Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00142 007301 11238936 na godz. na dobę w sumie
Pieniądz i kryzysy. Dzieła wybrane. Tom I - ebook/pdf
Pieniądz i kryzysy. Dzieła wybrane. Tom I - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Instytut Ludwiga von Misesa Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63250-03-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> biznes >> ekonomia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka zawiera siedem esejów sławnego noblisty, napisanych w latach 1929-1937, nigdy dotąd niewydanych po polsku. Choć powstały ponad 70 lat temu, są nadal aktualne i cytowane.

Zbiór tych siedmiu prac można uznać za podjętą po raz pierwszy próbę syntezy podstaw austriackiej makroekonomii – austriackiej teorii pieniądza, kapitału, cykli koniunkturalnych oraz instytucji monetarnych. Prace te od czasów powojennych aż do dzisiaj wywierają ogromny wpływ na austriacką czy też „kapitałową makroekonomię“. Taki dorobek to nie lada osiągnięcie – nawet na przestrzeni całego życia. Tym bardziej więc zdumiewa fakt, iż Hayek opublikował te prace w ciągu ośmiu lat (1929–1937) i to przed ukończeniem czterdziestego roku życia. (...) Ponowne opublikowanie tych prac w jednym tomie to doniosłe wydarzenie, które wypełnia ogromną lukę w austriackiej literaturze makroekonomiczneji i ukazuje współczesnym austriakom metodę rozwijania teorii ekonomii przez racjonalną argumentację i krytykę.

Joseph Salerno

Był to niewątpliwie najbardziej udany cykl publicznych wykładów wygłoszonych w LSE podczas mojego tam pobytu. Przyćmiły one nawet znakomite wykłady Jacoba Vinera o teorii handlu międzynarodowego. Słuchacze, mimo pewnych problemów ze zrozumieniem Hayeka, byli zachwyceni. Wykłady Hayeka miały w naszej opinii najwyższą wagę i sprawiły, że zaczynaliśmy dostrzegać rzeczy, których wcześniej byliśmy nieświadomi. Dowiedzieliśmy się z nich, dlaczego pojawiła się depresja. Większość studentów ekonomii w LSE i wielu pracowników naukowych zostało zwolennikami Hayeka, a przynajmniej włączyło jego podejście do swoich rozmyślań.

Ronald Coase o wykładach opublikowanych jako 'Ceny i produkcja'

Ten zbiór składa się z trzech opracowań, które były wydane w formie książkowej, oraz czterech artykułów. Omówmy je po kolei. „Teoria monetarna i cykl koniunkturalny” to praca wprowadzająca czytelnika w podstawowe problemy austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego. Poza tym możemy znaleźć tam uzasadnienie, dlaczego różnego rodzaju teorie realne nie mogą stanowić samoistnego wyjaśnienia cyklicznych fluktuacji. „„Paradoks” oszczędzania” to miażdżąca krytyka podkonsumpcjonistycznej teorii Fostera i Catchingsa, a zarazem wstępne przedstawienie tych koncepcji, które Hayek rozwinął później w Cenach i produkcji. „Ceny i produkcja” to zapis publicznych wykładów, które Hayek wygłosił w London School of Economics i które dały mu międzynarodową sławę. Dość powiedzieć, że według Coase’a wykłady te sprawiły, iż słuchacze zaczęli „dostrzegać rzeczy, których wcześniej byli nieświadomi”. Stanowią one doskonałą, a zarazem relatywnie mało skomplikowaną, prezentację austriackiej teorii pieniądza, kapitału i cyklu koniunkturalnego. „Nacjonalizm monetarny i stabilność międzynarodowa” to zapis kolejnych wykładów, które tym razem Hayek wygłosił w Podyplomowym Instytucie Badań Międzynarodowych w Genewie. Poruszył on tam niezwykle istotne problemy wiążące się z istnieniem krajowych systemów pieniężnych oraz ich wpływem na międzynarodowy system cenowy i międzynarodowe przepływy kapitału. „Refleksje nad czystą teorią pieniądza” J.M. Keynesa oraz „Mitologia kapitału” to krytyczne analizy teorii dwóch ważnych ekonomistów tamtego okresu: Keynesa i Knighta. Z kolei „Inwestycje zwiększające popyt na kapitał to krótki”, aczkolwiek bardzo istotny, artykuł o pewnych ważnych implikacjach istnienia utopionych kosztów poczynionych inwestycji. Znajdziemy tutaj zatem całościowe przedstawienie makroekonomii szkoły austriackiej: teorię pieniądza, bankowości i międzynarodowych stosunków finansowych, teorię kapitału i produkcji oraz teorię cyklu.

Marcin Zieliński, tłumacz książki

 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

„ PA R A D O K S ” O S Z C Z Ę D Z A N I A Pierwotnie esej ten opublikowano po niemiecku pod tytułem Gibt es einen „Wider- sinn des Sparens”? („Zeitschrift für Nationalökonomie”, nr 3, 1929). Podstawą pol- skiego tłumaczenia jest wydanie angielskie w przekładzie Nicholasa Kaldora i Georga Tugendhata: The ‘Paradox’ of Saving („Economica”, maj 1931). I Twierdzenie, że z powodu oszczędności siła nabywcza konsumentów nie wystarcza, by nabyć cały wolumen bieżącej produkcji, choć głoszone częściej przez laików niż ekonomistów, jest niemal tak stare jak ekonomia polityczna. Kwestię użyteczności „nieproduktywnych” wydatków jako pierwsi poruszyli merkantyliści, którzy mieli na myśli głównie wydatki na dobra luksusowe. Koncepcja ta powróciła w pracach Lauderdale’a i  Malthusa. Następnie stała się podstawą krytyki słynnej Théorie des Débouchés (Teorii rynków) stworzonej przez Jamesa Milla oraz J.B. Saya i mimo wielu prób jej obale- nia przeniknęła za sprawą T. Veblena i J.A. Hobsona do głównego nurtu ekonomii socjalistycznej. Dzięki temu owa koncepcja cieszyła się powodzeniem u autorów ksią- żek popularnonaukowych i  propagandowych bardziej niż jakakolwiek inna doktryna ekonomiczna, ale na szczęście jak dotąd nie zniechęciło to ludzi do oszczędzania. Nie wiemy jednak, czy wkrótce nie zostanie wprowadzone w  życie któreś rozwiązanie mające zapobiegać rzekomo szkodliwym konsekwencjom oszczędzania. Tymczasem niedawno byli- śmy świadkami budującego spektaklu – „Światowego Dnia Oszczędzania” – podczas którego prezesi banków centralnych i ministrowie fi nansów ry- walizowali ze sobą o to, któremu uda się najskuteczniej rozpropagować ideę oszczędzania w swoim kraju. I chociaż znajdą się tacy, którzy będą domagać się zwiększania podaży pieniądza z racji wzrostu tendencji do oszczędzania, to trudno sobie wyobrazić, by prezesi banków centralnych ich posłuchali. Niemniej jednak pojawia się zagrożenie za sprawą nowej teorii pod- konsumpcji, coraz popularniejszej ostatnio w  Stanach Zjednoczonych i Anglii. Jej orędownicy nie szczędzą ni czasu, ni pieniędzy na propagowa- nie swoich idei. Ich doktryna nie jest wcale mniej błędna niż poprzednie teorie podkonsumpcji, ale nie można wykluczyć, że jeśli zostanie umie- jętnie przedstawiona i jednocześnie nie będzie się szczędzić środków fi - nansowych na jej propagowanie, to może mieć duży wpływ na politykę 110 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA krajów anglosaskich. Z tego powodu warto poddać tę teorię szczegółowej i pogłębionej krytyce. I I Poglądy Fostera i  Catchingsa, na których skupię się w tej pracy, naj- większą popularnością cieszą się w Stanach Zjednoczonych, gdzie zyskały zarówno duże społeczne uznanie, jak i aprobatę ekonomistów. Aby zro- zumieć przyczyny tego sukcesu, musimy przyjrzeć się kontekstowi ich teorii, a także zręcznym sposobom jej propagowania. Jest to interesujące przynajmniej dla europejskich obserwatorów, i to nie tylko ze względu na wartość samej analizy teoretycznej. Proponuję zatem, byśmy tej sprawie poświęcili nieco uwagi. Zacznijmy od tych dwóch przywołanych autorów. Historia ich wspól- nej kariery daje pewne wskazówki co do źródeł ich teorii. Waddill Cat- chings urodził się na południu Stanów Zjednoczonych, odnosił sukcesy jako prawnik i bankier, by wreszcie objąć wysokie stanowisko w przemy- śle hutniczym. W 1920 roku wraz z grupą kolegów z Harvardu postanowił uczcić pamięć zmarłego przyjaciela. W ten sposób powołali oni do życia Fundację Pollaka na rzecz Badań Ekonomicznych (Pollak Foundation for Economic Research). Jej szefem został jeden z ich grona, William Trufant Foster, pedagog i  były rektor College’u  Reed. Fundacja osiągała roczny dochód na poziomie 25 000 dolarów i wkrótce zaczęła publikować waż- ne książki z  dziedziny ekonomii autorstwa znanych teoretyków, w  tym Making of Index Numbers (1922) Irvinga Fishera, a także prace członków Fundacji, jak chociażby Costs and Profi ts (1923) A.B. Hastinga, czy ważne dzieło Fostera i Catchingsa pt. Money. W pracy tej, umiejętnie i przeko- nująco przedstawiającej teorię pieniądza, znajdziemy też zręby ich teorii depresji gospodarczych, rozwiniętej w ich późniejszej książce pt. Profi ts. W Money skupili się na problemach związanych z obiegiem pieniądza oraz wpływem zmian tempa przepływu pieniądza na rynki. Opisawszy, jak pieniądz wchodzi w  obieg na rynku dóbr konsumpcyjnych, by później przez rynek dóbr produkcyjnych wrócić w końcu do pierwotnego miejsca, określają warunki, w  których proces ten przyniesie stały popyt na do- bra oferowane do sprzedaży, oraz czynniki, które mogą przyspieszyć bądź opóźnić obieg pieniądza. O  ile w  gospodarce barterowej podaż i  popyt z  konieczności są jednakowe, o  tyle pojawienie się pieniądza może, jak pokazują, zakłócić równowagę, gdyż utrzymanie produkcji na istniejącym poziomie staje się możliwe jedynie pod warunkiem, że producenci będą „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 111 wydawać pieniądze w tym samym tempie, w jakim je otrzymują. W ten oto sposób obieg pieniądza między poszczególnymi etapami procesu go- spodarczego okazuje się najważniejszym problemem ich badań nie tylko nad zmianami wartości pieniądza, ale też nad czynnikami wpływającymi na cykliczne fl uktuacje. Posuwają się nawet do stwierdzenia, że: Pieniądz wydany na konsumpcję dóbr stanowi siłę, która napędza wszystkie koła przemysłu. Dopóki proporcja tej siły do wolumenu dóbr oferowanych na sprzedaż jest właściwa, dopóty gospodarka rozwija się stabilnie. Jeśli jednak pieniądz wydawany jest szybciej, niż napływają dobra na rynki detaliczne, powstaje boom. Jeśli z ko- lei napływ dóbr na rynki detaliczne jest szybszy niż tempo wydawa- nia pieniądza, gospodarka zwalnia. Aby przepływ dóbr nie zakłócał procesów gospodarczych, konsumenci muszą rokrocznie wydawać kwotę odpowiadającą wszystkim dobrom, jednak nie większą.1 To właśnie ta teoria stanowi fundament teorii cyklu koniunkturalnego, zaprezentowanej przez Fostera i  Catchingsa szczegółowo w Profi ts2, książce opublikowanej trzy lata później. Ta obszerna praca, którą omówimy w dal- szej części artykułu, stanowi najbardziej rozwinięty i  precyzyjny wykład ich teorii. Mimo że zawarty w niej wywód był interesujący i zrozumiały, praca ta wbrew oczekiwaniom jej autorów nie trafi ła do szerszego obiegu. Z tego też powodu postanowili oni przedstawić podstawy swojej doktryny w formie popularnej, najpierw w  Business without a  Buyer3, a następnie, w skróconej wersji, w artykule opublikowanym w „Atlantic Monthly”, któ- rego przedruk w kilkusettysięcznym nakładzie był później kolportowany bezpłatnie4. Jednak do wypromowania ich idei przyczynił się najbardziej 1 W.T. Foster i W. Catchings, Money, „Publications of the Pollak Foundation for Economic Research”, nr 2, Boston–New York 1923, s.  277. W  1928 r. ukazało się wydanie trzecie. 2 W.T. Foster i  W. Catchings, Profi ts, „Publications of the Pollak Foundation”, nr 8, Boston–New York 1925. 3 W.T. Foster i W. Catchings, Business without a Buyer, „Publications of the Pol- lak Foundation for Economic Research”, nr 10, Boston–New York 1927 (wyd. 2 po- prawione, 1928). 4 W.T. Foster i W. Catchings, The Dilemma of Thrift, Newton, Mass. 1926, prze- druk z: „The Atlantic Monthly”, 137, nr 4, kwiecień 1926; dostępne również w wy- daniu razem z przedrukiem artykułu Progress and Plenty: A Way out of the Dilemma of Thrift z: „Century Magazine”, 116, nr 3, lipiec 1928, tytuł tej drugiej broszury: 112 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA konkurs zorganizowany przy okazji opublikowania Profi ts. Organizatorzy konkursu, skierowanego do uczestników z całego świata, ustanowili nagro- dę w wysokości 5000 dolarów za najlepszą krytyczną opinię na temat teorii przedstawionej w tej pracy. Zanim jednak przedstawimy wyniki konkursu, musimy przeanalizować główne twierdzenia tej teorii. I I I Teoria kryzysów gospodarczych rozwinięta przez Fostera i  Catchingsa w  Profi ts została poprzedzona szczegółowym wyjaśnieniem organizacji współczesnej struktury gospodarki. Uzasadnieniu istniejącego „systemu pieniądza i zysku”, używając ukutego przez nich terminu, poświęcili oko- ło połowy książki liczącej czterysta stron. Dla naszych celów wystarczy wspomnieć, że analizie poddano tam rolę zysków przedsiębiorcy jako czynnika określającego kierunek i  rozmiar produkcji. Warto ponadto zwrócić tu uwagę na to, że udało im się przeprowadzić tę analizę bez żad- nego wyjaśnienia rzeczywistej roli kapitału jako czynnika produkcji. Nie- mniej jednak w tym artykule interesować nas będzie głównie piąta a za- razem ostatnia część Profi ts, w której poruszono kwestię „relacji między pieniądzem i zyskami a konsumpcją”, a która, według jej autorów, może stanowić mniej lub bardziej niezależny przedmiot krytycznych badań5. Ponadto odniesiemy się ogólnie do ich eseju The Dilemma of Thrift. Główną tezę Profi ts wyrażono następująco: „rzeczą w najwyższym stop- niu konieczną do utrzymania stałego wzrostu gospodarczego jest wystar- czająca ilość pieniądza w rękach konsumentów”6. Współcześnie od czasu do czasu zdarza się, że siła nabywcza konsumentów jest niewystarczająca, by zakupić całą produkcję przemysłową po cenach, które pokrywałyby koszty. Zmniejsza się sprzedaż na rynku dóbr konsumpcyjnych, co skutkuje niewy- korzystaniem fabryk i maszyn, czyli kryzysem i załamaniem handlu. Pyta- nie brzmi: jaka jest przyczyna niewystarczających dochodów konsumentów? Progress and Plenty: A Way out of the Dilemma of Thrift, Newton, Mass. 1929 [należy pamiętać, że w 1928 r. ukazała się broszura pod tym samym tytułem, zawierająca je- dynie przedruk artykułu z „Century Magazine”; w przypisach autor będzie odróżniał obydwa wydania – przyp. tłum.]. Broszura ta była rozdawana przez Pollak Founda- tion. Bezpłatnie można było dostać również niemieckie wydanie tej publikacji, które pojawiło się w „Finanzpolitischer Korrespondenz”. 5 Por. Pollak Prize Essays: Criticisms of „Profi ts”, W.T. Foster i  W. Catchings (red.), Newton, Mass. 1927. 6 Profi ts, s. 11. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 113 Wyjaśnienia nie znajdziemy w ich wcześniejszych pracach: Money i Profi ts. Foster i  Catchings nie brali tam jeszcze pod uwagę trzech podstawowych czynników wpływających na szybkość obiegu pieniądza, a więc także na „zrównanie corocznej produkcji i konsumpcji”, czyli oszczędności, zysków i zmian wolumenu pieniądza w obiegu. Najważniejszy z tych czynników to oszczędności, zarówno osób fi zycznych, jak i fi rm. Aby wyjaśnić pro- blemy z  tym związane, autorzy postanowili przeanalizować liczne przy- kłady liczbowe, wprowadzając przy tym nierealistyczne założenia, które, jak zobaczymy później, będą miały istotny wpływ na formułowane przez nich wnioski. Zakładają oni, że na skutek integracji pionowej i poziomej przemysł w odizolowanym kraju zostaje połączony w jedno przedsięwzię- cie, z którego płatności w formie płac i dywidend stanowią jedyne źródło dochodu społeczeństwa (nie istnieją ani podatki, ani wydatki rządowe). Zakładają również, że poziom cen, wolumen pieniądza oraz szybkość jego obiegu są stałe, a wynagrodzenia są płacone i wydawane, podobnie jak dy- widendy, w tym samym okresie, w którym produkowane są dobra, które zostają w całości sprzedane w kolejnym okresie, kiedy też są dystrybuowane i wydawane zyski z ich sprzedaży7. Na podstawie podobnych założeń autorom udało się pokazać, że w ta- kich warunkach sprzedaż wyprodukowanych dóbr nie stanowiłaby pro- blemu ani w sytuacji stałego poziomu produkcji, ani w sytuacji rosnącej produkcji na jednostkę płacy, o ile tylko „przemysł w jakiś sposób zwra- cać będzie konsumentom wszystkie pieniądze, które od nich zarobił na sprzedaży swoich produktów, a konsumenci będą wydawać wszystko, co otrzymali”8. Jeśli jednak fi rma zatrzyma część swoich zysków nie po to, by zwiększyć swoje zapasy, sfi nansować sprzedaż zwiększonej produkcji lub przeprowadzić nieudane próby usprawnienia aparatu produkcji – gdyż te działania byłyby stosunkowo mało szkodliwe – lecz w celu ulepszenia „wyposażenia kapitałowego”, dzięki któremu mogłaby zwiększyć wolu- men produkcji, to ta fortunna sytuacja ulegnie przeobrażeniu. W chwili gdy zwiększony wolumen produkcji trafi na rynek, okaże się, że konsu- menci dysponują niewystarczającą ilością środków płatniczych, by zaku- pić produkty po opłacalnych dla producenta cenach. W trakcie procesu inwestycyjnego nie pojawią się żadne trudności, gdyż wzrost całkowitego funduszu płac wynikający ze wzrostu zatrudnienia równoważy spadek dochodów udziałowców wynikający ze zmniejszenia się dywidend, dzięki 7 Money, s. 268. 8 Ibid., s. 273. 114 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA czemu proporcja między wielkością produkcji a ilością wydawanych pie- niędzy pozostanie niezmieniona. Kryzys nastąpi w chwili pojawienia się na rynku nadwyżki produkcji. Ilość pieniędzy w  rękach konsumentów nie zwiększy się (kwota, która była potrzebna do zwiększenia produkcji, została wydana przez pracowników już w poprzednim okresie na zakup mniejszej podaży), a ponieważ zakłada się, że ceny nie spadną, to część zwiększonej produkcji pozostanie niesprzedana. W Dilemma of Thrift Foster i  Catchings następująco przedstawili prze- bieg zdarzeń poprzedzających kryzys9: Załóżmy jednak, że [fi rma] wykorzystuje pozostały milion dolarów zysków na produkcję dodatkowych samochodów w taki sposób, że całość tej kwoty bezpośrednio bądź pośrednio trafi a do konsumen- tów. Firma wypłaciła dokładnie tyle pieniędzy, ile potrzeba na za- kup samochodów, które są już na rynku, po pełnej cenie sprzedaży. Skąd jednak konsumenci mają wziąć pieniądze na zakup dodatko- wych samochodów? Nie otrzymali przecież od fi rmy niczego, za co mogliby te samochody nabyć. Nowe samochody nie zostaną zatem sprzedane, „chyba że defi cyt [do- chodów konsumentów] zostanie pokryty z zewnętrznych źródeł”10. Według Fostera i  Catchingsa różnica między wydatkami na dobra konsumpcyjne a  inwestycjami bierze się stąd, że w  pierwszym wypad- ku pieniądz „służy przede wszystkim do odebrania dóbr konsumpcyj- nych z  rynku, podczas gdy w  sytuacji większości inwestycji pieniądz jest wykorzystywany przede wszystkim do zwiększenia produkcji dóbr konsumpcyjnych”11. Pieniądz, który zostanie raz wykorzystany do rozpoczęcia produkcji dóbr, będzie ponownie użyty do sfi nansowania produkcji, zanim zo- stanie przeznaczony na konsumpcję. Innymi słowy, zostanie użyty kolejno dwa razy na tworzenie podaży. Gdyby jednak wspomnianej 9 Dilemma of Thrift, s. 15. 10 Profi ts, s.  281. Dodano tam również następującą uwagę do powyższego za- strzeżenia: „wprowadzamy tutaj to zastrzeżenie, które będzie obowiązywać zawsze, w  każdym wypadku, w  tym i  w  następnych rozdziałach”. Uwaga ta dała później autorom możliwość oskarżenia swoich krytyków o niezrozumienie istoty ich argu- mentacji (Prize Essays, s. 12). 11 Profi ts, s. 284. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 115 kwoty 100 000 dolarów nie zainwestowano w produkcję dodatko- wych dóbr, lecz wypłacono w postaci dywidend, a następnie wyda- no, to zostałaby ona wykorzystana kolejno, by dostarczyć dobra na rynki i odebrać je.12 D.H. Robertson, bez wątpienia wnikliwy myśliciel, stwierdził, że nie może doszukać się sensu w  podobnych twierdzeniach, wielokrotnie po- wtarzanych przez tych dwóch autorów13. Wydaje mi się jednak, że warto byłoby przedstawić tę część ich teorii w bardziej przystępnym języku. Jest to konieczne, jeśli weźmiemy pod uwagę, w jakiej formie teoria ta zosta- ła przedstawiona pierwotnie. Dopóki dochody z produkcji będą w całości przeznaczane na zakup dóbr konsumpcyjnych, dopóty wydatki produkcyj- ne będą równe przychodom ze sprzedaży dóbr. Jeśli jednak pewna kwota, pochodząca z odsetek od kapitału lub zysków, która mogłaby zostać wyda- na na dobra konsumpcyjne, nie prowadząc przy tym do zmniejszenia się istniejącego zasobu kapitału, zostanie przeznaczona na zakup dodatkowych środków produkcji, to temu wzrostowi całkowitej kwoty przeznaczanej na fi nansowanie produkcji nie będzie towarzyszyć taki sam wzrost ilości środ- ków, które można by przeznaczyć na zakup produktu fi nalnego. To właśnie w pojawieniu się tego „krótkiego spięcia” w obiegu pieniądza, jak to określił P.W. Martin14, który prezentuje podobne idee jak Foster i  Catchings, po- winniśmy rzekomo doszukiwać się przyczyn niedostatecznej siły nabywczej konsumentów. Ponieważ oszczędności fi rm i oszczędności osób fi zycznych z koniecz- ności będą powodować takie same konsekwencje, a  zarówno osoby fi - zyczne, jak i fi rmy muszą oszczędzać, by się rozwijać, to – przyjmując, że omawiana teoria jest poprawna – musimy dojść do wniosku, że wszelkie oszczędności prowadzą do stanu rzeczy sprzecznego ze społeczną funkcją oszczędzania. Dylemat zapobiegliwości jest nieunikniony. Ze społecznego punktu widzenia nie będziemy zatem mogli mówić o mądrym oszczędzaniu, dopóki nie rozwiążemy problemu odpo- wiednich dochodów konsumentów. Obecnie oszczędzają pewne 12 Ibid., s. 279. 13 D.H. Robertson, The Monetary Doctrines of Messrs. Foster and Catchings, „Quarterly Journal of Economics”, 43, maj 1929, s. 483. 14 P.W. Martin, The Flaw in the Price System, London 1924; The Limited Market, London 1926; oraz Unemployment and Purchasing Power, London 1929. 116 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA osoby, a koszty tego ponoszą inni, oszczędzają pewne fi rmy, a kosz- ty tego ponoszą pozostałe przedsiębiorstwa. Oszczędności te są re- alne zarówno z punktu widzenia oszczędzających osób, jak i fi rm. Jednak społeczeństwo jako całość nie może dokonywać wartościo- wych oszczędności kosztem konsumentów jako całości, gdyż jedyny sprawdzian wartości wszelkich oszczędności to możliwość czerpa- nia z nich korzyści przez konsumentów.15 Po przedstawieniu głównej tezy autorzy, zaniechawszy nierealistycznych założeń, próbują przystosować teorię do rzeczywistości. Na początek rezy- gnują z założenia o stałym poziomie cen (które, nawiasem mówiąc, było sprzeczne z ich pozostałymi założeniami). Następnie przechodzą do ana- lizy konsekwencji spadku cen, który umożliwiłby sprzedanie zwiększonej produkcji. Twierdzą oni jednak, że jeśli ceny zaczną spadać, to przemysł nie zdoła utrzymać produkcji na nowym poziomie. Skutkiem spadku cen jest brak zysków, a  w  konsekwencji zanik wszelkich bodźców do konty- nuowania produkcji16. Ponadto ich zdaniem doświadczenie pokazuje, że sytuacja, w której produkcja rośnie, a ceny spadają, jest niemożliwa. „Gdy- byśmy mieli przedstawić statystyczny dowód na poparcie naszej analizy, to zwrócilibyśmy uwagę na to, że spadek cen zawsze hamuje działalność pro- dukcyjną”17. Zwiększenie produkcji dzięki redukcji kosztów i mimo spadku cen jest możliwe jedynie na papierze, gdyż tylko na papierze można określać koszty w taki sposób, by możliwe było sprzedanie zwiększonej produkcji z  odpowiednim zyskiem. Nie można jednak oczekiwać takiego rozwoju sytuacji w rzeczywistym systemie gospodarczym, który składa się z wielu niezależnych podmiotów. Wręcz przeciwnie, powinniśmy się spodziewać ruchu cen w niewłaściwym kierunku. Z tego też powodu spadek cen dóbr konsumpcyjnych będzie zawsze prowadzić do zmniejszenia się produkcji18 . Stwierdziwszy, że spadek ogólnego poziomu cen nie może stanowić rozwiązania problemu, Foster i  Catchings przystąpili do zbadania zmian wolumenu pieniądza. Biorąc pod uwagę to, co powiedziano już wcześniej, powinno być oczywiste, że zmiany wolumenu pieniądza mogą prowadzić do rozwiązania problemu jedynie pod warunkiem, iż będą oddziaływać na „zrównanie produkcji i konsumpcji”. 15 Profi ts, s. 294. 16 Ibid., s. 299. 17 Ibid., s. 302. 18 Ibid., s. 302–313. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 117 Samo zwiększenie całkowitego wolumenu pieniądza nie wystarcza do zrealizowania tego celu. Nowy pieniądz pojawiający się w obiegu musi trafi ć w ręce konsumentów w kwocie równej wartości nowych dóbr napływających na rynki konsumenckie przy bieżących cenach detalicznych. Odpowiedzi wymaga zatem pytanie nie o to, czy po- daż pieniądza lub kredytu bankowego ma być co roku zwiększana, lecz o  to, w  jaki sposób nowy pieniądz ma być wprowadzany do obiegu okrężnego.19 Tak się jednak nieszczęśliwie składa, że we współczesnym systemie pieniądza i kredytu, dodatkowy pieniądz trafi a do obiegu nie po stronie konsumentów, lecz producentów, co tylko pogłębia problem rozbieżności między wypłatami dokonywanymi przez producentów a pieniężnymi wy- datkami konsumentów. Ponadto w wypadku zwiększania podaży pienią- dza przez kredyty na cele produkcyjne podaż pieniądza rośnie wtedy, gdy jest to najmniej potrzebne. Kredyty te przeznaczane są na sfi nansowanie zwiększenia produkcji w reakcji na ożywienie popytu. Kiedy jednak daje się zauważyć spadek popytu konsumpcyjnego, kredyt zostaje ograniczo- ny, wskutek czego sytuacja się pogarsza. Stąd też żądania ograniczania kredytu jako reakcji na wzrost poziomu zapasów hurtowych i zwiększania kredytu w reakcji na zmniejszanie się zapasów należy uznać za szkodliwe. W  ten oto sposób (…) wszelkie posunięcia służące poprawieniu standardu życia zostaną natychmiast powstrzymane, gdyż jeśli tyl- ko okaże się, że dochody konsumentów są za małe, zmniejszą się one jeszcze bardziej wskutek redukcji płac. Konsekwencją tego bę- dzie natychmiastowy spadek produkcji.20 Zwiększenie ilości kredytów konsumenckich nie byłoby wcale trudne, tym bardziej że tylko tak można usunąć źródło kryzysów gospodarczych, którym jest niedostateczna siła nabywcza konsumentów. Teoretycznie zawsze będzie więc możliwe zwiększenie ilości pienią- dza w obiegu w taki sposób, by korzyść z tego odniosła cała spo- łeczność. (…) Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której (…) dzięki zwiększeniu przez wszechwiedzącego despotę wolumenu pieniądza 19 Ibid., s. 307. 20 Ibid., s. 324. 118 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA w obiegu społeczność odniosłaby korzyść netto. (…) Gdyby tylko wraz z robotami publicznymi, obniżką podatków itp. zainicjowa- no odpowiednie działania polegające na wyemitowaniu takiej ilo- ści pieniądza dla konsumentów, która odpowiadałaby sumie indy- widualnych oszczędności i  umożliwiłaby im zakup zwiększonego produktu, a  przedsiębiorców zapewniono, że pieniądz dla konsu- mentów będzie wciąż emitowany w tym samym tempie, to nie na- stąpiłby spadek poziomu cen i nie byłoby powodu do ograniczania produkcji. Wręcz przeciwnie, byłby to najpotężniejszy bodziec do jej zwiększania.21 Foster i  Catchings w Profi ts jedynie napomknęli o tych propozycjach. Po przeprowadzeniu niezbyt udanej próby statystycznej weryfi kacji swojej teorii przedstawili oni wniosek, że w bieżącej sytuacji każda próba zwięk- szenia produkcji będzie musiała skończyć się niepowodzeniem, ponieważ popyt konsumpcyjny nie będzie nadążać za wzrostem podaży. Usunięcie przyczyn podkonsumpcji jest jednym z najważniejszych i najpilniejszych celów obecnego pokolenia. „Naprawdę wątpliwe jest to, czy istnieją jakie- kolwiek inne formy pomocy ludzkości, z którymi wiązałyby się równie wielkie i natychmiastowe możliwości”22. Zanim jednak można będzie wprowadzić takie reformy, ekonomiści będą musieli przyznać, że ich obecne teorie są błędne. „Jeśli główne tezy zawarte w Money i Profi ts są poprawne, to znaczna część tradycyjnej teorii ekonomii musi okazać się błędna, gdyż ignoruje pewne fundamentalne zasady, które będziemy musieli lepiej zrozumieć, zanim możliwe stanie się rozwiązanie problemów gospodarczych”23. Zatem głównym celem kam- panii, która rozpoczęła się od zaoferowania nagrody za najlepszą krytykę teorii zawartej w Profi ts, było przekonanie ekonomistów do poglądów Fo- stera i Catchingsa. I V Foster i Catchings dzięki konkursowi na najlepszą krytykę ich teorii od- nieśli ogromny sukces. Trzech członków jury, profesor Wesley C. Mitchell, Allyn A. Young i Owen D. Young, prezes General Electric, który zasłynął 21 Ibid., s. 330–331. 22 Ibid., s. 417. 23 Ibid., s. 416. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 119 z „Planu Younga”, musiało przeanalizować czterysta trzydzieści pięć prac. We wstępie do książki, w której pojawiły się najlepsze prace konkursowe24, Foster i  Catchings z pewną dumą relacjonują, że w konkursie było reprezentowa- nych co najmniej pięćdziesiąt uniwersytetów, czterdzieści dwa stany i dwa- dzieścia pięć krajów, nie licząc Stanów Zjednoczonych. W konkursie wzięło udział co najmniej czterdziestu autorów książek o ekonomii, pięćdziesięciu profesorów ekonomii politycznej, sześćdziesięciu księgowych, bankierów, redaktorów, statystyków, dyrektorów wielkich fi rm itd. – a wśród nich „nie- którzy z najbardziej utalentowanych pracowników Systemu Rezerwy Fede- ralnej”, członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Ekonomicznego (Ame- rican Economic Association), w tym jego były przewodniczący oraz „wielu cieszących się najwyższą renomą ekonomistów imperium brytyjskiego”. Jednak mimo tak zmasowanej krytyki Foster i Catchings byli nadal prze- konani o poprawności swoich poglądów. Co więcej, według cytowanej przez nich opinii jednego z jurorów25, żaden z głosów krytycznych nie podważył fundamentów ich teorii. To doprawdy zadziwiające twierdzenie. Jednak jesz- cze bardziej zadziwiające jest to, że po uważnym przestudiowaniu opubliko- wanych głosów krytycznych musimy przyznać, że jest ono prawdziwe. Do tej pory nikt nie podważył najważniejszych twierdzeń teorii Fostera i Catching- sa i nie wskazał na jej fundamentalne, moim zdaniem, błędy. Opublikowa- ne w Prize Essays prace, choć z pewnością interesujące i warte przeczytania, skupiają się jedynie na krytykowaniu szczegółów. To samo tyczy się pozosta- łych głosów krytycznych26. Wszystkie zgadzają się z głównymi tezami Foste- ra i Catchingsa. Fundamentalne problemy wiążące się z ich teorią poruszyli jedynie Novogilov i  Adams, do których jeszcze wrócimy. Jednak nie oparli oni swojej krytyki na tych zarzutach ani też nie rozwinęli ich tak dalece, by można było stwierdzić, że obalili teorię Fostera i Catchingsa. Możliwe, że w wypadku pracy Novogilova ocena ta jest niesprawiedli- wa, gdyż w Prize Essays została ona opublikowana w skróconej formie. 24 Pollak Prize Essays: Criticisms of „Profi ts”, książka zawiera prace R.W. Soute- ra, Fredericka Lawa Olmsteda, C.F. Bickerdike’a, Victora Valentinovitcha Novogilova i innych. Zob. też wstęp do Business without a Buyer. 25 Ibid., s. 6. Zob. też wstęp do Business without a Buyer. 26 Wymienić tutaj należy w szczególności: A.B. Adams, Profi ts, Progress and Pro- sperity, New York 1927; A.H. Hansen, Business Cycle Theory: Its Development and Present Status, Boston 1927 (praca konkursowa wydana jako osobna publikacja); H.  Neisser, Theorie des wirtschaftlichen Gleichgewichtes, „Kölner sozialpolitische Vierteljahrschrift”, 6, 1927, zwł. s. 124–135; Robertson, The Monetary Doctrines of Messrs. Foster and Catchings. 120 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA Wskutek tego pominięto całkowicie fragment dotyczący wpływu zmian wielkości produktu w poszczególnych etapach produkcji na poziom zy- sków27. Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że kiedyś praca ta zosta- nie opublikowana w całości. Z kolei największą wadą pracy A.B. Adamsa (nawiasem mówiąc, jego krytyka pod wieloma względami jest zbieżna z naszą, a jego przypadkowa uwaga stanowi jedną z najważniejszych tez naszego artykułu28) jest to, że nie do końca zdaje on sobie sprawę z wagi podnoszonych przez siebie zarzutów, przez co krytykuje jedynie zastoso- wanie teorii Fostera i  Catchingsa w analizie inwestycji w kapitał trwały, uznając jednocześnie poprawność tej teorii w wypadku inwestycji w kapi- tał obrotowy. Wydaje się, że Adams nie do końca jest świadom tego, jaką funkcję pełni kapitał, a także jakie czynniki wpływają na jego wykorzy- stanie. Niestety, zarówno Foster i Catchings, jak i krytycy ich teorii nie mogą wykazać się odpowiednią znajomością teorii kapitału. Reszta krytyków ograniczyła się jedynie do prób przedstawienia dowo- du na to, że nawet w obecnym systemie monetarnym możliwe jest zwięk- szanie podaży pieniądza w  taki sposób, by poziom cen nie obniżał się wskutek wzrostu produkcji. Niektórzy z  nich zwrócili też uwagę na to, że wzrost produkcji może skutkować zmniejszeniem się jednostkowych kosztów, a zatem nie zawsze spadek cen będzie hamować produkcję. Nie kwestionowali oni jednak rzekomej konieczności zwiększania podaży pieniądza w celu umożliwienia sprzedaży zwiększonego produktu. Teza Fostera i Catchingsa, że kredyty na cele produkcyjne jedynie pogłębiają problem niedostatecznej siły nabywczej konsumentów, jest niewątpliwie pochodną twierdzenia, na którym opierają się żądania zwiększenia wolu- menu pieniądza w celu umożliwienia rozwoju produkcji. Ażeby rozwiązać tę sprzeczność, krytycy stosowali różne wybiegi. Niektórzy przeprowadzi- li pomysłowe analizy dotyczące kolejności poszczególnych przepływów pieniądza. Inni z kolei próbowali odrzucić wątpliwe założenia o kształ- towaniu się zysków w procesie zwiększania produkcji. Obiekcje te, nawet jeśli są słuszne, z pewnością jednak nie naruszają głównej tezy. V Tak z pewnością musieli stwierdzić Foster i Catchings, gdyż w Business without a Buyer, książce opublikowanej zaraz po konkursie, nie dokonali 27 Por. Prize Essays, s. 118–124. 28 Zob. rozdział IX niniejszej pracy zaczynający się od s. 133. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 121 żadnych istotnych zmian w swojej teorii. Co więcej, pokrzepieni wynika- mi konkursu, postanowili przedstawić praktyczne konsekwencje swojej teorii. Jednak w książce The Road to Plenty29, w której możemy znaleźć wyniki tych analiz, nie próbują już przekonywać ekonomistów do swojej teorii. Mimo nadzwyczaj pozytywnych reakcji na ich wcześniejsze książki Foster i  Catchings zdają się niezadowoleni z  poglądów prezentowanych przez zawodowych ekonomistów. We wstępie do Prize Essays i Business wi- thout a Buyer z pewnym rozbawieniem rozwodzili się nad panującą w krę- gach ekonomistów niewiedzą. Postanowili więc zwrócić się ze swoją teorią do zwykłych ludzi i przedstawić ją w formie powieści. Książka ukazuje rozmowę w pociągu, w przedziale dla palących, podczas której przedsię- biorca w odpowiedzi na utyskiwania zwolennika fi lozofi i humanitaryzmu uprzejmie mu wyjaśnia przyczyny kryzysów gospodarczych i bezrobocia w duchu teorii prezentowanej przez autorów książki. Następnie broni jej przed zarzutami wysuwanymi przez prawnika i profesora ekonomii (któ- ry oczywiście został przedstawiony w jak najgorszym świetle). Na koniec wszyscy obecni (w tym członek Izby Reprezentantów) z ogromnym entu- zjazmem odnoszą się do propozycji reform opartych na tej teorii. Propozycje te zostały sformułowane jeszcze wyraźniej w ich kolejnej pracy pt. Progress and Plenty30. Warto zatem je wymienić, zanim przejdzie- my do analizy ich teorii. W pierwszym postulacie, którego zrealizowanie jest konieczne przed wprowadzeniem w  życie ich pozostałych propozy- cji, autorzy domagają się rozszerzenia zakresu statystyk gospodarczych w  celu zdobycia dokładnej wiedzy na temat sprzedaży dóbr konsump- cyjnych przez stworzenie całościowego i wiarygodnego indeksu cen de- talicznych oraz statystyk opisujących wszystkie czynniki mające wpływ na te ceny (czyli możliwie wszystkie dane ekonomiczne). Odpowiednie dane powinny być zbierane przez urzędników publicznych i bezzwłocznie przez nich publikowane w celu przekazania informacji przedsiębiorcom. 29 W.T. Foster i W. Catchings, The Road to Plenty, „Publications of Pollak Foun- dation for Economic Research”, nr 11, New York 1928. Popularne wydanie The Road to Plenty (s. 230, oprawa płócienna) ukazało się w ilości 50000 egzemplarzy, sprzeda- wanych po 25 centów! 30 W.T. Foster i W. Catchings, Progress and Plenty: A Way out of the Dilemma of Thrift, Newton, Mass. 1928, przedruk z: „Century Magazine”, 116, nr 3, lipiec 1928; dostępne również w wydaniu pod tymże tytułem razem z przedrukiem artykułu The Dilemma of Thrift z: „The Atlantic Monthly” [por. przyp. 4 na s. 111 – przyp. tłum.]. W  drugim wydaniu The Road to Plenty, które trafi ło do moich rąk już po napisa- niu tego artykułu, niemalże słowo w słowo powtórzono cytowane tutaj twierdzenia z Progress and Plenty. 122 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA Rząd, kierując się tymi statystykami, powinien organizować roboty pu- bliczne i  dokonywać operacji fi nansowych w  taki sposób, by uspokoić wahania popytu na dobra konsumpcyjne. W Progress and Plenty31 Foster i  Catchings zalecają, by uprawnienia odnośnie do zbierania danych oraz ich wykorzystania w celu organizowania robót publicznych miała osobna agencja rządowa, „Zarząd Budżetu Federalnego” (Federal Budget Board). Wzorem Zarządu Rezerwy Federalnej, kierującej systemem fi nansowania produkcji, instytucja ta powinna sprawować kontrolę nad fi nansowaniem konsumpcji i zapobiegać zakłóceniom systemu gospodarczego wynikają- cym z opóźnienia konsumpcji względem produkcji. Poza powołaniem nowej instytucji propozycja ta zakłada jedynie wprowadzenie dobrze już znanego planu rozdzielania robót publicznych w taki sposób, by te roboty, które można odroczyć w czasie, były wyko- nywane w okresie depresji. Jednak Foster i Catchings nie są tym do koń- ca usatysfakcjonowani. Zdają sobie sprawę z tego, że gdyby fundusze ko- nieczne do prowadzenia tych robót zostały zgromadzone w czasie dobrej koniunktury, a następnie przetrzymywane przez skarb państwa, to wią- załyby się z tym również pewne niepożądane konsekwencje. Jednakowoż szanse na zebranie odpowiedniej sumy pieniędzy z podatków w okresie, kiedy należałoby przeznaczyć je na roboty publiczne, by możliwe stało się osiągnięcie zamierzonego celu, są w  rzeczywistości niewielkie. Problem ten można rozwiązać jedynie przez zwiększenie podaży pieniądza na cele konsumpcji: Aby gospodarka się rozwijała, do konsumentów musi stale napły- wać nowy pieniądz. Jeśli zatem wskaźniki gospodarcze pokazują, że konieczne jest wzmocnienie popytu konsumpcyjnego, a  osiągnię- cie tego celu wymaga zwiększenia wydatków rządowych, to Zarząd powinien zapewnić wzrost wydatków, czerpiąc na to fundusze nie tylko ze zgromadzonych wcześniej środków, ale też z  pożyczek, co pociągałoby za sobą konieczność rozszerzenia kredytu banko- wego. Jest to zasadniczy element naszego planu32. Rząd powinien 31 W  wyd. z  1928 r. s.  16 (w  wyd. z  The Dilemma of Thrift z  1929 roku s.  37; wszelkie odniesienia do tego drugiego wydania będą w nawiasach okrągłych). Por. też The Road to Plenty, wyd. 2, s. 188. 32 Wyróżnienie kursywą moje. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 123 zapożyczać się i wydawać pieniądze, ilekroć wskaźniki pokazują, że potrzebny pieniądz nie napłynie z innych źródeł.33 Rzecz jasna, autorzy sprzeciwiają się34 nazywaniu ich planu mianem infl acyjnego. Jeszcze przed opublikowaniem planu Foster i  Catchings za- pewniali, że nie znajdą się w nim propozycje „niebezpieczne bądź wzbu- dzające powszechną niechęć”, a  do jego realizacji nie będzie konieczna „nieograniczona emisja pustego pieniądza”35. Krytyczną analizę poszcze- gólnych postulatów przedstawimy w ostatniej części tego artykułu. W tym miejscu zwrócimy tylko uwagę na to, że nawet osoby przychylnie nasta- wione do teorii Fostera i Catchingsa nie zdołały ukryć swoich wątpliwości w tej właśnie kwestii. D.H. Robertson36 słusznie zauważa, że zostali oni zarażeni podwójną dawką infl acyjnego bakcyla i mimo że dołożyli wszelkich starań, by pozbyć się go przez post i modli- twę, dzięki czemu mogą teraz patrzeć z  góry ze szczerym współ- czuciem na ludzi poważnie dotkniętych chorobą infl acji, takich jak C.H.  Douglas, to w krytycznych chwilach bakcyl zawsze przejmuje nad nimi kontrolę. Tym bardziej jest więc zdumiewające, że reklamując The Road to Plen- ty, mogli oni zacytować (co prawda bez przytaczania źródeł) opinie takich autorytetów jak profesor A.A. Young, który miał stwierdzić, że „z punktu widzenia ekonomii plan rozwoju” przedstawiony w  The Road to Plenty „jest dobrze pomyślany”, oraz W.M. Persons, według którego plan jest rzekomo „wykonalny i ważny”. Zdaje się jednak, że propozycje Fostera i Catchingsa zdobyły rozgłos w szerszych kręgach. Do spopularyzowania ich teorii przyczynił się prezy- dent Hoover, który zobowiązał się do wprowadzenia odpowiednich regu- lacji w dziedzinie robót publicznych, by zmniejszyć problem bezrobocia. W opublikowanym niedawno artykule37 Foster i Catchings ogłosili też, że 33 Progress and Plenty, s. 22 (s. 42); niemalże te same słowa możemy znaleźć w: The Road to Plenty, wyd. 2, s. 193. 34 The Road to Plenty, wyd. 2, s. 209. 35 Prize Essays, s. 5. 36 The Monetary Doctrines of Messrs. Foster and Catchings, s. 498. 37 W.T. Foster i W. Catchings, Better Jobs and More of Them: The Government’s Part in Preventing Unemployment, przedruk z „Century Magazine”, 118, nr 3, lipiec 1929. 124 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA senator Wagner z Nowego Jorku przedstawił w Kongresie projekt powoła- nia „Federalnego Zarządu Stabilizowania Bezrobocia” (Federal Unemploy- ment Stabilization Board), który miałby pełnić bardzo podobne funkcje jak „Zarząd Budżetu Federalnego”. Na razie nie mówi się o tym, że urząd ten powinien fi nansować roboty publiczne ze środków pochodzących z ekspansji kredytu bankowego. Nawet Foster i  Catchings nie domagają się uwzględnienia tej części ich propozycji w Planie Hoovera. Skupiają się oni jedynie na krytyce polityki podnoszenia stopy dyskontowej przez Zarząd Rezerwy Federalnej wraz ze spadkiem cen i zatrudnienia38. Ze wzrostem popularności podobnych teorii wiąże się coraz większa presja na banki centralne w Ameryce i pozostałych krajach. Dlatego teraz przejdziemy do krytyki teorii Fostera i Catchingsa. V I Foster i Catchings niezmiennie zakładają, że z powodu inwestowania oszczędności w celu zwiększania produkcji musi dojść do wzrostu całko- witych kosztów produkcji o  kwotę równą tym oszczędnościom. Może- my dojść do takiego wniosku, ponieważ wciąż podkreślają oni „fakt”, że wartość zwiększonego produktu rośnie o zainwestowaną kwotę i dlatego osiągnięcie zysku ze sprzedaży tego produktu będzie możliwe jedynie pod warunkiem, że ktoś zapłaci za niego odpowiednio wyższą cenę. W poda- wanych przez nich przykładach można zawsze znaleźć ukryte założenie, że wzrost bieżących wydatków na płace itp. zawsze odpowiada zainwesto- wanej kwocie. Jednak od samego początku założenie to nie znajduje uza- sadnienia. Jeśli inwestycja polega na zakupie środków trwałych, to koszt produktu wytworzonego w danym okresie ekonomicznym nie może wzro- snąć o całość zainwestowanej kwoty – koszt ten wzrośnie jedynie o kwotę amortyzacji wynikającą ze zużycia nowych dóbr kapitałowych przez ten okres, czego jednak Foster i Catchings w swoim wywodzie nie wyjaśniają. Nie mam jednak zamiaru skupiać się na tej kwestii, gdyż trudno byłoby uwierzyć, że zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy. Moje obiekcje wiążą się z założeniem, że koszty produkcji mogą wzrosnąć o całość nowo za- inwestowanej kwoty w  odpowiednio długim okresie. Pogląd ten wynika z całkowitego niezrozumienia pełnionej przez kapitał funkcji pośrednika. Opiera się on na założeniu, że w  konsekwencji pojawienia się nowych inwestycji wolumen produkcji zostanie zwiększony przy wykorzystaniu 38 Ibid., s. 17. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 125 tych samych metod, które były stosowane wcześniej, kiedy produkcja była mniejsza. Założenie to może okazać się prawdziwe dla pojedynczego przedsiębiorstwa, jednak nie dla całej gospodarki. Wzrost dostępnej po- daży kapitału doprowadzić musi do zmiany metod produkcji na bardziej kapitałochłonne, czy też bardziej „okrężne”. Aby możliwe było zwiększenie wolumenu produkcji bez zmieniania metod, musiałaby wzrosnąć nie tylko dostępna podaż kapitału, ale rów- nież – w odpowiednich proporcjach – podaż pozostałych czynników pro- dukcji. Jednak zwiększenie podaży ziemi jest właściwie niemożliwe. Nie wolno nam zakładać, że czynniki komplementarne, które są konieczne do zwiększenia produkcji, a które do tej pory były niezatrudnione, znajdą zastosowanie w chwili pojawienia się nowych oszczędności39. W rzeczywistości zmiany w produkcji na skutek inwestowania nowych oszczędności przebiegać będą następująco. Najpierw w konsekwencji poja- wienia się nowych oszczędności część czynników pierwotnych wykorzysty- wanych do tej pory do produkcji dóbr konsumpcyjnych zostanie przesunięta do produkcji nowych dóbr kapitałowych. Zatem na skutek inwestowania nowych oszczędności podaż dóbr konsumpcyjnych tymczasowo zmniej- szy się (co stale ignorują Foster i  Catchings)40. Jednak fakt ten nie wpływa negatywnie na sprzedaż dóbr konsumpcyjnych, gdyż spadkowi popytu na dobra konsumpcyjne towarzyszy odpowiedni spadek ilości pierwot- nych środków produkcji wykorzystywanych do ich wytworzenia. Nie inaczej twierdzą też Foster i Catchings. Według nich problemy zaczynają 39 Foster i  Catchings zdają się opierać na założeniu o „rezerwowej armii przemy- słu” – bardzo popularnym w teoriach cyklu koniunkturalnego – według którego siła robocza potrzebna do proporcjonalnego zwiększenia produkcji jest zawsze dostępna. Pomijając niezgodność tego założenia ze znanymi faktami, nie może stanowić ono punktu wyjścia teorii, która – jak w wypadku teorii Fostera i Catchingsa – próbuje wyjaśnić przyczyny kryzysów, a zatem również bezrobocia, na podstawie nowocze- snej „teorii równowagi” opisującej proces kształtowania się cen. Założenie to byłoby dopuszczalne jedynie pod warunkiem, że oparliby oni swoją analizę na teorii eko- nomicznej, która – jak na przykład teoria marksistowska – twierdzi, że musi istnieć permanentne bezrobocie o dużych rozmiarach bez względu na to, czy gospodarka jest akurat w fazie kryzysu. 40 Novogilov, który – o ile dobrze wiem – jest jedynym krytykiem dostrzegającym ten fakt (Prize Essays, s.  120), dokonuje przychylnej interpretacji analizy przedsta- wionej w Profi ts, twierdząc, że autorzy zakładają, iż „społeczeństwo jako całość musi zwiększyć nakłady pracy i  jednocześnie konsumować nie więcej niż w  pierwszych latach” (s. 108). W jaki jednak sposób oszczędności miałyby spowodować wzrost na- kładów pracy? 126 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA się dopiero wtedy, gdy zwiększony (wskutek nowych inwestycji) wolumen dóbr konsumpcyjnych pojawia się na rynku. Wolumen dóbr konsumpcyjnych może się zwiększyć jedynie wtedy, gdy wzrośnie ilość kapitału wykorzystywanego w produkcji. Jednak ka- pitał nie odnawia się automatycznie. Na skutek wzrostu ilości kapitału konieczne staje się przeznaczenie większej ilości istniejących środków pro- dukcji do wytwarzania dóbr kapitałowych i mniejszej ich ilości do pro- dukcji dóbr konsumpcyjnych. Z  powodu uwarunkowań współczesnego systemu gospodarczego zmiany w sposobie wykorzystania środków pro- dukcji muszą znaleźć odzwierciedlenie w zmianach względnych kwot wy- dawanych na poszczególnych etapach produkcji. Gdy uwzględnimy już kwestię relacji między kwotami wydawanymi w danym okresie na dobra konsumpcyjne i  dobra produkcyjne, zdołamy dostrzec fundamentalny błąd teorii Fostera i Catchingsa. V I I Foster i  Catchings opierają swój wywód na hipotezie o produkcji jed- noetapowej – w  stanie równowagi kwota otrzymana w  danym okresie ze sprzedaży dóbr konsumpcyjnych musi być równa kwocie wydanej na wykorzystywane w tym samym okresie dobra produkcyjne41. Z tego też powodu w ich wyobrażeniu poziom produkcji może wzrosnąć jedynie na skutek jej „rozszerzenia” (a  nie „wydłużenia”) – w  takiej sytuacji nowe oszczędności byłyby wydatkowane równolegle z kwotami przeznaczany- mi do tej pory na pierwotne czynniki produkcji i stanowiącymi dochód netto ich właścicieli. Nietrudno dostrzec, w jaki sposób Foster i Catchings dochodzą do takich wniosków. Zakładają mianowicie istnienie pojedyn- czego przedsiębiorstwa, które wytwarza wszystkie dobra od początku do końca (na tę kwestię zwrócimy jeszcze uwagę). Dlatego nie są oni w stanie 41 Koncepcję tę, która w przypadku nowoczesnego systemu gospodarki jest cał- kowicie błędna, bardzo często można spotkać w  literaturze ekonomicznej. Można znaleźć ją już u Adama Smitha, który napisał: „wartość dóbr krążących między róż- nymi przedsiębiorcami nie może nigdy być wyższa niż wartość dóbr krążących mię- dzy przedsiębiorcami a konsumentami; wszystko bowiem, co kupują przedsiębiorcy, jest ostatecznie przeznaczone na sprzedaż dla konsumentów” (Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, wyd. 2, tłum. S. Wolff , O. Einfeld i Z. Sadowski, Warszawa 2007, t. 1, s. 362). Warto tutaj zauważyć, że to twierdzenie Smitha zostało przytoczone przez T.H. Tooke’a jako uzasadnienie doktryny szkoły bankowości. Por. An Inquiry into the Currency Principle, London 1844, s. 11. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 127 dostrzec możliwości przejścia od mniej do bardziej kapitałochłonnych metod produkcji. Porzućmy na chwilę to założenie i przeanalizujmy, w jaki sposób funk- cjonuje gospodarka, w której na każdym etapie i w każdej gałęzi produkcji istnieją niezależne przedsiębiorstwa. Gdy już to zbadamy, przyjrzymy się specyfi cznej sytuacji opisywanej przez Fostera i  Catchingsa, kiedy całością produkcji zajmuje się jedno i to samo przedsiębiorstwo. Jednocześnie jed- nak zachowajmy kolejne z poczynionych przez nich założeń, a mianowi- cie, że ilość pieniądza w obiegu pozostaje niezmieniona. Jest to niezmiernie istotne, ponieważ większość dotychczasowych analiz krytycznych wobec teorii Fostera i  Catchingsa skupiała się na poszukiwaniu rozwiązania przedstawionego przez nich dylematu, czego upatrywano w  konieczno- ści odpowiedniego dostosowywania podaży pieniądza do zwiększonego wolumenu produkcji42. Natomiast w mojej opinii podstawowym błędem ich teorii było stwierdzenie, że taki dylemat może się w  ogóle pojawić, gdy podaż pieniądza pozostaje niezmieniona. Powrócę jeszcze do kwestii skutków zmian podaży pieniądza w ostatniej części tego artykułu, która poświęcona jest przedstawionym przez nich propozycjom reform. Co się zatem stanie (przyjąwszy powyższe założenia), gdy ktoś posta- nowi zaoszczędzić część swojego dochodu, którą wcześniej przeznaczał na konsumpcję, albo gdy fi rma zamiast wypłacić zyski swoim właścicielom, będzie je reinwestować w produkcję? Najpierw wzrośnie popyt na środki produkcji i  zmaleje popyt na dobra konsumpcyjne. Czy oznacza to, że wydatki na produkcję będą teraz większe od uzasadnionych przez kwoty przeznaczane na zakup dóbr konsumpcyjnych? Nawet bardzo powierzchowna analiza funkcjonowania współczesnej gospodarki kapitalistycznej pokazuje, że wcale tak nie jest. W  każdej chwili na rynku pojawiają się surowce, półprodukty i inne środki produk- cji, których wartość wielokrotnie przekracza wartość oferowanych w tym samym czasie dóbr konsumpcyjnych43. W związku z tym kwoty wydawa- 42 Por. krytykę F.L. Olmsteda (Prize Essays, s. 68), który otwarcie stwierdza: To przypomina nam o „dylemacie” i jednocześnie pokazuje oczywisty, a zarazem jedyny sposób jego uniknięcia, mianowicie stopniowe zwiększanie w stosunku do poziomu cen dóbr wielkości kompensat pieniężnych dla ludzi za ich wysiłek pro- dukcyjny, gdy wydajność tego wysiłku rośnie (wyróżnienie kursywą moje). 43 M.W. Holtrop wylicza na podstawie danych statystycznych zawartych w pu- blikacja I. Fishera i National Bureau of Economic Research (Krajowego Biura Badań Ekonomicznych), że w 1912 r. w Stanach Zjednoczonych suma wszystkich płatno- ści pieniężnych była ponad dwanaście razy większa niż suma wszystkich dochodów 128 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA ne w danym okresie na zakup środków produkcji są wielokrotnie większe od kwot przeznaczanych na zakup dóbr konsumpcyjnych w tym samym czasie. Mimo to całkowite koszty produkcji nie przekraczają wartości wy- tworzonych dóbr konsumpcyjnych, co związane jest z tym, że wszystkie dobra w toku przetwarzania ich z surowców naturalnych w produkt fi nal- ny są wymieniane na rynku średnio tyle razy, ile w danym okresie kwota wydana na zakup środków produkcji jest większa od kwoty wydanej na dobra konsumpcyjne. To właśnie dzięki wydłużeniu przeciętnego procesu produkcji (co przy naszym założeniu jest równoznaczne ze wzrostem liczby niezależnych etapów produkcji) możliwe staje się, kiedy pojawią się już nowe oszczędności, wytworzenie większej ilości dóbr konsumpcyjnych z tej samej ilości pierwotnych środków produkcji. Tezę, że oszczędności umożliwiają zastosowanie bardziej „okrężnych” metod, prowadząc tym samym do wzrostu poziomu produkcji, przedsta- wił Böhm-Bawerk w swojej klasycznej analizie. W związku z tym nie bę- dziemy tutaj zajmować się już analizą tego zagadnienia. Omówimy jedy- nie pewne jego aspekty, które wiążą się ze sferą monetarną. Interesują nas następujące kwestie: jak w systemie gospodarczym roz- łożony zostanie popyt na środki produkcji, gdy w wyniku inwestowania nowych oszczędności wzrośnie strumień pieniądza na cele produkcyjne, oraz jakie warunki muszą zostać spełnione, by oszczędności spełniały swoją funkcję w sytuacji nowego rozkładu popytu, a proces dostosowaw- czy przebiegał bez większych zakłóceń? Uwzględniwszy opinie na ten te- mat, sądzimy, że niezwykle istotne jest wprowadzenie rozróżnienia mię- dzy zmianami popytu na pierwotne środki produkcji, tj. na pracę i ziemię, i zmianami popytu na przetworzone środki produkcji (produkty pośred- nie i  dobra kapitałowe), takie jak półprodukty, maszyny, narzędzia itp. Nie musimy jednak na razie dla naszych celów wprowadzać tutaj rozróż- nienia między trwałymi i nietrwałymi środkami produkcji. Nie ma dla nas znaczenia, że dana maszyna musi zostać wymieniona przykładowo po ośmiu okresach, gdyż w sytuacji ciągłego procesu produkcji oznacza to, że po każdym z tych okresów wymieniana jest jedna ósma tej maszyny. Dla uproszczenia zakładamy, że wszystkie pierwotne środki produkcji po- konują taką samą drogę w procesie wytwarzania fi nalnego produktu, choć w rzeczywistości dla różnych pierwotnych środków produkcji droga ta będzie pieniężnych (De omloopssnelheid van het geld, Amsterdam 1928, s. 181). Por. też jego dalszą analizę, która przedstawia interesujące dane na temat zmian tego stosunku w czasie cyklu gospodarczego. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 129 różna, ponieważ znajdują zatrudnienie na różnych etapach. W związku z tym założenie o jednakowej długości okrężnych metod produkcji dotyczy prze- ciętnej długości różnych procesów, które prowadzą do wytworzenia dobra konsumpcyjnego. Nasze założenie mogłoby obowiązywać tylko w odniesie- niu do tych dóbr, których wytworzenie wymaga wykorzystania pracy jedynie na początku procesu produkcji, przez resztę czasu zaś produkcja jest pozosta- wiona procesom naturalnym, czego przykładem może być uprawa drzew. Aby jednak nasze założenie obowiązywało, drzewka musiałyby zmieniać właściciela co roku, co oznacza, że w takiej sytuacji jednoroczne drzewka byłyby własnością jednej osoby, dwuletnie kolejnej itd. Nie chcąc kompliko- wać naszego wywodu, uznamy, że przeciętny okres produkcji jest jednakowy dla wszystkich procesów, choć w rzeczywistości to właśnie z tego powodu, że okres między wykorzystaniem pierwotnych środków produkcji a ukończe- niem dobra konsumpcyjnego jest różny dla każdego z tych środków produk- cji, dobra są przekazywane kolejnym podmiotom, zanim będą gotowe do konsumpcji. Zakładamy również, że wartość środków produkcji pojawiają- cych się na rynku w jednym okresie jest osiem razy większa od wartości wy- tworzonych w tym samym okresie dóbr konsumpcyjnych, które z kolei są sprzedawane za 1000 jednostek pieniężnych, na przykład funtów szterlingów. Pomijamy tutaj różnice wartości wynikające z istnienia procentu i zakłada- my, że odsetki od wykorzystanego kapitału wraz z wynagrodzeniem dla wła- ścicieli pierwotnych środków produkcji są wypłacane na najwyższym etapie produkcji*. Proces produkcji oraz związany z nim obieg pieniądza możemy przedstawić za pomocą następującego schematu: Schemat A Popyt na dobra konsumpcyjne £ (czyli dobra wytworzone na etapie produkcji nr 1) nr 2 nr 3 nr 4 nr 5 nr 6 nr 7 nr 8 nr 9 Popyt na dobra wytworzone na etapach produkcji { ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... 1000 1000 1000 1000 1000 1000 1000 1000 1000 Całkowity popyt na przetworzone środki produkcji: 8 × 1000 ............... = 8000 * Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że najwyższy etap produkcji jest reprezento- wany na schematach zawartych w tym artykule przez kwotę znajdującą się w ostat- nim (tj. najniższym) wierszu (przyp. tłum.). 130 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA Stosunek popytu na dobra konsumpcyjne do popytu na przetworzone środki produkcji wynosi 1:844. Powyższy schemat przedstawia zarówno produkty wytwarzane na po- szczególnych etapach, które pojawiają się na rynku równocześnie z dobra- mi konsumpcyjnymi, jak i kolejne produkty pośrednie, z których powstaje produkt fi nalny (w gospodarce stacjonarnej ilość produktów pośrednich musi i odpowiadać lości etapów). Schemat ten ukazuje więc całkowitą po- daż dóbr powstających w jednej gałęzi produkcji (lub we wszystkich gałę- ziach produkcji, jeśli zastosujemy go do całej gospodarki) i pojawiających się na rynku w jednym okresie. Kwota wydana na dziewiątym etapie na pierwotne środki produkcji musi być równa wartości dóbr konsumpcyj- nych i stanowi źródło funduszy, dzięki którym dobra te zostaną sprzedane. Załóżmy teraz, że właściciele pierwotnych środków produkcji posta- nawiają wydać jedynie 900 £ z 1000 £, które stanowią ich całkowity do- chód, i zainwestują w produkcję zaoszczędzone 100 £. W ten sposób na 44 Gdybyśmy, chcąc przybliżyć nasz schemat do rzeczywistości, uwzględnili róż- ne długości poszczególnych odgałęzień procesu produkcji (zamiast przedstawiać jego przeciętną długość), to musiałby on wyglądać następująco: £ { 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 58,8 = 8000 £ Popyt na dobra konsumpcyjne 1000,0 (czyli dobra wytworzone na etapie produkcji nr 1) ..941,2 nr 2 ..882,4 nr 3 ..823,5 nr 4 ..764,8 nr 5 ..705,9 nr 6 ..647,6 nr 7 . 588,2 nr 8 ..529,4 Popyt na dobra wytworzone nr 9 nr 10 ..470,6 na etapach produkcji nr 11 ..411,8 nr 12 ..352,9 przeznaczone nr 13 ..294,1 nr 14 ..235,3 nr 15 ..176,5 nr 16 .. 117,6 nr 17 ....58,8 Całkowity popyt na przetworzone środki produkcji: 8 × 1000 Z czego na pierwotne środki produkcji zostaje { { Stosunek popytu na dobra konsumpcyjne do popytu na przetworzone środki pro- dukcji: 1:8. Choć takie przedstawienie procesu produkcji jest bardziej szczegółowe, to nie ma wpływu na nasze wnioski i jest mniej przejrzyste. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 131 zakup dóbr produkcyjnych przeznaczone zostanie 8100 £, a stosunek po- pytu na dobra konsumpcyjne do popytu na dobra produkcyjne zmieni się z 1:8 na 1:9. Aby zakup środków produkcji za większą kwotę był opłacalny, prze- ciętna ilość etapów produkcji musi wzrosnąć z ośmiu do dziewięciu. Sytu- acja przedstawiona w schemacie A zmieni się więc następująco: Schemat B (zainwestowano 100 £ oszczędności) Popyt na dobra konsumpcyjne (czyli dobra wytworzone na etapie produkcji nr 1) nr 2 nr 3 nr 4 nr 5 nr 6 nr 7 nr 8 nr 9 nr 10 Popyt na dobra wytworzone na etapach produkcji { ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... ............... £ 900 900 900 900 900 900 900 900 900 900 Całkowity popyt na przetworzone środki produkcji: 9 × 900 ............... = 8100 Stosunek popytu na dobra konsumpcyjne do popytu na przetworzone środki produkcji: 1:9. Również w tym wypadku całkowita kwota, która zostaje wydana na ostatnim (dziewiątym) etapie na pierwotne środki produkcji, stanowi dochód, za który nabyty zostanie produkt końcowy. Dlatego też gdy za- kończy się już proces dostosowawczy, będzie odpowiadać wartości tego produktu. Ponieważ strumień pieniądza stał się dłuższy i węższy – w kon- sekwencji tego, że przeciętna ilość kolejnych przepływów pieniężnych wzrosła w tym samym stopniu jak popyt na środki produkcji względem popytu na dobra konsumpcyjne – to w toku alokacji dodatkowych czynni- ków produkcji zostanie utrzymana równowaga między kosztami produk- cji a cenami dóbr konsumpcyjnych. Jeśli podaż pieniądza się nie zmieni, to spadną ceny czynników produkcji – ta sama ich liczba (pomijamy tutaj przyrost kapitału) będzie teraz wymieniana za 900 £ – oraz (jeszcze bar- dziej) ceny dóbr konsumpcyjnych, których wolumen wzrośnie z powodu wykorzystania bardziej okrężnych metod produkcji, a całkowita wartość pieniężna zmniejszy się z 1000 £ do 900 £. Widzimy zatem, że również wtedy gdy wzrosną wydatki na produk- cję i zmniejszą się wydatki na konsumpcję, możliwe jest zorganizowanie 132 „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA produkcji w taki sposób, by ceny sprzedaży wytworzonych w jej toku dóbr były dla producentów opłacalne. Musimy jeszcze wykazać: 1) że przy nie- zmienionej ilości pieniądza produkcja pod wpływem cen dostosuje się do nowej sytuacji, 2) że dzięki tym dostosowaniom w procesie produkcji oszczędności będą spełniać swoją funkcję w najlepszy sposób, oraz 3) że każda zmiana wolumenu pieniądza w obiegu – tyczy się to w szczególno- ści polityki pieniężnej służącej stabilizowaniu cen dóbr konsumpcyjnych (lub jakichkolwiek innych) – przeszkadza w dostosowaniu się produkcji do nowej podaży oszczędności, toteż oszczędności mogą nie spełniać w mniejszym bądź większym stopniu swojej funkcji. V I I I Chcąc uczciwie odnieść się do przykładu przedstawionego przez Foste- ra i  Catchingsa, rozważymy teraz przypadek ich spółki akcyjnej reinwe- stującej część swoich zysków, wypłacanych dotychczas akcjonariuszom. W  jaki sposób wykorzysta ona dodatkowy kapitał? Sposoby wykorzy- stania tego kapitału mogą się różnić w zależności od sytuacji. Niemniej jednak możemy przedstawić pewne istotne wnioski na podstawie analizy ogólnych możliwości inwestycyjnych. Pojedyncze przedsiębiorstwo – w odróżnieniu od całej gospodarki – za- sadniczo może, stosując dotychczasowe metody, użyć dostępnego kapitału do zwiększenia produkcji przez wykorzystanie większych ilości wszystkich czynników45. Pomińmy jednak na chwilę tę możliwość, gdyż takie przed- siębiorstwo musiałoby posłużyć się pracą i pozostałymi pierwotnymi środ- kami produkcji z innych projektów, oferując pracownikom i właścicielom owych środków wyższe wynagrodzenie. W  konsekwencji musiałyby się zmienić relacje między kapitałem a  pozostałymi czynnikami produkcji 45 W praktyce tego typu liniowe zwiększenie produkcji będzie miało znaczenie je- dynie wtedy, gdy wskutek wzrostu podaży kapitału wzrośnie nie tylko udział kapitału w każdej gałęzi produkcji, lecz także względna wielkość bardziej kapitałochłonnych gałęzi w stosunku do gałęzi mniej kapitałochłonnych, a więc w sytuacji, w której te pierwsze zaczną zatrudniać większą ilość siły roboczej, co może tak bardzo przesłonić względny wzrost udziału kapitału, że pojawi się wrażenie liniowego (proporcjonalne- go) wzrostu bardziej kapitałochłonnych przedsięwzięć. Nawet jeśli stosunek kapitału do wykorzystywanych pierwotnych środków produkcji będzie stały w niektórych ga- łęziach przemysłu i jednocześnie wzrośnie ilość bardziej kapitałochłonnych przedsię- wzięć kosztem przedsięwzięć mniej kapitałochłonnych (co może się zdarzyć w wy- padku przedsięwzięć o przeciętnej kapitałochłonności), to z punktu widzenia całości przemysłu nastąpi zmiana metod produkcji na bardziej kapitałochłonne. „PARADOKS” OSZCZĘDZANIA 133 w innym przedsiębiorstwie, które z tego powodu musiałoby zastosować nowe metody produkcji. Takie są właśnie ekonomiczne skutki wzrostu ilości kapitału, które będą
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Pieniądz i kryzysy. Dzieła wybrane. Tom I
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: