Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00217 007175 15351666 na godz. na dobę w sumie
Paryż w XX wieku - ebook/pdf
Paryż w XX wieku - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 225
Wydawca: Jamakasz Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-66268-05-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Akcja powieści, którą Juliusz Verne napisał w 1863 roku, rozgrywa się w roku 1960, a więc w dość odległej przyszłości z perspektywy autora i w dość odległej przeszłości z punktu widzenia czytelnika z XXI wieku. Michel Dufrénoy, syn muzyka, od śmierci ojca pozostaje pod opieką wuja Boutardin potentata finansowego. Jako poeta uchodzi za zakałę rodziny w społeczeństwie, które ceni tylko postęp techniczny i pogoń za zyskiem, w pogardzie ma zaś nauki humanistyczne, a sztukę sprowadziło do rangi trywialnej rozrywki. Zdobycie przez Michela nagrody Spółki Powszechnej Kredytowania Kształcenia w dziedzinie poezji tylko pogarsza sytuację. Na rozkaz Boutardina młody człowiek musi podjąć pracę w banku wuja. Zajęcie to jest dla niego źródłem udręki, pozwala jednak nawiązać przyjaźń z Quinsonnasem, kolegą z pracy, prywatnie i potajemnie muzykiem, wielbicielem twórczości ojca Michela.

Oparciem jest dla niego także wuj Huguenin, bibliotekarz i miłośnik literatury, od którego Boutardin przez lata go izolował, a którego teraz Michel przypadkiem odnalazł. Przyjacielem wuja okazuje się pan Richelot, dawny nauczyciel łaciny Michela. Młody człowiek zakochuje się w Lucy, wrażliwej, podzielającej jego zainteresowania siostrzenicy i wychowanicy Richelota. Tymczasem jednak traci posadę w banku. Również praca dramaturga w Składnicy Dramatycznej, uzyskana dzięki protekcji Quinsonnasa, kończy się katastrofą. Michel ze swoją wrażliwością i talentem nie potrafi się bowiem nagiąć do wymogów masowej zespołowej produkcji pisarskiej. Uczucie łączące go z Lucy nie ma przed sobą perspektyw, zwłaszcza że wuj jego ukochanej również traci pracę na skutek likwidacji nikomu już niepotrzebnej katedry literatury klasycznej.

 

Pozbawiony środków do życia, Michel walczy o fizyczne przetrwanie, lecz w bezdusznym pragmatycznym społeczeństwie jest to walka skazana na klęskę.

Seria wydawnicza Wydawnictwa JAMAKASZ „Biblioteka Andrzeja” zawiera obecnie już ponad 45 powieści Juliusza Verne’a i każdym miesiącem się rozrasta. Publikowane są w niej tłumaczenia utworów dotąd niewydanych, bądź takich, których przekład pochodzący z XIX lub XX wieku był niekompletny. Powoli wprowadzane są także utwory należące do kanonu twórczości wielkiego Francuza. Wszystkie wydania są nowymi tłumaczeniami i zostały wzbogacone o komplet ilustracji pochodzących z XIX-wiecznych wydań francuskich oraz o mnóstwo przypisów. Patronem serii jest Polskie Towarzystwo Juliusza Verne’a.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Juliusz Verne PARYŻ W XX WIEKU Juliusz Verne PARYŻ W XX WIEKU Przełożył i przypisami opatrzył Janusz Pultyn Sześćdziesiąta piąta publikacja elektroniczna wydawnictwa JAMAKASZ Tytuł oryginału francuskiego: Paris au XXe siècle © Copyright for the Polish translation by Janusz Pultyn, 2019 19 ilustracji, w tym 5 kart kolorowych: Damian Christ © Copyright for the inside illustrations by Damian Christ, 2019 Redakcja: Marzena Kwietniewska-Talarczyk Korekta: Andrzej Zydorczak Konwersja do formatów cyfrowych: Mateusz Nizianty Patron serii „Biblioteka Andrzeja”: Polskie Towarzystwo Juliusza Verne’a Wydanie I © Wydawca: JAMAKASZ Ruda Śląska 2019 ISBN 978-83-66268-05-0 Wstęp Proponuję dzisiaj Państwu kolejną pozycję z młodzieńczej twór- czości Juliusza Verne’a, noszącą tytuł Paryż w XX wieku. Niedaw- no razem wędrowaliśmy z bohaterami Podróży wstecznej do Anglii i Szkocji, powieści powstałej przed cyklem „Niezwykłe Podróże”, a w niedługim czasie czeka nas lektura jeszcze wcześniejszego utwo- ru, czyli Księdza w 1839 roku. Paryż w XX wieku zaprowadzi nas właśnie do tego wielkiego euro- pejskiego miasta, ale widzianego oczami wyobraźni autora miasta z… 1960 roku! Jak tę wizję przyjmą obecnie żyjący Czytelnicy, którzy być może dopiero urodzili się w połowie XX wieku? Zapewne różnie… Tak o tej powieści we wstępie do wydania francuskiego pisze Ve- ronique Bedin: Zza drobnych niezręczności stylistycznych młodego autora, po- zostającego jeszcze pod wyraźnym wpływem teatralnego dialogu, wyziera pełna życia postać prekursora w najdokładniejszym, najpeł- niejszym i najnowocześniejszym sensie tego słowa. Nie pozwalając sobie na wymyślanie żadnych wynalazków, umie on – i na tym polega jego siła – przyglądać się rzeczywistości z ostrą, niemal hipnotyczną uwagą, zmuszać ją do wyjawienia wszystkich tajemnic i odsłonięcia wszystkich możliwości. Ktokolwiek rozsmakował się w budowie apa- ratu Ruhmkorffa, używanego przez podróżujących do środka Ziemi, ten zawsze, wsiadając do metra, będzie słyszał cichutki syk elektrycz- no-pneumatycznego napędu kolei z Paryża w XX wieku. Wiedza, jaką dysponuje J. Verne w 1863 roku, jest precyzyjna, ak- tualna i doskonale opanowana. Motor powozów na gaz nie jest poru- szany jakąś nieokreśloną i tajemniczą energią. Jest to silnik spalinowy Lenoira, zbudowany w 1859 roku, który po raz pierwszy zastosowany zostanie do samochodów dopiero przez Daimlera w 1889 roku. Faksy- mile przemieszcza się nie w jakiś czarodziejski sposób, lecz dzięki pan- telegrafowi Casellego, wynalezionemu w 1859 roku. Jeszcze przez sto lat niektóre fabryki papieru stosować będą technologię opracowaną w 1851 roku przez Watta i Burgessa, pozwalającą w ciągu paru godzin przekształcić pień drzewa w belę papieru. A wtedy już maszyny mogą myśleć i marzyć, na pokładzie „Lewia- tana IV” wyrosną drzewa i kwiaty, a na trawiastych alejkach pojawią się jeźdźcy… Przedmiotem zainteresowań J. Verne’a w Paryżu w XX wieku są jednak nie tylko maszyny, lecz także społeczeństwo, pieniądze, polity- ka i kultura jego własnej epoki i ich projekcja w przyszłości. W tym przedmiocie Juliusz Verne nigdy już nie będzie tak ambitny i tak no- woczesny: poddana bezlitosnej wiwisekcji gospodarcza agresywność państwa w okresie drugiego cesarstwa, podobnie jak demon elektrycz- ności, unicestwia Michela wraz z jego przyjaciółmi, i trudno powie- dzieć, by bieg wydarzeń zdecydowanie obalił wizje pisarza. Powieść, jak wskazują na to liczne poszlaki, została napisana przez J. Verne’a w 1863 roku, choć wcześniej badacze uważali, że powstała przed rokiem 1860. Rękopis dostarczony J. Hetzelowi został bardzo krytycznie przyjęty przed wydawcę, który ostatecznie nie zgodził się na jego opublikowanie. Tak przeleżał sobie w rodzinnym sejfie do roku 1986, kiedy to miasto Nantes odkupiło od spadkobierców autora Tajemniczej wyspy wszelkie materiały w nim zawarte. Po odtworzeniu całego rękopisu Paryż w XX wieku został zredagowany przez słynne- go vernistę Piero Gondolo della Rivę i wydrukowany nakładem wy- dawnictwa Le Cherche midi éditeur w 1994 roku. Pierwszy polski przekład Hanny Karpińskiej powstał w 1997 roku i został opublikowany przez Państwowy Instytut Wydawniczy. Zosta- ła także przetłumaczona nota wydawcy, wstęp i przypisy wydawcy z wydania francuskiego, bez podania, że jest to przekład. Życzę wszystkim przyjemnej lektury podczas zapoznawania się z wczesną twórczością naszego kochanego Julka! Andrzej Zydorczak Rozdział I Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia T rzynastego sierpnia 1960 roku spora część mieszkańców Paryża zmierzała do licznych stacji metropolitalnej drogi żelaznej1 i różny- mi jej liniami jechała na miejsce, które dawniej zajmowały Pola Marsowe2. Był to dzień rozdawania nagród Spółki Powszechnej Kredytowa- nia Kształcenia3, mającego wielkie znaczenie stowarzyszenia wspie- rającego oświatę publiczną. Główną postacią tej uroczystości miała być Jego Ekscelencja pan minister upiększania Paryża4. Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia stanowiła dosko- nałą odpowiedź na przedsiębiorczy charakter tego wieku: tak zwany Postęp przez sto lat rozwinął się na olbrzymią skalę. Monopole, owe nec plus ultra5 usprawniania, trzymały w swych objęciach cały kraj; mnożyły się zakładane i rozwijane spółki, a te nieoczekiwane skutki na pewno zadziwiłyby naszych ojców. Pieniędzy było mnóstwo, lecz przez chwilę pozostawały bezczynne, drogi żelazne z rąk poszczególnych osób przechodziły bowiem wówczas 1 Metropolitalna kolej żelazna – pierwotna nazwa metra, współczesna, używana poza krajami anglosaskimi, jest skrótem tej nazwy francuskiej (chemin de fer métropoli- tain); pierwsza linia metra powstała w Londynie w roku 1863, w którym Jules Verne napisał tę powieść. 2 Pola Marsowe – wielki park w lewobrzeżnej części Paryża, na południowy wschód od wieży Eiffla, o powierzchni 24,3 hektara, dawne ogrody, od roku 1765, po zbudo- waniu na nich Szkoły Wojskowej, miejsce parad i ćwiczeń militarnych, także kilku Wystaw Światowych. 3 Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia (fr. Société Générale de Crédit instruc- tionnel) – nawiązanie do powstających w połowie XIX wieku we Francji, w okresie „dzikiego kapitalizmu”, licznych spółek noszących podobne nazwy, np. Société Géné- rale, jednego z największych banków. 4 Minister upiększania Paryża – lekka kpina z barona Georges’a Haussmanna (1809- -1891), który jako prefekt departamentu Sekwany kierował w latach 1852-1870 ogromnymi pracami przebudowy Paryża, które kosztem zniszczenia wielu zabytków doprowadziły do powstania nowoczesnego miasta. 5 Nec plus ultra (łac.) – nic ponadto, nic więcej; przenośnie coś najlepszego, doskonałość. ~ 10 ~ w ręce państwa; stąd obfitość kapitału, a jeszcze większa kapitalistów zabiegających o przeprowadzanie operacji finansowych lub przemy- słowych. Dlatego też nie powinny nas dziwić rzeczy, które w XIX wieku bu- dziłyby zdumienie paryżanina, w tym zaś, wśród wielu innych cudów, utworzenie owej Spółki Powszechnej Kredytowania. Już trzydzieści lat odnosiła ona wielkie sukcesy pod kierownictwem finansowym ba- rona de Vercampin. Dzięki ciągłemu mnożeniu oddziałów Uniwersytetu, liceów, gim- nazjów, szkół podstawowych, chrześcijańskich szkół z internatami, kursów przygotowawczych, seminariów, urządzaniu odczytów, za- kładaniu ochronek i sierocińców wykształcenie w jakiejś swej po- staci docierało aż do najniżej stojących grup społecznych. Nikt już wprawdzie nie zajmował się czytaniem, lecz za to każdy potrafił to czynić, a nawet pisać; nie było takich synów ambitnych rzemieślni- ków czy zdeklasowanych wieśniaków, którzy nie chcieliby zostać urzędnikami państwowymi; biurokracja rozrastała się we wszystkich swych rodzajach; ujrzymy jeszcze, jakże równym krokiem, po woj- skowemu, maszerował legion administracji rządowej. Tutaj wystarczy jedynie wyjaśnić, że możliwości kształcenia mu- siały się powiększać wraz ze wzrostem liczby kształconych ludzi. Czy przecież w dziewiętnastym wieku, kiedy to zapragnięto stworzyć nową Francję i nowy Paryż, nie wymyślono już spółek obrotu nieruchomo- ściami, kantorów dla drobnych przedsiębiorców1 i Credit Foncier2? Budować bądź kształcić to jedno i to samo dla zajmujących się interesami, tak naprawdę kształcenie jest jedną z odmian budownic- twa, chociaż tworzy ono konstrukcje odrobinę mniej solidne. Tak też w roku 1937 sądził baron de Vercampin, dobrze już znany z ogromu przedsięwzięć finansowych, kiedy wpadł na pomysł założe- nia wielkiej uczelni, w której mogłyby się rozrastać wszystkie konary 1 Kantory dla drobnych przedsiębiorców (fr. comptoir des entrepreneurs) – francuska państwowa instytucja kredytowa (Comptoir des Entrepreneurs) założona po rewo- lucji 1848 roku i kryzysie kredytowym, podzielona na czternaście oddziałów, każdy z nich zajmował się finansowaniem innego rodzaju działalności. 2 Credit Foncier – francuska instytucja utworzona w 1852 roku przez Napoleona III w celu finansowania rolnictwa, kierowana przez polskich emigrantów Branickiego i Wołowskiego, później bank udzielających kredytów hipotetycznych. ~ 11 ~ drzewa edukacji, lecz ich przycinaniem, karczowaniem i zwalczaniem szkodników całkowicie wedle swej woli miało się zajmować państwo. Baron w jedno ciało stopił licea Paryża i prowincji, Sainte-Barbe1 i Rollin2, oraz najróżniejsze poszczególne szkoły, centralizując w ten sposób edukację całej Francji. Wezwani przezeń właściciele kapitału dostarczyli go, gdyż całość przedstawił, jakby chodziło o finanso- wanie przemysłu. Umiejętności barona były gwarancją zyskowności przedsięwzięcia. Pieniędzy przybywało. Zawiązano Spółkę. Do sprawy de Vercampin wziął się w roku 1937, za panowania Napoleona V. Swój prospekt emisyjny wydrukował w nakładzie czterdziestu milionów. Oto jego nagłówek: Spółka akcyjna, akt utworzenia której podpisano w obecności Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia rejenta Mocquarta i jego wspólnika, notariuszy miasta Paryża, w dniu 6 kwietnia 1937 roku, a zatwierdzono dekretem cesarskim z dnia 19 maja roku 1937. Kapitał założycielski: sto milionów franków3, podzielonych na 100 000 akcji po 1000 franków każda. Rada Nadzorcza: baron de Vercampin, Komandor Legii Honorowej4, prezes de Montaut, Oficer Legii Honorowej, dyrektor kolei żelaznej Orleanu, wiceprezes Garassu, bankier, 1 Sainte-Barbe – szkoła założona w Paryżu w roku 1460, działała jako liceum do roku 1999, jako najstarsza istniejąca nieprzerwanie szkoła Paryża; jej uczniami byli m.in. Ignacy Loyola, Gustaw Eiffel, Alfred Dreyfus, Claude Lelouche. 2 Rollin – prywatna szkoła średnia założona w Paryżu w roku 1821, od 1919 liceum miejskie, od roku 1944 nosi nazwę lycée Jacques-Decour. 3 Frank – jednostka pieniężna Francji obowiązująca w latach 1795-2002, dzieliła się na 100 centymów. 4 Legia Honorowa – najwyższe odznaczenie państwowe Francji, ustanowione w roku 1802, dzieli się na pięć klas, Krzyż Wielki, Wielki Oficer, Komandor, Oficer i Kawaler. ~ 12 ~ senator, wiceprezes markiz d’Amphisbon, Wielki Oficer Legii Honorowej, wiceprezes Roquamon, pułkownik żandarmerii, odznaczony Krzyżem Wielkim Legii Honorowej, wiceprezes Dermangent, deputowany Frappeloup, odznaczony Legią Honorową, dyrektor generalny Spółki Poniżej znajdował się statut Spółki, sporządzony w bardzo sta- rannie dobranym języku finansowym. Jak widać, w składzie Zarządu nie było nazwiska żadnego naukowca czy nauczyciela. Zapewniało to lepsze rokowania zyskowności przedsięwzięcia. Wyznaczony przez państwo inspektor śledził działalność Spółki, składając sprawozdania ministrowi upiększania Paryża. Dobra i wielce praktyczna koncepcja barona odniosła powodze- nie wykraczające poza wszelkie oczekiwania. W roku 1960 Spółka Kształcenia szkoliła co najmniej 157342 uczniów, wchłaniających wiedzę w sposób mechaniczny. Przyznajemy, że prawie całkowicie zarzucono wówczas nauczanie literatury i języków starożytnych (łącznie z francuskim); łacina i greka stały się językami nie tylko martwymi, ale też złożonymi w grobie. Po- zostało nadal, dla zachowania pozorów, kilka klas uczących literatury, rzadko wybieranych, mało znacznych i o jeszcze mniejszym znaczeniu. Słowniki, zbiory wyrażeń poetyckich, gramatyki, wypisy tematów i ich odmian, dzieła autorów klasycznych, najrozmaitsze szpargały, jak De viris1, utwory Kwintusa Kurcjusza2, Sallustiusza3, Tytusa Liwiusza4, butwiały spokojnie na regałach starego wydawnictwa Hachette5, lecz 1 De viris illustribus urbis Romae a Romulo ad Augustum (Sławni mężowie miasta Rzymu od Romulusa do Augusta) – podręcznik łaciny francuskiego pedagoga i filo- loga opata Charles’a Lhomonda (1727-1794). 2 Kwintus Kurcjusz Rufus (I w. n.e.) – rzymski mąż stanu i historyk, autor częściowo zachowanej Historiae Alexandri Magni (Historia Aleksandra Wielkiego). 3 Gajus Salustiusz Crispus (86-34 p.n.e.) – rzymski polityk i historyk, autor kilku dzieł, w tym Dzieje (Historiae), Spisek Katyliny (De coniuratione Catilinae). 4 Tytus Liwiusz Rufus (59 p.n.e.-17 n.e.) – najwybitniejszy rzymski historyk, autor ogromnych (142 księgi) Dziejów Rzymu od założenia miasta (Ab Urbe condita libri CXLII), częściowo zachowanych. 5 Hachette – francuskie wydawnictwo założone w roku 1826 przez Louisa Hachette’a (1800-1864), obecnie wielka grupa medialna. ~ 13 ~ za to podstawy matematyki, podręczniki geometrii wykreślnej, me- chaniki, fizyki, chemii, astronomii, kursy praktycznego zajmowania się interesami, handlu, finansowości, przemysłu, wszelkie publikacje dotyczące bieżących działań spekulacyjnych osiągały nakłady tysięcy egzemplarzy. W dużym skrócie, wartość jednej akcji Spółki przez dwadzieścia dwa lata wzrosła dziesięć razy i wynosiła obecnie 10 000 franków. Nie trzeba bardziej podkreślać kwitnącego stanu Spółki Kredyto- wania Kształcenia, gdyż liczby mówią wszystko, jak brzmi ulubione powiedzenie bankierów. W końcu ubiegłego wieku następował widoczny upadek École Normale1, studiowało w niej mało młodzieży, osób czujących po- wołanie do zajmowania się literaturą; większość z nich, najzdol- niejszych przy tym, rzuciwszy w kąt togi akademickie, dołączało do rzeszy dziennikarzy i autorów; owo żałosne widowisko przestało już jednak występować, gdyż od dziesięciu lat do egzaminów na tę uczelnię dopuszczano jedynie kandydatów po szkołach uczących przedmiotów ścisłych. Kiedy jednak ostatni nauczyciele greki i łaciny więdli w swych opu- stoszałych klasach, jakąż pozycję w porównaniu z nimi osiągali ci zaj- mujący się naukami ścisłymi i jakże wyróżniali się swoimi poborami! Nauki ścisłe podzielono na sześć gałęzi2: wydział matematyki ze swymi podwydziałami arytmetyki, geometrii i algebry, wydziały astronomii, mechaniki, chemii, a wreszcie najważniejszy z nich wy- dział nauk stosowanych z podwydziałami hutnictwa, budownictwa przemysłowego oraz mechaniki i chemii używanych w sztuce. Ogromnie popierane są języki żywe, oprócz francuskiego, cieszą się one szczególnymi względami; zapalony filolog może się tu uczyć dwóch tysięcy języków i czterech tysięcy dialektów, którymi mówiło się na całym świecie. Wydział języka chińskiego, po skolonizowaniu Kochinchiny3, przyciągał ogromną liczbę studentów. 1 École Normale Superiéure – francuska wyższa uczelnia założona w roku 1794, z sie- dzibą w Paryżu, szkoląca nauczycieli, o bardzo wysokim poziomie. 2 Sześć gałęzi – wymieniono tylko pięć: matematyki, astronomii, mechaniki, chemii i nauk stosowanych. 3 Kochinchina – w okresie okupacji francuskiej Wietnamu nazwa południowej jego części, kolonia francuska w latach 1862-1954, wbrew członowi -china w nazwie mówiono tam po wietnamsku, a nie po chińsku. ~ 14 ~ Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia posiadała olbrzy- mie gmachy zbudowane na miejscu dawnych Pól Marsowych, zbęd- nych już, skoro Mars nie miał już swej pozycji w budżecie. Stanowiły pełne miasto, jak najprawdziwsze, z dzielnicami, placami, ulicami, pa- łacami, kościołami, koszarami, jakby to było Nantes1 czy Bordeaux2. Mogło ono pomieścić sto osiemdziesiąt tysięcy mieszkańców, wraz z nauczycielami. Monumentalny łuk prowadził na ogromny dziedziniec, zwany Dworcem Kształcenia, mający wokół siebie docks3 wiedzy. Stołówki, sypialnie, sala egzaminacyjna, w której bez trudu mieściło się trzy tysiące uczniów, zasługiwały na odwiedzenie, lecz nie dziwiły już lu- dzi, którzy przez pięćdziesiąt lat zdążyli przywyknąć do tylu cudów. A zatem tłum nadciągał pośpiesznie na owo rozdanie nagród, uro- czystość nieustannie ciekawą i interesującą przeszło pięćset tysięcy osób, zarówno rodziców, jak też znajomych i krewnych. Dlatego też lud napływał ze stacji kolei żelaznej Grenelle4, znajdującej się wtedy na końcu ulicy de l’Université5. Pomimo wszakże tak wielkiego napływu ludzi wszystko odby- wało się w sposób uporządkowany; urzędnicy państwowi, mniej za- paleni, a zatem mniej nieznośni aniżeli pracownicy dawnych spółek, chętnie zostawiali wszystkie bramy otwarte; sto pięćdziesiąt lat zaję- ło rozpoznanie owej prawdy, że w przypadku wielkich tłumów dużo lepiej jest zwiększać liczbę wejść, niż ją zmniejszać. Dworzec Kształcenia doskonale przysposobiono do tej uroczy- stości; nie ma jednak tak wielkiego placu, który by się nie zapełnił, toteż i ten dziedziniec w krótkim czasie zajęli ludzie. O trzeciej przybył tam z całą ceremonią minister upiększania Pary- ża, a wraz z nim baron de Vercampin i członkowie Rady Nadzorczej; 1 Nantes – miasto w zachodniej Francji, duży port morski nad Loarą, dawna stolica Bretanii, miejsce urodzenia J. Verne’a. 2 Bordeaux – miasto w południowo-zachodniej Francji, duży port morski nad Garonną. 3 Docks (ang.) – nabrzeża, baseny portowe. 4 Grenelle – część 15. dzielnicy Paryża, na lewym brzegu Sekwany, na południe od Pól Marsowych, do XIX wieku bagnista niezabudowana równina, na jej terenie znaj- duje się stacja metra Dupleix. 5 Ulica de l’Université – ulica w 7. dzielnicy Paryża, na lewym brzegu Sekwany, biegnie od Pól Marsowych w sąsiedztwie wieży Eiffla na wschód, równolegle do Sekwany, jedna z dłuższych (2,8 km długości). Dlatego też lud napływał ze stacji kolei żelaznej Grenelle, znajdującej się wtedy na końcu ulicy de l’Université. ~ 16 ~ z prawej strony Jego Ekscelencji wkroczył baron, z lewej panoszył się pan Frappeloup. Patrząc z wysokości trybuny, można się było za- tracić w oceanie głów. Wówczas to różne orkiestry Przedsiębiorstwa grzmotnęły hałasem o wszelkich możliwych i całkowicie niezbor- nych melodiach i rytmach. Owa przepisowa kakofonia1 wydawała się wszakże nie razić zbytnio żadnej z dwustu pięćdziesięciu tysięcy par uszu, w które wpadała. Tak zaczęła się uroczystość. Nastąpiły uciszające szmery. Nadeszła pora przemówień. W zeszłym wieku niejaki Karr2, humorysta, oddał całą sprawie- dliwość owym tyradom wygłaszanym przy wręczaniu nagród, tym bardziej urzędowym, im więcej w nich było łaciny; w naszej epoce zabrakłoby mu takiego tematu do żartów, gdyż podobne popisy kraso- mówstwa łacińskiego popadły już w zapomnienie. Kto by je rozumiał? Nikt, nawet zastępca dziekana retoryki3! Z wielkim powodzeniem zastąpiła je mowa po chińsku; liczne jej ustępy spotykały się z pochwalnymi szmerami; wspaniała perora po- równująca cywilizacje Wysp Sundajskich4 doznała nawet zaszczytu bisowania. Owo słowo było nadal pojmowane. W końcu wstał dyrektor Wydziału Nauk Stosowanych. Chwila była uroczysta. Stanowiła jakby wisienkę na torcie. Pełną szału mowę można było łatwo pomylić ze świstami, szme- rami, jękami, tysiącami nieprzyjemnych hałasów emitowanych przez pracujący silnik parowy; przyspieszające wypowiedzi przypominały rozpędzone do pełnej prędkości koło zamachowe; nie sposób było powstrzymać owej puszczonej pełną parą elokwencji; zgrzytające zdania zazębiały się niby tryby połączonych z sobą kół. Złudzenie to wzmacniały krwawe i zwykłe poty dyrektora, mgieł- ka pary otulała go od stóp do głów. 1 Kakofonia – nieprzyjemne dla ucha połączenie dźwięków. 2 Jean-Baptiste Alphonse Karr (1808-1890) – francuski literat i dziennikarz, autor wielu popularnych książek, aforyzmów, wydawca kilku czasopism (np. „Le Figaro”), przy- jaciel Hetzela, wydawcy J. Verne’a. 3 Retoryka – teoria i sztuka pięknego mówienia, wygłaszania mów, bardzo ceniona w starożytności greckiej i rzymskiej. 4 Wyspy Sundajskie – część Archipelagu Malajskiego pomiędzy Indochinami a Au- stralią, dzieli się na Wielkie i Małe Wyspy Sundajskie, należą głównie do Indonezji. ~ 17 ~ – Do licha! – rzucił do siedzącego obok starszy pan, którego bardzo wymowne miny wyrażały niezmiernie wielką wzgardę dla równie niemądrych przemówień. – Co pan o tym sądzi, panie Richelot? Pan Richelot w odpowiedzi poprzestał na wzruszeniu ramionami. – Przesadza z żarem – dodał starszy pan, ciągnąc swą metaforę. – Pewnie powie mi pan, że ma w sobie wentyle bezpieczeństwa; lecz jeśli dziekan nauk stosowanych wybuchnie, stanie się to fatalnym precedensem! – Dobrze powiedziane, panie Huguenin – odrzekł pan Richelot. Potężne uciszania przez innych zmusiło ich do umilknięcia i tyl- ko patrzyli na siebie z uśmiechem. Mówca w tym czasie ciągnął w najlepsze; całym swym ciałem angażował się w pochwały teraźniejszości i ganienie przeszłości; wysławiał całą litanię współczesnych odkryć; posuwał się nawet do sugerowania, że na tym polu zostanie w przyszłości niewiele do dokonania; z życzliwością wykpiwał mały Paryż z roku 1860 i drobną Francję z dziewiętnastego wieku; posiłkując się mocno epitetami, wymieniał dobrodziejstwa jego czasów, jak szybka ko- munikacja łącząca różne punkty stolicy, lokomotywy przemierza- jące asfaltowe jezdnie bulwarów, przysyłaną do domów energię napędzającą, kwas węglowy1 wypierający parę wodną, a w końcu Ocean, tenże Ocean, który swoimi falami zalewa wybrzeża Gre- nelle. Był podniosły, liryczny, entuzjastyczny, sprawiało to razem, że rozprawiał w sposób nieznośny i niesprawiedliwy, zapominając, że cuda dwudziestego wieku wyrosły z zarodków tkwiących już w projektach wieku dziewiętnastego. Frenetyczne2 oklaski zagrzmiały w tym samym miejscu, w którym przed stu siedemdziesięciu laty brawa czciły święto federacji3. 1 Kwas węglowy (H2CO3) – słaby kwas, bardzo nietrwały, nie ma żadnego zastosowa- nia w przemyśle (jedynie przy wyrobie napoi gazowanych i przy konserwowaniu żywności) czy jako środek napędzający, jak para wodna w silnikach parowych. 2 Frenetyczne – gorące, burzliwe, rzęsiste (głównie o oklaskach). 3 Święto Federacji (fr. Fête de la Fédération) – uroczystość urządzona czternastego lipca 1790 roku z okazji pierwszej rocznicy zdobycia Bastylii, odbyte w Paryżu na Polu Marsowym, udział w nim wzięło 100 tys. osób. ~ 18 ~ Ponieważ jednak na tym padole wszystko kiedyś się kończy, na- wet mowy, to stanęła i ta maszyna. Ćwiczenia oratorskie dobiegły bez przeszkód końca i zaczęło się rozdawanie nagród. Podczas wielkiego egzaminu konkursowego z matematyki wyższej wybrano następujące zadanie: „Dane są dwa okręgi: O i O´; z leżącego na okręgu O punktu A nale- ży nakreślić proste styczne do okręgu O´; połączyć punkty styku owych stycznych oraz wyprowadzić z punktu A linię styczną do okręgu O; na- leży wyznaczyć miejsce punktu przecięcia tej stycznej z cięciwą prze- chodzącą przez punkty styków na okręgu O´.”1 Wszyscy byli świadomi znaczenia tego problemu. Wiedzieli, jak nową metodą rozwiązał je uczeń Gigoujeu (François Némorin) z Briançon2 w departamencie Hautes Alpes3. Brawa nasiliły się po wymienieniu jego nazwiska; zostało ono tego pamiętnego dniu wymienione w sumie sie- demdziesiąt cztery razy. Laureata czczono rozbijaniem ławek, co nawet w roku 1960 pozostawało metaforą opisującą szalony entuzjazm. Gigoujeu (François Némorin) przy tej okazji odebrał jako nagro- dę zestaw trzech tysięcy książek. Spółka Powszechna Kredytowania Kształcenia robiła wszystko doskonale. Nie sposób przytoczyć tutaj całej długiej litanii nazw nauk ścisłych, których nauczano w owych koszarach kształcenia, a pradziadków mło- dych uczonych ogromnie zdumiałaby lista przyznanych nagród. Wrę- czanie ich odbywało się sprawnie, wybuchały przy tym śmiechy, kiedy jakiś biedaczyna z wydziału nauk humanistycznych, pełen wstydu po wywołaniu jego nazwiska, odbierał nagrodę za dokonany przekład na łacinę bądź wyróżnienie za tłumaczenie na język grecki. Nadeszła wszakże chwila, w której drwiny się nasiliły, w której ironia stała się ogromnie krępująca. Nastąpiło to wówczas, kiedy pan Frappeloup wypowiedział te słowa: O 1 Zadanie – oto graficzne przedstawienie owego za- dania; chodzi o wyznaczenie punktu D; jest to dość prosty problem trygonometryczny wyznaczenia zależ- ności trójkątów ABD i ACD. 2 Briançon – małe miasto w południowo-wschodniej Francji, blisko granicy z Wło- chami, w Alpach, najwyżej położone miasto Francji, założone przez Rzymian, z wielką warownią zbudowaną w XVII wieku przez Vaubana. 3 Hautes Alpes – departament w południowo-wschodniej Francji, sąsiaduje z Włocha- mi, ze stolicą w Gap. C D A B O Michel spojrzał ze wzgardą na książkę i rzuciwszy ją na ziemię, wrócił spokojnie na swoje miejsce, z wieńcem na czole, bez ucałowania przedtem oficjalnych policzków Jego Ekscelencji. ~ 20 ~ – Pierwsza nagroda za wiersz po łacinie: Dufrénoy (Michel Jérôme) Śmiechy były powszechne, uzupełniane okrzykami w rodzaju na- z Vannes1 (Morbihan)2. stępujących: – Nagroda za wiersz po łacinie! – Tylko on taki ułożył! – Patrzcie tylko na tego wspólnika Pindosu3! – Bywalca Helikonu4! – Na ów filar Parnasu5! – Idzie tu! Nie idzie! I tak dalej. Michel Jérôme Dufrénoy przyszedł wszakże, nie przejmując się niczym, nie zważając na śmiechy. Był młodym człowiekiem o jasnych włosach, przystojnej twarzy, miłym spojrzeniu, bez oznak niezgrab- ności ani niepewności. Długie włosy sprawiały, że wyglądał trochę kobieco. Czoło mu jaśniało. Dotarł do trybuny i z rąk dyrektora bardziej wyrwał, aniżeli odebrał swą nagrodę. Składał się na nią tylko jeden tom: Podręcznik dobrego przemysłowca. Michel spojrzał ze wzgardą na książkę i rzuciwszy ją na ziemię, wrócił spokojnie na swoje miejsce, z wieńcem na czole, bez ucało- wania przedtem oficjalnych policzków Jego Ekscelencji. – Pięknie – rzucił pan Richelot. – Odważny chłopiec – powiedział pan Huguenin. 1 Vannes – małe miasto w północno-zachodniej Francji, w Bretanii, port nad Atlanty- kiem, powstało w czasach celtyckich, ośrodek handlowy i turystyczny (liczne zabyt- ki, zwłaszcza gotycka katedra św. Piotra i mury miejskie). 2 Morbihan – departament w północno-zachodniej Francji, w południowej Bretanii, nad Atlantykiem, ze stolicą w Vannes, słynie z megalitów i akademii wojskowej St. Cyr. 3 Pindos – pasmo górskie w północno-zachodniej Grecji i południowej Albanii, naj- wyższa góra (Smollikas) ma 2637 m wysokości, w starożytności uważane za jedną z siedzib Apollona, boga sztuki i muz, dających natchnienie poetyckie. 4 Helikon – masyw górski w środkowej Grecji, w starożytnej krainie Beocja, nad Za- toką Koryncką, o wysokości 1749 m; biły w nim dwa źródła poświęcone muzom, ich wody zapewniały natchnienie poetyckie. 5 Parnas – wapienne pasmo górskie w środkowej Grecji, w Beocji, blisko Helikonu, o wysokości 2457 m, uważane za siedzibę Apollona, stało się synonimem doskona- łości w różnych dziedzinach sztuki, zwłaszcza w literaturze. ~ 21 ~ Zewsząd dobiegały szmery; Michel przyjął je lekceważącym uśmieszkiem i pośród drwin kolegów zasiadł na swoim miejscu. Koniec przebiegającej bez żadnych zakłóceń wielkiej uroczysto- ści nastąpił przed siódmą wieczorem; wręczono podczas niej piętna- ście tysięcy nagród i dwadzieścia siedem tysięcy wyróżnień. Tego jeszcze wieczoru główni laureaci nagród z nauk ścisłych zjedli kolację w domu barona de Vercampin; ucztowali tam również członkowie Rady Nadzorczej i najwięksi udziałowcy Spółki. Ci ostatni byli uradowani, czego powód wyjaśnią liczby! Dywi- denda1 za akcję miała w roku 1960 wynieść 1169 franków i 33 cen- tymy2. Zysk przewyższył już cenę emisyjną3. 1 Dywidenda – część zysku netto spółki kapitałowej przeznaczana corocznie dla każ- dego wspólnika albo właściciela akcji. 2 Centym – do roku 2002 jedna setna franka, jednostki monetarnej Francji. 3 Cena emisyjna – cena akcji sprzedawanej na rynku pierwotnym, nie musi być równa cenie nominalnej akcji. Rozdział II Wygląd ogólny ulic Paryża M ichel Dufrénoy podążał z tłumem jako jedna z wielu kropelek rzeki, po przerwaniu wałów przeistoczonej w rwący nurt. Jego ożywienie mijało. Ze zdobywcy nagrody za poezję łacińską został nieśmiałym młodym człowiekiem pośród rozradowanej rzeszy; czuł się w niej samotny, obcy, jakby otaczała go pustka. Kiedy jego kole- dzy posuwali się szybko, on poruszał się wolnym, niepewnym kro- kiem, pośród tylu zadowolonych krewnych coraz bardziej odnosił wrażenie, że jest sierotą; zdawał się żałować swej pracy, kierunku studiów, nauczyciela. Ponieważ nie miał ani ojca, ani matki, musiał wrócić do rodziny, która nie potrafiła go zrozumieć, dlatego też na pewno źle przyjmie jego nagrodę za wiersz po łacinie. – No to co – powtarzał w duchu – odwagi! Ich zły humor wytrzy- mam po stoicku! Mój wuj jest człowiekiem rzeczowym, ciotka kobietą praktyczną, kuzyn zaś ma umysł spekulatywny1. W ich domu niechęt- nie patrzy się na mnie i na moje poglądy, co jednak mogę z tym zrobić? Głowa do góry! Na razie się nie śpieszył, nie był bowiem jednym z tych uczniów, którzy do wakacji palą się tak, jak narody do wolności. Jego wuj i opiekun nie uważał nawet, że powinien być przy rozdaniu nagród; jak mawiał, dobrze wiedział, w czym jest „niezdolny” jego siostrze- niec, dlatego też spaliłby się ze wstydu, gdyby ujrzał, jak wieniec zwycięstwa otrzymuje ten wychowanek muz. Nieszczęśliwy laureat był jednak wleczony przez tłum; miał wra- żenie, że pochwycił go nurt i że w nim tonie. „Porównanie jest trafne – pomyślał – oto prąd porywa mnie na peł- ne morze; tam zaś, gdzie trzeba mieć sprawność ryby, ja trafiam z in- stynktem ptaka; uwielbiam unosić się w przestworach, w idealnych 1 Umysł spekulatywny – umysł abstrakcyjny, oderwany od zagadnień praktycznych, teoretyczny. ~ 23 ~ krainach, do których nikt już się nie wybiera, w królestwie marzeń, z którego prawie nigdy nie ma powrotu!”. Zatopiony w myślach, potrącany i popychany, dotarł do stacji Gre- nelle kolei metropolitalnej. Linia ta bulwarem Saint-Germain1 przebiegała wzdłuż lewego brze- gu rzeki od Dworca d’Orléans2 aż do gmachów Spółki Kredytowania Kształcenia; dalej skręcała w stronę Sekwany, pokonywała ją po moście Jeny3, mającym dodatkowy wyższy poziom dla drogi żelaznej, a potem łączyła się z railway4 na brzegu prawym; ta tunelem Trocadéro5 do- cierała do Pól Elizejskich6 i linii bulwarowej7, biegła wraz z nią aż do placu Bastylii8 i stamtąd po moście Austerlitz9 wracała na lewy brzeg. Ten pierwszy zespół okrężnych linii kolejowych okalał prawie cały dawny Paryż z czasów Ludwika XV10, biegnąc na miejscu mu- rów miejskich, które przetrwały w eufonicznym11 wierszyku: 1 Bulwar Saint-Germain – najważniejsza ulica lewobrzeżnej części Paryża, biegnie równolegle do Sekwany, długości 3,15 km, szerokości 30 m, powstała podczas prze- budowy Paryża przez barona Haussmanna w latach 50. i 60. XIX wieku. 2 Dworzec d’Orléans – pierwotna nazwa Dworca Austerlitz; leży na lewym brzegu Sekwany, przy moście Austerlitz, powstał w roku 1840, rozbudowany w 1867, jeden z głównych w Paryżu, obsługuje połączenia z południowo-zachodnią częścią Francji. 3 Most Jeny (fr. pont d’Iéna) – most na Sekwanie, na wysokości wieży Eiffla i Ogro- dów Trocadero, zbudowany w latach 1808-1814, długość 155 m. 4 Railway (ang.) – kolej, linia kolejowa, w XIX wieku w języku francuskim często posługiwano się tym angielskim słowem, jako krótszym i wygodniejszym od fran- cuskiego określenia voie ferrée (dosł. droga żelazna). 5 Tunel Trocadéro – nie ma takiego, nazwa od Ogrodów Trocadero pomiędzy mostem Jeny a pałacem Chaillot, naprzeciw wieży Eiffla, parku utworzonego w roku 1878 na miejscu wcześniejszych ogrodów pałacu Trocadéro jako teren Wystawy Światowej. 6 Pola Elizejskie (fr. Avenue des Champs-Élysées) – główna aleja Paryża, biegnąca od pla- cu Zgody do placu de Gaulle’a, długości 1,9 km, zbudowana przez barona Haussmanna. 7 Linia bulwarowa – arteria biegnąca po linii wielkich bulwarów (Grands Boulevards) Paryża, powstałych na miejscu dawnych murów obronnych, główne dzieło barona Haussmanna. 8 Plac Bastylii – plac w prawobrzeżnej części Paryża, na styku dzielnic 4., 11. i 12., do roku 1790 stała na nim Bastylia. 9 Most Austerlitz – most na Sekwanie, we wschodniej części Paryża, na wysokości Ogrodu Botanicznego, zbudowany w latach 1801-1805, rozbudowany w 1854, 174 m długości. 10 Ludwik XV (1710–1774) – król Francji od roku 1715, jego żoną była Maria Lesz- czyńska, miał przydomek Ukochany (fr. le Bien-Aimé). 11 Eufoniczny – mający harmonijne brzmienie, także o zgodnych głoskach. ~ 24 ~ Le mur murant Paris rend Paris murmurant1. Druga linia łączyła dawne przedmieścia Paryża, a jej liczące trzy- dzieści dwa kilometry przedłużenie biegło do dzielnic leżących ongiś poza bulwarami zewnętrznymi2. Pokrywająca się z trasą dawnej kolei obwodowej trzecia linia miała pięćdziesiąt sześć kilometrów długości. Na koniec linia czwarta, długa na ponad sto kilometrów, biegła wzdłuż linii fortów3. Widać stąd, że Paryż wyrwał się poza swe mury obronne z roku 1843 i mógł swobodnie rozpychać się łokciami w Lasku Bulońskim4, na po- lach Issy, Vanves, Billancourt, Montrouge, Ivry, Saint-Mandé, Bagnolet5, 1 Le mur… – zdanie z powtarzającą się eufonicznie sylabą „mur”, dosłownie: „Mur oka- lający Paryż czyni Paryż mruczącym”. 2 Bulwary zewnętrzne – bulwary okalające Paryż właściwy, na miejscu dawnych mu- rów miejskich. 3 Forty – tzw. Mur Thiersa (Enceinte de Thiers), ciąg umocnień wokół Paryża, zbu- dowany w latach 1841-1845, liczące 33 km długości mury obronne z 94 bastionami, 17 ufortyfikowanymi bramami i 27 mniejszymi przejściami, rozbierany w latach 1919-1929, na jego miejscu biegnie obecnie Boulevard Périphérique. 4 Lasek Buloński – park na zachodnim skraju Paryża, na miejscu dawnych królew- skich terenów łowieckich, Ludwik XIV udostępnił go wszystkim, stał się popular- nym terenem wypoczynkowym, powierzchnia 846 hektarów; 5 Issy-les-Moulinaux – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, południowo-za- chodni sąsiad Paryża, nad Sekwaną, na jej polach powstało pierwsze lotnisko Paryża, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Vanves – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, południowo-zachodni sąsiad Paryża, wschodni gminy Issy-les-Moulinaux, bardzo gęsto zaludniony, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Boulogne-Billancourt – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, południowo-zachodni sąsiad Paryża, na prawym brzegu Sekwa- ny, na południe od Lasku Bulońskiego, jedna z najbogatszych gmin Francji, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Montrouge – gmina w depar- tamencie Hauts-de-Seine, południowy sąsiad Paryża, wschodni gminy Vanves, w XVII i XVIII wieku słynęła z licznych wiatraków, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Ivry-sur-Seine – gmina w departamencie Val-de- -Marne, południowo-wschodni sąsiad Paryża, wschodni gminy Montrouge, na le- wym brzegu Sekwany, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Sa- int-Mandé – gmina w departamencie Val-de-Marne, południowo-wschodni sąsiad Paryża, między nim a lasem Vincennes, od roku 2016 w składzie Metropolii Wiel- kiego Paryża; Bagnolet – gmina w departamencie Seine-Saint-Denis, wschodni sąsiad Paryża, na miejscu dawnego zamku Bagnolet, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; ~ 25 ~ Pantin, Saint-Denis, Clichy i Saint-Ouen. Wzgórza Meudon, Sévres1 i Saint-Cloud2 powstrzymały jego rozszerzanie się na zachód. Obecnie granice stolicy wyznaczają forty Mont-Valérien3, Saint- -Denis, Aubervilliers, Romainville, Vincennes, Charenton, Vitry4, 1 Pantin – gmina w departamencie Seine-Saint-Denis, północno-wschodni sąsiad Pa- ryża, nad kanałem Ourcq, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Saint-Denis – gmina w departamencie Seine-Saint-Denis, północny sąsiad Paryża, słynie z gotyckiej katedry Saint-Denis, nekropolii królów Francji i wielkiego stadionu Stade de France, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Clichy-la-Ga- renne – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, północno-zachodni sąsiad Paryża, nad prawym brzegiem Sekwany, dawna stolica Merowingów, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Saint-Ouen – gmina w departamencie Seine-Saint-Denis, północno-zachodni sąsiad Paryża, wschodni gminy Clichy-la-Garenne, nad prawym brzegiem Sekwany, miejsce głównego pchlego targu Paryża, od roku 2016 w składzie Metropolii Wielkiego Paryża; Meudon – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, leży na południowy zachód od Paryża; na południe od gminy Issy-sur-Seine, nad lewym brzegiem Sekwany, na wzgórzu, z którego rozciąga się piękna panorama Paryża, stał zamek Meudon, później miejsce obserwatorium astronomicznego; Sévres – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, leży na południowy zachód od Paryża, na północ od gminy Meudon, pagórkowata, słynie z manufaktury porcelany z XVIII wieku oraz Międzynarodowego Biura Wag i Miar. 2 Saint-Cloud – gmina w departamencie Hauts-de-Seine, leży na południowy zachód od Paryża, na północ od gminy Sévres, nad lewym brzegiem Sekwany, pagórkowata, na wzgórzu do roku 1870 stał zamek Saint-Cloud, jedna z siedzib królów Francji. 3 Fort Mont-Valérien – warownia w gminie Suresnes, na zachód od Lasku Bulońskie- go, na wzgórzu nad Sekwaną, zbudowana w roku 1841, zachowana, obecnie zabytek narodowy. 4 Fort Saint-Denis (właśc. Fort de l’Ést) – warownia w gminie Saint-Denis, zbudowana w latach 1841-1843, nadal zajmowana przez wojsko, m.in. przez Legię Cudzoziem- ską; Fort d’Aubervilliers – warownia w gminie Aubervilliers, na północ od Paryża, zbudowana w latach 1842-1846, obecnie nieużywana z powodu zanieczyszczenia radem wskutek badań prowadzonych w forcie przez Frédérica Joliot i jego żonę Iréne, córkę Marii Skłodowskiej-Curie; Fort de Romainville – warownia w gminie Las Lilas, na północny wschód od Paryża, zbudowana w latach 1844-1848, w cza- sie II wojny światowej hitlerowski obóz koncentracyjny, obecnie na jego terenie stoi wysoka na 141 m wieża telewizyjna; Fort de Vincennes – warownia w gmi- nie Vincennes, na wschód od Paryża, na północ od Lasu Vincennes, obok zamku Vincennes, zbudowana w latach 1841-1844, obecnie mieści archiwum wojskowe; Fort de Charenton – warownia w gminie Maisons-Alfort, na południowy wschód od Paryża, na południe od Lasu Vincennes, zbudowana w latach 1842-1847, obecnie siedziba Żandarmerii; Vitry – fort dawniej w gminie Vitry-sur-Seine, obecnie w le- żącej na północ od niej Ivry-sur-Seine istnieje fort d’Ivry, na południowy wschód od Paryża, zbudowany w latach 1841-1846, obecnie zarządzany przez Ministerstwo Obrony, mieści archiwum wojskowej agencji prasowej ECPAD. ~ 26 ~ Bicétre, Montrouge, Vanves i Issy1; jej obwód miał dwadzieścia sie- dem lig2 długości, zagarnęła cały departament Seine3. Cztery koncentryczne koła dróg żelaznych składały się więc na sieć metropolitalną; ich połączeniami były odcinki poprzeczne, na prawym brzegu biegły one wzdłuż przedłużeń bulwarów Magenta4 i Malesherbes5, na lewym zaś wzdłuż ulic Rennes6 i Fossés-Saint- -Victor7. Przejazdy z jednego krańca Paryża na drugi mogły się za- tem odbywać z wielką prędkością. Railways te istniały od roku 1913; ich budowę, według projektu przedłożonego w ubiegłym wieku przez inżyniera Joanne’a8, prowa- dzono na koszt państwa. W owej epoce rządowi przedstawiano liczne projekty. Ten podda- wał je ocenie rady inżynierów budownictwa, ponieważ po roku 1889, 1 Fort de Bicétre – warownia w gminie Kremlin-Bicétre, na południe od Paryża, zbudowana w latach 1841-1845, obecnie zarządzana przez Ministerstwo Obrony, siedziba radia wojskowego; Fort de Montrouge – warownia obecnie w gminie Arcueil (od roku 1851), na południe od Paryża, zbudowana w latach 1843-1845, obecnie siedziba żandarmerii wojskowej i kilku innych instytucji wojska; Fort de Vanves – warownia obecnie w gminie Malakoff, na południowy zachód od Paryża, zbudowana w latach 1840-1841, mocno zniszczona podczas oblężenia w roku 1870, odbudowana w 1931, obecnie należy do Ministerstwa Obrony, siedziba kilku insty- tucji wojskowych; Fort d’Issy – warownia w gminie Issy-les-Moulinaux, na połu- dniowy zachód od Paryża, zbudowana w latach 1841-1845, do roku 2009 własność wojska, obecnie powstaje tam osiedle ekologiczne, tzw. eco-district. 2 Liga (fr. lieue) – dawna francuska miara długości, po roku 1791 nieoficjalna, uznana za mającą dokładnie 4 km. 3 Departament Seine (Sekwany) – departament istniejący w latach 1790-1968, ze sto- licą w Paryżu, obecnie podzielony na cztery. 4 Dywidenda – część zysku netto spółki kapitałowej przeznaczana corocznie dla każ- dego wspólnika albo właściciela akcji. 5 Bulwar Malesherbes – bulwar w północnej (prawobrzeżnej) części Paryża, w dziel- nicach 8. i 17., biegnie od placu Madeleine na północny zachód, wytyczony w roku 1808, ostateczny kształt uzyskał w 1861, jeden z bardziej eleganckich. 6 Ulica Rennes – ulica w południowej (lewobrzeżnej) części Paryża, w dzielnicy 6., powstała w latach 1855-1866, przy niej odbyła się pierwsza projekcja filmowa braci Lumière. 7 Ulica Fossés-Saint-Victor – dawna nazwa ulicy du Cardinal-Lemoine, w południo- wej (lewobrzeżnej) części Paryża, w dzielnicy 5., z resztkami najstarszego zachowa- nego muru obronnego Paryża (z XIII wieku). 8 Adolphe Joanne (1813-1881) – francuski dziennikarz i geograf, z wykształcenia prawnik, autor przewodników turystycznych Guides Joanne, później Guides Bleus, także słownika Dictionnaire géographique de la France. ~ 27 ~ w którym zlikwidowano Szkołę Politechniczną1, nie było już inżynie- rów dróg i mostów. Specjaliści ci długo w tej sprawie się różnili, jedni chcieli poprowadzić tory na powierzchni, głównymi ulicami Paryża, inni zaś zalecali sieć podziemną, naśladującą railway Londynu. Wybór pierwszego projektu wymusiłby jednak stawianie szlabanów zamyka- nych na czas przejazdu pociągów, co powodowałoby łatwe do wyobra- żenia zatory w ruchu pieszych, powozów i karet; drugi zaś oznaczałby ogromne kłopoty z jego przeprowadzeniem, a ponadto perspektywa utknięcia nie wiadomo na jak długo w tunelu nie mogła się ani trochę podobać podróżnym. Konieczna byłaby też przebudowa wszystkich linii kolejowych powstałych wcześniej zgodnie z tym nieszczęsnym założeniem, między innymi przecinającej Lasek Buloński, która z po- wodu odcinków biegnących po wiaduktach i pod ziemią zmuszałaby korzystających z niej podczas jazdy trwającej dwadzieścia trzy minuty do dwudziestu siedmiu przerw w czytaniu gazet. Okazało się, że projekt Joanne’a łączył w sobie takie zalety, jak szybkość, łatwość wykonania i wygoda pasażerów, dlatego też od pięćdziesięciu lat metropolitalne koleje żelazne działały w sposób zadowalający wszystkich. Projekt ten przewidywał dwa oddzielne tory, do jazdy w prze- ciwnych kierunkach, dzięki czemu nie dochodziło nigdy do zderzeń pociągów pędzących naprzeciw siebie. Wszystkie te linie przeprowadzono po osi bulwarów, w odległości pięciu metrów od budynków, powyżej zewnętrznej krawędzi trotu- arów; tory podpierały eleganckie kolumny z galwanizowanego brą- zu z łączącymi je ażurowymi poprzeczkami; owe słupy wzmacniały w stałych odstępach poprzeczne łuki biegnące do najbliższych domów. W ten sposób podtrzymujące drogi żelazne długie wiadukty two- rzyły osłoniętą galerię, pod którą przechodnie znajdowali ochronę przed deszczem i słońcem; dla powozów przeznaczono asfaltową jezdnię. Na skrzyżowaniach głównych ulic z trasą kolei tory biegły 1 Szkoła Politechniczna (fr. École polytechnique) – wyższa uczelnia powstała w roku 1794 w Palaiseau pod Paryżem, od 1804 wojskowa, z siedzibą w Paryżu, od roku 1970 cywilna, w 2008 wraz z kilkoma innymi uczelniami przekształcona w Uni- wersytet Paris-Saclay, kształciła głównie inżynierów wojskowych; inżynierów dróg i mostów kształcono głównie w École nationale des ponts et chaussées, wyższej uczelni założonej w roku 1747, wysoko cenionej, istnieje nadal. ~ 28 ~ po eleganckich mostach, a railway, zawieszony na wysokości antre- soli, wcale nie zawadzał w ruchu ulicznym. Jako stacje służyły niektóre domy przy ulicach, przekształcone w poczekalnie; z torami łączyły je szerokie pomosty, poniżej nich podwójne ciągi schodów wiodły do pomieszczeń dla pasażerów. Stacje railway biegnącej bulwarami umieszczono przy Trocadéro1, Madeleine2, bazarze Bonne Nouvelle3, ulicy du Temple4 i na placu Bastylii. Podparty jedynie kolumnami wiadukt ten na pewno nie zdołałby podtrzymać dawnych pojazdów, które potrzebowały do ciągnięcia ich bardzo ciężkich lokomotyw; użycie jednak nowego rodzaju na- pędu sprawiało, że pociągi były dużo lżejsze; jeździły co dziesięć minut, a każdy mieścił po tysiąc pasażerów w swych szybkich i wy- godnie wyposażonych wagonach. Domy wzdłuż torów nie musiały cierpieć od pary i dymu z jednego bardzo prostego powodu: nie było lokomotyw. Pociągi napędzało sprę- żone powietrze, wedle projektu Williama, który polecił Jobard5, sławny belgijski inżynier działający w połowie dziewiętnastego wieku. Mająca dwadzieścia centymetrów średnicy i ścianki grubości dwóch milimetrów rura napędowa ciągnęła się pomiędzy parą szyn na całej ich długości. Zawierała wewnątrz krążek z miękkiej stali, poruszany sprężonym do kilku atmosfer powietrzem, dostarczanym przez Spółkę Katakumb Paryża6. Krążek ten, pędzący rurą z równie 1 Trocadéro – zapewne chodzi o wspomniany wcześniej Tunel Trocadéro albo o plac Trocadéro przed pałacem Chaillot, na którym obecnie znajduje się obecnie stacja metra Trocadéro. 2 Madeleine – kościół św. Magdaleny (de la Madeleine) w Paryżu, przy placu de la Madeleine w 8. dzielnicy Paryża, budowany w latach 1807-1842, na placu znajduje się obecnie stacja metra Madeleine. 3 Bazar Bonne-Nouvelle – elegancki sklep przy bulwarze Bonne-Nouvelle (granica 2. i 10. dzielnicy) powstały w roku 1836, pięciopiętrowy, w latach 1863-1899 z modą damską, jeden z największych wówczas domów towarowych, w pobliżu znajduje się dziś stacja metra Bonne-Nouvelle. 4 Ulica du Temple – ulica na granicy 3. i 4. dzielnicy w prawobrzeżnej części Paryża, długości 1335 m, jedna z najstarszych w mieście, nazwa od siedziby zakonu templa- riuszy, w obecnym kształcie z roku 1851. 5 Jean-Baptiste-Ambroise-Marcellin Jobard (1792-1861) – belgijski litograf i wyna- lazca, pierwszy fotograf w Belgii, dokonał wielu wynalazków i usprawnień. 6 Katakumby Paryża – licząca ponad 500 km długości sieć korytarzy pod Paryżem, pozostałość po wyrobiskach, w których wydobywano wapień, pierwsze powstały Wszystkie te linie przeprowadzono po osi bulwarów, w odległości pięciu metrów od budynków, powyżej zewnętrznej krawędzi trotuarów. ~ 27 ~ wielką prędkością co kulka w dmuchawce, pociągał za sobą pierwszy wagon pociągu. Jak jednak sprząc ów wagon z krążkiem zamknię- tym w środku rury, skoro nie mógł on mieć żadnego połączenie ze światem poza nią? Siłą elektromagnetyczną. Rzeczywiście, pierwszy wagon posiadał między kołami magnesy, z prawej i lewej strony niemal stykające się z rurą, ale bez jej doty- kania. Magnesy te przez ścianki rury wywierały wpływ na krążek z miękkiego żelaza1, który poruszając się, ciągnął za sobą pociąg, a sprężone powietrze nie mogło uciec żadnym otworem. Kiedy pociąg miał się zatrzymać, kolejarz na stacji obracał kurek; sprężone powietrze wówczas ulatywało, a krążek się zatrzymywał. Przy zamkniętym kurku powietrze napierało i pociąg ruszał od razu z wielką prędkością. Ten system napędu był więc tak prosty i łatwy w obsłudze, nie- wydzielający ani dymu, ani pary, wykluczający zderzenia, a także umożliwiający podjeżdżanie po każdej pochyłości, że sprawiał wra- żenie działającego od niepamiętnych czasów. Młody Dufrénoy kupił sobie bilet na stacji Grenelle i dziesięć minut później wysiadł na stacji Madeleine; zszedł na bulwar i ruszył ulicą Impériale2, wytyczoną tak, że biegła prosto od Opery3 aż ogro- dów Tuileries4. Tłumy zapełniały ulice; zapadał zmierzch; bogate sklepy jaśniały z daleka blaskiem światła elektrycznego; kandelabry działające we- dle systemu Waya5, czyli wskutek naelektryzowania siateczki rtęcio- w czasach rzymskich, od roku 1786 przenoszono do nich zwłoki z cmentarzy pary- skich, obecnie część udostępniana do zwiedzania; wspomniana Spółka jest fikcyjna. 1 Jeśli magnes elektryczny może przy bezpośrednim kontakcie utrzymać masę 1000 kg, to z odległości 5 milimetrów jego siła przyciągania wynosi nadal 100 kg (przypis autora). 2 Ulica Impériale – ulicę taką planowano wytyczyć w roku 1806, miała biec od łuku triumfalnego Carrousel na północ, do rue d’Echelle, w roku 1815 przemianowano ją na rue de Carrousel. 3 Opera paryska założona w roku 1669 przez Ludwika XIV wiele razy zmieniała sie- dzibę, w latach 1821-1873 była nią gmach Théâtre Impérial de l’Opéra przy ulicy Le Peletier, dopóki się nie spalił. 4 Ogrody Tuileries – dawne ogrody pałacu Tuileries, spalonego w roku 1871, bezpo- średnio na prawym brzegu Sekwany, na zachód od Luwru, gmach Opery przy ulicy Le Peletier znajdował się ok. 1,5 km na północ od tych ogrodów. 5 John Thomas Way – angielski wynalazca, jego opracowany w roku 1860 projekt lamp, w których w rurce z mieszanką powietrza i oparów rtęci świecił łuk elektryczny, nie ~ 28 ~ wej, paliły się niezwykle jasno; łączyły je podziemne druty; w jednej chwili sto tysięcy latarń Paryża rozbłyskiwało jednocześnie. Były jednak staroświeckie sklepy trzymające się kurczowo dawnego gazu koksowniczego1; inna sprawa, że wydobywanie węgla z nowych kopalń zapewniało dostawy tego paliwa w cenie dziesięciu centymów za metr sześcienny. Spółki górnicze osiągały jednak przy niej znaczne zyski, zwłaszcza że gazu tego używano do napędzania maszyn. I rzeczywiście, spośród nieprzeliczonych pojazdów przemierza- jących jezdnie bulwarów większość obywała się bez koni; napędzała je niewidoczna siła pochodząca z silnika na powietrze rozprężane spalaniem gazu. Był to używany w lokomocji motor Lenoira2. Główną zaletą owej wynalezionej w roku 1859 maszyny było wyzbycie się kotła, paleniska i opału; wprawiała w ruch dzięki małej ilości gazu oświetleniowego3 mieszanego z powietrzem, doprowa- dzanego pod tłok i zapalanego iskrą elektryczną. Słupki z gazem, umieszczone w stanowiskach dla pojazdów, dostarczały nieodzow- nego wodoru; niedawne usprawnienia usunęły potrzebę używania wody, służącej poprzednio do chłodzenia cylindra silnika. Ten napęd był zatem łatwy w stosowaniu, prosty i poręczny; ze swo- jego siedzenia mechanik kierował kołem sterującym; pedał, który miał pod stopą, umożliwiał mu w jednej chwili zmianę prędkości pojazdu. Jeden dzień utrzymania pojazdu o mocy jednego konia mecha- nicznego wymagał wydatku osiem razy mniejszego aniżeli w przy- padku konia; ilość zużytego gazu mogła być dokładnie ustalana, co pozwalało wyliczać pracę wykonaną przez każdy pojazd, i Spółki nie dawało się już naciągać, jak przedtem robili to dorożkarze. weszły do użytku; pierwsze podobne lampy stosowane na szerszą skalę wynalazł w roku 1901 Amerykanin Peter Cooper Hewitt. 1 Gaz koksowniczy – gaz uzyskiwany podczas suchej destylacji węgla kamiennego bez dostępu tlenu, składający się głównie z wodoru, metanu i tlenku węgla, stosowany powszechnie od drugiej połowy XIX wieku w kuchenkach gazowych, do oświetlania i napędzania urządzeń, obecnie zarzucony z powodu łatwości zatruć tlenkiem węgla. 2 Motor Lenoira – pierwszy skuteczny silnik spalinowy, wynaleziony w roku 1859 przez Étienne’a Lenoira (1822-1900), napędzany mieszanką gazu koksowniczego i powietrza. 3 Gaz oświetleniowy (gaz miejski) – mieszanka gazu koksowniczego z innymi palny- mi gazami; w XIX wieku dostarczany rurami, używany w gospodarstwach domo- wych i przemyśle. ~ 29 ~ Wielkie ilości wodoru pochłaniały dorożki gazowe, a co dopie- ro ogromne lory1 przewożące kamienie i towary, mające moc od dwudziestu do trzydziestu koni mechanicznych. Inną zaletą systemu Lenoira było to, że godziny bezczynności nie wymagały wydatków, dając oszczędności niemożliwe do uzyskania w przypadku maszyn parowych, które zużywały paliwo także podczas postoju. Środki transportu poruszały się zatem prędko po ulicach mniej niż kiedyś zapchanych, gdyż rozporządzenie ministra policji zakazy- wało wszystkim wózkom ręcznym, konnym furgonom dostawczym i ciężarówkom jeżdżenia po dziesiątej rano, z wyłączeniem niektó- rych przeznaczonych dla nich dróg. Owe rozmaite usprawnienia pasowały do tego rozgorączkowane- go stulecia, w którym mnogość spraw do załatwienia nie zostawiała czasu na żaden wypoczynek ani nie dopuszczała żadnego zwlekania. Cóż by rzekł któryś z naszych przodów, ujrzawszy owe bulwary oświetlone blaskiem porównywalnym ze słonecznym, owe tysiące pojazdów bezgłośnie krążących po tłumiącym dźwięki asfalcie ulic, owe sklepy bogate niby pałace i promieniujące wokół białym świa- tłem, owe drogi przelotowe mające szerokość placów, owe place dorównujące wielkością równinom, owe ogromne hotele, w których zatrzymywało się wygodnie dwadzieścia tysięcy podróżnych, owe jakże lekkie wiadukty, owe ciągnące się długo eleganckie galerie, owe kładki łączące ulice, a wreszcie owe jaśniejące pociągi, wydają- ce się mknąć z fantastyczną szybkością w powietrzu? Bez wątpienia byłby mocno zdumiony, ale ludzie z roku 1960 przestali już podziwiać te cuda; spokojnie z nich korzystali, nie bę- dąc dzięki nim bardziej szczęśliwymi, gdyż po ich śpiesznych kro- kach, zabieganiu, amerykańskim rozmachu można było wyczuć, że demon bogactwa poganiał ich bez ustanku i bez litości. 1 Lora – wóz albo wagon towarowy bez ścianek bocznych i dachu, w oryginale ha- quets, tego rodzaju wozy przeznaczone były do przewozu beczek z piwem. Chcesz przeczytać dalszą część? Zapraszamy do księgarni!

Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Paryż w XX wieku
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: