Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00230 006691 13592639 na godz. na dobę w sumie
Państwo zakładów pracy - ebook/pdf
Państwo zakładów pracy - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 364
Wydawca: Wolters Kluwer Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8107-538-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Prywatyzacja gospodarki w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia wywołała wrażenie, że prywatyzacji uległy także relacje w zakładach pracy. Jest to jednak, zdaniem autora, wrażenie nietrafne. Zakład pracy był i jest strukturą społeczną. Widać to dopiero wtedy, gdy pojęcie to oddzielimy od terminów 'przedsiębiorstwo' lub 'urząd', w którym pracują ludzie. Wtedy też dostrzegamy istotę społecznej gospodarki rynkowej, w której prywatna działalność gospodarcza realizowana jest za pomocą struktur społecznych. Książka ukazuje liczne, czasem zaskakujące implikacje takich założeń. Jedną z głównych jest ta, że polski przedsiębiorca - najczęściej nieświadomie - finansuje, a jako pracodawca - wykonuje - na bardzo znaczną skalę zadania państwa w zakresie polityki społecznej. Tym samym kierowany przez niego zakład jest strukturą publiczną, a nie organizacją prywatną.

Publikacja jest pierwszą w Polsce kompleksową analizą prawną relacji pracowniczych, która jako punkt wyjścia przyjęła koncepcję wspólnoty zakładowej. Powyższy punkt widzenia ukazuje prawo pracy jako prawo publiczne, sytuując pracodawcę jako podmiot administrujący. Tym samym pracodawca jawi się jako byt odrębny od przedsiębiorcy. O ile ten pierwszy zajmuje się polityką społeczną, o tyle ten drugi ponosi związane z tym koszty.

Opracowanie skierowane jest do przedstawicieli nauki prawa pracy, prawa konstytucyjnego oraz prawa administracyjnego. Zainteresuje również osoby zajmujące się polityką społeczną, politologią oraz prawami człowieka. Publikacja przeznaczona jest także dla działaczy reprezentujących pracowników i pracodawców w procesach składających się na dialog społeczny. Adresatem książki są wreszcie prawnicy-praktycy specjalizujący się w stosowaniu prawa pracy. Jakkolwiek bowiem opracowanie to dotyczy modelu prawa pracy, to zawiera bardzo wiele uwag dotyczących jego wykładni, i to w szczególności w sprawach kontrowersyjnych.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

PAŃSTWO ZAKŁADÓW PRACY ARKADIUSZ SOBCZYK Warszawa 2017 Publikacja została dofi nansowana przez Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego Stan prawny na 1 stycznia 2017 r. Recenzent Prof. zw. dr hab. Andrzej Wróbel Wydawca Magdalena Stojek-Siwińska Redaktor prowadzący Ewa Fonkowicz Opracowanie redakcyjne Agata Czuj Projekt grafi czny okładki Sławomir Sobczyk Łamanie Wolters Kluwer Polska Ta książka jest wspólnym dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, byś przestrzegał przysługujących im praw. Książkę możesz udostępnić osobom bliskim lub osobiście znanym, ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A jeśli musisz skopiować część, rób to jedynie na użytek osobisty. SZANUJMY PRAWO I WŁASNOŚĆ Więcej na www.legalnakultura.pl POLSKA IZBA KSIĄŻKI © Copyright by Arkadiusz Sobczyk, 2017 ISBN 978-83-8107-102-4 Dział Praw Autorskich 01-208 Warszawa, ul. Przyokopowa 33 tel. 22 535 82 19 e-mail: ksiazki@wolterskluwer.pl www.wolterskluwer.pl księgarnia internetowa www.profi nfo.pl Sapere aude Horacy SPIS TREŚCI Wykaz skrótów ..................................................................................... 15 Podziękowania ..................................................................................... 17 Wstęp ..................................................................................................... 19 Rozdział I Czas na prawo pracy ............................................................................ 23 Rozdział II Władza jest dobra ................................................................................ 30 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 30 2. Trauma nakazów pracy ................................................................. 32 3. Trauma wspólnoty komunistycznej ............................................ 40 4. Służebność władzy .......................................................................... 44 5. Uwagi końcowe .............................................................................. 46 Rozdział III Zakład pracy ......................................................................................... 47 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 47 2. Zakład a praca ................................................................................. 48 3. Zakład pracy a pracobiorca ........................................................... 50 4. Aksjologia zakładu pracy .............................................................. 51 5. Mienie zakładu pracy ..................................................................... 53 6. Dobro zakładu pracy ..................................................................... 55 7. Pracodawca a pracobiorca ............................................................ 58 8. Pracodawca a przedsiębiorca ........................................................ 63 8 Spis treści 9. Skutki utożsamiania pracodawcy z przedsiębiorcą ................... 69 10. Problem jednostki organizacyjnej ................................................ 71 11. Pracodawca a zakład pracy ........................................................... 74 12. Pracodawca jako podmiot administrujący a dochodzenie praw pracowniczych ...................................................................... 76 13. Uwagi końcowe .............................................................................. 78 Rozdział IV Upublicznienie pracy .......................................................................... 82 Rozdział V Upublicznienie przestrzeni zakładu pracy ..................................... 85 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 85 2. Istota upublicznienia przestrzeni zakładu pracy ........................ 86 3. Konstrukcja state action ................................................................ 88 4. Obowiązek upublicznienia przestrzeni zakładu pracy .............. 90 4.1. Prawo do pracy ..................................................................... 90 4.2. Regulamin pracy i polecenia dotyczące pracy .................. 91 4.3. Praca telepracownika ........................................................... 93 4.4. Obowiązki z zakresu BHP ................................................... 95 4.5. Uprawnienia organów kontrolnych .................................. 96 4.6. Prawa związków zawodowych ............................................ 98 4.7. Argumenty pośrednie .......................................................... 98 5. Zakres podmiotowy i przestrzenny upublicznienia .................. 101 6. Wtórna prywatyzacja przestrzeni zakładu pracy ....................... 104 7. Pracodawca jako administrator przestrzeni publicznej ............ 105 8. Odpowiedzialność czy kompetencja a art. 207 k.p. ................... 109 9. Prawa i wolności pracowników w upublicznionej przestrzeni zakładu pracy .................................................................................. 112 9.1. Uwagi ogólne ........................................................................ 112 9.2. Wolność w ujęciu ogólnym ................................................ 113 9.3. Wolność wyznania ............................................................... 114 9.4. Ochrona praw mniejszości i języka ................................... 115 9.5. Ochrona życia i zdrowia ...................................................... 116 9.6. Ochrona prywatności .......................................................... 116 9.7. Wolność wyrażania poglądów ............................................ 118 Spis treści 9 9.8. Wolność zgromadzeń .......................................................... 118 10. Związek zawodowy jako podmiot ustalający porządek w zakładzie pracy ........................................................................... 124 11. Uwagi końcowe .............................................................................. 125 Rozdział VI Zakład pracy a upublicznienie własności ....................................... 127 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 127 2. Upublicznienie środków przedsiębiorcy a zakładowy fundusz świadczeń socjalnych ..................................................................... 129 2.1. Charakterystyka instytucji funduszu socjalnego ............. 129 2.2. W poszukiwaniu właściciela środków odpisanych na fundusz ............................................................................. 133 2.3. Charakter prawny własności środków funduszu i aktów dotyczących jego działania .................................................. 136 2.3.1. Postacie własności społecznej ................................ 136 2.3.2. Państwowa kontrola zarządzania środkami społecznymi .............................................................. 141 2.3.3. Likwidacja funduszu a przeznaczenie środków ... 143 2.4. Charakter prawny czynności rozporządzających własnością społeczną ........................................................... 145 2.5. Środki funduszowe jako własność państwowa ................. 148 2.6. Upublicznienie środków funduszu a poglądy judykatury ............................................................................. 153 2.7. Własność środków funduszu a test zachowania istoty prawa ........................................................................... 164 2.8. Socjalność czy społeczność działalności socjalnej? .......... 165 2.9. Wspólnotowość funduszu a krąg osób uprawnionych ... 173 2.10. Pracodawca publiczny i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej .................................. 178 2.11. Publiczny charakter składek na OFE ................................. 179 3. Publiczna własność akt osobowych ............................................. 181 4. Własność publiczna majątku związków zawodowych .............. 184 5. Uwagi końcowe .............................................................................. 184 10 Spis treści Rozdział VII Redystrybucja bezpośrednia i transfery społeczne ....................... 185 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 185 2. Redystrybucja dochodu narodowego .......................................... 187 3. Redystrybucja pozabudżetowa ..................................................... 189 4. Pracodawca publiczny i niekomercyjny ...................................... 196 5. Transfery społeczne w stosunkach pracy .................................... 196 6. Wynagrodzenie jako transfer społeczny? ................................... 202 7. Pozaustawowe transfery społeczne .............................................. 204 8. Ochrona świadczeń z transferów społecznych ........................... 207 9. Redystrybucyjna funkcja prawa pracy ........................................ 210 10. Uwagi końcowe .............................................................................. 213 Rozdział VIII Redystrybucja bezpośrednia i usługi społeczne ............................ 214 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 214 2. Usługi publiczne ............................................................................. 214 3. Usługi społeczne w zakładach pracy ........................................... 217 4. Usługi społeczne w zakresie informowania pracowników ....... 218 Informowanie a wolność pracy .......................................... 218 4.1. 4.2. Informowanie o prawach i obowiązkach .......................... 220 4.3. Obowiązki informacyjne a ochrona zdrowia ................... 223 5. Obowiązek organizowania pracy ................................................. 224 6. Usługi zapewniające przestrzeń społeczną wolną od przemocy .................................................................................... 228 7. Usługi w zakresie organizacji rozwiązywania sporów indywidualnych .............................................................................. 230 8. Usługi w zakresie profilaktycznej ochrony zdrowia osób zatrudnianych i pracowników ...................................................... 231 9. Usługi w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa życia i zdrowia osób wykonujących pracę ............................................ 234 10. Usługi społeczne na rzecz niepełnosprawnych .......................... 236 11. Usługi w zakresie wspierania społeczeństwa obywatelskiego i demokratyzacji ............................................................................. 237 12. Funkcja organizatorska prawa pracy a funkcja świadcząca pracodawcy ..................................................................................... 238 Spis treści 11 13. Uwagi końcowe .............................................................................. 239 Rozdział IX Zakładowe akty władztwa publicznego ........................................... 241 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 241 2. Prawo zakładowe (autonomiczne) .............................................. 241 3. Kary administracyjne ..................................................................... 243 4. Akty władcze o charakterze organizacyjnym ............................. 245 4.1. Uwagi ogólne ........................................................................ 245 4.2. Czas pracy ............................................................................. 245 4.3. Polecenie wykonywania pracy nieumówionej lub poza umówionym miejscem ........................................ 251 4.4. Plan urlopów ......................................................................... 252 5. Akty władcze realizujące publiczne prawa podmiotowe pracowników ................................................................................... 253 5.1. Uwagi ogólne ........................................................................ 253 5.2. Prawo do pracy ..................................................................... 254 5.3. Prawo do urlopu ................................................................... 254 5.4. Ochrona rodziny .................................................................. 256 5.5. Pomoc socjalna ..................................................................... 257 5.6. Ochrona życia i zdrowia ...................................................... 258 5.7. Podnoszenie kwalifikacji ..................................................... 258 6. Akty władcze w zakresie realizacji funkcji ogólnospołecznych ......................................................................... 259 6.1. Uwagi ogólne ........................................................................ 259 6.2. Czynności egzekucyjne ........................................................ 260 6.3. Pobór danin publicznych .................................................... 261 6.4. Rozporządzenie środkami publicznymi ............................ 261 6.5. Kontrole w interesie ogólnospołecznym ........................... 262 7. Kierownictwo pracodawcy w zakresie wykonywania pracy .... 265 8. Kierownictwo a kontrola ............................................................... 272 9. Kontrola zakładowa ....................................................................... 273 9.1. Uwagi ogólne ........................................................................ 273 Istota kontroli ....................................................................... 274 9.2. Judykatura i doktryna a uprawnienie kontrolne 9.3. pracodawcy ........................................................................... 277 12 Spis treści 9.4. Skutki prawne kompetencyjnej podstawy dokonywania kontroli zakładowej .............................................................. 286 10. Przetwarzanie danych osobowych ............................................... 287 11. Inne niż pracodawca podmioty administrujące występujące w relacjach pracowniczych ........................................................... 290 12. Uwagi końcowe .............................................................................. 291 Rozdział X Publiczna administracja zakładu pracy .......................................... 292 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 292 2. Pojęcie administratora ................................................................... 293 3. Zarząd spółki a kierownik zakładu pracy ................................... 293 4. Skutki prawne autonomii kierownika zakładu pracy ............... 296 5. Osoba fizyczna jako organ pracodawcy ...................................... 299 6. Pozycja prawna organu pracodawcy a charakter prawny umowy o pracę ............................................................................... 300 7. Organy, funkcjonariusze i urzędnicy zakładu pracy ................. 301 8. Uwagi końcowe .............................................................................. 305 Rozdział XI Zakładowa dokumentacja publiczna ............................................... 306 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 306 2. Charakter prawny akt osobowych ............................................... 306 3. Dokumenty urzędowe ................................................................... 308 4. Świadectwo pracy jako dokument urzędowy ............................. 309 5. Uwagi końcowe .............................................................................. 317 Rozdział XII Państwo i zakład pracy ....................................................................... 318 1. Uwagi wstępne ................................................................................ 318 2. Władza publiczna ........................................................................... 318 3. Zakład pracy a zasada pomocniczości ......................................... 324 4. Tak zwani mali pracodawcy ......................................................... 327 5. Zakład pracy a polityka społeczna ............................................... 328 6. Zakład pracy a równość ................................................................. 334 7. Zakład pracy a społeczeństwo obywatelskie ............................... 335 Spis treści 13 8. Korporacjonizm czy demokracja? ............................................... 339 9. Przedsiębiorstwo prywatne – dialog społeczny ......................... 340 10. Pracownicze publiczne prawa podmiotowe ............................... 341 11. Zakład pracy a projekty nowelizacji prawa pracy ...................... 343 12. Zakład pracy zakładem administracyjnym? ............................... 346 13. Uwagi końcowe .............................................................................. 347 Zakończenie .......................................................................................... 349 Bibliografia ........................................................................................... 355 WYKAZ SKRÓTÓW – – – – – – – – – ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cy‐ wilny (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 380 z późn. zm.) ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 1666 z późn. zm.) ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks po‐ stępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 23 z późn. zm.) ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks po‐ stępowania cywilnego (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 1822 z późn. zm.) ustawa z dnia 15 września 2000 r. – Kodeks spó‐ łek handlowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 1578 z późn. zm.) rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 października 1933 r. – Kodeks zobo‐ wiązań (Dz. U. Nr 82, poz. 598) Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.) Orzecznictwo Sądu Najwyższego. Izba Pracy Orzecznictwo Sądów Polskich k.c. k.p. k.p.a. k.p.c. k.s.h. k.z. Konstytucja RP OSNP OSP PODZIĘKOWANIA Po raz trzeci na przestrzeni ostatnich czterech lat chciałbym bardzo serdecznie podziękować Panu Pawłowi Korusowi. Ten wybitny praw‐ nik i erudyta był po raz kolejny wiernym i konstruktywnym towarzy‐ szem w mojej pracy naukowej. Jego nadzwyczajna i ponadgałęziowa wiedza prawnicza, doświadczenie, ogromne oczytanie oraz intelek‐ tualna odwaga pomogły mi po raz kolejny udać się w podróż, w której główną zasadą było poszukiwanie spójności, nawet kosztem zastanych aksjomatów. Nie mam wątpliwości, że cały mój dorobek ostatnich lat nie powstałby, gdyby nie życzliwość i czas poświęcony na wielogo‐ dzinne dyskusje przez Pana Mecenasa Pawła Korusa. Serdecznie dzię‐ kuję także innym partnerom i pracownikom mojej kancelarii, którzy byli wiernymi dyskutantami i pomocnikami przy pisaniu tej książki, a w szczególności Pani Joannie Jarguz, pierwszej czytelniczce całości tekstu. Dziękuję moim studentom, którzy z wyrozumiałością znoszą moje schizofreniczne wykłady i seminaria, na których opowiadam o poglą‐ dach podręcznikowych oraz moich własnych na istotę prawa pracy. Rozmowa z nimi jest dla mnie zawsze źródłem rozwoju. Mam nadzieję, że kiedyś będą beneficjentami tej nietypowej sytuacji. Bardzo serdecznie dziękuję Panu prof. dr. hab. Andrzejowi Wróblowi za czas poświęcony na recenzję wydawniczą. Jest dla mnie ogromnym zaszczytem, że ten wybitny prawnik i postać polskiej nauki prawa, jak również wybitny sędzia Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyj‐ nego zechciał po raz drugi przyjrzeć się moim próbom teoretyzowania 18 Podziękowania o prawie publicznym. Część z jego rekomendacji udało mi się wdrożyć. Co do niektórych sugestii pozostałem przy zdaniu odmiennym. Proszę zarazem przyjąć za oczywiste, że odpowiedzialność za wszelkie wypo‐ wiedzi zawarte w tej książce ponoszę wyłącznie ja. Recenzję Pana Pro‐ fesora traktuję jako potwierdzenie dostatecznego waloru naukowego pracy, a nie jako akceptację zawartych w niej poglądów. Biorę także całkowitą odpowiedzialność za konstrukcję książki, w tym w szczegól‐ ności za decyzję dotyczącą zachowania jej dwóch pierwszych rozdzia‐ łów. Choć w recenzji nie było to dla mnie jednoznaczne, Pan Profesor miał chyba pewne wątpliwości co do zasadności ich zachowania. Ist‐ nieją jednak w moim przekonaniu poważne racje, aby rozdziały te utrzymać. Mam wręcz odczucie, że są one zbyt krótkie. Uprzejmie dziękuję Pani Agacie Czuj za korektę tekstu. Dzięki jej pracy tekst został nie tylko poprawiony, lecz także zyskał na jakości i sile przekazu. WSTĘP Rola pracy w życiu człowieka, a zwłaszcza rola pracy zarobkowej jest szczególna, choć najczęściej doceniana dopiero wraz z wiekiem czło‐ wieka. Państwo przyznaje człowiekowi prawo do pracy, którego sens zasadza się mniej więcej na tym, że dostęp do pracy musi być otwarty dla każdego, chyba że wystąpią obiektywnie uzasadnione przeszkody. Tak jak prawo otwiera dostępność pracy, tak zarazem wprowadza gwa‐ rancje jej utrzymania. Choć pod tym względem trudno akurat mówić o spójności aktualnie obowiązujących regulacji prawnych. Dla niepo‐ siadających a poszukujących pracy państwo gwarantuje środki utrzy‐ mania, bezpłatną pomoc w jej poszukiwaniu oraz bezpłatne szkolenia w celu zwiększenia szans na jej znalezienie. Państwo wzięło jednak na siebie wiele innych obowiązków wobec jed‐ nostki. Zagwarantowało pracę bezpieczną dla zdrowia i życia, wypo‐ czynek od pracy, który czasem ma charakter płatny, wsparcie pielęg‐ nacji życia rodzinnego oraz rozwoju szans zawodowych czy też zabez‐ pieczenie finansowe na wypadek choroby. Do powyższego dołóżmy prawo do szeroko rozumianej wolności życiowych wyborów, aktyw‐ ności publicznej, zrzeszania się, wyrażania swoich poglądów przez zgromadzenia, wolność wyznania, prawo do prywatności, równego traktowania i niedyskryminowania. Zapewniło także wpływ jednostki na sprawy społeczne w drodze dialogu społecznego. To wszystko zo‐ stało wyrażone w Konstytucji wprost. Ale przecież państwo – poprzez twórczą wykładnię godności – dodaje w ustawach prawa kolejne. 20 Wstęp Wszystkie te wymienione wyżej prawa i ich gwarancje znajdziemy w kodeksie pracy, czasem tylko rozwinięte w innych ustawach. Podej‐ muję w tym miejscu raczej niewielkie ryzyko, twierdząc, że nie ma drugiej takiej dyscypliny prawniczej, której przedmiotem jest realizacja tak wielu praw i wolności konstytucyjnych. Pomijam oczywiście prawo konstytucyjne i najszerzej rozumiane prawo administracyjne. Powstaje więc uzasadnione pytanie o to, kto owe prawa człowieka na co dzień realizuje. Inny człowiek czy państwo? Czy jest możliwe, że prawa jednostki są w tak licznym wymiarze realizowane w relacjach horyzontalnych, oczywiście przy założeniu, że w stosunkach pracy re‐ lacje mają taki właśnie charakter? Czy jednak w relacjach pracowni‐ czych powszechnie występuje państwo? Odpowiadając na powyższe pytania, czynię założenie, że nie da się zro‐ zumieć praw pracowniczych, a co za tym idzie prawa pracy, bez od‐ dzielenia zakładu pracy od przedsiębiorstwa, urzędu lub innego pod‐ miotu, które dla realizacji swoich celów lub zadań korzystają z pracy ludzi. Przy czym zakład pracy nie jest jedynie emanacją naukowej kon‐ cepcji i intelektualnego postulatu, lecz bytem prawnym powołanym przez ustawę. Co więcej, będę się starał dowieść, że zakład pracy jest jednym z najważniejszych elementów organizacji państwa i jego ad‐ ministracji. Tym samym wszystkie opisane wyżej prawa i wolności jednostek realizowane są przez struktury publiczne. Struktury te rea‐ lizują prawa człowieka przez transfery, czynności organizacyjne oraz akty władcze o charakterze administracyjnym. Strukturami tymi są za‐ kłady pracy, wyposażone w środki publiczne oraz funkcjonujące naj‐ częściej w upublicznionej przestrzeni, nawet jeśli własność tej ostatniej ma charakter prywatny. Realizując prawa jednostek, państwo nie działa więc przez struktury rządowe, lecz przez struktury publiczne. Jest to jednak zupełnie zro‐ zumiałe w kontekście zasady pomocniczości. Dlatego zakłady pracy – obok wspólnot komunalnych – jawią się jako element struktury orga‐ nizacji państwa. Przy czym jest to element kluczowy dla realizacji zadań w zakresie polityki społecznej. Wstęp 21 Kończąc niniejsze wprowadzenie, dodam jeszcze dwie uwagi natury warsztatowej. Otóż książka ta, co jest już zapewne dla czytelnika jasne, ukazuje prawo pracy jako gałąź prawa administracyjnego. Taki punkt widzenia jest – przynajmniej w polskiej nauce prawa pracy – poglądem nieobecnym, a już na pewno nieobecnym od dziesięcioleci. Tym sa‐ mym i moje kwalifikacje w zakresie poprawnego używania instytucji wypracowanych w doktrynie prawa publicznego są zapewne dość ni‐ skie. Nie mam więc wątpliwości, że w wielu miejscach tej książki czy‐ telnicy zajmujący się na co dzień prawem administracyjnym będą na‐ rażeni na niezbyt profesjonalną formę przekazu. Prosząc więc o wyro‐ zumiałość, akcentuję jednak, że nauce ostatecznie chodzi o idee. Jeśli niezadowalający warsztat jej nie zdeformuje, to może warto zachować wyrozumiałość. A jeśli idea, którą tu prezentuję, jest trafna, to książka ta nie jest zakończeniem badań, ale dopiero początkiem ich rozwoju. Przyjdzie więc czas i na warsztat. Druga uwaga dotyczy zastanego dorobku naukowego. Każda osoba zajmująca się prawem pracy wie, że najwybitniejszym specjalistą zaj‐ mującym się znaczeniem i relacją pojęć „zakład pracy” oraz „praco‐ dawca” jest Pan Profesor Zbigniew Hajn. To nie tylko wybitny teoretyk, lecz także równie wybitny sędzia Sądu Najwyższego, którego opinie wyjątkowo sobie cenię. Jego dorobek w tej materii jest ogromny i zna‐ komity. A jednak będzie nieobecny w dalszych rozważaniach prowa‐ dzonych w tej książce. Powyższe nie jest w żadnym razie oznaką braku szacunku, lecz właśnie jego przejawem. Wyrażone w niniejszej publi‐ kacji poglądy będą bowiem odbiegać od dorobku prof. Hajna w sposób zasadniczy. Tyle tylko, że różnice te wynikają z przyjęcia zupełnie od‐ miennych założeń wyjściowych. Tam, gdzie prof. Hajn szuka cywilnej zdolności prawnej, tam ja szukam zdolności administracyjnej. Tam, gdzie prof. Hajn szuka odpowiedzialności za zobowiązania, tam ja szu‐ kam kompetencji do wydawania aktów prawa publicznego. Tam, gdzie prof. Hajn widzi zobowiązanie umowne, tam ja widzę zobowiązania ustawowe i solidarność społeczną. A ta ostatnia wymaga odnalezienia relacji występujących między ludźmi, a nie między człowiekiem a osobą prawną lub inną strukturą. Dlatego polemika między nami co do klu‐ czowych dla tej książki pojęć byłaby zupełnie niekonstruktywna. Nasze rozumowania są w stosunku do siebie równoległe. Muszą być jednak 22 Wstęp różne, bowiem przyjmują inny punkt wyjścia. Dlatego uznałem za wła‐ ściwe, aby odesłać w tym miejscu czytelnika do dorobku prof. Hajna, chociażby z okresu od 1988 r.1 Wobec wspomnianych wyżej rozbież‐ ności w przyjętych założeniach, prowadzenie w tym miejscu polemiki groziłoby spłyceniem poglądów Pana Profesora, czego uczynić żadną miarą nie chcę. Kraków–Gdańsk–Kraków, wrzesień 2016 r. 1 Z. Hajn, Definicje pracodawcy, Państwo i Prawo 1994, z. 12, s. 48–57; Z. Hajn, Pojęcie pracodawcy po nowelizacji Kodeksu pracy – część I, Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1997, nr 5, s. 19–27; Z. Hajn, Pojęcie pracodawcy po nowelizacji Kodeksu pracy – część II, Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1997, nr 6, s. 30–34; Z. Hajn, Pracodawca i zakład pracy (uwagi na tle nowelizacji kodeksu pracy), Przegląd Sądowy 1995, nr 6, s. 3–25; Z. Hajn, Pojęcie zakładu pracy jako podmiotu zatrudniającego, Warszawa 1988. Rozdział I CZAS NA PRAWO PRACY Nastał dobry czas dla nauki prawa pracy. Przez ostatnich wiele lat dobry niestety nie był. Uzmysłowił mi to ostatnio Edwin Bendyk, przypomi‐ nając słowa Margaret Thatcher o treści: „There is no something like society”. Choć jakkolwiek z tą wypowiedzią zgodzić się było trudno, to już z innymi jej neoliberalnymi poglądami godziliśmy się dość ochoczo. Dziś widać, że byliśmy dotknięci – jak pisze Rafał Woś – dziecięcą cho‐ robą kapitalizmu2. Dlatego polemistów wobec poglądów neoliberal‐ nych w dominującej dyskusji o gospodarce, a tym samym o społeczeń‐ stwie, było niewielu. Zresztą warto przypomnieć, że doradcą ekonomicznym Solidarności był swego czasu Jeffrey Sachs. Rzecz przy tym nie w tym, aby Sachsowi odmówić kompetencji, ale w tym, że jego poglądy w owym czasie były – ujmując rzecz eufemistycznie – mało społeczne. Dlatego jego afiliacja przy ruchu społecznym opartym na związku zawodowym wygląda z dzisiejszej perspektywy bardzo egzotycznie. Tymczasem prawo pracy nie ma nic wspólnego z neoliberalizmem. W zależności od wrażliwości analityka, jego aksjologii szukać należy albo w myśli lewicowej, albo w społecznej nauce Kościoła. Ostatecznie nie ma to jednak kluczowego znaczenia. Solidaryzm, wspólnotowość czy też pomocniczość znajdą uzasadnienie w każdym z tych nurtów. 2 Nawiązuję w tym miejscu do tytułu książki R. Wosia Dziecięca choroba liberalizmu, Warszawa 2014. 24 Rozdział I. Czas na prawo pracy Co więcej, sytuacja jest niezwykle wręcz komfortowa od czasu, gdy pa‐ pieżem został kardynał Bergolio. Nie umniejszając bowiem dorobkowi społecznej nauki Kościoła autorstwa papieży poprzednich, w tym oczy‐ wiście Jana Pawła II, to wyjątkowa wrażliwość społeczna Franciszka zyskała mu sympatię przekraczającą granice Kościoła katolickiego. A wyrażona w bulli Misericordiae vultus koncepcja Kościoła jako „szpi‐ tala polowego”, czyli nastawionego na poszukiwanie okazji do udzie‐ lenia pomocy potrzebującym, musiała mu zjednać i zjednała życzliwość środowisk lewicowych, czego oznaką jest symboliczne, ale wymowne okrzyknięcie go „liderem światowej lewicy”. Przy czym oczywiście owo zbliżenie dotyczy „kwestii społecznej”, a nie kwestii moralnej. Równocześnie istotnie zmienił się – przynajmniej w Europie – tzw. główny nurt dyskursu o społeczeństwie i gospodarce. Kryzys eko‐ nomiczny z 2008 r. obnażył słabości neoliberalizmu w sposób empi‐ ryczny, a nie tylko akademicki. W rezultacie przedmiotem światowych analiz stały się nowe lektury, a nawet nowe pojęcia. Zacytujmy obszer‐ nie kilka wypowiedzi dotyczących sytuacji społecznej opublikowanych ponad 20 lat od wspomnianej wyżej wypowiedzi M. Thatcher, bowiem także jej poglądy na brak społeczeństwa, a w konsekwencji na brak solidarności skutkują dziś destrukcją relacji międzyludzkich spowo‐ dowanej zjawiskiem prekariatu i nierówności. Zacznijmy od Gaya Standinga z jego klasycznej już wypowiedzi o pre‐ kariacie: „(...) członkowie prekariatu doświadczają braku tożsamości opartej na pracy. Jeśli już są zatrudnieni, to ich praca nie daje możliwości rozwoju kariery. Wykonują prace nie znane tradycji społecznej, bez poczucia przynależności do społeczności zawodowej opartej na stałych prakty‐ kach, kodeksach etycznych oraz normach zachowań, wzajemności i braterstwa. Prekariuszki i prekariusze nie czują się częścią solidarnej społeczności pracowniczej, co sprawia, że funkcjonują w poczuciu alienacji i instru‐ mentalnego traktowania. Nie ma przed nimi »widma przyszłości«, któ‐ re dałoby im świadomość, że to, co mówią, robią czy czują dziś, będzie Rozdział I. Czas na prawo pracy 25 miało silny i trwały wpływ na ich długofalowe relacje. Prekariat wie, że nie ma widma przyszłości, tak samo jak nie ma przyszłości to, co robi. Działania i postawy wypływające z niepewności prowadzą do oportu‐ nizmu. Nie byłoby niespodzianką zostać jutro »wyautowanym«, ale też rezygnacja z pracy wcale nie musi okazać się błędem, kiedy wabi inna praca czy zryw aktywności innego rodzaju. Prekariat cierpi na brak tożsamości zawodowej, nawet jeśli niektórzy posiadają kwalifikacje zawodowe i wykonują prace o wyszukanych na‐ zwach. Dla niektórych w takim braku moralnych czy behawioralnych zobowiązań określających tożsamość zawodową tkwi wolność (...). Po‐ nieważ niektórzy wolą być nomadami, trawellersami, a nie osadnikami, nie wszystkich członków prekariatu należy postrzegać jako ofiary. Nie‐ mniej większość będzie się czuła niekomfortowo w swojej niepewności, bez racjonalnego planu ucieczki”3. Odnosząc się do końcowej części cytatu, trudno się oprzeć dość oczy‐ wistemu spostrzeżeniu, że perspektywa postrzegania świata zmienia się wraz z wiekiem i doświadczeniami. W kontekście praw socjalnych błyskotliwie, choć zarazem pesymistycznie ujął to Sławomir Sierakow‐ ski w słowach: „Ponowoczesność zaczynała się protestem młodzieży w 1968 r., która nie chciała żyć jak swoi rodzice. Dziś protestuje, żądając życia takiego, jakie mieli rodzice: pewności zatrudnienia, ubezpieczeń i emerytury. Odpowiedzialni politycy wiedzą już, że tego nie będzie”4. Powyższe wypowiedzi uzupełnijmy popularną w świecie nauki analizą Görana Therborna dotyczącą skutków powstawania nierówności spo‐ łecznych, która w wolnym tłumaczeniu brzmi: „Nierówność jest naruszeniem ludzkiej godności. Jest zaprzeczeniem prawa każdego człowieka do rozwoju własnych zdolności. Przybiera wiele form i wywiera wiele skutków: przedwczesna śmierć, pogorszenie 3 Por. G. Standing, Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, Warszawa 2014, s. 52–53. 4 Por. S. Sierakowski, Wojna zachodu z zachodem, http:// www. krytykapolityczna. pl/ artykuly/ swiat/ 20160812/ sierakowski- wojna- zachodu- z- zachodem . 26 Rozdział I. Czas na prawo pracy zdrowia, upokorzenie, uległość, dyskryminację, wykluczenie od wiedzy lub z głównego nurtu życia społecznego, ubóstwo, bezsilność, stres, brak poczucia bezpieczeństwa, niepokój, niepewność siebie oraz brak poczucia dumy z samego siebie, wykluczenie z możliwości skorzystania z życiowych szans. Nierówność nie dotyczy tylko zasobności naszych portfeli. To pewien społeczno-kulturowy porządek, który dla większości ludzi redukuje zdolność do funkcjonowania jako istot ludzkich, zdrowie, szacunek do siebie, poczucie sensu, jak również zdolność do działania i uczestnictwa w życiu tego świata”5. Wreszcie odwołajmy się do wypowiedzi Thomasa Piketty’ego z jego książki, która wstrząsnęła światem nauk ekonomicznych w ostatnich latach, a dotyczącej problemu nierówności dochodowych. Pisze więc autor: „(...) gospodarka rynkowa oparta na własności prywatnej, pozostawio‐ na sama sobie, zawiera ważne siły konwergencji związane zwłaszcza z upowszechnieniem wiedzy i kwalifikacji, ale również siły rozwar‐ stwienia, potężne i potencjalnie zagrażające naszym społeczeństwom oraz wartościom sprawiedliwości społecznej, na których się one opie‐ rają. Główna siła destabilizująca związana jest z faktem, że stopa pry‐ watnego zwrotu z kapitału (...) może być znacząco i trwale wyższa od stopy wzrostu dochodu i produkcji (...). Nierówność (...) sprawia, że majątki zgromadzone w przeszłości rekapitalizują się szybciej, niż wy‐ nosi tempo wzrostu produkcji i płac. Ta nierówność wyraża podsta‐ wową sprzeczność logiczną. Przedsiębiorca stara się nieuchronnie 5 „Inequality is a violation of human dignity; it is a denial of the possibility for everybody s human capabilities to develop. It takes many forms, and it has many effects: premature death, ill-health, humiliation, subjection, discrimination, exclusion from knowledge or from mainstream social life, poverty, powerlessness, stress, insecurity, anxiety, lack of self-confidence and of pride in oneself, and exclusion from opportunities and life chances. Inequality, then, is not just about the size of wallets. It is a socio-cultural order, which (for most of us) reduces our capabilities to function as human beings, our health, our self-respect, our sense of self, as well as our resources to act and participate in this world”. Por. G. Therborn, The killing fields of inequality, Cambridge 2013, s. 1. Wydanie polskie Nierówność, która zabija, Warszawa 2015. Rozdział I. Czas na prawo pracy 27 przekształcić w rentiera i coraz silniej dominować nad tymi, którzy posiadają tylko pracę własną. Raz zgromadzony kapitał sam się repro‐ dukuje (...). Przeszłość zatem pochłania przyszłość”6. Powyższe wypowiedzi wywodzą się przede wszystkim z lewicowego nurtu myślenia o świecie. Piszę o tym, bowiem pomimo upływu ponad 26 lat od przełomu społeczno-politycznego w Polsce słowo „lewica” wywołuje wciąż negatywne konotacje. Zwłaszcza u ludzi, którzy od‐ nieśli życiowy sukces w nowych czasach. Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że środowiska opiniotwórcze, w tym akademickie, są be‐ neficjantami zmian. Dlatego utrudniając czytelnikowi o zapatrywa‐ niach liberalnych możliwość prostego i opartego na uproszczeniach odrzucenia perspektywy lewicowej, odsyłam do dorobku Andrzeja Szahaja na temat różnych odcieni liberalizmu. W szczególności zaś do tego, że myślenie liberalne nie wyklucza myślenia wspólnotowego oraz myślenia w kategoriach dobra wspólnego. Autor używa wręcz sformu‐ łowania „liberalizm komunitarystyczny”7. Zresztą powodem, dla którego zacytowałem powyższą literaturę, jest jedynie to, że są to wypowiedzi stosunkowo nowe, a zarazem mające światowy zasięg oddziaływania. Równie dobrze mógłbym – i czyniłem to w swoich poprzednich publikacjach – skupić się na społecznej nauce Kościoła8. W zakresie takich zjawisk jak potępienie nierówności czy wykluczenia wnioski byłyby takie same, choć z nieco różnym uzasad‐ nieniem. Zresztą powyższy nurt społecznej nauki o pracy jest obecny – choć na marginesie innych rozważań – także w najświeższej nauce Kościoła. Mam tu na myśli nauczanie papieża Franciszka, który zwraca uwagę na społeczną rolę pracy w kontekście skutków postępu tech‐ nicznego oraz kurczenia rynku pracy. W głośnej już encyklice Laudato si’ poświęconej dbałości o zasoby naturalne Franciszek pisze: 6 Por. T. Piketty, Kapitał w XXI wieku, Warszawa 2015. 7 Por. A. Szahaj, Jednostka czy wspólnota? Spór liberałów z komunitarystami a „sprawa polska”, Warszawa 2000, s. 327. 8 Por. przykładowo A. Sylwestrzak, Filozofia pracy w encyklikach Leona XIII i Jana Pawła II (w:) M. Seweryński, J. Stelina (red.), Wolność i sprawiedliwość w zatrudnieniu. Księga pamiątkowa poświęcona Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej Profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu, Gdańsk 2012, s. 317 i n. 28 Rozdział I. Czas na prawo pracy „Praca powinna być miejscem tego wielowymiarowego rozwoju oso‐ bistego, kiedy w grę wchodzi wiele wymiarów życia: kreatywność, prognozowanie przyszłości, rozwój umiejętności, realizacja wartości, komunikacja z innymi, postawa uwielbienia Boga9 (...). Praca jest ko‐ niecznością, częścią sensu życia na tej ziemi, sposobem dojrzewania, ludzkiego rozwoju i osobistego spełnienia”. Z tego względu finansowa pomoc ubogim powinna być zawsze roz‐ wiązaniem doraźnym, aby zaradzić pilnym potrzebom. Prawdziwym celem powinno być zawsze umożliwienie im godnego życia poprzez pracę10, innymi słowy, praca nie jest jedynie kwestią zarobkowania, ale samorealizacji. A to jest już elementem składowym godności osobowej, której realizację gwarantuje w Konstytucji państwo. W kontekście cytowanych wyżej wypowiedzi uprawianie nauki prawa pracy nabiera pełniejszego wymiaru. Nauka socjologii i ekonomii z jed‐ nej strony oraz filozofia polityczna i społeczna nauka Kościoła (o ile można ją oddzielić od filozofii politycznej) z drugiej nakazują analizo‐ wać prawo, a prawo pracy w szczególności, z perspektywy społecznej, a co za tym idzie – publicznej. Wspominam o tym dlatego, że aktualnie obowiązujące w Polsce prawo pracy powstało w okresie mniej lub bardziej zdeformowanego myślenia lewicowego o świecie. Jakkolwiek negatywnie możemy oceniać intencje komunistów, to niewątpliwie stosowali oni argumentację społeczną, choć niszczącą zarazem jednostkę. Aksjologia prawa pracy była więc społeczna, czego dowodem jest usunięta już z kodeksu preambuła. Zmiany w kodeksie pracy dokonane w roku 1996 nie dotknęły istoty znakomitej większości obowiązujących do dziś regulacji. Problem jed‐ nak w tym, że próbowaliśmy i wciąż próbujemy interpretować liberal‐ nie to, co jest i powstało jako emanacja myślenia nieliberalnego. Dla‐ tego prawo pracy postrzegamy najczęściej jako regulacje dotyczące dwóch kontraktujących jednostek zamiast jako regulacje dotyczące zbiorowości. Uwaga ta dotyczy nawet tzw. zbiorowego prawa pracy, 9 https:// w2. vatican. va/ content/ dam/ francesco/ pdf/ encyclicals/ documents/ papa- francesco_ 20150524_ enciclica- laudato- si_ pl. pdf, teza 127. 10 Ibidem, teza 128. Rozdział I. Czas na prawo pracy 29 które postrzegamy jako narzędzie zwiększania efektywności osiągania zatomizowanych celów indywidualnych zamiast jako formę zdecen‐ tralizowanego procesu decydowania o prawach społeczności zakłado‐ wych. Jest to historycznie zrozumiałe. Trudno wszak było opisywać językiem społecznym, a tym bardziej socjalnym, relacje zatrudnienia tuż po od‐ rzuceniu komunizmu. Jeszcze trudniej było to czynić w kontekście dziejowego zbiegu okoliczności, jakim było nałożenie się czasu odzys‐ kania wolności z tryumfami myślenia neoliberalnego na całym świecie. Obecnie otwiera się jednak przestrzeń do opisania prawa pracy z per‐ spektywy społecznej za pomocą innego języka niż skompromitowany język komunizmu. Wszak „there is somethnig like society”, a przynaj‐ mniej w taki sposób zbudowaliśmy nasz porządek społeczny, i to właś‐ nie istnienie społeczeństwa jest jedyną racją bytu prawa pracy. Mam na myśli prawo pracy jako środek wyrównywania różnic społecznych poprzez redystrybucyjne transfery i usługi społeczne, prawo solidar‐ ności i dialogu społecznego. W miejsce indywidualistycznej funkcji ochronnej trzeba więc w moim przekonaniu przywrócić do publicznej analizy funkcję rozdzielczą i organizatorską prawa pracy, choć z istotną korektą ich treści. Prawo pracy bowiem to przede wszystkim narzędzie wyrównywania i promowania szans w życiu społecznym. Zupełnie inną kwestią jest to, czy standardy praw pracowniczych nie poszły za daleko. Czy nie mają charakteru demoralizującego, nadmier‐ nie zdejmując z jednego człowieka odpowiedzialność za samego siebie i swoją rodzinę, nakładając zarazem na drugiego zbyt duże ciężary so‐ lidarnościowe? Ponadto, czy w warunkach gospodarki globalnej, a co za tym idzie – w warunkach globalnego dumpingu socjalnego, koszty powyższych praw – nawet jeśli aksjologicznie uzasadnione – nie obra‐ cają się przeciwko uprawnionym. Jednak te ważkie pytania nie dotyczą samego modelu. A w tej książce zajmuję się tylko tym ostatnim. Rozdział II WŁADZA JEST DOBRA 1. Uwagi wstępne Władza jest dobra. To sformułowanie prowokacyjne i użyte świadomie, aby wywołać u czytelnika emocjonalny stosunek do prowadzonych tu rozważań. Nie chodzi przy tym o to, aby czytelnik porzucił „mędrca szkiełko i oko” na rzecz „czucia i wiary”. Chodzi o to, aby powyższe stwierdzenie zostało przez czytelnika przepracowane, a docelowo stało się trwałym elementem analizy społecznej i prawniczej. Dodajmy od razu, że w istocie chodzi mi o to, że władza jest dobrem. Jest dobrem dla każdego, kto nie jest wyznawcą teorii Michaiła Baku‐ nina i Piotra Kropotkina. A pisząc o władzy, mam na myśli oczywiście instytucję władzy, a nie władzę jakąkolwiek. Nie chodzi mi także o fak‐ tyczny sposób wykonywania władzy, który bywa różny, przez co władza bywa czasem „złą władzą”. Władzę sprawują bowiem ludzie, którzy często mieszają interes własny z interesem publicznym. A sytuacja jest szczególnie groźna wtedy – jak pisze Wiktor Osiatyński – kiedy rzą‐ dzący nie zdają sobie z mieszania tych interesów sprawy, co dotyczy najczęściej interesów prestiżowych i emocjonalnych11. Wreszcie, nie chcę w tym miejscu pozostawić wrażenia, że skoro „władza jest dobra”, to powinna być wszechobecna. Stwierdzam jedynie, że władza jest do‐ brym rozwiązaniem dla organizacji życia społecznego tam, gdzie jest 11 Por. W. Osiatyński, Rzeczpospolita obywateli, Warszawa 2004, s. 87. 1. Uwagi wstępne 31 niezbędna dla osiągania celów społecznych, bowiem sama moralność oraz indywidualna zapobiegliwość nie wystarczają. Choć będę zarazem dowodzić, że w przypadku prawa pracy władza jest niezbędna przy‐ najmniej tak długo, jak długo nasza Konstytucja gwarantuje jednost‐ kom tak wiele praw społecznych. Stwierdzenie, że władza jest dobrem, nie jest odkrywcze. Wszak przy‐ jąwszy rozumowanie Thomasa Hobbesa i jego antropologiczny pesy‐ mizm, alternatywą dla władzy jest bella omnium contra omnes. Jednak rzecz wymaga przypomnienia, bo trudno się oprzeć wrażeniu, że per‐ cepcja społeczna, a nawet naukowa jest inna. Andrzej Szahaj pisze o tym dosadnie, twierdząc, że „nasze neofickie przywiązanie do włas‐ ności prywatnej oraz absurdalna niechęć do państwa nie mają chyba sobie równych w obrębie cywilizacji zachodniej”12. Powyższa wypo‐ wiedź zawarta jest w tekście popularyzatorskim, więc można założyć, że celowo nosi cechę przesady. Jednak sama zawarta w niej myśl jest bez wątpienia warta uwagi. Dlatego o istocie władzy trzeba rozmawiać, zwłaszcza w obrębie prawa pracy, gdzie rozbudowany dyskurs w tej sprawie nie został podjęty od kilkudziesięciu lat. Tytuł tego rozdziału zaczerpnąłem z wypowiedzi ks. dr. Wojciecha Węgrzyniaka, który w roku 2016 wygłosił cykl kazań poświęconych władzy13, w sposób przystępny ukazujących ewangeliczne uzasadnienie istnienia władzy publicznej. Osoby poszukujące głębszego uzasadnie‐ nia chrześcijańskiej aksjologii władzy odsyłam oczywiście do podręcz‐ ników z zakresu filozofii politycznej14. O zapożyczeniu tytułu wspominam z rzetelności i szacunku wobec jego autora. Piszę o tym także dlatego, że podkreślenie dorobku filozofii chrześcijańskiej dotyczącej aksjologii władzy być może zachęci czytel‐ ników z tego kręgu światopoglądowego do życzliwego przyjęcia zapre‐ zentowanego w tej książce rozumowania, jak i w ogóle do zmiany per‐ spektywy w postrzeganiu państwa. 12 Por. A. Szahaj, Inny kapitalizm jest możliwy, Warszawa 2015, s. 95. 13 http:// wegrzyniak. com/ . 14 Np. A. Szahaj, M.N. Jakubowski, Filozofia polityki, Warszawa 2005, np. s. 25 i n. 32 Rozdział II. Władza jest dobra Nie chciałbym jednak w tym miejscu w żaden sposób utracić czytelnika lewicowego lub innego, który godność człowieka wywodzi z innych założeń filozoficznych. Zwłaszcza że – jak już wspominałem – w przy‐ padku analizy praw socjalnych społeczna nauka Kościoła posługuje się bliskimi dla lewicy nieliberalnymi kategoriami społecznymi. 2. Trauma nakazów pracy Rozpoczynając analizę prawną, której celem jest wykazanie tezy, zgod‐ nie z którą zakłady pracy stanowią struktury organizacji państwa, chciałbym zacząć nie tylko od ukazania pozytywów władzy, lecz także ustalić, co jest przyczyną, dla której moje środowisko naukowe uczyniło wiele, aby owej władzy w prawie pracy nie widzieć (prawo pracy jako prawo prywatne, czyli umowne) albo dostrzegając ją, odmówić jej cha‐ rakteru władzy publicznej (tzw. władza organizacyjna). Potrzeba rozpoczęcia analizy od tego wątku refleksji nad władzą wynika nie tylko z tego, że pisząc o państwie, piszę o władzy. Wynika przede wszystkim z obserwacji mojej własnej ewolucji poglądów na temat pra‐ wa pracy z jednej strony oraz dyskusji, jaką prowadzę ze swoim śro‐ dowiskiem z drugiej. Jest dość znamienne, że moje dotychczasowe wy‐ powiedzi na temat publicznego charakteru prawa pracy spotykają się z dużym zrozumieniem w środowisku prawników zajmujących się pra‐ wem administracyjnym, konstytucyjnym i karnym oraz z bardzo du‐ żym oporem, a wręcz z bezdyskusyjnym odrzuceniem, ze strony znacz‐ nej części mojego własnego środowiska. Powody opisanego oporu są zapewne bardzo różne. Przede wszystkim mogą wynikać z tej zupełnie prozaicznej przyczyny, że moje postrze‐ ganie prawa pracy jest po prostu błędne. Mogą też być rezultatem tego, że chcemy postrzegać siebie jako ludzi wolnych od władzy publicznej w znacznie większym stopniu, niż wynika to z chłodnej analizy prawa. Tym samym w naturalny sposób chcemy postrzegać w prawie pracy prawo kontraktowe, nawet jeśli rzekoma wolność kontraktowania jest silnie ograniczona, żeby nie powiedzieć – znikoma. Skoro jednak pry‐ 2. Trauma nakazów pracy 33 watny kontrakt jest pochodną wolności człowieka, to bronimy się przed upublicznieniem umowy o pracę. Tyle tylko, że kontraktowe ujęcie prawa pracy redukuje ostatecznie pojęcie wolności do osób będących pracownikami. Stwierdzenie, ja‐ koby pracodawca był w procesie kontraktowania lub wypowiadania kontraktu człowiekiem wolnym, byłoby oczywiście nieprawdziwe w kontekście dominacji tzw. norm semiimperatywnych. Równocześnie nie dostrzegamy – a raczej podświadomie nie chcemy dostrzec – że nasza wolność jest reglamentowana przez prawo w sposób powszechny. Co więcej, jak starałem się dowodzić w swojej ostatniej monografii poświęconej wolności pracy15, nie dostrzegamy, że efek‐ tywna ochrona wolności, a co za tym idzie – godności, pojawia się do‐ piero wtedy, gdy prawo pracy będzie postrzegane jako prawo publiczne. Jednak schematy są silniejsze. Zaszczepiony większości z nas w latach studenckich kanon, zgodnie z którym prawo cywilne jest królową dys‐ cyplin prawniczych, nie pozwala być otwarty na fakt, że rozwój prawa odbywa się przede wszystkim przez prawo publiczne. Inaczej rzecz uj‐ mując, prawo rozwija się przez ograniczanie przestrzeni wolności i własności, mając zarazem na celu ochronę własności i wolności. Nie ma w tym sprzeczności, bowiem ograniczenia dla jednych ludzi ureal‐ niają prawa innych. Co więcej, gdyby porównać obszerność regulacji administracyjnych i cywilnych, okazałoby się, że prawo administra‐ cyjne zdominowało prawo cywilne już od lat. Opór przed pogodzeniem się z faktem powszechnej ingerencji prawa w nasze życie ma zapewne podłoże psychologiczne. Bronimy się przed dopuszczeniem do świadomości wszechobecności reglamentacji na‐ szych zachowań, ponieważ chcemy żyć w ułudzie wolności rozumianej jako swoboda. Tyle tylko, że każdy z nas przestaje być „wolnym” już od momentu uruchomienia samochodu, wyjścia na ulicę, wejścia do środ‐ ków komunikacji publicznej czy też wejścia w mury uczelni. Wszędzie czekają nas ograniczenia administracyjne. Jednak ograniczenia te uwa‐ 15 A. Sobczyk, Wolność pracy i władza, Warszawa 2015. 34 Rozdział II. Władza jest dobra żamy za tak oczywiste i tak zgodne z wyznawanymi wartościami, że nie odczuwamy ich jako dolegliwych i nie nazywamy ich ograniczeniami pochodzącymi od władzy. Czy ktoś jednak zaprzeczy, że prawo o ruchu drogowym, prawo trans‐ portowe, regulacje dotyczące porządku w przestrzeni publicznej, prze‐ pisy sanitarne dotyczące żywności nie są ograniczeniami administra‐ cyjnymi? Zresztą czy poza swoim domem – gdzie wolność jest wszak także ograniczona, na przykład w zakresie przepisów energetycznych – przebywamy w innych przestrzeniach niż publiczne? W przypadku mieszkańców miast jest to praktycznie niemożliwe, oczywiście poza pobytem w cudzej przestrzeni prywatnej. Piszę o powyższych kwestiach dlatego, że choć są one oczywiste, to jednak na co dzień nieuświadomione. Być może ich przepracowanie oraz dostrzeżenie prawdy, że dominacja prawa publicznego w naszym życiu codziennym niewiele zmienia (a jak będę dowodził, zmienia na lepsze), jest warunkiem niezbędnym do prowadzenia bardziej efek‐ tywnej dyskusji o charakterze prawa pracy. Podejmując wątek wszechobecności prawa publicznego, proponuję za‐ stosować „eksperyment filozoficzny”. Śledząc bowiem analizy z zakre‐ su filozofii politycznej, dochodzę do wniosku, że aby zrozumieć wsze‐ chobecność prawa publicznego, trzeba – choć na chwilę – zostać liber‐ tarianinem. Zgodnie z poglądami zwolenników tej myśli filozoficznej istotą wolności jest wymóg pozyskania zgody człowieka na jej ewen‐ tualne ograniczenie. Tak samo jak na ograniczenie własności. I chodzi tu o świadomą zgodę indywidualną, a nie o domniemaną zgodę z tytułu miejsca pobytu lub urodzenia. Z tej perspektywy każdy nakaz lub zakaz prawny jest publiczną ingerencją w wolność. A skoro do takiej inge‐ rencji uprawnione jest tylko państwo, to Amerykanie słusznie nazywają „rządem” każdy podmiot uprawniony do jednostronnego wprowadza‐ nia ograniczeń praw i wolności innego człowieka. W ten sposób nie rozmywa się istota dyskusji. To, czy uprawnienia owego „rządu” wy‐ konuje konkretny człowiek, organizacja społeczna lub prywatna czy też organ państwa, jest bez znaczenia. Oparta na kompetencji prawnej in‐ gerencja w wolność jest zawsze ingerencją władzy publicznej. 2. Trauma nakazów pracy 35 Problem, z jakim spotykamy się w Polsce, sprowadza się do identyfi‐ kacji państwa z administracją państwową. Sądzę, że dotyczy to nawet prawników. Gdy zapytuję o to, czy władza samorządów terytorialnych jest władzą państwową, odpowiedź brzmi najczęściej negatywnie. Mó‐ wi się o władzy gminnej samorządowej. Zresztą sam fakt, że cywiliści dość powszechnie eksponują własność komunalną jako odrębny typ własności, jest odzwierciedleniem tego samego myślenia, które odrywa samorząd od państwa. Gdy pytam radców prawnych, czy podlegają państwowej lub publicznej władzy samorządu radcowskiego, to odpo‐ wiadają mi, że jest to władza samorządowa, nie używając jednak sfor‐ mułowania „władza publiczna”. Gdy komisja dyscyplinarna wymierza karę pracownikowi naukowemu, to widzi on w tym akt działania uni‐ wersytetu, a nie akt publiczny lub państwowy. Zresztą członkowie ko‐ misji widzą to podobnie. Skoro tak, to zupełnie zrozumiałe jest po‐ wszechne przecież wśród prawników przekonanie o tym, że wymie‐ rzając karę pieniężną na podstawie art. 108 k.p., pracodawca reprezen‐ tuje samego siebie, czyli interes prywatny. I nie niepokoi ich to, jak uzasadnić istnienie władzy prywatnej, oraz to, że środki z takich kar przeznaczane są na poprawę warunków BHP, czyli na cel publiczny. Tym samym nie stają się własnością pracodawcy. Na powyższe bariery myślenia w polskiej doktrynie prawa pracy na‐ kłada się tradycja polskiej doktryny prawa pracy, związana z traumą tzw. nakazów pracy. Praktycznie nie ma dyskusji naukowej na temat wolności pracy bez przypomnienia praktyki okresu wczesnokomunis‐ tycznego, w którym państwo mogło skierować człowieka do pracy bez jego zgody. Dzisiejsze oceny powyższego prawa są krótkie i oczywiste. Praca przymusowa jest – jak się twierdzi – oczywiście niezgodna z pra‐ wami człowieka i nieakceptowalna. Nie ma więc sensu prowadzić dal‐ szej dyskusji. Zatrzymajmy się w tym miejscu i dokonajmy świadomie ahistorycznej analizy powyższych regulacji prawnych za pomocą narzędzia nienau‐ kowego. Ten ostatni wybór jest także świadomy, bowiem chodzi o ba‐ danie percepcji. Podejście ahistoryczne i nienaukowe oddaje niewypo‐ wiadane wprost zarzuty pod kątem państwowego przymusu pracy. Po‐ służę się więc w tym miejscu powszechnie dostępną i nienaukową de‐ 36 Rozdział II. Władza jest dobra finicją z Wikipedii. Pod hasłem „nakaz pracy” czytamy: „Przymus pracy wprowadzany przez władze w krajach rządzonych przez partie komunistyczne. Miał on na celu zwiększenie rozwoju gospodarczego kraju, zlikwidowanie bezrobocia oraz zwiększenie poparcia dla władzy. Jednym z popularniejszych miejsc pracy był PGR. Nakaz pracy miał bezpośredni związek z likwidacją klas społecznych. Kolejnym celem nakazów pracy (wśród nauczycieli) była likwidacja gwar i języków mniejszości. W tym celu ściągano nauczycieli z innych rejonów Polski. Natomiast wśród milicjantów miał zapobiegać korupcji. Lenin, wpro‐ wadzając nakaz pracy w Związku Radzieckim, rzucił popularne hasło: »Kto nie pracuje, ten nie je«”. Z kolei pod hasłem „Nakazy pracy w Polsce” czytamy: „Nakaz pracy w Polsce wprowadzała ustawa z 7 marca 1950 roku o zapobieżeniu płynności kadr pracowników w zawodach lub specjalnościach szcze‐ gólnie ważnych dla gospodarki uspołecznionej. Administracyjne skie‐ rowanie do pracy otrzymywali absolwenci szkół średnich i wyższych. Osoby już pracujące mogły mieć ograniczenia możliwości zmiany pra‐ cy. Nakaz pracy w zawodach cywilnych wynikający z powyższej ustawy zniesiono w latach 60. XX w. (oprócz służby zdrowia, gdzie obowiązy‐ wał nadal). Nakaz pracy wydawano na trzy lata, po których pracownik uzyskiwał swobodę zmiany pracy. Miejsce, dokąd był kierowany pra‐ cownik na podstawie nakazu, miało zależeć przede wszystkim od do‐ tychczasowych wyników w nauce – teoretycznie osoby osiągające lep‐ sze wyniki miały być kierowane do miejsc atrakcyjniejszych (położo‐ nych bliżej dotychczasowego miejsca zamieszkania, z lepszą komuni‐ kacją i z lepszymi warunkami socjalnymi na miejscu). W praktyce przydział miejsca bardziej zależał od »znajomości« kandydata i jego rodziny oraz ewentualnie łapówek”. Lektura powyższego fragmentu poraża swoim krytycznym tonem. A już cytat z Lenina dopełnia obrazu aberracji i grozy. Na tle nakazu pracy umowa o pracę jawi się jako oaza wolności, a prawo pracy jako prawo prywatne, czyli oparte na zasadzie równości formalnej cywili‐ zującej relacje społeczne. 2. Trauma nakazów pracy 37 Czy jednak tak jest na pewno? Zacznijmy może od uważnej analizy treści ustawy z 1950 r. Sama ustawa nie zawieszała stosowania umów o pracę, choć nakaz zawieszał natomiast prawo pracownika jej wypo‐ wiedzenia. Jednak nie to jest kluczowe. Rzecz w tym, że nie można stosować wykładni ahistorycznej, bowiem jest ona najczęściej bezuży‐ teczna. W czasach obecnych rzeczywiście nie sposób usprawiedliwić tej antywolnościowej i nieefektywnej instytucji. Warto jednak pamię‐ tać, że powstała ona pięć lat po wojnie, która wyniszczyła kraj – przed wojenną katastrofą kompletnie zacofany. Można by dużo pisać o ubó‐ stwie na wsi. Można też wspomnieć o ujawnianej właśnie ponurej stro‐ nie rozwijającej się przed wojną i relatywnie bogatej Warszawy. Zgod‐ nie z publikowanymi kilka lat temu badaniami ulice tego pięknego miasta oblegane były przez około 25 tysięcy prostytutek, co na pewno nie było dowodem jego bogactwa. Tym samym państwo, które po II wojnie światowej z powodów poli‐ tycznych zrzekło się de facto reparacji oraz pomocy z planu Marshalla – przy założeniu, że oferta amerykańska była realna, co bywa obecnie kwestionowane – powstawało z ruin, opierając się na własnych zaso‐ bach. Jakkolwiek więc rozwiązanie polegające na nakazach pracy moż‐ na uznać wręcz za toporne i akcentujące nieuzasadnioną wyższość in‐ teresów grupowych nad prawami jednostki, to przecież warto pamię‐ tać, że mówimy o czasach społecznej i co najmniej częściowo uzasad‐ nionej rewolucji oraz występowania palących wręcz potrzeb społecznych. Tym samym silniejsza niż w normalnych czasach inge‐ rencja państwa w wolność człowieka miała uzasadnienie. Choć oczy‐ wiście nic nie usprawiedliwia praktyki pracy niewolniczej w Wojsko‐ wych Batalionach Górniczych, w tym w szczególności tych kierowa‐ nych do pracy w kopalniach uranu. Przypomnijmy także, że mówimy o okresie, w którym obowiązywał również publiczny kwaterunek w mieszkaniach prywatnych, co było oczywistą ingerencją w prawo własności, i co było jednak uzasadnione. Dziś uznalibyśmy taki nakaz za oczywiście niekonstytucyjny, ale tylko w sytuacji normalnej, bowiem już w przypadku klęski żywiołowej byłby on uzasadniony. Zresztą prawo lokatorskie do dziś ingeruje we włas‐ ność z powodów społecznych.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Państwo zakładów pracy
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: