Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00150 011910 7452674 na godz. na dobę w sumie
Paradoksy bioetyki prawniczej - ebook/pdf
Paradoksy bioetyki prawniczej - ebook/pdf
Autor: , , , Liczba stron: 240
Wydawca: Wolters Kluwer Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-264-2869-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Książka składa się z dwunastu esejów. Zagadnienia koncentrują się wokół tematyki bioetyki prawniczej i występujących w debacie bioetycznej paradoksów prawniczych. Tematy poruszane w książce dotyczą kwestii ogólnych, takich jak to, czym w ogóle jest bioetyka prawnicza, co o niej wiemy, a co nie, argumentów używanych w dyskusjach bioetycznych, metodologii; oraz kwestii szczegółowych, takich jak: problematyka życia i śmierci, eutanazja, prokreacja medycznie wspomagana, seksualność, homoseksualizm, feminizm, genetyka. Z uwagi na to, że wszystkie te tematy są przedmiotem gorącej debaty publicznej i angażują również refleksję prawniczą, gdy chodzi o konieczność nowych regulacji w niektórych sferach życia, książka ta może być cenną próbą uporządkowania pewnych pojęć i zagadnień.

Adresaci:
Praca kierowana jest do prawników, filozofów, lekarzy; może być polecana na Wydziałach Prawa (dla studentów prawa, zainteresowanych bioetyką, prawem medycznym i filozofią prawa), Wydziałach Lekarskich (dla studentów medycyny, zainteresowanych bioetyką i prawem medycznym), Wydziałach Humanistycznych (dla studentów filozofii zainteresowanych bioetyką).
Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Spis treści Wstęp...................................................................................................................... 9 Rozdział I Przyczyny sporów bioetycznych..................................................................... 13 1...Czym.jest.bioetyka?....................................................................................... 14 2. Jak pogodzić racje naukowe z argumentami etycznymi . w dyskursie bioetycznym?........................................................................... 16 3. Jak zbudować adekwatną teorię bioetyczną?........................................... 17 4. Czy dyskurs bioetyczny jest w sensie aksjologicznym . zamknięty czy otwarty?................................................................................ 19 5. Jak sobie radzić z paradoksami bioetycznymi?......................................... 20 6. Jak wyznaczyć granice regulacji prawnych . problemów bioetycznych?........................................................................... 22 Rozdział II Między Erosem a Tanatosem........................................................................... 25 1. Dwie bioetyki.................................................................................................. 25 2. Bioetyka życia................................................................................................. 27 2.1. Bioetyka życia uwzględniająca perspektywę . transcendentalną................................................................................... 28 2.2. Bioetyka interpretująca życie z pominięciem . perspektywy transcendentalnej.......................................................... 30 3. Bioetyka śmierci............................................................................................. 33 3.1. Bioetyka ujmująca śmierć w perspektywie transcendentalnej.........35 3.2. Bioetyka śmierci pomijająca perspektywę transcendentalną..........37 4. Poza dyktatem pytań ostatecznych............................................................ 39 5. Dyskurs bioetyczny....................................................................................... 40 6. Poszukiwanie równowagi ........................................................................... 41  Spis treści Rozdział III Pojęcie osoby w dyskusjach bioetycznych.................................................... 43 1. Trylemat .......................................................................................................... 43 2. Od maski do ontologii................................................................................... 44 3. Nowożytne koncepcje osoby....................................................................... 46 4. Współczesne spory o osobę.......................................................................... 48 5. Osoba w prawie............................................................................................. 50 6.. Contra personam............................................................................................... 52 7. Nieostry człowiek.......................................................................................... 54 Rozdział IV Wolność jako warunek odpowiedzialności.................................................. 56 1. Warunki odpowiedzialności ....................................................................... 56 2. Sposoby rozumienia wolności, czyli co to znaczy,.. że podmiot działał w sposób wolny?.......................................................... 57 2.1. Wolność jako wolność metafizyczna, tj. wolność woli.................... 57 2.2. Wolność jako wolność od przymusu.................................................. 63 3. Paradoksalność rozważań na temat wolnej woli...................................... 68 Rozdział V Argument z równi pochyłej............................................................................. 69 1. Chaos pojęciowy............................................................................................ 69 2. Równia logiczna............................................................................................. 70 3. Soryty............................................................................................................... 74 4. Równia probabilistyczna.............................................................................. 77 5. Chwyt erystyczny.......................................................................................... 80 Rozdział VI Prokreacja medycznie wspomagana.............................................................. 82 1. Wprowadzenie............................................................................................... 82 2. Urodzenie jako szkoda bądź krzywda....................................................... 85 2.1. Podmiotowość poszkodowanego....................................................... 87 2.2...Szkoda..................................................................................................... 88 2.3. Uzasadniony interes, by się nie urodzić............................................ 92 2.4. Obowiązek niepowoływania i powoływania na świat................... 98 2.5. Podsumowanie....................................................................................... 99 3. Urodzenie jako usługa............................................................................... 101 3.1. Problem komercjalizacji reprodukcji i eksploatacji matek: . sprawa Baby.M. ................................................................................... 103  Spis treści 3.2. Problem ustalenia „naturalnego” macierzyństwa . i więzi rodzinnych: sprawa Johnson v. Calvert................................. 106 3.3. Problem „niczyich” dzieci i odpowiedzialności . rodzicielskiej: sprawa małżeństwa Buzzanca................................. 108 3.4. Problem niechcianych dzieci defektywnych . i przedmiotu umowy: sprawa Baby.Doe......................................... 109 3.5. Podsumowanie..................................................................................... 110 4. Zakończenie.................................................................................................. 112 Rozdział VII Społeczeństwo „ślepe na płeć”?.................................................................... 113 1. Wprowadzenie............................................................................................. 113 2. „Brakujące kobiety”..................................................................................... 115 3. Liberalna równość i problem dyskryminacji........................................... 118 4. Uzasadnione różnicowanie i równość formalna.................................... 120 5. Instytucje społeczne i nierówność faktyczna.......................................... 124 6. Kiedy dyskryminacja nie jest dyskryminacją . – problem parytetów................................................................................... 128 7. Podsumowanie: równość wrażliwa na tożsamość i różnicę................. 132 Rozdział VIII Antynomie feministycznego myślenia........................................................ 134 1. Feminizm....................................................................................................... 134 2. Założenia....................................................................................................... 134 3. Dalsze podziały............................................................................................ 137 4. Antynomie .................................................................................................... 140 4.1. Antynomia wolności........................................................................... 141 4.2. Antynomia równości........................................................................... 142 4.3. Antynomia „-izmu”............................................................................. 144 4.4. Antynomia tożsamości........................................................................ 145 5. Nieurzeczywistniony projekt.................................................................... 147 Rozdział IX Dyskryminacja genetyczna............................................................................ 150 1. Wprowadzenie............................................................................................. 150 2. Informacje genetyczne i problem genetycznego . ekscepcjonalizmu......................................................................................... 152 3. Testy genetyczne i pojęcie zdrowia........................................................... 158 4. Leczenie a ulepszanie natury ludzkiej..................................................... 161  Spis treści 5. Genetyczny determinizm........................................................................... 163 6. Informacje genetyczne jako kryteria rozdziału dóbr............................. 164 7. Podsumowanie.............................................................................................. 167 Rozdział X Aspekty seksualności...................................................................................... 169 1. Wprowadzenie............................................................................................. 169 2. Homoseksualizm.......................................................................................... 172 3. Przemoc seksualna, cudzołóstwo.............................................................. 177 4. Prostytucja..................................................................................................... 182 5. Pornografia.................................................................................................... 187 6. Kazirodztwo.................................................................................................. 190 7. Paradoksy rozważań na temat seksualności............................................ 191 Rozdział XI Eutanazja............................................................................................................ 194 1. Pojęcie eutanazji........................................................................................... 194 2. Eutanazja czynna dobrowolna.................................................................. 195 2.1. Argumenty za moralną dopuszczalnością . eutanazji dobrowolnej czynnej......................................................... 196 2.2. Argumenty przeciw moralnej dopuszczalności . eutanazji dobrowolnej czynnej......................................................... 199 3. Eutanazja adobrowolna.............................................................................. 202 4. Kilka uwag o „zwykłym” i wspomaganym samobójstwie.................... 204 5. Paradoksalność dyskusji na temat eutanazji........................................... 205 Rozdział XII Granice eksperymentu medycznego............................................................ 206 1. Nieostre granice........................................................................................... 206 2. Scio me nihil scire .......................................................................................... 208 3. Granice etyczne............................................................................................ 213 4. Granice ingerencji prawnej........................................................................ 218 5. Kultura placebo............................................................................................ 221 Indeks osobowy................................................................................................ 225 Indeks rzeczowy............................................................................................... 229  Wstęp Rozpoczynając trzy lata temu pracę nad projektem poświęconym bio- etyce prawniczej (biojurysprudencji), byliśmy przekonani, że uda nam się powiedzieć coś istotnie nowego i ważnego na ten temat. Mieliśmy naszą książkę wydać również w wersji angielskiej w wydawnictwie w Cambrid- ge, jej wstępna wersja uzyskała nawet pozytywną opinię i została wstępnie zakwalifikowana do druku. Minęły dwa lata i nasz optymizm, wraz z kolej- nymi zmianami projektu, dyskusjami i sporami, zaczął przygasać. Nie dość, że zrezygnowaliśmy z wydania angielskiego, to równocześnie zbliżał się termin zakończenia grantu poświęconego biojurysprudencji, a tym samym pojawiła się kolejna trudność związana z presją „końcowych terminów”. Wreszcie zapadła decyzja o kształcie opracowania, pojawiły się pierwsze teksty, a wraz z nimi rozliczne wątpliwości. Powstająca stosunkowo szybko książka po raz kolejny zaczęła nam znikać. Niby wszystko już wiedzieliśmy, mieliśmy do siebie wystarczające zaufanie – i dalej nic. Nie wiedzieć kie- dy osiągnęliśmy kompromis i wszystko zaczęło się jakoś układać. Powsta- ło niewielkie opracowanie autorstwa czterech osób (prawników, będących równocześnie filozofami), podejmujące zagadnienia z pogranicza filozofii, bioetyki i prawa. Chodziło nam o coś więcej niż tylko przedstawienie kilku problemów opisywanych już gdzie indziej wiele razy. Naszą ambicją było pokazanie paradoksów bioetyki prawniczej, które są przyczyną najbardziej fundamentalnych nieporozumień w debatach bioetycznych. Czy nam się to udało? Mamy w tym względzie mieszane uczucia. Wydaje nam się, że uczyniliśmy jednak krok we właściwą stronę, pokazując pewne zagadnie- nia z nieco innej, niż zwykle się to czyni, perspektywy, zwracając przy tym uwagę na nowe aspekty dyskutowanych problemów. Jednych takie ujęcie może, w co bardzo chcemy wierzyć, usatysfakcjonować, innych zaś, zwo- lenników jedynie słusznych rozwiązań, taki rodzaj relatywizmu może tylko  Wstęp rozłościć. W naszym przekonaniu bowiem większość spośród prowadzo- nych sporów bioetycznych nie da się rozstrzygnąć w jednoznaczny (satys- fakcjonujący wszystkich uczestników debaty) sposób. Wynika to z różnych przyczyn, zarówno filozoficznych, jak i światopoglądowych. Ta filozoficzna i światopoglądowa różnorodność ujawniła się również w prezentowanej tu pracy. Okazało się, że w pewnych przynajmniej kwestiach bioetycznych zajmujemy z gruntu odmienne stanowiska. Wydaje się to być rzeczą nor- malną, potwierdzającą wcześniej wypowiedzianą opinię o niemożliwości budowy powszechnie ważnej teorii bioetycznej. Staraliśmy się to w jakiś sposób udokumentować, prezentując np. dwugłos w sprawie feminizmu (w rozdziałach VII i VIII), ale w istocie nie tylko tam. Jakkolwiek książka jest dziełem wspólnym, rezultatem kilkuletniej współpracy, to jednak każ- dy z dwunastu rozdziałów ma swojego indywidualnego autora, ze wzglę- du na wspomniane tu właśnie powody. Chcieliśmy pokazać najważniejsze paradoksy, które pojawiają się w koncepcjach bioetycznych. To one właśnie są przyczyną powstawania nieporozumień i napięć w prowadzonych debatach bioetycznych. Dopie- ro rozumiejąc istotę tych antynomii, możemy poszukiwać bioetycznego kompromisu, proponować akceptowalne dla większości regulacje prawne problemów bioetycznych. Z tych powodów też zdecydowaliśmy się umieś- cić bioetykę prawniczą na drugim planie. Dopiero po zakończeniu pracy zdaliśmy sobie sprawę z innych jeszcze źródeł trudności pojawiających się podczas pisania tej książki. Uświadomi- liśmy sobie mianowicie, że wcale nie chodzi tu tylko o filozoficzne, etyczne czy filozoficzno-prawne komplikacje związane z rozstrzyganiem poszcze- gólnych problemów bioetycznych, bo przecież zdawaliśmy sobie z nich sprawę od samego początku, tylko raczej o konwencję debaty bioetycznej. Prowadzona jest ona na co najmniej trzy różne sposoby, a mianowicie, na sposób filozoficzny, technologiczny oraz publicystyczny (podział taki oczy- wiście nie odwołuje się do jednorodnego kryterium). Pierwszy ze sposobów to teoretyczna refleksja odwołująca się do założeń filozofii ogólnej, a w jej ramach do etyki. Drugi ma w pełni naukowy charakter, dyskurs bioetycz- ny zostaje w nim przeniesiony na grunt wyspecjalizowanych dziedzin, chociażby takich, jak medycyna, farmacja czy biologia. Trzeci to sposób, do którego sięgają dziennikarze i politycy, którzy muszą – lub po prostu chcą – zajmować się kwestiami bioetycznymi. Zadawaliśmy sobie pytanie, którą z tych konwencji wybrać, do jakich uzasadnień sięgać w pierwszej kolej- ności. Wygląda na to, że przyjęliśmy konwencję mieszaną. Z jednej strony, 10 Wstęp gdy idzie o rodzaj przyjmowanych uzasadnień, jest to konwencja filozoficz- na, z drugiej, gdy chodzi o formę prezentacji, konwencja bardziej otwarta, publicystyczna (stąd forma eseju). Każdy z dwunastu rozdziałów daje się czytać osobno, każdy bowiem zawiera zarówno opis samego problemu, jak i próbę (najczęściej alternatywnego) rozwiązania – również prawnego. Oczywiście wiele pytań pozostawiliśmy bez odpowiedzi. Nie tylko dlatego, że ich w ogóle nie postawiliśmy, uznając za mniej ważne, lecz prze- de wszystkim dlatego, że nie umieliśmy znaleźć na nie żadnej dającej się sensownie uzasadnić odpowiedzi. Możemy tylko mieć nadzieję, że książ- ka ta zachęci czytelników do stawiania pytań i szukania na nie własnych odpowiedzi. Kraków, maj 2010 r. Jerzy Stelmach, Bartosz Brożek, Marta Soniewicka, Wojciech Załuski 1111 Rozdział I Przyczyny sporów bioetycznych Wzrost zainteresowania bioetyką (we wszelkich odmianach rodza- jowych), jaki nastąpił w ostatnich latach, jednych może cieszyć, innych dziwić. O bioetyce mówią wszyscy, filozofowie (etycy), teolodzy, biolodzy, lekarze, psycholodzy, no i oczywiście prawnicy. Wszyscy znów chcą (nie pierwszy przecież raz) udoskonalać człowieka, jego naturę, ba, całą zgo- ła cywilizację. Zastanawiając się, jakie są przyczyny tej mody na bioetykę, można znaleźć ich przynajmniej trzy. Pierwszą jest bezradność klasycznej i nowoczesnej filozofii moralnej wobec problemów współczesnego (pono- woczesnego) świata. Filozofia ta miała rozstrzygnąć wszystko (i to raz na zawsze), a nie rozstrzygnęła prawie niczego, stawiała bowiem zbyt wy- górowane oczekiwania etyczne, tak wysokie, że w zasadzie niemożliwe do spełnienia przez rzeczywistego człowieka, a do tego wymagała jeszcze szczególnego rodzaju kompetencji filozoficznej. Drugą z tych przyczyn jest, jak się wydaje, potrzeba znalezienia nowej przestrzeni dla dyskuto- wania problemów bioetycznych oraz nowego języka uwzględniającego na- ukowe roszczenia bioetyki. Wreszcie trzecią spośród możliwych przyczyn mody na bioetykę jest potrzeba znalezienia usprawiedliwienia dla będących na granicy akceptacji etycznej (a w pewnych przypadkach być może już poza nią) badań naukowych, całego zgoła postępu naukowego i technolo- gicznego, który ma być realizowany przede wszystkim z uwzględnieniem rozmaitych interesów ekonomicznych, a nie zasad etycznych, nierzadko wręcz za wszelką cenę (per fas et nefas). Pojmowana w instrumentalny spo- sób bioetyka, rezygnująca z roszczeń do uniwersalności, zdaje się znakomi- cie nadawać dla takich usprawiedliwień. Taka przyczyna zainteresowania bioetyką musi oczywiście budzić wątpliwości. Nie można w szczególności godzić się na to, aby z pomocą bioetyki uzasadniać twierdzenia i teorie, 13 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych które nie mają z nią już nic wspólnego. No i wreszcie uczestnicy tego dys- kursu winni posiadać odpowiedni stopień kompetencji. Niestety bardzo często ton dyskusji nadają dyżurni bioetycy, powoływani do różnych gre- miów wedle politycznej lub legislacyjnej potrzeby, których jedyną kwali- fikacją, poza dyspozycyjnością, jest „etyczna poprawność”. No i tak to się wszystko, póki co, toczy. Najczęstszą przyczyną wszczęcia sporu o bioetykę prawniczą jest brak jednoznacznej odpowiedzi na któreś z sześciu następujących py- tań: 1. Czym jest bioetyka? 2. Jak pogodzić racje naukowe z argumentami etycznymi w dyskursie bioetycznym? 3. Jak zbudować adekwatną teorię bioetyczną? 4. Czy dyskurs bioetyczny jest w sensie aksjologicznym otwar- ty czy zamknięty? 5. Jak radzić sobie z paradoksami bioetycznymi? 6. Jak wyznaczyć granice regulacji prawnych problemów bioetycznych? Przyj- rzyjmy więc się bliżej tym pytaniom1.. 1. Czym jest bioetyka? Spór, czym jest bioetyka, ma głębszy, nie tylko czysto definicyjny wy- miar. Dla jednych bioetyka jest nową jakościowo, wyspecjalizowaną dzie- dziną refleksji etycznej i naukowej, która powstała w odpowiedzi na kon- kretne cywilizacyjne zapotrzebowanie związane z niezwykłym postępem naukowym i technologicznym, w szczególności w takich obszarach naszej wiedzy, jak biologia, medycyna i farmacja (ale oczywiście nie tylko). Dla in- nych natomiast bioetyka jest tylko nową nazwą, zgodnie z przekonaniem, że to wszystko już przecież było, za którym przemawiają zresztą ważkie argumenty. O człowieku, jego naturze, wolnej woli, godności, odpowie- dzialności, jak również o licznych problemach szczegółowych, np. o euta- nazji czy karze śmierci, pisano w filozofii naszego kręgu kulturowego od zawsze, pisali na ten temat najwięksi. Co więc istotnie nowego pojawiło się we współczesnej bioetyce czy bioetyce prawniczej? Skomentowano co najwyżej pewne aspekty badań genetycznych, możliwości klonowania i za- płodnienia in vitro. Czy w wystarczającym stopniu uzasadnia to powstanie nowej dyscypliny naukowej? 1. .Por. J. Stelmach, Czego nie wiemy o bioetyce prawniczej? (w:) E. Kremer, Z. Truszkiewicz (red.), Rozprawy i studia, Kraków 2009 oraz J. Stelmach, Six Causes of the Dispute over Legal Bioethics (w:) J. Stel- mach, M. Soniewicka, W. Załuski (eds.), Studies in the Philosophy of Law, vol. IV, Kraków 2010. 14 1. Czym jest bioetyka? Tak czy owak, mamy więc co najmniej dwie możliwości. Albo opo- wiemy się za węższym ujęciem bioetyki, wiążąc określony rodzaj refleksji z konkretnymi „aktywnymi bioetycznie” przypadkami, albo odwołamy się do szerszego ujęcia bioetyki, jako dziedziny opartej na podstawach filozo- ficznych i etycznych. Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety i wady. W przypadku pierwszym pojawia się możliwość uzyskania odpo- wiedzi na konkretne pytania, przede wszystkim te stawiane przez nauki biologiczne i medyczne. Budujemy użyteczne doraźne teorie powiązane z określoną dziedziną badawczą, stanem wiedzy na dany temat oraz kon- kretnym trudnym przypadkiem. Powoływana niejednokrotnie ad hoc.teo- ria ma legitymować tylko jedno z możliwych rozwiązań tego przypadku. Podstawowym kryterium wyboru danej teorii bioetycznej staje się efek- tywność. Bardzo często teorie te posługują się również zbudowanymi zwy- kle na własny użytek „doraźnymi etykami sytuacyjnymi”. Tak ujmowanej i uprawianej bioetyce zarzuca się przede wszystkim instrumentalizm oraz swoisty nominalizm. Bioetyka ma dostarczać uzasadnień dla konkretnych przypadków, ważnych tylko dla sytuacji (kontekstów) powiązanych z ty- mi przypadkami, rezygnując z wszelkich roszczeń do uniwersalności. Wraz z nominalizmem pojawia się realna groźba relatywizmu etycznego. Wyglą- da więc na to, że brak szerszej i bardziej pogłębionej perspektywy filozo- ficznej i etycznej może prowadzić do powstania teorii bioetycznych, które wprawdzie dają się zastosować, ale które najczęściej będą obarczone, uży- wając języka L. Petrażyckiego, wadą „kulawizny”. W drugim przypadku bioetyka ma ambicje bycia dyscypliną ogól- niejszą, wspartą na podstawach filozofii i etyki. Zbudowane w jej obrę- bie teorie mają umożliwić rozstrzygnięcie każdego „bioetycznie aktyw- nego” przypadku. O tym, jaką teorią (i w jakim zakresie) się posłużymy, nie będzie już przesądzał doraźny (nierzadko ekonomiczny) interes, lecz obiektywne kryteria etyczne. W zależności od kontekstu rozważań rosz- czenie do uniwersalności tak pojmowanej bioetyki może być zaletą lub wadą. Z jednej strony wspieramy bowiem refleksję bioetyczną na silnych ontologicznych i aksjologicznych podstawach, z drugiej zaś wchodzimy w przestrzeń nierozstrzygalnych (a w każdym razie niemożliwych do jednoznacznego rozstrzygnięcia) sporów o naturę bytu i naturę wartości. W rezultacie łatwo też może się okazać, że nasza – skądinąd wykwint- na metafizycznie i aksjologicznie – teoria bioetyczna będzie obarczona wadą „skakania” (o wadzie kulawizny i skakania będzie jeszcze mowa w pkt 3). 1 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych Na coś się jednak musimy zdecydować, ale powinien być to wybór świadomy. Mieszanie obydwu ujęć nie może prowadzić do niczego poza chaosem. Tym bardziej, o czym niepodobna zapomnieć, że po dwudziestu pięciu wiekach dyskusji i sporów wciąż nie wypracowano jednoznacznych i akceptowalnych przez większość uczestników dyskursu bioetycznego de- finicji w zasadzie wszystkich fundamentalnych pojęć, które bezpośrednio da się powiązać z bioetyką (można wymienić np. pojęcia: człowieka, na- tury ludzkiej, życia, wolności, wolnej woli czy odpowiedzialności). Podej- mując refleksję bioetyczną, powinniśmy być świadomi wskazywanych tu problemów. Niestety nie są to jedyne trudności! 2. Jak pogodzić racje naukowe z argumentami etycznymi w dyskursie bioetycznym? Kolejny problem, który nie zawsze jest zauważany w dyskusji bio- etycznej, wiąże się z koniecznością rozróżnienia dwóch dyskursów: teore- tycznego i praktycznego. Dyskursy te mają całkowicie odmienne statusy poznawcze. Pierwszy jest dyskursem o ściśle naukowych ambicjach i w jego ramach budowane są twierdzenia (racje) weryfikowane w oparciu o kry- terium prawdy (dowodu naukowego). W drugim natomiast formułujemy tezy normatywne (argumenty), które uzasadniamy (lub usprawiedliwia- my), odwołując się do innych niż prawda kryteriów, takich np., jak racjo- nalność, sprawiedliwość, słuszność, miarodajność, ważność czy efektyw- ność2. Rzecz w tym, że między tymi dyskursami nie ma żadnego prostego przejścia. Komentowanie w tym miejscu jednego z najbardziej fundamen- talnych sporów na temat relacji istniejących pomiędzy bytem i powinno- ścią nie ma oczywiście sensu. Rzecz jednak bezsporna, że nie istnieje żad- ne jednoznaczne, powszechnie akceptowalne rozstrzygnięcie tej kwestii. Oczywiście dyskurs naukowy w jakiś sposób określa granice i treść możli- wego do przeprowadzenia dyskursu praktycznego. Z całą pewnością jed- nak nie jest tak, że z uznanych za prawdziwe twierdzeń wyprowadzamy za pomocą środków logicznych jakiekolwiek tezy (argumenty) etyczne. Tak nie jest, bo tak być nie może. Patrząc na to z drugiej strony, mamy również prawo stwierdzić, że dyskurs praktyczny może mieć (i zwykle ma) jakiś 2. .Por. J. Stelmach, Die Grenzen der juristischen Erkenntnis (w:) B. Dauner-Lieb, P. Hommelhoff, M. Jacobs, D. Kaiser, C. Weber (Hrsg.), Festschrift für Horst Konzen zum siebzigsten Geburtstag, Tübin- gen 2006, s. 894 i n. 1 3. Jak zbudować adekwatną teorię bioetyczną? wpływ na dyskurs teoretyczny, jego zawartość, ograniczenia i kolejność dyskutowanych tam problemów, równocześnie jednak nigdy nie może on przesądzać o prawdziwości dokonywanych w ramach dyskursu teore- tycznego ustaleń. Chcąc nie chcąc musimy więc nauczyć się żyć z tym dualizmem. Po- winniśmy poszukiwać rozwiązań kompromisowych, punktu równowagi, w którym obydwa konteksty – odkrycia naukowego i uzasadnienia etycz- nego – dadzą się pogodzić. W sensie epistemologicznym bioetyka jest bo- wiem pewną hybrydą, zbiorem zarówno twierdzeń naukowych, jak i ar- gumentów etycznych. Uznanie natomiast, że uprawniona jest logika tylko jednego z dyskursów, w żaden sposób nie rozwiązuje bioetycznych dyle- matów, które pojawiają się właśnie na styku refleksji naukowej oraz etycz- nej. Zabiegiem całkowicie nieuprawnionym, choć niestety nader częstym, jest wreszcie nadawanie twierdzeniom naukowym normatywnego sensu, jak również poszukiwanie dla tez (argumentów) normatywnych nauko- wych uzasadnień. Uzyskując pozór jedności, zawieszamy dokonane w ten sposób ustalenia w ontologicznej i epistemologicznej próżni. 3. Jak zbudować adekwatną teorię bioetyczną? Niezliczona ilość istniejących teorii bioetycznych nie spełnia wymo- gu adekwatności. Teorie te tak naprawdę funkcjonują obok siebie, nie ma- jąc żadnego wspólnego pola, na którym dawałyby się je porównać, ocenić i zastosować. Dzieje się tak dlatego, że jak na razie nie udało się stworzyć uniwersalnego „słownika bioetycznego”, zdefiniować podstawowych po- jęć. Dyskurs teoretyczny (naukowy) funduje nam wiele roszczących sobie prawo do ścisłości definicji pojęć ważnych z punktu widzenia bioetyki. Jed- nak definicje tych samych pojęć (np. człowieka, natury ludzkiej czy życia jako takiego) różnią się znacznie między sobą w zależności od dziedziny nauki, w której są formułowane, i konkretnego („bioetycznie aktywnego”) przypadku. Nie dość, że nie dysponujemy jedną możliwą do użycia defini- cją, to jeszcze te istniejące obarczone są wadą „kulawizny” (ujmują definio- wany przedmiot zwykle zbyt wąsko). Z kolei definicje budowane w ramach dyskursu praktycznego odwołują się do różnych (nierzadko wykluczają- cych się) intuicji filozoficznych i etycznych. Mamy z tymi definicjami wiele problemów. Najczęściej są to bowiem tezy o silnie normatywnym (ocen- nym) charakterze, a uzasadniając wybór którejś z nich, musimy sięgać do 1 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych pierwotnych kontekstów filozoficznych i etycznych, by wreszcie na koń- cu spostrzec, że definicje te są obarczone z kolei wadą „skakania” (ujmują definiowany przedmiot zwykle zbyt szeroko). Wypada powiedzieć coś więcej o wadzie kulawizny i skakania. Na roz- różnienie to zwrócił uwagę L. Petrażycki, gdy rozważał warunki istnienia adekwatnych teorii naukowych. Z perspektywy współczesnej metodolo- gii nauki niektóre rozważania tego autora mają wprawdzie archeologiczny charakter, ale ich ciekawy, metaforyczny język może być pomocny przy wy- jaśnianiu problemów dotyczących bioetyki i bioetyki prawniczej. Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie, kiedy zdaniem L. Petrażyckiego mamy do czynienia z teorią „kulawą”? Otóż z teorią taką mamy do czynienia wów- czas, gdy narusza ona zasadę klasy dostatecznie szerokiej, gdy orzeczenia odniesione są do zbyt wąsko zakreślonych kręgów przedmiotów. Z kolei z teoria „skacząca” narusza zasadę klasy dostatecznie wąskiej, a orzeczenia nie zostają ograniczone do zakresu przedmiotów, dla którego są prawdzi- we, lecz są rozszerzone poza te granice. Wreszcie teoria „adekwatna” to taka teoria naukowa, która jest wolna zarówno od wad kulawizny, jak i skakania, inaczej mówiąc – jest to teoria, w której to, co się wypowiada (lub myśli), odniesione jest do klasy (przedmiotów) nie za wąskiej ani nie za szerokiej, lecz odpowiedniej, czyli obejmującej zakres (przedmiotów), względem któ- rego orzeczenie teoretyczne jest obiektywnie poprawne3. Wydaje się, że wiele teorii bioetycznych budowanych na podstawach naukowych obarczonych jest wadą kulawizny. W takich naukach, jak bio- logia, medycyna czy farmacja, niektóre teorie (lub definicje) powiązane są ze świadomie zawężoną klasą przedmiotów. Badacz, chcąc rozwiązać jakiś konkretny problem naukowy i bioetyczny, sięga tylko do pewnych intuicji znaczeniowych, ignorując pozostałe. Wychodząc od strony filozoficznej lub etycznej, ryzykujemy, że zaproponowana teoria będzie obarczona wadą ska- kania. Nie dość, że równie arbitralnie (jak w poprzednim przypadku) posłu- gujemy się pewnymi intuicjami, to jeszcze definiujemy je zbyt szeroko, powo- dowani nierzadko przekonaniem, że to my właśnie mamy „słuszny pogląd na wszystko”. Powinniśmy dołożyć należytej staranności, by dążyć do teorii (odpowiednio do definicji) adekwatnych. Jak widać z przeprowadzonej tu analizy, nie jest to, wobec faktu równoczesnego istnienia dwóch różnych dys- kursów bioetycznych, zadanie łatwe. Jednak już sama świadomość tej trud- ności może uczynić dyskurs bioetyczny w jakimś sensie doskonalszym. 3. .L. Petrażycki, Wstęp do nauki prawa i moralności, Warszawa 1959, s. 128, 139 i 153. 1 4. Czy dyskurs bioetyczny jest w sensie aksjologicznym zamknięty czy otwarty? 4. Czy dyskurs bioetyczny jest w sensie aksjologicznym zamknięty czy otwarty? Dyskurs bioetyczny często toczy się w zamkniętej przestrzeni aksjo- logicznej. Cóż to właściwie znaczy? Otóż z takim dyskursem mamy do czy- nienia wówczas, gdy opowiadamy się za absolutnym istnieniem wartości, a w konsekwencji za jedną jedyną uprawnioną wersją etyki (lub bioetyki). Rozstrzyganie konkretnych problemów bioetycznych staje się stosunkowo łatwe, bowiem proponowane rozwiązanie jest zgodne z absolutnie obo- wiązującą regułą etyczną i może być zaakceptowane albo nie – wówczas rozwiązanie to musi być odrzucone i to niezależnie od innych racji (np. naukowych). Już na pierwszy rzut oka widać zarówno zalety, jak i wa- dy takiego ujęcia. Z całą pewnością możemy podejmować pewne decyzje, w algorytmiczny sposób znajdować konkretne rozwiązania problemów bioetycznych. W dyskursie zamkniętym łatwiej jest budować teorie speł- niające (w dość wysokim stopniu – wewnątrz zdefiniowanej przez daną koncepcję aksjologiczną klasy) kryterium adekwatności. Zwolennicy etyk absolutnych dysponują wreszcie, często niezbędnym przecież w dyskur- sie bioetycznym, poczuciem pewności, której brakuje przedstawicielom etyk relatywistycznych. Uprawianie bioetyki w ramach zamkniętego ak- sjologicznie dyskursu wiąże się jednak również z wieloma problemami. Przede wszystkim zakłada się dominację absolutnie pojmowanej aksjologii. W konsekwencji dyskurs naukowy zostaje podporządkowany dyskursowi etycznemu. Zasada jednej prawdy etycznej prowadzi do pomijania innych, konkurencyjnych rozwiązań. Ostatecznie ten rodzaj dogmatyzmu aksjolo- gicznego uniemożliwia prowadzenie normalnego dyskursu bioetycznego lub go ogranicza (bo wszystko przecież jest z góry przesądzone). Czy wyjściem może być opowiedzenie się za otwartym dyskursem ak- sjologicznym? Wbrew pozorom odpowiedź wcale nie musi być jednoznacz- na. Z jednej strony trudno jest kwestionować pogląd, że każdy możliwy do przeprowadzenia dyskurs (podkreślić należy, że każdy, nie tylko ten etycz- ny i bioetyczny) musi respektować zasady wolności i równoprawności. Ta zaś wolność i równoprawność oznacza w istocie aksjologiczny pluralizm. Brzmi to zachęcająco i bardzo nowocześnie. Z drugiej jednak strony nie- podobna też nie mieć wątpliwości. Tego typu dyskurs otwarty może mieć instrumentalny (koniunkturalny) charakter. Dopasowujemy uzasadnienie etyczne do danego bioetycznego przypadku, czyniąc to niejako ex post.. Chcąc tego czy nie, wpadamy w aksjologiczny relatywizm. Starając się ten 1 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych relatywizm wyeliminować lub przynajmniej ograniczyć, sięgamy do uza- sadnień naukowych, zakładając tym samym pierwszeństwo dyskursu te- oretycznego w stosunku do dyskursu etycznego. W konsekwencji postulo- wane etyki mają co najwyżej sytuacyjny charakter. A że każdy z trudnych bioetycznie przypadków może mieć inne etyczne usprawiedliwienie (inną etykę sytuacyjną), powstaje problem wyboru pomiędzy ewentualnie kon- kurencyjnymi typami usprawiedliwień (czy rodzajami etyk sytuacyjnych). Żeby móc dokonać takiego wyboru, trzeba odwołać się do jakiejś metateo- rii (co zawsze grozi regresem ad infinitum) albo poszukać uzasadnienia dla wybranej etyki sytuacyjnej bezpośrednio w etyce absolutnej (czyli wbrew założeniom wrócić do dyskursu zamkniętego). 5. Jak sobie radzić z paradoksami bioetycznymi? Z przeprowadzonych w poprzednich punktach analiz wynika, że nie dysponujemy ani jednym, ani najlepszym rozwiązaniem problemów bioetycznych. Prowadzona dyskusja pomija też najczęściej problem para- doksów bioetycznych. Zamiast męczyć się z rozwiązywaniem antynomii, każdy może po prostu uprawiać własną bioetykę. Bo cóż daje świadomość istnienia tego typu trudności? Szereg warunków i ograniczeń, które trzeba wprowadzać do bioetycznej debaty, potrzebę ciągłego studiowania, zdo- bywania wiedzy daleko wykraczającej poza zakres rudymentarnej (pub- licystycznej) debaty. Trzeba mieć świadomość istnienia paradoksów i nauczyć się radzić sobie z nimi w dyskursie bioetycznym4. Przedstawiając kolejne pytania, w rozdziale tym próbujemy pokazać, że refleksja bioetyczna ma silnie an- tynomiczny charakter. Równocześnie prawdziwe (możliwe do przyjęcia i zaakceptowania) mogą być twierdzenia ze sobą sprzeczne. Dlatego tak często uczestnicy bioetycznego dyskursu mówią obok siebie, a nie do siebie, każdy ma swoją prawdę, swoją rację lub argument, przy którym chce po- zostać. Zamiast bioetycznego dialogu mamy uporczywy monolog. O żad- nym porozumieniu w takiej sytuacji nie może być mowy. A z tymi paradoksami (antynomiami) mamy stale do czynienia w bio- etyce. Dla jednych jest to dziedzina wiedzy wyspecjalizowana i odwołują- 4. .Paradoks (antynomia) – w sensie logicznym – oznacza parę zdań (twierdzeń), z których każ- de w równym stopniu zasługuje na przyjęcie, lecz jednocześnie są one ze sobą sprzeczne i dlatego nie można przyjąć ich obu, Mała encyklopedia logiki, Warszawa 1988, s. 20. 20 5. Jak sobie radzić z paradoksami bioetycznymi? ca się do nauki, dla drugich fundamentalna etyka. W konsekwencji jedni będą szukać prawomocności dla swoich rozstrzygnięć w twierdzeniach na- ukowych, inni zaś w argumentach etycznych. W przypadku gdy propono- wane rozstrzygnięcia są sprzeczne, o porozumieniu nie może być mowy. Zderzają się dwa rodzaje nierzadko obsesyjnej i bezkrytycznej wiary w na- ukę i metafizykę. W takim przypadku dyskursy teoretyczny i praktyczny ostatecznie stają się sobie obce. Co więcej, paradoksy bioetyczne mają róż- ne wymiary (poziomy). Uświadomienie sobie jednego pozwala nierzadko zobaczyć następne. Tak jest właśnie w przypadku definicji pojęcia człowieka (i odpowied- nio natury ludzkiej) w bioetyce naturalistycznej i humanistycznej, gdzie mamy do czynienia z co najmniej dwoma przeciwstawnymi interpretacja- mi: fizykalną (czyli właśnie naturalistyczną) oraz humanistyczną. Uświa- domienie sobie tego pierwszego paradoksu pozwala rozpoznać kolejny. Chodzi mianowicie o to, że koncepcje naturalistyczne (zwłaszcza behawio- ralne) przyjmują bardziej precyzyjne niż bioetyki humanistyczne definicje człowieka (a w konsekwencji również natury ludzkiej oraz życia ludzkie- go). Paradoksalnie, to właśnie (nierzadko pogardzane) teorie naturalistycz- ne pozwalają na zbudowanie pełniejszego i bardziej jednoznacznego sy- stemu ochrony życia ludzkiego. Uwikłane w metafizykę (w rozważania na temat duchowego wymiaru człowieka) filozofie humanistyczne możliwości takich często nie dają. Dlatego – czy tego chcemy, czy też nie – musimy nauczyć się radzić sobie z tymi paradoksami. Pozostaje jednak pytanie, jak mamy to zrobić. Zawsze będziemy mieć kilka możliwości. Należy zwrócić tu uwagę na trzy z nich. Pierwszą można określić mianem interpretacyjnej. Poprzez inter- pretację możemy istniejący paradoks bioetyczny zlikwidować, a gdy to nie jest możliwe, przynajmniej go osłabić. Zawsze w dyskursie jest tak, że jedni będą eksponować różnice, drudzy zaś podobieństwa. Jeśli chcemy się poro- zumieć, musimy oczywiście poszukiwać miejsc wspólnych. W przypadku gdy wariant interpretacyjny jest niewystarczający (lub po prostu niemożliwy do zastosowania), zawsze mamy do dyspozycji drugi sposób, który można określić mianem proceduralnego. Z góry możemy określić pewne cele i usta- lić formalne warunki ich realizacji, dystansując się w ten sposób od, najczęś- ciej pozostających w sprzeczności, założeń faktycznych. Zakładamy, że za sprawiedliwe (słuszne, ważne, miarodajne, efektywne) uznamy tylko takie rozstrzygnięcia, które są zgodne z uprzednio przyjętymi warunkami (zaak- ceptowaną dla danego dyskursu bioetycznego procedurą). Trzecia z kolei 21 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych jest możliwość odwołania się do metateorii, najmniej efektywna, ale za to często wykorzystywana w dyskursie bioetycznym. W przypadku czystego wariantu interpretacyjnego pozostajemy na tym samym poziomie ogólności rozważań, kontynuując spór (zmagając się z antynomią). W omawianym tu przypadku sięgamy do takiej teorii, która ma w stosunku do teorii wyjścio- wych status metateorii. Jest jakąś już istniejącą teorią lub jest konstruowana na użytek konkretnego paradoksu bioetycznego. Teoria naprawcza, której celem jest usunięcie lub osłabienie istniejącej antynomii, jest w istocie trzecią, całkiem nową teorią. Wariant metateoretyczny, choć w zasadzie zawsze moż- liwy do zastosowania, obarczony jest pewnymi wadami. Przede wszystkim odwołujemy się do jakiejś teorii stopnia wyższego, co grozi wyprowadze- niem dyskursu bioetycznego poza jego pierwotny zakres. W tym przypadku mielibyśmy do czynienia z wadą skakania. Inny jeszcze problem związany z posłużeniem się tym rozwiązaniem dotyczy kwestii możliwego regresu w procesie uzasadniania ustalonego poprzez metateorię rozstrzygnięcia. By pokonać ten regres, zwracamy się do teorii jeszcze wyższego stopnia, ale przecież pozostaje otwarta kwestia uzasadnienia założeń, do których odwo- łuje się ta wyższa teoria, a następnie założeń, które te założenia determinują itd., mamy więc do czynienia z uzasadnianiem typu ad infinitum.. 6. Jak wyznaczyć granice regulacji prawnych problemów bioetycznych? Prawo zawsze zawierało obszary „bioetycznie aktywne”. Dotyczy to zresztą różnych dziedzin prawa, zarówno prywatnego, jak i publicznego. Na teren prawoznawstwa wprowadzono wiele nowych pojęć, które miały wyrażać powiązanie prawa z bioetyką, takich np., jak: prawo bioetyczne (bio-law), bioetyka prawnicza, biojurysprudencja czy bioetyczna filozofia prawa5. Prawomocność wielu z tych terminów może budzić wątpliwości, należy do nich chociażby termin „prawo bioetyczne”. Nie bardzo wiado- mo, co miałby on oznaczać, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że pewien przypadek może dopiero w procesie interpretacji stać się „bioetycznie ak- tywny”. Nie możemy wobec tego z góry wyznaczyć granic dla prawa bio- etycznego. Tworzone uporczywie definicje ignorują zwykle ten fakt, stając się w ten sposób definicjami ułomnymi (kulawymi lub skaczącymi). 5. .Por. R.A. Tokarczyk, Biojurysprudencja. Podstawy prawa dla XXI wieku, Lublin 2008, s. 79 i n. 22 6. Jak wyznaczyć granice regulacji prawnych problemów bioetycznych? Jeśli nie wiemy ostatecznie, czym jest bioetyka, a w konsekwencji rów- nież bioetyka prawnicza, nie umiemy pogodzić racji naukowych z argu- mentami etycznymi, zbudować efektywnej (adekwatnej) teorii bioetycznej, nie odkryliśmy, jak przeprowadzić dyskurs bioetyczny (czy w przestrzeni aksjologicznie zamkniętej czy otwartej), i wreszcie, jak radzić sobie z para- doksami bioetycznymi, to tym bardziej nie jesteśmy w stanie w jednoznacz- ny sposób rozstrzygnąć o granicach niezbędnych regulacji prawnych. Dyskusja na temat granic regulacji prawnych problemów bioetycz- nych powinna, obok już wymienionych, uwzględniać jeszcze kilka innych kwestii. Istotne znaczenie dla wyznaczenia granic regulacji może mieć w szczególności problem zdefiniowania relacji, jakie mogą istnieć pomię- dzy ogólną refleksją biotyczną a bioetyką prawniczą. Powyżej dałem wy- raz przekonaniu, że nie ma potrzeby odróżniać bioetyki ogólnej od bioetyk szczegółowych (w tym również od bioetyki prawniczej). Mamy bowiem do czynienia wciąż z tymi samymi, z istoty swej uniwersalnymi proble- mami bioetycznymi, niezależnie od tego, czy zajmuje się nimi filozof, etyk, prawnik, biolog czy medyk. To wciąż ta sama bioetyka, która co najwyżej posiada wiele zastosowań szczegółowych. Założenie takie ma oczywisty wpływ na kwestię możliwych granic regulacji prawnych problemów bio- etycznych. W tym przypadku na problem regulacji prawnych będziemy patrzeć z punktu widzenia ogólnego dyskursu bioetycznego i obowiązu- jących w jego obrębie reguł i standardów. Inaczej problem granic regulacji prawnych będzie dyskutowany przez zwolenników autonomii bioetyki prawniczej. W rezultacie w odmienny sposób będą rozstrzygane kwestie dotyczące zarówno granic regulacji prawnych przypadków bioetycznie ak- tywnych, jak i ewentualnych wyłączeń ze sfery regulacji prawnych innych przypadków bioetycznych, zwłaszcza tych związanych z wrażliwymi ob- szarami wolności człowieka, prawem do prywatności, intymności itp. Granice, o których tu mowa, zależą również od przyjętych kryteriów oceny dyskursu bioetycznego i prawniczego. Granice regulacji prawnych zostaną inaczej ukształtowane, gdy odwołamy się do sprawiedliwości jako do jedynego kryterium, a inaczej, gdy posłużymy się wyłącznie kryterium efektywności. Jeszcze inaczej będą one przebiegały, gdy podejmiemy pró- bę równoczesnego zastosowania obydwu kryteriów. Poszukując racjonalnych (zgodnych z wymogami rozumu i stanem naszej wiedzy), etycznie akceptowalnych i zarazem efektywnych (czyli sto- sowalnych) rozwiązań prawnych kwestii bioetycznych, musimy nauczyć się wyważać nierzadko przeciwstawne (antynomiczne) punkty widzenia, 23 Rozdział I. Przyczyny sporów bioetycznych znajdywać przestrzeń wspólną, w której dają się one jakoś pogodzić. I jest to z pewnością możliwe. Dyskursy: teoretyczny i praktyczny, jakkolwiek mają różne statusy epistemologiczne, oddziałują jednak na siebie, o czym była mowa w komentarzu do drugiego pytania. Uzasadnianie sensu pew- nych regulacji prawnych wyłącznie za pomocą racji naukowych grozi roz- wiązaniami obarczonymi wadą kulawizny, zaś opieranie się tylko na argu- mentach etycznych (bioetycznych) z kolei wadą skakania. A my chcemy przecież rozwiązań (regulacji) adekwatnych. Podobnie rzecz ma się z kry- teriami sprawiedliwości i efektywności. Zawsze można znaleźć rozwiązanie (chociażby typu proceduralnego), które godzi obydwa te kryteria. Wreszcie zamiast w ostry sposób przeciwstawiać założenia formułowane w duchu aksjologicznego absolutyzmu założeniom legitymowanym aksjologicznym relatywizmem, rezygnując z góry z jakiejkolwiek możliwości porozumie- nia, zawsze możemy poszukiwać etycznego, a w konsekwencji również legislacyjnego kompromisu. Chcąc na serio zajmować się bioetyką prawniczą, uniknąć sporów, mu- simy być świadomi omówionych powyżej problemów. Bez podjęcia próby odpowiedzi na sformułowane wyżej pytania prowadzenie owocnego dys- kursu bioetycznego nie będzie możliwe6. Należy przy tym pamiętać, że py- tania te dotyczą zagadnień jak najściślej ze sobą powiązanych. Wydaje się oczywiste, że nie można uprawiać bioetyki (również bio- etyki prawniczej) jako etycznego hobby, działalności publicystycznej ku pokrzepieniu serc lub instrumentalnie i technologicznie pojmowanej teo- rii, która ma służyć załatwieniu jakiegoś konkretnego doraźnego interesu społecznego, politycznego lub ekonomicznego albo jako filozoficznej me- tateorii, nieznajdującej żadnego zastosowania w praktycznym dyskursie bioetycznym. Można i trzeba natomiast zajmować się bioetyką która: właściwie roz- poznaje swoje ontologiczne i epistemologiczne uwarunkowania, jest teorią komplementarną i adekwatną (w sensie, o którym wcześniej była mowa), jest w swoich rozstrzygnięciach bezinteresowna, a zarazem etycznie od- powiedzialna, a także służy lepszemu zrozumieniu etycznego (bioetycz- nego) statusu człowieka we współczesnym zdominowanym nauką i tech- nologią świecie. 6. .Termin „dyskusja owocna” rozumiany jest tu w sensie, jaki mu nadał R. Ingarden w artykule O dyskusji owocnej słów kilka (w:) Książeczka o człowieku, wyd. IV, Kraków 1987, s. 173–176. 24
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Paradoksy bioetyki prawniczej
Autor:
, , ,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: