatwe- go życia na cudzy koszt – w konsekwencji jest zagrożeniem dla tożsamo- ści, stabilności i trwałości europejskiego porządku. Europa wymaga szczególnie starannego diagnozowania sytuacji, która zagraża jej wewnętrznej spójności. Tak jak w przywołanych przy- kładach ze sportu widać wyraźnie, że w dynamice gry, której nie da się uniknąć, Europa musi podejmować decyzje i działania, które sprzyjać będą równowadze i zdolności do rozwoju i zachowania suwerenności. Różnego rodzaju decyzje i działania szczegółowe winny sprzyjać rów- nowadze całości i zdolności do rozwoju w warunkach konkurencyjno- ści. Inwazja żywiołowa imigracji nieprzydatnej i kulturowo obcej, poten- cjalnie wrogiej, zagrożenie suwerenności z powodu imperialnej polityki Rosji oraz chaos i  terroryzm na Bliskim Wschodzie, to bardzo dużo. Do tego należy dodać zagrożenie stagnacją, kryzys strefy euro i narasta- jący konflikt między krajami Północy i Południa. Europa nie może być zakładnikiem różnego rodzaju poprawności, bo ta cała skomplikowana struktura musi służyć przede wszystkim Eu- ropejczykom, bo ich przodkowie pokoleniami budowali ten dobrobyt i porządek, w którym imigranci chcą mieć tylko prawa i to natychmiast, jako pokrzywdzeni przez los, zaś Europejczycy, w imię głoszonych przez nich poprawności winni zająć się ich losem na swój koszt i na swoją od- powiedzialność. I mają się nimi zająć natychmiast, i bezwarunkowo, bo przybysze są na tyle liczni, że mogą stawiać żądania. Widoczne już na wstępie problemy będą się powiększać, koszty będą rosnąć i rosnąć bę- dzie napięcie oraz warunki do konfliktów, bo imigranci znajdą się mię- dzy ludźmi, i to ludzie, a nie politycy, będą się musieli nimi zająć, za nich płacić i po nich sprzątać. Niepoczytalność, nieodpowiedzialność i nie- zdarność w podejmowanych próbach porządkowania zalewu imigracyj- nego bardzo kiepsko rokuje; jest zagrożeniem dla stabilności całej strefy Schengen. Różnego rodzaju dobrodzieje, lansujący się przez rozdawanie nie swojego, nagle zapadli się pod ziemię, a imigrantów przybywa i nie widać nawet zarysu jakiejś odpowiedzialnej polityki w tym względzie. Narastają spory w sprawie kwot imigrantów, które winny przyjąć po- szczególne kraje. Krajem zapraszającym były Niemcy. Kończy się rok 21 2015. Z wiosną 2016 zacznie się inwazja milionów, z całego świata. Kto nad tym zapanuje? Izrael czy bogate kraje Zatoki Perskiej nie przyjmą imigrantów. Deklarują, że wybudują imigrantom w Europie na własny koszt dowolną liczbę meczetów, co jest kpiną z niepoczytalności Euro- pejczyków. Europa jest w  dalszym ciągu strukturą złożoną z  państw narodo- wych. Rodzina, społeczność lokalna i naród to rezultat tradycji i pod- stawowe wartości każdego Europejczyka. W ramach dyskusji o społe- czeństwie obywatelskim można debatować o  rosnącej roli regionów, organizacji pozarządowych, wielkich korporacji czy wielkich miast, jednak to jest ewolucja i proces, w którym należy brać pod uwagę ko- nieczność zmian; najważniejsze są trwałe wartości ustrojowe i porządek zbudowany przez pokolenia. Demokracja, porządek rynkowy i wolność z dyscypliną i odpowiedzialnością to wartości, których Europa nie może zgubić nawet z powodów definiowanych przy pomocy wzniosłej frazeo- logii, ponieważ musi mieć zdolność do przetrwania, a warunkiem zdol- ności do przetrwania jest zdolność do rozwoju. Europa nie może wy- stawiać na polityczne targowisko swojej tożsamości. Konflikt z  Rosją pokazuje, że nie ma zdolności obronnych pozwalających zadbać o swo- ją suwerenność i znowu trzeba się zdawać na Stany Zjednoczone, jako gwaranta suwerenności. Europa nie może być wielką i nieruchawą z po- wodu dobrobytu Szwajcarią i nie może stać się wielką Lampeduzą, na którą z całego świata biedy, wojen i konfliktów przybywać będą milio- ny uchodźców, na co się zanosi. Europa musi odzyskać zdolność decy- dowania o swoim losie, w oparciu o własne siły i własne możliwości. Nie wystarczy bezpieczne i asekuracyjne administrowanie tą całą, coraz bardziej nieruchawą, strukturą. Narasta stan chaosu oraz nierównowagi i nie widać jakiejś elementarnej strategii reagowania na zagrożenia. Ży- wiołowa imigracja, to minowanie gruntu na własne życzenie. Europa ma coraz więcej własnych problemów do załatwienia i nie może poddawać się misji zbawiania całego świata wojen, biedy i konfliktów. Europejska konstrukcja trzeszczy w  szwach. Poszczególne narody, a nie tylko regiony, muszą zacząć reagować, posługując się tym, co mają, czyli instrumentami wyposażenia państwa narodowego. Jest to regres, ale takie są warunki i  nie musi to oznaczać odstąpienia od  dążenia do budowania i umacniania europejskiej zdolności do integracji. Europa Wstęp 22 Państwo w polityce… musi stanąć na twardym gruncie własnej racji stanu i dążyć do budowa- nia zdolności obronnych i zdolności do utrwalania własnej tożsamości i porządku, które budowały pokolenia, a które mogą być roztrwonione przez krótkotrwałe i przejściowe rządy ludzi nieodpowiedzialnych i nie- poczytalnych. Nauki społeczne dysponują instrumentami i metodami pozwalają- cymi opisać, rozeznać i diagnozować również tak skomplikowane sytua- cje, które właśnie się zdarzają, ale nauka zawsze potrzebuje czasu, debat i  weryfikacji uzyskanych obserwacji, a  rzeczywistość wymaga natych- miastowej diagnozy, adekwatnych decyzji i działań. Do tego potrzebna jest klasa polityczna na odpowiednim poziomie i  przywództwo zdol- ne do  działania i  ponoszenia odpowiedzialności oraz wskazania prio- rytetów i  zdefiniowania właściwej strategii dopasowanej do  dynamiki zagrożeń. Czasy są takie, że  nie zdaje egzaminu przywództwo, które idzie w kierunku wynikającym z sondaży opinii publicznej i podążają- cego za tymi sondażami. Dynamika przemian wymaga przywództwa zdolnego czytać tę gwałtownie zmieniającą się rzeczywistość i reagować na wyzwania, zagrożenia i nierównowagę, podejmując adekwatne decy- zje i działania w oparciu o diagnozę, która zawsze wymaga kompetencji, doświadczenia oraz zdolności do ponoszenia odpowiedzialności. W ten sposób przywództwo zyskuje zaufanie, które pozwala mu na efektyw- ną komunikację ze społeczeństwem i mobilizowanie ludzi do solidarne- go podejmowania wysiłków niezbędnych dla budowania warunków dla rozwoju i umacniania suwerenności. Nawet najwznioślejsze idee poka- zują swoją wartość dopiero wtedy, kiedy udaje się je wdrożyć i okazują się nową i pożyteczną jakością. Instrumentem z  pożytkiem służącym do  czytania i  rozeznawania tej skomplikowanej gry jest politologia, opierająca się o wszystkie nauki społeczne i całą humanistykę; szczególnie użyteczna jest ekonomia. John Kenneth Galbraith zauważa, że  w  rozeznawaniu współczesności musi być brana pod uwagę przeszłość. Wymóg ten jest oczywisty, bo szcze- gólnie należy uważać, żeby w przyszłości nie zderzyć się z karykaturą tego, co już było, a powtarza się na skutek naszych błędów i zaniechań. J.K. Galbraith pisze: 23 …ekonomia jako nauka nie może istnieć w oderwaniu od swojego kontekstu – od współczesnego życia gospodarczego i politycznego, które nadaje jej kształt oraz wyraża jawne lub ukryte interesy, kształtujące ją zależnie od potrzeby6. Galbraith szczególną wagę przywiązuje do ekonomii politycznej, za- uważając, że ekonomia nie może istnieć w oderwaniu od polityki7. Cały czas podlega ewolucji, musi się starać nadążyć za dynamiką wydarzeń. Ciągle potrzebne są zmiany, za którymi winna podążać nauka. Konser- wowanie status quo czasami ma sens, jeśli utrwala pożyteczny w danym momencie porządek, gorzej jest, jeśli konserwuje porządek sprzyjający interesom partykularnym, ze szkodą dla interesu wspólnego. Od tego jest przywództwo, żeby to rozeznawać i  decydować o  koniecznej zmianie. J.K. Galbraith: Oddzielanie ekonomii od  polityki i  politycznej motywacji jest nie tylko jało- wym wysiłkiem, ale również świadomie tworzoną przykrywką dla rzeczywistej ekonomicznej władzy i motywacji. Jest także podstawowym źródłem fałszywych ocen i  błędów w  polityce gospodarczej. Dlatego autor jakiegokolwiek dzieła z historii ekonomii nie może nie wyrażać nadziei, że ten przedmiot połączy się ponownie z  polityką, żeby utworzyć szerszą dyscyplinę ekonomii politycznej. (…) …ekonomia jako nauka nie może istnieć w oderwaniu od swego kontekstu – od współczesnego życia gospodarczego i politycznego, które nadaje jej kształt oraz wyraża jawne lub ukryte interesy, kształtujące ją zależnie od potrzeby. (…) Długi przebieg historii potwierdza również inną prawdę, a mianowicie, że wszel- kie zmiany w życiu gospodarczym i jego instytucjach również wpływają na myśl ekonomiczną. Ekonomia nie ma na celu, jak się to często myśli, stworzenia do- skonałego, ostatecznego i niezmiennego systemu. Nieustannie, a często z opora- mi, przystosowuje się do zmian. Niedostrzeganie tego – to recepta na zacofanie i nawarstwianie się błędów. O tym również mówi nam historia8. Europa nie może mieć struktury scentralizowanego superpaństwa podatnego na ideologiczne uzurpacje. Scentralizowane superpaństwo zawsze będzie zagrożone inwazją ideologii, która po przejęciu władzy będzie mogła zdominować ogromny obszar i  zyskać potężne wpływy z  szansą na monopol włącznie. Takie scentralizowane superpaństwo 6 J.K. Galbraith, Ekonomia w perspektywie. Krytyka historyczna, Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczna, Warszawa 1992, s. 312–313. 7 Tamże, s. 312. 8 Tamże, s. 312–313. Wstęp 24 Państwo w polityce… mogłoby się również zawalić pod własnym ciężarem, np. pogrążając się w chaosie. Regiony i społeczności lokalne wydają się funkcjonalne na swoich poziomach. Groźne są obszary zdominowane przez różnego rodzaju przerosłe struktury – zbyt wielkie, żeby upaść; superkorporacje, zbyt rozrosłe struktury finansowe i rynki finansowe sprzyjające spekulantom. Giełdy. Pilnowanie i regulowanie tego wszystkiego, co wyrasta ponad poziom lokalny, wymaga wysokiego doświadczenia i kompetencji elit politycz- nych oraz zdolności zgrywania szczegółów z całością. Do polityki garnie się coraz więcej ludzi, widząc w niej łatwe zajęcie, w miarę stabilne i po- zbawione odpowiedzialności. Widzą, ile można zyskać nie wysiłkiem i odpowiedzialnością, ale sprytem, rezygnacją ze skrupułów, unikaniem odpowiedzialności oraz przy pomocy aktywnego marketingu. Widzą pożytek ze zwiększania roli i  funkcji państwa, które produkuje coraz więcej wygodnych posad, bo sektor prywatny, tworzący nie posady, a miejsca pracy, to wysiłek i odpowiedzialność. Ludzie szybko się uczą i  widząc możliwość wyboru między wysiłkiem i  odpowiedzialnością a bezpieczeństwem, wybierają bezpieczeństwo i stały dochód, a do tego jeszcze brak odpowiedzialności. Widzą, że im kto mniej ma do stracenia tym więcej ma do powiedzenia. Widzą jak wiele można ugrać przy po- mocy wzniosłej frazeologii i ładnie opakowanych haseł, obiecanki, ak- tywnego marketingu oraz jedynie słusznych racji moralnych. Zauważają jak władza chętnie posługuje się wrogiem, żeby mobilizować zwolenni- ków. Najlepiej jest zawsze najpierw zakwestionować morale, opluć, a do- piero potem uderzyć. Cały czas wychodzić obiecanką naprzeciw nadziei, bo jak się obieca, to nie znaczy że się da, a ile można na tym ugrać…? Rządzenie jest znacznie trudniejsze niż obiecywanie. Wszystkie te nauki płyną ze świata polityki. Zbyt mało porządnych i odpowiedzialnych ludzi wchodzi do polityki, z obawy przed ugrzęźnię- ciem w tym bagnie. Tam, gdzie jest zbyt wysoki poziom chaosu i mani- pulacji ludzie odpowiedzialni nie chcą aplikować do funkcji publicznych na różnych, również lokalnych, poziomach. Coraz wyraźniej widać, jak wiele zależy od poziomu społecznej świadomości. Ludzie muszą rozu- mieć naturę polityki, żeby nie dać się ogrywać. Do tego niezbędna jest 25 wiedza i  doświadczenie. Zgoda na cwaniactwo i  bezprawie w  polity- ce oznacza przyzwolenie dla tworzenia na różnych poziomach, od sa- morządowego poczynając, różnego rodzaju klik pasożytujących na pub- licznych zasobach i mieniu obywateli. Rezultatem zawsze będzie chaos i  konflikty, a  w  konsekwencji zapotrzebowanie na „coraz więcej pań- stwa’ i urzędników oraz różnego rodzaju służb „dla robienia porządku”. Zawsze pod patriotyczno-katolicko-narodowymi hasłami, bo manipula- cja musi być zawsze ładnie opakowana w możliwie wzniosłe i patriotycz- ne hasła, które należy bez skrupułów zawłaszczać. Naród polski od zawsze był tak niezwykle patriotyczny i katolicki, że święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy obchodził jeszcze przed narodzinami Chrystusa, czyli w czasach, kiedy nie tylko nie było Chry- stusa, ale również nie było narodu polskiego. I ten naród polski doszedł do czasów, o których artysta i raper „Grabaż” Grabowski mówi, że „ży- cie ciągle buja Cię i buja, bo każdy chciałby zrobić Cię w ch…a”. Pewien celebryta publicznie znieważony, że wygląda jak „Polak szczery na trzy litery” zaskarżył oszczercę do sądu o obrazę. Bardzo rozsądny sąd od- rzucił skargę, uzasadniając, że to, co obywatel miał na myśli nie może być obrazą, bo pisze się nie przez trzy, a przez cztery litery. I celebryta wyszedł na analfabetę. Tak więc społeczeństwo obywatelskie, w walce o społeczne morale,  będzie zawsze niemożliwym do zrealizowania zadaniem, ale równo- cześnie zadaniem koniecznym i nie do uniknięcia. W porządku liberalnym, w dążeniu do możliwości rozwoju musi być wyraźny związek między wysiłkiem a efektem, między udziałem a zasłu- gą. Nie można budować warunków dla udziału bez zasługi, bo przywi- lej jest najbardziej podstępnym wirusem, który zadławi każdy sensowny porządek. Naród nieustannie musi zachowywać zdolność do  rozwoju oraz ochrony własnej suwerenności i tożsamości; musi mieć zdolność do prze- trwania. Europa, jako wspólnota ojczyzn, musi dbać o warunki do roz- woju i  współpracy narodów zainteresowanych budowaniem wspólne- go potencjału, który pozwoli na zachowanie jedności w różnorodności. Europie nie są potrzebni ludzie zbędni i nieprzydatni, kulturowo obcy, Wstęp 26 Państwo w polityce… właściwie potencjalnie wrodzy; UE nie potrzebuje narzucanych, kultu- rowo obcych modeli multikullti. Jest wiele sposobów udzielania, w  imię solidarności, pomocy ob- szarom biedy i  konfliktów, z  unikaniem bezpośredniego zaangażowa- nia. Wpuszczanie ich na własne terytoria jest zagrożeniem suwerenno- ści i gwarancją konfliktu oraz zagrożeniem  wikłania się w ich sprawy i w ich problemy. Kraje sąsiadujące z obszarami biedy i konfliktów, wzy- wane przez organizacje międzynarodowe do udzielania pomocy poszko- dowanym, uważają takie ingerencje za niedopuszczalne mieszanie się w ich wewnętrzne sprawy. Do konfliktów i rewolucji nie dochodzi nag- le. Społeczeństwa, które decydują się na radykalne rozwiązania, muszą ponosić ich konsekwencje. Nie może być tak, że społeczność międzyna- rodowa ma obowiązek sprzątania po różnego rodzaju tumultach, zama- chach i rewolucjach. Ci, co zagrozili swojemu plemieniu czy ojczyźnie winni mieć świadomość, że potem należy wszystko posprzątać i uregu- lować rachunki. Nie będą mogli liczyć na to, że zrobi to ktoś za nich; posprząta, zapłaci i poniesie za wszystko odpowiedzialność. Arabska wiosna okazała się lekarstwem gorszym niż choroba. Libij- skiemu dyktatorowi Kadafiemu wielokrotnie przepowiadano, że  zosta- nie zmieciony przez zamach stanu i wówczas może zginąć. Kadafi zwykle odpowiadał, że sam uważa to za możliwe, ale ci, co tego dokonają gorz- ko tego pożałują. To, co spotkało Libię po Kadafim jest katastrofą. Libia jest państwem upadłym; rządzą nim uzbrojone bandy terrorystów (2015). Nikt nie odpowiada za porządek w kraju i na jego granicach. Rządzi siła i kompletny brak skrupułów. Ukraina zaryzykowała bankructwo i utratę państwowości za swoje mniej lub bardziej pomarańczowe rewolucje. Jest bankrutem i nie ma zdolności do ochrony własnej suwerenności. Wiele jest przykładów pokazujących, że za wszelką cenę należy uni- kać wikłania narodu i państwa we wszelkiego rodzaju awanturnictwa grożące zagrożeniem suwerenności. Od klasy politycznej i jakości przy- wództwa zależy, na ile naród i jego państwo zachowają zdolności do roz- woju, suwerenności i bezpieczeństwa. Społeczeństwo jest załogą pojaz- du, którego liderzy muszą dbać o  porządek, spokój i  dyscyplinę oraz o stan pojazdu i kierunek, w którym podąża; muszą za to odpowiadać. Kardynał Wyszyński w Polsce, w PRL, mimo szykan i prześladowań ze strony władzy, zawsze i  konsekwentnie stał na stanowisku obywatel- 27 skim, zwracając uwagę, że  państwo jest dobrem najwyższym, nikomu nie jest dane na zawsze i winno być chronione ze wszystkich sił. Nowoczesność od  dawna kojarzy się z  ruchliwością w  przestrze- niach geograficznych i strukturach społecznych. Odkąd wybuchają no- woczesne rewolucje, stają się przedmiotem negocjacji. Bez umowy nie są możliwe ani kapitalizm, ani demokracja. Na tej drodze przesuwane są do przodu i zasoby i uprawnienia, a kapitalizm to system, w którym jednostki koordynują swoją działalność za pośrednictwem rynku, dla osiągnięcia kumulacji i wzrostu gospodarczego. W kapitalizmie chodzi o coraz więcej, dla coraz większej liczby ludzi, dzięki prywatnej inicjaty- wie, za pośrednictwem rynku. Kant związek wolności ze sprawiedliwoś- cią nazywał społeczeństwem obywatelskim9. Niełatwo rozeznaje się proces budowania uprawnień i zasobów, po- trzebna jest do tego wiedza i doświadczenie, co niekoniecznie prowadzi to do działania, czasami może pomóc. Ciągle nie udaje się unikać wa- runków dla konfliktu. Bo nierówności, przywileje i władza stale gene- rują sprzeczności interesów, sprzeczności i konflikty. Konflikt społeczny zaczyna się od kolizji między pozbawionymi praw a broniącymi status quo. Wielka jest rola tych, którzy podejmują decyzje i uruchamiają dzia- łania. Demokracja jest z  natury rzeczy nieuporządkowana, natomiast dążenie do nadmiernego porządku może doprowadzić do napięć i ko- nieczności użycia siły. Przywództwo jest kwestią nowatorstwa, inicjaty- wy, gotowości do działania i zmiany. Joseph Schumpeter problem przywództwa odnosił przede wszyst- kim do  rozwoju ekonomicznego. Dla Maxa Webera ważniejsze było przywództwo polityczne, z uwagi na fakt, że nie można przywództwa zastąpić administrowaniem. Administracja może nawet dominować, ale nie może przewodzić, nie może rządzić. Jest tworem bez głowy. Musi wykonywać polecenia, albo odejść; kierunki wyznaczają politycy. Przy- wódca musi się pilnować, żeby nie stać się biurokratą. Musi pilnować granic swojej tożsamości. Zagrożenie biurokracją narasta i wydaje się, że chronić się można przed tym, łącząc demokrację ze zdolnością do  innowacji i  zmiany10. 9 R.  Dahrendorf, Nowoczesny konflikt społeczny. Esej o  polityce wolności, Czytelnik, Warszawa 1993, s. 53. 10 Tamże, s. 14. Wstęp 28 Państwo w polityce… Dahrendorf określa biurokrację jako twór impotentny i bezgłowy. Przy- wództwo służy budowaniu warunków dla rozwoju i wzrostu, a za tym idą prawa obywatelskie. Przywództwo utrzymuje społeczeństwo w ru- chu. Poprzez grę wzajemnych oddziaływań demokracji i przywództwa społeczeństwa obywatelskie pozostają otwarte. Pomocą do wzrostu jest społeczeństwo obywatelskie o strukturze otwartej. Sam wzrost gospo- darczy to za mało, żeby podtrzymać praworządność lub demokrację. Struktura ustrojowa winna odpowiadać historii i kulturze danego naro- du, uwzględniać jego specyficzne właściwości. Lee Jacocca wymieniał 9 cech, którymi winien się odznaczać przy- wódca: ciekawość, kreatywność, komunikacja, charakter, odwaga, prze- konanie, charyzma, kompetencja, zdrowy rozsądek11. Cechy te uważał za konieczne i nie wiadomo na ile miał świadomość czy w realnej rze- czywistości występują przywódcy, którzy łączą te wszystkie cechy. Jeśli tacy występują jednak w przyrodzie, to takich właśnie przywódców, na gwałt, potrzebuje Europa. W  warunkach postępującej globalizacji widać wyraźnie w  Euro- pie, że jej przyszłością jest struktura zintegrowana. Nie da się jej wcis- nąć w ciasne ramy federacji czy konfederacji, musi być taka, jak wynika z bieżącego rachunku, z bieżącej diagnozy czy bieżącej oceny szans i za- grożeń, z orientacją na przyszłość i świadomością, że nie ma alternatywy dla poszukiwania szans w ramach tradycyjnego porządku liberalnego, w oparciu o wolność jako wartość fundamentalną. Osiągnięty poziom rozwoju cywilizacyjnego zobowiązuje do ochrony tej wartości i budowa- nia stabilnej przyszłości. Do realizacji tego zadania są potrzebni ludzie odpowiedniej klasy i nie można mieć złudzeń, że nagle da się zrobić re- wolucję, zburzyć to, co jest, i zbudować nowe pod światłym kierowni- ctwem „ludzi sprawiedliwych” wyciągniętych „z ludu”, bo łatwo jest się „odurzyć” hasłami społeczeństwa obywatelskiego, mimo że celem cały czas jest społeczeństwo obywatelskie. Jest to bardzo ważny i bardzo ry- zykowny proces, który nie może się dostać w ręce „zadymiarzy” spraw- nych w opluwaniu i burzeniu, ludzi o zaburzonym ego i skłonnościach do megalomanii. Zdarzało się, co widać było już „po szkodzie”, że są to psychopaci. 11 K. Whitney, Lee Jacocca. Gdzie się podziali ci wszyscy przywódcy?, Dom Wy- dawniczy REBIS, Poznań 2007, s. 234. 29 Jakość klasy politycznej i przywództwa jest decydująca, bo ludzie do- świadczeni i odpowiedzialni są w stanie definiować i realizować strate- gie, które wymagają zdolności do rozumienia i diagnozowania dynamiki zagrożeń oraz podejmowania adekwatnych decyzji i działań. Doświad- czenie i  klasa ludzi jest decydująca, bo narastająca dynamika wyda- rzeń i zagrożeń wymyka się dotychczasowym doświadczeniom i tylko niewielki procent ludzi wybitnych, którzy udowodnili swoją klasę, ma zdolność czytanie tej gry i reagowania. Ma zdolność rozumienia i czy- tania „całości”, żeby w podejmowanych decyzjach i działaniach zgrywać szczegóły z całością i pilnować się zagrożenia chaosem. Koherencja jest racją nadrzędną. Trzeba ich zauważyć, udzielić im poparcia i zachęcać  do udziału w grze. Nie można liczyć na szczęście, cud czy na ludzi przy- padkowych serwujących nadzwyczajne nadzieje, jak to w Polsce miało miejsce z kandydatem na prezydenta Tymińskim, ale nie tylko, bo Po- lacy dali się jeszcze uwieść prącym do władzy braciom bliźniakom. Nie można ciągle eksperymentować i dawać się prowadzić losowi „od ściany do ściany”, co znakomicie wykorzystują polityczni hochsztaplerzy, biegli w posługiwaniu się politycznym marketingiem i prymitywną, ale rów- nież wyrafinowaną, socjotechniką. Posługując się metodami systemowymi konieczne jest uzyskanie od- powiedzi na pytania dotyczące statusu oraz niezbędnych politycznych regulacji w Europie, żeby osiągać zdolność diagnozowania sytuacji oraz definiowania strategii pozwalającej na działania przywracające równo- wagę i możliwość reagowania na konflikt. Ciągle aktualizacji wymaga system kwalifikacji i eliminacji klasy politycznej do funkcji publicznych. Władza winna być realizowana dla dobra wspólnego przez ludzi do tego zdolnych, mających odpowiedni poziom kompetencji, bez czego nie jest możliwa zdolność do ponoszenia odpowiedzialności. Władza traktowa- na jako łup będzie wykorzystywać wszelkie możliwości i  całą wiedzę dla umacniania swoich wpływów, najlepiej przez uwłaszczanie się na funkcjach i zasobach. Dla przetrwania i umacniania suwerenności spo- łeczeństwa europejskie muszą umacniać swoją gospodarkę oraz instytu- cje pozwalające zachować i utrwalać fundamentalne wartości ustrojowe. Podejście systemowe pozwala na traktowanie Europy jako polityczny ca- łościowy obiekt wewnętrznie zróżnicowany, jednak kulturowo jednoli- ty, mający wspólne cele i interesy, zorientowany na rozwój i przetrwanie Wstęp 30 Państwo w polityce… i wybierać należy to, co jest możliwe do zastosowania w danym czasie, miejscu i warunkach. Polityka jest sztuką robienia tego, co możliwe, po możliwie niewielkich kosztach. W poszukiwaniu odpowiednich sposo- bów i metod można się zamknąć w teoretycznych poprawnościach, cze- go należy unikać. Rzeczywistość coraz bardziej przyspiesza, narasta masa informacji, gra staje się coraz szybsza i coraz bardziej skomplikowana. Nie jest tak, jak w nauce, że dzieło można oceniać po kawałku przy pomocy punktów i wówczas pod kreską wychodzi czy autor może liczyć na publikację, czy może dzieło wyrzucić do kosza. W rzeczywistości realnej, ludzie aktyw- ni, zmuszeni do diagnozowania i podejmowania decyzji często natych- miast, muszą posługiwać się całą wiedzą i całym doświadczeniem i mu- szą rozumieć konsekwencje zmiany szczegółów dla logiki, koherencji i funkcjonalności całości. I ciągle się mylą; muszą wiedzieć, kiedy im się myli i muszą mieć zdolność pokonywania tych sytuacji i liczenia kosz- tów. Muszą rozumieć logikę i dynamikę całości, inaczej ich diagnozy nie będą adekwatne. Zawsze szczegół winien się mieścić w dynamice i logi- ce całości; winien jej służyć. Problem w tym, że zwykle to, co wymaga diagnozy, wymyka się dotychczasowym doświadczeniom i życie premiu- je tych, którzy właśnie w takich warunkach pokazują drogę i pokazu- ją, że jest możliwe. Nauka winna za tym nadążać, i winna być użytecz- na, winna do czegoś służyć. Wszystko musi do czegoś służyć, bo inaczej nie ma sensu. Należy również unikać dosłowności w definiowaniu poli- tycznych poprawności, bo grozi to polityczną klaustrofobią, a potem nie wiadomo jakim poziomem fiksacji. Zawsze w najwyższej cenie będzie zdrowy rozsądek i doświadczenie. Wszelkie ciała kolegialne z najwyż- szymi włącznie nie mogą być strefami wolnymi od różnicy zdań, o czym zawsze marzy partia przejmująca władzę. Świat i życie to morze możliwości – mawiało się w rodzinie Lee Ja- cocci, znanego lidera amerykańskiego biznesu, syna emigranta z Włoch bez wykształcenia i  matki Włoszki, która była córką szewca12. Nigdy w domu nie używali słowa „niemożliwe”. Przedsiębiorstwo służy produkowaniu zysku, ale nic nie stoi na prze- szkodzie, żeby było zorientowane na społeczną odpowiedzialność. Może 12 C. Whitney, Lee Jacocca…, s. 205. 31 najważniejsze jest doświadczenie z aktywności, z czego wynika, że tyl- ko praca ma sens, nadaje życiu sens. Przesuwanie w kierunku przedsię- biorstwa odpowiedzialności za społeczny wymiar egzystencji pracowni- ka bardzo ładnie punktuje na rzecz społecznej wrażliwości, którą winni się odznaczać kapitaliści – krwiopijcy, którzy żerują na doli zatrudnio- nego biedaka. Można by się jednak z tym zgodzić i wielu „kapitalistów” to robi, bo musi. Musi, ponieważ to państwo spycha w ich kierunku to, za co samo jest odpowiedzialne. Jeśli zlikwidowało szkolnictwo zawo- dowe po to, żeby młodzi wchodzili na rynek pracy ze stopniami mgr przed nazwiskiem, to pracodawca musi ich przysposobić do zawodu, bo nie będzie miał z nich pożytku. Musi zadbać o ich sytuację egzysten- cjalną i dobre samopoczucie. System wyprodukował setki tysięcy mło- dych, z w mniej lub bardziej wyższym wykształceniem, które nie znajdu- je zastosowania na rynku; nie jest nikomu potrzebne, a młody, który ma przed nazwiskiem mgr czuje się zawiedziony i sfrustrowany, bo państwo dało mu mgr, a nie daje mu miejsca na rynku pracy. Młodemu się należy, bo jest przyszłością narodu, bo jak nie, to wyemigruje. Państwo w III RP coraz bardziej steruje na pozycje pozwalające się uwłaszczać na funkcjach i zasobach państwa oraz na mieniu obywateli, a potem kupować sobie poparcie w wyborach, rozdając nie swoje, w imię racji moralnych. Państwo, na koszt i odpowiedzialność podatników, roz- budowuje sektor publiczny i uwłaszcza się na zasobach państwa; władza, jako właściciel państwa, może coraz bardziej traktować obywateli jako coraz bardziej zależnych poddanych. Może robić, co  chce i  nikogo nie musi pytać o zdanie, jak się komuś nie podoba, to sam sobie jest winien i będzie obrywał racjami moralnymi za niesubordynację. Coraz bardziej decydować będzie racja siły, a nie siła racji. Władza, kryjąc swoją impo- tencję i niedołęstwo, może spychać obywateli za wiecznie zamglone i nie- kończące się obszary wzniosłości, egzaltacji i w niemające granic debaty o  moralności, dobrych zmianach i  jeszcze lepszych obyczajach. Daje to monopol na wszelkie racje i zasługi, a jeśli komuś innemu coś się udało to tylko dlatego, że On tak chciał. Oni, strażnicy porządku, mając monopol na własność i rację, mają również tytuł do decydowania i sądzenia. To jest ta właśnie wyśniona sytuacja, kiedy mająca polityczną legitymację, na- wet niewielka część, może czuć się całością i uzyskanej władzy nie odda. Wstęp 32 Państwo w polityce… Milton Friedman w Metodologii ekonomii pozytywnej zapisał: Postęp w nauce ekonomii pozytywnej wymaga nie tylko sprawdzania istnieją- cych hipotez, lecz także tworzenia nowych. Ich budowa jest twórczym aktem in- spiracji, intuicji i pomysłowości – jej rdzeniem jest wizja czegoś nowego, co nagle dostrzegamy w  znanych nam faktach. O  procesie tym można mówić w  kate- goriach psychologicznych, a nie logicznych; należy go studiować w biografiach i autobiografiach, a nie w naukowych traktatach. Widać go w maksymach, a nie w sylogizmach13. Europę cały czas budują narody, trwale różne, ale skłonne do poro- zumiewania się w ramach wspólnej kultury, żeby przetrwać na dro- dze wyboru wolności. I to jest właściwy kierunek. Wymaga budo- wania struktury wydajnej, konkurencyjnej i dla ludzi zrozumiałej.  Zawsze najważniejszy będzie ustrój, który będzie umożliwiał budo- wanie barier przeciw bezprawiu i niesprawiedliwości. Budować jed- nak mogą tylko ci, którzy mają do tego zdolność i są do tego dosta- tecznie przygotowani i kompetentni. 13 L. Ebenstein, Milton Friedman. Biografia, Difin, Warszawa 2009, s. 203–204.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Państwo w polityce
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: